Sklep z wyposażeniem

Sklep z wyposażeniem

Postprzez Defrevin » 8 mar 2015, o 22:05

Sklep z wyposażeniem

Obrazek


Budynek ulokowany jest pośrodku osady, niedaleko siedziby władz. Położenie budynku w centrum sprawia, że miejsce to idealnie nadaje się do prowadzenia handlu, a umiejscowienie na widoku przechodniów utrudnia wszelkie próby dokonania kradzieży. Budynek składa się z przestrzennej sali, w której wywieszone są i umieszczone w gablotach wszelkie dostępne rzeczy do nabycia, a kupić tutaj można sprzęt niezbędny do wykonania misji. W asortymencie znaleźć można wszelakie rodzaje broni, ubrania, zbroje, a także oczywiście wszelkie niezbędne dodatki, które mogą podczas wypadu uratować życie. Drugie pomieszczenie to mała kanciapka, który służy równocześnie za magazyn sklepu.
Ważne: Zakup towaru jest działaniem fabularnym co oznacza, że wymagane jest napisanie posta w tym temacie.

Uwaga: Gracz w sklepie z wyposażeniem może również sprzedawać swój ekwipunek uzyskany zarówno z misji jak i podczas walki czy innych fabularnych działań, po cenie wynoszącej 1/5 pierwotnej ceny sprzedawanego przedmiotu.


Ważne: Każdy zakup musi być udokumentowany dodaniem poniższego formularza:
Kod: Zaznacz cały
[uhide=5][color=#BF8000]Posiadana gotówka:[/color] wpisujemy stan naszego konta bankowego
[color=#BF8000]Koszt zakupu:[/color] wpisujemy całkowity koszt poniesionego przez nas zakupu
[color=#BF8000]Pozostała kwota:[/color] wpisujemy kwotę, która została nam po odjęciu kosztu zakupu od stanu naszego konta[/uhide]
Jeśli masz ważną sprawę, pytanie lub potrzebujesz pomocy związanej z funkcjonowaniem forum, proszę wyślij do mnie prywatną wiadomość. Z chęcią zapoznam się ze sprawą i rozwieje wszelkie wątpliwości.
Avatar użytkownika

Defrevin
Założyciel Forum
 
Posty: 2116
Dołączył(a): 11 lut 2015, o 22:31
Wiek postaci: 0
GG: 0
Multikonta:

Re: Sklep z wyposażeniem

Postprzez Hayami Akodo » 28 sie 2017, o 19:16

Pragnienie opuszczenia wioski kierowało Hayamim od dość dawna. Od dnia, kiedy jego ojciec skonał w jego ramionach pod Atsui, nosił się z zamiarem pozostawienia swojej matki i młodszych braci w rodzinnym domu w Watarimono, siedzibie samurajskich rodów, przyjęcia może jednej czy dwóch misji, a później udania się w inne rejony świata - tego samego, którego kawałek już zdążył poznać jako yojimbou, wierny giermek strzegący zarówno boku, jak i broni swojego ojca. Każda podróż wymagała jednak w mniemaniu Hayamiego starannych przygotowań, a w ramach tychże mieściły się także zakupy; młodzieniec wysupłał więc mieszek ze skromnymi oszczędnościami i wyruszył do niewielkiego sklepiku mieszczącego się w idealnym centrum osady, niedaleko budynku władz. Po drodze zastanawiał się, czy warto już teraz szukać zadania? A może lepiej poczekać z nim aż do dotarcia do Sogen? Tak czy owak prowincja zajęta przez sławny klan Uchiha była pierwszym przystankiem na drodze, jaką obrał sobie młody wojownik; tam właśnie mieszkały jego dwie przyjaciółki - Sagisa i Tensa, które pragnął odwiedzić po latach niewidzenia. Miał nadzieję, że spotka przynajmniej pierwszą z nich, a w duchu liczył skrycie na to, że jeżeli kami odwrócą od stalowookiej swoje oblicze, będzie miał szczęście być jej przydatnym. Wkroczył szybko do sklepu, a dźwięk jego kroków rozbudził drzemiącego snem sprawiedliwego sklepikarza.
- Hm? Uh? - rozejrzał się nerwowo staruszek, lecz ujrzawszy młodego samuraja z yari na plecach i z lekkim uśmiechem na licu, oprzytomniał. Potrząsnął głową, jakby chcąc pozbyć się resztek ciążącego na jego powiekach snu, po czym zbliżył się do lady. -Ach, to ty, młodzieńcze...Witaj w moim sklepie. W czym mogę ci pomóc?
-Cóż... - westchnął Hayami. Spojrzał z uwagą na kartkę, na której zapisał sobie, co dokładnie chciałby zakupić. Zmarszczył brwi z namysłem. Wszystkie towary wystawione w gablotach lub wiszące na ścianach rwały oko, niemal krzyczały "kup mnie!" do jego wyobraźni, jednak młody Akodo nie był bogaczem i musiał liczyć się z pojemnością mieszka, w którym dzierżył skromną sumkę pięciuset ryo, częściowo uzbieraną, częściowo otrzymaną od matki. -Poproszę o notes i ołówek - zaczął. - -I może jeszcze o jeden pilnik.
Sprzedawca bez mrugnięcia okiem podał młodzieńcowi żądane przedmioty.
-Czy coś jeszcze?- spytał spokojnie. Jego głos był łagodny, ciepły niczym letni podmuch wiatru w ciepły wieczór, a zarazem taki...bezosobowy. Hayami skinął głową, po czym ponownie zerknął na kartkę. Co jeszcze chciał zakupić?
-Tak. Potrzebuję jeszcze płaszcza i pary rękawiczek bez palców - oświadczył.
Po chwili kremowy, zwykły płaszcz i czarne rękawiczki, zgodnie z życzeniem złotookiego pozbawione palców, znalazły się na ladzie. Właściciel patrzył wyczekująco na młodego samuraja, zapewne pragnąc już udać się na przerwany spoczynek. Chłopak jednak pokręcił głową.
-To wszystko-oświadczył. Mężczyzna uśmiechnął się lekko. To zabawne, chłopak mógł kupić dosłownie wszystko, co służyć mogło do walki - kunai, shurikeny, morderczą katanę ze sławnej na cały świat Shinobi stali, wakizashi, a wybrał jedynie parę nieistotnych przedmiotów i ubrania. Cóż, był tylko właścicielem sklepu i nie do niego należało ocenianie wyborów, których dokonywali jego klienci. Gdzieś na zewnątrz zaśmiały się dzieci, do środka wleciał niepozorny, biały motyl i przysiadł sobie skromnie na niewielkim oknie.
-185 ryo - rzucił oszczędnie starzec. Nie zwykł mówić zbyt dużo, zresztą taka też była natura większości mieszkańców Watarimono - nie trwonić zbędnych słów, wykonywać pracę, którą im powierzono, i strzec honoru godnego wojowników.
-Arigatou gozaimasu - odparł Hayami. Uregulował swoją należność, zebrał swoje nowe zakupy, po czym oddał obsługującego go mężczyźnie lekki, acz uprzejmy ukłon i wyszedł powolnym krokiem ze sklepu.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


z/t tutaj
Obrazek

“Though my body may decay on the isle of Ezo
My spirit guards my lord in the east.”



głos Hayamiego | PH i bank


MISJE:

[C]Isei - You never really knew my mind
Avatar użytkownika

Hayami Akodo
Złoty Leniwiec
 
Posty: 1111
Dołączył(a): 20 sie 2017, o 14:45
Wiek postaci: 20
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: https://imgur.com/a/9wDbR - po lewej stronie aktualne ubranie Hayamiego,
plus kremowy płaszcz i czarne rękawiczki bez palców
- długa blizna na piersi po pojedynku z Megumi Ishidą
- blizna na prawej nodze po walce pod Murem
Widoczny ekwipunek: - włócznia yari
- katana
- plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4011
GG: 0
Multikonta: Terumi Arisa

Re: Sklep z wyposażeniem

Postprzez Atari Sanada » 8 gru 2017, o 06:21

Drewniane koło owleczone metalowym pierścieniem podskoczyło na ukrytym pod cieniutką warstwą śniegu kamieniu. Wóz podskoczył nieznacznie wraz z licznym drobnymi pakunkami, skrzętnie okrytymi zwierzęcą skórą. Jedno z pośród wielu zawiniątek postanowiło wykorzystać okazję i spróbować ucieczki. Opatrzony w gruby kożuch i wielki brzuch objezdny handlarz szybko przekonał się, że warto pomagać podróżnym i udzielać im wygodnego miejsca zaraz obok woźnicy. Jak dotąd milczący i skryty wędrowiec sprawnie chwycił paczkę w locie i odłożył ją z powrotem na wóz. - Ah! Dziękuję, dziękuje. Paskudne drogi tej zimy, ni widoć po czym to wóz jedzie. A towar kruchy i wartości sporej. Dobrzem Cie panie z tego szlaku przygarnął. Tak to i ja bym paczki ni mioł i Wy byście na stopach więcej odcisków nałapali. - Handlarz odwrócił wzrok na moment od lejcy by spojrzeć na bambusowy kapelusz pod którym ukrywała się twarz podróżnika. Drobna jak na męskie standardy dłoń przywarła do nakrycia głowy i uniosła je nieco wyżej. Kobieta! Mina kupca wyrażała więcej niż zapewne potrafiłby teraz powiedzieć. Duże ciemne oczy spoglądały z życzliwością na mężczyznę a na gładkim licu pojawił się sympatyczny uśmiech. - I ja się cieszę, że mogłam odpłacić się za dobroć na trakcie. - Z pełnych ust uszła para ciepłego powietrza a wraz z nią melodyjny wyjątkowo kobiecy głos. Głowa okryta kapeluszem ukłoniła się delikatnie i odwróciła w stronę drogi. Przed wozem w oddali widać było już cel podróży Yinzin.
Okryta ciepłymi ubraniami kobieta wstała na wozie pochłaniając podekscytowanym wzrokiem otaczający ją pejzaż wczesnego zimowego poranku w Yinzin. Surowa osada pośród której prószyły leniwie płatki śniegu miała w sobie wiele uroku, tenże urok dostrzegła Atari witając to co widziała szczerym, szerokim uśmiechem. - Pierwszy raz w stolicy samurajów panie? - Spytał handlarz widząc wzrastające podekscytowanie towarzyszącej mu kobiety. No właśnie kobiety, wprawny kupiec - co mierzyło się na podstawie wielkości brzucha, który swoją drogą miał naprawdę wielki!; szybko ugryzł się w język i poprawił - Eee. Pani? - Podróżniczka przyodziana w męskie ubrania nie zwróciła uwagi na nader częstą pomyłkę w stosunku do swojej osoby i pokiwała głową w pełnym przejęciu. Ściągnęła z głowy bambusowy kapelusz zawieszając go na plecach, pozwalając aby śnieg pobłogosławił jej upięte w kucyk ciemne włosy. Wydawała się być jak dziecko chłonące zupełnie to nowe doznania. - Oh nie! Nigdy nie opuszczałam Teiz, jestem pierwszy raz po drugiej stronie mostu. - Przyznała się i opadła ciężko na wóz nie przestając kręcić głową za mijanymi budynkami i kramami. Kupiec rysował już w swej głowie scenariusz młodej panienki, która musiała urodzić się w małej wiosce na wyspie Teiz i uciec z domu rodzinnego przed nudą i rutyną trudnego życia rybaka. Pulchna twarz mężczyzny zalał cień nostalgii i uśmiechu, sam przecież będąc jeszcze małych chłystkiem uciekł od nudy swej małej wioski i ruszył w wielki świat, stając się dobrze prosperującym obwoźnym handlarzem.
Mężczyzna poklepał ramie młodej poszukiwaczce przygód i życzył powodzenia w poznawaniu tego pięknego i różnorodnego świata po czym pociągnął za lejce okrytego długim włosiem wołu i ruszył dalej przez uliczki osady nucąc pod nosem natchniony nostalgią. Kobieta uniosła brodę wpatrując się w szyld sklepu. Nigdy dotąd nie widziała sklepu, nawet najmniejszego z najmniejszych. Otrzepała głowę i ramiona ze śniegu i weszła do środka. Bystre łapczywe spojrzenie padało na dosłownie wszystko, przez co Atari badającej towary zajęło trochę czasu nim podeszła do sklepikarza zakupując ćwiczebny miecz imitujący swym kształtem katanę. Teraz, gdy posiadała już swoją "broń" świat stał przed nią otworem. Pierwszy stanowczy krok zapadł się pod cienką warstwą śniegu na drodze. Na głowie znów pojawił się bambusowy kapelusz, zaś dłonie osadziły się na biodrach. Pewny siebie z nutą zadziorności uśmiech pojawił się na twarzy młodej kobiety. - Wspaniałą przygodę czas zacząć. - Wypowiedziała głośno słowa, które przeciągnęły uwagę przechodzących ludzi. Młoda dziewczyna wyglądająca jakby odziała się w ubrania swego starszego brata, mająca przy pasie drewniany miecz i mówiąca do siebie wyjątkowo głośno. Bo przecież żadna dobra historia nie zaczęła się od picia szklanki mleka~




[z|t]
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Obrazek
Theme | Głos | Wygląd | #5f9ea0
Avatar użytkownika

Atari Sanada
 
Posty: 232
Dołączył(a): 4 gru 2017, o 15:55
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4424
GG: 60754875
Multikonta: Yama-uba


Powrót do Watarimono (Osada Samurajów)

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości