Klify

Teiz jest małą wysepką połączoną długim mostem z Yinzin. W przeciwieństwie do innych prowincji ta nie jest zamieszkała przez żaden ród, ani lud. Teiz jest poddane Yinzin i współpracują razem otrzymując ochronę samurajów. Ludność tutaj głównie zajmuje się połowami ryb, polowaniami na wieloryby, humbaki i rekiny oraz hodowlą różnego rodzaju zwierzyny znoszącej chłodny klimat.

Klify

Postprzez Shijima » 25 sie 2017, o 10:03

Obrazek
Klify rozciągają się całymi kilometrami nad niespokojnym morzem. Morska bryza uderza w twarz już gdy się do nich zbliża, ale pełnię oddechu można złapać dopiero podchodząc do miejsca, w którym grunt się kończył. W większości miejsce to porasta trawa, brak tu jakichkolwiek zabudowań, brzeg ciągle się zmienia i zdarza się, że kamienny grunt osuwa się prosto w fale, choć wydaje się tak stabilny. Nie rośnie tutaj też zbyt wiele roślin, jedynie dzika, miejscami bardzo wysoka trawa jest w stanie przetrwać zimne, nieraz bardzo mocne podmuchy wiatru i sztormy. Mimo pięknego wyglądu to miejsce cieszy się złą sławą. Zwłaszcza jedna ze skarp, na której rośnie stare drzewo z rzadka brodzące liście na wiosnę, jeszcze rzadziej kwiaty podobne tym wiśni. Nie bez powodu klify te zwą Klifami Samobójców. Morze już nie raz wyrzuciło na kamienny brzeg ciała straceńców. Pewnie dlatego ciężko tu spotkać żywą duszę. Żywą, ha! Krążą legendy, że łatwo spotkać tu duchy zmarłych, które nie pogodzone ze swym losem skoczyły w przepaść.
Obrazek
Dostałem w darze moc, by emocje budzić.
Przestałem czytać z ksiąg, zacząłem z ludzi.
Avatar użytkownika

Shijima
Pisarz Lata
 
Posty: 658
Dołączył(a): 28 lip 2017, o 23:10
Wiek postaci: 24
Ranga: Dōkō
Widoczny ekwipunek: Czarny płaszcz ♥
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3910&p=56595#p56595
GG: 12504223
Multikonta: Koala ♥

Re: Klify

Postprzez Seinaru » 25 sie 2017, o 10:32

Nie było tak ciężko, jak się spodziewał. Okazało się, że w ognistej dyskusji z babcią to Asuka okazała się największym sprzymierzeńcem Seinara. Być może przekonało ją to, że samuraj wziął się do pracy od razu i bez zwłoki, co mogło upewnić ją w tym, że nie jest on "przekrętem". Koniec końców cała ta paplanina skończyła się w momencie, gdy kobieta powiedziała swoje magiczne "zgoda". No i nareszcie mogli zacząć działać. Kei wyszedł z domu razem z Kotaru i dał się prowadzić jak pieskowi, który podjął trop. Niby go trzymasz i kontrolujesz, ale tak naprawdę to on Ci mówi gdzie iść. A on mówił... mówił bardzo dziwne rzeczy. Rzuciło mu się na głowę, to było jasne, ale chłopak nie podejrzewał, że ucierpiała na tym również jego orientacja w terenie. Nie żeby samurajowi przeszkadzał spacer po malowniczej okolicy, jednak za kolejnymi pagórkami nie rysowała się żadna linia lasu, a wody. Pan Przewodnik nie był jednak zwykłym szaleńcem, chyba. Ktoś lub coś wpłynęło na niego na tyle poważnie, że odczuwał on po prostu strach, jeśli Seinaru dobrze rozpoznał jego emocje. Gdyby jednak był to tylko wynik jakiejś choroby psychicznej, to gdzie podział się jego brat? Zapił się w rowie, hm? Zrobili mu coś jego wspólnicy od szemranych interesów? Wszystko to jakoś się nie kleiło. Tym bardziej, że majaczenie Kotaru, jak na szaleńca, było... spójne.
- Rozumiem, że nie idziemy do lasu... - Kei dogonił go, gdy wspinali się na jeden z klifów. Chwycił go za ramię, aby mieć go cały czas pod kontrolą. Nie chciał, aby Kotaru go wyprzedzał, zostawał w tyle czy odchodził gdzieś na boki. Miał jakoś dziwnie niepokojące przeczucie, że szaleniec wspina się na wzgórze tylko z jednego irracjonalnego, ale jakże oczywistego dla niego, powodu. Samuraj nie zamierzał pozwolić, aby tamten po prostu sobie skoczył i w sekundę zaprzepaścił jego obiad i nocleg do końca pobytu w Teiz.
- Mieliśmy iść do Niej, pamiętasz? Czy najpierw pójdziemy do Ryu? Gdzie oni są? - Zadawał mu pytania choć z góry wiedział, że nie uzyska jasnej odpowiedzi. Żeby tylko tamten nie uparł się na coś nieodpowiedzialnego, bo jak głupi się zatnie to nawet kijem się go nie otworzy.
Obrazek
Avatar użytkownika

Seinaru
 
Posty: 567
Dołączył(a): 5 lip 2017, o 12:55
Wiek postaci: 22
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: Czarny bezrękawnik ze stójką i białymi obszyciami; ciemne, materiałowe spodnie; zakryte, lekkie buty, torba przy lewym boku; wszystko przykryte ciemnozielonym płaszczem
Widoczny ekwipunek: Kij w lewej ręce lub na plecach, tanto przy prawym boku, torba przy lewym boku
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3828
GG: 0
Multikonta: brak

Re: Klify

Postprzez Shijima » 25 sie 2017, o 11:12

Misja rangi C

My body is a cage that keeps me
From dancing with the one I love

Obrazek

23/30


Tak jak wcześniej mężczyźnie nie przeszkadzał twój dotyk, tak teraz nagle stał się chyba bardziej na niego wrażliwy i nie bardzo spodobało mu się, że łapiesz go za ramię. Chciał się wyrwać, szarpnął się w bok, raz, drugi - jak na takiego chudego faceta miał naprawdę zdumiewająco dużo siły, przestałeś mieć wątpliwości, czemu Asuka nie mogła odlepić go od latarni, mimo to z twoją siłą akurat równać się nie mógł, musiałeś tylko mocniej go złapać z nieprzyjemnym wrażeniem, że mogą zostać od tego na jego ramieniu siniaki. Wystarczyło go puścić - w końcu, naprawdę? Miałby tutaj przyjść tylko dlatego, żeby rzucić się z klifu? To irracjonalne wrażenie wcale nie było takie bezsensowne, z jakiegoś powodu kobiety ciągle za nim latały, z jakiegoś powodu był... nieobliczalny. Szalony, jak to już zwykło się go określać.
- Puść, puść, puść! - Kotaru zaczynał być coraz bardziej rozdrażniony dotykiem, le ciągle szel do przodu - nieco koślawo, bo starał się wyginać i sprawić, żebyś cofnął swoją rękę, ale sam swoich rąk w twoim kierunku nie wyciągnął, żeby sobie pomóc i zacząć z tobą walczyć - doprawdy, jak małe dziecko... albo jak pies, który wiedział, że nie gryzie się ręki, która jeść daje, więc próbował sposobami wykraść się spod władzy swojego Pana. - Idziemy! Idziemy przecie, tylko ty przeszkadzasz! - Zaczął gderać, strosząc się nieprzyjaźnie. - Idziemy drogą ciem. Znajdziemy Ryu i będziemy patrzeć tylko na Nią. Tak mi powiedziała, tak mówiła. Tylko na nią. Tylko. - Ciem? Wystarczyło spojrzeć nieco na boki, by zobaczyć pojedyncze motyle skaczące od kwiatka do kwiatka, tych pojedynczych, które przetrwały na surowych skałach porośniętych częściowo trawą. Powietrze robiło się tutaj zdecydowanie bardziej chłodne, wiatr uderzał w sylwetki morską bryzą - biedne motyle zdawały sobie całkiem dobrze radzić z tymi pojedynczymi, nie takimi znowu mocnymi podmuchami.
Wspięliście się na szczyt i twoim oczom ukazał się widoki iście malowniczy.
Stare, niewielkie drzewo, na którym ocalały pojedyncze liście, pochylało się niemal nad falami rozbijającymi się o skały paręnaście metrów w dole - jedne, jedyne drzewo w zasięgu wzroku - a na nim, zupełnie jakby chciały wynagrodzić mizerność pnia, wystających korzeni i brak zielonych listków, na których mógłby swe pieśni wygrywać wiatr - na nim siedziały motyle.
Dziesiątki motyli obsiadały gałęzie, jedne rozkładały swe skrzydła gdy inne je składały, jedne wzlatywały w powietrze, by drugie przyczepiały się do kory. Plejada barw, która potrafiła porwać serce.
- Pięknaa..! - Kotaru wzniósł ręce, jakby gotów był paść przed drzewem (albo motylami) na kolana. - Jest, jest tutaj, chodź, chodź..! - Złapał cię za rękę i zaczął ciągnąć w kierunku samego drzewa.
I klifu.

Obrazek
Dostałem w darze moc, by emocje budzić.
Przestałem czytać z ksiąg, zacząłem z ludzi.
Avatar użytkownika

Shijima
Pisarz Lata
 
Posty: 658
Dołączył(a): 28 lip 2017, o 23:10
Wiek postaci: 24
Ranga: Dōkō
Widoczny ekwipunek: Czarny płaszcz ♥
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3910&p=56595#p56595
GG: 12504223
Multikonta: Koala ♥

Re: Klify

Postprzez Seinaru » 25 sie 2017, o 11:52

Bardzo mu się nie podobało to, że Seinaru postanowił go asekurować, ale... cóż... it can't be helped. Musiał się upewnić, że nie tylko on, ale i Kotaru wróci do domu cały i zdrowy. Ale żeby motyle? Kei i tak niewiele już z tego rozumiał, zatem postanowił na razie pełnić rolę strażnika, niż pełnoprawnego towarzysza. Nic nie rozumiał już z gadania o ćmach, "Niej", Ryu i całym tym burdlu, który aktualnie kotłował się w głowie tego nieszczęśnika. I tak wyglądało na to, że rozwiązanie tej zagadki wyjdzie na jaw już niedługo, ponieważ nieubłaganie zbliżali się do szczytu wzniesienia, na którym jak się okazało, rosło sobie drzewo. Do tej pory towarzyszyło im co prawda kilka motylków, jednak to co zobaczył Kei naprawdę zapierało dech w piersiach. Na tyle, że stracił na chwilę czujność i sam chciał bliżej przyjrzeć się temu pięknu, więc dał się podprowadzić nieco bliżej. Niepozorne drzewo obsiadało myljony kolorowych skrzydeł, które trzepocąc czy nawet lekko ruszając nimi na gałęzi tworzyły istny kalejdoskop. Imponujące, piękne, niezwykłe. Zauroczony Kei stał przez chwilę przed drzewem, kurczowo trzymając za ramię Kotaru. Co zobaczą?
- To Ona? - Wskazał wzrokiem na drzewo, zwracając się do mężczyzny.
- A gdzie jest Ryu? Jest tutaj? - Dopytywał spokojnie, nie naciskając, obserwując to, co mężczyzna będzie robił dalej. Kto jednak powiedział mu o tej motylej ścieżce? I co ma z tym wspólnego las? No tak, drzewa rosną w lesie, ale to póki jedyne połączenie, które przychodziło do głowy Seinaru, i było to chyba jeszcze trochę za mało.
Obrazek
Avatar użytkownika

Seinaru
 
Posty: 567
Dołączył(a): 5 lip 2017, o 12:55
Wiek postaci: 22
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: Czarny bezrękawnik ze stójką i białymi obszyciami; ciemne, materiałowe spodnie; zakryte, lekkie buty, torba przy lewym boku; wszystko przykryte ciemnozielonym płaszczem
Widoczny ekwipunek: Kij w lewej ręce lub na plecach, tanto przy prawym boku, torba przy lewym boku
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3828
GG: 0
Multikonta: brak

Re: Klify

Postprzez Shijima » 25 sie 2017, o 12:21

Misja rangi C

My body is a cage that keeps me
From dancing with the one I love

Obrazek

25/30


- Ona... ćmy to Ona, Ona to ćmy. Patrz na nią. Patrz. Piękna!
Kotaru w końcu przestał się szamotać, bardziej już odruchowo poruszał ramieniem, ciągle uznając, że twoja ręka jest mu obciążeniem - zupełnie zbędnym obciążeniem, bo przecież świetnie sobie radził. Nie przewracał się na drodze, nie fikał podejrzanych koziołków i mimo tego, jaki był chudy, to wcale nie wydawał się teraz jakoś nadmiernie zmęczony, chociaż kiedy weszliście do tamtego domu wydawał się być cieniem samego siebie. A teraz? Teraz cieniem nie był, stojąc w cieniu drzewa, którego gałęzie wiły się ponad waszymi głowami?
- Hr, hr... Tutaj, tutaj... - Podeszliście do drzewa i mężczyzna kucnął przy korzeniach - nagle i niespodziewanie, wyślizgując ci się z palców - szczęście dla ciebie, że chyba chwilowo nie był zainteresowany rzucaniem się ze skał prosto w fale. W końcu był twoją przepustką na obiad. Złapał za jeden z kamyków i przełożył go na bok, z nabożną czcią - parę motyli wzbiło się w powietrze, kiedy się zbliżyliście, ale zdecydowana większość była zupełnie niewzruszona waszą obecnością. Jeden, o białych jak śnieg skrzydłach, osiadł na twoim ramieniu - biały świetlik na tle czarnego odzienia. Drugi kamyk, trzeci - kawałek po kawałku, aż ukazała się dziura w ziemi, do której włożył rękę, by wyciągnąć z niej zawiniątko. - Tego chciała, tego. - Mężczyzna zachichotał. - I tego Jej nie damy.
Mężczyzna przechylił się w bok, niepokojąco nachylając nad klifami.
- Ryuuu! Ryuu, mam to! Mam to! Mam to i pójdę się z tobą spotkać! - Wziął zamach, chcąc wrzucić zawiniątko do wody.
Obrazek
Dostałem w darze moc, by emocje budzić.
Przestałem czytać z ksiąg, zacząłem z ludzi.
Avatar użytkownika

Shijima
Pisarz Lata
 
Posty: 658
Dołączył(a): 28 lip 2017, o 23:10
Wiek postaci: 24
Ranga: Dōkō
Widoczny ekwipunek: Czarny płaszcz ♥
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3910&p=56595#p56595
GG: 12504223
Multikonta: Koala ♥

Re: Klify

Postprzez Seinaru » 25 sie 2017, o 12:50

Uuuuuu... tajemnice! Seinaru w ogóle nie był zawiedziony tym, że na szczycie wzgórze nie spotkali żadnej pięknej niewiasty, która wodziła mężczyzn na pokuszenie. I mimo że nie odróżniał ciem od motyli, to jednak dał się ponieść wrażeniu, że one to naprawdę Ona. Samuraj ukucnął w ślad za Kotaru i bacznie obserwował co robi. Jeden kamyczek, drugi i dołek... i zawiniątko! I co? Tak po prostu je wyrzuci? Niedoczekanie! Ciekawość Keia nigdy nie zdzierżyłaby przepuszczenia takiej pokusy. Gdy tylko mężczyzna wziął zamach, Seinaru powstrzymał jego rękę kijem i wyjął z niej zawiniątko. Co to takiego? I kto to chciał w zamian za co? Chłopak rozwinął delikatnie to, w czym było zawinięte znalezisko.
- Hej! - Powiedział głośniej, jakby komenderując. Stuknął lekko Kotaro kijem w głowę, aby tamten zwrócił na niego uwagę.
- Skup się teraz i wytłumacz mi. Kto Ci kazał tutaj przyjść, gdzie jest Ryuu i jak masz zamiar się z nim spotkać, hm? - Powoli Kei czuł się coraz bardziej bezradny. Jedno jednak się rozjaśniło. Skoro ktoś chciał to zawiniątko, to zapewne ten ktoś nie jest ani motylkiem, ani chorobą psychiczną. Kto kazał mu tu przyjść i to coś wydobyć. Ktoś być może w zamian obiecał oddać Ryuu... to wszystko składało się w jakąś horrendalnie potężną manipulację, dlatego na wszelki wypadek, w tym momencie Seinaru użył na Kotaro techniki Kai, chociaż nie bardzo wierzył w to, że ktoś trwa w półrocznym genjutsu. Niemniej jednak był to środek, którego użycie należało odhaczyć na liście. Nie spodziewał się, że Kotaro odpowie na jego pytania jednak bardzo prawdopodobne było to, że ze strzępków jego paplaniny będzie można odczytać jakiś kolejny kierunek w drodze do prawdy i obiadu.
Obrazek
Avatar użytkownika

Seinaru
 
Posty: 567
Dołączył(a): 5 lip 2017, o 12:55
Wiek postaci: 22
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: Czarny bezrękawnik ze stójką i białymi obszyciami; ciemne, materiałowe spodnie; zakryte, lekkie buty, torba przy lewym boku; wszystko przykryte ciemnozielonym płaszczem
Widoczny ekwipunek: Kij w lewej ręce lub na plecach, tanto przy prawym boku, torba przy lewym boku
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3828
GG: 0
Multikonta: brak

Re: Klify

Postprzez Shijima » 25 sie 2017, o 17:08

Misja rangi C

My body is a cage that keeps me
From dancing with the one I love

Obrazek

27/30


Ty obserwowałeś Kotaru, a Ona obserwowała was - drzewo pełne motyli, perła w koronie wyspy Teiz, nie uważasz? Misterna konstrukcja była niepokojąco łatwa do zniszczenia. Wystarczyła jedna iskierka, jedna zapałka puszczona na suchą trawę, żeby wszystko stanęło w płomieniach - i razem z tym wszystkim barwne motyle, albo mocniejsze pchnięcie starego pnia, by drzewo razem ze swoimi mieszkańcami poleciało w dół, prosto w objęcia fal.
Może jest to jakieś wyjście.
Błyskawicznie wyciągnąłeś kij, nie pozwalając mężczyźnie wyrzucić znaleziska, które wreszcie mogłoby cię jakoś pokierować na ślad czegokolwiek w tej dziwacznej plątaninie, od której zaczynała boleć głowa - za dużo śladów, za dużo półsłówek, a zdecydowanie zbyt mało konkretów - szkoda byłoby stracić więc coś tak cennego. Twój towarzysz był na tyle zdziwiony, że nagle kij wyrósł mu przed ślepiami (to jeszcze jest drzewo, czy już żyjący ent poruszający gałęziami?), więc capnąłeś zawiniątko, które mieściło się w twojej dłoni - dosyć ciężkie, ale nie na tyle, byś ten ciężar jakkolwiek odczuwał. Przysunąłeś je do siebie i rozsunąłeś materiał, który miał je chronić przed... przed czymkolwiek chronił raczej nie mógł chronić dobrze - była to zwykła, dziergana szmatka, której jedynym celem było chyba stanowić zabezpieczenie "pro forma", tak na pokaz. Albo osłaniać drewniane, zamknięte pudełeczko przed zarysowaniami i chociaż minimalną częścią uszkodzeń. Nie wyglądało jakoś szczególnie - wypolerowane drewno o chłodnej barwie nie było zamknięte na zamek, żebyś miał problemy z zajrzeniem do środka - a w środku, zawinięty w kolejny materiał, znajdował się brudno-brązowy proszek. Szkatułka, jeśli tak można nazwać trzymane przez ciebie pudełeczko, było go pełne.
Kotaru drgnął i naprostował się jak struna - doprawdy, przypominał teraz strusia, który swoimi wielkimi, czarnymi ślepiami wypatruje zagrożenia, chociaż chyba żadnego zagrożenia nie było - największym zagrożeniem dla siebie samego stanowił on sam. Chyba.
- Ryu? - Zapytał mało inteligentnie, zdziwiony, że w ogóle ktokolwiek o niego pyta. - Ryu... - Boże, daj mi cierpliwość, a z idiotami sam sobie poradzę, co? - Jest tam. - Pokazał ci palcem dziką wodę. Twoje Kai niczego nie zmieniło, przynajmniej nie wyglądało na to, co najwyżej mogłeś sobie teraz powiedzieć, że próbowałeś.
Kotaru złapał cię za rękę i z całej siły odepchnął się nogami od podłoża, lecąc prosto w odmęty fal, do których chciał wrzucić pudełko - w tym samym momencie motyle zerwały się z drzewa i jedną falą opadły na was, pomagając wam w spadnięciu w morskie odmęty. Plątanina barw motylich skrzydeł zamknęła cię na chwilę w swym kokonie.
Obrazek
Dostałem w darze moc, by emocje budzić.
Przestałem czytać z ksiąg, zacząłem z ludzi.
Avatar użytkownika

Shijima
Pisarz Lata
 
Posty: 658
Dołączył(a): 28 lip 2017, o 23:10
Wiek postaci: 24
Ranga: Dōkō
Widoczny ekwipunek: Czarny płaszcz ♥
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3910&p=56595#p56595
GG: 12504223
Multikonta: Koala ♥

Re: Klify

Postprzez Seinaru » 25 sie 2017, o 17:43

Seinaru zdziwił się gdy zajrzał do środka zawiniątka. Zupełnie nie rozumiał tego, co znalazł i w jakim celu komukolwiek miałoby się to przydać. Jak wyrzucenie szkatułki miałoby pomóc w odzyskaniu... a nie, przepraszam... w spotkaniu z Ryu? Kei miał już po dziurki w nosie swojej niewiedzy. Do tej pory nie ustalił nawet czy brat Kotaru żyje, a z każdą minutą ich wycieczki piętrzyło się coraz więcej niewiadomych. Tym bardziej, że ochraniany poniekąd przez samuraja jegomość chyba przestał współpracować...
W pewnym momencie chwycił on mocno Seinara za ramię i... siup! Skoczył w przepaść... ha! Czyli tak jak podejrzewał od samego początku. Trudno zatem mówić o zaskoczeniu, choć rzeczywiście Kotaru udało się na moment uśpić czujność Keia. Gdy tylko samuraj poczuł szarpnięcie natychmiast zaparł się nogami o podłoże i pociągnął mężczyznę w drugą stronę, do siebie i do bezpiecznego klifu. Czy to się uda? Do tej pory to brunet wydawał się silniejszy, jednak nie wiadomo jakie siły, i co w ogóle wstąpiło w tego szaleńca. Jedno było pewne, jeśli teraz on zginie spadając z klifu, to pal sześć obiad, ale zginie również i Kei. Dlatego musiał on wciągnąć mężczyznę z powrotem. A na domiar złego jeszcze te motylki. Te małe latające robaki nie mogły być sterowane przez naturę. Coś tutaj było nie tak... coś bardzo silnie chciało ich uśmiercić i póki co było na najlepszej drodze. Seinaru aby odgonić się od motyli, wolną ręką złożył połowę pieczęci barana i... zium! Miał zamiar zdmuchnąć całą tą chmarę jak najdalej od siebie, a następnie uratować Kotaru od niechybnej śmierci. A potem... potem chyba przyjdzie czas, aby przyjrzeć się temu drzewu, hm? I temu proszku też.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Obrazek
Avatar użytkownika

Seinaru
 
Posty: 567
Dołączył(a): 5 lip 2017, o 12:55
Wiek postaci: 22
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: Czarny bezrękawnik ze stójką i białymi obszyciami; ciemne, materiałowe spodnie; zakryte, lekkie buty, torba przy lewym boku; wszystko przykryte ciemnozielonym płaszczem
Widoczny ekwipunek: Kij w lewej ręce lub na plecach, tanto przy prawym boku, torba przy lewym boku
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3828
GG: 0
Multikonta: brak

Re: Klify

Postprzez Shijima » 25 sie 2017, o 19:09

Misja rangi C

My body is a cage that keeps me
From dancing with the one I love

Obrazek

29/30


Wszystko stało się podczas jednego mrugnięcia okiem, jednego oddechu, kiedy czujność została uśpiona, ale ty dobrze wiedziałeś, że mężczyzna w końcu skoczy, czułeś to podświadomie od samego początku, odkąd Kotaru cię tutaj zaprowadził - i byłeś na ten moment gotów całym sobą. Płynność akcji pozwoliła cię odpowiedzieć płynnością reakcji - twoje mięśnie natychmiast się napięły i przechyliłeś się do tyłu, zapierając nogami w ziemi - ślizgiem przejechałeś kawałek w przód - czujesz już chłód wody na twoim karku? Zimny wiatr, który przenikał na wskroś? Albo raczej ciepłe uderzenie adrenaliny, kiedy przyszło zawalczyć o swoje miejsce na tym padole. No i oczywiście - o obiad. Na szczęście byłeś szybki. Bardzo szybki. Błyskawicznie wykonałeś odpowiednią pieczęć i rozgoniłeś motyle na cztery strony świata, odpychając je od siebie, żeby nie pomogły Kotaru dopełnić zaczętego dzieła, ale trzymana przez ciebie skrzyneczka? Przykro mi, Przyjacielu, nie było trzech rączek, a zakładam jednak, że wolałeś trzymać swój kij niż pudełeczko - to upadło na ziemię i większa część brązowego proszku, który się w nim znajdował, wywiał wiatr, a sama skrzyneczka przesunęła się kawałek w tył - na szczęście oddalając od brzegu klifu, a nie zanurzając prosto w morskie fale. Lekkie owady nie miały szans w starciu z użytą techniką, odepchnięte paręnaście metrów od ciebie rozpierzchły się, niektóre opadły na ziemię w bezruchu. Połamane skrzydełka? Och tak, chyba tak.
Trzymałeś Kotaru i już byłeś gotów go wyciągać, trochę napięcia mięśni, co to dla takiego dzielnego samuraja jak ty, gdy z ziemi pod twoimi nogami zaczęły wyrastać pnącza, od razu opatulając twoje kostki i łydki, obwiązały cię niemal natychmiast, owijając się wokół twojej sylwetki jak węże, które wcale nie zamierzają puścić.
Motyle zatańczyły na nowo w powietrzu i powoli zaczęły zbierać w jedno miejsce, formując... dziewczynę, która stanęła tuż obok ciebie, jednak nie na tyle blisko, byś skrępowany mógł sięgnąć ją kijem.
Piękna dziewczyna.
Jej pastelowo błękitne włosy sięgały pośladków, równo przycięte opadały krótką grzywką na jej czoło, nie przysłaniając jasnych, błękitnych ocząt, które odbijały cały świat w swych zwierciadłach. Nie była zbyt wysoka, mogła mieć co najwyżej metr sześćdziesiąt - drobna, niewielka - gdybyś spotkał ją gdzieś na ulicy nigdy byś nie powiedział, że może stanowić jakiekolwiek zagrożenie z delikatną twarzą o niemal dziecięcych rysach, chociaż w jej spojrzeniu nie było niczego niewinnego, gdy spoglądała na Kotaru, w którego ślepiach teraz uwielbienie pomieszało się z przerażeniem. Zaczął się wyrywać z twojego uścisku, a dziewczyna pochyliła się, żeby...
Żeby pomóc mu się wyrwać.
Motyle przysiadały na jedwabnych pasmach jej prostych włosów.
- Miałeś nie patrzeć. - Jej głos był równie miękki, jak miękkie w dotyku musiały być jej włosy - gładki i cichy, niemal skromny. Zaraz uniosła na ciebie spojrzenie, kiedy odkryła, że nie może się z twoją siłą równać.
Tylko ile czasu mogłeś tak trzymać tego nieszczęśnika?
- Kim jesteś?
Obrazek
Dostałem w darze moc, by emocje budzić.
Przestałem czytać z ksiąg, zacząłem z ludzi.
Avatar użytkownika

Shijima
Pisarz Lata
 
Posty: 658
Dołączył(a): 28 lip 2017, o 23:10
Wiek postaci: 24
Ranga: Dōkō
Widoczny ekwipunek: Czarny płaszcz ♥
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3910&p=56595#p56595
GG: 12504223
Multikonta: Koala ♥

Re: Klify

Postprzez Seinaru » 26 sie 2017, o 13:50

Zaledwie w sekundę niebezpieczeństwo urosło do walki o własne o życie. Seinaru co prawda w porę zareagował na nagły pęd do wieczności Kotaru, jednak okazało się, że najtrudniejsze dopiero przed nim. Gdy tylko rozgonił motyle techniką wiatru, uformowały one jeden zwarty kształt. Cóż takiego? Dziewczynę? Kei niezbyt orientował się w jaki sposób w ogóle można dokonywać takich cudów i kim, a raczej czym jest postać stojąca przed nim. Była piękna, to fakt, lecz szybko okazało się, że jest przede wszystkim groźna. To musiała być ta "Ona" i niewątpliwie chciała ich śmierci. Zwodnicza zjawa, która źle życzy wędrowcom, przywiodła na myśl samuraja zwodnicze syreny. W tym samym momencie jego nogi zaczęły oplatać korzenie pobliskiego drzewa. Najpierw Kei chciał mu się przyjrzeć, teraz wiedział, że konieczna będzie wycinka. Na szczęście trzymał jeszcze w ręku swój kijaszek. Musiał szybko zażegnać pierwsze niebezpieczeństwo, aby spokojnie zająć się dziewczyną. Zebrał w sobie chakrę ponownie i uwolnił ją przy pomocy swojego kija prosto w znajdującą się blisko dziewczynę. Może zabije kilka motylków, a może zrani ją samą? Na pewno chciał, aby chociaż przez chwilę dała mu spokój i możliwość uratowania Kotaru.
- Jestem... jestem głodny! - Krzyknął, machając w jej kierunku techniką wiatru. Gdy już uda się ją chwilowo zlikwidować (Seinaru nie miał wątpliwości, że to nie będzie koniec), wówczas zdziela on Kotaru przez głowę, aby tamten stracił przytomność i już się nie szamotał jak wariat. Jeśli to również się powiedzie, wówczas przy pomocy kija łamie (zrywa?) korzenie oplatające jego nogi. Uffff... na razie by chyba wystarczyło. Teraz będzie mógł porozmawiać z tajemniczą nimfą.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Obrazek
Avatar użytkownika

Seinaru
 
Posty: 567
Dołączył(a): 5 lip 2017, o 12:55
Wiek postaci: 22
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: Czarny bezrękawnik ze stójką i białymi obszyciami; ciemne, materiałowe spodnie; zakryte, lekkie buty, torba przy lewym boku; wszystko przykryte ciemnozielonym płaszczem
Widoczny ekwipunek: Kij w lewej ręce lub na plecach, tanto przy prawym boku, torba przy lewym boku
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3828
GG: 0
Multikonta: brak

Re: Klify

Postprzez Shijima » 26 sie 2017, o 14:27

Misja rangi C

My body is a cage that keeps me
From dancing with the one I love

Obrazek

31/30


Sprytny i dobry plan - mógłby być nawet idealny, przecież dziewczyna stała tak blisko krawędzi, może skoczy tak, jak skoczył Kotaru. Odrobina pomocy dobrego żywiołu, który służył twojej woli, pomimo trudności, jaką miałeś w kontrolowaniu chakry i jeszcze większa drobina pomocy wiernego kija, który jak dotąd chyba cię nie zawiódł, mm..? Twoje ciało uniosło się w powietrzu, coraz mocniej krępowane przez liny - słyszałeś może opowieść o pewnym Jasiu, który zasadzić fasolę..? Liny, które pojawiły się wokół ciebie, zdecydowanie bardziej przypominały właśnie je niż korzenie drzewa. Miałeś jednak na tyle siły, żeby ostatni raz machnąć bronią i posłać powietrze w stronę niewiasty. Powieki niebieskowłosej uniosły się nieco wyżej w jakimś niemrawym wyrazie zdziwienia, które nie było jednak na tyle mocne, żeby docenić twoją walkę o przetrwanie (albo o obiad?) - kobieta poleciała do tyłu, jakby zupełnie nic nie ważyła i zaraz rozpadła się w chmarę motyli, które martwe, pocięte, deszczem poleciały prosto do fal. Niektóre przesunęły się po ciele Kotaru, zostawiając na jego policzku delikatny pocałunek połamanych skrzydeł.
- ... I głośny. - Jeden ze strąków rozsunął się i sylwetka niewiasty wysunęła się z niego, nachylając nad tobą - jak królewicz nad śpiącą królewną... tylko tutaj chyba ktoś pomylił role. Zapomnij o jakimkolwiek więcej ruchu, Syrenie nie spodobało się raczej to, że pogrywasz z jej motylkami, bo nacisk lin stał się na tyle silny, że jedyne, na co mogłeś się zdobyć, nawet pomimo napinania mięśni do granic możliwości, to nieznaczne podrygi. Długi włosy niewiasty zsunęły się z jej barku i opadły na twoje ramię, łaskocząc w policzek, kiedy się o niego otarły.
Jej oczy były jak ocean, w którym można było utonąć.
- Kim jesteś?

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.

Obrazek
Dostałem w darze moc, by emocje budzić.
Przestałem czytać z ksiąg, zacząłem z ludzi.
Avatar użytkownika

Shijima
Pisarz Lata
 
Posty: 658
Dołączył(a): 28 lip 2017, o 23:10
Wiek postaci: 24
Ranga: Dōkō
Widoczny ekwipunek: Czarny płaszcz ♥
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3910&p=56595#p56595
GG: 12504223
Multikonta: Koala ♥

Re: Klify

Postprzez Seinaru » 28 sie 2017, o 06:24

Szybko okazało się, że ataki stosowane przez Seinaru nie robią na dziewczynie żadnego wrażenia. Jak jednak walczyć z czymś, czego nie da się po prostu wychlastać po twarzy do nieprzytomności? Może się nie da i samuraj skazany jest na porażkę? Jedno jest pewne - motylki były naprawdę irytujące, a to że przybierały one materialną, myślącą formę było naprawdę dziwne. Kei nie widział niczego podobnego w swoim życiu, dlatego nie zdawał sobie sprawy również z tego, że nie jest w stanie rozerwać krępujących go więzów. Próbował tylko przez pierwsze chwile, lecz po bezskutecznych wysiłkach przestał. Co teraz robić? Może przyszedł czas, aby w końcu się czegoś dowiedzieć? Dziwny strąk zawisł nad jego głową, a ze środka wyłoniła się dziewczyna. Kei był unieruchomiony, zatem nie miał innego wyjścia jak po prostu rozmawiać.
- Nazywam się Seinaru. Przyszedłem tutaj, żeby pomóc Kotaru i jego rodzinie. - Odpowiedział rzeczowo, zgodnie z prawdą. Bo i po co miałby kłamać? Teraz nie było ku temu najmniejszego powodu, a ponadto spodziewał się szczerego rewanżu.
- Bardziej interesujące jest to kim... lub czym Ty jesteś... bo na pewno nie człowiekiem... - Teraz on zadał pytanie, spokojnie już tkwiąc w jej więzach.
- Gdzie jest Ryu? Co to za szkatułka i proszek w niej? Chciałaś zabić Ryu? Dlaczego motyle? Mieszkasz w drzewie? - I jeszcze milion innych pytań wypowiedzianych jednym tchem, trochę dla żartu, a trochę na serio. Jak odpowie chociaż na jedno z nich to już będzie dobrze. :)

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Obrazek
Avatar użytkownika

Seinaru
 
Posty: 567
Dołączył(a): 5 lip 2017, o 12:55
Wiek postaci: 22
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: Czarny bezrękawnik ze stójką i białymi obszyciami; ciemne, materiałowe spodnie; zakryte, lekkie buty, torba przy lewym boku; wszystko przykryte ciemnozielonym płaszczem
Widoczny ekwipunek: Kij w lewej ręce lub na plecach, tanto przy prawym boku, torba przy lewym boku
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3828
GG: 0
Multikonta: brak

Re: Klify

Postprzez Shijima » 28 sie 2017, o 08:42

Misja rangi C

My body is a cage that keeps me
From dancing with the one I love

Obrazek

33/30


Biedny, bezwolny motylek zaplątany w sieć pajęczycy, który ruszać swoimi skrzydełkami mógł, ile tylko chciał. Wolność nie przychodziła, energii bywało. Całkiem mądrym posunięciem się więc było po prostu zaprzestać szarpaniny i... i co? Poddać się zupełnie? Cokolwiek się tutaj działo wychodziło na to, że dziewczyna nie należy do przeciwników, których można zaliczyć do łatwo sobie z nią poradzić (zaliczyć, hehe), ale to chyba zgoła niemożliwe, żeby od razu mówić o jej nietykalności... heh, teraz na pewno można było o niej mówić, skoro nie mogłeś wykonać żadnego ruchu, ale taki tam szczególik.
Dziewczyna pochyliła się jeszcze niżej, niebezpiecznie wręcz blisko - wasze twarze dzieliło zaledwie parę centymetrów, a ona wpatrywała się intensywnie w twoje oczy, jakby szukała tam potwierdzenia o prawdomówności dla wypowiedzianych przez ciebie słów. Przynajmniej Kotaru przestał się szarpać i... wisiał nadal w dole, ciągle przez ciebie trzymany - najwyraźniej obecność niebieskowłosej przeraziła go na tyle (albo ucieszyła?), że dał sobie spokój na razie z jakimkolwiek ruchem, ba! - nawet złapał twoją dłoń swoją drugą, chociaż trzeba przyznać - nie był lekki jak piórko i jego osoba coraz bardziej ciążyła, szarpiąc twoją rękę.
- To było niemiłe. - Skomentowała, odsuwając się od ciebie, by obrócić głowę i zajrzeć za wiszącym Kotaru, któremu niby to chciałeś pomóc. Jemu i jego rodzinie. Zaraz jednak wróciła spojrzeniem do ciebie i wyciągnęła palec, żeby tyknąć cię w policzek. Leciutko. - Czemu miałabym nie być człowiekiem? - Najwyraźniej dziewczyna była skoro do rozmowy - zresztą gdyby nie była to pewnie poderżnęła by ci gardło od razu po złapaniu, a nie zaczynała swojej... dziwnej gry. Albo... po prostu mniej miłej rozmowy? Bo kiedy się jest spętanym to raczej ciężko o miłe pogawędki? Tylko kiedy zacząłeś wypluwać z siebie pytania z prędkością karabinu maszynowego niewiasta przyłożyła dłonie do twoich ust, zatykając je. Przynajmniej udało ci się ją zaskoczyć - już po raz drugi. Trzeba się cieszyć z małych zwycięstw.
- Jesteś naprawdę głośny. - Poczekała chwilę, żeby się upewnić, że już nie będziesz zagłuszał wszystkiego wokół i cofnęła powoli dłonie. Jej ton głosu nie ulegał żadnej zmianie, ciągle był tak samo spokojny, czy raczej... wyprany. - Jesteś dzikusem z lasu? Ludzie nie mieszkają w drzewach. - Wytłumaczyła cierpliwie jak naiwnemu dziecku. O, proszę - na jedno pytanie odpowiedziała. - Puść Kotaru. - W jej ustach nie brzmiało to jak żądanie, ale na pewno nie brzmiało też jak prośba. Z drugiej strony twoje położenie raczej nie pozwalało na zbyt wielkie pertraktacje... prawda? - Jego przyjście po ten proszek to najlepszy dowód na to, że tak jak Ryu jest złym człowiekiem. Sprzedawał je z bratem ludziom i zatruwał ich umysły. W końcu zatruł swój własny. - Uniosła dłoń do swojej skroni i zakręciła przy niej palcem kółeczko, tak jak zawsze, kiedy ktoś chciał pokazać, że druga osoba ześwirowała.

Obrazek
Dostałem w darze moc, by emocje budzić.
Przestałem czytać z ksiąg, zacząłem z ludzi.
Avatar użytkownika

Shijima
Pisarz Lata
 
Posty: 658
Dołączył(a): 28 lip 2017, o 23:10
Wiek postaci: 24
Ranga: Dōkō
Widoczny ekwipunek: Czarny płaszcz ♥
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3910&p=56595#p56595
GG: 12504223
Multikonta: Koala ♥

Re: Klify

Postprzez Seinaru » 28 sie 2017, o 09:43

Dziewczyna nie dawała za wygraną, a dodatkowo bawiła się z Keiem. Udało jej się go schwytać, co skrzętnie akcentowała w każdym ruchu. Jej dotyk nie był bolesny czy uwłaczający, lecz mimo wszystko nieco poniżało to samuraja. A przynajmniej zapewne taki był jej zamiar. Seinaru natomiast nie przeszkadzało to w ogóle. Tym bardziej, że udało mu się nawiązać z nią kontakt, a to już połowa sukcesu. Na jej głupawe pytanie Seinaru przewrócił oczami. Czemu miałaby nie być człowiekiem?
- Bo zmieniasz się w motylki, pojawiłaś się znikąd i nie można Cię zranić? - Odpowiedział tonem z cieniem pretensji. Mimo że potem go zakneblowała na moment, to jednak toczyli rozmowę dalej.
- Czyli jesteś człowiekiem... - Zastanowił się przez chwilę...
- Niestety, ale nie puszczam. - Stwierdził krótko, chociaż siły powoli go opuszczały.
- Skoro jesteś człowiekiem, to musisz całkiem nieźle posługiwać się chakrą. Takie uwięzienie mnie wymaga nie lada siły, jak przypuszczam... - Wątła dziewczyna nie mogła inaczej zmusić go do poddania, niż poprzez wymęczenie. Sama pokazała, że nie ma dość siły, aby rozluźnić uścisk Seinaru.
- Nie mogę go puścić tylko przez Twoje słowo. Dopóki nie poznam całej historii... poza tym... są jeszcze inne powody... - Pomyślał o obiedzie pichcącym się w kuchni Asuki. Jeśli teraz go puści, razem z Kotaru znikną jego marzenia o sycącym posiłku. Walcz, dzielny samuraju!
Obrazek
Avatar użytkownika

Seinaru
 
Posty: 567
Dołączył(a): 5 lip 2017, o 12:55
Wiek postaci: 22
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: Czarny bezrękawnik ze stójką i białymi obszyciami; ciemne, materiałowe spodnie; zakryte, lekkie buty, torba przy lewym boku; wszystko przykryte ciemnozielonym płaszczem
Widoczny ekwipunek: Kij w lewej ręce lub na plecach, tanto przy prawym boku, torba przy lewym boku
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3828
GG: 0
Multikonta: brak

Re: Klify

Postprzez Shijima » 28 sie 2017, o 10:07

Misja rangi C

My body is a cage that keeps me
From dancing with the one I love

Obrazek

35/30


- A. - Tylko tym skomentowała twoje pretensje co do jej pytania i twojej odpowiedzi, najwyraźniej zabrzmiałeś dla niej na tyle sensownie, że nie widziała potrzeby drążenia tematu i już zaspokoiła swoją ciekawość, bo nie brzmiało to jak to "a.", które wydajemy z siebie, żeby pokazać, jak strasznie przydatna ta informacja dla nas była - z pełnią kpiny, oczywiście. Chociaż może to tylko dlatego, że w jej sposobie bycia wszystko brzmiało na tą samą modłę.
- R...Ryuu..! - Głos Kotaru brzmiał co najmniej żałośnie, ale on cały... zdawał się być raczej żałosną podróbką człowieka, jego cieniem, aniżeli godnie żyjącą istotą ludzką. Najpierw chciał skakać - razem z tobą - a teraz chyba pomysł przestał mu się podobać. Poczucie lodowatego powietrza rozbijającego się na jego plecach, szum fal rozbijających się w jego uszach - normalnie kojąca melodia dla niego musiała być wojennymi tremblami.
A dla Ciebie, samuraju?
Dziewczyna wpatrywała się w ciebie bez słowa. Wiatr poruszał jej długimi włosami, które co jakiś czas muskały twój policzek, pojedyncze kosmyki przesuwały się po jej twarzy, ale wicher całkiem szybko je porządkował, zbierając na odsłoniętą szyję. Czego szukała w twoim spojrzeniu? Odrobiny tej dobroci, której najwyraźniej w Kotaru nie dostrzegała? Z całą pewnością nie można było jej określić jako tej dobrej, jakby nie patrzyć próbowała cię zepchnąć z przepaści razem z jej celem, którym najwyraźniej Kotaru był.
- Jak na kogoś, kto może w każdym momencie zginąć, jesteś odważny. - Przerwała w końcu ciszę ze swojej strony. Komplement? Chyba tak. Albo może raczej znów pokazanie, że nie masz tutaj żadnego prawa do głosu i decydowania, co będzie się działo a co nie.
Dziewczę cofnęło się do pąku, który zamknął się za nią i liny zaczęły się rozluźniać, cofając całkowicie. Uwalniając cię.
- W porządku. - Usłyszałeś jej głos za swoimi plecami, parę metrów za sobą. - Odkryj tą historię i zadecyduj, czy rzeczywiście powinieneś był go puścić. - Spojrzała na pudełeczko pod swoimi nogami i podniosła je. Resztka proszku zachowała się we wnętrzu w przygniecionej pudełkiem szmateczce. - Kotaru puścił swojego brata. Szukaj go na wybrzeżu.
Coś mogło ocaleć z jego ciała.
- Dziewczyna rozsypała się znów na dziesiątki motyli, które rozleciały się po łące i... zniknęła?
Ludzie nie znikali tak po prostu.
Pudełeczko, zamknięte, leżało na ziemi, gdzie przed chwilą niewiasta stała.
Obrazek
Dostałem w darze moc, by emocje budzić.
Przestałem czytać z ksiąg, zacząłem z ludzi.
Avatar użytkownika

Shijima
Pisarz Lata
 
Posty: 658
Dołączył(a): 28 lip 2017, o 23:10
Wiek postaci: 24
Ranga: Dōkō
Widoczny ekwipunek: Czarny płaszcz ♥
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3910&p=56595#p56595
GG: 12504223
Multikonta: Koala ♥

Następna strona

Powrót do Teiz

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość