Północny las

Teiz jest małą wysepką połączoną długim mostem z Yinzin. W przeciwieństwie do innych prowincji ta nie jest zamieszkała przez żaden ród, ani lud. Teiz jest poddane Yinzin i współpracują razem otrzymując ochronę samurajów. Ludność tutaj głównie zajmuje się połowami ryb, polowaniami na wieloryby, humbaki i rekiny oraz hodowlą różnego rodzaju zwierzyny znoszącej chłodny klimat.

Północny las

Postprzez Shijima » 23 sie 2017, o 17:39

Obrazek
Ciężko mówić, by był to wielki, stary bór. Tutejsze drzewa, w zdecydowanej większości iglaste, uodporniły się jednak na panujące na Teiz warunki i rozciągnęły na tyle,
na ile mogły, wznosząc z jednej strony nad tundrami ciemnym murem. Przycupnęły w nim pojedyncze budynki. Przed samym wejściem do lasu ktoś postawił tabliczkę z napisem dawno już zatartym przez czas. Łatwo się w tym lesie zgubić. Drogi są pozacierane i nikt nie pomyślał o ich znakowaniu.
Shijima
 

Re: Północny las

Postprzez Seinaru » 31 sie 2017, o 11:37

A więc zdobyli przewodnika. Seinaru miał szczęście na Teiz, jeszcze ani razu nie musiał sam błąkać się bez celu, nie licząc krótkiego odcinka po postawieniu stopy na wyspie do momentu spotkania pod latarnią z Kotaru, Asuką i Babcią. Oprócz pomagania uda mu się także poznać okoliczne tereny, a wyglądało na to, że las rozciągający się przed nimi może być nieco za duży dla obcych. Na szczęście Yamato prowadził ich dość wolno, lecz pewnie. Wbrew wszelkim niepewnościom nie zgubił on drogi ani razu, choć Asuka zapewne nie zauważyłaby tego nawet wtedy, gdyby krążyli tutaj przez tydzień. Od wyjścia z domu dzisiejszego poranka nie odzywała się ona prawie w ogóle, była mocno zdeterminowana, jednocześnie będąc na pewno bardzo zagubioną. W ułamkach sekund jej życie zmieniało się jak w kalejdoskopie, a przyczyną tego wszystkiego był tak naprawdę Seinaru. Czy gdyby nie pojawił się wtedy na ich drodze wszystko toczyłoby się starym rytmem, który trwał już od połowy roku? Ryu zginął wcześniej, lecz czy gdyby nie sytuacja na klifie, babcia jeszcze by żyła? Kei nie miał pojęcia czy Asuka wini go za tamte wydarzenia, czy może jest mu wdzięczna, a może jest jej to wszystko obojętne. Paradoksalnie sprawiała to ostatnie wrażenie, lecz prawda leżała na pewno jak najdalej od zobojętnienia.
Samuraj jednak nie mówił nic, szkoda było jej teraz zawracać głowę tłumaczeniami swojej osoby. Zdecydował, że poczeka na jej inicjatywę rozmowy, chociaż jakimś sposobem chciał zrzucić kamień z jej serca. Była to jednak kobieta i czynu i chyba nic nie mogło w tej chwili pomóc jej bardziej, niż jakieś działanie. Dlatego znajdowali się teraz niedaleko chatki leśnika.
Spacer przez las, gdyby nie okoliczności, byłby całkiem przyjemny. O ile lasy, jak już ustalono, to obok jaskiń najniebezpieczniejsze miejsca na świecie, to ten jednak w dzień wydawał się być całkiem dobrym lasem. Gdyby tylko nie te podejrzane motylki... Do chatki dotarli jednak nie niepokojeni przez żadne ciemne moce, a w środku oczom wszystkich ukazał się tajny właz, który Yamato przed nimi odkrył.
- Zapraszam również... - Popędził Yamato, który również miał zejść na dół. I co teraz? Jakieś światło? Ciemność? Kei był bardzo ciekawy, co znajdą na końcu tunelu, ponieważ wyobrażał sobie plantację jako uprawę na powierzchni. Ciekawe...
Obrazek
Avatar użytkownika

Seinaru
 
Posty: 2415
Dołączył(a): 5 lip 2017, o 13:55
Wiek postaci: 28
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: Ciemnoszara bluzka z długimi rękawami; ciemnoszare, materiałowe spodnie; zakryte, lekkie buty
Widoczny ekwipunek: Nihongou w ręku lub na plecach, tanto przy prawym boku, torba z tyłu na biodrach
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3828

Re: Północny las

Postprzez Shijima » 31 sie 2017, o 12:02

Misja rangi C

It's a small crime
And I've got no excuse

Obrazek
9/15


Yamato miał ewidentną ochotę już podwinąć w tym miejscu ogon - gdyby był psem to chyba właśnie położyłby po sobie uszy i wcisnął się pod łóżko udając, że go nie ma - stety czy niestety był człowiekiem i tylko uśmiechnął się, nieco nerwowo, ewidentnie licząc na to, że powiesz, że jednak żartujesz i że już może sobie iść. Podejrzane? A jakże! Zwłaszcza, że zapraszał was do jakiegoś super tajnego tunelu, który miał prowadzić do jeszcze bardziej super tajnej farmy, gdzie uprawiano opium. Nie zapytał jednak, czy żartujesz - chyba dlatego, że nie wyglądałeś teraz tak, jakby śmieszki ci były w głowie, poza tym twój silny argument w postaci kija ciągle przemawiał do niego na tyle stanowczo, że wolał nie wdawać się z tobą w dyskusję. Westchnął ciężko, świst opadających witek niemal rozległ się w powietrzu i złapał za drabinę, schodząc w dół - tylko coś wymruczał do siebie pod nosem, jakieś marudzenie, ale na co konkretnie i o co - nie byłeś w stanie dosłyszeć.
Asuka rozglądała się po tej chatce jakby doznała objawienia, chociaż nie było tu niczego do podziwiania. Niczego dla osoby postronnej. Dla niej było to miejsce, w którym dnie spędzał jej mąż, który teraz błąkał się jeden Bóg wie gdzie - przeklęta dusza zamknięta w ciele, skazana na wygnanie - kobiety jakoś wcale nie ciągnęło aktualnie do tego, żeby go poszukiwać. Obojętność rzeczywiście wydawała się ją oblepiać szczelnym kokonem - kokonem, który teraz lekko pękł na rzecz... czego właściwie? Podeszła do stołu, na którym stała niedopalona świeca, leżały narzędzia i cieplejsza skóra, wszystko zakurzone, w końcu nikt tego od miesiąca nie dotykał. Pod ścianą stały dwie siekiery, obok kosz na drewno, teraz pusty, na ścianie wisiały jakieś stare ogłoszenia - papier niektórych był już pożółkły, prawdopodobnie pamiętały jeszcze czasy starych urzędujących w tym miejscu - niektóre mówiły o zaginięciu w tym lesie jakichś osób, inne o sezonie łowieckim - nie przykuwały uwagi niczym szczególnym - były po prostu archiwum wspomnień.
- Całkiem przytulnie. - Asuka wzruszyła ramionami i spojrzała na ciebie, łapiąc na chwilę kontakt wzrokowy, by uśmiechnąć się... ni to krzywo, ni to bezradnie. Uśmiech nie wiem. Kiwnęła głową, żebyś pakował swój kuferek do tunelu - zaraz za Yamato.
Tunel nie był pogrążony w egipskich ciemnościach. Jasne, kiedy nim szliście to w samym jego sercu można było narzekać na braki światła i trzeba było nieco wspomóc się podpieraniem o ścianę, żeby błędnik nie oszalał, ale to był tylko krótki moment - na końcu tunelu najwyraźniej nikt nie uznał za konieczne montowania innej klapy czy jakichkolwiek zabezpieczeń.
Światło w pierwszym zderzeniu było oślepiające.
Uderzyła w was morska bryza - podmuch świeżości w mocnym uderzeniu wiatru, który rozdmuchiwał włosy już w samym tunelu.
Polana, na którą wyszliście, była piękna. Porośnięta opium, z pojedynczymi drzewami, wrośnięta w klify - znajdowała się wiele metrów poniżej samego lasu - i jeszcze sporo metrów jej brakowało do samego morza, żeby groziło jej zalanie falami i słoną wodą. Pod skałą postawiono prowizoryczny, zbity z desek pseudo domek, który chronił z każdej strony przed wiatrem i wejście do niego znajdowało się przy samej skale, oddzielone tylko płachtą ciężkiego materiału lekko powiewającego na wietrze. Przed wami rozciągał się zapierający dech w piersiach widok na otwarte morze.
- Już? Mogę sobie iść? - Zapytał Yamato. Nic dziwnego, że szybko mu było do zwinięcia się - wolał nie ryzykować, że się rozmyślicie, albo poinformujecie straż o tym miejscu i wszyscy zaczną węszyć.

[/b]
Shijima
 

Re: Północny las

Postprzez Seinaru » 31 sie 2017, o 12:54

Spacer tunelem nie trwał zbyt długo, nawet nie było w nim potrzebne żadne dodatkowe światło. Seinaru przez te kilka kroków rozmyślał o pierwszym, nieśmiałym uśmiechu Asuki. Wyglądało na to, że wnętrze chatki nie przybliżało jej do ukojenia, lecz raczej zadawało jeszcze więcej bólu wspomnieniami o czasie, w którym Kotaru codziennie tu przychodził i wydawało się, że prowadzą spokojne, szczęśliwe życie. Wiele jednak się zmieniło i ona chyba wiedziała o tym, że nie można wrócić do przeszłości. Nawet jeśli złapią jej męża, wyleczą, a on będzie najbardziej kochającym mężem na świecie.
Wyszli wprost na plantację opium.
- Wow... to naprawdę wymagało wiele pracy... - Seinaru tylko na taki komentarz było stać. Lecz naprawdę wydawało się, że ktoś włożył mnóstwo wysiłku w to, aby miejsce to zostało stworzone i funkcjonowało w ukryciu. Sama lokalizacja była iście malownicza i wielka szkoda, że została zniszczona przez coś tak szkodliwego. Wyglądało jednak na to, że Yamato spełnił swoją obietnicę.
- Tak, zmykaj. Tylko nie zatrzaśnij włazu z powrotem, ok? Mówiłem? Zdążysz na obiad. - Właściwie to nie było już powodu, dla którego należałoby tutaj trzymać mężczyznę. Gdy już poszedł, Seinaru zwrócił się do Asuki.
- Decyzja należy do Ciebie. Co z tym robimy? - Powiedział, podchodząc do skleconej z kilku desek kanciapy. Kotaru się tutaj ukrywał? Zapewne nie, inaczej łózko i dywan byłyby już odsunięte gdy weszli do chatki. Chyba nie było tutaj innego przejścia. Dla porządku jednak sprawdził co kryje się wewnątrz szopy, jednocześnie czekając na decyzję kobiety, co zrobić z tym całym dobrem... to znaczy... z tym całym złem...
Obrazek
Avatar użytkownika

Seinaru
 
Posty: 2415
Dołączył(a): 5 lip 2017, o 13:55
Wiek postaci: 28
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: Ciemnoszara bluzka z długimi rękawami; ciemnoszare, materiałowe spodnie; zakryte, lekkie buty
Widoczny ekwipunek: Nihongou w ręku lub na plecach, tanto przy prawym boku, torba z tyłu na biodrach
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3828

Re: Północny las

Postprzez Shijima » 31 sie 2017, o 13:16

Misja rangi C

It's a small crime
And I've got no excuse

Obrazek
10/15


Kamienna, nierówna ściana klifów trzymała mocno występ porośnięty trawą, na którym kołysało się pole opium - jeszcze nie dojrzałego w pełni, ale już kwitło - w czasie kwiatostanu musiało wyglądać pięknie, naprawdę malowniczo - czerwone kwiaty, z których garściami czerpało się barwy, teraz zaś zielone kuleczki, które wytwarzają w sobie powolutku wszystko to, co tak trujące i jednocześnie kuszące dla człowieka szukającego ucieczki od życia. Od świata. Nie wiem, naprawdę nie wiem, jak w takim miejscu można było chcieć się zupełnie zagubić i szukać w używkach widoków piękniejszych od tych, które Teiz już oferowało - śliczna, niewielka wyspa, całkowicie niepopularna, ale może to przez to, że Pan rządzący tymi ziemiami nie był jakoś szczerze przychylny odwiedzającym z obcych krain? Nie wiem, jak można chcieć się zagubić na balkonie świata.
Wejście miałeś za plecami - przed sobą błękitną nieskończoność wraz z górującym na tym błękicie słońcem - wzrok gubił granicę między niebem a wodą, igrał ze zmysłami, to tak jak wiatr, który przynosił chłód, które Sol zaraz przeganiała swoimi pocałunkami. Po prawej i lewej skały nieco przysłaniały świat, bo i ten urokliwy balkon, kto to już wie, czy twór ludzkich rąk, czy nadal Matki Natur (och, ta niesamowicie potrafiła popisywać się sowim kunsztem) - był tutaj i trwał - i rzeczywiście wyglądało na to, że nikt jak dotąd nie pomyślał, że coś takiego tutaj w ogóle istnieje. Nikt oprócz Ryo i Kotaro. Zagospodarowanie tego z pewnością naturalne nie było - nie licząc tych dwóch wijących się, pojedynczych drzewek, które wyglądały dość mizernie, ale idealnie wpasowywały się w te pejzaż, nie licząc tych kęp traw obrastających wolną przestrzeń, chylących się w dół, ku dzikiej wodzie i wzrastających po ścianie.
Nie musiałeś Yamato dwa razy powtarzać - zawinął ogon i już go nie było. Zaś Asuka? Zamarła w bezruchu wpatrywała się w to, co zostało jej objawione, nie mogąc chwilowo wydobyć z siebie nawet jednego słowa.
Odsunąłeś jedną dłonią materiał chroniący wnętrze przed wilgotnym powietrzem. Okazało się to większe, niż wyglądało z zewnątrz - wszystko przez wgłębienie w ścianie, które deski obudowywały z zewnątrz - wiesz, taka swoista jaskinia, chociaż nazywanie tego jaskinią to mówienie wielkimi słowami. Pod ścianami leżały worki, w nich kiedyś musiało znajdować się opium, nie zostało już z niego nic - być może Ryu przed śmiercią je wyniósł, a może wyniósł je Yamato kłamiąc, że był tutaj tylko raz - teraz już się tego nie dowiesz. Na stole stały fiolki, cały sprzęt alchemiczy, puste już fiolki, resztki ziół - tutaj dział się cały proces wytwarzania. Ha, nawet z boku rozłożona była mata, na której leżał pomięty koc. Nie było tutaj jednak żadnego innego przejścia.
Asuka weszła tu w końcu za tobą.
- A mi się wydawało, że go znałam. - Powiedziała na wydechu kobieta. - Chyba najrozsądniej będzie zdać relację władzy i niech sami rozwiążą ten... problem.

Shijima
 

Re: Północny las

Postprzez Seinaru » 31 sie 2017, o 14:24

Yeah... widok stąd był naprawdę nieziemski...
Cóż jednak z tego, skoro tutaj pod stopami można było wyczuć brud i zło? Dopóki znajdował się w otoczeniu tego opium nie mógł ze spokojem patrzeć na horyzont. W małej kanciapie odkryli razem niewielkie laboratorium, gdzie produkowano i przechowywano gotowy narkotyk. Panowała tu jednak pustka i zgodnie z oczekiwaniami Kotaru tutaj nie było. Gdzie zatem mógł się podziać? Wszystkie tropy doprowadziły ich w to jedno miejsce, skąd można zacząć od początku? Kei zrobił kilka kroków wewnątrz "laboratorium". Więcej było nawet niemożliwością.
- Wygląda na to, że każdy ma jakieś swoje tajemnice... - Podniósł głowę, spoglądając na jej twarz. To naprawdę ją satysfakcjonowało? Drogę samuraja porzuciła na rzecz rodziny, a oczywistym było od początku, że o wiele bardziej zależało jej na odzyskaniu Kotaru, niż zlikwidowaniu opium z wyspy. Prawdopodobnie nigdy nie podjęłaby żadnych działań, gdyby on był wciąż przy niej, szczęśliwy i zdrowy na ciele i umyśle. Wszystko co chciała zamykało się w małym domku wśród wzgórz, a teraz przemawiała przez nią bardziej gorycz niż gniew, że nawet to życie postanowiło jej odebrać. Dopiero teraz Seinaru zdał sobie sprawę, że w tydzień została całkowicie sama - straciła brata, męża i matkę. Jaką większą tragedię można było sobie wyobrazić?
Zrobiło mu się jej niewypowiedzianie żal. Westchnął jednak tylko ciężko, bo nie mógł zdobyć się nawet na kolokwialne "nie martw się". Zabrzmiałoby to zapewne teraz cynicznie i egoistycznie, nieważne jakie starania włożyłby w wypowiedzenie tych słów.
- Skoro tego chcesz... chodźmy, tutaj go nie ma. Zgłosimy to gdzie trzeba po powrocie do domu. Wciąż musimy go odszukać... - Wyszedł z szopy i poczekał na nią. Być może będzie potrzebowała nieco czasu, którego on nie miał zamiaru jej żałować. Potem zapewne skierowali się z powrotem do tunelu aby kontynuować poszukiwania w lesie, skoro Asuka życzyła sobie tylko zgłoszenia tego odpowiednim władzom.
Obrazek
Avatar użytkownika

Seinaru
 
Posty: 2415
Dołączył(a): 5 lip 2017, o 13:55
Wiek postaci: 28
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: Ciemnoszara bluzka z długimi rękawami; ciemnoszare, materiałowe spodnie; zakryte, lekkie buty
Widoczny ekwipunek: Nihongou w ręku lub na plecach, tanto przy prawym boku, torba z tyłu na biodrach
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3828

Re: Północny las

Postprzez Shijima » 31 sie 2017, o 14:52

Misja rangi C

It's a small crime
And I've got no excuse

Obrazek
11/15


Jeszcze wczorajszego poranka wszystko było dobrze. Kotaro, chociaż chory, był przy niej, widziała go, mogła się z nim siłować, kiedy jak głupi upierał się, że nie chce wracać do domu, bo musi iść do niej i nie oglądać się za siebie. Babcia goniła za nią jak głupia i błagała, żeby była dla Kotaru delikatniejsza, podawała mu obiadki i troszczyła się o to, żeby ciągle miał świeże powietrze w pokoju, nawet jeśli to za każdym razem prowadziło do tego, że uciekał, dbała, żeby był przykryty, chociaż ciągle się odkrywał i sprzątała, kiedy ten zamiast zjadać swoje jedzenie rozrzucał je po pokoju. Przecież ciągle pamiętała jego ciepły uśmiech i to szczere spojrzenie czarnych oczu, kiedy był zdrowy. Jego radość, kiedy udało im się kupić tą farmę i durne dogryzki Ryu, że teraz tylko zostało im spłodzić dziecko i zasadzić drzewo. Niby durne, a właśnie tego Asuka chciała.
- Taak... na to wygląda. - Ciężko było zdobyć się na jakiekolwiek słowa. Ciężko było powiedzieć, czy cię winiła. Nie było w niej żalu, który kierowany był do ciebie. Była teraz tak samo nietykalna i odległa jak niebo nad waszymi głowami - och, nawet gdybyś próbował, chyba tym razem nie dałbyś rady dosięgnąć do jej płomienia. Żadne z ognistych języków, żadne wstążki ze słowami, które się z niego wysuwały, zatruwając rzeczywistość, żaden z obrazów, które tworzył - nic z tego nie było przeznaczone dla ciebie, nawet jeśli chwilowo dzieliłeś z nią rzeczywistość i bardzo dobrze rozumiałeś, że tej osobie skończył się świat.
Wyszliście z przybudówki i Asuka zatrzymała się na skarpie, wznosząc wzrok na odległy horyzont. Piękny. Porywał serce i duszę i unosił ją wraz ze sobą - właśnie tak, jak unosić powinien, spychając chęci ucieczki daleko w tył. Przed czym tu uciekać..? I przed czym Kotaru chciał uciec..? Czy może dla niego zrujnowanie sobie życia i swojej żonie to była zwykła zabawa, kiedy sięgał po kolejne dawki opium? Kobieta rozpuściła dłuższe włosy i sięgnęła do wewnętrznej kieszeni kimona i wyciągnęła z niego klucz. Podeszła do ciebie i ujęła twoją dłoń, wsuwając skarb do twoich palców, które następnie zamknęła.
- Chciałabym pobyć chwilę sama. Jeśli znajdziesz Kotaro... sprowadź go proszę do domu. - Była niższa od ciebie, w sumie czemu dopiero teraz to zauważyłeś? Zawsze utrzymywała między wami dystans - chyba nie tylko ten fizyczny - a teraz, jej uśmiech, był całkiem łagodny i w końcu - przeznaczony dla ciebie. - Mam nadzieję, że gotowy obiad będzie już na mnie czekał. - Zażartowała.

Shijima
 

Re: Północny las

Postprzez Seinaru » 31 sie 2017, o 15:30

Kei był naprawdę zaskoczony tym co się stało. Asuka była do tej pory poza zasięgiem. Nie chodzi tu jednak o dystans między kobietą i mężczyzną, lecz między człowiekiem a człowiekiem. Nie do końca rozumiał, dlaczego ona daje mu klucz. Dlaczego teraz decyduje się go opuścić? Samuraj naprawdę nie chciał myśleć, że to opary opium z tajemniczą domieszką w laboratorium na nią zadziałały. Zamiast tego wolał być przekonany, że to rozpacz popchnęła ją do pożegnania. Bo to było pożegnanie. Poczuł jej dłoń gdy dała mu ostatnią rzecz, którą posiadała. Była spokojna, nie drżała. Nie, to nie rozpacz była powodem, dla którego postanowiła tutaj zostać. To wszystko działo się przez miłość. Ona wciąż go kochała. Za każdym razem gdy wbijał jej nóż w serce płaczem do innej kobiety, ucieczkami z domu i wzrokiem bojącym się obcego dotyku, ona wciąż dawała mu dowody swojej miłości, wciąż przy nim będąc. Trwała przy nim aż do końca, swojego końca. Oczy Seinaru zaszły łzami. Nie wytrzymywał już tego cierpienia, które ona znosiła z godnością królowej, pomimo że mieszkali na farmie w domku obok rozsypującej się stodoły. To było ich królestwo. Kto się spodziewał, że samuraj stojący przed nim swoją najcięższą walkę stoczy dopiero wtedy, gdy spotka szczęście? To chyba najbardziej bolało. Gdy trzymasz miłość, radość, wspaniałe dni i cudowne noce w ręku, a nagle śmierć i szaleństwo wyrywają Ci je i zostajesz z niczym. Asuka nie przegrała swojej ostatniej bitwy. Z ostatniej potyczki wyszła zwycięsko, kłaniając się wszystkiemu z uśmiechem na ustach tutaj, na klifie czerwonym od maków, z widokiem na morski horyzont, z włosami falującymi w rytm delikatnej bryzy.
Zacisnął klucz w ręku, lecz słowo "dziękuję" zostało stłumione przez łzy. Chciał złapać jej dłoń gdy oddalała ją od niego, lecz było już zbyt późno. Ulotny moment minął bezpowrotnie, a Seinaru zdał sobie sprawę z tego, że jego płomień nie może rozpalić tego, co już w niej zgasło - chęci do życia. Poczekał aż odwróci od wzrok. Odwrócił się również, klucz schował do torby, a rękę oparł na kiju.
- Będzie na Ciebie czekał... - Wydusił tylko z siebie gdy wchodził do tunelu, a po jego policzkach spływały łzy.
Obrazek
Avatar użytkownika

Seinaru
 
Posty: 2415
Dołączył(a): 5 lip 2017, o 13:55
Wiek postaci: 28
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: Ciemnoszara bluzka z długimi rękawami; ciemnoszare, materiałowe spodnie; zakryte, lekkie buty
Widoczny ekwipunek: Nihongou w ręku lub na plecach, tanto przy prawym boku, torba z tyłu na biodrach
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3828

Re: Północny las

Postprzez Shijima » 31 sie 2017, o 16:11

Misja rangi C

It's a small crime
And I've got no excuse

Obrazek
12/15


Nasze decyzje kształtują rzeczywistość. Być może chodzi tylko o te małe, zupełnie najmniejsze, wybory, które potem okazują się zbyt wielkie w swoich skutkach, a być może chodzi po prostu o to, że nigdy nie potrafiliśmy wycenić tego, co rzeczywiście duże. Gdyby, gdyby, gdyby... - słowa, którymi zatruwało się umysł z takim samym powodzeniem jak za pomocą tych kwiatów, niepozornie pięknych. Przecież zawsze istniało jakieś gdyby - i gdybyś Ty dał z siebie więcej...
Nigdy się już nie dowiemy, co by było gdyby. Nie można tutaj nawet było wyciągać żadnych wniosków, uczyć się na błędach - chyba jedynym możliwym byłoby to, że wiara w drugiego człowieka to wiara z góry przegrana. Asuka nigdy nie powinna była tak skończyć. Kotaru był tutaj przecież tym złym, te maki były tymi złymi, ta ludzka natura, która wodziła na pokuszenie i grała na emocjach, nie pozwalając większości na spokój ducha. Co w tym wszystkim miało być dobrego..? Odkrycie tego opium, żeby już nigdy więcej go nie zażywał? Chyba tak. To powstrzyma kolejną rodzinę przed taka samą tragedią, jaka spotkała tą tutaj. Tylko czy to na pewno było odpowiednią rekompensatą..?
Przecież wiedziałeś, że Ona już nie wróci.
Blask słońca zamknął się za twoimi plecami. Każdy kolejny krok był krokiem ku nicości, który chciwie pożerał twoje łzy, nie pozwalając światu na ich dojrzenie. To tylko krótki spacer parę stóp pod ziemią, parę kroków w martwym kamieniu, którego chłód odurzał, gdy gorące łzy wypływały z zielonych oczu. Zobaczyłeś to tymi zielonym oczami i wiem, że zapiszesz to w pamięci - tą miłość, która niczego nie wymaga, która niczego nie chce, niczego nie żąda, chce po postu być i chce, by ta druga osoba również była wraz ze wszystkimi swoimi przywarami i popełnianymi błędami.
Świat się nie zmienił nawet odrobinkę gdy wyszedłeś po drugiej stronie domku i przekroczyłeś próg niewielkiej chatki. Las był jakiś spokojniejsze, powietrze wydawało się o wiele czystsze, Matka Natura kłaniała się do stóp i oddawała swój honoris, otwierając przed tobą leśne ścieżki, nawet jeśli twoje myśli były bardzo dalekie od tego, którą to drogą wędrowałeś, żeby się tu nie zgubić - jak marsz na stracenie, który nigdy nie miał swojego początku - nie będzie miał też końca. Kroki zaprowadziły cię do pobliskiej osady w poszukiwaniu strażników - i byli, stali, z katanami przy pasach, rozmawiając o czymś między sobą. Nie pozostało chyba nic innego jak powiadomić ich o tym zajściu i...
I co?
Rozpocząć nowe życie.
Shijima
 

Re: Północny las

Postprzez Seinaru » 1 wrz 2017, o 08:03

A więc tak wszystko się skończyło. I choć to nie było jeszcze WSZYSTKO, to jednak dla Seinaru zaczęła mieć znaczenie drugorzędne. Wyszedł z tunelu i leśniczówki, a następnie ruszył ponownie lasem, szukając żywej duszy. Choć jego myśli gdzieś w chmurach, przy Asuce, otarł już łzy i był dziwnie spokojny. Jego ciałem nie wstrząsała rozpacz. Po prostu tam na klifie dopadło go ogromne wzruszenie i musiał dać ujście emocjom, które wzbierały w nim od dawna. Teraz jednak szanował decyzję Asuki i nie zamierzał rozpaczać nad jej wyborem. Widocznie uznała, że to było dla niej teraz najlepsze, lepsze od życia w samotności.
Czy to dlatego las zrobił się nagle bardziej przyjazny? Serce było lżejsze, czy może wręcz przeciwnie, sprzyjał on biernym mordercom? Seinaru nie czuł się źle, dlatego nie zamierzał kończyć poszukiwań. Najpierw jednak postanowił, zgodnie z wolą kobiety, poinformować o plantacji opium pierwsze napotkane władze.
Dotarł w końcu do pobliskiej wioski, gdzie natknął się na niewielki oddział strażników. Podszedł do nich bez skrupułów.
- Uhm... przepraszam... - Zaczepił ich nieśmiało. Miał nadzieję, że nie trafił na gburów z podłym charakterem.
- Chciałbym coś zgłosić. W pobliskim lesie znajduje się leśniczówka niejakiego Kotaru. W podłodze pod łóżkiem i dywanem jest właz do tunelu, który prowadzi na ukrytą plantację opium. Wydaje mi się, że to powinno zwrócić panów uwagę... - Powiedział i w razie czego rozszerzył swoje zgłoszenie o potrzebne im szczegóły. Gdy się tym zajmą zostanie pewnie sam... tylko co miałby robić? To znaczy wiedział co do niego należy, nie wiedział jednak jak znaleźć kolejny trop lub poszlakę, prowadzącą do Kotaru. Powinien wrócić do lasu? To chyba będzie najrozsądniejsze...
Obrazek
Avatar użytkownika

Seinaru
 
Posty: 2415
Dołączył(a): 5 lip 2017, o 13:55
Wiek postaci: 28
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: Ciemnoszara bluzka z długimi rękawami; ciemnoszare, materiałowe spodnie; zakryte, lekkie buty
Widoczny ekwipunek: Nihongou w ręku lub na plecach, tanto przy prawym boku, torba z tyłu na biodrach
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3828

Re: Północny las

Postprzez Shijima » 1 wrz 2017, o 09:34

Misja rangi C

It's a small crime
And I've got no excuse

Obrazek
13/15


Wioska nieopodal lasu robiła lepsze wrażenie niż ta przy porcie - była o wiele mniejsza, nie cuchnęło tu rybami i przede wszystkim - drogi nie stanowiły rozciapanego błota. Parę domków na krzyż, parę farm - nic wielkiego - z całą pewnością, jeśli ktoś chciał się zaopatrzyć w jakieś towary, to jeśli nie po sąsiedzkiej robocie, to trzeba było wędrować do osady przy porcie albo na Yinzin, ale coś za coś - tutaj przynajmniej rzeczywiście można było powiedzieć, że znalazło się w urokliwej wsi.
Dwójka strażników przerwała swoją rozmowę już kiedy zauważyli, że się do nich zbliżasz - bez urazy, po prostu się nieco wyróżniałeś w tutejszym, jakże malowniczym, obrazku leniwie toczących swoje życie wieśniaków, którzy wydawali się nieco bardziej zadowoleni z życia niż tamci w osadzie, może to kwestia życia na uboczu, gdzie każdy każdego znał? Parę osób spojrzało na ciebie z ciekawością, ale nie było w tym tej hermetycznej urazy, którą często można było odczuć na swojej skórze w czasach dzisiejszych.
- Opium? - Obaj spojrzeli po sobie zdziwieni, po czym wrócili do ciebie spojrzeniem - pytanie "jesteś pewien?" zamajaczyło na horyzoncie, ale nie padło z ust żadnego z nich - nawet nie kwestia tego, że nikt nie daje takich informacji bez bycia ich pewnym, tutaj raczej chodziło o to, że kiedy daje je ktoś, kto nie wygląda na przeciętnego obywatela... wypada to jakoś bardziej wiarygodnie. - W leśniczówce Kotaru, tak? - Upewnił się jeden z nich. - Idziemy to sprawdzić. Dziękujemy za informacje. - Skinął w twoją stronę głową aż nader poważny i szturchnął swojego towarzysza łokciem.
- Idź przodem, dogonię cię. - Tamten przytaknął i poszedł w kierunku lasu. - Możesz powiedzieć mi coś więcej o tym opium? Leśniczy był w to zamieszany? - Jasne, niby to dość oczywiste... ale mężczyzna chciał najwyraźniej usłyszeć potwierdzenie na własne uszy.

Shijima
 

Re: Północny las

Postprzez Seinaru » 1 wrz 2017, o 10:27

Seinaru zdziwił się szybką reakcją. Ostatnio gdy zawiadamiał strażników w Hyou sprawa była o tyle kuriozalna, że nawet został wyśmiany. Teraz jednak dwójka strażników naprawdę przejęła się donosem, a jeden z nich od razu ruszył na miejsce. Samuraj cały czas czuł na sobie ciekawskie spojrzenia dookoła, lecz nie robił sobie z nich nic. Wiedział, że w wioskach takich jak ta każda nowość idzie w parze z niemałym podnieceniem tubylców. Dlatego też nie próbował w żaden sposób tego tłumić, lecz odebrał jako coś naturalnego, jak pieska obwąchującego Cię przy pierwszym spotkaniu. Zamiast tego skupił się na pytaniu strażnika. Widać było, że zna on Kotaru, dlatego rozmowa będzie zapewne nieco ułatwiona.
- Tak, Kotaru jest właścicielem tej plantacji. Razem ze swoim szwagrem Ryuu produkowali i rozprowadzali narkotyki po Teiz. Dodawali do opium jakiś dziwny dodatek, który spowodował, że Kotaru postradał zmysły i w szaleństwie zamordował najpierw Ryu, jakiś tydzień temu, a dzisiejszej nocy udusił swoją matkę. Szukam go od rana, aby nikomu więcej nie zrobił już krzywdy. Widziano go tutaj dzisiaj? - Zapytał na koniec. Gdyby strażnik chciał usłyszeć o lokalizacji ciał na dowód jego słów, Kei dzieli się tymi informacjami bez problemu. Zależało mu tylko na zdobyciu jakichś informacji w zamian.
Obrazek
Avatar użytkownika

Seinaru
 
Posty: 2415
Dołączył(a): 5 lip 2017, o 13:55
Wiek postaci: 28
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: Ciemnoszara bluzka z długimi rękawami; ciemnoszare, materiałowe spodnie; zakryte, lekkie buty
Widoczny ekwipunek: Nihongou w ręku lub na plecach, tanto przy prawym boku, torba z tyłu na biodrach
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3828

Re: Północny las

Postprzez Shijima » 1 wrz 2017, o 10:54

Misja rangi C

It's a small crime
And I've got no excuse

Obrazek
14/15


Szybka reakcja spowodwana była zapewne tym, że imię Kotaru nie było im tak nieznane, zresztą jak Asuka sama mówiła - ani Kotaru ani Ryu nie byli tutaj zbytnio lubieni. Cóż, wtedy kobieta sądziła, że za jej mężem nie przepadają, ponieważ często pokazuje się w towarzystwie brata i jego szemranych znajomych. To było wtedy.
Strażnik od razu zapytał cię o lokalizację ciał - wszystkie twoje słowa musiały zostać potwierdzone - i zresztą zostaną, przecież to nie tak, że ciało Ryu albo plantacja rozpłynęły się magicznie w powietrzu i znikną plamką z mapy wyspy, prawda? Intensywny, płynący dzień coraz bardziej się rozpłaszczał, rozchodził, emocje powoli rozpływały - swoiste katharsis, chyba jakoś tak to leciało. Spojrzenia wokół nie były przeszywające, żeby cię dręczyć, najbardziej intensywne było chyba spojrzenie strażnika, który słuchał cię z wielką uwagą i skupieniem, spijając każde słowo z twoich ust - wyglądało na to, że tuż pod nosem straży wydarzyło się coś, co wywróciło Teiz do góry nogami... i wydarzyło się tak, że kiedy już historia została zakończona, to Teiz wcale wywrócone nie było.
- Niestety nic mi o tym nie wiadomo. Zawiadomię jednak straż, zajmiemy się jego poszukiwaniami... Ach, jest ktoś w domu Kotaro? - No przecież, w końcu babcia ciągle tam leżała, jak zresztą sam strażnika poinformowałeś - ciało trzeba było zabezpieczyć, zbadać... i pochować biedną kobiecinę, żeby w spokoju zasnęła snem sprawiedliwych. - Prosiłbym, żeby ktoś był na miejscu. - Strażnik szybkim krokiem skierował się w stronę osady portowej, zostawiając cię tutaj samego. I co? Wszystkie drogi były otwarte. Historia, rozwiązana, gładko dopłynęła do swojego końca i wyspa została uratowana przed napływem opium. Pozostawało tylko złudzenie, że teraz w którą stronę by się nie obrócić - tam nie wypadało iść - i tylko ta jedna, prowadząca do domku, do którego miałeś klucz, stała przed tobą otworem. Po Kotaru ani śladu - nikt nic nie wiedział, nikt niczego nie widział - tak samo jak o Motylej Panience. Paru ludzi tylko potwierdziło, że widzieli kiedyś niebieskowłosą nimfę spacerującą po polach. Kiedyś - tylko kiedy? Przynajmniej było jakieś potwierdzenie, że nie była jedynie wytworem twojej wyobraźni.
Tak czy siak wypadało chyba wrócić do domu i poczekać na strażników.



-> Zapraszam tutaj
Shijima
 

Re: Północny las

Postprzez Kakita Asagi » 19 gru 2017, o 16:28

Ciemno wszędzie, głucho wszędzie, co to będzie, co to będzie?
- Hm... inaczej zapamiętałem tą drogę. - mruknął do siebie powracający z długiego szkolenie młody samuraj, spoglądając na otaczającego go tu i ówdzie drzewa i niezbyt wyraźny trakt. Lata spędzone w szkole Taka, w sympatycznej prowincja Kaigan nieco odzwyczaiły jego ciało od panujących w Teiz warunków, a nie było to jeszcze to, co miało do "zaoferowania" Teiz.
Asagi zmrużył na chwile oczy, pozwalając by jego myśli i serce popłynęło daleko na południe stąd, tam gdzie w zasadzie stale pozostawało odrzucone przez piękną kapłankę. O tej porze roku, tereny świątyni w której położona była szkoła, ozdobione były dziesiątkami kwiatów wiśni, które podziwiali za równo adepci szermierki, jak i miejscowi mnisi oraz specjalnie przybywający na tą okazję dostojnicy. Oczyma wyobraźni Kakita widział, jak ubrana w czerwoną hakama Ayame w towarzystwie swoich koleżanek dba, by wszystko zostało przygotowane do kulminacyjnej ceremonii...
Zimny wiatr rozwiał poły haori młodego samuraja, który mocniej skrzyżował dłonie na piersi. Wspomnienie nawet najpiękniejszego widoku nie dodawało mu ciepła, które zdawało się z każdym kolejnym oddechem uciekać z jego ciała pod postacią delikatnej mgiełki.
- A ja się zastanawiałem, dlaczego szkołę położono tak daleko od ojczyzny. - kontynuował niebieskooki, omiatając spojrzeniem już realne drzewa, które nie wyglądały specjalnie zachęcająco, ale nie tak, jak zamazana tabliczka wskazująca drogę - to zdecydowanie nie zachęcało do postawienia chociaż pół kroku w kierunku zatartego szlaku. Z drugiej jednak strony... zatarty szlak kusił nieznanym i nowym. Któż wie, co mogło się w nim kryć? W zasadzie, niebieskooki nie spodziewał się niczego specjalnego, no może jakiejś łownej zwierzyny. Kakita nie był do końca pewien swojej aktualności jeśli chodzi o skład gatunkowy drapieżników zamieszkujących obie zajęte przez samurajów wyspy, ale generalnie nie było tutaj niedźwiedzi, a może były? No cóż, generalnie logika podpowiadała tego nie sprawdzać, a z drugiej strony z jakiegoś powodu wyznaczono to wszystkie szlaki, prawda? W najgorszym razie będzie zmuszony zwyczajnie zawrócić, jaką decyzję podjąć? Z jednej strony kuszące nieznane, z drugiej strony niebezpieczne nieznane. W tym nieznanym jednak kryło się coś, no właśnie, coś co domagało się by Asagi to znalazł. Nie wiedział co to, nie wiedział czy w ogóle istnieje, ale ta pokusa była zdecydowanie zbyt silna. Jakby jeszcze tylko uzyskać jakąś zewnętrzną aprobatę...
"Jeśli samemu nie umiesz podjąć decyzji, zapytaj o zdanie kogoś innego" - nie jest to specjalnie odkrywcze rozwiązanie, ale daje pewne możliwości (jak na przykład zrzucenie odpowiedzialności na doradcę) określenia dalszych działań. Zgodnie z tą myślą, niebieskooki wyciągnął z połów swojego kimono sakiewkę, a z niej jedno ryo, po czym pochuchał na nie i podrzucił do góry, łapiąc zanim dotknęło ziemi. Spoglądając na rezultat rzutu, młody samuraj lekko się uśmiechnął.
- A więc, wyruszamy... - mruknął do siebie i postawił pierwszy krok w stronę głuszy. Czy chciał się zgubić? Szukał guza? Cóż, generalnie naszego bohatera prowadziła czysta ciekawość i przeczucie...
Obrazek

Heroic battle Theme|Asagi-sensei Theme|Bank|Punkty historii|Własne techniki| Przedmioty z Kuźni | Inne ujęcie | Pieczątka

Spoiler: pokaż
Lista samurajek, które były na forum, ale nie zostały moimi uczennicami i na pewno przez to nie grają.
  • Mokoto (walczyła na Murze)
  • Mitsuyo (nigdy nie opuściła Yinzin)
  • Inari (była uczennicą Seinara)
  • Sakiko (byłą roninką, obierała ziemniaki na misji D)
Avatar użytkownika

Kakita Asagi
Bohater Lata
 
Posty: 1538
Dołączył(a): 15 gru 2017, o 18:45
Lokalizacja: Wrocław
Wiek postaci: 26
Ranga: Samuraj (Hatamoto)
Krótki wygląd: Mężczyzna o ciemnych włosach i niebieskich oczach, wzrostu około 170 cm. Ubrany w kremowe kosode, z brązową hakama oraz granatowym haori z rodowym symbolem. Na głowie wysłużony, ale nadal w dobrym stanie kapelusz.
Widoczny ekwipunek: - Zbroja
- Tachi + Wakizashi
- Długi łuk + Kołczan
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4518
GG/Discord: 9017321

Re: Północny las

Postprzez Hikari » 22 gru 2017, o 11:29

~ Głucho wszędzie, cicho wszędzie, co to będzie ~
Misja rangi D 1/15
Kakita Asagi





Las ten nie był zachęcający do zwiedzania, wręcz przeciwnie. Może i była już wiosna, ale pozostałości po zimie wciąż przetrwały. Teiz miało bardzo chłodny klimat, gorszym tylko może się pochwalić Hyuo. Zresztą to dopiero jest początek nowej pory roku, dalsze opady śniegu nikogo nie zdziwią prawda? Skoro o tym mowa, to właśnie zaczynało padać. , Drzewa, których większość było iglastych wraz z białym puchem na sobie dodawały ponurości temu miejscu. Jedynym co zachęcało do podróży dalej to wydeptana ścieżka, czyli ktoś musiał tą drogą podróżować. Czasem przydałby się ktoś kto podpowie co zrobić w takim wypadku, ale tym razem Asagi był kompletnie sam. Co wygra, strach przed niebezpieczeństwem czy może ciekawość? O jego losie miał zadecydować traf losu, pieniążek znikomej wartości, który powie czy powinien się wycofać, a może iść w głąb. Przecież nigdy nie wiadomo co tak na prawdę tam napotka. W najlepszym wypadku byłaby to chata jakiegoś myśliwego, w najgorszym za to nora dzikiego i agresywnego zwierzęcia, albo jakiejś wiedźmy zamieniającej samurajów w ropuchy. Jeżeli ktoś mieszkał w takim miejscu oznaczało to, że szukał dla siebie miejsca oddalonego od kogokolwiek, a ta tajemnica ciągnęła naszego poczciwego Kakitę wgłąb. Na jego szczęście, bądź nieszczęście moneta zdecydowała o kontynuacji podróży.
Droga była dość prosta, czasem skręcała aby ominąć jakieś drzewa, które były tutaj coraz liczniejsze. Śnieg powoli zaczynał zasłaniać szlak. Większość podróży minęła w nieskalanej ciszy, która była gorsza od czegokolwiek, a przynajmniej tak się wydawało do czasu aż gdzieś oddali zawył jakiś wilk. Był bardzo daleko toteż naszemu bohaterowi nic nie groziło, przyjemniejszym dźwiękiem za to mogło być puhanie sowy. Problemem jedynym mógł być przesąd, który istniał w różnych zakątkach świata, a mianowicie co zwiastuje takie puhanie sowy. Wiele osób wierzy, że jest to omen śmierci, tylko tyle ich jest w życiu, że każdy człowiek przesądny powinien właśnie zachodzić w głowę dlaczego wciąż żyje. Skoro tak to czy byłaby potrzeba aby się przejmować taką głupotą? Raczej nie, ale ona skończyła wydawać te odgłosy Asagi usłyszał dźwięk zza pleców jak ktoś depcze śnieg. Na reakcję było trochę zbyt późno, bo zaraz za tym poszedł dźwięk wyjmowanej z pochwy stali i plecy poczuły delikatnie wbijające się ostrze.
- Kim jesteś i co tutaj robisz?




When the day is long and the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough of this life, well hang on
Don't let yourself go
'Couse everybody cries and everybody hurts sometimes
Avatar użytkownika

Hikari
Mister Lata
 
Posty: 2395
Dołączył(a): 24 sie 2015, o 18:56
Wiek postaci: 26
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Prawe oko mocna zieleń, lewe intensywnej czerwieni. Długie kruczoczarne włosy sięgające do połowy ud. Ogólnie mówiąc dobrze zbudowany mężczyzna mierzący 182cm.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1307

Następna strona

Powrót do Teiz

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość