Klify

Teiz jest małą wysepką połączoną długim mostem z Yinzin. W przeciwieństwie do innych prowincji ta nie jest zamieszkała przez żaden ród, ani lud. Teiz jest poddane Yinzin i współpracują razem otrzymując ochronę samurajów. Ludność tutaj głównie zajmuje się połowami ryb, polowaniami na wieloryby, humbaki i rekiny oraz hodowlą różnego rodzaju zwierzyny znoszącej chłodny klimat.

Re: Klify

Postprzez Akashi » 7 gru 2017, o 12:01

MIsja Seinaru cz. 2
1/30

Tragedią miłości nie jest śmierć.
Tragedią miłości nie jest rozłąka.
Tragedią miłości jest obojętność.


Czyżby cała ta historia miała zakończyć się na skraju klifu? Tam gdzie niby się zaczęła według babiny, tam gdzie jej córka runęła w przepaść? Zapewne ciekawe to miejsce, nie tylko ze względu na wspaniałe widoki, które zapierają dech w piersiach, ale także przez cudną romantyczność tego miejsca. Słońce znikające zza horyzontem rozświetlające okolice swym pięknym kolorem, który odbija się od płatków śniegów tworząc wręcz magiczną scenerię, której raczej nikt więcej nie doświadczy poza waszą trójką. Bo jaka jest szansa, że identyczne zjawiska pogodowe zapanują w tym miejscu jeszcze raz? Jednak mimo tej całej magii tego miejsca, powoli rozgrywa się tutaj dramat, który może skończyć się dość tragicznie dla jednej z osób, która przebywa w tym miejscu. Sam spadek do wody może dałoby się przeżyć, nawet z takiej wysokości, ale jeżeli odważysz się spojrzeć w paszcze Neptuna ujrzysz, skały ostre niczym zęby rekina wynurzające się z wody. Ten kto ruszy z nim na spotkanie nie ujdzie z tego miejsca żywy, a otchłań stanie się jego grobowcem. Może nie chciałeś tu być, ale osoba, która chciała Ci pomóc przygnała cię w to miejsce w pogoni za duchem? Czy istotą żywą. Dziewczyna gdy was zobaczyła i usłyszała wasze pierwsze słowa, a raczej twoje słowa, zerwała się z ziemi i wyprostowała, widocznie wam nie ufała i temu co ty trzymałeś w ręce, chciała się od was odsunąć jak najdalej idąc tyłem, cały czas was obserwując, jednak zatrzymała się przed samą krawędzią klifu.
- Nie wierze Ci, już nigdzie mnie nie zabierze. Nie pozwolę. - wydusiła z siebie dziewczyna, tracąc na chwilę równowagę, ale na szczęście szybko ją odzyskała, stojąc dosłownie na samej krawędzi życia. Twa partnerka, z która tutaj przybyłeś próbowała coś powiedzieć lecz nie była w stanie, w panice szukała w swoim stroju kawałka węgielka, którym ostatnio się z tobą porozumiewała, jednak nie była w stanie go znaleźć. Czyżby niewielkie zawiniątko, które było w stanie zastąpić jej głos zginęło? Czyżby wszystkiemu była winna niewielka śnieżka, która dziewczyna dostała w głowę i ze strachu go upuściła zostawiając przed osadą? Jedynie w panice szarpała Cię za ramię byś coś zrobił, ale niby co mogłeś. Jeden twój krok w stronę dziewczyny, mógł zakończyć się tragedią.
- Miałam rodzinę, która mnie sprzedała. Nie odpowiadali na żaden mój list, w których prosiłam ich o wyjaśnienia. Dlaczego mi to zrobili. - powiedziała, niedługo później komentując te rzekome listy i obraz ją przedstawiający. Wszystko stawało się tutaj coraz bardziej zagmatwane, a niemowa mogła mieć rację co do fałszywych listów. Przecież w nich nie było ani jednego słowa o prośbie wyjaśnienia postępowania rodziców, a ty próby wyjaśnienia jej ucieczki z domu. Wszystko było tutaj coraz dziwniejsze, a sama odpowiedź mogła się pojawić niedługo, albo przepaść na zawsze.
Dziewczyna, która uciekła z domu na skraj klifu, na którym NIE zginęła. Sprzedana przez rodzinę, rodzinę która ją kochała i chciała odzyskać. Listy, które nigdy nie dotarły do matki, koperty w piwnicy tłumaczące ucieczkę, obraz stworzony i wysłany z prawdziwym, czy fałszywym listem? Gdzie prawda, przenika się z fikcją powstaje historia, a sam czas nie jest dla niej łaskawy zamieniając papier ją niessący w stertę pyłu. Tak samo dla ciebie niedługo mógł się skończyć, zmieniając Cie tylko w pył, o którym każdy zapomni, bo przecież każdy żyje, póki ktoś o nim pamięta.


Część pierwsza misji zakończona 30/30, która możesz oddać do wyceny( oczywiście bez nagrody w formie ryo i szczeniaka to otrzymasz jeżeli przeżyjesz), a teraz zapraszamy na część drugą, ostatnią.
Obrazek
Avatar użytkownika

Akashi
Forumowy Noł Lajf
 
Posty: 465
Dołączył(a): 25 lip 2017, o 21:58
Wiek postaci: 19
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Zwyczajny nieśmiertelny chłopak o jednym oku, który odziany jest w fioletowe kimono ozdobione złotymi motylami
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3899
GG: 41875401
Multikonta: Kamui

Re: Klify

Postprzez Seinaru » 7 gru 2017, o 13:20

No i zaczęło się. Gdy tylko Seinaru przemówił, dziewczyna zerwała się do ucieczki. Problem tylko w tym, że oprócz kierunku w dół, prosto z klifu w spienione morze nie miała za bardzo innej drogi ewakuacji. Kei również się odsunął, tak samo jak on zrobiła krok w tył. Przez to zwiększyli dystans do siebie jeszcze bardziej. Samuraj przyglądał się jej i zobaczył teraz, że kobieta rzeczywiście jest przy zdrowych zmysłach. Wszystko pamięta i kojarzy, a zatem próba targnięcia się na własne życie wynikała bardziej ze strachu, niż jakiegoś obłąkania czy choroby psychicznej. Zawsze lepsze to niż szaleństwo. Nie tak dawno temu na tej samej krawędzi klifu stał Kotaru, którego samuraj uratował przed rzuceniem się w przepaść dosłownie ostatkiem sił. Może to ją przekona?
- Jak chcesz. - Powiedział wreszcie do niej. Jej śmierć teraz byłaby na pewno wielką stratą, ale Seinaru nie do końca wiedział jak rozmawia się z niedoszłymi samobójcami. W końcu Asuce pozwolił odejść bez żadnych protestów.
- Ta dziewczyna powiedziała... yhm... napisała mi już, że listy które znalazłem o Twoim rzekomym wyjeździe były fałszywe. - Wskazał głową na stojącą obok Yuri.
- Mogę zapewnić Ci bezpieczeństwo i nie pozwolimy zrobić Ci więcej krzywdy. - Jak jednak słowami przekonać o prawdziwości swoich słów kogoś, kto raz już zawiódł się na ludziach?
- Nie chcę Cię nigdzie zabierać. Po prostu chodź z nami, to takie trudne? Nawet jeśli nie chcesz wrócić do domu, to możemy iść prosto do zarządcy wyspy. Niech on się tym zajmie. Naprawdę chcę pomóc, ok? - Powiedział do niej po chwili. Yup, w ostateczności w ogóle nie miałby oporów przed wyruszeniem do najważniejszej osoby na tym kawałku lądu.
- Nazywam się Seinaru, a to jest Yuri. - Przedstawił ich w końcu.
- A ty?
Obrazek
Avatar użytkownika

Seinaru
 
Posty: 567
Dołączył(a): 5 lip 2017, o 12:55
Wiek postaci: 22
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: Czarny bezrękawnik ze stójką i białymi obszyciami; ciemne, materiałowe spodnie; zakryte, lekkie buty, torba przy lewym boku; wszystko przykryte ciemnozielonym płaszczem
Widoczny ekwipunek: Kij w lewej ręce lub na plecach, tanto przy prawym boku, torba przy lewym boku
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3828
GG: 0
Multikonta: brak

Re: Klify

Postprzez Akashi » 8 gru 2017, o 12:05

MIsja Seinaru cz. 2
3/30


Walka na krawędzi, tam gdzie każdy jest przegrany, a zwycięzcy nigdy nie będzie, czy to własnie jest przeznaczenia? Kres dróg każdego, tam gdzie rozwiniesz skrzydła i odlecisz bądź znikniesz w niepamięci. Żywy, chociaż martwy, oddycha mimo, że dawno zatracił oddech. Czuje mimo, że jego ciało dawno zgniło. Ktoś pochowany za życia, zdradzony przez najbliższych czy właśnie taki był jej los? Czy to było jej przeznaczenie czy może głupi przypadek chciał, by własnie w tym miejscu dokonała się ostateczna konfrontacja. Tu nie można walczyć, tutaj jedynie pozostało błagać o litość, o drugą szansę dla ludzi? Tylko czy warto, jednak pamiętaj obchodź się z nią jak z jajkiem, delikatnie bez żadnych fałszywych ruchów, jeden błąd i stracisz szanse na zdobycie czarnej róży, którą chciałby posiąść każdy. Jeden krok w tył, krok bezpieczeństwa oddający wizje śmierci, o tak niewiele jednak dla niej bardzo dużo. Uspokoiła się, odsunęła lekko od klifu, w tym momencie kiedy ty się wycofywałeś. Czas na pytanie, pytania na które odpowiedź zna tylko trup, taki jak ona. Widzisz jej oczy? Są puste, pozbawione blasku, który zanikł lata temu, w niej jest tylko obojętność, chęci wolności, która silniejsza jest od śmierci, a ona została jej siewcą.
-Fałszywe listy? To pewnie sprawka mojego ojca, to w jego stylu. To on Cię wynajął, prawda? Ja nie wrócę do niego. Nigdy! - powiedziała dziewczyna, a jej wyraz twarzy okazywał pewności, w jej słowach nie było żadnego zawahania. Czyli jednak twa niema przyjaciółka miała racje, tylko skąd ona o tym wszystkim widziała? Czym więcej odpowiedzi się rodziło, tym więcej pytań się pojawiało, czyż nie, młody samuraju? Jednak sam wiesz co musisz tutaj zrobić by twe zadanie nie zakończyło się farsą. Jednak udało Ci się rozśmieszyć dziewczynę.
-Mówisz, że nie chcesz mnie nigdzie zabierać, a mam iść za Tobą? Masz mnie za idiotkę. Nie bądź śmieszny, nie ufam Ci. - odpowiedziała, przez śmiech młoda kobieta, nawet nie mówiąc jak się nazywa. Teraz masz większy problem, może Yuri będzie w stanie Ci jakoś pomóc. Tylko niby jak ma się z Tobą porozumieć, jak śnieg tutaj jest pokryty twardą pokrywą, po której można spokojnie stąpać. Dwie dziewczyny mogą być kluczami do siebie.
Obrazek
Avatar użytkownika

Akashi
Forumowy Noł Lajf
 
Posty: 465
Dołączył(a): 25 lip 2017, o 21:58
Wiek postaci: 19
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Zwyczajny nieśmiertelny chłopak o jednym oku, który odziany jest w fioletowe kimono ozdobione złotymi motylami
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3899
GG: 41875401
Multikonta: Kamui

Re: Klify

Postprzez Seinaru » 8 gru 2017, o 13:40

Błąd. Seinaru w żaden sposób nie chciał posiąść tej róży. Gdyby na krawędzi tego klifu stała ona i ten słodki szczeniaczek, który tak lubił jagnięcinę, a Seinaru mógłby uratować tylko jedno życie, wybór byłby oczywisty.Naprawdę miał dość przekomarzania się z kobietą, chociaż był to dopiero początek ich rozmowy. Kei nienawidził przekonywać kogoś, że nie jest wielbłądem. Usiadł zatem na śniegu, wcześniej pod zadek zwijając sobie swój płaszcz, żeby nie dostać wilka.
- Jeśli zaczniesz uciekać, nie będziemy Cię gonić, droga wolna. Ja miałem tylko uratować kota. - Machnął ręką żeby ją od siebie odgonić, jeśli tylko miała ochotę na to, żeby odejść.
- Tylko odejdź już od tego klifu, głupio byłoby umierać ze strachu przede mną... przed nami. - Przypomniał sobie, że obok niego stoi Yuri. Gdy wspomniała o swoim ojcu Seinaru uśmiechnął się szeroko.
- Bingo! To znaczy... prawie. To nie Twój ojciec, tylko Twoja matka, rzekomo. Poczekaj chwilę zanim spadniesz do morza, to Ci opowiem, ok? - Chyba bez szczegółowych wyjaśnień się nie obejdzie.
- Mieszkam na Teiz od niedawna, a wróciłem tutaj z bitwy o Mur praktycznie przed chwilą. Zaczepiła mnie pewna starsza Pani, która chciał żebym zajrzał do jej piwnicy w poszukiwaniu Mruczka. To kot jej był. Ale wiesz co jeszcze tam znalazłem? Szczeniaczka! Taki słodki, nie mogłem go tam zostawić... No więc go wziąłem razem z martwym kotem i tymi listami sfałszowanymi, a to wszystko było w zamurowanym, ukrytym pokoju w tej piwnicy. - Spojrzał się na nią, bo zdawał sobie sprawę że opowiada dość chaotycznie.
- Rozumiesz do tego momentu? - Upewnił się po czym kontynuował.
- No więc, proszę ja Ciebie, wychodzę z tym szczeniaczkiem (boże jaki on jest wspaniały!) i martwym kotem i pokazuje babci te listy. A ona w płacz, że nie wiedziała, że córka, że znajdź ją i w ogóle. To co miałem robić? Zgodziłem się. Zostawiłem pieska pod jej opieką (mam nadzieję że mu tam dobrze), i wyszedłem z domu. Potem spotkałem Yuri, która mnie tu przyciągnęła. - Jeszcze raz wskazał głową na niemowę.
- No, to teraz możesz skakać... ah, nie... uciekać, he he he... - Podrapał się po głowie z zażenowaniem z powodu tego głupiego przejęzyczenia.
- Z tego co już się domyślam, to Twoja mama nie zna prawdy o Twoim zniknięciu, myślała że nie żyjesz, a tatko jest już martwy od jakiegoś czasu, z tego co mówiła... - Dokończył tylko swoją opowieść i czekał.
- No, tak że tego... - Powiedział po chwili milczenia.
- Decyzja należy do ciebie.
Obrazek
Avatar użytkownika

Seinaru
 
Posty: 567
Dołączył(a): 5 lip 2017, o 12:55
Wiek postaci: 22
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: Czarny bezrękawnik ze stójką i białymi obszyciami; ciemne, materiałowe spodnie; zakryte, lekkie buty, torba przy lewym boku; wszystko przykryte ciemnozielonym płaszczem
Widoczny ekwipunek: Kij w lewej ręce lub na plecach, tanto przy prawym boku, torba przy lewym boku
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3828
GG: 0
Multikonta: brak

Re: Klify

Postprzez Akashi » wczoraj, o 22:12

MIsja Seinaru cz. 2
5/30


Twe nastawienie do sprawy było bardzo ciekawe i nietypowe, co tutaj wiele mówić, nie twoja sprawa co dziewczyna ze sobą zrobi, ty babuni pomagasz tylko z dobroci serca, a nie dla zysku, a czy przyniesiesz jej ciało dziewczyny wyłowione z morza, a powietrzu czuć niemałe amory zwłaszcza, że wielkimi krokami zbliża się wiosna, otóż to śnie powoli zbierał się do topnienia, a sama zima do zakończenia, kto by pomyślał, że właśnie tak działają mikroklimaty. Jednak wracając do sprawy, dziewczyna wysłuchiwała twoich wyjaśnień, nim zrobi potrójne salto w tył i wyląduje w wodzie jak strzała. Pokaz zapewne warty obejrzenia, a i noty za coś takiego byłoby dobre, możesz oceniać ten skok razem z Yuri, a potem iść do twojego domku bliżej się poznać. Na twą prośbę odejścia od klifu, kobitka zrobiła jeden krok w przód i przybrała charakterystyczną pozę dla młodych oburzonych dam, a mianowicie focha z lekkim przytupem, który wybijał rytm twoich słów razem z jej kiwającą głową. Wszystko to co mówiłeś byłą, prawda, ale dziwnie dość brzmiało, dla niej może obco, cholera wie. Na twe pytanie czy rozumie, dziewczyna przytaknęła głową i dalej słuchała w tej wspaniałej pozie. - Jaką mam pewność, że mówisz prawdę? Możesz chcieć mnie zwyczajnie oszukać. - powiedziała dziewczyna tupiąc mocniej nic wcześniej i tutaj właśnie przegięła się pałka, a raczej grunt nie wytrzymał nacisku. Nie dość, że to krawędź klifu obciążona warstwą śniegu to ona jeszcze na niej tupała. Ziemia pod niej nogami gwałtowanie zaczęła się obsuwać, a ona sama nie zdążyła się nawet ruszyć, tylko z piskiem zaczęła spadać w dół po ostrej krawędzi. Zatrzymując się na jej końcu łapiąc się za jakiś korzeń, prawdopodobnie należący do już nieistniejącego drzewa, więc o jego wytrzymałości słabo to świadczy. Yuri szybko zerwała się do biegu w stronę klifu, zatrzymując się metr przed nową krawędzią i z przerażeniem patrzyła w dół, krawędź przypominała taki sam lej jaki był przy piwnicy babci tylko w dużo większej skali, a dziewczyna znajdowała się 3m od krawędzi i 3m w dole. Sięgnięcie po nią kijem raczej niemożliwe za daleko, Seinaru pora wymyślić jakiś genialny plan ratujący białogłową.
-POMÓŻ MI! NIE siedź jak ten osioł! - krzyknęła z dołu dziewczyna, kurczliwie trzymając się niewielkiego korzonka, który z każda chwilą mógł się urwać, bądź zwyczajnie się wyciągnąć w dół. Zapewne wyglądało to dość zabawnie, chwile wcześniej sam chciałeś by skakała, a raczej odeszła, a tutaj prosi o pomoc OSOBĘ, której nie ufa.
Obrazek
Avatar użytkownika

Akashi
Forumowy Noł Lajf
 
Posty: 465
Dołączył(a): 25 lip 2017, o 21:58
Wiek postaci: 19
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Zwyczajny nieśmiertelny chłopak o jednym oku, który odziany jest w fioletowe kimono ozdobione złotymi motylami
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3899
GG: 41875401
Multikonta: Kamui

Re: Klify

Postprzez Seinaru » dzisiaj, o 09:07

Kontynuował ten swój wywód, chociaż postawa księżniczki coraz bardziej go demotywowała. To przez te fochy ojciec ją sprzedał? Kei naprawdę nie byłby zdziwiony. Mimo że chciał dla dziewczyny jak najlepiej, bo przecież prosiła go o to staruszka, o tyle brak jej współpracy sprawił, ze stracił on nieco swojego początkowego zapału. Nie poddawał się jednak i tłumaczył jej dalej, aż z wrażenia spadła z klifu. Heh. Dobrze jej tak. Seinaru wstał i poszedł do domu na obiad.
Nie no, żart.
Tak naprawdę to czuł, ze jeśli jeszcze nie uciekła to jest szansa na to, aby ją przekonać. Tym bardziej, że podjęła w końcu dialog. Całkiem obcesowy i agresywny, ale jednak dialog.
- Tak, chcę Cię oszukać, zaprowadzę Cię do swojej kryjówki i uwiężę... uwiążę... uwięzieniuje... - Uh, nie mógł znaleźć właściwego słowa, więc zwrócił się do Yuri.
- Jak to się mówi, jak się kogoś trzyma w więzieniu? - Zapomniał jednak, że była ona niemową i raczej teraz nie przyjdzie mu z pomocą. Machnął więc ręką i kontynuował.
- Hej, słuchaj, naprawdę nie chodzi mi o Ciebie, ok? Pomagam tylko tamtej babci, a ona na pewno by chciała żeby pomóc Tobie. Naprawdę widziałem już o wiele większe dramaty niż Twój, nie jesteś najbardziej pokrzywdzona na świecie. - Denerwował go ten jej egoizm, zamiast dać sobie pomóc to robi z siebie nie wiadomo jaką ofiarę. Teraz jakoś była wolna, ale jak się powoli okazywało i tak nie umie podejmować samodzielnych decyzji. Gdy jednak Kei znowu miał coś dodać, grunt pod stopami młodej księżniczki zawalił się, a ona sama zsunęła się po powstałym stromym zboczu, w ostatniej chwili łapiąc się wystającego z ziemi korzenia. Kei zerwał się na równe nogi i podbiegł do krawędzi, aby zobaczyć czy tamta jeszcze żyje. Niestety tak.
- Okej, trzymaj się, idę już po Ciebie. - Odłożył kij i zaszedł urwisko nieco z boku, aby nie osunąć więcej ziemi z krawędzi wprost na głowę dziewczyny. Przy pomocy techniki Kinobori no Waza powoli zaczął schodzić z klifu obok dyndającej, aby następnie przybliżyć się do niej i pomóc jej wdrapać się z powrotem na stabilny grunt.
- Hm, widzisz? Mógłbym Cię teraz kopnąć i byś spadła, ale na dowód moich dobrych intencji pomogę Ci, dobrze? :) - Uśmiechnął się i postarał, aby dziewczyna bezpiecznie wylądowała znowu na szczycie klifu.

Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Obrazek
Avatar użytkownika

Seinaru
 
Posty: 567
Dołączył(a): 5 lip 2017, o 12:55
Wiek postaci: 22
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: Czarny bezrękawnik ze stójką i białymi obszyciami; ciemne, materiałowe spodnie; zakryte, lekkie buty, torba przy lewym boku; wszystko przykryte ciemnozielonym płaszczem
Widoczny ekwipunek: Kij w lewej ręce lub na plecach, tanto przy prawym boku, torba przy lewym boku
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3828
GG: 0
Multikonta: brak

Re: Klify

Postprzez Akashi » dzisiaj, o 09:52

MIsja Seinaru cz. 2
7/30


Może nieco dziwna i sfrustrowana, a sama nigdy nie zaznała wolności, przez co nie potrafiła określić co z nią zrobić. Życie w niewoli nauczyło ją tylko jednego, służenia, wykonywania poleceń, a sama nie potrafiła decydować o swoim losie i postępowaniu, mimo że chciała to nie wiedziała jak za to się zabrać. Nawet w tym momencie nie wiedziała Ci tobie zaufać i iść z Tobą czy uciekać, ale sama nie wiedziała gdzie mogłaby uciec w końcu to nie jest jakaś wielka wyspa. Z jednej strony była biedna i zagubiona, a z drugiej zwyczajnie głupia. Jednak los postanowił wybrać za nią jej drogę, prowadzącą w dół klifu, kto by się spodziewał, że stanie na krawędzi klifu może być niebezpieczne, a jeszcze tupanie na nim. Sama się o to prosiła można powiedzieć, a do tego jaka wulgarna na tej krawędzi, ale ciężko jej się dziwić w chwili śmierci, nikt nie chce umierać. Jednak ty okazałeś się być prawdziwym, mężnym bohaterem ratujące niewiasty z opałów i wyzwalającego je z okowów ich brzemienia.
- Wiesz co, zamierzam się puścić, a nie trzymać, proszę Cię rusz się! - odparła dziewczyna, na widok tego jak zdejmujesz swój kij z pleców, a sam korzonek nie był zbytnio chętny do pomocy i coraz bardziej obniżał dziewczynę. Zejście po uboczu były dużo łatwiejsze niż poruszanie się po schodach w piwnicy babci. Chwilę później byłeś już przy dziewczynie, która nie kryła zadowolenia i szybko Cię objęła jak tylko miała okazje, chociaż po następnych twoich słowach odwróciła głowę i zrobiła "puff". Po dwóch minutach bezpiecznie znaleźliście się na górze, a dziewczyna wystrzeliła od ciebie jak torpeda upadając na ziemię, parę metrów dalej, a chwilę później na twą szyje rzuciła się Yuri znowu całując Cię w policzek i mocno obejmując, najwyraźniej była bardziej przestraszona tym wszystkim niż sprawczyni tego wypadku.
-Co teraz zamierzasz? Dalej chcesz mnie zabrać do mojej "mamy"? - zapytała się dość niepewnie dziewczyna, biorąc pod uwagę fakt całego przedstawienia, które się obecnie odgrywało, równie dobrze mogłeś iść teraz ze swą Panią do swego domu i poznać się z nią bliżej. - Opowiesz mi coś o niej? - dodała po chwili niepewnie, podnosząc się z ziemi i będąc gotową na twoją decyzję.
Obrazek
Avatar użytkownika

Akashi
Forumowy Noł Lajf
 
Posty: 465
Dołączył(a): 25 lip 2017, o 21:58
Wiek postaci: 19
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Zwyczajny nieśmiertelny chłopak o jednym oku, który odziany jest w fioletowe kimono ozdobione złotymi motylami
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3899
GG: 41875401
Multikonta: Kamui

Poprzednia strona

Powrót do Teiz

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość