Jezioro

Teiz jest małą wysepką połączoną długim mostem z Yinzin. W przeciwieństwie do innych prowincji ta nie jest zamieszkała przez żaden ród, ani lud. Teiz jest poddane Yinzin i współpracują razem otrzymując ochronę samurajów. Ludność tutaj głównie zajmuje się połowami ryb, polowaniami na wieloryby, humbaki i rekiny oraz hodowlą różnego rodzaju zwierzyny znoszącej chłodny klimat.

Jezioro

Postprzez Inari » 24 cze 2019, o 13:52


Jedno z wielu tego typu miejsc w Teiz. Z tym wyjątkiem, że te znajduje się w wyjątkowo malowniczej okolicy. Ma powierzchnię 106 km². Jest bezodpływowe. Na północy bez problemu można dostrzec wysokie, nieomal drapiące chmury, góry ze szczytami zajmowanymi przez hałdy śniegu. Południe wolne jest od gęstej roślinności, choć gdzieniegdzie wzrastają młode drzewa. Zielony teren idealnie dopełnia nieskazitelny akwamaryn jeziora, przez okolicznych nazywany Perłą Teiz. Jest ono niezwykle bogate we wszelkie rodzaje ryb słonowodnych.
Obrazek
Avatar użytkownika

Inari
 
Posty: 17
Dołączył(a): 29 maja 2019, o 16:36
Wiek postaci: 16
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=7353
GG: 62022462
Multikonta: Harumi

Re: Jezioro

Postprzez Seinaru » 24 cze 2019, o 16:07

No i jakoś się udało. Pieniążki to najlepsza motywacja, zwłaszcza do tego aby uruchomić swój oręż w słusznej (choć nie zawsze) sprawie. Tutaj nie było wielkich pobudek, ot sparing, o który mięśnie Seinaru już powoli zaczynały się dopominać po powrocie na wyspę, choć był tutaj zaledwie... dobę? Dwie? Od zakończenia przygody w Shigashi nie walczył, a jak wiadomo nieużywane mięśnie zanikają i dotyczyło to zwłaszcza bicków i absików.
- No leć, leć, czekam tutaj! - Krzyknął za Inari, gdy ta zniknęła w domu, aby przytachać jakiś... miecz, kij, może łuk? Samurajowi było wszystko jedno i w oczekiwaniu uciął sobie jeszcze pogawędkę z babcią.
- Jak dla mnie to jest całkiem normalna... - Podzielił się z nią swoją opinią co do pierwszego wrażenia, jakie zrobiła na nim dziewczyna. Wydawała się beztroską nastolatką, ale była energiczna, nie przeklinała i nie była agresywna, nie jak niektórzy jej rówieśnicy w okresie buntu.
- Wygląda na to, że to jakiś uśpiony wulkan. - Pokazał wzrokiem drzwi, w których zniknęła dziewczyna.
- Proszę się nie martwić, dalej poradzimy sobie sami. - Powiedział jeszcze do staruszki, dając jej do zrozumienia że nie będą potrzebowali jej towarzystwa nad jeziorem. Gdy Harada wyłoniła się w końcu z domku trzymając w łapkach naginatę, Seinarowi aż serce urosło.
- No i to lubię! - Zdjął z pleców swoją, zupełnie zwykłą naginatę jaką można dostać w każdym sklepie, chcąc jednak pokazać, że już na starcie mają jakiś punkt wspólny.
- Fiu, fiu... a ja myślałem że wylecisz na mnie z jakąś szczotką! Prowadź! - Zażartował jeszcze, gdy oddalali się już w kierunku umówionego miejsca sparingu.

***Rzadko bywał nad tym konkretnym jeziorkiem, jego dom stał blisko klifów z widokiem na morze, więc nie musiał szukać daleko gdy chciał pobyć nad wodą, dlatego nigdy nie bawił się w wędrowniczka i nie eksplorował wyspy aby poznać ją jak własną kieszeń. Koniec końców i tak nie był to bardzo skomplikowany geograficznie teren, aby łatwo było się zgubić na Teiz. Walka, czy raczej trening, w tym miejscu był dla niego pierwszyzną.
- Całkiem tutaj... - Zaczął szukać odpowiednich słów. -... ładnie. - Bo tak naprawdę nie dało się opisać tych widoków, jakie dostarczało Teiz wiosną. Trzeba było tutaj być i poczuć, bo inaczej nie ma szans aby zrozumieć.
Zwrócił się już teraz bezpośrednio do swojej partnerki w zawodach.
- Zasady są proste. Kto pierwszy padnie na ziemię albo się podda, przegrywa. Nie walczymy żeby zabić, więc nie ma co się spinać ponad miarę. To w końcu tylko 100 ryo. - Zdjął płaszcz i przygniótł go torbą, w której znajdowały się pieniążki. Obecnie został tylko w samej zbroi. Hełm jednak również odrzucił na bok.
- Pozwolisz że nie będę jej zdejmował, ściąganie całego kompletu i potem zakładanie ponownie to prawdziwa udręka. Tym bardziej na dwie minuty... - Uśmiechnął się do niej prowokująco jeszcze raz, gdy zdradził jej spodziewany przez niego czas tego pojedynku. Ujął naginatę w dłoń i przygotował się do walki.
- Zasadniczo to jestem trochę zaskoczony, że tak łatwo udało się Ciebie wyciągnąć z domu. To co opowiadała o tobie twoja babcia niekoniecznie pokrywa się z tym co ja widzę...
Avatar użytkownika

Seinaru
Złoty Pracuś
 
Posty: 1457
Dołączył(a): 5 lip 2017, o 12:55
Wiek postaci: 26
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: Czarny bezrękawnik ze stójką i białymi obszyciami; ciemne, materiałowe spodnie; zakryte, lekkie buty, torba przy lewym boku; na sobie Zbroja Modliszki, wszystko przykryte ciemnozielonym płaszczem
Widoczny ekwipunek: Naginata w ręku lub na plecach, tanto przy prawym boku, torba przy lewym boku
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3828
GG: 0
Multikonta: TwoFace

Re: Jezioro

Postprzez Inari » 24 cze 2019, o 19:21

Babuleńka spojrzała się na Keia z niedowierzaniem. Po chwili jednak zreflektowała, klepnęła go ramię na pokrzepienie duszy i uśmiechnęła się serdecznie. Wychodzi na to, że przedstawienie wnuczki w złym świetle przygotowało przyszłego nauczyciela na znacznie gorsze zachowania z jej strony. Póki co było względnie. Całe kurde szczęście. Nic jednak nie działo się bez powodu, Seinaru doskonale miarkował słowa tak, by Inari niczego nie podejrzewała. Nagłe poinformowanie jej o tym, że laba się skończyła, mogłaby spowodować bunt tak wielki, że pochłonąłby sen wszystkich mieszkańców Teiz. Głównie dlatego, że dziewczę umiało krzyczeć. I to bardzo głośno.
— Ciekawe na jak długo. Niemniej jednak wciąż lepiej idzie ci nauka dyscypliny, niż mi — to mówiąc wzruszyła lekko ramionami. Nie spodziewała się zawrotnych zmian w charakterze młódki, ale pokładała wszelkie swe nadzieje, że podejdzie do życia choć trochę inaczej. Jednak zdawała sobie sprawę, że ojciec Harady nigdy nie pozwoliłby na podobne zachowanie. A ona, cóż, chciała jej wynagrodzić bycie sierotą. Choć dziewczyna zdawała się w zupełności nie potrzebować litości. Prawdę mówiąc bardzo dobrze zniosła wieść o śmierci tatka.— Dobra — Dziewczynka ruszyła przodem, wciąż uginając plecy. Nie bała się starcia, oczekiwała go bardziej niż innych rzeczy. Całe dzieciństwo spuszczała manto tym grzeczniejszym, bardziej ułożonym. Jak mogłaby przegrać? Nadmierna wiara w umiejętności potrafiła zgubić niejednego doświadczonego wojownika, że już nie mówiąc o nowicjuszach.
Dotarłszy na miejsce poprawiła ciążący oręż i z ogromną ostrożnością ułożyła ją na ziemi. Zupełnie tak, jakby była to najdroższa rzecz świata. Powoli przeciągnęła palcami po Haori, tym samym zsuwając je z ciała. Tak więc na ten moment jawiła się jako samurajskie dziecko. A przynajmniej do czasu, aż znowu nie zacznie jej odbijać. Najpewniej na punkcie własnej, wielce urażonej dumy. Co jakiś czas przytakiwała na słowa mężczyzny. Choć tak naprawdę nie słuchała nawet przez chwilę. Jej mózg załączył się dopiero w momencie usłyszenia o pieniążkach. Oczy momentalnie zaświeciły jej się bardziej, niż przedtem. Uśmiechnęła się zawadiacko, szykując kolejną porcję infantylnych docinek. Tak jak i na teraz, tak i na zaś.
— Pff! Przegrać nad Perłą Teiz, uciekniesz ze wstydu. Nie boisz się? Ja bym się bała na twoim miejscu. Nawet jeśli masz toto na sobie — wycedziła, palcem wskazując na zbroję. Była gorsza niż Chichuachua ujadająca za płotem; całkowicie niestraszna. — Obaasan zawsze tylko gada o jakiś głupotach. Zrób to, zrób tamto... Tylko po co, kiedy można iść wykąpać się w jeziorze albo pobawić z kotami? Nie wie co jest w życiu ważne. Ja wiem, w końcu jestem dorosła! — Wraz z zakończeniem słów uniosła, leżącą dotąd na ziemi, broń i przybrała charakterystyczną pozycję z nań wyciągniętą w przód (chudan no kamae). — Gotowy? — zapytała, od razu mrużąc oczy. Jeśli odpowiedź będzie twierdząca, ruszy bez większego zamysłu na samą potyczkę. Doświadczenie z bronią miała nijakie. Coś nie coś potrafiła, ale doprawdy niewiele i z niedużą... Gracją. Jeśli znane ciosy zawiodą, prawdopodobnie będzie wywijać Naginatą w każdy możliwy sposób, coraz bardziej się irytując.

Babuleńka (Sachiko)
Inari

Techniczki i takie tam
Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Obrazek
Avatar użytkownika

Inari
 
Posty: 17
Dołączył(a): 29 maja 2019, o 16:36
Wiek postaci: 16
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=7353
GG: 62022462
Multikonta: Harumi

Re: Jezioro

Postprzez Seinaru » 24 cze 2019, o 22:58

Cóż... z której strony by na to nie patrzeć, Inari miała w swojej beztrosce nieco racji. Seinaru też nie był jakimś wyjątkowo wybitnym gospodarzem, ale jednak spełniał się w innej roli, którą napisał dla niego Bishamonten. Do typowego najemnika było mu daleko, jednak podróże bardzo poszerzyły mu horyzonty i spojrzenie na tradycyjne samurajskie bushido. Życie według reguł również nie było dla niego, brał jednak o wiele większą odpowiedzialność za to co robi i coraz częściej starał się przewidywać, jak jego czyny wpłyną na konkretne otoczenie, a czasem nawet całą prowincję(?). Dziewczyna stojąca przed nim była natomiast jak czysta księga, gotowa do zapisania. Nie musiała martwić się o to, "co by było gdyby", ani "co się stanie jeśli"...
- No w sumie to racja, chociaż od kąpieli w jeziorkach to zdecydowanie wolę jakiś lepszy onsen. - Przytaknął jej w sumie bez wahania, bo Seinaru też znał ten słodki smak wolności i niezależności, który tak zachwalała Harada.
- Gotów. - Odpowiedział jej, gdy ta przybrała pozycję wyjściową. A po ułamku sekundy...
- Hej, hej, hej...! - Zakrzyknął od razu, gdy ruszyła na niego z impetem. Tak, potwierdził przed sekundą swoją gotowość, jednak nie spodziewał się, że Inari skoczy na niego jak mała lwica, wywijając mu przed oczami ostrzem naginaty, chyba nie do końca kontrolując każde smagnięcie w powietrzu. Odskoczył do tyłu, nie wiedząc do końca jak zareagować na taką agresję.
- Machasz tym jak cepem, wiesz?! Zaraz zrobisz komuś krzywdę! - Odbił jej broń na chwilę na bok gdy natarła na niego ponownie.
- Wiesz, nie każdy jest stworzony do życia na farmie na małej wysepce na północy. Byłaś kiedyś na kontynencie? - Zapytał na początek, przechodząc do ostrożnego kontrataku. Uderzał raz z prawej, raz z lewej, czasem od dołu z któregoś skosu z wykorzystaniem drzewca broni, robiąc krok za krokiem naprzód i spychając ją nieco do defensywy. Chciał przetestować jej refleks i panowanie nad w gruncie rzeczy trudną bronią, której oboje wciąż się uczyli.
- Dla takich jak Ty jest mnóstwo ciekawszych zajęć, niż pasanie krów. Trzeba tylko wiedzieć gdzie szukać. - Na koniec kombinacji wykonał pchnięcie i odpuścił, dając teraz jej pole do popisu i odpowiedzi.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Seinaru
Złoty Pracuś
 
Posty: 1457
Dołączył(a): 5 lip 2017, o 12:55
Wiek postaci: 26
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: Czarny bezrękawnik ze stójką i białymi obszyciami; ciemne, materiałowe spodnie; zakryte, lekkie buty, torba przy lewym boku; na sobie Zbroja Modliszki, wszystko przykryte ciemnozielonym płaszczem
Widoczny ekwipunek: Naginata w ręku lub na plecach, tanto przy prawym boku, torba przy lewym boku
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3828
GG: 0
Multikonta: TwoFace

Re: Jezioro

Postprzez Inari » 25 cze 2019, o 07:31

— Onseny to nuda, nie można się w nich pochlapać — wzruszyła ramionami. I choć ów rozrywka była całkiem przyjemna, bo ciepełko i woda, to brakowało w niej ostatniego, najważniejszego składnika — swobody. A tę dziewczyna ceniła sobie najbardziej. Ograniczenia rzadko kiedy były przez nią respektowane, bo i po co. Możliwe, że gdyby odczuwała jakąkolwiek trwogę przed karą słowną lub fizyczną, zachowywałaby się inaczej. Lecz póki co nie zapowiadało się na jakąkolwiek refleksję. A na pewno nie taką, która wyniknie z własnej chęci. Nastolatka była bowiem pozbawiona jakichkolwiek wizji na przyszłość. Nie interesowała ją zanadto sława czy bogactwo. Ot, tyle żeby móc pojeść lody i dostać coś taniej, niż zwykle.
Jeden głębszy haust powietrza. Dziewczyna zacisnęła obie dłonie na orężu, a jej oczy zapłonęły prawdziwą pasją. W ułamek sekundy po otrzymanej informacji impuls wziął górę. Żarty się skończyły. Teraz miał się zacząć prawdziwy, porządny oklep. I nikt nie zasłużył na niego bardziej niż... Inari. Ciosy następowały po sobie bardzo gwałtownie. Sama Inari nie miała w głowie ani planu, ani ostrożności. Tak czy tak, gdyby na miejscu Seinaru był ktokolwiek inny mogłoby skończyć się to tragedią. Niemniej jednak mężczyzna był znacznie lepiej przygotowany fizycznie od niej, więc powinien sobie radzić. Zwłaszcza z taką smarkulą.
— O to chodzi! — wrzasnęła brunetka, a jeden z jej koczków poluzował się na tyle, by opaść wolno wzdłuż łopatek. Wyglądała teraz co najmniej zabawnie. Zwłaszcza w momencie, w którym o mało nie potknęła się o własne nogi. Ale, bądź co bądź, szybko odzyskała równowagę i nieco zwolniła szaleńcze tempo zadawania kolejnych ciosów. Zmuszona do defensywy cofnęła nogę i , stabilizując pozycję własnego ciała, uparcie odbijała naginatę przeciwnika. A przynajmniej na tyle, na ile pozwalał jej niezbyt rozwinięty refleks. Przygryzłszy wargę ze skupieniem obserwowała kolejne odłamu szturmu na jej gwałtowność. Policzki dziewczynki przybrały na czerwieni, bowiem zupełnie inaczej wyobrażała sobie tę potyczkę. Krótko mówiąc, ona triumfuje, Seinaru płacze. Takie proste i nierealne, co?
— Nie — chrypnęła lakonicznie, bowiem sprawność nie pozwalała jej na rozwinięte wypowiedzi. Zamiast rozmówek wolała po prostu wygrać. A sukces osiąga się na różne sposoby. Wystarczy odrobina kreatywności. I to właśnie ona podsunęła plan na rozwikłanie nierównej potyczki. Niespodziewanie opuściła dzierżoną broń, niemal zatapiając ją w trawie. — Seinaru-sama, spójrz! Jakaś goła pani! — to mówiąc wycelowała palcem prawej, wolnej już ręki w jezioro znajdujące się za plecami samuraja.
Obrazek
Avatar użytkownika

Inari
 
Posty: 17
Dołączył(a): 29 maja 2019, o 16:36
Wiek postaci: 16
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=7353
GG: 62022462
Multikonta: Harumi

Re: Jezioro

Postprzez Seinaru » 25 cze 2019, o 08:54

Ale się zawzięła! Seinaru nie wiedział, że "leniwa" dziewczyna tak zaangażuje się w zwykły sparing, że aż zarumieni się z tego podniecenia. Z drugiej strony to są też szkoły, które każą walczyć sercem, a nie głową. Harada ewidentnie reprezentowała taką mentalność.
- Ale wiesz, ze jak mi się coś stanie, to nie będzie już miał kto Cię szkolić? - Hmmmm...? Pierwszy przebłysk w ferworze walki, musiał w końcu powiedzieć jej, jaki to plan narodził się w jego głowie. Prawda była taka, że dziewczyna była całkiem niezła w walce jeden na jednego i naprawdę miała potencjał, tutaj już bez żartów. Gdyby pomyśleć o tym dłużej, na co teraz nie było za bardzo czasu, to wspólniczka do wykonywania tych bardziej niebezpiecznych zadań to całkiem dobra opcja. Seinaru wchodził już powoli na taki poziom, że potrzebował kogoś, kto odwaliłby część roboty. Ile to zleceń wykonałby dwa razy szybciej, gdyby miał dodatkową parę rąk albo mógł się rozdzielić?
- Nie? Ale że co nie? - Nie wiedział za bardzo na które z jego zdań była to odpowiedź, ale to chyba będą musieli ustalić już po walce, która niespodziewania zwolniła, a nawet została całkowicie przerwana. On automatycznie również się zatrzymał, nie wiedząc za bardzo co się stało.
- Wszystko w porządku? Zmęczyłaś się? Kaszelek? - Zaczął dopytywać, gdy Inari podzieliła się z nim swoim spostrzeżeniem.
- COOOO?! Kya!~ - Odwrócił się od razu na pięcie, jak to każdy facet, tylko że Seinaru... on... był bardzo nieśmiały. Zanim więc dostrzegł, że tak naprawdę nikogo tam nie ma, w ogóle zamknął oczy i odwrócił głowę w jeszcze inny bok. Dopiero teraz zaczął łypać przez palce w miejsce pokazane przez Haradę, bo jednak... trudno było się opierać takiej pokusie, nawet jeśli nie miało się w sprawach kobiecego ciała żadnego doświadczenia. Dopiero po dłuższej chwili zaczął wypatrywać, bo jednak nikogo nie udało mu się dostrzec.
- Hmmm...? Nikogo nie widzę. - Ani w, ani nad jeziorem nie było żywej duszy. Oprócz niego oczywiście i przeciwniczki, która była teraz za nim, a o której zdawał się na chwilę zapomnieć. W końcu przerwali na chwilę walkę, a ona opuściła swoją broń.
Avatar użytkownika

Seinaru
Złoty Pracuś
 
Posty: 1457
Dołączył(a): 5 lip 2017, o 12:55
Wiek postaci: 26
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: Czarny bezrękawnik ze stójką i białymi obszyciami; ciemne, materiałowe spodnie; zakryte, lekkie buty, torba przy lewym boku; na sobie Zbroja Modliszki, wszystko przykryte ciemnozielonym płaszczem
Widoczny ekwipunek: Naginata w ręku lub na plecach, tanto przy prawym boku, torba przy lewym boku
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3828
GG: 0
Multikonta: TwoFace

Re: Jezioro

Postprzez Inari » 25 cze 2019, o 13:40

Wąskie usta Inari wykrzywił grymas. Szkolić? Przez chwilę wydawało jej się, że wiatr zniekształcił słowa przeciwnika. Jakie szkolić, jaka nauka. Nie, nie. Harada nawet nie miała w planach pałać się czymś tak obrzydliwym jak trening. No chyba, że ktoś zadba o odpowiedni dobór słów i sprowokowanie dziewczyny tak, by sama tego chciała. A to Keiowi wychodziło bardzo dobrze. Pewnie dlatego, że sam w głębi duszy był dzieciakiem; odpocząć, położyć się na trawce i żyć w świetle pociech i sielanki. A przynajmniej takie wrażenie odnosiła przyszła samurajka.
Dziewczę zmrużyło oczęta. W głowie miała już demoniczny plan. I bynajmniej nie był on ucieleśnieniem wizji znakomitego taktyka. Nie zamierzała przegrać. Nie z nim, ani nikim innym. Po Teiz szybko rozeszłaby się plotka o porażce, jaką odniosła. Znaczy się, tak myślała. Bo niewiele miało to wspólnego z rzeczywistością. Każdy normalny osadnik wzruszyłby ramionami na takową informację. W końcu ludzie mieli większe zmartwienia, niż wieść o nic nie znaczącej przegranej jakiejś dziewczynki. Tymczasem do Inari zaczęło docierać, że samymi pchnięciami nic nie zdziała. Seinaru był zbyt szybki. Podniosła wzrok znad oręża przeciwnika i napotkała spojrzenie pełne... Niczego. Ani triumfalnych uśmieszków, ani krzty buty. To tylko dodało jej pewności w następnych ruchach.
— No, że nie byłam na kontynencie. Babuszka mówi, że tu jest moje miejsce i już — mruknęła z niezadowoleniem. W głowie Inari wszystko funkcjonowało inaczej, niż u dorosłych. Dla niej był to kolejny zakaz, coś, czego nie mogła przeskoczyć. Nic dziwnego, że wzbierała w niej chęć buntu na wszelkich płaszczyznach. Babcia zaś, po prostu bała się o to, że dziewczyna nie poradzi sobie na obcym terenie, a co gorsze... Zbałamuci ją jakiś obcy! Na to w szczególności nie mogła pozwolić. W odpowiedzi na nikczemne oskarżenia o jakiekolwiek zmęczenie najzwyczajniej w świecie prychnęła. I choć czuła coraz większe zmęczenie, w końcu nie pałała się walką na co dzień, to nie zamierzała się do tego przyznawać. Na szczęście rybka połknęła haczyk. A stąd już tylko krok do guza na głowie. Tak wielkiego, jak góry widniejące teraz przed źrenicami naiwniaka. Inari czuła się nieco wybita z rytmu reakcją dorosłego mężczyzny. Podobnej spodziewała się po co najwyżej rówieśniku.
—Tam, tam. Bardziej na prawo... — mówiła i powoli, by nie wydać niepotrzebnych dźwięków, złapała za naginatę. — No przyjrzyj się, ja ją widzę! — W tym też momencie celowała trzonem (drewnianym, rzecz jasna) dzierżonej broni w głowę Keia. Krótki zamach i ciśnięcie kijem z taką mocą, na jaką maksymalnie stać było jej drobne łapki. O ile, oczywiście, nie zrobił uniku. Co w przypadku kogoś tak podnieconego możliwością zobaczenia kawałka cycka mogło być... nieomal wykluczone.
Obrazek
Avatar użytkownika

Inari
 
Posty: 17
Dołączył(a): 29 maja 2019, o 16:36
Wiek postaci: 16
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=7353
GG: 62022462
Multikonta: Harumi

Re: Jezioro

Postprzez Seinaru » 25 cze 2019, o 15:56

Nie był o tyle podniecony, co raczej zawstydzony, ale jednak chciał ujrzeć kto lub co kąpie się nago w pobliskim jeziorze. Trudno było jednak dostrzec coś, czego nie widać. Nie trzeba było wpatrywać się w taflę jeziora, aby nagle magicznie pojawiło się na nim coś, czego przed chwilą w ogóle tam nie było. Mimo wszystko za jej namową Kei wytężył jeszcze raz wzrok i zniechęcony tym całym żartem zaczął się odwracać!
- Co ty gadasz niczego tam... - JEBS~! Otrzymał potężne uderzenie na głowę drzewcem naginaty, aż usłyszał chyba dźwięk pękającej czaszki.
- Aiiiiii! - Złapał się jedną ręką za twarzoczaszkę i odskoczył znowu do tyłu. Rozcierał głowę i złorzeczył pod nosem, bo już wiedział, że będzie z tego wielki, pękaty guz.
- To było nieuczciwe na maksa, wiesz! Może jakbyś się biła z jakimś oprychem to jeszcze, ale bez takich! - Był zdezorientowany i nie wiedział za bardzo co powinien ze sobą teraz począć. Nakrzyczeć na nią czy pochwalić, czy może jedno i drugie? Dobrze że nie wykorzystała okazji i nie powaliła go na ziemię, bo to byłaby najgłupsza strata 100 ryo, jaką mógł sobie wyobrazić.
- No dobrze... - Powiedział w końcu.
- Skoro tak, to teraz kolej na mnie... Szykuj sięęęęę! - Krzyknął jeszcze wyzywająco i przyjął pozycję do walki. Na chwilę chciał pobyć nieco bardziej serio, skoro Harada ucieka się do takich brudnych sztuczek. Ugiął nieco kolana i... wzium! Od razu wrzucił najwyższy bieg, chcąc jak najszybciej skrócić dystans do przeciwniczki do odległości na wyciągnięcie drzewca naginaty. Kontratak miał być błyskawiczny, aby nawet nie wiedziała co ją dotknęło, a sam ruch banalnie prosty. Wszystko sprowadzało się do tego, aby znaleźć się centralnie przed nią i wspomóc swoje uderzenie minimalną dawką chakry, a następnie tak naładowanym drzewcem (końcem nieuzbrojonym w ostrze), wymierzyć jej pchnięcie w klatkę piersiową. Cały dwustopniowy plan miał poskutkować tym, że Inari odleci kilka kroków i wyląduje bezpiecznie na pleckach na mięciutkiej trawce.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Seinaru
Złoty Pracuś
 
Posty: 1457
Dołączył(a): 5 lip 2017, o 12:55
Wiek postaci: 26
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: Czarny bezrękawnik ze stójką i białymi obszyciami; ciemne, materiałowe spodnie; zakryte, lekkie buty, torba przy lewym boku; na sobie Zbroja Modliszki, wszystko przykryte ciemnozielonym płaszczem
Widoczny ekwipunek: Naginata w ręku lub na plecach, tanto przy prawym boku, torba przy lewym boku
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3828
GG: 0
Multikonta: TwoFace

Re: Jezioro

Postprzez Inari » 26 cze 2019, o 03:33

Dźwięk odbitego od czubka głowy drewna rozszedł się po narządach słuchu duetu. Satysfakcja? Tak, zdecydowanie tak można było określić to, co aktualnie dominowało w brązowych tęczówkach Harady. Już czuła się wygrana. A czy sposób, w jaki osiągnęła sukces był uczciwy czy nie... Kogo to obchodzi? Na pewno nie leżało to w interesie smagniętej głowy przeciwnika. Nastolatka pyszałkowato uniosła podbródek, dokładając do całości figlarny uśmieszek.
— Przegrałeś, przegrałeś! — wtórowała, gdy brunet próbował, a przynajmniej tak jej się wydawało, wybadać miejsce rosnącego z wolna guza. A będzie ogromny, z całą pewnością. Inari nie przejmowała się szlachetnością. Gdzieżby. Wygrana to wygrana. Nic więc dziwnego, że śmiało wyciągnęła łapkę licząc, że za moment pojawią się na niej „zasłużone” monety. Nic bardziej mylnego. Mrużąc oczy poruszała zapraszająco palcami. — Jestem lepsza, pogódź się z tym! — Ego dziewczyny poszybowało w górę w sam nieboskłon, choć całkiem możliwe, że i do kosmosu. Nie widziała jakichkolwiek nieprawidłowości w nieczystym zagraniu. Błędem Samuraja było stracenie ostrożności i ona, cóż, wykorzystała to. Stojąc śmiało na nogach, najzwyczajniej w świecie wyśmiewała się z adwersarza. I jakby tego było mało, powtarzała dokuczliwe formułki o tym, jakim jest głuptasem, że przegrał z DZIEWCZYNĄ i to MŁODSZĄ. Zasady? Przecież nie było mowy o negujących takowe zachowania.
— C-co? — mruknęła wybita z rytmu. Takiego ruchu nie przewidziałaby nawet w równoległym świecie, w którym byłaby nadistotą o inteligencji zielonego przybysza z innej planety. Nim jej oczy, a w szczególności umysł, zdążyły cokolwiek zarejestrować samuraj był już tuż przed jej drobną sylwetką. Zdołała jedynie znacznie rozszerzyć powieki. Choć nie jestem w stanie określić czy było to jak stała, czy gdy była już w locie. Siła uderzenia była na tyle mocna, iż dziewczę przekoziołkowało parę metrów w tył na gęsto porośniętą trawę. Po chwilowym szoku uniosła tułów, a to, co wyrażała jej twarz... Lepiej oszczędzić epitetów.
— Nie zapytałeś czy jestem gotowa! — ryknęła, wstając z wolna. — To nie fair, wiesz?! Przegrałeś! — naburmuszony stwór zła, zwany na tę okazję pożeraczem wszelkich zasad, uniósł naginatę. Oba lica dziewczyny oblały się czerwoną barwą. Głównie ze złości, choć cichy głos w jej głowie, mówiący o przegranej również robił swoje. W tym momencie najchętniej rzuciłaby się na niego i okładała każdą część ciała tak, by równo puchło. Dziewczę nie miało w planach przyznawać się do porażki tak długo, aż przeciwnik nie odpuści dla świętego spokoju.
Obrazek
Avatar użytkownika

Inari
 
Posty: 17
Dołączył(a): 29 maja 2019, o 16:36
Wiek postaci: 16
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=7353
GG: 62022462
Multikonta: Harumi

Re: Jezioro

Postprzez Seinaru » 26 cze 2019, o 11:23

Uh... no jakoś się udało. Chodzi oczywiście o uderzenie wymierzone w Inari, a nie o utemperowanie jej butnego charakteru.
- Taka wspaniała wojowniczka jak ty... myślałem że zawsze jesteś gotowa. - Wzruszył ramionami.
Była zła, ale nie na siebie za brak umiejętności czy możliwości zareagowania na technikę Seinara, lecz na cały, calutki świat dookoła. Przypominała osę, która zaraz zacznie szamotać się i żądlić wszystko co popadnie, byle tylko zrobić komuś krzywdę.
- No dobra, dobra, już... uspokój się... - Nie chciał żeby się na niego obraziła, obróciła na pięcie i po prostu wróciła do domu, wtedy cały ten czas musiałby uznać za zmarnowany. A przecież nie po to tutaj przyszli. Jej wolę walki i zawziętość trzeba było ukierunkować w dobrą stronę, a pokora w końcu przyjdzie sama... może za kilka lat.
- Ja przegrałem? Hah! Nie walczyliśmy do uderzenia w głowę, tylko do powalenia przeciwnika. Ty leżałaś, a ja stałem. Zapomniałaś już? - Oparł naginatę o ziemię. Trzeba było jakoś jednoznacznie to zakończyć, aby nie pozostawić żadnych wątpliwości. Nie sądził, aby okazał się gorszy od Harady, stad wyszła z jego strony kolejna propozycja.
- No dobra... w takim razie dogrywka. Czyste konta i znowu pierwsze powalenie wygrywa. Czy może już się zmęczyłaś i chcesz się poddać? Dziewczynki w Twoim wieku powinny raczej zajmować się gospodarstwem jak Twoja babcia, a nie bawić się bronią nad jeziorkiem... Zrozumiem jeśli zrezygnujesz z tych 100 ryo... nie są warte takie wysiłku, prawda? - Na koniec przypomniał jeszcze o nagrodzie, która leżała obok nich na trawce. Sytuacja nie była wcale tak skomplikowana, aby nie można było rozstrzygnąć zwycięzcy tego sparingu. Kei był spokojny w duchu, jednak nie zamierzał już tego przeciągać. Teraz zależało mu tylko na przypieczętowaniu i zamknięciu ładną klamerką tego pojedynku i powstrzymaniu tej niebezpiecznie eskalującej złości dziewczyny. Ewidentnie nie umiała panować nad swoimi emocjami, a te wychodziły jej na twarz za każdym razem, gdy coś nie szło po jej myśli. Nie była to wada, chociaż większość samurajów pewnie zaczęłoby teraz jęczeć nad spokojem ducha i umysłu, ale według Seinaru poryw serca o wiele częściej przechylał szalę na korzyść tego, któremu zależało bardziej.
Avatar użytkownika

Seinaru
Złoty Pracuś
 
Posty: 1457
Dołączył(a): 5 lip 2017, o 12:55
Wiek postaci: 26
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: Czarny bezrękawnik ze stójką i białymi obszyciami; ciemne, materiałowe spodnie; zakryte, lekkie buty, torba przy lewym boku; na sobie Zbroja Modliszki, wszystko przykryte ciemnozielonym płaszczem
Widoczny ekwipunek: Naginata w ręku lub na plecach, tanto przy prawym boku, torba przy lewym boku
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3828
GG: 0
Multikonta: TwoFace

Re: Jezioro

Postprzez Inari » 26 cze 2019, o 16:28

Paskudne dziecię samego szatana gotowe było zamienić się w buraka. Zdecydowanie doszło do niej, że pieniążki pomachały jej niewidzialnymi rękoma na do widzenia. Na tym jednak nie zamierzała skończyć swej irytującej tyrady i potoku słów. Nie, nie. To dopiero początek! Wstawszy na równe nogi wycelowała w Keia wzrok mordercy. Choć wątpliwe, że ktokolwiek przestraszyłby się tak wątłej istoty.
— To już nie myśl, co?! — burknęła, otrzepując odzienie z taką pasją, jakby chciała co najmniej je zniszczyć. Co tu dużo mówić, Inari była wściekła, a jadowite odpowiedzi dawały jasno do zrozumienia, że bez kija lepiej nie podchodzić. Wiedziona słabiutką i mdłą nadzieją na przechylenie porażki na swoją korzyść obróciła się twarzą do mężczyzny i teatralnie zaparła się dłońmi o mało kobiece biodra.
— Mów wyraźniej, a nie. Nie słyszałam, więc to twoja wina. Ale dobrze, zrobię ten wyjątek. Mogę uznać tę potyczkę za remis, bo mam dobry dzień — powiedziała, uśmiechając się co najmniej nieprzekonująco. W środku Harady wciąż buzowała młodzieńcza krew i buta. — Aaaale! Zabierzesz mnie na lody. — Propozycja była tą z kategorii nie do odrzucenia. Seinaru miał do wyboru dalsze wykłócanie się o słuszną rację lub najzwyczajniej w świecie odpuścić. Inari zaś wyciągnęła rękę w kierunku bruneta i czekała, i czekała... A przynajmniej na tyle długo, by w końcu uległ. Wszelkie kwestie nie pasujące do jej światopoglądu totalnie ignorowała, choć po rytmicznie podskakującej brwi bardzo łatwo było odkryć, że wcale nie jest taka... Spokojna.
Obrazek
Avatar użytkownika

Inari
 
Posty: 17
Dołączył(a): 29 maja 2019, o 16:36
Wiek postaci: 16
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=7353
GG: 62022462
Multikonta: Harumi

Re: Jezioro

Postprzez Seinaru » 27 cze 2019, o 13:48

Spiął się w sobie, gotowy na jej kolejną szarżę i znowu wściekłe bicie na oślep w powietrze, jednak ku jego zaskoczeniu nic takiego nie nastąpiło. Inari odpuściła, a więc i on mógł się rozluźnić.
- Okej, okej... nie chcesz pieniążków to nie... - Odpowiedział na jej zaczepki i założył naginatę ponownie na plecki, tam gdzie spędzała 95% czasu podczas podróży z Keiem, a następnie narzucił na siebie torbę i płaszcz, czyli jednym słowem zakończył walkę ze swojej strony już definitywnie.
- Remis? - Powtórzył za nią. Nie było jednak w jego tonie zdziwienia, lecz zastanowienie i rozważanie, czy takie rozwiązanie na pewno będzie w tej sytuacji najlepsze. Czy upierać się na dalszą walkę, skoro ona już nie ma nią ochoty? Nie da się chyba nikogo zmusić do sparingu, bo jeśli sparingpartner nie ma na niego ochoty, to wtedy zamienia się on po prostu w napaść.
- Remis brzmi całkiem dobrze. - Chwycił wystawioną ku niemu dłoń i ścisnął z entuzjazmem. Nie czuł się pokrzywdzony. Tak naprawdę, czy ktoś taki mógł wpłynąć na jego poczucie własnej wartości? Zwykła wiejska dziewka, której udało się uderzyć go raz w głowę, nic nadzwyczajnego. Z radością podszedł również do jej kolejnego pomysłu, który dotyczył napełnienia ich brzuszków.
- Rzeczywiście Tobie myślenie wychodzi lepiej. Niech zatem będą lody! A dla mnie jakiś obiad, bo od rana nic nie jadłem. Rybkę albo coś... - Co jak co, ale w osadzie portowej do której miał zamiar z nią pójść na pewno serwowali gdzieś świeże i soczyste rybki. Kei miał zamiar zamówić sobie całkiem porządną sztukę, bo chwila ruchu na świeżym powietrzu bardzo wzmogła jego apetyt.
- Akurat będziemy mieli okazję żeby w końcu porozmawiać bez tej Twojej babci. - Ruszyli w kierunku niewielkiego miasteczka na wybrzeżu wyspy, które Kei znał już całkiem dobrze. Wiedział gdzie zajść żeby dobrze zjeść, więc on miał zamiar poprowadzić tym razem spacer.


zt robimy tu. możesz sobie coś zamówić na mój koszt :v
Avatar użytkownika

Seinaru
Złoty Pracuś
 
Posty: 1457
Dołączył(a): 5 lip 2017, o 12:55
Wiek postaci: 26
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: Czarny bezrękawnik ze stójką i białymi obszyciami; ciemne, materiałowe spodnie; zakryte, lekkie buty, torba przy lewym boku; na sobie Zbroja Modliszki, wszystko przykryte ciemnozielonym płaszczem
Widoczny ekwipunek: Naginata w ręku lub na plecach, tanto przy prawym boku, torba przy lewym boku
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3828
GG: 0
Multikonta: TwoFace


Powrót do Teiz

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość