Osada Kotetsu i dojo rodziny Mirumoto

Yinzin jest jedną z największych wysp znajdującą się na północ od Wietrznych Równin. Wyspa połączona jest mostem z znacznie mniejszą wyspą o nazwie Teiz. Surowy klimat Yinzin objawiający się częstymi opadami, a także burzami śnieżnymi sprawił, że wyspa stała się domem dla równie surowego ludu - samurajów. Yinzin jest dalekie od uczestnictwa w wielkiej polityce. Władze wyspy starają się zachować ją w pełnej neutralności. Kierowani zasadą honoru, a także siłą miecza, skupiają się przede wszystkim na własnym rozwoju. Gospodarka wioski skupiona jest w szczególności połowie ryb, hodowli kozic górskich, a także na uczestnictwie w polowaniach na wieloryby.

Re: Osada Kotetsu i dojo rodziny Mirumoto

Postprzez Yosuke » 9 lip 2020, o 20:57

Mahiro
Misja rangi D
15/15(?)


Uśmieszek jeszcze chyba nigdy tak szybko nie zszedł mu z twarzy. Gdy tylko Mahiro zbliżył się do niego, pokazując tym samym, że kompletnie nie obawia się ani jego, ani jego ostrza, samuraj momentalnie spokorniał. Wcześniej nonszalancko przejeżdżał palcem po rękojeści broni, teraz schował obie ręce za siebie, spuścił głowę a wzrok wbił w ziemię. z tego prezentującego pychę, bogactwo i własną dumę niewiele zostało. Teraz wyglądał żałośnie, pomimo swoich przepięknych, drogich ozdób. Nie wiedział nawet jak się wysłowić, mamrotał coś niezrozumiale pod nosem. Wyciągnął jednak wreszcie mieszek, sądząc po dźwięku zawierający sporo pieniędzy oraz coś co pieniędzmi nie było, przekazał całość poborcy długu i uciekł czym prędzej.
Avatar użytkownika

Yosuke
Martwa postać
 
Posty: 583
Dołączył(a): 17 sty 2020, o 15:50
Wiek postaci: 13
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=7967
Multikonta: Daisuke

Re: Osada Kotetsu i dojo rodziny Mirumoto

Postprzez Mahiro » 12 lip 2020, o 11:34

W oczach Mahiro chłopak imieniem Koga był tylko pozerem. Kimś kto tylko udaje fajnego zamiast nim być. Mimo wszystko nie spodziewał się aż tak żałosnego przedstawienia z jego strony. Gdzie się podziała jego pewność siebie? Zniknęła. W jej miejsce pojawiła się za to nerwowość i strach. Zestresowany wizją potocznego dostania po mordzie Koga nawet nie potrafił poprawnie się wysłowić. Jedyne na co się zdobył to oddanie długu i ucieczka. Blondynowi takie rozwiązanie trochę pasowało i trochę nie. Z jednej strony wykonał już zadanie. Z drugiej liczył na jakąś rozrywkę w postaci walki ale komuś zabrakło na tyle odwagi. Haretsu nie miał zamiaru ani chęci dalej przebywać w Dojo. Jego jedynym aktualnym zadaniem było odnalezienie zleceniodawcy aby oddać mu należne pieniądze. Mahiro miał przeczucie, że uda mu się znaleźć misjodawcę w miejscu ich pierwszego spotkania. Miał przy też tym szczerą nadzieję, że tym razem uda się to załatwić bez zbędnej zabawy w pojawiam się i znikam. Jak tylko opuścił teren Dojo od razu wyciągnął mieszek i zaczął nim podrzucać przy okazji rozglądając się za osobą, która powinna być nim teraz najbardziej zainteresowana.
Avatar użytkownika

Mahiro
Gracz nieobecny
 
Posty: 135
Dołączył(a): 14 mar 2020, o 11:31
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?p=135033#p135033

Re: Osada Kotetsu i dojo rodziny Mirumoto

Postprzez Yosuke » 12 lip 2020, o 21:27

Mahiro
Misja rangi D
17/15


Bogaty samuraj, który teraz jedynie uciekał niczym pobity pies z podkulonym ogonem, wyglądał naprawdę żałośnie. Mahiro nawet usłyszał pociągnięcie nosem. Czyżby tamten aż się popłakał? A na takiego wielkiego wojownika starał się wyglądać. Tak to jednak bywa, że im bardziej ktoś próbuje się popisywać tym prościej wyłapać, że to jedynie próba przykrycia braku pewności siebie, niskiej samooceny, całkowitej niewiary w siebie.

-Świetna robota- Haretsu usłyszał znajomy głos, dokładnie w momencie, kiedy powinien ponownie złapać podrzuconą sakiewkę. Tą jednak trzymał zakapturzony mężczyzna kilka metrów dalej. Szybko sięgnął do środka, wyjął coś, co przypominało jakąś figurę, może kamień albo jakiś klejnot. Ciężko było stwierdzić bo czym prędzej schował go do kieszeni.

-Reszta jest twoja. Mam nadzieję, że się jeszcze kiedyś spotkamy- Dodał po chwili, ponownie zawiązując sakiewkę i odrzucając ją w stronę blondyna. Ten przez krótki moment zauważył oczy nieznajomego, czarne niczym noc, idealnie komponujące się z twarzą skrytą w mroku i jedynie pewien błysk w tych oczach pozwalał je wyróżnić na tle cienia. Po chwili przeszedł za róg i zniknął. Tak samo jak się pojawiał, tak samo odchodził. Nagle i bezgłośnie.

KONIEC
Avatar użytkownika

Yosuke
Martwa postać
 
Posty: 583
Dołączył(a): 17 sty 2020, o 15:50
Wiek postaci: 13
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=7967
Multikonta: Daisuke

Re: Osada Kotetsu i dojo rodziny Mirumoto

Postprzez Mahiro » 13 lip 2020, o 00:23

W przeciwieństwie do celu swojej misji, osobą zlecająca to zadanie Mahiro o wiele bardziej go zainteresowała. W tym przypadku raczej nie ma mowy o udawaniu. Ten ktoś raczej nie rozpłakałby się gdyby ktoś nieco bardziej agresywnie potraktował. Blondyn był na tyle ciekawy osoby swojego zleceniodawcy, że miał zamiar zadać mu kilka pytań. Pierw jednak musiał załatwić z nim formalności. Młody Haretsu po otrzymaniu sakiewki z powrotem rozwiązał ją aby rzucić okiem czy aby przypadkiem nie został oszukany. Oprócz ciekawości był również podejrzliwy wobec misjodawcy, który nie ukrywajmy był bardzo tajemniczy, a takim to ciężko zaufać podczas pierwszego spotkania. Kwota się zgadzała więc pora na serię pytań. Szkoda tylko, że osoba do której miał zamiar je skierować zniknęła gdzieś za rogiem. Blondyn miał dość kraju samurajów. Nie miał zamiaru dłużej w nim zostawać. Zawiązał sakiewkę na nowo i schował do torby. Następnie ruszył przed siebie próbując za bardzo się nie zgubić po raz kolejny.

z/t ----> zaraz edit :D
Avatar użytkownika

Mahiro
Gracz nieobecny
 
Posty: 135
Dołączył(a): 14 mar 2020, o 11:31
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?p=135033#p135033

Poprzednia strona

Powrót do Yinzin

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość