Osada Kotetsu i dojo rodziny Mirumoto

Yinzin jest jedną z największych wysp znajdującą się na północ od Wietrznych Równin. Wyspa połączona jest mostem z znacznie mniejszą wyspą o nazwie Teiz. Surowy klimat Yinzin objawiający się częstymi opadami, a także burzami śnieżnymi sprawił, że wyspa stała się domem dla równie surowego ludu - samurajów. Yinzin jest dalekie od uczestnictwa w wielkiej polityce. Władze wyspy starają się zachować ją w pełnej neutralności. Kierowani zasadą honoru, a także siłą miecza, skupiają się przede wszystkim na własnym rozwoju. Gospodarka wioski skupiona jest w szczególności połowie ryb, hodowli kozic górskich, a także na uczestnictwie w polowaniach na wieloryby.

Re: Osada Kotetsu i dojo rodziny Mirumoto

Postprzez Mitsuyo » 6 paź 2018, o 10:42

Po przebraniu się, dziewczyna dołączyła do Kaoru i Yahiko. Zdążyła jeszcze zobaczyć końcówkę pokazu łuczników. Sam styl wystrzeliwania strzał był dla niej niesamowity. Nie sądziła, by pasował do niej, ale z zaciekawieniem przyglądała się zmaganiom uczniów. Ciekawe jak wyglądałby sparing pomiędzy nią, a jednym ze strzelców. Na pewno byłoby interesująco. Była przekonana, że kiedyś będzie miała spróbować (a jednocześnie miała nadzieję, że nie będzie to w walce na śmierć i życie), ale teraz musiała skupić się na czymś innym. Na następnym pokazie, który należał do dojo rodziny Mirumoto.
- Oczywiście. Pokażemy im wszystkim! - zapewniła, przyjmując swoją broń od Yahiko. Uśmiechnęła się lekko, by dodać pewności Kaoru - chociaż to zdecydowanie ona potrzebowała jej więcej - i weszła na scenę zaraz za zleceniodawczynią. Czuła na sobie spojrzenie wielu ludzi, ale starała się je ignorować. Nie potrzebowała czuć jeszcze większej tremy, niż wcześniej. "Będzie dobrze" - powtarzała w myślach. Usiadła w pozycji seiza zaraz obok ucznia dziewczyny i w milczeniu przyglądała się pokazowi umiejętności. Patrząc na czarnowłosą, poczuła coś w rodzaju... dumy? Widząc z jaką gracją i elegancją wykonuje każde cięcie, cieszyła się, że ją spotkała. Samurai-ko było niewiele i każda była skarbem. Mitsuyo miała nadzieję, że w przyszłości pozna więcej utalentowanych kobiet, które nie boją się odrzucenia ze strony innych Samurajów.
Nadeszła kolej na nią. Różowowłosa wstała, chwytając za broń. Stanęła przed dziewczyną i ukłoniła jej się w tym samym momencie. Kaoru wyraźnie czekała na jej ruch, a ona przypomniała sobie, że nie ustaliły żadnej "strategii". Jakie ruchy powinna wykonać, aby widzowie jak najlepiej zobaczyli potencjał zleceniodawczyni? Wyglądało na to, że będzie musiała polegać na spontanicznych ruchach, ale wierzyła, że przez to pokaz nie okaże się mniej atrakcyjny. Może po prostu tak miało być.
Zdecydowała, że najlepiej będzie, jak skróci pomiędzy nimi dystans za pomocą biegu i skupi się na zaatakowaniu jednej części ciała. Tak jak wcześniej mówiła Kaoru do swojego ucznia, pokazywanie drugi raz tej samej techniki było błędem
strategicznym. Wyprowadziła kilka silnych ciosów, celując w brzuch. Jej ruchy były wolniejsze niż poprzedniego dnia, aby mogła nadążyć za tym, co robi. Czarnowłosa mogła zdobyć przez to nad nią przewagę, ale da z siebie wszystko, żeby tak się nie stało. Nie mogła pozwolić tak po prostu jej wygrać, bo taka wygrana byłaby ujmą na honorze.
Oczywiście dbała o obronę i w razie ataku, była gotowa na zablokowanie go górną częścią ostrza. Jeśli zdoła go oczywiście dostrzec.



Nazwa
Omotegiri

Pieczęci
Brak

Zasięg
Zależy od długości ostrza

Koszt
Brak

Dodatkowe
Na czas używania techniki otrzymujemy +20 do siły

Opis Technika polegająca głównie na sile uderzeń - a ta jest dostatecznie duża, że jest w stanie obalić przeciwników na ziemię, nawet jeżeli poprawnie zablokowali oni wszystkie ciosy. Użytkownik wyprowadza przed siebie kilka silnych cięć, mierząc w jeden punkt na ciele przeciwnika. Sztuka ta jest bardzo przydatna - w rękach wprawnego szermierza staje się ona potężną, zabójczą bronią.


Staty
Siła: 41+20=61
Wytrzymałość: 42
Szybkość 55 (zwolniła do około 40)
Percepcja: 17
Mitsuyo
 

Re: Osada Kotetsu i dojo rodziny Mirumoto

Postprzez Kakita Asagi » 7 paź 2018, o 18:35

"Embu Taikai"
Misja rangi rangi D dla Mitsuyo
Post 22/?



Istotnie, nasze bohaterki nie ustaliły żadnego planu na pokaz - Mitsuyo nie wiedziała w jaki sposób najlepiej atakować, by pokazać umiejętności Kaoru i specyfikę szkoły. Poprzednie "drużyny", które występowały zdecydowanie miały pod tym kątem przewagę, uczestnicy pokazów zdecydowali znali się dobrze i mogli wykonywać opracowane ruchy w pełnej prędkości, a nasze trio? Nasze trio musiało sobie poradzić niejako idąc "na żywioł" - była w tym pewna logika. Ruchy, po jakie sięgała Mitsuyo były szczere, chciała wypaść jak najlepiej, a atakując szczerze zmuszała Kaoru do pełnego skupienia.
Grad ciosów, jaki miał spaść na pannę Mirumoto był znaną pośród adeptów szermierki technikom - śmiertelną i silną. Jak miała odpowiedzieć na to Kaoru? Kaoru sięgnęła po swoją technikę dwóch mieczy, pierwszy atak różowowłosej pozwoliła sobie zwinnie ominąć, cofając się nieznacznie o milimetry pozwalają broni Mitsuyo chybić, by po czym kolejny atak skontrowała zbijając ostrze w bok dłuższym mieczem i równocześnie atakując kodachi w rękę. Jako, że Mitsuyo szła siłą rozpędu, zadało kolejne cięcie, na które Kaoru odpowiedziała potężnym krzyżowałym blokiem - chwyciła w "kleszcze" broń różowowłosej, po czym skierowała ją w bok i uderzyła w powstałą lukę własnym mieczem trafiając Mitsuyo w brzuch. Widownia zamarła - widzieli, że Mitsuyo atakuje szczerze, więc i odpowiedź Kaoru była prawdziwa. Czy może właśnie o to jej chodziło?
Pewne było jedno, kiedy dziewczęta od siebie odskoczyły, Kaoru stanęła lekko pochylona do przodu, jakby czekała na kolejny atak - chyba właśnie o to chodziło - by być atakowaną szczerze i szybko i pokazać, jak dwa miecze pozwalają skutecznie się obronić.

Avatar użytkownika

Kakita Asagi
 
Posty: 1059
Dołączył(a): 15 gru 2017, o 17:45
Lokalizacja: Wrocław
Wiek postaci: 24
Ranga: Samuraj (Hatamoto)
Krótki wygląd: Mężczyzna o ciemnych włosach i niebieskich oczach, wzrostu około 170 cm. Ubrany w kremowe kosode, z brązową hakama oraz granatowym haori z rodowym symbolem. Na głowie wysłużony, ale nadal w dobrym stanie kapelusz.
Widoczny ekwipunek: - Tachi + Wakizashi
- drewniane tachi i wakizashi
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4518
GG: 9017321
Multikonta:

Re: Osada Kotetsu i dojo rodziny Mirumoto

Postprzez Mitsuyo » 8 paź 2018, o 16:51

Nawet pomimo braku planu, to wszystko wychodziło całkiem dobre. Na szczęście już same umiejętności broniły jej szkoły i po Embu Taikach, dojo Mirumoto z pewnością przybędzie paru nowych uczniów. To co pokazywała dziewczyna, naprawdę robiło spore wrażenie. W końcu Mitsuyo nie była wcale taka słaba. Oczywiście daleko jej było do elity, ale definitywnie nie była najgorszą wojowniczką chodzącą po ziemi. Nie miała startu do zleceniodawczyni, ale... tak było w porządku. Sporo je łączyło, ale też dzieliło. Przede wszystkim różnica doświadczenia. Różowowłosa zaczęła stosunkowo niedawno i nie mogła równać się z kimś, kto trenował od dziecka. Na szczęście wszystko można było nadrobić ciężką pracą i być może pewnego dnia to właśnie czarnowłosa będzie miała problem z dotrzymaniem jej kroku.
- Jeszcze nie! - zawołała i ponownie doskoczyła, nie dając jej nawet chwili na wzięcie oddechu. Chwyciła za rękojeść dwoma rękami, schyliła się i wykonała jedno, miała nadzieję, że celne cięcie od dołu. Chciała wytrącić brunetce chociaż jeden z mieczy i może przy okazji trafić w jakąś część ciała. Niemniej nie miała nic przeciwko honorowej przegranej - na szczęście, to był tylko pokaz i nie chodziło tu o pokazanie swoich zdolności, a zdolności rodziny Mirumoto.
Mitsuyo
 

Re: Osada Kotetsu i dojo rodziny Mirumoto

Postprzez Kakita Asagi » 9 paź 2018, o 14:53

"Embu Taikai"
Misja rangi rangi D dla Mitsuyo
Post 24/15



Starcie trwało, a wraz z nim rosła determinacja różowowłosej, która starając się by wszystko wyglądało możliwie najlepiej, nieświadomie podniosła poprzeczkę swojej "przeciwniczce" przenosząc starcie na zupełnie inny poziom. Determinacja, siła oraz emocje które włożyła w swój ostatni atak były czymś, co wymagałoby od Kaoru sięgnięcia wyżyn swoich umiejętności, jeśli chciałaby ją pokonać, tak więc widząc zbliżający się cios, panna Mirumoto zebrała w sobie wszystko co miała i natarła wkładając w swoje ciosy całe swoje doświadczenie, siłę i umiejętności. Przeciwko cięciu Mitsuyo, skierowała swój krótszy wakizashi, natomiast dłuższym mieczem wymierzyła własne cięcie...
W momencie, kiedy ich klingi się spotkały, oburęczne cięcie Mitsuyo wybiło w powietrze fukuroshinai posłany do przechwycenia jej ciosu, po czym jej broń z trzaskiem wbiła się w prawe biodro Kaoru. Niemalże w tym samym momencie, druga broń Mirumoto spadła na ramię Mitsuyo - dla wszystkich wynik był jasny, gdyby to było starcie na śmierć i życie, obie padłyby honorową śmiercią.
Kaoru nie od razu cofnęła się od Mitsuyo, trwała tak chwilę, by w końcu wykonać pierwszy krok cofnięcia, a po nim kolejny i jeszcze następne by podejść do odbitego w kąt wakizashi. Jej twarz nie zdradzała niczego, ale kiedy już podniosła wybitą broń, ukłoniła się widowni, a potem Mitsuyo z lekkim uśmiechem...

Pozostało już tylko czekać na wyniki turnieju, ale prawdę powiedziawszy, nie na podium najbardziej zależało pannie Mirumoto - chciała móc pokazać swoją szkołę i jej skuteczność w ogniu walki, a to zdecydowanie się udało. Mitsuyo okazała się wymagającą przeciwniczką i bardzo dobrze, właśnie tego potrzebowała, nie wyreżyserowanej gry na scenie, tylko prawdziwej walki. Co prawda, nie spodziewała się ostatniego, tak silnego ataku, ale nie miała też o niego żadnych zastrzeżeń.
Kiedy ogłoszono wyniki za najlepszy pokaz uznano władających włócznią wojowników ze szkoły Daidoji. Nie przewidywano dalszych miejsc, poza dwoma wyróżnieniami - jednym z nich było kantosho - nagroda za ducha walki, a drugie nazwane Gaiden dotyczyło najbardziej egzotycznych technik. Gaiden przypadło w udziale "skorpionom", ale kantosho niezaprzeczalnie należało się damą reprezentującym szkołę Mirumoto. Oznaczało to konieczność ponownego wyjścia na scenę i odebrania pamiątkowego zwoju i niewielkiej zapłaty. Potem już tylko chwila chwały i można było wracać do domu.

- Dziękuję za twoją pomoc, Mitsuyo-san. Bez ciebie, by się to nie udało. - rzekła Kaoru, kiedy już zeszły ze sceny i kierowały się w drogę powrotną do rodzinnego dojo. Zanim jednak różowowłosa cokolwiek odpowiedziała, Kaoru wręczyła jej zwój wraz nagrodą pieniężną.
- Zdecydowanie należy ci się nagroda kantosho. Masz silnego ducha i walczysz niezłomnie. Mój dom i dojo są dla ciebie zawsze otwarte. Boję się jednak, że tutaj nie czeka cię wiele... Proponuję ci, byś udała się w podróż poza Yinzin, zobacz więcej świata. - dodała poważnym, ale przy tym serdecznym tonem Kaoru kiedy opuszczały świątynię wracając do domu...

THE END

Avatar użytkownika

Kakita Asagi
 
Posty: 1059
Dołączył(a): 15 gru 2017, o 17:45
Lokalizacja: Wrocław
Wiek postaci: 24
Ranga: Samuraj (Hatamoto)
Krótki wygląd: Mężczyzna o ciemnych włosach i niebieskich oczach, wzrostu około 170 cm. Ubrany w kremowe kosode, z brązową hakama oraz granatowym haori z rodowym symbolem. Na głowie wysłużony, ale nadal w dobrym stanie kapelusz.
Widoczny ekwipunek: - Tachi + Wakizashi
- drewniane tachi i wakizashi
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4518
GG: 9017321
Multikonta:

Re: Osada Kotetsu i dojo rodziny Mirumoto

Postprzez Mitsuyo » 9 paź 2018, o 19:11

Mitsuyo musiała przyznać, że ostatnie cięcie wyszło jej wyjątkowo dobrze i nawet udało się dotrzymać kroku Kaoru. Dzięki temu zakończyły pokaz w doskonałym stylu i z pewnością okazał się on atrakcyjny dla widowni. Zarówno ona jak i jej koleżanka dostały z broni, co w prawdziwym starciu skończyłoby się sporymi ranami. Na szczęście były to tylko treningowe miecze, więc miejsce uderzenia aż tak nie bolało. Różowowłosa wycofała się i ukłoniła się widowni, a następnie przeciwniczce. Na jej ustach zawitał lekki, serdeczny uśmiech. To była stresująca, ale całkiem przyjemna... zabawa i odskocznia od dnia codziennego.
Po wszystkich pokazach, przyszedł czas na ogłoszenie wyników. Szkoła Mirumoto nie zdobyła głównej nagrody, ale zostali nagrodzeni wyróżnieniem. Cieszyła się, że mogła mieć w tym swój udział i pokazała się od jak najlepszej strony. Uważała Kaoru za silną dziewczynę, która zasługiwała na wielu uczniów. I miała nadzieję, że dzięki Embu Taikai, chociaż kilku ludzi spojrzy łaskawiej na kobietę interesującą się czymś innym niż muzyka czy krawiectwo.
- Oczywiście, Kaoru. Zawsze ci pomogę jeśli będziesz w potrzebie. - próbowała przekonać dziewczynę, że to jej bardziej należy się zwój i nagroda, ale kiedy się to nie udało, po prostu podziękowała. Zastanowiła się przez chwilę nad jej słowami. Nie było co kłamać, w dojo Mirumoto nie było czego się uczyć, styl nie do końca pasował różowowłosej, ale czuła, że gdzieś tam, na kontynencie, jest miejsce w którym będzie mogła się doskonalić tak, jak tylko tego chce.
- Tutaj możemy się już rozstać. Świetnie się bawiłam! I... no cóż, tak się składa, że wyruszam w podróż na kontynent, by rozwinąć się psychicznie i fizycznie. Mam siedemnaście lat, a tak naprawdę nic o sobie nie wiem. Mam też parę miejsc, które chciałabym odwiedzić... więc, jeśli wrócę, to na pewno was odwiedzę! - ukłoniła się i powoli kierowała się w stronę swojego domu. Nie mogła nazwać Kaoru swoją przyjaciółką, ale czuła do niej coś w rodzaju sympatii. Po prostu życzyła jej jak najlepiej i wierzyła, że następnym razem będzie jeszcze lepszą instruktorką. Będzie wyczekiwać tego dnia.

z/t
Mitsuyo
 

Poprzednia strona

Powrót do Yinzin

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość