Zaśnieżony las na północy

Yinzin jest jedną z największych wysp znajdującą się na północ od Wietrznych Równin. Wyspa połączona jest mostem z znacznie mniejszą wyspą o nazwie Teiz. Surowy klimat Yinzin objawiający się częstymi opadami, a także burzami śnieżnymi sprawił, że wyspa stała się domem dla równie surowego ludu - samurajów. Yinzin jest dalekie od uczestnictwa w wielkiej polityce. Władze wyspy starają się zachować ją w pełnej neutralności. Kierowani zasadą honoru, a także siłą miecza, skupiają się przede wszystkim na własnym rozwoju. Gospodarka wioski skupiona jest w szczególności połowie ryb, hodowli kozic górskich, a także na uczestnictwie w polowaniach na wieloryby.

Re: Zaśnieżony las na północy

Postprzez Katsuko » 20 sie 2018, o 00:32

Wbrew pozorom dziewczynie nie przeszkadzała taka pogoda , wręcz przeciwnie. Podobało jej się to jak wygląda las. Nawet jeśli było jej trochę zimno. Od kiedy pamięta zawsze kochała nature i do niej lgnęła. Nie należy też do strachliwych by miała się czegokolwiek obawiać. W końcu jest twardą dziewczyną, która wie czego chce i nigdy się nie ukrywa. Jeśli się zgubi, to się odnajdzie. Zawsze gdzieś trafi w każdym razie. Odłączenie się od reszty może nie było mądre, ale takie samo nie było plątanie się w sprawy mafii. Chciała szukać tych cwaniaczków na własną rękę. Czy jej się uda, to zobaczymy.

Za zakrętem niemal, trafiła na zbocze, gdzie powoli zaczęła schodzić w dół rozglądając się. Jej oczy zobaczyły kobietę ? Chyba niezbyt młodą i z włosami uformowanymi w kok, która coś zbierała. Póki co nie mogła wiedzieć co to jest, zwyczajnie była za daleko i jeszcze nie mogła dojrzeć. Jedynie co przychodziło jej do głowy to to, że zbiera chrust lub jakieś grzyby czy jagody. Słysząc jej pytanie wzdrygnęła się. To było jednak normalne, w końcu obie się nie znały. Młoda Uchiha zatrzymała się i dopiero wtedy odpowiedziała.-Jestem Katsuko, niedawno tutaj przybyłam w celach turystycznych. - Oczywiście kłamała. Co będzie się spowiadać, że miała znaleźć skarb czy też, że ludzie a zwłaszcza dwójka, gości w barze, dziwnie na nią patrzyli. Liczyła jednak, że tylko na tym się skończy i nagle się nie pojawią z jakimiś planami lub propozycjami.
Katsuko
 

Re: Zaśnieżony las na północy

Postprzez Takuna Kaba » 20 sie 2018, o 00:56

Obrazek
Wzburzone fale [ D ]
3 / x
Katsuko Uchiha


Dziewczyna delikatnie przechyliła głowę, co mogło wskazywać na to, że nie do końca wierzy w słowa wypowiedziane przez Katsuko i chce się jej bliżej przyjrzeć, tak jakby to miało w jakikolwiek sposób sprawić, że będzie w stanie wykryć kłamstwo. W końcu z takiej odległości nawet do końca nie była w stanie zauważyć dokładnej mimiki twarzy, która i tak ze względu na zimno może nie oddawać w pełni tego, co czuja druga osoba. Upewniszy się, stojąc w bezruchu przez kilkanaście sekund, że dziewczyna nie próbuje jej zabić, co jak głoszą legendy nie jest wcale takie rzadkie w tych stronach, odkleiła się od drzewa i schyliwszy się chwyciła słomiany koszyk, z którym wolnym krokiem ruszyła w stronę Katsuko. Sama nieznajoma ubrana była w dosyć standardowy strój, będący niezbędną rzeczą do podróży w dzikie tereny. Szara kamizelka opasana dwoma płatami futra przechodzącego przez ramiona i łączącego się przy pasie, obwiązane dosyć sporym kawałkiem sznurka utrzymującym również grube ciemne spodnie na ciele kobiety.

Yabuki Miho – przywitała się i schyliła w stronę kunoichi będąc od niej już zaledwie o trzy metry. Twarz jej nie należała do najdelikatniejszych. Krzaczaste brwi, duże czoło i podkrążone oczy mogły świadczyć o tym, że nie należała ona do elity tego regionu, a raczej do jednej z niższych jego sfer. – Wyglądasz odważnie. Trochę nieporadnie i niezadbanie. – Zdania te jakoś nieszczególnie się kleiły i chociaż były prosto zbudowane, to przy dłuższym monologu ciężko byłoby wyłapać wszystkie słowa dla niewprawionego ucha. – Ludzie nie wybierają tego miejsca. Zło się tutaj czai. Mówią tak w wiosce. Muszę o Ciebie zadbać. Ruszymy razem do wioski i pokażą Ci jak wrócić do siebie, zabłądziłaś. – Strach jakby przeszedł kobiecie, lecz chyba nic więcej do stracenia nie miała. Sama nie potrafiła walczyć i jeżeli Katsuko pragnęłaby jej śmierci, to ta nie miałaby nic do powiedzenia. – Muszę tylko zebrać je, patrz. – Wyjęła jeden z pięcolistnych kwiatków o kolorze wyblakłej żółci i podała go kunocihi. – Cały koszyk wypełnię i możemy wracać. Pomogę. – Przytaknęła sama sobie głową i już po chwili wróciła do poszukiwania kwiatków, licząc, że wsparcie zostanie jej udzielone. Czyżby chciała po prostu wykorzystać młodą Uchihe w zamian za dostanie się do wioski? Chyba nic nie jest tutaj za darmo.
Takuna Kaba
 

Re: Zaśnieżony las na północy

Postprzez Katsuko » 20 sie 2018, o 01:10

Kobieta wyglądała dosyć typowo, jak na tereny rolnicze czy właśnie takie, gdzie pogoda sprawiała, że trzeba było być ciepło ubranym. widocznie nie należała też do tych, co są bogaci. Katsu stawiałaby raczej na niższą kastę. nie miała jednak zamiaru tego wypominać czy coś. Jedynie uniosła czarną brew w zdziwieniu na słowa kobiety. Ta przedstawiła się zarówna z imienia jak i nazwiska, nie doszukiwała by się jednak w tym głębszego sensu. - Uchiha Katsuko - Przedstawiła się pełnym imieniem obserwując ruchy kobiety, szczerze wątpiąc, że ta zna jej nazwisko. Czarnowłosa spokojnie wysłuchała tego, co miała do powiedzenia, chociaż wiele słów cisnęło jej się jej na usta. to jak by nie było, jest dobrze wychowaną, młodą kobietą. - O moje bezpieczeństwo się nie martw. Nie jestem zwykłą dziewczyną, lecz kunoichi i dam sobie radę. W zbieraniu chętnie pomogę. - Powiedziała po chwili przyglądając się kwiatkom. Po chwili już chodziła dookoła i zbierała kwiatki, upewniając się iż o te właśnie chodzi. Co chwila też się rozglądała i nasłuchiwała. Nie chciała by ktokolwiek je zaskoczył.
Katsuko
 

Re: Zaśnieżony las na północy

Postprzez Takuna Kaba » 20 sie 2018, o 01:43

Obrazek
Wzburzone fale [ D ]
5 / x
Katsuko Uchiha


O ile kwiatków w obecnej sytuacji za wiele znaleźć nie można było, tak szczęśliwym trafem, jeżeli już jakikolwiek się odnalazł, był to ten, którego poszukiwała Miho. Zbieractwo przebiegało w ciszy. Nowo napotkana kobieta nie zamierzała drążyć dalej tematu tego, jak Katsuko się tutaj znalazła i właściwie dlaczego tak chętnie stara jej się pomóc. Podobnie jak i każdemu ninja, zależało jej na wykonaniu swojego zadania jak najlepiej i jak najszybciej, a reszta była już w tej sytuacji zdecydowanie mniej ważna.

Po kilku minutach, widząc już prawie pełny koszyk z kwiatkami, kobieta odpięła przywiązaną z tyłu pasa drugą połówkę słomianego naczynia i obwiązując je razem, miała teraz idealną ochronę przeciwko wiatrowi czy innym niekorzystnym warunkom pogodowym. – Wyrwane, trzeba zanieść, aby nie spóźnić się na święto. – W obecnej sytuacji nie zależało Miho na żadnym podziękowaniu kunoichi czy w ogóle wytłumaczeniu jej o co w tym wszystkim chodzi. Nie należało to do obowiązków, które zostały jej przydzielone, a sama z siebie nie zamierzała tracić na to energii. Z kamienną miną ruszyła przed siebie, zerkając wyłącznie raz na swoją nową znajomą. Gdyby Katsuko przypadkowo ponownie zgubiła się w tym lesie, to raczej nie miałaby co liczyć na pomoc Miho, która uznałaby, że nikogo w lesie nie spotkała.

Wędrówka przez knieje trwała, a z każdym kolejnym krokiem kunoichi mogła poczuć, że zbliżą się powoli do normalnego świata. Wiatr powoli się wzmagał, a raz na jakiś czas dało się usłyszeć pohukiwania sów naprzemiennie z hałasami dochodzącymi z mijanych przez dziewczyny krzaków. Były to sporadyczne zjawiska, lecz po ciszy, której Katsuko doświadczyła w lesie, mogły wydawać się o wiele częstsze i głośniejsze niż tak naprawdę były. – Jest, jest – wymówiła tak naprawdę do siebie, lecz wystawiwszy dłoń w kierunku drogowskazu, chciała dać Katsuko znać, że są już blisko. Dotarszły na wskazane przed chwilą miejsce, Miho usiadła i poklepała ziemię obok siebie, dając znać, aby kunoichi równiez usiadła. Mając nadzieję, że ta jej wysłucha, położyła słomiany koszyk między sobą, a Katsuko, i wyjąwszy kilka kwiatków, zaczęła powoli z nich zwijać wianki. – Siostra przyjdzie, trzeba czekać, nie próżnować – Praca przede wszystkim.
Takuna Kaba
 

Re: Zaśnieżony las na północy

Postprzez Katsuko » 20 sie 2018, o 12:05

Oczywiście Katsuko nie robiła tego bod tak, z dobrej duszy by po prostu pomóc. Liczyła na zapłatę, w końcu musiała jakoś wrócić na kontynent a w obecnej sytuacji miałaby ciężko. Pasowało jej, że kobieta nie wypytuje i nie docieka. Przyjmuje do wiadomości to, co czarnowłosa jej mówi. Szybkością także nadrabiała ponieważ chciała się jak najszybciej znaleźć między ludźmi, na terenie jaki pozwoli jej się bezpiecznie stąd wydostać. W końcu nie spędzi tutaj wieków.

Gdy ów koszyk kobiety został napełniony kwiatkami zdawałoby się, że to będzie koniec. Tak było, przynajmniej częściowo. Katsuko spokojnie uśmiechnęła się i ruszyła za kobietą. Nie chciała się zgubić, wiedziała iż wtedy nie ma co liczyć na jej pomoc. skoro niby, działy się tutaj straszne rzeczy/ Swoją drogą Uchiha nawet nie zdążyła się dowiedzieć o jakie rzeczy to chodzi. Gdy tak szły Katsuko postanowiła dowiedzieć się o tym coś więcej. Dlatego też dogoniła Yabuki krokiem i zapytała. - Powiesz mi o jakie zło chodzi? Co się takiego dzieje w tym lesie ?

Wędrówka przez knieje trwała a czarnowłosa robiła wszystko by nie zgubić Miho. mimo wszystko nie chciała zostać tutaj na pastwę losu. Krok za krokiem a Katsuko miała wrażenie, że są coraz bliżej cywilizacji gdy.. Jej towarzyszka zwyczajnie wskazała na znak a potem usiadła i poklepała miejsce obok siebie. Wszystkiego się spodziewała tylko nie tego. Tak czy inaczej zdjęła z pleców broń po czym usiadła. Niestety z gigantycznym kunaiem na nich, nie byłoby to możliwe. Położyła go tak, by nie zawadzał a w każdej chwili, mogła po niego sięgnąć. Skoro powiedziała A to musiała i powiedzieć B. Nie mogła jej tak z tym zostawić. Więc wzięła kilka kwiatków i położyła je na kolanach i także zaczęła pleść wianki. Starając się być precyzyjna.
Katsuko
 

Re: Zaśnieżony las na północy

Postprzez Takuna Kaba » 21 sie 2018, o 17:38

Obrazek
Wzburzone fale [ D ]
7 / x
Katsuko Uchiha


Widząc, że Katsuko wzięła się za splatanie wianków, Miho delikatnie się uśmiechnęła i skłoniła głowę w jej kierunku dając znak aprobaty. Sama nie zamierzała się odzywać, aż do skończenia ostatniej ozdoby. Odłożywszy ją do słomianego naczynia, położyła swoje dłonie na kolanach i z uwagą wypatrywała każdego ruchu z oddali.

Legendy krążą złe. Samobójcy, bandyci, postrachy okolic. Tutaj wszyscy byli odsyłani, jak ich nie lubili. – Samurajowie byli bardzo przywiązani do swoich reguł, więc nic dziwnego, że nie chcieli trzymać w swojej ludności osób, które nie były krystalicznie czyste i miały swoje za uszami. Zamiast samemu wymierzać kary, raz na jakiś czas można było wysłać ich w głębie lasu, w którym nawet najlepiej przygotowani napotykali wiele trudności w postaci śniegu czy halucynacji wywołanych wszechogarniającą pustką. – Rosną tutaj kwiaty, ładne. Dają nam nadzieję na to, że będzie dobrze, że przetrwamy, że damy wspólnie radę. Kwiaty, które przetrwały tutaj, w najgorszym źle świata – w jej nieco wibrującym obecnie głosie, dało się w końcu wyczuć jakieś emocje. Naprawdę wierzyła w to co mówiła, lecz po co w tym wszystkim kwiaty? Druga część zdania była jednak wielce wyolbrzymiona, ale dla kobiety, która całe swoje życie spędziła w tym miejscu, więc wszelka jej wiedza opierała się na tym, co przekazywała tutejsza ludność, a szczególnie starsze osoby, spędzające czas na opowiadaniu mniej lub bardziej wiarygodnych głupot na miastowym rynku.

Kończąc swoje ostatnie wypowiedziane zdanie, nagle się wzdrygnęła i szybkim ruchem podniosła z ziemi, aby, chwyciwszy uprzednio koszyk z wiankami, ruszyć w kierunku północy. Wpierw Katsuko nic nie zauważyła, za wyjątkiem dziwnego zachowania swojej rozmówczyni, lecz już po chwili zza zbocza, można było dostrzec wyłaniającą się powoli postać drobnej kobiety o brązowych do ramion włosach i ubranej w fioletowe kimono z orchidowym obi, na którym wyszyte zostały różne wywijasy, na pierwszy rzut oka nie mająca wiele sensu. Uśmiechnęła się do Miho i przytuliła się z nią, aby następnie wysłuchać tego, co siostra chce jej wyszeptać do ucha.

Och, no tak, tak, dobrze – zachichotała delikatnie uśmiechając się jeszcze szerzej w kierunku Miho, a następnie spojrzała się na Katsuko, o której najwyraźniej dostała już pewne informacje. Podchodząc bliżej kunoichi, ukłoniła się o 45 stopni. – Yabuki Moe, miło poznać, Katsuko-san. Ciesze się, że pomogłaś mojej siostrze, jest ona nieco... – Spojrzała się na Miho i nie kończyła zdania, a ponownie się uśmiechnęła. Chyba nie chciała jej sprawić większej przykrości. – Myślę, że powinnaś za to spędzić nieco czasu w ciepłym miejscu, lecz obecnie jesteśmy nieco przepracowani w związku z wieczornym świętem. Chyba to nie będzie przeszkadzało? Mam nadzieję. Nie wyglądasz jak tutejsza... Mam nadzieję, że nikt nie nakazał Ci pójścia w tę stronę? – Moe była naprawdę zmartwiona tym, co działo się w życiu Katsuko, chociaż bardziej obawiała się, że jej prowincja źle wypadnie w oczach świata.

Po odpowiedzi, ruszcie już w kierunku jej domu.
Takuna Kaba
 

Re: Zaśnieżony las na północy

Postprzez Katsuko » 21 sie 2018, o 19:07

Tonie tak, że Katsuko była zadowolona z tego, że musi pleść wianki. nie chciała jednak wyjść na chamską. Uspokoiło ją jednak to, że kobieta dobrze zareagowała na jej pomoc i nie czepiała się jakości wianków Uchihy. Jej umiejętności w tym zakresie były bardzo ograniczone i nie można było oczekiwać cudów. Jak można się było spodziewać, Miho szybciej skończyła wszystkie wianki i zrobiła ich więcej. Katsuko skupiała się też na tym, by miały one jakiś wygląd, zwłaszcza iż robiła je pierwszy raz.

W końcu też dostała odpowiedź na zadane przez siebie pytania. Odpowiedź częściowo ja tylko zadowoliła, bo w zasadzie nic jej ona nie powiedziała. Bo "złem" mogło być wszystko. Od bandyty po jakieś demony przeszłości czy duchy (zakładając, ze istnieją). Tak czy inaczej czarnowłosa nic więcej nie powiedziała tylko słuchała opowieści. Katsuko zorientowała się też, że kobieta do zbyt inteligentnych nie należy, nie było jednak w tym jej winy. Każdy żył, tam gdzie się urodził i jakie miał możliwości. Po chwili zapadła cisza a obie dziewczyny zaczęły się wpatrywać w jeden punkt. Uchiha spodziewała się, że właśnie stamtąd nadejdzie siostra jej obecnej towarzyszki. dopiero wtedy, ale nieco później niż Miho dostrzegła kształt schodzący ze zbocza, musiała przyznać, że dziewczyna ma sokoli wzrok. Czekały więc spokojnie aż ta dojdzie by mogły się z nią przywitać. Katsuko też się nie wyrywała i czekała, aż siostry się przywitają i wtedy zwrócą na nią uwagę. Trzeba być wychowanym, prawda?

Z/T --> viewtopic.php?f=81&t=4612&p=95508#p95497
Gdy druga kobieta się przedstawiła, Katsuko nie zamierzała być dłużna, nieco się ukłoniła mówiąc. - Uchiha Katsuko- Po czym wysłuchała, co nowo przybyła ma jej do powiedzenia i czy ma jakieś ewentualne pytania odnośnie jej osoby. Nie spodziewała się jednak takiego pytania. To dało jej nieco do myślenia. Czemu właściwie ktoś miał ją zmuszać do tego. - Nie, jestem tutaj z własnej woli i zwyczajnie nieco zbłądziłam. Byłabym wdzięczna gdybym mogła gdzieś się ogrzać a potem zwyczajnie wyruszyć w drogę powrotną do mojego domu. Sogen znajduje się naprawdę daleko...

(odezwij się na gg nie byłam pewna jak zakończyć ten post...)
Katsuko
 

Poprzednia strona

Powrót do Yinzin

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości