Zaśnieżony las na północy

Yinzin jest jedną z największych wysp znajdującą się na północ od Wietrznych Równin. Wyspa połączona jest mostem z znacznie mniejszą wyspą o nazwie Teiz. Surowy klimat Yinzin objawiający się częstymi opadami, a także burzami śnieżnymi sprawił, że wyspa stała się domem dla równie surowego ludu - samurajów. Yinzin jest dalekie od uczestnictwa w wielkiej polityce. Władze wyspy starają się zachować ją w pełnej neutralności. Kierowani zasadą honoru, a także siłą miecza, skupiają się przede wszystkim na własnym rozwoju. Gospodarka wioski skupiona jest w szczególności połowie ryb, hodowli kozic górskich, a także na uczestnictwie w polowaniach na wieloryby.

Zaśnieżony las na północy

Postprzez Hayami Akodo » 29 mar 2018, o 20:56

Obrazek

Zimny, zasypany wiecznym śniegiem las jest przerażająco pusty i...cichy. Nigdzie nie uświadczysz ani chatki myśliwego, ani ludzkich siedzib, ani nawet śladów zwierząt, nie usłyszysz tu przerażającego puhania puchacza czy szczęku ludzkiego miecza - najwidoczniej nawet najmężniejsi samurajowie mają powody do tego, by tam się nie zagłębiać. Wiele mówi się jednak o tym, że w jego głębiach ukrywa się coś, co kiedyś było ważne dla całej społeczności Yinzin i Teiz, a teraz zostało zapomniane na wieki i pogrzebane pod białą, grubą pokrywą...Tak czy inaczej, wszyscy normalni ludzie stanowczo odmawiają wejścia w te niegościnne tereny i chyba tylko głupiec poważyłby się, by wyruszyć tam na wyprawę.
Czy to dlatego, że, jak głosi przekaz, las ma być grobem dla każdego śmiałka, który się tam uda?
Avatar użytkownika

Hayami Akodo
Dobry Duszek Forum
 
Posty: 842
Dołączył(a): 20 sie 2017, o 14:45
Wiek postaci: 19
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: https://imgur.com/a/9wDbR - po lewej stronie aktualne ubranie Hayamiego,
plus kremowy płaszcz i czarne rękawiczki bez palców
- długa blizna na piersi po pojedynku z Megumi Ishidą
- blizna na prawej nodze po walce pod Murem
Widoczny ekwipunek: - włócznia yari
- katana
- plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4011
GG: 0
Multikonta: Terumi Arisa

Re: Zaśnieżony las na północy

Postprzez Katsuko » 29 cze 2018, o 22:47

Ich pobyt nie był długi a już zaczęli zwracać na siebie uwagę i to niezbyt zdrową. Katsuko sie to nie podobało, jednak to było poza jej kontrolą. Westchnęła jednak tylko widząc niezdrowe zainteresowanie dwójki chłopców. Co tych facetów dzisiaj ugryzło? Co w ogóle ich ostatnio ugryzło. Czego tak się na nią gapili? Mogła jedynie snuć domysły a jej podświadomość mówiła by na nich uważać i raczej mieć "wywalone " niżeli robi jakieś burdy jednak. Itadakimasu Ren - Zdecydowanie nie zamierzała odpowiadać na zaczepki ów chłopców, jednak mieć ich w zasięgu wzroku to już chciała. Nie chciała zostać zaskoczona a nie miała najlepszego przeczucia co do nich. Trudnym to nie było albowiem ludzie już zaczęli się rozchodzić i tłum się przerzedzał. W międzyczasie młoda Uchiha zaczęła zastanawiać się nad znaczeniem i symboliką zwierząt, ludzie stąd widocznie byli z nią za pan brat i jakoś mocno przywiązani? Wszystko to jednak przerwało zamieszanie, które wywołał Kowai. Dziewczyna miała ochotę zakląć, to co robił wcale jej nie pomagało, wręcz odwrotnie. Zaczęła się przepychać [rzez tłum w oich stronę i akurat doszła słysząc ostatnie słowa. Zmroziła Mirai takim wzrokiem, jakiego nawet ona nie potrafiłaby posłać. Katsuko była cholernie wkurzona, niejako czuła iż Mirai jest zbyt pewna siebie i powinno jej się oberwać. - Niech pani tknie pani choćby jednego z nas a nie ręczę za mój rozlatany języczek - Powiedziała zimnym niczym szpilki głosem. Sucz nie będzie się panoszyć i traktować wszystkich jako swoją własność. Potem pociągnęła Kowaia za nadgarstek by potem zacząć delikatnie pchać. Jej spojrzenie na chłopaka mówiło tyle co " morda w kubeł". O ile spojrzenie Mirai potrafiło zamrażać, tak spojrzenie Katsu z pewnością potrafiło by zabijać. Nie była jednak jak Yoshida suczką, która wykorzystuje koneksje męża . Gdy wychodzili szepnęła Kowaiowi na ucho . [color]=#FF3333]- Pohamuj się trochę nim nas wszystkich zabijesz[/color] - Miała na myśli jego, Rena i siebie. Uderzyła też w niego kwiatowa woń dziewczyny a mianowicie zapach jaśminu. Nie chciała też jednak przesadzać, ot ostrzegła by nie było. Więcej raczej tego nie zrobi jeśli białowłosy zachowa się jak idiota. Na zewnątrz puściła go i się rozejrzała. Przeszła jakaś zdenerwowana kobieta co sprawiło, że Mirai zdecydowała ruszać od razu. Tak też więc ruszyli zgodnie z jej mapą. Dla dziewczyny ów kobieta była właściwie nikim i nie zamierzała tego kryć. Mafia? Czym tutaj się szczycić? Straszeniem ludzi? Bogactwem? Rzeczy trywialne. Spojrzenie Mirai i dziewczyny się spotkało a ta westchnęła. - Bardzo wiele rzeczy, jednak z tych co panią by interesowało to to, że chyba ktoś już poszedł ów tego skarbu szukać a reszta co zasłyszeliśmy jest poza kręgiem pani zainteresowań. Krótko, zwięźle i na temat. Nie miała zamiaru mówić jak wiele dowiedziała się z tych jakże krótkich rozmów.
Katsuko
 

Re: Zaśnieżony las na północy

Postprzez Kowai » 29 cze 2018, o 23:52

Młodzieniec uspokoił się nieco choć dalej był poruszony. Postawił sprawę jasno i nie chcąc kontynuować tego wątku, rzucił tylko do Nobunagi - Bronisz jej tylko bo Ci płaci.. Tak aby ten mężczyzna to usłyszał, następnie wstał. Tak jakby był innym człowiekiem. Otrząsnął się i postanowił wyjść, zgodnie z przedstawioną mapą mieli udać się do jakiegoś lasu, Kowai nie wiedział zbytnio po co i dlaczego. Gdzieś w międzyczasie wtrąciła się Katsuko, która wspomniała że jeśli nasza "Panna" ruszy kogokolwiek z naszej trójki to będzie miała doczynienia ze wszystkimi. Cieszyło ją to, że ta poparła go w takiej sprawie choć ta nie do końca wiedziała o kontekście rozmowy przy barze, gdzie Pani Mirai. Zdradziła się nieco, wyjawiając informacje na temat swojej przynależności i statusu w którym się znajdowała, Kowai jako iż był materialistą będzie miał chęć zagarnąć trochę więcej dla siebie z ów skarbu, przecież to ten Skarb miał odmienić ich życie więc musiała to być nie mała suma. Miał on też być chronniony przez jakąś potężną technikę. Kowai szedł za całą grupką w milczeniu, nie odzywał się wręcz do nikogo ponieważ nie uznał takiej potrzeby. Chciał być szarą eminencją która ujawni swe zamiary dopiero gdy przyjdzie na to czas, i całkiem nieźle mu to wychodziło do tej pory. Zwrócił się do Rena przerywając ów milczenie. - Coś więcej możesz powiedzieć niż to co powiedziała Katsuko? Zapytał a następnie czekał na rozwój wydarzeń.
Kowai
 

Re: Zaśnieżony las na północy

Postprzez Ren » 1 lip 2018, o 14:18

Po wymienieniu uprzejmości z Katsuko przeszli w końcu do konsumpcji. Danie bardzo mu smakowało, jednak nie było najlepsze jakie w życiu jadł. W każdym razie zapach nie kłamał. Oczywiście zaraz po zjedzeniu przyszła pora na sake. Na szczęście dla niego i innych miał dość mocną głowę, a ilość, którą wypili nie była za duża. Po prostu trochę polepszył mu się humor i wydawał się mniej pochmurny. Oprócz tego dużo się nie zmieniło. No może oprócz tej chęci... Taaak, to zdecydowanie chęć spowodowania jakiegoś wybuchu. Jednak nie była ona bardzo duża, dopiero co się pojawiła, zrobił się tylko taki mały zalążek, który odpowiednio podsycony mógł spowodować tragiczne skutki dla otoczenia.
-No dobra... To chyba niczego więcej się nie dowiemy, wracajmy, do reszty. - zaproponował, a następnie poczekał aż wszystko zostanie sprzątnięte. W międzyczasie jakiś typ im się przyglądał, co nie za bardzo mu się podobało, jednak miał świadomość tego, że przez Mirai stracili swoją anonimowość i już informacja poszła w ruch. Zapamiętał sobie jednak dokładnie twarz czerwonowłosego. Jeśli gdzieś jeszcze go zobaczy, to będzie wiedział, że nie jest to przypadek i będą musieli podjąć odpowiednie kroki, aby już więcej go "przypadkowo" nie spotkać. Oprócz niego jego kompan również gapił się jak głupi. To już kolejny dopisany do listy osób, które przy następnym spotkaniu powinny od razu zostać spacyfikowane. Wtedy coś innego przykuło jednak jego uwagę. Nagle stało się coś pomiędzy Mirai i Kowaiem. I wyglądało na to, że to ten drugi był głównym powodem jakiejś sceny. Co prawda nie wiedział o co chodzi jednak na szczęście był dość szybko ukrócony. Ren nieco się zdenerwował, że chłopak tak lekkomyślnie naraża nie tylko siebie, ale też Haretsu i Uchihę na gniew całej mafii, do której należała Mirai. Zdecydowanie będzie musiał sobie z nim pogadać, a jeśli nic do niego nie dotrze, to może ukróci go siłą. (// OOC: swoją drogą nie mam pojęcia w jakim momencie my wchodzimy do tej całej afery, więc uznam, że pod koniec jakoś...)
Na szczęście okazało się, że ich zleceniodawca chce ruszać od razu w drogę. Być może to lepiej dla nich, przynajmniej nie pozabijamy się przez Kowaia. W końcu padło pytanie czego się dowiedzieli, na co od razu odpowiedziała Katsuko.
- Zgadza się... Niestety rozmowy dotyczyły głównie tylko jakichś lokalnych spraw. Dało się z nich tylko, że skarb na pewno istnieje i jest wiele chętnych, aby go odszukać. - dodał dwa grosze od siebie, aby nie było, że nie zrobili zupełnie nic. Po prostu nie udało się nic więcej wyciągnąć ze zwykłych rozmów. Wiadomym było, że skarb nie był ukryty w jakimś przyjaznym miejscu, więc nie dziwiły go reakcje tubylców kiedy pytali o las, w którym rzekomo miał się znajdować. Namikaze zauważył, że dziewczyna coś szepnęła już Kowaiowi, jednak szarowłosy wolał się upewnić, że ten na pewno zrozumie przekaz. Nie musiał za bardzo się starać o jego uwagę, ponieważ sam do niego podszedł i zapytał o jakieś informacje.
- Mam dla Ciebie prosty przekaz... Albo się ogarniesz i będziesz grzeczny, albo osobiście Cię uspokoję, bo to co odwalasz przechodzi wszelkie pojęcie. Sam Nobunaga zmiażdżyłby Cię gdyby tylko chciał, a Ty próbujesz zgrywać kozaka nie tam gdzie trzeba. Nie mam zamiaru narażać siebie czy też kogokolwiek innego przez takiego imbecyla jak Ty. Myślałem, że w obecnej sytuacji możemy sobie ufać, jednak widzę, że działasz zbyt pochopnie i możesz nas wplątać w niezłe gówno. Oprócz tego ta sytuacja pokazuje, że nie można Cię zostawić samego, czyli jeśli chodzi na zaufanie to jesteś na ich poziomie. - powiedział spokojnym, aczkolwiek zdecydowanym tonem, aby Kowai zrozumiał, że nie żartuje i mocno przegiął tym samym tracąc w oczach Rena. Zaczynało go to wszystko irytować, jak na razie dało się tylko dogadać z Katsuko, reszta była całkowicie dziwaczna.
- W każdym razie wiedz, że od teraz Ciebie też obserwuję. Co do informacji to nic takiego, dużo osób też szuka tego skarbu i mafia żre się miedzy sobą. - streścił bardzo lakonicznie wszystkie informacje, które udało mu się usłyszeć, a zaraz po tym nie miał zamiaru więcej z nim rozmawiać dlatego odsunął się chcąc iść samotnie. Oczywiście każda kwestia została wypowiedziała tak, aby tylko Kowai mógł go usłyszeć. W międzyczasie jednak cały czas rozglądał się dookoła i zwracał uwagę na to, czy ludzie, który widzi się "powtarzają" czy też nie. Chodziło mu głównie o to, czy są śledzeni, czy też nie, ponieważ po tym co się stało w karczmie przykuli uwagę chyba wszystkich, którzy się tam znajdowali. Dodatkowo nie podobało mu się jak niektórzy na nich patrzyli.
Ren
 

Re: Zaśnieżony las na północy

Postprzez Hayami Akodo » 4 lip 2018, o 01:06

MISJA GRUPOWA - KATSUKO, REN, KOWAI RANGI C
"Melancholy were the sounds on a winter's stray"
35/60



Obrazek


REN, KATSUKO I KOWAI


Cisza.
Jest tak zimno i cicho, że słyszelibyście głos z Teiz - idźcie, nikt nie woła. Śnieg skrzypi pod Waszymi stopami, co przybiera wymiary niesłychanego hałasu; panujące milczenie robi się ciężkie. Naprawdę ciężkie, wisi nad Wami jak miecz Damoklesa - ale nikt nie kwapi się go przerwać. Na pewno nie zamierza tego robić pani Mirai, pogrążona w myślach i wyraźnie nieobecna, co chwila sprawdzająca mapę. Podziękowała Wam przy wejściu do lasu lekkim uśmiechem i cichym "arigatou", ale to było wszystko. Jej rzeczywistością jest skarb - i to do niego musi dotrzeć, to on się liczy. Nobunaga również nie zadaje sobie trudu, by się do kogokolwiek z was odzywać. Gdy tak słucha waszych rozmów, to najrozumniejszy wydaje mu się ten szarowłosy koleś z maską. Mówi logicznie i dorzecznie; zachowuje się też zgodnie z wszelkimi prawidłami bushido i z prawidłami shinobi. Nikomu nie ufać, nawet samemu sobie, działać głównie w pojedynkę, a kiedy trzeba, w grupie, usługiwać swoim panom w milczeniu, mając jednak rozsądne podejrzenia co do otaczającej nas rzeczywistości - bo przecież trzeba pamiętać, że nic nie jest prawdziwe, wszystko jest dozwolone.
Im głębiej wchodzicie w las, tym jest bardziej niepokojąco. W tym wymarłym, pozbawionym życia lesie normalnie zimą nie byłoby zbyt wielu zwierząt, to prawda, ale przecież panuje tutaj całkowita, grobowa pustka i martwota. Degrengolada i rozkład biją wręcz z każdego zakamarka tego zduszonego śniegiem lasu; martwe drzewa, na których gałęziach nie siadają ptaki, nieruchome krzewy, puste, nigdy chyba nie zdeptane stopą ludzką ścieżki, no i ta przerażająca pewność, że za chwilę coś się stanie...
Albo to kolejne, cholerne złudzenie?
Wasza ścieżka jest na ogół prosta, jednak kiedy skręcacie z panią Mirai na prawo od wejścia do lasu i raczej zbaczacie, nie trzymając się jasno wytyczonych, białych w świetle dnia ścieżek o iskrzącym się puchowym podłożu, zauważacie po czasie ślady. Stare, splątane, ale wyraźne i bardzo liczne ślady ludzkich, dużych, męskich stóp. Są też ślady dziecka, być może dziewczynki lub jakiegoś wyjątkowego maluszka, może dwu-lub trzylatka? Ze świeższych śladów widać odciski, które mogli pozostawić ludzie młodzi, może dwaj młodzieńcy? Nie ma żadnych śladów zwierząt, nie słychać ich ryków, odgłosów tego życia, które zwykle zauważa się w lesie. Jest też zimno.
Coraz zimniej.
Warunki robią się trudne. Pojawiają się zwalone pnie, śnieg staje się chwilami twardy i trudny do przebycia. Gdzieniegdzie leżą powyrywane z korzeniami drzewa, które trudno byłoby ominąć wozom z końmi i jakimś ładunkiem, ale mogą być łatwe do przebycia dla shinobi. Jednak pani Mirai prowadzi Was pewnie, ze spokojem przez ten śnieg, mrużąc oczy co jakiś czas od blasku słońca. Smutną, słodką panią Miyame pozostawiliście w domu z wnukami.
Nie, żebyście byli śledzeni. Nikt raczej się Wami nie zainteresował - albo, jeśli już, dobrze się maskował. Samurajowie wiedzą, że największym atutem jest nie zdradzać swoich zamiarów od razu; w szermierce stajesz do boju z czystym sercem i uczciwą twarzą, ale nie wyrzucasz swoich popisowych cięć przed twarz zdumionego przeciwnika. To tak, jakbyś rzucał rubinami w pasące się niedbale na trawie krowy.
Wreszcie docieracie na jakąś polanę. Kiedyś musiała ona służyć jako miejsce treningowe; w drzewach i na ziemi widać wystające ze śniegu kunaie i shurikeny, które nielitościwy Czas pokrył gęstą rdzą. Co więcej, na dwóch wielkich drzewach, największych na polanie, wyryto znaki - rysunki skorpiona i słowa. Wydaje Wam się, że to część jakiejś całości.

Spoiler: pokaż
Obrazek


Oślepiony został...


Pod jednym z drzew Katsuko udaje się zauważyć pusty, nadpęknięty i brudny słoik - jakby po formalinie. Co takie rzeczy mogą robić w lesie? I kto je tu zostawia? O co z tym wszystkim chodzi? Czy to element jakiejś chorej, przerażającej gry? Nawet pani Mirai zaczyna być niespokojna, niepewna. Skąd ma w ogóle wiedzieć, że mimo tego, że Was zatrudniła, Kowai nie rzuci się na nią jak furia i nie postanowi jej zamordować?
Ale nie, Mirai Yoshida nie zamierza poddawać się bez walki. I nawet jeśli milion Skorpionich wojowników zaatakuje ją znienacka, będzie się bronić. Na tyle, na ile potrafi, ochroni ją też Nobunaga, który nie może pozwolić sobie na utratę nagrody i kobiety. To by było zbyt proste rozwiązanie.
Jaka jest zatem prawda?

KOLEJKA: REN - KATSUKO - KOWAI
Avatar użytkownika

Hayami Akodo
Dobry Duszek Forum
 
Posty: 842
Dołączył(a): 20 sie 2017, o 14:45
Wiek postaci: 19
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: https://imgur.com/a/9wDbR - po lewej stronie aktualne ubranie Hayamiego,
plus kremowy płaszcz i czarne rękawiczki bez palców
- długa blizna na piersi po pojedynku z Megumi Ishidą
- blizna na prawej nodze po walce pod Murem
Widoczny ekwipunek: - włócznia yari
- katana
- plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4011
GG: 0
Multikonta: Terumi Arisa

Re: Zaśnieżony las na północy

Postprzez Ren » 5 lip 2018, o 08:27

Grupka ninja z samurajem i jedną kobietą szła przed siebie zupełnie jak gdyby nigdy nic. Wszystko wołało "nie idź tam!", jednak oni parli cały czas do przodu. Nic dziwnego, że skarb ukryto w takim miejscu, w końcu było słabo dostępne i mało przyjazne dla ludzi. Mirai wydawała się znać dość dobrze drogę, albo po prostu mapa była tak dokładna, że mogli bez problemu się przemieszczać. W końcu dotarli do czegoś w rodzaju starego pola treningowego. Gdzie nie gdzie walały się pozostałości po tych aktywnościach w postaci zardzewiałej broni. Na którymś z drzew można było dostrzec symbol skorpiona i jakieś słowa. Zapewne był to symbol jakiejś kasty samurajów, która wcześniej panowała nad tym terenem. Co prawda nie było to nic szczególnego, czy odkrywczego, w końcu wszystko musiało do kogoś kiedyś należeć. Możliwe, że jeszcze im się ten symbol, a także te słowa później przydadzą, jednak teraz nie miały większego sensu. Trzeba było się rozejrzeć po okolicy, a jak nic nie znajdą to ruszać dalej jeśli oczywiście będą wiedzieli gdzie.
Ren
 

Re: Zaśnieżony las na północy

Postprzez Katsuko » 6 lip 2018, o 19:29

Zasadniczo w chwili obecnej niewiele się działo. Czarnowłosa szła u boku Rena i Kowaia zamyślona. Tak bardzo, że w sumie nawet nie zwracała uwagi na Mirai i Nobunagę, którzy przecież byli z nimi. Im szli głębiej w las tym bardziej docierała do nich cisza i każdy krok po skrzypiącym śniegu był niemal jak krzyk. Tak tutaj jesteśmy! Dziewczyna szczegółowo rozglądała się po terenie jakim szli. Dlatego też, chyba nic dziwnego, że to właśnie ona dostrzegła słoik. Rozejrzała się dookoła widząc dużo zardzewiałych shurikenów i znak. Skorpion ? Jeszcze niezbyt wdrążyła się w ten cały temat jakie zwierzę kogo by mogła to jakoś konkretnie przypisać. Tak więc podeszłą do ów zagadkowego słoika. Miała niezbyt dobre przeczucia. Formalina? Jakiś medykament? Tak więc podeszłą ze znaleziskiem do chłopaków jednocześnie zrodził się w niej niepokój. Tak jakby podświadomie coś odczuwała... Nie chciała jednak wysnuwać pochopnych wniosków. - Co o Tym sądzicie ?
Katsuko
 

Re: Zaśnieżony las na północy

Postprzez Kowai » 7 lip 2018, o 18:57

Młodzieniec w ciszy czekał na odpowiedź Ren'a w sprawie informacji które zostały mu dostarczone, lecz ten zaczął prawić jakieś morały i kwestie które nie zbyt spodobały się młodemu Jashiniście. Postanowił je całkowicie zlać i działać po swojemu ponieważ rządzą pieniędzy przysłaniała mu obecnie patrzenie na świat w jakikolwiek normalny sposób w końcu mówiliśmy o Skarbie, prawda? Postanowił przemilczeć całą tą sprawę, następnie udali się oni do ośnieżonego lasu w którym szukali czegoś. - Musimy zbadać całe to miejsce krok po kroku. Pod śniegiem mogą znajdować się jeszcze jakieś tropy które mogły by nam pomóc. Uważam że jesteśmy całkiem blisko. Popatrzyłem w stronę Pani Mirai, szukając pewnego potwierdzenia w ów słowa, a następnie zacząłem przeczesywać teren by znaleźć coś mogło dać mi jakieś podpowiedzi w tym temacie, rozglądałem się po całym miejscu. Starałem się w głowie odwzorcować co mogło się tu wydarzyć, lecz czas także pokazał swoje przez co było to ciężkie do realizacji.
Kowai
 

Re: Zaśnieżony las na północy

Postprzez Yamanaka Inoshi » 13 lip 2018, o 22:38

Misja Rangi - C - 39/...

- Rok 385 - Wiosna -
Kowai, Uchiha Katsuko, Namikaze Ren
- Zaśnieżony las na północy -
- " Melancholy were the sounds on a winter's stray " -

Obrazek



" Skarby skryte w lodzie... "

Las po którym się poruszaliście od jakiegoś czasu wydawał się nieco bardziej gęsty aż w końcu dotarliście do polany. To stało się już chwilę temu. Odkąd jesteście na polanie, wypełnionej treningowym sprzętem śnieg zaczął prószyć i zakrywać wasze ślady które znaczyły drogę którą przebyliście by w końcu znaleźć się w tym miejscu. Rdzawe ślady pozostawione na ekwipunku świadczyły o jednym, mają swoje lata a może to wszystko stało się niedawno? Warunki tego miejsca nie należą do najlepszych odnośnie konserwacji sprzętu.
Katsuko po zbliżeniu się do słoika mogła zauważyć coś jeszcze, śnieg który całkiem niedaleko od niego usypany był dosyć nieregularnie dziwnie, w sposób zwyczajnie nie pasujący do tego miejsca, tak jakby ktoś coś tutaj usypał. Zaraz za tym dziwnie usypanym kopcem oraz znalezionym słoikiem, znajdowało się największe na polanie drzewo na którym wyryte zostało zdanie które wszyscy już przeczytaliście, było dobrze widocznie, brakowało mu jednak kontynuacji... Gdzie ona mogła być?

Oślepiony został...

Pani Mirai również przyglądała się otoczeniu i to co wprawiło ją w uśmiech, drobny aczkolwiek widoczny był wyryty znak na kolejnym z drzew
- Spójrzcie - Rzuciła w waszą stronę wskazując nań dłonią.
- Musimy być blisko, to ich symbol, skorpion. - Zaczęła się uważnie rozglądać, to samo poleciła Nobunadze który oddalił się od waszej grupki nieznacznie próbując dojrzeć coś co mogłoby być w niedalekiej odległości od miejsca w którym wszyscy troje się znajdowaliście. Zwyczajnie szukał kolejnego punktu zaczepienia dla wszej podróży. Padający śnieg utrudniał mu zadanie jednak robił co mógł
Kobieta spojrzała na was i na wasze poczynania, nie mówiła nic, rozglądała się dalej poszukując innych znaków bądź kolejnej poszlaki pobieżnie słuchając tego co mówicie.
Cała sytuacja zaczynała się klarować, o ile może tak powiedzieć. Znaleźliście jakieś miejsce z dosyć niejasną poszlaką, wiedzieliście jednak jedno, pierwszy krok został wykonany a wy postawiliście swoiste " i " teraz wystarczy dostawić nad nią kropkę i odnaleźć miejsce położenia skarbu który musi być gdzieś nie daleko.
Prószący śnieg jednak nie był jedynym problemem który wam towarzyszył, widoczność już w nim była kiepska a otaczającą was polanę jak i najbliższe, nie będące na samej polanie a na skraju lasu drzewa, zaczęła spowijać mgła który tylko nabierała na gęstości...



Kolejność dowolna.


Prowadzone misje:
C->BW - Bezpańskie Psy - Terumi Hikari
Rezerwacje:
Hikari, Numa

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
- CW - - Kontakt utracony. Próba nawiązania dialogu!. - Kaminari Shigemi
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Forumowy No-Life
 
Posty: 2188
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 15
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy do przed ramion, grzywka na prawą stronę twarzy
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 155
- Ubranko->
https://i.imgur.com/nUEyczI.png
Widoczny ekwipunek: Podwieszona kusarigama
Duża Torba
Kabura z prawej strony na udzie.
[na misjach]
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG: 64789656
Multikonta:

Re: Zaśnieżony las na północy

Postprzez Ren » 14 lip 2018, o 23:37

Najpierw znak skorpiona, potem jakieś dziwne słowa. Być może, aby odnaleźć skarb będą musieli rozwiązać jakąś zagadkę. Tymczasem najprawdopodobniej znaleźli już jej jeden fragment o ile będzie to miało w ogóle jakieś znaczenie. Katsuko wyglądała na zmartwioną obecną sytuacją, zaś Ren sam nie wiedział co miał o tym myśleć. Skoro ktoś tutaj był, to równie dobrze mogli już dawno dać się złapać w jakąś pułapkę albo być obserwowani.
- Nie wiem, ale coraz mniej zaczyna mi się to podobać. Skoro są tutaj jakieś świeże ślady, to na pewno nie jesteśmy tutaj sami. Od teraz trzeba postępować bardzo ostrożnie. Co do śladów pod śniegiem, to wątpię abyśmy mieli tyle czasu. Oprócz tego musimy przecież uważać jeszcze żeby nie zgarnęli naszego celu sprzed nosa. Trzeba się rozejrzeć za jakimiś podobnymi poszlakami, takimi jak te. Skoro tutaj jest początek zdania, to gdzieś musi być jego kontynuacja.- powiedział spokojnym i opanowanym jak zawsze tonem. Nie było w nim jednak słychać ekscytacji, tylko bardziej znużenie. Haretsu co raz bardziej miał dosyć tego wszystkiego i żałował, że się w to wpakował. Nie wiedział nawet komu tak na prawdę może ufać. Dodatkowo widoczność była coraz bardziej ograniczona, co na pewno utrudni im poszukiwania. Pytanie, czy mgła naturalnie przybierała na gęstości, czy jednak jego wcześniejsze domysły się sprawdziły i ktoś maczał w tym palce?
-Nie podoba mi się ta mgła... Trzymajmy się blisko siebie. - polecił zarówno dziewczynie i chłopakowi przy nim jak i Nobunadze oraz Mirai, która była coraz bardziej w swoim świecie i zdawała się ich nie słuchać. Miał nadzieję, że samuraj przemówi jej jednak do rozsądku, bo inaczej będą mieli niemały problem. Namikaze nie był przyzwyczajony do bezpośredniej walki w takich warunkach, a co dopiero odpieraniu potencjalnych zasadzek. W każdym razie cały czas miał się na baczności i obserwował uważnie teren w poszukiwaniu jakichkolwiek pozostałości po "skorpionach", a także jakichś nieproszonych gości.
Ren
 

Re: Zaśnieżony las na północy

Postprzez Katsuko » 19 lip 2018, o 21:21

Wszystko to co się działo coraz mniej podobało się dziewczynie. Zwłaszcza od momentu gdy znalazła ów tajemniczy słoik. Ten zaś był chyba najistotniejszym z dowodów, pomijając narysowanego skorpiona. Uchiha póki co nie odzywała się tylko kalkulowała, na chłodno. Jej poprzednia misja w porównaniu z tą, to był pikuś. Gdy tylko usłyszała co powiedział Haretsu uznała, że to dobry pomysł, zwłaszcza, że mgła gęstniała. Nikt nie miał pewności co się wydarzy. Czarnowłosa jednak zobaczyła jeszcze jedną rzecz, która mogła mieć znaczenie. Tam gdzie był słoik, coś było usypane. Tak jakby ktoś coś tam schował? Może to paranoja, może szukanie nad wyraz. Postanowiła jednak to sprawdzić, tak więc wyciągnęła dłoń w kierunku tamtego miejsca, mając nadzieję, że nie jest to jakaś pułapka i za chwile tego nie pożałuje.- Oślepiony został... - Powtórzyła niczym mantrę i wzięła głęboki wdech by się uspokoić. W końcu nie miała pewności, że chodzi o doujutsu a tym bardziej sharingan, prawda? Musiała wziąć się w garść inaczej się posypie, na co nie może sobie pozwolić. Jej mózg pracował na zwiększonych obrotach, nie znaczy jednak iż na tych wydajniejszych.
Katsuko
 

Re: Zaśnieżony las na północy

Postprzez Kowai » 22 lip 2018, o 11:44

Młodzieniec znajdował się na polanie i nie zbyt miał ochotę grzebać i kopać w śniegu aby znaleźć kolejnego wskazówki dotyczące ów zagadki. Był prostym mężczyzną dla którego białe to białe, a czarne to czarne. Warunki atmosferyczne nie sprzyjały a gorszyły się z każdą minutą pobytu tutaj, dając coraz mniejsze szanse na odnalezienie prawdy które została ukryta. Zagadka była dość nijaka i nie swoja, więc ciężko było znaleźć tutaj jasne i klarowne rozwiązanie. - Racja, gdzieś musi być reszta zdania, cokolwiek ono ma znaczyć. Widząc że Katsuko zaczyna grzebać coś w ziemi, skierował się ku niej. - Znalazłaś coś? Zapytał. Sam Samurai oraz Pani Mirai chyba nie zdawali sobie sprawy, że mogli wpaść w jakąś pułapkę ponieważ niesłuchali się zbytnio nikogo. - Pani Mirai, jeśli życie jest dla Pani cenne proszę się słuchać. Odezwał się Kowai dość szorstkim głosem w jej stronę, jeszcze załatwi sobie z nią sprawy które, rozpoczął w Tawernie. - Bądźcie wszyscy ostrożni, nie podoba mi się ta sytuacja. Stawiajcie spokojnie kroki, ponieważ od warstwami śniegu mogą być ukryte pułapki. Oznajmił Jashinista a następnie sam starał się jak najmocniej wytężyć swój wzrok, aby znaleźć coś co mogło by pchnąć ich poszukiwania do przodu.
Kowai
 

Re: Zaśnieżony las na północy

Postprzez Yamanaka Inoshi » 22 lip 2018, o 23:14

Misja Rangi - C - 42/...

- Rok 385 - Wiosna -
Kowai, Uchiha Katsuko, Namikaze Ren
- Zaśnieżony las na północy -
- " Melancholy were the sounds on a winter's stray " -

Obrazek



" Skarby skryte w lodzie... "

Ren, czyżbyś był najbystrzejszym z nich? Z całej trójki ty pierwszy zwróciłeś uwagę na to, że zdanie musi mieć swoją kontynuację, to jednak w tej chwili do Katsuko należało poszukiwanie kontynuacji zdania, prawda? Czy jednak coś stało przeciw temu byś zrobił ty lub Kowai? Czułeś niepewność dobiegającą z tego miejsca, trudno było ją ukryć zwłaszcza, że miejsce stawało się co coraz bardziej niebezpieczne oraz nieprzewidywalne, czego można się spodziewać na tak mroźnym odludziu?
Dziewczyna natomiast zastanawiała się próbując złożyć wszystko w jedną całość. Słowa Ren'a wydały się jej na tyle właściwe, że nie widziała nic złego w tym by cała piątka z was trzymała się blisko. Wpierw jednak musiała sprawdzić co jest z tym napisem, co mógł on oznaczać... Mantra, czy to było to? Może zwyczajny straszak dla tych niesfornych którzy zdecydują się zapuścić tak daleko na te tereny?
Wszystko było możliwe, ostatecznie cały ten skarb mógł przyciągnąć wiele innych osób, byliście teraz na polach treningowych... A co jeśli... To nie są pola treningowe? Możliwości było wiele, co jeśli wszyscy dochodzili do właśnie tego miejsca i tutaj, czekała ich niechybna śmierć, zagłada... Oślepiony został... Może nie ma dokończenia tego zdania bo oślepieni zostaniecie wy... A może zwyczajnie to część starej legendy i tylko niepotrzebnie otoczenie płata wam figle?
Uhicha wyciągnęła dłoń w kierunku usypanego kopczyka, gdy tylko jej dłoń zbliżyła się do niego mogła spostrzec jak śnieg zsuwa się z odsłaniając drewniany, niezbyt wysoki palik z napisem
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.

Wiedzieliście na co się piszecie zapisując się na taką wyprawę w tak dalekie regiony. Czy spodziewaliście się jednak zobaczyć to? Wszyscy dostrzegliście napis odsłonięty przez dziewczynę, każdy z was był w stanie dostrzec to co było pod śniegiem skrywane. Nie byliście w końcu od siebie aż tak daleko a teraz mogliście jedynie się do siebie zbliżać.
- Tak, tak, wiem wszy... - Obróciła się w stronę odkrytego przez waszą dwójkę znaku, przeczytała to co jest na nim napisane i zamarła na chwilę.
- C-co? Ale... Jak? - Mówiła przejęta, spoglądając w stronę towarzyszącego im starego Nobunagę.
- Zobacz, zobacz co tam jest napisane! Widzisz!? - Mówiła całkiem głośno w stronę samuraja który jednak wpatrywał się w palik beznamiętnie, wcale nie ruszony ani tym co mówi Mirai ani waszymi reakcjami jeśli jakiekolwiek były.
Mgła natomiast nie przestawała się nasilać nie pozwalając o sobie zapomnieć...
Mgła nasiliła się na tyle, że nie widzicie przez chwilę nic więcej niż kilka metrów od siebie, gdzie są wszyscy? Gdzie jest Kowai? Gdzie jest Ren? A Katsuko? Samuraj i Mirai? Całkiem zniknęli w tej mgle, każdy teraz jest sam...

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.



Kolejność dowolna.
Ren z/t


Prowadzone misje:
C->BW - Bezpańskie Psy - Terumi Hikari
Rezerwacje:
Hikari, Numa

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
- CW - - Kontakt utracony. Próba nawiązania dialogu!. - Kaminari Shigemi
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Forumowy No-Life
 
Posty: 2188
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 15
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy do przed ramion, grzywka na prawą stronę twarzy
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 155
- Ubranko->
https://i.imgur.com/nUEyczI.png
Widoczny ekwipunek: Podwieszona kusarigama
Duża Torba
Kabura z prawej strony na udzie.
[na misjach]
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG: 64789656
Multikonta:

Re: Zaśnieżony las na północy

Postprzez Katsuko » 19 sie 2018, o 09:45

Dziewczyna wzięła głębszy wdech i już miała się całkowicie uspokoić, gdy niestety los spłatał jej figla. Ogromnego figa. Co jak co, nie spodziewała się zobaczyć swojego imienia na czymś takim, to było coś nowego! Uchiha przetarła oczy, by sprawdzić czy aby na pewno dobrze widzi. Tak, widziała dobrze i to ja martwiło. W dodatku reakcja Mirai, była co najmniej dziwna. Przez chwilę zamyśliła się do tego stopnia, że nie miała czasu się dziwić czy bać. Poza tym, nic by jej to nie dało. Jedynie co przychodziło jej do głowy to był fakt, że jest to jakieś gnejutsu. Słysząc Kowai'a uniosła głowę i wskazała na palik, jakoś tłumaczyć nie zamierzała skoro mógł zobaczyć. Prawdopodobnie genjutsu - Dziewczyna była tego więcej niż pewna. W końcu co obchodziłoby Mirai osoba i życie Katsuko? Nawet nie musiała pytać towarzyszy, co widzą.

Tymczasem mgła zgęstniała a oni mówili o tym, co najlepiej zrobić a co nie. Dziewczyna tym razem nie miał zamiaru nikogo słuchać, była bardzo zdeterminowana by wykonać to co jej zlecono. Nie pozwoli też jakimś idiotom, zastawiać tego rodzaju straszaków. Jeszcze raz wzięła głęboki wdech i uniosła się z kucek by rozejrzeć. Po chwili już nie widziała nawet Kowaia, pewnie dlatego, że już szła drogą, nie patrząc na żadnego z nich.
Katsuko
 

Re: Zaśnieżony las na północy

Postprzez Takuna Kaba » 20 sie 2018, o 00:15

Obrazek
Wzburzone fale [ D ]
1 / x
Katsuko Uchiha


Chociaż zima już odpuściła, samotne, szczególnie długie wędrówki przez lasy znajdujące się na północy Yinzin nie należały do szczególnie mądrych i przemyślanych. Łatwo można było się zgubić przez monotonny krajobraz. Zero dźwięku zwierząt, które najpewniej już dawno uciekły z tego miejsca czy szumiących drzew, z powodu braku liści nań zawieszonych. Jedyne co towarzyło Katsuko to skrzypienie śniegu pod kolejnymi krokami kunoichi. Mimo że większość świata pożegnała zimę już jakiś czas temu, to ten fragment kontynentu był specyficzny pod tym względem i nie tak łatwo dawał się pokonać siłom natury. Jednak znalezienie się tutaj nie było czystym wyborem dziewczyny, a raczej przykrym zrządzeniem losu i kompanów, z którymi nie tak dawno wyruszyła na wyprawę w praktycznie nieznane tereny. Pomimo w miarę pełnego ubioru, Katsuko mogła odczuwać chłód głównie w dolnych partiach ciała i w okolicach przedramion. Twarz, z powodu braku wiatru, za wyjątkiem delikatnego, prawie nieodczuwalnego swędzenia, zdawała się nie być dotknięta przez otaczający krajobraz.

Schodząc z jednego ze wzgórz, kilkanaście metrów dalej, za konarem drzewa, dziewczyna była w stanie dostrzec drobną sylwetkę kobiety, starającą się zebrać śnieg bądź inne przyziemne rzeczy, których jeszcze Katsuko nie mogła dostrzec z tej odległości. Chociaż kunoichi jeszcze nie wykonała żadnego większego ruchu w kierunku nowo napotkanej osoby, ta słysząc, że ktoś porusza się po śniegu, błyskawicznie podniosła głowę i spojrzała na nieznajomą wystawiając zza pnia drzewa twarz o brązowych włosach zbitych w kok.

Kim jesteś? – jej głos nie należał do zwyczajnych. Z racji na strach albo zwykłą manierę głosu, te dwa słowa były wypowiedziane dosyć nierówno, tworząc niemiły dla ucha efekt.
Takuna Kaba
 

Następna strona

Powrót do Yinzin

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość