Karczma "U gospodarzy"

Re: Karczma "U gospodarzy"

Postprzez Kuroi Kuma » 20 maja 2018, o 15:13

Następny pościk -> tutaj
Avatar użytkownika

Kuroi Kuma
 
Posty: 606
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 20:52
Wiek postaci: 36
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Średniego wzrostu mężczyzna z kilkudniowym zarostem na twarzy. Widać że jest trochę starszy, jednak nie aż tak znacznie. Głos niski, lekko chrypiący od palenia. Trochę dłuższe, czarne włosy, przy szyi luźno obwiązany bandaż trochę jak szalik
Widoczny ekwipunek: Gurda
Plecak
Wielki wachlarz
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4367
GG: 5488733
Multikonta:

Re: Karczma "U gospodarzy"

Postprzez Rika Kari Matsubari » 3 cze 2018, o 09:15

Na miejsce dotarli w siedmioosobowej grupie, jednakże pędzącego do swojej żony uczestnika wyprawy zastąpiła mała istotka z kontynentu. Oby Asuka była w domu i już o wszystkim wiedziała - liczyła Rika, myśląc o jedynym z mężczyzn, którego miała dzisiaj nie poznać. Wchodząc do środka uderzyło ich ciepło, o którym na świeżym powietrzu można było tylko pomarzyć. Jednemu z przyjaciół Kihary zaparowały okulary, a że bez nich nie widział zupełnie nic, poruszał się zupełnie po omacku. Wyglądało to dosyć komicznie i cała scena doczekała się wielu niewybrednych komentarzy. Mała śmiała się razem z nimi, jednocześnie zastanawiając, czy nie przesadzają. Uśmiechnięta mina ślepca wyjaśniała jednak wszystko – tutaj wszyscy znali swoje niewidzialne granice i nie zamierzali ich przekraczać.
Najbliższy przyjaciel Kihary spośród zebranych, będący gdzieś między czterdziestym a pięćdziesiątym rokiem życia Isao, był zdecydowanie najbardziej rozgadany ze wszystkich. Teraz stali we troje i zamawiali napoje.
-Będzie sześć kufli złotego płynu i jeden złoty dla małej – oznajmił Isao, wyjmując już pieniądze do zapłaty.
-Chcę sok. – odpowiedziała tonem nieznoszącym sprzeciwu. Patrzyła prosto w oczy Isao, a na jej twarzy malowało się rozbawienie. Isao spojrzał się w kierunku Kihary, a ten wykonał prosty do interretacji gest: a nie mówiłem?
-Spokojnie. Zapewniam cię, że czegoś takiego jeszcze nie piłaś.
Rozbawiony "gospodarz" przyglądał się całej scenie. Następnie zniknął, udając się na zaplecze, a oni udali się do stołu, gdzie trzeba było dostawić dodatkowe krzesła. Gdy karczmarz wrócił, rozstawił napoje na stole zupełnie tak, jakby każdy był inny i przeznaczony dla konkretnej osoby. W istocie, wszystkie siedem kufli wydawały się identyczne. Rika założyła ręce na wysokości piersi, udając obrazę, a wszyscy się jej przyglądali.
-Powąchaj chociaż – przybliżył się do niej sensei.
Zdziwiona, chwyciła oburącz małymi łapkami ciężki kufel z grubego szkła, przez co ten wydawał się jeszcze większy. Przybliżyła nosek w bezpiecznej odległości od płynu i wciągnęła woń wyciśniętych jabłek.
-Ej! - Podniosła głowę, widziała, że jest w centrum uwagi.
Powróciła szybkim ruchem do kufla i wypiła kilka łyków. Nie mogła spodziewać się czegoś tak smacznego. Obdarzyła siedzących przy stole jednym z najładniejszych uśmiechów, jakie miała, nie zapominając przy tym o gospodarzu. Odstawiła z niechcianym hukiem ciężki kufel. Jej jako jedyny nie miał na górze pianki.
Avatar użytkownika

Rika Kari Matsubari
 
Posty: 649
Dołączył(a): 6 mar 2018, o 12:34
Wiek postaci: 14
Ranga: Akolitka
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5085
GG: 65637578
Multikonta: Zan

Re: Karczma "U gospodarzy"

Postprzez Rika Kari Matsubari » 3 cze 2018, o 10:10

Siedzieli już blisko dwie godziny. Trudno było nie odnieść wrażenia, że obecność dziewczynki mocno wpłynęła na charakter spotkania przy piwie. Nie znaczy to jednak, że im to przeszkadzało. Ba, sama przecież słyszała, jak mówią do Kihary, że musi im ją pokazać. W żadnym razie nie czuła się eksponatem. Może atrakcją?
Co ciekawe, wydarzenia ostatnich dni odeszły na dalszy plan. Chyba nikt nie chciał wspominać ich teraz zbyt drobiazgowo. Miast tego pojawiły się ogólniki, a te i tak przykryte były stwierdzeniami, że „to było coś”, „nie chciałbym tego powtórzyć” i „to pokazuje, że możemy na siebie liczyć”. To ostatnie pasowało zwłaszcza do rannego mężczyzny, któremu tak zależało na wspólnym spotkaniu w karczmie, iż zacisnął zęby i odłożył do jutra wizytę w szpitalu.
Rozmawiali o wszystkim. O klimacie panującym w Hyuo i tym, czym zajmują się na co dzień. Ranny mężczyzna zajmował się transportem towarów, a człowiek w okularach był właścicielem jednego ze sklepów. Isao zaś był myśliwym i to on najwięcej opowiadał o swoim zajęciu.
Bez wątpienia był to delikatny temat. Wielu ludzi sprzeciwia się zabijaniu zwierząt. Rice też się to nie podobało. Trzeba było przyznać, że Isao miał ciekawą ideologię do swojego zawodu.
-Nie zabijam słabych zwierzątek. Tylko te najsilniejsze. Chronię w ten sposób wszystkie żyjące tutaj gatunki – pokazał zamaszystym ruchem dłoni. – silni polują na słabych. Gdybym pozwolił np. by znajdujące się na początku łańcucha pokarmowego niedźwiedzie rozmnażały się w nieskończoność, brakowałoby im pożywienia. Doprowadziłoby to do wyginięcia słabszych gatunków, a na koniec i tak wiele niedźwiedzi z głodu padałoby ofiarami zimy. Moja praca polega więc na chronieniu słabszych gatunków przed wyginięciem i niwelowaniu cierpienia istot chodzących po tej ziemi. Do tego dochodzą jeszcze futra. Nie ma nic przyjemniejszego w dotyku, niż białe futro tutejszych misiów! Kiedyś ci pokażę.
Trudno było powiedzieć, czy pozostali się z nim zgadzają. Rika sama nie była pewna, czy wszystko dobrze rozumie, ale wywód ten wydał jej się możliwy do przyjęcia. I te futerka! Deklaracja Isao wydawała się poważna i zielonooka naprawdę liczyła, że zobaczy najprawdziwsze futra.
Właściwie planów z nią związanych mieli nawet więcej. Dowiedziała się, że planują pokazać jej wyspy. Było to nawet więcej, niż oczekiwała po przyjeździe tutaj. Pierwszy dzień, a już tyle emocji!
Avatar użytkownika

Rika Kari Matsubari
 
Posty: 649
Dołączył(a): 6 mar 2018, o 12:34
Wiek postaci: 14
Ranga: Akolitka
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5085
GG: 65637578
Multikonta: Zan

Re: Karczma "U gospodarzy"

Postprzez Rika Kari Matsubari » 3 cze 2018, o 11:21

Powiedzieć, że Rika też musiała dołożyć czegoś do siebie to jak nic nie powiedzieć. Zasypywana gradem pytań dziewczynka czuła się z początku trochę nieswojo, ale szybko spodobała jej się rola, jaką miała do odegrania.
Opowiedziała o swoim życiu w Ryuzaki, o mamie i tacie i tym, co robi na co dzień. O swoich celach, planach i marzeniach. To ostatnie było związane z jej przyjazdem tutaj. Chciała być kunoichi z prawdziwego zdarzenia, a niebagatelną rolę w jej rozwoju odgrywał sensei. Kihara dostrzegł w niej potencjał i wyróżnił najsilniejsze strony małej dziewczynki. Pokazał kilka sztuczek i wytyczył kierunek, w którym powinna podążać, aby stawać się coraz lepszą. Za pierwszym razem była to tylko zabawa. Tym razem będzie to zabawa z widoczną obecnością oczekiwań. Ze strony Riki i być może Kihary również. Co tak naprawdę myślał o niej sensei? Ostatnie dwie godziny dały jej powody, by sądzić, że na to pytanie odpowiedź mogą znać jego koledzy, a w szczególności Isao.
-Przed trzema miesiącami odbyłam swoją pierwszą misję. Udawałam w szpitalu wnuczkę starego wilka morskiego, która wraz ze swoją rodziną zginęła na morzu. Wszystko wskazywało na to, że jest szczęśliwy. Cieszyło go moje towarzystwo. Jednak podczas pożegnania ten odcięty od wieści ze świata człowiek powiedział między wierszami, iż wie, co się stało. Patrzył przez okno swej sali na morskie fale i po prostu wiedział… - zrobiła pauzę. Chyba nie tylko ona rozmyślała z żalem nad tym człowiekiem. Ciekawe, jak sobie radzi?Później dostałam zlecenie od tatka, który rozmawiał z kimś obcym. Poznałam dramatyczną historię brata i siostry, którzy zostali pojmani za długi ojca. Zapadnięta w śpiączkę, uwięziona w sparzonym ciele siostra leżała w tym samym szpitalu. Brat chcąc ukrócić jej cierpienia wysadził jej salę w powietrze, a szkody okrutnie się poszerzyły. Mnóstwo ludzi zostało rannych, w tym moja przyjaciółka, która walczyła o życie. Brałam udział w akcji ratunkowej, nigdy nie widziałam czegoś takiego. Potem odnalazł mnie stróż Horiuchi. Okazało się, że nikt nie wie tyle, co ja i nikt inny nie rozpozna zbrodniarza. Przygotowaliśmy zasadzkę i… - ciągnęła swą opowieść. Zatrważająca liczba ofiar Menmy musiała robić wrażenie. Nikt szczególnie jej nie przerywał, a Kihara nie spuszczał z niej wzroku. Gdy wspomniała o tym, jak wiele ją nauczył, rozpierała go duma. Kiedy skończyła mówić, zebrani pytali o różne szczegóły, dopóki do rozmowy nie wtrącił się sensei.
-Na nas już czas. Nie te lata… - pokazał na siebie, próbując się nieudolnie tłumaczyć. Pożegnali się ze wszystkimi. – Widzimy się niedługo! – zawołał na odchodne.
Wyszli z karczmy i skierowali się do domu senseia. Zastanawiało ją, dlaczego wybrał akurat ten moment na wyjście. W drodze powrotnej, podczas której nie padło zbyt wiele słów zrozumiała, że nie chciał pokazać nikomu swoich łez.

z/t -> Mieszkanie Kihary
Avatar użytkownika

Rika Kari Matsubari
 
Posty: 649
Dołączył(a): 6 mar 2018, o 12:34
Wiek postaci: 14
Ranga: Akolitka
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5085
GG: 65637578
Multikonta: Zan

Re: Karczma "U gospodarzy"

Postprzez Numa » 30 mar 2019, o 15:46

Numa z racji zwyczajnej desperacji trafił do karczmy choć w tym przypadku przypominało to bardziej zajazd albo jakąś gospodę. Sam nie był pewien, jak to właściwie nazwać. Przybył jednak spokojnie do tego przybytku. Ruszając w kierunku lady aby zamówić coś do jedzenia. Dlatego też powiedział spokojnie spod hełmu.
— Poproszę coś ciepłego. —
Widać było po nim że zmarzł. W końcu klimat Hyuo był... Wiadomo chłodny. Zbyt chłodny jak na bezdomnego Numę. Mimo tego że miał nawet dość dobre ubrania. Płaszcz zakupiony w KnH. Sprawiało to że zwyczajnie wychłodził się długą wędrówką a nie odmroził jakichś kończyn czy palców. Numa jednak nie był miękkim shinobi. Zapewnię posiadał by pewną mityczną umiejętność nazywaną Tolerancją. Chodziło by o tolerancję złych temperatur tych bardzo zimnych i tych bardzo ciepłych. Choć i towarzystwo jakoś znosił. Usiadł sobie spokojnie przy jakimś wolnym stoliku najlepiej takim w kącie. Nie zdejmował jeszcze hełmu a przyglądał się ludzi w wnętrzu przybytku zastawiając jak oni do cholery żyją w takim mrozie. W końcu warunki były naprawdę nienajlepsze.
- Myśli Numy -
- Słowa Numy -
Kod: Zaznacz cały
[color=#BF8040][b] —  — [/b][/color]

Obrazek


Nie odpowiadam przed żadną władzą.
Oraz mogę mówić i robić co mi się żywnie podoba.
Bez ponoszenia żadnych konsekwencji !
Nie posiadam siły, wpływów czy pieniędzy.
Mało, nie mam nawet pracy.
Jestem Bezdomnym !


Spoiler: pokaż
Avatar użytkownika

Numa
 
Posty: 618
Dołączył(a): 3 kwi 2018, o 11:12
Wiek postaci: 16
Ranga: Wyrzutek
Krótki wygląd: Brązowooki chłopak, rasy białej. Posiada ciemnobrązowe włosy.
Widoczny ekwipunek: -Hełm zakrywający twarz pozostawiający jedynie małą szczelinę na jego oczy.
-Czarny płaszcz z kapturem.
Link do KP: viewtopic.php?p=79250#p79250
GG: 37827204
Multikonta: Ni ma

Re: Karczma "U gospodarzy"

Postprzez Yamanaka Inoshi » 30 mar 2019, o 18:59

Misja Rangi - C - 1/...


- Rok 386 - Lato -
- Numa -
- Hyuo, Karczma " U Gospodarzy"-

- Ostatnia wieczerza -





" Wspaniała zupa "

Otworzyłeś drzwi i całkiem szybko namierzyłeś jakieś wolne miejsce, mróz za oknem przywiał tutaj jednak nie tylko ciebie. Progi karczmy wydawały się pełne przyjezdnych, przy większości ze stolików już ktoś siedział, tobie więc przypadło miejsce przy ladzie. Po drugiej stronie budynku znajdował się kominek przy którym już ogrzewało się kilkadziesiąt osób, siedzieli na futrze jakiegoś zwierza. Centrum lokalu zajmował całkiem duży stół przy którym siedziała cała banda ludzi grająca tutaj w karty. Nie zachowywali się głośno, byli raczej spokojni i nie przeszkadzali innym w posiłku, nie mniej można od czasu do czasu było usłyszeć śmiechy docierające od tamtego stolika. Wyraźnie całkiem dobrze się bawili. Twoja tolerancja owszem była mitycznym atutem który mógłby być wykorzystany gdzieś na wyspach jeszcze bardziej oddalonych od Cesarstwa o których już od wielu, wielu lat, nikt nie słyszał. Twój hełm rzucał się w oczy. Stąd też nie jeden wzrok skupił się na twojej głowie póki go na niej miałeś. Jak usiadłeś to ludzie już tylko wzruszyli ramionami. - Nie ma dla niego nadziei... - Usłyszałeś jakiś cichy szept docierający od strony największego stolika.

W końcu, w trakcie twoich rozmyślań podszedł do ciebie jeden z tutejszych pracowników, kelner, chociaż po jego wyglądzie nie można było tego stwierdzić, to, że tutaj pracował mogłeś wywnioskować z tego, że po prostu stał za ladą. Nie miał na sobie żadnego fartucha ot, zwyczajną ciepłą koszulę której taki bezdomny jak ty mógł pozazdrościć. Jego skóra miała bardzo bladą barwę, niektórzy powiedzieliby, że dużo chorował a jeszcze inni, że mieszka na mroźnej pustyni zwanej Hyuo. - Dobrze - Odpowiedział i ruszył gdzieś w kierunku zaplecza, tudzież kuchni gdzie rozpoczął przygotowanie czegoś ciepłego dla najnowszego przybyłego. Mimo wielu ludzi przebywających w lokalu nie było wiele zamówień. Większość już doniesiono. Ukradkiem mogłeś zobaczyć jak za zasłonką porusza się cień tego chłopaka. Kilka minut minęło i niósł miskę którą od razu postawił ci przed nosem. Jak tylko zapuściłeś wzrok do środka to zobaczyłeś, że ciepła para która unosiła się z nad niej zaczęła delikatnie ogrzewać twoją twarz, tudzież hełm jeśli jeszcze go nie zdjąłeś. Szybko mogłeś się połapać, że zapachu to ta zupa wcale nie ma i nawet nic w środku nie pływa. Tajemnicza receptura gotowania wody mogła od teraz być kultywowana i przez ciebie. - Proszę. - Powiedział i szybko zabrał się za czyszczenie drewnianych talerzy i innych przyborów. Do swojej " zupy " dostałeś też łyżkę i słomkę. Młody mężczyzna może i miał gest ale raczej zbyt rozmowny nie był.

Kelner Teruyo


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Ostatnio edytowano 31 mar 2019, o 15:15 przez Yamanaka Inoshi, łącznie edytowano 1 raz


Prowadzone misje:

Rezerwacje:

Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Forumowy No-Life
 
Posty: 2969
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy długością do brody
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 157
- Ubranko -> https://imgur.com/btjthaA.png
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Duży miecz na plecach
Duża Torba
Kabura z prawej strony na udzie.
[na misjach]
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG: 64789656
Multikonta: Hoshigaki Maname

Re: Karczma "U gospodarzy"

Postprzez Numa » 30 mar 2019, o 19:19

Numa oczekiwał w spokoju na swoje zamówienie, coraz to bardziej niepokojąc się słowami które usłyszał z tłumu. Coś było nie tak w okolicy, bezdomny przypuszczał że chodzi o niego. Dlatego też był ostrożny wręcz w stanie napiętego ryzyka aż w końcu stwierdził. - Może lepiej nie robić tu zadymy i udawać że wszystko jest w porządku. Z resztą i tak muszę coś zjeść - I tak Numa zdjął hełm ukazując swoją przemęczoną twarz osoby która zapewne nie spała od wielu dni. Widać było że Mimo młodego wieku przeszedł coś niezbyt miłego. Że coś było z nim nie tak. To jednak nie było wielkim problemem. Gdyż po chwili otrzymał on zamówienie które sprawiło że był dosłownie w szoku.
— Dzięk... uję. —
Dokończył niepewnie spoglądając na Wodę. Numa kompletnie nie rozumiał co się dzieje. Wyglądało to na wodę pochłaniało jak woda. I zapewne było ciepłą wodą. Wówczas Błyskotliwy Numa zrozumiał że dostał zwyczajnie wodę aby się obmyć przed posiłkiem jak człowiek. Choć mimo tego miał pewne wątpliwości. Nie oszukujmy się Numa nie dawał sobie rady w karczmie a co dopiero w jakiejś restauracji. Przypuszczał że to właśnie jakaś lepsza knajpa o których kiedyś słyszał. Pamiętał jak kiedyś był w jednej z pewną dziewczyną więc na twarzy Numy zawitał sztuczny uśmiech.
— Kiedy główne danie? —
Nadal był zakłopotany jednak to bez większych problemów starał się maskować sztucznym uśmiechem. Zaczął również rozglądać się po innych klientach co oni właściwie robią z taką wodą. O co tu właściwie chodzi do cholery jasnej. Czyżby to nie było ratunku dla tego przybytku czy może jednak dla niego? Tak Numa był w istnej konsternacji nie miał pojęcia co czynić. Sprawa wyglądała dla niego bardzo źle, a co gorsza był głodny.
- Myśli Numy -
- Słowa Numy -
Kod: Zaznacz cały
[color=#BF8040][b] —  — [/b][/color]

Obrazek


Nie odpowiadam przed żadną władzą.
Oraz mogę mówić i robić co mi się żywnie podoba.
Bez ponoszenia żadnych konsekwencji !
Nie posiadam siły, wpływów czy pieniędzy.
Mało, nie mam nawet pracy.
Jestem Bezdomnym !


Spoiler: pokaż
Avatar użytkownika

Numa
 
Posty: 618
Dołączył(a): 3 kwi 2018, o 11:12
Wiek postaci: 16
Ranga: Wyrzutek
Krótki wygląd: Brązowooki chłopak, rasy białej. Posiada ciemnobrązowe włosy.
Widoczny ekwipunek: -Hełm zakrywający twarz pozostawiający jedynie małą szczelinę na jego oczy.
-Czarny płaszcz z kapturem.
Link do KP: viewtopic.php?p=79250#p79250
GG: 37827204
Multikonta: Ni ma

Re: Karczma "U gospodarzy"

Postprzez Yamanaka Inoshi » 30 mar 2019, o 23:29

Misja Rangi - C - 3/...


- Rok 386 - Lato -
- Numa -
- Hyuo, Karczma " U Gospodarzy"-

- Ostatnia wieczerza -





" Wspaniała zupa "

Może i wyglądałeś na zmęczonego życiem, kogo to jednak obchodziło? Każdy siedział i robił swoje nie przejmując się już tobą bardziej niżeli tyle co nowo przybyłym do tawerny o których za chwilę się zapomina bo wtopił się w przesiadujący tutaj tłum. Przyniesiono ci wodę. Jaki był tego cel pozostał dla ciebie tajemnicą, chociaż, sam przypisywałeś temu sens i znaczenie. Może to dla umycia się? Może to przystawka albo napój w misce bo skończyły się kubki... Któż miałby to wiedzieć... Tak naprawdę sam nie wyraziłeś się precyzyjnie na temat tego co byś chciał dostać a najtańszym " czymś ciepłym " była woda.

- Jeśli jakieś zamówisz to może i jakieś będzie - Odparł niemalże nawet nie spoglądając w twoim kierunku. Zajmował się czyszczeniem drewnianej zastawy której było całkiem sporo, każdy jeden dokładnie wytarty talerz, rzecz jasna ruchem kolistym, był przez niego odkładany na drewnianą suszarkę która znajdowała się w rogu po lewej stronie. Każdą jedną część zastawy czyścił oddzielnie by móc skupić się na nich tak jak powinien i przekazać im jak najwięcej swojej miłości i uczucia. To w końcu ta drewniana zastawa pozwalała na serwowanie posiłków " jak dla ludzi " dlatego też dbał o nią niesamowicie. Twój uśmiech czy też smętna mina nie robiła mu kompletnie żadnej różnicy,

W samej karczmie nastrój nie ulegał zmianom. Wszyscy zajmowali się sobą. Jedni dalej grali w karty, drudzy opowiadali żarty przy kominku a pozostali zwyczajnie spędzali tutaj czas ze swoimi znajomymi. Podróżni wchodzili i wychodzili, bardziej żeby się ogrzać niżeli coś zamówić. - Za wodną zupę należy się pięć ryo. - Powiedział wkładając do suszarki jeden z talerzyków. Każdy był równo ustawiony w swoim miejscu, jeden obok drugiego. Nie było nawet jednego który wchodził pod kątem lub zajmował niepotrzebne miejsce.

Po chwili którą spędziłeś na kontemplacji drzwi karczmy ponownie się otwarły. W ich progu stanął mężczyzna w kapturze. Kilka osób zwróciło uwagę na trzaskające drzwi po jego wejściu. Szybko skierował swoje kroki do największego ze stolików przy którym zasiadali mężczyźni grający w karty. Ściągnął kaptur nachylając się przy jednym z nich. Nie słyszałeś co mówił bo szeptał. Jego słuchaczem był ubrany dosyć elegancko bo w czerwoną koszulę przyozdobioną czarną kamizelą oraz ciemne spodnie. Co ciekawe był ciemnego koloru skóry. Dosyć egzotycznego jak na te zapomniane przez ciepłe słońce rejony. Ten ciemnoskóry mężczyzna zmarszczył brwi i jego dosyć mało wydatne jak na murzyna usta wykrzywiły się w grymasie niezadowolenia. - Niech to... - Powiedział uderzając kartami w stół. Podniósł się i skierował w stronę kominka a później gdzieś dalej w karczmie w kierunku schodów prowadzących na piętro. Pozostali grający byli przez chwilę przejęci tematem, szybko udało im się jednak odwrócić od tej sytuacji i rozpocząć rozgrywkę na nowo, bez tamtego czarnoskórego dżentelmena.

Sam posłaniec ubrany w skórzaną koszulę którą mogłeś zobaczyć przyglądając się jego rękawom, oraz dosyć grubą kurtę, przysiadł się w jedno, jedyne wolne miejsce przy ladzie. Tuż obok Numy, zlustrował tego dziwaka wzrokiem, tak samo jego hełm i zwrócił się do kelnera. - Teruyo, Jednego na trawienie... - Wyraził się dosyć niezadowolony ukradkiem patrząc na poczynania tego błotnego chłopca. Obsługujący chlopak od razu zabrał się za oczyszczenie czarki, potem postawił ją przed swoim klientem by zaraz potem udać się po butelkę z sake z którą również dokonał swojego rytuału. Przez szmatkę dokładnie ją wytarł i zaraz nalał do czarki.

Posłaniec
Dżentelmen Jēmusu
Kelner Teruyo
Ostatnio edytowano 31 mar 2019, o 15:15 przez Yamanaka Inoshi, łącznie edytowano 1 raz


Prowadzone misje:

Rezerwacje:

Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Forumowy No-Life
 
Posty: 2969
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy długością do brody
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 157
- Ubranko -> https://imgur.com/btjthaA.png
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Duży miecz na plecach
Duża Torba
Kabura z prawej strony na udzie.
[na misjach]
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG: 64789656
Multikonta: Hoshigaki Maname

Re: Karczma "U gospodarzy"

Postprzez Numa » 31 mar 2019, o 00:11

Numa przysłuchiwał się z niedowierzaniem tego co powiedział mu kelner. Stwierdził że jeśli coś zamówi, sprawiło to bezdomny zaczął lekko się rozglądać zastanawiając. - Cholera chyba robię coś nie tak. - I tak w chwili refleksji powiedział do kelnera. — A co właściwie to co macie do jedzenia? Oprócz ciepłej zupy wodnej? — Numa nieco schował swoją dumę. W końcu i tak była ona niewielka bardziej chodziło mu o zwykłe najedzenie się. Choć to wydawało się dość trudne. Numa spokojnie sięgnął po jeden z mieszków, w których przetrzymywał swoje pieniądze i spokojnie odliczył pięć Ryo kładąc na krawędź blatu. I włożył łyżkę do tej wody zwyczajnie zamaczając z dość zamyśloną miną. Miał do tego słomkę. Co w sumie sprawiło że pozostawił łyżkę w wodzie i zaczął oglądać ten niewątpliwie ciekawy obiekt. Był równiutki i do tego pusty w środku. Ciekawe do czego to mogło służyć... W karczmie na całe szczęście było spokojnie.


Po pewnym czasie do karczmy przybył jakiś posłaniec, podszedł do jakiegoś ciemniejszego typka i następnie do miejsca w którym był Numa prosząc o jednego strzała od barmana. Przyglądając się bezdomnemu który bawił się właśnie słomką. Wówczas Numa powiedział do barmana.
— Właściwie to za ile macie jakiś mocny alkohol? Taki tani w butelce? Może być nawet bardzo niesmaczny. Chodzi mi bardziej o odkażanie. — Oczy Numie zaświeciły na zupełnie inny blask nie czerwony lecz taki żywszy. Chciał alkohol w razie gdyby musiał komuś odkazić rany. To było zdecydowanie przydatne. Bezdomny nijak zagadywał do posłańca aż dostrzegł że ten posłaniec tak jakoś mu się przygląda. Nadal Numa odruchowo bawił się rurką. I patrzył bezpośrednio na posłańca. Jakby zastanawiał się co się stało. Słyszał w końcu że coś było nie tak. Sprawiło to że zapytał spokojnie.
— Coś się stało? —
- Myśli Numy -
- Słowa Numy -
Kod: Zaznacz cały
[color=#BF8040][b] —  — [/b][/color]

Obrazek


Nie odpowiadam przed żadną władzą.
Oraz mogę mówić i robić co mi się żywnie podoba.
Bez ponoszenia żadnych konsekwencji !
Nie posiadam siły, wpływów czy pieniędzy.
Mało, nie mam nawet pracy.
Jestem Bezdomnym !


Spoiler: pokaż
Avatar użytkownika

Numa
 
Posty: 618
Dołączył(a): 3 kwi 2018, o 11:12
Wiek postaci: 16
Ranga: Wyrzutek
Krótki wygląd: Brązowooki chłopak, rasy białej. Posiada ciemnobrązowe włosy.
Widoczny ekwipunek: -Hełm zakrywający twarz pozostawiający jedynie małą szczelinę na jego oczy.
-Czarny płaszcz z kapturem.
Link do KP: viewtopic.php?p=79250#p79250
GG: 37827204
Multikonta: Ni ma

Re: Karczma "U gospodarzy"

Postprzez Yamanaka Inoshi » 31 mar 2019, o 14:45

Misja Rangi - C - 5/...


- Rok 386 - Lato -
- Numa -
- Hyuo, Karczma " U Gospodarzy"-

- Ostatnia wieczerza -





" Poruszenie "

Teruyo dopiero po chwili zdecydował ci się odpowiedzieć. Był rzecz jasna zajęty pielęgnowaniem swojej zastawy - Dużo potraw. A w tym ryby, ryż... Czy potrzeba ci czegoś więcej? - Spojrzał się takim dosyć pytającym wzrokiem, jakby nie dowierzał w to na kogo patrzy. Przyszedł gość w takim hełmie, płaci normalnie, wydaje się, że go stać a nie potrafi złożyć normalnie zamówienie w tawernie. To nie była ekskluzywna restauracja w której na obiad trzeba umówić się miesiąc wstecz, w której dostaje się porcje jak dla dziecka, najbardziej wyrafinowanych dań. Chwila zainteresowania twoim zachowaniem w stosunku do drewnianej słomeczki. - To służy do picia. Wsadzasz i pijesz. - Wzruszył ramionami wracając dalej do swoich zajęć.

- Jak po odkażanie to do apteki albo zielarki. Nie tutaj. Mogę zaproponować ci butelkę sake za 100 ryo. - Obrócił się kierując w stronę czegoś w rodzaju barku gdzie trzymał wszystkie trunki. Jak już się koło niego znalazł to jego głowa skończyła przyglądając się twojej reakcji, mimice oraz gestom, w to wszystko wchodziło również słuchanie tego co miałeś odpowiedzieć dalej, czy chciałeś czy nie chciałeś tego trunku. Zainteresowałeś się przysiadającym się posłańcem który mniej więcej w tym samym momencie co ty również zamówił sake. Z jakiegoś powodu nie powstrzymałeś się i zdecydowałeś zadać pytanie by poznać okoliczności tego drobnego poruszenia jakie przed chwilą miało w karczmie miejsce.

- Złe wieści... - Odpowiedział przystawiając do ust czarkę pełną sake. Zaraz po jej wypiciu odstawił ją na blat, przed siebie i machnął dłonią na kelnera by zaraz mu dolał. - Jēmusu-sama nie lubi złych wieści... Skąd właściwie jesteś? Wcześniej Cię tutaj nie widziałem. - Ponownie zaczął cię obserwować, bardziej lustrować i oceniać. Sam hełm który gdzieś tutaj postawiłeś również przyciągnął wystarczająco jego uwagę. Nie był on zwyczajny, a już mało kto decydował się nosić taki zakuty łeb na swojej głowie. Twoje obserwowanie słomki również sugerowało, że raczej przybywasz z daleka.

Posłaniec
Dżentelmen Jēmusu
Kelner Teruyo
Ostatnio edytowano 31 mar 2019, o 19:21 przez Yamanaka Inoshi, łącznie edytowano 1 raz


Prowadzone misje:

Rezerwacje:

Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Forumowy No-Life
 
Posty: 2969
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy długością do brody
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 157
- Ubranko -> https://imgur.com/btjthaA.png
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Duży miecz na plecach
Duża Torba
Kabura z prawej strony na udzie.
[na misjach]
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG: 64789656
Multikonta: Hoshigaki Maname

Re: Karczma "U gospodarzy"

Postprzez Numa » 31 mar 2019, o 15:30

Bezdomny dość szybko otrzymał instrukcje co do tego w jaki sposób użytkować taką słomkę. - A gdyby tak w środku zamknąć notkę wybuchową! - Pomyślał. Po chwili zamówił jednak jeszcze jakieś proste danie do zjedzenia. —Poproszę obiadek. Najlepiej jakieś ziemniaki z czymś tam, może takim schabowym i sałatką.— Oj tak marzyła mu się sałatka. I w spokoju zamierzał wszamać.
— Poproszę te sake przyda się. — Nie chciał zaraz wędrować do jakiegoś farmaceuty, tam zaraz chcieli by go uczyć jak to działa, pewnie mieszać w kociołku i dusić zioła. Potem jeszcze uprawiać gdzieś na polance. Nie podobało mu się to. Wolał wziąć alkohol.

Kiedy otrzymał posiłek postanowił go spokojnie zjeść. Łyżką oczywiście. Skupiając się teraz na rozmowie z posłańcem. Bo właściwie to chyba takim był. Nie chciał zbyt wiele powiedzieć co sprawiło że Numa postanowił wykorzystać klasyczną kartę nieznajomego.
— Ja jestem od niedawna w cesarstwie, właściwie to jakoś od czasów Kami no Hikage. Narobiło się tam rabanu aż po tym wydarzeniu trafiłem tutaj. — Popatrzył z dość posępną miną, w sumie dziwnym było by aby Numa był jednym z Shiro Ryu jednak jego historia wydawała się być delikatnie powiązana z tym zakonem. I zaczął dalej jeść. Bezdomny nie był zbyt oczywisty, więc posłaniec musiał się nieco domyślać. Wiec na pewno jednym z tego co mógł wywnioskować to to że przetrwał tamte wydarzenia trzy lata temu. A że był młody znaczyło że albo miał sporego farta albo coś potrafił, na co wskazywał hełm. Choć ekscentryczność numy mogła nieco odstraszać. Jednak i gorsze przypadki zdarzały się w naturze.
- Myśli Numy -
- Słowa Numy -
Kod: Zaznacz cały
[color=#BF8040][b] —  — [/b][/color]

Obrazek


Nie odpowiadam przed żadną władzą.
Oraz mogę mówić i robić co mi się żywnie podoba.
Bez ponoszenia żadnych konsekwencji !
Nie posiadam siły, wpływów czy pieniędzy.
Mało, nie mam nawet pracy.
Jestem Bezdomnym !


Spoiler: pokaż
Avatar użytkownika

Numa
 
Posty: 618
Dołączył(a): 3 kwi 2018, o 11:12
Wiek postaci: 16
Ranga: Wyrzutek
Krótki wygląd: Brązowooki chłopak, rasy białej. Posiada ciemnobrązowe włosy.
Widoczny ekwipunek: -Hełm zakrywający twarz pozostawiający jedynie małą szczelinę na jego oczy.
-Czarny płaszcz z kapturem.
Link do KP: viewtopic.php?p=79250#p79250
GG: 37827204
Multikonta: Ni ma

Re: Karczma "U gospodarzy"

Postprzez Yamanaka Inoshi » 31 mar 2019, o 18:42

Misja Rangi - C - 7/...


- Rok 386 - Lato -
- Numa -
- Hyuo, Karczma " U Gospodarzy"-

- Ostatnia wieczerza -





" Poruszenie "

Twoim pomysłom nie było końca. Błoto w twojej głowie wirowało i wirowało snując coraz to bardziej diabelskie pomysły na wykorzystanie zabójczej słomki. Prócz tego powróciłeś również do marzeń na temat jedzenia importowanego z terenów kontynentu, jedzenia pochodzącego z Ryuzaku no taki, miasta kupieckiego na wybrzeżu będącego niemalże jedynym kontaktem Cesarstwa z kontynentem. Czy wspominałem o zarazie jaka tam miała miejsce rok temu? Chciałeś obiad, to i taki miałeś dostać, o tym zapewnił cię kenler - Dobrze. Tak się składa, że coś tam mamy - Zamówiłeś przedstawiane sake, więc je otrzymałeś. Bez najmniejszego problemu Teruyo postawił przed tobą butelkę pełną trunku, wciąż jeszcze zamkniętą. Teruyo poszedł i zaczął wszystko przygotowywać. Raczej nie mogłeś liczyć na konkretny i szybki posiłek w przeciągu następnych kilkunastu, długich minut. Zwłaszcza, że za oknem rozpętała się swoista śnieżyca która jeszcze bardziej ochłodziła i tak lodowy już świat.

Wydawałoby się, że zostałeś tutaj uziemiony a przez to wszystko na pewno doczekasz swojego posiłku bowiem wyjście w trakcie takiej śnieżycy mogłoby oznaczać, że byłby twoim ostatnim. Przytulna atmosfera tworzona była przez przyjemne ciepło docierające od strony kominka oraz radosne rozmowy grającej w karty grupy. Aż nie chciało się opuszczać tego miejsca by zaznać kontrastującego z wnętrzem zimna. Oznaczało to wszystko również, że nie uda ci się wyjść bez płacenia i nawet ta butelka sake będzie cię coś kosztować.

- Od niedawna powiadasz? - Wypił kolejną czarkę przysłuchując się twoim słowom i przyswajając ich treść. - Mówisz więc, że byłeś tam, co? Pewnie sporo się działo, ale nie myśl sobie. Tutaj też nie było nudno. Chociaż... Muszę przyznać, że nie wiem co doprowadziło Cię na tą zapomnianą przez świat wyspę... - Westchnął stawiając czarkę na blacie, nie podnosił ręki, przyglądał się tylko twojemu nakryciu głowy które nijak mu do ciebie nie pasowało, w sumie nie pasowało mu do nikogo, kogo mógłby kojarzyć zarówno z kontynentu jak i z wysp. Ot, jakiś dziwny metalowy hełm. - Na co ci taki garnek na głowę, co? Muszę się jeszcze napić... - Zmrużył oczy i poprosił o kolejną kolejkę i kolejną... To był moment w którym Teruyo po prostu postawił przed nim butelkę i pozwolił się obsługiwać samemu.

- Wiesz, chłopcze. Jēmusu-sama jest bardzo wpływowym człowiekiem. Skoro przypałętałeś się tutaj od tamtych wydarzeń to naprawdę musiałeś nie mieć co ze sobą zrobić, ale ja mam dla ciebie rozwiązanie twojego problemu. Jēmusu-sama dobrze płaci. Popracuj trochę dla niego a nie pożałujesz. Poza tym... Potrzebuję urlopu. - No i wypił kolejną kolejkę, teraz to już w ogóle pił z trzech czarek na raz, obsługiwał się sam. Nalewał, stawiał i wypijał. Jakbyś dokładnie liczył to właśnie wypił czwartą. Mimo drobnej popijawy jaką sobie urządził wciąż nic go nie ruszyło. Jak usiadł, tak i pił.

Posłaniec
Dżentelmen Jēmusu
Kelner Teruyo


Prowadzone misje:

Rezerwacje:

Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Forumowy No-Life
 
Posty: 2969
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy długością do brody
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 157
- Ubranko -> https://imgur.com/btjthaA.png
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Duży miecz na plecach
Duża Torba
Kabura z prawej strony na udzie.
[na misjach]
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG: 64789656
Multikonta: Hoshigaki Maname

Re: Karczma "U gospodarzy"

Postprzez Numa » 31 mar 2019, o 19:59

Numa kontynuował słuchanie posłańca podczas oczekiwania za posiłkiem. Na wewnątrz śnieżyca wręcz jakaś apokalipsa dobrze że w środku palili bo by jeszcze mu ta Ciepła zupa wodna wystygła. Bezdomny aż popatrzył na nią.
— Jak tu trafiłem? Wrzuciła mnie taka jedna pannica z skrzydłami na statek tutaj. Jakoś zostałem... — następnie złapał hełm tłumacząc mu jakie to arcydzieło.
— Panie na ci mi to? — Założył spokojnie na głowę zasunął klapkę i powiedział spokojnie.
— Jak myślisz łatwo było by mi zrobić przez to krzywdę w głowę? —
Powiedział to z niewątpliwą dumą. Wiedział co prawda że hełm nie jest niezniszczalny jednak chroniło to przed uszkodzeniami czaszki w sposób niewątpliwie dobry. Resztę dało się jakoś wyleczyć. A jeden zbyt silny cios w głowę potrafił zabić na miejscu. Numa następnie zdjął hełm mówiąc spokojnie.
— Oferujesz mi pracę? Aż tak źle pracować dla tego Jēmusu-sama? Co on takiego robi? Albo właściwie co ty robiłeś dla niego? — Wyglądało na to że Numa powoli przywiązał się do kuriera jak to miał w zwyczaju, sprawiało to że wydawał się być przyjazny jak i nawet nieco rozgadany. Czuć było po nim coś w rodzaju dziecięcej ufności. Mimo tego Numa starał się wybadać sprawę. Widział że jego towarzysz coraz bardziej się upija, co sprawiało z reguły że łatwiej było z kimś takim rozmawiać. Ludzie pijani nie zwracali uwagi na to czy jest bezdomnym. Choć czasem byli tacy którzy robili się agresywni ten jednak na takiego nie wyglądał. Przynajmniej na razie.
- Myśli Numy -
- Słowa Numy -
Kod: Zaznacz cały
[color=#BF8040][b] —  — [/b][/color]

Obrazek


Nie odpowiadam przed żadną władzą.
Oraz mogę mówić i robić co mi się żywnie podoba.
Bez ponoszenia żadnych konsekwencji !
Nie posiadam siły, wpływów czy pieniędzy.
Mało, nie mam nawet pracy.
Jestem Bezdomnym !


Spoiler: pokaż
Avatar użytkownika

Numa
 
Posty: 618
Dołączył(a): 3 kwi 2018, o 11:12
Wiek postaci: 16
Ranga: Wyrzutek
Krótki wygląd: Brązowooki chłopak, rasy białej. Posiada ciemnobrązowe włosy.
Widoczny ekwipunek: -Hełm zakrywający twarz pozostawiający jedynie małą szczelinę na jego oczy.
-Czarny płaszcz z kapturem.
Link do KP: viewtopic.php?p=79250#p79250
GG: 37827204
Multikonta: Ni ma

Re: Karczma "U gospodarzy"

Postprzez Yamanaka Inoshi » 31 mar 2019, o 21:15

Misja Rangi - C - 9/...


- Rok 386 - Lato -
- Numa -
- Hyuo, Karczma " U Gospodarzy"-

- Ostatnia wieczerza -





" Poruszenie "

Mężczyzna niby wydawał się zainteresowany twoim przedziwnym hełmem, słuchając jednak twojej historii mówiącej jak tutaj dotarłeś wyraźnie nie wydawał się wierzyć, ostatecznie mógł wszystko już zwalić na alkohol, chociaż po tych kilku łykach jeszcze nie powinno go brać. Różnie z pijącymi i odpornością na alkohol bywało. Czasami człowiek jest w stanie wypić pół butelki i nic mu nie jest a innym razem trzy łyczki i ciach, już go wzięło.

Twój głos, nieco zmieniony pod hełmem wydawał się facetowi śmieszny, zaśmiał się i klepnął cię lekko w plecy. - Kogo by interesowała twoja głowa, trzy razy większa po założeniu tego garnka. Ale przyznam ci, dobry jesteś - Wzruszył ramionami delikatnie u lekko parsknął, nie zastanawiał się nad tym jak i po co robić takiemu Numciakowi krzywdę, a już zwłaszcza w hełmie. Nie jeden pewnie widząc takiego potworka wolał zwyczajnie odsunąć się z drogi, chociaż, mogli być i tacy których skusiłby taki kawał żelastwa. Kto wie jak ciężki był on faktycznie i z jakiego metalu go wykonano. To już wiedział tylko Numa i kowal który ten garniec wykuwał.

Każdą ranę dało się wyleczyć, lepiej lub bardziej, czasem dochodziło z ranami do komplikacji i nawet taki twardy rondel nie zapewniał odporności na wszystko. Czasami krzywda potrafiła nadejść od czegoś innego niż ostrze. Jak wiadomo, kto umarł ten nie żyje i dla kogoś takiego już raczej nadziei nie ma, a od silnego ciosu nawet i w takim kantańskim tworze można nabić sobie niezłego guza. - Nie oferuję, ale wiem, że jeśli ja wezmę urlop to Dżentelmen Jēmusu będzie miał jeden wakat. - Złapał szybkim ruchem za kolejną czarkę i wlał w siebie trzepiący w głowę trunek. - Nosiłem wiadomości. Czasem trzeba się nachodzić ale robota w miarę bezpieczna i dobrze płaci, tyle powiem. Stać mnie na to na co mam ochotę. Bywają sytuacje, że dostaje się jakieś specjalne zlecenie. Coś odnaleźć albo zdobyć jakąś informację... Nie chcę mówić za dużo bo zabrałbym ci całą frajdę. - Podrapał się po głowie i z nieco krzywą miną spojrzał w kierunku kominka i schodów nieopodal. Nikt z tamtego kierunku nie nadchodził a on, jakby oczekiwał pojawienia się kogoś. Pokręcił łbem na lewo to na prawo i zajrzał w kierunku kuchni. - Teruyo! Ryżu z sosem! - Wydarł się i zaraz uzyskał odpowiedź od buszującego w niej chłopaczka. - Jasne! - Nie ma to jak jasna konwersacja w której wiadome jest wszystko. - Powiem ci jedno. Jeżeli jesteś gotowy trochę pochodzić to raczej i dla ciebie znajdzie się miejsce. -

Od strony stolika grających w karty cały czas dochodziły najróżniejsze odgłosy, to zażenowania, to poczucia zwycięstwa przez jednego ze szczęśliwców który zgarniał całą pulę jaką umówiono w danej rozgrywce.


Posłaniec
Dżentelmen Jēmusu
Kelner Teruyo


Prowadzone misje:

Rezerwacje:

Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Forumowy No-Life
 
Posty: 2969
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy długością do brody
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 157
- Ubranko -> https://imgur.com/btjthaA.png
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Duży miecz na plecach
Duża Torba
Kabura z prawej strony na udzie.
[na misjach]
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG: 64789656
Multikonta: Hoshigaki Maname

Re: Karczma "U gospodarzy"

Postprzez Numa » 31 mar 2019, o 23:18

Numa nie był do końca pewien jak to jest z tym pragnieniem jego głowy, niby nie była nic warta jednak kto wie. Dlatego też odpowiedział.
— Raczej nikogo, choć kto wie czasem trzeba być gotowym. Wiadomo. — Powiedział z czymś w rodzaju dumy. Jednak bez przesady zajął się teraz kończeniem jedzenia powoli zbliżając do końca. Przysłuchując się i obserwując poczynania posłańca. Rozumiał że chciał zwyczajnie przekazać kogoś nowego na swoje miejsce. Aby zwyczajnie jego zleceniodawca nie pozostał sam. Chyba że nie chodziło o to. W końcu miało to sens. Numa jednak łyżkował nieubłaganie aż ostatnia łyżka wylądowała w jego ustach. Wówczas Bezdomny był gotowy aby podjąć tą niewątpliwie trudną decyzję.
— Właściwie, to spróbuję jeśli teraz do niego pójdę to nie będzie zły? Jest on tutaj? I właściwie jak on wygląda? —
Nie był w sumie pewien jak zareaguje dżentelmen Jemusu i czy właściwie on jest tym ciemnoskórym. Wyglądało na to że ta praca nie jest najgorsza przynajmniej z słów pijącego. Czy mógł coś pomijać? Sam nie był pewien. Zapewne praca mogła okazać się jednym wielkim niebezpiecznym wałkiem z drugiej strony wyglądało to na źródło stałego zarobku. Dawało to sporo perspektyw. Numa nagle powiedział.
— Dobra jebać, nalej mi jednego i spróbuję do niego zagadać. — Stwierdził ordynarnie. Podjął już decyzję. Że podejmie się tej pracy. Chciał w końcu zaryzykować. Musiał coś zrobić. Dlatego też wziął Hełm pozostawiając za sobą pusty talerz jak i talerz z wodą. Oczywiście wciągnął alkohol jeśli posłaniec mu nalał. Zapłacił również za posiłek jak i alkohol. Ruszył w poszukiwaniu zleceniodawcy, mówiąc nieco głośniej i wchodząc jednocześnie na górę.
— Jēmusu-sama? —
Zbliżył się do drzwi, powoli nasłuchując. Był zdecydowanie ostrożny, nie miał pojęcia czego się spodziewać po takiej rozmowie. Nie zamierzał również wbijać do czyjegoś pokoju tak po prostu nieproszony.
— Jēmusu-sama? —
Był jednak zdecydowanie czujny. W końcu w takich chwilach numa miał wrażenie że robi się nieco szaro i ponuro zupełnie jak w momentach kiedy nagle ginie ktoś w karczmie i trzeba szukać winnego.
- Myśli Numy -
- Słowa Numy -
Kod: Zaznacz cały
[color=#BF8040][b] —  — [/b][/color]

Obrazek


Nie odpowiadam przed żadną władzą.
Oraz mogę mówić i robić co mi się żywnie podoba.
Bez ponoszenia żadnych konsekwencji !
Nie posiadam siły, wpływów czy pieniędzy.
Mało, nie mam nawet pracy.
Jestem Bezdomnym !


Spoiler: pokaż
Avatar użytkownika

Numa
 
Posty: 618
Dołączył(a): 3 kwi 2018, o 11:12
Wiek postaci: 16
Ranga: Wyrzutek
Krótki wygląd: Brązowooki chłopak, rasy białej. Posiada ciemnobrązowe włosy.
Widoczny ekwipunek: -Hełm zakrywający twarz pozostawiający jedynie małą szczelinę na jego oczy.
-Czarny płaszcz z kapturem.
Link do KP: viewtopic.php?p=79250#p79250
GG: 37827204
Multikonta: Ni ma

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Fuyuhana (Osada Rodu Yuki)

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość