Gaj Ostara

Re: Gaj Ostara

Postprzez Burizādo » 28 gru 2017, o 11:19

Dopiero co niedawno tu był, zirytowany nagłym i niespodziewanym zadaniem. Dopiero co musiał porwać sobie ciuch, teraz już zszyty na nowo, aby uratować młodocianą wariatkę, prawdopodobnie zażywającą wyskokowe mikstury. Dopiero co wyklinał spacery, a jednak znowu na jakiś się udał. Nuda, znużenie, brak przydziału od klanu, pchały go w myślicielskie wędrówki, aby wyrwać go z rutyny treningów. Tych wcale tak wiele nie miał, ale taki spacer zawsze był dobrą wymówką dla leniwca. Z torbą na biodrze, w swym stroju z niebieskiej palety barw, oraz dwoma mocnymi warkoczami z tyłu głowy, przebijał się przez śnieżne zaspy na granicy gaju.
Burizādo
 

Re: Gaj Ostara

Postprzez Shousuke » 28 gru 2017, o 11:36

TRYB MG - MISJA DLA YUKI BURIZADO
"Nic pochopnie"
1/15


Gaj Ostara. Piękne miejsce skute lodem i śniegiem. Połacie drzew są oderwane od rzeczywistości niemal do tego stopnia, że każdy kto przebywa w tym konkretnym miejscu może powiedzieć jakoby był w innym świecie. W tym właśnie świecie nie można nawet pomyśleć o jakichkolwiek wojnach, ani sporach pomiędzy ludźmi. Panuje tu taki spokój i dziwna energia skłaniająca do refleksji, że ciężko jest się tu nie odprężyć. Dlaczego wielcy władcy krain i rodów nie udali się tutaj przed wydaniem rozkazu o nadchodzącej wojnie? Świat wtedy byłby tak piękny, czysty, wolny od jakiejkolwiek skazy i grzechu.

Wracając jednak do historii, która właśnie się rozgrywa. W owym Gaju przebywał obecnie pewien mężczyzna, czy może chłopak, nastolatek. Jak go określić? Czy to wiek decyduje o postawie mężczyzny czy raczej jego czyny? Jeśli poszlibyśmy w drugą opcję to czy możemy nazwać honorowego i dzielnego pięciolatka mężczyzną? Hmm... pytanie pochodzi z tych melancholijnych i nad którym się trzeba dobrze zastanowić aby udzielić prawidłowej odpowiedzi. Lecz czy aby na pewno jest tu jakaś prawidłowa odpowiedź? Czy może wszystkie można za takowe uznać? Kto wie?

Jedno jest pewne - w gaju jest mężczyzna i nikt temu nie może zaprzeczyć. Zresztą kto mógłby skoro nikogo poza nim tu nie ma. Lecz czy na pewno? Umysł siedemnastolatka powinien już wyczuwać zagrożenie i odbierać sygnały takie jak nienaturalny szum drzew - zupełnie jakby ktoś z nich zeskakiwał - i wzrok obcej osoby, która się bezczelnie w ciebie wgapia bez jakichkolwiek dobrych zamiarów. Któż to taki się zbliża? I czy zaatakuje w tak spokojnej scenerii drugą osobę? Tego przekonamy się już niebawem. Jak zachowa się w tej sytuacji członek klanu Yuki? Usiądźmy i popatrzmy.
Shousuke
 

Re: Gaj Ostara

Postprzez Burizādo » 28 gru 2017, o 11:52

Zmysły shinobiego wyłapały anomalie, które nie świadczyły o niczym dobrym. Jedynie ktoś inny wytrenowany w sztuce ninja mógł sobie tak spokojnie skakać po nagich, zmarzniętych drzewach. W dodatku wyczuwalna zła intencja. Dreszcz ekscytacji przebiegł po karku młodzieńca, a ten spokojnie zaczął iść w stronę najbliższego drzewa. Ot, coby się odwrócić i oprzeć o nie plecami. Takie spacery bywały przecież niebywale męczące. Jego lewa dłoń czyhała w gotowości, by sięgnąć do torby i wyciągnąć zakrzywiony shuriken. Wpierw musi spowodować obfite krwawienie, żeby na starcie osłabić przeciwnika i zepsuć jego szanse na zniknięcie. A potem dopiero może myśleć o jutsu, choć w zanadrzu miał plan na użycie klanowych zdolności. Ciało nieco spięte, zdradzać mogło wprawnemu oku bojową gotowość, choć laik by pewnie uważał jego ruchy za naturalne i zwyczajne.
Burizādo
 

Re: Gaj Ostara

Postprzez Shousuke » 28 gru 2017, o 12:14

TRYB MG - MISJA DLA YUKI BURIZADO
"Nic pochopnie"
3/15


Sytuacja robi się napięta, nawet bardzo. Po naszym bohaterze widać jawne przerażenie ale i zdecydowanie w ruchach. Widać, że jest do takich sytuacji przyzwyczajony i wytrenowany. Lecz któż może chcieć czegoś złego od naszego przestawiciela klanu Yuki? Czym zaskarbił sobie tą wrogość? Tego póki co nie wiemy. Jak jednak wybrnąć z tej sytuacji bez szwanku? Co można zrobić aby uniknąć konfrontacji, która nie byłaby konieczna? Jak długo trzymać miecz schowany w pochwie jeśli na horyzoncie widoczny jest przeciwnik? Hmm... odpowiedzi na te pytania każdy Shinobi otrzymuje dopiero gdy będzie zahartowany w bojach. Z sekundy na sekundę powietrze robi się coraz bardziej gęste, za chwilę będzie można je kroić nożem. W oddali nasz młody Burizado może dostrzec cień przedstawiający sylwetkę człowieka, który zbliża się do naszego bohatera.

Nim jednak owy bohater się spostrzegł, tajemiczy mężczyzna już stał obok niego. Jak on to zrobił? Jest tak szybki czy może zna jakąś zapomnianą sztukę teleportacji? Po niecałej sekundzie zniknął sprzed oblicza Yuki'ego, a on sam zapamiętał jedynie twarz nieznanego jegomościa. Pod nogami jednak młody może dostrzec zwój. Co jest w nim zawarte? Czy to jakaś pułapka lub niewinny żart? A może coś więcej? Jeśli shinobi odważy się otworzyć zawartość zwoju zobaczy w nim następujący tekst:
Kod: Zaznacz cały
Tutaj właściciel sklepu znajdującego się w Fuyuhanie. Bardzo prosiłbym o pomoc w sklepie, ponieważ nie jestem w stanie wyrobić się z sytuacją w sklepie. Zadanie nie jest ciężkie, a sumka pieniędzy, którą odwdzięczę się za pomoc jest naprawdę spora. Zapraszam więc wszystkich, którzy chcą się wzbogacić.


Test ten nie wygląda na typowe zadanie skierowane do konkretnej osoby. Wygląda bardziej na ogłoszenie z jakiejś tablicy. I w rzeczy samej. Tekst ten nie jest napisany na zwoju, a na przyklejonej kartce. Można się więc domyślać, że wcześniej spoczywał na właśnie jakiejś tablicy. Dlaczego jednak tajemnicza osoba zechciała zlecić to zadanie właśnie Burizado? Tego już się nie dowiemy, ale mimo wszystko wizja zarobku wydaje się być zachęcająca. Co zrobi siedemnastolatek? Dowiemy się wkrótce.



Po poście z/t tutaj
Shousuke
 

Re: Gaj Ostara

Postprzez Burizādo » 28 gru 2017, o 12:22

Wyciągnął broń, gotów rzucić, lecz nagle został zaskoczony pojawieniem się shinobiego przy sobie. Odruchowo odskoczył w bok, lecz na nic, przeciwnik mu zniknął. Zaparł się prawą nogą i odbił lewą nogą, czyniąc powolny obrót wokół swojej osi. Obserwacja całego otoczenia z możliwością obrony, bardzo amatorska, ale w tej chwili nic innego nie mógł zrobić. Nie z taką szybkością przeciwnika. Odczekał w pozie bojowej, wolniej i wolniej się obracając wokół własnej osi, przez jeszcze jakąś minutę. Ale nic się nie stało, za to przy jego stopach leżała wiadomość. Odczytał, parsknął i zaintrygowany, ruszył do sklepu znanego chyba każdemu shinobi w okolicy.

z/t
Burizādo
 

Re: Gaj Ostara

Postprzez Shijima » 2 sty 2018, o 16:46

Było naprawdę miło? Brwi Ranmaru delikatnie, minimalnie się ściągnęły, spoglądając na twarz zmęczonego kapitana. Tego samego, który najpierw potraktował cię w tak obcesowy, nieprzyjemny sposób, którego musiałeś przywołać do porządku, a który gładko ze śmiechu przeszedł do wyciszenia, aż w końcu był tu, z gulą w swoim gardle, z mocno zaciśniętym żołądkiem na supeł, zastanawiając się nad tym, czy jego życie da się jakoś jeszcze pchnąć do przodu. Nie byłeś tutaj od wydawania żadnych wyroków ani proroctw, ale mógłbyś śmiało powiedzieć: da się. Każde życie da się przecież zmienić, prawda? Jasne, hipokryta od siedmiu boleści! To chyba nawet nie tak, że wątpiłeś w to, że twoje życie da się odmienić - ty po prostu nie próbowałeś go zmienić. Oh wait, jasne - starałeś się. Starałeś się tylko po to, żeby wszystko, co delikatnie zbierałeś w swoich smukłych, arystokratycznych palcach, rozleciało się na milion kawałków. Zupełnie tak samo, jak temu człowiekowi - różnica między wami była taka, że ty to budowałeś przez rok, a on przez całe życie. Bardziej bolał upadek, kiedy włożyłeś w chód o wiele więcej czasu i energii? Nie sądziłeś, żeby czas stanowił tu różnicę - i on i ty byliście tak samo mocno związani z tym, o co walczyliście i pielęgnowaliście, chuchając na to, gładząc, polerując. Więc co? Teraz pozostało już tylko powiedzieć "było miło"? Chyba było. Chyba wystarczy rzucić ten krótki tekst i rozejść się na cztery strony świata, chociaż żaden z tych biznesów nie został dostatecznie mocno zamknięty. Zamierzałeś przypilnować, by został. Zapukać do paru drzwi, powiedzieć parę słów, zadać kilka prostych pytań. Lub jedno?
Jedno pytanie.
Cztery słowa.
"Chcesz zmienić swoje życie?"
- Dopilnujcie, żeby wystawiono na tablicy listy gończe za zbiegłymi.
Mogli rzucać przekleństwami i słowami, jakimi chcieli. I tak musieli się podporządkować. To znaczy - jasne, nie musieli, ale Shijima bardzo gładko i bez najmniejszego oporu strącił Hayato z roli dowódcy nad jego własnym oddziałem, a jemu chyba nawet nie bardzo to przeszkadzało. A może jednak..? Może ta zawada była widoczna w jego lekko ściągniętych brwiach, w przymrużonych oczach, w zaciśniętych wargach i lekko wygiętych kącikach? W zmęczeniu i poddaniu świadczącym o tym, że ten człowiek nie ma już wielu sił, by walczyć. Może. Tak czy siak został zdmuchnięty ledwo powiewem dłoni ze swojego piedestału, w końcu ten Shijimy był o wiele niższy, a ruch, który wprawił powietrze w powiew, był tak leniwy i zmęczony, że aż dziw, że kimkolwiek był w stanie poruszyć. Zrobiony na wydechu. Mokuren się nawet nad tym nie zastanawiał. Nie pytał nikogo o zdanie, kierował, bo nikt pierwszy nie zabrał głosu. Kierował, bo jego oczy widziały. Kierował, bo cisza jego głosu była doskonale słyszalna w każdym zakamarku portu, kiedy tylko tego zapragnął. Dziwne. Wiele rzeczy w świecie shinobi było "dziwnych".
Właśnie, Shijima nie był w Zonie, a jednak zamierzał naruszyć jej cienką granicę.
Kiwnąłeś kobiecie głową i ta wyrwała do przodu, nie oglądając się nawet na ciebie. Ruszyłeś za nią. Spoglądając na jej drobne plecy, takie całkowicie nie męskie, nie było nic w pewności, że jest ona w stanie zapewnić schronienie - biegła przodem, chwilę potem obok, kiedy ją dogoniłeś, a jednocześnie biegłeś tutaj całkiem sam. Nie zatrzymywałeś jej. Lustrując czerwonymi oczyma teren dookoła, nie próbowałeś jej wstrzymać, chociaż wiedziałeś, gdzie Gaj Ostara się znajduje. Najwyraźniej już coś wyciągnęli od któregoś z szajki o tym Gaju, może to było ich miejsce spotkań? W końcu zobaczył uciekiniera. Jak dotąd żaden z nich nie był shinobim, może on będzie..? Jakoś w to wątpiłeś. W końcu się rozdzieliliście. Dziewczyna popędziła szukać starszego mężczyznę, a ty zostałeś sam. I tak było dobrze. Tak było odpowiednio. Cóż za słodkie, dobre zakończenie u końca tej męczącej podróży...
Shijima
 

Re: Gaj Ostara

Postprzez Hayami Akodo » 3 sty 2018, o 03:15

TRYB MG - Misja rangi C dla Shijimy ♥ (próbna)
"Paradise of Light and Shadow"
31/30



Obrazek


Cisza. Miękka, łagodna, otulająca zewsząd. Choć śnieg dawno już przestał sypać, zakrywać ślady zbrodni, to jednak nadal trudno ją wykryć - tak, jakby natura postanowiła, że już nie będzie osłaniać ludzkich grzechów, zedrze ze śmiertelników zasłonę praworządności. Odsłoni nas, nagich, stworzonych po raz pierwszy - ale czy ostatni?
Dotarłeś na miejsce. Dziewczyna zniknęła jak sen, sprawnie przygotowane arkusze listów gończych już zostały zabrane do powieszenia, tak jak kazałeś, wyruszyli nawet w pościg. Wszystko jest gotowe.
Ale czy ty jesteś gotowy?

Na miejscu czeka na Ciebie Yomi. Ten sam człowiek, którego spotkałeś już w domu: leniwy, zblazowany, śmierdzący pogardą dla wszystkich księciunio, któremu zdaje się, że cały świat powinien przed nim padać na kolana. Czy to Ci kogoś nie przypomina? Nie? Naprawdę? A co powiedziałbyś o Shinjim,
Królu Przypadek? Ty byłeś jego partnerem, Królową Śmiercią, dopełnialiście się wzajem przez dziwną antytezę, choć w rzeczywistości raczej się nie dogadywaliście...oh wait. W końcu napisałeś do niego list. Po kłótni z samotnością potrzebowałeś interwencji przypadku. Chciałeś coś zmienić w tym swoim spokojnym życiu, ale może nie aż z taką emocją, która Ci towarzyszy teraz!

Śmierć musi być przecież sama. Inaczej nie wyda sprawiedliwego wyroku...Chociaż nikt nie krzyczy na ich dźwięk sprzeciw, Wysoki Sądzie!, przyjmuje się to, co ferujesz z całkowitym spokojem.
U nóg Yomiego, jak koala uwieszona drzewa, leży czepiająca się łydki, zapłakana i zakrwawiona Hikari, bełkocząca niewyraźne słowa prośby o łaskę. On jednak kopie ją pogardliwie. Chyba zaczyna świtać - a może to ogień albo blask jasnych włosów kobiety?

Odpycha ją od siebie ze wstrętem, ignorując zużyty łach, będący jego żoną; postąpił z nią jak faraon z niewolnicą, sprowadził ją na najniższy poziom w ciągu chwili.

Kobieta leży wśród mgieł, zamykając bezsilnie oczy i trzęsąc się od szlochu. Yomi uśmiecha się parszywie.

-Bierzcie ją!-krzyczy do swoich dwóch kamratów, którzy wyraźnie czekali na Ciebie razem z nim. Kobieta znika razem z nimi za drzewami, szlochając, a odgłosy, które dochodzą zza nich po chwili, bynajmniej nie brzmią sympatycznie. Mąż idealny posyła Ci długie spojrzenie.
Szarżuje na Ciebie z pośpiechem, ale nim zdąźa cokolwiek zrobić, upada na ziemię, poślizgnąwszy się...na miejscu pojawia się obecny kapitan straży wraz ze swoimi ludźmi.
Kilku z nich szarżuje natychmiast na pomoc Hikari, dwóch rusza odszukać jej matkę. Kapitan patrzy na Ciebie przez chwilę.
-Pan też źle ocenił Hayato, Shijima-san?-pyta. Po chwili kieruje wzrok na Yomiego. Ten znów wstaje. Rzuca się z furią naprzód.

Rozlega się głuchy świst kunaia, wyrzuconego sprawnie i szybko, bez problemu, z dłoni mordercy.

Tryska krew.

Przebite oko wypływa niemal od razu; kąt był na tyle dobry, że wbił się w mózg i uszkodził arterie, tak delikatne jak włosy Hikari, pieszczone przez tamtych wśród szyderczego śmiechu.

Yomi wrzeszczy chrapliwie, jak kruk wieszczący nieszczęście. Potem upada.

Za drzewami panuje głucha, martwa cisza.

Kiedy podchodzicie wraz z kapitanem, Hikari jest jeszcze przytomna. Jest w takim szoku, że nie stawia oporu, gdybyście i wy chcieli ją mieć, posiedlibyście ją bez trudu. Przecież jest tylko dziwką, suką, szmatą, tymi wszystkimi nic nie znaczącymi teraz słowami, które szeptali jej do ucha kolejni mężczyźni przy kolejnych aktach. Pozwala się po prostu podnieść, otrzeć trochę z ziemi, brudu i krwi. Zabiera ją kobieta, inna niż tamta, którą spotkałeś - ta dla odmiany ma brązowe włosy z zielonymi pasemkami i ostre rysy twarzy, no i niczego jej nie brak, jeśli chodzi o kształty, a jej oczy są pełne łagodnego rozbawienia.
-Statek już został oddany właścicielowi-przekazuje na szybko, w pośpiechu, przejmując pacjentkę i wiodąc ją ku szpitalowi.
Kapitan wzdycha głęboko. Kiwa głową.
-My sprzątniemy ciało-decyduje.-Ale należy ci się coś za fatygę. To twoja nagroda.

To mówiąc, wypłaca ci ostentacyjnie pewną sumę ze swojego pokażnego mieszka, który ze sobą musiał zabrać. Wręcza je z lekkim uśmiechem, po czym wzywa swoich i oddala się od Ciebie.

Zostajesz sam, tym razem naprawdę; jedynie krew i sperma pozostawione za zasłoną miłosiernych roślin będą niemymi świadkami tego, co zaszło, tej traumy, która dotknęła biedną, zawiedzioną w miłości Hikari. Hikari, którą zostawiłeś.
Zniszczony statek wróci do dawnej świetności. "Gwiazda Morza" znów pożegluje w dal, prowadzona przez - jakże odmienionego! - starego kapitana, któremu pomogłeś uwierzyć.
W twoich kieszeniach cicho zabrzęczą monety, otrzymane za dobrze wykonane zadanie.
Wrócisz do siebie, do domowego zacisza, mówiąc sobie: to nie mój problem.
Ale co, jeśli zostanie to w tobie tak samo, jak cicha, smutna śmierć pewnej małej dziewczynki w duszy pewnego samuraja, albo odejście dwojga kochanków, ofiarowane władcy Yukich?
Co wówczas zrobisz, Mokuren Shijima?...


Wszystkie głosy spotkają światło i prowadzą do cienia
Jak powtarzająca się historia.
Niech również do Raju światła i cienia
Dotrze me życzenie...



____________________________________________________________________________________________________
Dziękuję za przyjemność prowadzenia Ci misji, kochana Koalo ♥ Melduję, że misja w bólach i mękach ukończona - na szczęście i tak przed terminem.
Zgłoszę nas zaraz do wynagrodzenia, więc o nic się nie martw!
Obrazek


“Though my body may decay on the isle of Ezo
My spirit guards my lord in the east.”



głos Hayamiego | PH i bank


W OBECNEJ CHWILI NIE PROWADZĘ ŻADNYCH MISJI. NIE PODEJMUJĘ SIĘ TEŻ PROWADZENIA GAZETKI ZE WZGLĘDU NA BRAK CZASU, ZACHĘCAM JEDNAK DO PODSYŁANIA MATERIAŁU NA GG, PW BĄDŹ NA DISCORDA.
Avatar użytkownika

Hayami Akodo
Gracz nieobecny
 
Posty: 1121
Dołączył(a): 20 sie 2017, o 15:45
Wiek postaci: 22
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: https://imgur.com/a/9wDbR
- po lewej stronie aktualne ubranie Hayamiego,
plus kremowy płaszcz i czarne rękawiczki bez palców
- długa blizna na piersi po pojedynku z Megumi Ishidą
- blizna na prawej nodze po walce pod Murem
Widoczny ekwipunek: - włócznia yari
- katana
- plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4011

Re: Gaj Ostara

Postprzez Shijima » 3 sty 2018, o 11:13

Człowiek zawsze musiał spijać konsekwencje swoich decyzji. Shijima nigdy przed nimi nie uciekał i akceptował je w pełni - nie dlatego wkładał w coś energię, taką przecież cenną, którą oszczędzał niemal przy każdej okazji, zatapiając się w bezruchu, żeby potem odtrącać to, co uczynił. Nie uciekał przed konsekwencjami, kiedy nie zdołali z Keiem uratować poświęconego przez sektę na ołtarzu człowieka, nie zrobił tego, gdy na jego oczach matka poderżnęła gardło swojej własnej córce, ani gdy na wojnie obserwował, jak giną następni ludzie. Nie zamierzał uciekać i teraz. Był w pełni gotów na zobaczenie tego, jak potoczyło się koło losu, na którym zawleczono nitki wszystkich żyć wciągniętych do tej samonapędzającej się maszyny. Czuł nici Przeznaczenia w swoich własnych włosach. Oplatały jego nadgarstki i przesuwały się po policzkach, czule muskając skórę.
Pewnych rzeczy się jednak człowiek nie spodziewa.
Tak i Shijima, kiedy z odległości kilometra dostrzegł, co dzieje się w Gaju, nie spodziewał się tego, że wyląduje tam osoba, którą zamierzał się zająć po tym wszystkim. Tak, zamierzał ingerować - zamierzał pójść do tej kobiety i zapytać, czy chce zmienić swoje życie. Poszedłby z nią do straży i wymógł odpowiednią karę dla znęcającego się nad płcią piękną mężczyzny. Teraz? Teraz był biernym obserwatorem tego, jak kobieta jest zaciągana za drzewa i gwałcona, widział jak tonęła we własnych łzach.
Jakże samolubnie nie chciał tego obserwować, więc wyłączył czerwień w swoich oczach. Nie, naprawdę nie sądził, że koniec końców przywódcą tej szajki będzie ten shinobi. Czy to w ogóle miało sens? Chyba tak. Najwyraźniej mężczyzna nie wiedział, że notatka znajdowała się z tyłu książki. Może to ona, ta nieszczęsna kobieta, jego żona, ją zostawiła..? Ta zrównana z poziomem śmiecia, która miała tylko gotować obiad.
Losie, co masz dla mnie w planie? Stanie się, co ma się stać - niech się stanie.
Milczałeś.
Milczałeś ty i milczał świat dookoła, który ciskał oskarżycielskie blaski bladej luny z przerzedzonych, śnieżnych chmur. Nic z tego, co się wydarzyło tutaj, nie było twoim problemem, bo to w końcu nie była Twoja Zona. Mimo to przekroczyłeś jej próg. Naruszyłeś granicę i wylądowałeś po drugiej stronie. Nagle wszystkie te problemy stały się twoimi, bo przecież to ty nimi dyrygowałeś.
Odebrałeś od strażnika zapłatę i wróciłeś do swojego cichego, oblanego ciemnościami domu.
[/zt]
Shijima
 

Re: Gaj Ostara

Postprzez Hosomi » 10 mar 2019, o 01:26

Młody Hosomi w trakcie odpoczynku po-obiadowego stwierdził, że pójdzie na spacer. Przecież to najlepszy sposób na spalanie kalorii i poprawę metabolizmu. Po dłuższej chwili marszu od strony wioski, spostrzegł skute lodem jezioro, co prawda nie było to w tych okolicach dziwne, lecz w połączeniu z niezwykłym kształtem zamarzniętych drzew w około zbiornika wodnego, doszedł do wniosku że to nie może być przypadek. A ponieważ kilkadziesiąt metrów dalej zaczyna się gęsty ciemny las z drzewami o bardzo ciemnej korze... "Charakterystyczne miejsce" ~ Myśli chłopaczyna, "To pewnie ten sławetny Gaj, o którym wspominała wielokrotnie mama podczas swoich opowieści klanowych... Ale jakim cudem się tutaj dostałem, przypadek?" ~ odparł do siebie Przycupnął zatem młodzik pod "ciemnym" drzewem i zaczął się bawić, jak to jego klan... swoją mocą.
Avatar użytkownika

Hosomi
Gracz nieobecny
 
Posty: 32
Dołączył(a): 23 lut 2019, o 12:43
Wiek postaci: 12
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Długie czarne włosy, długie czarno-purpurowe ubranie
Widoczny ekwipunek: Kabura na broń, Torba, Bandaże, Ochraniacz na czoło
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7007

Re: Gaj Ostara

Postprzez Kana Yuki » 10 mar 2019, o 02:04

SZCZEK-SZCZEK 1/15
[Hosomi - misja D]

Gaj Ostara. Przepiękne, malownicze miejsce okolone puszystą warstwą ciągle dosypującego śniegu. Ot, normalna sprawa na terenach Hyuo, w końcu to rozległy, pełen kontrastów obszar, które widoczne są nie tylko w ukształtowaniu terenu, roślinności, lecz też w klimacie. Monotonia zimowego krajobrazu, na który składają się niezliczone pokłady bieli, potrafi wprowadzić człowieka w nastrój depresyjny, co jest dodatkowo potęgowane strugami zimnego powietrza chłostającymi niemiłosiernie twarze przypadkowych przechodniów. Nie przeszkadza to jednak mieszkańcom tejże prowincji. Dla nich temperatura jest "w sam raz". Mówi się, że członkowie klanu Yuki mają ponad kilkadziesiąt określeń na śnieg, klasyfikują go poprzez barwę, strukturę i inne, niespecjalnie interesujące kategorie. Wnikliwie przyglądając się uśpionej przyrodzie zauważymy niemalże bajkowy krajobraz. Jednym z jego elementów są promyki słońca wychylające nieśmiało zza chmur biegną czym prędzej na spotkanie z utęsknioną ziemią oblewając śnieżną pierzynę czystym, ciepłym światłem czyniąc z niej jakby płaszcz utkany z mieniących się w blasku dnia diamentów. Podsumowując, wszystko wokół karmi poczucie estetyki. Zwłaszcza nienaruszony, przez odciski stóp, śnieg. No i nagle bamc. Przez te pierzynkę przebiega psiak, zwykły burek, taki malutki, niezdolny do samodzielnego funkcjonowania. Szczeka radośnie, ciągnie pyskiem po ziemi zbierając kolejne warstwy śnieżku. Łapie lodowate bryły w zęby i podrzuca.

Postacie
1) ??? | Aparycja[/color]
Mapa
KLIK
Dla MG
Kana Yuki
 

Re: Gaj Ostara

Postprzez Hosomi » 10 mar 2019, o 02:54

Zdziwiony Chłopak szybko zaczął nawoływać do zwierzęcia, wszystko dlatego by się do niego zbliżyć i pogłaskać, przecież to normalne, że jak się widzi słodkiego pieseczka to chce się z nim pobawić. Zatem zaczął tak: "Pieseczku, pieseczku. Cóżeś się tutaj pojawył, kaj jest Twój pan. Jo Cie zara przygarna boś słodki, o ile pana nie mosz" A następnie wstał i udał się w strone zwyczajnego w świecie burka. Obserwując bacznie czy jakoby nie był przestraszony zbytnio, bo wtedy inny sposób obrać trzeba.
Hosomi nie zwykł robić niczego wbrew czyjejś woli, również wśród zwierząt miał takie usposobienie. Ale najmniej darzył sympatią koty, były one bowiem fałszywe i zbyt dumne.
Ostatnio edytowano 14 mar 2019, o 01:23 przez Hosomi, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika

Hosomi
Gracz nieobecny
 
Posty: 32
Dołączył(a): 23 lut 2019, o 12:43
Wiek postaci: 12
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Długie czarne włosy, długie czarno-purpurowe ubranie
Widoczny ekwipunek: Kabura na broń, Torba, Bandaże, Ochraniacz na czoło
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7007

Re: Gaj Ostara

Postprzez Kana Yuki » 10 mar 2019, o 03:02

SZCZEK-SZCZEK 3/15
[Hosomi - misja D]

Masz przy sobie scoobychrupki? A może kość? Albo dla przykładu, coś innego, czym zainteresowałoby się psisko? Nie? No to możesz mu jedynie pomachać, bowiem stwór wcale nie był zainteresowany mizianiem po brzuszku. On chciał jeść! Każda próba podejścia do futrzaka kończyła się, a jakże, przeuroczo niegroźnym warczeniem i obszczekiwaniem cię od góry do dołu. Ciężka sprawa. Nawet Shinobi wymięka w starciu z malutkim szczeniaczkiem, nie świadczy to o tobie za dobrze, Hosomi. Próbuj dalej. Co można zatem powiedzieć o kremowej kulce? No, ogólnie to energicznie skacze wokół, ale nie wokół ciebie. Tu ciapnie, tam ciapnie. Tu zje śnieżek, tam zje śnieżek. Wszystko to okraszone w przecudowny obraz szczęśliwego psa. Tylko, no, nie miał odpowiedniej sierści jak dla psa, który miałby przeżyć sam, w takich dzikich warunkach klimatycznych. Dziwne...

Postacie
1) ??? | Aparycja[/color]
Mapa
KLIK
Dla MG
Kana Yuki
 

Re: Gaj Ostara

Postprzez Hosomi » 10 mar 2019, o 03:17

No dobrze, więc jeśli mamy tutaj pieseczka z dość nietypowym usposobieniem w dość nietypowym miejscu, zatem można stwierdzić, że cała ta sytuacja jest dość nietypowa. Cofnął się zatem chłopak kilka kroków wstecz nie odwracając się, by nie spuszczać psa z oczu. Usiadł pod drzewem i obserwował zwierze na tyle długo na ile trzeba. "Skoro jest głodny, a nie umie się uwolnić, to jest na mnie skazany, a więc wystarczy odrobina cierpliwości a sam zaskomli bym podszedł. Lecz jeśli nie jest głodny i nie umie się uwolnić to znaczy, że zgłodnieje i będzie na mnie skazany[...]" -pomyślał. Szukając, czy nie ma przy sobie czegoś z resztek obiadu. (Dzisiejszy nie był zbyt pyszny)
Avatar użytkownika

Hosomi
Gracz nieobecny
 
Posty: 32
Dołączył(a): 23 lut 2019, o 12:43
Wiek postaci: 12
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Długie czarne włosy, długie czarno-purpurowe ubranie
Widoczny ekwipunek: Kabura na broń, Torba, Bandaże, Ochraniacz na czoło
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7007

Re: Gaj Ostara

Postprzez Kana Yuki » 10 mar 2019, o 03:38

SZCZEK-SZCZEK 5/15
[Hosomi - misja D]


Hyc, hyc. Psisko wydrążyło już pełno tuneli w złogach śniegu. Co prawda, jego pyszczek ledwie wystawał ponad puch, ale jaką miał z tego zabawę! Ho, ho. A diamentów zimy zdawało się nie ubywać, z nieba wciąż spadały kolejne płatki, wprost na twój nos. No i nos psa, oczywiście. Burek wciąż nie był tobą zainteresowany, bo i do czego miałbyś być mu potrzebny? Oczywiście, jak w każdej historii, kiedyś kończy się happy, a zaczyna end. Z lasu wyłoniło się kotowatopodobne stworzenie. Wielkie. Wielkie jak cholera. Syczy groźnie na nieświadomego kudłacza. Na ciebie, póki co, nie zwraca uwagi. Pies jest łatwiejszym celem, mniejszym, głupszym. Drapieżnik, cały w białym futrze, skrada się naciskając poduszkami łap na mięciutki śnieg. Hosomi słyszy, że coś - oprócz już wcześniej obecnego pieska - kroczy wśród białego puchu, tylko co?
Postacie
1) ??? | Aparycja
Mapa
KLIK
Dla MG
Ostatnio edytowano 10 mar 2019, o 21:05 przez Kana Yuki, łącznie edytowano 1 raz
Kana Yuki
 

Re: Gaj Ostara

Postprzez Hosomi » 10 mar 2019, o 03:51

"To ładny spacer sobie zrobiłem, piesek to piesek, ja to ja. Co powinien zrobić shinobi? Co by zrobił? Myśli Hosomi, myśl!" ~ powiedział pod nosem chłopaczyna. JUŻ WIEM ! Krzyknął. HENGE NO JUSTSU! i oto pojawił się charakterystyczny dym zwiastujący przemiane, po upływie kilku sekund wyłonił się: zwykły burek, taki malutki, następnie odszedł w kierunku przeciwnym pieseczka. By zwrócić uwagę niebiezpiecznego napastnika i mając nadzieje zmiany ofiary na niego własnego. "Bezbronne pieski mają mniej szans ode mnie na przeżycie" -pomyślał. Po czym starał się podszczekiwać kocura, dla prowokacji. Mając nadzieje że ten się zainteresuję podrabiańcem
Ostatnio edytowano 14 mar 2019, o 01:22 przez Hosomi, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika

Hosomi
Gracz nieobecny
 
Posty: 32
Dołączył(a): 23 lut 2019, o 12:43
Wiek postaci: 12
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Długie czarne włosy, długie czarno-purpurowe ubranie
Widoczny ekwipunek: Kabura na broń, Torba, Bandaże, Ochraniacz na czoło
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7007

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Fuyuhana (Osada Rodu Yuki)

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość