Gaj Ostara

Re: Gaj Ostara

Postprzez Shijima » 30 sie 2017, o 20:44

Itachio-podobny człowieczek sobie siedział i miał się całkiem dobrze - opatulony czarnym płaszczem, samowolnie odcięty od swojego małego świata, którą było Hyuo, wpatrujący się w jakiś punkt bliżej niezidentyfikowany, na drugim krańcu sadzawki, chociaż i tak wątpliwe, by to, co się tam znajdowało - drzewa i śnieg - rzeczywiście dostrzegał. Jemu, tak jak tym drzewom, chyba też nikt nie powiedział, że się lekko pomylił. Że klany pomylił. To wszystko przez to, że Naruto kłamało, khe. Mama chyba też zapomniała mu powiedzieć, że kiedy siedzi się na zimnym kamieniu to jedyne, czego można się nabawić, to chore nerki, a pożytku z tego żadnego - no chyba że ktoś był masochistą i chciał trenować swoją, em, wytrzymałość podczas rożnych chorób.
Nie, Shijima do nich nie należał.
Wyrwany z letargu uniósł się nieco, wyprostował, jak dotąd trwając w pozycji pochylonej, z łokciami opartymi na udach i splecionymi palcami dłoni, które teraz się rozplotły (się same) - automatycznie przekręcił głowę w kierunku głosu, który ogrzał to lodowe asylum i prześlizgnął po spokojnym jeziorze, nie naruszając jego nienaturalnie spokojnej tafli - w zupełnym przeciwieństwie do myśli, które zaraz rozpłynęły się na boki, poruszone czyjąś obecnością, kiedy wszystkie zmysły skupiły się na tej jednej personie, której odpowiedział spojrzeniem.
Huh..? Coś ciekawego..?
- Jeśli zaspy śnieżne można zaliczyć do ciekawych - to tak. - Skąd ona tu, co ona tu? Kto to, co to? Czy to jeszcze człowiek czy już żyraf? Ach, nie, moment, ani człowiek, ani żyraf.
To kobieta.
Na twarzy długowłosego bruneta pojawił się łagodny uśmiech. W jego spokojnym głosie próżno było szukać wydźwięku ironii czy cynizmu, a jednak ta wypowiedź właśnie takie miała zabarwienie.
- Podziwianie drzew już mam za sobą.
Obrazek
Take me downtown
Yours until my heart dies.
Avatar użytkownika

Shijima
Pisarz Lata
 
Posty: 406
Dołączył(a): 28 lip 2017, o 23:10
Wiek postaci: 24
Ranga: Dōkō
Widoczny ekwipunek: Czarny płaszcz ♥
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3910&p=56595#p56595
GG: 12504223
Multikonta: Shi

Re: Gaj Ostara

Postprzez Takeshi » 30 sie 2017, o 21:55

Wieczny las
Ranga D
Post 3/15


Wpatrywała się przez chwilę chłopaka, ich spojrzenia splotły się i trwały tak tylko przez krótką chwilę, bo ta mrugnęła kilka razy bardzo szybko. zaraz potem spojrzała i powtórzyła pod nosem dłużej:
-Zaaaspy... faktycznie tu są - pokiwała głową jakby widziała je po raz pierwszy i zauważyła w nich drugie dno, jakby powstały z marłych i zaczęły tańczyć makarenę w tym magicznym lesie. Pytanie jednak nasuwało się jak ona się tutaj znalazła? Nie było słychać jej kroków, jej oddech był jakby wyciszony, stłumiony. Zupełnie, jakby znajdowała się za jakąś ścianą, a jednak jej obecności nie dało się nijak odmówić.
-A co masz przed sobą młodzieńcze? - zapytała i przechoszła obok niego do przodu. Śnieg delikatnie się pod nią zapadał, maksymalnie na milimetr, ślad był ledwo widoczny. Co dziwne lód nie trzaskał, gdy ta przebierała nogami wbijając pięty w grunt. Zupełnie, jakby ważyła tyle, co piórko.
-Może tak byś mi powiedział, gdzie znajdę miasto? Muszę coś zjeść - zapytała lekko figlarnie wystawiając ku niemu język, a potem spoglądając w niebo. W tym wszystkim była naturalna. Albo całkowicie zakłamana, bo to nie było po niej nawet ciut widoczne. Może była kłamcą doskonałym, który był przekonany o głoszonych przez niego treściach? Ciężko stwierdzić. Prawdziwy było jej burczenie brzucha, które odezwało się po całej zamrożonej polanie.
W kwestii kuźni/wt zapraszam też na GG :)
PH Bank
Misje 0/4
Avatar użytkownika

Takeshi
Najlepszy Game Master
 
Posty: 857
Dołączył(a): 14 wrz 2016, o 10:11
Wiek postaci: 23
Ranga: Szalony Doko
Krótki wygląd: Ostre, rekinie zębiska
Dwa metry wzrostu
Krótkie, czarne włosy
Widoczny ekwipunek: Zbroja - obrazek w KP
Przy każdym z boków widnieje miecz
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=2788
GG: 5488733
Multikonta:

Re: Gaj Ostara

Postprzez Shijima » 30 sie 2017, o 22:10

Oczy człowieka potrafią powiedzieć naprawdę wiele. Wielu mówiło, że one, jako jedyne, nie potrafią kłamać, ale to nie była prawda. W oczach, na własne zamówienie, potrafiliśmy rozbudzić iskry, albo wytworzyć łzy - jedyne, co ni kłamało, to ciało. Pojedyncze podrygi, lekkie gest, których nie dało się w pełni wypaczyć - och jasne, byli ci, co opanowali to do perfekcji, ale nie dajmy się zwariować - ilu takich było na świecie? Tak czy siak Shijima chwilowo wpatrywał się tylko i wyłącznie w oczy swojej... rozmówczyni? Już rozmówczyni. Tej kobiety, która pojawiła się z Venus i chyba to właśnie jej oddawała swoją cześć w tym lodowym zakątku wspomnień i myśli, dlatego tak też ją nazwę.
Venus.
Niewiasta przeniosła swoje spojrzenie na zaspy, jakby dostrzegła w nich drugie dno, zupełnie nowy sens, być może odebrała twoje słowa zbyt poważnie, ale jakoś w ogóle cię to nie raziło - mogła je odbierać, jak jej się tylko żywnie podobało, ty aktualnie byłeś nader skupiony na łapaniu jej reakcji. W końcu, no właśnie - skąd się tutaj wzięła? Niby wszyscy wokół próbowali wtłuc ci do łba, że musisz się uczyć przez wszystkie ranki, ze swej Murzyńskiej pierws... a nie czekaj, to nie tak było. Że musisz być czujny cały czas, o - tak to leciało. Tylko jakoś nieszczególnie cię dziwiło, że nie słyszałeś jej kroków. Ciężko mówić, żeby twoje zmysły były super-ekstra-wybitne, że aż wunsz rzeczny nakurwia węgorza, a dodając do tego zamyślenie - voila!
Nic tylko wbić nóż w plecy.
- Pustkę. - Pozwoliłeś, by wargi mocniej rozciągnęły się na twojej twarzy w rozbawieniu, kiedy śledziłeś każdy jej lekki, miękki krok, który nie chował jej żywcem pod białymi zaspami. Zupełnie jakby sunęła, a nie stąpała po ziemi, objęta zasadami grawitacji. - Jestem na tyle leniwy, że spoglądanie na niebyt całkowicie mnie satysfakcjonuje. - Uniosłeś się i otrzepałeś czarny płaszcz, na którym nie było już śladów krwi po ostatnim... po ostatnim wydarzeniu. Mimo, że widoczne dla obcych nie były - dla ciebie wciąż były aż nazbyt świeże.
- Ciekawy kierunek sobie wybrałaś jak na poszukiwanie miasta. To raczej w drugą stronę. - Pokazał kciukiem za siebie. Ach, chyba naprawdę była głodna... przymknąłeś oczy na moment, prawie wybuchając śmiechem. - Zaprowadzę cię, jeśli chcesz.
Obrazek
Take me downtown
Yours until my heart dies.
Avatar użytkownika

Shijima
Pisarz Lata
 
Posty: 406
Dołączył(a): 28 lip 2017, o 23:10
Wiek postaci: 24
Ranga: Dōkō
Widoczny ekwipunek: Czarny płaszcz ♥
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3910&p=56595#p56595
GG: 12504223
Multikonta: Shi

Re: Gaj Ostara

Postprzez Takeshi » 30 sie 2017, o 22:33

Wieczny las
Ranga D
Post 5/15


-No to nie za dużo powiedziałabym - wzruszyła ramionami nie za bardzo poruszona wypowiedzią chłopaczka, ale nie miała na to żadnego wpływu, to po co się przejmować? Na jej twarzy gościł jednak uśmiech - nie miała czy to wyrzutów, czy to problemu z tym, że w sumie zabrzmiało to jakby Shijima chciał się zabić i miał to zrobić w przeciągu następnych kilku minut. Gdy tylko ten wspomniał o drodze, ta naburmuszyła się nieco i odwróciła wzrok.
-Nie moja wina... mam trochę słabą orientację - powiedziała nieco ciszej i spuściła głowę szurając nogą odzianą tylko sandałki i nic więcej. W sumie... to miała na sobie tylko przewiewną, niebieską sukienkę mało adekwatną do tutejszego klimatu. Przynajmniej kolorystycznie pasowała do otoczenia, które połyskiwało błękitem.
-Tak sadziłam, że każdy potrafi tam trafić. Więc szukałam pierwszej lepszej osoby i siup! Ale patrzę, a on patrzy i nie wiem czy przeszkadzać czy nie, bo jeszcze mnie wygoni, a szukać kolejnego to za długo. No ale znalazłam! - wskazała na niego palcem i zaraz podeszła ku niemu zerkając co chwilę, posyłając mu krótkie spojrzenia jakby chciała zobaczyć na niego jeszcze trochę, obejrzeć dokładniej jak wygląda wwiercając się wzrokiem jak młot pneumatyczny w masło. Czyli mocno - gdyby ktoś jednak nie zrozumiał. Szukała też ścieżki, ale nie za bardzo wiedziała w którą stronę się kierować. Jej brzuch znowu mocno zaburczał, jakby poganiał ich dwójkę do przodu.


Shijima z/t
I uwaga uwaga. Następny temat wybierasz... Ty! Liczę na kreatywność ;) Ja wprowadzę do niego link do tego posta
W kwestii kuźni/wt zapraszam też na GG :)
PH Bank
Misje 0/4
Avatar użytkownika

Takeshi
Najlepszy Game Master
 
Posty: 857
Dołączył(a): 14 wrz 2016, o 10:11
Wiek postaci: 23
Ranga: Szalony Doko
Krótki wygląd: Ostre, rekinie zębiska
Dwa metry wzrostu
Krótkie, czarne włosy
Widoczny ekwipunek: Zbroja - obrazek w KP
Przy każdym z boków widnieje miecz
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=2788
GG: 5488733
Multikonta:

Re: Gaj Ostara

Postprzez Todonada » 22 wrz 2017, o 21:49

Todonada raz jeszcze pojawił się nad jeziorkiem. Mimo faktu, że o tej porze roku powinny raczej dominować deszcze, cały obszar był obficie pokryty śniegiem. Todonada lubował się raczej w niższych temperaturach przy których dorastał. Uważał ponadto, że biały kolor jest lepszy niż wszystkie inne, w końcu każdy od niego się wywodzi. Pomagał mu się też skupić, bo nie miało go co rozpraszać. Skupienie było w tej chwili dla niego ważne, bowiem przyszedł tu by trenować. Chłodne otoczenie stanowiło pomoc dydaktyczną dla Yukiego, który miał zamiar właśnie odkrywać tajemnice klanowej techniki.
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Todonada
 
Posty: 45
Dołączył(a): 4 cze 2017, o 14:13
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=53232#p53232
GG: 0
Multikonta:

Re: Gaj Ostara

Postprzez Todonada » 23 wrz 2017, o 23:40

Todonadzie dość sprawnie udało się opanować pierwszy poziom limitu krwi. Przyszła pora by wykorzystać umiejętności w praktyce, czyli nauczyć się pierwszej techniki. Pozornie było to jutsu proste, bo polegało tylko na stworzeniu obiektów z lodu i posłaniu ich w cel. Nie były mu potrzebne żadne pieczęcie, które musiałby przyswoić. Nie chciał używać gotowego śniegu z otoczenia by nie iść na łatwiznę. W końcu na polu bitwy raczej go nie będzie. Chłopak uniósł dłonie w górę i skupił się. W okół niego z wody zawartej w powietrzu zaczynały powstawać lodowe jaskółki. To jak rozszerzona wersja poprzedniego ćwiczenia. Uformował ich zaledwie dziesięć, chociaż pozornie już to powinno stanowić wyzwanie. Szczęśliwie, nie miał problemów z kontrolą chakry, toteż ninjutsu było raczej jego mocną stroną. Gdy już stworzył zamierzoną ilość lodowych ptaków, posłał je w stronę drzewa, w które z impetem wpadły rozbijając się na kawałki.
Avatar użytkownika

Todonada
 
Posty: 45
Dołączył(a): 4 cze 2017, o 14:13
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=53232#p53232
GG: 0
Multikonta:

Re: Gaj Ostara

Postprzez Yamiyo » 24 wrz 2017, o 08:49

Obrazek
Kołek w Serce!
Todonada - ranga C - 1/30

Jak to zwykle bywa, często po treningu robi się odpoczynek. Albo, żeby zwyczajnie wypocząć. Albo, żeby sobie coś zjeść i napić się wody, bowiem trzeba było dbać o dostarczenie organizmowi niezbędnej energii i odpowiedniego nawodnienia. Albo, żeby zrobić zupełnie coś innego. Zmierzam do tego, że Todonada także zrobił sobie krótszy bądź dłuższy odpoczynek. W końcu jego ciało musiało zregenerować chakrę, którą zużył, tworząc swoje lodowe twory.
Nie przypuszczał wtedy jednak jak bardzo te lodowe twory i innego rodzaju techniki będą mu potrzebne za ... jakiś czas. Szykowało się bowiem coś grubego. Może nie tak grubego jak Obrona Muru w Sogen, ale na pewno grubszego od zwykłego i rutynowego treningu. Jakaś większa afera, ale wtedy jeszcze chłopak nie wiedział o co chodzi.
Nic nie wskazywało na to, że w zaraz coś się wydarzy. Kto jednak zna się trochę na ninjutsu, to wie, że nie powinien zbytnio ufać oczom. Jego umysł powinien przewidywać parędziesiąt kroków naprzód, a przynajmniej być zawsze jeden krok przed przeciwnikiem. A to ... była po prostu cisza przed burzą.
Yamiyo
 

Re: Gaj Ostara

Postprzez Todonada » 24 wrz 2017, o 13:43

2/30

Chociaż trening nie był dla Todonady wyjątkowo męczący, w przerwie pomiędzy nauką kolejnych technik postanowił dać sobie chwilę wytchnienia. Siadanie na śniegu nie było najlepszym pomysłem, przy takiej temperaturze z mokrymi spodniami łatwo o przeziębienie. Rozejrzał się za jakimś większym kamieniem przy brzegu jeziora i upewniwszy się, że nie jest oblodzony, wykonał na nim słynny słowiański przykuc, tak jak to robią Słowianie, z tą różnicą, że w tym uniwersum nie ma Słowian. Siedząc zmierzył wzrokiem taflę wody. Zastanawiał się czy skute lodem jezioro wytrzymałoby jego ciężar. Wspominał jak za dzieciaka przychodził tu z kolegami by poślizgać się na lodzie. Wtedy jeszcze nie wiedział jakie niesie to za sobą zagrożenie, ale nawet gdyby, pewnie nie martwiłby się tym zbytnio. Po około minucie uznał, że dość już odpoczynku. Im szybciej nauczy się czego miał się nauczyć, tym szybciej będzie miał czas na inne zajęcia.
Avatar użytkownika

Todonada
 
Posty: 45
Dołączył(a): 4 cze 2017, o 14:13
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=53232#p53232
GG: 0
Multikonta:

Re: Gaj Ostara

Postprzez Yamiyo » 25 wrz 2017, o 01:57

Obrazek
Kołek w Serce!
Todonada - ranga C - 3/30

Bardzo szybki odpoczynek, prawda? W końcu to raptem minuta siedzenia na tyłku i ... no tak, siły nie zostały w pełni zregenerowane. Oczywiście mógł czuć się ciągle rześko i w ogóle fajnie, ale nie wolno zapominać o tym, że przecież niedawno trenował techniki, a chakra tak szybko się nie regeneruje. By zregenerować chakrę trzeba zrobić sobie dłuższą chwilę odpoczynku, bo tak to mniej więcej działa. Oczywiście nikogo nie można zmusić do niczego, więc także MG nie może zmusić gracza, by ten odpoczywał, nieprawdaż?
W takim razie cóż takiego robił Todonada? To niestety wie tylko on sam i najpewniej zaraz się z nami tą wiedzą podzieli (proszę, opisz to co robisz przez ten cały czas, aż do wieczora).
I tym sposobem minął prawie cały dzień (albo pół dnia lub tylko godzina, w zależności ile czasu zostało do wieczora). No i nastał wieczór. Słońce zaczęło chować się powoli za horyzontem, bowiem zmęczone - zupełnie jak ludzie - postanowiło uciąć sobie drzemkę. Długą, bo parogodzinną drzemkę. Todonada mógł podziwiać zachód słońca. Bardzo romantyczne, prawda? Jeśli tylko byłaby z nim jakaś kobieta. Ewentualnie facet, bo nigdy nic nie wiadomo co siedzi w głowie zakochanego chłopaka, prawda? Miłość bowiem ma różne oblicza, nie?
No i tak się właśnie złożyło, że los (tj. dobry, a nawet bardzo dobry MG) zesłał taką miłość właśnie w tej chwili. W pewnym momencie z pobliskich - dajmy na to krzaków, hehe - wyłoniła się piękna kobieta. Czarne włosy spięte w koński ogon, do tego podkreślająca talię skórzana tunika. Obroża na szyi - ciekawe czy lubi "takie" zabawy? Przyjemne dla oka akcenty czerni, czerwieni i brązu. Do tego miecz przy pasie i brązowe matowe oczy, lustrujące otoczenie. Widać było, że owa kobieta jest naprawdę zaprawiona w bojach. Ciekawe co potrafi?
Podeszła do Todonady i powiedziała miłym, ciepłym i miłym dla ucha głosem (nie piszczała jak nastolatka, widząca Biebera):
- Co tutaj robisz? Zaraz zapadnie zmrok, a wtedy ... jest niebezpiecznie.
Czyżby taka piękność martwiła się o naszego bohatera?
Yamiyo
 

Re: Gaj Ostara

Postprzez Todonada » 25 wrz 2017, o 21:56

4/30

Silny i niezależny Yuki zrezygnował z długiego odpoczynku, by pokazać, że nie potrzebuje, by jakiś MG mówił mu co ma robić. Kiedy znowu wstał, poczuł zmęczenie spowodowane uczeniem się nowych technik. Używanie chakry definitywnie jest wycieńczające. Postanowił odpocząć jeszcze trochę, ale nie dlatego, że ktoś mu tak zasugerował, tylko dlatego, że chciał. Ponownie używając chakry wszedł pionowo na drzewo i usiadł na jednej z gałęzi. Żeby nie odmrozić sobie tyłka, użył własnego lodu by zrobić sobie siedzenie, bo tak działa uniwersum. Nie wiedział dokładnie kiedy, ale stało się tak, że zasnął na dłuższą chwilę. Kiedy się obudził, słońce znacząco zmieniło już swoje położenie, zbliżając się ku zachodowi. Niebo rozbłysło na czerwono. Z pewnością był to piękny widok, chociaż widząc go codziennie człowiek powinien już do niego przywyknąć. Niektóre widoki nigdy się nie znudzą.
Szczęśliwy los chciał, że nie przyszło mu być jedyną osobą, która owy widok podziwiała z podobnego miejsca co on. Z pobliskich krzaków wyłoniła się nieznajoma - jak przypuszczał - niewiasta. Chociaż jej aparycja robiła duże wrażenie, chłopak zaczął zastanawiać się jak bardzo zimno musi jej być w tych ubraniach. To niezbyt mądre tak się odkrywać jesienią, do tego przy ujemnej temperaturze. Dziewczyna podeszła do niego. Nie wyglądała raczej na zagubioną, więc raczej nie chciała, by wskazał jej drogę. Zaczął się trochę martwić o swoje zdrowie nawet bardziej niż jej, bo ogromny miecz choć może nie rani tak jak odmrożenia trzeciego stopnia, to nadal jest groźny
- Przychodzę tu trenować, to idealne miejsce - Odpowiedział - Cała ta okolica to jedno wielkie niebezpieczeństwo
Avatar użytkownika

Todonada
 
Posty: 45
Dołączył(a): 4 cze 2017, o 14:13
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=53232#p53232
GG: 0
Multikonta:

Re: Gaj Ostara

Postprzez Yamiyo » 26 wrz 2017, o 23:07

Obrazek
Kołek w Serce!
Todonada - ranga C - 5/30

Oczywiście, że okolica ta była jednym wielkim niebezpieczeństwem i to nie ulegało wątpliwości. Kobieta - jako wojownik oczywiście - doskonale zdawała sobie z tego sprawę, niemniej jednak przeczuwała - o czym nasz bohater nie wiedział - jakieś nieznane dotąd niebezpieczeństwo. Coś tak groźnego i przebiegłego, że nie sposób przed tym nie panikować. W każdym bądź razie postanowiła uprzedzić spotkanego młodzieńca.
Wzruszyła jednak przed tym ramionami, olewając niejako - a przynajmniej tak mogło się wydawać - słowa Todonady. On nie wiedział tego co ona wiedziała. A wiedziała jedną z najbardziej przerażających rzeczy na świecie. A przynajmniej tak jej się wydawało. To tak jakby koszmar senny lub upiór z legend zmaterializował się w naszym świecie.
- Treningi to ważna sprawa, ale czy zdajesz sobie sprawę, że w tej okolicy grasuje potwór? Miejscowi nazywają go "wampirem". Podobno on sam się tak nazywa, chociaż otwarcie się do tego nigdy nie przyzna. Mam zamiar ukatrupić tą bestię i powiesić sobie jej głowę nad kominkiem.

Chciałbym tutaj zaznaczyć, że przecież akcja tego forum rozgrywa się w średniowieczu, prawda? Wśród ludności cywilnej - zwłaszcza takiej, która nie miała nigdy kontaktu z chakrą - panowały różne zabobony. Mit o wampirze był jednym z nich. Niemniej jednak cała sprawa i tak wyglądała bardzo podejrzanie.
Kobieta jednak nie poprosiła Todonady o pomoc. Czy chłopak mógł się spodziewać, że poprosi? No nie mógł. W końcu to ona była łowcą. To były jej łowy i nikt nie powinien się w to mieszać. Zwłaszcza jakiś nastolatek, który wyglądał bardziej jak dziecko.


Sorka, że tak późno piszę tego posta. Proszę, wybacz.
Yamiyo
 

Re: Gaj Ostara

Postprzez Todonada » 28 wrz 2017, o 17:15

6/30

Cała ta sytuacja brzmiała co najmniej dziwnie. Fakt, niejednokrotnie obijały mu się o uszy plotki o różnych stworach jak wampiry, czy smoki, ale zwykle były to tylko plotki, albo ludzie o konkretnej gałęzi umiejętności, które mogły ich przybliżać do różnych stworów z baśni i bajek. Zdziwił się, kiedy usłyszał, że ktoś kto najprawdopodobniej jest shinobi, wierzy w coś takiego. Zaczął się też przez chwilę zastanawiać, czy to nie przypadkiem ona sama jest wampirem o którym mówi, więc musiał mieć się na baczności. Niemniej jednak, sytuacja zaciekawiła go na tyle, że chciał przyłączyć się do poszukiwań, albo chociaż zaproponować pomoc
- Wydajesz się dość pewna siebie. W końcu mówimy tu o wampirze, kimś, kto jest przystosowany do zabijania pojedynczych jednostek. Jesteś pewna, że nie potrzebujesz pomocy? - Zapytał, niby niewinnie - Mógłbym się przyłączyć
Przypomniał sobie, jak kiedyś usłyszał o ludziach, którzy zabijają w imię swojego boga z czystej przyjemności. Może rzekomy wampir jest właśnie jednym z nich? Todonada poczuł dreszcz na plecach na myśl o tym, że mógł być już martwy, gdyby ten ktoś znalazł go śpiącego.


Nie ma sprawy
Avatar użytkownika

Todonada
 
Posty: 45
Dołączył(a): 4 cze 2017, o 14:13
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=53232#p53232
GG: 0
Multikonta:

Re: Gaj Ostara

Postprzez Yamiyo » 28 wrz 2017, o 20:38

Obrazek
Kołek w Serce!
Todonada - ranga C - 7/30

Kobieta pokręciła przecząco głową. Nie było jednak pewne na które pytanie jest to odpowiedź. Na to czy poradzi sobie sama? Czy może na to czy mógłby się chłopak przyłączyć? Jednak po chwili wszystko się wyjaśniło, a to za sprawą słów wojowniczki, a może raczej powinienem powiedzieć "łowczyni"?
- Niestety nie mógłbyś się do mnie przyłączyć. A właściwie, zabraniam Ci tego. To moja ofiara i gdy tylko będziesz mi towarzyszyć, to zwyczajnie Cię zabiję.

Oczywiście, że nie chciała pomocy od takiego amatora jak Todonada. Bez obrazy oczywiście, ale dla niej tak to właśnie wyglądało. Była - chociaż tak na prawdę nie wiedziała czy jest czy nie - dużo silniejsza od chłopaka. No i chciała to zrobić sama. To było jej trofeum, a tacy ludzie bardzo nie lubią jak ktoś im zabiera satysfakcję z upolowania niebezpiecznej istoty. Tak. Ona była na polowaniu. Ona była łowcą. Łowcą wszystkiego co dziwne, nieznane i niebezpieczne. Pewnie Todonada też mógłby stać się jej celem, gdyby jakoś jej zaimponował.
Kobieta jednak postanowiła dać Todonadzie szansę. Nie było to nic wielkiego, ale dzięki tej szansie młodzieniec mógł wziąć udział w tym polowaniu. Zaproponowała bowiem:
- Dam Ci jednak szansę. Jeśli upolujesz wampira przede mną, to dam Ci 500 Ryo nagrody. Jeśli ja upoluję pierwsza, to będziesz mi wisiał 100 Ryo. Pasuje Ci taki zakład?
Oczywiście, że zaproponowała zakład. Dla niej to była większa adrenalina, większa nagroda w przypadku wygranej. Nie chodziło bynajmniej o to 100 Ryo - chociaż to bardzo miły dodatek - ale o większą satysfakcję. Upieczenie dwóch pieczeni na jednym ogniu. Zdobycie trofeum i upokorzenie rywala.


Wklej mi w następnym poście swoje statystyki. Dzięki :). I miłej zabawy. Na pewno będzie ... krwawo i ekscytująco. I tak tylko podpowiem: to nie będzie taka zwyczajna misja, ale coś specjalnego.
Yamiyo
 

Re: Gaj Ostara

Postprzez Todonada » 29 wrz 2017, o 22:09

8/30

Chociaż się tego spodziewał, to liczył na inną odpowiedź. Niestety, kobieta wolała szukać potwora na własną rękę. Todonada chciał do niej dołączyć głównie ze względu na własne bezpieczeństwo. Teraz nie za bardzo ma jak wrócić do wioski, bo jest duże ryzyko, że wampir wpadnie na niego i będzie po nim. Kobieta zaproponowała mu rywalizację. Teraz zamiast uciekać przed wampirem miałby go gonić. Todonada dał sobie chwilę do namysłu. Zaraz będzie ciemno i jeżeli zostanie zaatakowany z zaskoczenia, raczej nie będzie miał szans. Ponadto, jeżeli wampir faktycznie jest wampirem, to brak światła będzie dla niego tylko wzmocnieniem. Nawet wszechobecny śnieg i lód nie mogą zrekompensować Yukiemu takiej przewagi. Wobec tego musiał odmówić. Może szczęśliwie to ona wpadnie na bestię i chłopak wróci do domu bezpiecznie.
- Niestety, obawiam się, że daruję sobie ten zakład. Nie jestem typem samotnego łowcy, ale tobie życzę powodzenia w poszukiwaniach
Starał się brzmieć możliwie wiarygodnie, żeby nie rozzłościć wojowniczki, czy nie wjechać jej na ambicje. Może chociaż jednej walki uda mu się w ten sposób uniknąć.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Todonada
 
Posty: 45
Dołączył(a): 4 cze 2017, o 14:13
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=53232#p53232
GG: 0
Multikonta:

Re: Gaj Ostara

Postprzez Yamiyo » 30 wrz 2017, o 13:18

Obrazek
Kołek w Serce!
Todonada - ranga C - 9/30

Wojowniczka nawet nie zakładała, że chłopak się nie zgodzi. Przecież była atrakcyjna, prawda? Może chciałby jej zaimponować? A może chciałby po prostu sobie pomachać mieczem i uatrakcyjnić swoje życie? I tacy się zdarzali. I tacy. Jeden był rycerzem, który zabiegał o względy księżniczki, prezentując swoje męstwo. Drugi był zwykłym rębajło (wiem, że to słowo odmienia się przez przypadki, ale lepiej brzmi w wersji nieodmienionej :3), którego jedynym hobby było zabijanie i walka. Zarówno jeden, jak i drugi pewnie wziąłby udział w tym konkursie. Jednak Todonada nie zaliczał się do żadnej z tych grup. Dziwne, prawda? Kobieta także nie mogła tego zrozumieć. No i okazało się, że Todonada nie jest także łowcą - bo taki był trzeci typ wojowników, który reprezentowała kobieta.
Wzruszyła rękami i po prostu powiedziała:
- W sumie to myślałam, że się zgodzisz. Trudno. Moja strata. Ale teraz idź do domu, dobra?
Po tych słowach kobieta wzniosła rękę w górę w geście pożegnania i zniknęła w obłokach dymu. Co w tym wypadku pocznie Todonada? Posłucha jej? A może rozpocznie polowanie na wampira? To zależy tylko od niego!


Sorka za tak krótki post :D. Ale powiem szczerze, że udało Ci się uratować rękę XD. W każdym bądź razie nie wiem co takiego planujesz, ale generalnie misja polega na upolowaniu wampira, więc jeśli się wycofasz, to będę musiał zakończyć ją niepowodzeniem :v. PS: Jak chcesz to możesz zrobić z/t gdzieś, ale daj mi wtedy link, żebym mógł kontynuować misję. No chyba, że jednak zdecydujesz się wycofać, to wtedy daj mi info.
Yamiyo
 

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Fuyuhana (Osada Rodu Yuki)

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość