Osada portowa Shimo

Stanowiąca część Cesarstwa wyspa położona jest na południe od skupiska wysp Kantai, a także na południowy zachód od krajów kupieckich. Na wyspie znajduje się siedziba Rodu Yuki, jednak głowa rodu rezyduje na Hanamurze, piastując stanowisko Cesarza. Teren ten zamieszkiwany jest również przez klan Ranmaru. Temperatura panująca na wyspie jest znacznie niższa od tej na Kantai co nad wyraz pokazują góry śnieżne a także licznie występujące wichury. Ludzie zamieszkujący wyspę utrzymują się z polowań oraz połowów.

Osada portowa Shimo

Postprzez Miwako » 13 lis 2018, o 21:03

Obrazek
Nadbrzeżna osada położona dostatecznie daleko od stolicy Hyuo, by zaznaczano ją na mapach kupieckich jako alternatywną opcję dla podróży morskich. Port rozciągnięty jest wokół rozległego basenu, którego dno opada nisko, pozwalając na wpłynięcie nawet statkom o większych gabarytach, a także wżera się w ląd pod postacią licznych kanałów. Nie wszystko to powstało naturalnie. Swego czasu w projekt budowy Shimo zaangażowani zostali shinobi utalentowani w ujarzmianiu żywiołów. Kanałami pływają więc towary w drodze na- lub ze statku, rybacy z gęsto plecionymi sieciami, handlarze ze swymi towarami, ale też i zwykli ludzie pragnący szybko dostać się na drugą część osady lub też prości sklepikarze, którzy na niewielkiej łódce rozłożone mieli swe stragany. Zdarza się oczywiście, że port zamarza, jednak osada stale ma na swoich usługach ludzi będących w stanie szybko pozbyć się lodowych skorup.
Osada jest dość bogata, co widać przede wszystkim po ludziach. Dobrze ubrani, choć z surowością typową dla tych regionów. Łatwo odróżnić miejscowych od przybyszów, zazwyczaj odzianych znacznie grubiej, czasem nawet w absurdalnie grube futra, ograniczające ruchy i zdradzające kompletną nieznajomość tutejszych warunków. Kwitnie tutaj handel, przez port nieustannie przepływają rozmaite towary, wszędzie też niestety pachnie rybą.
Obrazek
Avatar użytkownika

Miwako
 
Posty: 160
Dołączył(a): 15 paź 2018, o 17:20
Wiek postaci: 14
Ranga: Doko
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6501
GG: 0
Multikonta: Suzu

Re: Osada portowa Shimo

Postprzez Miwako » 15 lis 2018, o 19:57

Obrazek
Uciekinier
[ Etsuya - misja C ]
7

Ciemniało już, gdy Etsuya dotarł do celu swej obecnej podróży. Ten częściowy, właściwie nonszalancki pośpiech chłopaka zdecydowanie się opłacił, drżące płomyki świec w oknach stojących za bramą domostw nęciły obietnicą ciepłej strawy i dobrego snu. Niebo a ziemia w porównaniu z tym, co czekałoby na niego w lesie, pośród śniegu, przy nieustannych szmerach, szelestach i skrzekach nocnych zwierząt. Tutaj mógł spodziewać się co najwyżej odgłosów niosących się od strony portu, powszechnie wszak wiadomo, że port nie sypia. O każdej porze mógł dobić statek z transportem, mniejsze łodzie rybackie wyruszały na połów jeszcze przed świtem, wreszcie i na lądzie panował nieustanny ruch przy skrzyniach i pakunkach, które dopiero przygotowywane były do podróży lub też czekały na odebranie i dalszą wędrówkę. O nie, port, zupełnie jak serce, działać powinien nieustannie, choć Etsuya mógł nie zdawać sobie z tego sprawy, w końcu jego wioska nie leżała nad wodą.
Tam, gdzie obecnie znalazł się jasnowłosy, otaczał go wyłącznie spokój i mógł nawet odczuć pewne wątpliwości, czy osada rzeczywiście jest tak duża jak opowiadali. Ze stróżówki przy otwartej bramie wyszedł jeden strażnik, który na standardowe umundurowanie narzucił dodatkowo szare futro, prawdopodobnie ściągnięte z wilka. Był wysoki i dobrze zbudowany, lub też pod uniformem posiadał znacznie więcej warstw odzieży. Etsuyę obdarzył czujnym spojrzeniem, które zaraz jednak straciło zainteresowanie. Kontrolował głównie transporty towarów, samotnego wędrowca nie miałby nawet sumienia wygonić w taki ziąb. Machnął chłopakowi ręką, że może wejść.
- Niewiele brakło do snu pod sosenką, co? Właź, tylko nie rób problemów. Ludzie ostatnio nerwowi - poradził mu jeszcze szorstkim tonem, spod futra natomiast wydobył niewielki zeszyt i coś w nim krótko zanotował, by zaraz wrócić szybko do ciepła opuszczonego budynku.
Obrazek
Avatar użytkownika

Miwako
 
Posty: 160
Dołączył(a): 15 paź 2018, o 17:20
Wiek postaci: 14
Ranga: Doko
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6501
GG: 0
Multikonta: Suzu

Re: Osada portowa Shimo

Postprzez Etsuya » 15 lis 2018, o 23:17

Tak jak początkowo plan zakładał, lekko zdyszany młodzieniec przed zachodem słońca w końcu dotarł do portowej wioski. Gdy dostrzegł na horyzoncie jej najodleglejsze od centrum zabudowania, zwolnił nieco kroku, dając sobie tym samym odrobinę czasu by odetchnąć. Po raz któryś w trakcie drogi sprawdził, czy cenne pismo wciąż znajduje się tam, gdzie początkowo je wsadził. Nie mógł pozwolić przecież na to, aby popełnić błąd tak głupi jak opuszczenie równie ważnego przedmiotu.
Kiedy dotarł już do pierwszej stróżówki, a zarazem niewielkiej bramy osady, światło słoneczne ledwo co jeszcze pomagało chłopakowi dostrzegać szczegóły. Na szczęście pomiędzy budynkami paliły się lampy, a z wnętrza chat wydobywały się ciepłe kolory pomarańczu, oświetlające część ścieżki. Kiedy naprzeciw mu wyszedł strażnik, blondyn zerknął na niego odruchowo wyrywając się z zadumy, po czym przebadał go wzrokiem. Jak to miał w zwyczaju zaczekał, aż ten pierwszy się do niego odezwie - Nerwowi? - zaciekawił się młodzieniec. Z jakiegoś powodu nie spytał jednak mężczyzny dlaczego tak sądzi. - Rozumiem. - Odparł jedynie krótko, kiwając porozumiewawczo głową i szybko zapomniał o facecie, nie mając zbytniej ochoty na dalszą interakcję.
Przemierzając osadę, Etsuya rozglądał się na boki i szukał tym samym jakiegoś punktu zaczepienia. Miał świadomość tego, że o tej porze nic już nie załatwi i powinien skierować się prosto do zajazdu, ale przecież tenże należało jeszcze znaleźć. - Mogłem go o to spytać. - Skarcił się w myślach, a przez głowę przeleciała idea, aby zawrócić się te kilkadziesiąt metrów i dowiedzieć się od strażnika więcej. Zaniechał jednak tego pomysłu i błądził dalej, mając nadzieję że nie będzie musiał przemierzyć wioski wszerz i wzdłuż. Wszak nie była ona wielka, a odnalezienie karczmy było tylko kwestią czasu.
Avatar użytkownika

Etsuya
 
Posty: 347
Dołączył(a): 3 lis 2018, o 14:33
Wiek postaci: 20
Ranga: Tora
Krótki wygląd: jasne włosy | bursztynowe oczy | średniego wzrostu | zamyślony
Widoczny ekwipunek: plecak | namiot | kabura na broń [prawe udo] | kabura na broń [lewe udo] | torba na biodro
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6604
GG: 33166058
Multikonta:

Re: Osada portowa Shimo

Postprzez Miwako » 16 lis 2018, o 00:43

Obrazek
Uciekinier
[ Etsuya - misja C ]
9

Usypiająca osada jest całkiem przyjemna. Świetnie nadaje się do spacerów, samotnych lub w towarzystwie, byle tylko unikać niebezpiecznych zaułków. Niczego o tej porze się już nie załatwi ani nie kupi, stąd też bez niepotrzebnego rozpraszania się można poświęcić czas własnym rozważaniom bądź też osobie obok. Momentami Etsuya mijał takich właśnie ludzi, nigdzie się nie spieszyli i zdawali się nie zwracać nawet większej uwagi na coraz bardziej srogi mróz. Mimo wszystko nie były to warunki obce tutejszej ludności. Wieczór jak wieczór, ubiera się futro i idzie się dalej.
Gospoda nie była jednak tak prosta do znalezienia, jak początkowo zakładał blondyn. Choć shimo daleko było do stolicy, mimo wszystko posiadało dość dużą powierzchnię, nawet jeśli można było odnieść inne wrażenie przez fakt, jak bardzo była rozciągnięta wzdłuż wybrzeża. Osada przytulała się do linii wody jak wąż, długa i wąska, a przedostanie się z jednego końca na drugi potrafiło zająć irracjonalnie dużo czasu. Dlatego właśnie port na całej długości posiadał rozbudowaną sieć kanałów, a tymi wypełnionymi wodą uliczkami pływały niewielkie, długie łódki do transportu ludzi lub towarów. Jeśli Etsuya w swych poszukiwaniach zbliżył się dostatecznie do portu, z pewnością zobaczył wiele podobnych łodzi. Stały nieruchomo, skute zimnym lodem. Na kilku słupach wisiały ogłoszenia oferujące pracę shinobim z klanu Yuki, ale jasnowłosy na własne oczy zobaczył, jak inny przechodzeń zrywa te plakaty, mnie w drobne kulki i wyrzuca na zamrożoną powierzchnię wody z cichym prychnięciem. Gdy nocny wandal dostrzegł, że ktoś go obserwuje, pospiesznie zaniechał swoich działań i zniknął w najbliższym zaułku.
Pierwsza gospoda, na jaką Etsuya się wreszcie natknął, okazała się całkiem przytulna. Był tu duży kominek z wesoło trzaskającym ogniem. Drewniane ławy i krzesła, wyłożone zwierzęcymi futrami. A do tego w powietrzu niosły się zapachy pieczonych ryb, na które oczekiwali właśnie dość liczni goście. Samo pomieszczenie miało kamienne ściany i podłogę, sądząc jednak po rozmiarach budynku, "Pełna Misa" posiadała także pokoje noclegowe. Obecnie za kontuarem siedział słusznej postury mężczyzna o krótkich włosach nieokreślonego koloru. Jego nalana twarz wykrzywiła się w nieszczerym uśmiechu kiedy jasnowłosy przekroczył progi jego przybytku, a ręce rozłożył gościnnie na boki.
- Witam w Pełnej Misie. Głodny? Spragniony? Zaraz będą pstrążki - wzrokiem obadał odzienie i plecak jasnowłosego, po czym doszedł do wyraźnego wniosku, że w tym przypadku nie warto się starać, odezwał się więc już normalniejszym tonem - Jak chcesz się zagrzać w środku to musisz coś zamówić. Ale ostrzegam, jak nocleg to tylko na wspólnej sali. Przynajmniej idzie zaoszczędzić.
Rzeczywiście, gości w karczmie naprawdę było sporo, chłopak mógł naliczyć tylko dwa puste stoliki. Spora grupa mężczyzn bawiła się po drugiej stronie pomieszczenia, zsunęli ze sobą dwa blaty i rechocząc głośno, popijali gęste piwo z drewnianych kufli. Pozostali zachowywali się już dużo spokojniej, czasami rzucając tamtej gromadzie oburzone bądź czujne spojrzenia. Poza głośną ekipą nikt też nie wyglądał na szczęśliwego, a do Etsuyi po chwili dotarł prosty fakt - to byli m a r y n a r z e. Sądząc po ilości kufli na połączonych stolikach, statek ich nigdzie w najbliższym czasie nie wypływał.
Obrazek
Avatar użytkownika

Miwako
 
Posty: 160
Dołączył(a): 15 paź 2018, o 17:20
Wiek postaci: 14
Ranga: Doko
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6501
GG: 0
Multikonta: Suzu

Re: Osada portowa Shimo

Postprzez Etsuya » 16 lis 2018, o 03:19

Wioska, która z początku sprawiała wrażenie niewielkiej i niezbyt skomplikowanej w eksploracji, miała więcej ukrytych zakamarków oraz budynków niżby można się było spodziewać. Mimo iż poszukiwania zajazdu przeciągnęły się blondynowi dosyć znacząco w czasie, poczucie bezpieczeństwa powodowało, że odkąd przekroczył bramę, wcale mu się już nie śpieszyło. Do samego brzegu morza nie dotarł na tyle blisko, aby zrozumieć ogrom granatowego akwenu, ale często mijane kanały zawalone łódkami obarczał umiarkowaną ciekawością. Tworzył w swojej głowie niewielką bazę tychże konstrukcji, aby móc potem wybrać odpowiedni środek transportu, gdy będzie opuszczał wyspę. Podczas swojej przechadzki był również świadkiem intrygującego incydentu związanego z plakatami, które licznie były wieszane na tutejszych słupach. Jak mu się udało później wyczytać na jednym z nich, chodziło o nielubiany albo w Shimo, albo przez tego konkretnego osobnika klan Yuki. O ile w jego domostwie żartowało się często z członków rodziny panującej wyspą, to nienawiść nie była szczególnie odczuwalna. Etsuya założył, że zapewne rozchodziło się tu o jakieś podatki od sprzedaży towaru, czy inne cła za transport. Wioska chłopaka co prawda eksportowała futra w całkiem sporej ilości, ale nijak się to miało do zysków jakie generował tak duży ośrodek handlowy jakim był port morski.
Idąc dalej, blondyn przyłapał się na zawieszaniu wzroku na ciekawszych to rzeczach, tudzież ludziach. Jego uwagę najbardziej przykuwały pary trzymające się za rękę, które myśląc że nikt nie patrzy, okazywały sobie uczucie. Z jednej strony Etsuya odczuwał dziwną satysfakcję z tego, że w pewien sposób narusza ich prywatność, obserwując rzeczy które nie były przeznaczone dla jego oczu. Z drugiej jednak, w okolicach klatki piersiowej pojawiało się dziwne, narastające z każdą chwilą nieprzyjemne wrażenie, jakby czegoś mu brakowało. Było to coś, czego do końca jeszcze nie rozumiał, a co wprawiało go za każdym razem w ponury nastrój. Zwykłe odwrócenie wzroku rzadko kiedy pomagało, natomiast kiedy uczucie dochodziło do pewnego poziomu, zamieniało się w frustrację i nawarstwiający się w sercu gniew. Dobry humor oraz motywacja pobudzone wcześniejszym znaleziskiem, poprzez upływ czasu stopniowo z niego uchodziły, a widok zakochanej pary był dla ich istnienia niczym gwóźdź do trumny. Wszystko spowodowało to, że kiedy młodzieńcowi udało się w końcu odnaleźć karczmę, wszedł do niej raczej zirytowany niż usatysfakcjonowany dotarciem do celu.
Wnętrze budynku mimo paru niedogodności, sprawiało wrażenie przytulnego i w stu procentach odpowiadającego jego wymaganiom. W gruncie rzeczy nie potrzebował niczego więcej niż odrobiny ciepła i prywatności, której jak się później miało okazać niestety zabraknie. Etsuya postąpił kilka kroków do przodu, a do jego nozdrzy momentalnie dotarł silny, wzmocniony głodem zapach pieczonej ryby.
- Chętnie spróbuję - odparł w kierunku oberżysty na propozycję pstrąga, domawiając do tego jeszcze coś do popicia. Kiedy karczmarz wyjaśniał mu zasady noclegu, młodzieniec kątem oka przeleciał całą salę oraz gości przybytku, oceniając jak bardzo rozważnym byłoby zaufanie tutejszym. Decyzję zostawił na później, gdy sytuacja w barze nieco się rozwinie, a tymczasem korzystając z tego, że między nim a karczmarzem nawiązała się jakaś konwersacja, zręcznie zmienił temat, opierając jednocześnie ramiona o ladę.
- Właściwie to szukam Sukimoto Daisuke - skłamał - Jego syn, Tsubasa, obiecał mi pracę. - napomniał o tym w taki sposób, aby sprawić wrażenie lekko zdezorientowanego. Blondyn nie chciałby, aby okazało się iż rzekomy Sukimoto lub jego syn to jakieś zakapiory, ale w najgorszym wypadku skończy po prostu spędzając noc w namiocie o pustym brzuchu.
Avatar użytkownika

Etsuya
 
Posty: 347
Dołączył(a): 3 lis 2018, o 14:33
Wiek postaci: 20
Ranga: Tora
Krótki wygląd: jasne włosy | bursztynowe oczy | średniego wzrostu | zamyślony
Widoczny ekwipunek: plecak | namiot | kabura na broń [prawe udo] | kabura na broń [lewe udo] | torba na biodro
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6604
GG: 33166058
Multikonta:

Re: Osada portowa Shimo

Postprzez Miwako » 16 lis 2018, o 15:00

Obrazek
Uciekinier
[ Etsuya - misja C ]
11

Wieczorny spacer po porcie i jego okolicy nie był może najbardziej produktywny, pozwolił jednak chłopakowi na spokojnie zapoznać się z okolicą, bez chaosu i zamieszania, które zapewne nadejdą rankiem wraz z ludźmi. Podczas tej wędrówki nie odnalazł żadnej informacji na temat poszukiwanych osób, to jednak nie powinno specjalnie dziwić. Właściwie bardziej zaskoczony był karczmarz, kiedy jasnowłosy po swoim zamówieniu postanowił poruszyć temat osób poznanych dzięki zdobycznemu dokumentowi. Jego brwi najpierw powędrowały nieco do góry, potem zaś nachmurzyły się. Nie było po nim znać agresji, tylko niesmak. Zwyczajny i niegroźny. Tak się patrzy na łobuza, którego córka przyjaciela przyprowadza do domu i przedstawia jako swojego wybranka. Niby fatalnie, ale w sumie nie ma się co angażować.
- No to masz problem. Starego Sukimoto nie ma już wśród nas - odpowiedział, nalewając mu do drewnianego kufla gęstego piwa, w głowię szło bardzo powoli, za to rozgrzewało całkiem nieźle - Ale jak spotkasz znowu Tsubasę to możesz mu przekazać, że więcej na tym wszystkim straci niż zyska...
Przyjrzał się znowu Etsuyi, teraz znacznie bardziej krytycznie, jakby próbował wyobrazić sobie, co to za praca do której miał zostać wynajęty. Cokolwiek sobie myślał, z pewnością nie było to nic dobrego. Sukimoto Tsubasa nie mógł być tutaj lubiany, choć blondyn nie został jeszcze wyrzucony za drzwi na mróz, a najbliżej siedzące osoby nie sprawdzały, czy broń jest na miejscach. Nazwisko budziło złe skojarzenia, ale nie było tragedii. Mogło być gorzej. Karczmarz wkrótce postawił przed Etsuyą szeroki talerz o wysokich brzegach, parująca z niego rybka wydawała się raczej porcją dla dziecka. Przynajmniej pieczywa i sosu dostał w normalnej ilości.
- Wszyscy wiedzą i tak, że młody Sukimoto przekupił innych współwłaścicieli. Co właściwie miałeś zrobić, hę? Porwać Asahiharu, gdyby jego plan nie wypalił? - zapytał, nie próbując nawet kryć się ze swoją niechęcią.
Marynarze na drugim końcu sali ryknęli, śpiewając jakąś morską pieśń. Tylko temu zawdzięczali fakt, że ich rozmowa nie dotarła jeszcze do uszu wszystkich obecnych. Etsuya zauważył jednak, że najbliżej siedzący spoglądają na niego z zainteresowaniem. W większości spojrzeń nie widział tej niechęci co u gospodarza, ale nazwisko Sukimoto zdawało się w jakiś przedziwny sposób angażować wszystkich obecnych. A może tylko mu się wydawało...? Jedno było pewne - szansa na spokojny nocleg na wspólnej sali właśnie zmalała.
Obrazek
Avatar użytkownika

Miwako
 
Posty: 160
Dołączył(a): 15 paź 2018, o 17:20
Wiek postaci: 14
Ranga: Doko
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6501
GG: 0
Multikonta: Suzu

Re: Osada portowa Shimo

Postprzez Etsuya » 16 lis 2018, o 15:54

Etsuya badał mimikę twarzy karczmarza, gdy ten ujawniał mu nieco więcej szczegółów sytuacji, która panowała w rodzinie zmarłego właściciela. Szybko połapał się w tym, że osoby o które pytał, budzą mieszane uczucia w sercu karczmarza, aczkolwiek możliwym że była to tylko indywidualna niechęć. Po chwili blondyn wbił swój wzrok w kufel piwa, jednocześnie analizując informacje które docierały do jego uszu. Kiedy unikał kontaktu wzrokowego o wiele łatwiej mu się myślało, gdyż mógł skupić się bardziej na tym, co rzeczywiście było istotne. Z chwilowej konsternacji wybudził go talerz jedzenia podstawiony mu pod nos. Ślinka szybko napłynęła mu do gardła, jednakże ten jeszcze chwilę powstrzymał się przed wzięciem pierwszego kęsa.
- Porwać? - udał lekko zaskoczonego, choć w tej ekspresji była odrobina prawdy. W końcu dowiadywał się nowych faktów, które ujawniały mu nieco więcej elementów układanki. - Szczerze powiedziawszy nie sądziłem, że to jakaś szemrana firma... - dodał po chwili, zmartwiony wbijając wzrok w rybę. - Nie powiedziano mi co będę robił, ale oferowali dobre pieniądze.
W pewnym momencie podniósł spojrzenie i wpadłszy na pewien pomysł, odezwał się raz jeszcze - Wie Pan może gdzie znajdę kogoś powiązanego z interesem? Osoby, do której miałem się zgłosić, nie było w umówionym miejscu - zapytał, wziął duży łyk gęstego piwska, a następnie parę kęsów ryby, które przegryzł pajdą chleba. Jednocześnie wpatrywał się z zainteresowaniem w rozmówcę, nie chcąc sprawić wrażenia jakby go olewał. Widać było po blondynie, że był głodny i przeszedł daleką drogę, a uzyskane dotychczas fakty nie były dla niego zbyt zadowalające.
Avatar użytkownika

Etsuya
 
Posty: 347
Dołączył(a): 3 lis 2018, o 14:33
Wiek postaci: 20
Ranga: Tora
Krótki wygląd: jasne włosy | bursztynowe oczy | średniego wzrostu | zamyślony
Widoczny ekwipunek: plecak | namiot | kabura na broń [prawe udo] | kabura na broń [lewe udo] | torba na biodro
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6604
GG: 33166058
Multikonta:

Re: Osada portowa Shimo

Postprzez Miwako » 16 lis 2018, o 17:32

Obrazek
Uciekinier
[ Etsuya - misja C ]
13

Karczmarz łypnął podejrzliwie, starając się ocenić, na ile słowa Etsuyi były prawdziwe. Z racji swojego zawodu nieustannie miał do czynienia z ludźmi o wszelkich możliwych charakterach, chciał czy nie, uczył się ich czytać - ze słów, akcentów, odzienia, wzroku, nawet sposób płacenia za zamówione jedzenie potrafił mu sporo powiedzieć o kliencie. Na wyjaśnienia jasnowłosego wzruszył tylko ramionami, wyglądał na nieprzekonanego. Z drugiego końca izby marynarze ryknęli, by dolać im piwa.
- Szemrana? Nie, firma jest solidna. Złego słowa nie idzie powiedzieć. - odpowiedział chłodno, jasno dając do zrozumienia, że to nie z firmą jest problem - Jak kilka razy musiałem się dostać do Fuyuhany to sam z nimi pływałem. Raz nawet na Asahiharu, jak jeszcze była w lepszym stanie. To była podróż - na chwilę zdawał się zapomnieć o swej niechęci do Etsuyi.
Szybko jednak się opamiętał. Odchrząknął i poszedł z dwoma dzbanami w wielkich dłoniach, by dolać bursztynowego napoju spragnionym marynarzom. Nadal śpiewali, choć "darcie mordy" zapewne było tu słowem bardziej oddającym rzeczywistość. Przerwali tylko na chwilę by wyrazić rozczarowanie, że gospodarz nie ma urodziwej córki, która mogłaby uzupełniać ich kufle. Na burdę w karczmie jak na razie się nie zapowiadało, nawet jeśli pozostali goście nie byli zbyt szczęśliwi z powodu bawiącej się ekipy.
Mężczyzna wrócił po chwili i zdecydował się jednak odpowiedzieć na pytanie Etsuyi.
- Dom Sukimoto stoi w porcie, ale teraz, jak się Tsubasa z siostrą pokłócił, to sam nie wiem gdzie kto śpi. Plotka niesie, że na siebie nawzajem cichorękich najęli. Jutro w południe mają ogłosić, czy Asahiharu rzeczywiście zostanie sprzedana. Mówi się, że głosować będą właśnie na łodzi. Wszyscy to wiedzą - dodał, jakby sam przed sobą chciał usprawiedliwić przekazanie tych informacji komuś, kogo wyraźnie uważał za człowieka Sukimoto Tsubasy.
A może tak, a może nie~ morze faluje zawsze tak jak chce~
A morze tak, a morze nie~ Woli nie próbuj mu narzucić swej~
- To co, będzie nocleg? - zapytał karczmarz, wyraźnie dając do zrozumienia, że tamten temat uważa już za zamknięty.
Jeśli Etsuya się zdecydował, czekała na niego spora sala na piętrze, tam zaś proste łóżko nakryte skórami, jedno z wielu, w sumie bowiem mógł tu naliczyć noclegów dla ośmiu osób. Dziewięciu, bo na jednym z posłań ułożyła się kobieta z kilkuletnim chłopcem. Ktoś chrapał głośno, przytulony do swej torby. Warunki podłe, ale lepsze to niż nocleg na śniegu... prawda?
Obrazek
Avatar użytkownika

Miwako
 
Posty: 160
Dołączył(a): 15 paź 2018, o 17:20
Wiek postaci: 14
Ranga: Doko
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6501
GG: 0
Multikonta: Suzu

Re: Osada portowa Shimo

Postprzez Etsuya » 17 lis 2018, o 23:57

Niezależnie od tego co sobie myślał karczmarz i jak bardzo wiarygodne były dla niego słowa blondyna, osiągnął on swój cel, gdyż mężczyzna zaczął się powoli otwierać, udzielając mu tym samym bardziej szczegółowych informacji. W tym wszystkim coraz bardziej upierdliwi wydawali się świętujący marynarze, którzy najwyraźniej nie stawiali na półśrodki jeśli chodzi o ekspresję swych emocji, a ich okrzyki stawały się coraz głośniejsze.
Czyli Asahiharu to łajba... - zrozumiał w końcu, uważnie słuchając przy tym rozmówcy. Teraz wszystko zdawało się nabierać sensu; córka dostała w spadku statek morski, natomiast syn firmę. Etsuya nieco wnikliwiej przemyślał sprawę, kiedy właściciel przybytku przeszedł się po pomieszczeniu, aby obsłużyć gości. W międzyczasie pałaszował szybko jedzenie, odkładając spory kawałek chleba, by mieć czym uruchomić z rana żołądek. Miał jeszcze zapchane rybą usta, gdy niespodziewanie oberżysta znowu się przed nim pojawił, ujawniając niezwykle istotne fakty. Czyli południe - zanotował w głowie, mając już pobieżny szkic swojego planu. Zamyśliwszy się, dopiero po chwili dotarło do niego pytanie o nocleg. Mając już gotową odpowiedź, skierował swój wzrok na mężczyznę, po czym odpowiedział mu bez dłuższego zastanowienia. - Będę liczył na szczęście gdzieś indziej, zależy mi na osobnej kwaterze. Dziękuję za pomoc. - Etsuya nie miał nic przeciwko spaniu we wspólnej izbie, ale już jakiś czas temu odniósł wrażenie, że parę osób, łącznie z karczmarzem, zaczęło spoglądać na niego podejrzliwie. Widocznie poruszył dosyć drażliwy dla miejscowych temat, gdzie zapewne każdy miał wobec zamieszania swoje zdanie i własnych faworytów sporu. Młodzieniec nie czułby się bezpiecznie w tym miejscu, a w takich sytuacjach wolał spędzić jeszcze trochę czasu na mrozie, niż stresować się przez całą noc.
Dokończył w spokoju posiłek, popijając z kufla i od czasu do czasu spoglądając z ciekawości na śpiewających marynarzy. Gdy jego talerz był już pusty, blondyn owinął w pierwszą lepszą serwetkę wcześniej odłożony kawałek chleba, a następnie schował go do plecaka. Gdy podniósł się z krzesła przy barku, sprawdził raz jeszcze czy wszystko ze sobą ma, po czym nie tracąc już więcej czasu, raz jeszcze podziękował karczmarzowi, tym razem za posiłek i pośpiesznie opuścił budynek. Chciał jak najszybciej znaleźć jakiś inny przybytek, których w mieście portowym, według logiki powinno być przynajmniej kilka. Nie zamierzał się patyczkować i dzięki swoim wrodzonym umiejętnościom, szybko namierzył jakąś zabłąkaną osobę tudzież parkę i podpytał ich o lokalizacje jakiejkolwiek karczmy. Jeśli uda mu się do takowej w końcu dotrzeć, niezależnie od tego czy będzie to pokój wspólny lub prywatny, Etsuya zgodzi się na warunki i po odpowiednim zabezpieczeniu swojego ekwipunku pod głową, uda się na spoczynek. Najważniejszą rzecz czyli list, schowa głęboko w plecaku. Ktoś przy nim majstrujący z pewnością obudzi chłopaka, więc ten mógł oddać się regeneracji bez zbędnego stresu.
Avatar użytkownika

Etsuya
 
Posty: 347
Dołączył(a): 3 lis 2018, o 14:33
Wiek postaci: 20
Ranga: Tora
Krótki wygląd: jasne włosy | bursztynowe oczy | średniego wzrostu | zamyślony
Widoczny ekwipunek: plecak | namiot | kabura na broń [prawe udo] | kabura na broń [lewe udo] | torba na biodro
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6604
GG: 33166058
Multikonta:

Re: Osada portowa Shimo

Postprzez Miwako » 20 lis 2018, o 00:27

Obrazek
Uciekinier
[ Etsuya - misja C ]
15

Osobna kwatera. Choć dla Etsuyi było to tylko wygodną wymówką, karczmarz zaśmiał się serdecznie, zbierając naczynia po jasnowłosym. Do młodzieńca nie powiedział już zupełnie nic, nim jednak chłopak na dobre oddalił się od lady mógł usłyszeć coś, co brzmiało jak "wolny pokój przy zamkniętym porcie, a niech go!".
I rzeczywiście, choć gospód wskazano chłopakowi kilka, samotny pokój okazał się być poza zasięgiem. Pierwszy budynek miał na drzwiach wywieszoną tabliczkę, że wolnych miejsc noclegowych nie mają w ogóle, w kolejnym Etsuya mógł zapłacić za łóżko we wspólnej izbie. Warunki nie były idealne, przynajmniej jednak między łóżkami stały konstrukcje z wiszącymi zasłonkami. Estetycznie był to dramat, rozwiązanie to jednak pozwalało zachować jakieś minimum prywatności i chłopak zasnął wreszcie, składając głowę na swoim dobytku. Gdy decydujesz się wyruszyć w świat z jedną tylko, lichą torbą na plecach, prawdopodobnie może być już tylko lepiej.
Nie dane mu było się wyspać. Pośród gości w karczmie znalazła się rodzina z dwójką kilkuletnich dzieci. Urocze smyki zachowywały się cicho w czasie snu, zbudzono je jednak wcześnie i posadzono do śniadania w sali piętro niżej. Niewyspane, marudne i zmęczone nudą obcego miasta uderzyły w nerwowy ryk, pokrzykując, że nie będą jeść jajek, a w ogóle to chcą do domu i to już. Uspokojono je całkiem szybko, ale po niezadowolonych mamrotach niosących się obok Etsuya mógł być pewien, że dzieciaczki zbudziły całe piętro. Krótkie oględziny pozwoliły jednak stwierdzić, że nikt nie majstrował chłopakowi nocą przy plecaku, wszystko było na miejscu.
Zimowe słońce niedawno dopiero wdrapało się ponad horyzont, shinobi miał więc czas na podejmowanie decyzji i ich realizację. Nawet jeśli miał to być powrót do snu.
Obrazek
Avatar użytkownika

Miwako
 
Posty: 160
Dołączył(a): 15 paź 2018, o 17:20
Wiek postaci: 14
Ranga: Doko
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6501
GG: 0
Multikonta: Suzu

Re: Osada portowa Shimo

Postprzez Etsuya » 20 lis 2018, o 04:40

Po długim i wyczerpującym dniu zasypianie nie zajęło młodemu podróżnikowi zbyt wiele czasu. Co prawda warunki nie były nadzwyczajne, jednak na wystroju wnętrza akurat najmniej mu zależało. Z założenia miało być przede wszystkim ciepło, wygodnie i bezpiecznie. Możliwe, że gdyby chłopak pomyślał przed udaniem się w objęcia Morfeusza również o ciszy, nie obudziłyby go z rana harcujące bachory. Blondyn od zawsze był najmłodszym z rodzeństwa i nie miał zwykle styczności z mniej wiekowymi osobnikami. Co za tym idzie, gdy jakiś już mu się napatoczył pod nogi, niezmiernie go irytował swoją frywolnością i rozbestwieniem. Jedyna rzecz, która drażniła go bardziej to obojętność rodziców.
Zabiję jak wstanę... - warknął w myślach, przewracając się ponownie na drugi bok. Ucho do którego dochodziły wrzaski zasłonił poduszką, starając się jednocześnie zrelaksować. Mimo to, co chwilę był otrząsany z płytkiego snu przez różnego rodzaju dźwięki. Etsuya wymacał z wciąż zamkniętymi oczami swój plecak, aby zażegnać rodzący się w nim, wraz z budzącą się świadomością, niepokój. Wszystko było na swoim miejscu, więc chłopak otworzył tylko jedno oko, aby spojrzeć jak wysoko jest słońce i widząc że do południa jeszcze kilka długich godzin, zamknął je ponownie. O tej porze sen młodzieńca nie był już zbyt głęboki, ale przedłużanie go z pewnością dawało efekty. Chłopak co kilkadziesiąt minut budził się automatycznie i sprawdzał położenie gwiazdy. Kiedy zbliżała się już mniej więcej godzina dziesiąta, Etsuya ostatecznie przebudził się, energicznie siadając na łóżku i przeciągając dwukrotnie, za każdym razem w inną stronę. Raz jeszcze sprawdził czy wszystko ze sobą ma, po czym przecierając oczy ruszył w kierunku głównej sali. Na śniadanie poprosił o szklankę wody oraz dwa sadzone jajka, na które to, na przekór dzieciakom, nabrał ochoty. Po skończonym posiłku spytał jeszcze karczmarza o możliwość napełnienia swojej manierki, a następnie opuścił przybytek, nieśpiesznym krokiem zmierzając ku portowi.
Podczas przechadzki, w celu dopchania żołądka przegryzał sobie chleb, który zostawił podczas ostatniej wieczerzy, zapijając go małymi łykami wody. Nie widział jak długo zejdą mu się wszystkie sprawy, ale jeżeli wszystko pójdzie dobrze to jeszcze dziś opuści rodzinną wyspę. Dopiero kiedy zawędrował do linii brzegu, dotarło do niego że pierwszy raz w życiu, nie licząc nocnej przechadzki, ma przed sobą tak ogromny zbiornik wody. O panie... - wytrzeszczył oczy, przyłapując się na tym, że rozdziawił przy tym również szczękę. Przeszedł się wzdłuż akwenu, napawając się widokiem dalekiego horyzontu oraz fal pieniących się kilkanaście metrów od niego. Wdychał bryzę, doświadczając czegoś tak orzeźwiającego po raz pierwszy w życiu od czasu, gdy został zbudzony kubłem zimnej wody przez siostrę. Na myśl o niej od razu zepsuł mu się humor, ale dzięki wybiciu się z zadumy, Etsuya mógł w końcu zabrać się za to, czego nie skończył ostatniego dnia. Wyglądało na to, że do południa było jeszcze trochę czasu, ale już teraz młodzieniec zaczął wypytywać miejscowych o lokalizację łajby o nazwie Asahiharu, lub chociażby miejsca gdzie mogłaby być zacumowana. Miasto z początku sprawiające wrażenie niewielkiego, ciągnęło się wzdłuż brzegu. Blondyn nie chciał stracić zbyt wiele czasu na zgadywanie gdzie może znajdywać się jeden z głównych elementów kłótni rodzinnej, na której on chciał skorzystać.
Avatar użytkownika

Etsuya
 
Posty: 347
Dołączył(a): 3 lis 2018, o 14:33
Wiek postaci: 20
Ranga: Tora
Krótki wygląd: jasne włosy | bursztynowe oczy | średniego wzrostu | zamyślony
Widoczny ekwipunek: plecak | namiot | kabura na broń [prawe udo] | kabura na broń [lewe udo] | torba na biodro
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6604
GG: 33166058
Multikonta:

Re: Osada portowa Shimo

Postprzez Miwako » 20 lis 2018, o 20:42

Obrazek
Uciekinier
[ Etsuya - misja C ]
17

Port przywitał młodzieńca dość dziwnymi widokami. Z jednej strony ludzi było sporo, przenoszono też jakieś towary, skrzynie i worki, klnąc przy tym co chwilę. Najpierw w oczy mógł rzucić się chłopakowi fakt, że wąskie kanały, te wypełnione wodą uliczki miasta, wciąż są zamarznięte. Rozstawione wszędzie łódki trwały w okowach lodu, choć wiele z nich wyraźnie nosiło ślady użytkowania, przy niektórych stali nawet właściciele. Parę osób z narzędziami w rękach wyraźnie starało się skuć zamrożoną taflę, bezskutecznie.
Dalej nie było lepiej - port stał, zatrzymany w bezruchu przez ogromną powierzchnię zamrożonej wody. Choć ludzi w porcie było mnóstwo, większość siedziała bezrobotnie, wyraźnie na coś czekając. Jakiś człowiek, przeklinając pod nosem, znów rozwieszał plakaty z ogłoszeniem o pracy dla klanu Yuki. Z urywanych strzępków rozmowy można było wywnioskować, że to protest mieszkańców, jeśli jednak Etsuya próbował zagadać do kogoś i podjąć ten temat, nikt nie był skłonny powiedzieć mu niczego więcej.
Asahiharu okazała się starą łodzią o mało imponujących rozmiarach. Znawca bez problemu stwierdziłby wiele wad i usterek już na pierwszy rzut oka, ale i dla laika sprawiała raczej ponure wrażenie czegoś, co czasy świetności miało już za sobą. Od dawna. Nie było jedna wątpliwości, że chodzi właśnie o tę łódź - dookoła zgromadziło się ciekawskich, oczekujących na wyniki głosowania. Każdy nazwę łódki wymagał dziwnie miękko, z czułością człowieka wspominającego swój pierwszy dziecinny rowerek. Łódź była historią, ale to była ich historia.
Jedynym nowym elementem na łodzi zdawała się być drabina, złożona z solidnych, polakierowanych desek, powiązanych grubo plecionymi sznurami. Nikt nie próbował się na nią wspinać, być może ze względu na osobę, która zasiadała na górze - odzianego w białe szaty młodzieńca o krótkich, błękitnych włosach. Spoglądał on na tłum obojętnym tonem, dopóki ktoś nie zawołał go do środka łodzi. Wówczas zniknął na chwilę, co trwało może pięć minut, a potem wyszedł na zewnątrz, wzburzony nieco. Marszcząc brwi potoczył znów wzrokiem po okolicy.
Jeśłi wierzyć temu, co szeptali do siebie ludzie, rodzeństwo już spotkało się w środku. Czekali tylko na pozostałych współwłaścicieli łodzi, którzy lada moment powinni się pojawić.
Obrazek
Avatar użytkownika

Miwako
 
Posty: 160
Dołączył(a): 15 paź 2018, o 17:20
Wiek postaci: 14
Ranga: Doko
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6501
GG: 0
Multikonta: Suzu

Re: Osada portowa Shimo

Postprzez Etsuya » 20 lis 2018, o 22:13

Etsuya podejrzewał, że wspomniane przez karczmarza głosowanie zgromadzi kilkunastu, może nawet kilkudziesięciu interesantów, ale nie sądził iż sprawa będzie na ustach całej portowej społeczności. Zaintrygowała go również kwestia klanu Yuki, gdyż odniósł wrażenie, że walczą tu ze sobą jakieś dwie grupy. Z jego pobieżnej analizy wynikało, iż jedna chciała nająć tychże osobników, prawdopodobnie w kwestii zamarzniętej wody, natomiast druga z jakiegoś powodu nie życzyła sobie w osadzie kogokolwiek spod znaku panującego na wyspie rodu. W głowie blondyna pojawiło się tylko pytanie czy może mieć to związek ze sprawą testamentu i konfliktu między siostrą, a bratem, czy jest to tylko zwykła nienawiść wobec rządzącego rodu Yuki. Mieszkańcy wyraźnie nie chcieli o tym paplać komuś, kto nie jest miejscowy, ale młodzieniec był niemalże pewny, że mimo wszystko prędzej czy później prawda wyjdzie na jaw.
Nie zajęło mu długo dotarcie do łajby, o którą to wszystko się rozchodziło. Rzeczywiście nie była zbyt pokaźna, a wiele widocznych okiem wad rodziło pytanie dlaczego jest ona dla wszystkich tak istotna. Przeciskając się przez zgromadzony wokół tłum i nasłuchując mieszkańców, Etsuya zrozumiał, że za tym wszystkim może stać najzwyklejszy sentyment. Jego uwagę przykuł stojący nad drabiną młodzieniec w podobnym wieku co on sam. Sprawiał wrażenie jakby czekał, aż tłum zgęstnieje i można będzie rozpocząć głosowanie. Czyżbym patrzył na Tsubase? - zapytał się w myślach, szacując prawdopodobieństwo takiego obrotu wydarzeń. Po chwili jednak chłopak zniknął i przez dłuższą chwilę nie pojawiał się w polu widzenia. Co prawda Etsuya wyczuwał gdzie się on znajduje, ale w gruncie rzeczy nic mu to nie dawało. Dla pewności, dzięki swoim zdolnościom, mimo wszystko zbadał wnętrze statku oraz osobników tam przebywających.
W międzyczasie do uszu blondyna docierały różne plotki, szepty oraz informacje, które mogły dać mu jakieś wskazówki co do tego jak dalej postąpić. Wiele z nich prawdopodobnie było zwykłym bajdurzeniem, jednakże fakt jakoby rodzeństwo razem z innymi współwłaścicielami przebywało już w środku, mogło korelować się z tym co Etsuya wyczuł. Wytężył więc swoją mózgownicę, gdyż od jego następnych kroków zależało będzie co w tym wszystkim uda mu się ugrać. Z jakiegoś powodu odnosił dziwne wrażenie, że łajba miała dla wszystkich tych ludzi znaczenie większe niż sama firma. Czyżby to siostra otrzymała lepszy kawałek tortu i to właśnie jej człowiek gonił na trakcie uciekinierkę z listem? Rozwiązań tej zagadki było kilka, ale to konkretne jak dotąd wydało mu się najbardziej wiarygodne. Co prawda równie dobrze mógł się mylić, jednakże musiał postawić na jedną z możliwości. Dochodząc do konkluzji, która była najbardziej upierdliwa w tym wszystkim, reszta planu jakoś sama ułożyła się w jego głowie. Gdy miał już działać, dopiero teraz tak naprawdę dotarł do niego najistotniejszy fakt - Przecież każda ze stron myśli, że drugi obóz ma rozstrzygający dokument - wywnioskował lekko już zniecierpliwiony wynikiem swoich rozważań. W takich sytuacjach przestaje mu się chcieć robić cokolwiek i dalej planować, gdyż im dłużej o sprawie główkował, tym bardziej stawało się to dla niego męczące i upierdliwe. Koniec końców westchnął, wzruszył po prostu ramionami i postanowił czekać na rozwój sytuacji.
Avatar użytkownika

Etsuya
 
Posty: 347
Dołączył(a): 3 lis 2018, o 14:33
Wiek postaci: 20
Ranga: Tora
Krótki wygląd: jasne włosy | bursztynowe oczy | średniego wzrostu | zamyślony
Widoczny ekwipunek: plecak | namiot | kabura na broń [prawe udo] | kabura na broń [lewe udo] | torba na biodro
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6604
GG: 33166058
Multikonta:

Re: Osada portowa Shimo

Postprzez Miwako » 23 lis 2018, o 00:38

Obrazek
Uciekinier
[ Etsuya - misja C ]
19

Czy istniało jakieś powiązanie między zamrożonym portem i próbą sprzedaży statku, który tak dobrze kojarzył się wszystkim mieszkańcom? Istniało. Twardy lód doskonale oddawał niepokój tych ludzi, w zimnym, surowym uścisku trzymał to, co dla nich cenne. Choć port był przez to nieczynny, a osada ponosiła straty, zwyczajni zjadacze wędzonych dorszy zdawali się tym nie przejmować. Denerwowali się natomiast ci, którzy robili pieniądze na transporcie morskim i bardzo było to widoczne na twarzach kolejnych współwłaścicieli Akahiharu.
Dwóch przeszło do łodzi razem, w ponurym milczeniu, bo pośród tłumu nie dało się prowadzić najprostszej nawet konwersacji. Obaj mieli swoje lata wypisane głębokimi zmarszczkami na twarzach. Obaj też nosili wspaniałe, futrzane płaszcze i rękawice ze skórki. Słuchając szmerów ludzi Etsuya mógł dowiedzieć się, że szczuplejszy, Fuuma, nazywany jest Sardynkowym Królem, choć sam przekazał już swoją działalność dalszym pokoleniom i na co dzień nie zajmował się niczym poważnym. Obok niego zaś na tłustych nogach człapał Yukiru, handlarz drewnem. Ostatni współwłaściciel pojawił się w kilka minut później, nazywał się Ikko i był niewysokim mężczyzną w średnim wieku pracującym w stoczni. Jako jedyny prawa do statku otrzymał od znajomego, nie w spadku po członku rodziny. On również przeszedł przez plac z niezadowolonym wyrazem twarzy i nie reagując na żadne zaczepki, wspiął się po drabince.
Każdy z nich - i Fuuma, i Yukiru, i Ikko - cechowali się poziomem chakry nietypowym dla zwyczajnego człowieka. Każdy też został przywitany przez błękitnowłosego na górze uprzejmym skinieniem głowy i zaprowadzony do wnętrza statku. Można było zauważyć, że młodzieniec ten utyka lekko na jedną nogę, choć wyraźnie starał się tego nie pokazać. On również odznaczał się chakrą typową raczej dla shinobi, a gdyby Etsuya zastanowił się nad tym doszedłby do wniosku, że tę właśnie chakrę wyczuwał wczoraj w lesie, to był pierwszy ze ścigających się ninja, ten w masce. Po odprowadzeniu Ikko zamknął za nim drzwi i usiadł znów na burcie, skąd mógł popatrywać na okolicę. Uspokoił się już i wrócił do lustrowania otoczenia mało zainteresowanym wzrokiem.
Wewnątrz statku przebywało obecnie pięć osób. Trójka legalnych współwłaścicieli z nietypowymi poziomami chakry i dwójka rodzeństwa, wadząca się o prawo do bycia tym czwartym. Oni jednak byli zupełnie zwyczajni. Rozmowy trwały i jak na razie obywało się bez ofiar.
Obrazek
Avatar użytkownika

Miwako
 
Posty: 160
Dołączył(a): 15 paź 2018, o 17:20
Wiek postaci: 14
Ranga: Doko
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6501
GG: 0
Multikonta: Suzu

Re: Osada portowa Shimo

Postprzez Etsuya » 23 lis 2018, o 05:11

Młodzieniec korzystając z tego, że przez jakiś czas nic szczególnego się nie działo i należało cierpliwie czekać na rozwój sytuacji, postanowił przecisnąć się przez tłum nieco bliżej burty. Nasłuchiwał dywagujących mieszkańców osady, mając nadzieję, że uda mu się jeszcze dowiedzieć czegoś ciekawego. Mimo iż sprawa wydawała się już całkiem jasna, a dzięki rozeznaniu w chakrze Etsuya wiedział, czego może się spodziewać, z jakiegoś powodu wciąż się wahał z której strony ugryźć temat. Być może powinien wczesnym rankiem odnaleźć tę całą Midori i po prostu przekazać jej dokument za jakąś opłatą? Widocznie lenistwo nie zawsze popłacało, ale młodzieniec jakoś szczególnie się tym nie przejął, gdyż na takie przemyślenia było już za późno.
W pewnym momencie w porcie pojawili się wyczekiwani współwłaściciele, z których to każdy sprawiał nietypowe na swój sposób wrażenie. Blondyn zmrużył lekko oczy, bacznie się im przyglądając i oceniając skąd mogliby mieć tak specyficzne jak na zwykłych handlarzy sygnatury chakry. Mając świadomość tego, że raczej się o tym tak łatwo nie dowie, porzucił myśl. W tym samym momencie w jego głowie zapaliła się długo wyczekiwana lampka, a wraz z nią pojawił się zarys planu. Etsuya wiedział, że nie zostanie z całą pewnością wpuszczony do środka przez człowieka Tsubasy, który to przecież zgubił dokument i mógłby coś podejrzewać. Zaniechał też pomysłu przebijania się na siłę, bo zarówno nie znał umiejętności młodziaka jak i po prostu mu się nie chciało wchodzić w upierdliwy konflikt, którego następstwa mogłyby być jeszcze bardziej nieprzyjemne. To co postanowił, było co prawda nie mniej zuchwałe, ale dawało mu znacznie większe szanse na to, że nie opuści miasteczka wzgardzony przez całą jego społeczność.
Blondyn westchnął po raz drugi mając nadzieję, że szybko uda mu się to wszystko załatwić i przeciskając się raz jeszcze przez tłum, odszedł nieco na bok. Upewniwszy się, że niebiesko włosy chłopak nie zwraca na niego uwagi, Etsuya zeskoczy możliwie delikatnie na tafle lodu, wspomagając się nieco chakrą i jak najszybciej zniknie po drugiej stronie statku. Przed wykonaniem tego manewru, odniósł wrażenie, że wszyscy wydawali się niezwykle zajęci komentowaniem całego wydarzenia. Co za tym idzie, miał nadzieję, iż nikt nie zwróci na niego większej uwagi. Jeżeli wszystko pójdzie według planu i jak dotąd nikt nie podniesie alarmu, Etsuya cały czas obserwując źródła chakry w pobliżu, namierzy szybko wzrokiem pokoik, w którym przeprowadzana była narada. Następnie korzystając z umiejętności ninja wespnie się do jakiegokolwiek okienka w pomieszczeniu i nie wychylając się podsłucha co nieco rozmowy, aby mieć później jakiś punkt zaczepienia.
Avatar użytkownika

Etsuya
 
Posty: 347
Dołączył(a): 3 lis 2018, o 14:33
Wiek postaci: 20
Ranga: Tora
Krótki wygląd: jasne włosy | bursztynowe oczy | średniego wzrostu | zamyślony
Widoczny ekwipunek: plecak | namiot | kabura na broń [prawe udo] | kabura na broń [lewe udo] | torba na biodro
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6604
GG: 33166058
Multikonta:

Następna strona

Powrót do Hyuo

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości