Wieś Okita

Stanowiąca część Cesarstwa wyspa położona jest na południe od skupiska wysp Kantai, a także na południowy zachód od krajów kupieckich. Na wyspie znajduje się siedziba Rodu Yuki, jednak głowa rodu rezyduje na Hanamurze, piastując stanowisko Cesarza. Teren ten zamieszkiwany jest również przez klan Ranmaru. Temperatura panująca na wyspie jest znacznie niższa od tej na Kantai co nad wyraz pokazują góry śnieżne a także licznie występujące wichury. Ludzie zamieszkujący wyspę utrzymują się z polowań oraz połowów.

Re: Wieś Okita

Postprzez Seinaru » 7 mar 2018, o 14:23

Bestia - Konfrontacja
Obrazek
35/xx


Wobec ogromnego zwierzęcia kierowanego jedynie instynktami łatwo było zastosować jakąkolwiek taktykę. O ile oczywiście wcześniej nie straciło się głowy i za bardzo nie podpaliło. Samidare jednak zupełnie nie wzruszył widok trzech rozerwanych dookoła ciał, wszechobecnej już teraz krwi i innych... rzeczy. Naszej młodej kunoichi nawet jedna brew nie tyknęła, gdy wyprowadzała swój atak pod postacią dwugłowego psa. Atak ten powiódł się, choć nie było to jeszcze jutsu kończące walkę. Czy jednak było czego gratulować? Ogromna bestia była bardzo agresywna i drapieżna, jednak nikt nie dostrzegł w niej dzikiego, nieokiełznanego, pierwotnego piękna. Chociaż... może Kabuto? Niewielki odkrywca chował się teraz za drzewem. Wiedział, że nie ma dla niego miejsca w tej walce, w ogóle w tym towarzystwie ścierających się ze sobą monstrum. Wielki duchem badacz tym razem musiał się poddać. Nie było nadziei na to, aby obserwować bestię w jej naturalnym środowisku, opisać jej zachowania i zwyczaje. Od pierwszej sekundy pojawienia się niedźwiedzia w ich towarzystwie toczyła się nieprzerwana walka o przeżycie, i o palmę wiodącego łowcy na tym terenie. Do tej pory górą była Sami i Shin'en, lecz teraz nikt nie bawił się w kibicowanie. Jeśli ktoś oprócz Kabuto zobaczyłby tą walkę z boku, zapewne nie odczuwałby niczego innego, niż szacunek do mierzących się zwierząt.
Starcie jednak nie było jeszcze zakończone. Niedźwiedź otrząsnął po uderzeniu przez Sotoro, a potem po wpadnięciu na drzewo. Rozwścieczony, zakrwawiony, celował we wroga z całą zawziętością, jednak od początku nie był tak szybki, jak zwinny dwugłowy wilczur. Tym bardziej teraz, gdy kulał na jedną stronę wskutek otrzymanych obrażeń. Podbiegł i zamachnął się pazurami, jednak wyraźnie nie polegał już na swojej dynamice, lecz na zwykłej, pierwotnej sile. Wilczur jednak umknął przed tym uderzeniem, zrobił unik w bok i zatopił kły, tfu... zatopił cały pysk w otwartej ranie przeciwnika. Obrzydliwy widok dla Kabuto, obrzydliwe (a może nie?) uczucie dla Samirade i jej wiernego kompana. Dwie głowy szarpały skórę i futro, wyszarpywały wnętrzności bestii, która przewróciła się na zdrowy bok pod naporem siły i tylko wierzgała łapami z przeraźliwym, agonalnym rykiem. Drapnęła przy tym kilka razy pazurami Sotoro, co zadało ból duetowi, jednak żadnemu z nich nie groziło odpuszczenie ataku. Wilk gryzł, szarpał i wyrywał, dopóki duch nie uleciał z ciała ogromnego niedźwiedzia. Wtedy dopiero na placu boju zrobiło się nieco cicho, lecz echem po lesie roznosił się jeszcze ostatni ryk zwierzęcia...
Avatar użytkownika

Seinaru
Złoty Pracuś
 
Posty: 1538
Dołączył(a): 5 lip 2017, o 12:55
Wiek postaci: 26
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: Czarny bezrękawnik ze stójką i białymi obszyciami; ciemne, materiałowe spodnie; zakryte, lekkie buty, torba przy lewym boku; na sobie Zbroja Modliszki, wszystko przykryte ciemnozielonym płaszczem
Widoczny ekwipunek: Shinku Ame w ręku lub na plecach, tanto przy prawym boku, torba przy lewym boku
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3828
GG: 0
Multikonta:

Re: Wieś Okita

Postprzez Samidare » 10 mar 2018, o 12:47

Miękka tkanka i gorące wnętrzności. Parzące wręcz w dwa wilgotne nosy, spływające ciepłem po dziąsłach i wargach, barwiące futro głęboką, głęboką czerwienią. Słodkie wyzwolenie. Wnętrzności Samidare powinny teraz podejść do góry od smrodu rozrywanych wnętrzności, od smrodu juchy, który całkowicie przysłonił ich świat - świat jej i świat Shin'ena. W końcu dzielili teraz jedno ciało. Jedna wola i jedna chęć - na pewno jedna? Rozlana jucha nie ugasiła jej pożaru. Im więcej skapywało szkarłatu na ziemię, im więcej rozszarpanego mięsa było łapanego przez białe kły, tym więcej go chciała. Rwała i rozszarpywała, nie pożerając żadnego fragmencika. Nie była przecież psem, żeby polować z głodu.
Była kotem, który mógł zabijać tylko dlatego, że chciał być zabawiony.
Nie wzruszał agonalny, wściekły ryk zwierzęcia, który walczył o swoje życie. Im głośniej wrzeszczał, tym mocniej skakało ciśnienie krwi, która szumiała w uszach Samidare. Nurkowała pyskiem głębiej - razem z nią Shin'en - mogłaby wymienić każdy organ po kolei, każdą żyłę, którą napotykała jej paszcza. Przecież to nie było wcale takie trudne. Zaparli się łapami w ziemi i w końcu je unieśli, żeby powalić bestię na bok. Przytrzymywali ją swoim ciężarem ciała, żeby nie uciekła. Nie miała już siły na ucieczkę. Krew trysnęła z rozerwanej tętnicy z nową siłą. Były pewne rzeczy, których się nie przerywało. Pewne utarte reguły, pomiędzy które się nie wkraczało - jedną z nich było to, że nie wchodziło się pomiędzy psa a jego posiłek. Nie tego psa, który uważał się za dominującego - dlatego szczęściem Kabuto było to, że nie ruszył się ze swojego bezpiecznego schronienia, którym było jedno drzewo - drzewo, które obie bestie pewnie położyłyby wpław, gdyby tylko zechciały i zbudowały z jego pnia trumnę dla drobnego staruszka. Odgłosy mlaskania i rwania w końcu ustały - dopiero po chwili, kiedy bestia przestała się już ruszać i jej wrzask bólu zatonął w jej krtani. Sotoro uniósł swoje łby. W adrenalinie, w podnieceniu, w ostro płynących czynach rzeczywiście zupełnie nie wyczuwał rany na boku, którą zostawiły ślady bestii - jedno z tych machnięć, które zupełnie przeoczyła. Zrobiła parę kroków w bok na potężnych łapskach, węsząc po ziemi przez moment, nim się rozprostowała, kierując ślepia w stronę drzewa, za którym chował się mężny Kabuto. Ciągle tam był. Bezruch był potrzebny. Dla wyciszenia zmysłów, dla zmycia ostrej woni krwi z jej nozdrzy, dla ukojenia szału, który rozwinął się wokół. Idealny, by w końcu jedno ciało znów stało się dwoma. Samidare odgarnęła z twarzy pukle rudych włosów i westchnęła głęboko, oblizując czerwone od krwi wargi, by następnie splunąć w bok, na ziemię. Shin'en nic nie mówił. Spoglądał na truchło w ciszy, oddając mu hołd taki, jaki powinien być złożony każdemu wojownikowi, ale czy strata go bolała? Nie. Takie było prawo natury, oni je jedynie respektowali - w tym świecie przeżyją tylko najsilniejsi.
- Ouch, zrobili ci kuku. - Ruda spojrzała na czarny, rozorany ok Shin'ena i wyciągnęła do niego dłonie, które spowiły się zieloną poświatą. W razie konieczności użyła techniki wyższej rangi w celu wyleczenia obrażenia. - Dziadziusiu, może wyjść, już bezpiecznieee. - Zawołała za Kabuto tonem bez większych wzruszeń - bez większych, bo jej głos nadal był nieco napięty od ekscytacji, która powoli z niej schodziła i zostawiała odrobinę znużenia. Krew się do niej lepiła - nie lubiła tego. Po skończonym leczeniu ran Shin'ena podeszła do kupki śniegu i zaczęła chociaż mniej więcej obmywać swoją gębę, żeby zmyć paskudny posmak i przede wszystkim - paskudnie lepkie COŚ. Nie komentowała, bo nie było w jej mniemaniu czego komentować. Racja, przeciwko drugiej bestii, zwłaszcza wściekłej i rannej, można było zastosować mnóstwo taktyk - między innymi jakąś, która by jej oszczędziła cierpienia. Móc nie zawsze znaczy chcieć. Samidare jakoś zbytnio nad tym nie dumała.
- Wracamy do wioski. Jak chcesz możemy jeszcze poszukać nory tego zwierzaka. Pewnie jest niedaleko. - Inuzuka podeszła do trupów roninów na ziemi i tyknęła jednego z nich nogą, sprawdzając, czy dycha. No nie dychali. Bardzo martwe trupy. - Hej! - Uniosła wzrok na Kabuto. - Chcesz zatargać tego misia do wioski?

KC: B

Nazwa
Naosute no Jutsu

Pieczęci
Wół → Tygrys

Zasięg
Bezpośredni

Koszt
C: 15% | B: 12% | A: 9% | S: 6% | S+: 3% (1/2 na turę)

Dodatkowe
Znajomość Chiyute no Jutsu

Opis [justify]Technika podobna do Chiyute no Jutsu, jednak zdecydowanie silniejsza niż poprzedniczka. Pierwszym plusem jest to, że nie trzeba utrzymywać dłoni w pobliżu zranienia, ani nie trzeba dotykać rannego - co często jest dla niego bolesne. Następnym jest rozszerzony wachlarz leczonych obrażeń - możemy uleczyć głębokie rany, zasklepić rany tętnicze, złączyć ze sobą złamane kości, a nawet pozbyć się krwawień i drobnych uszkodzeń organów wewnętrznych. Technika wymaga jednak trochę doświadczenia. Wyleczona kość będzie osłabiona i ponowne jej uszkodzenie w krótkim czasie może skończyć się nie złamaniem, a pokruszeniem.
[/justify]
Samidare
 

Re: Wieś Okita

Postprzez Seinaru » 11 mar 2018, o 08:57

Bestia - Konfrontacja
Obrazek
37/xx


Twoje okrucieństwo na pewno zostanie nagrodzone... Po zabiciu bestii pozostały już tylko formalności. Na przykład obmycie się z krwi na twarzy i wargach, uleczenie Shin'ena i dopilnowanie, aby Kabuto zechciał ponownie stanąć przed Samidare po tym, co zobaczył.
- Ty... ty go po prostu rozszarpałaś... - W końcu jednak ciekawość zwyciężyła i po kilku minutach, gdy kunoichi i jej towarzysz byli już sobą, badacz zaczął ostrożnie podchodzić do martwej bestii i oglądać ją ze wszystkich stron. Była martwa, choć jeszcze ciepła. Na jego twarzy wciąż jednak malował się ogromny szok i zmieszanie. Nie miał pojęcia, co powinni dalej zrobić. Nie wiedział co o tym myśleć.
-Nie, nie niszczmy przynajmniej resztek tego, co wyhodowała tutaj natura. Powiemy wieśniakom w Okicie gdzie leży. Niech oni podejmą decyzję, a samurajów z pewnością pochowają. - Kabuto wyjął szkicownik i zaczął mazać w nim sylwetkę martwej bestii, opisując ją, jednak nie dotykając. Miał szacunek do martwego zwierzęcia i nie zamierzał odzierać go z resztek godności, jaką posiadał gdy stawał do walki z Samidare. Ona zrobiła w tej kwestii już wystarczająco dużo. Gdy wszyscy już się ogarnęli, nasz starszy podróżnik wykonał raport do najnowszego, poprawionego wydania swojej przyrodniczej książki, można chyba było ruszać z powrotem, z dobrymi nowinami, jak to bohaterka z wysp ubiła groźną bestię.
Avatar użytkownika

Seinaru
Złoty Pracuś
 
Posty: 1538
Dołączył(a): 5 lip 2017, o 12:55
Wiek postaci: 26
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: Czarny bezrękawnik ze stójką i białymi obszyciami; ciemne, materiałowe spodnie; zakryte, lekkie buty, torba przy lewym boku; na sobie Zbroja Modliszki, wszystko przykryte ciemnozielonym płaszczem
Widoczny ekwipunek: Shinku Ame w ręku lub na plecach, tanto przy prawym boku, torba przy lewym boku
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3828
GG: 0
Multikonta:

Re: Wieś Okita

Postprzez Samidare » 11 mar 2018, o 12:56

Samidare uniosła jedną brew, spoglądając na Kabuto od dołu, kiedy się jeszcze obmywała. Dzika, cała pokryta krwią, ze swoimi kłami i źrenicami postawionymi w pion - to nie mogło wyglądać dobrze. I nie wyglądało. Mimo to Kabuto wyszedł zza swojego drzewa, natura badacza wygrała i przezwyciężyła wszystko. Strach, niepokój, zdziwienie. Każda z tych emocji wypisana była na twarzy mężczyzny - to i jeszcze więcej, ale nie było tam jednego - obrzydzenia. Jasne, jakaś doza niechęci, ale staruszek chyba naoglądał się już powywlekanych na wierzch flaków, żeby nie zacząć tutaj puszczać bełtów. Nie przeszkadzała mu, kiedy robił swoje notatki i szkicował poległą bestię, starając się ją pewnie odzwierciedlić taką, jaką była jeszcze za życia. Nie wyraził żadnej chęci z odwiedzaniem legowiska, więc ruda również przemilczała temat - nie było jej to do szczęścia potrzebne.
Wrócili do wioski. Droga była ta sama, którą przyszli, Sami wróciła nią bez problemu, jak po sznurku do celu - sznurek spleciono z ich zapachów, więc nie dało się go tak łatwo zetrzeć. Załatwili tam formalności, poinformowali, gdzie leży bestia, zjedli obiad i zostali jeszcze na noc - przede wszystkim Sam musiała się umyć, bo smród juchy był na niej całej. Tak samo na Shin'enie. Zaczynało ją już od tego mdlić. Mieszkańcy wiwatowali - bardzo dosłownie. Bestia została unieszkodliwiona, nic już nie groziło ich zwierzątkom, im samym i ich wiosce. Nic już nie będzie niszczyć ich domów, szop i upraw. Wszystko wróciło do naturalnego porządku, w której nie było miejsca dla takiej wygłodzonej abominacji. Na drugi dzień wyruszyli z powrotem do Hyuo. Tam Samidare zameldowała się razem z Kabuto gdzie trzeba i otrzymali swoje wynagrodzenie za pokonanie potwora. Prosto, łatwo i przyjemnie. Aaach, takie trzydniowe, szybkie zleconka, to jest to, co misie lubiły najbardziej! I kotki. I takie Sam(ice). Dziewczyna pożegnała się radośnie z Kabuto, obiecując, że kiedyś na pewno się jeszcze spotkają i wróciła do swojego domu.
[z/t]
Samidare
 

Re: Wieś Okita

Postprzez Hayami Akodo » 9 cze 2018, o 20:22

MISJA DLA YUKIEGO HISASHIEGO RANGI C
"The Killosophy"
21/30



Obrazek


Seiki czeka cierpliwie i z egipskim wręcz spokojem - ale gdzie? Kiedy wbiegasz do wioski, nigdzie nie możesz jej znaleźć. Ludzie chodzą spokojni, cisi, zajęci własnymi sprawami, skupieni tylko i wyłącznie na codziennym, zwykłym życiu, na rzeczywistości, gdzie trzeba przeżyć od pierwszego do pierwszego i na wypłatach za różne prace. Żaden z nich nie zwraca na ciebie uwagi, bo przecież co ich obchodzi jakiś tam Yuki, jeden z miliarda takich samych, jakich widuje się często na Hyuo? Jedynie bawiące się, biegające dzieci patrzą za tobą z ciekawością, ale żadne - nie wiadomo dlaczego - nie chce się do ciebie odezwać. Może dlatego, że wytwarzasz sobą jakąś taką niepokojącą aurę, skupiony wyłącznie na celu, może mamusia je uczyła, że się z nieznajomymi nie rozmawia, czort wie.
Seiki odnajdujesz za jednym z budynków. Śmieje się głośno i serdecznie, odgarniając co i rusz śnieżnobiałe włosy z twarzy. Chyba coś zaplanowała, ale nie atakuje - po prostu podchodzi bliżej.

- Wróciłeś, Hi-sa-shi-kuuun. Bardzo mnie to cieszy~~ - zaciera ręce z dumy. Obraca się znów wokół siebie, jak śnieżynki wirujące na wietrze. Mam dla ciebie małą zagadeczkę, od tego, jak ją rozwiążesz, zależy życie Harunami. A właściwie to trzy zagadeczki.~~ Jeśli wszystkie trzy rozwiążesz poprawnie, uwolnię Harunami i sama zniknę na zawsze z Hyuo. Jeśli choć w jednej się pomylisz, gra skończona. No to zaczynajmy~!

Nie pozwala ci nawet odmówić, dojść do głosu w jakikolwiek sposób. To jej zdanie jest tu najmojsze, najważniejsze, aktor musi słuchać reżysera i w ogóle...!

Wyciąga ręce do przodu, jakby chciała cię chwycić za dłonie, jednak nie podchodzi bliżej.

- Dziecko z rodziny Shabondama szło ulicą Hanamury. Wydawało mu się, że ktoś je śledzi. Odwróciło się i nikogo nie zobaczyło. Jednak gdy dziecko weszło do domu, już nie żyło. Jak to możliwe?
Obrazek

głos Hayamiego| AVATARY:
1, 2, 3 | PH i bank

MISJE:


[C]Hibcia & Maseł - Kaigan Winds
[C]Akio & Shins - Tree Lullaby


STRUŚ NIE PRZYJMUJE WIĘCEJ NIŻ MAX 3 MISJE, W TYM JEDNĄ D. PROSIMY BRAĆ TO POD ROZWAGĘ.
Avatar użytkownika

Hayami Akodo
 
Posty: 1076
Dołączył(a): 20 sie 2017, o 14:45
Wiek postaci: 20
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: https://imgur.com/a/9wDbR - po lewej stronie aktualne ubranie Hayamiego,
plus kremowy płaszcz i czarne rękawiczki bez palców
- długa blizna na piersi po pojedynku z Megumi Ishidą
- blizna na prawej nodze po walce pod Murem
Widoczny ekwipunek: - włócznia yari
- katana
- plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4011
GG: 0
Multikonta: Terumi Arisa

Re: Wieś Okita

Postprzez Hisashi » 9 cze 2018, o 21:42

Młodzieniec pobiegł za kobietą, ta jednak ruszyła wcześniej, co za tym idzie miała dużą przewagę i dotarła do wioski wcześniej, znikając mu z oczu. Całe szczęście, że ta wioska nie była położona jakoś daleko, bo wyczerpanie fizyczne spowodowane błądzeniem w iluzji nieskończonego lasu wdawało się Yukiemu we znaki i najchętniej już teraz runąłby na zimny śnieżek - lub stworzyłby sobie twarde, lodowe łoże - i odpoczął. Jednak nie było na to czasu, przynajmniej jeżeli miał ocalić Harunami i dogonić jej siostrę. Gdy dobiegł w końcu do pierwszych budynków wioski, zatrzymał się i rozejrzał, nigdzie nie mógł dostrzec swej zguby, poszedł wolniejszym krokiem w kierunku środka wioski.Idąc tak rozglądał się i zdjął na chwilę płaszcz, gdyż chciał przewiązać swój bark prowizorycznym bandażem z podartego rękawa koszuli, w końcu musiał zatamować nawet niewielki krwotok, coby krew na darmo nie kapała. Może w wiosce znajdę jakiegoś medyka? pomyślał, widząc pierwsze dzieciaki, które za nim zerkały, a i nie dziwota, bo zdążył już się nieco ubrudzić krwią. Zabandażował szczelnie ranę i ubrał płaszcz, wtedy dopiero mógł w pełni skupić się na poszukiwaniach, ruszył też nieco szybciej.Po kilkunastu minutach błądzenia, w końcu zaszedł za jeden z budynków, gdzie znalazł niegrzeczną dziewuchę. Ta natomiast śmiała się i nadal świetnie bawiła, gdyby nie to, że była chora psychicznie i zabiła chłopca, to może młodzieniec też byłby w tak dobrym nastroju, ale niestety nie był. Tym razem wymyśliła kolejną gierkę i zadowolona z siebie objaśniała zasady. Wyglądało to tak, jakby to ona rzeczywiście była w lepszej pozycji, jakby Yuki nie mógł zabić jej właśnie w tej chwili, tu i teraz. Czy rzeczywiście tak było? Młodzieniec obstawiał, że nie. I też na to liczył, gdyż zawsze lepiej mieć kontrolę nad daną sytuacją, gdyby coś miało się - delikatnie mówiąc - spierdolić.A więc zagadki, hmm? pomyślał, Niech będzie, pobawimy się jeszcze trochę. Jak pomyślał, tak też zrobił i nie przerywał dziewczynie w mówieniu pojawiającymi się wokół lodowymi włóczniami, czy innymi smokami. W końcu padła zagadka. I to nie byle jaka zagadka. Hm, czyli szło sobie uliczką, tak. Potem poczuło, że ktoś je śledzi, ale nikogo nie zobaczyło, dobrze. Weszło do domu i już nie żyło. JAK TO MOŻLIWE? Dobre pytanie. począł zastanawiać się Yuki, ciągle patrząc się na Seiki, coby niczego nie odwaliła, na szczęście nie zapowiadało się na to. Jak to możliwe, że weszło do domu i zginęło, czy jak to możliwe, że nikogo nie zobaczyło? oparł się o budynek Możnaby dać kilka poprawnych odpowiedzi. Dobra, odpowiem tak.- Była noc, dlatego nikogo nie zobaczyło gdy się odwróciło, a umarło tuż po przekroczeniu progu, jest to możliwe na wiele sposobów, ale nie spytałaś o nie. - odpowiedział, przestając opierać się o budynek. - Ty jednak nie odpowiedziałaś na moje pytanie, masz coś, o co dbasz? Coś, co chcesz chronić?
Hisashi
 

Re: Wieś Okita

Postprzez Hayami Akodo » 10 cze 2018, o 01:25

MISJA DLA YUKIEGO HISASHIEGO RANGI C
"The Killosophy"
23/30



Obrazek


Dziewczyna słucha uważnie twojej odpowiedzi. Zagryza wargę, głęboko zastanawiając się nad tym, czy ci to zaliczyć, czy nie. Wygląda na poważnie przejętą, jakby od tego zależały wszystkie ważne elementy, punkt kulminacyjny jej przedstawienia. Wszystko musi być dobrze zagrane, kwestia dobrana do roli i aktora, a teraz - czy to nie wyszło zbyt sztucznie? Czy to ma sens? Czy to, co powiedziałeś, jest ciekawe, przyciągnie widza przed scenę? W sumie to tak. To ma nawet dużo sensu, jakby się tak zastanowiła.
Klaszcze w dłonie - i to jest przynajmniej szczere. Nie udawane, nie wypływa z pustki, z martwoty i żalu. Jest prawdziwe.
- Brawo! W zamian udzielę ci fajnej lekcji, chodź.

Prowadzi cię szybko, pospiesznym krokiem, między domami, po czym rzuca w ciebie śnieżką - zwykłą, konkretną śnieżką, nie taką z Hyotonu. Po prostu cię prowokuje, nie licząc na to, że odpowiesz na jej gest w jakikolwiek sposób.

- W miłości i na wojnie wszystkie chwyty są dozwolone, kumasz? No bo wiesz, jeśli się kogoś kocha, a ktoś na ciebie nie zwraca uwagi, ma takie MOCARNE serce, to powinnam mu je przebić, by wreszcie zwrócił uwagę...Dzieciaka zabiłam też dlatego. Sądziłam, że ta mała kurwa kłamie, że jej mąż...MÓJ mąż...żyje. Że ukrywają się przede mną.
Zatrzymuje się przed jedną z chatek, stojącą zupełnie na uboczu, będącą w połowie już ruiną. Jedynie dach jeszcze jako tako się trzyma, ściany zaś wydają się chwiejne i niepewne. Może dlatego właśnie - albo przez przerażającą aurę Seiki - ludzie omijają to miejsce...jakby ze strachem?

- Filozofia zabijania polega na tym, że ty masz być gotowy na śmierć i gotowa ma być ta druga strona. A jak chodzi o twoje pytanie, to...
Przez ułamek, mgnienie sekundy się waha. Wreszcie odpowiada z przerażającym uśmiechem:
- Tak. Jego.
Śmieje się.

Śnieżki.
Zima.
Wiatr.
Los.


- Za dobrze rozwiązaną drugą zagadkę wejdziesz do środka. Moje pytanie jest teraz takie: jakie siedmioliterowe słowo nawet największy mędrzec wypowie błędnie?
Obrazek

głos Hayamiego| AVATARY:
1, 2, 3 | PH i bank

MISJE:


[C]Hibcia & Maseł - Kaigan Winds
[C]Akio & Shins - Tree Lullaby


STRUŚ NIE PRZYJMUJE WIĘCEJ NIŻ MAX 3 MISJE, W TYM JEDNĄ D. PROSIMY BRAĆ TO POD ROZWAGĘ.
Avatar użytkownika

Hayami Akodo
 
Posty: 1076
Dołączył(a): 20 sie 2017, o 14:45
Wiek postaci: 20
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: https://imgur.com/a/9wDbR - po lewej stronie aktualne ubranie Hayamiego,
plus kremowy płaszcz i czarne rękawiczki bez palców
- długa blizna na piersi po pojedynku z Megumi Ishidą
- blizna na prawej nodze po walce pod Murem
Widoczny ekwipunek: - włócznia yari
- katana
- plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4011
GG: 0
Multikonta: Terumi Arisa

Re: Wieś Okita

Postprzez Hisashi » 10 cze 2018, o 13:10

Gdy Hisashi mówił, zauważył, że Seiki naprawdę brała całe te gierki na poważnie, gdyż słuchała go uważnie, inaczej niż wcześniej, gdy tylko go prowokowała. Wcale go to nie ucieszyło, ponieważ wystarczy, że coś jej się nie spodoba i znów zacznie rzucać technikami na lewo i prawo, a tutaj przecież spokojnie żyli sobie niewinni ludzie. Aż podziw brał młodzieńca, który widział jak bardzo dziewczyna była przejęta całym tym przedstawieniem, jakby zaraz miał pojawić się tu cały panteon obserwujących go bogów - z bijącym brawa Lordem Jashinem na czele. Na szczęście nic takiego dotąd nie miało miejsca, choć dla zwykłych śmiertelników mogło to być bardzo ciekawe doświadczenie. W końcu zdecydowała, że Yuki jednak zdał egzamin, zaliczając tym samym pierwszą z jej zagadek. Zaklaskała w dłonie, ale nie jakoś sztucznie, o nie! TO BYŁO PRAWDZIWE! Aż go ciary przeszły, tak mocno poczuł prawdziwość tego gestu. Następnie pogratulowała mu słownie, za rozwiązanie zagadki i oświadczyła, iż udzieli mu pewniej lekcji, czy też porady. Cieszyło go jednak to, że jak na razie były to zagadki słowne, a nie coś innego.Poszedł wślad za nią i minęli kilka domów, a następnie oberwał śnieżką. Ledwo zauważalnie się uśmiechnął. Cóż, przynajmniej nie była to kolejna technika ninpou. Nagle niewielka ilość śniegu obok niego uniosła się do poziomu jego pasa, podniosła się za pomocą wypychającej ją cienkiej miseczki z lodu. Młodzieniec wziął śnieg i szybko ulepił z niej śnieżkę, którą oczywiście rzucił w stronę dziewczyny, nie jakoś mocno, ot, żeby trafić. Tym razem uśmiechnął się nieco szerzej i począł słuchać życiowej lekcji, którą miała mu do przekazania kobieta.Miłość znał głównie z porad jego ojca, oraz nauczyciela, w praktyce nie miał w niej zbyt dużego obycia, jednak mu to nie przeszkadzało. W wojnie natomiast brał już udział i znał ją bardziej, niżby tego chciał. Mimo, że walczył tylko w bitwie o Fuyuhanę, to widział ludzi dotkniętych wojną, a i ona sama odebrała mu część rodziny i przyjaciół. Nie zgadzał się jednak w pełni ze słowami kobiety, wiedział i teraz miał kolejny dowód, że ludzie pod wpływem zakochania są zdolni niemal do wszystkiego, jednak to ich nie usprawiedliwiało. Podobnie było z wojnami, jednak na świecie pełnym drapieżników, lub zakochanych, nigdy nie będzie stałego pokoju, ani braku cierpienia wynikającego z miłości. To jest po prostu niewykonalne, nie tutaj i nie w tym czasie. Tak właśnie uważał. Nie zamierzał jednak wdawać się z tego powodu w bezsensowną dyskusję, gdyż tak, czy tak istniało bardzo małe prawdopodobieństwo, że którakolwiek ze stron zmieni zdanie.Stanęli przed chatą, a raczej przed tym, co z niej zostało. Co ciekawe, ludzie omijali to miejsce szerokim łukiem i dało się to zauważyć na pierwszy rzut oka. Dziewczynie chyba zebrało się na udzielanie życiowych porad, jak na ironię starszemu krewnemu z rodu.- Oh, więc to jest ten mężczyzna, szczęściaż z niego, skoro tyle dla niego robisz. - powiedział, uśmiechając się serdecznie, - Masz ciekawe podejście do zabijania. Ciekawe, czy twój bratanek był gotów na śmierć, jak myślisz? - spytał, tym razem z chłodniejszym spojrzeniem. Następnie począł zastanawiać się nad zagadką. A więc siedmioliterowe słowo, które nawet największy mędrzec wypowie błędnie, huh? Jakie słowo nawet uczony mógłby wypowiedzieć błędnie? Nawet ktoś, kto zna zapis, znaczenie i to, jak wypowiada się wszyskie słowa, wypowie je błędnie? Nie ma wyjątków? Wszyscy wypowiedzą je błędnie? Błędnie, huh? zastanawiał się, Nie! To nie może być tak banalne! Jednak jest, jest niesamowicie banalne!- To słowo, to błędnie.

Spoiler: pokaż
KC: C

Chakra: 91% - 1% = 90%

Użyta technika:
Nazwa
Hyōton no Jutsu: Reberu Shi

Przeskok między poziomami D i C jest niewielki - lód stworzony za pomocą Hyōtonu rangi C może zajmować większą powierzchnię, nieznacznie wzrasta również zasięg możliwego wykonywania technik. Dużym bonusem jest to, że tworzenie lodu jest płynniejsze i nie wymaga aż tyle skupienia co poprzednio.

Wytrzymałość
Bardzo Słaba

Szybkość
Przeciętna

Zasięg
Brak Skupienia
10 metrów

Pełne Skupienie
30 metrów

Wielkość Max.
Szerokość
8 metrów

Wysokość
8 metrów

Długość
8 metrów

Dodatkowe
Przy Braku Skupienia Wielkości wynoszą 1/3 pierwotnej wartości

Koszt Chakry E: 16% | D: 12% | C: 10% | B: 8% | A: 6% | S: 4% | S+: 2% (na turę)
Hisashi
 

Re: Wieś Okita

Postprzez Hayami Akodo » 10 cze 2018, o 14:15

MISJA DLA YUKIEGO HISASHIEGO RANGI C
"The Killosophy"
25/30



Obrazek


Seiki uśmiecha się szeroko i przytula do ciebie. Po chwili jednak się odsuwa, zadowolona z siebie i dumna, że tego dokonała, że znalazła choć na chwilę iluzoryczne oparcie w obcym, nieznanym jej całkowicie mężczyźnie. Wszystko się dla niej zgadza. Jest idealnie.

- Brawo! Kolejna świetna odpowiedź, wchodź, wchodź! Zaraz napijemy się sake, odpoczniesz...

Sake, którą serwuje, jest bardzo mocna i gorąca. Seiki siedzi naprzeciwko ciebie, biała, konwencjonalna, szczęśliwa i radosna, choć jeśli podniesiesz głowę do góry, zobaczysz cokolwiek nietypowy widok.
Sufit pokryty jest, nie wiadomo czemu, czerwienią. I na pewno nie jest to farba, tak samo ściany i podłoga. Wszystko jest czerwone, nawet poduszki, na których siedzisz, nawet czarka, z której pijesz sake - i tylko silna biel Seiki oraz twoje stonowane czernie i błękity wyróżniają się z tła. Gospodyni milczy, nie próbując cię zabawiać banalną rozmową. Z dołu, jakby spod podłogi, dobiegają jęki. Wygląda na to, że gdzieś tu jest wejście do piwnicy, w której Seiki uwięziła swoją siostrę, Harunami. Zastanawia się chwilę nad tym, co jej powiedziałeś - ale jedynie chwilę, bo w końcu kwestia Soujirou nie jest tak istotna, jak mogłeś się spodziewać. Ważniejszy jest dalszy przebieg sztuki.

- Harunami jest w piwnicy. Nadal żyje, ale jest ciężko ranna - informuje cię słodko białowłosa reżyserka, poprawiając swe śnieżyste kosmyki tak, by nie przeszkadzały jej intensywnie wpatrywać się w ciebie. -A przed tobą stoi ostatnia zagadka. Fajnie, nie? Niedługo albo umrzecie, albo ja sobie pójdę! Co za wspaniała zabawa!

Śmieje się głośno. Szybko jednak poważnieje.

- Wiesz co...Ten dzieciak pochodził od niego, ale nie był mój. A że każdy z nas musiał być gotowy na śmierć...Nie moja wina, że gówniarz się nie przygotował.

Uśmiecha się z dumą. Poprawia ubranie tak, by lepiej eksponowało jej biust, urodę, styl. Chce jeszcze piękniej, jeszcze ciekawiej wyglądać przed obliczem bogów, kiedy oni sami przybędą tutaj, by podziwiać to wspaniałe przedstawienie, sceniczność sztuki, którą zrobiła z życia swojej rodziny i z twojego.

- Tak w ogóle, Hi-sa-shi-kuuuun, tobie też chyba na tym bachorku nie zależało - zauważa pogodnie. - Nie zabrałeś jego głowy ze sobą, zostawiłeś ją tam. W porządku, mnie też mało obchodził, najistotniejsi tu jesteśmy my. My i bogowie, którzy nas widzą i słyszą...

Pierś jej faluje. W oczach widzisz przerażający fanatyzm, okrucieństwo; ta kobieta jest wcieleniem zła. Wszelkiego okrucieństwa i niegodziwości. Wyczuwasz to od niej doskonale, aura wzmaga się do tego stopnia, że śmiechy dzieci, które przez króciutką chwilkę pobrzmiewały na zewnątrz, i jęki Harunami z piwnicy gwałtownie milkną - jak ścięte kataną przez litościwszego od innych kaishaku, którym jest Strach.

- Co to jest: zwykły człowiek ma go na co dzień, cesarz rzadko kiedy, daimyo prawie wcale, a bogowie w ogóle?
Obrazek

głos Hayamiego| AVATARY:
1, 2, 3 | PH i bank

MISJE:


[C]Hibcia & Maseł - Kaigan Winds
[C]Akio & Shins - Tree Lullaby


STRUŚ NIE PRZYJMUJE WIĘCEJ NIŻ MAX 3 MISJE, W TYM JEDNĄ D. PROSIMY BRAĆ TO POD ROZWAGĘ.
Avatar użytkownika

Hayami Akodo
 
Posty: 1076
Dołączył(a): 20 sie 2017, o 14:45
Wiek postaci: 20
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: https://imgur.com/a/9wDbR - po lewej stronie aktualne ubranie Hayamiego,
plus kremowy płaszcz i czarne rękawiczki bez palców
- długa blizna na piersi po pojedynku z Megumi Ishidą
- blizna na prawej nodze po walce pod Murem
Widoczny ekwipunek: - włócznia yari
- katana
- plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4011
GG: 0
Multikonta: Terumi Arisa

Re: Wieś Okita

Postprzez Hisashi » 10 cze 2018, o 16:43

Dziewczyna była usatysfakcjonowana z odpowiedzi Yukiego na kolejną z zagadek, co postanowiła wyrazić - dość niespodziewanie - wtuleniem się w niego. Na co on nie zareagował, nie przytulił jej, jednak dał się przytulić stojąc jedynie tak, jak wcześniej, z uposzczonymi rękami. Znów otrzymał brawa, no i propozycję odpoczynku, na co się ucieszył, gdyż odpoczynek, po łażeniu w te i wewte po iluzorycznym lesie bez końca, był dla niego niczym wybawienie. Puścił Seiki przodem, a następnie sam wszedł do zniszczonego domu. Usiadł, gdy i ona usiadła i oddał się słodkim urokom odpoczynku. Chata od środka wyglądała jeszcze koszmarniej, niż z zewnątrz, tym bardziej, że cała było pokryta krwią, jednak młodzieniec był na ten moment zbyt zmęczony i zbyt dużo już widział, by się tym głębiej przejąć. Bierze czarkę i już przykłada ją do ust, jednak w ostatniej chwili powstrzymuje się i jedynie wącha podany mu alkohol.- Czuć, że jest mocne, takie lubię. Jednak podziękuję, gdyż jeszcze dziś mam zamiar udać się w dalszą podróż, a nie zwykłem kończyć po pierwszej czarce. - oznajmia z uśmiechem odstawiając pełne naczynie na stolik. Młodzieniec patetycznie rozgląda się wokół siebie, by następnie spojrzeć na Seiki. - Ciekawy wystrój. Co dokładniej tu robiłaś? - spytał się mimo tego, że domyślał się, był niemal pewien, co musiało się tu stać. Zresztą jęki z piwnicy nie wzięły się zniknąd, a później dziewczyna sama powiedziała, że jej siostra się tam znajduje i jest ciężko ranna. Czuła się niezwykle pewnie sądząc, że młodzieniec da się jej zabić tak łatwo, jak jej bratanek. O tak, to nigdy nie jest ich wina. pomyślał, gdy kobieta wspomniała o martwym już chłopcu, Bo to on, to on się krzywo spojrzał! Hisashi roześmiał się.- Mnie wychowywali w ogóle niespokrewnieni ze mną ludzie. Znalazł mnie mój przyrodni ojciec, a jakoś moja przyrodnia matka nie zabiła mnie w szale zazdrości oskarżając męża o zdradę, choć też była bardzo zakochana. Nie byłem ich prawdziwym synem, a jednak się nim stałem. - powiedział, - Rozumiem, że w tym wypadku to rzeczywiście był ich syn, ale on nie był niczego winien. Nie był też gotowy na śmierć. Był młody i nie zaznał jeszcze życia, które mu odebrałaś. Rozumiem, że jesteś nieszczęśliwie zakochana, lecz nie powinnaś z tego powodu krzywdzić innych. - objaśniał młodzieniec ciepłym tonem, bez urazu, czy gniewu w głosie, jak troskliwy ojciec mówiący do swych dzieci. Dał jej chwilę, po czym spytał, - Czy skrzywdzenie swojej rodziny naprawdę dało ci ukojenie?- Zależało mi na doprowadzeniu żywego chłopca do matki, a nie martwego ciała na pogrzeb. Tam już go nie ma, jego duch wraz z duszą rozmywają się, ulatując z tego świata. - odpowiedział na przytyk kobiety, resztę jej wypowiedzi przemilczając. Widział w jej oczach coś złego, okrucieństwo, brutalność i ten przeklęty fanatyzm, przywiązanie do swych idei. Wiedział, że nie zdoła przekonać jej, że to tylko ułuda, że większość idei na tym świecie jest kłamstwem i nie warto się do niczego przywiązywać. Fanatyk nigdy tego nie zrozumie, dopóki sam nie otworzy swego umysłu. Powiadają, że by wyjść z nałogu trzeba się w nim zatracić, bo wtedy łatwiej można ujrzeć to, co ów nałóg robi z życia. Podobnie było w tym przypadku. O ile nie zrozumiemy zawczasu, że coś jest dla nas zgubne, to dopiero po zatraceniu się w tym możemy to odrzucić. Większość jednak nie może pokonać nałogu, czy przywiązania do zgubnych idei, gdyż nie potrafią otworzyć umysłu, lub zabrnęli za daleko, przynajmniej w ich mniemaniu.- Równego sobie. - odpowiedział krótko na zagadkę, gdyż już niegdyś usłyszał podobną jej wersję z ust swego nauczyciela, Yūsuke.
Hisashi
 

Re: Wieś Okita

Postprzez Hayami Akodo » 10 cze 2018, o 17:46

MISJA DLA YUKIEGO HISASHIEGO RANGI C
"The Killosophy"
27/30



Obrazek


Seiki kiwa głową, usatysfakcjonowana. Nie zawiodłeś jej...Nie popełniłeś błędu. Wszystko jest w porządku. Tak jak powinno być. Przedstawienie nieuchronnie zbliża się do końca...Czas, by reżyser zszedł ze sceny, kłaniając się nisko i dziękując, śmiejąc się nerwowo i czekając na pierwsze recenzje bezlitosnych krytyków. Bo przecież najgorszymi krytykami są ci, którzy są blisko. Ci, którzy są z naszej rodziny, są naszymi przyjaciółmi, kochankami, dziećmi - wszystkim tym, co daje nam siłę, by tworzyć. Takich osób nie ma - i dlatego sztuka przygotowana przez Seiki, prawdopodobnie gigantyczna klapa, musi się zakończyć.
Och, właśnie, skoro mowa o klapach.
Kobieta podchodzi spiesznie do dywanu rozrzuconego niedbale na środku pokoju. Usuwa go i odsłania zamknięte wejście do piwnicy. Kilka kroków i odsunięcie szuflady dają jej możliwość wyciągnięcia z niej klucza. Powinna dotrzymać umowy, prawda? Przecież musi być szczera ze swoim aktorem, wypłacić mu swój rodzaj...gaży za to wszystko. Wręcza ci ten klucz, śmiejąc się cicho.

- Skoro rozwiązałeś zagadkę, masz. Wyciągnij ją sobie. Ale spróbuj tylko donieść na mnie straży albo cokolwiek zrobić innego, a wrócę tutaj i sprawię, że w tej sztuce zagrają wszyscy. Nie tylko ty i Haru.

Zupełnie zignorowała twoje pouczenia, mentorstwo. Ty jesteś tu tylko od grania i bycia ładniutką laleczką na scenie, a nie od wskazywania jej nowej drogi życiowej. Bo widzisz, Przyjacielu - czasem są na niebie takie gwiazdy, które po prostu, zwyczajnie spadają.
Nie czeka nawet na to, byś coś zrobił. Nie dziękuje ci, nie żegna się z tobą. Wasz niepisany, naznaczony iluzją, śniegiem i obłędem kontrakt gwałtownie wygasł. Znów jesteś, Hisashi, całkowicie wolnym Yukim, nic już cię tu nie trzyma, nie więzi, nie niszczy. Wciąż możesz coś zrobić. Możesz kogoś ocalić. Podtrzymać gasnący płomień. Prawda...?

Klucz idealnie pasuje do zamka. KIedy go przekręcasz i podnosisz klapę, uderza cię niewyobrażalny smród - nie tylko ktoś się zsikał (ponownie), ale i coś tam się właśnie rozkłada. Z środka dobiega przeraźliwy płacz Harunami, brzmiący tak, jakby krztusiła się swoim własnym szlochaniem, jakby dusiło ją cierpienie.
Drabina prowadząca w dół wydaje się stabilna.
Obrazek

głos Hayamiego| AVATARY:
1, 2, 3 | PH i bank

MISJE:


[C]Hibcia & Maseł - Kaigan Winds
[C]Akio & Shins - Tree Lullaby


STRUŚ NIE PRZYJMUJE WIĘCEJ NIŻ MAX 3 MISJE, W TYM JEDNĄ D. PROSIMY BRAĆ TO POD ROZWAGĘ.
Avatar użytkownika

Hayami Akodo
 
Posty: 1076
Dołączył(a): 20 sie 2017, o 14:45
Wiek postaci: 20
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: https://imgur.com/a/9wDbR - po lewej stronie aktualne ubranie Hayamiego,
plus kremowy płaszcz i czarne rękawiczki bez palców
- długa blizna na piersi po pojedynku z Megumi Ishidą
- blizna na prawej nodze po walce pod Murem
Widoczny ekwipunek: - włócznia yari
- katana
- plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4011
GG: 0
Multikonta: Terumi Arisa

Re: Wieś Okita

Postprzez Hisashi » 10 cze 2018, o 19:25

Kobieta zignorowała jego radę, jak niemal wszystko, co do tej pory mówił, a co nie zaliczało się do jej spektaklu, jakby była głucha na to, czego nie uwzględniła w scenariuszu. Jednak ostatnia zagadka została rozwiązana, reżyserka była zadowolona udanym i kończącym się powoli przedstawieniem, pozostało jej jeszcze tylko spełnić swą obietnicę i wynagrodzić śmiałka za przejście przygotowanych przez nią prób. Z tego powodu dziewczyna podeszła do dywanu, który odsunęła odsłaniając tym samym klapę, która po otwarciu prowadziła do piwnicy, w której przetrzymywana była Harunami. Podeszła też do jednego z mebli, by wyjąć klucz z szuflady, który następnie wręczyła Hisashiemu, śmiejąc się przy tym. Seiki okazała się słowną dziewczynką, ucieszyło to Yukiego, przynajmniej tyle dobrego.Trzeba jej też było przyznać, że miała tupet, gdyż ciągle uważała, iż młodzieniec da jej tak po prostu odejść. Gdy tylko skończy mówić, jej ciało powinno zostać skrępowane przez szybko pojawiający się wokół niego lód. Najpierw skute zostały jej dłonie i nogi, gdzie lód przybrał formę swego rodzaju kajdan, a następnie szybko rozrósł się on na całe ciało, spowijając je i skuwając w masywnej, lodowej bryle, tak ciasno, że niemożliwy był nawet najmniejszy ruch od szyi w dół. Dodatkowo, wokół jej głowy pojawiło się kilka lodowych włóczni, którym Hisashi każe uśmiercić Seiki, jeżeli ta spróbuje się uwolnić.- Wybacz kochaniutka, ale nie dam ci możliwości ucieczki. Nie obiecywałem ci wolności i już wyraziłem moje zdanie na ten temat. - powiedział z pewnego rodzaju żalem, szkoda mu było oddawać ją w ręce stróżów prawa, jednak obiecał sobie, że spotka ją kara, za jej czyny. Wybiegł przed dom i zawołał pierwszych lepszych przechodniów, a następnie kazał im zawołać lekarza i strażników. Następnie wrócił do środka, otworzył klapę i czekał, gdyż sam i tak nie był w stanie pomóc Harunami, jeżeli rzeczywiście była ranna, a nie chciał, by Seiki uciekła.

Spoiler: pokaż
KC: C

Chakra: 90% - 10% = 80%

Użyta technika:

Wymiary włóczni (x4) - 2m (długości) x 0.1m x 0.1m
Wymiary bryły, która krępuje Seiki - 2m (długości) x ~1,6m? (wysokości, do połowy szyi) x 2m (szerokości)

Nazwa
Hyōton no Jutsu: Reberu Shi

Przeskok między poziomami D i C jest niewielki - lód stworzony za pomocą Hyōtonu rangi C może zajmować większą powierzchnię, nieznacznie wzrasta również zasięg możliwego wykonywania technik. Dużym bonusem jest to, że tworzenie lodu jest płynniejsze i nie wymaga aż tyle skupienia co poprzednio.

Wytrzymałość
Bardzo Słaba

Szybkość
Przeciętna

Zasięg
Brak Skupienia
10 metrów

Pełne Skupienie
30 metrów

Wielkość Max.
Szerokość
8 metrów

Wysokość
8 metrów

Długość
8 metrów

Dodatkowe
Przy Braku Skupienia Wielkości wynoszą 1/3 pierwotnej wartości

Koszt Chakry E: 16% | D: 12% | C: 10% | B: 8% | A: 6% | S: 4% | S+: 2% (na turę)
Ostatnio edytowano 10 cze 2018, o 23:48 przez Hisashi, łącznie edytowano 2 razy
Hisashi
 

Re: Wieś Okita

Postprzez Hayami Akodo » 10 cze 2018, o 20:33

MISJA DLA YUKIEGO HISASHIEGO RANGI C
"The Killosophy"
29/30



Obrazek


Seiki wybucha śmiechem. Chyba tego też się spodziewała. To też chyba wliczyła w swoje spektakularne przedstawienie: schwytanie, klapę i...zaraz. Na jej twarzy pojawia się wściekłość. Oczywiście, że się tego nie spodziewała. Że nie zaplanowała swojego uwięzienia, że...

- ZDRAJCA! - wrzeszczy, rozwścieczona. Jak on śmiał! Jak śmiał wyłamać się z szeregu, doprowadzić wszystko do plajty! Zepsuć jej idealne przedstawienie! Co powiedzą, co pomyślą sobie bogowie - ci, którym służy, Juroujin, Kannon, Bishamonten, Houtei, wszyscy, wszyscy, szczególnie ognista para demiurgów? Na myśl o gniewie Izanagiego i Izanami załamuje ręce. Nie chciała, naprawdę nie chciała do tego doprowadzić. Jak powinna przebłagać najwyższych recenzentów? Ukoić ich gniew, spowodowany tym, że sztuka wyszła naprawdę tragicznie przez głupotę tego nędznego gada? Na pewno nie może pozwolić, by ją aresztowano. Nie może...Nie może na to pozwolić! - ZNISZCZYŁEŚ MOJĄ SZTUKĘ!

Całkowicie nie dostrzega twoich emocji, nie widzi tego, co tobą kierowało, nie widzi twojego serca. Dla niej jesteś jedynie marionetką, uroczą zabawką, która ma dobrze wyglądać i wykonywać rozkazy. Tak powinno być, a nie...! Kiedy lód spętuje jej nogi, wydaje z siebie krzyk. Gwałtownie sięga po shuriken, jednak właśnie w tym momencie zimna okowa pęta jej całe ciało.

Harunami jest zimna, nieprzytomna i bezwładna, lecz nadal żyje. Skończyła z połamanymi przez rodzoną siostrę i jej zawiść nogami, bez większych perspektyw, z trupem syna i męża - bo kiedy zszedłeś do piwnicy, ujrzałeś tam jeszcze rozkładające się ciało mężczyzny ozdobione kwiatami i wyjątkowo cennym jedwabiem. Widocznie ten właśnie biedak był mężem Harunami i ukochanym Seiki.

It's a new killosophy: making a good choice to have a bad ending.

Strażnicy pojawiają się dość szybko. Są to wysocy, ciemnowłosi bracia bliźniacy w mundurach, chłodni, spokojni, o nietypowo szmaragdowych oczach, bladzi ze zmęczenia i wyraźnie niewyspani, jakby tyrali na zmianie już jakiś czas. Chyba roztrącili gapiów i kazali im odejść, bo poszło im to stosunkowo sprawnie, zważywszy na okoliczności.

- Strażnik-san! - woła z przejęciem Seiki. - Proszę panów, proszę mnie uwolnić, ten mężczyzna zwa-zwa-zwariował! Zabił Kayrena, zabił Haru, a teraz chce zabić mnie! Niech pan mnie ratujeeeeeeee!

Strażnicy są zakłopotani. To pewne, że nie wiedzą, komu wierzyć - mogłeś przecież ściągnąć ich tu dla picu, prawda? By zwabić sobie kolejne ofiary w sieć o wąskich okach? Ale co, jeśli to kobieta kłamie? Jak mają to sprawdzić? Przecież...
Obrazek

głos Hayamiego| AVATARY:
1, 2, 3 | PH i bank

MISJE:


[C]Hibcia & Maseł - Kaigan Winds
[C]Akio & Shins - Tree Lullaby


STRUŚ NIE PRZYJMUJE WIĘCEJ NIŻ MAX 3 MISJE, W TYM JEDNĄ D. PROSIMY BRAĆ TO POD ROZWAGĘ.
Avatar użytkownika

Hayami Akodo
 
Posty: 1076
Dołączył(a): 20 sie 2017, o 14:45
Wiek postaci: 20
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: https://imgur.com/a/9wDbR - po lewej stronie aktualne ubranie Hayamiego,
plus kremowy płaszcz i czarne rękawiczki bez palców
- długa blizna na piersi po pojedynku z Megumi Ishidą
- blizna na prawej nodze po walce pod Murem
Widoczny ekwipunek: - włócznia yari
- katana
- plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4011
GG: 0
Multikonta: Terumi Arisa

Re: Wieś Okita

Postprzez Hisashi » 10 cze 2018, o 23:38

Młodzieniec nie zwracał uwagi na szaleńczy śmiech, czy krzyki uwięzionej, choć ciekawiło go, jak długo będzie potrafiła wydzierać się pośród więźniów w pace, jak długo będzie piękną, pewną siebie kobietą z tupetem, gdy nie będzie mogła użyć chakry, by obronić się przed spragnionymi rozkoszy oblechami? Ciekawe co powie, gdy zobaczy swoją własną, czekającą na nią linę z pętęlką, zawieszoną na którymś z drzew, o ile będzie mogła jeszcze w ogóle mówić. Tak, zdecydowanie była to sprawiedliwa kara za jej czyny i choć młodzieńcu było jej żal, zdecydował, że nie zawacha się doprowadzić jej przed obliczę sprawiedliwości, a jej dalszy los go nie obchodził, tak jak jej nie obchodziło odebrane życie chłopca.Zaglądnął do piwnicy, nie zszedł na sam dół, a jedynie na drabinę, tylko tyle, by sprawdzić w jakim stanie jest Harunami, lecz prócz niej ujrzał tam też ciało zamordowanego mężczyzny, było ono ozdobione jedwabiem i kwiatami. Nie musiał o nic więcej pytać, było jasne kim był ów mężczyzna. Wrócił na górę, stanął na przeciw drzwi i czekał, aż zjawili się dwaj mężczyźni, strażnicy. Ubrani byli w takie same mundury, z twarzy zaś wyglądali niemal identycznie, te same ciemne włosy i rysy twarzy, co tu dużo mówić, bliźniacy. Młodzieniec stał pewnie, jak zawsze wyprostowany z rękami za plecami, prezentując się niczym sam generał.- Witajcie panowie, przykro mi, że musimy spotykać się w tak niesprzyjających okolicznościach, jednak trzeba uprzątnąć burdel, który zgotowała ta oto piękna pani. - powiedział poważnym, władczym niemal tonem i wskazał na Seiki, - Nie dajcie się jednak zwieść jej urodzie, to prawdziwa diablica. - uśmiechnął się pod nosem, - Jestem Yuki Hisashi, sierżant wojsk cesarskich i od niedawna shinobi. Służyliście panowie pod Fuyuhaną? - spytał, dając im odpowiedzieć, a następnie kontynuował, - Byłem wtedy zaledwie kapralem, sam nie wiem jakim cudem udało mi się przeżyć, widziałem tam wiele okrutnych rzeczy. Jednak ta tutaj dopuściła się czynów, które przewyższają swą okrutnością większość rzeczy, które można było ujrzeć na polu bitwy. Morderstwo bratanka, który nie miał nawet dwunastu lat, morderstwo jego ojca, a jej szwagra, a także torturowanie swojej własnej siostry, zresztą, sami sprawdźcie i spytajcie się jej o to, gdy się ocknie. - w tym momencie wskazał im wejście do piwnicy, - Właśnie, gdzie jest medyk? Przecież powiedziałem by go tutaj przyprowadzono. Kobiecie, która jest w tej piwnicy potrzebna jest pomoc medyczna. Jest w stanie krytycznym. Wyciągnijcie ją z tego padołu, muszę przypilnować, by diablica nam nie zbiegła. - powiedział, po czym zaczekał, aż kobieta zostanie wyciągnięta z piwnicy.- Głowa jej syna znajduje się niedaleko stąd, w lesie. Nie wiem co się stało z resztą ciała, spytajcie morderczyni. Tylko uważajcie na nią, włada genjutsu, ninjutsu i hyotonem. Pomogę wam ją skuć. Mogę zostać tu, dopóki jej siostra się nie obudzi, tylko dajcie mi jakiś pokój do wypoczęcia. - oświadczył, po czym zrobił tak jak powiedział.

Spoiler: pokaż
KC: C

Chakra: 80% - 10% = 70%

Użyta technika:

Wymiary włóczni (x4) - 2m (długości) x 0.1m x 0.1m
Wymiary bryły, która krępuje Seiki - 2m (długości) x ~1,6m? (wysokości, do połowy szyi) x 2m (szerokości)

Nazwa
Hyōton no Jutsu: Reberu Shi

Przeskok między poziomami D i C jest niewielki - lód stworzony za pomocą Hyōtonu rangi C może zajmować większą powierzchnię, nieznacznie wzrasta również zasięg możliwego wykonywania technik. Dużym bonusem jest to, że tworzenie lodu jest płynniejsze i nie wymaga aż tyle skupienia co poprzednio.

Wytrzymałość
Bardzo Słaba

Szybkość
Przeciętna

Zasięg
Brak Skupienia
10 metrów

Pełne Skupienie
30 metrów

Wielkość Max.
Szerokość
8 metrów

Wysokość
8 metrów

Długość
8 metrów

Dodatkowe
Przy Braku Skupienia Wielkości wynoszą 1/3 pierwotnej wartości

Koszt Chakry E: 16% | D: 12% | C: 10% | B: 8% | A: 6% | S: 4% | S+: 2% (na turę)
Hisashi
 

Re: Wieś Okita

Postprzez Hayami Akodo » 11 cze 2018, o 21:46

MISJA DLA YUKIEGO HISASHIEGO RANGI C
"The Killosophy"
31/30



Obrazek


Strażnicy patrzą po sobie, niezdecydowani. Z zewnątrz dochodzi do was świst wiatru i coraz silniejsze uczucie zimna, dobrze by było się stąd w końcu ewakuować wraz z kobietą, póki czas...Wreszcie starszy i wyższy z bliźniaków wzrusza ramionami, wzdychając. Jeszcze tylko dwie godziny do zakończenia służby, więc ostatecznie mogą to zrobić, skoro nie mają wyjścia.

- Rety, rety...Tyle z wami kłopotu - przewraca oczami. - Kaemon, weź tamtą kobietę do szpitala.

Młodszy z braci bez słowa wynosi ciało nieprzytomnej Harunami do szpitala. Nieznajomy strażnik lekko wzrusza ramionami. Dlaczego to zawsze jemu trafia się brudna robota? Będzie musiał porzucić bycie shinobi. Może powinien udać się gdzieś na wieś, zająć się jakąś sielską rozryweczką, zrelaksować się na stare lata, odprężyć kości przy dziwkach i koksie, a nie tak harować bez końca, załatwiając sprawy, które wydają się bezkresne, ciągle te same, jak w Dniu Świstaka. Dobrze, że miał przy sobie Kaemona, on chociaż coś z tym zrobi. Zbiera od ciebie zeznania, a na dźwięk o Fuyuhanie jego pogardliwy stosunek do ciebie gwałtownie się zmienia. Widocznie ma głęboki szacunek do bohaterów wojennych, nawet jeśli w jego oczach nie wyglądają jak takowi.

- Yuki-sama, to dla mnie zaszczyt! Proszę mi wybaczyć moje zachowanie, sumimasen gozaimasu, nie wiedziałem! - kłania się nisko, najniżej jak potrafi. - Oczywiście, oczywiście, zajmę się tym ciałem. A pan zechce zgłosić się do starszego wioski, on panu wypłaci stosowną nagrodę. A tą kobietą też się zaopiekuję, oczywiście, bez trudu...

- Hej, a co ze mną!? Nie wierzy pan uczciwej obywatelce?!

Strażnik uśmiecha się cynicznie. Patrzy prosto w oczy tej kobiecie i przyznaje uczciwie, otwarcie:

- Nie.

Dwie godziny później historia już osiąga swój koniec. Harunami trafiła do szpitala z objawami ciężkiego szoku; lekarz mówi ci poufnie na korytarzu, że postradała zmysły z żalu po śmierci syna, ciągle bowiem woła jego imię i rozmawia z meblami, widząc w nich żywych ludzi - zapewne ze swojej przeszłości. Jest jednak słaba, wyziębiona, straciła całą swoją wolę walki, co oznacza, że po prostu niedługo umrze.
Ciała ojca i syna, owinięte tym samym jedwabiem, spoczywają już w grobach na cmentarzu, jak należy, pochowane uczciwie i z respektem.
Obłąkana Seiki zostaje uwięziona - nie wiesz, jaki wyrok otrzymała, lecz serce mówi ci, że jest on sprawiedliwy, zasłużony, zresztą dla artystki takiej jak ona najgorszą karą jest całkowity brak zainteresowania, uwagi, którą żyje.
Starszy w wiosce wypłaca ci z chmurnym spokojem pieniądze - gorzką, mokrą od śniegu i łez, splamioną zawiedzioną nadzieją i szałem nagrodę.

- Niech wiatry Hyuo was prowadzą, panie.

But even so,
The winter wind leads me on the path
Without any goodbyes.


__________________________________________________________________________________________________________
Dziękuję za misję, to była przyjemność Ci prowadzić. :D Wskakuj z rozliczeniem!
Obrazek

głos Hayamiego| AVATARY:
1, 2, 3 | PH i bank

MISJE:


[C]Hibcia & Maseł - Kaigan Winds
[C]Akio & Shins - Tree Lullaby


STRUŚ NIE PRZYJMUJE WIĘCEJ NIŻ MAX 3 MISJE, W TYM JEDNĄ D. PROSIMY BRAĆ TO POD ROZWAGĘ.
Avatar użytkownika

Hayami Akodo
 
Posty: 1076
Dołączył(a): 20 sie 2017, o 14:45
Wiek postaci: 20
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: https://imgur.com/a/9wDbR - po lewej stronie aktualne ubranie Hayamiego,
plus kremowy płaszcz i czarne rękawiczki bez palców
- długa blizna na piersi po pojedynku z Megumi Ishidą
- blizna na prawej nodze po walce pod Murem
Widoczny ekwipunek: - włócznia yari
- katana
- plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4011
GG: 0
Multikonta: Terumi Arisa

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Hyuo

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron