Szlak transportowy

Stanowiąca część Cesarstwa wyspa położona jest na południe od skupiska wysp Kantai, a także na południowy zachód od krajów kupieckich. Na wyspie znajduje się siedziba Rodu Yuki, jednak głowa rodu rezyduje na Hanamurze, piastując stanowisko Cesarza. Teren ten zamieszkiwany jest również przez klan Ranmaru. Temperatura panująca na wyspie jest znacznie niższa od tej na Kantai co nad wyraz pokazują góry śnieżne a także licznie występujące wichury. Ludzie zamieszkujący wyspę utrzymują się z polowań oraz połowów.

Re: Szlak transportowy

Postprzez Youmu Nanatsuki » 10 gru 2018, o 23:57

Milczące przyzwolenie było wystarczającym sygnałem dla Youmu, która ruszyła za starcem i czarnowłosym. Cokolwiek oznaczało obijanie się Raidena, to nie zajmowało umysłu czarnowłosej. Liczyła się zmiana statku na znacznie solidniejszy oraz pewniejszy, bo aktualnie jej dotarcie na kontynent stało pod ogromnym znakiem zapytania. A przynajmniej jeżeli chodziło o dobicie do portu tą łajbą należącą do Yukich.
Ogień trawiący nogi był naprawdę niespodziewany i początkowo panna Nanatsuki nastawiła się na sporą dawkę bólu. W jej głowie pojawiła się błyskawiczna decyzja o wskoczeniu do wody, ale... nic nie czuła. Jej dwójka, powiedzmy, towarzyszy zdawała się nie przejmować płomieniami, które ich pochłaniały, jednak te dotychczas nieporuszone twarze zaczęły wyrażać niepokój. Czy rzeczywiście bali się Raidena i tego, co może dokonać? Czy jego obijanie się było czasem, jaki im dawał, zanim stał się poważny? W jakiś sposób pasowało to do wyobrażenia białowłosego w umyśle młodej kunoichi. Taka drobna gierka, która działała na niekorzyść. Zupełnie durne, ale całkiem zabawne.
Lodowa broń zaczęła wypełniać przestrzeń pod pokładem. Znów miała być atakowana jakimiś włóczniami? Teraz nie do końca miała co zrobić. Nie czuła możliwości poruszania się, jakby nie do końca miała swoje ciało. Jakby jej impulsy gdzieś nikły, a wszelki ruch był zaniechany w ten sposób. Mogła jedynie spokojnie obserwować jak broń się drastycznie szybko zbliżała w kierunku jej głowy. Instynktownie zamknęła oczy i... uderzyła o coś. Poczuła się, jak za dawnych lat, gdy zdarzało jej się spaść z łóżka. Prawdę mówiąc, to do dziś zdarzało jej się spaść z łóżka, ale to już było drobnym sekretem czarnowłosej, o którym nikt raczej nie miał szans się dowiedzieć. Przynajmniej nie teraz i nie w najbliższej przyszłości.
Ciężko westchnęła, podnosząc się, by usiąść i dopiero otwierając oczy. Rozejrzała się dookoła, widocznie zdezorientowana otoczeniem, które mimo obcości wydawało się jakby znajome. Skądś je kojarzyła. W oddali widziała za to okręt, na którym jeszcze chwilę temu się znajdowała. Proste łączenie faktów doprowadziło ją do myśli, że trawiący ich ogień był elementem techniki... zmiany miejsca lub przemieszczenia się. Jakiekolwiek określenie było bardziej trafne. Użyteczne, sprytne, ale zdecydowanie zbyt wolne oraz ryzykowne rozwiązanie. Przynajmniej w zastosowaniu do ucieczki, bo samo zaskakiwanie nagłym pojawieniem się dawało sporą przewagę.
Widok balisty sprawił, że zrozumiała co to za okręt. Nie ukrywali się od samego początku, zatem jakim cudem Ci wszyscy sensorzy nie wykryli, że stojący nieopodal okręt z nietuzinkową ekipą jest, w jakiś sposób, podejrzany? Musieli czuć ich chakrę i, najpewniej, ich poziom chakry. Czarnowłosa nie musiała zgadywać, by stwierdzić, że zarówno czarnowłosy, jak i inni członkowie załogi Kaena cechowali się znaczną mocą, raczej trudną do ukrycia. Co do samego czarnowłosego, to nawet pomógł jej wstać. Skorzystała z jego pomocy, a następnie zrzuciła z głowy kaptur i poprawiła płaszczyk, upewniając się starannie, że ten dobrze na niej leży. Równie dbale potraktowała włosy, początkowo ignorując pytanie nieznajomego. Dopiero jak fryzura została ułożona, to odezwała się spokojnie, z drobnym uśmiechem na twarzy, wpatrując się prosto w różnokolorowe oczy chłopaka.
- Precyzyjnie? Do Atsui. Zadowoli mnie jednak jakiekolwiek miejsce na kontynencie. - powiedziała i zawiesiła na dłuższą chwilę wzrok na okręcie Yukich. - Podróże są wspaniałe. - mruknęła do siebie i zachichotała cicho, melodyjnie. Jakby była dzieckiem, które zrobiło drobny psikus swoim rodzicom. O co jej chodziło z tą wypowiedzią? To proste - poznawała tyle umiejętności i technik, a także zbierała tyle użytecznych informacji, że koniec końców balans zysków i strat nie sprawiał, że była pod kreską. Dobrze, wciąż była pod kreską, ale nie tak daleko, jak wcześniej. Wierzyła, że te informacje przydadzą się jej kiedyś w mniejszym lub większym stopniu.
Nie czekała na odpowiedź czarnowłosego, a powoli, wręcz mozolnie podeszła do balisty, po której przejechała dłonią, przyglądając się jej bliżej. Nie pytała o nic ani Kaena, ani innych, bo wiedziała, że im więcej o nich miała informacji, tym gorzej. Pytania, a przede wszystkim odpowiedzi sprawiłyby, że stawałaby się dla nich coraz to większym zagrożeniem, aż może urosłaby do takiego, które trzeba wyeliminować. Aktualnie nie miała dla nich znaczenia i mogła cieszyć się dalszą darmową podróżą na kontynent. W dodatku z ciekawą grupką.
Obrazek
| Youmu Nanatsuki |
Theme
Avatar użytkownika

Youmu Nanatsuki
 
Posty: 190
Dołączył(a): 10 lis 2018, o 20:11
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: W KP znajdziesz wszystko.
Widoczny ekwipunek: Czarna, duża torba nad tyłkiem i duży shuriken na plecach.
Link do KP: viewtopic.php?p=103822#p103822
GG: 0
Multikonta: Nie

Re: Szlak transportowy

Postprzez Akuna » 11 gru 2018, o 14:41

"Tam i z powrotem"
Misja rangi C dla Youmu Nanatsuki
31/30


- No to trafiłaś możliwie najlepiej, akurat płyniemy na pustynię. Wyrzucimy cię przy Tsurai. - Powiedział czarnowłosy, ale nie skomentował opinii dziewczyny o podróżach. - Oho, zaraz zacznie się przedstawienie - dodał gdy na czele tamtego statku pojawił się Raiden. Mężczyzna złożył parę znaków a następnie sięgnął ręką do chmur. Całe niebo momentalnie stało się czarne i zaczął budzić się sztorm. Starzec widząc to nie pozostał mu dłużny i też zaczął składać znaki do jakiejś techniki. Po krótkiej chwili ręka Raidena uformowała jeszcze jeden znak po czym w stronę statku z nieboskłonu ruszył gigantyczny czarny smok który wręcz huczał od elektryczności. Kaen odpowiedział najprostszą techniką, po prostu wydmuchując ogień z ust, jednak oprócz tego że technika katonu zaczynała się jak każda inna to była zupełnie innej klasy. Całe niebo aż po horyzont zostało zasłonięte niebieskim ogniem. Temperatura na pokładzie była praktycznie nie do zniesienia, chwila dłużej i ryzyko odwodnienia czy ścięcia białka byłoby wielkie. Na szczęście techniki zderzyły się ze sobą i przy ogromnym syku w starciu gigantycznych ilości chakry zneutralizowały. Wszystko wyglądało na zaplanowane. Już nikt dłużej ich nie gonił. Facet z blizną zauważył zainteresowanie Youmu balistą.
- Piękna maszyna, a uzdolniony Maji z dobrym okiem może z tym czynić cuda która wykraczają poza rozumowanie zwykłych ludzi. - Powiedział po czym zostawił ją samą. Odtąd Youmu trzymała się już na uboczu.


Wycieczka szczęśliwie dotarła na miejsce, wypuścili Youmu bez problemu a starzec nawet podarował jej mały prezent. Była to maleńka szkatułka wielkości męskiego kciuka.
- Jeśli kiedyś uznasz, że będziesz w stanie dotrzymać nam kroku to być może znajdzie się dla ciebie miejsce. Wtedy i tylko wtedy otwórz szkatułkę. - Wypowiedział uroczyście a potem uśmiechnął się lekko na pożegnanie.
Statek odbił w dalszą drogę a Youmu została sama z podarkiem na pustyni.


Misja zakończona sukcesem!



Akuna
 

Re: Szlak transportowy

Postprzez Youmu Nanatsuki » 13 gru 2018, o 11:51

Chociaż Youmu przez chwilę miała ochotę zapytać po co płyną na pustynie, to ostatecznie przemilczała tę sprawę. Już wcześniej wpadła na to, że im mniej wie w tym przypadku, tym lepiej dla niej. Mniejsze ryzyko, że straci więcej, niż mogłaby zyskać tą informacją. Nieznajomy powiedział coś o przedstawieniu, które panna Nanatsuki postanowiła obejrzeć. Stanęła przy burcie, ale odsunęła się od niej trochę, gdy nastał sztorm, a niebo zrobiło się czarne. Widok opadającego, czarnego smoka stworzonego z błyskawic nieco ją zaskoczył. Spodziewała się raczej czarnego lodu, a nie czarnej błyskawicy. Niebieski ogień również nie należał do tych naturalnych. Youmu utwierdziła się, że i Raiden, i Kaen są posiadaczami niecodziennej, potężnej mocy o co w sumie podejrzewała ich od początku. Szczególnie starca, w którym było to "coś" czego brakowało Raidenowi i co próbował na siłę zagrać.
"Przedstawienie" rzeczywiście nim było. Dwie techniki zderzyły się i z sykiem znikły. Całe szczęście znikły, bo czarnowłosa była przekonana, że jeszcze chwila, a będzie musiała z własnej woli wyskoczyć za burtę. Na pokładzie nastał taki gorąc, że mogłaby się poparzyć o własny ekwipunek, gdyby to trwało dłużej. Samo wdychanie tego powietrza wydawało się niebezpieczne. I chociaż robiło to wrażenie, to było... proste. Starcie dwóch potężnych technik i tyle. Spokój. Każdy odpływa w swoim kierunku. Raiden nawet nie próbował powtórzyć próby zatrzymania Kaena co wskazywało, że mowa o "przyjacielu" nie była wcale fałszem. Cała ta akcja zdawała się być zaplanowana od początku, do końca, chociaż Youmu przekonana była, że jej rola nie została w żaden sposób przewidziana. Ona była tutaj jedynym elementem losowym, który mógłby w jakiś sposób pokrzyżować plany. Oczywiście gdyby była tego świadoma wcześniej i chętna.
Oglądanie balisty zostało przerwane przez czarnowłosego mężczyznę. Spojrzała na niego, słuchając co ma do powiedzenia, ale nie odezwała się. Jedynie wróciła wzrokiem do balisty, uśmiechając się nieznacznie. Ona myślała o czymś innym. Machiny były broszką Ayatsuri. Polegali na nich i na marionetkach. To pozwoliło Youmu na myśl, że Maji mieliby proste zwycięstwo w starciu z nimi. Nawet jeżeli marionetkarze skorzystaliby wyłącznie z drewna, to nie było ono na tyle wytrzymałe, by przeciwstawić się żelaznemu piaskowi. Panna Nanatsuki zamiast myśleć o współpracy, jak to zrobił czarnowłosy, myślała o czymś przeciwnym. Nie wnikała już głębiej w sprawę, rozważając politykę, sojuszników i najemników, bo nie było to istotne w tym momencie. To była prosta myśl, że jako Maji ma znaczącą przewagę nad Ayatsuri.
Dotarli do lądu. Kaen do niej podszedł i spodziewała się jakiegoś żądania, że będzie czegoś oczekiwał w zamian za swój kaprys umożliwiający jej dostanie się na kontynent, ale ten podarował jej drobny przedmiot. Szkatułeczka prawie natychmiast zostałaby otwarta, gdyby nie słowa starca. Dziewczyna znacznie żywszym wzrokiem, niż zazwyczaj obejrzała podarunek z każdej strony, a później schowała go do torby.
- Oczekujcie mnie. - odparła krótko, z przyjaznym uśmiechem, jakby żegnała się z przyjacielem, którego ma niedługo zobaczyć. Jakby w tym momencie ich spotkanie było już umówione, pewne. - Jakbyś potrzebował z kimś pogadać, to znajdziesz mnie w Atsui. Ostatecznie niczego o Tobie się nie dowiedziałam. - dodała i odsunęła się, by następnie odejść w swoim kierunku. Jej mina znów stała się taka, jak wcześniej - znudzona.

Dokąd: Atsui
Czas podróży: 60 minut (?)
Środek transportu: Łódź (misja)


z/t
Obrazek
| Youmu Nanatsuki |
Theme
Avatar użytkownika

Youmu Nanatsuki
 
Posty: 190
Dołączył(a): 10 lis 2018, o 20:11
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: W KP znajdziesz wszystko.
Widoczny ekwipunek: Czarna, duża torba nad tyłkiem i duży shuriken na plecach.
Link do KP: viewtopic.php?p=103822#p103822
GG: 0
Multikonta: Nie

Re: Szlak transportowy

Postprzez Etsuya » 19 gru 2018, o 23:33

Przyszedł czas, w którym należało opuścić gniazdo, rodzinną wyspę na której wychował się Etsuya pośród mroźnych wiatrów Hyuo. Blondyn zawsze marzył o podróżowaniu i pracy na zlecenie jak ojciec. Można było powiedzieć, że miał to we krwi. Odczuwał dreszczyk, którego źródłem było podniecenie mieszane z odrobiną strachu. Czego będzie mógł się spodziewać za wielkim morzem? Czy ludzie będą przyjaźnie nastawieni, czy może będą patrzyć na niego z góry? Wiele pytań rodziło się w głowie młodego włóczęgi, ale nie powstrzymywały go one od wyruszenia w podróż, która miała zdeterminować resztę jego życia. Wkraczając na pokład wynajętej łódki nie miał żadnych wątpliwości, a determinacja która narodziła się w nim wiele lat temu nie zanikła pod naporem potencjalnych niebezpieczeństw. Morze było spokojne, a niebo wolne od chmur. Nieznany młodzieńcowi świat wręcz zapraszał go do eksploracji.

Dokąd: Kantai
Czas podróży: 15 minut
Środek transportu: Łódź (100 Ryo)
Avatar użytkownika

Etsuya
 
Posty: 347
Dołączył(a): 3 lis 2018, o 14:33
Wiek postaci: 20
Ranga: Tora
Krótki wygląd: jasne włosy | bursztynowe oczy | średniego wzrostu | zamyślony
Widoczny ekwipunek: plecak | namiot | kabura na broń [prawe udo] | kabura na broń [lewe udo] | torba na biodro
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6604
GG: 33166058
Multikonta:

Poprzednia strona

Powrót do Hyuo

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość