Szlak transportowy

Stanowiąca część Cesarstwa wyspa położona jest na południe od skupiska wysp Kantai, a także na południowy zachód od krajów kupieckich. Na wyspie znajduje się siedziba Rodu Yuki, jednak głowa rodu rezyduje na Hanamurze, piastując stanowisko Cesarza. Teren ten zamieszkiwany jest również przez klan Ranmaru. Temperatura panująca na wyspie jest znacznie niższa od tej na Kantai co nad wyraz pokazują góry śnieżne a także licznie występujące wichury. Ludzie zamieszkujący wyspę utrzymują się z polowań oraz połowów.

Re: Szlak transportowy

Postprzez Baam » 2 gru 2018, o 23:37

"Tam i z powrotem"
Misja rangi C dla Youmu Nanatsuki
15/30?



Całkowity bezruch na dole był wręcz nienaturalny, jedynce co w jakiś sposób się ruszało to spojrzenie starca który wpatrywał się w dziewczynę i widocznie oceniał to co widział. Zadanie to nie było łatwe przez straszne ciemności ale się nie poddawał. Drugim elementem ruchu nie związanym z Youmu był Yuki pilnujący starca który starając się cały czas obserwować więźnia rzucał też okiem w stronę dziewczyny.


Kiedy dziewczę zabrało głos nikt nie raczył jej odpowiedzieć, a już na pewno nie wprost. Strażnicy pozostawali nieruchomi jak posągi, jednak co było ledwo widoczne w lekkim niebieskawym świetle to kąciki ust starca które lekko powędrowały do góry. Widocznie brakowało mu jakiegokolwiek kontaktu z ludźmi którzy nie dostawali pieniędzy za to aby go pilnować, lub doceniał domysły które Maji wysnuła.
- Podaj mi wody... proszę. - Zaskrzeczał głos starca w odpowiedzi na jej słowa. Dziewczyna spokojnie mogła uznać iż starzec chce się z nią podzielić swoją wiedzą, ale zaschnięte gardło czyni całą sprawę bardziej niekomfortową niż może nawet w warunkach bycia zamrożonym i odciętym od chakry. Albo to jakaś sztuczka?
Youmu zauważyła że w rogu pomieszczenia pod pokładem stoi beczka z czystą wodą a na niej postawiona została nawet płytka miseczka, którą na pewno łatwo byłoby kogoś napoić. Nie wyglądało na to aby bez wody czerwonooki był skory do współpracy.
W momencie kiedy Youmu spojrzała na beczkę Yuki odezwał się po raz pierwszy cichym basowym głosem, w którym zabrzmiała groźba
- Tylko nie próbuj niczego głupiego. - zdawać by się mogło iż słowa dotyczyły w tym samym stopniu starca co młodej Kunoichi - I zanim wstaniesz przestań się wygłupiać z tym żelastwem. Ten statek roi się od sensorów. - Widocznie przygotowania jakie wcześniej podjęła dziewczyna nie zostały uznane za dość wielkie by zagrozić komukolwiek lub zwyczajnie każdy uznawał iż to logiczne zachowanie w takiej sytuacji. W każdym razie teraz wiedziała już że jest stale obserwowana, a nieposłuszeństwo wobec strażnika mogło nie skończyć się zbyt radośnie. Decyzja jednak czy w ogóle warto wodę podawać "biednemu" staruszkowi pozostawała w całości w rękach dziewczyny.






Baam
 

Re: Szlak transportowy

Postprzez Youmu Nanatsuki » 3 gru 2018, o 08:31

A jednak była obserwowana. Dało się to wyczuć. Ludzie potrafili podświadomie czuć, że są obserwowani i zanim Youmu dostrzegła strażnika, to poczuła, że ktoś skupił swoją uwagę na niej. Jej wzrok powoli omiótł ciemne pomieszczenie po raz drugi, zatrzymując się na krótki moment na Yukim, który to wyglądał znacznie "żywiej" niż reszta. To on na nią patrzył. Było to bez znaczenia w tym momencie.
Starzec wpatrywał się w nią, a może nawet uśmiechał. Podparta o dłonie głowa Youmu pozostała uniesiona, chociaż nieco opadła, gdy usłyszała prośbę. Słowo "proszę" nie miało wartości dla panny Nanatsuki poza taką estetyczną. Grzeczność w jej kierunku była mile widziana, chociaż nie potrafiła zdziałać nic i jedynie łagodziła, poniekąd, żądania do roli próśb. Teraz pozostawało pytanie czy więzień wart był napojenia go? Co zyskiwała? Najwyżej opowieść o nim samym, rzucenie światła na tajemniczego osobnika i jego historię, ale czy była to użyteczna wiedza? Nie wiadomo. Co traciła? Czas i siły, by wstać oraz go napoić. Niby niewiele, ale zwyczajnie nie miała ochoty tego robić. Z drugiej strony... starzec był w pewien sposób zdany na jej łaskę, bo żaden ze strażników z pewnością nie ulżyłby więźniowi w pragnieniu. Tak mało miała zrobić, a znaczyło to tak wiele. Ciężko westchnęła i podniosła się, gdy strażnik zaczął mówić.
- Nie ufam Wam jednakowo, jak Wy mnie. To Wy pozostajecie w większości. Nie próbuj niczego głupiego, a nie skaleczę. - odparła spokojnie, nie poczuła siły "groźby", która skierowana została w jej i starca kierunku. Podali za to istotną informację na temat sensorów. Łatwo odkrywali swoje karty, jakby zupełnie się nie obawiali tego, co może nadejść. Gdyby tylko Youmu się to opłacało, to pokazałaby im jak bardzo się mylą. Broń pozostawała namagnesowana, ale nic z nią nie robiła. - Boicie się mnie tak, jakbym co najmniej zabiła jednego z Waszych. - dodała i zachichotała rozbawiona własną wypowiedzią. Mimo tego, że mówiła o braku zaufania, to wydawało się, że jest beztroska. Jakby nie uważała ani na otoczenie, ani na strażników, ani na starca. Ciężko było uznać, że planuje coś, bo w sumie niczego nie planowała. Jedynie zignorowała "groźbę", bo w sumie nie powinna jej dotyczyć. Nie mieli nad nią władzy, bo właśnie wykonywała wyrok bez najmniejszego sprzeciwu. Jej powolne, miarowe kroki zaprowadziły ją do beczki, gdzie nabrała trochę wody w miseczkę i napoiła nią starca. Powtórzyła to tyle razy, aż ten ugasił swoje pragnienie, które zdawało się być wywołane przez ten stary, ale nadzwyczaj gorący płomień dostrzegalny w jego szkarłatnych oczach.
- To teraz możesz mi opowiedzieć o sobie i o tym jak tutaj się znalazłeś. - powiedziała, wracając na swoje miejsce na schodkach. Znów tam usiadła, oparła głowę o dłonie i wpatrywała się w więźnia. - I czy miałam rację w swoich domysłach. - dodała na sam koniec, uśmiechając się nieznacznie. Kto by się spodziewał, że trafi na kogoś wartego jej uwagi pod pokładem, w ciemnicy, gdy na świetle dziennym, w osadzie nie było nikogo godnego nawet jej spojrzenia. I że też ten ktoś był więźniem najprawdopodobniej niedługo mającym stawić się na własnej egzekucji. Dobrze, że mnie wygnali z tego Hyuo, bo skuszona naiwną nadzieją zawitałabym tutaj jeszcze raz i jeszcze raz się zawiodła. Westchnęła ciężko na tę myśl, ale nie odezwała się. Plan obrony był już dawno ustalony, a teraz mogła go jedynie dopracować, bo lepiej znała rozmieszczenie pomieszczenia, w którym się znajdowała.
Obrazek
| Youmu Nanatsuki |
Theme
Avatar użytkownika

Youmu Nanatsuki
 
Posty: 190
Dołączył(a): 10 lis 2018, o 20:11
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: W KP znajdziesz wszystko.
Widoczny ekwipunek: Czarna, duża torba nad tyłkiem i duży shuriken na plecach.
Link do KP: viewtopic.php?p=103822#p103822
GG: 0
Multikonta: Nie

Re: Szlak transportowy

Postprzez Baam » 3 gru 2018, o 13:15

"Tam i z powrotem"
Misja rangi C dla Youmu Nanatsuki
17/30?



Strażnik nie bał się odsłonić swoich kart przed dziewczyną, wiedział kto ją tu przysłał i był z tego powodu rozdrażniony, czego jednak nie dawał po sobie poznać aż do czasu kiedy Youmu najzwyczajniej w świcie wypięła się na jego dobroduszną prośbę o zaprzestanie korzystania ze swoich umiejętności klanowych na metalowych przedmiotach. To nie był jakiś statek wycieczkowy żeby losowa pannica mogła się czuć jakby miała tu jakąkolwiek pozycję, gdyby nie pan Raiden z pewnością nie dostałaby się na statek, lub ktoś z zawiści zwyczajnie pozbył by się raz na zawsze. W świadomości strażnika trwale jednak była informacja iż to Raiden przysłał tutaj Youmu, a nikt o zdrowych zmysłach nie chciał zadzierać z Raidenem, nawet bardzo doświadczony shinobi.
Strażnik ograniczył się do niezbędnego według niego minimum. Kiedy dziewczyna wstała i zwyczajnie nie chciała „opuścić” namagnesowanej broni została po prostu błyskawicznie zamieniona w identyczny słup w jakim znajdował się starzec. Jego strach nie wynikał raczej z możliwości dziewczyny co do pokonania strażników, jednak naruszenie pieczęci i uwolnienie starca sprowadziło by na nich tragedię, alternatywnie dziewczyna mogła zabić starca co też byłoby tragiczne w skutkach. Był im teraz potrzebny. Yuki nie zareagował w żaden sposób na komentarze dziewczęcia, uznał za zbędny wyprowadzenie jej z błędnego toku rozumowania jakoby znajdywali się na tym statku na podobnych warunkach.
- Kogo ten idiota tu sprowadził… - ledwo słyszalne burknięcie pod nosem. – Jeśli życie ci miłe to w tym momencie zaprzestaniesz używania jakiejkolwiek chakry. – Strażnik widać nie chciał jej zabijać o ile nie musiał. Liczył że dziewczę pójdzie po rozum do głowy i posłucha się rozkazu.

W każdym razie sytuacja nie wygląda ciekawie, biednemu starcu lekko posmutniała mina na myśl iż nie dostanie wody, jednak jego oczy śmiały się z tego co miało miejsce, zastanawiał się jak rozegra sprawę krnąbrna Maji. Mimo tego nie odezwał się ani słowem, a dalsze interakcje dalej należały do Youmu.

Jesteś całkowicie unieruchomiona od szyi w dół







Strażnik użył raberu A
Ciekawostka dla ewentualnie sprawdzającego.
Zachowania strażnika to: 1-2 zabicie na miejscu, 3-5 półśrodki, 6 nie ruszenie Youmu.
Wypadła 5
Baam
 

Re: Szlak transportowy

Postprzez Youmu Nanatsuki » 4 gru 2018, o 00:16

Błyskawiczna reakcja strażnika dała Youmu powód do myślenia, że muszą się jej naprawdę bać. Jakkolwiek Raiden nie ironizował lub rzeczywiście się jej nie bał, tak reszta uważała ją za prawdziwe zagrożenie, z którym należało się liczyć. To... bez znaczenia, bo pannę Nanatsuki nie obchodziło czy naprawdę jej się bali, czy na niby, czy wcale nie odczuwali strachu. Jej to było obojętne, chociaż lęk nieco pobudzał jej sadystyczną stronę, która odnosiła się do psychiki, a nie fizyczności.
Na pokrycie lodem Youmu wybuchnęła śmiechem. Szczerym, głośnym, radosnym i całkiem melodyjnym śmiechem. Mimo swojego parszywego usposobienia głos miała całkiem miły dla ucha. Nawet, gdy paskudnie się śmiała lub sączyła słowami jad. Uspokojenie chwilę jej zajęło, lecz zaraz, gdy tylko złapała trochę oddechu, to spojrzała na starca wciąż rozbawiona.
- Teraz łączy nas coś więcej niż zbrodnia przeciwko Yukim i szkarłatne oczy. - rzuciła wesoło, bo oboje zostali uwięzieni w czarnym lodzie. Youmu zresztą już drugi raz. Usłyszała ostatnie ostrzeżenie strażnika i wychyliła głowę na ile mogła. Cały jej ekwipunek był uwięziony, zatem nie było najmniejszego sensu, aby podtrzymywać w nim chakrę. To tylko strata sił, chociaż nieznaczących. Zwyczajnie było to pozbawione sensu. Przerwała technikę. Brnięcie dalej w tę sytuację przypominało jej walkę ze świnią. Można było się porządnie ubrudzić, a zwycięstwo nic nie znaczyło. - Wiesz co się stało z ostatnim, który więził mnie w lodzie? - rzuciła spokojnie i ciężko westchnęła, opuszczając głowę oraz mrużąc oczy. Chwilę milczała i liczyła, że Yuki zdążył zauważyć, że już nie podtrzymuje chakry w żelastwie. W końcu mogła to zrobić błyskawicznie w każdym momencie, zatem niczego nie traciła. - Powinieneś zauważyć jako sensor, że cały mój ekwipunek jest pod Twoim czarnym lodem, zatem nie mam z niego żadnego użytku. - i jeżeli by rozkruszył lód, uwalniając Youmu, to ta spokojnie dokończyłaby to, co chciała zrobić od początku - napoić starca tyle, ile tylko chciał jak gdyby nigdy nic. Poprzednia sytuacja przepadła i nie miała dla niej najmniejszego znaczenia. Wróciłaby na swoje miejsce, czyli schodki, na których to siedziała i wpatrywałaby się w więźnia. Teraz miałaby okazję, by posłuchać jego historii i ocenić jego ewentualną użyteczność. Miała cenne informacje na temat ochrony, hierarchii i zabezpieczeń, więc brakowało jej tylko opowieści starca o tym co zrobił i jak silny jest. To, na ile byłby jej użyteczny już sama potrafiłaby określić, chociaż czuła, że po ewentualnym uwolnieniu go, ten mógłby albo ruszyć w swoim kierunku, albo ją spróbować zabić. Obie te opcje były stratne dla czarnowłosej.
- Opowiedz mi o sobie. Kim jesteś i co doprowadziło Cię do tego momentu? - chodziło jej oczywiście o powód bycia więźniem. Jakie to przewinienia oraz jak go schwytano. To ostatnie należało do cennych informacji, by w przyszłości zabezpieczyć się przed ewentualnością. W końcu Youmu nie potrafiła określić co w jej życiu się wydarzy. Żyje na pustyni, wyrusza na Hyuo, chce zrobić misję, zabija Yukiego w środku osady, trafia do więzienia, wychodzi, wraca na kontynent, trafia na łajbę z potężnym więźniem, zostaje schwytana w lód po raz drugi, a później... pewnie wypuszczona. Życie było dla niej prawdziwą przygodą, która lubiła ostre zakręty, górki i dołki, a także kłody, które rzucane były pod nogi. To ją ekscytowało. Nie była zwyczajną, szarą osóbką. Ciągle życie Youmu wypełnione było akcją i jej zwrotami. - Jeszcze powiedz czy moje domysły były trafne. - dodała na koniec, uśmiechając się delikatnie. Oczekiwała na jego odpowiedź i nie zamierzała mu przerywać. Niech się wygada, a ona przemyśli to wszystko i zada odpowiednie pytania. W końcu jakoś musiała umilić sobie podróż, chociaż Raiden mówił o odwrotnym planie. Panna Nanatsuki nie zapomniała także o tym, jak tamten białowłosy nazwał starca. O to chciała zapytać na koniec, a raczej wydedukować, próbując trafić w sedno. Takie drobne zabawy sprawiały, że coraz lepiej oceniała wydarzenia oraz ludzi, a co najważniejsze, potrafiła łączyć ze sobą fakty, by wyciągnąć z nich to, co najważniejsze. Nauka oceny i planowania było tym, na co Ayako naciskała, chociaż w kwestii krawiectwa. Teraz Youmu przenosiła to na zupełnie nowe terytoria i, co ciekawe, wciąż to działało. Zauważanie zalet i wad dawało wiedzę w jaką strunę uderzyć, by usłyszeć upragniony dźwięk. Kto jak kto, ale czarnowłosa coś wiedziała o Ego i jak je wykorzystać.
Obrazek
| Youmu Nanatsuki |
Theme
Avatar użytkownika

Youmu Nanatsuki
 
Posty: 190
Dołączył(a): 10 lis 2018, o 20:11
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: W KP znajdziesz wszystko.
Widoczny ekwipunek: Czarna, duża torba nad tyłkiem i duży shuriken na plecach.
Link do KP: viewtopic.php?p=103822#p103822
GG: 0
Multikonta: Nie

Re: Szlak transportowy

Postprzez Baam » 5 gru 2018, o 01:14

"Tam i z powrotem"
Misja rangi C dla Youmu Nanatsuki
19/30?


Kiedy strażnik ujrzał gwałtowną reakcję śmiechem na pokrycie lodem to uznał iż dziewczyna musi być szalona, przez chwilę też rozważał czy nie jest realnym zagrożeniem, jednak nie zamknął okrutnego chwytu przy pomocy którego mógłby błyskawicznie uśmiercić dziewczynę. Groźba konfrontacji z Raidenem wciąż wisiała w powietrzu.
Starzec na dowcip odpowiedział szczerym lekkim grymasem który w założeniu miał być zapewne uśmiechem, jednak wiele lat w niewoli widocznie nie zawsze dawało mu powody do szczęścia i zwyczajnie wyszedł z praktyki.


Strażnik chciał faktycznie zostawić dziewczę w spokoju, jednak komentarzem który zdecydowanie zabrzmiał jak groźba dziewczyna skutecznie nakierowała go na ścieżkę w której to pozostawała dalej w lodzie. Wprawdzie zachowała życie opuszczając swoją namagnesowaną broń o czym strażnik dowiedział się z bardzo niewielkim opóźnienie, prawdopodobnie to nie on był sensorem który wykrywał jej zdolności jednak w jakiś sposób odkrywał kiedy z nich korzystała, niestety irytując Yukiego pozbawiła się prawie całkowicie jakiejkolwiek mobilności na zdecydowanie dłuższy okres czasu. Irytowała go sama groźba, postawa dziewczyny, ból po stracie członka klanu lub też wszystkie z powyższych? Wie to zapewne sam strażnik.
- Chyba nici z wody... - zaskrzeczał cichutko i smutno czerwonooki.
Zdawało się że kryzys został zażegnany ze strony straży a starzec nie miał siły zdzierać sobie więcej gardła bez wody. Dziewczyna pewnie mogłaby załagodzić jakoś sprawę ale z drugiej strony czy stanie w ogromnie niskiej temperaturze w ciszy byłoby takie złe?
Baam
 

Re: Szlak transportowy

Postprzez Youmu Nanatsuki » 5 gru 2018, o 09:28

No i chociaż pierwszy raz w życiu chciała komuś względnie bezinteresownie pomóc, to i tak nie mogła. Naturalnie największą przeszkodą były jej słowa, które to znów spowodowane były nie czym innym, a parszywym charakterem czarnowłosej dziewczyny. Lód nie puścił, a więc strażnik miał dosyć Youmu. Ona jednak uznała to za skrajny akt strachu. W końcu przestała korzystać z chakry tak, jak chciał, a mimo wszystko wciąż ją więził. Pozostawało to bez znaczenia tak, jak cała osoba Yukiego w żywocie młodej kunoichi. Milczała spokojnie, wciąż rozbawiona sytuacją, w której się znalazła i jedynie rzuciła okiem na starca, który akurat się odezwał z niezaprzeczalnym trudem. Jej drobny uśmiech znikł, a na twarz znów wypłynęło... nie, wylało się znudzenie.
- Raczej tak. Za dużo narozrabiałeś, że teraz są tak zastraszeni. Statek roi się od żołnierzy, ninja i sensorów, chociaż wszyscy zdają się srać na widok Raidena. - odparła jakby od niechcenia. Nastała dłuższa cisza z jej strony. Trwała ona może nawet kilka minut. Przez ten czas Youmu nawet nie drgnęła, bo nie mogła, a zimno jak to zimno - doskwierało. Wcześniej robiło na niej jakieś wrażenie, ale teraz mogła śmiało powiedzieć, że do zimna się przyzwyczaiła i potrafiła z nim żyć bez większej irytacji. Jej głowa opadła w dół, oczy zostały zmrużone i zwyczajnie odpoczywała w ten niewygodny sposób. Co miała innego do roboty? Starzec pewnie nie odezwałby się, nawet jeżeli zapytałaby go teraz o tą dziwną sprawę z przyjaźnią między nim, a białowłosym. W końcu jej szkarłatne ślepia zostały zamknięte, a ona najprościej w świecie starała się zasnąć. Nie przejmowała się ani otoczeniem, ani sytuacją w której się znalazła. Sen wydawał się najlepszą opcją w danym momencie.
Obrazek
| Youmu Nanatsuki |
Theme
Avatar użytkownika

Youmu Nanatsuki
 
Posty: 190
Dołączył(a): 10 lis 2018, o 20:11
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: W KP znajdziesz wszystko.
Widoczny ekwipunek: Czarna, duża torba nad tyłkiem i duży shuriken na plecach.
Link do KP: viewtopic.php?p=103822#p103822
GG: 0
Multikonta: Nie

Re: Szlak transportowy

Postprzez Akuna » 6 gru 2018, o 13:07

"Tam i z powrotem"
Misja rangi C dla Youmu Nanatsuki
21/30?


Faktycznie pod pokładem statku nie zostało wiele do zrobienia o ile pokora nie zostanie w jakiś sposób okazana, a przecież takie zachowanie nie wchodziło w rachubę kiedy sprawa tyczyła się Youmu, przynajmniej nie wtedy jeśli nie miałaby z tego jakichś oczywistych korzyści wartych zachodu. Widocznie jednak perspektywa zrobienie sobie ze starca sprzymierzeńca czy też źródła informacji nie była aż tak kusząca. Mimo tego starzec uśmiechnął się kiedy dziewczyna wspomniała o tym jak to każdy boi się Raidena. Jakimś sposobem ta dwójka była połączona i być może nawet darzyła się sympatią? Kto wie.
Czas mijał a znużenie monotonnością bujania statkiem i wychłodzenie organizmu wręcz zmuszały do oddania się w ciemne objęcia snu. Wprawdzie nie było to rozsądne, ludzie zasypiający w tak wielkim zimnie z reguły już się nie budzili. Jak starzec zachowywał względnie dobrą formę (jakby się mogło wydawać) spędzając zapewne dużo czasu w takim lodzie? Może to praktyka i przyzwyczajenie, jakaś sztuczka lub po prostu strażnik jakoś dostosował lód (da się tak?) aby był znośny dla więźnia. Jedno tylko było pewne, niezależnie od powodu dla którego starzec miał się dobrze, Youmu zamarzała. Było naprawdę zimno a sen wydawał się taki kojący...


Ciemność, długa, wieczna, kojąca. Brak jakichkolwiek uczuć...



Spoiler: pokaż
Coś ją obudziło, jej pierwszym wrażeniem było jedynie to że ciało stało się całkowicie otępiałe. Nie czuła praktycznie żadnej swojej kończyny. Ktoś coś do niej mówił. To na pewno, jednak początkowo nie rozróżniała słów. Dopiero po chwili zorientowała się że powieki ma zamknięte i nic nie widzi. Z trudem, ale udało się odsłonić w końcu oczy, na co na twarzy jakiegoś mężczyzny w średnim wieku pojawiła się wyraźna ulga.
Obrazek
Youmu pierwszy raz mogła zobaczyć jego twarz, gdyż do tej pory skrywał się w cieniu, teraz jednak jeden z niebieskich świetlików był przy nim i oświetlał waszą dwójkę widmowym światłem. Jego głowa jeszcze przez chwile była blisko twarzy dziewczyny, rzucił okiem po całym jej ciele oceniając stan zdrowia.
Zorientowała się że już nie jest skuta lodem, jej plecy przystawały do drewnianej podłogi, jednak nie przemieściła się zbytnio od miejsca gdzie stała ostatnio.
- Muszę teraz iść na górę, nie ruszaj się zbytnio. Później się tobą zajmiemy. - Dotarło do niej bardziej echo tych słów niż one same. Yuki oderwał się od niej dynamicznie i ruszył po schodach na górę. Dzwonienie w uszach początkowo zagłuszało coś co teraz Maji słyszała coraz dokładniej. Na górze miało miejsce jakieś zamieszanie. Pod pokładem prawie nic się nie zmieniło od czasu sprzed snu. Dalej czwórka strażników stała ze złożonymi znakami a starzec cały czas siedział w lodzie. Jego twarz aktualnie była nieprzenikniona.
Czy to okazja do ucieczki? Czas aby wreszcie podać wodę i porozmawiać? Cokolwiek Youmu by nie planowała miała teraz wolną rękę, nikt jej nie pilnował. Jedynym ograniczeniem było bardzo mocne otępienie i osłabienie organizmu.
Wszystkie statystyki fizyczne mają aktualnie wartość 1, percepcja obniżona o 30pkt



Akuna
 

Re: Szlak transportowy

Postprzez Youmu Nanatsuki » 6 gru 2018, o 14:21

Sen wydawał się najrozsądniejszym co mogła zrobić. Pozwalał ignorować całe otoczenie znacznie skuteczniej, a skupić się na sobie. W końcu umysł Youmu był zajmowany głównie przez nią samą. Myślała o sobie i, praktycznie, wyłącznie o sobie, toteż i w snach widziała nikogo innego, jak siebie. Było zimno, nawet bardzo, ale przecież nie mogli jej tak zamrozić. I nie zamrozili, chociaż pewnie byli temu bliscy.
Jej szkarłatne oczy powoli, leniwie otworzyły się. Najpierw miała nieobecne spojrzenie, jakby wciąż umysłem była w tych wyśnionych krainach, a nie tutaj - na jawie. Powoli skupiała się na rozmazanej twarzy. Nabierała ona ostrości, rysów, dokładniejszych barw. Każdy Yuki ma biały łeb? Prosta myśl i może drobny uśmiech, gdy zobaczyła ulgę na buźce nieznajomego. Martwił się o nią? Nie słyszał o niej? A może był głupi? Przecież nawet panna Nanatsuki wiedziała, że sprawia problemy. Nie była tego nieświadoma, ale zwyczajnie nie obchodziło ją to. Ten ktoś mimo wszystko jakoś o nią dbał. Niepojęta zagadka, której dziewczyna nie chciała rozwiązywać. Nie było po co, chociaż zyskanie sojusznika wśród wrogów należało do tych całkiem korzystnych możliwości.
Mężczyzna podniósł się i ruszył gdzieś, a w uszach Youmu dudniały jego kroki. Coś się działo na pokładzie, a pod pokładem panował niemalże identyczny spokój, jak wcześniej, zanim czarnowłosa zasnęła. Jakakolwiek akcja toczyła się ponad nią, to mimo wszystko to ona była ponad tym. Nie interesowało ją całe zamieszanie, bo nie była jego częścią. Nawet nie powinna tu być, zatem nie wtrącała się w sprawy, które jej nie dotyczyły. Zresztą jeżeli już coś się działo, to było to spowodowane starcem. Może próbował go ktoś odbić, a może zgładzić. Nieistotne. Panna Nanatsuki podniosła się tak, by usiąść i przeciągnęła się leniwie, ostentacyjnie ziewając. Głośne jęknięcie rozniosło się, gdy coś jej przeskoczyło w plecach i karku. No tak, pozycja na sen nie należała do najwygodniejszych. Przetarła oczy, poprawiła włosy i przystąpiła do swojego porannego rytuału. Tak właściwie to nie miała pojęcia jaka jest pora dnia, ale skoro się obudziła, to dla niej był poranek. Splotła nogi w pozycji pełnego lotosu, a dłonie ułożyła na swoich udach. Nie martwiła się, że ktoś dostrzeże jej bieliznę, bo miała na sobie szorty. Wyprostowała plecy, zamknęła znów oczy i odprężyła się. Nie umiała medytować, ale dla niej medytacją była cisza w określonej pozycji. Milczała i słuchała, chociaż o niczym konkretnym nie myślała. Nie miała zamiaru ruszać się od razu po pobudce nie tylko z powodu rytuału, ale także braku pełnej władzy nad swoim odrętwiałym od zimna ciałem. Musiała się rozgrzać i wrócić do zmysłów. Świetnie się składało.
Obrazek
| Youmu Nanatsuki |
Theme
Avatar użytkownika

Youmu Nanatsuki
 
Posty: 190
Dołączył(a): 10 lis 2018, o 20:11
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: W KP znajdziesz wszystko.
Widoczny ekwipunek: Czarna, duża torba nad tyłkiem i duży shuriken na plecach.
Link do KP: viewtopic.php?p=103822#p103822
GG: 0
Multikonta: Nie

Re: Szlak transportowy

Postprzez Akuna » 6 gru 2018, o 19:16

"Tam i z powrotem"
Misja rangi C dla Youmu Nanatsuki
23/30?


Medytacja była dobrym sposobem na skupienie umysłu i powolne odzyskanie ciepła w ciele. Czas mijał a wraz z nim Youmu słyszała wszystko coraz klarowniej, oraz sprawniej orientowała się w otoczeniu. Powoli także zaczęła wyczuwać swoje kończyny, co jednak nie znaczy że miała w nich jakiekolwiek siły. Była paradoksalnie wyczerpana po tak długim śnie (oczywiście nie wiedziała że był długi). Słyszała że na pokładzie prowadzone jest wiele rozmów, a także padają jakieś rozkazy, jednak nie było dla niej jasne o co chodziło, ponieważ trudno było wyczytać jakąkolwiek treść z tych słów pod pokładem.
Stan ten trwał krótką chwilę, aż nagle na górze padły jakieś okrzyki, dosłownie na sekundę przed tym jak okrętem poruszył potężny wstrząs któremu towarzyszył dźwięk łamanego drewna. Akcja miała miejsce gdzieś nad głową dziewczyny.
- Idiota... - padło pod nosem ze strony starca
Po tej akcji z góry dało się słyszeć rozkazy przekazywane przez wiele gardeł.
Widać statek został zaatakowany. Co to znaczyło dla Youmu? Nie wiadomo, na dole sytuacja wyglądała tak samo. Póki co nikt nie raczył zejść na dół, a strażnicy pozostawali w doskonałym spokoju. Pewnie nikt nie obraziłby się gdyby wyszła na zewnątrz, jednak równie dobrze mogła zostać na miejscu i medytować. Kto jej zabroni?






Spoiler: pokaż
Wszystkie statystyki fizyczne mają teraz 1/4 swojej wartości, percepcja obniżona o 10pkt



Akuna
 

Re: Szlak transportowy

Postprzez Youmu Nanatsuki » 8 gru 2018, o 16:25

W ostatnich dniach świat uparł się, by pokazać Youmu, że jednak potrafi ją pokonać, a przede wszystkim, pokonać jej dumę. Sama czarnowłosa nie myślała o tym zbytnio. Mylisz się. Wpadło jej do głowy, gdy pojawił się jakiś wstrząs. Zważywszy na to, że znajdowali się na morzu, to zapewne właśnie ktoś dokonywał abordażu na ten wypełniony sensorami, ninja i żołnierzami okręt. Były dwa scenariusze. Albo ktoś jest niesamowicie silny, albo niesamowicie głupi. Panna Nanatsuki nie zamierzała sprawdzać, który jest właściwy, bo ją to nie interesowało. Nie jej problemy. Postanowiła skorzystać z otaczającej ją ciemności. W końcu jeżeli ona nie widziała, to i przeciwnicy z pewnością będą mieć problemy w dostrzeżeniu czegokolwiek. Zatem wystarczyło znaleźć jakiś niewidoczny kąt albo coś, za czym można się ukryć i tam przeczekać wydarzenia. Ingerowanie w to, co działo się na pokładzie nie przejawiało najmniejszej korzyści dla Youmu. Logicznym było, że powinna unikać walki, zatem najlepszym rozwiązaniem było ukrycie się. Z zewnątrz mogło to wyglądać na tchórzostwo, jednak po co miałaby walczyć? Niezależnie od tego co sobie pomyśleli inni, czarnowłosa najzwyczajniej w świecie się ukryła, zarzuciła płaszcz na głowę, a dłoń wsunęła do torby z ekwipunkiem, by w razie czego być gotową. Na razie nawet nie przesyłała chakry do niczego, co dotykała. Opinia otoczenia nie miała dla niej znaczenia. Ze znudzoną miną chciała po prostu przeczekać atak, a przy okazji może dowiedzieć się czegoś ciekawego. Istniała też szansa, że po wszystkim dopiero pojawi się jakaś korzystna dla niej opcja. Albo jeszcze w trakcie. Na ten moment jednak wolała się nie wychylać.
Obrazek
| Youmu Nanatsuki |
Theme
Avatar użytkownika

Youmu Nanatsuki
 
Posty: 190
Dołączył(a): 10 lis 2018, o 20:11
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: W KP znajdziesz wszystko.
Widoczny ekwipunek: Czarna, duża torba nad tyłkiem i duży shuriken na plecach.
Link do KP: viewtopic.php?p=103822#p103822
GG: 0
Multikonta: Nie

Re: Szlak transportowy

Postprzez Akuna » 8 gru 2018, o 18:54

"Tam i z powrotem"
Misja rangi C dla Youmu Nanatsuki
25/30?


Akcja na statku zapewne właśnie przybierała swój moment kulminacyjny. Youmu założyła, że statek może być poddawany abordażowi i to jest przyczyną całego tego zamieszania, jednak orientowała się też jak obłożony jest statek. Była to ogromna siła czy też może piraci którzy niezbyt trafnie wybrali sobie cel? Wydawało jej się że słyszy strzały oddawane z balist umieszczonych na górnym pokładzie.
Dziewczę postanowiło się jakoś schronić i przeczekać atak o ile było to możliwe, jedyny przedmiot jaki wydawał się do tego zdatny to beczka z wodą którą miała podać starcu. Pozostałe miejsca były zajęte przez strażników trzymających pieczęci, a więcej zbędnych przedmiotów tu zwyczajnie nie było.


Kiedy już Maji usadowiła się na miejscu z góry dobiegł ją okrzyk który był pierwszym sygnałem przed kaskadą zdarzeń. Nie dalej niż sekundę po okrzyku okręt przeszedł kolejny wstrząs, któremu teraz jednak towarzyszył bardzo głośny trzask i zniszczenie piętra podpokładu na którym znajdywała się aktualnie nasza bohaterka. Rzecz stała się tak szybko że Youmu odbierała zdarzenia dopiero po fakcie, jakiś wielki czarny kształt wpadł przez jedną burtę i wyskoczył przez drugą zabierając ze sobą dwójkę strażników i pozostawiając dwie pokaźne wyrwy. Na szczęście to piętro podpokładu było jeszcze lekko nad wodą, toteż wnętrze nie zostało od razu zalane.
- Nieźle - Skwitował akcję starzec po czym zrobił coś czego raczej dziewczyna się nie spodziewała. Zjadł jeden z ogników który oświetlał przestrzeń. Równocześnie z przełykaniem ognika 2 pozostali strażnicy krzyknęli ostrzegawczo szykując się do ataku na więźnia, jednak ich okrzyk szybko przeszedł w okrzyk bólu kiedy ich ciała zostawały spopielane jakby się mogło wydawać od środka, a lód w okół starca stopniał dosłownie w sekundę.
Akcji jednak nie było końca. W dziurze która powstała jako pierwsza jakby znikąd pojawił się czarnowłosy mężczyzna średniego wzrostu z bardzo charakterystyczną twarzą i ubrany w czerń.
Spoiler: pokaż
Obrazek

Niestety Youmu nie do końca miała czas się mu przyjrzeć gdyż od razu zanurkował w cień z dala od dziur, a jej uwagę odwróciło gwałtowne otworzenie drzwi i dźwięk szybko zbiegających stóp.
W czasie kiedy pojawił się mężczyzna, starzec również nie próżnował. Postanowił podejść do beczki za którą ukrywała się Maji. Sięgnął po miskę i napił się wody, a następnie uśmiechnął do dziewczyny. Natłok akcji był ogromny, jednak czy dziewczyna postanowiła z nim cokolwiek robić czy też plan stania za beczką i nie robienie absolutnie niczego wydawał się jej planem doskonałym?






Akuna
 

Re: Szlak transportowy

Postprzez Youmu Nanatsuki » 8 gru 2018, o 22:57

Może i Youmu na akcję otwarta nie była, jednak akcja na Youmu wręcz przeciwnie. Nie musiała starać się, by na jej oczach rozwiązała się zagadka o dwóch scenariuszach. Okazywało się, że przeciwnicy byli naprawdę silni i dobrze przygotowani. Szybko zrobili dziurę w podpokładzie, a jeszcze szybciej sprzątnęli strażników, którzy to upewniali się, że starzec pozostanie uwięziony. Pożeranie świetlików z chakry należało z pewnością do zagadkowych, tak samo jak śmierć pozostałych strażników. Ten ogień, który wypełniał oczy więźnia musiał znaczyć coś więcej. Spopielenie od środka, a przecież nawet ich nie dotknął. O co w tym wszystkim chodziło? Naprawdę istniało wiele umiejętności, o których panna Nanatsuki nie miała pojęcia. Jak się okazywało - to, co naprawdę powstrzymywało starca, to nie lód, a te znaki. To one najpewniej pozbawiały go chakry tak, jak te kajdany, które Youmu zdążyła przetestować. I wtem w wyrwie pojawił się ktoś nowy. Specyficzny mężczyzna z blizną na twarzy znikł tak nagle, jak się pojawił. Cokolwiek tu się działo, to czarnowłosa nie chciała brać w tym udziału. Wolała obserwować. Niestety statek z takimi zniszczeniami miał spore szanse iść na dno. Istniało też spore prawdopodobieństwo, że ekipa starca spróbuje zatopić okręt, bo to wygodne i rozsądne rozwiązanie. Youmu nie mogła tutaj zostać, zatem musiała znaleźć rozwiązanie, na którym nie straci. W tym momencie do beczki podszedł były więzień, cel całej akcji. Napił się wreszcie, bo panna Nanatsuki była zbyt wredna dla strażników, by go napoić. Czym był ten uśmiech w jej kierunku pozostawało kolejną zagadką. Sympatia? Politowanie? Nieistotne. Młoda kunoichi wpadła już na rozwiązanie swojego problemu.
- Pozwolę sobie na popłynięcie z Wami. To koniec tej łajby, ale nie koniec mojej podróży. - powiedziała do starca wychodząc zza beczki. Jej twarz nie wyrażała żadnych konkretnych emocji. Nawet to znudzenie znikło. Jej wypowiedź była prostym, spokojnym oznajmieniem. - Chyba nie masz nic przeciwko, prawda? - dodała i uśmiechnęła się delikatnie. Miała nadzieję, że nie będzie musiała walczyć, bo jej ciało wciąż nie posiadało pełnej sprawności. Zresztą potrafiła ocenić swoje umiejętności i widziała, że ze starcem i jego towarzyszami nie ma szans. Moc byłego więźnia była tajemnicza, nie rozumiała jak działa, ale z pewnością należała do śmiertelnie groźnych. Wątpiła, aby ten potrzebował jakkolwiek jej pomocy. To, co tutaj się toczyło było ponad jej aktualne możliwości. Musiała rozwinąć swój niezaprzeczalny talent, a na to miała jeszcze czas. W końcu była młoda, a jej droga ninja zaczęła się stosunkowo niedawno.
Jeżeli starzec nie miał nic przeciwko, to zwyczajnie ruszyła za nim przede wszystkim gotowa do uników i obrony. Świadoma była, że musi zadbać o siebie nawet jeżeli miała płynąć z ekipą uciekiniera. Była również świadoma tego, że nie musi z nikim walczyć, bo nikt jej tutaj na siłę nie trzymał, ani nikogo ona nie trzymała. Nie była związana z tą jatką, ale kto wie - może ktoś uzna ją za przeciwnika nawet bez jakiejkolwiek ofensywy z jej strony. Dłoń w dalszym ciągu znajdowała się w torbie z ekwipunkiem i wciąż nie została przesłana chakra do żadnego przedmiotu. W kwestii uników sprawa była oczywista - najszybciej jak potrafiła zrobiłaby skok w kierunku, który wydawał jej się najbardziej bezpiecznym. Kwestia obrony jest już inna - miała w końcu więcej możliwości. Obrona zostałaby zastosowana tylko w przypadku, jak unik nie powiódłby się lub nie miał sensu. Niezależnie czy ktoś atakował bronią, czy wręcz to zablokowałaby uderzenie namagnesowanym kunaiem na tyle, na ile mogła. Chodziło o to, by przytrzymać kogoś wystarczająco krótko, aby skorzystać z prostej techniki Raitonu i porazić przeciwnika. Dalsze ruchy byłyby już zależne od sytuacji i toku wydarzeń.
Jeżeli jednak starzec nie chciał mieć towarzystwa Youmu, to ta nie zamierzała nalegać. Przecież nie będzie go prosić, a była za słaba, by wymusić cokolwiek na nim. Zostałaby dalej ukryta za beczką i dalej gotowa do walki, a raczej do obrony, która zakładała identyczny plan, jak w przypadku, gdyby starzec nie miał nic przeciwko jej dołączeniu się do podróży.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Obrazek
| Youmu Nanatsuki |
Theme
Avatar użytkownika

Youmu Nanatsuki
 
Posty: 190
Dołączył(a): 10 lis 2018, o 20:11
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: W KP znajdziesz wszystko.
Widoczny ekwipunek: Czarna, duża torba nad tyłkiem i duży shuriken na plecach.
Link do KP: viewtopic.php?p=103822#p103822
GG: 0
Multikonta: Nie

Re: Szlak transportowy

Postprzez Akuna » 9 gru 2018, o 15:26

"Tam i z powrotem"
Misja rangi C dla Youmu Nanatsuki
27/30?


O dziwo dziewczę jakiś swój plan na ową sytuację miało. Nie chciała "iść na dno" wraz ze statkiem którym do tej pory płynęła, więc postanowiła się przylepić do ekipy która wpadła tutaj zgarnąć starszego człowieka. Ten jednak nie wydawał się przekonany co do jej propozycji.
- A jaki mam powód żeby cię zabrać? - Spytał zdziwiony, bo po prawdzie to nie mógł żadnego znaleźć. Miał to robić z litości? Dlatego że miał "dobre serce"? To że wykazywał jakąkolwiek inicjatywę wcześniej mogło być po prostu wynikiem znużenia w niewoli które już się skończyło lub najprostszym instynktem. Przecież chciał po prostu dostać wodę jednak dziewczyna wolała postawić swoje przekonania ponad tym aby ulżyć starcowi w cierpieniu.
Dalszą rozmowę przerwał im lód pojawiający się wokół władcy ognia, który jednak po jego westchnięciu natychmiast się rozpuścił. To strażnik który pilnował go permanentnie pod pokładem postanowił zajrzeć co u nich, jednak coś co wyleciało z cienia i trafiło go w głowę na zawsze ukróciło zdolność patrzenia podobnie jak i każdą inną. Ciało padło głucho jeszcze na schodach a z cienia podszedł do waszej dwójki tamten mężczyzna z blizną na twarzy. Youmu zauważyła że jego prawe oko jest całkiem białe, a jednocześnie wydawało się widzieć...
- Kaen, gotowy? - Spytał a w jego głosie było słychać lekkie napięcie. Spojrzał też na dziewczynę pytająco, widać było że czeka na jakiś sygnał. Starzec też widocznie czekał co ta odpowie, ale w razie milczenia raczej nie zamierzał czekać długo.
Jak przekonać starca do zabrania się razem z nimi? Czy tego chciała? Jakie miała alternatywy?








Akuna
 

Re: Szlak transportowy

Postprzez Youmu Nanatsuki » 9 gru 2018, o 16:00

Wyglądało na to, że nie musiała się bronić, bo nikt ją nie atakował, a zresztą straż Yukich właśnie była wyżynana w pień, co w jakimś stopniu było Youmu na rękę. Pytanie starca było oczywiste. Panna Nanatsuki spodziewała się go, bo każdy rozsądny człowiek zapytałby o to samo. Chodziło w końcu o to, co czarnowłosa tak dobrze znała. O korzyści. Uśmiechnęła się szeroko zanim jeszcze odpowiedziała. Były więzień okazywał się być osobą, tak jak Youmu zakładała, wartą uwagi. Myślał w kategoriach, które dziewczynie były znane oraz posiadał moc oraz ekipę, która już tak znana jej nie była. Intrygował ją i, poniekąd, zyskał jej szacunek. W końcu musiałaby być skrajnie szalona na swoim punkcie, by wciąż uważać się za silniejszą. Nawet w momencie, w którym lód po westchnięciu starca przestaje istnieć. To była moc ponad to, co znała młoda kunoichi. Sprzątnięcie kolejnego strażnika było tylko tłem. Tak samo jak nie zwróciła uwagi na czarnowłosego o białym oku, chociaż widziała go kątem oka. Jej uwaga była skupiona na starcu.
- Jesteś świadom, że nie przejawiam dla Ciebie żadnej wartości. Ani bojowej, ani innej. To sprawia, że moja obecność na statku nie będzie robiła Ci różnicy. - odparła lekko, całkiem radośnie nawet. Nie miała powodów do kłamania czy udowadniania swojej użyteczności. Nie miała cennych informacji, by się nimi podzielić i nie miała wystarczająco dużo siły, by im dorównać. Tak samo nie miała bogactwa, które mogłaby im dać. Posiadała jedynie swój nietuzinkowy charakter, ale wątpiła, by jej towarzystwo mogło być jakimś atutem w tej sytuacji. - Nie masz powodu by mnie zabrać i nie masz powodu, by mnie nie zabrać. To, czy z Tobą popłynę zależy tylko od Twojego kaprysu. - dodała na koniec, już poważniejąc trochę. Dopiero teraz przeniosła wzrok na czarnowłosego, któremu lepiej się przyjrzała. Był ślepy na jedno oko? Zdawało się, że widzi. Youmu dłużej nad tym nie myślała, bo przecież posiadała zbyt mało informacji, aby cokolwiek wydedukować. Mogła jedynie spokojnie czekać na dalszy rozwój wydarzeń. A spokój oczywiście zachowała tak, jak niemalże zawsze. Mimo to nie zapomniała o obronie, a raczej o planie obrony, który już opracowała wcześniej. Pozostawał on niezmienny.
Obrazek
| Youmu Nanatsuki |
Theme
Avatar użytkownika

Youmu Nanatsuki
 
Posty: 190
Dołączył(a): 10 lis 2018, o 20:11
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: W KP znajdziesz wszystko.
Widoczny ekwipunek: Czarna, duża torba nad tyłkiem i duży shuriken na plecach.
Link do KP: viewtopic.php?p=103822#p103822
GG: 0
Multikonta: Nie

Re: Szlak transportowy

Postprzez Akuna » 10 gru 2018, o 11:27

"Tam i z powrotem"
Misja rangi C dla Youmu Nanatsuki
29/30?


Dwójka przestępców jak już można było ich sklasyfikować przynajmniej z perspektywy Yukich nie musiała długo czekać na odpowiedź dziewczyny. Pobliźniony nie zareagował na nią w najmniejszym stopniu, ale starzec lekko się uśmiechnął i zamyślił. Spodobała mu się widocznie odpowiedź ale przyznał też jej rację. Wszystko zależało od jego kaprysu i musiał zastanowić się czy ma ochotę to uczynić.
- Raiden nie może dłużej się obijać, zaraz tu będzie – Pośpieszał ich czarnowłosy. Czyżby ten przedziwny Yuki maczał w tym swoje palce? Kaen podjął decyzję, skinął głową czy to do dziewczyny czy do towarzysza, a być może obojga. Mężczyzna którego imienia Youmu jeszcze nie poznała pomimo tego że cicho westchnął to zaprowadził ich szybko w pobliże dziury która poważnie zniszczyła statek. Pośpiech był wskazany gdyż kroki ludzi którzy poruszali się po pokładzie wyraźnie zmierzały do schodów pod pokład. Widocznie już zrozumieli o co chodzi (trochę to im zajęło). Kiedy już cała zbrodnicza trójka zebrała się razem któryś z mężczyzn podjął działanie. Ciała całej trójki zaczęły się spalać. Od nóg w górę. Dziewczyna mogła być zdezorientowana, jednak ogień nie przynosił bólu, a ciało zwyczajnie znikało tam gdzie ogień już je strawił. Dźwięk butów wielu ludzi już uderzał o schody, a technika spopielania dalej trwała. Kaen wydawał się zniecierpliwiony a drugi ze skupieniem przyglądał się schodom, ale jakby równocześnie skupiał się na czymś co było gdzieś w oddali. Pojawili się.
Zwykli strażnicy z rodu Yukich i jakiś chłopak chyba niski rangą, ale jednak shinobi. Stworzył w powietrzu wiele lodowych pocisków na całym podpokładzie, zostały jeszcze głowy, pociski ruszyły, pół głowy, są już prawie u celu, oczy i…. pociski przeleciały przez pustkę.


Cała trójka po prostu pojawiła się na jakimś innym statku, dziewczyna wylądowała wdzięcznie na glebie, ponieważ szok był zbyt mocny. Pozostała dwójka widocznie przywykła do takich rodzajów transportu i wylądowała z gracją mimo różnicy wysokości na jakiej się pojawili. Widocznie teleportacja na poruszający się statek nie była prosta. Youmu po chwili zorientowała się że to zdobiony okręt z wielką balistą który znalazła w porcie. Wciąż byli chyba w zasięgu okrętu Yukich, gdyż strzały z pomniejszych balist wpadały w pobliżu w wodę, jednak żaden nie był blisko trafienia. Okręt był zbyt szybki i zwinny i teraz szybko oddalał się. Starzec wszedł na tył statku i spojrzał jeszcze w stronę jednostki bojowej Yurich, a mężczyzna z blizną został przy dziewczynie.
- Gdzie chciałaś się dostać? – Spytał po prostu, a jeżeli sama nie wstała wcześniej to nawet jej w tym pomógł. Widocznie pogodził się z tym że ją zabierają.




FYI
1 fail, 2-6 zabierają. Graczka rzuciła 3.



Akuna
 

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Hyuo

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości