Trakt

Stanowiąca część Cesarstwa wyspa położona jest na południe od skupiska wysp Kantai, a także na południowy zachód od krajów kupieckich. Na wyspie znajduje się siedziba Rodu Yuki, jednak głowa rodu rezyduje na Hanamurze, piastując stanowisko Cesarza. Teren ten zamieszkiwany jest również przez klan Ranmaru. Temperatura panująca na wyspie jest znacznie niższa od tej na Kantai co nad wyraz pokazują góry śnieżne a także licznie występujące wichury. Ludzie zamieszkujący wyspę utrzymują się z polowań oraz połowów.

Re: Trakt

Postprzez Hisashi » 24 kwi 2018, o 19:46

Sprawa, którą postanowił zająć się Yuki, dla postronnego obserwatora mogła wyglądać na conajmniej dziwną. Kobieta szła, wraz z dzieckiem, traktem, a następnie ktoś owe dziecko porwał, podczas gdy ona szła dalej, dopóki się nie potknęła i będąc w szoku stała przez dłuższą chwilę, wpatrując się w las. Dla shinobi, który choćby częściowo zna się na fachu, a takim był właśnie Hisashi, sprawa ta była o wiele prostsza, niż mogło się wydawać. A bo to mało słyszało się o sławnych technikach genjutsu, które potrafiły mamić umysł? Najprawdopodobniej to właśnie jedna z tych technik sprawiła, iż kobieta była przekonana, że jej dziecko nadal z nią było, podczas gdy w rzeczywistości zostało już chwilę temu porwane. Zapewne gdyby nie skaleczenie dłoni, to szła by tak dalej, a młodzieniec po prostu by ją minął. Na szczęście los sprawił, iż iluzja została przerwa poprzez przypadkowe podknięcie się kobiety.- To była tylko jego iluzoryczna postać, ale to nieważne. Uspokój się i odpowiaj na moje pytania, a może uda mi się go sprowadzić spowrotem. - powiedział młodzieniec i dał jej chwilę na dojście do siebie, gdyż chciał, by skoncentrowała się na teraźniejszości i odpowiadała na jego pytania, a nie by błądziła w labiryncie myśli. - Na początek opisz mi krótko wygląd chłopca. - powtórzył się Hisashi, gdyż najwyraźniej jego poprzednia prośba umknęła jej uwadze, następnie gestem dłoni nakazał, by poszła za nim, nie przerywając mówienia. Szedł po śladach prowadzących wgłąb lasu słuchając, co miała do powiedzenia, a gdy skończyła, kontynuował zadawanie pytań - Dobrze, teraz powiedz mi proszę, czy domyślasz się kto mógł go uprowadzić? Masz jakichś wrogów? Może to członek waszej rodziny, na przykład ojciec? Bywało i tak, że jeden z rodziców porywał dziecko, by zrobić krzywdę drugiemu, więc musiał wiedzieć, czy i w tym przypadku tak się nie stało. Gdy trakt zniknął już z pola widzenia, chowając się za drzewami, Yuki natrafił na dodatkowe trzy ślady i nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że pojawiły się one z nikąd. I znów, domyślał się co było tego przyczyną, co tylko utwierdzało go w przekonaniu, że ma do czynienia z drugim shinobi.- Zna pani bliżej jakichś shinobi? Może któryś z nich znał pani synka?
Hisashi
 

Re: Trakt

Postprzez Akashi » 25 kwi 2018, o 09:43

Obrazek
Misja C
7/30

Z zaginięcia do porwania niedaleka droga, wystarczy dodać tylko udział osób trzecich i od razu całą sprawa zmienia się o 180 stopni. Jaki ten los potrafi być przewrotny i zmieniać brzeg rzeki za jednym ruchem patyka. Jednak na szczęście kobiety posiadałeś chociaż podstawową wiedzę na temat umiejętności shinobich i ich zdolności, a ta sprawa pachniała Ci użytkownikiem genjutsu. Podstępny, działający z ukrycia i wykorzystujący słabości ludzkiego umysłu. Mogący złamać nawet najsilniejszego wojownika jedną wizją koszmaru. Początki wędrówki bywają trudne, tęsknota za domem i bliskimi. Jednak w tym przypadku to przekraczało najśmielsze oczekiwania, czyż nie? Dla Ciebie pozostaje mieć nadzieje, że później wszystko potoczy się z górki, a kobieta dojdzie do siebie i będzie bardziej pomocna niż przed chwilą.
- Jak wyglądał? Niewielki chłopczyk, alabastrowa cera, czarne oczy, włosy związane w kitę o barwie czarnej niczym smoła. Miał na sobie ciepły kożuch z jagnięcia. - powiedziała, nieźle się przy tym wysilając, może to zimno zbytnio na nią oddziaływało? Jednak będzie musiała to jakoś wytrzymać, do czasu aż natraficie na jakiś lepszy trop. Jednak teraz już wiesz jak wygląda dziecko, którego poszukujesz.
- Wrogów? Jestem zwykła kobietą, komu mogłabym się tak narazić, a jego ojciec... Cóż nie żyje. - odpowiedziała, już znacznie lepiej niż wcześniej, byłeś świadkiem jak kobieta coraz bardziej odzyskiwała świadomość, jednak mogłeś zaobserwować u niej nieco nerwowe ruchy dłońmi, a na jednej z nich znajdowała się rana, o której wcześniej wspomniała, najprawdopodobniej to właśnie ona wyrwała ją z genjutsu.
- Shinobich? Nie, nie. Zazwyczaj nigdy go nie zabierałam, siedział sam w domu, ale teraz wybierałam się w dalszą podróż więc go zabrałam. Nie powinnam tego robić, przez to straciłam swojego ukochanego syna.- powiedziała nieco smutnym i załamanym głosem, odpowiadając na twoje ostatnie pytanie. Tylko ile prawdy było w jej słowach. Dziecko chowane pod kloszem, o którego istnieniu nie wiedział zapewne nikt. Po raz pierwszy zabrała go w podróż, a tutaj został porwany, czy nie śmierdzi Tobie tutaj coś więcej w tej całej historii? A teraz przed Tobą zamiast jednego tropu znajdowały się cztery, każdy ruszył w inną stronę wyspy, tylko który był tym właściwym. I czemu ktoś zadał sobie tyle trudu by porwać to dziecko. Zwyczajna kobieta, zwyczajne dziecko, wyglądające tak jak większość w okolicy. Do tego jego ojciec jeszcze nie żyje, kto mógł za tym stać i jakie intencje za tym stały? Pamiętaj jeden z tropów jest głębszy od pozostałych, tak jakby osoba która go zostawiła niosła coś ze sobą.
Obrazek
Avatar użytkownika

Akashi
 
Posty: 1177
Dołączył(a): 25 lip 2017, o 21:58
Wiek postaci: 20
Ranga: Wędrowiec
Krótki wygląd: Jednooki młodzieniec o fioletowych włosach. Odziany w skórzany płaszcz ze znakiem jashina na plecach
Widoczny ekwipunek: Skórzany płaszcz, kazeshini
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3899
GG: 41875401
Multikonta:

Re: Trakt

Postprzez Hisashi » 26 kwi 2018, o 11:35

Podczas gdy kobieta odpowiadała na pytania, Hisashi uważnie się jej przyglądał, wsłuchując się w każde jej słowo i starając się wychwycić każdy jej ruch. Wyglądało na to, że zdążyła się już otrząsnąć z szoku i mówiła już znacznie lepiej, niż wcześniej. Uwagi Yukiego nie uszły nerwowe ruchy, które wykonywała dłońmi, być może wynikały one ze stresu związanego z utratą synka, istniała jednak możliwość, że coś kręci. Z jej słów wynikało, że mało kto mógł znać jej syna, że jego ojciec jest martwy, a ona sama nie zna żadnych shinobi. W takim wypadku wszystko to mogłoby mieć sens, gdyby po prostu ją napadnięto, jednak nie był to napad rabunkowy, a porwanie. Porwania zaś charakteryzują się tym, że ich przyczyną często jest chęć zastraszenia rodziny, nadzieja na okup, lub co najgorsze, zapędy ludzi zwyrodniałych. Młodzieniec uważał, że pierwsze dwa scenariusze są dużo bardziej prawdopodobne, jednakże w takim wypadku kobieta musiała pochodzić z bogatej i wpływowej rodziny, a nie wyglądała na kogoś takiego, do tego powiedział, iż nie posiada wrogów. Musiała więc coś ukrywać, a Yuki zamierzał to z niej wydobyć.- On go zabije. Ten, który go porwał. - powiedział poważnie, patrząc na jej reakcję, - Zrobi to, rozumiesz?! - niemal wykrzyczał ostatnie słowo, następnie odsapnął. - Jedyną osobą, która może go w tej chwili uratować jesteś ty. Musisz powiedzieć mi wszystko co wiesz, kto może być porywaczem? Czego od was chce? Wyjaw mi całą prawdę i tylko prawdę, a może jeszcze dziś zobaczysz swego synka. - po wypowiedzeniu ostatniego zdania zamilkł, dając jej czas na odpowiedź. Gdy uzna, że powiedziała prawdę, powie jej by zaczekała na niego tutaj, a sam pójdzie wzdłuż śladów, które były najgłębsze.Jeżeli jednak zacznie zażekać się, że nic nie wie, lub będzie chciała się wymigać, Hisashi przejdzie do ostrzejszych metod wydobycia z niej prawdy, chcąc przycisnąć ją jeszcze bardziej. Nagle, bez ostrzeżenia chwyci ją za szyję, mocno ściskając, a jeżeli zechciałaby się uwolnić, dociśnie ją do najbliższego drzewa.- Nie zmuszaj mnie, bym musiał to z ciebie wyciągać siłą. Czas leci, gadaj, albo nigdy więcej nie zobaczysz syna! - w jego głosie można by usłyszeć gniew i zniecierpliwienie, gdy skończy mówić zwolni nieco uścisk, by pozwolić jej dojść do głosu. Dopiero gdy uzna, że nic już z niej nie wyciśnie, nakaże jej zostać, a sam ruszy wzdłuż najgłębszych śladów.
Hisashi
 

Re: Trakt

Postprzez Hitsukejin Shiga » 3 maja 2018, o 18:08

Obrazek
Misja C
9/30


Stary no ja nie wiem, no ja naprawdę nie wiem - gdzie ty się uczyłeś takich metod przesłuchiwania? Z każdym twoim słowem, muszę przyznać, kobieta jest coraz bardziej zesrana. A przez zesrana mam na myśli to, że kobieta się strasznie zaczyna trząść. No tak, ja wiem, to są wyspy, hanamura, kantai, te sprawy. Tereny morskie, wiatr od morza, chłód przejmujący całość jestestwa - no ja rozumiem, może się trząść. Ale kobieta trzęsie się definitywnie ze strachu. Jak myślisz, jak się domyślasz, dlaczego? A no wiem, bo zachowujesz się bardziej przerażająco niż porywacze. Ci to bardzo gładko rozwiązali sprawę, naprawdę, przechodzili w tym samym kierunku co kobieta i to wystarczyło jak widać. Przechodziła z dzieckiem blisko kogoś, a po chwili szła dalej sama myśląc, że idzie z dzieckiem, a dziecka już nie ma. Czyli nawet nie mogła się przestraszyć, zdenerwować, przejąć... A tutaj pojawia się umięśniony klocowaty mężczyzna który grozi śmiercią dziecka i udaje, że to dla jego dobra, wow. W powietrzu pojawił się przejmujący, przenikający ubrania zapach... moczu. Kobieta, gdy Hisashi złapał ją za kark, nasikała pod Siebie, strużki płynu spływały po jej nogach jeszcze bardziej wyziębiając kobietę. Odruchowo chciała poprawic na sobie futro, które miała by dodawało ciepła, ale spostrzegła, informując o tym Yukiego, że i ono zniknęło - dopiero to dostrzegła. Trzesie sie jak osika, dostrzegajac kaluze.
-Prze...przepraszam... - Jęknęła bardzo zawstydzona i rozżalona na samą siebie. Nie umiała pomóc tak jak by tego sobie życzyła, ale bardzo chciała. Wytezyła się, spięła, napięła cała jak postronek... - I obaj, ja jako przewrotny los i ty jako osiłek, dziękujmy Panu że sie nie wzięła i nie zesikała po raz kolejny - tak bardzo, aż widać na jej oczach i czole wyskakujące żyłki.
-WIEM. PAMIĘTAM. - Wybuchła strasznym entuzjazmem totalnie nie pasującym do tego, że porwano jej dziecko. - Na wyspie, w karczmach, mówi się o porywaczach, o całej grupie, która porywa dzieci. Podobno wywożą je na kontynent, gdzie rodzice z bogatych rodów je adoptują i opiekują się "silnymi, nie chorowitymi dziećmi"... - Na jej oczach pojawiła się szklana warstewka łez - MYŚLISZ, ŻE I MOJEGO SYNKA PORWALI!? - I eksplozja łez, żalu, zawodzenia, matko boska co się dzieje, kobieta się poskładała psychicznie.


Obrazek

Aktualny wygląd fortecy-sana.
Spoiler: pokaż
Uśmiech normalny, nie od ucha do ucha, ale jednak kły zwierzęce, kły bestii ze stali - ostatnie zęby jaśniejsze. Całe ciało owinięte bandażami. Mocne buty, rękawice z płytami na dłoniach. Na lewym ręku widoczna kusza z systemem szpulowym. Na prawym ręku pazurzasta, przerażająca rękawica. Na plecach u boku wypełniony kołczan, na biodrze duża torba, a na niej zwinięty namiot. Ogólnie całe ciało opancerzone pancerzem Shinobi, a na głowie, prócz bandaży wszystko ukrywających (Chyba, że jasno zaznaczone, że jest inaczej), znajduje się maska jeżdzca głodu.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
Antybohater
 
Posty: 2717
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 19:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Forteca-san. Po lepszy pogląd kierować się do podpisu.
Widoczny ekwipunek: Na plecach wypełniony kołczan i torba, z namiotem na torbie. Do tego na jednej ręce kusza, na drugiej pazurzasta rękawica. No i oczywiście zbroja, maska, bandaże i pełen fortecowy ekwipunek.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164
GG: 0
Multikonta:

Re: Trakt

Postprzez Hisashi » 3 maja 2018, o 18:48

Plan był dobry, ta... był tak dobry, że efekty przerosły wszelkie oczekiwania i nie było to wcale dla Hisashiego dobre, a wręcz przeciwnie. Można śmiało powiedzieć, że Yuki nie mierzył sił na zamiary i wyglądało na to, że pomylił przesłuchiwanie strachliwej, załamanej utratą dziecka kobiety, z zastraszaniem miejscowego bandziora. No cóż, jak widać lata spędzone w wojsku wyzbyły go z delikatności, która była potrzebna w tej sytuacji. Zlękniona kobieta zmoczyła się, gdy tylko Yuki ścisnął jej gardło, na co ten zareagował zaniechaniem gróźb i puszczeniem jej. Patrzył się na nią przez chwilę tępym wzrokiem nie wiedząc co dalej zrobić, skarcił się jedynie w myślach za to, że wyraźnie przesadził. Odwrócił się w stronę śladów, jakby badając je ponownie, choć w rzeczywistości po prostu było mu głupio, gdyż dając się ponieść, nie spodziewał się takiej reakcji. Chciał coś powiedzieć, ale na początku jej wysłuchał, w końcu mógł się czegoś ważnego dowiedzieć.- Rozumiem, dziękuję za te informacje. - odrzekł, odwracając się w jej stronę, - Przepraszam za to, niepotrzebnie dałem się ponieść i nie przemyślałem tego. - powiedział czując się jak pajac. - W każdym razie postaram się uratować twojego syna. - rzekł poważnie, - Zaczekasz tutaj, czy mam go odprowadzić do którejś z wiosek?Po uzyskaniu odpowiedzi ruszył biegiem wzdłuż śladów, tych najgłębszych, gdyż to właśnie po nich ma szansę znaleźć shinobi, który niósł uprowadzonego chłopaka. Przypomniało mu się, że kobieta mówiła coś o grupie porywaczy, zastanawiał się nad tym, jak dobrze była zorganizowana. Cóż, sądząc po śladach dzieciak został porwany przez samotnego shinobi, który użył materialnych klonów by zmylić ewentualny pościg, jeżeli Hisashi się pośpieszy, to może zdąży go zaskoczyć?
Hisashi
 

Re: Trakt

Postprzez Hitsukejin Shiga » 8 maja 2018, o 10:09

Obrazek
Misja C
11/30


Gdybym, jako zły los, nie był zatwardziałym przeciwnikiem naśmiewania się z postaci której losami kierują moje kaprysy i zachcianki, to bym coś teraz powiedział. Coś głupiego, jak to się mówi" "Cheesy"? Tak, jakiś żarcik nawiązujący do pochodzenia naszego bohatera. Żarcik który by podsumował to, że Hisashi potraktował swoją, hm... przeszkodę losową, kobietę której zabrano dziecko, w sposób taki, jakiego by użył do zbrukania wioskowego pijaczka by wyciągnąć z niego informację. A niech będzie. HISASHI TY ZIMNY DRANIU! Ha ha ha. Wiem, wiem, słabo wyszło. Kobieta odetchnęła z wyraźną i głośną ulgą - takie naprawdę szczere westchnięcie jakie nastepuje gdy mamy pewność, że więcej cierpieć nie będziemy musieli - kiedy Hisashi ją puścił. Dla pewności jednak, by nie wrócił do torturowania jej, schowała się za drzewem, kiedy on wziął się za badanie śladów i tylko go zza tego drzewa cichutko obserwowała, bojąc się zrobić cokolwiek czym by mogła go rozzłościć. Kiedy zaczął przepraszać, kobieta tylko energicznie machała głową i bełkotała, że nic się nie stało, że wszystko jest w całkowitym i zupełnym porządeczku i że w ogóle to sobie zasłużyła i niech się nią nie przejmuje bo nie warto się nią przejmować ,a w ogóle to by najchętniej zapadła się pod ziemie i wyparowała z twojego życiorysu byle nie denerwować cię ani trochę swoim zachowaniem karygodnym i tym, że oddycha.
-Nie mogę tu zostać... Muszę się przebrać.. I nie mam płaszcza... musieli też go ukraść... Będę we wsi Okita. Pa.- Wyjęczała przerażona kobieta i oddaliła się z niesamowitą prędkością byle tylko uciec od twojej osoby. W sumie wzmianka o porywaczach dzieci ma sens, jeśli wziąc pod uwagę, że okradli kobietę z jej ubiory by na pewno jej dziecku nic się nie stało, by nie zmarzło... Wyjątkowa troska jak na porywaczy, prawda? Yuki postanowił iść po najgłębszych śladach... A razem z nim ktoś także się ruszył, bo po kilku minutach śledzenia tropów dało się słyszeć dziwny dźwięk, jakby coś się poruszało zaraz za Hisashim, szepty... Ślady były nadal, ale las, mimo, że powinien się już powoli kończyć, dalej ciągnął się kilometrami przed Hisashim. Czy Hyuo zawsze było takie wielkie? Chyba nie, bo człowiek idzie, idzie, nogi zaczynają boleć, ślady się w sumie ani ciutek nie zmieniają...


Obrazek

Aktualny wygląd fortecy-sana.
Spoiler: pokaż
Uśmiech normalny, nie od ucha do ucha, ale jednak kły zwierzęce, kły bestii ze stali - ostatnie zęby jaśniejsze. Całe ciało owinięte bandażami. Mocne buty, rękawice z płytami na dłoniach. Na lewym ręku widoczna kusza z systemem szpulowym. Na prawym ręku pazurzasta, przerażająca rękawica. Na plecach u boku wypełniony kołczan, na biodrze duża torba, a na niej zwinięty namiot. Ogólnie całe ciało opancerzone pancerzem Shinobi, a na głowie, prócz bandaży wszystko ukrywających (Chyba, że jasno zaznaczone, że jest inaczej), znajduje się maska jeżdzca głodu.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
Antybohater
 
Posty: 2717
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 19:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Forteca-san. Po lepszy pogląd kierować się do podpisu.
Widoczny ekwipunek: Na plecach wypełniony kołczan i torba, z namiotem na torbie. Do tego na jednej ręce kusza, na drugiej pazurzasta rękawica. No i oczywiście zbroja, maska, bandaże i pełen fortecowy ekwipunek.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164
GG: 0
Multikonta:

Re: Trakt

Postprzez Hisashi » 8 maja 2018, o 15:33

Chowająca się za drzewem, przestraszona do bólu kobieta oznajmiła, że zamierza udać się do wsi noszącej nazwę Okita. Było to jak najbardziej zrozumiałe posunięcie, w końcu nie wszyscy posiadali magiczną odporność na zimno, a patrząc na mrozy, które panowały na Hyuo, tym bardziej w zimowej porze, pozostanie poza ciepłem domowego ogniska na dłużej, przez zwykłą osobę, równoznaczne było z czekaniem na kostuchę, a ona to dopiero była zimnym draniem! Na słowa kobiety młodzieniec skiną tylko lekko głową nie zamierzając jej odpowiadać, coby nie stresować jej więcej. A ona pognała ile sił w nogach, jakby to on był odpowiedzialny za porwanie jej syna i jakby miał ją teraz gonić. Może jakby była młodsza i nieco bardziej ponętna, to byłoby warto spróbować?W każdym razie młodzieńcu nie pozostało nic innego, jak potruchtanie wzdłuż wybranych przez niego śladów. Teraz w końcu mógł skupić się na swoim zadaniu, którym było dorwanie porywacza i porwanego dzieciaka. Oddał się temu w całości, nie myśląc o niczym innym, będąc myślami jedynie tu i teraz. Nie minęło dużo czasu, a Yukiego dobiegły dziwne dźwięki, jakby dobiegające zza niego szepty. Obrócił się, przygotowany na ewentualny atak.Nie znajdując jednak przeciwnika, ruszył dalej, zachowując swą czujność, nie chciał w końcu dostać jakimś żelastwem w plecy. Po przebyciu sporego kawałka lasu, nie zauważył, by ten zaczynał się kończyć, jakby się wydłużał w nieskończoność. To się ciągnie, w nieskończoność... pomyślał, Chwila, nieskończoność? Niczym ten zapętlony znak? Tak... pętla! Cholerna, nieskończona pętla, jak w śnie! kontynuował wewnętrzny monolog, który powoli pomagał mu odzyskać pełnię świadomości, Jakbym śnił! Skurwysyn, musiał złapać mnie w sidła tej pierdolonej iluzji! Zatrzymał się, nogi już bolały go od błądzenia w kółko po lesie. Złożył pieczęć barana, która odzwierciedlała to, jak się teraz czuł, złapany w genjutsu, mimo wiedzy z jakim przeciwnikiem ma do czynienia. Gdy uda mu się uwolnić z iluzji, przygotuje się na ewentualny atak - gotów w każdej chwili użyć chakry Hyotonu, gdyż ten, kto rzucił genjutsu musiał być blisko.

Spoiler: pokaż
ATRYBUTY PODSTAWOWE:
SIŁA 26
WYTRZYMAŁOŚĆ 13
SZYBKOŚĆ 10
PERCEPCJA 52
PSYCHIKA 1
KONSEKWENCJA 15 | 80

Chakra: 101%

Użyta technika:

Nazwa
Kai

Pieczęci
Baran

Zasięg
Dowolny

Koszt
Brak

Dodatkowe
Na czas użycia dodaje 65 konsekwencji

Opis Kai to jedna z podstawowych technik shinobi, często niedoceniania - i niesłusznie. Jutsu to polega na chwilowym odcięciu dopływu chakry do mózgu, dzięki czemu jakiekolwiek impulsy - również te narzucone zewnętrznie - przestają działać. Efektem tego jest uwolnienie użytkownika z dużej ilości prostszych technik genjutsu. Niestety, te silniejsze dalej będą na nas oddziaływać i trzeba je dezaktywować innym sposobem.


Przygotowana technika:
Nazwa
Hyōton no Jutsu: Reberu Shi

Przeskok między poziomami D i C jest niewielki - lód stworzony za pomocą Hyōtonu rangi C może zajmować większą powierzchnię, nieznacznie wzrasta również zasięg możliwego wykonywania technik. Dużym bonusem jest to, że tworzenie lodu jest płynniejsze i nie wymaga aż tyle skupienia co poprzednio.

Wytrzymałość
Bardzo Słaba

Szybkość
Przeciętna

Zasięg
Brak Skupienia
10 metrów

Pełne Skupienie
30 metrów

Wielkość Max.
Szerokość
8 metrów

Wysokość
8 metrów

Długość
8 metrów

Dodatkowe
Przy Braku Skupienia Wielkości wynoszą 1/3 pierwotnej wartości

Koszt Chakry E: 16% | D: 12% | C: 10% | B: 8% | A: 6% | S: 4% | S+: 2% (na turę)
Hisashi
 

Re: Trakt

Postprzez Hitsukejin Shiga » 14 maja 2018, o 08:49

Obrazek
Misja C
13/30


Aj tam kobieta nie była taka brzydka serio. Jakby ją tutaj przypudrować, tutaj ubrać coś bardziej przylegającego, a nie workowatego to mimo bycia matką nadal była ponętną kobietą - a fakt, że straciła futro, bo jej zabrali razem z synem, sprawiał, że marzła, a jak marzła to jej sutki spod ubrania wystawały conajmniej jak kryształy z rodu kosekich - choć tych nie znasz, uznajmy więc, że sterczały jak spiczaste sople z reberu klanu Yuki, pewnie rownie twarde i równie zimne. Ale wiesz, jedna sprawa - chciałbyś takiego zaszczańca? Ani to ładnie pachnie, ani to ładnie wygląda, ani to pachnie, w ogóle to słaba sprawa, wartość takiej partii spada na łeb na szyje dziesięciokrotnie. Z drugiej strony to całkowicie twoja zasluga.. To może jednak goń ją, po co jej dziecko skoro możecie zrobić razem drugie? A po Tobie to by nawet miało fajny limit krwi - yukich, więc w ogóle dobra partia i dla niej i dla Ciebie. A jak będzie miała nowe lepsze dziecko to po co jej stare?
Yuki jednak był dość rozsądnym chłopcem. I tak samo jak nie pogonił za obcą kobietą bo był wyjątkowo rozsądną jednostką, tak teraz, gdy tylko usłyszał chichot, zareagował jak oparzony, by nie skończyć z nożem w plecach, co było wyjątkowo trafnym zachowaniem i uzasadnionym, tak całkowicie zbędnym. Dookoła nikogo, już nawet kobity nie było widać ani słychać. Totalna pustka, opustoszałe tereny... Niby fajny samotny spacerek, można myśli do kupy zebrać... Chichot po raz kolejny, Yuki domyślił się, że jest w genjutsu, zrobił Kai i zaczął poszukiwania dalej... Ale zupełnie nic się nie zmieniło. Las dalej ciągnął się w nieskończoność, jak gdyby ktoś przeniósł Yukiego do świata który składa się tylko z lasów. Te same drzewa, te same polanki i przejaśnienia w koronach drzew....


Obrazek

Aktualny wygląd fortecy-sana.
Spoiler: pokaż
Uśmiech normalny, nie od ucha do ucha, ale jednak kły zwierzęce, kły bestii ze stali - ostatnie zęby jaśniejsze. Całe ciało owinięte bandażami. Mocne buty, rękawice z płytami na dłoniach. Na lewym ręku widoczna kusza z systemem szpulowym. Na prawym ręku pazurzasta, przerażająca rękawica. Na plecach u boku wypełniony kołczan, na biodrze duża torba, a na niej zwinięty namiot. Ogólnie całe ciało opancerzone pancerzem Shinobi, a na głowie, prócz bandaży wszystko ukrywających (Chyba, że jasno zaznaczone, że jest inaczej), znajduje się maska jeżdzca głodu.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
Antybohater
 
Posty: 2717
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 19:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Forteca-san. Po lepszy pogląd kierować się do podpisu.
Widoczny ekwipunek: Na plecach wypełniony kołczan i torba, z namiotem na torbie. Do tego na jednej ręce kusza, na drugiej pazurzasta rękawica. No i oczywiście zbroja, maska, bandaże i pełen fortecowy ekwipunek.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164
GG: 0
Multikonta:

Re: Trakt

Postprzez Hisashi » 19 maja 2018, o 16:22

Fakt, Yuki był dosyć rozsądnym młodzieńcem, dlatego też odpuścił sobie uganianie się za bojącą się go kobietą. Tym bardziej, że miał teraz kogoś innego do dogonienia, a był to porywacz dziecka, a także domniemany porywacz większej ilości dzieci. Który był też shinobim specjalizującym się w genjutsu i materialnych klonach, bo przecież te tanie sztuczki z klonowaniem, które zna każdy amator ninjutsu nie mogły pozostawić po sobie śladów. Hisashi widział w tej sytuacji sposobność do pierwszej poważnej walki z innym shinobi i nabycia doświadczeń, które przydadzą mu się w przyszłości. Bardzo się na to nakręcił, dużo bardziej niż na figle z brudną mamuśką, gdyż jak dotąd rzadko kiedy miał okazję by naprawdę powalczyć, nie licząc bitwy o Hyou i obiciu mord kilku pijaczkom w karczmie.Słysząc chichot, młodzieniec obrucił się i przygotował na atak, jednak niczego nie zauważył, choć ewidentnie ktoś go śledził i bardzo możliwe, że był to poszukiwany genuser, lub jego kolega. To, że znajdował się w genjutsu, młodzieniec już wiedział, teraz tylko musiał temu zapobiec, a jak się okazało, nie było to takie proste. Użycie Kai nie wywołało żadnego efektu, a co gorsza Yuki nawet nie miał okazji się o tym dowiedzieć, gdyż rzucone na niego genjutsu było na tyle subtelne, że trzeba było trochę przejść, zanim zorientowałeś się, że coś nie gra. Tak samo było i w tym przypadku, musiała minąć dłuuższa chwila nim Hisashi ponownie zorientował się, że iluzja wciąż działa, no chyba że ktoś go wcześniej zaatakował, wtedy po prostu zacząłby się bronić przy pomocy przygotowanych technik. Do tego dochodziło jeszcze zmęczenie, które powoli zaczynało mu doskwierać.Ten pierdolony las nie ma końca, do tego ktoś siedzi mi na ogonie. Czy to możliwe, że nadal jestem uwięziony w iluzji? Czyżby kai nie zadziałało? dumał, idąc wzdłuż śladów i bacznie nasłuchując otoczenie, Kurwa, rzeczywiście nie zadziałało, przecież ten las nie wyglądał na tak rozległy. Tylko co mam teraz zrobić? zwolnił krok, coby oszczędzać siły, lecz szedł nadal, gdyż był przekonany, iż może być obserwowany. Ta kobieta! Przecież ona też padła ofiarą genjutsu, a wyrwał ją ból! No tak, przecież Yūsuke o tym wspominał. Czym większy ból, tym łatwiej wyjść z iluzji. Rzeczywiście, kobieta, którą spotkał padła ofiarą techniki genusera, z której zdołała się uwolnić poprzez ból, to samo miał zamiar wykorzystać Hisashi. Shinobi sięgnął do torby wyjmując z niej kunai i zdecydowanie wbił go sobie w bark, niemalże całe ostrze zatopiło się w jego muskułach.- KURWAAA! - wydarł się na cały głos, gdyż prócz wbicia sobie kunaia w bark poruszył nim potęgując tym samym ból. Tak, jakby bez tego czuł go mało, a było wręcz przeciwnie, gdyż całą swoją uwagę skupił właśnie na odczuwaniu bólu, przenosząc na owy ból swą świadomość, wizualizując go sobie i stawiając w centrum jestestwa, prawdziwie go przeżywając i czując, aż w końcu stając się bólem w całej swej istocie. Jego ciało aż drżało od podjętych przez niego działań i tego, co atkualnie działo się w jego psychice. Cały ten wysiłek, by jak najmocniej przeżyć każdą chwilę bólu i wyrwać się z genjutsu, był podytkowany jego determinacją i ekscytacją zarazem, wolą walki i chęcią zwycięstwa.

Spoiler: pokaż
ATRYBUTY PODSTAWOWE:
SIŁA 26
WYTRZYMAŁOŚĆ 13
SZYBKOŚĆ 10
PERCEPCJA 52
PSYCHIKA 1
KONSEKWENCJA 15 | 105

Chakra: 101%

MNOŻNIKI:
Ból
Duży - czyli porównywalny do wbicia sobie kunaia w kolano (prawie całego) - +90 konsekwencji

Przygotowana technika:
Nazwa
Hyōton no Jutsu: Reberu Shi

Przeskok między poziomami D i C jest niewielki - lód stworzony za pomocą Hyōtonu rangi C może zajmować większą powierzchnię, nieznacznie wzrasta również zasięg możliwego wykonywania technik. Dużym bonusem jest to, że tworzenie lodu jest płynniejsze i nie wymaga aż tyle skupienia co poprzednio.

Wytrzymałość
Bardzo Słaba

Szybkość
Przeciętna

Zasięg
Brak Skupienia
10 metrów

Pełne Skupienie
30 metrów

Wielkość Max.
Szerokość
8 metrów

Wysokość
8 metrów

Długość
8 metrów

Dodatkowe
Przy Braku Skupienia Wielkości wynoszą 1/3 pierwotnej wartości

Koszt Chakry E: 16% | D: 12% | C: 10% | B: 8% | A: 6% | S: 4% | S+: 2% (na turę)
Hisashi
 

Re: Trakt

Postprzez Hayami Akodo » 8 cze 2018, o 16:14

MISJA DLA YUKIEGO HISASHIEGO RANGI C
"The Killosophy"
15/30



Obrazek


In this little, brittle world
I am like a sound of word
But what I can do right now?


Las. Las. Las.
Wszędzie ten cholerny las, drzewa, krzaczki, zasrania można z nimi dostać, w kółko się patrząc na tą samą uzdrawiającą oczy zieleń. Na szczęście ból wynikający z wbicia sobie broni w bark sprawił, że wieczna iluzja, eternal forest radośnie znikł, pozostawiając cię wolnym.
Nic ci nadal nie śmierdzi, co? Nie masz żadnych podejrzeń co do nikogo? Nie zastanowiłeś się, dlaczego matka tego dzieciaka tak skrupulatnie, tak starannie go ukrywała przed sobą i przed całym światem, dlaczego nawet nie podała ci jego imienia?
No właśnie. Nie zapytałeś nawet o imię, chyba nie chciałeś wiedzieć, komu jesteś winien zgłoszenie się po nagrodę ani kogo tak naprawdę ratujesz. Przecież to nieistotne; to jedynie kolejna historia splatająca się z twoją, martwy los jak zestrzelony ptak spadający na ziemię. Ot, kolejna twarz, którą szybko zapomnisz, NO BO PO CO O NICH WSZYSTKICH MYŚLEĆ, gdybyśmy mieli wspominać każdego, kogo spotkamy, chyba byśmy pogłupieli do reszty.
Cóż, Przyjacielu, to kim ty tak naprawdę jesteś? Zastanów się. Może powinieneś był też powiedzieć tej kobiecie, kim jesteś - nie mówię, że masz od razu wykazywać jej genealogię Yukich trzysta pokoleń wstecz, aż do założyciela klanu, ale wypadałoby chociaż powiedzieć, kim jesteś.
Tak czy inaczej, wszystko to nie ma znaczenia. Przecież już jesteś całkowicie wolny.
Robi się coraz zimniej i ciemniej, masz wrażenie, że Pani Jesień powoli ustąpiła Pani Zimie, wszystko się układa zupełnie nie tak, jak powinno.
Nagle czujesz dłoń na swoim ramieniu. Kiedy patrzysz w tą stronę, wściekły i osłupiały, widzisz kobietę.
Piękna, wysoka, białowłosa kobieta, zupełne przeciwieństwo tamtej. Ma kształty i urodę idealnej bogini, tworu Juroujina i innych bogów, jakby oni sami zesłali ją na ziemię. Piękne piersi, długie nogi, smukła sylwetka, rozjarzone rozbawieniem ciemnoniebieskie oczy ocienione długimi, czarnymi, zadbanymi rzęsami, usta podkreślone czerwienią, subtelna, piękna, istna yukionna - nic, tylko się bać, zwłaszcza, że czujesz od niej przerażającą aurę zemsty i nienawiści.
Co istotne, kobieta nie jest uzbrojona, jakby pokładała całą nadzieję w genjutsu i w technikach, którymi włada...albo jakby ukrywała broń? A może ona też jest iluzją? Może wszystko, co żyje, co widzisz, jest tak naprawdę iluzją? Może wszyscy jesteśmy śnieżnymi snami? Dziećmi wieczności? Tej samej wieczności, w którą wpadają łzy, krew, dusze, ciała, ciała niemowląt spopielonych w ogniu i śnieżne płatki otulające śnieżne domy?

- Szybko się zorientowałeś. Hi-sa-shi-kuuun.~~

W jej głosie i sposobie, w jaki wymawia twoje imię, jest coś przerażającego. A może tragicznego?

To zależy.

- Podobała ci się moja siostra, Hi-sa-shi-kuun?
Ostatnio edytowano 8 cze 2018, o 18:19 przez Hayami Akodo, łącznie edytowano 1 raz
Obrazek

głos Hayamiego| AVATARY:
1, 2, 3 | PH i bank

MISJE:


[C]Hibcia & Maseł - Kaigan Winds
[C]Shins Douhito - I know these eyes/This man is dead


STRUŚ NIE PRZYJMUJE WIĘCEJ NIŻ MAX 3 MISJE, W TYM JEDNĄ D. PROSIMY BRAĆ TO POD ROZWAGĘ.
Avatar użytkownika

Hayami Akodo
 
Posty: 1023
Dołączył(a): 20 sie 2017, o 14:45
Wiek postaci: 20
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: https://imgur.com/a/9wDbR - po lewej stronie aktualne ubranie Hayamiego,
plus kremowy płaszcz i czarne rękawiczki bez palców
- długa blizna na piersi po pojedynku z Megumi Ishidą
- blizna na prawej nodze po walce pod Murem
Widoczny ekwipunek: - włócznia yari
- katana
- plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4011
GG: 0
Multikonta: Terumi Arisa

Re: Trakt

Postprzez Hisashi » 8 cze 2018, o 17:22

Ból, całe to cierpienie, które młodzieniec sobie zadał, które odczuwał i które odczuwać chciał, a nawet musiał, by wyrwać się z odmętów iluzorycznego lasu, nie poszło na marne, wygrał swoją walkę z iluzją, jedną z wielu, które przyjdzie mu stoczyć w tym, czy w innym wcieleniu. Zwycięstwo! W końcu nadeszło to jego cholerne zwycięstwo, którym mógł się napawać, ta... napawać. Szkoda tylko, że nie miał na to zbyt wiele czasu, bo właściwie to już kilka chwil po tym, jak się oswobodził, a także wyjął kunai z barku i chciał zacząć opatrywać ranę, poczuł na ramieniu czyjąś dłoń.Delikatna, zgrabna dłoń, którą natychmiast - odruchowo wręcz - zamierzał chwycić, należała do kobiety, wróć... do bogini w ludzkiej postaci. Młodzieniec wraz z automatycznym chwytem, który zamierzał wykonać, odwrócił się i wtedy właśnie ją ujrzał. Białowłosa piękność, która za nim stała naprawdę robiła oszałamiające wrażenie, tym bardziej, że pojawiła się tutaj zupełnie niespodziewanie i bezszelestnie, któżby się spodziewał spotkać anielskiej urody kobietę w dzikich zakątkach Hyuo? Otóż nikt. I to właśnie najbardziej wpłynęło na zaskoczenie Yukiego, który w tych stronach prędzej spodziewał się spotkać jakiegoś oprycha, czy dzikiego zwierza. No i było w niej coś, co niejednego mogłoby przerazić, młodzieniec mógł wręcz wyczuć bijącą od niej złowrogą aurę.Czyżby była to kolejna iluzja, czy mara? Ile razy jeszcze będę musiał się okaleczać? pomyślał młodzieniec, wtem białowłosa odezwała się. Czar, spowodowany zaskoczeniem prysł, jednak uczucie niepokoju w nim pozostało, a w jego głowie pojawiły się kolejne pytania. Skąd zna moje imię? Czy to ona jest porywaczem? A może to wszystko, to tylko jakiś cholerny teatrzyk? Bawią się moim kosztem? Ona i ta jej siostra, jak tam jej było? rzeczywiście, Yuki zapomniał spytać się jej o imię, mimo że szczerze chciał jej pomóc. Być może była to tylko kolejna twarz na jego drodze, kolejne wspomnienie, o którym pręczej czy później zapomni, ale czy tak nie jest ze wszystkim na tym świecie? Ciągłe odbieranie bodźców, ciągłe doświadczanie, jest tego po prostu za dużo, by móc o wszystkim pamiętać ot tak, dopiero gdy coś nam przypomni o tym dawno zapomnianym, mało ważnym dla nas wydarzeniu, możemy jeszcze raz ujrzeć je oczyma wyobraźni. Jednak tego z pewnością młodzieniec nie zapomni przez najbliższe miesiące, a nawet lata. W końcu był to dopiero początek jego podróży, a już zdążyło się wydarzyć coś ciekawego, oraz niecodziennego.- Tak, bardzo zapada w pamięć, szczególnie gdy odgrywacie ten teatrzyk. Ten jej syn w ogóle istnieje, czy go sobie wymyśliłyście? - spytał spokojnie obserwując każdy ruch nieznajomej, gdyż jeżeli któryś będzie zbyt gwałtowny, to odgrodzi ich lodowa ściana sporej grubości. Yuki był spokojny, aczkolwiek nie mógł sobie pozwolić na słabość, ta aura bijąca od kobiety, coś musiało być z nią nie tak.

Spoiler: pokaż
ATRYBUTY PODSTAWOWE:
SIŁA 26
WYTRZYMAŁOŚĆ 13
SZYBKOŚĆ 10
PERCEPCJA 52
PSYCHIKA 1
KONSEKWENCJA 15

Chakra: 101%

Przygotowana technika:

Ewentualne wymiary ściany - 2m (wysokości) x 3m (szerokości) x 0,5m (grubości)

Nazwa
Hyōton no Jutsu: Reberu Shi

Przeskok między poziomami D i C jest niewielki - lód stworzony za pomocą Hyōtonu rangi C może zajmować większą powierzchnię, nieznacznie wzrasta również zasięg możliwego wykonywania technik. Dużym bonusem jest to, że tworzenie lodu jest płynniejsze i nie wymaga aż tyle skupienia co poprzednio.

Wytrzymałość
Bardzo Słaba

Szybkość
Przeciętna

Zasięg
Brak Skupienia
10 metrów

Pełne Skupienie
30 metrów

Wielkość Max.
Szerokość
8 metrów

Wysokość
8 metrów

Długość
8 metrów

Dodatkowe
Przy Braku Skupienia Wielkości wynoszą 1/3 pierwotnej wartości

Koszt Chakry E: 16% | D: 12% | C: 10% | B: 8% | A: 6% | S: 4% | S+: 2% (na turę)
Hisashi
 

Re: Trakt

Postprzez Hayami Akodo » 8 cze 2018, o 18:53

MISJA DLA YUKIEGO HISASHIEGO RANGI C
"The Killosophy"
17/30



Obrazek


Kobieta śmieje się głośno. Wygląda na niesamowicie zadowoloną z tego, że się włączyłeś w rozmowę, że zareagowałeś. Jej świat składa się przecież przede wszystkim z akcji i reakcji. Z doskonale zaplanowanych przygotowań, starannych jak układanie włosów w porannym świcie, kwestii, które wypowiada się po coś, specjalnych uśmiechów, dygnięć i rozkazów wypowiadanych w głębi serca.
Odwraca się na chwilę i wtedy zauważasz, że na plecach miała torbę. Zdejmuje powoli jakoś plecak z ramion, po czym otwiera go jakby z namaszczeniem, z uśmiechem na twarzy, nucąc coś radośnie.

W jej dłoniach znajduje się kruczowłosa głowa dziecka, idealnie odpowiadająca opisowi.

- Życie to teatr, masz rację. Żyjemy wśród przedstawień, afiszy, prezentujemy nasze zdolności widowni bogów. A oni potem nas oceniają. Tobie wystawiliby pewnie ocenę dwa na dziesięć.

Uśmiecha się tak, że szerzej już się nie da, śmieje się wyjątkowo serdecznie. Jej cień na śniegu, twój cień, cień padający od głowy chłopczyka mieszają się z cieniami drzew, półtonami światła, wonią i ciepłem ciał. Śmiech białowłosej kobiety dzwoni w eterze, roznosi się daleko, długo...
Niczym smak białej filozofii.

- Przedstawiam ci małego Soujirou. Ja jestem Seiki, a moja siostra to Harunami. Razem z tobą zagramy w tym dramacie, Hi-sa-shi-kuuun~~

Szybka pieczęć.
Drgnienie.
Śmiech kobiety rozbijający się o białą taflę istnienia.
Jak kruche szkło...
Głowa dziecka leży pod twoimi stopami - niczym dar.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Hej, czy widziałeś kiedyś jaskółkę...?
Bo ja tak. I była naprawdę, naprawdę ładna.
Ptaki fruną bezpośrednio w twoją stronę.
Obrazek

głos Hayamiego| AVATARY:
1, 2, 3 | PH i bank

MISJE:


[C]Hibcia & Maseł - Kaigan Winds
[C]Shins Douhito - I know these eyes/This man is dead


STRUŚ NIE PRZYJMUJE WIĘCEJ NIŻ MAX 3 MISJE, W TYM JEDNĄ D. PROSIMY BRAĆ TO POD ROZWAGĘ.
Avatar użytkownika

Hayami Akodo
 
Posty: 1023
Dołączył(a): 20 sie 2017, o 14:45
Wiek postaci: 20
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: https://imgur.com/a/9wDbR - po lewej stronie aktualne ubranie Hayamiego,
plus kremowy płaszcz i czarne rękawiczki bez palców
- długa blizna na piersi po pojedynku z Megumi Ishidą
- blizna na prawej nodze po walce pod Murem
Widoczny ekwipunek: - włócznia yari
- katana
- plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4011
GG: 0
Multikonta: Terumi Arisa

Re: Trakt

Postprzez Hisashi » 9 cze 2018, o 14:02

Białowłosa najwyraźniej dobrze się bawiła, była wyraźnie zadowolona, że Hisashi podjął rozmowę, zamiast od razu rzucać się jej do gardła. No cóż, być może był to jego błąd i mógłby mieć już z głowy nieznajomą i te jej gierki, jednak kierowany ciekawością dał się w to wszystko wciągnąć. Chciał się dowiedzieć między innymi co się stało z chłopcem, czy on w ogóle istniał i skąd owa kobieta zna imię Hisashiego. Kobieta odwróciła się, a już za moment młodzieniec miał dostać odpowiedzi na pierwsze dwa z wielu pytań. Wysłanniczka samych bogów zdjęła ze swych pleców torbę, którą następnie ostrożnie otworzyła ukazując głowę poszukiwanego chłopca. Jeżeli rzeczywiście była wysłana przez któregoś z bogów, to najpewniej był to sam Krwawy Bóg, Jashin. Śmiało można było powiedzieć, że Yukiego lekko wryło w ziemię, dawno już nie spotkał kogoś tak okrutnego. Właściwie, to ostatni raz był świadkiem tak dużej, lub większej nawet brutalności, podczas bitwy o Fuyuhanę. Patrzył na śmiejącą się twarzyczkę białowłosej słuchając tego co ma do powiedzenie, nie reagował tylko dlatego, że chciał dać jej się wygadać przed, zakładaną przez niego, śmiercią. Mówiła o teatrze granym przed bogami, ciekawa wizja świata, jednak Hisashi miał nieco inne zdanie na ten temat. Przedstawiłaś się, dobrze, pomyślał, będę mógł skreślić z tego świata kolejne imię. W tym momencie kobieta wykonała pieczęć tworząc lodowe jaskółki, tak dobrze znane Hisashiemu z odbytych przez niego treningów.- Te będą ostatnimi, jakie zobaczysz. - uśmiechnął się miło młodzieniec, powiedział to bez złości i serdecznie, jakby usypiał kogoś do snu. Postanowił użyć swego reberu, by stworzyć obok kunoichi dużą, lodową dłoń, która następnie ruszy w jej stronę, lub tam, gdzie ta postanowi odskoczyć w celu złapania jej. Gdy zaś jaskółki będą obok niego, stworzy on przed nimi ścianę, która po chwili rozrośnie się do kopuły tak, by zamknąć w niej wszystkie jaskółki, gdy tak się stanie ściany kopuły rozrosną się i zmiażdżą zamknięte w środku pociski.

Spoiler: pokaż
ATRYBUTY PODSTAWOWE:
SIŁA 26
WYTRZYMAŁOŚĆ 13
SZYBKOŚĆ 10
PERCEPCJA 52
PSYCHIKA 1
KONSEKWENCJA 15

KC: C

Chakra: 101% - 10% = 91%

Użyta technika:

Wymiary dłoni (zacisniętej w pięść) to ok. - 6m x 6m x 6m
Wymiary kopuły otaczającej jaskółki będą zależeć od zapotrzebowania, coby je wszystkie złapać i zmiażdżyć.

Nazwa
Hyōton no Jutsu: Reberu Shi

Przeskok między poziomami D i C jest niewielki - lód stworzony za pomocą Hyōtonu rangi C może zajmować większą powierzchnię, nieznacznie wzrasta również zasięg możliwego wykonywania technik. Dużym bonusem jest to, że tworzenie lodu jest płynniejsze i nie wymaga aż tyle skupienia co poprzednio.

Wytrzymałość
Bardzo Słaba

Szybkość
Przeciętna

Zasięg
Brak Skupienia
10 metrów

Pełne Skupienie
30 metrów

Wielkość Max.
Szerokość
8 metrów

Wysokość
8 metrów

Długość
8 metrów

Dodatkowe
Przy Braku Skupienia Wielkości wynoszą 1/3 pierwotnej wartości

Koszt Chakry E: 16% | D: 12% | C: 10% | B: 8% | A: 6% | S: 4% | S+: 2% (na turę)
Hisashi
 

Re: Trakt

Postprzez Hayami Akodo » 9 cze 2018, o 17:47

MISJA DLA YUKIEGO HISASHIEGO RANGI C
"The Killosophy"
19/30



Obrazek


Głuchy dźwięk rozbijania się o lodową taflę sprawia, że młoda Yuki wybucha śmiechem - jeszcze serdeczniejszym, radośniejszym. Wykonuje obrót wokół własnej osi, zacierając ręce, wyjątkowo z siebie zadowolona. Jak paw. Formuje spiesznie, wręcz błyskawicznie swoje pIeczęcie; nie udało ci się jej złapać w dłoń z reberu, ale straciła wszystkie jaskółki, zwiastunki nadziei. Czy to znaczy, że dla Seiki nie ma już żadnej nadziei? Że nie powinna nawet próbować zmieniać swojego życia, nie szukać jakiegokolwiek usprawiedliwienia dla swoich czynów?
W sumie nie musi. Przecież wydaje się oczywiste, jak na razie: zabiła swojego bratanka, pragnie zabić także siostrę, żeby pozyskać nowe możliwości. Żeby tylko to jej przedstawienie, które właśnie rozgrywa umiejętnym przestawianiem słabych, żałosnych, nie kończących się pionków, nie stało się prawdziwą klapą. Silny, północny akcent kobiety - w przełożeniu na rzeczywiste realia powiedziałbyś, że brzmi jak typowa Norweżka - i jej aparycja szalonej oraz to, z jaką łatwością podeszła do pierwszej porażki, są i dobrym prognostykiem, i złym. Zależy, jak to wszystko interpretować. Czyżby cieszyła się, że przedłużyłeś jej zabawę? Pozwoliłeś się jej wykazać? Sprawdzała twoje możliwości? A może pod maską radości i zadowolenia ukrywa wściekłość i gniew?
Jej oczy...
Nie wyrażają niczego. Są pustą, zwykłą tkanką, w których nie ma ani uczuć, ani doujutsu, ani umiejętności klanowych. Taką samą pustkę obserwujesz w tej kobiecie.

- Masz swoją filozofię życia? Jakieś nindo? - pyta wesoło, jakby pytała o coś z natury swojej nieważnego. Z radością wymierza w twoją stronę technikę, sekwencję ruchów swoich jasnych, zgrabnych dłoni; momentalnie wszystkie mniejsze kamienie, gałęzie oderwane od drzew i gdzieniegdzie leżące na śniegu, wszystko, co jest małe i może służyć do ataku, rusza w kierunku twojej kopuły, próbując ją przebić --- ale czy na pewno jest to jej plan? Czy na pewno jest to wyłączny cel tej kobiety?
Jak się okazuje, nie.

- Złap mnie, jeśli potrafisz! - woła pogodnie. Macha do ciebie ręką, po czym zaczyna uciekać.

Czy w niej kiedykolwiek była dusza? Chyba nie. Raczej tak, jak w dzieciństwie była swawolnym, wesołym i pewnie okrutnym dzieckiem, tak już nim została na zawsze. Chyba wszystko to, co ją otacza, to przedstawienie musi kończyć się nie tyle Douhitowym KATSU, co bardziej zimną ironią Yukich. Silną władzą przypominającą aktorom, kto tak naprawdę jest tu reżyserem, kto pociąga za sznurki, stworzył tą całą rzeczywistość - a potem zburzył ją...

Jednym gwałtownym szarpnięciem.

Z oddali dochodzi cię jeszcze jej wołanie:

- Może spotkamy się w Okicie, Hi-sa-shi-kuuun~~!

Czy to było wyzwanie, czy to tylko gra?

Wokół ciebie nadal rozpościera się las, pustka i śnieg. Aaah, ta zima naprawdę będzie pamiętna.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


_________________________________________________________________________________________________________

ZT dla NPC Seiki do Wioski Okita
Obrazek

głos Hayamiego| AVATARY:
1, 2, 3 | PH i bank

MISJE:


[C]Hibcia & Maseł - Kaigan Winds
[C]Shins Douhito - I know these eyes/This man is dead


STRUŚ NIE PRZYJMUJE WIĘCEJ NIŻ MAX 3 MISJE, W TYM JEDNĄ D. PROSIMY BRAĆ TO POD ROZWAGĘ.
Avatar użytkownika

Hayami Akodo
 
Posty: 1023
Dołączył(a): 20 sie 2017, o 14:45
Wiek postaci: 20
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: https://imgur.com/a/9wDbR - po lewej stronie aktualne ubranie Hayamiego,
plus kremowy płaszcz i czarne rękawiczki bez palców
- długa blizna na piersi po pojedynku z Megumi Ishidą
- blizna na prawej nodze po walce pod Murem
Widoczny ekwipunek: - włócznia yari
- katana
- plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4011
GG: 0
Multikonta: Terumi Arisa

Re: Trakt

Postprzez Hisashi » 9 cze 2018, o 18:54

Jaskółeczki rozbiły się o lodową kopułę, aż miło było posłuchać dźwięku niszczonego lodu. Rzeczywiście nasza piękna pani mogła stracić resztki nadziei, widząc jak jej zwiastunki padają. Jednak jak widać szczęście nadal się jej trzymało, gdyż uniknęła lodowej dłoni sprawiedliwości, która miała wymierzyć jej karę, za zabicie młodego bratanka. Nie sięgnęła jej, na razie, jeszcze nic nie wiadomo. Cóż, ona sama nie wydawała się być przejęta wizją swojej śmierci, czyżby nie obchodził jej swój los? Być może ta cała zabawa i to jej przedstawienie odebrało jej zdolność trzeźwego myślenia? A może po prostu udawała? Ta pustka, którą miała w oczach, która wręcz od niej biła, była conajmniej niepokojąca. Jakby czegoś jej brakowało, lub coś w niej po prostu umarło. Wydawała się pustą skorupą, piękną, jednak tylko skorupą. Było to nawet smutne.- Owszem, posiadam takowe. Ktoś mi kiedyś powiedział, że panując nad swą duszą, nie dajemy panować nad nią innym, ale to nie wszystko, gdyż panując nad nią bierzemy za nią odpowiedzialność, musimy o nią dbać i ją chronić. A czy ty masz coś, o co dbasz? - spytał ją, gdyż naprawdę ciekawiło go, co mu odpowie. Kobieta nie przerywała sobie zabawy i postanowiła wykonać kolejną technikę, która tak jak poprzednia natrafiła na przeszkodę w postaci lodowej bariery. Czyżby Seiki sprawdzała go tymi technikami? A może po prostu lubiła szastać kłębiącą się w niej energią? Następnie zachęciła młodzieńca do zabawy w kotka i myszkę, cóż, z chęcią podją wyzwanie i pobiegł za nią, podczas gdy lodowe twory rozbiły się na miliony małych kawałeczków, znikając z powierzchni ziemi. Jego motywacją była chęć pomocy napotkanej wcześniej kobiecie, a może nawet obu kobietom? Do tego dochodziła jeszcze ciekawość, czy raczej fascynacja pustką kłębiącą się w Seiki, co gryzło się z chęcią wymierzenia kary.
z/t
Hisashi
 

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Hyuo

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości