Trakt

Stanowiąca część Cesarstwa wyspa położona jest na południe od skupiska wysp Kantai, a także na południowy zachód od krajów kupieckich. Na wyspie znajduje się siedziba Rodu Yuki, jednak głowa rodu rezyduje na Hanamurze, piastując stanowisko Cesarza. Teren ten zamieszkiwany jest również przez klan Ranmaru. Temperatura panująca na wyspie jest znacznie niższa od tej na Kantai co nad wyraz pokazują góry śnieżne a także licznie występujące wichury. Ludzie zamieszkujący wyspę utrzymują się z polowań oraz połowów.

Re: Trakt

Postprzez Etsuya » 12 lis 2018, o 16:28

Dotarłszy w końcu na właściwy trakt, Etsuya mógł odetchnąć z ulgą. Teraz tylko kwestią czasu było nim dojdzie do którejś z portowych wiosek, skąd zamierzał opuścić raz na zawsze rodzinną wyspę. Klimat w którym przyszło mu podróżować nie był zbyt sprzyjający, ale przyzwyczajony do tutejszej pogody blondyn nie miał powodów by narzekać. Niebo było czyste, śnieg suchy a szlak jako tako przetarty. Wszystko wskazywało na to, że maksymalnie kilka godzin temu drogą przejechał zaprzęg z karawaną handlową. Prowincja Hyuo słynęła ze swoich futer, które były niezastąpione w mroźne dni, natomiast sól pozwalała dodać nieco smaku nijakim potrawom, nie zajmując jednocześnie zbyt wiele miejsca. Według informacji jednego z podróżników, którego Etsuya minął kilka godzin wcześniej, takim tempem zostało mu jeszcze pół dnia drogi. Na niebie widniało wciąż słońce, ale jasnym dla niego było to, że ze względu na krótkie dni albo będzie musiał rozbić obóz, albo dotrze do wioski dopiero po zmroku. Przyspieszył lekko tempo, nie chcąc jednak bezsensownie się przemęczać i tracić energię na bieg. Trakty w prowincji Hyuo nie należały do najbezpieczniejszych i to nie tylko przez ludzi, ale również dziką zwierzynę. Ojciec nauczył go, że podróżując najdłużej żyją ci, którzy zakładają najgorszą ewentualność i się do niej przynajmniej częściowo dostosowują. Dodać do tego należało również realną ocenę swoich umiejętności oraz odrobinę instynktu samozachowawczego. Jakże niefortunnym byłoby przecież spotkać kilka kilometrów od portu watahę wygłodniałych dzikich psów.
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Etsuya
 
Posty: 347
Dołączył(a): 3 lis 2018, o 14:33
Wiek postaci: 20
Ranga: Tora
Krótki wygląd: jasne włosy | bursztynowe oczy | średniego wzrostu | zamyślony
Widoczny ekwipunek: plecak | namiot | kabura na broń [prawe udo] | kabura na broń [lewe udo] | torba na biodro
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6604
GG: 33166058
Multikonta:

Re: Trakt

Postprzez Miwako » 12 lis 2018, o 18:35

Obrazek
Uciekinier
[ Etsuya - misja C ]
1

Biało. Pod stopami, na ścieżce, obok ścieżki, biało aż po horyzont, bo nawet rosnące wokół drzewa iglaste przykryte były szczelną, białą pierzynką, która skrzyła się w słońcu jak okryta diamentowym pyłem. Było przy tym naprawdę ładnie, lecz tutejszemu mieszkańcowi widok ten już dawno mógł spowszednieć, a nawet obrzydnąć, najbardziej wszak ceni się to właśnie, co zazwyczaj znajduje się poza zasięgiem rąk. Nie ma w tym niczego złego, ta właśnie siła pomaga nam w tym, by chcieć, by nie zadowalać się wyłącznie tym, co już zostało osiągnięte. Towarzyszyło to też chyba Etsuyi, którego spojrzenie utkwione było w ciągnącym się przez rzadki las trakcie, a myśli sięgały i dalej, za port i wielką wodę. Szukał czegoś, czy jedynie uciekał? Ile było w nim wiary na to, że tam gdzieś daleko jest po prostu lepiej?
Mimo wszechobecnego mrozu las nie był cichy. Szumiał po swojemu, a ptaki ćwierkały pośród igiełek wysokich drzew. Jasnowłosy chłopak nie mógł usłyszeć cichych oddechów towarzyszących długiemu, męczącemu wyścigowi. Nie słyszał naginanych pod stopami gałęzi. W końcu jednak zorientował się, że ktoś obcy zmierza w szybkim tempie w jego stronę, i choć tory ich ścieżek nie przecinały się idealnie, to na pewno nie mógł Etsuyi nie zauważyć. Dwa oddechy, a za pierwszą osobą pojawiła się kolejna. Namierzenie ich wzrokiem nie było proste, choć las porośnięty był niewielką ilością krzewów, pnie wysokich drzew oddzielone były od siebie pokrytą wysokim śniegiem, mniej więcej metrową przestrzenią. Ten bieg był zdecydowanie zbyt szybki na brodzenie przez zaspy. Ten bieg był zdecydowanie zbyt szybki, by zdrowy rozsądek pozwolił go zignorować.
Dziesięć, może piętnaście sekund, tyle czasu mniej więcej miał Etsuya na ewentualną reakcją pomiędzy dostrzeżeniem przemieszczających się osób a wejściem w zasięg ich wzroku. Trakt był w miarę odśnieżony, ale już wokół niego śnieg pozostał wysoki, gładki i nietknięty, zaś do najbliższych drzew od krawędzi drogi z każdej strony miał półtorej metra odległości.
Ostatnio edytowano 12 lis 2018, o 23:24 przez Miwako, łącznie edytowano 1 raz
Obrazek
Avatar użytkownika

Miwako
 
Posty: 160
Dołączył(a): 15 paź 2018, o 17:20
Wiek postaci: 14
Ranga: Doko
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6501
GG: 0
Multikonta: Suzu

Re: Trakt

Postprzez Etsuya » 12 lis 2018, o 19:35

Krajobraz mimo iż w większości zdominowany przez jedną barwę, co jakiś czas się zmieniał. Góry, pustkowia, lasy... Prowincja Hyuo miała w sobie wiele piękna, wobec którego chłopak nie przeszedł by obojętnie w normalnych warunkach. Tak się jednak składało, że znał już go na tyle dobrze, iż ten zwyczajnie go już nie urzekał.
Monotonną podróż pomiędzy drzewami przerwało mu niecodzienne zjawisko, gdyż młodzieniec poczuł krótki impuls, który dotarł do jego głowy. Czując zagrożenie, zaniepokojony lekko się wzdrygnął, ale chwilę później momentalnie zmrużył oczy i widząc, że jego czas na reakcje coraz bardziej maleje, przeprowadził szybką analizę tego co może się stać. - Pościg? - spytał się w myślach, naturalnie zakładając pierw, że nie chodzi tu o niego. Po chwili do głowy dotarły jednak wątpliwości - A co jeżeli idą właśnie po mnie? - Nie znał się na panującym prawie jego prowincji na tyle, aby stwierdzić czy zrobił coś złego. Niepokój jednak pozostawał, z każdą sekundą przyprawiając jego serce o szybsze bicie. Co prawda Etsuya powinien w tym wieku odbywać obowiązkową służbę wojskową w nowo-uformowanym Cesarstwie, w skład którego wchodziła jego wioska, ale wydawało mu się, że ktoś o nim zapomniał. Jak dotąd nikt się po niego przecież nie zgłaszał w tej sprawie. Jako iż wątpliwym było dla niego, że to właśnie w tej kwestii smutni panowie chcą złożyć mu wizytę, blondyn przez chwilę rozważył nawet stanięcie naprzeciwko zagrożeniu, przekonany że to nie o niego tutaj chodzi. Wrodzone przeczucie mówiło mu jednak, że coś tutaj nie gra i dla świętego spokoju postanowił najpierw przyjrzeć się rzekomemu pościgowi, przy okazji oceniając ich siłę.
W ukryciu się najbardziej przeszkadzał mu śnieg, a mianowicie ślady stóp jakie na sobie pozostawiał. Etsuya nie miał jednak wyboru, bo mimo iż żadna z opcji nie dawała mu pewnego efektu, to musiał którąś wybrać. Ostatecznie odbił się od ziemi, wskakując na jeden z powyższych konarów drzew, ale zanim przykucnął, postanowił przeskoczyć kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt metrów dalej, aby oddalić się od miejsca, gdzie kończyły się ślady. Cały czas wyczuwając lokalizację nieznajomych, starał się trzymać w bezpiecznej od nich odległości, tak, aby cały czas znajdywać się poza zasięgiem ich wzroku. Jeżeli ci kompletnie go zignorują, biegnąc w kierunku tym samym co znajduje się port, do którego chłopak zmierza, ten wyruszy za nimi zaciekawiony, przyśpieszając kroku.
Avatar użytkownika

Etsuya
 
Posty: 347
Dołączył(a): 3 lis 2018, o 14:33
Wiek postaci: 20
Ranga: Tora
Krótki wygląd: jasne włosy | bursztynowe oczy | średniego wzrostu | zamyślony
Widoczny ekwipunek: plecak | namiot | kabura na broń [prawe udo] | kabura na broń [lewe udo] | torba na biodro
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6604
GG: 33166058
Multikonta:

Re: Trakt

Postprzez Miwako » 12 lis 2018, o 20:53

Obrazek
Uciekinier
[ Etsuya - misja C ]
3

To wszystko odbywało się strasznie cicho. Gdyby ktoś mniej lub po prostu inaczej utalentowany niż Etsuya przemierzał teraz trakt, sądziłby zapewne, że przez las przemknął po prostu wiatr. Bez niepotrzebnych odgłosów, bez sapania i bez jakichkolwiek słów, nawet potrącane igiełki i gałązki zdawały się szemrać jak najciszej, by nie wzbudzać niepotrzebnego zamieszania wśród mieszkańców wysokich drzew. Nic się nie dzieje. To tylko dwa cienie, które przemkną lekkimi stopami po ich domenie i przepadną, nie pozostawiając po sobie żadnych wyraźniejszych śladów. Czym jest kilka ułamanych gałązek wobec zniszczenia, jakie potrafili siać wokół siebie shinobi?
A przemykająca lekko konarami drzew dwójka bez wątpienia była shinobi, Etsuya mógł im się przyjrzeć, sam skryty w kłującej szacie jednego z drzew. Z przodu mknęła postać drobniejsza, choć odziana w obszerny płaszcz o białej barwie. Kaptur spadł tej osobie z głowy, odkrywając białą maskę i krótkie, jasnobłękitne włosy. Te włosy właśnie sugerowały, że może to być mężczyzna, ale niczego nie dało się stwierdzić na pewno. Zamaskowany osobnik był szybszy. Za nim podążał młody mężczyzna, blady i rudowłosy, jego odsłonięta twarz wykrzywiona była w zacięciu i gniewie. Odziany w gruby płaszcz o barwie nocnego nieba i jasny szalik, który ciągnął za nim swój potargany język - wyraźnie nie raz zaczepił o coś podczas tego wyścigu i właściciel nie tracił czasu na jego bezpieczne uwalnianie. Nie wyglądali na kompanów, ale mogło to być mylne wrażenie.
Przeskoczyli ponad drzewami niedaleko kryjówki jasnowłosego i pomknęli dalej, nie zaszczycając jej uważniejszym spojrzeniem. To nie była sprawa Etsuyi, prawda? Mógł pozwolić im mknąć dalej, odczekać chwilę i ruszyć własną drogą, przed siebie, ku portowi i nowemu życiu gdzieś na kontynencie. Nieznajomi nie zmierzali wcale traktem, pojawili się gdzieś po jego lewej, przekroczyli szlak transportowy i pędząc wciąż na złamanie karku, przepadli wreszcie po prawej, a chłopak nie dowiedział się, czy rudowłosy był w stanie dogonić zamaskowanego osobnika. Tylko co dalej? Pozwolić ciekawości poprowadzić się za rękę tam, gdzie wzburzone bezlitosnymi stopami drobinki śniegu opadały właśnie na dół, łącząc się z zalegającą tam zaspą? Czy jednak wrócić do własnych spraw, podejmując wędrówkę traktem?
A może zacząć od białej sakwy, leżącej idealnie po trasie, którą wcześniej przemknęli nieznajomi? Częściowo tylko wbita w śnieg wystawała z zaspy niedaleko drzewa, na którym wciąż znajdywał się Etsuya. Porzucona, a może pozostawiona celowo. Może zgubiona. Sakwa wyglądała na pustą, ale sposób, w jaki weszła w śnieg sugerował raczej, że prawda była inna.
Przestrzeń wokół Etsuyi była idealnie pusta i bezpieczna. Prawdopodobnie.
Obrazek
Avatar użytkownika

Miwako
 
Posty: 160
Dołączył(a): 15 paź 2018, o 17:20
Wiek postaci: 14
Ranga: Doko
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6501
GG: 0
Multikonta: Suzu

Re: Trakt

Postprzez Etsuya » 12 lis 2018, o 23:51

Cała akcja, na którą blondyn tak dokładnie się przygotował trwała nie dłużej niż kilka sekund. Ponad jego głową mignęła para cieni, których właściciele nawet go nie dostrzegli. Przez następnych parę chwil chłopak miał szanse przypatrzyć się uważnie zaistniałej sytuacji. Wnioski były kojące, gdyż wszystko wskazywało na to, że nie była ona w żaden sposób z nim związana. Zanim Etsuya ruszył się ze swojej kryjówki, złożył dłonie w pieczęć tygrysa i upewniwszy się że nic mu już nie grozi, odprowadził parę shinobi aż poza zasięg swojej techniki. Ta wzmożona ostrożność wydawała mu się jak najbardziej zasadna, gdyż odkąd opuścił rodzinną wioskę, prześladował go niepokój, który zapewne nie minie, aż do opuszczenia Morskich Klifów. Młodzieniec z wielu powodów nie zamierzał podążać za nieznajomymi, tak więc kompletnie zaniechał tego pomysłu.
W pewnym momencie, na tle nieskazitelnie białego śniegu dostrzegł coś, czego dostrzec teoretycznie nie powinien. Normalnie pomyślałby, że mu się poszczęściło i od razu sprawdził jaką błyskotkę udało mu się zdobyć. W jego głowie zapaliła się jednakże lampka ostrzegawcza - Co jeżeli to jest pułapka? - pomyślał podejrzliwie. Chwilowe zawahanie nie odciągnęło go jednak od chęci sprawdzenia co znajduje się w środku. Etsuya raz jeszcze sprawdził okolicę przy pomocy swoich umiejętności, po czym upewniając się, że jest bezpieczny, zeskoczył na dół i ostrożnie przyjrzał się niewielkiej sakiewce. Nie było w niej nic szczególnego a głębokość na jaką zatopiła się w puchu, wskazywała na to że w środku znajduje się coś lekkiego. Chłopak mógł zrobić to na milion sposobów; użyć klona, techniki, jakiegoś narzędzia. Zniecierpliwiony bezceremonialnie chwycił jednak odnaleziony przedmiot i zajrzał ostrożnie do środka z nadzieją, że ogień nie buchnie mu w twarz.
Avatar użytkownika

Etsuya
 
Posty: 347
Dołączył(a): 3 lis 2018, o 14:33
Wiek postaci: 20
Ranga: Tora
Krótki wygląd: jasne włosy | bursztynowe oczy | średniego wzrostu | zamyślony
Widoczny ekwipunek: plecak | namiot | kabura na broń [prawe udo] | kabura na broń [lewe udo] | torba na biodro
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6604
GG: 33166058
Multikonta:

Re: Trakt

Postprzez Miwako » 14 lis 2018, o 00:09

Obrazek
Uciekinier
[ Etsuya - misja C ]
5

Ogień nie buchnął jasnowłosemu uciekinierowi w twarz, choć z pewnością należało się liczyć z możliwością ukrytej wewnątrz notki. Zasznurowany woreczek skrywał kopertę, szarą i ciężką, woskowa pieczęć na niej była już przełamana. Etsuya trzymał w dłoniach dokument stwierdzający, że Sukimoto Daisuke swemu synowi Tsubasie przekazuje władzę nad firmą w Shimo, natomiast córce Midori oddaje Asahiharu, cokolwiek miało to oznaczać. Dokument był opisany datą sprzed kilku dni, spisano go w Furuhanie. Bez wątpienia była to testament konającego człowieka.
Zdecydowanie też był to papier przedstawiający pewną wartość, nawet jeśli z kontekstu nie dało się wyłapać, czym właściwie zajmuje się odziedziczona firma ani kto lub co to jest Asahiharu. Tego rodzaju dokumenty z pewnością jednak nie powstawały na potrzeby biedaków, były też inne okoliczności, które Etsuya musiał wziąć pod uwagę podczas podejmowania decyzji, co właściwie zamierza uczynić z przypadkiem odnalezionym papierem. Także te bardzo prozaiczne, na przykład fakt, że nie ma czasu do stracenia na trakcie ktoś, kto pragnie tego wieczoru położyć się spać w ciepłej gospodzie.
Chociaż, czy rzeczywiście będzie w stanie spokojnie usnąć ktoś, kto narozrabiał w świątyni i uciekał teraz, uchylając się od służby? Obcy przebiegli lasem i zniknęli, a wszystko wskazywało na to, że wcale go nie szukali. Jasnowłosy nie mógł jednak mieć gwarancji, że nikt za nim nie podąża, a umysł w takich chwilach zawsze potrafił odmalować czarne scenariusze tak wiernie, że chłopakowi pozostało już tylko zmówić paciorek i pożegnać ze swobodą wolnego człowieka. To wszystko jednak było w jego głowie, on sam natomiast znajdywał się w zasypanym śniegiem sercu lasu i zaróżowioną od szczypiącego mrozu dłonią trzymał kopertę wraz z przypadkowo znalezionym dokumentem. O ile przypadki rzeczywiście istniały.
Obrazek
Avatar użytkownika

Miwako
 
Posty: 160
Dołączył(a): 15 paź 2018, o 17:20
Wiek postaci: 14
Ranga: Doko
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6501
GG: 0
Multikonta: Suzu

Re: Trakt

Postprzez Etsuya » 14 lis 2018, o 02:39

Otworzywszy kopertę, nieco podniecony zdobyczą młodzieniec dokładnie przestudiował jej zawartość. W głowie każdego podróżnika przynajmniej raz w życiu pojawiła się fantazja odnalezienia drogocennej mapy, tudzież dokumentu za którego sprzedaż mógłby porzucić pracę na resztę życia. Jak na razie wszystko szczęśliwie wskazywało na to drugie, a w głowie blondyna już wariowały widełki, wyceniające jak wiele za ten przedmiot uda mu się wytargować. Nie do końca rozumiał on wszystkie terminy pojawiające się w piśmie, ale na to przyjdzie jeszcze czas; najpierw musiał odnaleźć miejsce, gdzie dokument ten zyska na wartości większej niż na tym pustkowiu. Wszystko wskazywało więc na wspomnianą w testamencie wioskę portową Shimo, do której tak czy inaczej młodzieniec zmierzał. Dwójkę ścigających się osobników już na pewno nie dogoni, a bez odszukania osoby zainteresowanej jego zdobyczą, jej wartość porównywalna była najwyżej do papieru, którym można sobie podetrzeć tyłek.
Całe zajście nieco ożywiło Etsuye, dodając mu więcej energii i chęci do działania. Wyraźnie zainteresował się tematem, a typowe dla niego znużenie i lekka ślamazarność momentalnie zniknęły, gdy tylko skoczył w kierunku gałęzi, aby ukryć się pośród liści jeszcze parę minut temu. W takich momentach umysł młodzieńca działał na zwiększonych obrotach, przypominając osobę która bez umiaru żuła liście krasnodrzewu pospolitego. Jak się udało mu kiedyś dowiedzieć od żołdaka w jednym z posterunków, ze względu na swoje nietypowe właściwości, roślina była całkiem popularna w niektórych rejonach Hyuo. Jemu samemu nigdy nie udało mu się jej odnaleźć, szczególnie o tej porze roku, ale potrafił sobie wyobrazić jak mogła działać na czyjąś świadomość. W tym momencie kompletnie trywialnym dla niego wydało się wszystko to, co wydarzyło się w rodzinnej wiosce. Siostra, kapłani, wspomnienie o matce i domowe ciepło, które za sobą zostawił były niczym drobny płatek na wielkiej zaspie śniegu po całonocnych opadach. Szczęście wyraźnie mu sprzyjało i blondyn nie miał ochoty nawet rozważać opcji, że w pewnym momencie ten stan rzeczy może się zmienić o sto osiemdziesiąt stopni. Czemu miałoby to służyć? Zamartwiać się może w wolnych chwilach, natomiast teraz przyszedł czas surfowanie po własnych emocjach, które wprawiały jego ciało w stan podobny do ekstazy; stan motywujący do działania. Co najlepsze, blondyn był tego wszystkiego świadom, a wiele lat samotności i zamknięcia we własnym umyśle pozwoliły mu dobrze poznać samego siebie. Każdy kij miał jednak dwa końce, a według jego własnej logiki, kluczem do sukcesu i utrzymania odpowiedniego balansu, było nieopuszczanie gardy w tego typu momentach.
Nie zwlekając już ani chwili dłużej, Etsuya schował dokument za pazuchę, upewniwszy się że w żaden sposób mu się on przypadkowo nie wysunie, po czym skierował się prosto ku portowej osadzie, odnajdując uprzednio właściwą ścieżkę, z której wcześniej zboczył. Na samą myśl o tym, że prawdopodobnie jeszcze dzisiaj dotrze do celu swojej podróży, chłopak z przyśpieszonego chodu zmienił tempo pokonywania odległości do szybkiego, niezbyt męczącego truchtu - Pieprzcie się wszyscy, już nie potrzebuję waszej łaski - pomyślał buntowniczo na fali własnych emocji, wyrzucając ze swojej głowy wszelkie nieprzyjemne myśli oraz wątpliwości, które zazwyczaj męczyły go z drugiego planu.

[z/t]
Avatar użytkownika

Etsuya
 
Posty: 347
Dołączył(a): 3 lis 2018, o 14:33
Wiek postaci: 20
Ranga: Tora
Krótki wygląd: jasne włosy | bursztynowe oczy | średniego wzrostu | zamyślony
Widoczny ekwipunek: plecak | namiot | kabura na broń [prawe udo] | kabura na broń [lewe udo] | torba na biodro
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6604
GG: 33166058
Multikonta:

Poprzednia strona

Powrót do Hyuo

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość