Góry

Stanowiąca część Cesarstwa wyspa położona jest na południe od skupiska wysp Kantai, a także na południowy zachód od krajów kupieckich. Na wyspie znajduje się siedziba Rodu Yuki, jednak głowa rodu rezyduje na Hanamurze, piastując stanowisko Cesarza. Teren ten zamieszkiwany jest również przez klan Ranmaru. Temperatura panująca na wyspie jest znacznie niższa od tej na Kantai co nad wyraz pokazują góry śnieżne a także licznie występujące wichury. Ludzie zamieszkujący wyspę utrzymują się z polowań oraz połowów.

Re: Góry

Postprzez Shijima » 13 sie 2017, o 15:15

W gorącej wodzie kąpany? Raczej nie. To była raczej automatyczna reakcja w chęci obrony. Wiecie, taka całkowicie prosta, bez żadnych podtekstów. Ktoś wypada na ciebie zza drzewa, ktoś, kogo tropem podążałeś, waląc dziwnym tekstem na powitanie z krwią na tapecie, to czym odpowiadasz? "Jasne, stary, pogadajmy?" Nie ważne jakby złe to życie nie było, Shijima i tak chciał żyć - trwać na przekór całemu temu światu, w jego krwi, która zaszumiała w uszach, nie było żadnego innego dykursu - tylko ten jeden, który nie układał się nawet w żadne sensowne zdanie. Oni biegną, ty... uciekasz? Chyba tak powinien zrobić człowiek, który nie potrafi się bić, a przynajmniej nie tak, jak prawdziwi shinobi potrafili. Ta myśl przyszła dopiero, kiedy po pierwszej pieczęci, w które złożyły się dłonie, kij zamigotał przed oczami długowłosego. Nic nie mogę poradzić na to, że minimum zdziwienia pojawiło się na twarzy Shijimy, że zerknął na swojego towarzysza jarzącymi się oczami, którymi zaraz wrócił do nieznajomych, opuszczając dłonie. Czemu tylko nie widział ich wcześniej? Może oślepł - cóż, zdarza się. A może ci z naprzeciwka dobrze wiedzieli, jak sensorów unikać. Obojętne, nie ważne... nie? Nie, przynajmniej nie ważne tak długo, jak długo tamci naprawdę nie zamierzali się z nimi bić.
Więc strach?
Nieprzyjemne uczucie trzymało za jaja, bardzo dosłownie - uczucie, w którym jest się malutkim ziarnkiem piasku, jedną z wielu gwiazd, które zupełnie niczego nie znaczą, a w którym chcesz się wyrwać z letargu i kompletnego zastoju, ale wiesz, że ci nie wolno. Więc stoisz. Stoisz i czekasz na najmniejszy sygnał z przeświadczeniem, że możesz jakiś przegapić, lecz zamiast jak zwykle pozwolić sobie na ten bezruch na emocjonalny miraż, przywdziewasz na usta nikły uśmiech po słowach Seinaru, prostujesz się - nikły, bo szybko przepływa przez wąskie wargi i gaśnie, kiedy kierujesz oczy na nieznajomych.
Nieznajomi.
Ci obcy, którzy wcale nie wyciągnęli broni, tylko zatrzymali się, jakby to planowali od początku - no cóż, może mama mówiła im, że mogą zostać, kim chcą, więc zostali bolidami?
Całe szczęście, że Shijima miał dobrą pamięć i nie zapomniał nawet przez moment, po co tutaj przybyli.
Zaraz, zaraz... padalce naprawdę miały dwie nogi? Wait. O czym my tu... czekaj, co?
Shijima uniósł brwi i zaplótł ręce na klatce piersiowej.
CO.
A to nie mogliśmy wybrać wyzwania, tylko od razu pytanie..?
To co działo się tej nocy było coraz bardziej absurdalne i abstrakcyjne. Na tyle, że umysł Shijimy chyba powoli wkraczał na idealne pole blank space, nie będąc w stanie przetworzyć rzeczywistości, do której go wrzucono.
- Gwiazd jest wiele, zaś wschód i zachód są tylko przebudzeniem i snem dla pięknej Tsukuyomi.
Czy jakoś tak? Czy czasem ten księżyc nie był zbyt oczywisty?
I mean... tylko czemu krwawy księżyc? Goście mieli fetysz na punkcie krwi czy coś?
Shijima spojrzał na Seinaru.
Dziwne. Mężczyzna, który wydawał się zagubiony, stłamszony w cieniach, które oplatały go za kostki i ściskały szyję, nie pozwalając złapać głębszego oddechu, teraz stał tutaj, a jego osoba i broń, którą dzierżył, wydawały się najbardziej stabilnymi oparciami na świecie. Jedyna pewna w świecie złudzeń. Zmiana była tak delikatna, że nie dziw, jeśli większości umykała, Shijima wyczuł ją niemal podskórnie. Może to te oczy, a może po prostu przewrażliwienie empatii, cholera wie - ja wiem na pewno, że kiedy brunet stracił swoją równowagę - szybko odalazł ją w postaci osoby, której nawet nie znał.
Mieli doprawdy simsowe tempo. Wybierasz opcję: porozmawiaj, a potem już prosta droga do...
Do spaceru po ciemnym lesie. Królestwie Białej Królowej.
A czego niby się spodziewaliście?

Spoiler: pokaż
Kontrola chakry: D
Potrzymywanie klanowej: 94% - 3% = 91%
Regeneracja: 91% + 2% = 93%

Obrazek
Nazwa
Tsūjitegan: Reberu Di

Pierwszy poziom rozwoju Tsūjitegana pozwala użytkownikowi na aktywowanie Doujutsu klanowego. Na czas jego działania oczy delikwenta tracą kolor i stają się szkarłatne, zyskując też swego rodzaju poświatę. Pozwala to na osiąganie wzrokiem dużych dystansów, a także wykrywanie energii życiowej innych. Nie jest to wybitny poziom, potrafimy odróżnić na dystans ciężkość otrzymanej rany, ale jeżeli ktoś jest w stanie śmierci klinicznej, nie odróżnimy go od martwego.

Zasięg
[tdial=50,W linii prostej]1 kilometr[/tdial]
[tdial=50,Wokół siebie]30 metrów[/tdial]

Koszt Chakry
E: 8% | D: 6% | C: 4% | B: 3% | A: 2% | S: 1% | S+: niezauważalne (1/2 podtrzymanie)

Bonusy
+20 Percepcji przy aktywowanym Tsūjiteganie
Shijima
 

Re: Góry

Postprzez Seinaru » 14 sie 2017, o 04:48

Dziwne to było spotkanie. W środku nocy (zmierzchu?), w środku lasu, Seinaru i Shi trafili na naprawdę intrygujące osobistości. Samuraj ochłonął trochę z przypływu emocji, bo do walki, jak na razie, nie doszło. Jego kij był jednak w pogotowiu, bo przyglądając się dwójce tajemniczej postaci w ogóle nie był przekonany co do tego, że po skończonej pogawędce obie strony po prostu się rozejdą. Zasłonięte oczy jednego i broń na plecach drugiego sugerowały, że ich dziwne teksty o krwi nie były na pokaz.
Ale zaraz... policzyli mu pierwsze pytanie? I w ogóle co to za bezsensowna odpowiedź? Kei był zbyt prostym człowiekiem, aby wyłapać w niej jakieś ukryte znaczenie, jeśli w ogóle takie było. Skołowany przeszedł więc do pytania przeciwników. Zanim jednak otworzył usta do odpowiedz, Shi udzielił odpowiedzi. Znowu jakiejś dziwnej, pokręconej - chyba przeszedł na ich stronę. Seinaru jednak nie wiedział już jak odpowiedź, więc odpalił tylko.
- Ja tak jak kolega. - I czekali na reakcję. Po treści pytania i usposobieniu tamtych samuraj mógł stwierdzić, że nie jest to duet, które złe odpowiedzi traktuje gromkim śmiechem i kolejną szansę. Z pytań o krwawy księżyc nie wychodzi się bez szwanku, zwłaszcza u takich pomyleńców. Ale, ale! Teraz ich kolej na pytanie.
- To co z tą sektą? Gdzie ich znajdziemy? - Padło kolejne dziwne pytanie. Dziwne o tyle, że Seinaru miał nieodparte wrażenie, że "sekta" właśnie przed nimi stoi.
Avatar użytkownika

Seinaru
Złoty Pracuś
 
Posty: 1509
Dołączył(a): 5 lip 2017, o 12:55
Wiek postaci: 26
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: Czarny bezrękawnik ze stójką i białymi obszyciami; ciemne, materiałowe spodnie; zakryte, lekkie buty, torba przy lewym boku; na sobie Zbroja Modliszki, wszystko przykryte ciemnozielonym płaszczem
Widoczny ekwipunek: Naginata w ręku lub na plecach, tanto przy prawym boku, torba przy lewym boku
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3828
GG: 0
Multikonta: TwoFace

Re: Góry

Postprzez Akashi » 14 sie 2017, o 10:37

Misja Grupowa rangi C
31/45

Los dla was dzisiaj nie był zbytnio łaskawy, ilość idiomów i wariatów, jakich spotykacie na swojej drodze niepokojąco rośnie. Najpierw pan z soplem w dupie, ciekawe czy w końcu otrzymał tą butelkę sake, o, którą się założył. Mógłby się z wami podzielić, chociaż w sumie to mogłoby tłumaczyć, czemu tak szybko się zamarzł, rozgrzewał się od środka pijus jeden, a z wami się nie podzielił, ale zaraz… gdzie on mógł trzymać tą butelkę, zresztą nie chce wiedzieć. Czym mniej wiem tym lepiej śpię, też wam to polecam, lecz nie oddajcie się snu wiecznemu. Żeby jeszcze było mało, teraz dwóch dziwnych jegomości, jeden mały knypek, który czuje krew i jest najprawdopodobniej ślepy, przypomina trochę polityka i ten drugi tajemniczy z jakąś bronią na plecach, chyba kijem. Więc uważajcie by jego kraniec nie znalazł się w waszych odbytach, może mniej zaboli niż sopel, ale dalej będzie bolało i to porządnie. Seinaru zaproponował grę w pytanie czy wyzwanie i jak na razie chyba poległ na tym Grucie, niewidomy plótł coś o dwunożnym padalcu, który wije się u nóg. Miał chyba na myśli człowieka niegodziwego i podstępnego. Teraz przyszła ich pora na pytanie albo wyzwanie. Ach, jednak wybrali pytanie, ciekawe, jakie było by wyzwanie tej nocy, wszystko zbytnio obracało się dookoła kolcowania, więc raczej niezbyt przyjemne. Ich pytanie było zagadką, na które shijima na szczęście znał odpowiedź, tylko skąd? Chociaż to nie było najdziwniejsze, gdy jego oczy znów pokryły się czerwienią wyczuł coś za wami, ktoś się zbliżał powoli w waszą stronę, czyżby to byli ludzie, na, których ta dwójka tutaj czekała? Jednak macie raczej sporo czasu, są od was 30m i niezbyt im śpieszno. [b]–Prawidłowa odpowiedź.[/b] –Powiedział mężczyzna oddając wam pokłon, tylko jak to się skończy jak tamta dwójka za wami dotrze do was? Szkoda, że seinaru tego nie widzi i dalej bawi się z nimi w swoją grę. –Sektę powiadasz? Szukaj ich tam gdzie nie dociera krwawy blask i nigdy nie ujrzysz wschodu słońca. – Odparł nieznajomy, pukając delikatnie w ramię tego drugiego, który odsunął się lekko na bok i zdjął ze swej głowy kaptur, jego twarz wyglądała paskudnie, jego usta były zaszyte, a twarz pozbawiona nosa. Kto mu to uczynił i dlaczego? –Mam do was ostatnie pytanie, co jest największym skarbem ludzkości?- Powiedział ślepiec też przesuwając się na bok. Najwidoczniej szykowali wam już przejście, ale musisz jakoś poinformować swego towarzysza o zagrożenie zza pleców, ale tak by oni się o tym nie dowiedzieli.
Obrazek
Avatar użytkownika

Akashi
 
Posty: 1200
Dołączył(a): 25 lip 2017, o 21:58
Wiek postaci: 20
Ranga: Wędrowiec
Krótki wygląd: Jednooki młodzieniec o fioletowych włosach. Odziany w skórzany płaszcz ze znakiem jashina na plecach
Widoczny ekwipunek: Skórzany płaszcz, kazeshini
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3899
GG: 41875401
Multikonta:

Re: Góry

Postprzez Shijima » 14 sie 2017, o 11:32

Ta zagadka wydawała się banalnie prosta, aż zbyt prosta, dlatego Shijima niuchał w niej jakiś podstęp. Jakikolwiek. Spodziewał się odpowiedzi: błąd, ale taka wcale nie nadeszła - czy ja wiem, czy to dobrze..? Cyba największym problemem Shijimy było to, że strasznie trudno było mu uwierzyć w jakąkolwiek ludzka dobroć, bezinteresowność i szczerość, tak też było tutaj - nawet jeśli odpowiedź wydawała się oczywista, to druga strona zawsze może powiedzieć nie. I jak niby wtedy udowodnisz, że oni kłamią, a ty masz rację? Co, siedzisz tym dwóm w głowach?
Szczerze wątpię.
Wyglądali źle. Źle, podejrzanie, niedobrze - najlepiej weź nóż, albo lepiej weź co innego: weź nogi za pas i nie oglądaj się za siebie. Kolejny problem na horyzoncie, który to już z kolei..? Ten problem, w którym shinobi przecież nie uciekał z pola bitwy - zresztą odwrócenie się do wroga plecami to jak szepnięcie na uszko Śmierci: weź mnie w swoje objęcia. Nie wiem czy to dobrze, czy źle, ale Shijima o uciekaniu akurat nie myślał. Srogo bym skłamał, gdybym powiedział, że ta gra pytań nie była na pewien sposób pobudzająca, pozwalała przynajmniej czegoś się złapać, czegokolwiek, skoro nie można było złapać za rękojeść broni i zagłuszyć śpiewem stali nieprzyjemne poczucie zagrożenia, które szczypało w skórę ze wszystkich stron i wierzcie mi - niewiele miało wspólnego z panującym w tutejszym klimacie zimnem. Heh, mimo jednak umiłowania do rozparcelowywania rzeczywistości na czynniki pierwsze (wszystkiego i wszystkich), Shijima nie potrafił niczego o tych ludziach powiedzieć - prócz tego, że byli nawiedzeni, ale do tego nie potrzeba było szczególnych zamiłowań czy zdolności - i tak samo nie wpadł na to, że z tym padalcem to mogło chodzić o człowieka. Jego umysł został zbyt szybko i mocno zaskoczony tą prędką wymianą pytania i odpowiedzi... i absurdalną wizją, w której padalec nakurwiał węgorza. Z dwoma nibynóżkami.
Hej, nie fikaj, bo cię kopnę! A niby czym? A nibynóżką!
Kolejny dreszcz przeszył ciało specyficznym mrowieniem, kiedy w zasięg jego pola widzenia wkroczyła dwójka mężczyzn. Ci tutaj grali na czas? Jakoś automatycznie Shijima zastanowił się, czy czasem nie rozpoznaje głosu tej dwójki, ale chyba nie, to nie oni... i jego spojrzenie zjechało na ich ręce, jakby spodziewał się braku jednej dłoni. Kiedy teraz tu stał to był naprawdę wdzięczny Seinaru, że ten go zatrzymał. Ta dwójka tutaj... wydawała się być czymś więcej.
Shijima przesunął się naprzód i dotknął ramienia Seinaru, by wyjść nieco przed niego, posyłając rozmówcom nieco zamyślony, ale miły uśmiech, przechylił nawet lekko głowę, zupełnie jakby naprawdę zastanawiał się nad odpowiedzią.
- Hmm, pomyślmy... - Ręka, którą oparł na ramieniu przesunął za plecy i pokazał Seinaru palcem kierunek, z którego nadchodzili mężczyźni, a potem cyfrę 2. Nie żeby był geniuszem porozumiewania się na migi, ale liczył na to, że jego towarzysz domyśli się, że nie wysilałby się na dziwne gesty, gdyby nie pojawiło się jakieś zagrożenie. Chociaż było to takie głupie, że aż żal... No ale jeśli coś jest głupie, ale działa, to znaczy, że nie jest głupie, prawda? - Dobroć jest największym skarbem człowieka, lecz bez rozumu człowiek jest niczym. Więc dla całej ludzkości zdaje się, że największym skarbem jest... wiedza. - Czy może życie? Nie, gdyby chodziło o życie, nie byłby to skarb całej ludzkości.
A Monthy Python i tak powiedziałby, że święty Graal.
Shijima zaczynał czuć się jak osaczany tygrys.

Spoiler: pokaż
Kontrola chakry: D
Potrzymywanie klanowej: 93% - 3% = 90%
Regeneracja: 90% + 2% = 92%

Obrazek
Nazwa
Tsūjitegan: Reberu Di

Pierwszy poziom rozwoju Tsūjitegana pozwala użytkownikowi na aktywowanie Doujutsu klanowego. Na czas jego działania oczy delikwenta tracą kolor i stają się szkarłatne, zyskując też swego rodzaju poświatę. Pozwala to na osiąganie wzrokiem dużych dystansów, a także wykrywanie energii życiowej innych. Nie jest to wybitny poziom, potrafimy odróżnić na dystans ciężkość otrzymanej rany, ale jeżeli ktoś jest w stanie śmierci klinicznej, nie odróżnimy go od martwego.

Zasięg
[tdial=50,W linii prostej]1 kilometr[/tdial]
[tdial=50,Wokół siebie]30 metrów[/tdial]

Koszt Chakry
E: 8% | D: 6% | C: 4% | B: 3% | A: 2% | S: 1% | S+: niezauważalne (1/2 podtrzymanie)

Bonusy
+20 Percepcji przy aktywowanym Tsūjiteganie
Shijima
 

Re: Góry

Postprzez Seinaru » 16 sie 2017, o 06:52

Shi był dobry. Wybrać prawidłową odpowiedź i jeszcze ułożyć to w takie schludne ramy pasujące do charakteru tych pomyleńców to naprawdę coś. Chociaż zapewne wszystko co będzie wiązało się z krwią będzie im się podobać, Seinaru mógł iść o zakład. Piłeczka została odbita, co trochę zaskoczyło samuraja. Nie spodziewał się, że to nagłe spotkanie rzeczywiście będzie przebiegać w formie rozmowy. Zazwyczaj gdy napotykasz w lesie kogoś o takim wyglądzie to musisz sporo się nagimnastykować, aby zabić takie cholerstwo, a tutaj... wyglądało na to, że mogą nawet nie być zmuszeni do dobycia broni. Ponadto, dowiedzieli się o miejscu pobycia poszukiwanej sekty! To bardzo dużo, ale do rozszyfrowania tej zagadki na pewno będzie potrzebny Shi, Kei nie za dobrze czuł się w takich łamigłówkach. Krwawy blask i wschód słońca... To pewnie jakaś jaskinia z wejściem od zachodu, tylko tyle przychodziło mu do głowy. Zajął się teraz kolejnym problemem. Usłyszeli kolejne pytanie, i zanim młody samuraj zaczął myśleć poczuł na sobie łaskotki Shi. Nie zrozumiał co dokładnie oznaczają, żadnego kierunku, zagrożenia czy ilości oddalonych ludzi (bo kto by się tego domyślił? XD) Samuraj zrozumiał tylko, że nie mają tutaj już zbyt dużo czasu do stracenia. Taki gest nie był do końca jednoznaczny, ale po spojrzeniu w jego twarz można było chociaż w małym stopniu odepchnąć wątpliwości. Musieli ruszać dalej. Tym bardziej, że stracili już dużo czasu na człowieka z soplem. Nie mogli sobie pozwolić na kolejne majaczenie w środku lasu. Gdy Shi odpowiedział, drugi z nieznajomych ściągnął kaptur. Seinaru aż dusza się skręciła. Fatalnie pokiereszowana twarz od razu przywiodła mu na myśl odpowiednią odpowiedź na drugie pytania.
- Najważniejsze jest zdrowie... - Pomyślał sobie, gdy patrzył na tamtą twarz. Nie powiedział jednak tego głośno. Domyślał się o co chodzi. Wszystkim popieprzonym świrom chodzi zawsze o to samo.
- Wiedza prowadzi do potęgi... - Dokończył na głos za Shijimą. Każdemu pomyleńcowi chodzi o to, żeby się go bali, żeby mieć dużo pieniędzy, władzy, kobiet... Wszystko to sprowadzało się jednak do tubalnego głosu każdego złoczyńcy mówiącego: "Potęga". Nie mógł już cofnąć słów towarzysza ale uznał, że to również dobry fortel. Wiedza to wszystko, czyż nie? Po tym wszystkim wyglądało na to, że zostaną przepuszczeni dalej.
- Koniec pytań, musimy ruszać dalej. - Seinaru spróbował zakończyć już spotkanie po ostatniej odpowiedzi. Nie chciał czekać aby stało się to, przez co ponaglał go Shi.
Avatar użytkownika

Seinaru
Złoty Pracuś
 
Posty: 1509
Dołączył(a): 5 lip 2017, o 12:55
Wiek postaci: 26
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: Czarny bezrękawnik ze stójką i białymi obszyciami; ciemne, materiałowe spodnie; zakryte, lekkie buty, torba przy lewym boku; na sobie Zbroja Modliszki, wszystko przykryte ciemnozielonym płaszczem
Widoczny ekwipunek: Naginata w ręku lub na plecach, tanto przy prawym boku, torba przy lewym boku
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3828
GG: 0
Multikonta: TwoFace

Re: Góry

Postprzez Akashi » 16 sie 2017, o 09:26

Misja Grupowa rangi C
34/45

Sytuacja rozwijała się w dobrą stronę. Kto by pomyślał, że od tak powiedzą gdzie znaleźć swą grupę o ile byli jej częścią, a może po prostu byli ich ofiarami, które przeżyły i robią wam obecnie za przewodników, lub to ich duchy z wyglądem w chwili śmierci. Nie wierzycie w duchy, prawda? Zresztą, co mnie to obchodzi, możecie wierzyć, w co chcecie póki jesteście ze mną, cali i zdrowi. Tylko czy aby dobrze robicie rozmawiając z nimi? Przecież zabierają wam cenny czas, a i teraz jeszcze ktoś zbliża się z oddali niezbyt to przyjemne, zwłaszcza, że oni mogli być tymi, na, których oczekiwała ta dwójka, a może to ktoś inny. Ciężko wam to raczej określić, biorąc pod uwagę przebieg tej nocy. Zapewne możecie ją zaliczyć do jednej z najdziwniejszych. – Wiedza…wiedza, która klucz do potęgi jest? A potęga kluczem do władzy? – Powiedział ślepiec odwracając od was swą twarz. Czyżby to była zła odpowiedź? A może dobra i odejdzie do was pozwalając wam iść dalej? A właśnie pamiętacie początek rozmowy waszej? Gdy mówił, że czuje krew, a co jeżeli wyczuł już tamtych ludzi? Spójrzcie na jego dłoń, wskazuje kierunek, ten, z którego nadchodzą tamci. Czyżby to zwiastowało kłopoty? –Wybaczcie, musimy zająć się nadchodzącym problemem. – Powiedział zwracając się w tamtą stronę. Jego towarzysz cóż obecnie do najmilszych nie należał, ale zdejmując zaraz.. Czy to był młot? Tak miał młot na plecach i to sporych rozmiarów. Chyba do rozmowy z tamtymi się nie chcą szykować. Cóż, czyżby was to spotkało jakbyście przybyli tutaj później? Zamiast rozmowy walka z ludźmi, którzy wyglądają jak potwory? Tylko, co wy zrobicie w tym momencie? Pójdziecie dalej czy jednak pomożecie tamtym ludziom licząc na to, że się nie dogadają przed walką z waszymi byłymi rozmówcami. Decyzja należy do was śmiertelników.
Obrazek
Avatar użytkownika

Akashi
 
Posty: 1200
Dołączył(a): 25 lip 2017, o 21:58
Wiek postaci: 20
Ranga: Wędrowiec
Krótki wygląd: Jednooki młodzieniec o fioletowych włosach. Odziany w skórzany płaszcz ze znakiem jashina na plecach
Widoczny ekwipunek: Skórzany płaszcz, kazeshini
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3899
GG: 41875401
Multikonta:

Re: Góry

Postprzez Shijima » 16 sie 2017, o 09:51

No.. nikt by się nie domyślił, dlatego to było takie głupie, ale ponoć jeśli coś jest głupie, ale działa, to znaczy, że nie jest głupie. Jakoś tak to leciało. Grunt, żeby Seinaru domyślił się, że ktoś (lub coś) nadciąga zza ich pleców. Czy to przyjaciele tej dwójki, czy ta dwójka jest sektą, czy grali na czas, czy może... w końcu na kogoś czekali. Na co i na kogo? Shijima miał przykre wrażenie, że teraz sam może powiedzieć, że czuje krew. Srebrzysta Luna nabrała nagle krwawego blasku, twarze po przeciwnej stronie były upiorne, dalekie, a oddech Panienki Zimy na karku przestał być znajomy, nie traktował już o rodzinnych stronach. Traktował o obcości. Tak chyba właśnie zaczynał się flirt ze Śmiercią, kiedy twoje mizerniutkie życie zaczynało być zagrożone i wszystko, co cię otaczało, zamierało w głębokim przeświadczeniu, że ten czas nadchodzi. Tylko że... czas na co? Na śmierć? Na walkę o przetrwanie?
Nie wiem.
Tutaj coś zbliżało się wielkimi krokami i coraz bardziej cisnęło podświadomość Shijimy, który panicznie wertował strony własnego umysłu, starając się znaleźć odpowiedź, wyjaśnienie, przyswoić wygląd tej dwójki i znaleźć w otoczeniu coś, co fizycznie powiedziałoby im, co tutaj się dzieje.
Uśmiech przychodził z trudem, a jednak dla kogoś obcego w tym półmrok był najbardziej przekonującą rzeczą na świecie. Może trzeba było po prostu spanikować? Poddać się temu uczuciu, które napinało mięśnie i z człowieka zmieniało w zwierzę, które gotowe jest biec za swoim instynktem? Pewnie, że to byłoby łatwiejsze, wygodniejsze - heh, prosta droga do Śmierci, ale skoro już ślesz jej dziubki to dlaczego niby nie sprezentować fizycznego pocałunku?
Nawet bezbronny kotek walczy przyparty do ściany.
Shijima obrócił się przez ramię, wpatrując płonącymi w mroku oczyma w punkt za ich plecami. Mężczyźni szli powoli, dwójka, nie śpieszyli się. Nie spodziewali się zagrożenia, a może żadnego zagrożenia nie było..? Sądząc jednak po zachowaniu tej przerażającej dwójki... chyba tamci mieli się czego obawiać. Tylko czy to była ich sprawa? To nie byli sekciarze, a walka, na którą gotowała się ta dwójka zdawała się być daleko poza możliwościami Shijimia. Zdawała? Nie. Była o wiele, wiele za daleko. Trzeba wiedzieć, kiedy stajesz się zwykłą kłodą pod nogami, zresztą... chyba zobaczył już wystarczająco wiele śmierci w... ich oczach? Heh... w ich twarzach.
Skąd więc to wrażenie smutku? Zupełnie jakby tamta dwójka bardzo gładko z napastników zmieniła się w osoby chroniące ich plecy.
- Dwójka shinobich, 25 metrów od nas. - Zakomunikował już na głos. - Powodzenia. - Co innego miał powiedzieć? Ci mężczyźni zdecydowani nie wyglądali na takich, którzy nie potrafią o siebie zadbać.
To i potuptali dalej.

Spoiler: pokaż
Kontrola chakry: D
Potrzymywanie klanowej: 92% - 3% = 89%
Regeneracja: 89% + 2% = 91%

Obrazek
Nazwa
Tsūjitegan: Reberu Di

Pierwszy poziom rozwoju Tsūjitegana pozwala użytkownikowi na aktywowanie Doujutsu klanowego. Na czas jego działania oczy delikwenta tracą kolor i stają się szkarłatne, zyskując też swego rodzaju poświatę. Pozwala to na osiąganie wzrokiem dużych dystansów, a także wykrywanie energii życiowej innych. Nie jest to wybitny poziom, potrafimy odróżnić na dystans ciężkość otrzymanej rany, ale jeżeli ktoś jest w stanie śmierci klinicznej, nie odróżnimy go od martwego.

Zasięg
[tdial=50,W linii prostej]1 kilometr[/tdial]
[tdial=50,Wokół siebie]30 metrów[/tdial]

Koszt Chakry
E: 8% | D: 6% | C: 4% | B: 3% | A: 2% | S: 1% | S+: niezauważalne (1/2 podtrzymanie)

Bonusy
+20 Percepcji przy aktywowanym Tsūjiteganie
Shijima
 

Re: Góry

Postprzez Seinaru » 16 sie 2017, o 10:09

Ohhhh... udało się jakoś przebrnąć przez niebezpieczną grę w pytania. Gdy grało się w nią w szkole była o wiele bardziej niewinna. Tutaj była swoistym połączeniem z rosyjską ruletką, w której w każda próba mogła zakończyć się śmiercią, jeśli nie ma się dostatecznie dużo szczęścia. To jednak póki co im sprzyjało - druga odpowiedź bardzo pokrętnie, ale jednak okazała się poprawna. Cóż... improwizacja nie była najlepszą stroną Keia. Wolał sytuacje klarowne, gdzie łatwo się odnaleźć w tym kto jest dobry, a kto zły. Tutaj nie było to takie oczywiste, bo choć dwójka stojących przed nimi ktosiów była uzbrojona, okaleczona i sprawiała wrażenie krwiożerczych bestii, to na razie jednak ich zachowanie nie było w żaden sposób agresywne lub niebezpieczne. Seinaru był tym nieco zdziwiony, lecz jeśli nie musiał, naprawdę nie miał ochoty stawać z nimi w szranki.
Szybko wydało się czym były łaskotki Shi. Nie tylko on wyczuł nowe towarzystwo. Okazało się, że tak jak wcześniej ich, tak teraz niewidomy nieznajomy wyczuł inną dwójkę. Samuraj nieco się zaniepokoił. Był pewny, że to nie ich oczekiwano, a teraz gdy na horyzoncie pojawili się potencjalni spodziewani goście wyglądało na to, że on i Shi zostaną szybko odkryci. Trzeba było szybko się rozstać. Podczas ewentualnego spotkania szybko wyszło by na jaw kto jest kim, a wtedy obnażone bronie niechybnie zostaną skierowane ku gardłu Keia. Nie zamierzał czekać na to, tak samo jak Shi, który jedynie ostrzegł ich o pozycji przeciwników, której zapewne byli już świetnie świadomi. Seinaru nie odniósł się do tego w ogóle. Zamiast tego skupił się na tym, co sam ma do zrobienia.
- Ruszamy dalej. - Rzucił tylko to słowo i pogonił Shijimę, aby poruszali się jednak biegiem. Trzeba było jak najszybciej wyjść z zasięgu wykrywania ślepca, bo jeśli postanowią ruszyć za nimi, sytuacja może zrobić się naprawdę nieciekawa. Trzeba było znaleźć właściwą jaskinię. Tylko co mogła oznaczać zagadkowa odpowiedź?
- "Nie dociera krwawy blask ani wschód Słońca"... wiesz co to może oznaczać? - Powtórzył nieprecyzyjnie zastanawiające go zdanie i zwrócił się do towarzysza. Powinien znać lepiej te okolice i może jakiś trop wpadnie mu do głowy.
Avatar użytkownika

Seinaru
Złoty Pracuś
 
Posty: 1509
Dołączył(a): 5 lip 2017, o 12:55
Wiek postaci: 26
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: Czarny bezrękawnik ze stójką i białymi obszyciami; ciemne, materiałowe spodnie; zakryte, lekkie buty, torba przy lewym boku; na sobie Zbroja Modliszki, wszystko przykryte ciemnozielonym płaszczem
Widoczny ekwipunek: Naginata w ręku lub na plecach, tanto przy prawym boku, torba przy lewym boku
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3828
GG: 0
Multikonta: TwoFace

Re: Góry

Postprzez Akashi » 16 sie 2017, o 20:21

Misja Grupowa rangi C
37/45

Przygoda ach przygoda, teraz wiecie gdzie zmierzacie i kto jest waszym przeciwnikiem? Czy dalej błądzicie bez celu w poszukiwaniu śladów tego, co już dawno zatarte i zakryte przez warstwy śniegu, rozkopcie go, a może znajdzie skarb, który będzie waszą klątwą. A czy w takim razie największą klątwą ludzkości jest wiedza, wiedza, która pcha do odkryć i zdobycia, które za to pcha do walk i zniszczenia. Więc w takim razie, co jest największym darem ludzkości? Jakby się tak zastanowić, co skłania ludzi do zaprzestania walki? Co skłania ich do wycofania się, idąc tym torem, tym darem jest ból i strach, który ogranicza ludzi w ich postępowaniach i czynach, który pozwala przerwać niszczenie i rozpocząć tworzenie. Ruszajcie w drogę nie macie tutaj niczego więcej szukać, oni nie są już wami zainteresowani i pokazali wam gdzie ruszyć. Tam gdzie utworzyli przejście tam jest wasza droga. –Wiem gdzie są i jak daleko. –Powiedział ślepiec odwracając się całkowicie i ruszył za swym towarzyszem, który są broń dzierżył już w swych rękach, a nie trzymał na plecach. Czyżby tamci przez was utracili szansę rozmowy i byli skazani na śmierć? Lecz podjęliście inną decyzje zignorować to, co zaraz się stanie niedaleko was i ruszyć w poszukiwaniu swej sekty. Shijima ty ich widzisz prawda? Widzisz jak zbliżają się powoli do siebie wśród drzew, a ty seinaru słyszysz tylko cisze, cieszę, która przebija twe serce. Właśnie nastał moment, gdy dwie grupy znalazły się w zasięgu swoich oczy. Jedyne, co dało się usłyszeć to przeraźliwy krzyk dwójki mężczyzn, najwidoczniej byli przerażeni widokiem tej dwójki w końcu, każdy by był widząc takie maszkary nocą w lesie. Ten większy z młotem powoli zaczął zbliżać się do nich, a oni jak zwykli tchórze próbowali się wycofywać. Jednemu z nich szczęście nie sprzyjało i potknął się o swój płaszcz lądując przed olbrzymem. Chwile później dało się usłyszeć przeraźliwy krzyk i hałas łamanych kości, a jego energia znikła, czyli był już martwy. Wykończony jednym uderzeniem młota, który najprawdopodobniej zmiażdżył jego czaszkę. Drugi krzyczał w niebogłosy wzywając pomoc i błagając o litość, tylko, kto jest w stanie go usłyszeć poza wami? Chociaż i tak i jego kres się zbliżał i to szybkimi krokami. Mężczyzna zatrzymał się pomiędzy dwoma drzewami, gdzie przejście było za małe by mógł się prześlizgnąć i tam spotkał go kres, życia. Twym oczom okazał się obraz zamachu młota, który spada na głowę nieznajomego i zbliża ją do ziemi, na pewno sam widok nie należał do najprzyjemniejszych, a i dźwięk tym bardziej, napawał dreszczem i przerażeniem. Tylko, co wy zrobicie w tej sytuacji? Góry coraz bliżej was tak jak i jaskinie, a za wami kryje się tylko śmierć i nic więcej. Shijima w tym momencie było warto używać swych oczu by móc ujrzeć chwile tej śmierci? Czy sam dźwięk byłby o wiele bardziej przerażający. Na pewno jesteście już zbyt daleko i nie macie szansy tam wrócić i pomóc martwym nieznajomym
Obrazek
Avatar użytkownika

Akashi
 
Posty: 1200
Dołączył(a): 25 lip 2017, o 21:58
Wiek postaci: 20
Ranga: Wędrowiec
Krótki wygląd: Jednooki młodzieniec o fioletowych włosach. Odziany w skórzany płaszcz ze znakiem jashina na plecach
Widoczny ekwipunek: Skórzany płaszcz, kazeshini
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3899
GG: 41875401
Multikonta:

Re: Góry

Postprzez Shijima » 16 sie 2017, o 20:46

Ta odpowiedź nie była poprawna.
Czy to czasem nie było oczywiste? Było w spojrzeniu tego potężnego mężczyzny coś, co sprawiało, że chciało się być posłuszny dzieckiem. Nie krzycz, nie biegaj, jedz obiad. Nie oddychaj. Grzeczne dziecko zastraszone potęgą ojca, ach, ten testosteron... Spojrzenie tchnące równowagą, zupełnym brakiem wzruszeń, jakby dawno porzucił i wyrzekł się ziemskich przyjemności. On dominował swoją sylwetką, zaś ten, który nie posiadał oczu, swoim umyłem. Doskonały duet. Doskonała... linia krwi. W końcu ta dójka miała jakiś fetysz z tym związany, na pewno nie bez powodu - i czy byli z sekty, czy nie - nie sposób się było dowiedzieć, pozostawało tylko naiwnie wierzyć, że powiedzieli prawdę i sami nie zagrali krzywymi kartami, nie będąc po prostu zainteresowanymi zabijaniem wszystkich przypadkowo spotkanych. Może mieli tylko na celowniku konkretny ofiary, a wasza dwójka właśnie zdecydowała się porzucić zupełnie niewinnych? Sęk w tym, że na tym świecie chyba ciężko było o niewinnych, prawda..? Niezła wymówka, żeby zagłuszyć jakiekolwiek wyrzuty sumienia. Żeby zagłuszyć wszystko.
Ruszył z Seinaru biegiem nawet się nie zastanawiając - od razu wybił się z podłoża, byle znaleźć się dalej od tego miejsca, które coraz mocniej nasiąknięte było tragedią przedzierającą się pod jego naskórek. Był w tym dobry - w robieniu dobrej miny do złej gry. Zresztą co miał powiedzieć: ej, Seinaru, bo tutaj zaraz się coś stanie? No geniusz. Sherlock Holmes normalnie. Wiadomo, że się stanie, skoro przychodzi jakaś dwójka a ci już wyjmują bronie, właśnie dlatego brali nogi za pas, tak? To znaczy... wycofywali się, żeby nie wtrącać się do prywatnych sporów, że tak to ładnie ujmę.
- Zachodnie jaskinie? - Wydawało się to znów tak bardzo banalne logicznie, że aż świadomie szukało się w tym podstępu czy drugiego dna.
Ech, no i zobacz... Ty, osoba nie lubiąca rzeczy skomplikowanych... heh, nawet tego nie zauważyłeś, że bawiłbyś się całkiem dobrze, gdyby nie ta atmosfera i... to, co zaraz przeszyło umysł.
Obserwował ich - obserwował i słuchał, bo nie tylko na wizję pozwalały czerwone oczy. Widział każdy ich krok, każdy puls życia kumulującego się pod skórą, jakby ciała tamtej dwójki wiedziały już, że to koniec. Tak, przerażenie...
Jedno uderzenie młota.
Ranmaru poczuł nieprzyjemny posmak żółci w ustach, zrobiło mu się aż niedobrze. Heh, oto ta decyzja, oto sprawiedliwość. Czyja, komu, po co?
Hej, to przecież tylko kolejny problem mniej.
Nie musiał chyba mówić oczywistości, że tamci nie żyją.
Wszystko ucichło.
Przyśpieszył kroku, żeby wydostać się z pola, w którym jego oczy wyłapywały tą masakrę. Pora była rozejrzeć się za śladami.
- Jak dla mnie to brzmi jak cmentarz. - Albo katakumby. W każdym razie miejsce, do którego żywi na piechotę nie chodzą. - Może mają oznaczoną jakoś tą jaskinię.

Spoiler: pokaż
Kontrola chakry: D
Potrzymywanie klanowej: 91% - 3% = 88%
Regeneracja: 88% + 2% = 90%

Obrazek
Nazwa
Tsūjitegan: Reberu Di

Pierwszy poziom rozwoju Tsūjitegana pozwala użytkownikowi na aktywowanie Doujutsu klanowego. Na czas jego działania oczy delikwenta tracą kolor i stają się szkarłatne, zyskując też swego rodzaju poświatę. Pozwala to na osiąganie wzrokiem dużych dystansów, a także wykrywanie energii życiowej innych. Nie jest to wybitny poziom, potrafimy odróżnić na dystans ciężkość otrzymanej rany, ale jeżeli ktoś jest w stanie śmierci klinicznej, nie odróżnimy go od martwego.

Zasięg
[tdial=50,W linii prostej]1 kilometr[/tdial]
[tdial=50,Wokół siebie]30 metrów[/tdial]

Koszt Chakry
E: 8% | D: 6% | C: 4% | B: 3% | A: 2% | S: 1% | S+: niezauważalne (1/2 podtrzymanie)

Bonusy
+20 Percepcji przy aktywowanym Tsūjiteganie
Shijima
 

Re: Góry

Postprzez Seinaru » 17 sie 2017, o 06:25

Szkoda, że nie mieli już czasu na jeszcze jedno pytanie. Otrzymane wskazówki były bardzo pomocne, jednak dla Seinaru, który pierwszy raz był w tych stronach okazały się dalece niewystarczające. Nie lubił, gdy ktoś mówił do niego zagadkami. Tym bardziej, że nie do końca wiedział, kto te zagadki zadaje. Samuraj i Shi oddalili się co prawda od miejsca rozstania, jednak wciąż byli zbyt blisko i musieli usłyszeć krzyki. Gdy przez las przetoczył się wrzask mordowanego, Kei poczuł się inaczej. Przypomniało mu się to, co zdarzyło się z mumią i tamtym chłopakiem na pustyni. Drzewa przybliżyły się do siebie, ograniczając widoczność i dostęp tlenu. Poczucie winy znowu do niego wróciło, lecz największe wyrzuty sumienia dręczyły go za to, że nie miał odwagi nawet obejrzeć się za siebie. Jedyne co chciał zrobić, to wyprzeć wyobrażenie wielkiego młota gruchoczącego ludzkie ciało. Na razie się nie dało, biegli dalej, nawet nie zwalniając kroku, choć zaczęło brakować mu tchu. Wziął głęboki oddech i postarał się skierować swoje myśli na tory zlecenia.
- Niekoniecznie zachodnie jaskinie. Po prostu jaskinia z wejściem od zachodu...? - Kei zastanawiał się głośno, lecz wciąż niezbyt stanowczo i pewnie.
- Cmentarz? - Powtórzył za Shi. To miało sens, choć samuraj nie miał pojęcia, że takie obiekty istnieją w okolicy. Gdyby tak było, można by to sprawdzić. Wiadomo, że sekciarze i im podobni mają upodobanie do tego typu miejsc. Jak jednak szukać czegokolwiek, nie wiedząc nic o topografii terenu?
- Błądzenie po tych górach to jak szukanie igły w stogu siana. Nie znajdziemy tej jaskini po prostu biegnąc przed siebie. Nie mam pojęcia co dalej robić... - Powiedział przyciszając głos. Było mu nieco wstyd. To on zaproponował pomoc, jednak teraz nie potrafił pchnąć do przodu ich śledztwa. Chyba, że...
- Może poszukać po prostu po zachodniej stronie gór? Tam nigdy nie widać wschodu Słońca. Sam już nie wiem... - Samuraj rzucił jedynie kiepskim pomysłem, cały czas miał w głowie tamten krzyk i wyglądało na to, że jeszcze długo nie zazna prawdziwego spokoju.
Avatar użytkownika

Seinaru
Złoty Pracuś
 
Posty: 1509
Dołączył(a): 5 lip 2017, o 12:55
Wiek postaci: 26
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: Czarny bezrękawnik ze stójką i białymi obszyciami; ciemne, materiałowe spodnie; zakryte, lekkie buty, torba przy lewym boku; na sobie Zbroja Modliszki, wszystko przykryte ciemnozielonym płaszczem
Widoczny ekwipunek: Naginata w ręku lub na plecach, tanto przy prawym boku, torba przy lewym boku
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3828
GG: 0
Multikonta: TwoFace

Re: Góry

Postprzez Akashi » 17 sie 2017, o 08:01

Misja Grupowa rangi C
40/45

Rozstanie z dwójką tajemniczych jegomości raczej należało do bardziej przyjemnych niż, dla następnej pary, która postanowiła wkroczyć do lasu, ciekawe czy to były ich pierwsze ofiary tej nocy czy to także następne, może warto rozejrzeć się po lesie w poszukiwaniu ciał? Przecież Shijima twe oczy widzą wszystko, będą w stanie dostrzec ewentualne truchła przykryte śnieżna pierzyną, lecz czy to ma jakiś sens? Przecież góry coraz bliżej was, a ty widzisz jak zaczynają rozpościerać się tunele jakiś pod górami, w niektórych nawet jest coś żywego, ale raczej nie chcecie budzić zwierząt, nikt obudzony nie jest miły także zwierzęta. Przed waszymi oczami rozpościerały się już góry, a dziwny las, miejsce zbrodni, która dokonała byłą niedawno jest już za wami. Został tylko otwarty teren pokryty górami. Nawet seinaru może dostrzec parę wejść do gór, które ochoczo zapraszają do odwiedzenia ich głębin i zatopieniu się w mroku. Drogowskazu tutaj raczej nie uświadczycie, który wskaże wam właściwą jaskinie, ale niby, dlaczego? Już tyle szczęścia mieliście, które mimo swej głupoty starało się wam pomóc to, dlaczego tym razem miałoby być inaczej? W sumie możecie poczekać do świtu aż będą opuszczać swą norę i wtedy zbadać miejsce ich spotkania bez zbędnych świadków. Lecz czy wasze ciała wytrzymają do świtu i nie spowije ich cienka warstwa lodu, która powoli je skruszy? Shijama widzisz, tutaj po prawo, pięć metrów dalej spójrz w dół widzisz? Olbrzymia jaskinia, której dna nie jesteś w stanie dostrzec, czyli jej dno jest poniżej trzydziestu metrów pod wami, ale czy to jest to? I który korytarz może do niej prowadzić? Rozglądając się dookoła jesteś w stanie dostrzec cztery, korytarze, które mogą tam prowadzić, w dwóch z nich wykrywasz istoty żywe żywe, ale nie są to ludzie, jakieś zwierzęta poruszające się na niewielkiej płaszczyźnie terenu, czyżby były uwięzione? A może to jedna z pułapek, która wypuszcza zwierzęta jak ktoś wkroczy do nieodpowiedniego korytarzu i zostaje ich obiadem. Raczej nie ryzykowałbym bliskiego spotkania z nimi. W trzecim tunelu nie ma nic prócz stalagmitów, może tam też znajdować się jakaś pochodnia, ale ciężko odróżnić to od naturalnych ozdób tego miejsca. Czwarty za to był bardzo dziwny, nie było w nim nic i biegł najwyżej z pozostałych, jakby do górnej części, wielkiej komnaty, ale za to był najmniejszy ze wszystkich. Słyszycie echo dochodzące z głębi góry? Ktoś musi tam być, ale jest na tyle rozległe, ze ciężko ustawić skąd dobiegają te dźwięki. Czas dokonać wyboru, która droga okaże się być najlepszą i najbezpieczniejszą. Jeżeli całkowicie spojrzysz w dół u krańcu trzeciego tunelu idzie wykryć dwóch ludzi, a w wielkiej komnacie jest ich z pięciu, w tym jeden prawdopodobnie umierający, ciężko odróżnić go od ciał mężczyzn, którzy spotkali się z młotem. Czwarty tunel mógł okazać się złym wyborem u samego końca zwężał się do takiego stopnia, że raczej odradzał bym przeciskanie się w nim, ale możecie spróbować.
Obrazek
Avatar użytkownika

Akashi
 
Posty: 1200
Dołączył(a): 25 lip 2017, o 21:58
Wiek postaci: 20
Ranga: Wędrowiec
Krótki wygląd: Jednooki młodzieniec o fioletowych włosach. Odziany w skórzany płaszcz ze znakiem jashina na plecach
Widoczny ekwipunek: Skórzany płaszcz, kazeshini
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3899
GG: 41875401
Multikonta:

Re: Góry

Postprzez Shijima » 17 sie 2017, o 08:59

Mówienie wydawało mu się teraz nieodpowiednie. Stanie było nieodpowiednie. Szukanie celu było nieodpowiednie.
Życie było nieodpowiednie.
Nieprzyjemne mdłości chwiały błędnikiem, a jednak stałeś całkiem prosto na białym śniegu. Zwolniłeś. Pierwsza z jaskiń była już widoczna gołym okiem, zarys jej wejścia opatulała blada łuna księżyca, który ciskał swymi srebrzystymi pociskami drwiące blaski - tak spokojna noc, w której dominowała cisza śniącej fauny i flory, gdy wszyscy spali spokojnie w swych domach. Cóż, niektórym przyszło tej nocy zasnąć na wieczność. Tak, zdecydowanie było coś drwiącego w tej powierniczce Słońca wiszącej na granacie nieboskłonu. Czuwała nad naszymi głowami, przecież można było jej zaufać, dawała blask, którego po godzinach odmawiała Sol, dlaczego więc pozwalała na masakry takie, jak stały się za ich plecami..? Świat się wcale nie zmienił przez te kolejne dwie śmierci. Ich brak być może ktoś zauważy, a być może nawet nikt nie pomyśli o tym, że powinni być już w domu, przecież pora na śniadanie..., bo nie będzie nikogo, kto tak mógłby o nich powiedzieć.
Jakoś ciężko się było teraz skupić na misji.
Shijima czuł, jak jego głowa jest ciężka, jak ściska ją jak w imadle. Czy żałował podjętej decyzji, czy postąpiłby inaczej, gdy widział to, co widział i czy dręczyło go sumienie? To ostatnie chyba trochę tak... ale nie mógł powiedzieć, że żałował. To przecież nie była jego sprawa. Życie tamtej dwójki, która została zmasakrowana, tamtego bez oczu i tego z młotem... w jego umyśle nie pojawiła się ocena ich: mordercy.
Nie można oceniać kogoś, kiedy samemu nie było się lepszym.
- Spokojnie, pozwól mi się rozejrzeć.
Biegnięcie naprzód rzeczywiście nie miało w tym momencie większego sensu. Shijima wyszedł parę kroków naprzód, rozglądając się wokół, by poszerzyć swoje pole widzenia do kilometra i przyglądał po kolei tunelom, badając je. Zwierzęta, więcej zwierząt, zbudzone pewnie już ze swego zimowego snu, lepiej im nie przeszkadzać. Uniósł na chwilę dłonie do oczu, by zamknąć powieki.
To było odrażające, ale hej, nie ma co płakać na rozlanym mlekiem, nie pierwszy raz i nie ostatni.
Uniósł znów głowę i powrócił do badania terenu po chwili przerwy.
- Znalazłem. - Brunet uniósł rękę, by wskazać palcem jedną z jaskiń. Tą, w której byli ludzie. - Dwóch ludzi w tunelu, Pięciu w komnacie na końcu, jeden z nich... jest w złym stanie. - Jednak wciąż paliła się jego linia życia. Skupił swój wzrok najpierw na tych w tunelu, żeby zobaczyć, czy są uzbrojeni, a jeśli tak to jak i potem na tamtej piątce, starając się zbadać teren pod każdym względem. Włącznie z tym, czy czasem nie czekają na nich jakieś pułapki u wejścia. Dopiero wtedy skierował płonące oczy na Seinaru i uśmiechnął się do niego łagodnie. - Dziękuję. Ocaliłeś mi życie. - Przecież musiał podziękować. Gdyby uformował pieczęć, wyszedł im na spotkanie...
Pocałowałeś Śmierć jak najwyższą z gwiazd.
Szkoda tylko, że docenienie życia nie przyszło razem z tym.


Spoiler: pokaż
Kontrola chakry: D
Potrzymywanie klanowej: 90% - 3% = 87%
Regeneracja: 87% + 2% = 89%

Obrazek
Nazwa
Tsūjitegan: Reberu Di

Pierwszy poziom rozwoju Tsūjitegana pozwala użytkownikowi na aktywowanie Doujutsu klanowego. Na czas jego działania oczy delikwenta tracą kolor i stają się szkarłatne, zyskując też swego rodzaju poświatę. Pozwala to na osiąganie wzrokiem dużych dystansów, a także wykrywanie energii życiowej innych. Nie jest to wybitny poziom, potrafimy odróżnić na dystans ciężkość otrzymanej rany, ale jeżeli ktoś jest w stanie śmierci klinicznej, nie odróżnimy go od martwego.

Zasięg
[tdial=50,W linii prostej]1 kilometr[/tdial]
[tdial=50,Wokół siebie]30 metrów[/tdial]

Koszt Chakry
E: 8% | D: 6% | C: 4% | B: 3% | A: 2% | S: 1% | S+: niezauważalne (1/2 podtrzymanie)

Bonusy
+20 Percepcji przy aktywowanym Tsūjiteganie
Shijima
 

Re: Góry

Postprzez Seinaru » 17 sie 2017, o 10:13

Dotarli wreszcie gdzieś. Spoza lasy Seinaru w końcu zaczął dostrzegać wejścia do jaskiń, jednak zrzedła mu mina, gdy uświadomił sobie ilość potencjalnych kryjówek ich celu. Noc była już pełna, nie pozostało im wiele czasu do świtu i końca spotkania. Samuraj był tym nieco podenerwowany, w siedzibie władzy Hyou otrzymali zdecydowanie zbyt mało wskazówek, aby wykonać to zlecenie szybko i bezboleśnie. Trudności nastręczały się od samego początku, jednak chodzenie po losowych jaskiniach i wołanie własnego echa to zdecydowanie nie były ulubione formy poszukiwań Keia.
- Tsk... możemy tu spędzić całą noc, a nie zbadamy nawet ułamka tego terenu... myślę, że... - I tu miał pojawić się kolejny nic nie wnoszący pomysł jak umilić sobie czas do rana, jednak Shi mu przerwał. Jego oczy znowu zapłonęły czerwienią, a po chwili chłopak miał już jakiś trop. To wlało w serce Seinaru naprawdę sporo dobrego humoru. Czyli jednak nie wszystko jest dzisiaj robione na ślepo! (pun intended)
Ah, czyli to już ten właściwy tunel? Ten, w którym w końcu znajdą sekciarzy? Z tego jednak co mówił Shi, to rzeczywiście mili przewagę liczebną. Powinni to zbadać, jednak na razie nie rzucać się w oczy. W końcu ich misja nie polegała na bezmyślnym rzucaniu się w wir wydarzeń, które jeszcze ich przerastają...
- Zejdźmy tam po cichu, prowadź, Twoje oczy nam pomogą... - Samuraj już szykował się, aby wkroczyć do tunelu (trzeciego), gdy zatrzymały go ostatnie słowa Shijimy, dziękczynne. Kei zawahał się i nie wiedział co odpowiedzieć. Czuł na sumieniu już cztery dusze, razem z tą dwójką z lasu, a jednak ta jedna ocalone na chwilę je zrównoważyła. Niemniej jednak do Seinaru nie docierało, że to on nie doprowadził do niepotrzebnego rozlewu krwi. Tylko... czy myślał wtedy akurat w tych kategoriach. Odwrócił się do niego i uśmiechnął się serdecznie.
- Obiecałeś że nie zginiesz, hi hi... - Zaśmiał się na końcu, bo na chwilę z jego serca spadł ogromny kamień.
- Chodźmy już, chyba nas czekają... - Dodał poważnym już tonem, gdy oboje wchodzili do tunelu, w którym Shijima dostrzegł ludzi.
Avatar użytkownika

Seinaru
Złoty Pracuś
 
Posty: 1509
Dołączył(a): 5 lip 2017, o 12:55
Wiek postaci: 26
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: Czarny bezrękawnik ze stójką i białymi obszyciami; ciemne, materiałowe spodnie; zakryte, lekkie buty, torba przy lewym boku; na sobie Zbroja Modliszki, wszystko przykryte ciemnozielonym płaszczem
Widoczny ekwipunek: Naginata w ręku lub na plecach, tanto przy prawym boku, torba przy lewym boku
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3828
GG: 0
Multikonta: TwoFace

Re: Góry

Postprzez Akashi » 17 sie 2017, o 11:45

Misja Grupowa rangi C
43/45

Niewiele zostało wam do zrobienia w tej sytuacji i na pewno nie ma, co rozpamiętywać tego, co zaszło przed chwilą w lesie. Jeżeli ono tak po prostu powiedzieli wam gdzie szukać tych ludzi, to raczej nie należeli do ich grupy i skoro sami nie ruszyli na nich to musieli być za słabi by tego dokonać. Może warto byłby odnaleźć tą dwójkę i prosić ich o pomoc w walce? Zawsze to dodatkowe mięso armatnie, które może uratować wam życie, poświęcając swoje by uratować wasze. Teraz przynajmniej wiecie gdzie jest wasz cel i ilu ich jest. 5 Sprawnych wojaków i jakiś 6 człowiek, którego siły życiowe gasły w niewyrażalnym tępię. Seinaru twe szczęście, że zatrzymałeś się tuż przed wejściem, nie wiesz, co kryje się w odmętach tuneli, a do najmniejszych one nie należą, niech shijima stanie się twym wzrokiem. Widzisz cały tunel prawda? Wszystko, co się w nim znajduje, także tą niewielką żyłkę w przejściu podczepioną do puszek wiszących u góry wejścia sprytnie ukrytych. Może krzywdy by to nie zrobiło, ale mogłoby poinformować ludzi na dole o waszym przybyciu, dalej jakiś sprytnych pułapek nie było widać, w końcu to zwykły tunel jaskini Ciszku tu umieścić kolce czy inne bajery nadające klimatu, następnym razem wyśle was do świątyni. Pierwsza dwójka posiadała dziwne długie bronie, najprawdopodobniej kije, albo włócznie, Jeden z czterech mężczyzn w środku miał jakiś miecz, pozostali byli wyraźnie bez broni, ale szło wyczuć od nich Chafre, tylko, jaki jest teraz wasz plan?


Proszę o dokładny opis działań jaki podejmiecie.
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Obrazek
Avatar użytkownika

Akashi
 
Posty: 1200
Dołączył(a): 25 lip 2017, o 21:58
Wiek postaci: 20
Ranga: Wędrowiec
Krótki wygląd: Jednooki młodzieniec o fioletowych włosach. Odziany w skórzany płaszcz ze znakiem jashina na plecach
Widoczny ekwipunek: Skórzany płaszcz, kazeshini
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3899
GG: 41875401
Multikonta:

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Hyuo

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość