Góry

Stanowiąca część Cesarstwa wyspa położona jest na południe od skupiska wysp Kantai, a także na południowy zachód od krajów kupieckich. Na wyspie znajduje się siedziba Rodu Yuki, jednak głowa rodu rezyduje na Hanamurze, piastując stanowisko Cesarza. Teren ten zamieszkiwany jest również przez klan Ranmaru. Temperatura panująca na wyspie jest znacznie niższa od tej na Kantai co nad wyraz pokazują góry śnieżne a także licznie występujące wichury. Ludzie zamieszkujący wyspę utrzymują się z polowań oraz połowów.

Góry

Postprzez Hikari » 14 wrz 2016, o 20:14

Obrazek

Góry jak i teren pomiędzy nimi jest pokryty lasami. Nie są one regularne, a pomiędzy jedną, a drugą górą można nawet być zmuszonym przejść spory kawałek, dlatego nazywanie tego miejsca górami zamiast każdego szczytu z osobna może mylić, ale kompleks zaliczany jest w rodzie Yukich jako całość. Są one niższe i o wiele mniej masywne, ale w zamian za to można znaleźć tutaj wiele jaskiń, które schodziły w podziemia i czasem nawet łączyły się z sobą gdzieś tam. Większość z nich to labirynty, w których można się bez problemu pogubić.




When the day is long and the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough of this life, well hang on
Don't let yourself go
'Couse everybody cries and everybody hurts sometimes
Avatar użytkownika

Hikari
 
Posty: 2087
Dołączył(a): 24 sie 2015, o 17:56
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1307
GG: 12819100
Multikonta:

Re: Góry

Postprzez Hikari » 14 wrz 2016, o 20:37

~ Ansatsu no ki ~
Misja rangi B 15/45
Natsume


Obrazek

Twoje słowa były w nią uderzające lekko. Wszystko co zrozumiałeś to miało jakiś powód, o którym miała powiedzieć Tobie jak się zatrzymaliście. Aż dziw, że Natsu nie poczuł i nie zwrócił uwagi na jej ciało przylegające do niego i wtedy nakładające jeszcze większą presję w jego kierunku. Nie myślała nad odpowiedzią, gdyż udzieliła jej od razu.
- Śpieszyć jak idziemy na piechotę, aby odnaleźć miejsce dla odpoczynku wcześniej, nie przewidywałam przejażdżki na tygrysie wiesz?
Odkleiła się od Ciebie, a następnie trochę teatralnie poprawiła włosy. Tak jakby wiatr w trakcie tego biegu zniszczył jej je lekko.
- W obliczu zadania owszem, ale ono zaczyna się dopiero w nocy prawda? Jesteśmy w bezpiecznym miejscu, gdzie nie ma zagrożenia i mam wolną rękę do tego czasu tak samo jak i Ty, więc dlaczego miałabym brać wszystko aż tak poważnie? Na wszystko przyjdzie swój czas, a kto wie czy to nie jest nasza ostatnia chwila, kiedy możemy cieszyć się życiem? Widzisz trzeba rozróżniać zadania jakie Tobie przydzielają, akurat tutaj nie muszę nikogo udawać. Mam Ciebie obserwować, a czy nie robię tego? Zaufaj mi wzrok od Ciebie mi nie ucieka.
Lekko się zaśmiała dodając swego rodzaju podtekst, który Natsu mógł zrozumieć jak tylko by chciał, albo całkowicie nie załapać. Oczywiście w ostatnim zdaniu go zawarła. Mogło to oznaczać niemalże "podobasz mi się".
- Wróćmy do jakiegoś garnizonu i tam uzupełnijmy zapasy o ile chcesz. Mamy sporo czasu.
Po drodze zaszliście do garnizonu, a potem dotarliście tutaj. Kazała wejść na jedną z gór i wskazała Tobie palcem na górę stojącą w oddali.
- To tamta góra jest naszym celem w nocy.




When the day is long and the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough of this life, well hang on
Don't let yourself go
'Couse everybody cries and everybody hurts sometimes
Avatar użytkownika

Hikari
 
Posty: 2087
Dołączył(a): 24 sie 2015, o 17:56
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1307
GG: 12819100
Multikonta:

Re: Góry

Postprzez Natsume » 14 wrz 2016, o 21:08

Oczywiście, Natsu nie był idiotą. Po słowach ze strony dziewczyny bez problemu był w stanie wyłapać dość nieporadnie ukryty podtekst. Słysząc go, młodzieniec tylko parsknął ze znużeniem. Już parę razy słyszał takie opinie. Między innymi Reika próbowała mu wytłumaczyć, jakoby był on mężczyzną pociągającym dla kobiet. On sam jednak nigdy nie dopuszczał tego do myśli, jako że zawsze był skupiony na czym innym. Jeszcze do niedawna był człowiekiem, który dążył do jak największej siły, by po prostu poświęcić swoje życie służbie swemu Rodowi, bez wahania i bez żadnych powiązań ze światem. By móc zejść z tego świata w bitwie, nie musząc się przejmować tym czy ktoś będzie go opłakiwać. Dlatego nawet teraz, kiedy w końcu zaczął się otwierać na resztę świata i widzieć świat w innym obliczu, bez zamykania w sobie emocji, wciąż czuł wewnętrzne blokady.
Dlaczego?
Dlaczego nie potrafił zareagować jak normalny mężczyzna?
Dlaczego dla niego wciąż były jakieś cele ważniejsze?
Normalny facet, będąc w obliczu pięknej kobiety która wysyła otwarte sygnały, po prostu by robił wszystko, by zarywać, by w końcu zaliczyć. A Natsu? Pomimo tego, że usilnie chciał, nie potrafił tego zrobić. Czuł irytację, że dziewczyna jest bardziej zajęta nim, niż zadaniem, które może się dla nich obu skończyć tragicznie. Natsu nie widział tych "ostatnich chwil" jako okazja by cieszyć się życiem. Dla niego te chwile były ostatnim dzwonkiem, by się skupić i zwiększyć szanse, by te chwile nie były "ostatnimi.
Nie zachowywał się jak normalny mężczyzna.
I już dawno nie czuł do siebie aż takiej nienawiści z tego powodu.
-Chciałbym mieć tak lekkie podejście do życia jak ty - powiedział ze znużeniem w głosie, spoglądając na nią ze smutkiem w oczach. - Ja przez całe życie jestem jak Sakki. Nigdy nie mogłem sobie pozwolić na odpoczynek i cieszenie się życiem, i z czasem przestałem za tym tęsknić. Po prostu... nie potrafię myśleć jak normalny człowiek. Jak normalny facet. Dla mnie misja, nawet ta która ma się dopiero odbyć, jest celem najwyższym, i nie umiem przestawić się na inne myślenie. W moim słowniku nie istnieje coś takiego, jak "cieszenie się życiem" czy "przyjemność". To jest dopiero definicja smutku, nie?
Czy istniał jakiś sposób, by to się zmieniło?
Wątpił. Ale o niczym innym nie marzył, niż znalezienie czegoś takiego.
W końcu uśmiechnął się już w miarę normalnie i pogładził Hyohiro po futrze.
-Zgarnijmy jakieś pancerze, może wyposażenie, jedzenie. Potem ruszajmy w poszukiwanie jakiejś jaskini, by przenocować.
Spojrzał jeszcze raz na dziewczynę, uśmiechając się pocieszająco, po czym wydał polecenie Hyohiro. Ruszyli.
Avatar użytkownika

Natsume
Mocarz
 
Posty: 1344
Dołączył(a): 11 lut 2015, o 23:22
Wiek postaci: 26
Ranga: Nukenin S
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=199
GG: 6078035
Multikonta: Natsu

Re: Góry

Postprzez Hikari » 15 wrz 2016, o 18:26

~ Ansatsu no ki ~
Misja rangi B 17/45
Natsume


Obrazek

Wiele pytań i myśli przewijało się po głowie Natsume nie rozumiejąc dlaczego on właśnie taki jest. A jaki? Skupiony na swym zadaniu ostatecznie, ale nie wie, że dziewczyna posiadała także tego typu maskę, ale nie dała o niej jeszcze znać jemu.
- Smutne jest to co mówisz, ale pokażę Tobie potem jak ja to rozróżniam. Pracę od życia prywatnego. Sakki nie powoduje, że żyjemy tylko misją. Czasem zadania mogą z nim kolidować i wtedy pokazujemy zimną twarz, ale i tak jesteśmy dalej ludźmi codziennie, a obecnie od kiedy odszedł Gareki nie jestem na misji do późniejszego czasu, powtarzam to.
Lekko poprawiła się na siedzeniu i potem znowu słyszała Ciebie.
- O pancerz to się nie bój. Przecież idziemy jako przedstawiciele Sakki, nie możemy się ubierać na misji inaczej niż zgodnie z regulaminem. Wyposażenia więcej nie potrzebuję, a co do jedzenia... Upoluj coś w lesie, a ja zrobię ognisko w jaskini. Przyda się trochę ogrzać tutaj czasem. O ile chcesz coś to jeszcze możemy wstąpić, ale to też może zdradzić naszą pozycję wszystkim. Czy z pewnością taki rzetelny mężczyzna chce się narażać? Dodatkowo powiesz mi, że nic nie upolujesz? Szkoda tracić czas.
Chyba dziewczyna nie musiała Ciebie więcej namawiać na zmianę decyzji i dotarcia do celu.
- Spróbujmy przy tej górze znaleźć jaskinię. Może tam coś będzie, a od celu ostatecznego znajdziemy się jakieś trzy kilometry. Masz jakieś inne pomysły?
Widziałeś górę mniejszą, która była dużo bliżej celu, ale droga z jednego miejsca do drugiego była pusta. Nie było tam lasu jak tutaj. Można też było zaszyć się w lesie, albo zrobić cokolwiek. Tutaj mogłeś znaleźć niedźwiedzia w lesie i go też zabić, ale nie było to najłatwiejsze. Wiadomo samo zwierze jest niebezpieczne, ale czy dla Ciebie będzie stanowić wyzwanie?




When the day is long and the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough of this life, well hang on
Don't let yourself go
'Couse everybody cries and everybody hurts sometimes
Avatar użytkownika

Hikari
 
Posty: 2087
Dołączył(a): 24 sie 2015, o 17:56
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1307
GG: 12819100
Multikonta:

Re: Góry

Postprzez Natsume » 15 wrz 2016, o 19:45

Młodzieniec westchnął ciężko, słysząc odpowiedź ze strony Fuyuko. Czyli ona potrafiła jakoś oddzielić bycie Sakki i bycie kimś tak naprawdę? Ha, co on by dał żeby mieć taką możliwość. Największym problemem tutaj było jednak to, że przez swoje ascetyczno-spartańskie życie aż do tej pory, po prostu nie potrafił odpowiedzieć na pytanie, kim on tak w ogóle jest. Czy on w ogóle miał charakter? Nigdy jakoś o tym nie rozmyślał, i by być szczerym - nie chciał. Bo im bardziej teraz się w to zagłębiał, tym bardziej odnosił wrażenie, że tak naprawdę on sam widzi siebie jako nikogo, podczas gdy inni mogą mieć inne zdanie. Ale on tego zdania nie słyszy, dlatego nie jest w stanie się określić...
Czując, że jeśli będzie kontynuować ten temat, znowu popadnie w depresję i zmieni się w Shiranui (a dopiero co się od niego uwolnił), uznał że trzeba jakoś zmienić temat. Może tak będzie po prostu lepiej dla jego własnego zdrowia psychicznego. Uśmiechnął się, mimo podłego humoru w który go wprowadziła rozmowa.
-Nie wiem, czy potrafiłbym pokazać inną twarz niż ta zimna. A przynajmniej do czasu, gdy będę PO misji, bo dopiero wtedy pozwalam sobie na odprężenie. Dla mnie misją jest okres od rozmowy z misjodawcą do ukończenia zadania, a nie od początku do końca akcji.
Spojrzał na niebo, oddychając lekko.
-Zresztą, co to jest odprężenie?...
Ech, przeklęta jego osoba. Dlaczego musi być wojownikiem-służbistą, a nie może być zwykłym facetem.
Słysząc o konieczności polowania, Natsume uniósł brew z zaskoczeniem. Zdecydowanie prościej byłoby po prostu kupić jakieś zapasy, tym bardziej że sama powtarza, że jest dużo czasu. A przebywając w osadzie, to raczej zbyt dużo nie zdradzą... nie żeby polowanie miało być problemem, bo przecież przez dobre 10 lat mieszkał w lesie i żywił się tylko tym, co zdobył, a nie była to dieta wegetariańska. Ale wiązałoby się to z użyciem chakry, bo nie potrafił posługiwać się łukiem, a tę wolał oszczędzać na czas walki. Westchnął ciężko.
-Wejście do osady nie jest oznaką nierzetelności, a tak byłoby po prostu szybciej i bez konieczności marnowania sił, których będziemy potrzebować później. Nie musisz mi najeżdżać na dumę, bo tej i tak nie mam - powiedział, wzruszając ramionami. - Ale skoro tak bardzo się boisz świętego spokoju i chcesz skazać się na mój sposób żywienia, to proszę bardzo.
Spojrzał na górę wskazaną przez dziewczynę, później na las. Pokręcił lekko głową.
-Tam jedzenia nie znajdziesz. Nie ma lasu, nie ma zwierząt. Najprędzej coś znajdziemy między drzewami. Wolisz najpierw szukać schronienia, czy polować? Mnie to wisi i powiewa, jak to mawiają.
Avatar użytkownika

Natsume
Mocarz
 
Posty: 1344
Dołączył(a): 11 lut 2015, o 23:22
Wiek postaci: 26
Ranga: Nukenin S
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=199
GG: 6078035
Multikonta: Natsu

Re: Góry

Postprzez Hikari » 16 wrz 2016, o 20:17

~ Ansatsu no ki ~
Misja rangi B 19/45
Natsume


Obrazek

Rozmyśleniom i wymianie zdań mogłoby nie być końca, gdyby nie smutna postawa Natsume. Widziała ona, że on przeżywa to w sobie bardzo mocno i chciała go jakoś z tego wyciągnąć, ale... Nie wiedziała kompletnie jak miałaby to zrobić. Lekko otworzyła usta chcąc coś powiedzieć, może dodać, zmienić, czy cokolwiek, ale wiedziała, że to nie pomoże, a wręcz przeciwnie zadziała więc ugryzła się w język. I to dosłownie, aby powstrzymać się od mówienia. Spojrzała tylko na niebo domyślając się dlaczego to zrobiłeś. To pytanie nie było do niej, to było do Twojej własnej duszy. Lekko zacisnęła dłonie, którymi Ciebie obejmowała na twojej klatce piersiowej chcąc zapewnić jakieś wsparcie psychiczne i to tyle z jej strony. Mogła dalej kontynuować temat, ale zaprzestała i tak też zaprzestańmy my więcej rozkopywać wątek nad którym została tylko minuta ciszy, którą rozwiał członek Rodu Yuki kolejnymi słowami.
- Widzisz może i nie jest końcem świata, ale tak zadecydowałam, a obecnie to ja jestem osobą zlecającą Tobie misje. Co z Twoim podejściem, czyżbyś jednak przesadzał? Skoro boję się świętego spokoju... Tutaj spotykamy się za trzydzieści minut z swoimi łowami. Kto złapie coś lepszego do zjedzenia. Zgadzasz się, czy może nie chcesz, bo to za niebezpieczne co? Zresztą. Czas start!
Szybko zeskoczyła z pokładu Twojego wierzchowca, o ile można tak nazwać tygrysa i zaczęła biec w swoim kierunku lasu. Tym razem jej prędkość jednak się różniła od tej wcześniejszej i po paru chwilach znikła. Dosłownie rozpłynęła się w powietrzu.




When the day is long and the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough of this life, well hang on
Don't let yourself go
'Couse everybody cries and everybody hurts sometimes
Avatar użytkownika

Hikari
 
Posty: 2087
Dołączył(a): 24 sie 2015, o 17:56
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1307
GG: 12819100
Multikonta:

Re: Góry

Postprzez Natsume » 16 wrz 2016, o 20:55

Faktycznie, przez obecność zupełnie nowej osoby, na dodatek tak bardzo różnej od niego, młodzieniec zaczął się zastanawiać co do swoich aspektów egzystencji i cech charakteru. W głównej mierze tych, których sam w sobie nienawidził. Chciał po prostu o tym zapomnieć, lecz odmienność Fuyuko po prostu sprawiała, że widział jak bardzo odstaje od normalnych członków społeczeństwa. I to go doprowadzało do szału. Poczuł, że dziewczyna wzmocniła uścisk wokół jego klatki piersiowej, i zrozumiał że w ten sposób chciała okazać swoją empatię i chęć pomocy. Gdyby to tylko było takie proste... ale i tak lekko się uśmiechnął, doceniając gest. Wątpił, by to coś zmieniło, ale przynajmniej próbowała. Nie wiedział, czemu tak bardzo chciała pomóc jakiemuś losowemu nastolatkowi, którego spotkała na polecenie przełożonego, ale skoro chce próbować... kim jest, by nie zaakceptować prób?
Słysząc słowa dziewczyny i widząc, jak zeskakuje z tygrysa by zniknąć gdzieś między drzewami, Natsume tylko sarknął z irytacją. Nie był ani trochę zainteresowany zawodami. Zwłaszcza w obliczu nadchodzącego zadania, zdawało się to być po prostu marnowaniem czasu. Czyli, mówiąc wprost, nie chciał. A jej próby najechania mu na ambicję były już po prostu denerwujące. Polowanie, bo tak jej się uwidziło, dobre sobie.
-Czy kobiety zawsze mają taki potencjał do działania mężczyznom na nerwy? - warknął pod nosem, po czym poklepał Hyohiro po boku. - Skoro już tak bardzo marzy jej się wyprowadzenie mnie z równowagi, to znajdźmy jakieś zwierzę. Dla świętego spokoju. I tak mnie nie obchodzi, czy wygram w tych "zawodach", czy nie.
-Z taką postawą to ty nigdy nikogo do siebie nie przekonasz - parsknął śmiechem Hyohiro. - A co dopiero znaleźć bratnią duszę. Cóż, skoro Tobie nie zależy, to przynajmniej mnie będzie. Zobaczmy, co możemy znaleźć. Niedźwiedzie, nadchodzę!
Hyohiro przyspieszył, a Natsu tylko westchnął ciężko w myślach. Naprawdę tak łatwo dałeś się sprowokować, pasiasty durniu? Teraz nie jest czas na spieranie się, kto jest lepszym myśliwym!
To nie było tak, że Natsu nie znał się na polowaniach. Był w nich cholernie dobry.
Po prostu irytował go fakt, że ktoś dworuje sobie z powagi zadania, że jeszcze się rozprasza się jakimiś durnymi zawodami.
A może to po prostu on miał kij od miotły w dupie, i nie chciał przyjąć tego do świadomości?
Avatar użytkownika

Natsume
Mocarz
 
Posty: 1344
Dołączył(a): 11 lut 2015, o 23:22
Wiek postaci: 26
Ranga: Nukenin S
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=199
GG: 6078035
Multikonta: Natsu

Re: Góry

Postprzez Hikari » 17 wrz 2016, o 00:15

~ Ansatsu no ki ~
Misja rangi B 21/45
Natsume


Obrazek

Po rozstaniu z dziewczyną, które niestety nie było spotkaniem romantycznym, ku niezadowoleniu niektórych fanów czytania uhidów Natsu chcąc nie chcąc ruszył na polowanie. Głównie przez dumę swojego towarzysza, który nie mógł odpuścić takiego wyzwania, czego on sam nie rozumiał. Wszystko to powodowało uczucie małej rywalizacji, chociaż nie takiej jakiej zapewne spodziewała się dziewczyna. Zapewne nie chciała rywalizować z jakimś tam tygrysem. Gada? To gada i kij z tego. Tutaj wolała wzbudzić takie emocje u młodzieńca, ale niestety jak widać nie udało się jej to. Może nawet swoim zachowaniem go zniechęciła wobec tego wszystkiego. Wydawała się dziecinną panienką nie przejmującą się zbytnio całym tutaj życiem i powagą sytuacji. Podążała za swoimi zachciankami, ale tylko na pierwszy rzut oka. Zresztą co tutaj opowiadać, pewnie z jakimś czasem się więcej wyjaśni, albo pojawi jeszcze więcej pytań w głowie młodzieńca. Polowanie na niedźwiedzia jak polowanie. Oceny MG w tej sytuacji raczej potrzeby nie widzę o ile będzie się uważać na spadające meteoryty z nieba. Podobno dzisiaj miał być mały deszcz w okolicy. W takim przypadku poprowadzę chętnie i zapraszam na gg. Poszło szybko i bezproblemowo, ale wytropienie trochę zajęło i niesienie go, albo części delikatnie spowolniło tak iż byliście jakieś trzy minuty przed czasem. Nie znaleźliście nic poza właśnie jednym niedźwiedziem.
- Ja mam cztery zające i mięso niedźwiedzia oddzielone najlepsze części, a Ty? Co masz? Pochwal się i uciekamy do jaskini w tamtej górze, coś czuję, że to dobry pomysł. Kobieca intuicja zaufaj mi!
Rzuciła workiem w waszym kierunku wraz z zabitym mięsem zwierzyny wcześniej wymienionej..




When the day is long and the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough of this life, well hang on
Don't let yourself go
'Couse everybody cries and everybody hurts sometimes
Avatar użytkownika

Hikari
 
Posty: 2087
Dołączył(a): 24 sie 2015, o 17:56
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1307
GG: 12819100
Multikonta:

Re: Góry

Postprzez Natsume » 17 wrz 2016, o 01:14

Polowanie, tak jak Natsu mógł się spodziewać, do najtrudniejszych nie należało. W przypadku walki z niedźwiedziami, Natsu miał już trochę doświadczenia - raz udało mu się zabić niedźwiedzia, wracając wycieńczonym z niewoli u piratów. Co prawda okupił to kolejną wielką blizną na swojej klatce piersiowej (zresztą - klatka piersiowa młodzieńca tak czy owak była pocięta gęstą siatką niezliczonych śladów po ranach), ale mógł się poszczycić zabiciem niedźwiedzia za pomocą miecza, co nie wszystkim się udawało. A teraz jeszcze miał do pomocy tygrysa... zupełnie nie było czego się obawiać.
Po ubiciu wielkiego stwora i zgarnięciu najlepszych części jadalnych, co nie było łatwe ze względu na specyficzne cechy niedźwiedziego mięsa (jest żylaste i ma specyficzny odór, który trzeba ukrywać przyprawami), Natsume skierował Hyohiro z powrotem na miejsce spotkania. Nie czuł po prostu potrzeby, żeby się starać bardziej z poszukiwaniami i jeszcze próbować polowań po drodze, tym bardziej że żadnych zwierząt w pobliżu po prostu nie znaleźli. Dziewczyna dotarła chwilę po nich, chwaląc się zdobyczą. Była ona trochę większa niż ta, co mieli oni, ale chyba tylko Hyohiro wydał się być z tego powodu niezadowolony. Natsu zachował kamienną twarz, chociaż odczuwał że faktycznie mógł chociaż próbować się postarać.
-Znaleźliśmy niedźwiedzia, uznaliśmy że to w zupełności wystarczy - powiedział, wzruszając ramionami i pokazując spory pakunek na grzbiecie tygrysa. - I tak będzie ciężko doprowadzić to mięso do użyteczności, nie mając przypraw. Intuicja kucharza - dodał, przedrzeźniając jej słowa. Uśmiechał się przy tym, ale tylko odrobinkę, prawie niewychwytywalnie. - Wsiadaj, jak pojedziemy to dotrzemy szybciej.
Avatar użytkownika

Natsume
Mocarz
 
Posty: 1344
Dołączył(a): 11 lut 2015, o 23:22
Wiek postaci: 26
Ranga: Nukenin S
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=199
GG: 6078035
Multikonta: Natsu

Re: Góry

Postprzez Hikari » 17 wrz 2016, o 10:54

~ Ansatsu no ki ~
Misja rangi B 25/45
Natsume


Obrazek

NZawody zostały zakończone ostatecznie bezpardonowym zwycięstwem kunoichi jeżeli chodzi o polowanie. Kto wie ile o tym wiedziała, a tutaj pokazywała, że raczej zna się na rzeczy. Słysząc o przyprawach uśmiechnęła się lekko.
- Ty nie masz przypraw, a skąd wiesz, że ja ich nie mam? - Podchodziła i złapała po drodze worek. - Z propozycji transportu chętnie skorzystam. To co teraz cel ta góra i znalezienie jaskini? I zasłużyłam na nagrodę skoro wygrałam! Na przykład jak już dojdziemy na jakiegoś buziaka.
Kończyła wskakując wraz z workiem na tygrysa, przymocowała, umieściła tak, aby nie spadł, a następnie ponownie przytuliła się do Ciebie. Wręcz wtuliła się, nie wiedzieć dlaczego lubiła jak czułeś napór jej ciała, albo to ona lubiła czuć Twoje ciało. Kto wie, kobiet się nigdy nie zrozumie, to podobno są największe chodzące zagadki na tym świecie. Dotarliście do góry, która była pokryta śniegiem... Tak jak właściwie tutaj wszystko, to żadne odkrycie. Obchodząc ją znaleźliście jaskinie i na powoli myśleliście o wejściu, ale teraz najważniejsze pytanie. Czy ktokolwiek z was zadbał o cokolwiek aby można było oświetlić ją? Poważnie to jest poważny dylemat i trzeba go rozważyć. Na Twoje szczęście przed odjechaniem członkini Sakki zaproponowała zebrać trochę drewna na ognisko co też zrobiliście, przecież tam lasu żadnego nie ma. Może to jakoś wykorzystać? Z tym problemem należy sobie jakoś poradzić.




When the day is long and the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough of this life, well hang on
Don't let yourself go
'Couse everybody cries and everybody hurts sometimes
Avatar użytkownika

Hikari
 
Posty: 2087
Dołączył(a): 24 sie 2015, o 17:56
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1307
GG: 12819100
Multikonta:

Re: Góry

Postprzez Natsume » 17 wrz 2016, o 12:01

-... ty serio na misję tachasz przyprawy? - powiedział z tego typu miną, nie bardzo wiedząc nawet jak na to zareagować. Serio? Na misję, w której można stracić życie, zamiast dodatkowych elementów wyposażenia, pigułek, medykamentów i broni, ona targa ze sobą przyprawy? Zaczynał czuć, że już nawet on bardziej się nadaje na Sakki niż ona. Czas wolny czasem wolnym, ale na litość boską. Trochę powagi w zawodzie. I na dodatek zażądała... czego?... jako nagrodę?... Komuś tutaj naprawdę chyba w dzieciństwie sufit na głowę zleciał.
"Albo to po prostu ty powinieneś przyłupać łbem w ścianę, może by ci pomogło", usłyszał w głowie swój własny głos. Shiranui? Nie... może jego własna podświadomość? Co prawda w sumie coś w tym było, bo z jednej strony marudzi na to, że nie potrafi spojrzeć na przedstawicielkę innej płci inaczej niż na sojusznika w trakcie zadania, a z drugiej wcale nie próbuje tego zmienić. Ale jednak... na litość boską, on ją zna dopiero godzinę, może dwie! Na dodatek jest odmienna od Natsumego tak, jak ogień jest odmienny od wody. Co sprawiło, że dziewczyna zaczęła żywić wobec niego tak żywe zainteresowanie!? Nie ma szans, żeby uwierzył że tak po prostu nagle jej się spodobał. Przypuszczalnie to była tylko gierka Sakki, mająca jakoś go zwieść na pokuszenie.
"I właśnie dlatego jesteś wiecznie sam", znów usłyszał swoje sumienie.
Wal się.
Na propozycję pozbierania drewna, Natsu tylko pokiwał głową i pomógł w procederze. Jemu zimno absolutnie nie przeszkadzało, ale skoro ona też musi mieć jakiś komfort, to można o to zadbać. Poza tym, jak niby chcieliby upiec to mięso bez ognia?
Po uzbieraniu odpowiedniej ilości opału i dotarciu do jaskini, Natsume zdjął z grzbietu Hyohiro zdobyte mięso i zebrane drewno, po czym zajął się układaniem ogniska. To był priorytet.
Następnie wyszczerzył swoje zęby i rozciął sobie kciuk o swój długi, tygrysi kieł. Złożył pięć pieczęci, aktywując technikę Kuchiyose no Jutsu, przywołując tym samym płonącego tygrysa - Hyokę. Kto jak kto, ale ona zdecydowanie będzie w stanie rozpalić ogień. Zdjął swój błękitny płaszcz i powiesił go przy wejściu, by zmniejszyć widoczność jaskini, po czym usiadł obok mięsa, zaczynając je przeglądać.
-Cóż... nie mamy naczyń, ale na pieczeń powinno wystarczyć - powiedział spokojnie. Starał się przy tym nie zachowywać jakoś niesamowicie, bo ta fascynacja Fuyuko była dla niego... niepokojąca?... może?...

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Natsume
Mocarz
 
Posty: 1344
Dołączył(a): 11 lut 2015, o 23:22
Wiek postaci: 26
Ranga: Nukenin S
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=199
GG: 6078035
Multikonta: Natsu

Re: Góry

Postprzez Hikari » 18 wrz 2016, o 09:59

~ Ansatsu no ki ~
Misja rangi B 25/45
Natsume


Obrazek

Na widok Twojej miny zaśmiała się. Po prostu lekko się zdziwiła iż przyjąłeś, że ona posiada z sobą przyprawy pod ręką w każdej chwili, chociaż właściwie ma, ale nie tak jak się Natsume spodziewał. Przecież nikt o zdrowych zmysłach nie tacza takich rzeczy z sobą w normalny sposób. To było nad wyraz oczywiste, że jest jakiś w tym haczyk.
- Aleś głupi. Przecież nie noszę ich z sobą od tak o. Są zapieczętowane w zwoju wraz z innymi rzeczami mogącymi być przydatnymi na takiej misji, a żywienie się jest ważną częścią każdego zadania. Bez dostarczenia ciału odpowiednich składników nie będziemy mogli wykorzystać pełni swojej siły nie zgadzasz się ze mną?
I cóż nie sposób nie przyznać jej racji w tym co mówi, bo nie zjadając odpowiedniego posiłku organizm staje się mniej wydolny, a nigdy nie wiadomo w jakich warunkach się znajdą. Mógł to być nawet swego rodzaju test dla niego samego, chociaż nie było to konieczne. Każda odpowiedź jest możliwa i zagłębianie się w szczegóły wcale nie jest dobrym pomysłem. Wchodzenie do umysłu kobiety jako mężczyzna może się skończyć bardzo źle. To po prostu logika, której nikt inny nie zrozumie, a każda z tych wspaniałych istot jest wyjątkowa. I na tym skończmy ten temat, ponieważ no cóż... Ja ich nie rozumiem.
- Eh spokojnie naczynie małe też mam z sobą w zwoju, ale widzę, że masz trochę towarzyszy. Całkiem przyjemne są te tygrysy i przydatne nie powiem. Jak mówiłam nigdy nie widziałam takich rozmawiających kompanów, mam nadzieję, że się nie obrażacie jak to mnie interesuje. Może opowiesz mi coś o tym w wolnym czasie, zanim przygotuję mięso?
Początkowo wyjęła mały zwój z torby z tyłu i szybko go odpieczętowała. Było tam parę przypraw, każda w osobnym woreczku. Do tego była jeszcze mała patelnia i coś w rodzaju oleju, ale tutaj nie trzeba tego zbytnio stosować. Mięso było wystarczająco tłuste, aby zaraz wypełnić tłuszczem patelnię jak tylko złapie temperaturę. Wpierw zajęła się marynowaniem w przyprawach kawałka niedźwiedzia przeznaczonego do zjedzenia. Z tych kawałków, które Ty upolowałeś. To w zupełności wystarczy. Po chwili namyślenia wysłuchując Ciebie krzyknęła wstając i kłaniając się w Twoim kierunku i zwierząt.
- Przepraszam za zachowanie! Zapomniałam się zapytać, czy może Twoi towarzysze chcą także zjeść i dla nich coś przygotować. I tak ogólnie głupio mi nie wiedząc jak ich nazywać. Mam nadzieję, że się nie obrazicie przez to.




When the day is long and the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough of this life, well hang on
Don't let yourself go
'Couse everybody cries and everybody hurts sometimes
Avatar użytkownika

Hikari
 
Posty: 2087
Dołączył(a): 24 sie 2015, o 17:56
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1307
GG: 12819100
Multikonta:

Re: Góry

Postprzez Natsume » 18 wrz 2016, o 11:46

-Szczerze, przez prawie dziesięć lat mieszkałem w lesie, więc przywykłem do jedzenia mięsa nawet na surowo - powiedział beznamiętnie, wzruszając ramionami na słowa dziewczyny o żywieniu się. Bo i w sumie fakt, umiał gotować i lubił jeść różne, dobrze przygotowane posiłki, ale nie oznaczało to że tego potrzebował. Był w pełni gotowy nawet na jedzenie czegoś, co względnie nie jest bezpieczne do spożywania. - A że na pieczętowaniu się nie znam i nigdy nawet go za bardzo nie widziałem, w życiu nie marnowałbym miejsca w ekwipunku na zioła do poprawiania smaku. Stąd moja reakcja.
Ale niech ci będzie, czasem trzeba coś zjeść.
Hyoka pojawiła się ze standardowym dla siebie syczeniem płomieni. Tygrysica spojrzała na dwójkę shinobi i Hyohiro, po czym usiadła, przyglądając się temu co się dzieje.
-Hyoka, mogłabyś podpalić drewno na ognisku? Możemy potrzebować pomocy Twojego Katonu.
-A co ja jestem, organizacja charytatywna? - parsknęła śmiechem, co tylko sprawiło że płomienie na jej futrze troszkę zaiskrzyły. - Takie plucie ogniem to nie są tanie rzeczy, chłopie.
Pyskowanie tygrysicy zostało jednak dość szybko ucięte silnym ciosem łapą w łeb, zadanym przez Hyohiro. Przywołana spojrzała na wielkiego zwierza z gniewem w oczach, lecz miażdżące spojrzenie Hyohiro ucięło wszelkie dyskusje.
-Przeżył niebezpieczną dla niego inicjację jako pierwszy od kilkudziesięciu lat, podpisał pakt i zechciało mu się marnować czas i chakrę żeby przywoływać Twoje bezużyteczne dupsko, Hyoka. Zasługuje na chociaż trochę szacunku.
Tygrysica parsknęła z irytacją, lecz po chwili przemyśleń uznała słuszność słów swojego starszego pobratymca. Nie wypowiadając niczego więcej, podeszła do ogniska i splunęła płomieniem z pyska, podpalając ognisko. Podobnym parsknięciem zareagowała na podziękowanie Natsumego, po czym po prostu odeszła i położyła się w kącie jaskini. Hyohiro zaś westchnął tylko, kręcąc przy tym głową i patrząc w sufit, by po chwili również się położyć, tyle że nieco bliżej płomieni.
Słysząc słowa dziewczyny, Natsume na spokojnie odpiął oba miecze i wachlarz, kładąc je obok Hyohiro, po czym sam usiadł tak, by móc się oprzeć plecami o bok tygrysa. Nie miał już na sobie płaszcza, więc można było zauważyć jego karwasz z żyłki wokół nadgarstka, na której to stalowej obręczy wisiał karambit. Zawsze miał nóż pod ręką, a żyłkę mógł zastosować do Suienzou, w razie czego.
-A co tu jest dużo do opowiadania... Tak szczerze, nie wiem o nich wiele więcej niż ty - powiedział, po raz kolejny już wzruszając ramionami. - Wiem tyle, że uratowały mi życie na lodowym pustkowiu, i że od wielu lat mieszkały na Hyogashimie. Ich lider, Hyojin, poprosił mnie, bym je przyzwyczaił do ludzkiej cywilizacji, bo same zbytnio się oddaliły i zaczęły dziczeć, na co się zgodziłem. Sprawdzili więc moją wytrzymałość organizmu, by później pozwolić mi na podpisanie paktu, na mocy którego jestem teraz jednym z ich plemienia. W sumie tyle.
-Nie wiadomo o nas zbyt wiele, dlatego że sami nie lubimy o tym gadać, i wolimy unikać tematu - sarknęła Hyoka, spoglądając na wszystkich w jaskini. - Nie lubimy ciekawskich ludzi, bo mają tendencję do wykorzystywania wiedzy przeciwko nam.
Hyohiro, chociaż niechętnie, pokiwał głową.
-Ano, niestety prawda. Parę razy próbowaliśmy ufać ludziom na tyle, by dzielić się z nimi naszymi sekretami, zmieniając ich w Mędrców. Ale zawsze odbijało się to na nas czkawką, dlatego teraz wolimy nie wyjawiać więcej niż to absolutnie konieczne.
Cała trójka ziewnęła w dość koci sposób, odsłaniając swoje tygrysie kły.
-Ogólnie, nasza rasa żyje na Hyogashimie już od czasów Mędrca Sześciu Ścieżek. Wykształciliśmy w sobie umiejętności shinobi - stąd między innymi nasza umiejętność mowy - i chcieliśmy się nimi dzielić z ludźmi, lecz ci zawsze reagowali agresywnie, dlatego ostatecznie się wycofaliśmy i zamknęliśmy na niedostępnych terenach. Czasem zdarzali się ludzie, którzy chcieli naszej pomocy, lecz zaczęliśmy stosować Inicjację, którą praktycznie nikt nie przeszedł. Zioła z Hyogashimy zmniejszają temperaturę ciała użytkownika i sprawiają, że pod wpływem chakry jego włosy bieleją, ale by inicjacja się udała, użytkownik musi wejść do swej podświadomości i przełamać lub pogodzić się ze swoim wnętrzem. Dlatego mało kto to przechodził.
Gdy dziewczyna krzyknęła nagle i zaczęła pytać o jedzenie dla zwierząt, Natsume zdążył już zacząć przysypiać. Przyzwyczajenie surwiwalowe - śpij, gdy tylko masz okazję, każdy skrawek sił się przyda. Dlatego teraz tylko siedział rozparty o futro Hyojina, z zamkniętymi oczami, ale wszystko słyszał i kontaktował.
-Po prostu mów im imionami. Hyohiro i Hyoka. Nie lubią, gdy się ich traktuje jak niedorozwiniętych, dlatego raczej zwracaj się do nich niż do mnie z tymi sprawami - powiedział, uśmiechając się z lekką prześmiewczością.
-Jadłam na Hyogashimie, nie mam ochoty na więcej - mruknęła również przysypiająca Hyoka.
-A ja bym w sumie coś spróbował - odparł Hyohiro, podnosząc łeb. - Ale raczej królika, i surowego w miarę możliwości. Mięso niedźwiedzia strasznie cuchnie podczas jedzenia, a nie cierpię smaku przypraw.
Avatar użytkownika

Natsume
Mocarz
 
Posty: 1344
Dołączył(a): 11 lut 2015, o 23:22
Wiek postaci: 26
Ranga: Nukenin S
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=199
GG: 6078035
Multikonta: Natsu

Re: Góry

Postprzez Hikari » 18 wrz 2016, o 13:03

~ Ansatsu no ki ~
Misja rangi B 27/45
Natsume


Obrazek

Dziewczyna pierwszy raz zaznała smutku słysząc o tym, że Natsu żył sam przez dziesięć lat. To jej trochę wyjaśniało, dlaczego ma takie nastawienie, zimne niczym lód wobec niej. A co jak on nie lubi ludzi i dla niego ona jest teraz tylko natrętem? Tak właśnie się lekko poczuła. Odrzucona, nie chciana, nie pasująca tutaj. Potem wysłuchiwała opowieści przygotowując posiłek dla dwójki ludzi tutaj obecnych. Czyli dla niej samej oraz dla Natsu. Widać było, że wsłuchiwała się i była smutna szczególnie słysząc o tym jak ludzie ich traktowali, bo tak nie powinno być. To, że coś się różni od ogólnie znanych norm świata w tym rozmawiające zwierzęta, które jak się dowiedziała znały nawet Mędrca Sześciu Ścieżek. Nie rozumiała wszystkiego do końca, bo nie dostała wystarczających odpowiedzi, ale uszanowała ich zdanie. Byli skrzywdzeni przez ludzi bardzo długi czas i teraz ich nastawienie nie wydaje się nic, a nic dziwne. Całkowity brak kontaktu z ludźmi był tylko ich winą. Kolejna porażka ludzkości na tym świecie, która na każdej okazji przelewała tylko nienawiść jak największą. Szerzyli ją na wielką skalę, a teraz przecież znała sytuację na świecie, która nie przysparzała jej także szczęścia. Gdyby mogła przyjęłaby wszystko na siebie, poświęciła siebie samą, a wraz z jej śmiercią byłby koniec tego i nastałby pokój. Głupie niespełnione marzenie, które czasem o sobie jej przypomina. Jak była małą dziewczynką obiecała sobie coś. Nieść radość ludziom i działać ku pokojowi na świecie, dlatego nie był to czas na smutek i przypominając sobie o czymś krzyknęła popełniając trzeci błąd i była ponownie zbesztana. Radosna maska na jej twarzy i wcześniejsze nastawienie lekko pękło w niej. I tak mi nie wybaczą moich błędów. - pojawiło się jej w myślach. Natychmiast się poprawiła i zwróciła się do dwójki tygrysów.
- Hyohiro i Hyoka przepraszam was za moje niegodne zachowanie. Nie zdawałam sobie z tego sprawy i mam nadzieję, że mi wybaczycie to jak was traktowałam. Obiecuję, że nie zrobię tego nigdy ponownie, ani nie zdradzę niczego o was. Nie chciałam być wścibska. Wybaczycie mi to, że nie traktowałam was jak równego sobie?
Słysząc następnie o króliku natychmiast podeszła do worka i wyjęła jednego martwego. Widać było wbity jeden precyzyjny senbon od pleców w serce, który zaraz wyjęła i zbliżyła się do chcącego zjeść zwierzęcia podając mu królika surowego. Tak jak chciał przecież.
- Proszę najedz się Hyohiro.
Uśmiechnęła się, ale w tym uśmiechu niektórzy mogli rozpoznać więcej wewnętrznego smutku obecnego, który ukrywała pod maską, nienawidziła tej części siebie. Tego ukrytego ja, które przyjmowała aby wykonywać zadania, albo aby ukryć swoje prawdziwe samopoczucie za uśmiechem. Pogłaskała delikatnie Hyohiro po głowie powoli wyciągając do niego rękę.
- Smacznego.
Po chwili dotykania jego futra wróciła do przyprawiania mięsa, a następnie jego pieczenia na patelni. Dało się wyczuć w powietrzu różne aromaty z przypraw, takie bardziej znane tradycyjne i coś lekko mniej znanego. Gdy skończyła podała Tobie pierwszemu gotowy kawałek. Patelnia nie pomieściła dwóch jednocześnie tak więc musiała smażyć jeden po drugim. Jej wzrok mógł zabić, gdybyś odmówił zjedzenia tego kawałka mięsa, więc nawet takie coś nie powinno pojawić się Tobie w głowie.
- Smacznego Natsume.
Mięso było dość dobre, ale... Zachowanie jej było dziwne na pierwszy rzut oka nawet dla Natsume. Zupełnie inne niż wcześniej. Brak w tym było tej prostoty, radości i chęci, a bardziej jakby to było wykonywane z szczerych chęci, ale coś w środku ją blokowało.




When the day is long and the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough of this life, well hang on
Don't let yourself go
'Couse everybody cries and everybody hurts sometimes
Avatar użytkownika

Hikari
 
Posty: 2087
Dołączył(a): 24 sie 2015, o 17:56
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1307
GG: 12819100
Multikonta:

Re: Góry

Postprzez Natsume » 18 wrz 2016, o 15:17

Soundtrack!
Spoiler: pokaż


Słysząc żarliwe przeprosiny Fuyuko, Hyohiro podniósł głowę i wysłuchał, co ma do powiedzenia. Gdy w końcu jednak do niego dotarło, o czym mówi dziewczyna, tylko się cicho zaśmiał i machnął łapą zbywająco. Przecież on tak naprawdę niczego nie miał przeciw niej. A nawet w sumie przeciwnie, miała w sobie jakiś taki żar, którego brakowało ich sakryfikantowi. Była to jakaś taka miła odmiana. Tak w sumie, to tygrys zastanawiał się raczej, czemu Natsume w ogóle niczego nie robi by poprawić swoje stosunki z dziewczyną.
-Nie masz o co przepraszać, przecież w niczym nam nie uchybiłaś - powiedział z serdecznością w głosie. - Powiedziałbym nawet, że w porównaniu z tym tutaj, Twój charakter jest... znacznie cieplejszy.
Mówiąc o "tym tutaj", miał na myśli oczywiście Natsumego, który słysząc te słowa, tylko sarknął cicho. Nie był przecież aż tak zimny. No dobra, nie był osobnikiem zbyt nadpobudliwym i miał dość sporo wad, ale nie był przecież aż takim kawałem skurwysyna, na jakiego zakrawa teraz przez słowa Hyohiro.
A może jednak nim był? W końcu od samego początku Fuyuko robiła wszystko, by przemówić do Natsumego, by sprawić, że zacznie na nią patrzeć jak na dobrego kompana, któremu będzie w stanie zaufać na polu walki, a on... tak naprawdę, przez cały ten czas tylko to zbywał, zbyt skupiony na nadchodzącej misji. Czyli tak, jak zwykle. Czy te zioła z Hyogashimy nie miały właśnie zadziałać tak, by przestał w końcu zamykać się na wszystko i wszystkich? Miał się pogodzić z samym sobą i spróbować się otworzyć, ale jednak... wewnętrzne blokady pozostały.
I był na nie wściekły.
Hyohiro przyjął od dziewczyny martwego zająca i zjadł go kilkoma kęsami. Sądząc z wyrazu pyska, bardzo mu posmakował - delikatny, świeży, nie to co te zmarzliny w formie pingwinów na wyspie - ale w jego oczach również dało się zauważyć coś w rodzaju... zaniepokojenia? Zdołał zauważyć zmianę zachowania ze strony dziewczyny, jak w jej serce wkrada się smutek i niechęć do wszystkiego. To, co od Natsumego biło tak mocno, że prawie raziło. Zamyślił się. Co sprawiło, że tak łatwo jego zachowanie na nią wpłynęło?...
-Dziękuję, Fuyuko. Od razu czuję się lepiej - powiedział, wzdychając z zadowoleniem. Może mówiąc to, poprawi trochę jej samopoczucie?
Następny w kolejce był Natsume. Przyjął od niej kawał pieczeni i powąchał go, próbując rozpoznać zastosowane przyprawy. Cajun?... I chyba jagody cytryńca, znane jako jagody pięciosmakowe. Czyli najlepsze możliwe przyprawy do zastosowania przy gotowaniu niedźwiedzia. Uśmiechnął się i wgryzł w pieczeń. Smakowała znakomicie, zupełnie nie było w niej czuć tego niedźwiedziego aromatu.
-Dziękuję, wyszła znakomicie - powiedział, wciąż się uśmiechając. Zauważył, że jej zachowanie jest inne, znacznie... poważniejsze, lecz na razie wolał nie pytać. Jak usiądzie z nimi, albo otwarcie okaże że coś jest nie tak, wtedy zapyta.
Gdy dziewczyna odwróciła się do nich plecami, by kontynuować gotowanie, Hyohiro postanowił od razu go zagadnąć. Hyoka już spała.
-Tak właściwie, chciałem się spytać. Pamiętam, że zioła hyogashimskie działają tak, że osoba musi walczyć ze samym sobą, ale jak to właściwie działa - nie mam pojęcia. Co tam widziałeś, gdy zioła na ciebie działały? Do tej pory wszyscy, którzy zostali potraktowani miksturą inicjacji, kończyli albo martwi, albo w krwawym szale. A ty pomiotałeś się tak, jakby ktoś cię torturował, a później wstałeś ze znacznie cieplejszym charakterem niż przed inicjacją.
Może to i lepiej, że Fuyuko nie widziała cię przed tym, pomyślał. Twój chłód by ją śmiertelnie poparzył.
Natsume opuścił wzrok i westchnął ciężko. W sumie racja, nie wspominał o tym...
-Faktycznie, nie było to najprostsze. Na początku widziałem... mrok. Unosiłem się gdzieś w pustce, nie czując żadnych zmysłów, bojąc się samego siebie. Po raz pierwszy od dawna czułem otwarcie jakiekolwiek emocje... Wtedy spotkałem siebie, a właściwie - mój wewnętrzny mrok, Shiranui. Czyli to, kim byłem przed inicjacją. Zimny, bezduszny, ze śladami empatii. Powiedział mi, co muszę zrobić, by chociaż trochę się rozjaśnić. A następnie... zanurzyłem się w swoich najgorszych wspomnieniach, z poleceniem przełamania ich i pogodzenia się z przeszłością. To było najtrudniejsze.
Oparł się wygodniej o brzuch Hyohiro i kontynuował opowieść. Mieli jeszcze sporo czasu do północy, więc równie dobrze mógł pogadać.
Spoiler: pokaż

-Najpierw byłem świadkiem sceny, w której zginęła moja matka, a ojciec opuścił wyspę w poszukiwaniu mojej porwanej siostry. Miałem wtedy zaledwie rok, może dwa lata, ale pamięć podświadoma zapamiętała wszystko. Pojawili się znikąd, zniszczyli mój dom, belkami ściany zabili moją babcię, ja cudem przeżyłem, a moją siostrę po prostu gdzieś zabrali. Odnalazł mnie dopiero wuj Raien, gdy atak na wioskę się skończył. Moja matka, ówczesna liderka, Yuriko, zginęła trafiona rękojeścią miecza przez agresora z rodu Hoshigaki. - opuścił głowę, zastanawiając się jak to ubrać w słowa. - To właśnie wtedy zaczęła się moja ścieżka w ciemność. Dzięki ziołom, mogłem jednak zablokować ten szturm i pomóc matce w walce. Porozmawiałem z nią, i właśnie w tych halucynacjach uświadomiła mi, że zapomniałem już kim ja tak w ogóle jestem. I dlaczego robię to, co robię. W końcu mam marzenie, by zmienić wyspy. Dopiero wtedy sobie to uzmysłowiłem... i pomogło. Poczułem się znacznie lepiej, lecz najgorsze i tak było przede mną.
Spojrzał, czy Fuyuko nie przeszkadza to, że siedzi i gada podczas gdy ona zajmuje się gotowaniem, po czym kontynuował, sięgając po butlę z kumysem zza paska. Jeżeli wypije tylko odrobinę (a przecież to miało moc mniejszą niż piwo), to nic mu się nie stanie. I tak Sakki była pierwsza z niepoważnym zachowaniem.
-Trafiłem do podziemi pirackiej zatoki, znajdującej się nieopodal Hyuo. Piraci porywali dziesiątki dzieci i torturami zmuszali je do zezwierzęcenia i walki na śmierć i życie, tylko dla odrobiny jedzenia i wody. Tłumaczyli to chęcią "nauczenia dzieci wysp, czym jest ból", bo w ich opinii były zbyt miękkie, a wyspy traciły swój autorytet jako wyspy z najbrutalniejszymi wojownikami. Mówili, że chcą je uczyć, a tak naprawdę po prostu chcieli, by cierpiały.
Otarł łzę z oka. Te wspomnienia wciąż bolały.
-Zostałem porwany, gdy miałem dziesięć lat. Mniej więcej jedenaście lat temu. Od razu zauważono, że jestem dość upartym dzieciakiem, dlatego od razu z biczy i kijów przeszli na noże i flagrum. Wiesz, taki wielorzemieniowy bat ze stalowymi haczykami, który przy uderzeniu odrywa całe połacie mięsa. Od tamtej pory moje życie mniej więcej tak wyglądało. Zamknięty, torturowany, z minimalną ilością jedzenia i wody. I czasem na ćwiczenia, mimo bólu i braku krwi. I tak przez rok.
Z tymi słowami podniósł się do pozycji stojącej i zdjął z torsu swoją żebrowaną kamizelę, odsłaniając klatkę piersiową i plecy. Fragmenty ciała, na którym nie byłoby blizny, były wyjątkowo nieliczne. Na plecach, ramionach, brzuchu, piersi. Wszędzie ślady cięć, uderzeń obuchowych, kłuć, ukąszeń, ciosów pazurami, oparzeń.
-Jedyne, co mnie utrzymywało przy człowieczeństwie, to był mój przyjaciel, Sosei Daisuke, który również był pojmany - powiedział, zakładając kamizelkę z powrotem na tors. Nie lubił tego pokazywać, ale teraz wymagała tego opowieść. - Trzymaliśmy się razem i powtarzaliśmy sobie, że kiedyś wywalczymy wolność, razem. I wtedy nadeszła noc, gdy zostaliśmy zmuszeni do walki na arenie podczas spotkania kilku załóg pirackich.
Westchnął ciężko i ponownie otarł łzę.
-Tamtego dnia wywalczył sobie wolność. Wolność do śmierci. Pozwolił mi się zabić, przypominając mi najpierw misję, którą sobie postawiliśmy. Że musimy uciec. To właśnie wtedy się załamałem i ciemność mnie pochłonęła. Nie czułem już żadnych emocji. Rozpaczy, furii, żądzy krwi. Niczego. Wewnątrz byłem martwy. Wyrżnąłem prawie wszystkich piratów, po raz pierwszy aktywując Hyoton, i dostałem się z powrotem na Hyuo. Nie byłem już jednak taki sam jak wcześniej. Nigdy. Zamieszkałem w lesie, żyjąc jak dziki i skupiając się wyłącznie na treningach, by zyskać siłę. Całkowicie się odciąłem od ludzi, po prostu przestałem im ufać. Ich uczucia, ich emocje nie obchodziły mnie ani trochę, przez co raniłem moich przyjaciół, moją rodzinę... łamałem innym serca, mając to w rzyci. Byłem potworem i mordercą, który nigdy nie otrząsnął się z zabicia przyjaciela. Sakki raz próbowali mi podziękować za zabicie tych piratów, jako że byli przez nich poszukiwani, ale to też zignorowałem. Ten świat mnie po prostu przestał obchodzić.
Oparł się o futro zasłuchanego Hyohiro i spojrzał na stojącą tyłem Fuyuko. Ciekawe, czy słucha, czy skupiła się na gotowaniu.
-Inicjacja jednak bardzo mi pomogła. Zioła sprawiły, że zyskałem możliwość uratowania Daisukego przed samym sobą i walki z nim ramię w ramię. Wtedy okazało się, że jego poświęcenie miało zupełnie inny charakter, niż myślałem... Okazało się, że dał mi się zabić nie dlatego, by się uwolnić i zostawić mnie z misją, a dlatego, że chciał żebym to ja przeżył. Dlatego, że on był sierotą, a ja miałem do kogo wrócić. Chciał, żebym pozostał żywy również dla innych. Dla przyjaciół, rodziny... a ja to spierdoliłem. Właśnie dzięki inicjacji zrozumiałem kilka spraw, i w tym wlicza się moja zmiana. Chcę stać się człowiekiem, który będzie pomagać innym. Który będzie w stanie znów czuć emocje. I postawiłem sobie nowy, poprawiony cel. Chcę kiedyś stać się silnym na tyle, by móc zmienić wyspy. Zmienić je tak, by ludzie byli szczęśliwi i nie żywili się tylko nienawiścią, by dzieci nie musiały cierpieć tego samego co ja. To mój sen.
Zapadła długa cisza.
-Cholera, nie spodziewałem się czegoś takiego. I chyba teraz rozumiem Twój chłód i ostrożność wobec innych.
Natsume pokiwał głową. Nie dziwił się.
-Czyli pogodziłeś się ze swoim mrokiem, i teraz jesteście jednością. Nieźle psychodeliczne, przyznam. Teraz jeszcze musisz nauczyć się empatii, i będzie dobrze.
Natsume parsknął cichym śmiechem, znów wtulając się w białe futro. Spojrzał następnie na Fuyuko.
-Fuyuko... od dobrej chwili się nie odzywałaś, a na dodatek zaczęłaś się zachowywać zupełnie inaczej niż poprzednio. Coś się stało?
Avatar użytkownika

Natsume
Mocarz
 
Posty: 1344
Dołączył(a): 11 lut 2015, o 23:22
Wiek postaci: 26
Ranga: Nukenin S
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=199
GG: 6078035
Multikonta: Natsu

Następna strona

Powrót do Hyuo

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość