Shiroyama 城山

Stanowiąca część Cesarstwa wyspa położona jest na południe od skupiska wysp Kantai, a także na południowy zachód od krajów kupieckich. Na wyspie znajduje się siedziba Rodu Yuki, jednak głowa rodu rezyduje na Hanamurze, piastując stanowisko Cesarza. Teren ten zamieszkiwany jest również przez klan Ranmaru. Temperatura panująca na wyspie jest znacznie niższa od tej na Kantai co nad wyraz pokazują góry śnieżne a także licznie występujące wichury. Ludzie zamieszkujący wyspę utrzymują się z polowań oraz połowów.

Shiroyama 城山

Postprzez Natsume » 11 wrz 2016, o 23:31

Obrazek

Pośród zaśnieżonych terytoriów wyspy wulkanicznej, jaką jest Hyuo, znajduje się jej najwyższy i najważniejszy punkt - Shiroyama, Biała Góra, będąca wierzchołkiem wygasłego od (sądząc z zapisków historycznych) tysięcy lat wulkanu, który uformował zamrożoną wyspę. Jest ona dobrze widoczna nawet z dziesiątek kilometrów, a nawet, przy dobrej pogodzie, można ją zauważyć z wybrzeża kontynentu. Znana jest przede wszystkim z tego, że jej wierzchołek prawie zawsze pokryty jest grubą warstwą chmur, nadając samotnemu wytworowi natury jeszcze groźniejszego wyglądu i charakteru.
To właśnie na zboczach Shiroyamy znajduje się większość osad ludzkich (w tym główna siedziba rodu Yuki). U stóp góry, oprócz wybrzeży z zimnymi, śnieżno-piaskowymi plażami, można też znaleźć niezliczone lasy porastające wyspę, jak również podobno prowadzącą do wnętrza zamrożonego wulkanu Grotę Luster, która nawet wśród Yukich jest uznawana za miejsce pełne tajemnic i warte zachowania wszelkiej ostrożności.


Podróż po morzu, chociaż spokojnym, i tak nie należała do najwygodniejszych. Przynajmniej tyle, że Natsume praktycznie już nie odczuwał jakiegokolwiek chłodu, a na czas leniwego unoszenia się po powierzchni oceanu mógł się skupić na zapoznawaniu z nowymi towarzyszami, którzy mogli mu osłodzić nieobecność Fukuro - para tygrysów, Hyoshi i Hyotai, obydwa o niezwykłym, bogatym charakterze... no, i na swój sposób urocze. Hyotai była w głównej mierze chłodna, stonowana i wyróżniała się spokojną kalkulacją, zaś jej starszy brat Hyoshi był w gorącej wodzie kąpany i wciąż zdarzało mu się zachowywać jak młodzik - którym w sumie nadal był. Dość znacząco różnili się też wyglądem - Hyoshi był dość umięśniony, i rozmiarami można było go porównać ze sporym psem, podczas gdy Hyotai była tak smukła i drobna, że mogła się uwiesić na plecach Natsumego, nawet go specjalnie nie obciążając. Przez wiele godzin podróży zdążył się z nimi dobrze zapoznać, i stwierdzić że ich współpraca może być przyjemniejsza niż się mógł spodziewać. Zorientował się, że Hyojin wpakował do statku jego miecz, Hakuhyo. Miło.
Po kilku godzinach żeglugi, w końcu dotarli na wybrzeża Hyuo, gdzie mógł nareszcie dotknąć powierzchni swej domowej wyspy. Radośnie upadł na kolana i przyłożył czoło do piasku w geście podziękowania, po czym odnalazł najbliższy garnizon Yuki, by oznajmić swoje przybycie. Gdy to już miał z głowy, udał się w głębszą część, tuż pod podnóża Shiroyamy.
-Cóż, czas trochę potrenować - powiedział, po czym pozwolił tygrysom usiąść obok i przyglądać się. - Przyjrzyjcie się. Ten styl walki wymyśliłem sam, na podstawie sztuk samurajów, o których wam opowiadałem...

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Natsume
Mocarz
 
Posty: 1291
Dołączył(a): 11 lut 2015, o 23:22
Wiek postaci: 26
Ranga: Kogō, Shimakage
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=199
GG: 6078035
Multikonta: Natsu

Re: Shiroyama 城山

Postprzez Natsume » 12 wrz 2016, o 10:30

Natsume uśmiechnął się, widząc że wszystkie jego katy treningowe działały bez zarzutu, udawało mu się je wykonywać bez najmniejszego zawahania i z pełną precyzją ruchów. Oznaczało to, że jego ciało faktycznie było przygotowane na posługiwanie się sztuką Sendo... inna sprawa, że przecież on sam tę formę walki opracował, i to on będzie musiał ją szlifować, aż do arcymistrzostwa. Może nawet kiedyś otworzy szkołę szermierczą... kto wie? Zadowolony z efektów treningu szermierczego, schował Białego Mnicha z powrotem do shirasayi, po czym usiadł, by chwilę odpocząć. Zauważył, że tygrysy zasnęły, więc postanowił skorzystać z okazji i opanować pewną przydatną technikę...

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Natsume
Mocarz
 
Posty: 1291
Dołączył(a): 11 lut 2015, o 23:22
Wiek postaci: 26
Ranga: Kogō, Shimakage
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=199
GG: 6078035
Multikonta: Natsu

Re: Shiroyama 城山

Postprzez Natsume » 12 wrz 2016, o 13:30

Zadowolony z efektów treningu, młodzieniec ponownie rozparł się w pozycji siedzącej, oddychając spokojnie. Była już końcówka lata, ale i tak było bardzo przyjemnie i ciepło - chociaż, to odczucie mogło być spowodowane jego zwiększoną odpornością na chłód. Nic, tylko się trochę pobyczyć przed kolejnym treningiem i powrotem do życia społecznego. Spojrzał na leżące obok tygrysy. Hyotai zdążyła się obudzić i spoglądała w jego kierunku z zainteresowaniem.
-Cóż, czyli tak wyglądają treningi shinobi? - spytała, po czym położyła pysk na belce, na której ona sama leżała, i zaczęła się rozglądać po okolicy. - Jest tutaj zdecydowanie piękniej, niż na Hyogashimie. Więcej drzew, więcej... życia. Jest znacznie cieplej, no i są tu ludzie. Którzy w rzeczy samej wydają się być interesujący.
-Prawda. Chociaż, ludziom nie zawsze warto ufać. Mają to do siebie, że lubią kłamać. Dlatego właśnie natura czasem jest lepszym wyborem.
Hyotai parsknęła śmiechem.
-Szkoda, że pozostali nie mogą tego zobaczyć... a to dopiero początek...
Wtedy Natsu przypomniały się słowa Hyojina.
-Właśnie! Mogłabyś mnie nauczyć Kuchiyose no Jutsu? W ten sposób mógłbym przywołać któregoś z was.
Hyotai, słysząc to, pokiwała radośnie głową i zeskoczyła z belki. Natsume zaś przyklęknął i zaczął nasłuchiwać.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Natsume
Mocarz
 
Posty: 1291
Dołączył(a): 11 lut 2015, o 23:22
Wiek postaci: 26
Ranga: Kogō, Shimakage
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=199
GG: 6078035
Multikonta: Natsu

Re: Shiroyama 城山

Postprzez Hikari » 12 wrz 2016, o 18:32

~ Ansatsu no ki ~
Misja rangi B 1/45
Natsume


Obrazek

Natsume przebywał obecnie w odosobnieniu jeżeli chodzi o ludzi, natomiast miał inne towarzystwo. Jego wierni kompani w postaci zwierząt. Dla większości to byłoby coś dziwnego, ale nie dla niego. On sam wiedział o ich tajemnicy i chętnie korzystał z ich możliwości nawet dla własnej rozmowy, czy też nauki technik. Niedawno poinformował w jednym z garnizonie o swoim powrocie, co wywołało pewną reakcję. Odchodząc z niego widziałeś odlatujące zwierzę z wiadomością. Czyżby to nie był przypadek? Po dłuższym czasie w samotności mógł zobaczyć rozglądającą się dwójkę po okolicy. Czarnowłosego mężczyznę z goglami na czole. Oczy są koloru szarego z niebieskimi przebłyskami, chociaż tego jeszcze nie byłeś w stanie za bardzo określić. Ubrany w długi, niebieski płaszcz sięgający kolan, czarną koszulkę, czerwone spodnie z butami i czarne rękawiczki zbliżał się, a widząc Twoją postać wskazał ręką pokazując Ciebie kobiecie idącej obok. I to jakiej kobiecie!. Mógłbym wiele o niej opowiadać, ale raczej lepiej odda to ten oto obrazek. I tak ma spodnie zakrywające tyłek, których niektórzy mogą nie widzieć. Jest to można powiedzieć kombinezon. Spodnie połączone z swego rodzaju bluzą. Szli do Ciebie, ale w trakcie się zatrzymali i mężczyzna krzyknął do Ciebie:
- Witaj wędrowcze! Poszukujemy Natsume Yuki, który powinien się gdzieś tutaj znajdować. Czy widziałeś może kogoś tutaj, albo może właśnie nim jesteś?




When the day is long and the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough of this life, well hang on
Don't let yourself go
'Couse everybody cries and everybody hurts sometimes
Avatar użytkownika

Hikari
 
Posty: 1956
Dołączył(a): 24 sie 2015, o 17:56
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1307
GG: 12819100
Multikonta:

Re: Shiroyama 城山

Postprzez Natsume » 12 wrz 2016, o 19:22

Natsume zakończył właśnie kolejny ze swoich treningów tego dnia. I musiał przyznać, że był jak najbardziej zadowolony z ich rezultatów - zdołał w bardzo dobrym stopniu opanować swoje zdolności szermiercze, jak również opanować kilka dodatkowych, użytecznych jutsu, które mogły się bardzo przydać już całkiem niedługo. Spojrzał na stojącego obok niego Hyohiro, uśmiechając się, po czym wstał z pozycji klęczącej i podszedł do dostojnego stworzenia i pogładził dłonią futro wielkiego tygrysa. Nie musiał nawet słuchać słów stworzenia (zdążył się już zorientować, że Hyohiro jest straszliwym marudą) - widział na pierwszy rzut oka, że jego nowy kompan był zadowolony z pieszczoty.
-Cóż... wygląda na to, że Kuchiyose no Jutsu działa jak należy. Dzięki, Hyotai - powiedział, uśmiechając się, po czym zwrócił się do tygrysiego wierzchowca: - Przepraszam za kłopot, próbowałem opanować technikę przywoływania. Dziękuję.
-O, fenomenalnie - mruknął pod nosem Hyohiro, po czym westchnął ciężko. - Cóż, skoro i tak nie mam nic lepszego do roboty, to poczekam i wrócę na Hyogashimę.
Tygrys położył się więc obok pozostałej trójki, a Natsume skorzystał z okazji i znów rozparł się wygodnie o zawalony pień, chcąc odpocząć.
Wtedy usłyszał nadchodzących ludzi. Uchylił oko, i zobaczył dwójkę ludzi - mężczyznę i kobietę, odzianych... no, różnie. Facet miał dość pstrokaty strój, podczas gdy dziewczyna skupiła sie raczej na czerni. Obydwoje zdawali się kogoś szukać, lecz po chwili pytanie ze strony faceta rozwiało wszelkie wątpliwości. Słysząc pytanie, Natsu podniósł się do pozycji siedzącej.
-Niech wiatry Hyuo was prowadzą - powiedział spokojnie, skłaniając się lekko w tradycyjnym powitaniu Yukich. - To ja jestem Yuki Natsume, niedawno wróciłem na wyspę. W czym mogę pomóc?
Avatar użytkownika

Natsume
Mocarz
 
Posty: 1291
Dołączył(a): 11 lut 2015, o 23:22
Wiek postaci: 26
Ranga: Kogō, Shimakage
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=199
GG: 6078035
Multikonta: Natsu

Re: Shiroyama 城山

Postprzez Hikari » 12 wrz 2016, o 21:14

~ Ansatsu no ki ~
Misja rangi B 3/45
Natsume


Obrazek

Słysząc pozytywną odpowiedź mężczyzna uśmiechnął się odwzajemniając powitanie. To samo zrobiła jego towarzyszka. Uśmiechnął się na odpowiedź, to przecież o wiele ułatwiło mu sprawy. Dzięki temu zaoszczędził wiele czasu, a osobistość nie była była jaka.
- Jestem Gareki, lider Ansatsu no ki czyli Sakki, a to Fuyuko. Pisane jako dziecko zimy, jedna moja podopieczna. Oboje jesteśmy z rodu Yuki. Powiedz mi słyszałeś kiedyś o nas? No pewnie, że tak.
Podszedł do Ciebie uśmiechając się specyficznie. Jego towarzyszka za to wyglądała na znudzoną, chociaż lekko obudziła się na widok trójki tygrysów. Zwierzęta były imponujące, nie bały się nowych, a także nie raniły Natsu. Wniosek nachodził jeden chociaż lekko obeznanym osobom. Jest to pakt.
- Przybyłem tutaj osobiście aby zadać Tobie parę pytań, ale widzę niemalże na nie odpowiedź tutaj. Przecież zdobycie takiego zaufania u zwierząt wymaga trochę czasu prawda? Idealnie powiedzieć można trochę ponad rok bez kontaktu z ludźmi. Zwycięzca turnieju shinobi, chociaż wiele silniejszych jednostek nie brało tam udziału, który zdobył trochę sławy znika, nie dziwisz się mi, że wydawało się to trochę dziwne prawda? Skoro chociaż teraz nie mam więcej podejrzeń mogę przejść do propozycji. Co byś powiedział pracować dla mnie? Zanim odpowiesz dam Tobie jednak szansę. Możesz zadać mi trzy pytania.




When the day is long and the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough of this life, well hang on
Don't let yourself go
'Couse everybody cries and everybody hurts sometimes
Avatar użytkownika

Hikari
 
Posty: 1956
Dołączył(a): 24 sie 2015, o 17:56
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1307
GG: 12819100
Multikonta:

Re: Shiroyama 城山

Postprzez Natsume » 12 wrz 2016, o 21:50

Słysząc odpowiedź ze strony mężczyzny, Natsume podniósł się zaskoczony do pozycji półsiedzącej i przyjrzał się mężczyźnie stojącemu niedaleko. Pstrokaty strój i młody wygląd shinobiego okazały się być bardzo mylące - człowiekiem tym był lider Sakki, elitarnych oddziałów szkolonych w celu wykonywania nawet najcięższych misji. W sumie, to poczuł się zupełnie zaskoczony faktem, że tak wysoko postawiony człowiek postanowił po prostu przyjść i z nim porozmawiać, lub inaczej - by zadać mu kilka pytań. Nie wiedząc, jak na to w ogóle zareagować, Yuki podrapał się po potylicy, robiąc zażenowaną minę.
-Tak, słyszałem, Gareki-sama... ale nie wiedziałem, że kiedykolwiek będę mieć okazję porozmawiać.
Gdy dwójka shinobi zaczęła się przyglądać tygrysom, Natsume tylko spojrzał to na ludzi, to na swoje śpiące summony. Wtedy zrozumiał następne słowa. No tak, zaginął na prawie rok, ludzie mogli się faktycznie zacząć zastanawiać, gdzie go tak w ogóle wywiało. Zwyciężył w turnieju, wykonał kilka misji, pomógł ludziom na pustyni, udał się na misję, po czym tyle go widzieli. Nie zdziwiłby się, gdyby Ród po tak długim czasie po prostu uznał go za zmarłego, w końcu czasy były wyjątkowo niespokojne... Westchnął lekko, powtarzając gest zażenowania.
-Rzeczywiście, dość długo mnie nie było... przyjąłem misję od jednego z potentatów handlowych w Ryuzaku no Taki. Miałem sprawdzić, co zatapiało jego okręty... i cóż, ledwo przeżyłem atak sabotażysty. Udało mi się dostać na Hyogashimę, a tam spotkałem tę oto dumną rasę - powiedział, pokazując gestem Hyoshiego, Hyotai i Hyohiro.
-Tja. A inicjacja, podpisanie paktu i nawiązanie kontaktu nie było najprostsze - skwitował Hyohiro, poprawiając się w pozycji leżącej.
Natsume tylko skinął głową, by poprzeć słowa leżącego obok towarzysza, lecz wtedy usłyszał pozostałe słowa Garekiego. Zaraz... miałby współpracować z Sakki? Oznaczałoby to, że mógłby wstąpić do tej elitarnej jednostki i służyć Rodowi? Chłopak zasłonił usta dłonią, zastanawiając się. Rzeczywiście, gdy zaczynał szkolenie po wydarzeniach z pojmania przez piratów, długo zastanawiał się czy nie wstąpić do Sakki. Myślał, że jego dość wysokie jak na jego wiek wyszkolenie będzie wystarczającą kartą przetargową, by dołączyć do elit Rodu... a teraz, tak po prostu, otrzymał tę możliwość. A że Sakki mogą łączyć swoje życie z normalnością... Chłopak radośnie pokiwał głową.
-Naprawdę miałbym możliwość współpracy z Sakki... - szepnął, po czym klęknął i skłonił się przed dwójką. - Mój miecz jest na wasze usługi. Co do trzech pytań... Czy przez ten rok, gdy mnie nie było, coś się zmieniło na wyspie? Czy ktoś o mnie pytał, bo miałem otrzymać list?... I trzecie: Jakie jest zadanie?
Avatar użytkownika

Natsume
Mocarz
 
Posty: 1291
Dołączył(a): 11 lut 2015, o 23:22
Wiek postaci: 26
Ranga: Kogō, Shimakage
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=199
GG: 6078035
Multikonta: Natsu

Re: Shiroyama 城山

Postprzez Hikari » 12 wrz 2016, o 22:39

~ Ansatsu no ki ~
Misja rangi B 5/45
Natsume


Obrazek

Obrót wydarzeń tutaj był niezwykle zaskakujący szczególnie dla Natsume, a kolejne informacje miały być coraz bardziej przełomowe, ale... Wszystko powoli i po kolei. Nie śpieszy nam się aż tak bardzo prawda? Było wietrznie i chłodno, ale dla członków Rodu nie było to nic nadzwyczajnego. Każdy z obecnych był w pełni na takie coś przygotowany przecież. Zwierzaki żyły w podobnej atmosferze, miały także futro. To wystarczało w pełni im. Gareki lekko rozłożył ręce mówiąc także propozycje i uśmiechnął się widząc reakcję Natsume. Jaki słodki chłopczyk. Pomyślała jedna osoba z przybyłej dwójki.
- Nie rzucam swoich słów na wiatr młodzieńcze i zapewniam Ciebie, że to będzie nawet bardziej interesujące niż przypuszczasz. Na wyspie? Stare pryki dalej stoją w stagnacji nie chcąc nic ruszyć. - Na sekundę wykonał jeden gest, jednak nie znałeś raczej jego znaczenia - Co do listów Reika z Rodu Senju o Ciebie pytała. Odpowiedź była, że najprawdopodobniej umarłeś na morzu. Co do trzeciego pytania to odpowie już Fuyuko. Nie obrazisz się jak was zostawię? Jak się domyślasz jestem zajętym człowiekiem. Żegnaj Natsume i pozdrów swoich podopiecznych.
- No cóż to teraz ja przejdę do głosu. Będę Ciebie obserwować podczas misji, ale nie mam zamiaru Tobie pomagać o ile nie zajdzie konieczność. Takie przepisy, chociaż nawet sama z siebie nie chciałabym Twojej śmierci. Wydajesz się interesujący.
Podeszła do Ciebie na odległość metra, schyliła się i kontynuowała opowieść, ale tym razem szeptem.
- Widzisz. Czy słyszałeś coś o Bestii? Tylko nie wypowiadaj tego zbyt głośno.




When the day is long and the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough of this life, well hang on
Don't let yourself go
'Couse everybody cries and everybody hurts sometimes
Avatar użytkownika

Hikari
 
Posty: 1956
Dołączył(a): 24 sie 2015, o 17:56
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1307
GG: 12819100
Multikonta:

Re: Shiroyama 城山

Postprzez Natsume » 13 wrz 2016, o 00:45

Cóż, rzeczywiście - atmosfera na wyspie zdawała się być nieco inna niż to, co zdołał w swoim życiu zapamiętać Natsume. Coraz częściej zdarzały się chłodne podmuchy wiatru, zwiastujące zbliżającą się jesień, na dodatek wieczyste chmury wokół wierzchołka Shiroyamy często zasłaniały promienie słońca, przez co człowiek mógł poczuć dyskomfort wywołany, co tu owijać w bawełnę, zimnem. Ale Natsu, którego organizm został dzięki tygrysom przystosowany nawet do drastycznie niższych temperatur niż te, z którymi spotykał się w tej chwili, czuł się idealnie komfortowo, i mógłby nawet zdjąć górną część stroju, nie czując jakiegokolwiek chłodu. Plusy współpracy z nowymi przywołańcami.
Na wspomnienie o "starych prykach stojących w stagnacji", Natsumemu przed oczami stanęła starszyzna Rodu, podążająca ściśle za zasadami Pax Glacia i wyznająca zasady typu "pokój za wszelką cenę". Jeszcze do niedawna sam Kenshi również kierowałby się tymi zasadami, wyzuty z emocji, lecz od kiedy miał okazję pogodzić się z własnym wnętrzem i zrozumiał, że istnieją niekiedy ważniejsze rzeczy niż zimne i bezosobowe prawa, coraz częściej zaczynał w myślach kwestionować niektóre założenia. Na przykład to, że nie można walczyć w obronie przyjaciół, bo jest to mieszanie się w cudze wojny. Cóż... czy Pax Glacia na pewno wciąż była dokumentem godnym wyznawania?
Usłyszawszy też o liście od Reiki, Natsume zamarł. Cholera jasna. Przecież jej obiecał, że wyruszy razem z nią do Karmazynowych Szczytów w poszukiwaniu jakiegoś zwoju... i pewnie teraz by tam był, razem z nią, gdyby nie ten pieprzony sabotażysta i rok spędzony na wyspie. Cóż, Hyogashima dużo w nim zmieniła, lecz dużo też przez to stracił. Chociaż... czy bez tamtych halucynacji i walki z samym sobą, byłby w stanie cieszyć się towarzystwem innych ludzi? Wątpił. Ale to i tak bolało. Sprawił jej zawód. I żałował.
-Dziękuję za odpowiedzi, Gareki-sama. I pozdrowię je, rzecz jasna. Niech wiatry Hyuo Cię prowadzą - powiedział do odchodzącego lidera Sakki, po czym zwrócił się w kierunku Fuyuko. Na wzmiankę o nim jako kimś "interesującym", nieznacznie tylko podniósł brwi, ale po chwili nie zdołał się powstrzymać przed uśmiechem. Ciekawe, czym ją zainteresował, ale i tak było to miłe połechtanie ego. Nawet, jeśli jej słowa były puste, a takie mogły być - w końcu była shinobi jednostki specjalnej, którzy muszą się posługiwać słowami równie sprawnie, jak bronią.
-Miło mi będzie w takim razie wziąć z Tobą udział w misji, Fuyuko-san... o ile mogę Ci mówić po imieniu - powiedział, reflektując się z uprzejmym uśmiechem na twarzy. - Rozumiem. I mam nadzieję, że nie zajdzie konieczność pomocy, bo sam również jakoś niespecjalnie się wybieram do krainy Shinigami, i będę zachowywać potrzebną dla sytuacji ostrożność.
Dziewczyna podeszła na odległość około metra i pochyliła się przed nim, wpół siedzącym na skamieniałej ziemi przy jakimś starym pniu. Chłopak spojrzał na jej twarz, wyłapując następne słowa. Musiał jednak przyznać, że po raz pierwszy zauważył, że musiał się powstrzymywać przed spojrzeniem niżej. Jak dotąd było to automatyczne, więc nie miał z tym problemu w tym momencie, ale... tym razem musiał raz na jakiś czas samego siebie skorygować. Co z jednej strony było irytujące (bo kiedyś było łatwiej), ale z drugiej... był to znak, że zaczął się interesować innymi ludźmi, a nie traktować ich jak "bezduszne przedmioty", czyli jak do tej pory.
-O Be... - zaczął mówić nazwę wyszeptaną mu przez Fuyuko, ale ugryzł się w język. W końcu nie miał tego wypowiadać. - ... nie bardzo, pierwsze o tym słyszę.
Avatar użytkownika

Natsume
Mocarz
 
Posty: 1291
Dołączył(a): 11 lut 2015, o 23:22
Wiek postaci: 26
Ranga: Kogō, Shimakage
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=199
GG: 6078035
Multikonta: Natsu

Re: Shiroyama 城山

Postprzez Hikari » 13 wrz 2016, o 15:37

~ Ansatsu no ki ~
Misja rangi B 7/45
Natsume


Obrazek

Dziewczyna lekko się zaśmiała widząc "nieśmiałość", bo tak uznała pierwsze Twoje słowa skierowane do niej. Przecież każdy ma prawo do swojej interpretacji, czy ona jest prawdziwa, czy też nie. Kiedyś z czasem może to się wyjaśni, albo może więcej nie będzie okazji. Misje dla Sakki zawsze bywają niebezpieczne czy tego się chce czy też nie, a ta zdecydowanie zalicza się do trudniejszych zadań początkowych. Natsume jeszcze nie zdawał sobie sprawy w co się uwikłał, ale czy by się on tym przejmował? Chyba po prostu wolałby wykonać swoje zadanie.
- Oczywiście, że możesz mówić mi po imieniu, nie bez powodu zostałam nim nazwana. Jest to po to, abyś się nie krępował tego robić. Nie ugryzę za to, chociaż w sumie. Zależy jak, gdzie i musi być do tego odpowiednia sytuacja. Tutaj do tego warunków byśmy nie znaleźli. Sam na sam, gdzieś gdzie nie ma nikogo... Może kiedyś?
Jej słowa miały spowodować w Tobie jeszcze większą nieśmiałość. Widziała jak czasem wzrok Tobie zniżał się jako męski odruch i było to dla niej niczym komplement, a w tych słowach większość normalnych mężczyzn posiadających żądze odnalazłoby podtekst. Puściła do tego także jedno oczko do Ciebie, więc praktycznie nie mogłeś tego przegapić, ale... Czas dojść do ważniejszych spraw, chociaż zależy dla kogo. Misja może poczekać nie ucieknie hehe. Schyliła się i podeszła bliżej Ciebie aż mogłeś poczuć jej oddech na uchu i delikatny szept
- Nie musisz obawiać się tego imienia aż tak, abyś urywał w trakcie jego wypowiadania Natsume.
Oddaliła głowę i usiadła obok Ciebie na śniegu. Po co miałaby stać, skoro jej rozmówca siedzi?
- Przejdę do konkretów, chociaż to trochę zajmie. Nie obrazisz się, że tutaj siedzę prawda?
Jej dłoń "przypadkowo" spotkała Twoją, a następnie się cofnęła.




When the day is long and the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough of this life, well hang on
Don't let yourself go
'Couse everybody cries and everybody hurts sometimes
Avatar użytkownika

Hikari
 
Posty: 1956
Dołączył(a): 24 sie 2015, o 17:56
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1307
GG: 12819100
Multikonta:

Re: Shiroyama 城山

Postprzez Natsume » 13 wrz 2016, o 16:28

Natsume ponownie uniósł brwi, słysząc wypowiedź ze strony przedstawicielki Ansatsu no Ki jego stronnictwa. Spytał o możliwość używania jej imienia, ponieważ zwyczajowo ludzie dla siebie nieznajomi zwracali się do siebie po nazwisku, nie bawiąc się w zbytnią poufałość w rozmowie. Ale tutaj wyglądało na to, że Sakki mają chyba trochę inne zwyczaje... dziewczyna nie dość, że twierdziła że używanie imienia ot tak było czymś jak najbardziej naturalnym, a na dodatek... ostatnie słowa zabrzmiały tak, jakby Fuyuko próbowała w jakiś sposób go zauroczyć, albo po prostu z nim poflirtować. Na jego twarzy pojawił się przekorny uśmiech, ale póki co postanowił nie podążać tą drogą. W końcu to mógł być test na siłę woli, jakiemu próbowała go poddać. A poza tym, skoro Gareki-sama kazał im wykonać jakąś misję, to lepiej się za to zabrać niezwłocznie, nie marnując czasu. Nie skomentował więc jej wypowiedzi o "sam na sam", a pozostał tylko na uśmiechu. Nie było w nim jednak nieśmiałości, prędzej zachęta, ale i coś w rodzaju poczucia obowiązku. Coś w stylu "teraz nie jest czas na takie coś".
Hyotai cicho parsknęła śmiechem, po czym trąciła Hyoshiego łapą.
-Wróćmy na razie na Hyogashimę, nie wiem co to są ci Sakki, ale brzmi poważnie. Jak skończysz, to po prostu nas przywołaj, okej?
Natsume skinął głową, a dwa młode tygrysy zniknęły, pozostawiając tylko dwójkę shinobi i śpiącego Hyohiro.
-Miałem go nie wypowiadać, to go nie wypowiadam. Nie boję się tego słowa, tylko wykonuję rozkazy - odparł, wzruszając ramionami, tak jakby mówił o czymś równie logicznym jak oddychanie. Co prawda zaczął coraz mniej szanować Pax Glacia, ale nie oznaczało to że sprzeniewierzanie się rozkazom było dla niego akceptowalne.
Dziewczyna usiadła obok niego i dotknęła jego dłoni, niby przypadkowo, lecz chłopak odniósł wrażenie, że robi to specjalnie. Teraz już mógł być pewien, że z nim flirtuje. Flirty z egzaminatorem póki co jednak nie wchodziły w grę (głęboko w środku chciał podjąć wyzwanie, lecz póki co bezpieczniej będzie to ignorować), więc postarał się nie reagować. Poczuł jednak gorąco w miejscu, w którym go dotknęła. Różnica temperatur ciała, którą niegdyś odczuwał tylko wobec ludzi z kontynentu, teraz była też odczuwalna przy kontakcie z Yuki. W sumie racja, jego temperatura ciała była teraz jeszcze niższa, więc Fuyuko pewnie też odczuła chłód przy kontakcie.
-Nie, żaden problem. Kim jestem, by zabraniać - powiedział poważnie, po czym dodał: - Więc? Na czym ma polegać zadanie?
Avatar użytkownika

Natsume
Mocarz
 
Posty: 1291
Dołączył(a): 11 lut 2015, o 23:22
Wiek postaci: 26
Ranga: Kogō, Shimakage
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=199
GG: 6078035
Multikonta: Natsu

Re: Shiroyama 城山

Postprzez Hikari » 13 wrz 2016, o 19:53

~ Ansatsu no ki ~
Misja rangi B 9/45
Natsume


Obrazek

O Twoim wykonywaniu rozkazów tylko się lekko uśmiechnęła. Było to pozytywne, ale także i negatywne w jej opinii i właśnie tak wtedy wyglądała. Jednocześnie zadowolona z odpowiedzi, a gdzieś w oczach widać było w tym smutek. może oczekiwała pod sobą czegoś innego? Kto to wie, przecież wszystko jest możliwe gdzieś tam, albo tylko taką zgrywała. Tacy ludzie z pewnością umieją przyjmować różne maski zależne od potrzeby aktualnej. Nie bez powodu są elitą swoich rodów. Przedłużając początek należy już przejść przecież do konkretów. Odnośnie chłodnej dłoni... Z pewnością to poczuła, ale nie skomentowała. Nie dawała nic, a nic po sobie tego poznać. Za to przeszła teraz do czegoś innego, a mianowicie wyjaśnienia misji.
- Widzisz mamy dowody, że ktoś kto był sojusznikiem Antykreatora jest na tej wyspie i zbiera tutaj armię. Nie wiemy w jakim celu, ale łącząc to z plotkami o jego powrocie możemy się tylko domyślić czemu może to służyć. Tej informacji nie da się całkowicie wyciszyć po tym jak on pojawił się na wojnie. Pewnie każdy ród zdaje gdzieś sobie z tego sprawę, ale nie daje po sobie poznać, a my... My musimy sobie poradzić z większym problemem. Zaskoczony?
Uśmiechnęła się mimo wszystko smutno. Takie informacje dla nikogo nie były radosne, a każdy wiedział co to może oznaczać na świecie. Możliwy ponowny terror, czy tylko tym razem się uda to zrobić?
- Dostaliśmy informację o jednej z kryjówek, miałam się tam wybrać sama, ale dostaliśmy wiadomość o Twoim powrocie, a jak widać Gareki zdecydował inaczej. Nigdy nie zrozumiem tego człowieka, co on chce osiągnąć swoimi ciągłymi ruchami na tym świecie. Wejść tam, rozejrzeć się, zdobyć informacje, a w przypadku potwierdzenia informacji zlikwidować wszystkie cele. Chyba nic prostszego nie ma prawda? Chociaż spodziewam się teraz fali pytań od Ciebie.




When the day is long and the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough of this life, well hang on
Don't let yourself go
'Couse everybody cries and everybody hurts sometimes
Avatar użytkownika

Hikari
 
Posty: 1956
Dołączył(a): 24 sie 2015, o 17:56
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1307
GG: 12819100
Multikonta:

Re: Shiroyama 城山

Postprzez Natsume » 13 wrz 2016, o 20:17

Czy Natsu czuł jakieś wyrzuty sumienia, widząc częściowy smutek w oczach Fuyuko? Ciężko to było określić, nawet jemu samemu. Z jednej strony, wiedział że teraz dokonał najlepszego możliwego wyboru, jaki tylko mógł, ale z drugiej... pomimo uśmiechu aprobaty ze strony członkini Sakki, odniósł wrażenie że w jej oczach zauważył coś w rodzaju smutku. Czy było to kolejne zagranie, testujące niewinność Natsumego, czy może faktycznie nie była zadowolona z faktu, że Natsume otwarcie zignorował jej dość zalotne zachowanie? Ciężko było to określić... Ansatsu no Ki znani byli z tego, że musieli umieć dostosować się do każdej sytuacji, nawet jeśli chodzi o stosunki międzyludzkie. Czasem tworząc też iluzje przyjaźni, iluzje pożądania... wszystko. Dlatego właśnie normalni shinobi zazwyczaj się ich obawiali.
-Sojusznik Antykreatora?... - słysząc to stwierdzenie, młodzieniec tylko się pogładził po brodzie, zastanawiając się nad sensem wypowiedzi. Były pomocnik Hana Sozo jest na Hyuo i gromadzi armię? O co tu może do cholery chodzić? Chociaż, jedno pytanie było bardziej pasujące do sytuacji - Han żyje? Pojawił się na polu bitwy? Jakiej bitwy? Co go, do cholery, ominęło, gdy był zamknięty na Hyogashimie!?
Wysłuchał reszty podsumowania misji ze strony Fuyuko, po czym przymknął na moment oczy. Zastanowił się, co na jego miejscu zrobiłby Shiranui, czyli w sumie on sam sprzed inicjacji u tygrysów... przypuszczalnie wypytał się o szczegóły, wykorzystał te fakty dla siebie, wykonał zadanie i olał wszystko. Natsu wiedział jednak, że nie tędy droga. Musi wymyślić coś lepszego. I, oczywiście, wykazać swoją wierność dla Rodu.
-Czyli mamy udać się do kryjówki i zobaczyć, czy nie dzieje się tam nic podejrzanego, być gotowym na walkę, i w razie czego posprzątać. Chyba tylko głupi by nie zrozumiał. - powiedział, po czym spojrzał prosto w oczy siedzącej obok Sakki. - Nie nazwałbym tego falą, ale kilka rzeczy mnie zaskoczyło. Han Sozo... żyje? Co to za pomocnik, o którym mowa, kim jest "Bestia"? Po co mu ta armia?... i w jakiej bitwie objawił się Sozo?
Pokręcił głową, wzdychając ciężko.
-Widzę, że przez tę katastrofę na morzu ominęło mnie więcej, niż bym chciał...
Avatar użytkownika

Natsume
Mocarz
 
Posty: 1291
Dołączył(a): 11 lut 2015, o 23:22
Wiek postaci: 26
Ranga: Kogō, Shimakage
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=199
GG: 6078035
Multikonta: Natsu

Re: Shiroyama 城山

Postprzez Hikari » 14 wrz 2016, o 15:26

~ Ansatsu no ki ~
Misja rangi B 11/45
Natsume


Obrazek

Zniknięcie na tak długi czas oczywiście równało się z brakiem jakichkolwiek informacji na jakikolwiek temat, a to co ona mówiła... Wydawało się wręcz niemożliwe do zrealizowania. Przecież to jest chore, niepojęte! Śnieg jakby na to zawiał lekko mocniej, nawet natura nie lubiła poruszanych tutaj tematów. Dało się poczuć mroczniejszy klimat wraz z zachodzącym słońcem. Nawet pora nie była przypadkowa by się zdawało. Wszystko przeciwko człowiekowi, a w szczególności komary. Te małe dranie wszędzie Ciebie dopadną. Tutaj akurat może i ich nie było, ale kto wie, przecież niektórzy mówią o ociepleniu świata. Może kiedyś ono dojdzie na Hyuo? Szaleńcy, których nie warto słuchać, głoszą jakieś niesamowite teorie. Spojrzałeś jej prosto w oczy odpowiadając. Ja już wiem jakie oczy miałeś na myśli i widząc to Fuyuko się zaśmiała.
- Oczy mam trochę wyżej!

Uśmiechała się serdecznie wysłuchując Twoich słów.
- Jesteś taki słodziutki. Walczyły rody Senju, Akimichi i Kaminari kontra ród Uchiha. To tam zabił lidera Uchiha i pozbawił ręki lidera Kaminari, a potem zniknął i jest od tamtej pory nieosiągalny, ale każdy wie o nim. Tej informacji nie da się już powstrzymać. Pomocnika nie znamy, ale przypuszczamy iż poddał się on za Bestię. Jest taka miejscowa legenda, która niestety okazuje się być prawdą i to w o wiele większej skali niż byśmy tego chcieli. Dowody odnośnie pomocnika to w sumie większość przypuszczeń Garekiego, które głupcy w radzie ignorują. Nie wiem pewnie wielu rzeczy o których on przypuszcza, ale powiem jedno. Jego przypuszczenia do tej pory wszystkie okazały się prawdziwe, dlatego dla mnie osobiście są one jak dowody. Podejrzewa, że bestia i jego pomocnik to jedna i ta sama osoba. Po co mu armia, ani jaka ona jest nie wiemy. Za to złapaliśmy parę osób mówiących o Bestii tylko i przesłuchaliśmy je. Jego połączenia z Hanem to teoria.
Po chwili się podniosła i otrzepała śnieg. Z nóg i oczywiście pośladków, którymi przypadkiem do Ciebie była zwrócona. Jak się zorientowała lekko się zarumieniła i powiedziała:
- Wstawaj nie ma czasu do stracenia! Dość tutaj się zasiedzieliśmy, a jak nie to...
Szybko się schyliła, zebrała trochę śniegu i rzuciła w Ciebie natychmiastowo uformowaną śnieżką w rękach zaczynając lekko uciekać, abyś jej nie oddał.




When the day is long and the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough of this life, well hang on
Don't let yourself go
'Couse everybody cries and everybody hurts sometimes
Avatar użytkownika

Hikari
 
Posty: 1956
Dołączył(a): 24 sie 2015, o 17:56
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1307
GG: 12819100
Multikonta:

Re: Shiroyama 城山

Postprzez Natsume » 14 wrz 2016, o 16:08

Natsume, słysząc wyjaśnienia ze strony Fuyuko, ponownie już dzisiaj zupełnie zdębiał, nie wiedząc jak odpowiedzieć. Wychodziło na to, że przez jego przecież dość krótką - rok to nie jest aż tak długo - nieobecność, wydarzyło się więcej niż normalny człowiek byłby w stanie sobie wyobrazić. Bitwa między Senju, Akimichi i Uchiha... samo to było olbrzymim wydarzeniem na skalę światową, a to przecież nawet nie była kropla w morzu. Dodatkowo wychodziło na to, że sam Han Sozo, któremu przecież niewiele brakowało by rozpieprzyć świat na kawałki, zdołał jakimś cudem powrócić zza grobu i ponownie zacząć siać chaos. Pomocnik jednak, jeśli faktycznie istniał, mógł być na chwilę obecną jednak większym problemem. Bo jednak z całym szacunkiem do Garekiego, ale w słowa na temat istnienia jakiegoś wroga na tych terenach nie uwierzy, dopóki sam nie zdobędzie dowodów. Ślepa wiara w "takie mam przeczucie" nigdy nie była dobrym pomysłem.
-Cóż, tutaj akurat się nie dziwię. Bezmyślna wiara w czyjeś przypuszczenia nie jest najmądrzejsza, nawet jeśli ten ktoś rzadko się myli. Dlatego, że "rzadko" nie oznacza "nigdy" - westchnął, wzruszając ramionami. - Ale sprawdzić sprawę tak czy owak warto. Przynajmniej wtedy będzie można mieć pewność, a nie będzie się brodzić na ślepo.
Z tymi słowami również podniósł się do pozycji stojącej i otrzepał swój błękitny płaszcz Kenshiego. Podniósł też oba miecze i wachlarz, umieszczając je na swoim miejscu. Starał się jednak nie zwracać uwagi na dość prowokacyjne zachowanie Fuyuko, choć zaczynało być coraz bardziej natarczywe. Nie, żeby mu to przesadnie przeszkadzało, ale w obecnej sytuacji nawet najdurniejszy Sakki powinien być w stanie zachować jakąkolwiek powagę. Takie rozpraszanie samego siebie tylko mogło ją zabić.
Widząc lecącą w jego stronę śnieżkę, wykorzystał podstawowe cięcie Sendo (wysunięcie ostrza, przecięcie celu, ponowne schowanie ostrza) by zbić pocisk na bok, po czym trącił nogą Hyohiro, który podniósł się leniwie.
-Chyba musimy się gdzieś przewieźć, i to w miarę szybko. Dasz radę przewieźć dwie osoby?
-Próbujesz mnie obrazić, Natsu? - parsknął tygrys, podnosząc się i otrzepując. - Oczywiście, że tak. Skoro dam radę ponieść człowieka w pełnym pancerzu, a nawet Hyojina, to czemu miałbym nie dać rady zanieść dwójki chudych ludzi.
Słysząc potwierdzenie, Natsume usiadł na grzbiecie Hyohiro i chwycił jego futro, by nie spaść podczas szybkiego biegu. Zwierzę ruszyło z pełną prędkością przed siebie, a Kenshi tylko schwycił uciekającą Fuyuko i posadził ją za swoimi plecami na grzbiecie tygrysa, śmiejąc się.
-Wydaje mi się, że tak będzie szybciej - parsknął, łapiąc się mocniej futra. - Lepiej się trzymaj, może trochę trząść.
Avatar użytkownika

Natsume
Mocarz
 
Posty: 1291
Dołączył(a): 11 lut 2015, o 23:22
Wiek postaci: 26
Ranga: Kogō, Shimakage
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=199
GG: 6078035
Multikonta: Natsu

Następna strona

Powrót do Hyuo

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość