Grota Luster

Stanowiąca część Cesarstwa wyspa położona jest na południe od skupiska wysp Kantai, a także na południowy zachód od krajów kupieckich. Na wyspie znajduje się siedziba Rodu Yuki, jednak głowa rodu rezyduje na Hanamurze, piastując stanowisko Cesarza. Teren ten zamieszkiwany jest również przez klan Ranmaru. Temperatura panująca na wyspie jest znacznie niższa od tej na Kantai co nad wyraz pokazują góry śnieżne a także licznie występujące wichury. Ludzie zamieszkujący wyspę utrzymują się z polowań oraz połowów.

Re: Grota Luster

Postprzez Shinsaku » 27 gru 2016, o 22:16

Stwory, które będą ją ściągać do końca świata? Cóż... faktycznie brzmiało to dość nierealnie i 'baśniowo', jak jedna z tych opowiastek, którą raczyła ich matka przed snem, gdy wraz z siostrą byli bardzo mali. Ale Shinsaku jakoś do śmiechu nie było, zresztą panna Yuki nie wyglądała na skorą do żartów, czy też kłamstw. Ona naprawdę w to wierzyła. Wróć. To była prawda. Zresztą sam widział, czyż nie? To nie były normalne węże, a do tego posiadały one chakrę. Więc coś w tym musiało być. Ale czymkolwiek by one nie były, co pocznie nasz bohater? Zrobił co miał zrobić, teraz mógł odejść. Ale czy to w porządku zostawić kobietę w potrzebie? No nie bardzo. Poza tym była Yuki. To się nie godziło. Ojciec faktycznie mógłby być zły, że jego potomek zostawił samą sobie dziewczynę i do tego z TEGO rodu. Tak więc krótka piłka - nawet nie musiał nad tym długo myśleć. Zostaje i tyle. Duchy, czy też nie, na pewno da się je zabić. A przynajmniej dowie się tego w niedługim czasie.
Odprowadził dziewczynę wzrokiem, cały czas się jej przyglądać. Stworzyła jakieś śnieżne, czy też lodowe wilki. Była przygotowana do walki. A co miał począć on sam? Nie odezwał się ani słowem, nie informując jej, że ma zamiar stanąć z nią ramię w ramię. W sumie i tak, by to nie wypaliło. On nie z tych, co mierzą się w otwartej walce. Za krótki w portkach na to był. Tylko czy jego styl walki tutaj coś pomoże? Fakt faktem, ataki z zaskoczenia, od boku czy też z tyłu zawsze były upierdliwe, więc nawet jeśli będzie tylko 'szarpał' i przeszkadzał, to coś pomoże, ale czy to zadziała z tymi dziwnymi istotami? Z ludźmi to jak najbardziej, ale tu to inna para kaloszy. No, ale jeśli nie spróbuje to się nie dowie. Zresztą i tak nie miał innego pomysłu. Tak więc gdy był pewien swego, również ruszył do wyjścia, ale zamiast stanąć, gdzieś niedaleko 'towarzyszki', ten ją po prostu wyminął i odbił po chwili w bok, znikając, gdzieś w czeluściach białego krajobrazu. Niebiesko-włosa mogła odnieść wrażenie, że Arai faktycznie chciał ją zostawić samą sobie i po prostu uciec, ale rzeczywistość była zupełnie inna. Miał zamiar zając flankę i z niej przypuścić atak. Czyli książkowy przykład ataku z zaskoczenia - wróg atakuje od frontu i skupia się na tym co przed nim, gdy nagle bah. Dostaje po pysku od boku, niczego się nie spodziewając. Proste i skuteczne. A przynajmniej miejmy nadzieje, że skuteczne. Z kolei słaba widoczność nie była problemem, bo miał swoje magiczne oczęta, którymi doskonale ogarniał i Yuki i pędzące na nią stworzenia. Tak więc gdy wszystko było gotowe, sięgnął łapiszczem do kabury i wyciągnął z niej trzy kunaie, które po chwili cisnął na trasę wężów. Następnie sięgnął po swoje niezawodne senbony w liczbie cztery na prawą dłoń. I czekał. Czekał w skupieniu, wyczekując odpowiedniego momentu. Był w swoim żywiole. Nie musiał się męczyć z obcowaniem z dziewczyną, wymyślać tematu do rozmów. Teraz czekała go walka.
I gdy lodowe stwory zbliżą się na odpowiednią odległość, lewa dłoń chłopaka uformuje wymaganą pieczęć. Najpierw syk spalającego się papieru. Później eksplozja. Duża eksplozja, która będzie jednocześnie sygnałem do ataku - członek Szczepu Ranmaru ruszy po skosie i ciśnie igły w stronę najbliższej poczwary, która przetrwała wybuch notek, jednocześnie obserwując czy owa broń coś im robi. A co jeśli robi? No cóż, sięga po kolejne szpikulce, coby zrobić z przeciwników nadziewane metalem węże.
Pozostawał cały czas w ruchu, okrążając oponentów, jednocześnie starając się być poza ich zasięgiem. W tym czasie sama dziewoja również winna dołączyć do 'batalii', bo chyba domyśli się, co sama eksplozja oznacza. Atak z dwóch stron powinien zdziałać cuda, nawet jeśli on sam niewiele dokona w późniejszym czasie, nie licząc samych wybuchowych notek. Wystarczało, że odwracał 'uwagę'. A jeśli faktycznie eksplozja była na tyle dobra, a im nie będzie szło zbyt dobrze, to się pomyśli, czy nie wykorzystać jej jeszcze raz. Tylko tym razem uważniej, by nie uszkodzić lodowych tworów Yuki i być może jej samej, gdyby ta zdecydowała się dołączyć do walki osobiście.


Staty:
Spoiler: pokaż
KEKKEI GENKAI: Tsūjitegan.
NATURA CHAKRY: Suiton.
STYLE WALKI: Shurikenjutsu.
UMIEJĘTNOŚCI:

Wrodzona -
Nabyta -

PAKT: ---
ATRYBUTY PODSTAWOWE:

SIŁA 5.
WYTRZYMAŁOŚĆ 20.
SZYBKOŚĆ 50.
PERCEPCJA 4/24.
PSYCHIKA 1.
KONSEKWENCJA 1.

KONTROLA CHAKRY D.
MAKSYMALNE POKŁADY CHAKRY: 100%
MNOŻNIKI: +20 Percepcji [Shurikenjutsu - Seido].
POZIOM ROZWOJU DZIEDZIN NINPŌ:

NINJUTSU E.
GENJUTSU ---
TAIJUTSU ---
BUKIJUTSU ---
KYUJUTSU ---
KENJUTSU ---
SHURIKENJUTSU C.
KUSARIJUTSU ---
KIJUTSU ---
IRYōJUTSU ---
FūINJUTSU ---
ELEMENTARNE
KATON ---
SUITON C.
FUUTON ---
DOTON ---
RAITON ---
KLANOWE B.


Eq:
Spoiler: pokaż
Pierwsza kabura na prawym udzie:

10 kunai z przyczepionymi wybuchowymi notkami.


Druga kabura na prawym udzie:

20 senbon.


Torba na prawym pośladzie:

40 senbon.


Torba na lewym pośladzie:

5 granatów dymnych.
5 kunai
5 shuriken.

Użyty eq: 3 kunaie z 3 wybuchowymi notkami; 4 (ewentualnie więcej) senbony.


Użyte techniki/chakra:
Spoiler: pokaż
Nazwa
Tsūjitegan: Reberu Bi
Od tej pory shinobi dzierżący Szkarłatne Oczy jest w stanie widzieć na ogromne dystanse, mogąc również określić sporą ilość dźwięków obserwowanych podmiotów - jeżeli np. szpiegowana osoba krzyczy, jesteśmy w stanie wychwycić każde słowo. Do tego rosną nasze możliwości wykrywania energii duchowej w innych. Od teraz potrafimy bardzo dokładnie określić, jak dużo czasu dana osoba będzie jeszcze żyć.
Zasięg

W linii prostej
4 kilometry

Wokół siebie
110 metrów


Koszt Chakry
2% na turę
Dodatkowe
Po wydatku PH na otwarcie dziedziny automatycznie osiągamy ten poziom kontroli.

Chakra: 88% - 2% = 86%
Shinsaku
 

Re: Grota Luster

Postprzez Sarutobi Kazumi » 29 gru 2016, o 00:03

Rozmowa kontrolowana...
Obrazek
27/30


Shinsaku tchórzem nie był, ale dobrze wiedział, że w otwartej walce jest - lekko mówiąc - kupą. I nawet (a może przede wszystkim) mityczne lodowe węże nie są czymś, z czym poradziłby sobie raz dwa. Zamiast więc stać za plecami Yuki i dopingować ją bojowymi okrzykami, Ranmaru ruszył przez zaśnieżone tereny. Kierowało nim proste założenie, że stwory nijak się nie zainteresują jego tanią skórą, skoro ciągnie je do pierścienia. Nawet najgłupsi bandyci zainteresowaliby się ochroną swoich flank... No dobra, ci z nieco większą inteligencją. Jego towarzyszka nie odezwała się słowem, obserwując, jak chłopak odchodzi. Raczej nie spodziewała się niczego lepszego po imigrancie z Kantai, nawet jeśli do tej pory był całkiem przydatnym narzędziem.
Ale ad rem, pomijając opisy pogody, emocji targających bohaterami i mądrościami babć... Walka była krótka. Węże pędziły przed siebie wprost na Yuki i jej wilki, a Shinsaku wprowadzał swój plan w życie. Kunaie z notkami wybuchowymi poleciały, przecinając trasę stworów. A potem nastąpił wybuch! Trzy notki aktywowane jednocześnie to nie byle co - szkoda tylko, że węże nie leciały w bardziej zwartej formacji, wtedy jeden ruch czarnowłosego mógłby zakończyć sprawę. Zdjął trójkę, czwartego załatwił senbonami - jak na potwory z legend umierały dość szybko. Może gdyby zdołały się zbliżyć na tyle, by ugryźć to wtedy objawiłaby się ich moc? Wilki i lodowe kolce dokończyły dzieła, a dwójka ninja nie odniosła żadnych obrażeń. No poza tymi sinikami nabitymi przez upadek z dachu, ale to się nie liczy.
- Dziękuję, choć dałabym radę sama. Wracasz ze mną? - uśmiechnęła się ciepło. Ot, świat stanął na głowie, ale wewnątrz Shinsaku serce też musiało zgubić rytm. Nie mówiąc już o innych częściach ciała.


Senobny możesz odzyskać, kunai niet.
Sarutobi Kazumi
 

Re: Grota Luster

Postprzez Shinsaku » 30 gru 2016, o 22:50

Akcja przebiegła szybko i czysto, wybuchowa notka wyeliminowała część zagrożenia, zaś pozostała część egzekucji dokonała się przy pomocy senbonów oraz wilków i lodowych kolców. Stwory zostały pokonane. Szybko czyż nie? Aż za szybko. Ale czy powinien się tym martwić? Jego oczy podpowiadały mu że nie - węże już 'nie żyły', a przynajmniej żadne oznaki w postaci chakry na to nie wskazywały. Eh, no cóż, po 'baśniowych' stworach można by oczekiwać czegoś więcej, szczególnie, że dziewczę rzekło, że te będą ją ścigać do końca świata - może przekoloryzowała? Kto wie, ale nie warto dalej tego rozgrzebywać, pokonali to pokonali. Ino się cieszyć, a jak już o tym mowa, to rzecz jasna młody Arai nie omieszkał ponownie przystanąć obok panny Yuki, coby zaznaczyć, że to on, a nie kto inny wspomógł ją w batalii, choć to raczej oczywiste było. Broń boże nie szukał pochwał, ani nagrody. Taka pomoc to rzecz oczywista, jego powinność. Tyle.
- J-ja-ja-ja... - twarz młodzieńca przybrała kolor dorodnego i dojrzałego buraka, gdy dziewczę mu podziękowało. Mało tego, ona się uśmiechnęła! To było zdecydowanie za wiele. Walka z mitycznymi stworami? A co tam, pestka! Ale to był kompletnie inny kaliber. System operacyjny Shinsaku 2.0 kompletnie się zawiesił. - J-ja myślę, że dam sobie radę sam. T-tak. Dam radę, na pewno. - wydukał po chwili i zrobił w tył zwrot i zaczął maszerować na sztywnych odnóżach. Dopiero po kilku metrach ogarnął, że o czymś zapomniał i wykonał kolejny zwrot, coby zebrać na szybkości swoje igiełki. A gdy to zrobił, zerknął na Yuki, rumieniąc się jeszcze bardziej i mrucząc coś niezrozumiałego pod nosem na temat przeprosin za okno i w ogóle, że fajnie było, ale on musi już iść do domu, bo ojciec się będzie martwić, czy coś w tym stylu. Jednym słowem - gadał co mu ślina na język przyniosła. Nie warto było się tym przejmować.
Gdy zrobił, co miał zrobić, wykonał pożegnalny ukłon i w te pędy zaczął pomykać w drogę powrotną. Szkoda tylko, że kierunek był bardzo nie ten. No bo idąc w przeciwną stronę niż jest osada, raczej do samej osady się nie dotrze, nie? Znaczy, dotrze, ale zajmie to bardzo, ale to bardzo dużo czasu. A zresztą, miał swoje ślepia, nie? Zgubić się nie zgubi. Najwyżej zamarznie, albo coś.

Staty:
Spoiler: pokaż
KEKKEI GENKAI: Tsūjitegan.
NATURA CHAKRY: Suiton.
STYLE WALKI: Shurikenjutsu.
UMIEJĘTNOŚCI:

Wrodzona -
Nabyta -

PAKT: ---
ATRYBUTY PODSTAWOWE:

SIŁA 5.
WYTRZYMAŁOŚĆ 20.
SZYBKOŚĆ 50.
PERCEPCJA 4/24.
PSYCHIKA 1.
KONSEKWENCJA 1.

KONTROLA CHAKRY D.
MAKSYMALNE POKŁADY CHAKRY: 100%
MNOŻNIKI: +20 Percepcji [Shurikenjutsu - Seido].
POZIOM ROZWOJU DZIEDZIN NINPŌ:

NINJUTSU E.
GENJUTSU ---
TAIJUTSU ---
BUKIJUTSU ---
KYUJUTSU ---
KENJUTSU ---
SHURIKENJUTSU C.
KUSARIJUTSU ---
KIJUTSU ---
IRYōJUTSU ---
FūINJUTSU ---
ELEMENTARNE
KATON ---
SUITON C.
FUUTON ---
DOTON ---
RAITON ---
KLANOWE B.


Eq:
Spoiler: pokaż
Pierwsza kabura na prawym udzie:

10 kunai z przyczepionymi wybuchowymi notkami.


Druga kabura na prawym udzie:

20 senbon.


Torba na prawym pośladzie:

40 senbon.


Torba na lewym pośladzie:

5 granatów dymnych.
5 kunai
5 shuriken.

Użyty eq: 3 kunaie z 3 wybuchowymi notkami; 4 (ewentualnie więcej) senbony.
Odzyskane: 4 senbony.


Użyte techniki/chakra:
Spoiler: pokaż
Nazwa
Tsūjitegan: Reberu Bi
Od tej pory shinobi dzierżący Szkarłatne Oczy jest w stanie widzieć na ogromne dystanse, mogąc również określić sporą ilość dźwięków obserwowanych podmiotów - jeżeli np. szpiegowana osoba krzyczy, jesteśmy w stanie wychwycić każde słowo. Do tego rosną nasze możliwości wykrywania energii duchowej w innych. Od teraz potrafimy bardzo dokładnie określić, jak dużo czasu dana osoba będzie jeszcze żyć.
Zasięg

W linii prostej
4 kilometry

Wokół siebie
110 metrów


Koszt Chakry
2% na turę
Dodatkowe
Po wydatku PH na otwarcie dziedziny automatycznie osiągamy ten poziom kontroli.

Chakra: 86% - 2% = 84%
Shinsaku
 

Re: Grota Luster

Postprzez Sarutobi Kazumi » 2 sty 2017, o 13:25

Rozmowa kontrolowana...
Obrazek
29/30


Bohater mógł wreszcie odetchnąć pełną piersią powietrzem wolności. Nie był już nic dłużny pannie Yuki, co najwyżej pożegnalny ukłon, który zresztą zrobił. Lodowe węże nikomu nie mogły już zagrozić, a nowa powierniczka pierścienia nie miała przed sobą żadnych kolejnych wyzwań. Lodowych wilków, olbrzymów, ani deszczu meteorytów. O pogłębieniu znajomości z kunoichi nie było szans - murem był nie tylko charakter najemnika, ale też fakt, że dziewczę dosiadło swojego wilka i pognało w kierunku osady. Skoro Ranmaru stanowczo potwierdził swoją samodzielność to dlaczego miałaby nalegać na podwiezienie?
Dzięki swoim niezwykłym oczom Shinsaku bez problemu trafił do osady, a tym samym wylądował w karczmie racząc się gorącymi trunkami... Albo też od razu udał się do domu, by podzielić się z ojcem swoją przygodą. Może nawet nie zostanie zbesztany za wtargnięcie do cudzego domu - konkretniej sypialni młodej kobiety - wszak później pomógł jej rozwiązać skomplikowany problem - tajemnicę groty luster. Ciekawe, czy jakiś śpiewak uzna to za temat warty pieśni. Całkiem możliwe, wszak na Hyuo nie ma zbyt wielu interesujących tematów. Biały śnieg, błękitny lód, legendy o czarnym lodzie i skutkach jedzenia żółtego śniegu... Odbicie szkarłatnych oczu? Choć znając poetów to pewnie wyjdzie z tego tragiczny romans, w którym Shinsaku wyląduje w bryle lodu. Ot, sztuka.



Jeszcze jeden post w osadzie (gdzie chcesz)i jesteś wolny, misja zakończona sukcesem.
I przepraszam raz jeszcze, że tak długo.
Sarutobi Kazumi
 

Poprzednia strona

Powrót do Hyuo

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości