Port

Port

Postprzez Uchiha Masako » 27 lut 2020, o 01:11

Obrazek

Dość duży, ruchliwy port będący głównym oknem na świat dla Nami-shin. Od czasu powstania Cesarstwa handel jeszcze się rozwinął, dlatego nie ma dnia, by nie stało tutaj przynajmniej kilka okrętów kupieckich, czekających na rozładunek lub załadunek towaru, a także kilku przynajmniej bojowych okrętów floty Cesarstwa - które zapewniają niezbędną ochronę, nierzadko będąc wysyłanymi na patrole okolicy lub gdziekolwiek tam, gdzie zgłoszono niepokój na wodach. W porcie znajduje się także całkiem pokaźna ilość tawern, magazynów, czy też kilka mniejszych targów, gdzie kupcy i rybacy wystawiają na sprzedaż swój połów z ostatniego dnia lub poranka.


Głos

Prowadzone misje:

  1. Ślad popiołu - Rozdział 2 - (D) Katakuri
  2. Pachinko, gdzie jesteś?! - (C) Matsu
Avatar użytkownika

Uchiha Masako
Mistrz Opowieści
 
Posty: 472
Dołączył(a): 11 kwi 2019, o 20:07
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Niska, w miarę szczupła dziewczyna o bladej cerze i ciemnych, krótkich włosach do ramion. Ubrana w lekkie, bure kimono oraz narzuconą na nie kamizelkę. Na głowie nosi słomkowy kapelusz, a w ustach niemal zawsze ma fajkę.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7198
Multikonta: Hoshigaki Toshiko, Hanuman

Re: Port

Postprzez Harisham » 28 lut 2020, o 00:20

Rozwój Cesarstwa zarówno militarny, jak i handlowy tylko utwierdza mnie w mojej decyzji opuszczenia tego miejsca. Jest pewne, że Hachiman sprzyja tym terenom i ich mieszkańcom. Wojownicy są silni, a ludzie bogaci i to wszystko dzięki spływającej na jej łasce boga. Inne prowincje i kraje z pewnością jednak nie radzą sobie aż tak dobrze. Samolubnym byłoby pozostać tutaj i cieszyć się dobrobytem, podczas gdy inni nie znają woli Boga Ośmiu Chorągwi i zapewne nawet nie zdają sobie sprawy z tego, ze żyją w grzechu i to właśnie jest powodem ich wszystkich nieszczęść. Muszę więc wyruszyć w świat, aby pomóc tym ludziom. Opuszczenie mojej ojczyzny będzie natomiast o tyle łatwe, że wierzę, iż nawet jeśli kontynent spotka jakis kataklizm, to te wyspy mają szanse ocaleć dzięki łasce Pana i dobroci mieszkańców.
Podchodzę do pierwszego z brzegu zadbanego okrętu kupieckiego i wołam do najbliższej osoby pracującej przy nim:
- Bądźcie błogosławieni łaską i miłością Hachimana! Wraz z moim towarzyszem jesteśmy shinobi i szukamy transportu na kontynent, aby docelowo dotrzeć do Yinzin. Znacie kogoś, kto mógłby nam w tym pomóc?
5 linijek i do przodu. To moje nindo. Dobre, nie?

W związku z licznymi problemami:
Mianownik: Harisham
Dopełniacz: Harishama
Celownik: Harishamowi
Biernik: Harishama
Narzędnik: Harishamem
Miejscownik: o Harishamie
Wołacz: Harishamie
Avatar użytkownika

Harisham
 
Posty: 534
Dołączył(a): 17 sty 2020, o 02:23
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?p=130785#p130785
Multikonta: Harikido

Re: Port

Postprzez Yosuke » 28 lut 2020, o 01:21

Zapach morza był jednym z tych, które Yosuke uwielbiał, gdyż jednoznacznie kojarzyło się z jego rodzinnymi stronami oraz wszystkim, co tak właściwie doceniał. Wiele osób zapach portu mógł być bardzo drażniący. Olbrzymia ilość, często zepsutych, ryb, dużo ludzi oraz mnóstwo stoisk z towarami. Takie miejsca były konieczne do rozwoju danego regionu i w to właśnie takie miejsca były wyznacznikiem statusu. Cesarski port był jednym ze świetnych przykładów na to, jak silne oraz stabilne jest ich państwo.

Yosuke jednak rozmarzył się, a jego kolega już rozglądał się za kimś, kto mógłby nam pomóc w odnalezieniu środka transportu. Skoro to on zajmował się kontaktami z innymi, to w tym czasie Hoshigaki mógł spokojnie porozglądać się po okolicznych statkach i wybrać kilka potencjalnie odpowiednich dla nich. Olbrzymie statki wojenne odpadały, bo pewnie nikt by nie tam nie wziął na pokład. Mniejsze kutry mogły okazać się niewystarczające, bo jednak dystans do pokonania czeka ich całkiem spory. Potrzebny był statek kupiecki, który ma możliwość pływania na głębokich wodach oraz bez żadnych problemów dopłynął do dalekich rejonów.
Avatar użytkownika

Yosuke
 
Posty: 333
Dołączył(a): 17 sty 2020, o 15:50
Wiek postaci: 13
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=7967

Re: Port

Postprzez Uchiha Masako » 28 lut 2020, o 20:48

Obrazek

Na falach przygody.
Misja Rangi D [7/22] Harisham Yosuke

Podeszliście do stojącej przy jednej z przystani, naprawdę dużej dżonki o charakterystycznych żaglach i kształcie. Akurat wnoszono na jej pokład skrzynie z towarami, wtaczano beczki, słychać było pokrzykiwania - słowem, typowy rozgardiasz towarzyszący okrętowi przygotowującemu się stopniowo do podróży. Okrzyk Harishama usłyszało dwóch marynarzy, właśnie zabijających gwoździami jakąś beczkę. Niższy z nich odwrócił się, taksując was obu wzrokiem.
- Wy również, panie shinobi! - odparł na pozdrowienie, po czym uniósł lekko brew i dał kuksańca swojemu towarzyszowi. - Patrz Kimura, Hoshigaki i Hozuki chcą z nami płynąć. Mówiłem ci, że jeszcze ujrzymy dzisiaj dobry znak. - zaśmiał się, po czym znowu odwrócił do was. - Jak chcecie się z nami zabrać, to idźcie do kapitana, to ten krzykacz w kapeluszu na rufie. Obok tego wielkiego typa. - wskazał wam osobnika z tyłu okrętu, faktycznie mającego na głowie dość krzykliwy i kolorowy kapelusz, na dodatek z jakimś piórem. Obok niego natomiast stal ogromny, spasiony i chyba łysawy mężczyzna - największy chyba, jakiego widzieliście w swoim życiu, rozmawiając z nim. Kapitan od czasu do czasu poganiał kogoś na pokładzie, aczkolwiek widać było, że większość załogi doskonale wie, co robić i krzyki były bardziej formalnością, aniżeli realną potrzebą.


Głos

Prowadzone misje:

  1. Ślad popiołu - Rozdział 2 - (D) Katakuri
  2. Pachinko, gdzie jesteś?! - (C) Matsu
Avatar użytkownika

Uchiha Masako
Mistrz Opowieści
 
Posty: 472
Dołączył(a): 11 kwi 2019, o 20:07
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Niska, w miarę szczupła dziewczyna o bladej cerze i ciemnych, krótkich włosach do ramion. Ubrana w lekkie, bure kimono oraz narzuconą na nie kamizelkę. Na głowie nosi słomkowy kapelusz, a w ustach niemal zawsze ma fajkę.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7198
Multikonta: Hoshigaki Toshiko, Hanuman

Re: Port

Postprzez Harisham » 1 mar 2020, o 17:48

Załoga tego statku wygląda na sprawną i kompetentną. Przy odrobinie szczęścia i łasce Hachimana z pewnością udałoby nam się dzięki tym ludziom oraz temu statkowi dotrzeć na kontynent. Później natomiast prosta droga do Yinzin, ojczyzny samurajów. Wprost nie mogę się doczekać wizyty tam. Samurajowie wszak są najmężniejszymi i najbardziej honorowymi ludźmi, o jakich słyszałem. Cenią walkę, jednak stronią od przemocy. Szukają siły, ale po to, aby chronić innych. Niemalże dokładnie tak, jak nakazał Bóg Ośmiu Chorągwi.
Podchodzę do kapitana i mówię:
- Bądźcie błogosławieni łaską i miłością Hachimana! Wraz z moim towarzyszem jesteśmy shinobi i szukamy transportu na kontynent, aby docelowo dotrzeć do Yinzin. Bylibyście skłonni nam w tym pomóc?
5 linijek i do przodu. To moje nindo. Dobre, nie?

W związku z licznymi problemami:
Mianownik: Harisham
Dopełniacz: Harishama
Celownik: Harishamowi
Biernik: Harishama
Narzędnik: Harishamem
Miejscownik: o Harishamie
Wołacz: Harishamie
Avatar użytkownika

Harisham
 
Posty: 534
Dołączył(a): 17 sty 2020, o 02:23
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?p=130785#p130785
Multikonta: Harikido

Re: Port

Postprzez Yosuke » 1 mar 2020, o 20:03

Pozdrowienia Harishama najwyraźniej zadziałało bardzo pozytywnie, gdyż dwóch marynarzy bez żadnego problemu zaproponowało pewne rozwiązanie. Yosuke podążył za swoim kolegą, który niemal natychmiast tym samym pozdrowieniem przywitał się z kapitanem i jego strażnikiem. Hoshigaki spojrzał zarówno na jednego, jak i na drugiego, po czym stwierdził, że załatwienie podróży pozostanie w kwestii Hozukiego. Był starszy, więc był większa szansa, że dogada się z dorosłymi. Małego Rekinka wiele osób nie brałoby na poważnie, a już tym bardziej w przypadku tak odległej podróży. Jak się zastanowić, to młodzieniec musiał przyznać, że podróż we dwóch była jego jedyną szansą na wydostanie się z Cesarstwa jakimkolwiek transportem.

Obecny ciałem, ale nieobecny duchem Yosuke stał obok towarzysza i rozglądał się po okolicy, próbując wyłapać co ciekawsze szczegóły. Czym zajmowali się marynarze, co ładowali na pokład, co mogło być w tych wszystkich skrzyniach, kim byli i jak zachowywali się poszczególni marynarze. Wszystko, co mogło mieć wspólnego z ich nadchodzącą podróżą oraz może będzie przydatne w niezbyt odległej przyszłości.
Avatar użytkownika

Yosuke
 
Posty: 333
Dołączył(a): 17 sty 2020, o 15:50
Wiek postaci: 13
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=7967

Re: Port

Postprzez Uchiha Masako » 2 mar 2020, o 04:13

Obrazek

Na falach przygody.
Misja Rangi D [10/22] Harisham Yosuke

Zachęceni przez marynarzy, weszliście na pokład okrętu mijając kilku członków załogi i starając się nie wchodzić im w drogę. O ile sam Harisham wydawał się być bardziej skupiony na ich celu - czyli kapitanie i uzyskaniu od niego pozwolenia na podróż, o tyle Yosuke skupił się bardziej na uważnym rozglądaniu się dookoła. Dzięki temu mógł dostrzec, że skrzynie ładowane na pokład są ozdobione tym samym symbolem, przedstawiającym najwyraźniej czarnego ptaka - na oko chyba mewę. Był to zapewne znak gildii kupieckiej, do której należał okręt lub towary. Co do ich zawartości zaś - trudno było orzec na pierwszy rzut oka, gdyż skrzynie niczym się specjalnie nie różniły. Niemniej, ucho Yosuke wychwyciło delikatnie pobrzękiwanie kilku z nich, kiedy przechodzili bliżej. Można było zatem zakładać, iż w środku jest coś szklanego. Tymczasem dotarliście po schodkach na położoną nieco wyżej niż główny pokład rufę okrętu, przed oblicze kapitana oraz jego ogromnego i wyraźnie otyłego towarzysza. Kapitan posiadał krótką brodę oraz wąsy, jak i poznaczone kilkoma bliznami oblicze. Drugi mężczyzna natomiast miał nieco prostą, acz miłą aparycję i tubalny, ciepły głos.

- ...dać czci może przynieść sztorm na waszą drogę. Lepiej się zabezpieczyć, cóż to szkodzi? - usłyszeliście głos tego drugiego, ewidentnie przekonującego kapitana do czegoś.

- Ile razy mam powtarzać - nie, nie złożę żadnej cholernej ofiary. Jak spotkamy sztorm, to spotkamy, żadne ofiary tego nie zmienią. Zresztą... - odparł nieco poirytowanym tonem i urwał, gdyż przerwał mu właśnie Harisham, pozdrawiając go w imieniu Hachimana. W przeciwieństwie jednak do żeglarzy, kapitan na owo pozdrowienie zareagował przewróceniem oczu, jakby było to coś skrajnie męczącego. - Masz ci los, kolejni... - wymamrotał i westchnął. - Tak, mogę wam pomóc - mamy trochę miejsca dla pasażerów. Shinobi jednak czy nie, to jak chcecie się przedostać na kontynent, będziecie musieli zapłacić po sto ryo na głowę. Dostaniecie za to wikt i koje do spania. Tylko żadnych burd na statku, bo wtedy wysadzę was pośrodku morza. Jasne? -


Głos

Prowadzone misje:

  1. Ślad popiołu - Rozdział 2 - (D) Katakuri
  2. Pachinko, gdzie jesteś?! - (C) Matsu
Avatar użytkownika

Uchiha Masako
Mistrz Opowieści
 
Posty: 472
Dołączył(a): 11 kwi 2019, o 20:07
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Niska, w miarę szczupła dziewczyna o bladej cerze i ciemnych, krótkich włosach do ramion. Ubrana w lekkie, bure kimono oraz narzuconą na nie kamizelkę. Na głowie nosi słomkowy kapelusz, a w ustach niemal zawsze ma fajkę.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7198
Multikonta: Hoshigaki Toshiko, Hanuman

Re: Port

Postprzez Harisham » 2 mar 2020, o 16:53

Dawno nie spotkałem już na swojej drodze niewiernego. Hachiman rozpieszczał mnie i ostatnio natrafiałem jedynie na ludzi chętnych poszerzenia horyzontów i gotowych otworzyć się na słuszną wiarę. Bóg Ośmiu Chorągwi w końcu jednak postanowił postawić na mojej drodze zatwardziałego niewiernego. Z pewnością będzie to dużo większe wyzwanie, niż ostatnio spotykane dzieci. Moja wiara nie pozwala mi jednak zejść z tego statku pozostawiwszy na nim niewiernego. Zbyt wiele od tego zależy.
- Twoje warunki brzmią rozsądnie kapitanie. Jakkolwiek w takim wypadku musisz wiedzieć, że w przypadku jakiegokolwiek zagrożenia, czy sztormu, czy ataku piratów, nie będziemy zobligowani do pomocy załodze. Możemy być twoimi ochroniarzami bądź pasażerami, twój wybór. Biorąc jednak pod uwagę bluźnierstwa jakie wypowiadasz, przyda ci się pewna ochrona przed gniewem boskim. Obawiam się bowiem, że moje modlitwy mogą tutaj nie wystarczyć.
5 linijek i do przodu. To moje nindo. Dobre, nie?

W związku z licznymi problemami:
Mianownik: Harisham
Dopełniacz: Harishama
Celownik: Harishamowi
Biernik: Harishama
Narzędnik: Harishamem
Miejscownik: o Harishamie
Wołacz: Harishamie
Avatar użytkownika

Harisham
 
Posty: 534
Dołączył(a): 17 sty 2020, o 02:23
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?p=130785#p130785
Multikonta: Harikido

Re: Port

Postprzez Yosuke » 2 mar 2020, o 17:13

Całą załoga wydawała się doskonale zdawać sprawę jak funkcjonować, co przy tylu osobach oraz skrzyniach robiło imponujące wrażenie. Każdy marynarz wykonywał swoje obowiązki oraz pilnował swojego kolegi. Tego rodzaju współpraca była najwyraźniej potrzebna i przekładała się na efektywny załadunek statku nowym towarem. Niczego ciekawszego, nie licząc symbolu czarnego ptaka, tak właściwie Yosuke nie dostrzegł. A tymczasem Harisham zaczął już uzgadniać z kapitanem kwestię ich podróży. Gdy padłą propozycja zapłaty, Yosuke już chciał sięgać po swoje zarobione pieniądze, ale tutaj znowu inicjatywę przejął Hozuki. Pewne napięcie pomiędzy nimi było wyczuwalne, chyba wyznawcy Boga Ośmiu Chorogwii nie spodobał się fakt, że osoba odpowiedzialna za statek w tak lekki sposób podchodziła do kwesti spotkania sztormu. Z drugiej strony, rzeczywiście mogli nie mieć dużego wpływu na to jaką pogodę otrzymają w czasie rejsu. Starając się nie wejść między młot, a kowadło Hoshigaki postanowił w dalszym ciągu pozostać z boku i obserwować.
Avatar użytkownika

Yosuke
 
Posty: 333
Dołączył(a): 17 sty 2020, o 15:50
Wiek postaci: 13
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=7967

Re: Port

Postprzez Uchiha Masako » 3 mar 2020, o 01:13

Obrazek

Na falach przygody.
Misja Rangi D [13/22] Harisham Yosuke

- Ha! Święte słowa przyjacielu, choć wydaje mi się, że nieco mylnie kierujesz swoje oddanie. Komuż bowiem innemu, jak nie wielkiemu Susanoo, Panu Sztormów i Wiatrów, Potrząsającemu Głębinami należałoby się pokłonić przed podróżą morską, aby uchronić się przed atakiem piratów lub niesprzyjającą pogodą?! - zagrzmiał nieznajomy wielkolud, nadal jednak uśmiechając się do was przyjaźnie i zerkając to na waszą dwójkę, to na kapitana. Ten ostatni pokręcił zdecydowanie głową.

- Nie będzie to pierwszy raz, gdy płyniemy bez czyjegokolwiek błogosławieństwa i jakoś dopływamy do celu. Ochronę już mamy, więc nie musicie się kłopotać o pomoc nam - trzy razy próbowano nas zatopić i za każdym razem wychodziliśmy zwycięsko z tej próby. Moi ludzie potrafią nie tylko żeglować, ale i walczyć więc... zapłaćcie mi od razu i cieszcie się spokojnym rejsem. Wy też, Marechiyo-san. Jedyna modlitwa, jakiej ufam to ta, która jest w stanie wyżywić mnie i moich ludzi. - odparł chłodnym niczym morska toń tonem kapitan, wyciągając dłoń w waszym kierunku. Wielkolud westchnął nieco smutno i pokręcił głową, wyciągając mieszek zza pazuchy i odliczając z niego stosowną kwotę.

Tymczasem marynarze powoli chyba kończyli załadunek i można było przypuszczać, że w niedługim czasie okręt powinien wyruszyć w rejs.


Głos

Prowadzone misje:

  1. Ślad popiołu - Rozdział 2 - (D) Katakuri
  2. Pachinko, gdzie jesteś?! - (C) Matsu
Avatar użytkownika

Uchiha Masako
Mistrz Opowieści
 
Posty: 472
Dołączył(a): 11 kwi 2019, o 20:07
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Niska, w miarę szczupła dziewczyna o bladej cerze i ciemnych, krótkich włosach do ramion. Ubrana w lekkie, bure kimono oraz narzuconą na nie kamizelkę. Na głowie nosi słomkowy kapelusz, a w ustach niemal zawsze ma fajkę.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7198
Multikonta: Hoshigaki Toshiko, Hanuman

Re: Port

Postprzez Harisham » 3 mar 2020, o 20:08

Śmiało zagrałem blefem i niestety przegrałem. Nie wiem czy kapitan przejrzał mój blef i czy jest tego świadom, ale nie mógłbym patrzeć jak inni ludzie wokół mnie giną, podczas gdy ja siedziałbym wygodnie z boku i nic nie robił. Honor nakazuje wspierać i pomagać słabszych, cierpiących i uciskanych, a Hachiman łaskawie patrzy na honorowych i walecznych ludzi. W przypadku zagrożenia trzeba więc będzie złamać swoje słowo i pomóc wszystkim zagrożonym. Mam nadzieję, że Bóg Ośmiu Chorągwi wybaczy mi to kłamstwo.
- Czcić należy każde bóstwo, a kłótnia o to, które jest potężniejsze prowadzi tylko do niepotrzebnego rozgniewania sił silniejszych od nas. Pozwól więc, że będę pozdrawiał kogo chcę imieniem boga, którego uważam za najodpowiedniejszego, niczego jednocześnie nie ujmując Susanoo - odpowiadam otyłemu mężczyźnie, po czym zwracam się do kapitana jednocześnie kładąc mu do ręki wymagane przez niego pieniądze - Kapitanie, modlić należy się zawsze. Nigdy nie wiadomo kiedy brak modlitwy rozzłości któregoś z bogów. Wasze poprzednie sukcesy też o niczym nie świadczą. Dużo ważniejsze w końcu są dobre uczynki od dobrych słów. Miej jednak pewność, że owe słowa też są ważne i w ostatecznym rozrachunku może was zaboleć ich brak.
5 linijek i do przodu. To moje nindo. Dobre, nie?

W związku z licznymi problemami:
Mianownik: Harisham
Dopełniacz: Harishama
Celownik: Harishamowi
Biernik: Harishama
Narzędnik: Harishamem
Miejscownik: o Harishamie
Wołacz: Harishamie
Avatar użytkownika

Harisham
 
Posty: 534
Dołączył(a): 17 sty 2020, o 02:23
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?p=130785#p130785
Multikonta: Harikido

Re: Port

Postprzez Yosuke » 3 mar 2020, o 22:52

Rozmowa, która dla Yosuke była zakończona już dawno temu, dopiero wydawała się rozkręcać. Kwota rzucona przez kapitana była oczywistą zapłatą, a zgodzenie się na takie warunki wydawało się jedyną opcją na możliwość podróży tym statkiem. Okazało się jednak, że pozostała trójka wdała się w dyskusję na temat prawdopodobnych niebezpieczeństw, które mogły ich spotkać w trakcie rejsu. Kapitan był pragmatykiem, twierdząc, że jego załoga jest świetnie przygotowana. Wielkolud głosił, że Pan Sztormów i Wiatrów może nie być im przychylny, dlatego warto byłoby mu się pokłonić. Hozuki, jak trafnie ocenił Hoshigaki, nadal pozostawał przy swoim, jednak nie kłócił się specjalnie, pozostawiając pole pozostałej dwójce, a jednocześnie rzucając dość konkretne argumenty. Kto by się spodziewał, że najbardziej religijna osoba wyglądała na najsensowniejszą z całego towarzystwa. No i był jeszcze Yosuke, który patrzył to na jednego, to na drugiego, tylko kiwając co jakiś czas głową, przyjmując argumenty kolejnej ze stron.
Avatar użytkownika

Yosuke
 
Posty: 333
Dołączył(a): 17 sty 2020, o 15:50
Wiek postaci: 13
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=7967

Re: Port

Postprzez Uchiha Masako » 4 mar 2020, o 01:46

Obrazek

Na falach przygody.
Misja Rangi D [16/22] Harisham Yosuke

-Niech i tak będzie, młodzieńcze. Ja również nie ujmuję nic Hachimanowi - ma on swoją istotną rolę na niebiańskim dworze, jednak podróże morskie nie są raczej jego domeną. Co innego atak piratów, choć i tutaj Susanno z pewnością byłby skłonny przychylnym okiem spojrzeć na swoich wyznawców, gdyby go poprosili o pomoc w potrzebie! -zagrzmiał w odpowiedzi wielkolud, mrugając przy tym porozumiewawczo. Z jednej strony jakby nie szukał zwady, z drugiej - chyba pragnął mieć ostatnie słowo? Ciężko było stwierdzić.

Kapitan przyjął waszą zapłatę, po czym bez słowa odprawił, zostawiając was w rękach jednego ze swych podwładnych - młodego, na oko 16letniego, krótko ostrzyżonego chłopaka który jednak mimo młodego wieku wyglądał już na całkiem zaprawionego w rzemiośle żeglarskim, spacerującego po pokładzie równie pewnie, jak po suchym lądzie. Poprowadził was na dół, do kajuty dla pasażerów - która tak naprawdę była bliźniaczo podobna do kajut reszty załogi. W środku były bazowe utensylia oraz sześć hamaków. Szybko okazało się, że będziecie ją dzielić z wielkoludem, dla którego trzeba było związać dwa z hamaki razem, aby w ogóle miał szansę się wyspać. Niebawem załadunek został zakończony i okręt wypłynął na otwarte morze. Jeszcze tego samego wieczoru podszedł do was wasz tymczasowy współlokator, kiedy staliście przy burcie, obserwując coraz liczniej pojawiające się na niebie gwiazdy. Skłonił się lekko, uprzejmie i odetchnął głęboko, wyraźnie z zadowoleniem wciągając morską bryzę.

- Mam nadzieję, że nie czujecie się urażeni moją poprzednią wypowiedzią? Zapewniam, że nie miałem w głowie obrazić waszej wiary, po prostu niekiedy bywam... nad wyraz entuzjastyczny w swojej własnej wierze. - stwierdził, zerkając głównie na Harishama. Zaraz klepnął się w głowę, jakby o czymś zapomniał. - A, no i gdzież moje maniery - zwą mnie Marechiyo Akimichi. Powiedzcie, jak was wołać i czemuż to zmierzacie aż do Yinzin? Szmat drogi przed wami. -



[z/t]

Głos

Prowadzone misje:

  1. Ślad popiołu - Rozdział 2 - (D) Katakuri
  2. Pachinko, gdzie jesteś?! - (C) Matsu
Avatar użytkownika

Uchiha Masako
Mistrz Opowieści
 
Posty: 472
Dołączył(a): 11 kwi 2019, o 20:07
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Niska, w miarę szczupła dziewczyna o bladej cerze i ciemnych, krótkich włosach do ramion. Ubrana w lekkie, bure kimono oraz narzuconą na nie kamizelkę. Na głowie nosi słomkowy kapelusz, a w ustach niemal zawsze ma fajkę.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7198
Multikonta: Hoshigaki Toshiko, Hanuman

Re: Port

Postprzez Hōzuki Wakana » 16 maja 2020, o 00:45

Wczesnym wieczorem dziewczyna w końcu znalazła trochę czasu dla siebie. Przez cały dzień była zajęta porządkami w domu, które ją totalnie wykończyły. Zdecydowanie powinna była robić to częściej, ale gdy patrzyła na zbierający się kurz, budził się w niej największy leń. „Kiedyś uda mi się wymyślić jutsu, które zrobi wszystko za mnie” – obiecała sobie, leżąc na podłodze i wpatrując się w sufit. Od tego machania szmatką dostała lekkiej zadyszki i musiała uspokoić oddech. Mieszkanie samemu miało to zalety, że przynajmniej nikt nie poganiał jej do roboty. Z niechęcią wspominała czas w którym dzieliła dom z ciotką, która była okropną pedantką. Kobiety kłóciły się praktycznie bez przerwy i nie mogły dojść między sobą do żadnego porozumienia. Przeprowadzka okazała się koniecznością.
Wstała z posadzki po kilku minutach bezczynnego leżenia. Zrobiła się głodna i na szczęście zostało jej trochę obiadu z poprzedniego dnia. Po zjedzeniu posiłku zastanowiła się co dalej. Wszystko było zrobione i miała czas wolny. Spojrzała na półkę z książkami. Przeczytała je już milion razy i nie miała ochoty na powtórzenie lektur. Więc może trening? Nie, czuła się zbyt obolała. Stanęła przy oknie, obserwując uliczki Nami-shin. Na dworze było pełno ludzi. Cóż, trudno im się było dziwić. Tego dnia była wyjątkowo ładna pogoda – wiał lekki, przyjemny wiatr i nawet nie było tak zimno jak zazwyczaj. To była idealna okazja na krótki spacer. Przebrała się w bardziej wyjściowe ubranie i wyszła na zewnątrz.
Nogi poniosły ją aż do portu. Pomimo tego, że zawsze czuła tam odór, lubiła to miejsce. Mogła w spokoju pooglądać ruch morskich fal, pogrążając się w marzeniach o zobaczeniu świata. Wieczorem zawsze było tutaj mniej osób i miała dla siebie więcej przestrzeni. Kupiła sobie przekąskę na targu (jedzenia nigdy za dużo) i usiadła na molo, leniwie wpatrując się w niebo. Jak miło było zająć się nicnierobieniem.
Obrazek
Avatar użytkownika

Hōzuki Wakana
 
Posty: 72
Dołączył(a): 8 maja 2020, o 11:17
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Średniego wzrostu dziewczyna o długich, rudych włosach i brązowych oczach. Posiada charakterystyczne zęby przypominające uzębienie rekina. Ubrana w jasne, delikatne barwy, najczęściej w zwykłe spodnie, sznurowane buty i top z długim rękawem.
Widoczny ekwipunek: Kij Bō na plecach, torba na biodrze
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=8514&p=141860#p141860
GG/Discord: MayumiGumi#3760

Re: Port

Postprzez Tohaku » 16 maja 2020, o 14:14

Piraci z Morskich Klifów
D — Hōzuki Wakana
[1/15]





Pogoda dopisywała na Hyuo, szczególnie jak na zimową porę. Było tylko cholernie zimno, a nie kurewsko lodowato, a lekka bryza tylko torturowała, a nie przenikała do szpiku kości. Istna gratka dla zahartowanych mieszkańców, którzy mogli wreszcie zdjąć choć jedną z licznych warstw ubrań, na przykład którąś z par rękawiczek. O tak, Wyspiarze byli bardzo osobliwi. Temperatura, która dla mieszkańców kontynentu była zabójcza, dla nich była całkiem znośna, bo większość pamiętała znacznie ostrzejsze zimy, gdy samo wystawienie nosa za drzwi było złym pomysłem, a ogień w palenisku musiał huczeć dwadzieścia cztery na siedem, żeby jakkolwiek ogrzać zmrożone ciała.
No, ale Wakana trafiła na dzień, który zdecydowanie mógł się podobać komuś, kto mieszkał tam całe życie. Zimno kąsało ciało, ale w sposób przyjemny i nienachalny, przez co aż chciało się wyjść na zewnątrz, co też zrobiła, gdy tylko uporała się z domowymi obowiązkami. Blade, bezchmurne niebo niemalże zlewało się z oceanem, gdy tak się w nie wpatrywała, jednym uchem wpuszczając wszechobecny harmider, a drugim wypuszczając. Mimo tego, że wieczór był tuż tuż, w porcie wciąż było tłoczno. Niektóre załogi statków kupieckich czy wojskowych oddawały się prostym przyjemnościom w portowych spelunach, a niektóre wręcz przeciwnie — właśnie miały wyruszać, zmagając się z bólem głowy po wczorajszym hedonizmie. Nie brakowało też rybaków, którzy zaginali czasoprzestrzeń tym, że każdy z nich sprzedawał najlepszego pstrąga czy najsoczystszego dorsza. Nikt jednak nikomu nie szkodził (oprócz okazyjnej bójki w którejś z karczm), przez co sielankowa atmosfera była tym przyjemniejsza. To znaczy była, dopóki do tych wszystkich akordów nie wtrącił się nagły szczebiot tuszy, którą szesnastolatka mogła zauważyć kątem oka kilkadziesiąt metrów po swojej prawej.
Tłum gapiów tworzył półksiężyc, otaczając jeden z wielu Kitamaebune, ze znakiem cechu kupieckiego dumnie wymalowanym na bielutkich żaglach. Dziewczyna znajdowała się za daleko, żeby wiedzieć na pewno, co tam się działo, ale jedno było pewne — w powietrzu zawisł, oprócz charakterystycznego dla portu odoru, zapach kłopotów.
Obrazek
Avatar użytkownika

Tohaku
Postać porzucona
 
Posty: 269
Dołączył(a): 23 lut 2020, o 19:06
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Kędzierzawy młodzieniec o ciemnych włosach z cienką maseczką na twarzy.
Widoczny ekwipunek: Czarne, skórzane rękawice na dłoniach. Dwie kabury przy prawym udzie, obok siebie. Torba na lewym pośladku.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=8075
GG/Discord: Pralkarz#9998
Multikonta: Sentakki

Następna strona

Powrót do Nami-shin (Osada Rodu Hōzuki)

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość