Siedziba władzy

Siedziba władzy

Postprzez Defrevin » 22 lut 2015, o 01:50

Obrazek
Siedziba władzy


Kluczowe miejsce dla funkcjonowania osady. Siedziba władzy jest centrum administracji całej prowincji. To tutaj podejmowane są najważniejsze decyzje. Ze względu na pełnione tutaj funkcje, budynek jest dość obszerny. Mieści się w nim recepcja, pomniejsze biura urzędników, ale także sala konferencyjna jak i siedziba głowy rodu. Wszelcy posłańcy i delegaci pozostałych prowincji właśnie w tym miejscu podejmowani są przez władze osady. Także tutaj zatwierdzane są misje dla Shinobich.

Ważne: Zarówno korytarzy jak i wejścia do budynku strzegą strażnicy
Jeśli masz ważną sprawę, pytanie lub potrzebujesz pomocy związanej z funkcjonowaniem forum, proszę wyślij do mnie prywatną wiadomość. Z chęcią zapoznam się ze sprawą i rozwieje wszelkie wątpliwości.
Avatar użytkownika

Defrevin
Założyciel Forum
 
Posty: 2122
Dołączył(a): 11 lut 2015, o 23:31
Wiek postaci: 0

Re: Siedziba władzy

Postprzez Ayako » 17 sty 2017, o 18:54

Zanim Ayako przypłynęła na wyspę, myślała iż będzie radośnie i powoli iść kamienną dróżką. Jednak nieco się myliła. Wszędzie były klify i skały, przez co dotarcie do celu było strasznie utrudnione. Jednak dziewczyna nie mogła się tego spodziewać. Musiała z tej wyspy odpłynąć gdy była jeszcze małym dzieckiem, z powodu konfliktów między jej ojcem a jego bratem. Więc trudno się dziwić dlaczego Ayako była tak zaskoczona uformowaniem terenu na którym się znajdowała.
Na szczęście skał nie było dużo i dziewczyna szybko doszła do jej celu. Mianowicie siedziby władzy. Miała tam jedną sprawę do obgadania z liderem klanu. Kiedy stała przed wejściem ludzie na nią dziwnie się patrzeli. Chyba wiedzieli, że Ayako jest tu nowa, ale widać było po nich, że nie mają do niej żadnego zaufania. Jednak stosunek do ludzi nie był na razie tak istotny jakby mógł się wydawać. Najważniejsza była aktualnie więź z przywódcą klanu, gdyż miał on największą władzę. Ayako więc podeszła do budynku, ale nagle drzwi zostały zablokowane przez strażników.
-Przepraszam za najście. Jestem podróżniczką i chciałabym porozmawiać z waszym liderem klanu o jednej sprawie. Czy mogłabym?
Ayako
 

Re: Siedziba władzy

Postprzez Natsu » 18 sty 2017, o 01:59

Przemierzając wioskę dało się zobaczyć efekty ruchu imperialistycznego. Widać było podział na rządzący ród hozuki i silnych, bogatych shinobi z szczepów shabondama oraz hoshigaki oraz biedotę. Ta najniższa warstwa społeczna była wykorzystywana niemalże niewolniczo, przez co rozwój został wstrzymany, ale budowa państwa coraz większego udawała się bezproblemowo. Jak do tej pory to były jedynie mrzonki, ale już teraz dało się widzieć przedsmak tego co nadchodziło. Zwiększone zdobywanie surowców, wytwarzania broni. Nikt nie mówił jednak o tym głośno. W siedzibie lidera panowały jednak dość wesołe można powiedzieć humory, w końcu wszystko idzie po ich myśli. W niedługim czasie miały spełnić się ich ambicje o rządzeniu wyspami, ale tutaj nie o tym. Jeszcze. Ayako przyszła tutaj myśląc, że uzyska widzenie z liderem w tak prosty sposób, ale jak pokazało życie myliła się i od początku strażnik ją zatrzymał. Szybko przejrzał ją wzrokiem i wpuścił do środka.
- Wejdź do środka i na drugim piętrze będzie lider.
Polecenie było proste i zastosowanie się do niego dosyć logiczne toteż dojście w miejsce wskazane przez ochronę okazało się łatwe do odnalezienia. Kiedy weszłaś spotkałaś się z Shirei-Kanem siedzącym za biurkiem. No to teraz wypadało powiedzieć kim się jest oraz w jakiej sprawie jesteśmy tutaj, tym bardziej, że on nalegał wciąż.
- Witaj w czym mogę służyć?
Avatar użytkownika

Natsu
Support
 
Posty: 2290
Dołączył(a): 17 lut 2015, o 18:36
Wiek postaci: 0
Multikonta: Natsume

Re: Siedziba władzy

Postprzez Ayako » 19 sty 2017, o 17:01

Podążając za wskazówkami strażnika, Ayako szybko i sprawnie doszła do swojego celu. Mianowicie do lidera klanu. Kiedy weszła do pokoju zobaczyła Shirei-Kana. Miał on jasną cerę, oraz ostrzyżone włosy. Jego ubioru niestety nie dało się dokładnie zobaczyć, ponieważ siedział za biurkiem, które zasłaniało jego ciało. Jednak jak się dokładnie spojrzało, widać było ciemno fioletowy płaszcz. Na nim widniała kamizelka, oraz apaszka. Wracając jednak do tej całej sytuacji, lider zapytał się dziewczyny w czym może służyć. Powiedział to mile, oraz łagodnie. Ayako nie przypuszczała, że będzie miły. Może nie będzie takie to takie trudne jak mogłoby się wydawać. Jednak pozory mogą czasem mylić.
- Dzień dobry. Mam na imię Ayako i chciałabym wyjaśnić pewną sytuację.
W tym momencie dziewczyna zaczęła się zastanawiać co dokładnie powiedzieć i w jaki sposób. Była tym spotkaniem bardzo zestresowana. Po chwili stwierdziłą, że nie ma sensu owijać tego w bawełnę i powie to wprost.
- Mianowicie ja również należę do klanu Hoozuki. Mieszkałam tutaj dopóki nie doszło do pewnego rodzinnego wypadku i jako dziecko musiałam odpłynąć z moją matką do Ryuzaku no Taki. Może pan ją zna, miała na imię Mizu. W każdym razie od tamtego momentu tutaj nie mieszkam. Wróciłam tutaj, ponieważ chciałam wyjaśnić moją nieobecność w rodzinnej wiosce, oraz po to, aby pan, oraz pański ród nie traktował mnie jako zdrajczynię, czy nawet wroga. To było wszystko co chciałam powiedzieć.
Po tych słowach Ayako odetchnęła i się ucieszyła, że just wszystko za sobą. Teraz jedynie trzeba było czekać na odpowiedź lidera...
Ayako
 

Re: Siedziba władzy

Postprzez Natsu » 21 sty 2017, o 13:54

Dziewczyna myślała, że wypowiadając te słowa ma już wszystko za sobą. Oj głupiutka, młodziutka i niedoświadczona, to dopiero jest początek wszystkich informacji oraz możliwych problemów. Widać było chwilowe zamyślenie u niego, już miał otwierać usta, ale się powstrzymał. W ostatniej chwili i uśmiechnął się przypominając sobie coś zapewne. Zaraz się tym podzieli, dzisiaj jest bardzo dobry dzień.
- Mizu... Jedynie z opowieści pewnemu wpływowemu członkowi rodu Osamu. Kiedyś po śmierci jego ojca dostał spadek, ale jego brat żądny władzy chciał go obalić. Spalił most i cztery statki po nieudanym morderstwie jego i uciekł. Tam znalazł sobie żonę. Osamu mimo to nie chciał tak zakończyć sprawy, chciał się pogodzić i znalazł Tsuyoshiego wraz z żoną Mizu i noworodkiem aby zaproponować mu mieszkanie. Ten jednak był zaślepiony zemstą, spotkał się z nim bez rodziny i chciał zabić, a im uciekać jak nie wróci. Podobno do tej pory nie oszczędzał gotówki i was poszukiwał, ale to wszystko było na nic, aż pojawiłaś się teraz ty. Zdecydowanie się ucieszy, że powróciłaś cała i zdrowa. Oczywiście o ile jesteś tą dziewczyną o której myślę, ale patrząc na ciebie wiek by się zgadzał. Najlepiej od razu udać się do jego posesji i to wyjaśnić.
Cóż wszystko wyglądało zupełnie inaczej niż w historii prawda? Ano widocznie ktoś ma długi nos od kłamstw i stworzył sobie historię nieszczęśnika, ale niewygodne fakty trzeba ukrywać. Takimi w których obraca się duża gotówka zawsze ktoś się interesował więc trzeba coś wymyślić. Tylko co dalej? Jak na takie wiadomości Ayako zareaguje? Czy matka kiedykolwiek wspominała jej o przeszłości? Zbyt wiele niewiadomych aby wyrokować cokolwiek.
Avatar użytkownika

Natsu
Support
 
Posty: 2290
Dołączył(a): 17 lut 2015, o 18:36
Wiek postaci: 0
Multikonta: Natsume

Re: Siedziba władzy

Postprzez Ayako » 21 sty 2017, o 23:06

Dziewczyna po swojej wypowiedzi myślała, że to spotkanie będzie bliskie końca. W końcu lider mógł powiedzieć tylko wybaczam ci lub nie. Jednak było to o wiele bardziej skomplikowane niż dziewczyna myślała. Okazało się iż Shirei Kan znał jej matkę z opowieści największego wroga rodziny, Osamiego. Jednak jego historia była inna niż ta którą opowiadała jej Mizu w dzieciństwie. Tak naprawdę to działo się w niej wszystko odwrotnie. Wychodziło na to, że jej ojciec był tym złym człowiekiem, którego pochłonęła chęć zemsty, a nie Osamu. Było to dla Ayako bardzo szokujące. W końcu jej ojciec miałby być złym człowiekiem?! W dodatki czy jej własna matka mogłaby ją oszukać? Dla tej dziewczyny nie mogła być to prawda. W końcu tak wiele lat żyła w urazie do swojego wujka i nagle ktoś jej mówi, że był dobry?!
- To nieprawda... To musi być kłamstwo!
Ayako była tak zdezorientowana tą całą sytuacją, że nie wiedziała co robi. Właśnie stwierdziła iż lider jej klanu ją okłamał. No, ale cóż się dziwić. Z drugiej strony czy rzeczywiście ktoś taki jak on zrobiłby to młodej dziewczynie należącej do jego "rodziny"? Może to wszystko było jednym wielkim spiskiem? Co gdyby Ayako poszła do Osamu została by przez niego okradziona bądź co gorsza zamordowana z chęci zemsty? Nie miało to jednak sensu. Jakby lider chciał to mógłby to sam zrobić. Niestety było tak wiele pytań a zero odpowiedzi.. W sumie to Ayako mogłaby się zgodzić i zobaczyć czy jest to wszystko prawdą. Jednak gdyby Osamu jej popadł to by ona go zabiła i zakończyła tą całą krwawą historię. Dziewczyna po tych długich rozmyślaniach zdała sobie sprawę, że stoi na środku jak idiotkę. Dodatkowo stwierdziła iż jedyna osoba której może obecnie zaufać jest klamcą. No cóż, teraz wypadało by jej coś powiedzieć. Szczególnie, że jak można było stwierdzić po jego minie był już zniecierpliwiony.
- Bardzo przepraszam za tamto co powiedziałam. Po prostu jestem niezmiernie zszokowana tą sytuacją. Ponieważ widzi Pan, matka mi opowiedziała tą historię, ale w niej to Osamu był zły.. No cóż. Jednak Panu mogę chyba zaufać. W takim razie wybiorę się do niego, tylko niech ktoś wskaże mi drogę...
Ayako
 

Re: Siedziba władzy

Postprzez Natsu » 23 sty 2017, o 03:14

Początkowy uśmiech zamienił się w zdziwienie wraz z oskarżeniami o kłamstwie dziewczyny. Cóż główne założenie novum ordo to było, że zwycięzca ma przywileje, a reszta tylko służyć lub zginąć. Nikt się nimi nie przejmował. Silni, sprytni i wpływowi sprawują władzę niszcząc ten kraj. Twórca tego systemu niczym się nie przejmował takim, po prostu chciał przejąć kolejne tereny, a teraz miał okazję i swoją osobowością dał radę do tego nakłonić szczep Hoshigaki i Shabondama wedle informacji chodzących po okolicach. Jednak nie wykraczają one poza wioskę. Kontynent mimo wszystko przygląda się wszystkiemu, ale z daleka i nie ma zamiaru interweniować aż nie poczuje się zagrożony. Potem Zangetsu się uśmiechnął łącząc jakieś fakty tylko jemu znane i wysłuchując dalszej części twojej reakcji na te nowiny. Najchętniej w duszy roześmiałby się w pełni, ale no cóż nie wypada. Ma pewien wizerunek, który trzyma od zawsze. Od dawna wiedział, że Osamu miał coś mimo wszystko za plecami, a wedle tego co słychać było to nie chciał dołączyć do wojny jeszcze. Niedługo to może się zmienić.
- Zanim tam się udamy może chwilę odpoczniesz po podróży jeszcze? Chciałbym usłyszeć tą historię w pełni, a dopiero potem myśleć o czymkolwiek dalej. Mam nadzieję, że rozumiesz takie oskarżenia to też poważna sprawa, ale nie martw się akurat ja nie jestem twoim przeciwnikiem moja droga.
Wskazał ręką abyś podeszła. O takich sprawach nie trzeba wcale dyskutować głośno, lepiej aby nikt niepostrzeżony nie usłyszał czegoś przypadkiem. Wypada zachować swoje tajemnice i rozgrywać karty jak można, a tak zdecydowanie zachowuje się lider. Gdy tylko się zbliżyłaś podparł się rękoma opierając je łokciami na blacie biurka czekając. Teraz nie ma innej chyba opcji niż mu zaufać.
Avatar użytkownika

Natsu
Support
 
Posty: 2290
Dołączył(a): 17 lut 2015, o 18:36
Wiek postaci: 0
Multikonta: Natsume

Re: Siedziba władzy

Postprzez Ayako » 23 sty 2017, o 17:13

Wraz z oskarżeniami młodej dziewczyny, uśmiech z twarzy lidera zniknął. Za to pojawiło się wielkie zdziwienie. Jednak z powodu zamieszania tą sytuacją Ayako na to nawet nie zwróciła uwagi. Był to jednak duży błąd, ponieważ z twarzy człowieka można wiele wywnioskować. Choć nie z każdego. Żeby zostać wielkim ninja oprócz doświadczenia w walce również należy umieć manipulować ludzkim umysłem. Z tego powodu dziewczyna nie wiedziała co kombinuje lider. Pewnie wymyślił jakiś plan, aby wszystko było wedle jego upodobań, zamiarów. Jednak dziewczyna ich nie znała. Następnie Ayako zaczęła się domyślać, że coś tu nie gra. Stało się tak kiedy zapytał się jej jaka była ta historia. Było to dosyć podejrzane, gdyż do niczego mu to potrzebne. Chyba że chciał tą informację jakoś wykorzystać. Choć może po prostu miał czas i chęć wysłuchania? Jednak nie miało to sensu. Mniejsza o to. Zadaniem dziewczyny było aktualnie opowiedzenie histori o jej wujka. Jednak nie pamiętała jej całej, lecz większość znała. Postanowiła więc, że powie to co pamięta i już.
- Dobrze, chętnie opowiem. Niestety nie znam jej całej. W każdym razie... Dawno temu mój dziadek zmarł. Ponieważ kochał on bardziej mego ojca, Osamu wykorzystał sytuację i zamordował matkę i postanowił zabić swojego brata. Ten jednak uciekł. Dopłynął na wyspę i tam zemdlał. Wtedy znalazła go Mizu i się w sobie zakochali. Jednak tak jak opowiadała mi matka Osamu popłynął się zemścić. No i potem Mizu mnie zabrała na Ryuzuku. To chyba tyle z czego zapamiętałam...
Ayako
 

Re: Siedziba władzy

Postprzez Natsu » 24 sty 2017, o 05:13

Sens jaki w tym posiadał jest nieznany, ale jest wiele możliwych nawet prostych. Ciekawość, chęć dowiedzenia się prawdy i wyjaśnienia sprawy czy też przewidywania możliwych przyszłych konsekwencji zaprowadzenia ciebie do Osamu. Jeżeli rzeczywiście to były kłamstwa zapewne kombinowałby w jaki sposób tylko jej się pozbyć jak najszybciej, a wraz z jego możliwościami to nie byłoby problemem. Taki mamy okrutny świat w którym ci bez siły lub pieniądza są nic nie warci bardzo często i w grach o wielką stawkę stają się niewinnymi ofiarami. No cóż tutaj jeszcze chwila i możliwe, że stałoby się to samo, ale zainteresowanie lidera mogło to zmienić. Cóż tutaj akurat kwestia komu ufa bardziej Ayako. Czy opowieściom tutaj usłyszanym czy też swojej matce? Raczej ta druga powinna być bardziej wiarygodna i to jej słuchając Zangetsu dostał nowe informacje, które lekko mogły zmienić plany.
- No to w takim wypadku mamy problem, bo ktoś tutaj dobrze kłamie i jesteś to albo ty, albo Osamu. Musisz rozumieć, że takie teorie to bardzo poważna sprawa prawda? Nie masz się co obawiać, akurat ja jestem człowiekiem sprawiedliwym. Mam nawet pewną propozycję o ile byłabyś chętna mnie wysłuchać. Cóż akurat pakowanie się w paszczę lwa w jeżeli mówisz prawdę zakończy się twoją szybką śmiercią tak samo przebywanie tutaj chyba, że...
Chwilę przerwał w celu nabrania odpowiedniej powagi słów. Każdym tutaj słowem nasuwał pewną myśl, że obecnie każdy inny wybór to śmierć niż to co zaraz ma powiedzieć.
- Sam przejawię tobą zainteresowanie zabierając ciebie do niego. Wtedy nie spadnie tobie nawet włos z głowy zadbam o to, dodatkowo ciekawa będzie jego reakcja. Co potem? Cóż poszukałabyś dowodów na prawdę jeżeli tylko byś mogła, a wraz z nimi zgłosiła do mnie, wtedy mógłbym go posądzić, a cały majątek byłby tylko twój. Co ty na to? Cóż jeżeli nie masz racji to ta rozmowa zostanie tylko między nami, a zagrożenie tak na prawdę nigdy nie istniało tylko czy warto ryzykować czy może lepiej dmuchać na zimne?
Avatar użytkownika

Natsu
Support
 
Posty: 2290
Dołączył(a): 17 lut 2015, o 18:36
Wiek postaci: 0
Multikonta: Natsume

Re: Siedziba władzy

Postprzez Ayako » 25 sty 2017, o 18:44

Cel, który lider chciał osiągnąć był nieznany. Jednak było mnóstwo prostych na to odpowiedzi. Lecz jedno było pewne, chciał w jakikolwiek sposób sprawić, żeby Ayako dotarła do Osamiego. Bardzo mu to utrudniała historia opowiedzona przez matkę dziewczyny. Mówiła ona iż Osamu był zły, co bardzo zniechęcało Ayako do ich spotkania. Jedynie mogliby się nawzajem pozabijać. Jednak największym problemem była sama w sobie Mizu. W istocie lider łatwo mógłby przekonać dziewczynę iż on mówi prawdę, gdyby nie ona. Nawet jeśli był on kimś komu można wierzyć, matka zawsze będzie miała większe poparcie. W końcu to ona ją wychowała. Lider stwierdził, że zaistniał bardzo poważny problem. Mianowicie ktoś musiał kłamać, albo Ayako, albo Osamu. Na te słowa dziewczyna bardzo się zdziwiła. Myślała, że będzie on wierzyć w historię Osamiego. W końcu był człowiekiem, który jak z jego opowieści wynikało, mieszkał na wyspie od dawna. Z tego powodu lider klanu powinien uwierzyć mieszkańcu jego wioski, niż dziewczynie, która urwała się z choinki i powiedziała, że jest dawnym mieszkańcem tej wioski. Nie miej jednak Ayako była członkinią rodziny Osamiego. Dokładniej jego poszukiwaną siostrzenicą. Potem lider zamierzał zawrzeć umowę między nim a mieszkanką jego wyspy. Powiedział iż bardzo ryzykowne jest dla dziewczyny spotkać się z jej wujkiem Osamu. Szczególnie, że jeśli to co jej matka Mizu mówiła było prawdą, bardzo by się źle dla niej skończyło. W tym wątku trzeba przyznać, iż lider miał rację. Dziewczyna bała się na samą myśl, że miała by się znaleźć w domu jej wujka. Z tego co się dowiedziała miał on dużo czasu na trenowanie swoich morderczych zdolności. Było by więc to dla niej bardzo niebezpieczne.
Lider skończył swoje zdanie słowami chyba, że. Następnie nastąpiła długa cisza. Dzięki temu dał on daj jej znać, że nie ma żadnej możliwości, żeby przeżyć,.oprócz tej którą miał zaraz wypowiedzieć. Musiało to oznaczać, że miał już pomysł, a jego plan z każdą chwilą się dopełniał. Wtedy lider nagle zaczął swoją wypowiedź. Powiedział, iż sam z nią pójdzie do Osamiego , dzięki czemu nic się jej nie stanie. Następnie Ayako będzie miała za zadanie znaleźć fakty o tym, że jej historia jest prawdziwa. Jeśli okazało by się iż niestety nie miała racji, om by jej nie wydał. Jednak było to nieco ryzykowne. Dziewczyna musiała zadecydować czy ma to zrobić, czy nie. Ayako nie miała dużo do myślenia. Od zawsze chciała się dowiedzieć czy jest to prawda.
-Niech będzie a więc pójdę do niego z Panem.
Czyli wychodziło na to, że wszystko szło z planem lidera. Choć z drugiej strony to nie wiadomo czy wogule miał jakiś plan. W takim razie dlaczego postanowił, że to on z nią pójdzie? Przecież posiadał on swoją armię. Mimo, iż to nie było zbyt znaczące zawsze mogło się takim stać.Dziewczyna postanowiła więc się o to zapytać.
-Przepraszam mam jedno pytanie. Dlaczego pan chce ze mną iść. Może Pan w końcu kogoś wysłać. W końcu jeśli Osamu zastawił by pułapkę, mogłoby się to bardzo źle skończyć.
Ayako
 

Re: Siedziba władzy

Postprzez Natsu » 27 sty 2017, o 14:04

Zangetsu zachciało się śmiać słysząc o pułapce, tylko ktoś wyjątkowo głupi odważyłby się zakładać pułapkę na lidera. Nie bez powodu ktoś ma taką rangę, zazwyczaj zostaje nim jedna z najsilniejszych osób w rodzie. Mimo to zaprzestał na uśmiechu, nie mógł pozwolić na psucie swojego wizerunku w czyjejkolwiek obecności. Nie bez powodu był uważany za najbardziej charyzmatycznego człowieka w Kantai, tylko dzięki temu Novum Ordo utrzymuje się tak długo i raczej nie wygląda aby miało upaść tak szybko.
- Cóż Osamu nie odważy się ani mnie zaatakować, ani ciebie jeżeli będzie mu się wydawać, że interesuję się tobą. Jako iż udam się tam osobiście zapewni to twoją ochronę i da tobie czas na znalezienie dowodów, chociaż o to może być ciężko. Oficjalnie ciebie poszukuje i nie może się doczekać spotkania, a jakiekolwiek inne postępowanie będzie oznaczało, że kłamał, a konsekwencji tego woli uniknąć. Musi z nami zagrać w naszą gierkę, ale mamy przewagę zaskoczenia, a ja akurat i tak czekam na raport z przygotowania do wojny.
Wstał od swojego krzesła powoli ruszając w kierunku drzwi otwierając je i puszczając ciebie przodem. Gentlemeńskie maniery w pełni obowiązują przecież. Wyszliście z siedziby i ruszyliście w kierunku domu Osamu. Było chłodniej niżeli wcześniej, zima dawała lekko w kość. Dawało się czuć chłód. Aż smutno byłoby podróżować w ciszy przy takiej pogodzie, na szczęście Shirei-kan też tak uważał i starał się podtrzymać rozxmowę, a przy okazji może dowie się jeszcze czegoś ciekawego. W sumie nikt nie porusza jakichś tematów o ile chociaż trochę o nich nie myśli, więc pewnie to też go zastanawiało, chociaż kto wie co mu siedzi w głowie. Do tej pory jego działania są zaskakujące dla Ayako.
- Tak swoją drogą to co sprawiło, że postanowiłaś tutaj wrócić? Chęć wyjaśnienia nie zamkniętych spraw, czy może coś innego jeszcze?


Z/T do później stworzonej lokacji z domostwem Osamu.
Avatar użytkownika

Natsu
Support
 
Posty: 2290
Dołączył(a): 17 lut 2015, o 18:36
Wiek postaci: 0
Multikonta: Natsume


Powrót do Nami-shin (Osada Rodu Hōzuki)

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość