Górski kanion.

Re: Górski kanion.

Postprzez Khusara Hatakame » 18 wrz 2018, o 16:58

Nagle znikąd kolce, które były znacznie dalej znalazły się teraz praktycznie przy czarnowłosym. Technika ta była niesamowicie szybka, aż ciężko uwierzyć, że taka niewiasta okazała się żądnym krwi potworem. Khusara nie chciał się bawi w tą chorą grę, przyszedł tu pomóc niewinnej osobie, a zastał ją, chorą kobietę, dodatkowo władającą lodem. No cóż, szczerze mówiąc to nigdy on nie miał dużego szczęścia do kobiet, jak już jakąś znajdywał, to później okazało się, że nie była wcale taka jak na początku mu się zdawało. Jednak tu, tutaj to była przesada, o której nawet nie śnił. Kiedy postanowił uwinąć się jak najdalej z tamtego miejsca używając podmiany, niespodziewanie jego oczom ukazał się duży lodowy mur, który przysłonił otoczenie swoim rozmiarem, zostawiając dwoje samym sobie.
Po tym ruchu, to było za dużo. Fioletooki musiał na szybko sobie przetrawić co tutaj się wydarzyło ? Czego ona chce ? Jakim cudem znalazł się on w tak skrajnej sytuacji ? Jego umysł stojąc twarzą w twarz ze śmiercią, postanowił nie tracić czasu. Czarnowłosy mimo, że w głowie był skołowany i zaskoczony jak cholera, to mimo tego próbował zachować spokój i klarowność umysłu. Mimo, że na początku chciał on zostawić przy ją życiu by dowiedzieć się, od niej coś więcej, gdy ją schwyci, tak teraz zdał sobie sprawę, że od tej walki zależy jego życie.
Mur był za wysoki, aby go przeskoczyć, a jego techniki raczej by tak łatwo go nie rozbiły. Postanowił więc, nie atakować muru, nie uciekać, po prostu dokończyć żywotu dziewczyny o iście mroźnych mocach. Miał za dużo jeszcze do zrobienia, by zginąć tak tutaj na kompletnym odludziu z królową lodu, której wyraźnie zabawa ta się podobała. W pewnym momencie dziewczyna złapała dość mocną zadyszkę, potrzebowała chwili by dojść do siebie. Tutaj pojawiała się luka, widocznie technika pozbawiła ją chwilowo sił. Nie mogło to trwać długo, więc Khusara postanowił po prostu nie czekać, i działać. Wyjął on kunai i Tanto, następnie skrzyżował je celując w stronę kobiety.
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Obrazek
''Nie rzucam słów na wiatr, to moja droga ninja''
Avatar użytkownika

Khusara Hatakame
 
Posty: 309
Dołączył(a): 28 sty 2018, o 14:29
Wiek postaci: 23
Ranga: Wyrzutek D
Krótki wygląd: Długie czarne włosy częstą zawiązane w kucyk, dość wysoki i umięśniony, duży spokój i opanowanie.
Widoczny ekwipunek: Torba zawieszone przy prawym udzie, tantō w pochwie po lewej stronie przy pasie i ostrze Okami no Kiba zawieszone po lewej stronie nad Tantō
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4886
GG: 0
Multikonta:

Re: Górski kanion.

Postprzez Shikarui » 18 wrz 2018, o 18:29

Misja D

And the smile upon my lips will stay forever, but inside it's always gone
Obrazek
11


Za dużo. Nałożonej presji na twoich barkach było zwyczajnie za dużo. Malowana rzeka i malowane niebo, na nie nałożony malunek lasu, widoki, którymi cieszyłeś swoje oczy i które teraz zaczęły być inne, wrogie, mętne, chociaż byłeś w zasadzie pewien, że nie jesteś ofiarą żadnego genjutsu. Zjawa przed tobą była tak samo realnie nierealna. Złapałeś broń i uniosłeś ją przed siebie, obserwując, jak do wyciągniętej dłoni kobiety wzrasta krystaliczny lód, którego blaski mieniły się wszystkimi kolorami tęczy. Był piękny. Ona była piękna w godzinie swojego upadku. Chakra przesunęła się po twoim ciele, tak jak ten lód przesunął się pod dłonią swojej władczyni, dopasowując się do jej palców i uścisku, przybierając formę lodowej włóczni. Mogłaby nią rzucić - albo w ciebie zaszarżować. Mogła stworzyć kolejne kolce, albo... albo... Albo ty mogłeś zadziałać pierwszy, wykorzystując to, co uznałeś za moment jej słabości. Błyskawice przemknęły przez stal i wystrzeliły w postaci kuli prosto w klatkę piersiową Białej Damy. To odległość była za mała, by zrobiła unik, czy ona była zbyt zmęczona na to? Nie uczyniła żadnego gestu prócz przesunięciem tego, co stanowiło teraz jej berło w przód, jakby chciała rzeczywiście zrobić z niego jakiś użytek. Zapewne ofensywny - tak jak robiła to do tej pory. Błękit jej oczu tak pięknie odbijał wyładowania, które leciały w jej stronę. Świat jakby zwolnił, może kolony finalnym momentem, a może oburzony tym, że ktoś na tę porcelanę podniósł swoją dłoń. Drzewa wzniosły swą wrzawę, szumiąc głośno, gdy wiatr, wcześniej jej posłaniec, potargał ich koronami, wzbijając się w Niebo. Niósł wieść, że to chyba miał być konie. Kolejny list do adresata nieznanego. Ten, który trzymałeś w dłoniach, leżał teraz przy lodowej ścianie, nasiąkając wodą.
Uderzenie sparaliżowało twoją przeciwniczkę, utrudniając jej ruch. Skrzywiła się paskudnie, próbując ustawić się w pozycji, która pozwoli jej się bronić i zrobić użytek z broni stworzonej. Parę chwil... miałeś przecież tylko parę chwil.

Obrazek

Fear
makes the wolf bigger than he is.
Avatar użytkownika

Shikarui
Pisarz Zimy
 
Posty: 1368
Dołączył(a): 6 lut 2018, o 17:25
Wiek postaci: 21
Ranga: Doko
Krótki wygląd: -Czarne, dłuższe włosy spięte czerwoną tasiemką
-Lawendowe, jasne oczy
-Średniego wzrostu
Widoczny ekwipunek: Łuk, kołczan ze strzałami, płaszcz, torba na tyłku, kabura na prawym udzie, wakizashi przy lewym boku i za plecami na poziomie pasa, duży zwój na plecach, średni zwój nad nim, mały zwój przy kaburze
Link do KP: viewtopic.php?p=73144#p73144
GG: 12504223
Multikonta: Koala

Re: Górski kanion.

Postprzez Khusara Hatakame » 18 wrz 2018, o 19:05

Powietrze stało się ciężkie. Lodowate podłożę sprawiało, że mężczyzna ani chwili nie zdołał zapomnieć o panującym wokół zimnie. Wicher zerwał się z niesamowitą zażartością rwąc przed siebie obijając się o gałęzie drzew w szumnym tonie. Cóż za dzień, dlaczego przyszło walczyć mu o własne życie ? Przyszedł pozostać chwilę w samotności, trenować,, odpocząć, a takie rzeczy się dzieją. Khusara nie miał ochoty zabijać od razu kobiety, coś w nim ciągle domagało się wyjaśnień, ale cóż, no po prostu musiał. Jeżeli on tego nie zrobi, to ona najpewniej zabije go. Na to jednakże nie mógł pozwolić. Oczy kobiety i mężczyzny spotkały się, gdy to iskrząca chakra wystrzeliła, a kulisty piorun bez problemu trafił tam gdzie trzeba. Jasna jak śnieg mimo poparzenia, tworząc swoją lodową włócznię próbowała ustawić się w pozycji jaka dałaby jej szansę na rzut. Tak bardzo starała się zrobić krzywdę człowiekowi, którego nigdy na oczy nigdy wcześniej nie widziała. Próbowała zabić kogoś, kto chciał jej pomóc. Czy była to desperacja ? Szaleństwo ? Z resztą to nie było już takie ważne. Czarnowłosy chciałby znać przyczynę, dlaczego ? Ale, już tyle razy zdążył zadać to pytanie w swym życiu, że wiedział iż jest to po prostu bezsensu. Nie ważne ile razy będziesz nim się nękał, najczęściej po prostu nie dostaniesz odpowiedzi jakiejś byś pożądał. Khusara postanowił zakończyć to wszystko tu i teraz. Sięgnął on do torby wyciągając 5 shurikenów. Dziewczyna była sparaliżowana, mimo, że powoli odzyskiwała kontrolę, była nadal na tyle oszołomiona, iż mężczyzna stwierdził, że zdąży wyrzucić gwiazdki za nim zdąży ona zrobić jakikolwiek zamach. Wypuścił małe ostrza, które świderkując w powietrzu z świstem pomknęły w stronę kobiety. Miał nadzieje, że to ją wykończy, że nie będzie musiał dobijać kobiety. Jednak czy jego życzenie się spełni ? Wiadomo, że los bywa przekorny. Czarnowłosy na wszelki wypadek nie tracił z oczu lodowej włóczni, by być gotowym na unik.
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Obrazek
''Nie rzucam słów na wiatr, to moja droga ninja''
Avatar użytkownika

Khusara Hatakame
 
Posty: 309
Dołączył(a): 28 sty 2018, o 14:29
Wiek postaci: 23
Ranga: Wyrzutek D
Krótki wygląd: Długie czarne włosy częstą zawiązane w kucyk, dość wysoki i umięśniony, duży spokój i opanowanie.
Widoczny ekwipunek: Torba zawieszone przy prawym udzie, tantō w pochwie po lewej stronie przy pasie i ostrze Okami no Kiba zawieszone po lewej stronie nad Tantō
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4886
GG: 0
Multikonta:

Re: Górski kanion.

Postprzez Shikarui » 18 wrz 2018, o 22:01

Misja D

And the smile upon my lips will stay forever, but inside it's always gone
Obrazek
13


I wtedy przyszła Śmierć, a Ona powitała ją jak starą przyjaciółkę.
Przypomnij sobie wszystko raz jeszcze. Dokładnie. Całą podróż po ostrych kamieniach, osądy, jakie padały. Pytania, które sobie zadawałeś i list, który trzymałeś w dłoniach. Wspomnij jak wyglądały stokrotki wiosną - te białe, zupełnie niewinne płatki, aksamitnie miękkie pod palcami i jak więdły i gniły, kiedy się je zerwało i postawiło w szklance na stoliku. Była stokrotką, którą ktoś dawno temu zerwał z łąki, zabrał ze znajomych terenów, gdzie całymi dniami mogła podziwiać dzikie róże i zaniósł do wielkiego domu, gdzie czekał wielki świat. Postawiono ją na parapecie, tak się robi z laleczkami, ubrano w ładnym wazoniki i nalano wody sądząc, że dzięki temu będzie kwitnąć. Nie kwitła. Zostawiona w półcieniach, gdzie nigdy nie odchylano zasłon - przestano do niej zaglądać. Życie kwitło wszędzie, tylko nie tam, gdzie stała ona. Przez dom przewijali się kolejni mieszkańcy, aż w końcu przestał przychodzić ktokolwiek. Parapet pokrył się kurzem, okno zalepiło brudem, a meble wokół zaczęły splatać pajęczyny. Co widziałeś w tym domu, Khusaro? Co dostrzegałeś w zgniłym, pochylonym ku ziemi kwiatku, który nie miał już szans na podniesienie się? Gniew? Nienawiść? Szaleństwo?
Przypomnij sobie wszystko jeszcze raz. Dokładnie. Nie ważne, jak długo przyglądałbyś się jej oczom, nie dostrzegałeś tam zła. List, który teraz był odrzucony na bok, był wezwaniem o pomoc, nie to podpowiadało ci przeczucie? Dlatego postanowiłeś wstać i powędrować drogą, którą wędrował wiatr, niespokojnie kłębiący się pod wierzbami i sosnami. Niósł ze sobą woń, teraz już nie jej perfum - woń lasu, znajomą i bliską, świeżą i klarowną. Widziałeś ją na tle tego lasu dokładnie tak samo, jak widziałeś ją teraz - bezbronną mimo lodu i zimna, które ją otaczało. To były oczy kogoś, kogo życie złamało. Pamiętasz? Nie była wcale wielka, nie wzrastała w twoich oczach, a burza nie grzmiała do dźwięku jej słów. Powietrze chyba też wcale nie było takie mroźne, bo przecież poślizgnąłbyś się na lodzie, gdybyś zrobił odskok. Gdybyś się chociaż o krok poruszył. Intuicja szeptała, że możesz jej pomóc. Że twoja wyciągnięta dłoń nie będzie dłonią złamaną. Więc czemu teraz ostra broń sunęła w powietrzu?
Przypomnij sobie. Widziałeś takie spojrzenie u tych, którzy witali Śmierć tak, jakby była ich starą przyjaciółką.
Broń, którą wyciągała przed siebie upadła na ziemię. Nie wyciągała jej po to, by ją rzucić. Wyciągnęła ją po to, by ją upuścić. Jej twarz wypogodniała - czy nie była taka zawsze? Cała jej charyzma, cała jej osobowość, która wstrząsnęła tobą do głębi... ach, tak. Laleczka sprawiła, że zatańczyła dokładnie tak, jak chciałeś. Poruszyła palcami, a ty skoczyłeś do jej taktu. Mogła stworzyć kolce tuż pod tobą. Mogła zamrozić cię całego. Mogła nie puszczać twoich nóg. Mogła nie kłopotać się ściana i od razu nadziać cię na ostry szpikulec. Nie, ona wolała rozłożyć ramiona.
Czerwona krew zabarwiła biel jej skóry i biel sukienki.
- To bardzo ciężki krzyż. - W uszach odbijało ci się echo lodowej lancy, która teraz leżała na ziemi i znikała w oczach. Tak jak zniknęła lodowa ściana za twoimi plecami.
Arigato.
Jej modlitwa została wysłuchana, tylko nie spełnili jej bogowie.
Ciało kobiety runęło w dół.

Obrazek

Fear
makes the wolf bigger than he is.
Avatar użytkownika

Shikarui
Pisarz Zimy
 
Posty: 1368
Dołączył(a): 6 lut 2018, o 17:25
Wiek postaci: 21
Ranga: Doko
Krótki wygląd: -Czarne, dłuższe włosy spięte czerwoną tasiemką
-Lawendowe, jasne oczy
-Średniego wzrostu
Widoczny ekwipunek: Łuk, kołczan ze strzałami, płaszcz, torba na tyłku, kabura na prawym udzie, wakizashi przy lewym boku i za plecami na poziomie pasa, duży zwój na plecach, średni zwój nad nim, mały zwój przy kaburze
Link do KP: viewtopic.php?p=73144#p73144
GG: 12504223
Multikonta: Koala

Re: Górski kanion.

Postprzez Khusara Hatakame » 18 wrz 2018, o 23:50

Pobyt w tym miejscu miał na początku służyć jedynie kilku ważniejszym przemyśleń. Odpoczynek ten miał za zadanie przypomnieć o błędach, które popełnił i więcej ich nie powtórzyć. Czarnowłosy zastanawiał się jak to jest, że zawsze, gdy znajdzie się w jakimś miejscu, jakieś wydarzenie odnajdzie go, a następnie wciągnie jak wodny wir ? Zrządzenie losu, a może klątwa ? Mężczyzna chciał pomagać ludziom, i często to właśnie robił, czasem wychodziło mu to lepiej, a czasem gorzej. Tak i było tym razem, chciał pomóc zagubionej. Niesamowita kolej rzeczy, że znalazł się właśnie w tym miejscu. Stał przed dziewczyną, która nie pewna sama bała podjąć się decyzji. Dopiero wtedy, gdy gwiazdki leciały w stronę kobiety, ujrzał on czego od samego początku zamierzała dokonać. Niczym zwiędnięty kwiat bez żadnej nadziei na kroplę wody, próbowała opaść w płomienie bezkresnych czeluści zagubienia, i tak czarnowłosy pomógł jej dokonać żywota. Nie czuł się on kosiarzem, nie czuł się kimś, kto ją na ten wyrok skazał, bo zaiste przecież tak nie było. Od początku chcąc jej pomóc, nie spodziewał się, jakiej pomocy ta kobieta tak na prawdę może oczekiwać. Nie obwiniał się za śmierć tej niewiasty, lecz wiedział, że wybór jej nie należał do jedynych. Istniały inne drogi, prowadzące w inne miejsca, lecz ona wybrała tę, tutaj kończyła się dla niej ścieżka z ostrych kamieni, a zaczynała plaża. Inne przejścia zamykały się na dobre, zawalały głazami przeszłości zwieńczonych wyborami, które się nie dokonały, jak i zdarzeniami, które nigdy się nie wydarzyły. Jej decyzja postawiła kropkę nad i. Nawet gdyby mężczyzna podał jej rękę, to od niej zależało czy ją złapie, nie był pewien czy nie ważne co by zrobił rzeczywistość nie zatoczyłaby koła, a wszystko skończyłoby się tak samo. Teraz mimo wydarzeń jakie miały miejsce trzeba było żyć dalej, próbował ponieść on krzyż, który okazał się cięższy niż mu się wydawało. Na pewno zostanie to w jego pamięci do końca życia. Zdarzenie te nauczyło go czegoś ważnego. Próbując ponieść na swych barkach ciężar kogoś obcego, może okazać się, że pragniemy go ponieść w inną stronę niż osoba która tego chce.
Obrazek
''Nie rzucam słów na wiatr, to moja droga ninja''
Avatar użytkownika

Khusara Hatakame
 
Posty: 309
Dołączył(a): 28 sty 2018, o 14:29
Wiek postaci: 23
Ranga: Wyrzutek D
Krótki wygląd: Długie czarne włosy częstą zawiązane w kucyk, dość wysoki i umięśniony, duży spokój i opanowanie.
Widoczny ekwipunek: Torba zawieszone przy prawym udzie, tantō w pochwie po lewej stronie przy pasie i ostrze Okami no Kiba zawieszone po lewej stronie nad Tantō
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4886
GG: 0
Multikonta:

Re: Górski kanion.

Postprzez Shikarui » 19 wrz 2018, o 15:30

Misja D

And the smile upon my lips will stay forever, but inside it's always gone
Obrazek
15


Witaj, Khusaro Hatakame.
To do ciebie miał być ten list. Jestem pewna, że wiatr ci go przekazał dokładnie tak jak chciałam, w końcu musiał. Od tego była Los, by sterować losami tego świata.
Słońce oblało przyjemnym, ciepłym muśnięciem twoją twarz, tańcząc refleksami w długich włosach. Najlepszy dowód na to, że żyjesz. Widziałeś jak te relfkesy, które wylewały się z dziur pomiędzy chmurami i opadały na ciemny las, powoli zanikają. Kłębiące się na niebie Cumulonimbusy otulały niebo kawałek po kawałku szczelną pierzyną i tak jak każde z tych promieni, jak każde światło, w końcu zgaśnie i to nad twoją głową. Kawałek po kawałeczku, w szumie drzew i szumie własnych myśli, które zamiast tworzyć hałas - tworzyły kołysankę. Chyba dla tej dziewczyny, dla której życie było przekleństwem, a Śmierć była zbyt przerażająca, żeby stanęła przed nią sama. Nie mogła żyć, kiedy każdy oddech tak bardzo bolał, gdy dusiła się powietrzem, którym oddychała. Miała chorobę płuc - a przecież była zdrowa jak ryba. Nie, ty nie byłeś jej katem. Byłeś jej Bogiem, który przyszedł do niej w godzinie potrzeby, kiedy wszyscy inni odpuścili, przestali słuchać modlitw, zakryli swoje oczy, zatkali uszy. Przestali zwracać uwagę, więc przestali o cokolwiek dbać. Wystarczyło im to, że laleczka pięknie się uśmiechała w swojej nowej sukience, a stokrotka? Przyniesiono bukiet pełen żonkili. Nikt nie potrzebował zwiędłej, samotnej stokrotki. Obdarli ją z płatków, więc poleciała w dół.
Nie widziałeś, jak ciało rozbijało się na kamieniach w miejscu, gdzie jeszcze nie zaczynała się plaża. Widziałeś za to, jak nurt rzeki unosi ją dalej, prosto ku morzu, gdzie miała zostać pogrzebana. W śmierci nie było niczego romantycznego. Rozdziobą ją mewy, obgryzą ryby, jej ciało zginie i będzie to problem wszystkich wokół - tylko nie jej. Ona się uśmiechała. W końcu z ulgą, a nie uśmiechem smutnym i samotnym. Ten był szczery tak, jak szczere były twoje intencje... tylko nie dokładnie tą drogą planowałeś wędrować.
Może chociaż uda ci się uśmiechnąć parę razy w swoim duchu, myśląc o tym, że ktoś na tym świecie zaznał spokoju, jakiego pragnął. Uśmiechnąć tak, żeby nie był to uśmiech fałszywy, niezgodny z twoim wnętrzem. Szczerze, nie mając niczego do ukrycia, będąc dumnym z drogi, którą przeszedłeś i krzyża, który niosłeś. I kto wie?
Może pewnego jesiennego dnia ktoś poniesie ten krzyż dla ciebie.
Pierwsze krople deszczu zamknęły kurtyny opowieści w szarej strudze.



Misja zakończona! ♥
Obrazek

Fear
makes the wolf bigger than he is.
Avatar użytkownika

Shikarui
Pisarz Zimy
 
Posty: 1368
Dołączył(a): 6 lut 2018, o 17:25
Wiek postaci: 21
Ranga: Doko
Krótki wygląd: -Czarne, dłuższe włosy spięte czerwoną tasiemką
-Lawendowe, jasne oczy
-Średniego wzrostu
Widoczny ekwipunek: Łuk, kołczan ze strzałami, płaszcz, torba na tyłku, kabura na prawym udzie, wakizashi przy lewym boku i za plecami na poziomie pasa, duży zwój na plecach, średni zwój nad nim, mały zwój przy kaburze
Link do KP: viewtopic.php?p=73144#p73144
GG: 12504223
Multikonta: Koala

Re: Górski kanion.

Postprzez Khusara Hatakame » 19 wrz 2018, o 21:13

Szelest liści drzew, wędrówka kłębiących się chmur, czy szum obijających się o skały wód potoku. To wszystko toczyło się dalej, w tym właśnie miejscu jedno z żyć się zakończyło, a świat idąc z czasem kontynuował swą pieśń. Tutaj nastał koniec, a gdzieś na świecie w tej chwili nadano początek, cykl życia się powtarza. Jakże to dziwne uczucie, gdy nasze całe istnienie sprowadza się tylko do kilku chwil. Jakże ciężko jest uwierzyć, że tak łatwo jest mu zaprzeczyć, niby jesteśmy, a w kolejnej chwili już nas nie ma, znikamy w glebie tej ziemi, kontynuując wędrówkę, która żadnemu żywemu jeszcze dotąd nie jest znana. A co jeśli żadnej wędrówki nie ma ? Co jeżeli jesteśmy tylko błyskiem, który pojawiając się nagle wśród połaci mroku, po czym tak szybko jak nastał tak i znika..na zawsze. Wielu zdarzyło się zadać to pytanie, i wielu interpretowało to względem swych własnych przeżyć, przemyśleń i nadziei. Dziewczyna wyzwolona od cierpienia poleciała przed siebie, dla niej był to czas prawdy, wyzwolenia i zrzucenia łańcuchów, które niegdyś na nią zarzucone krępowały ruchy i odbijały swój ślad niczym jadowite żmije. Jej ciało spadło do rzeki, popłynęło wraz z nurtem, znikając z widoku, znikając z historii i zamazując wszystkie wydarzenia, wszystkie splątane losy i skrzyżowane drogi, które bladły i więdły w cieniu decyzji, która dała kres ich nadejściu.

Czarnowłosy mężczyzna spoglądał tak przed siebie, jego fiołkowe oczy powoli badały nieboskłon rozmywający się z czarnych chmur. Nie zastanawiał się już co się stanie z ciałem, nie interesowało, go również jakie inne wybory mógł wtedy dokonać, bo przecież na to i tak było za późno. Mimo jego czynu, jakby szepczący podmuch mówił mu, że podjął właściwą decyzję, mimo, że nie miało to tak się skończyć, pomógł on tej kobiecie postawić krok. Po wszystkim wyruszył on dalej, nie chciał pozostawać w tym miejscu, nie chciał wspominać czy rozpamiętywać, po prostu szedł przed siebie.



z/t
Obrazek
''Nie rzucam słów na wiatr, to moja droga ninja''
Avatar użytkownika

Khusara Hatakame
 
Posty: 309
Dołączył(a): 28 sty 2018, o 14:29
Wiek postaci: 23
Ranga: Wyrzutek D
Krótki wygląd: Długie czarne włosy częstą zawiązane w kucyk, dość wysoki i umięśniony, duży spokój i opanowanie.
Widoczny ekwipunek: Torba zawieszone przy prawym udzie, tantō w pochwie po lewej stronie przy pasie i ostrze Okami no Kiba zawieszone po lewej stronie nad Tantō
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4886
GG: 0
Multikonta:

Poprzednia strona

Powrót do Nami-shin (Osada Rodu Hōzuki)

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość