Górski kanion.

Górski kanion.

Postprzez Midori » 9 maja 2017, o 12:26

Obrazek
Z powodu, że wyspa nie jest wysiana zbyt wieloma górami ta znana jest mieszkańcom okolicy. Unosi się znacznie nad horyzont a tubylcy zwą ją miejscem odwiecznej determinacji. Trudno stwierdzić która z legend o tym miejscu jest prawdziwa jednak z pewnością jest ich wiele. Pierwszym z nich jest ta, że nad górą od wieków unosiła się wielka i potężna chmura. Deszcz bowiem zbierał smutek całego kontynentu i tak wydrążył się w jej środku kanion. Inni za to powiadają, że kiedyś góra była całością wyspy jednak pewien człowiek władający wielką ilością chakry w gniewie wnikł swą emocją w ziemie i tak góra stała się wulkanem który wybuchł tworząc większość wyspy, a dziś nie sposób znaleźć tam lawy temu też powstał niebezpieczny kanion. Nie zależnie jednak od prawdziwego powstania tego miejsca wszyscy wiedzą iż miejsce te jest z pewnością niezwykłe. Ludzie którzy przebywają w tym miejscu odczuwają nasilone emocje i czasem słyszą również głosy wnikające w ich głowy. Czasem znajdzie się osoba która podejmuje się wyzwania treningu w tym miejscu jednak mało która wraca, a jak wraca często ma problemy z samym sobą i odcina się od ludzi na wiele miesięcy, aby powoli wrócić do wynormowanego stylu każdego człowieka.
Brrr nawiedzone miejsce ....
Midori
 

Re: Górski kanion.

Postprzez Midori » 9 maja 2017, o 12:36

Szermierz samuraj przybył aby odbyć swój trening. W biegu wspinając się na wysokie tereny góry zaczęły dochodzić go dziwnie lotne i nie kontrolowane myśli. NA początku wyglądało wszystko w porządku jednak po chwili zaczęły być dziwne i sięgać tematów które z pewnością były interesujące. Nasz samuraj już wcześniej był filozofem jednak ten typ myśli wydawał mu się znacznie dzwniejszy niż zazwyczaj. Jego głos został lekko zbity, a zamiast pewnej myśli zaczęły pojawiać się ciche znajdujące się znikąd.
Uhhu!!!!!!!! Pod górkę. Trening wytrzymałości będę miał dziś z głowy.
-Czym jest chakra?
Eeeee... Nie wiem.... Jak mam się nauczyć tego zwoju jak nie wiem? Nigdy nie używałem. Trochę to wygląda jak magia. Jeśli magią jest chakra....
-Masz przy sobie zwój wiatru. Czy to jest droga którą chcesz przebyć.
Czy chce ją przebyć... Ej! Czemu myśle w drugiej osobie? No nie ważne... Ta.. Wpadł mi w ręce.. Czemu miał by być jakiś problem z tym, że chce się go nauczyć... Moge władać każdą magią! Muhaha!
-Czy rozumieszszzmmmmm wiatr?
Czy rozumiem wiatr. To dobre pytanie, ale jak biegnę do swojego celu czuje jak mi wieje w uszy i jak przecinam jego opór bez problemu.
-GŁUPCZE!!!! Czy to na pewno rozumienie wiatru?
Wat? co to było? A zresztą.... Jestem filozofem.. Spoglądanie pod wieloma kontami mam ogarnięte. Może trochę poleciałem... Jednak jestem samurajem. Moja wola powinna być stalowa. Trudno by było gdyby mój umysł za bardzo latał w inne strony... Nie jestem głupcem. Czemu miał bym się tak nazwać czy nawet dawać tak nazwać?
-Umysł za bardzo latał... Interesujące.
Lata się na wietrze, a ja zazwyczaj latam swoimi rozkminami... Czy wiatr jest moim żywiołem ponieważ latam myślami? Czy moge to tak odebrać? Czy może nieść moje rozkminy?
- Heh.... Dziwny cło..
W tym momencie rozpędzony samuraj stracił grunt pod nogami. Góra odkryła swój kanion a on wystrzelony niczym pocisk znalazł się nad ogromną przepaścią....
- Aaaaa!!! Zrób coś!!!!!! Co zrobić!!?>?
Usłyszał głos.
-Czy w ogóle wiesz czym są żywioły? Bo czuje w tobie toporność, a czy to jest wiatr?
Aaaaa?! Toporność? Zawsze uczyłem się wszystkiego na 100% nie dając możliwości na zostawienie czegoś nie dopracowanego.... Jaka toporność... Jedyny scenariusz w którym mógł bym być toporny to wtedy kiedy nie mam za dużo czasu by wszystko przyjąć dokładnie i powoli jak potrzebuje.
-Spadasz. Nie masz czasu. Twoja toporność Cię zabije bo nie sprostasz tempu?

Ziemia zbliżała się do samuraja, a ten wtedy wyciągnął swój miecz krzycząc.
-Nie chce pływać na wietrze... chce tworzyć podmuchy które poniosą innych!!!!!!!!!!! Jeśli iście od drugiej strony jest trudne to dalej możliwe, a ja dam rade sobie ze wszystkim co możliwe. Pamiętam zwój na pamięć po jednym przeczytaniu.
Wykonał cięcie bez zawahania z całą wolą popchania ludzi w jakąś stronę. Z ostrza wydobył się podmuch który złagodził jego upadek. Był teraz sam na dnie kanionu. Sam tworząc podmuch pogłębił samo dno jeszcze bardziej. Po czym wstał.
-Cholera!!! Jak ja teraz się wydostane.... Nie umiem chodzić po ścianach a wspinaczka zajmie mi całe wiekiii!!!
Po czym przypomniał sobie no wędce i zarzucając ją w strone góry wciągnął się na jej szczyt.

z/t
Midori
 

Re: Górski kanion.

Postprzez Sora » 24 lip 2018, o 16:31

5/15
Misja D


Czasem życie przyjmuje nieoczekiwany obrót, myśli czy chęci schodzą na bok, gdy dociera do nas brak pieniędzy. Szkolenie raczej nie było niczym, czego można się wstydzić, Shisui mógł trafić na dużo gorszą pod względem moralnym fuchę. Mimo niechęci i świadomości tego, że stworzony był do wyższych celów młody Hozuki postanowił podjąć się tego, jakże małego, biorąc pod uwagę jego osobę zlecenia. Chłopak chciał jak najszybciej zakończyć wyznaczone mu zadanie, kupić miecz i zająć się rzeczami wielkimi, może kiedyś będzie bohaterem, a ludzie na samą myśl o wypowiedzeniu jego imienia będą trząść się ze strachu? Możliwe, ale to raczej wiąże się z brakiem nosa, chociaż czy ta cena nie malutka cena za poczucie wielkości? Droga do kanionu zajęła nieco czasu, a odnalezienie dwójki ludzi w tym ponoć nawiedzonym miejscu nie było takie łatwe, zważywszy na to, że w notce nie było zbyt wiele szczegółów. Chłopak błąkał się o wiele dłużej, niż by się na to zapowiadało. W końcu jednak dostrzegł pewną parę, niskiego niebieskowłosego chłopaka, o nieco rybich rysach i starszą od niego jasnowłosą, obcięto na krótko trzydziestolatkę o podobnych genach -Więc jednak przyszedłeś, to zabawne jak shinobi łatwo wpadają
w takie pułapki, a teraz oddaj mieszek i wracaj grzecznie do domu.
- Powiedziała ze spokojem kobieta.
Avatar użytkownika

Sora
Łamaga
 
Posty: 152
Dołączył(a): 7 lip 2018, o 17:29
Wiek postaci: 17
Ranga: Wyrzutek
Krótki wygląd: -Czarne włosy
-Niebieskie oczy
-Białe kimono w fioletowe kwiaty
-Szwy na brzuchu
Widoczny ekwipunek: -Parasol
-Kabura na lewym udzie
-Pochwa z nożem na prawym udzie
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=90186#p90186
GG: 46974707
Multikonta:

Re: Górski kanion.

Postprzez Shisui » 25 lip 2018, o 10:24

Szybkim chodem przemierzałem szlaki górskiego kanionu, droga w miejsce docelowe nie należała do najłatwiejszych i najszybszych, a to nie pomagało mi w chęci szybkiego zakończenia zadania. Po dłuższej jednak chwili udało mi się dotrzeć na miejsce, rozglądam się i widzę jakąś dwójkę osób, kobietę oraz chłopaka. Nie zastanawiając się długo podchodzę bliżej w ich kierunku, aż nagle słyszę, że to jakaś pułapka i żebym oddał im swoje pieniądze.
Uśmiechnąłem się szeroko, dawno tego nie robiłem i krzyknąłem do nich - Chcecie to sobie weźcie! - Zacząłem się śmiać i rzuciłem się w ich kierunku. Zamieniłem obie ręce w wodę i złapałem obie osoby za głowy oraz z całej siły cisnąłem nimi o ziemie.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Ostatnio edytowano 26 lip 2018, o 14:09 przez Shisui, łącznie edytowano 1 raz
Mowa - #87CEFA | Myśli - #549BC7
Avatar użytkownika

Shisui
 
Posty: 11
Dołączył(a): 14 lip 2018, o 22:44
Wiek postaci: 17
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Białe włosy z niebieskimi końcówkami, purpurowa koszulka bez rękawów, szare spodnie.
Widoczny ekwipunek: Torba przy pasie.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=5921
GG: 66071381
Multikonta:

Re: Górski kanion.

Postprzez Sora » 25 lip 2018, o 14:38

7/15
Misja D


A można było spróbować załatwić to pokojowo, tylko czy tak wielki wojownik jakim był Shisui, mógłby marnować cenny tlen na rozmowę z dwoma rybimi pomiotami? Nie, przecież to tylko stojący na jego drodze bandyci chcący pieniędzy, a posiadana przez niego moc sprawia, że nie mogą mu przecież nic zrobić... Prawda? Niby tak, w końcu marne to wyzwanie, może zdołali okraść jednego czy dwóch jak mówili, ale nie stanęli jeszcze nigdy w szranki z kimś tak potężnym jak on. Shisui ruszył do ataku, a owa dwójka najwyraźniej czekała na to co zrobi, może nie tylko ich wygląd, ale i inteligencja powiązane były z rybimi?Hozuki szarżował, Hoshigaki stali, Hozuki złapał ich za głowy, a oni oddali po ciosie w jego bark, chłopak zmienił się na chwile w wodę i złapał ich głowy, po czym otrzymał kolejny nic nie znaczący cios, tym razem w tors. Dwójka rybek stała śmiejąc się i oddychając skrzelami, a on otrzymał na tę chwilę dwa pierwsze ciosy... Impas? Pewnie tak, tylko że ten mniejszy sięgnął po coś do torby... Czy może być to coś co rozpaćka, albo wysuszy Hozukiego? Nie wiadomo, ale topienie ryby nie jest najlepszym planem. -Naprawdę chcesz się tak bawić?- Rzuciła kobieta.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Sora
Łamaga
 
Posty: 152
Dołączył(a): 7 lip 2018, o 17:29
Wiek postaci: 17
Ranga: Wyrzutek
Krótki wygląd: -Czarne włosy
-Niebieskie oczy
-Białe kimono w fioletowe kwiaty
-Szwy na brzuchu
Widoczny ekwipunek: -Parasol
-Kabura na lewym udzie
-Pochwa z nożem na prawym udzie
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=90186#p90186
GG: 46974707
Multikonta:

Re: Górski kanion.

Postprzez Shisui » 26 lip 2018, o 14:03

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Widząc nieskuteczność swojego pierwszego ataku oraz dziwne zachowanie młodego chłopaka, który ewidentnie próbował wyciągnąć jakiś przedmiot ze swojej torby zachęciło mnie to do lekkiego wycofania się.
Odskoczyłem po nieudanej próbie zmiażdżenia przeciwnika pierwszym atakiem, zadowolony. Uśmiechnąłem się szeroko i powiedziałem, śmiejąc się pod nosem. - Prawdziwa zabawa dopiero się zacznie! Trzeba wam przypomnieć wasze miejsce w szeregu, płotki, bo najwidoczniej się trochę zapomnieliście. Zaraz odświeżę waszą pamięć. - Wypowiadając te słowa złożyłem pierwszą pieczęć, a po chwili na obszarze o średnicy 35 metrów pojawia się bardzo gęsta mgła. Gdy tylko mgła powstała wyjąłem z torby przy pasie jednego kunaia oraz wykonałem kolejną pieczęć. Swojego klona wysłałem w kierunku młodego chłopaka, a sam niepostrzeżenie we mgle, powoli zakradłem się do kobiety by jednym prostym dźgnięciem kunaia pozbawić ją życia.
Mowa - #87CEFA | Myśli - #549BC7
Avatar użytkownika

Shisui
 
Posty: 11
Dołączył(a): 14 lip 2018, o 22:44
Wiek postaci: 17
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Białe włosy z niebieskimi końcówkami, purpurowa koszulka bez rękawów, szare spodnie.
Widoczny ekwipunek: Torba przy pasie.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=5921
GG: 66071381
Multikonta:

Re: Górski kanion.

Postprzez Sora » 26 lip 2018, o 16:03

9/15
Misja D


Walka rozpoczęła się na poważnie, Shisui jak to miał w zwyczaju był pewien swojego zwycięstwa. W końcu kto mógłby równać się z jego potęgą i zdolnościami? Był nietykalny, kontrolował jeden z pięciu żywiołów, a jego zdolności szermiercze nie było opiewane w pieśniach chyba tylko dlatego, że brakowało słów bo opisać ich skuteczność. Rzucił kilka słów pogardy i złożył pieczęć, a mgła pokryła wnętrze kanionu. Walka na oślep była ciekawą sprawą, chłopak ruszył do ataku... I tu pojawił się jeden problem był szybki... Za szybki, nawet dla samego siebie, o ile widząc otoczenie był w stanie biec prosto bez jakichś potknięć czy innych nieprzyjemności o tyle we mgle... No cóż była to sprawa dyskusyjna. Stworzył klona i ruszyli do ataku. Tylko, że zwykły bunshin nie mógł zbyt wiele, nie wydawał dźwięków, co pomagało mu się ukryć, ale znacząco utrudniało wykorzystanie go, gdy wzrok zaczynał szwankować. Do tego dwójka wciąż stała obok siebie... Co prawda chłopak dobiegł do przeciwnika, zaatakował i wbił ostrze, tylko że już wcześniej pokazał swoje umiejętności. Kobieta spróbowała złapać jego rękę, jednak ta po raz kolejny zmieniła się w wodę, a chłopak... Rzucił mu w twarz kilka bombek. Nie bolało tak bardzo, ale w chwili, gdy te trafiły w cel, Shisui mógł poczuć pieczenie, jakby dostał gazem pieprzowym. Kobieta zagryzała mocno zęby, lecz wciąż trzymała dłoń w jego przedramieniu, a chłopak? Rzucił się z sierpowym wprost na twarz Shisui'ego. Tylko czy to wystarczy, aby nadwyrężyć jego zdolność do zmiany w wodę?

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Sora
Łamaga
 
Posty: 152
Dołączył(a): 7 lip 2018, o 17:29
Wiek postaci: 17
Ranga: Wyrzutek
Krótki wygląd: -Czarne włosy
-Niebieskie oczy
-Białe kimono w fioletowe kwiaty
-Szwy na brzuchu
Widoczny ekwipunek: -Parasol
-Kabura na lewym udzie
-Pochwa z nożem na prawym udzie
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=90186#p90186
GG: 46974707
Multikonta:

Re: Górski kanion.

Postprzez Ginjiro » 9 sie 2018, o 21:22

Młodociany Hoozuki przemierzał jednym ze szlaków górskich, krocząc ścieżką, nieustannie towarzyszyło mu wrażenie, jakby ktoś go obserwował. Cholernie irytujące uczucie, starając się być jak najdyskretniejszym, zerkał od czasu do czasu za siebie. Raz na jakiś czas do jego uszu dobiegało przerażające wycie, zdrowo myślący człowiek pomyślałby, że to zwykły wiatr. Jednak Ginjiro przekonany o grze, którą prowadzi kobieta, wyglądał za jakimikolwiek oznakami, bądź poszlakami, które mogłaby za sobą zostawić. Sytuacja z każdym pokonanym metrem nabierała jeszcze większej intensywności, zirytowany niepokojącym klimatem byłego wulkanu, chłopak postanowił oddać się chwilowej przerwie. Usiadłszy pod jedną ze ścianek, usadowił swe ostrze pod prawą ręką, z kolei lewą sięgnął po manierkę z wodą. Po skosztowaniu odrobiny zawartości naczynia uniósł łeb ku niebu, obserwując krążące nad kanionem ptactwo. Uformowały się one w charakterystyczny okrąg z zaledwie metrowym odstępem, przelatując nad skałami sprawiały wrażenie, jakby oczekiwały na swoją ofiarę, czy też może strzegły tego "nawiedzonego" miejsca? Nie potrafił odnaleźć odpowiedzi na zachowanie sępów, możliwe, że starał się przewidzieć jakąkolwiek głębie, w którą wprowadziła go nieznajoma. Przypinając manierkę z powrotem do paska, złapał za wisiorek z odzwierciedleniem Watatsumiego i skwitował swoją irytację prostym zdaniem.
- Psia mać, ile można jej szukać?
Avatar użytkownika

Ginjiro
 
Posty: 35
Dołączył(a): 23 lip 2018, o 21:11
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Średniego wzrostu młodzieniec | Białe włosy | Jasna cera | Zęby jak u rekina
Widoczny ekwipunek: Wielki Kunai zawieszony na plecach | Metalowa manierka | Torba za plecami
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=6022#p92462
GG: 0
Multikonta:

Re: Górski kanion.

Postprzez Takuna Kaba » 12 sie 2018, o 11:08

Obrazek
Człowiek dziczy [ D ]
9 / x
Ginjiro Hoozuki


Kanion nie był miejscem, do którego chciano by podróżować z własnej woli. Był on równie niebezpieczny co góry i klify rozlokowane na niemal całej wyspie Kantai. Jaskinie wydrążone w stromych zboczach, ślepe zakręty, gdzie swoje obozowiska mają mieć okoliczni rabusie, jak mówią wieśniacy mieszkający w okolicznych wioskach, a także zwierzyna, będąc wyparta przez ludzi, musiała wycofać się do kanionu i w inne nieodkryte przez ludzi miejsca, aby móc w spokoju egzystować i zabijać siebie nawzajem. Ginjiro wychodząc z leśnej ścieżki, dotarł w końcu do jednego z wejść kanionu, będącego jednym z najlepiej wyglądających jego części. Delikatna trawa, kilkanaście drzew i krzaków tworzyło całkiem przyjemny krajobraz, którego na próżno było szukać idąc dalej, gdzie oprócz zaschniętego żwiru połączonego z samotnymi głazami na próżno było szukać czegokolwiek ciekawszego. Oparta o jeden z nich stała kobieta, ubrana podobnie jak wcześniej, lecz głównymi dodatkami w jej ubiorze była kabura zawieszona przy lewym biodrze, jak i niewielkie tanto przy prawym boku. Widząc chłopaka, oderwała się jednym ruchem od kamienia i wolnym krokiem ruszyła w jego kierunku.

Aż tak długo nie czekałam na Ciebie, Ginjiro-kun – Kobieta nawet nie usłyszała wcześniejszego zdania wypowiedzianego przez chłopaka z racji na odległość, która ich wtedy dzieliła. – Gotowy na małą wyprawę? Jeden z kupców potrzebuje coś z kanionu i poprosił mnie o zdobycie tego, lecz samemu jest tutaj całkiem nudno, jak możesz zauważyć. – Tak jakby ona w ogóle pragnęła poznawać innych ludzi i spędzać z nimi czas. W jej głosie shinobi mógł usłyszeć większą pewność siebie, może nawet i zbyt dużą, a to zawsze może przynieść złe konsekwencje. Była już teraz na swoim terenie i nie musiała siedzieć w knajpie, do której za szybko wracać nie zamierza. – Zanim jednak tam przejdziemy, mam nadzieję, że jesteś dobrze przygotowany, tak jak na wojownika przystało. – Wsunęła spokojnie rękę do kabury i szybkim ruchem rzuciła kunai w oddalonego o 15 metrów chłopaka, czekając na jego reakcję.
Avatar użytkownika

Takuna Kaba
 
Posty: 44
Dołączył(a): 16 lip 2018, o 19:17
Wiek postaci: 16
Ranga: Dōkō
Widoczny ekwipunek: Kabura na broń i torba przy prawej stronie
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5973&p=91836#p91836
GG: 0
Multikonta:

Re: Górski kanion.

Postprzez Ginjiro » 13 sie 2018, o 00:56

Do uszu młodzieńca dotarło ciche tuptanie, gdy tylko obrócił głowę w kierunku zasłyszanego dźwięku, dostrzegł nadchodzącą kunoichi. Jego reakcja była gdzieś na pograniczu radości, a zirytowania. W klasycznym dla siebie stylu ostatecznie przewrócił oczami, wykazując swoje zniecierpliwienie. Prawdę mówiąc, nie szukał jej zbyt długo, po prostu był wyraźnie rozdrażniony przebywaniem w miejscu, którego nigdy wcześniej nie odwiedzał. Za dzieciaka większość swego czasu spędzał w towarzystwie brata i wuja, z kolei aktualnie włóczył się po licznych uliczkach osady oraz zaglądał wręcz zbyt często do knajpek, gdzie uprawiano hazard. Pierwsze słowa, które wypowiedziała nieznajoma, niemalże spowodowały wybuch złości w połączeniu z różnymi epitetami w stronę kobiety, jednak patrząc na jego aktualną sytuację, zdecydował się jedynie poderwać tyłek z ziemi i wydać z siebie głośne wzdychnięcie.

- Taa, nudno powiadasz? Paskudny jest ten kanion, dziwnie się czuje na takim suchym terenie. - wybełkotał, upijając łyka wody, wcześniej chwytając metalową manierkę. Jego reakcja doskonale obnażała obawy młodzika, nienawidził przebywać w miejscach pozbawionych wody. - Przygotowany? Mam wszystko co... - urwał w środku, widząc lecący w jego kierunku obiekt. Nie zastanawiając się zbyt długo, upuścił swoje małe źródełko wody i chwycił za olbrzymi kunai na jego plecach. Gdy tylko rzucony przedmiot znajdował się na wyciągnięcie dłoni Ginjiro, wykonał bezwzględny wymach, jednocześnie odbijając broń. - Przecież beze mnie byłoby nudno, prawda? - parsknął śmiechem.
Avatar użytkownika

Ginjiro
 
Posty: 35
Dołączył(a): 23 lip 2018, o 21:11
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Średniego wzrostu młodzieniec | Białe włosy | Jasna cera | Zęby jak u rekina
Widoczny ekwipunek: Wielki Kunai zawieszony na plecach | Metalowa manierka | Torba za plecami
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=6022#p92462
GG: 0
Multikonta:

Re: Górski kanion.

Postprzez Takuna Kaba » 15 sie 2018, o 11:32

Obrazek
Człowiek dziczy [ D ]
11 / x
Ginjiro Hoozuki


Broń odbita została z łatwością i już po chwili wylądowała w ziemi dwa metry od chłopaka. Nie był to atak na tyle niebezpieczny, aby w ogóle zaskoczyć chłopaka, co zresztą nie leżało w intencjach kobiety. Chciała po prostu, aby chłopak w końcu przygotował się do swojej misji i przestał myśleć o kartach, a zauważył, że w czasie wyprawy atak może przyjść całkowicie znienacka.

Kompletnie nie straciłeś refleksu, chociaż nie wiem, czy do odbicia tego kunaia potrzebne były szczególne umiejętności – wypowiedziała spokojnie idąc w twoim kierunku. Mimo wszystko trzeba przyznać, że obrona inną bronią była o wiele odważniejszym wyborem niż po prostu odskoczenie w bok, czym Ginjiro w choć małym stopniu mógł jakoś zaimponować swojej rozmówczyni. Będąc stosunkowo blisko, schyliła się po broń, którą po kilku obrotach na palcu, wsadziła w końcu do kabury. – Skoro jesteśmy razem kompanami, pora coś o sobie powiedzieć. Zwą mnie Masako. Preferuję walkę na dystans, wolę nie brudzić się walką z bliska z innymi szumowinami. Więcej informacji nie potrzebujesz na obecną chwilę. – Zdradzanie swoich umiejętności, w pewnym sensie nieznajomym, nie jest dla shinobich zbyt dobrym rozwiązaniem, przez co, jak na spokojną kunoichi przystało, nie zamierzała podawać chłopakowi więcej informacji niż to było konieczne do wykonania ich wspólnej misji. Wypowiedziawszy zdanie, obróciła się na pięcie i poprawiając kapelusz, ruszyła przed siebie, spoglądając tylko czy Ginjiro nie próbuje jakichś dziwnych sztuczek i czy w ogóle za nią idzie.

Nie lubię miast, knajp, karczm. Siedzi tam najgorszy możliwy margines społeczny, który nie jest w stanie zrobić czegokolwiek w swoim życiu. – Czy podobnych słów wcześniej już nie wypowiadała? Najwyraźniej chciała zaznaczyć, jak bardzo ponad to wszystko ona jest. Widać było, że albo ma jakiś problem z przeszłości związany z tymi miejscami albo po prostu stara się wykreować siebie jako idealną istotę, której życie jest doskonałym przykładem do naśladowania. – Jednak zlecenia nie otrzymuje się od wędrownych ptaków czy fal na oceanie. Jeden z kupców zażyczył sobie skóry niedźwiedzia. Pewnie sprzeda to za więcej niż da mi, ale niechętnie chce mi się stać na targu i błagać innych o chociaż spojrzenie na mój towar. Jaskinia niedźwiedzia jest już niedaleko, jak zdążyłam zauważyć. Masz plan jak do niego podejść, zabić go, może oszołomić? Chociaż i tak czeka go śmierć, nie ma co się bawić. – Jej ton był już nieco cieplejszy, przez co swobodna rozmowa z nią wydawała się już o wiele bardziej możliwa, chociaż dla odważnego Ginjiro już wcześniej nie stanowiło to problemu. Niemniej przyszedł czas na obmyślenie planu jak zabić tę bestię.
Avatar użytkownika

Takuna Kaba
 
Posty: 44
Dołączył(a): 16 lip 2018, o 19:17
Wiek postaci: 16
Ranga: Dōkō
Widoczny ekwipunek: Kabura na broń i torba przy prawej stronie
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5973&p=91836#p91836
GG: 0
Multikonta:


Powrót do Nami-shin (Osada Rodu Hōzuki)

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość