Górski kanion.

Górski kanion.

Postprzez Midori » 9 maja 2017, o 12:26

Obrazek
Z powodu, że wyspa nie jest wysiana zbyt wieloma górami ta znana jest mieszkańcom okolicy. Unosi się znacznie nad horyzont a tubylcy zwą ją miejscem odwiecznej determinacji. Trudno stwierdzić która z legend o tym miejscu jest prawdziwa jednak z pewnością jest ich wiele. Pierwszym z nich jest ta, że nad górą od wieków unosiła się wielka i potężna chmura. Deszcz bowiem zbierał smutek całego kontynentu i tak wydrążył się w jej środku kanion. Inni za to powiadają, że kiedyś góra była całością wyspy jednak pewien człowiek władający wielką ilością chakry w gniewie wnikł swą emocją w ziemie i tak góra stała się wulkanem który wybuchł tworząc większość wyspy, a dziś nie sposób znaleźć tam lawy temu też powstał niebezpieczny kanion. Nie zależnie jednak od prawdziwego powstania tego miejsca wszyscy wiedzą iż miejsce te jest z pewnością niezwykłe. Ludzie którzy przebywają w tym miejscu odczuwają nasilone emocje i czasem słyszą również głosy wnikające w ich głowy. Czasem znajdzie się osoba która podejmuje się wyzwania treningu w tym miejscu jednak mało która wraca, a jak wraca często ma problemy z samym sobą i odcina się od ludzi na wiele miesięcy, aby powoli wrócić do wynormowanego stylu każdego człowieka.
Brrr nawiedzone miejsce ....
Midori
 

Re: Górski kanion.

Postprzez Midori » 9 maja 2017, o 12:36

Szermierz samuraj przybył aby odbyć swój trening. W biegu wspinając się na wysokie tereny góry zaczęły dochodzić go dziwnie lotne i nie kontrolowane myśli. NA początku wyglądało wszystko w porządku jednak po chwili zaczęły być dziwne i sięgać tematów które z pewnością były interesujące. Nasz samuraj już wcześniej był filozofem jednak ten typ myśli wydawał mu się znacznie dzwniejszy niż zazwyczaj. Jego głos został lekko zbity, a zamiast pewnej myśli zaczęły pojawiać się ciche znajdujące się znikąd.
Uhhu!!!!!!!! Pod górkę. Trening wytrzymałości będę miał dziś z głowy.
-Czym jest chakra?
Eeeee... Nie wiem.... Jak mam się nauczyć tego zwoju jak nie wiem? Nigdy nie używałem. Trochę to wygląda jak magia. Jeśli magią jest chakra....
-Masz przy sobie zwój wiatru. Czy to jest droga którą chcesz przebyć.
Czy chce ją przebyć... Ej! Czemu myśle w drugiej osobie? No nie ważne... Ta.. Wpadł mi w ręce.. Czemu miał by być jakiś problem z tym, że chce się go nauczyć... Moge władać każdą magią! Muhaha!
-Czy rozumieszszzmmmmm wiatr?
Czy rozumiem wiatr. To dobre pytanie, ale jak biegnę do swojego celu czuje jak mi wieje w uszy i jak przecinam jego opór bez problemu.
-GŁUPCZE!!!! Czy to na pewno rozumienie wiatru?
Wat? co to było? A zresztą.... Jestem filozofem.. Spoglądanie pod wieloma kontami mam ogarnięte. Może trochę poleciałem... Jednak jestem samurajem. Moja wola powinna być stalowa. Trudno by było gdyby mój umysł za bardzo latał w inne strony... Nie jestem głupcem. Czemu miał bym się tak nazwać czy nawet dawać tak nazwać?
-Umysł za bardzo latał... Interesujące.
Lata się na wietrze, a ja zazwyczaj latam swoimi rozkminami... Czy wiatr jest moim żywiołem ponieważ latam myślami? Czy moge to tak odebrać? Czy może nieść moje rozkminy?
- Heh.... Dziwny cło..
W tym momencie rozpędzony samuraj stracił grunt pod nogami. Góra odkryła swój kanion a on wystrzelony niczym pocisk znalazł się nad ogromną przepaścią....
- Aaaaa!!! Zrób coś!!!!!! Co zrobić!!?>?
Usłyszał głos.
-Czy w ogóle wiesz czym są żywioły? Bo czuje w tobie toporność, a czy to jest wiatr?
Aaaaa?! Toporność? Zawsze uczyłem się wszystkiego na 100% nie dając możliwości na zostawienie czegoś nie dopracowanego.... Jaka toporność... Jedyny scenariusz w którym mógł bym być toporny to wtedy kiedy nie mam za dużo czasu by wszystko przyjąć dokładnie i powoli jak potrzebuje.
-Spadasz. Nie masz czasu. Twoja toporność Cię zabije bo nie sprostasz tempu?

Ziemia zbliżała się do samuraja, a ten wtedy wyciągnął swój miecz krzycząc.
-Nie chce pływać na wietrze... chce tworzyć podmuchy które poniosą innych!!!!!!!!!!! Jeśli iście od drugiej strony jest trudne to dalej możliwe, a ja dam rade sobie ze wszystkim co możliwe. Pamiętam zwój na pamięć po jednym przeczytaniu.
Wykonał cięcie bez zawahania z całą wolą popchania ludzi w jakąś stronę. Z ostrza wydobył się podmuch który złagodził jego upadek. Był teraz sam na dnie kanionu. Sam tworząc podmuch pogłębił samo dno jeszcze bardziej. Po czym wstał.
-Cholera!!! Jak ja teraz się wydostane.... Nie umiem chodzić po ścianach a wspinaczka zajmie mi całe wiekiii!!!
Po czym przypomniał sobie no wędce i zarzucając ją w strone góry wciągnął się na jej szczyt.

z/t
Midori
 

Re: Górski kanion.

Postprzez Sora » 24 lip 2018, o 16:31

5/15
Misja D


Czasem życie przyjmuje nieoczekiwany obrót, myśli czy chęci schodzą na bok, gdy dociera do nas brak pieniędzy. Szkolenie raczej nie było niczym, czego można się wstydzić, Shisui mógł trafić na dużo gorszą pod względem moralnym fuchę. Mimo niechęci i świadomości tego, że stworzony był do wyższych celów młody Hozuki postanowił podjąć się tego, jakże małego, biorąc pod uwagę jego osobę zlecenia. Chłopak chciał jak najszybciej zakończyć wyznaczone mu zadanie, kupić miecz i zająć się rzeczami wielkimi, może kiedyś będzie bohaterem, a ludzie na samą myśl o wypowiedzeniu jego imienia będą trząść się ze strachu? Możliwe, ale to raczej wiąże się z brakiem nosa, chociaż czy ta cena nie malutka cena za poczucie wielkości? Droga do kanionu zajęła nieco czasu, a odnalezienie dwójki ludzi w tym ponoć nawiedzonym miejscu nie było takie łatwe, zważywszy na to, że w notce nie było zbyt wiele szczegółów. Chłopak błąkał się o wiele dłużej, niż by się na to zapowiadało. W końcu jednak dostrzegł pewną parę, niskiego niebieskowłosego chłopaka, o nieco rybich rysach i starszą od niego jasnowłosą, obcięto na krótko trzydziestolatkę o podobnych genach -Więc jednak przyszedłeś, to zabawne jak shinobi łatwo wpadają
w takie pułapki, a teraz oddaj mieszek i wracaj grzecznie do domu.
- Powiedziała ze spokojem kobieta.
Sora
 

Re: Górski kanion.

Postprzez Shisui » 25 lip 2018, o 10:24

Szybkim chodem przemierzałem szlaki górskiego kanionu, droga w miejsce docelowe nie należała do najłatwiejszych i najszybszych, a to nie pomagało mi w chęci szybkiego zakończenia zadania. Po dłuższej jednak chwili udało mi się dotrzeć na miejsce, rozglądam się i widzę jakąś dwójkę osób, kobietę oraz chłopaka. Nie zastanawiając się długo podchodzę bliżej w ich kierunku, aż nagle słyszę, że to jakaś pułapka i żebym oddał im swoje pieniądze.
Uśmiechnąłem się szeroko, dawno tego nie robiłem i krzyknąłem do nich - Chcecie to sobie weźcie! - Zacząłem się śmiać i rzuciłem się w ich kierunku. Zamieniłem obie ręce w wodę i złapałem obie osoby za głowy oraz z całej siły cisnąłem nimi o ziemie.


KONTROLA CHAKRY: E
MAKSYMALNE POKŁADY CHAKRY: 104%
Po użyciu technik: 83%
TECHNIKI:

Nazwa
Suika no Jutsu

Pieczęci
Brak

Zasięg
Bezpośredni

Koszt
E: 7% | D: 6% | C: 5% | B: 4% | A: 3% | S: 2% S+: 1%(za skroplenie)

Dodatkowe
Technika Pasywna, od klanowych A możliwość zmiany w olej za potrójny koszt

Opis Podstawowa technika klanu Hōzuki. Polega ona na zamianie dowolnej części ciała (bądź też jego całego) użytkownika w wodę, przez co unika obrażeń wynikających z ataku przeciwnika. Technika aktywuje się samoczynnie i bez wiedzy właściciela, wykorzystanie elementu zaskoczenia do skutecznego ataku jest więc znacznie utrudnione. Technika chroni przed większością obrażeń i ich rodzajów, z niewielkimi wyjątkami. Po dostatecznym opanowaniu umiejętności swojego klanu, możliwym jest zmiana w olej, który ma praktycznie te same właściwości co woda, pozwala jednak tworzyć za jego pomocą nowe techniki i ich kombinacje.


Nazwa
Suihō no jutsu

Pieczęci
Brak

Zasięg
Bezpośredni

Koszt
E: 14% | D: 12% | C: 10% | B: 8% | A: 6% | S: 4% | S+: 2% (1/2 za turę)

Dodatkowe
Zamiana w wodę techniką Suika no Jutsu

Opis Technika używana w formie kontrataku wobec oponentach opierających się na starciach bezpośrednich. Po wcześniejszej zamianie części ciała w wodę należy wejść w bezpośredni kontakt z oponentem. Wtedy to część wody zaczyna przemieszczać się po ciele oponenta, ostatecznie tworząc wodny bąbel wokoło jego głowy. Jeśli przeciwnik nie pozbędzie się go jakimś sposobem, to padnie na ziemię nieprzytomny z braku powietrza. Dużą rolę odgrywa tutaj wytrzymałość duszonego, który może próbować anulować technikę, przykładowo dążąc do przerwania fizycznego kontaktu. Wtedy to woda bezwładnie opada na ziemię i uwalnia głowę ofiary.

ATRYBUTY PODSTAWOWE: :
SIŁA: 40
WYTRZYMAŁOŚĆ: 40
SZYBKOŚĆ: 40
PERCEPCJA: 11
PSYCHIKA: 1
KONSEKWENCJA: 1
Ostatnio edytowano 26 lip 2018, o 14:09 przez Shisui, łącznie edytowano 1 raz
Shisui
 

Re: Górski kanion.

Postprzez Sora » 25 lip 2018, o 14:38

7/15
Misja D


A można było spróbować załatwić to pokojowo, tylko czy tak wielki wojownik jakim był Shisui, mógłby marnować cenny tlen na rozmowę z dwoma rybimi pomiotami? Nie, przecież to tylko stojący na jego drodze bandyci chcący pieniędzy, a posiadana przez niego moc sprawia, że nie mogą mu przecież nic zrobić... Prawda? Niby tak, w końcu marne to wyzwanie, może zdołali okraść jednego czy dwóch jak mówili, ale nie stanęli jeszcze nigdy w szranki z kimś tak potężnym jak on. Shisui ruszył do ataku, a owa dwójka najwyraźniej czekała na to co zrobi, może nie tylko ich wygląd, ale i inteligencja powiązane były z rybimi?Hozuki szarżował, Hoshigaki stali, Hozuki złapał ich za głowy, a oni oddali po ciosie w jego bark, chłopak zmienił się na chwile w wodę i złapał ich głowy, po czym otrzymał kolejny nic nie znaczący cios, tym razem w tors. Dwójka rybek stała śmiejąc się i oddychając skrzelami, a on otrzymał na tę chwilę dwa pierwsze ciosy... Impas? Pewnie tak, tylko że ten mniejszy sięgnął po coś do torby... Czy może być to coś co rozpaćka, albo wysuszy Hozukiego? Nie wiadomo, ale topienie ryby nie jest najlepszym planem. -Naprawdę chcesz się tak bawić?- Rzuciła kobieta.


Odpisz sobie chakrę za dwukrotną zmianę "kończyny" w wodę.
Sora
 

Re: Górski kanion.

Postprzez Shisui » 26 lip 2018, o 14:03

KONTROLA CHAKRY: E
MAKSYMALNE POKŁADY CHAKRY: 104%
Aktualne: 90%
Po użyciu technik: 69%
TECHNIKI:

Nazwa
Suiton: Kirigakure no Jutsu

Pieczęci
Tygrys

Zasięg max Suiton: na D - 35 m średnicy, na C - 50m średnicy, na B - 75m średnicy, na A - 100m średnicy , na S-125m średnicy

Koszt E: 14% | D: 12% | C: 10% | B: 8% | A: 6% | S: 4% | S+: 2% (1/2 za podtrzymywanie)

Dodatkowe
Brak dodatkowych wymagań

Opis Ciekawa technika Suitonu, pozwalająca użytkownikowi na wytworzenie bardzo gęstej mgły, przez którą właściwie nikt nic nie widzi. Shinobi staje w specjalnej pozycji (prawa ręka składa połowę pieczęci Barana, drugą zaś podnosi się nad głowę) i zaczyna wydzielać z siebie chakrę Wody. Im wyższa ranga danego shinobi, tym dłużej można utrzymać mgłę. Trzeba też zaznaczyć, że wytworzona zasłona nie jest w stanie oszukać doujutsu takich, jak Byakugan lub Tsujitegan. Sharingan jednak zostanie w niej zmylony.


Nazwa
Bunshin no Jutsu

Pieczęci
Baran › Wąż › Tygrys

Zasięg
Obszar danej prowincji, w której znajduje się gracz

Koszt
E: 7% | D: 5% | C: 4% | B: 3% | A: 2% | S: 1% | S+: Niezauważalny (za 2 iluzje)

Dodatkowe
Brak własnej woli; niematerialne

Opis Prosta technika Ninjutsu, która polega na stworzeniu iluzji nas samych. Przy jej pomocy – w zależności od Kontroli Chakry – jesteśmy w stanie stworzyć od jednej do kilkunastu iluzji, które wyglądają jak my i wykonują nasze polecenia wydawane drogą mentalną. Oczywiście iluzje nie są materialne, więc każde uderzenie w nie kończy się ich rozwianiem w małym, błyskawicznie znikającym obłoku dymu. Warto również zauważyć, że iluzje nie wydają żadnych dźwięków, dodatkowo nie rzuca swym "niematerialnym" ciałem cienia, a także nie potrafią poruszać żadnych przedmiotów.

ATRYBUTY PODSTAWOWE:
SIŁA: 40
WYTRZYMAŁOŚĆ: 40
SZYBKOŚĆ: 40
PERCEPCJA: 11
PSYCHIKA: 1
KONSEKWENCJA: 1


Widząc nieskuteczność swojego pierwszego ataku oraz dziwne zachowanie młodego chłopaka, który ewidentnie próbował wyciągnąć jakiś przedmiot ze swojej torby zachęciło mnie to do lekkiego wycofania się.
Odskoczyłem po nieudanej próbie zmiażdżenia przeciwnika pierwszym atakiem, zadowolony. Uśmiechnąłem się szeroko i powiedziałem, śmiejąc się pod nosem. - Prawdziwa zabawa dopiero się zacznie! Trzeba wam przypomnieć wasze miejsce w szeregu, płotki, bo najwidoczniej się trochę zapomnieliście. Zaraz odświeżę waszą pamięć. - Wypowiadając te słowa złożyłem pierwszą pieczęć, a po chwili na obszarze o średnicy 35 metrów pojawia się bardzo gęsta mgła. Gdy tylko mgła powstała wyjąłem z torby przy pasie jednego kunaia oraz wykonałem kolejną pieczęć. Swojego klona wysłałem w kierunku młodego chłopaka, a sam niepostrzeżenie we mgle, powoli zakradłem się do kobiety by jednym prostym dźgnięciem kunaia pozbawić ją życia.
Shisui
 

Re: Górski kanion.

Postprzez Sora » 26 lip 2018, o 16:03

9/15
Misja D


Walka rozpoczęła się na poważnie, Shisui jak to miał w zwyczaju był pewien swojego zwycięstwa. W końcu kto mógłby równać się z jego potęgą i zdolnościami? Był nietykalny, kontrolował jeden z pięciu żywiołów, a jego zdolności szermiercze nie było opiewane w pieśniach chyba tylko dlatego, że brakowało słów bo opisać ich skuteczność. Rzucił kilka słów pogardy i złożył pieczęć, a mgła pokryła wnętrze kanionu. Walka na oślep była ciekawą sprawą, chłopak ruszył do ataku... I tu pojawił się jeden problem był szybki... Za szybki, nawet dla samego siebie, o ile widząc otoczenie był w stanie biec prosto bez jakichś potknięć czy innych nieprzyjemności o tyle we mgle... No cóż była to sprawa dyskusyjna. Stworzył klona i ruszyli do ataku. Tylko, że zwykły bunshin nie mógł zbyt wiele, nie wydawał dźwięków, co pomagało mu się ukryć, ale znacząco utrudniało wykorzystanie go, gdy wzrok zaczynał szwankować. Do tego dwójka wciąż stała obok siebie... Co prawda chłopak dobiegł do przeciwnika, zaatakował i wbił ostrze, tylko że już wcześniej pokazał swoje umiejętności. Kobieta spróbowała złapać jego rękę, jednak ta po raz kolejny zmieniła się w wodę, a chłopak... Rzucił mu w twarz kilka bombek. Nie bolało tak bardzo, ale w chwili, gdy te trafiły w cel, Shisui mógł poczuć pieczenie, jakby dostał gazem pieprzowym. Kobieta zagryzała mocno zęby, lecz wciąż trzymała dłoń w jego przedramieniu, a chłopak? Rzucił się z sierpowym wprost na twarz Shisui'ego. Tylko czy to wystarczy, aby nadwyrężyć jego zdolność do zmiany w wodę?


Nazwa
Bombka Chili

Typ
Bombka

Objętość
2

Opis Odpowiednik bomby dymnej, o nieco węższym przeznaczeniu. Tak jak w swoim macierzystym przypadku jest to nic innego jak proszek opatulony papierem aktywowany przez uderzenie w jakąś powierzchnię. Do mieszanki została dorzucona jeszcze duża ilość chili, przez co w sposób znaczny, podrażnione zostają drogi oddechowe, powołując napady kaszlu i pieczenie skóry. Gorzej jest jeszcze w przypadku kontaktu z oczyma - obficie łzawią, a do tego wymuszone jest ich zamknięcie, przez piekielnie mocne palenie - na tyle mocne, by być w stanie uwolnić nas z genjutsu (ból średni). Oczywistym użyciem jest rzucenie tego pod nogi oponenta i oglądanie jego cierpienia. Można to także zastosować jako broń obosieczną - rzucić bezpośrednio pod nas, gdy musimy ratować się ucieczką, a chcemy mieć pewność, że oponent dotkliwie odczuje naszą ostatnią deskę ratunku. Rozpoczęcie działania substancji po kontakcie z ciałem zajmuje jednak określoną ilość czasu - kilka sekund, podczas których jesteśmy narażeni na kontratak. Plusem jest to, że bez znaczenia jest, czy ktoś szybko ucieknie z chmury czy nie i tak palenie wystąpi utrzymując się przez kolejne trzy tury (w każdej tracąc na swojej mocy). Zignorować efekty bombki Chili się da - dla oczu będzie to wartość około 180 wytrzymałości - dla skóry już 100. Drogi oddechowe będą reagować na podrażnione kaszlem tak długo, jak długo wdychać się będzie dym z bombki.

Cena
300 Ryō
Sora
 

Re: Górski kanion.

Postprzez Ginjiro » 9 sie 2018, o 21:22

Młodociany Hoozuki przemierzał jednym ze szlaków górskich, krocząc ścieżką, nieustannie towarzyszyło mu wrażenie, jakby ktoś go obserwował. Cholernie irytujące uczucie, starając się być jak najdyskretniejszym, zerkał od czasu do czasu za siebie. Raz na jakiś czas do jego uszu dobiegało przerażające wycie, zdrowo myślący człowiek pomyślałby, że to zwykły wiatr. Jednak Ginjiro przekonany o grze, którą prowadzi kobieta, wyglądał za jakimikolwiek oznakami, bądź poszlakami, które mogłaby za sobą zostawić. Sytuacja z każdym pokonanym metrem nabierała jeszcze większej intensywności, zirytowany niepokojącym klimatem byłego wulkanu, chłopak postanowił oddać się chwilowej przerwie. Usiadłszy pod jedną ze ścianek, usadowił swe ostrze pod prawą ręką, z kolei lewą sięgnął po manierkę z wodą. Po skosztowaniu odrobiny zawartości naczynia uniósł łeb ku niebu, obserwując krążące nad kanionem ptactwo. Uformowały się one w charakterystyczny okrąg z zaledwie metrowym odstępem, przelatując nad skałami sprawiały wrażenie, jakby oczekiwały na swoją ofiarę, czy też może strzegły tego "nawiedzonego" miejsca? Nie potrafił odnaleźć odpowiedzi na zachowanie sępów, możliwe, że starał się przewidzieć jakąkolwiek głębie, w którą wprowadziła go nieznajoma. Przypinając manierkę z powrotem do paska, złapał za wisiorek z odzwierciedleniem Watatsumiego i skwitował swoją irytację prostym zdaniem.
- Psia mać, ile można jej szukać?
Avatar użytkownika

Ginjiro
 
Posty: 48
Dołączył(a): 23 lip 2018, o 21:11
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Średniego wzrostu młodzieniec | Białe włosy | Jasna cera | Zęby jak u rekina
Widoczny ekwipunek: Wielki Kunai zawieszony na plecach | Metalowa manierka | Torba za plecami
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=6022#p92462
GG: 0
Multikonta:

Re: Górski kanion.

Postprzez Takuna Kaba » 12 sie 2018, o 11:08

Obrazek
Człowiek dziczy [ D ]
9 / x
Ginjiro Hoozuki


Kanion nie był miejscem, do którego chciano by podróżować z własnej woli. Był on równie niebezpieczny co góry i klify rozlokowane na niemal całej wyspie Kantai. Jaskinie wydrążone w stromych zboczach, ślepe zakręty, gdzie swoje obozowiska mają mieć okoliczni rabusie, jak mówią wieśniacy mieszkający w okolicznych wioskach, a także zwierzyna, będąc wyparta przez ludzi, musiała wycofać się do kanionu i w inne nieodkryte przez ludzi miejsca, aby móc w spokoju egzystować i zabijać siebie nawzajem. Ginjiro wychodząc z leśnej ścieżki, dotarł w końcu do jednego z wejść kanionu, będącego jednym z najlepiej wyglądających jego części. Delikatna trawa, kilkanaście drzew i krzaków tworzyło całkiem przyjemny krajobraz, którego na próżno było szukać idąc dalej, gdzie oprócz zaschniętego żwiru połączonego z samotnymi głazami na próżno było szukać czegokolwiek ciekawszego. Oparta o jeden z nich stała kobieta, ubrana podobnie jak wcześniej, lecz głównymi dodatkami w jej ubiorze była kabura zawieszona przy lewym biodrze, jak i niewielkie tanto przy prawym boku. Widząc chłopaka, oderwała się jednym ruchem od kamienia i wolnym krokiem ruszyła w jego kierunku.

Aż tak długo nie czekałam na Ciebie, Ginjiro-kun – Kobieta nawet nie usłyszała wcześniejszego zdania wypowiedzianego przez chłopaka z racji na odległość, która ich wtedy dzieliła. – Gotowy na małą wyprawę? Jeden z kupców potrzebuje coś z kanionu i poprosił mnie o zdobycie tego, lecz samemu jest tutaj całkiem nudno, jak możesz zauważyć. – Tak jakby ona w ogóle pragnęła poznawać innych ludzi i spędzać z nimi czas. W jej głosie shinobi mógł usłyszeć większą pewność siebie, może nawet i zbyt dużą, a to zawsze może przynieść złe konsekwencje. Była już teraz na swoim terenie i nie musiała siedzieć w knajpie, do której za szybko wracać nie zamierza. – Zanim jednak tam przejdziemy, mam nadzieję, że jesteś dobrze przygotowany, tak jak na wojownika przystało. – Wsunęła spokojnie rękę do kabury i szybkim ruchem rzuciła kunai w oddalonego o 15 metrów chłopaka, czekając na jego reakcję.
Avatar użytkownika

Takuna Kaba
 
Posty: 84
Dołączył(a): 16 lip 2018, o 19:17
Wiek postaci: 16
Ranga: Dōkō
Widoczny ekwipunek: Kabura na broń i torba przy prawej stronie
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5973&p=91836#p91836
GG: 0
Multikonta:

Re: Górski kanion.

Postprzez Ginjiro » 13 sie 2018, o 00:56

Do uszu młodzieńca dotarło ciche tuptanie, gdy tylko obrócił głowę w kierunku zasłyszanego dźwięku, dostrzegł nadchodzącą kunoichi. Jego reakcja była gdzieś na pograniczu radości, a zirytowania. W klasycznym dla siebie stylu ostatecznie przewrócił oczami, wykazując swoje zniecierpliwienie. Prawdę mówiąc, nie szukał jej zbyt długo, po prostu był wyraźnie rozdrażniony przebywaniem w miejscu, którego nigdy wcześniej nie odwiedzał. Za dzieciaka większość swego czasu spędzał w towarzystwie brata i wuja, z kolei aktualnie włóczył się po licznych uliczkach osady oraz zaglądał wręcz zbyt często do knajpek, gdzie uprawiano hazard. Pierwsze słowa, które wypowiedziała nieznajoma, niemalże spowodowały wybuch złości w połączeniu z różnymi epitetami w stronę kobiety, jednak patrząc na jego aktualną sytuację, zdecydował się jedynie poderwać tyłek z ziemi i wydać z siebie głośne wzdychnięcie.

- Taa, nudno powiadasz? Paskudny jest ten kanion, dziwnie się czuje na takim suchym terenie. - wybełkotał, upijając łyka wody, wcześniej chwytając metalową manierkę. Jego reakcja doskonale obnażała obawy młodzika, nienawidził przebywać w miejscach pozbawionych wody. - Przygotowany? Mam wszystko co... - urwał w środku, widząc lecący w jego kierunku obiekt. Nie zastanawiając się zbyt długo, upuścił swoje małe źródełko wody i chwycił za olbrzymi kunai na jego plecach. Gdy tylko rzucony przedmiot znajdował się na wyciągnięcie dłoni Ginjiro, wykonał bezwzględny wymach, jednocześnie odbijając broń. - Przecież beze mnie byłoby nudno, prawda? - parsknął śmiechem.
Avatar użytkownika

Ginjiro
 
Posty: 48
Dołączył(a): 23 lip 2018, o 21:11
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Średniego wzrostu młodzieniec | Białe włosy | Jasna cera | Zęby jak u rekina
Widoczny ekwipunek: Wielki Kunai zawieszony na plecach | Metalowa manierka | Torba za plecami
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=6022#p92462
GG: 0
Multikonta:

Re: Górski kanion.

Postprzez Takuna Kaba » 15 sie 2018, o 11:32

Obrazek
Człowiek dziczy [ D ]
11 / x
Ginjiro Hoozuki


Broń odbita została z łatwością i już po chwili wylądowała w ziemi dwa metry od chłopaka. Nie był to atak na tyle niebezpieczny, aby w ogóle zaskoczyć chłopaka, co zresztą nie leżało w intencjach kobiety. Chciała po prostu, aby chłopak w końcu przygotował się do swojej misji i przestał myśleć o kartach, a zauważył, że w czasie wyprawy atak może przyjść całkowicie znienacka.

Kompletnie nie straciłeś refleksu, chociaż nie wiem, czy do odbicia tego kunaia potrzebne były szczególne umiejętności – wypowiedziała spokojnie idąc w twoim kierunku. Mimo wszystko trzeba przyznać, że obrona inną bronią była o wiele odważniejszym wyborem niż po prostu odskoczenie w bok, czym Ginjiro w choć małym stopniu mógł jakoś zaimponować swojej rozmówczyni. Będąc stosunkowo blisko, schyliła się po broń, którą po kilku obrotach na palcu, wsadziła w końcu do kabury. – Skoro jesteśmy razem kompanami, pora coś o sobie powiedzieć. Zwą mnie Masako. Preferuję walkę na dystans, wolę nie brudzić się walką z bliska z innymi szumowinami. Więcej informacji nie potrzebujesz na obecną chwilę. – Zdradzanie swoich umiejętności, w pewnym sensie nieznajomym, nie jest dla shinobich zbyt dobrym rozwiązaniem, przez co, jak na spokojną kunoichi przystało, nie zamierzała podawać chłopakowi więcej informacji niż to było konieczne do wykonania ich wspólnej misji. Wypowiedziawszy zdanie, obróciła się na pięcie i poprawiając kapelusz, ruszyła przed siebie, spoglądając tylko czy Ginjiro nie próbuje jakichś dziwnych sztuczek i czy w ogóle za nią idzie.

Nie lubię miast, knajp, karczm. Siedzi tam najgorszy możliwy margines społeczny, który nie jest w stanie zrobić czegokolwiek w swoim życiu. – Czy podobnych słów wcześniej już nie wypowiadała? Najwyraźniej chciała zaznaczyć, jak bardzo ponad to wszystko ona jest. Widać było, że albo ma jakiś problem z przeszłości związany z tymi miejscami albo po prostu stara się wykreować siebie jako idealną istotę, której życie jest doskonałym przykładem do naśladowania. – Jednak zlecenia nie otrzymuje się od wędrownych ptaków czy fal na oceanie. Jeden z kupców zażyczył sobie skóry niedźwiedzia. Pewnie sprzeda to za więcej niż da mi, ale niechętnie chce mi się stać na targu i błagać innych o chociaż spojrzenie na mój towar. Jaskinia niedźwiedzia jest już niedaleko, jak zdążyłam zauważyć. Masz plan jak do niego podejść, zabić go, może oszołomić? Chociaż i tak czeka go śmierć, nie ma co się bawić. – Jej ton był już nieco cieplejszy, przez co swobodna rozmowa z nią wydawała się już o wiele bardziej możliwa, chociaż dla odważnego Ginjiro już wcześniej nie stanowiło to problemu. Niemniej przyszedł czas na obmyślenie planu jak zabić tę bestię.
Avatar użytkownika

Takuna Kaba
 
Posty: 84
Dołączył(a): 16 lip 2018, o 19:17
Wiek postaci: 16
Ranga: Dōkō
Widoczny ekwipunek: Kabura na broń i torba przy prawej stronie
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5973&p=91836#p91836
GG: 0
Multikonta:

Re: Górski kanion.

Postprzez Ginjiro » 21 sie 2018, o 00:06

Spoglądając na wbite w ziemie ostrze kunai'a, chłopaczyna wzruszył ramionami. Chwilę później wsunął swój miecz z powrotem do pochwy na plecach, aby momentalnie spojrzeć pod siebie i ujrzeć dosłownie kilka rozlanych kropel z manierki. Błyskawicznie złapał za naczynko, po czym rzucił jednym okiem wewnątrz, upewniając się, ile jeszcze zostało. Jego mina doskonale oddawała stan, w który aktualnie wpadł. Był wściekły z powodu broni rzuconej w jego kierunku, nie, był wściekły z powodu intencji zamaskowanej kobiety. Z powodu takiej błahostki stracił dosłownie kilka mililitrów wody, która w nadchodzących warunkach będzie mu bezwzględnie potrzebna. Usłyszawszy pierwsze słowa kunoichi, nawet nie odezwał się słowem. Jedynie domknął wieko piersiówki, aby następnie przypiąć ją do paska. Gdy tylko Masako ruszyła przed siebie, młodzieniec miał chwilowe wątpliwości, czy aby najrozsądniejszym ruchem jest pójście w głąb kanionu u boku nieznajomej. W momencie, w którym kobieta obróciła głowę za siebie, sprawdzając, czy Ginjiro w końcu się ruszył, ten wziął głęboki oddech i skierował niepewne kroki za tajemniczą personą. Był skazany na kolejny słowny wywód wypowiadany z jej ust, tak jak obiecał, nie przerywał jej w żadnym stopniu oraz wstrzymywał się od zadawania pytań, które aktualnie siedziały mu w głowie. Parsknął suchym śmiechem, gdy do jego uszu dobiegły słowa o "marginesie społecznym".

- Kim my jesteśmy, aby oceniać kto jest, a kto nie jest marginesem społeczeństwa? Rozmawiałem z wieloma ludźmi w trakcie posiedzeń w karczmie, oni nie należą tylko i wyłącznie do tych "złych". - zaakcentował wyraźnie. - Może gdybyś poświęciła odrobinę czasu, aby z nimi porozmawiać, to byłabyś tego świadoma. - młodzik wydawał się niezrażony słowami Masako, nawet jeśli uderzały one w niego samego. W końcu sam większość swojego czasu spędza w graniu karty z całkowicie przypadkowymi mieszkańcami.
- Niedźwiedzią skórę? Tylko co ja z tego będę miał, oczywiście oprócz niesamowitej przygody, którą razem przeżyjemy? - wyszczerzył się ironicznie. - Plan, plan, plan... Wspominałaś, że nie lubisz brudzić sobie rączek, prawda? Jeśli już mamy tym się zająć, na początek wyciągniemy go z jaskini. Nie mam zamiaru ryzykować walki w ciasnej grocie, gdy już będziemy na otwartej powierzchni, to skupie na sobie jego uwagę. Resztą ty się zajmiesz z dystansu, tylko nie celuj we mnie! Pasuje taki plan? - chłopaczyna wydawał się pewny swoich działań, aczkolwiek przedstawienie ich w całości sprawiało mu niewielkie problemy. Bezwzględnie można mu wytknąć to, że tłumaczenie zasad wcześniejszej gry karcianej było dla niego o wiele wygodniejsze. Tym razem zabrakło tego błysku w purpurowym oku Hoozukiego.
Avatar użytkownika

Ginjiro
 
Posty: 48
Dołączył(a): 23 lip 2018, o 21:11
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Średniego wzrostu młodzieniec | Białe włosy | Jasna cera | Zęby jak u rekina
Widoczny ekwipunek: Wielki Kunai zawieszony na plecach | Metalowa manierka | Torba za plecami
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=6022#p92462
GG: 0
Multikonta:

Re: Górski kanion.

Postprzez Takuna Kaba » 23 sie 2018, o 23:36

Obrazek
Człowiek dziczy [ D ]
13 / x
Ginjiro Hoozuki


Każdy ocenia według własnych wartości, lecz niektóre z nich powinny być fundamentalne dla każdego człowieka. Jeżeli ktoś się nimi nie kieruje, jest marginesem, osobą, którą nie warto się przejmować, bo jest on niepotrzebny – odpowiedziała beznamiętnie swojemu rozmówcy. Nie zamierzała dłużej o tym rozmawiać, bo uważała, że chłopak w obecnej sytaucji i tak nie za wiele z tego zrozumie i nie zgodzi się z wizją, jaką będzie chciała mu przedstawić. Z jednej strony to dobra cecha nie ulegać presji otoczenia i starszych osób, lecz nadmierna upartość może wyrządzić wiele szkód. Zresztą, to nie był cel ich spotkania, aby nauczyć Ginjiro jak powinien myśleć i czym się w życiu kierować. To musi sam wypracować ciężką pracą. – Satysfakcja i dokonanie czegoś, co nie jest prostą grą w karty, nie będzie wystarczającą nagrodą? – Rzuciła tak oklepanym frazesem, że sama się wstydziła tego co tak naprawdę mówi. Masako nie należała do osób chcących robić rzeczy dla wyłącznej satysfakcji. – Większość nagrody, o ile żaden mój sprzęt się nie zepsuje. Ludzie z kontynentu są w stanie dużo dać za skórę niedźwiedzia z wysp.

Kobietę ucieszyło, że Ginjiro nie zamierza ponownie zgrywać cwaniaka i wziął się za wymyślanie planu, który okazał się nie być najwybitniejszą strategią tego świata, ale tak naprawdę nic więcej niż te podstawowe ruchy nie były parze potrzebne, aby pokonać niezbyt rozgarnięte, lecz wciąż niebezpieczne zwierzę. – Zamierzasz stać i starać się przeżyć, kiedy to ja muszę zabić potwora? Nie wiem czy to powinno zostać nagrodzone praktycznie całym wynagrodzeniem, lecz z drugiej strony nie zamierzam tutaj spędzić całego dnia patrząc jak się z sobą siłujecie. – Kobieta też nie do końca chciała narażać chłopaka na tak duże niebezpieczeństwo. Jeżeli chciałaby jego śmierci, mogłaby tego na spokojnie dokonać już kilkanaście minut temu, a zwłok w nieuczęszczanym kanionie tak łatwo się przecież nie znajduje.

Nie przeciągajmy tego. – Pierwszym celem do wykonania w ich planie było wybawienie niedźwiedzia z jego groty. Nie czekajac długo, kunoichi wyciągnęła kunaia, wokół rękojeści którego drugą ręką przykleiła notkę, a następnie wykonała zamaszysty ruch, tak, aby kunai doleciał jak najdalej z jaskini. Kobieta w międzyczasie zasłoniła oczy kapeluszem, aby tuż po chwili, ujrzeć spod niego błysk światła wydobywający się z groty i ryk wściekłego niedźwiedzia, który w pół oślepiony zbliżał się na wolną przestrzeń, raz na jakiś czas obijając się o ściany. Jeżeli Ginjiro nie obserwował swojej partnerki i nie wykonał żadnego ruchu, który mógłby ochronić go od notki, jego widoczność również zostaje drastycznie zmniejszona.
Avatar użytkownika

Takuna Kaba
 
Posty: 84
Dołączył(a): 16 lip 2018, o 19:17
Wiek postaci: 16
Ranga: Dōkō
Widoczny ekwipunek: Kabura na broń i torba przy prawej stronie
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5973&p=91836#p91836
GG: 0
Multikonta:

Re: Górski kanion.

Postprzez Ginjiro » 2 wrz 2018, o 22:00

Młodzieniec o rekinim uzębieniu uśmiechnął się w duchu na słuch o akceptacji swojego planu. Zdając sobie sprawę, że upiekł dwie pieczenie na jednym ogniu, był z siebie nadwyraz dumny. Prawda jest taka, że zależało mu na wyciągnięciu umiejętności Masako na światło dzienne, aby po zakończeniu walki ze zwierzęciem być świadom ewentualnej nieczystej zagrywki ze strony kunoichi. Przezorny zawsze ubezpieczony, nie ufał kompletnie dopiero co poznanej kobiecie, więc czemu nie zmusić jej do odkrycia rąbka tajemnicy, którą siebie owiała? Poza tym jest to szansa na łatwy zarobek praktycznie minimalnym kosztem. Kto inny jak nie Ginjiro by się na to nie połasił? Gdy tylko Masako chwyciła za kunai z wybuchową notką, młodzik dobył swego miecza i stanął w bezpiecznej odległości od wejścia do groty bestii. Tuż przed rozpoczęciem polowania na niedźwiedzia, łyknął ostatni raz wody z manierki i dał znać gotowość do walki.

Niedźwiedź wręcz z pianą w pysku ruszył szarżą w kierunku wyjścia, pierwsze co zauważył to średniego wzrostu chłopaczynę z ogromnym mieczem. Cóż, gdyby nie miecz to można byłoby powiedzieć, że byłby idealnym kąskiem. Zwierzę skupiło swoją uwagę na Ginjiro, zaś ten zwinnym ruchem wykonał trzy proste pieczęcie. Tuż obok chłopaka pojawiły się dwie identycznie wyglądające kopie, każda z nich razem z oryginałem chwyciła ponownie za ostrza i rozbiegła się w trzy kierunki z intencją zdezorientowania bestii. Oryginał ruszył na południową część kanionu, a kopie na północ i zachód. Zerkając kątem oka na Masako, uważnie obserwował jej kolejny ruch.
- Pokaż na co Cie stać. - wyszeptał pod nosem.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Ginjiro
 
Posty: 48
Dołączył(a): 23 lip 2018, o 21:11
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Średniego wzrostu młodzieniec | Białe włosy | Jasna cera | Zęby jak u rekina
Widoczny ekwipunek: Wielki Kunai zawieszony na plecach | Metalowa manierka | Torba za plecami
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=6022#p92462
GG: 0
Multikonta:

Re: Górski kanion.

Postprzez Takuna Kaba » 4 wrz 2018, o 13:51

Obrazek
Człowiek dziczy [ D ]
15 / x
Ginjiro Hoozuki


Niedźwiedź wciąż miał problemy z dokładnym widzeniem, stąd tak naprawdę nie był w stanie do końca zauważyć który Ginjiro jest prawdziwy, o ile w ogóle jego mały móżdżek pojął, że doszło przed nim do rozmnożenia shinobich. Odwrócił się i z groźnym rykiem zaszarżował na jedną z kopii, która udała się w kierunku zachodnim. – Skoro tego chcesz – wyszeptała właściwie wyłącznie do siebie Masako, przez co Ginjiro nie był do końca w stanie usłyszeć tego, co mówiła kobieta, która w tym momencie złożyła pieczęć ptaka, a spod ziemi blisko zwierzęcia, wyrosły 3 kolce wymierzone wprost w ciało niedźwiedzia. Dwa z nich przebiły bok, lecz trzeci został łatwo zniszczony przez zamach łapą. Dwa pozostałe, chociaż trafiły, nie pozostały zbyt dużym problemem dla niedźwiedzia będącego w natarciu na klona Ginjiro. Same kolce nie były zbyt trwałe, przez co nagły ruch spowodował, że ich końcówki zostały zniszczone, a jedynymi śladami po ataku były delikatnie krwiawiące boki niedźwiedzia i obdarte futro, które pozostało na przed chwilą wytworzonych formach skalnych.

Jednak trzeba będzie spróbować coś mocniejszego. – Masako spojrzała w kierunku chłopaka, wyprostowując się. Tak naprawdę nie skupiała się na Ginjiro, a na błocie, które się znajdowało kilka metrów za nim i z którego obecnie formowały się dwa zwierzęta, których chłopak nie był w stanie początkowo ujrzeć. Jeden z wilków pobiegł w kierunku zachodnim, starając się zaatakować niedźwiedzia, wtedy kiedy on będzie zajęty klonem Hoozukiego, lecz drugi z nich, jakby nie szczególnie przejmując się tym, że na swojej drodze miał przeszkodę, również biegł w stronę niedźwiedzia, jednak jego pierwszym celem okazał się Ginjiro, na którego biegł z dość dużą prędkością. Chłopak mógł usłyszeć zbliżające się w jego stronę zagrożenie, które w obecnej sytuacji znajdowało się wyłącznie dwa metry od niego, przez co czasu na reakcję nie było za dużo. Atak od tyłu, a może po prostu niezbyt przemyślana decyzja kobiety? Ta jednak nie przejmując się za bardzo losem shinobiego, wyjęła tanto i obróciwszy je jednokrotnie w dłoni, złapała za rękojeść i pobiegła w stronę niedźwiedzia zajętego walką z wilkiem.


Spoiler: pokaż

Nazwa
Doton: Doryūsō

Pieczęci
Ptak

Zasięg Max.
10 metrów

Koszt
E: 14% | D: 12% | C: 10% | B: 8% | A: 6% | S: 4% | S+: 2% (za 2 kolce)

Dodatkowe
Brak dodatkowych wymagań

Opis Ofensywna technika Dotonu niskiej rangi. Polega ona na wytworzeniu włóczni/kolców z ziemi, które wbijają się w ciało przeciwnika. Choć techniki można stosować ofensywnie, można też czasem się nią bronić. Dużym plusem tego Jutsu jest to, że kolce mogą wyrastać ze ścian, ziemi, skał. W zasadzie ze wszystkiego, wystarczy, żeby miało to kontakt z ziemią. Wystarczy jednak uderzenie o sile 40 bądź Jutsu D i z naszych kolców zostanie tylko proch...



Nazwa
Doton: Doro ōkami

Pieczęci
Brak

Zasięg
Dowolny

Koszt
E: 24% | D: 18% | C: 15% | B: 12% | A: 9% | S: 6% | S+: 3% (za 2 wilki)

Dodatkowe
W pobliżu musi być źródło błota

Opis Technika polegająca na wytworzeniu dowolnej ilości błotnych wilków. Nie są one specjalnie uzbrojone, ale mogą odwrócić uwagę przeciwnika. Dzięki temu użytkownik zyskuje czas na ponowny cios. Dodatkowym plusem tego Jutsu jest to, że wilki da się z łatwością odnowić, wymagane jest tylko źródło błota do stworzenia ich. Inaczej nici z całego planu. Do wykonania techniki potrzebne jest błoto!
Avatar użytkownika

Takuna Kaba
 
Posty: 84
Dołączył(a): 16 lip 2018, o 19:17
Wiek postaci: 16
Ranga: Dōkō
Widoczny ekwipunek: Kabura na broń i torba przy prawej stronie
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5973&p=91836#p91836
GG: 0
Multikonta:

Następna strona

Powrót do Nami-shin (Osada Rodu Hōzuki)

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość