Łąka przecięta paroma ścieżkami.

Re: Łąka przecięta paroma ścieżkami.

Postprzez Natsuki » 21 wrz 2018, o 18:39

W reakcji na słowa młodzieńca, a szczególnie notorycznego nazywania ją księżniczką, Natsuki jedynie zaczerwieniła się ze wstydu jak i irytacji, a jej brwi zaczęły drżeć. Rozumiała, popełniła błąd, ale ciągle wytykanie go zaczęło ją wkurzać. I to tak szczerze, gdyby nie to, że potrafi nad sobą panować, to by zdzieliła go bokkenem przez łeb. A tak to na razie ograniczyła się do zaciśnięcia dłoni i do wdechów i wydechów.
- Jeszcze raz mnie nazwiesz księżniczką... - warknęła z wyczuwalną groźbą strącając przy tym rękę z swoich włosów - uznała to za obrazę wzrostu, zasadniczo nie była fanką przezwisk, a przynajmniej nie tych, które są kierowane w jej stronę. Jak to mawiają, obrażania innych jest fajne, ale gdy ciebie obrażają już nie jest fajnie. - Inteligentny? Ha! Po tym co czytasz, to dupa a nie shinobi z Ciebie będzie! Zanudzisz bandytów na śmierć recytacją tego czegoś? - zaśmiała się, chcąc przekuć swoją irytację na paliwo, aby odbić się. Zazwyczaj ta metoda wyżycia się była jedną ze skuteczniejszych, poza nieodłącznymi "argumentami siły", jednak granica nie została przekroczona więc po co ich używać?
- Po pierwsze nie nazywaj tego wykałaczką. Po drugie, nie po pewnym czasie, tylko po góra dwóch lub trzech ciosach. Za wysoko siebie stawiasz! - dodała, starając się przyjąć jak najbardziej poważny ton głosu, było to ciężko z racji tego, że ten jej zwyczajnie drżał z emocji sprzed chwili. Ewidentnie dało się odczuć poczucie wyższości dobiegające od niej, ale czego oczekiwać? Uczyła się od małego, to oczywiste, że jest lepsza w te klocki.
- A teraz idę uczyć się dalej technik. Powinieneś i tak spróbować, zamiast czytać męskie romansidła. Zresztą, samą mgiełką niewiele zdziałasz, choć to zawsze coś. - mruknęła, szykując się już do powrotu do swojego stanowiska pracy. - I jeszcze, jak widziałeś jakiś staw czy coś większego od kałuży, to wskaż mi kierunek czy coś. Ćwiczenie bez odpowiednich warunków jest upierdliwe!
Natsuki
 

Re: Łąka przecięta paroma ścieżkami.

Postprzez Aketoshi » 21 wrz 2018, o 18:54

A więc księżniczka pokazała swój prawdziwy charakterek. Wojownicza Księżniczka idealnie do niej pasowało i zdecydował się tak do niej zwracać już zawsze, no chyba że jakimś magicznym sposobem zmieni swój charakter o sto osiemdziesiąt stopni. Co do samej rozmowy to nie miał nawet możliwości na odpowiedzenie na żadne pytanie, bo dziewczyna po prostu nie dawała takiej szansy, tylko od razu ruszała z kolejnym słownym atakiem. Aketoshi jednak dalej stał przed nią niewzruszony i z lekkim uśmiechem przyglądał się jej. W końcu skończyła swój monolog i mógł jej odpowiedzieć na wszystkie zadane pytania, ataki i wypowiedzi.
- Uspokoiła się księżniczka? To świetnie. - Uśmiechnął się szerzej i kontynuował. - To co teraz czytam to po prostu pamiątka po mojej zmarłej matce. Zwykle czytam na temat różnych stylów walki, technik, a także o innych klanach czy osadach. Do tego dochodzą podręczniki taktyczne, które powinien znać każdy szanujący się ninja. Po drugie trzy ciosy to za mało, padłym dopiero przy piętnastym, szesnastym uderzeniu, chyba że bym jakieś uniknął to więcej. Po trzecie, nie, nie widziałem żadnego stawu czy kałuży, ale że jesteś taka uzdolniona to powinnaś sama móc wytworzyć wodę z użyciem techniki Suiton: Takitsubo no Jutsu. - W końcu się wygadał, więc już na spokojnie usiadł pod drzewem i czytał dalej pamiątkową książkę.
Aketoshi
 

Re: Łąka przecięta paroma ścieżkami.

Postprzez Natsuki » 21 wrz 2018, o 19:19

- Kiedyś cię zabiję... Będziesz miał długą i powolną śmierć, obiecuję ci to... - wycedziła, starając się ukryć mieszankę zawstydzenia i gniewu, choć trzeba przyznać, że nie szło jej to wybitnie. Właściwie to najwyżej słabo. Czynnikiem uspokajającym okazała się wzmianka o książce, którą przed chwilą wyśmiała, poczuła się... Niezręcznie, zawsze uczono ją, że rozmowy o czymś takim są raczej tematem tabu.
- Och... Skoro tak sprawy wyglądają... Wybacz za... Wyśmianie tej książki. - mruknęła ciszej niż wcześniej, nie lubiła przepraszać, jednak w tym konkretnym przypadku... Czuła, że zwyczajnie powinna. Nawet chciała. Stała jeszcze tak przez chwilę w milczeniu dając szansę na odpowiedź, choć kontynuacja jego słów prosiła się o... Zripostowanie.
- Nie ma potrzeby, abym marnowała chakrę. Zresztą, nie będę psuła krajobrazu. - prychnęła, oczywiście, nie znała tej techniki. Miała zamiar jej się kiedyś nauczyć, ale na obecną chwilę znała inne metody tworzenia sobie wody. Niestety, była nieco chakrożerna, ale jaka była to cena za zdobycie wody w sytuacji kryzysowej? Praktycznie żadna. Do zapisania jednak było popracowanie nad swoją kontrolą tej energii, może kiedyś się przydać. Szczególnie w połączeniu z jej umiejętnościami.
- Tak czy inaczej! Ja się zmywam szukać miejsca do treningu, jak chcesz coś powiedzieć lub rzucić swoim tępym żarcikiem, to proszę bardzo. Tylko jedno głupie słowo, to ci przywalę tym bokkenem w łeb! Rozumiemy się? - rzuciła z wyczuwalną groźbą, jedynie kładąc rękę na wspomnianej broni, by podkreślić wagę swoich słów.
Natsuki
 

Re: Łąka przecięta paroma ścieżkami.

Postprzez Aketoshi » 21 wrz 2018, o 19:49

Dawno nie spotkał takiej osoby, która by każdym słowem i czynem go tak rozbawiała. Na dodatek jej próba ukrycia zawstydzenia było urocza. Ksywka księżniczki pasuje do niej co raz bardziej. W końcu jednak ogarnęła się słysząc historię książki, którą jej na chwilę pożyczył i widać było że poczuła się niezręcznie. Nie ma się co dziwić, bo zapewne każdy by tak zareagował, ale chłopak jest z tych osób, które nie zwracają uwagi na takie rzeczy.
- Spokojnie księżniczko, nic się nie stało. Ta książka jest tandetna, więc nie masz za co przepraszać. Chociaż czasem znajdę jakieś ciekawsze w kolekcji, ale to rzadko się zdarza. Chyba że interesują cię poradniki szydełkowania, bo i takie odziedziczyłem. - Zaśmiał się na wspomnienie o tym jak z nudów zaczął to czytać, a potem nawet sam zrobił sobie czapkę, ale więcej już do tego nie wrócił.
- Skoro nie chcesz psuć krajobrazu, ani nie chcesz marnować chakry to pozostaje ci wyruszyć na poszukiwania jakiegoś naturalnego zbiornika. - W końcu dziewczyna zdecydowała się ostatecznie odejść i kontynuować swój trening, ale napomknęła jeszcze o jakimś tępym żarciku, przez co Hozuki nie mógł się powstrzymać.
- Słodko wyglądasz gdy jesteś zawstydzona. - Puścił do niej oczko i skupił się na czytaniu książki.
Aketoshi
 

Re: Łąka przecięta paroma ścieżkami.

Postprzez Natsuki » 21 wrz 2018, o 20:48

Gdy tylko niecny żarcik opuścił usta Aketoshiego, ręka Natsuki momentalnie się ruszyła odsłaniając bokken w pełnej okazałości. Kolejnym momentem był huk uderzenia drewno o drewno, drewniany miecz uderzył z całej siły tuż obok głowy rozmówcy. A na twarzy dziewczyny jawił się jedynie gniew, ledwo powstrzymała się przed skierowaniem broni centralnie na łeb chłopaka, jednak nie chciała dotkliwie zranić nowo poznanej osoby.
- Tym razem ci daruję. Ale następnym razem nie będę taka miła. A poza tym. Jeśli faktycznie jesteś zainteresowany dojo, to możemy się spotkać koło zajazdu jakoś wieczorem, tuż przed zachodem słońca. Wypadałoby abyś wiedział, gdzie to jest. - mruknęła śmiertelnie poważnym tonem, przy okazji podnosząc dość ważną, przeoczoną kwestię. Znając życie, ta miernota sama nie znajdzie tego miejsca, a poza tym do tego czasu się ogarnie i będzie mogła go zripostować... To brzmi jak doskonały plan na spędzenie czasu poza treningami. Gdy tylko powiedziała co chciała, bokken ponownie znalazł się przy pasie i odwracając się ruszyła w kierunku osady. Będzie musiała znaleźć miejsce do treningów.


z/t
Natsuki
 

Re: Łąka przecięta paroma ścieżkami.

Postprzez Rikimaru » 22 wrz 2018, o 10:00

1/... - Polowanie -
Aketoshi, D



- Hana... Hana! - Echem poniosło się doniosłe wołanie, które wpadło do uszu osobnika Hoozuki. Zdawało się, że było to wręcz dudnienie. Jak uderzanie pałką o bęben. Im dłużej czas mijał, tym bardziej echo stało się wyraźniejsze. W pewnym momencie, kiedy już Aketoshi mógł z łatwością usłyszeć wszystko bez zbędnego echa, zza pobliskich drzew wyszła masywna, wręcz olbrzymia postać o dość straszliwym wyglądzie. Porośnięty gęstą, kasztanową brodą mężczyzna o splecionych w warkocz włosach trzymał w swoich rękach kuszę, którą zapewne polował. Chociaż patrząc od góry do dołu to sama jest postura wystarczyła do sukcesywnego polowania. Masywne, grube dłonie zaciskały się na drewnie, jak gdyby zaraz miały roztrzaskać konstrukcję. Ale... Był jednak jakiś szczegół, różniący się od tego wszystkiego. Na twarzy, zamiast chęci mordu... było zatroskanie, smutek, rozkojarzenie. Mężczyzna był w szczególnej potrzebie, a mimo to udało mu się spotkać kogoś na swojej trasie.
- Proszę, człowieku... pomóż mi... Straciłem ją z oczu, mój kwiatuszek zniknął mi... Szukam jej teraz, ale nie wiem gdzie jest... Hana! Haaana! - Ponownie rozdarł się, powodując lekki ból w bębenkach białowłosego. Mężczyzna odwrócił się. - Gdzie jesteś... córeczko... - załkał, patrząc się w ziemię.
Rikimaru
 

Re: Łąka przecięta paroma ścieżkami.

Postprzez Aketoshi » 22 wrz 2018, o 14:43

Naglę w drzewo uderzył drewniany bokken. Sądząc po odgłosie to dziewczyna ma dość dużo siły w ręce, ale jako że chłopak spodziewał się takiej, lub podobnej reakcji to nie zaskoczyło go to zbytnio. Po tym zaproponowała mu spotkanie pod zajazdem, aby go zaprowadzić do Dojo. Miła z niej dziewczyna, więc na pewno planował skorzystać z tego.
- A więc do zobaczenia wieczorem. - Po tym dziewczyna ruszyła w swoim kierunku, aby kontynuować trening, a dorosły Hozuki mógł wrócić do czytania swojej książki. Nie minęło jednak wiele czasu gdy ktoś ponownie mu przerwał lekturę. Z daleka dochodziło go wołanie, ale przez niosące się echo nie mógł dokładnie zrozumieć wykrzykiwanych słów. Z czasem jednak olbrzymia postać z kuszą wyłoniła się zza horyzontu i wszystko zostało wyjaśnione. Ten wielkolud zgubił gdzieś swoją córkę i teraz jej szukał, a na dodatek oczekiwał że Aketoshi pomoże mu w tym. Jako że i tak nie miał co robić do wieczora, a i taka pomoc dobrze będzie wyglądała w papierach to zgodził się na pomoc skinieniem głowy.
- Na sam początek powiedz mi kiedy ją ostatni raz widziałeś? Dodatkowo czy są jakieś miejsca, gdzie mogłaby się udać? Możliwe nawet że siedzi teraz pod domem i czeka na ciebie, albo po prostu błądzi po lesie. Więc uspokój się i na spokojnie mi wszystko opowiedz.
Aketoshi
 

Re: Łąka przecięta paroma ścieżkami.

Postprzez Rikimaru » 22 wrz 2018, o 15:00

3/... - Polowanie -
Aketoshi, D


Wielkoludowi trzęsły się ręce na samą myśl o tym, że coś mogło się stać jego skarbowi, największej perle jego życia. Zdecydowanie był to ktoś, kto wychowywał córkę sam. Po czym między innymi mógł wnioskować Aketoshi? A cóż, zapewne był to fakt, że mężczyzna nie miał na swoim palcu żadnej biżuterii czy elementów, które wskazywałyby, że jest zamężny. Prawdopodobnie żona albo go opuściła, albo zmarła przedwcześnie, osieracając córkę, a jego samego stawiając w roli wdowca. Mimo to widać było, że chciał już czym prędzej ruszyć ku pomocy swojemu kwiatuszkowi. Jego usta ciągle zaciskały się i wydęły, gdy musiał rozglądać się za swoją córką. Przy jego boku stał wierny pies, który wybiegł zresztą zza drzew, stając przy nim.
- Ja... Ja... Ja nie wiem. Ostatni raz widziałem ją, kiedy szła przy mnie. Potem wyskoczył ten zwierz... puściłem spust... i... i... Moja Hana, sniff, przepadła mi z oczu, sniff... - Mężczyzna łkał, a z jego oczu leciały grube jak groch łzy, które kapały na jego kasztanową brodę. Na samą myśl o tym, że gdzieś mogłaby się znaleźć, odpowiedział. - Z-znam takie dwa miejsca. Ona często biega po łąkach. Zbiera kwiaty na wianki. Robi piękne wianki, takie jak moja żona dawniej... Ale... Może być gdzieś w lesie. Ja, sniff, nie wiem co teraz zrobić.
Oczywistym więc było, że wybór kto pójdzie w które miejsce pozostawało w rękach Aketoshiego, który miał przed sobą dość trudny wybór. A może tak wcale nie było. Jednak może mężczyzna powinien pójść do lasu? W końcu zna się lepiej na polowaniach, może znalazłby dziewczynkę. Z drugiej strony - może postanowiła zrobić dla niego kolejny wianek? Trudny wybór został przedstawiony Hoozukiemu.
Rikimaru
 

Re: Łąka przecięta paroma ścieżkami.

Postprzez Aketoshi » 23 wrz 2018, o 16:25

Roztrzęsiony wielkolud zaczął mówić co wiedział, a wiedział w sumie niewiele. Najpierw mówi że nie wie kiedy ją ostatni raz widział, potem że jak szła za nim gdy wyskoczył na niego jakiś zwierz. Pomińmy to że polował w obecności dziecka. Zabił zwierza, a ta cała Hana zniknęła. Na całe szczęście wiedział gdzie jego córka mogła pójść, a dokładniej to na łąki aby zbierać kwiaty, lub też w siebie. Na dodatek nie wiadomo skąd pojawił się jakiś pies, który chyba należał do olbrzyma.
- To zrobimy tak. Powiedz mi gdzie są te łąki i pójdę je sprawdzić. Ty natomiast pójdziesz do miejsca gdzie ostatni raz ją widziałeś. Mogła zostawić chociażby ślady butów i będziesz w stanie ją wyśledzić, albo twój pies złapie jej trop i pobiegnie w jej kierunku. Oboje spotkamy się tutaj za godzinę i wymienimy informacjami. Pasuje ci to? - Hozuki nie miał zbytnio pomysłu na to co robić. Nigdy nie specjalizował się w poszukiwaniach i nie miał w tym żadnego doświadczenia, więc po prostu ułożył plan na podstawie swojego przeczucia. Skoro to ich pies to na pewno zna zapach dziewczyny, ale małe szanse aby był na tyle inteligentny aby zrozumiał czego się po nim oczekuje. Jednakże gdy tylko wyczuje dziewczynkę to pobiegnie w jej kierunku aby otrzymać swoją porcję pieszczot, a przynajmniej tak powinno być z normalnym pupilem dziecka.
Aketoshi
 

Re: Łąka przecięta paroma ścieżkami.

Postprzez Misae » 8 paź 2018, o 13:24

Misja D
Aketoshi
5/...




Czasem bywa tak, że znajdujemy się w sytuacji kiedy nie dzieje się nic - dni zdają się dłużyć, a życie jakby stać w miejscu. Jest to moment kiedy modlimy się aby coś przerwało tą trawiącą dusze monotonię. Jest jeszcze inna opcja, stojąca w opozycji do tego bezwartościowego trwania, kiedy los podsuwa nam co chwilę nowy scenariusz, nie dając nam szansy na złapanie oddechu. Właśnie w takiej sytuacji znalazł się nasz bohater. Ledwo dane mu było zmienić stronę w książce, a już ktoś ponownie zakłócał jego spokój.
Rosły mężczyzna słuchał słów swojego możliwego wybawiciela przytakując głową niczym nakręcana zabaweczka. Zdawał się chłonąć wszystko, ale co w nim zostawał oto już mogła być nieco inna sprawą.
-Tam! - wskazał palcem kierunek wschodni i sam ruszył wedle wskazań młodzieńca w inną stronę, tam gdzie ostatnio widział swoją kochaną córeczkę - Dziękuję ! Znajdę cię mój Kwiatuszku! - zawołał na koniec pełnym entuzjazmu głosem i pognał ze swoją psiną. Już po chwili nie było go widać przez te wszystkie gęstwiny. Chłopak mógł teraz wybrać czy uda się we wskazaną stronę czy wróci do dawnej czynności.





Avatar użytkownika

Misae
 
Posty: 515
Dołączył(a): 17 gru 2017, o 10:38
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Białowłosa, wysoka, o dwukolorowych tęczówkach - prawa srebrzysto-biała, a lewa fiołkowa, ubrana w płaszcz, na dłoniach rękawiczki ze stalowym ochraniaczem. Na szyi kwiatowa kolia; różowe kanzashi we włosach
Widoczny ekwipunek: Torba na biodrze
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4534
GG: 61700552
Multikonta: Kyane

Poprzednia strona

Powrót do Nami-shin (Osada Rodu Hōzuki)

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości