Łąka przecięta paroma ścieżkami.

Re: Łąka przecięta paroma ścieżkami.

Postprzez Midori » 6 maja 2017, o 16:46

15/15

Nikt nie przyszedł. Czekałem z powodu swojej grzeczności znacznie dłużej niż powinienem jednak na końcu zrozumiałem. Musiałem otworzyć pakunek i zobaczyć co jest w środku. Czy wogóle opłaca się biegać za jakąś dziewczyną jeśli zostawiła mi jedynie kanapke czy coś.
Szermierz otworzył pakunek, a jego oczom ukazał się zwój. Nie wiedział co jest w zwoju. Nigdy nie spotkał się z techniką starannie dopracowaną i opisaną w zwoju tak by inny shinobi mógł nauczyć się ów niczym magicznego zjawiska. Rozwinął go. Był tam Fūton: Gōkūhō. Samuraj miał problem z opanowaniem tej mocy jednak postanowił ruszyć na specjalny trening aby zgłębić te wiedzę. I tak oto skierował się w stronę okolicznych górskich kanionów.
z/t
Midori
 

Re: Łąka przecięta paroma ścieżkami.

Postprzez Shinjo » 12 wrz 2017, o 16:41

Nogi zaniosły Shinjo aż w okolice osady Hozukich, droga była krótsza niż się spodziewał, na mapie trasa wyglądała na ciągnącą się w nieskończoność, a okazało się, że była równie przyjemna co krótki, poranny spacer. W trakcie swojej podróży Shinjo wiele słyszał i czytał o różnych technikach, które każdy szanujący się ninja powinien znać. Z tego też powodu chłopak zatrzymał się na łące, chciał tutaj odbyć trening. Miejsce było idealne, kilka ścieżek, kilka drzewek, dużo wolnej przestrzeni i żadnego człowieka w zasięgu wzroku, lepiej wybrać nie mógł.
Ruszył spokojnym krokiem w stronę najbliższego drzewa, było niewielkie lecz solidne, nie był w stanie określić co to za rodzaj drzewa, wiedział tylko, że będzie jednym z kilku żywych acz niemyślących widzów.

Jak każdy jego trening ten również zaczynał się od teorii, wolał wiedzieć co ma robić, krok po kroku, a nie rzucać się od razu w wir prób i marnować swoje siły na nic nieprzynoszące próby. Wyjął więc zwój z szeroko rozumianymi technikami włosowymi i od razu zaczął czytać opis Hari Jizo. Po chwili znał już na pamięć całą sekwencję pieczęci oraz przebieg techniki. Schował zwój, poprawił włosy i już był gotowy na część praktyczną.
Szybko złożył wszystkie sześć pieczęci przywołując sobie w głowie sekwencję: tygrys, koń, świnia, baran, szczur i na końcu wąż, zaraz po tym jak złożył ostatnią z nich poczuł jak jego chakra kieruje się w stronę włosów i zaczyna je powiększać. Początkowa radość spowodowała rozproszenie się energii życiowej chłopaka i technika się rozproszyła zostawiając jego włosy przedłużone o kilkanaście centymetrów. Shinjo zaczął panikować, nie chciał skończyć z taką fryzurą, musiał opanować rozrastanie włosów, a potem ich powrót do normalnej formy. Znowu złożył pieczęcie i tym razem w jeszcze większym skupieniu zaczął przelewać charkę do włosów, albo może starał się jej nie przeszkadzać w działaniu. Jego bierność przyniosła zamierzony skutek, włosy zaczęły błyskawiczny wzrost, po chwili całe go otoczyły i najeżyły. Nie pozostało mu nic innego jak spróbować cofnąć technikę, co okazało się łatwiejsze niż przypuszczał, po prostu wystarczył delikatny impuls chakry by włosy zaczęły wracać do swojej normalnej formy. Teraz nie pozostało mu nic innego jak poćwiczyć dłużej dla lepszego opanowania nowej techniki, chciał ją móc wykonywać bez konieczności wielkiego skupiania...
Te kilka godzin które spędził na doskonaleniu techniki wystarczyły aby był pewny, że kiedy będzie trzeba, jego włosy go ochronią.

Po wyczerpującym treningu chłopak położył się pod drzewem i rozkoszował się widokiem zachodzącego słońca. Zmęczenie połączone z błogim widokiem bardzo szybko go uśpiły, obudził się dopiero po dobrych kilku godzinach, wkoło panował mrok. Wiedział, że już czas na niego, wstał, obmył twarz wodą z bukłaka i ruszył gdzieś, sam nie wiedział gdzie.


Hari Jizo, ranga C

z/t
Shinjo
 

Poprzednia strona

Powrót do Nami-shin (Osada Rodu Hōzuki)

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość