Łąka przecięta paroma ścieżkami.

Łąka przecięta paroma ścieżkami.

Postprzez Midori » 17 sty 2017, o 19:13

Obrazek
\/OPIS \/
Zielona trawa sięgała miejscami po kostki połyskując wilgotne swym odcieniem w promieniach słońca. Co jakiś czas zieleń przedzierana jest przez ścieżkę starannie udeptaną przez dziesiątki podróżników. Ścieżek tych jest kilka i czasami idzie im się przeciąć. Sam teren jest dość otwarty i przestronny dzięki czemu z jednego końca łatwo zauważyć osadę znajdującą się na drugim oczywiście jeśli na łąkę nie spadnie typowa dla kantai mgła. Co jakiś czas ścieżka poprowadzi nas też i obok ułożonego z kamieni murka czy da nam się przejść w cieniu rozsianych drzewek. O właśnie. Warto też wspomnieć iż na terenie jest parę drzew owocnych które mają na sobie niczyje czerwone jabuszka czy nawet gruszki i kiwi. Wszystkiemu dogrywa dźwięk wiatru czeszącego pola trawy i lekki szum drzew i małych dzikich strumyczków w których można napełnić swój pojemnik wodą.
Midori
 

Re: Łąka przecięta paroma ścieżkami.

Postprzez Midori » 22 sty 2017, o 06:03

Midori biegł właśnie wprost z jakiegoś budynku w mieście. Wyglądał na rozbitego tym bardziej jak przechodząc pod drzewem obciął niemal, że jego połowę po czym spadło mu na rękę jabko, a on odszedł jakby nigdy nic by usiąść na na przeciwnym murku. Przez chwilę robił duże wdechy przyglądając się polanie.
Ech! Te baby... Nie chce kurwa żyć w takim świecie gdzie dziewoje liczą swoich byłych fiutków z uśmiechem jak ja blizny na ciele... Mogła by mi się jakaś rozsądna trafić z fajnym charakterem i chęcią rozwijania swoich pasji.. Ona też musiała by rozumieć, że ja mam pasji wiele i samurajem jestem więc dume mam bezwzględną... Mogę niebezpiecznie zarabiać swoim życiem na nasze godne życie. Jak ja właśnie mam zarabiać na swoje życie? Co oni w ogóle mają za walutę. U nas w wiosce za murem brałeś i potem ktos zabierał Ci. Dało się przywyknąć jak lubisz ich a tu? Oj... Ale ładna była nawet. Jedna z ładniejszych jakie widziałem. Może ja lubie mimikę takich głupich? nie no to chyba bez sensu...
Chłopak rozmyślał i rozmyślał czasami przegryzając owoc. Był to swoją drogą przepiękny dla niego poranek mimo iż bardzo bolesny z początku.
Midori
 

Re: Łąka przecięta paroma ścieżkami.

Postprzez Gyo » 31 sty 2017, o 07:36

Obrazek
[2/15]


Tak więc... Właśnie rozpoczął się kolejny dzień, w tymże urokliwym Kantai. Historia toczy się w osadzie szanowanego rodu Hōzuki, gwoli ścisłości. Chłopak o dziwo był jakiś poddenerwowany, rozbity. Nikt nie wie, co rzeczywiście się z nim działo. Czyżby jakaś loszka dała mu kosza? Prawdopodobne - w końcu te jego jakże szczere słowa, miały w sobie tyle prawdy... Jednakże, nie można było ich wymawiać na głos. Gdyby jakaś panienka o nich usłyszała, to by prawdopodobnie fiutka obcięła. Polana, której wówczas przyglądał się protagonista była... piękna. Zupełnie jak z obrazu jakiegoś słynnego malarza.

Ptaszki ćwierkały, wioska wybudzała się do życia, a drogą przechodziła właśnie nastolatka. Cycki miała przeciętnych rozmiarów... Miseczka 70C, twarz dziecięca, no i jakaś nietutejsza. Typowa panienka, która tak jakby się zawieruszyła. Przy sobie miała koszyczek z jabłkami, który niestety niefortunnie wymsknął się z jej objęć. Wszystkie jabłuszka rozsypały się po gruncie, a niektóre schowały się za gąszczem. Smutne... Kobitka spojrzała przez ramię na chłopca, potrząsnęła piersiami, było w nich widać pobłażliwość... oczywiście mowa tutaj o oczach. Schyliła się, a z racji iż spódniczkę miała króciutką, to ujawniła nieco swój kształtny kuperek. Ciekawe jak postąpi nasz samuraj.~
Gyo
 

Re: Łąka przecięta paroma ścieżkami.

Postprzez Midori » 31 sty 2017, o 11:10

[3/15]

Mówi się, że wola samuraja jest nie złamywalna, dlatego też są w stanie popełnić Seppuku. W przypadku Midoriego jednak miecz przejął władzę nad umysłem w momencie wpatrywania się w perfekcyjne pośladki schylającej się dziewoi. Całe rozmyślanie, że właśnie od tej pokusy wziął się jego nienawistny nastrój dzisiejszego poranka znikło,a w jego głowie zaczęły powstawać dość dziwne jak na naszego dumnego samuraja myśli.
Ta wczoraj... Nie wyglądała tak słodko jak ta tu... Powinienem zagadać. Jaka jest szansa, że każda kobieta to tylko zwierze chcące ujeżdżać nieznajomych? Ta może być z tych których szukam. W zasadzie bycie ujeżdżanym było... Dość przyjemne na tych najniższych i najprymitywniejszych poziomach przyjemności... EH! No nie wiedziałem, że tamta nie zauroczyła się we mnie jak ja i, że nie chciała pięknego snu bliskości i intymności z pewnością dlatego mi się podobało! Oszukała mnie... Ale jak miło musi być być ujeżdżanym przez którąś którą czujesz całym umysłem, a ona ciebie. TAK! Wiara, że to możliwe wystarcza bym nie przestał próbować!
Blondyn odrzucił ogryzek upolowanego wcześniej owocu po czym podbiegł do dziewczyny zakrywając swoje spodnie luźnym kimonem jak tylko potrafił i nie pomagając sobie, nie odrywając swego wzroku od smakowitej w mniemaniu Midoriego części ciała kobiety. Narzuciło to na niego kolejne myśli wymierzające mu ciosy.
Aaa! Mimo pokus muszę zachować świadomość na tyle wielką, aby móc traktować dziewczynę jako czującego i pełnego emocji człowieka. Ehh! To trudne!!! Wygląda tak atrakcyjnie... AHhh!
Myśli jednak przerwał dialogiem wymierzonym w rówieśniczkę.
-Pomogę CI koleżanko !
Po czym zaczął zbierać wszystko jak tylko szybko potrafił i wypatrywać owoców jak tylko był w stanie.

Przypominam o zasadzie tajemnicy Mg - gracz <delfineł>
Szybkość 161. Percepcja 81
Midori
 

Re: Łąka przecięta paroma ścieżkami.

Postprzez Gyo » 31 sty 2017, o 20:27

Obrazek
[4/15]

Powiadają, iż wola samuraja jest nie do złamania... Wytrzymała tak jak ich legendarne katany, kute dniami, o ile nie tygodniami. Sam Midori był nie lada chłopem, widać to było po jego posturze, a w środku... Mimo iż na pierwszy rzut oka nie wyglądał na dobrego, to jednak miał cieplutkie serduszko, którego ciepłem można było się nawet ogrzać. Kordialność emanująca od niego, aż postawiła jego miecz do pionu... Dobrze, że nie miał przy sobie pochwy, bo zapewne postanowiłby gdzieś włożyć swój kord. Widok tyłeczka tamtej zgrabnej dziewiętnastki zadziałał na tyle dobrze, iż metaforycznie przelał sporą ilość krwi do tego miecza, a ten nawet odżył. Zdolności władania ostrzem wzrosły kilkukrotnie. Jednakże tego dnia nie wiadomo, czy mogło się mu to na coś przydać. W końcu miecz był tak ostry, a dziewczyna taka krucha. W kwestii ujeżdżania, to nie dziewczyna powinna mieć takie myśli, a właśnie on... Chłopak, któremu testosteron powinien nawet wychodzić uszami. Nie wyglądała jakby miała złe intencje wobec wysokiego samuraja. Nawet nieco różniła się od swojej poprzedniczki, z którą bohater miał niemiłe wspomnienia.

Zmotywowany Kodokuna ruszył na łowy, wraz ze swoją bronią trzymaną gdzieś w okolicach nogawki. Ówcześnie wyrzucił ogryzek owocu, a następnie podbiegł do dziewczyny. Ona sama była nazbyt zdziwiona tym, jak szybko potrafi się poruszać. Widziała jak patrzy na nią z pożądaniem - a raczej na jej piersi. Nie były zbyt duże, takie pomarańcze, ale dobrze wyeksponowane przyciągały wzrok hołoty. Bóg natomiast obdarzył ją jędrnym i całkiem dużym tyłeczkiem, na którego widok pociekłaby ślinka niejednemu koneserowi kuperków. Jej wzrok dotychczas spoczywał na twarzy nastolatka, jednakże z czasem zszedł nieco niżej... Musnął po jego klatce piersiowej, później brzuchu, podbrzuszu, a na końcu spoczął na katanie... Pozostał tam dobrą sekundę, a rozmarzona dziewczyna momentalnie odwróciła wzrok, a na jej twarzy namalowały się rumieńce. Była wyraźnie speszona. Wówczas chłopak był na tyle blisko, że mógł bezproblemowo wyrazić chęć pomocy.

- Um! Dobrze! - krzyknęła niewinnie, zakrywając dłonią swoje policzki. Patrzyła się w bok i ukrywała przed nim rumieniec, który o dziwo nie chciał zejść z jej pięknych, pokrytych delikatnymi piegami - policzków. Podała mu koszyk, przemówiła po raz kolejny.

- Oj... Przepraszam... Zaraz wrócę! Trzymaj! - odłożyła go na ziemię i uciekła za drzewo znajdujące się pięć metrów obok. Schowała się za nim, a drzewo było na tyle wielkie i potężne, że chłopiec nie miał prawa jej dostrzec zza pnia. W końcu to właśnie to drzewo obfitowało urodzajność jabłek w tejże okolicy.
Gyo
 

Re: Łąka przecięta paroma ścieżkami.

Postprzez Midori » 1 lut 2017, o 18:00

[1/3]

Nie shinobi zdziwił się, że dziewczyna postanowiła się schować. Chcąc pomóc jednak nie przerywał swojego zbierania do koszyka. Kiedy już wydawało mu się, że uzbierał wszystkie naszła go pewna myśl która nie mogła łatwo wypaść mu z głowy.
"Czy ona spojrzała na mój.... Miecz? CHOLERA!!! CO mam zrobić... Może nie widziała. Mogę powiedzieć, że to materiał zafalował.. Ahhh! Muszę się z tym zmierzyć. Idę do niej. Mam pełny koszyk"
Skierował swe kroki w stronę drzewa jednak nie zbyt szybko aby nie spłoszyć dziewczyny. Powoli ruszając w jej stronę postanowił dodatkowo dać jej znać, że się zbliża więc i przemówił.
-Panienko! Uzbierane.
Moment zajrzenia za drzewo zbliżał się i miał już nastać za kilka sekund. Podczas tego czasu Midori uznał, że zdąży ułożyć bardziej niewidocznie swój miecz więc wkładając wolną rękę do kieszeni przekierował go bardziej na górną lewą stronę aby ten nie był aż tak widoczny.
Midori
 

Re: Łąka przecięta paroma ścieżkami.

Postprzez Gyo » 1 lut 2017, o 23:19

Obrazek
[6/15]

Midori zdziwił się, gdyż dziewczyna, która niemalże przed chwilą prosiła o pomoc, właśnie schowała się za drzewem. Ten jednak chciał nieść pomoc i nie przerywał zbieractwa, zbierając kamuflujące się w gąszczach jabłka. Cały łup ułożył w koszyku, z którym tylko pozostało mu ruszyć do dziewczyny. Jednakże protagonista po raz kolejny zaczął się zastanawiać nad swoim wielkim mieczem... Faktem było, iż dziewczyna spojrzała na jego miecz, wiedziała z jakiego jest materiału, jaki ma obwód, długość, no i znała jego możliwości. Takim mieczem można by było ją dogłębnie spenetrować,a gdyby się postarać, to i można by było rozerwać ją od środka. Ciekawe tylko, czy sprawiłoby to jej rozkosz, czy może ból? Kord był nie tylko ostry, ale również całkiem duży. Zresztą, co ja się tam będę rozwodził na jego temat, sam nastolatek wiedział jakiego gabarytu sprzęt chowa u nogawki.

Zdecydowany chłopak postanowił, ażeby ruszyć do swojej wybranki, z którą musiał się zmierzyć. Choć gdyby zobaczyła jego ostrze w pełnej okazałości, to na pewno poddałaby się i zaszlochałaby o to, żeby nic jej nim nie zrobił.

Tu też nasz chłopak w końcu wyszedł za pnia, dziewczyna stała przed nim trzymając się za swoją miniówkę jedną ręką, a drugą zasłaniając skąpaną w rumieńcach twarz. Spojrzała na niego pewnie, a raczej na jego miecz, a następnie odwróciła swój wzrok w kępkę trawy, która sterczała pięć metrów na jej prawo.


- Skoro już nazbierałeś te jabłka, to może zrobisz dla mnie mały pokaz... em... - ruszyła na niego, puszczając z objęć swoją miniówkę i wyciągając ręce przed siebie.
-
No może nie mały, przepraszam! Po prostu pokaz... Proszę... Nigdy nie widziałam samuraja z takim asortymentem! - uklęknęła przed nim, przyglądając się kształtom jego ostrza. Jej dłonie spoczęły na wysokości jego pasa, dłońmi muskając obie rękojeści broni.
-
Czemu go chowasz?! Ja go przecież widziałam... Był taki duży! Proszę... Pokaż go jeszcze raz! Nie daj się prosić! - zajęczała tak jakby błaganie sprawiało jej rozkosz.
Gyo
 

Re: Łąka przecięta paroma ścieżkami.

Postprzez Midori » 20 lut 2017, o 00:31

7/15

Słysząc brudne propozycje dziewczyny samuraj stał przed pewnym pytaniem. W jego głowie zrodził się wręcz egzystęcjonalnej wagi wybór. "Co powinienem zrobić? pokazać jej swój "Miecz"? Czy to jest to czego chce? Luźne znajomości na nic nie warty stosunek? Czym jestem by dać się ciągać tej czynności za rozkosze tracąc przy tym głowe? Jestem człowiekiem a nie tylko mężczyzną... Powinienem odmówić.... Nic mnie z nią nie łączy.... Niech takie gniją sobie z ulicznymi przesiąkniętymi pokusami pół ludzmi... To miejszce dla nich. Ich niebo moim piekłem... Jestem samurajem. Jestem dumny i będę walczyć o coś czystego, szczerego!"
Jego głos znacznie się zmienił. Zmężniał. Niósł na barkach swoje zasady i postanowienia. Był na tyle potężny by je unieść. Jego wzrok zmienił barwę i głośno zdecydowanie powiedział.
-NA MOJĄ DUME TAAAAAAAAAAAAK!!!!! Prędzej posmakjesz mojego ostrza, a niż Ci ulegnę. Mam swoje przysięgi!
"To one są mną i moją dumą"
Midori
 

Re: Łąka przecięta paroma ścieżkami.

Postprzez Tensa » 2 maja 2017, o 15:49

Obrazek
[8/15]


Tak więc wola samuraja została wystawiona na próbę. Twardy dotychczas jak żelazo walczył, aby nie ulec pokusie która wydawała się tak słodka. Dał jednak radę oprzeć się swojej chuci. Nie był on kimś kto szukał przelotnej przyjemności, chociaż może nie chciał sam przed sobą przyznać, że nie jest to takim złym? Tak czy inaczej podjął decyzję. Miał on swoje zasady, których łamać nie miał zamiaru wiedział, że jest w stanie to zrobić. Słowa które wypłynęły z jego ust mające być zaprzeczeniem jednak nie do końca tak zabrzmiały. Dziewczyna miała pole do interpretacji. A jej umysł skupiony tylko na tym by posiąść, by móc chociaż zobaczyć asortyment samuraja zrozumiał je nieco opatrzenie. -Pozwól mi go posmakować- prosiła dziewczyna starając się dość zręcznym jakby wyćwiczonym ruchem rozchylić poły kimona.
Tensa
 

Re: Łąka przecięta paroma ścieżkami.

Postprzez Midori » 3 maja 2017, o 11:48

9/15
Czy zauważyła we mnie, mnie i za to czuje pociąg? Może chce spoglądać głęboko w moje oczy i kosztować romantyzmu boskiego poziomu oraz rozmów kiedy wijemy się w ciepłym uczuciu miłości razem? NA ZAWSZE! AAAAA..... Już tak myślałem ostatnio i wyszło na coś innego. Spotkałem zimny świat. Powinienem uczyć się na błędach?! CZY MOŻE IŚĆ ZA SWOIMI PRZEKONANIAMI I NIE WAŻNE CO, WIERZYĆ W ŚWIAT KTÓRY TWORZE POZOSTAWIAJĄC OKAZJE NA ZOBACZENIE BIELI ŚWIATA?!? Tak....? Ale czy to oznacza brak odskoku? Widze jak jej ręka powoli zbliża się do mojego miecza aaaaa. Dobrze ,że szybko myślę.... Ona mnie nie zna... A może zna ale jej nie pamiętam?. AHhhh. Powinienem ją poznać? AAAA Posmakować?!
-NIE.
Po czym samuraj odskoczył z powrotem na murek z którego podszedł do dziewoi.
- Jeśli chcesz aby nasze losy się związały to bądź pewna, że nie zostawimy się nigdy tej samotności która bije w naszych sercach. Chcemy siebie na całe życie, a nie jeden poranek. Chce leżeć z tobą nago, ale rozkoszować się będę słowami które będą wtedy między nami i to one połączą nasze serca. Ta chęć bije to w sercu każdego człowieka! Nie ważne jak stara się to ukryć czy jakim fuujinem to zakryje. To jest wola ludzi! TO JEST MOJA WOLA! To droga którą poprowadzę ludzi. Bo miłość można połączyć z pracą... Nawet Boga! A boską pracą można dążyć do miłości. Nie tylko dla siebie i swojej ukochanej ale dla wszystkich. TAK! ZNALAZŁEM DROGĘ. Miłość będzie prowadzić mnie do świata który pozbawiony będzie wszelkich zbędnych przeszkód aby móc pozostać w miłości i dalej tworzyć, a wręcz tworzyć bardziej! To popcha nowy świat.
Midori
 

Re: Łąka przecięta paroma ścieżkami.

Postprzez Tensa » 3 maja 2017, o 12:05

[quote]Obrazek
[10/15]


W umyśle bohatera trwała nieustająca walka. Czy to może być początek czegoś więcej? Czy znów zakończy się na tej jednej chwili. Która choć słodka tak naprawdę warta była tyle co nieumiejętnie chwycony kwiat róż? Mimo, że piękny ze swej aparycji potrafił ranić dłonie tego kto go uchwycił. Mimo chęci użycia swojego miecza samuraj powiedział jedynie krótkie nie. Przynajmniej od tego zaczął. To nie było tym czego poszukiwał. Na powrót wskoczył na murek który wcześniej zajmował, a twarz dziewczyny posmutniała. Kiedy mówił dziewczyna zbliżyła się do niego, lecz tym razem zrobiła to w sposób inny niż dotychczas. Po prostu przysiadła obok niego na murku. -Jesteś romantykiem, ale miłość nie łatwo znaleźć. Ja już jej nie szukam. Jedynie zastępstwa który wypełni pustkę. Czegoś co zabije na krótką chwile samotność. Jeśli nie chcesz tej krótkiej chwili uniesienia, ale szukasz czegoś czego ode mnie nie odstaniesz.- powiedziała poważnym już tonem dziewczyna. Po polanie rozbrzmiało nawoływanie. -Rōzu!- niósł się krzyk.
Tensa
 

Re: Łąka przecięta paroma ścieżkami.

Postprzez Midori » 3 maja 2017, o 14:18

11/15
Widząc smutek dziewczyny samuraj odruchowo też lekko się zasmucił, jednak oczywiście wyprostował głowę bo nie miał zamiaru zniegodzić pięknej miłości do której drogą miało być jego życie. Po chwili wysłuchał jej smutnych słów. Poleciały mu łzy z oczu i odpowiedział.
-Właśnie od ciebie odstaje.
Trudno było zrozumieć o co mu chodziło jednak mało kto by się na tym skupił ponieważ w oddali słychać było już kolejne krzyki i nagłe zdarzenia. Samuraj słysząc krzyk uznał, że ktoś potrzebuje pomocy zgodnej z jego percepcją... Chyba. Trudno mu było sprawdzić zamiary innej osoby więc nigdy nie wiedział czy powinien komuś mówić dzieńdobry czy jego rywalom i wrogom. Tak czy owak nie wiedząc czym jest Rozu wyskoczył gnając w stronę krzyku i poszukując things to do.
Midori
 

Re: Łąka przecięta paroma ścieżkami.

Postprzez Tensa » 3 maja 2017, o 15:09

Obrazek
[12/15]


Dwójka ludzi siedziała na murku, rozmawiając o tematach bardziej życiowych niż jakichkolwiek innych. No przynajmniej dziewczyna siedziała. Na jej słowa Midori odpowiedział tylko krótkim zdaniem. Równie enigmatycznym co mądrym w swej prostocie. Po chwili nasz samuraj usłyszał krzyk, zerwał się do biegu niemalże od razu do biegu, aby sprawdzić czy ktoś nie potrzebuje pomocy. Coś jednak mu na to nie pozwoliło, dziewczyna trzymała go za kimono. -Nie idź, nie ciebie szuka. Lepiej zaczekać tu, aż ją znajdzie. Tak jest bezpieczniej.- powiedziała do chłopaka. Na jej twarzy nie było widać niczego co mogłoby wskazywać, iż tak jak przed chwilą liczy na spotkanie z mieczem samuraja. Tak więc czy ruszy on na pomoc nic nie wiedząc? Czy może zostanie z dziewczyną?
Tensa
 

Re: Łąka przecięta paroma ścieżkami.

Postprzez Midori » 5 maja 2017, o 16:20

13/15
Wyskoczył z murka unosząc się powoli w powietrzu a jego niebieskie kimono zafalowało głaskane smugami wiatru. Lecz spod świstu słyszanego w jego uszach z powodu ruchu usłyszał dziewczyne więc szybko odwrócił się w locie aby po chwili zetknąć się z ziemią co skutkowało gwałtownym jednak bardzo równomiernych starciu z glebą za pomocą ślizgu, który ułożył go jakieś kilkanaście metrów od miejsca lądowania. Przez cały ten czas kiedy jego buty rysowały w trawie i błocie smuki spoglądał na dziewczyne by jej odpowiedzieć.
-Bezpieczniej? O czym ty gadasz... Myślisz że ktoś chciał by walczyć z tak prawym człowiekiem? A ci źli.... a ci źli mogą używać tylko podstępów jeśli chcą próbować na co również jestem w większej mierze nie wrażliwy bo trzymam swoje rzeczy blisko przy sobie.
Przez te szpanowanie zawsze musze potem doczyszczać sobie buty. Ehh na szczęście moge wszystko naprawić i i na to jestem gotowy.
Midori
 

Re: Łąka przecięta paroma ścieżkami.

Postprzez Tensa » 5 maja 2017, o 16:33

[quote]Obrazek
[14/15]


Tak więc przygodna znajomość nie wypaliła. Samuraj okazał się człowiekiem honoru który potrafi utrzymać swoje ostrze w pochwie, znaczy panować nad nim. Wyskoczył i w epicki sposób zatrzymał się, aby odpowiedzieć dziewczynie. Jedno było pewnie, będzie on musiał potem wyczyścić buty, albo nie w sumie to nie ma większego znaczenia przynajmniej na razie. Przedstawił swoje zdanie na temat sytuacji, jednak dziewczyna znów postanowiła go zatrzymać.
-Zaczekaj, weź to i daj mojej siostrze, zaraz tu będzie.- powiedziała dziewczyna przekazując Midoriemu nie wielki pakuneczek. Sama dziewczyna odeszła kręcąc tyłeczkiem.
Czas mijał. Jednak nikt nie przyszedł.
----------------------------------------
the end of story.
Tensa
 

Następna strona

Powrót do Nami-shin (Osada Rodu Hōzuki)

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość