Kuźnia

Kuźnia

Postprzez Murai » 5 wrz 2016, o 22:18

Spoiler: pokaż
Obrazek


Jedna z lepszych Kuźni w okolicy. Ciesząca się poważaniem społeczności z uwagi na wysokiej jakości wyroby i szeroki wachlarz usług. Naprawa, wykucie od podstaw, przetopienie... cokolwiek można, to można tutaj. No może poza specyficznymi i skomplikowanymi mechanizmami. Właścicielem tego zakładu jest pewien wiekowy dziadek, który nie jedno w życiu widział i nie jedno wyszło spod jego młota. Mimo sześćdziesiątki na karku nadal potrafi walnąć młotem jak nikt inny. Pod jego naukami znajduje się dwójka czeladników, których szkoli od jakiś trzech lat. W Kuźni cały czas coś się dzieje, cały czas jest coś do roboty.




Co to za czary?
5/15+

Misja dla Shiroi





Shiroi najwidoczniej miał małe problemy ze słuchaniem ze zrozumieniem, ale można to wyjaśnić nagłym opuszczenie sennej krainy. Aczkolwiek Shinobi powinien być gotowy na atak z zaskoczenia. Inną sprawą było to, że żadnego zagrożenia nie było, ale to inna sprawa. Młodzieniec był już na tyle sprawny, że zdołał rozszyfrować dziwną nazwę i połączyć ją z mniej więcej dokładnym opisem swojej broni. Godne podziwu, godne szacunku. Nieznany z imienia czeladnik który wydawał się dobrze kojarzyć śpiocha, albo też za bardzo się spoufalał, zrobił dziwnie zmieszaną minę.
- No jak to nikt nie kazał? No staruszek kazał. Bo ci naprawił kotwicę. Ty serio nie słuchasz co do ciebie mówię. - ze zrezygnowaniem odszedł w swoją stronę. Załamany tym że jego słowa spłynęły po rozmówcy. Że komunikat wszedł jednym uchem, wychodząc drugim. To najwidoczniej go złamało. Biedaczek. Mimo tego nieprzyjemnego zachowania Shiroi postanowił ruszyć za czeladnikiem w kierunku jego miejsca pracy. Ten spojrzał na niego smutnym wzrokiem i w milczeniu szedł w swoją stronę. Ile mogło trwać dotarcie do najbliższej wioski? A właściwie to tej odpowiedniej? Z piętnaście minut piechotą powoli. Nieśpiesznie, by popodziwiać naturę czy inne bzdety. W każdym razie osada szybko stanęła przed Shiroi otworem. Kolejne kilka minut zajęło dojście do dobrze znanej Shiroiowi Kuźni. Zakład nie aż tak okazały, ale na pewno jeden z większych jakie w życiu widział. Przez okno widać było jakiegoś mięśniaka z dużą wprawą bijącego młotem w kowadło. A dokładniej w sztabę metalu na kowadle. Szybkie i silne ruchy sprawiały że metal powoli wyginał się w odpowiedni kształt. Po wejściu do środka okazało się ze mężczyzną był starzec. Kilka białych kosmyków wystawało spod zielonej chusty na głowie. Staruszek był niezwykle krzepki i wyglądał jak młody bóg. Kiedy zobaczył was wchodzących do środka, krzyknął do czeladnika.
- Dokończ to dla mnie. Ma być na metalową dzidę. Sam wiesz dla kogo. - jego głos był silny jak dzwon, zupełnie niepasujący do jego wieku. Może był na jakiś ziołach wzmacniających albo innych używkach? Nie wyglądał. Wyglądał jak najzdrowszy człowiek na świecie.
- No fajnie że wpadłeś. Twoje dziwactwo jest już gotowe. - po słowach tych wskazał ci na jeden z kątów pomieszczenia, gdzie stała już ta nietypowa broń. Kotwica na kiju i z łańcuchem. Czyli ta odpowiednia. Całkowicie naprawiona. Czymkolwiek była ta usterka.


Ostatnio edytowano 6 wrz 2016, o 18:28 przez Murai, łącznie edytowano 1 raz
ObrazekObrazekObrazek
Avatar użytkownika

Murai
Stalowy Charakter
 
Posty: 1704
Dołączył(a): 15 kwi 2015, o 21:47
Wiek postaci: 23
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Szwy na ciele, zielone tęczówki i czarne białka, czarne włosy do ramion
Widoczny ekwipunek: Czarny płaszcz, czarna koszulka bez rękawów i długie, luźne spodnie. Za pas wetknięte dwie tonfy zawiązane bandażami, przy lewym boku torba.
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic.php?p=389#p389
GG: 45935453
Multikonta: Exodia

Re: Kuźnia

Postprzez Shiroi » 6 wrz 2016, o 14:10

Czeladnik ni stąd, ni zowąd posmutniał, lecz shinobi nie wiedział dlaczego. Przypuszczał, że powiedział coś, co mogło go urazić, lecz nie sądził, iż wypowiedziane słowa były aż tak bolesne. Tymczasem okazało się, że doprowadził chłopaka do wyraźnego podłamania.
- No już, głowa do góry. - Nie mógł znieść tej jego przygaszonej miny więc gdy tylko go dogonił, wziął zamach i z wyczuciem klepnął chłopaka w plecy. - Źle się zrozumieliśmy chyba. No bo wiesz, cenię waszą pracę. Co jak co, ale lekko wam nie jest, więc zdziwiłem się, że jeszcze macie czas na szukanie klientów. - Miał nadzieję, że dość zgrabnie się wytłumaczył. - Następnym razem po prostu wrzućcie towar do jakiegoś schowka i róbcie swoje, a ja prędzej czy później go odbiorę. - Uśmiechnął się szeroko, licząc, że czeladnikowi humor, choć lekko się poprawi. - Zaoszczędzisz dzięki temu czas i nogi na szukaniu mnie.
Dojście do kuźni zajęło trochę czasu, ale w końcu dotarli oboje na miejsce. Na wejściu od razu powitał go staruszek, którego chwilę temu miał za młodego czeladnika ciężko pracującego przy kowadle z młotem w ręku.
- Też się cieszę z tej wizyty - odpowiedział, podchodząc do wskazanego miejsca po swoją broń. W ręku wydawała się cięższa, niż zapamiętał, ale dla oka prezentowała się cudnie. Wyglądała jak nowa i nieużywana. Ankāyari była nie tylko naprawiona, ale także i wyczyszczona, a i może nawet delikatnie naostrzona. - Dobrze wykonana robota - pochwalił kowala. - Jak zawsze zresztą. Podobno wszyscy przy niej pracowali, ale mam nadzieję, że nie było trudno ją poskładać do kupy.
Shiroi
 

Re: Kuźnia

Postprzez Murai » 6 wrz 2016, o 19:24

Co to za czary?
7/15+

Misja dla Shiroi





Czeladnik nieznany z imienia Shiroi najwidoczniej został dość mocno urażony przez jakieś zachowanie ze strony młodzieńca. Być może chodziło o to że ten nie słuchał słów rzemieślnika? Lekkie lekceważenie rozmówcy podczas konwersacji może być faktycznie uznawane za niegrzeczne. I tym samym można kogoś obrazić. Może czeladnik był wyjątkowo wrażliwym człowiekiem? Bez względu na powód do końca podróży zachowywał milczenie, nie odezwał się ani słowem. A Shiroi traktował jak gdyby ten wcale nie istniał. Przykre zachowanie i wcale nie godne pochwały. To jednak nie miało wpływu na to co działo się teraz, czeladnik-posłaniec aktualnie dmuchał w piec celem zwiększenia temperatury i rozgrzania metalu. Mistrz zakładu tym czasem prezentował swoją pracę, a właściwie każdego tutaj pracującego. Był jeszcze jeden, ale aktualnie nie było go nigdzie widać. Może znosił materiały? Albo coś dokańczał? Zza ściany słychać było dźwięk szlifowanego ostrza.
- U nas w zakładzie to tylko taka robota, młodzieńcze. Zapamiętaj to sobie. Ano wszyscy. Ciężko było cholerstwo naprawić, było mnóstwo różnych uszkodzonych miejsc. Nie wiem coś ty z tym zrobił, ale serio powstrzymuj się od niszczenia tego. Może i dziwaczne, ale to nadal porządna broń. - rzekł starzec mocno pouczającym tonem. Zdecydowanie zadowolony z takiego obrotu spraw nie był, ale to zarobek dla niego. Zatem nie mógł specjalnie narzekać na człowieka który zapewnia mu chleb na talerzu. Kiedy Shiroi oglądał broń i zachwycał się jakością jej naprawy,mężczyzna znacząco odchrząknął.
- No to skoro klient jest zadowolony, to może przejdziemy do kwestii zapłaty?


ObrazekObrazekObrazek
Avatar użytkownika

Murai
Stalowy Charakter
 
Posty: 1704
Dołączył(a): 15 kwi 2015, o 21:47
Wiek postaci: 23
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Szwy na ciele, zielone tęczówki i czarne białka, czarne włosy do ramion
Widoczny ekwipunek: Czarny płaszcz, czarna koszulka bez rękawów i długie, luźne spodnie. Za pas wetknięte dwie tonfy zawiązane bandażami, przy lewym boku torba.
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic.php?p=389#p389
GG: 45935453
Multikonta: Exodia

Re: Kuźnia

Postprzez Shiroi » 6 wrz 2016, o 20:33

- Nic tylko was teraz chwalić w wiosce i każdego z zepsutym żelazem wysyłać tu. - Shinobi nie mógł przestać chwalić starca i jego pracowników. Odwalili kawał solidnej roboty, co widać po stanie broni. Zapewne będzie korzystał z ich usług za każdym razem, a przynajmniej do czasu, gdy nie znajdzie kogoś lepszego w ich fachu. Szef zakładu miał absolutną rację w związku z kolejnym zniszczeniem włucznio-kotwicy. Być może czeladnicy wiedzą, co zrobić i będą w stanie naprawić Ankāyari za każdym razem, gdy chłopak ją uszkodzi, ale równie dobrze za którymś razem niefortunnie może zniszczyć jtak bardzo, że już nic jej nie pomoże. Tego rzecz jasna by nie chciał. Nikt by nie chciał. Zwłaszcza, iż oręż ten w pewny sposób przypomina mu o rodzinie i choć mógłby pokusić się o kolejną wersję swej zabawki używając tej samej kotwicy, ale z innymi elementami, to wtedy nie byłoby już to samo. Dlatego też postanowił wziąć się za siebie i zacząć w najbliższym czasie jakiś trening. To choć w niewielkim stopniu może pomóc mu w lepszym posługiwaniu się bronią i zniwelować szanse na kolejne pozostawienie jej na zabiegach w kuźni.
- Zadowolony? - powtórzył po starcu z lekkim zdziwieniem. Był znacznie więcej niż zadowolony i myślał, że to pokazał. Najwidoczniej musiałby zacząć skakać jak dziecko pod sam sufit albo całować każdego pracownika z osobna po stopach, by pokazać, jak bardzo był zachwycony. W sumie, mógłby to zrobić. To pierwsze, nie to drugie. - Jestem wniebowzięty i w pełni usatysfakcjonowany! - Ukłonił się nisko w formie wdzięcznego podziękowania, jednocześnie zastanawiając się ile też to sobie policzą za całą naprawę. I czy aby sakiewka, którą ma przy sobie posiadała dostatecznie wiele Ryo, by zapłacić za fachową usługę lub ewentualnie na pokrycie jakiejś pierwszej raty. Zakładając, iż pójdą na układ spłacania długu w dłuższym terminie. Zawsze zostaje opcja pod tytułem „Uciec jak najdalej i nie wracać”, choć tego wolał nie próbować, zwłaszcza że znajduje się na wyspie i nie bardzo miałby gdzie się ukryć.
- Za tak dobrze wykonaną robotę należy się godziwa zapłata - odpowiedział, licząc na jakiś upust za śliczne oczka, w jego przypadku tylko oczko, uśmiech i kolejną pochwałę.
Shiroi
 

Re: Kuźnia

Postprzez Murai » 7 wrz 2016, o 19:52

Co to za czary?
9/15+

Misja dla Shiroi





Od razu dało się zauważyć, że podejście Shiroi do mistrza sztuki kowalskiej było, delikatnie mówiąc, bardzo pozytywne. Nie objawiało się to skakaniem z radości nad stanem swojej broni i nieprzerwane podziękowania, a nieustannym chwaleniem rzemieślników i ich pracy. Zdecydowanie było to miłe dla uszu, ale trzeba było pamiętać o odpowiednim umiarze. O ile pierwsze pochwały mogą faktycznie być mile odebrane przez rozmówcę, to takie ciągłe zabiegi mogą zacząć irytować. Szczególnie jeśli używa się komplementów bez umiaru i taktu. Najwidoczniej facet też nie był zadowolony, bo mruknął głośno w kierunku Shiroi, lekko przewracając oczami.
- Dobra no dobra. Zrobiliśmy co nam zlecono, taka praca. Wykonana robota i tyle. Nie robilibyśmy tego od dawna jakby nasza robota ssała. - burknął mężczyzna. W każdym razie nie wypadało klientowi powiedzieć żeby się zamknął i płacił. "Klient nasz Pan", taka maksyma obowiązywała w wielu dziedzinach i zakładach. W końcu jeśli sprzedawca okaże się chamem i prostakiem, to klient może zechcieć zmienić zakład na taki sam, ale innego człowieka. W każdym razie mężczyzna wyglądał na dość zadumanego, najpewniej rozważając opcje i wycenę roboty.
- Ano należy się. 800 Ryo. Chyba że... może chcesz trochę pomóc? Popracujesz trochę to może jakąś zniżkę ci walnę. Nie ma kto drewna rąbać, a czymś palić w kuźni trzeba. Na tyłach jest pieniek, drewno i siekiera. Jak wszystko ładnie porąbiesz to wróć do mnie, pewnie kilka rzeczy się jeszcze znajdzie. - po słowach tych uśmiechnął się i wskazał małe drzwiczki na tyłach warsztatu, najpewniej prowadzące na podwórze. Gdzie czekała robota. Najwidoczniej nie ma niczego za ładne oczka. Chcesz coś - musisz coś zrobić.


ObrazekObrazekObrazek
Avatar użytkownika

Murai
Stalowy Charakter
 
Posty: 1704
Dołączył(a): 15 kwi 2015, o 21:47
Wiek postaci: 23
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Szwy na ciele, zielone tęczówki i czarne białka, czarne włosy do ramion
Widoczny ekwipunek: Czarny płaszcz, czarna koszulka bez rękawów i długie, luźne spodnie. Za pas wetknięte dwie tonfy zawiązane bandażami, przy lewym boku torba.
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic.php?p=389#p389
GG: 45935453
Multikonta: Exodia

Re: Kuźnia

Postprzez Shiroi » 7 wrz 2016, o 23:48

Chłopak ponownie chciał dorzucić swoje trzy grosze, mówiąc po raz któryś „I bardzo dobrze, robotę wykonujecie tak, jak należy” lub coś podobnego, w każdym razie znowu miał zamiar chwalić całą kuźnię. W porę jednak ugryzł się w język i po prostu milczał. Może faktycznie nie należało przesadzać z pochlebstwami, zwłaszcza że jeszcze trochę, a na pewno wyjdą one szefowi tyłkiem. O ile już nie zaczynają tego robić.
- 800 Ryo hm... - Powtórzył cenę w udawanym zamyśleniu. Tak naprawdę w tym momencie rzeczywiście zaczął myśleć nad jakąś ucieczką. Nie był w stanie zapłacić, nie miał nawet takiej sumy pieniędzy, a nawet jakby miał, to z wielkim trudem by je oddał. Toć to prawie majątek. Nie chciał pokazać po sobie jakiejś desperacji czy biedy, więc kiwając spokojnie głową, zgodził się na pracę: - I tak nie mam nic do roboty, a i lubię pomagać innym. - Bez zbędnych ceregieli ruszył we wskazanym kierunku. Przystanął przy drzwiach, by odłożyć pod ścianę swój oręż, na który zrzucił także swoją kamizelkę, tak by przypadkiem nie przeszkadzała mu w rąbaniu drewna i w końcu ruszył do roboty. Miał nadzieję, że na zewnątrz nie będzie na niego czekać nie wiadomo jak wielka sterta drewna. Choć z drugiej strony, jeśli każą mu następnie uwijać się przy piecach czy zając się czymś równie męczącym, to perspektywa całodziennego ciupania nie wydawała się znowu taka zła.
Shiroi
 

Re: Kuźnia

Postprzez Murai » 9 wrz 2016, o 22:31

Co to za czary?
11/15+

Misja dla Shiroi





800 Ryo było kwotą dużą. Nie aż tak, ale jednak. Dla początkującego wojownika nieposiadającego wielkiego doświadczenia, taka kwota mogła przerazić. Ale czego się spodziewać po ogromnej kotwicy na kiju? Broń była bardzo złożona i kompleksowa, do tego swoje ważyła. Można było spodziewać się tego typu ceny. Chociaż i tak gorzej by było, gdyby musiał od początku kupować nową broń. Albo zlecać od samego początku jej wykucie, co biorąc pod uwagę dość oryginalną konstrukcję jest bardziej prawdopodobne niż znalezienie jej w sklepach. Kowal pokiwał głową potakująco. Jak gdyby dawał znać Shiroi, że postąpił słusznie. Że to rąbanie drewna było okazją jakiej nie można było przeoczyć.
- No to wspaniale. Do pieńka raz raz! - delikatne pogonienie też było zrozumiałe. Zadeklarował się do pomocy? To niech zaiwania przy pieńku i będzie produktywny. A jeśli Shiroi będzie tylko spowalniał pracą, przykładowo dostarczając za mało surowca. Na dworze ustawiony był solidny drewniany kloc. Wbity w ziemię kilkoma sporymi metalowymi kołkami w celu zapewnienia stabilności. W blok była wbita solidna siekiera. Dwuręczna oczywiście. Solidny kawał stali z dołączonym długim, drewnianym trzonkiem. W okolicach pieńka ktoś ustawił ładny stosik z cienkich pni. Dość krótkich i cienkich, ale nadal za grubych jak na potrzeby kuźniczego pieca. Stosik nie był aż tak duży jak można się było spodziewać, sięgał ledwo do pasa. Ale nadal było to trochę roboty. Shiroi wziął się do roboty bez narzekania czy gadania. Siekiera poszła w ruch. Spora masa w połączeniu z krzepą młodzieńca zapewniła rozwalenie pieńka na jedno machnięcie. Połówki rozleciały się po obydwu stronach klona. Następne drewno. I następne. I jeszcze kolejne. Praca monotonna i niezbyt ekscytująca, jednak prosta i pozwalająca oczyścić umysł. Ale nie ma nic za darmo i trzeba było liczyć się z ciężką i uczciwą pracą w zamian za uczciwy rabat. Ile mogło minął zanim stosik zniknął? Około pół godziny, po których została tylko najniższa warstwa drewna. Zanim jednak Shiroi się za nią zabrał, Kowal przyszedł zobaczyć jak idzie swojemu tymczasowemu przydupasowi.
- Nie tak źle, młodzieńcze. Widać że masz wprawę w machaniu swoją zabawką. To teraz tyle drewna ile się zmieści do drewutni. Wewnątrz jest, drzwi po prawej, najbliżej pieca. Tam drewno układaj jedno na drugim. - Kowal wydał polecenia, po czym poszedł spowrotem do swojego warsztatu. Więc no... kolejna robota. Aczkolwiek nie tak ciężka jak machanie ogromnym toporem. W zmian za to było trochę drewna. Trochę czyli dwukrotnie więcej niż Shiroi pociął. Wesoło, ale jak wcześniej było wspomniane - ciężka praca, dobra płaca.


ObrazekObrazekObrazek
Avatar użytkownika

Murai
Stalowy Charakter
 
Posty: 1704
Dołączył(a): 15 kwi 2015, o 21:47
Wiek postaci: 23
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Szwy na ciele, zielone tęczówki i czarne białka, czarne włosy do ramion
Widoczny ekwipunek: Czarny płaszcz, czarna koszulka bez rękawów i długie, luźne spodnie. Za pas wetknięte dwie tonfy zawiązane bandażami, przy lewym boku torba.
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic.php?p=389#p389
GG: 45935453
Multikonta: Exodia

Re: Kuźnia

Postprzez Shiroi » 10 wrz 2016, o 01:47

Przygotowane miejsce pracy czekało na Shiroiego. Solidny kloc, wbita w niego niemała siekiera no i oczywiście czekający na pocięcie stosik drewna. Zapowiadało się iście emocjonująco. Chłopak napluł sobie na dłonie, potarł jedną o drugą i oderwał szarpnięciem cieślice, szykując się na minuty „dobrej” zabawy. Pierwsze kilka klocków rąbał z lekkim entuzjazmem, następne z obojętnością, a te ostatnie to po prostu prał toporkiem jak leci byle, by tylko skończyć i zacząć coś ciekawszego.
Jak się okazało, nic lepszego mu się nie trafiło, bowiem kolejna praca polegała na najzwyklejszym przenoszeniu tego, co porąbał do środka kuźni. Jakby nie mogli ciąć drewna już w środku, na miejscu tuż przed pracą. Naładowaliby drewutnię zwykłymi pieńkami, a następnie braliby do pocięcia tyle, ile trzeba. A tak to utrudniają człowiekowi życie każąc mu machać toporem raz za razem tylko po to, by dowiedzieć się, iż za chwilę wszystko to, co pociął ma jeszcze przenieść. Chore. Faktem jednak było to, że gdyby nie ta praca to pożegnałby się z Ankāyari, choć na dobrą sprawę, jeśli upust będzie obejmował marne 10% to, tak czy owak, szybko jej nie zobaczy. Jedna dziesiąta mniej do zapłaty to niby zawsze coś, ale jak na kieszeń białowłosego wciąż było to dalekie od ideału. Liczył, że im więcej zdoła zrobić, tym lepiej odbije się to na jego majątku, więc starał się bez marudzenia wykonywać to, co mu zlecono. Nie omieszkiwał kląć pod nosem albo w myślach przy byle drzazdze w palcu bądź potknięciu ze szczapami. Starał się układać na ręce jak najwięcej drewna, tak by nie musieć gonić po kilkanaście razy wte i nazad z mniejszymi pakunkami.
Shiroi
 

Re: Kuźnia

Postprzez Murai » 10 wrz 2016, o 14:36

Co to za czary?
13/15+

Misja dla Shiroi


Czego można było się spodziewać po Kuźni? Miejsce gdzie w pocie czoła ludzie kuli żelazo, tworzyli oręż, przedmioty codziennego użytku. Wszystko to pod presją czasu, okupowane ogromnym wysiłkiem fizycznym i potrzebą absolutnego skupienia na pracy. No i warunki nie były zbyt dobre, w zakładzie panowała bardzo wysoka temperatura. Ogień musiał być odpowiednio potężny, by nagrzać sztaby metalu które potem trzeba było odkształcać. Dlatego też ilość drewna miała znaczenie. Porąbanie całego stosu nie było szybkim procesem, ale stosunkowo prostym. Ustawić drewno, siekiera w górę, siekiera w dół. CIACH. I ponownie, powtórzyć proces ileśtam razy. Nawet głupek dałby sobie radę. Shiroi nie miał więc problemów, ani nawet pretensji. Ale noszenie drewna było już trochę dziwne, przynajmniej z punktu widzenia wykonującego. Ale było kilka argumentów łatwo obalających tą teorię. Drewno porozrzucane po Kuźni mogło łatwo zająć się żarem który mógł przypadkowo wydostać się i zainicjować pożar. No i w środku zakładu i tak było mało miejsca, zagospodarowanie miejsca na pieniek i miejsce dla rąbiącego było możliwe, ale utrudniałoby i tak ograniczone pole do poruszania się dla pracowników. Noszenie nie było trudniejsze od rąbania, wystarczyło podnieść kilka drewien i wsadzić do odpowiedniego miejsca. Nastrój wykonującego jednak był mocno nadszarpnięty przez kilka małych ukłuć wywołanych drzazgami pozostałymi w drewnach. Szczęśliwie Shiroi nie musiał żadnej wyjmować. Ta praca była zdecydowanie szybsza, kilkanaście kursów później podwórze było oczyszczone z drewna, a drewutnia całkowicie wypełniona potrzebnym surowcem. Kowal co jakiś czas obserwował postępy, a kiedy jego tymczasowy pracownik skończył, podszedł do niego.[/hr]
- Dobra robota. Wydaja mi się że to powinno wystarczyć na jakiś tydzień lub dwa. A co do twojej zniżki... a niech stracę, 200 Ryo mniej. Czyli 600 za całość. To chyba wystarczająca obniżka za ciężką pracę.


ObrazekObrazekObrazek
Avatar użytkownika

Murai
Stalowy Charakter
 
Posty: 1704
Dołączył(a): 15 kwi 2015, o 21:47
Wiek postaci: 23
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Szwy na ciele, zielone tęczówki i czarne białka, czarne włosy do ramion
Widoczny ekwipunek: Czarny płaszcz, czarna koszulka bez rękawów i długie, luźne spodnie. Za pas wetknięte dwie tonfy zawiązane bandażami, przy lewym boku torba.
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic.php?p=389#p389
GG: 45935453
Multikonta: Exodia

Re: Kuźnia

Postprzez Shiroi » 10 wrz 2016, o 20:42

No dobra, może z innego punktu widzenia rąbanie drewna w środku kuźni i to w dodatku przy piecach nie było czymś bezpiecznym ani też łatwym zważywszy na ciasne zagospodarowanie, ale dla ułatwienia sobie życia mogliby wymyślić coś bardziej sensownego niż rąbanie drewna na zewnątrz i późniejsze jego przenoszenie. No, chyba że czeladnikom nie przeszkadza, jak na przykład w zimie muszą się tym zajmować, a potem dodatkowo odczekiwać, aż wszystkie szczapy wyschną, bo mokre narobią jedynie sporo dymu, oczywiście, jeśli się zapalą.
Jakkolwiek sobie z tym w przyszłości poradzą to już ich problem, a nie białowłosego, który właśnie skończył napełnianie drewutni. Jego praca już się skończyła i tylko czekać aż otrzyma następną. Ku jego zaskoczeniu kowal podszedł do niego nie z zamiarem przydzielenia kolejnej roboty a z wiadomością, że już koniec i że z 800 Ryo schodzi na całe 600. Ta kwota nie była już taka straszna jak poprzednia. Możliwe, że to dlatego, iż chłopaka teraz było już stać na spłatę naprawy swej broni, a i jeszcze mu coś zostanie.
- Zgoda. - Nie targował się, choć pewnie mógł. Normalnie pewnie by to uczynił, ale jakoś tak zdało mu się, że tym razem nie wypada. Staruszek wystarczająco spuścił z ceny, choć nie zrobił tego za nic, a naprawa włócznio kotwicy czymś łatwym nie była, więc uczciwie przyjął propozycję. Poza tym kuźnia musi jakoś zarabiać. - Oto 600 Ryo. - Podał mężczyźnie umówioną kwotę prosto do ręki. Pozbycie się takiej sumy nie było czymś łatwym, ale zamiast tego mógł wyjść z Ankāyari, więc i tak było warto.
Shiroi
 

Re: Kuźnia

Postprzez Murai » 11 wrz 2016, o 23:28

Co to za czary?
15/15+

Misja dla Shiroi


Shiroi pracował dzielnie i bardzo sumiennie. Pierw idealnie pociachał drewna, nie obijając się i z największą dokładnością machając siekierką. A następnie równie starannie poukładał te drewna do odpowiedniego miejsca. Najbardziej skrupulatny pracownik na świecie, dodatkowo taki pracujący za dość niską stawkę. Czysta inwestycja, mistrz tego zakładu to najwidoczniej również mistrz biznesu. Oczywiście mógłby zrobić świństwo pokroju "No fajnie że pracowałeś. Więc co ty na to? 775 Ryo". To było dopiero złe. Szczęśliwie mężczyzna okazał się uczciwym i zaproponował zniżkę odpowiednio dużą. Na którą dodatkowo Shiroi się zgodził. Obydwie strony zadowolone. Shiroi podał kowalowi odpowiednią kwotę, którą ten włożył do woreczka przywieszonego do pasa, a potem odrzucił go gdzieś w okolice żelaznego wiadra stojącego w kącie. Może to tak przetrzymywał pieniądze. Mocno nieodpowiedzialnie, ale może krył się za tym jakiś geniusz?
- Interesy z tobą to prawdziwa przyjemność, młodzieńcze. Bierz swoją kotwicę. - po słowach tych wskazał ręką na osobliwą broń, by ten mógł ją sobie wziąć. 600 Ryo za naprawdę tego bydlaka brzmiało jak uczciwa stawka. Co innego wykucie od podstaw, taka oferta byłaby znacznie droższa.
- Jakbyś miał trochę czasu albo ta kotwica by ci się zepsuła, to wpadaj śmiało. Może znowu znajdę ci coś do roboty, czasami sporo się tutaj dzieje. - potężny mężczyzna uśmiechnął się lekko, po czym zakasał rękawy i wrócił do kowadła. Tam jego czeladnik wyciągał z pieca długi, sztywny, metalowy pręt. Niczym dzida do rzucania, ale z metalu. Następnie małym młotkiem zaczął go nieco wyginać. Aczkolwiek proces wykuwania różnorakich rzeczy nie był aż tak interesujący, by powstrzymać Shiroi przed opuszczeniem zakładu. W końcu otrzymał co miał otrzymać, prawda?

KONIEC

ObrazekObrazekObrazek
Avatar użytkownika

Murai
Stalowy Charakter
 
Posty: 1704
Dołączył(a): 15 kwi 2015, o 21:47
Wiek postaci: 23
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Szwy na ciele, zielone tęczówki i czarne białka, czarne włosy do ramion
Widoczny ekwipunek: Czarny płaszcz, czarna koszulka bez rękawów i długie, luźne spodnie. Za pas wetknięte dwie tonfy zawiązane bandażami, przy lewym boku torba.
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic.php?p=389#p389
GG: 45935453
Multikonta: Exodia

Re: Kuźnia

Postprzez Shiroi » 12 wrz 2016, o 07:23

Dać komuś ciężko zarobione pieniądze tylko po to, by za chwilę zobaczyć, jak zostają rzucone gdzieś w kąt. Bezcenne. No ale nic, teraz to już własność kowala, więc niech robi z tą kwotą co zechce. Może nawet przez pomyłkę je przetopić. Grunt, że interes doszedł do skutku i każdy ma to, co chciał, kowal chwilowego pracownika i Ryo, a Shiroi - swoją naprawioną Ankayari. Wszyscy w zupełności zadowoleni.
- Zapamiętam tę ofertę - odpowiedział na propozycje kolejnej pracy w kuźni. - Poza tym i tak nie wiem gdzie indziej znajdę takich fachowców. - Narzucił na barki marynarkę i spoglądnął na spoczywającą przy ścianie włócznię z kotwicą w chwilowym zamyśleniu. Choć całkowicie zapomniał o broni i gdyby nie czeladnik to pewnie jeszcze długo by sobie o niej nie przypomniał, to teraz doszedł do wniosku, że stracił naprawdę sporo czasu, który mógł poświęcić na wstępne ćwiczenia w posługiwaniu się Ankayari. Zwykłe podciąganie ciężarów spokojnie by wystarczyło, zwłaszcza że nadal ma problemy z utrzymaniem oręża w dwóch rękach, o poprawnym jego wykorzystaniu w walce nie wspominając. Najprościejsze pchnięcia i wymachy już po chwili stają się męczące, a i tak robi to w tak ślamazarnym tempie, że aż wstyd. Chłopaka nie stać na obniżenie wagi kotwico-włuczni, więc musi jak najszybciej przestać się obijać i zacząć ćwiczyć. „Odchudzenie” broni z niektórych części samo w sobie mogłoby pomóc, to jasne, ale mogłoby też pogorszyć wytrzymałość konstrukcji, a tego by nie chciał.
Westchnął i spoglądając na ciężko pracującego przy kowadle czeladnika stwierdził, iż jego obecność w kuźni będzie tylko przeszkadzać. W najgorszym wypadku szef zakładu znowu przydzieli mu jakąś pracę. Tym razem może okazać się ona charytatywną. Machnął ręką na pożegnanie chłopakowi i zabierając broń wyszedł z kuźni. Choć przed nim jeszcze sporo pracy i wysiłku to już nie mógł się doczekać epickich pojedynków z wykorzystaniem kotwicy. Minie pewnie sporo czasu, zanim coś takiego będzie miało miejsce, ale marzenia można mieć.
Marzyć zawsze warto.


/zt
Shiroi
 


Powrót do Nami-shin (Osada Rodu Hōzuki)

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość