Droga prowadząca do portu

Droga prowadząca do portu

Postprzez Inoue » 7 sie 2015, o 19:46

Jakże opisać te miejsce? Jest to nic innego jak szeroka ścieżka która prowadzi z rodu Hozukich do największego portu, otoczona jest pojedynczymi drzewami, wokoło rozciąga się ogromna polana na której widnieją pojedyncze domki mieszkalne. Nie można oczywiście zapomnieć o gęstej mgle, która unosi się nisko nad ziemią ucinając wszystkim nogi w swoim bezkresnym mroku. Ogólnie jakaś wiocha. Całe otoczenie można określić jednym obrazkiem: http://img1.garnek.pl/a.garnek.pl/018/4 ... ciezka.jpg

-----

Misja rangi D
1/15


Wydostałeś się na świat niczym dziki zwierz z klatki, wyruszyłeś wprost z piwnic, które zostały zapomniane przez cały świat, były one niezbadaną tajemnicą jednakże nie było na tyle odważnych śmiałków którzy zdolni by byli zwiedzić te niechybne miejsce. Szybko pojawiłeś się na zewnątrz, wokół było pusto, nie było ludzi, niebo przysłaniał mrok, który był rzucany przez ciemne chmury kłębiące się na niebie. Mgła nieustannie królowała, gdziekolwiek sięgnąć by okiem, ona była wszędzie, w każdym zakamarku tej nieokiełznanej krainy. Mogłeś dostrzec jedynie szeroką ścieżkę, w oddali pojedyncze domy topiły się w gęstym mleku, nie było widać niemalże nikogo prócz jednej duszyczki, która przedzierała się przez wszystkie przeciwności losu by dostać się do obranego celu. Nie widziałeś szczegółów, była to postać ubrana na czarno, szła mozolnie nie spiesząc się. Jakie są twoje pierwsze postanowienia w rozpoczętej przygodzie?
Inoue
 

Re: Droga prowadząca do portu

Postprzez Haruyasu » 7 sie 2015, o 23:24

Mrok, cierpienie, żal, nienawiść, krew i strach młody shinobi, który przemierzał teraz polną krainę zdawał się być ich przewodnikiem. Zdawał się być zjawą. Szedł wolno jednak pewnym i zdecydowanym krokiem. Nawet przez chwilę w jego postawie nie można było wyczuć zawahania. W gęstej mgle zdawał się być upiorem, koszmarem przeszłości. Demonem, który zmierzał po to co zostało mu odebrane. Zmierzał po życie...

Tak naprawdę młody shinobi sam nie wiedział, gdzie skierować swe kroki. W końcu przez ostatnie nie wiadomo jak wiele lat był zamknięty w szklanym akwarium niczym zwierzyna. Był odcięty od świata. Ile miał lat? Tego nie wie nikt. Przechodni co najwyżej mogli oceniać go na podstawie wyglądu. Jednak on znał prawdę. Posiadał wspomnienia z czasów o jakich już dawno zapomniano. Był przeszłością a przeszłość żyła w nim.

Był to pierwszy raz kiedy tak naprawdę mógł delektować się wolnością. Czuł ten smak. Było to niebywałe uczucie. Uczucie spełnienia i wielu możliwości. Przemierzając tak świat w samotności spotkał pierwszą osobę. Z daleka nie mógł zbyt wiele o niej powiedzieć. Kierowała się powoli przed siebie, swoim własnym rytmem. Swoim własnym życiem, napędzanym krwią, której ten teraz pożądał.

Haruyasu nie zatrzymał się, wręcz przeciwnie szedł dalej przed siebie. Musiał wiele nauczyć się o tym świecie a osoba, którą mógł zaraz spotkać mogłaby go wiele nauczyć. Postanowił iść przed siebie. Iść tak jak gdyby nigdy nic.
Haruyasu
 

Re: Droga prowadząca do portu

Postprzez Inoue » 9 sie 2015, o 01:03

Misja rangi D
3/15


Mgła była panią tego miejsca, bezwstydnie zakrywała całe podłoże, człowiek nie był w stanie przewidzieć tego, czy nie trafi swoją nogą na jakiś ostry szpikulec. Po niebie snuły się ciemne chmury uniemożliwiając światu dostępu do światła. Wokół panowała cisza, która aż kuła w uszy, można było dosłyszeć szumiącą w żyłach krew. Szedłeś odważnie przed siebie delektując się wspaniałym uczuciem wolności które było niezbadane, nieujawnione, niektórych wręcz przerażało gdyż wolny człowiek był całkowicie odpowiedzialny za swoje poczynania, nie było nikogo, kto by nim sterował, to on ponosi konsekwencje wszystkich dokonań. Nie byłeś jednak taką osobą, nie lękałeś się tak bzdurnych uczuć, mogłeś w końcu dać upust swoim skrytym intencjom, lecz kiedy nadarzy się okazja?
Człowiek szedł naprzeciw ciebie, zakrywał go tajemniczy cień rzucany przez czarny kaptur, była to jednak niewielka istota gdyż miała około 160 cm wzrostu. Zbliżała się do ciebie niespiesznie, po kilku chwilach była tuż tuż. Kiedy zrównała się z tobą, szepnęła cicho: - Nie jesteś stąd co? Tacy jak ty nie zapuszczają się w tych okolicach, nie jest tutaj zbyt miło - Powiedział cichy lekko zachrypnięty głos który należał do młodej kobiety. Można było wyczuć w nim nutkę...groźby? Pogardy? Na pewno zabrzmiało rozbawienie, nieznajoma postać uśmiechała się szeroko pod nosem nie zdradzając swojej twarzyczki.
Inoue
 

Re: Droga prowadząca do portu

Postprzez Haruyasu » 9 sie 2015, o 08:56

Mężczyzna idąc, uważnie przyglądał się niewielkiej postaci, która wolnym krokiem zmierzała w jego stronę. Odziana w płaszcz najwidoczniej chciała ukryć coś czego nikt nie mógł zobaczyć. Haruyasu należał do ludzi, którzy potrafili analizować sytuacje na wiele sposobów. Mógł dowiedzieć się wiele na podstawie tych kilku informacji. Jak wiele lat minęło od kiedy miał okazję rozmawiać z kimś żywym? Było to tak dawno, że nawet nie pamiętał. Bo albo taka osoba od razu umierała albo, nikt go nie odwiedzał.

Z charakteru był niczym ocean. Z jednej strony spokojny, jednak w każdej chwili mógł zmienić się w szalejącą burzę. Dlatego drogi poszukiwaczu przygód uważaj. Bo wtedy kiedy jest najspokojniejszy, jest również najniebezpieczniejszy. Kiedy obie postacie zrównały się sobie niewielka istota przemówiła, swoim ochrypniętym kobiecym głosem.

Haruyasu kiedy usłyszał tą już dawno nie słyszaną barwę głosu, odruchowo się zatrzymał. Zapadła cisza, nieprzenikniona i tajemnicza. Chłopak stał niewzruszony i milczał. Odchylił głowę do tyłu spoglądając w mleczny nieboskłon przysłaniający przez mgłę. Z ust wypuścił powietrze, po czym dłonią przeczesał swoje kruczoczarne włosy. Cisza została przerwana jego spokojnym i aroganckim tonem głosu:

-Tacy jak ja?

Wypowiedziane słowa znowu wywołały ciszę. Wyglądało to tak jak gdyby mężczyzna delektował się tą chwilą. Delektował się uczuciami, które teraz rozrywały jego ciało od środka. Delektował się czymś co dla zwykłych śmiertelników jest zbyt odległe. Przymknął powieki, opuścił głowę i spojrzał prosto w przysłoniętą przez kaptur twarz. Jego czerwone oczy zdawały się połyskiwać w nieznanym blasku. Zdawały się płonąć:

-Nie ma takich jak ja....jestem tylko jeden. Ostatni. Wciąż żywy. A Ty? Czy aby na pewno wciąż należysz do krainy żywych?

Wypowiedziawszy te słowa na jego ustach pojawił się delikatny szyderczy uśmiech, który odkrył białe, nieskazitelne rekinie zęby. Demon w czystej postaci.
Haruyasu
 

Re: Droga prowadząca do portu

Postprzez Inoue » 9 sie 2015, o 21:37

Misja rangi D
5/15


Osóbka zatrzymała się kiedy tylko ty to poczyniłeś, nastała uporczywa cisza która dudniła wam w bębenkach, pośród której nawet szept był głośnym dźwiękiem wwiercającym się w czaszkę. Nie ruszała się, nawet nie drgnęła jakby nawet oddech był dla niej czymś obcym, wyraźnie czekała na twoją reakcję. Zacząłeś opornie, twój głos był przepełniony arogancją. Uśmiech nieznajomej rozszerzył się jeszcze bardziej, lecz nadal nie widać było nic poza tym, powyżej była kurtyna powstała z cienia. Zadałeś pytania, postać odwróciła się przodem do ciebie, z jej twarzyczki nie schodził uśmieszek. Po chwili milczenia złapała palcami za skrawek kaptura po czym odciągnęła go do tyłu. Pojawiła się twarz nastolatki o płowych włosach jednakże pod jej oczami widniały mocno zarysowane cienie przez co wyglądała jakby była ciągle mocno zmęczona życiem. Mimo to uśmiechała się szeroko jakby cieszyła się że ciebie widzi. - Żyje mi się całkiem nieźle, dziękuję za troskę - Dygnęła w lekkim ukłonie - Jesteś jedyny? Kim jesteś, że za takiego się uważasz? - Wyszczerzyła się w uśmiechu ukazując rząd rekinich kiełków, niemal identycznych do twoich. Czyżby był to przypadek? - Te ząbki...wspaniały znak rozpoznawczy! Mam dla ciebie zadanie...zrobisz coś dla mnie? - Puściła oczko
Inoue
 

Re: Droga prowadząca do portu

Postprzez Haruyasu » 9 sie 2015, o 22:30

Niebywałe spotkanie. Jak widać kobieta, która zaczepiła Haruyasu miała jedną cechę wspólną. Rekinie zęby. Mężczyzna zdawał się nie być zaskoczony tym faktem. A raczej było mu to w zupełności obojętne. Zdecydowanie po pierwszym spotkaniu mógł uznać, że kobieta jest troszeczkę obłąkana. A raczej jest na skraju zmysłów, które przytłoczyło życie. Więc skoro życie jest dla niej problemem, może ten powinien je odebrać? Przywłaszczyć jak zwierzynę?

Gdyby w pobliżu był ktoś kto potrafi czytać w myślach. Zapewne spotkałby się z niemałym zaskoczeniem. Ponieważ sam Haruyasu myślał o rzeczach, tak bardzo odległych. Był Panem swego losu. Ale również Panem życia. Był tym, który oszukał śmierć a teraz sam jej poszukuje. Tropi ją by złapać za szyję i zabić. To był cel tego, który spał od wieków.

Spojrzał w jej otumanione i zmęczony oczy. Jej uśmiech był zdecydowanie wymuszany. Oczy zawsze zdradzają prawdę. Przyglądał się jej tęczówką przez krótką chwilę. Rozmyślał o tym do jakiego koloru przypisać te oczy. Dopiero po chwili wyrwał się z pozornego zamyślenia i odpowiedział:


-Kim jestem? Na pewno nie tym co widuje się w świecie żywych.

Urwał na moment by kolejny raz wypuścić głęboko powietrze. Można by rzec, że było to coś w rodzaju westchnięcia:

-Daj mi jeden powód dla którego miałbym cokolwiek dla Ciebie robić. I również jeden powód dla, którego powinienem pozwolić Ci żyć...

Kiedy pierwszy raz ją zobaczył nie zamierzał jej zabijać. Potraktował raczej jak zabawkę. Istotę, która może mu się przyznać. Jednak kiedy ujrzał jej oczy. Jej twarz zmarnowaną przez życie, postanowił ją zabić. Miał ku temu swe własne powody.
Haruyasu
 

Re: Droga prowadząca do portu

Postprzez Inoue » 10 sie 2015, o 00:36

Misja rangi D
7/15


Nie spodziewałeś się takiego spotkania, szczególnie tak szybko po uwolnieniu się na wolność. W dodatku twoim rozmówcą był ktoś psychiczny choć może tylko na takiego wyglądał? Kobieta mówiła dość logicznie do tego momentu, jedynie jej wygląd był mocno odstający od normy społecznej. Nie przestawała się uśmiechać, chyba coś ją mocno bawiło w twoim zachowaniu. A może to ogólna sytuacja dawała jej dużo radości? Niestety mogłeś się tylko domyślić. Przyglądałeś się jej oczom chcąc wyczytać w nich ukrytą prawdę, lecz one były skryte jak sama dziewczyna. Czarne jak smoła tęczówki wtapiały się niemalże zupełnie w źrenicę chowając wszystkie tajemnice w niezmąconej czerni. Zaśmiała się a raczej zarechotała słysząc twoje słowa. - Oj nie takie dziwadła spotkasz na tym padole, uwierz mi - Machnęła serdecznie ręką jakby spławiała twoje zdanie. Sięgnęła ręką do kieszeni i zaczęła w niej grzebać. Usłyszałeś dziwny pisk a zaraz zobaczyłeś, że kobieta wyciąga w swojej kruchej dłoni wielkiego brązowego szczura, który był chyba oswojony. - Nie musisz niczego robić. Ale nie chciałbyś może zacząć od czegoś małego? Zdołasz go zabić? I nie zapędzaj się skarbie. Może to ja pozwalam ci żyć? Mam pewne plany co do tego świata, potrzebna jest mi każda istota obdarzona brakiem sumienia. Jeśli będziesz grzeczny, dam ci nagrodę - Uśmiechnęła się przymilnie.
Inoue
 

Re: Droga prowadząca do portu

Postprzez Haruyasu » 10 sie 2015, o 17:54

Od razu było widać, że kobieta nie ma nic do stracenia. Widać było jak wiele lekcji otrzymała od życia. Jak wiele porażek musiała znieść by osiągnąć taki stan. Ona nie była silna psychicznie. Wręcz przeciwnie była kobietą bez psychiki. Była istotą. Była elementem, który jest w stanie zrobić co tylko zechce. Przekroczyła niebezpieczną granicę człowieczeństwa. Każdy kto ją przekroczy, już nigdy nie wraca. Ona jak widać wróciła, jednak niekompletna. Była ludzką istotą bez wnętrza. Była obiektem.

W przypadku Haruyasu było zupełnie inaczej. On przekroczył granicę człowieczeństwa raz, że wrócił w całości to jeszcze wrócił w pewnym towarzystwie. Wrócił z nim. Demonem w ludzkiej skórze.

Mężczyzna zdał sobie sprawę z tego, że nie przemówi do jej rozsądku. Nie posiadała go. Jednak to nie czyniło ją silną kobietą. Wręcz przeciwnie. Była kobietą słabą. Bo silnym nie jest ten kto nie zna strachu silnym jest ten kto strach poznał i go ujarzmił. Silny jest ten, kto z strachem żyje. Kto spogląda mu w oczy. Wtem Haruyasu spoglądał w oczy kobiety. Oczy strachu:


-Nagroda brzmi bardzo kusząco. Bo widzisz.....lubię nagrody.

Chłopak doskonale zdawał sobie sprawę z faktu, że w obecnym świecie nie ma żadnego majątku. Nie ma też zbyt wielu narzędzi, które będą mu potrzebne. Nagroda wydawała się rozsądnym wyjściem. I właśnie tym różnił się od niej. Był rozsądny.
Haruyasu
 

Re: Droga prowadząca do portu

Postprzez Inoue » 10 sie 2015, o 21:23

Misja rangi D
9/15


Spoglądała na ciebie z zaciekawieniem, lekkim znużeniem jak i dużą dozą niecierpliwości. Czekała na twoją decyzję, widać było że ma wobec ciebie jakieś niecne plany, lecz jakie? Być może była czyimś pionkiem, a może to ona rządziła całą szajką przestępców? Nie wiedziałeś kim była, dlaczego tak się zachowywała i raczej nie miała zamiaru ci tego powiedzieć. Zaśmiała się kiedy zyskała twoje zainteresowanie. - Nagroda jest twoją motywacją? Słusznie, to w końcu to słowo rządzi tym marnym padołem, każdy człowiek szuka zysków, szczególnie jeśli są to pieniądze. W takim razie dam ci nieco inne zadanie..- Zaczęła szukać wzrokiem czegoś na polanie przedzierając się wzrokiem przez wiszącą mgłę. - Widzisz tą małą chatkę? Jest ona około pół kilometra stąd. Dam ci list, a ty dostarczysz go właścicielowi tegoż domu. Uważaj, na wstępie na pewno cię poszczuje jakimś psem lub zagrozi ci nożem. Jednakże wypowiedz moje imię - Mia. Dodaj też, że jego córka nadal musi spłacać długi. To go zatka - Wyszczerzyła się w uśmiechu i znalazła w kieszeni list po czym ci go podała. - Jeśli to zrobisz, zapłacę ci.
Inoue
 

Re: Droga prowadząca do portu

Postprzez Haruyasu » 10 sie 2015, o 23:39

Dostarczenie listu? Brzmiało jak idealne zadanie na rozgrzewkę. Idealne zadanie na to by móc poznać obecne zwyczaje i ludzi. Mężczyzna nie ukrywał, że był tego bardzo ciekaw. W końcu na przestrzeni lat, mentalność ludzi zmienia się bardzo mocno. Był cieka na jakim obecnie etapie funkcjonuje świat. Wolnym ruchem dłoni przeczesał kilka kosmyków włosów i odpowiedział:

-Niech tak też się stanie...chodź dziwi mnie fakt dla którego nie możesz udać się tam osobiście.

Haruyasu spojrzał na chatę w dali troszkę rozmarzonym wzrokiem. Pociągnął kilka razy nosem jak gdyby chciał coś wyczuć. Wyglądał niczym drapieżnik, wypatrujący swą ofiarę. W jego oczach można było dostrzec błysk. Nie zwiastował on jednak niczego dobrego. Cała ta misja mogła skończyć się na wiele sposobów. Każdy z was może spodziewać się najróżniejszych scenariuszy. Jednak co się wydarzy tego nawet sam Haruyasu nie wiedział. Spoglądając w dal wymamrotał:

-Krew...przelejmy krew...

Wypowiedziawszy te słowa wrócił swym wzrokiem na swoja rozmówczynię. Nim odebrał list i ruszył przed siebie chciał zadać kilka pytań:

-Czy jest coś czego nie powinienem robić?

Pytanie zadane z wyrazistym przerażającym uśmiechem. Pytanie, które zwiastowało tylko jedno. Katastrofę.
Haruyasu
 

Re: Droga prowadząca do portu

Postprzez Inoue » 12 sie 2015, o 00:28

Misja rangi D
11/15


Kobitka wzruszyła ramionami na twoje pytanie. - Czemu? Bo chcę cię sprawdzić. Z resztą mam znacznie ważniejsze rzeczy do roboty niż uganianie się jako listonosz - Stwierdziła krótko rozkładając ręce. No cóż, miałeś pierwsze zadanie do wykonania, wg ciebie była to doskonała rozgrzewka by zacząć nowe życie. Oczywiście wolałeś o wszystkim wiedzieć, więc spytałeś kobitę o wszelkie informacje. Ta prychnęła krótkim śmiechem i pogłaskała szczurzego przyjaciela. - Nie, na tę chwilę nie przewiduję żadnych ograniczeń - Puściła do ciebie oczko. Miałeś wolną rękę, zadanie było banalne, miałeś tylko dostarczyć list i poinformować o wszystkim jego odbiorcę. Chyba nie zostaniesz drugim listonoszem Patem, słynącym ze swojej dobroci i kultury.
Inoue
 

Re: Droga prowadząca do portu

Postprzez Haruyasu » 12 sie 2015, o 08:28

Usłyszawszy jej słowa, mężczyzna chwycił list i bez słowa ruszył w kierunku chaty. Szedł krokiem wolnym i zdecydowanym. List, który miał dostarczyć schował za kołnierzem swej szaty. Zrobił to tylko po to by mieć wolne ręce. W końcu nie wiedział kim jest osoba, której ma dostarczyć wiadomość. Czy miał jakiś plan? Sytuacja tego od niego nie wymagała. Było to pozornie proste zlecenie.

Celem chłopaka były drzwi chaty. Nie zamierzał badać terenu i okolicy. Chciał podejść do drzwi i zapukać jak normalny człowiek. A przynajmniej tak mu się wydawało. Stwierdził, że ocenę sytuacji dokona na miejscu kiedy już pozna swoje obiekty. Czy przeleje dziś krew? Kto wie. Nie da się przewidzieć przyszłości tak samo jak i nie da się zrozumieć Haruyasu. Dlaczego podjął się tego zadania? Twierdzi, że władzy nie ma ten kto ma siłę a ten kto ma informacje. Im więcej informacji będzie posiadać tym większą władzę zdobędzie. Dlatego nawet w tak błahych zadaniach leży sens i istota władzy absolutnej.
Haruyasu
 

Re: Droga prowadząca do portu

Postprzez Inoue » 12 sie 2015, o 10:26

Misja rangi D
13/15


Wziąłeś więc list do ręki i skierowałeś swoje kroki do wskazanego domku zgodnie z poleceniami przedzierając się przez tumany mgły, które pożerały ci niemal całe nogi. Słyszałeś jedynie swoje kroki, cisza znów zaczęła dominować w tym miejscu, była mocno irytująca. Schowałeś list chcąc mieć wolne ręce, doszedłeś do swojego celu po czym zapukałeś do drzwi. Odczekałeś chwilę, usłyszałeś skrzypnięcie podłogi. Ktoś zaczął szperać przy zamkach i po chwili otworzył drzwi. Twoim oczom ukazał się barczysty chłop, jego twarz była pokryta kilkoma bliznami, miał spory zarost i nieprzyjemne spojrzenie. - Czego kurwa!? Nie widziałem cię nigdy. Ktoś ty do cholery? Mów inaczej cię zatłukę - Warknął tubalnym głosem, napiął swoje miejsce przygotowując się do jakiegoś ataku bądź obrony, dostrzegłeś błysk w jego dłoni. Był tam jakiś ogromny tasak, ten facet był chyba skory do tego, by nim w ciebie bez skrupułów rzucić. Nie należał widocznie do cierpliwych, zacisnął swoją dłoń aż jemu knykcie zbielały.
Inoue
 

Re: Droga prowadząca do portu

Postprzez Haruyasu » 14 sie 2015, o 14:21

Drzwi otworzyły się z charakterystycznym łoskotem a w ich progu pojawił się barczysty mężczyzna. Wyraz jego twarzy był dosyć nieprzyjemny co gorsza, nie tylko jego twarz ale i sposób bycia. Od razu można było wnioskować, że to chłop spod ciemnej gwiazdy. Jego postura była agresywna i nie zapowiadała pokojowego rozwiązania. Haruyasu wezwany przez agresora milczał przez moment uważnie przyglądając się twarzy zbója. Analizował każdą jego rysę, każde wgłębienie. Spoglądał z zaciekawieniem w oczy przepełnione strachem. Przekręcił lekko głowę w bok po czym przemówił, spokojnym i zdecydowanie przytłaczającym tonem głosu:

-Nie znasz mnie ale najwidoczniej znasz kobietę o imieniu Mia. Czy jesteś właścicielem tego domu?

Haruyasu przekręcił głowę na swoje pierwotne miejsce. Nie spuszczał wzroku z mężczyzny, który aż kipiał od gniewu. Chłopak był gotowy na każda ewentualność. Wiedział coś czego ów mężczyzna jeszcze nie miał okazji poznać. Klan Hozuki. Ludzie odporni na ataki fizyczne w każdej swej postaci i krasie. W razie takiego ataku młody Haruyasu mógł wykorzystać element zaskoczenia pochylić się i podciąć ścięgna nóg tej wielkiej góry mięsa. Nie zamierzał zabijać go od razu. Jednak jak na razie stał niewzruszony po czym dodał:

-Twoja córka musi spłacić dług...

Sam Haruyasu nie miał pojęcia w jaki sposób ma spłacić ten dług. Nie wiedział też co ma to na celu. Wiedział, jednak że zostanie za to odpowiednio wynagrodzony. Czas zmienić się w łowcę...
Haruyasu
 

Re: Droga prowadząca do portu

Postprzez Inoue » 14 sie 2015, o 23:21

Misja rangi D
15/15+


Agresja zmalała kiedy tylko wymówiłeś imię kobiety, facet wręcz zmalał kiedy je usłyszał, w jego oczach rozbłysł strach, niepewność, wyczekiwanie na coś ważnego. Mia? Ah tak, pewnie to ona cię tu przysłała - Rzekł jak zbity pies, jego postawa całkowicie się zmieniła. - Ma więc zapewne informacje dla mnie - zaczął i spojrzał na ciebie niecierpliwie, wiedział już o co chodzi. Usłyszawszy twoje kolejne zdanie, mężczyzna się przeraził, nastała cisza gdyż najwyraźniej go zatkało, nie wiedział co powiedzieć, jak zareagować. Po chwili złapał się za włosy, na jego twarzy wyrósł grymas bólu, twoje słowa nie zwiastowały niczego dobrego. - Naprawdę tak postanowili...?- Szepnął nie wierząc w swoją klęskę, ciągle walczył z myślami. - Nie mogę uwierzyć...ona nie będzie już taka sama...- Mruknął do siebie i spojrzał się w ziemię otępiałym głosem. Chyba powiedziałeś co trzeba, więcej nie zdziałasz. Pozostało ci tylko zostawić list i wrócić do dziwnej kobiety, która zleciła ci to zadanie.
Inoue
 

Następna strona

Powrót do Nami-shin (Osada Rodu Hōzuki)

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość