Mały zajazd serwujący sake i gastro

Re: Mały zajazd serwujący sake i gastro

Postprzez Midori » 12 sty 2017, o 21:21

Popołudniowy Blues
Ranga D
Post 14 / 15

Samuraj patrzył jak dziewczyna bawi się się jego mieczem. Jej ręka leżała na jego mieczu znacznie lepiej niż jego własna. Z powodu małych rączek dziewczyny wyglądało na to, że mogła zmieścić swoją dłoń na mieczu aż trzy razy co bardzo zdziwiło Midoriego.
-Dobrze Ci idzie koleżanko. Chyba niczego nie mogę Cię już więcej nauczyć. Robisz to lepiej niż ja.
Kto by pomyślał, że kucharka ma lepszego skilla w władaniu mieczem niż samuraj... Może dlatego iż midori pochodzi ze spadkobierców najgorszego z uczniów szkoły taka tamtych czasów i na dodatek uczył się od kogoś kto uczył się od kogoś kto uczył się od ów najgorszego ucznia a najgorszy uczeń był też i złym nauczycielem jednocześnie.
Wow! Może ona też była samurajem ale została kucharzem?
Midori
 

Re: Mały zajazd serwujący sake i gastro

Postprzez Ego » 12 sty 2017, o 21:34

Popołudniowy Blues
Ranga D
Post 15 / 15


Jak już wcześniej zostało wspomniane, zabawa była przednia. Dziewczyna od bardzo dawna nie była tak uśmiechnięta jak w tym momencie. Z oczu leciały jej nawet łzy radości. Po skończonej zabawie stanęła i zaczęła ciężko oddychać, w końcu takie machanie ciężkim przedmiotem mogłoby zmęczyć nie jednego samuraja, a co dopiero biedną kelnerkę z tutejszego zajazdu.
- Dzięki ci wielkie, za świetnie spędzoną chwilę. Dzięki tobie mogłam chociaż na chwilę oderwać się od tej nudnej roboty. - rzekła składając miecz w twoje dłonie, po czym znów przeskoczyła przed ladę i wróciła na swoje miejsce, jak gdyby nigdy nic. Jedyna różnica to banan na jej twarzy, który prawdopodobnie nie zniknie przez następne kilkanaście godzin. Tak niewiele potrzeba żeby zadowolić ciężko pracującą kobietę. Możesz czuć się dumny, będzie miała co wspominać do końca życia, a w dodatku mogła się rozerwać.
- Jeśli jeszcze kiedyś cię tutaj zobaczę, to ciepły posiłek z napitkiem masz za pół darmo. - dodała, siedząc już grzecznie na krześle, bawiąc się swoimi włosami.


koniec misji.
Ego
 

Re: Mały zajazd serwujący sake i gastro

Postprzez Midori » 17 sty 2017, o 18:29

-A co chciała byś w zamian? nie mam za dużo ale mogę dać Ci pracę mojego ciała. Zawsze tak płaciłem pewnej babci za marchewki. Lubie sobie po szuflować i inne takie ciężkie prace. Hehe wiesz o co chodzi? Mam sporo energii do spożytkowania.
Słowa Midoriego zostały źle odebrane tego wieczoru. Było to parszywe zagranie na naszym dobrym samuraju. Dziewczę rozkochało go i zaciągnęło go do łoża wieczorem. Midori rozkochał się lecz kiedy rano przyszedł na obiad ta kazała mu płacić jak każdemu klientowi. Podła baba. I powiedziała, że jest zachwycona jego mieczem jednak jest nimfomanką i ona, ona lubi miecze i nie zamierza z tego rezygnować, wiec luźny związek jeśli Midoriego zadowoli moze byc, ale Midori nie chciał luźnego bo on chciał dobrej miłości. Wybiegł z pubu na okoliczną łąkę i zaczął tam płakać czemu swiat po dużej stronie muru wygląda tak okrutnie. Znalazl sie z dala od swojej odizolowanej wioski i ludzi serdecznych i szczerze dobrych na każdym kroku. Myślał o tym by tam wrócić z/t
Midori
 

Re: Mały zajazd serwujący sake i gastro

Postprzez Jou » 17 kwi 2017, o 22:55

Ah cudowny początek dnia dla młodego shinobi. Ptaszki nie ćwierkają, pogoda w sumie taka jaka jest, a do tego wszędzie łażący ludzie zajęci swoimi sprawami. Niby nic ciekawego, ale jednak lepiej niż w Hyuo, tam to dopiero wali mrozem. Tak czy siak z świeżo ściągniętymi z prania majtami Jou postanowił w końcu wyjść na przechadzkę. Za bardzo nie miał co robić, bo wujowi nie trzeba było podać ręki w niczym, a te mniej ważne sprawy miał ogarnięte. Nie musiał się aktualnie martwić o nic, można było się iść trochę zrelaksować. A gdzie najlepiej to zrobić? Oczywiście w jakimś zajeździe, kto wie może jakąś kobietę pozna w końcu, nie będzie musiał się już martwić o męczenie swojej prawicy, niestety sekretna technika ręczna nie działa zbytnio na bajceps, więc trzeba ją w końcu odpuścić. Dlatego też zrobił to co robią najprawilniejsi z jego przyjaciół, wszedł do środka i wziął sobie małe piwko.
Jou
 

Re: Mały zajazd serwujący sake i gastro

Postprzez Nanori » 18 kwi 2017, o 15:03

MG 1/15
Kobieta przywitała Jou skinieniem głowy i zaraz podeszła przyjąć zamówienie. Piwo, w sumie głównie to mieli, więc nie zdziwiła się zamówieniem wydawanym już tyle razy. Jednak gdy podeszła do miejsca, gdzie powinno takowe być, stała się rzeczy smutna i pewnie niektórym znana. Skończyło się, więc na razie shinobi będzie musiał sobie poradzić o suchej gębie. Podeszła z smutną, przygaszoną miną do klienta. - Niestety skończyło się, a nie mam nikogo, by poszedł ze mną do piwnicy po nowe. Szef będzie dziś wieczorem, więc albo poczekasz do tego czasu, albo w sumie ty możesz ze mną się przejść. Oczywiście zapłacę i dostaniesz piwo za darmo. Chyba dobry układ, ale czy nasz bohater go przyjmie?
Nanori
 

Re: Mały zajazd serwujący sake i gastro

Postprzez Jou » 18 kwi 2017, o 15:20

To w sumie było całkiem niespodziewane że zabrakło piwa. Teraz? W tym momencie? Czyżby kogoś aż tak suszyło że całą kege wypił? Ah ci pobliscy rybacy, niby idą łowić ryby a wszyscy wiedzą jak się te ich wypady kończą. W sumie nie szkodziło pomóc, przez krótki moment udawał nawet takiego co się zastanawia, taki lekko nieprzystępny co do pomocy, a jednak będzie musiał to zrobić. Tym bardziej, że nie uśmiechało mu się tutaj siedzieć do wieczora. Cmoknął więc ustami i wstał z krzesła.
-Prowadź, ale teraz to będę chciał większe piwko-no to teraz tylko iść i zrobić to co prawdziwy mężczyzna musi zrobić, zatroszczyć się o piwo. W sumie to taka robótka dorywcza może nie być zła, nawet częściej będzie tutaj przychodzić, jakaś praca by się przydała co by wujas nie gadał, że nic nie robi całe dnie.
Jou
 

Re: Mały zajazd serwujący sake i gastro

Postprzez Nanori » 18 kwi 2017, o 17:35

MG 3/15
Kobieta zmierzyła chłopaka wzrokiem ściągając brewi. - No niech Ci będzie jednak masz o tym nie mówić innym. Kiedy zaczną się domagać, żeby każdemu tak dawać to lada moment, a stracę robotę, a wtedy to fajnie nie będzie. Westchnęła i wyszła zza lady biorąc karteczkę z napisem Chwilowo zamknięte, będę za moment. Ustawiła to na drzwiach i przekręciła kluczyk od drzwi. Całe szczęście prócz Jou nie było nikogo, więc nie musiała też nikogo wypraszać. Podeszła do lady i podniosła znów do góry, by Jo mógł przejść do drzwi prowadzących na zaplecze. Gdy pierwsza przejdzie, halo w końcu jest kobietą, ruchem ręki wskaże, żeby poszedł za nią.
Nanori
 

Re: Mały zajazd serwujący sake i gastro

Postprzez Jou » 18 kwi 2017, o 20:14

- Ta, już pisze list do znajomych w Hyou że piwo za darmo - zaśmiał się po cichu bo w sumie poczucie humoru to miał jakieś nienajlepsze, więc no. W sumie to nie chciał by roboty straciła, w końcu każdy próbuje jakieś tam grosze zarobić jakby nie patrzeć. Dlatego też jego obywatelskim obowiązkiem będzie pomoc tej kobiecie, chociaż nie do końca obywatelskim bo profitu sobie sam nie będzie odmawiał, w końcu nie będzie jak jakiś frajer robić za free jakby nie patrzeć. Dlatego też puścił kobietę przodem, niech ma że przejdzie pierwsza w końcu on i tak nie wie gdzie tu wszystko leży to tym bardziej jakoś nie może zbytnio się tutaj rozwalać. A gdy ta ruszy szanowne cztery litery to ten pójdzie za nią no.
Jou
 

Re: Mały zajazd serwujący sake i gastro

Postprzez Nanori » 19 kwi 2017, o 20:30

MG 5/15
Jou wślizgnął się za ladę tuż za pracującą tu kobietą. Przez chwile mógł "podziwiać" jej stanowisko pracy, a mianowicie mieć do zobaczenia bliżej co znajduje się w lodówce. Trwało to tylko moment, gdyż zaraz żywe gesty aktualnej szefowej przywołały wszystko do rzeczywistości pracy dorywczej. Wyciągnęła znów pęk kluczy chwilę wygrzebując odpowiedni, po czym płynnym ruchem włożyła do zamka i otworzyła drzwi. Ukazał się dosyć wąski korytarz prowadzący schodami do kolejnego pomieszczenia. Wysunęła się do przodu wyciągając dłoń przed siebie. Używając Hikari no gijutsu-kyu rozświetliła korytarz i ruszyła przed siebie.
Piwnica okazała się dużym pomieszczeniem pełnym beczek i ogólnie dużo różnych rzeczy, o których nie warto zaprzątać głowy. Zapaliła szybko pochodnie, by chłopak mógł sobie spokojnie zejść bez potrzeby podtrzymywania techniki.
Nanori
 

Re: Mały zajazd serwujący sake i gastro

Postprzez Jou » 20 kwi 2017, o 13:45

W sumie to czemu ona sama nie mogła przynieść? To pomieszczenie nie jest w sumie tak daleko od baru biorąc uwagę, że prawie przy nim, ale cóż. Jou idąc korytarzem pogwizdywał sobie z rękami założonymi za głowę i rozglądając się jedynie tu i tam cały czas myśląc o niebieskich migdałach i o tym, że w sumie sobie niech wynoszą beczki wcześniej czy coś, w końcu na cholerę tracić hajs od klienteli i wykorzystywać biednego Jou do brudnej roboty. Znaczy nie do końca brudnej bo to tylko wyniesienie beczki lub nawet kilku do góry bez większego wysiłku. Chyba, sam nie wie ile taka beczka waży więc no.
- No to którą wziąć? -było ich tu w sumie tyle i nie wie zbytnio gdzie są te fajne i pełne beczuszki, a gdzie te mniej fajne z brakami jeśli wiadomo o co chodzi.
Jou
 

Re: Mały zajazd serwujący sake i gastro

Postprzez Nanori » 20 kwi 2017, o 18:26

MG 7/15
Oj gdyby słyszała nad czym Jou się zastanawiał oberwałby siarczysty policzek od swojej tymczasowej pracodawczyni. Naprawdę, jeszcze tego nie rozumiał. Mogła sobie sama przynieść i na pewno z chęcią by to zrobiła, tylko gdyby nie pewne ale, o którym dowiemy się zaraz. Gwizdanie chłopaka dźwięczało w całym pomieszczeniu, a także po schodach i może nawet przy drzwiach od strony sklepu. - Dobra, ja teraz zrobię dziwne rzeczy, o których nie wiesz i nie będziesz wiedział, a Ty tymczasem weźmiesz od razu te dwie beczki z góry, a ja jeszcze upichcę Ci jedzenie. Teraz odbyły się dziwne rzeczy zdejmowania jakichś pieczęci w powietrzu. - Widzisz te schodki? Wejdź uważnie na nie i zdejmij te dwie beczki po lewo. Sama sobie stała i robiła dziwne rzeczy z palców, ale jak już wspominałam nie trzeba o tym wspominać.
Nanori
 

Re: Mały zajazd serwujący sake i gastro

Postprzez Jou » 27 kwi 2017, o 18:35

Okej, czyli teraz będzie bawiła się w robienie pieczęci, bo czemu by nie. Ale cóż, jemu to tam nie przeszkadzało, bo on tu teraz dostał bardzo specjalne zadanie, z którego będzie musiał się wywiązać, bo czemu by nie. Dlatego też bardzo uważnie będzie wchodził po schodach po jedną beczułkę, a potem będzie szedł po drugą beczułkę, by następnie sobie je pozanosić tam gdzie powinny się znaleźć. Chociaż przyszła mu kolejna myśl, że mogliby w sumie zapieczętować je w zwojach i trzymać na tyłach, oszczędziliby sporo miejsca jakby nie patrzeć. Ale on tam się na prowadzeniu biznesu nie zna, on jest tylko prostym synem kowala i farmerki, on tutaj jest od noszenia rzeczy a nie od planowania jak mają przechowywać tutaj wszystko. Tak więc do roboty.
Jou
 

Re: Mały zajazd serwujący sake i gastro

Postprzez Shinjo » 13 wrz 2017, o 13:14

Życie bywa przewrotne, myślałem, że idę w stronę portu, że już niebawem wejdę na pokład statku, a znalazłem się przed drzwiami jakiegoś podrzędnego zajazdu. Co do...? Jak ja do chuja tutaj trafiłem? Przecież tamta droga była banalnie prosta. Jak? Coś mnie przeteleportowało? Zamyśliłem się? Pytałem sam siebie, ale wiedziałem, że nie uzyskam odpowiedzi. Skoro jednak moje nogi przyprowadziły mnie w to miejsce, to nie mogłem teraz zawrócić, poza tym, jakby to wyglądało? Podchodzę do drzwi i nagle zawracam? To byłoby dużo gorsze niż wejście do tego przybytku. Pchnąłem więc drzwi i od razu wzrokiem poszukałem sprzedawcy. Dużo czasu mi to nie zajęło, znalazłem go i zdecydowanym krokiem ruszyłem w jego kierunku.
-Dzień dobry. Poproszę szklankę wody.
Wiedziałem, że wszystko, nawet woda ma swoją cenę, miałem więc zawczasu przygotowane kilka ryo i chciałem nimi zapłacić. Obsługujący mnie jegomość spojrzał na mnie jak na idiotę i powiedział. -Woda jest za darmo, rozkaz zarządcy. Zaskoczony wziąłem swoją szklaneczkę i ruszyłem do najbliższego wolnego stoliczka. Chociaż za to można podziękować Hozukim. Może gdybym był odważniejszy powiedziałbym to normalnie, nie w myślach, ale ceniłem swoje życie i nie chciałem go tracić za taką błahą krytykę władzy.
Spojrzałem na swoją szklankę i wziąłem z niej łyk.
Avatar użytkownika

Shinjo
 
Posty: 62
Dołączył(a): 25 sie 2017, o 15:32
Wiek postaci: 15
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Ciemne brązowe włosy, chuda sylwetka, średni wzrost, jasne, zielone oczy.
Widoczny ekwipunek: Płaszcz, ochraniacz na czoło z poziomą kreską.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4037
GG: 63586541
Multikonta:

Re: Mały zajazd serwujący sake i gastro

Postprzez Shijima » 13 wrz 2017, o 22:36

Misja rangi C

My life ain't nothing but this carnival of rust
Obrazek
1/15


Życie bywa przewrotne, a jeszcze bardziej przewrotna bywała Śmierć. Poznałeś ją już? Nazwałam ją kiedyś Matką Chrzestną i wiesz, sądzę, że to miano bardzo dobrze do niej pasuje. Ma tylko jedną twarz, a tak wiele dzieci, które kryły się pod jej płaszczem (wolały uciec pod bezpieczną pierzynę, miast borykać się z trudami dnia) - i prędzej czy później każdy przed nią stawał. To tak jak w bajce, słyszałeś kiedyś o niej? Tam wróżka była tą dobrą Matulą, która pieściła wszystkie swoje pociechy, dbała o ich dobro, a jednak żadne dziecko nigdy jej nie widziało, co najwyżej czasami wyczuwali jej obecność tak jak wilk zawsze wyczuje ofiarę na swoim terytorium. Wszyscy powtarzali: istnieje, musi istnieć! - gnębili ich Niewierzący i kpili, wtykając palcami: dajcie dowód! - rozlegało się w odpowiedzi. Ale... dowodu nie ma. No właśnie.
Największą sztuką Diabła było wmówienie ludziom, że nie istnieje.
Widzisz, tak samo przewrotne były twoje nogi. Zdradliwe nasienie, doprawdy, prowadziło cię do zakamarków miasta, zamiast powieść tam, gdzie sobie życzyłeś, gdzie miałeś dotrzeć w pierwszej kolejności. Może to po prostu skrycie się pod płaszczem Dobrej Matuli zaowocowało taką niespodzianką..? Ach nie, to przecież wciąż nie był jeszcze czas, w którym stawałbyś twarzą w twarz z Jeźdźczynią Trupiobladego Rumaka. To wciąż nie był ten moment, w którym mógłbyś jej podać z uśmiechem dłoń i zapytać "Mamo, przywiozłaś mi pamiątki z Piekła..?" Zastanawiałeś się kiedyś, co mogłaby ci Śmierć odpowiedzieć..?
Oczywiście, że nie, Synku.
Przecież niedługo Mnie odwiedzisz.
Woda miała słodki smak. Jak? Przecież woda nie może smakować. Nie ma zapachu, nie ma barwy... ach tak? A jednak jesteś w stanie ją poczuć. Jednak prześlizguje się po języku i nie jest całkowicie obojętna. Jednak ją widzisz, chociaż niby jest całkowicie przejrzysta - oczywiście, w końcu przejrzysta nie oznaczało jeszcze niewidzialna. Ośmieliłabym się powiedzieć, że była słodka dlatego, że była całkiem darmowa. Słodycz tkwiła w podarkach, tak mi się wydaje, nawet takich banalnych - wystarczyły odpowiednie dłonie, z których ten podarunek wychodził. Masz kogoś takiego, Przyjacielu? Taką osobę, od której dostanie zwykłej szklanki wody było bezcennym skarbem? Wiem, że nie masz. Jesteś sam. I tylko płacze serce za czasami, które minęły bezpowrotnie, pozostał żal, że nie doceniłeś tego, co miałeś i smutek, że nie posiadasz chociażby obrazu, który przypominałby o twarzach bliskich. Zabawna sprawa - nazywać bliskim kogoś, kto był tak daleko.
Są pewne osoby, które wyróżniają się na pierwszy rzut oka z tłumu. Zazwyczaj są to wariaci albo obłąkani... a nie, sorry, to zazwyczaj akurat nie w tym świecie. W TYM świecie zazwyczaj takimi wyróżniającymi się postaciami byli shinobi. Wielkie miecze, dziwaczne ubiory, fantazyjne bandaże... wiesz, o co chodzi. Wszyscy wiedzieli. Takim osobom zazwyczaj schodziło się z drogi...
Śmierci również.
Ciężko mówić, żeby osoba, która weszła do zajazdu, była kobietą co się zowie. Ciężko było określić jej wiek. Z jednej strony twarz miała niemalże dziecięcą, z drugiej budowa jej ciała zdecydowanie przeszła już wiek dziecięcy. Była wysoka, o chudych, długich nogach, których odsłonięcie najwyraźniej jej w ogóle nie przeszkadzało - zimno nie było jej wrogiem. Wysoko wiązane buty chowały połowę jej łydki. Prócz krótkich, porwanych szortów nosiła jeszcze tylko prosty top, który całkowicie odsłaniał jej brzuch, a na to narzucony miała długi do połowy łydek płaszcz - wszystko utrzymane w czerni. Jej fijołkowe oczy okolone gęstą linią czarnych rzęs nie wyrażały niczego prócz znudzenia. Nierówno przycięta grzywka opadała na jej czoło, niektóre kosmyki ośmielały się przysłaniać jej rzeczywistość - zgarnęła je jednym ruchem ręki na bok, ale te zaraz spowrotem wróciły na swoje miejsce - resztą długich, sięgających za pas, kruczych włosów, zebrała w dwa kucyki, które falami opadały na jej plecy. Nie, zdecydowanie to nie była dziewczynka. Natura poskąpiła jej pięknych kształtów, była mocno płaska, jedynie talia prezentowała slawetną osę z eleganckim wcięciem. Blada Śmierć z kosą przytroczoną do pleców.
Niewiasta rozglądnęła się po przybytku.


Liczę tylko swoje posty
Obrazek
I wanna take you somewhere so you know I care
But it’s so cold and I don’t know where.
Avatar użytkownika

Shijima
 
Posty: 314
Dołączył(a): 28 lip 2017, o 23:10
Wiek postaci: 24
Ranga: Dōkō
Widoczny ekwipunek: Czarny płaszcz ♥
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3910&p=56595#p56595
GG: 12504223
Multikonta: Shi

Re: Mały zajazd serwujący sake i gastro

Postprzez Shinjo » 13 wrz 2017, o 23:13

Delikatna słodycz wypełniła moje usta wraz z pierwszym łykiem, który tylko znalazł się na moim podniebieniu. Jej nieoczekiwane pojawienie się wprowadziło mnie w dziwny, radosny stan. Niby zawsze lubiłem wody, a w szczególności te, które smakują chociaż troszkę inaczej niż rozmrożony lód. Ale z takim czymś spotykałem się pierwszy raz od dawna, skąd oni wzięli taką wodę? To pytanie nie dawało mi spokoju, mój umysł zaczął pracować na wyższych obrotach, po chwili wszedł na najwyższe z możliwych, a to spowodowało, że zacząłem sam do siebie mówić, a może mamrotać, sam już nie wiem...
-Posłodzili lód? A może z jakiegoś górskiego źródła? A może to jakiś zamieniony Hozuki, który tylko czeka na odpowiedni moment żeby wyskoczyć z mojej szklanki i mnie zabić? Nie... to byłoby głupie... tak dawać się pić? Byłem w kropce, musiałem dokładniej przemyśleć tą kwestię, zastanowić się nad nią, znaleźć logiczne argumenty i przekonać samego siebie! Lecz czy chodziło tu o mnie, czy może bardziej o moje drugie, bardziej filozoficzne ja? Skupienie wymusiło na mnie odłożenie tego w połowie pustego, a może w połowie pełnego, ciężko ocenić, elementu zastawy stołowej. Zanim jednak zająłem się czymś innym to skierowałem na niego swój wzrok, kolejny już raz... I wtedy coś mnie olśniło. DARMOWE!
To było moje rozwiązanie problemu. Może i czułbym rozpierającą mnie z tego powodu dumę gdyby nie to, że znowu zachowałem się niegodnie i sam sobie robiłem tak zwany przypał, zacząłem się wewnętrznie karcić, w końcu w wieku 15 lat wypadałoby kontrolować swoje ciało i nie krzyczeć pierwszej lepszej głupoty. Nie dziwota, że dalej byłem sam jak palec, kto by takiego chciał znać?
Mógłbym tak sobie dalej wbijać szpileczki ale moją uwagę przykuł nowy gość, jakaś dziwnie ubrana... nastolatka? Nigdy dziewczyn nie rozumiałem, większość zawsze ubierała się jakoś tak wyzywająco, czy to się w ogóle komuś podobało? Po co one to robiły? Tak wiele pytań na które nigdy odpowiedzi nie poznałem, rodzice nigdy nie wprowadzili mnie w tajniki wiedzy o romansowaniu i rzeczach powiązanych. Jednak mimo braku aktywowania się zwierzęcych instynktów coś i tak kazało mi na nią spoglądać, tylko co? Czyżbym ja sam? Mój mózg? Może moje oczy, które dawno nie miały okazji zabłysnąć swoją ponadprzeciętną percepcją? Tego też nie wiedziałem, znowu...

/To ja będę liczył wszystkie!/
2|x
Avatar użytkownika

Shinjo
 
Posty: 62
Dołączył(a): 25 sie 2017, o 15:32
Wiek postaci: 15
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Ciemne brązowe włosy, chuda sylwetka, średni wzrost, jasne, zielone oczy.
Widoczny ekwipunek: Płaszcz, ochraniacz na czoło z poziomą kreską.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4037
GG: 63586541
Multikonta:

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Nami-shin (Osada Rodu Hōzuki)

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość