Głębokie wody

Prowincja o znacznej powierzchni otoczona niedużymi wysepkami umiejscowiona na morzu na zachód od Prastarego Lasu. Kantai zamieszkiwany jest przez klany: Hōzuki, Hoshigaki i Shabondama. Umiejscowiona na niej Hanamura stanowi stolicę nowopowstałego Cesarstwa. Ze względu na swoje umiejscowienie na Kantai rozwijany jest w szczególności przemysł wodny, a także rybołówstwo. Ze względu na wysoką wilgotność powietrza przy równocześnie niewysokiej temperaturze zaobserwować można na wyspach praktycznie cały czas występującą mgłę, które skutecznie zakrywa pole widzenia na większą odległość.

Re: Głębokie wody

Postprzez Kei » 1 lip 2018, o 20:52

Bardziej skrępowane i zakręcone zachowanie dziewczyny rzuciło się chłopakowi w oczy. Cóż wcześniej wydawała mu się nieco mniej taka no ale kto wie jaka była jej norma więc nie przejmował się tym. Chłopak z kolei okazał się jakiś mało towarzyski, przynajmniej zdaniem Keia. W sumie mógłby się obrazić za brak przedstawienia i chłodne traktowanie, no ale uznał to za niewarte zachodu. Cóż po prostu byłoby to głupie. Za to zwrócił uwagę na przedstawienie się blondynki. Yamanaka? Ze względy na warunki nie sprzyjające zawieraniu znajomości musiałem nie zwrócić uwagi gdy się przedstawiała, no ale w sumie wygląda jak jedna od nich. - Rzucił w myślach. Gdy zapadła cisza odniósł wrażenie, że dziewczyna chce powiedzieć coś w stylu "na cholerę mu ta wiedza", więc przez chwilę rozważał czy jej powiedzieć prawdę. Cóż jeszcze to była dość tajna informacja, więc miał wątpliwości czy wspomnieć o niej dziewczynie, ale z drugiej strony nie wyglądało by bez tego ta coś powiedziała.
-Właściwie, to widziałem ostatnie chwile ich Shirei-kana, odzyskałem też pamiątkę po nim, która może mieć dla nich dużą wartość sentymentalną. - Odparł nie za głośno spokojnym, acz uprzejmym tonem tym razem bez uśmiechu, cóż przy takiej kwestii w końcu nie wypadało.
Następnie wyciągnął z kieszeni wisiorek z wyrytymi imionami - Azami i Mirori tak by Yamanaka mogła mu się przyjrzeć. Po paru sekundach szybko go jednak schował z powrotem, cóż lepiej by niepowołane oczy tego nie widziały.
- Z drugiej strony nie jestem pewien, czy powinni wiedzieć o tym jak odszedł. Cóż nie maczał w tym ręce wróg z którym wy walczyliśmy jeśli rozumiesz... - Dodał już poważniejszym tonem.
Następnie ze spokojem oczekiwał odpowiedzi dziewczyny.
Kei
 

Re: Głębokie wody

Postprzez Yamanaka Inoshi » 1 lip 2018, o 21:13

- Rok 384 - Zima -


" Nieszczęścia chodzą trójkami "
Obrazek

Całe zaskoczenie zostało spotęgowane przez reakcję Numy który zwyczajnie zdecydował się ulotnić tak szybko jak się pojawił. Nie wiedziała nawet jak ma zareagować w pierwszej chwili na chłopaka który od tak sobie nagle poszedł, jeszcze chwilę chciał robić za pocieszycielkę a jednak zdecydował się już zniknąć.
- Demo... Anata-san, gdzie idziesz... - Wyciągnęła rękę jakby chciała zatrzymać z jakiegoś powodu odchodzącego chłopaka, nie dotknęła go jednak i szybko ją cofnęła jakby zażenowana, złapała ją drugą ręką trak jakby zrobiła to mimowolnie i sama się powstrzymała.
- Co ja robię... Jak chce to niech idzie, właściwie to... Dalej nie wiem kim on jest - Pomyślała obserwując swoimi zielonymi czami odchodzącego Ranmaru gdzieś wgłąb statku. Nie poszła za nim, nie miała takiej potrzeby, nie wiedziała nawet jak by na to zareagował i dlaczego miałaby to robić?
- On mnie teraz zna, brawo Inoshi, znowu spartoliłaś, on teraz wie kim jesteś a nawet nie wiesz jak ona ma na imię, brawo. Co to w ogóle było, to zachowanie do Keia? - Westchnęła spuszczając swobodnie ręce dosyć potężnie zażenowana swoim występem. Gdziekolwiek Numa poszedł, już go nie było pozostawiając dwójkę samą. Nie pomyślała, że był niewychowany jednak jego nagłe odejście, zwłaszcza po tym co powiedział, może nie tyle, że było dziwne aczkolwiek mówiło coś o nim.
- Może zwyczajnie chodzi swoimi drogami, tak jak ja... - Złapała się za rękę na wysokości łokcia za plecami, mimo, że wcześniej, jeszcze chwilkę temu nie czuła się dobrze to chwilowo jakoś wszystko ustąpiło, przynajmniej na razie. Ostatecznie zostało wysłuchać olbrzyma który pozostał i jednak zdecydował się podzielić z blondynką swoją wiedzą. Pierwsze słowa jakimi ją uraczył sprawiły, że otworzyła szeroko oczy a jej tęczówki nieco się pomniejszyły z powodu zaskoczenia. Brak źrenic sprawia, że oczy zachowują się ciut inaczej a przynajmniej inaczej to wygląda.
- Pamiątkę? - Rzuciła cicho dostosowując automatycznie swój ton do tonu głosu kolegi, w końcu z jakiegoś powodu sam przycichł a ta zdecydowała się mu dotrzymać przy tym kroku. Nachyliła się spoglądając na wisior który dosyć nieśmiało jej pokazał. Przetarła najpierw dłonią oczy wpatrując się w niego, zwracając uwagę na wykonanie amuletu oraz na dwa wyryte na nim imiona.
-- Azami... Mirori... - Wiesz kto to? - Zapytała dosyć cicho podnosząc wzrok by spojrzeć na Kei'a, przez chwilę nie wiedziała czego się spodziewać bądź oczekiwać, wspomniał, że to wisiorek od Shirei-kana, dlaczego miałby pamiątkę akurat po nim, jak do tego doszło, że jest w jego posiadaniu.
-- Skąd to masz, Kei? Czy nie powinien tego nosić na szyi ich przywódca? - Powiedziała słuchając ostatniej wypowiedzi Kei'a, zrozumiała, że nie jest to łatwa sytuacja, zwłaszcza, że może ona spowodować więcej niż jeden mały problem. Skrzywiła się wyraźnie, ściskając mocniej swoją rękę na wysokości łokcia, zagryzła lekko wargę spoglądając wtedy w bok, jakby uciekając przez chwilę wzrokiem.
- Czy on wie co to oznacza? Zdaje sobie sprawę w co może nas tym wpakować? Nie wiem czy chcę mieć z tym do czynienia, jak ja bym chciała już spokojnie położyć się w domu - Marzenia miła rzecz, jednak rejs do Hanamury wciąż trwał a kolejna podróż również nie będzie trwała dnia lub dwóch.
- Co chcesz przez to powiedzieć? Jesteś tego pewien? - Zwróciła się do niego robiąc krok w tył. Nie bała się go jednak nie chciała stać tak blisko, zwłaszcza, że nie wyciągnął amuletu aż tak blisko niej wcześniej w związku z czym musiała się nachylić by odczytać imiona.
- No więc... Em... Etto.. Etto... Z tego co wiem to oni mieszkają na pustyni, gdzieś daleko, głęboko pomiędzy piaskami. Chodzi ci o tych co mają takie dziwne ręce, ręce które gryzą? No i... No i potem wybuchają? - Mówiła zastanawiając się przez chwilę czy dobrze kojarzy, wiedziała w końcu kim są Douhito i gdzie mieszkają, mimo to nie wiedziała o nich zbyt wiele.
- Jeśli o nich ci chodzi to jak mogłeś tego nie wiedzieć, mhm - Powiedziała zadzierając przy tym nieco nosa, skrzyżowała ręce na piersi jakby była nagle trzy razy pewniejsza swojej informacji wiedzy i postawy w tej sytuacji. Chciała też pokazać, że również potrafi być stanowcza, może i nie wypada chełpić się wiedzą, jednak czy ktoś jej teraz zabroni?




Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.




Myśli - Mowa
Ostatnio edytowano 1 lip 2018, o 22:09 przez Yamanaka Inoshi, łącznie edytowano 1 raz


Prowadzone misje:
- D - Pielgrzym - Sabaku Kuroko
- C - Kara - Kami Noriko, Senju Oshi
Rezerwacje:
Hikari, Numa

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
- CW - - Kontakt utracony. Próba nawiązania dialogu!. - Kaminari Shigemi
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Forumowy No-Life
 
Posty: 2108
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 15
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy do przed ramion, grzywka na prawą stronę twarzy
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 155
- Ubranko->
https://i.imgur.com/nUEyczI.png
Widoczny ekwipunek: Podwieszona kusarigama
Duża Torba
Kabura z prawej strony na udzie.
[na misjach]
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG: 64789656
Multikonta:

Re: Głębokie wody

Postprzez Kei » 1 lip 2018, o 22:01

Reakcja dziewczyny na nagłe odejście drugiego chłopaka nieco rozbawiła bruneta. Cóż jak na shinobi dziewczyna wykazała całkiem sporo nieodpowiednich cech, jak nadmierną emocjonalność czy łatwe wpadanie w panikę. W pewien sposób dodawało jej to ciekawego uroku, z drugiej strony co jeśli to byłaby tylko maska? Ponadto odnosił wrażenie, że coś takiego już przerabiali... Tak, czy siak nie zamierzał jej takiego zachowania wytykać, w końcu sam posiadał wiele słabości, więc nie był kimś komu wypadało pouczać innych. Gdy jednak przeszli do właściwego tematu zdaniem Keia wykazała całkiem dobre podejście przez co o mało się nie uśmiechnął.
- Niestety nie, ale nie zdziwiłbym się gdyby to były imiona krewnych. - Odparł spokojnym acz uprzejmym tonem.
Gdy spytała jak wszedł w posiadanie wisiorka zwątpił czy powinien przedstawić jej dokładną prawdę. Cóż przeszukanie ciała nie zawsze jest dobrze widzianym działaniem nawet jeśli szuka się tylko lekarstw, więc uznał, iż lepiej będzie pominąć ten fragment.
- Miał. Przynajmniej do czasu póki go nie w... Póki, do nie zabito. Wówczas wisiorek potoczył się w moim kierunku. Pomyślałem, że może powiem jego rodakom o tym co się stało, więc wziąłem go jako dowód, ale teraz nie wiem czy to była najlepsza myśl. - Odparł spokojnym, acz uprzejmym nie za głośnym tonem.
Gdy spytała go potwierdzenie pokiwał głową. Widząc jednak, że chyba trochę ją zaniepokoił uśmiechnął się uprzejmie. Przed kolejną wypowiedzą rozejrzał się czy nikt nie kręci się w okolicy.
-Spokojnie o ile się nie mylę tamten pozostał w drugim porcie. - Szepnął uspokajająco. Gdy kontynuowała słuchał z uwagą, a przynajmniej do czasu, ŋdy zrozumiał, iż informacja ogranicza się do "gdzieś na pustyni". Co do reszty wypowiedzi westchnął, lecz pozwolił jej mówić, w końcu byłoby niegrzecznie jej przerywać gdy w końcu się rozkręciła.
- Cóż powiedzmy, że miejsce w którym się wychowałem ma bliższe relacje tylko z częścią klanów. Jeśli jednak chodzi o ich ręce i moc to miałem okazję obejrzeć to z bliska, w końcu ten jego smok o mało mnie nie staranował i wysadził. - Odparł spokojnie kończąc jednak półżartem.
Ze spokojem obserwował jak Yamanaka zareaguje na jego słowa i czy nie przypomni sobie jeszcze jakiś konkretów.Jakby nie patrzeć pustynia jest dość wielka i szeroka.
Kei
 

Re: Głębokie wody

Postprzez Yamanaka Inoshi » 1 lip 2018, o 23:04

- Rok 384 - Zima -


" Informacje "
Obrazek

Trudno by reakcja Inoshi nie była zabawna, sama uważała, że to co zrobiła było niewłaściwie a innym mogło wydać się komiczne, niemalże czymś z czego można sobie kpić. Byłoby dużo łatwiej gdyby potrafiła się tym nie przejmować, w tej chwili jednak... Przejmowała się znów wszystkim, nie potrafiła inaczej, zwłaszcza, że dopiero co powoli zaczęła odzyskiwać spokój ducha po wydarzeniach z miasta, centrum świata.
- Krewnych? Hmm, so so - Powiedziała nie ujmując sobie nic, no bo przecież stwierdzenie, że właśnie to są imiona krewnych było czymś najtrafniejszym na co mogli wpaść w tej chwili, nikt przecież nie graweruje imion swoich wrogów na naszyjniku który nosi. Chwilowa pauza w tym co mówił Kei nie wydawała się jej w żadnym wypadku dziwna, zwyczajnie wiedziała, że musi przemyśleć to co chce jej powiedzieć, nie miała mu nic za złe, bo niby dlaczego miała mieć?
- Zastanawia się co mi powiedzieć, może to i lepiej... Czy ja chcę wszystko wiedzieć? - Sama zaczęła się zastanawiać, szybko jednak jej myśli zostały przerwane przez kolejną szybką aczkolwiek spokojną wypowiedź chłopaka który wydawał się utrzymywać swój spokój usilnie.
- Niemożliwe - Powiedziała ciut głośniej, nie planowała tego, nie było to dużo głośniej jednak nie był to szept, szybko się jednak zreflektowała kontynuując.
- Mówisz więc, że ich Shirei-kan został zamordowany? Potoczył się w twoim kieru... Masaka... Ty to zrobiłeś? - Powiedziała cichuteńko krzywiąc się przy tym wyraźnie, zrobiła drobny krok w tył obserwując uważnie Kei'a, w tej chwili nie zwracała uwagi na otoczenie ani innych przechadzających się po statku marynarzy.
- Czy on zdaje sobie sprawę jakie to kłopotliwe i niebezpieczne? A co jeśli ktoś go za to zabije? Co jeśli... Nie... - Jego rozglądanie się odebrała dosyć nieswojo, sama zaczęła się rozglądać czy aby inni nie są zbyt zainteresowani tym o czym toczy się tutaj rozmowa. Skąd mogła mieć pewność, że ktoś go nie obserwuje albo nie śledzi? Zwłaszcza jeśli ktoś jeszcze wie o posiadanym przez niego skarbie.
- Tamten? Czyli kto? - Wzięła głęboki oddech starając się bardziej nie denerwować, właśnie tego jej teraz brakowało, kolejnych nerwów i kolejnego problemu, pytanie który był tylko większy, ten tutaj czy ten z którego właśnie się wydostali. Na całe szczęście podróż na pustynie nie była jej ścieżką, nie była nawet na jej drodze. Dodatkowo była bardzo daleko od miejsca w którym znajdowali się teraz.
- Rozumiem... Kei-san, to nie ty, przez chwilę myślałam... Nie ważne, no... Nigdy tam nie byłam, nie znam się na pustyniach za bardzo, znam je tylko z opowieści, to daleko od mojego domu i nie wiem czy kiedykolwiek chciałabym się tam udać. Mimo to wiem gdzie znajduje się miasto w którym mógłbyś zacząć szukać. Jeśli tylko będziesz chciał... To osada Kozan głęboko na południowej pustyni. - Przyłożyła dłoń do swojego ucha myśląc przez chwilę, zagryzła lekko wargę zastanawiając się co jeszcze mogłaby mu przekazać. To tylko informacje którymi podzielenie się było jak dla niej, zwykłe. Chociaż, czy powinna robić to za darmo?
- Jeśli dobrze pamiętam to... To, nie da się tam dostać inaczej niż przez całą pustynię... - Westchnęła słysząc wspomnienie o glinianym smoku. Nie chciała słuchać nic więcej o Kami no hikage, zwłaszcza, że miejsce to przyniosło jej oraz wielu innym nieskończone pokłady bólu.
- Ja... Muszę już iść, mój tata pewnie będzie marudził, pewnie zobaczymy się nie raz nim dopłyniemy do miasta, pewnie tam gdzie płyniemy też się zobaczymy jakbyś... No to, idę - Rzuciła w jego stronę powoli się oddalając w stronę dolnego pokładu, nie wiedziała czy informacje których mu udzieliła są wystarczające. Z drugiej strony jednak nie chciała prowadzić go w paszczę lwa i bała się, że to właśnie ją będzie chciał tam zaciągnąć.




- Port Hanamury -


z/t
Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.




Myśli - Mowa


Prowadzone misje:
- D - Pielgrzym - Sabaku Kuroko
- C - Kara - Kami Noriko, Senju Oshi
Rezerwacje:
Hikari, Numa

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
- CW - - Kontakt utracony. Próba nawiązania dialogu!. - Kaminari Shigemi
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Forumowy No-Life
 
Posty: 2108
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 15
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy do przed ramion, grzywka na prawą stronę twarzy
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 155
- Ubranko->
https://i.imgur.com/nUEyczI.png
Widoczny ekwipunek: Podwieszona kusarigama
Duża Torba
Kabura z prawej strony na udzie.
[na misjach]
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG: 64789656
Multikonta:

Re: Głębokie wody

Postprzez Numa » 2 lip 2018, o 22:06

Poszukiwania kapitana na statku bezskuteczne. Numa nie był w stanie w żaden sposób go znaleźć. Nawet zagadanie do załogi nie pomogło gdzie został dosłownie olany. Zanim udało mu się dogadać z kimkolwiek stało się coś co jeszcze bardziej skupiło uwagę marynarzy. Było to nic innego jak suchy ląd. Wyglądało na to że podróż do celu zajęła znacznie której niż się spodziewał. Nagle dobili do portu gdzie spora część załogi zwyczajnie zeszła z pokładu ruszając do doków. I tak po prostu zszedł z pokładu do portu. Gdzie Numa nadal usilnie starał się coś zrobić. Można wręcz powiedzieć że Bezdomny miał talent w byciu olanym. Taki jednak już jego los. Myślał wówczas jednak nie o tym gdzie podział się ten kapitan a -Muszę dopaść kogoś ważnego.

/zt ehh \
- Myśli Numy -
- Słowa Numy -
Kod: Zaznacz cały
[color=#BF8040][b] —  — [/b][/color]

Obrazek


Nie odpowiadam przed żadną władzą.
Oraz mogę mówić i robić co mi się żywnie podoba.
Bez ponoszenia żadnych konsekwencji !
Nie posiadam siły, wpływów czy pieniędzy.
Mało, nie mam nawet pracy.
Jestem Bezdomnym !


Spoiler: pokaż
Avatar użytkownika

Numa
 
Posty: 414
Dołączył(a): 3 kwi 2018, o 11:12
Wiek postaci: 15
Ranga: Wyrzutek
Krótki wygląd: Brązowooki chłopak, rasy białej. Posiada ciemnobrązowe włosy.
Widoczny ekwipunek: -Czarny płaszcz z kapturem.
Link do KP: viewtopic.php?p=79250#p79250
GG: 37827204
Multikonta: Ni ma

Re: Głębokie wody

Postprzez Kei » 5 lip 2018, o 20:50

Gwałtowna reakcja dziewczyny na informację nieco go zdziwiła. Chłopak odniósł usilne wrażenie że blondynka coś sobie nadinterpretowała. Z tego też względu przez chwilę rozważał czy dalej jej wyjaśniać sytuację czy jednak ją już olać i sobie pójść. Ostatecznie skoro już zaczął skłonił się ku pierwszej opcji. Wraz z dalszymi słowami wydawała się Keiowi coraz bardziej zdenerwowana, póki nie okazała oznak dezorientacji. Gdy zaczęła się tłumaczyć brunet zaczął podejrzewać co mogło strzelić Yamanace do głowy. Początkowo chciał wybuchnąć śmiechem, ale się powstrzymał, w końcu to mogłoby pogłębić nieporozumienie, a dodatkowo istniało ryzyko, że wzięła by go za szaleńca. Jednakże czemu to było takie zabawne z jego punktu widzenia? No więc widział walkę tamtej dwójki, no i miałby zabić któregoś z nich? No bądźmy poważni to raczej dla niego nie było możliwe. Z tego też względu zastanawiało go trochę jak ona to sobie wyobrażała. Z drugiej strony po tej fali rozbawienia mógł się poczuć trochę zaniepokojony, w końcu jakby komuś wspomniała by o swoich przypuszczeniach, to mogłoby się zrobić nie ciekawie. Tak więc było blisko, ale całe szczęście blondynka zrozumiała sytuację. Dlatego też mógł się skupić na głównej kwestii.
- Rozumiem. Dziękuję, być może będzie to przydatne. - Odparł uprzejmym tonem z lekkim uśmiechem.
Rzucił "być może" gdyż powoli miał wątpliwości czy w ogóle ma ochotę coś robić z tą sytuacją. Jakby nie patrzeć wybieranie się gdzieś tylko z powodu, iż coś się widziało wydawało się upierdliwe. Gdy Inoshi wspomniała o przemierzeniu całej pustyni jego zapał jeszcze bardziej wysechł.
- W takim razie do zobaczenia. - Rzucił na słowa dziewczyny i odprowadził ją wzrokiem.
Sam jeszcze chwilę został w tym miejscu rozmyślając o tym co najlepiej byłoby zrobić w tej sytuacji. Nie mogąc jednak paść na coś co w pełni by go satysfakcjonowało postanowił poszukać sobie jakiegoś zajęcia.

[zt]
Kei
 

Poprzednia strona

Powrót do Kantai

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość