Szlak transportowy

Prowincja o znacznej powierzchni otoczona niedużymi wysepkami umiejscowiona na morzu na zachód od Prastarego Lasu. Kantai zamieszkiwany jest przez klany: Hōzuki, Hoshigaki i Shabondama. Umiejscowiona na niej Hanamura stanowi stolicę nowopowstałego Cesarstwa. Ze względu na swoje umiejscowienie na Kantai rozwijany jest w szczególności przemysł wodny, a także rybołówstwo. Ze względu na wysoką wilgotność powietrza przy równocześnie niewysokiej temperaturze zaobserwować można na wyspach praktycznie cały czas występującą mgłę, które skutecznie zakrywa pole widzenia na większą odległość.

Re: Szlak transportowy

Postprzez Yamanaka Inoshi » 19 sie 2018, o 18:14

Misja Rangi - C - 38/...

- Rok 384 - Zima -
- Yamanaka Misae, Rakurai Minoru -
- Gdzieś na szlaku -

- Ekspedycja! Wyprawa do wioski płatków śniegu. -

Obrazek



" Postój! "

Tak to bywało wieczorami na mrozie gdzie też szczęki klekotały i z utęsknieniem oczekiwały pierwszych promieni słońca. Rozłożone przez Misae i pozostałych namioty były już gotowe. Rozłożyliście je w obrębie większego koła by móc bez większych problemów skorzystać z jednego ogniska no i by nikt nie był z tego powodu stratny. Dalej doskwierał wam chłód gdyż wciąż oczekiwaliście na przybycie Minoru i towarzyszącego mu Oniego. Trójka kobiet siedziała bardziej z boku, od razu zajęły jeden namiot razem i można było dostrzec światło i zwyczajowy teatrzyk cieni na materiale gdzie widać było jak się poruszają i śmieją czy też denerwują na siebie. To wydawało się być dla nich czymś kompletnie normalnym. Nierozłączna trójka.
- Przygotujemy coś do jedzenia Matsui-san - Zwróciła się jedna z nich, jej głos mógł być zasłyszany przez każdego z siedzących czy to w innych namiotach czy w okolicy ogniska.
- Miała na myśli, że przygotuje coś na przybycie Minoru - Dodała druga. W tej chwili kilkadziesiąt szeptów rzucanych z namiotu tej trójki mogło zostać zasłyszanych, trudno jednak rozszyfrować co miały one oznaczać, były bardziej przeznaczone do panien w środku. Obok ogniska siedział Momoru oraz Hiromi, drugi z młodych chłopaków.
Hiromi siedział wyraźnie zamyślony i zasmucony, nie był zbyt zachwycony ani tym wyjazdem ani nawet tym co usłyszał od Matsui'a gdy ten zwracał się do wszystkich ostatnim razem. Sam Matsui zdawał się zaszyć w swoim namiocie.
- Już wiem, że mogę liczyć na twojego przyjaciela, Minoru. Jak jest z tobą, Misae-san? - Zwrócił się do niej Momoru, może nawet i brzmiał szorstko, trudno stwierdzić czy mówił specjalnie w taki sposób czy tak zwyczajnie wyszło.
- Musimy się przygotować na wszelkie ewentualności, potrafisz coś? - Pytał poprawiając tym samym hełm który spoczywał na jego głowie. Wydawałoby się, że nie było mu wcale zimno mimo temperatury jaka panowała na dworze.
Siedzący obok Hiromi początkowo przysłuchiwał się temu o czym rozmawialiście jeśli zdecydowałaś się odpowiadać, nie mógł siedzieć i się tym nie zainteresować więc ostatecznie i on zadał pytanie.
- A więc... Misae-san, dlaczego jesteś tutaj z nami? Nie wydajesz się... Ekhem, nie wyglądasz na wojowniczkę, skąd przybyłaś na te lodowe ostępy? - Skrzywił się nieznacznie bo tak naprawdę nie wiedział co powinien powiedzieć a też nie chciał być częścią tego anonimowego tłumu.


Oni radził sobie całkiem nieźle ze zbieraniem gałęzi, wydawałoby się, że tak jak Minoru bo całkiem szybko poradził sobie ze znalezieniem wszystkiego co potrzeba a nawet i kilku dosłownie wysuszonych fragmentów kory czy innego chrustu. Nie był przy tym zbyt ostrożny i robił nieco hałasu. O tej godzinie i w takim miejscu nie mogło to zaszkodzić, prawda? Lepiej dać znać nocnym drapieżnikom o tym kto tutaj rządzi niżeli nadstawić się im w nocy i dać pożreć... O ile tylko coś grasuje w tych śnieżnych lasach, prawda?
- Chciałbym w to wierzyć Minoru-san. W poprzedniej karawanie szedł jeden z najbardziej doświadczonych współpracowników którzy ochraniali karawany, był jakimś shinobim ponoć należał do jednego z tutejszych rodów a i on nie wrócił - Westchnął spoglądając na swoje zbiory.

- Hai, Minoru-san, staram się jak mogę. - Spojrzał na swój miecz doczepiony do jego pasa w chwili w której Rakurai zdecydował się o nim wspomnieć. Przełożył gałęzie do jednej dłoni i złapał je pod pachą sięgając drugą za rękojeść broni i wyciągając ją. Sam miecz już w pochwie wyglądał nietypowo. Nie był to zwykły, piękny i prosty miecz długi, czy samurajski. Wyglądał jak zwyczajny kawał blachy zaostrzony i poszczerbiony z jednej strony tak by zadawać jakieś rany, bliżej nieokreślonego rodzaju.

- Właściwie... Tylko ścinałem nim drewno. Nie miałem okazji tak naprawdę go używać - Zacisnął dłoń na rękojeści i podniósł wzrok na Minoru. - To nie tak, że... Moja matka mówiła, że kiedyś nastanie dzień gdy będę wiedział i nagle będę potrafił. Przybyła tutaj jak była młodsza i ja też zostałem. - Chłopak po bliższych oględzinach nie miał więcej niż szesnaście a może siedemnaście lat, może nawet i mniej. Z pod jego czapki chroniącej przed chłodem wystawały czarne nieco sterczące ciemne włosy.[bez opaski ofc]
- Zdecydowałem się wyruszyć bo nikt nie chciał zaryzykować dla tej wioski a wiedziałem, że Matsui-sama zrobi to nawet sam, nie chciałem zostawiać go samego. - Mówił podczas gdy chował swoje ostrze.


Nim wasza dwójka ukończyła zbieranie gałęzi obydwaj coś dostrzegliście, nie odchodziliście daleko a jednak waszym ukazał się wielki wał śnieżny na jakieś pięć metrów w górę, było to niemal na głównej drodze którą mieliście jechać o poranku. Byliście wtedy na skraju lasu. Cały wał wydawał się być zbitą kupą śniegu która ciągnęła się przez kilkadziesiąt kolejnych metrów. Coś około dziesięciu licząc jej długość, na drugiej drodze prowadzącej od zachodu która łączyła się z waszą zasypaną, leżało kilka przewróconych drzew w oddali.




Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.



Prowadzone misje:
- D - Pielgrzym - Sabaku Kuroko
- C - Kara - Kami Noriko, Senju Oshi
Rezerwacje:
Hikari, Numa

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
- CW - - Kontakt utracony. Próba nawiązania dialogu!. - Kaminari Shigemi
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Forumowy No-Life
 
Posty: 2108
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 15
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy do przed ramion, grzywka na prawą stronę twarzy
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 155
- Ubranko->
https://i.imgur.com/nUEyczI.png
Widoczny ekwipunek: Podwieszona kusarigama
Duża Torba
Kabura z prawej strony na udzie.
[na misjach]
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG: 64789656
Multikonta:

Re: Szlak transportowy

Postprzez Misae » 20 sie 2018, o 12:39

Patrząc na rozbite prze z siebie namioty dziewczyna w duchu dziękowała sobie za fakt, że tyle czasu spędziła na zabawie z chłopakami. Pewnie w innym przypadku miałaby z tym znacznie większe trudności. Co tu kryć, nie były to zdolności typowe dla przedstawicieli jej klanu. Może przez ropowinna czuć się w pewnym sensie wyjątkowo? Głupio dodawać sobie tyle do pychy, ale z drugiej jednak strony walka o podniesienie samooceny i wiary w swoje możliwości była zawsze w cenie i należało z niej korzystać za każdym razem kiedy pojawiała się ku temu okazja.
Dziewczyna z drobnym uśmiechem pokręciła głową na zachowanie trójki przyjaciółek. W pewnym sensie miały one coś czego ona nie miała i nigdy nie poznała. Tą typową dla kobiet niż porozumienia. Nikt nie miał wątpliwści co do tego, że kobiety i mężczyźni myślą inaczej, dlatego też przedstawicielom tej samej płci było łatwiej się nawzajem zrozumieć. Łatwiej było drugiej pani zrozumieć dlaczego każdego miesiąca jej przyjaciółka ma wahania nastrojów i okropny ból brzucha. Misae miała najcudowniejszych przyjaciół na świecie, jednak jako mężczyźni patrzyli na świat zupełnie inaczej niż ona. Nie znali powodu dla które płakała nagle mimo kompletnego braku przyczyny lub dlaczego zwracała ona uwagę na coś, co dla nich albo było oczywiste, lub wręcz przeciwnie zupełnie bez wartości.
Nie mniej nigdy nie zamieniłaby swoich prawie bracina kogokolwiek innego, nie ważna jak wysoka cena byłaby postawiona. Powoli zaczęła ocierać dłońmi o swoje drobne ramionka, by rozgrzać się dopóki Minoru nie przyniesie drewna na opał. No właśnie! Do jasnej anielki, gdzie on był? Przymknęła na chwilę oczy by skupić się na znalezieniu źródła chakry chłopaka. Czy on naprawdę był aż tak daleko, kiedy ona przestawała czuć własne palce? O nosie już nie wspominając, bo ten piekł ją niemiłosiernie. Może gdyby jeszcze trochę się poruszała byłoby jej łatwiej, no ale trudno. Na szczęście uwagę od niedogodności postanowił odwrócić wojonik siedzący nieopodal
-Jak ze mną? - powtórzyła nieco zdziwiona. No tak. Mężczyzny nie by,lo kiedy zgłaszali się na miesje i kiedy mówiła prowadzącemu wyprawę, jaką rolę przyjmie. Powinna mu wyjaśnić skoro pytał, szczególnie, że zaraz za nim zainteresował się tym faktem Hiromi.
-Jestem głównie członkiem tej wyprawy jako członek ekipy medycznej - parę razy pracowałam z Matsui'em-san - wyjaśniła z typowym dla siebie spokojem i pogodą, dodając po chwili - Nie jestem typem wojownika stojącym w pierwszym szeregu... co do tego nie ma wątpliwości. Moje zdolności wykorzystuję z odległości... choć przede wszystkim możesz mnie potraktować jako system wczesnego ostrzegania- taka ładna nazwa dla jej klanowych zdolności sensorycznych. Mimo wszystko unikała jednoznacznych odpowiedzi, bo jakiej miała udzielić? Musiałaby też od początku nakreślić czym są jej klanowe zdolności, a te mogłyby wydać się dlań dziwnymi. Do teraz pamiętała minę Mimoru w czasie ich treningu. Zamiast tego postanowiła pociągnąć rozmowę w nieco inną stronę
-Momoru-san od razu przejrzałeś sztuczkę w barze. Czyżbyś wcześniej się spotkał z podobnymi technikami? - bez problemu przejrzał genjutsu Rakurai'a
-Hiromi-san, jakie masz doświadczenie w walce? Sądzę, że Momoru-san również chciałby wiedzieć skoro zbierał informację o osobach przydatnych w boju. - zwróciła słowa w kierunku drugiego z panów obok.
Avatar użytkownika

Misae
Miss Forum
 
Posty: 482
Dołączył(a): 17 gru 2017, o 10:38
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Białowłosa, wysoka, o dwukolorowych tęczówkach - prawa srebrzysto-biała, a lewa fiołkowa, ubrana w płaszcz, na dłoniach rękawiczki ze stalowym ochraniaczem. Na szyi kwiatowa kolia; różowe kanzashi we włosach
Widoczny ekwipunek: Torba na biodrze
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4534
GG: 61700552
Multikonta: Kyane

Re: Szlak transportowy

Postprzez Minoru » 20 sie 2018, o 23:03

Minoru zatrzymał się nagle słysząc słowa swego młodszego kompana. Obrócił się w jego kierunku, obrzucając badawczym spojrzeniem, którym chciał przeszyć go na wylot.

- A więc wiesz coś o poprzedniej wyprawie?! - Zaniepokoił go fakt obecności ochrony w poprzedniej karawanie. Zmniejszało to prawdopodobieństwo na pacyfistyczne wykonanie zadania. Sądząc również po słowach Oniego, bandyci musieli być liczni, lub też nie byli to bandyci, a coś o wiele gorszego. Z drugiej jednak strony, czy tak niedoświadczony dzieciak jak on, miał jakieś pojęcie na temat siły, czy uznał by Rakuraia za silnego?

- Opowiedz mi o tym miejscowym rodzie - wolał samemu ocenić, jak bardzo niebezpiecznym był ów shinobi. Musiał przyznać, że młodzik miał hart ducha i aż iskrzył optymizmem. Jego ostrze stanowiło ciekawy wybór. Grube ostrze wydawało się wytrzymałe i ciężkie, świetne do przebijania pancerzy, o ile posiadacz miecz miał wystarczająco dużo siły. Wyszczerbione ostrze też mogło mieć wpływ psychologiczny na przebieg walki. Może mógłby wmówić komuś, że ostrze wystrzępiło się podczas licznych walk. Choć biorąc pod uwagę sam kształt ostrza i wiek chłopaka, raczej można było się spodziewać, że ktoś uzna chłopaka z wioskowego młodzieniaszka co to ukradł od miejscowego kowala, pierwsze co wpadło mu do rąk. Minoru chwycił broń i obejrzał ją ze wszystkich stron.

- Właściwie to wygląda jakby świetnie nadawała się do rąbania... - Ocenił “fachowym” spojrzeniem i oddał ostrze Oniemu. Ruszył dalej, poszukując opału, lecz uszami wciąż słuchał słów chłopca. Był tak niedoświadczony, brakowało mu również pewności siebie, a jednak serce miał tam, gdzie powinien. Był typowym poczciwcem. Minoru wiedział, że jeśli kiedyś umrze, to właśnie podczas próby ratowania jednego z tych kretynów o wielkim sercu, co to nie wiedzą, jak się bronić, ale będą starać się bronić innych. Tak znał ich za dobrze... sam był jednym z nich. Z rozmyślań wyrwał go widok tajemniczej “zapory”. Niemalże odruchowo upuścił gałęzie i przykucnął, gestem dłoni nakazując to samo zrobi Oniemu. Czy naprawdę był świadkiem zastawiania pułapki na przejezdnych, a może była to całkiem naturalna bariera? Co powinien zrobić, sprawdzić i narazić swoje życie, czy może wrócić do obozu ostrzec wszystkich i zmarnować szansę na dowiedzenie się jaka jest prawda? Spojrzał w kierunku chłopaka zastanawiając się nad wydaniem mu polecenia by pobiegł do obozu ostrzec wszystkich, gdy on sam upewni się z czym ma do czynienia. Z jednej strony, nie plątał by mu się pod nogami, gdyby coś złego się stało, z drugiej... sam raczej też nie miał szans przeciwko grupie wojaków. Nim jednak podejmie dalszą decyzję, postanowił sprawdzić najbliższy teren w trochę bezpieczniejszy sposób. Jego dłonie ułożyły się w pojedynczą pieczęć, a on sam zamknął oczy skupiając się na swoim otoczeniu.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Minoru
 
Posty: 177
Dołączył(a): 17 gru 2017, o 19:36
Wiek postaci: 21
Ranga: Dōkō
Widoczny ekwipunek: 2 torby spoczywające na lędźwiach
Katana przewieszona przez plecy
Link do KP: viewtopic.php?p=68391#p68391
GG: 0
Multikonta:

Re: Szlak transportowy

Postprzez Yamanaka Inoshi » 23 sie 2018, o 16:05

Misja Rangi - C - 38/...

- Rok 384 - Zima -
- Yamanaka Misae, Rakurai Minoru -
- Gdzieś na szlaku -

- Ekspedycja! Wyprawa do wioski płatków śniegu. -

Obrazek



" Postój! "

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.




Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.



Prowadzone misje:
- D - Pielgrzym - Sabaku Kuroko
- C - Kara - Kami Noriko, Senju Oshi
Rezerwacje:
Hikari, Numa

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
- CW - - Kontakt utracony. Próba nawiązania dialogu!. - Kaminari Shigemi
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Forumowy No-Life
 
Posty: 2108
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 15
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy do przed ramion, grzywka na prawą stronę twarzy
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 155
- Ubranko->
https://i.imgur.com/nUEyczI.png
Widoczny ekwipunek: Podwieszona kusarigama
Duża Torba
Kabura z prawej strony na udzie.
[na misjach]
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG: 64789656
Multikonta:

Re: Szlak transportowy

Postprzez Misae » 23 sie 2018, o 20:46

Misae postanowiła poszukać swoje przyjaciela, na tak zwanego leniwca - czyli nie ruszając nawet ogonka ze swojego siedzenia, ale niestety stało się co czego zupełnie się nie spodziewała - nie wyczuła go w zasięgu swoich zdolności sensorycznych. Powodem była dzieląca ich odległość czy może jednak mróz, który skutecznie utrudniał jej skupienie. Odetchnęła lekko niezadowolona. Nie wiedziała czy już powinna zacząć się martwić czy była to jeszcze jej nadmierna opiekuńczość wobec przyjaciół. Wiedziała, że musi im dać działać na własną rękę, ale to co usłyszała na temat poprzedniej misji jej nie pomagała. Teraz jednak musiała odpowiedzieć panom, którzy zdawali się być coraz bardziej zainteresowani. No dobrze, można było uchylić rąbka tajemnicy - przecież mieli sobie nawzajem pomagać.
-Potrafię na pewną odległość wyczuwać źródła chakry... choć na przykład Minoru nie jestem teraz w stanie wyczuć i nie wiem czy to kwestia mrozu, który utrudnia skupienie czy to, że odszedł daleko w poszukiwaniu tej rozpałki - wyjaśniła, po czym złożyła pieczęć pomagającą skupić chakrę i przymknęła oczy - Może teraz mi się uda... - starała się sprawdzić jeszcze większy teren. Miała nadzieję znaleźć w końcu przyjaciela by mogła na spokojnie prowadzić dalszy dialog, który chcąc nie chcąc wypadało jej dokończyć. To byłoby bardzo nie kulturalnym aby siedzieć bez słowa w towarzystwie.
-Można tak powiedzieć... trudno mi to ubrać w słowa, ale walkę przede wszystkim oddam mojemu towarzyszowi, wiem, że jego umiejętnościom można zaufać - odparła ze spokojem i pogodnym uśmiechem. O klanie nie chciała mówić zbyt dużo. Można uznać, że ona była głównie od leczenia.
-I wszystko jasne... ja początkowo nie zrozumiałam o co mu chodzi i skąd te dziwne słowa tamtego wojownika, ale cieszę się, że wszystko się wyjaśniło... choć faktycznie w tych okolicznościach każda dodatkowa para rąk byłaby przydatna - zawsze tak było, że człowiek mądrym był po fakcie. Oczywiście nie miała do przyjaciela żadnych pretensji - chodziło tu przecież o to, aby nie mieć potencjalnej konkurencji w walce o pracę, kto by myślał, że Kitashi'ego dopadnie "klątwa Hanamury". Yamanaka miała nadzieję na odrobinę spokoju, ale zwyczajnie się nie dało. Niestety.
Kunoichi z uwagą przyglądała się jak Hiromi wyciąga ostrze z saya, a to co zobaczyła nieco ją zdziwiło. Widząc jednak jego minę starała się trzymać fason. Nie mogła jeszcze bardziej podłamać jego wiary. Wiedziała, że czasem jedno dobre słowo jest w stanie sprawić, że człowiek dostanie skrzydeł. Dlatego też położyła dłoń na ramieniu chłopaka uśmiechając się pogodnie i ciepło.
-Czasem to właśnie oddanie i siła serca sprawia, że jesteśmy w stanie więcej niż sami moglibyśmy pomyśleć. Czyżby Matsui-san, był dla was kimś wyjątkowym?
Avatar użytkownika

Misae
Miss Forum
 
Posty: 482
Dołączył(a): 17 gru 2017, o 10:38
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Białowłosa, wysoka, o dwukolorowych tęczówkach - prawa srebrzysto-biała, a lewa fiołkowa, ubrana w płaszcz, na dłoniach rękawiczki ze stalowym ochraniaczem. Na szyi kwiatowa kolia; różowe kanzashi we włosach
Widoczny ekwipunek: Torba na biodrze
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4534
GG: 61700552
Multikonta: Kyane

Re: Szlak transportowy

Postprzez Minoru » 23 sie 2018, o 22:06

Minoru otworzył oczy. Zrobił to powoli zupełnie, jak gdyby budził się z głębokiego snu lub medytacji. W pierwszej chwili nie zareagował na słowa młodzika, zbywając go ciszą. Miał teraz na głowie o wiele większą zagwozdkę. To, że nie wyczuł żadnego źródła chakry poza chłopakiem powinno go uspokoić, zamiast tego spowodowało, że poczuł się dużo gorzej. Jeśli nie było tutaj, w tak oczywistym miejscu, nikogo więcej, oznaczało to, że są gdzieś indziej... być może w obozie. A może nie było ich wcale?!

- Popadam w paranoje - Powiedział na głos chcąc przywrócić sobie choć odrobinę rozsądku. Czuł się zaniepokojony, wręcz zestresowany, miał wrażenie, że jest osaczony z każdej strony, że właśnie go ktoś obserwuje z ukrycia, niczym dzikie stworzenie gotowe do ataku. Czuł, że czas wracać do obozu, trzeba ich poinformować co się tutaj wydarzyło... Tylko co tak właściwie się stało? Zobaczył coś co wyglądało nienaturalnie, a jednocześnie nie znalazł nic. Powinien sprawdzić tą zaspę z bliska. Zrobił krok do przodu i zatrzymał się.

- Wynośmy się stąd... - rzucił w kierunku Oniego. Podjął decyzję, czy był to głos rozsądku, a może pierwotny strach przed tym czego nie może dostrzec, tego nie wiedział. Odchodząc jednak, co chwilę rzucał spojrzeniem za siebie, w kierunku nienaturalnej przeszkody. Zupełnie jakby wierzył, że coś tam dostrzeże.

- Szukałem śladów życia innych ludzi - odpowiedział, w końcu, na pytanie Oniego. Zrobił to tak niespodziewanie, że był pewien, że chłopak nie zrozumie od razu o co chodzi. Dlatego też kontynuował.

- Skupiając swoje zmysły potrafię wyłapywać obecność innych osób, nawet tych ukrytych za skałami - Nie było sensu wdawać się w szczegóły, zwłaszcza dla kogoś kto nie był shinobi... zwłaszcza dla kogoś kogo dopiero co poznał. Minoru uniósł swoją kupkę patyków i ruszył w kierunku obozu. Wciąż jednak błądząc myślami wokół tej nienaturalnej przeszkody.
Avatar użytkownika

Minoru
 
Posty: 177
Dołączył(a): 17 gru 2017, o 19:36
Wiek postaci: 21
Ranga: Dōkō
Widoczny ekwipunek: 2 torby spoczywające na lędźwiach
Katana przewieszona przez plecy
Link do KP: viewtopic.php?p=68391#p68391
GG: 0
Multikonta:

Re: Szlak transportowy

Postprzez Yamanaka Inoshi » 24 sie 2018, o 19:20

Misja Rangi - C - 40/...

- Rok 384 - Zima -
- Yamanaka Misae, Rakurai Minoru -
- Gdzieś na szlaku -

- Ekspedycja! Wyprawa do wioski płatków śniegu. -

Obrazek



" Postój! "

Oni zastanawiał się co dalej zamierzasz uczynić, można rzec, że to właśnie tobie przypadła rola dowódcza w przypadku tej misji zbierania chrustu. Twoje wewnętrzne zaniepokojenie wydawałoby się świadczyć, że wszystko masz na miejscu albo... Po prostu przesadzasz. Czy to paranoja? Być może, czasem właśnie ona pozwala nam pozostać przy zmysłach, zwłaszcza, że jest i ciemno i głucho w całej okolicy. Wrócisz do obozu i co? Jedyne co jesteś w stanie im przekazać to to, że droga jest nieprzejezdna, a więc co dalej? Chciałeś wykazać się odwagą... Albo dozą szaleństwa, ostatecznie przekonałeś sam siebie, że najlepszym wyjściem w tej sytuacji będzie wycofanie się i powrót do obozu.

Kilka prostych słów skierowanych w stronę chłopaka wystarczyły by zachęcić go do powrotu, wydawał się zaniepokojony twoim zachowaniem i podejrzliwością, zablokowana droga wydawała się być idealnym miejscem na przeprowadzenie zasadzki. Nie mogłeś pozbyć się wrażenia, że wciąż coś jest nie tak i odwracałeś wzrok za siebie lustrując oddalającą się przeszkodę.
- A więc... Potrafisz wykrywać ich energię? To musi być strasznie przydatne Minoru-san! Z taką umiejętnością jestem pewien, że nic nam nie grozi bo wykryjesz zagrożenie nim takowe się pojawi - Wyszczerzył się całkiem szeroko i całkiem szczerze podczas gdy wracaliście z uzbieranymi gałęziami do miejsca gdzie byli pozostali. Był całkiem spokojny wiedząc, że prawdopodobnie pierwszy będziesz w stanie wykryć zagrożenie, droga powrotna do obozu nie mogła trwać dłużej niż kilkadziesiąt minut.


- Czyli potrafisz wykryć zagrożenie nim ono się pojawi? Użyteczne... - Mówił spokojnie Momoru, w dalszym ciągu nie znał umiejętności dziewczyny ani nie miał wiedzy jak rzeczywiście użyteczna jest jej zdolność, mogło być tak, że jej umiejętności ograniczały się jedynie do odległości obozu, albo były dużo, dużo większe, kto wie. Ostatecznie okaże się w przyszłości, albo i nie. Dalej więc starałaś się wykryć swojego przyjaciela i tym razem po krótkiej chwili rzeczywiście mogłaś wykryć nadchodzące dwa źródła chakry. Znałaś je, jedno należało właśnie do Minoru a drugie go chłopaka który zdecydował się z nim iść i wspomóc go w tym jakże trudnym zadaniu.
- A więc, jak to jest Misae-san, jak to jest? Nic nam nie grozi jeśli będziesz nas pilnować? - Pytał z zaciekawieniem Hiromi, zadając te pytanie był wyraźnie zafascynowany umiejętnością kunoichi.
- Jeżeli za kogoś wyjątkowego uznajemy kogoś kto mi płaci... To jest bardzo wyjątkowy - Uśmiechnął się szczerze Momoru, Hiromi natomiast zastanowił się przez chwilę i wyczekał na swój moment by odpowiedzieć.
- Mało kto ryzykuje takie wyprawy i stara się zrobić co może by komuś pomóc, nie chcieliśmy z Onim zostawiać Matsui'a-sama samego z tym wszystkim. Zwłaszcza po wypadku ostatniej karawany. - Mówił chłopaczyna z pewnego rodzaju przejęciem w głosie, tym razem jednak pozbawiony był nieco entuzjazmu.

W tym czasie do obozu dotarł Minoru wraz z Onim, całkiem szybko Hiromi odebrał gałęzie od obydwojga i zaczął się zabierać za rozpalenie ogniska, początkowo ułożył je odpowiednio i przystąpił do rozpalania go przy pomocy zestawu obozowego. W tej chwili można żałować braku shinobiego z żywiołem katonu. Chcąc nie chcąc zaraz po rozpaleniu ognia w całej okolicy zrobiło się nieco cieplej, trójka dziewcząt z namiotu przygotowała posiłek który mógł teraz zostać poddany obróbce cieplnej właśnie w ogniu ogniska które rozpaliło się pozostawiając nad sobą drobną ciemną chmurkę która wskazywała lokalizację ludziom w pobliżu. Mimo to osłona mroku była chyba wystarczająca a głosy ludzi oraz światło wytwarzane przez ogień przyciągało uwagę znacznie bardziej... Co dalej? Noc na pewno jest długa i mroczna a trzeba też zaczerpnąć odpoczynku przed kolejnym dniem.




Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.



Prowadzone misje:
- D - Pielgrzym - Sabaku Kuroko
- C - Kara - Kami Noriko, Senju Oshi
Rezerwacje:
Hikari, Numa

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
- CW - - Kontakt utracony. Próba nawiązania dialogu!. - Kaminari Shigemi
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Forumowy No-Life
 
Posty: 2108
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 15
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy do przed ramion, grzywka na prawą stronę twarzy
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 155
- Ubranko->
https://i.imgur.com/nUEyczI.png
Widoczny ekwipunek: Podwieszona kusarigama
Duża Torba
Kabura z prawej strony na udzie.
[na misjach]
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG: 64789656
Multikonta:

Re: Szlak transportowy

Postprzez Misae » 24 sie 2018, o 20:58

Rozmowa toczyła się spokojnie swoim rytmem. Dzięki niej dziewczyna chociaż nie myślała o chłodzie, dzięki czemu czuła się lepiej. Zapewne teraz Minoru miał dużo większy komfort termiczny. Nie tylko dlatego, że był facetem i nie był tak ja Misae typowym zmarźluchem, a dodając do niego to, że tak dzielnie zasuwał na swoich nóżkach i zbierał drewno na pewno mu pomagało. Yamanace na pewno pomógł fakt, że chłopak i jego towarzysz okazał się do nich zbliżać, kiedy już nieco zdesperowana kunoichi postanowiła wesprzeć swoje zdolności sensoryczne i sprawdzić jeszcze większy obszar. Naprawdę była dla nich nadopiekuńcza, ale co mogła z tym zrobić?
-To prawda, jeśli ktoś spoza znajomej sygnatury chakry pojawi się polu mojego wyczuwania od razu to zgłoszę... Minoru i twój kolega już wracają - dodała patrząc najpier na Momoru, a potem na Hitomi'ego, informując go, że jego przyjaciel (?) już niedługo się pojawi. Dla niej to również były bardzo dobre wieści bo oznaczały, że już za chwilę zostanie rozpalone ognisko. Wreszcie będzie dziewczynie ciepło w paluszki!
-Przez sen na nic się zdam, ale na co dzień powinnam się przydać... obiecuję dać z siebie wszystko - powiedziała z lekkim skinieniem głowy. Jak to ona był bardzo grzeczna, spokojna w wypowiedziach i uważająca na swoje słowa. Tacy już byli członkowie tego klanu - jako mediatorzy w konfliktach i politycy musieli umieć zachowywać obiektywizm i trzeźwość myślenia. Rodzice mimo traktowania jej przez wiele lat jak jajko z powodu dość słabego zdrowia białowłosej chcieli by była przygotowana do życia, którego i oni sami byli częścią. Wszelkie próby uciekania od tego mogły skończyć się rozczarowaniem w dorosłym życiu.
Choć odpowiedź Momoru była taką jakiej mogła się spodziewać po typowym członku tego typu misji, to ta Hitomi'ego sprawiła, że kąciki ust kolorowookiej uniosły się wyżej
-To naprawdę wyjątkowe podejście - odparła, a niewiele po tym wrócili wysłannicy. Choć na ogień musieli jeszcze trochę poczekać to fakt, że wraz z nim pojawił się posiłek był wystarczającą rekompensatą. Z pełnym brzuchem i rozgrzana od płomienia Misae wiedziała, że wreszcie może w pełni funkcjonować. Niektórym to niewiele było potrzebne do szczęścia. Siedzieć obok przyjaciela i spożywać pyszne jedzenie, którego smak tak bardzo potęgowała przebyta droga. Została jeszcze ostatnia kwestia.
-Minoru-kun... sądzę, że powinniśmy na zmianę wesprzeć warty w nocy... ty byłeś po drewno, a ja siedziałam na pupie zadowolona z siebie... odeśpij i jak będziesz gotowy to mnie zmienisz, a ja będę plotkowała jak to kobieta - odezwała się wiedząc, że nikt nie nadaje się do tego zadania lepiej niż oni, ale nie mogli się też wykończyć całkowitym brakiem snu. Mieli pracę do wykonania.
Avatar użytkownika

Misae
Miss Forum
 
Posty: 482
Dołączył(a): 17 gru 2017, o 10:38
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Białowłosa, wysoka, o dwukolorowych tęczówkach - prawa srebrzysto-biała, a lewa fiołkowa, ubrana w płaszcz, na dłoniach rękawiczki ze stalowym ochraniaczem. Na szyi kwiatowa kolia; różowe kanzashi we włosach
Widoczny ekwipunek: Torba na biodrze
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4534
GG: 61700552
Multikonta: Kyane

Re: Szlak transportowy

Postprzez Minoru » 26 sie 2018, o 18:09

Minoru uśmiechnął się mimowolnie pod nosem. Chłopak wywnioskował, że jego umiejętności nie są zwykłym skupieniem się na słuchu, węchu i wzroku. Nazwał to jednak wykrywaniem energii, nie chakry, zatem nie odgadł prawdy do końca. Tylko, że to nie robiło większej różnicy. Chakrę można nazwać, jak się chce, jeśli ktoś ma ochotę może nazwać ją wodą, efekt końcowy będzie ten sam. Czyli wiedział coś więcej niż tylko jak rąbać drzewo, czyżby trenował posługiwanie się chakrą, czy też spotkał już niegdyś kogoś takiego jak on ze zmysłem sensora, a może był niesamowicie mądrym chłopakiem?

- Nie mów tak! - zareagował ostro w odpowiedzi na słowa chłopaka.

- Masz być czujny przez cały czas. Moje umiejętności choćby nie wiem jak niesamowicie brzmiały, nie zapewnią nam bezpieczeństwa. - Nie podobało mu się jak chłopak zareagował na swoją wysnutą teorię. Obawiał się, że Oni będzie teraz nieuważny i przeoczy coś, co mogłoby ich uratować w przyszłości.

- Wystarczy chwila mojej nieuwagi, lub też zbagatelizowanie przeze mnie jakiegoś oczywistego sygnału i wszyscy będziemy w pułapce. Pułapce, której moglibyśmy uniknąć, gdyby ktoś inny był czujny... ktoś taki jak ty - Wytłumaczył chłopakowi swój punkt widzenia, na koniec pstrykając go palcem w nos. Minoru daleko było do pewnego siebie wojownika. Ale zawsze uważał to za swój atut. Twierdził, że dzięki temu jest gotowy na więcej niż inni.

- Chodźmy - skwitował swój monolog. Naprawdę chciał być już w obozie.

Powrót do obozu było dla niego jak zbawienie. W końcu poczuł ulgę widząc, że nic się tutaj nie zmieniło. Z chęcią oddał swoją kupkę gałęzi i ruszył w kierunku obozowiska. Myśli wciąż zaprzątała mu śnieżna pułapka, lecz burczenie w brzuchu nie pozwalało mu się skupić. Zdecydował więc, że wpierw posiłek, później zajmie się ich małym problemem. Usiadł obok Misae, odbierając swoją porcję prowiantu. Zaczął gryźć i przeżuwać w ciszy, patrząc tępo na rozpalający się ogień. Do rzeczywistości przywołały go dopiero słowa przyjaciółki. Wyprostował się w miejscu, obracając swoją głowę w jej kierunku.

- Muszę ci coś pokazać - chwycił jej dłoń, delikatnie, bez zbędnego szarpania i ułożył ją sobie na głowie.

- Spójrz... tylko nie za głęboko - zachęcił ją. Pokazał jej to co widział niedawno. Nienaturalną przeszkodę, jak skradał się wraz z Onim, jak przeczesał teren swoim zmysłem i nic nie znalazł. Podzielił się również swoim poczuciem bycia w ciągłym zagrożeniu. Potem, potem starał się zablokować jej widzenie. Nie wiedział czy jest to w ogóle możliwe, ale dziewczyna zobaczyła to co miała zobaczyć, pozostała część jego życia była jego sprawą. Przysunął się do Misae bliżej, obejmując ją jak przyjaciółkę i przytulił ją. Chciał by wyglądało to na przyjacielskie zachowanie, między starymi znajomymi... no może trochę dziwne, zważając na macanie po głowie, ale Minoru chciał wierzyć, że właśnie tak wszyscy to odbiorą.

- Czy powinienem powiedzieć o tym Matsuiowi? - wyszeptał jej do ucha. Chwilę później odsunął się z uśmiechem na ustach.

- Dziękuję, naprawdę przyda mi się trochę snu... tylko obudź mnie, nie chcę byś przesiedziała całą noc- I kolejna zagrywka z jego strony. Nigdy nie przypuszczał, że tak łatwo będzie mu przychodziło kłamać, zwłaszcza, że uważał siebie za osobę prawdomówną. Czekał jednak na jakąś reakcję ze strony przyjaciółki. Cokolwiek, skinienie głową, wzruszenie ramionami. Coś co było by oczywistą odpowiedzią na jego problem.
Avatar użytkownika

Minoru
 
Posty: 177
Dołączył(a): 17 gru 2017, o 19:36
Wiek postaci: 21
Ranga: Dōkō
Widoczny ekwipunek: 2 torby spoczywające na lędźwiach
Katana przewieszona przez plecy
Link do KP: viewtopic.php?p=68391#p68391
GG: 0
Multikonta:

Re: Szlak transportowy

Postprzez Misae » 27 sie 2018, o 13:12

Mało co tak bardzo ucieszyło dziewczynę jak to, że po pierwsze Minoru w końcu wrócił do obozu, ale... no nie ukrywajmy - przede wszystkim fakt, że ognisko wesoło strzelało, od płonącego drwa, sprawiało, że zrobiło jej się w końcu przyjemnie ciepło. Mogła nareszcie delektować się posiłkiem i faktycznym odpoczynkiem po drodze. Nie żeby do tej pory mocno się zmęczyła, ale jakoś teraz jej się zrobiło lepiej. Wszystko zdawało się być normalne dopóki Minoru nie postanowił zagadnąć dziewczynę w dość dziwnej sprawie. Zdziwiła się jego zachowaniem, ale bez słowa pozwoliła by chwycił jej łon i położył sobie na włosach. Na jego słowa skinęła głową i przymknęła oczy
-Zrelaksuj się - powiedziała na tyle cicho, aby tylko on ją słyszał. Przecież jak na razie była to ich prywatna sprawa, a przynajmniej tak było nim za pomocą klanowej techniki dziewczyna nie zajrzy w umysł swojego przyjaciela. Wszystko tylko po to by zobaczyć odrobinę przeszłości jego oczami. Było to o wiele wygodniejsze i prostsze niż opowiadanie, a na pewno było to znacznie bardziej obiektywne. Niczego nie można było przekoloryzować ponieważ wspomnienie było jedno - prawdziwe i rzeczywiste. Zacisnęła nieco mocniej powieki starając się zrozumieć. Kiedy tylko wspomnienia zaczęły sięgać nieco dalej - do rozpoczęcia rozbijania obozu przerwała technikę. Nie chciała naruszać jego prywatności. Sama nie chciałaby by ktokolwiek zaglądał w jej intymne myśli i przeżycia.
Kiedy chłopak przytulił ją do siebie zdziwiła się nieco. Lekko się zawstydziła, ale dalej mając dłoń wplecioną w jego włosy odwzajemniła ten gest. Lubiła to ciepło i poczucie bezpieczeństwa kiedy był obok niego.
-Musisz mu o tym powiedzieć - odpowiedziała szeptem na jego szept, po czym odsunęli się od siebie. Bardzo się cieszyła, że zgodził się na jej propozycję. Miała jeszcze dużo siły, a kiedy osiągnęła swój komfort termiczny mogła siedzieć chociażby do rana.
-Postaram się nie zapomnieć - rzuciła pokazując mu język, po czym grzejąc się przy kominku mogła w skupieniu patrolować swoim zmysłem sensorycznym, mając nadzieję, że noc będzie spokojna. Kiedy zdawać się będzie, że zbliża się powoli świt zamieni się z chłopakiem. Musiał trochę odespać, a ona da radę - jest w końcu kobietą.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Misae
Miss Forum
 
Posty: 482
Dołączył(a): 17 gru 2017, o 10:38
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Białowłosa, wysoka, o dwukolorowych tęczówkach - prawa srebrzysto-biała, a lewa fiołkowa, ubrana w płaszcz, na dłoniach rękawiczki ze stalowym ochraniaczem. Na szyi kwiatowa kolia; różowe kanzashi we włosach
Widoczny ekwipunek: Torba na biodrze
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4534
GG: 61700552
Multikonta: Kyane

Re: Szlak transportowy

Postprzez Minoru » 27 sie 2018, o 19:10

Minoru wysłuchał słów swej koleżanki i rozluźnił się, gdy ta przygotowywała się do spojrzenia w głąb jego umysłu. Jej głos był taki spokojny, a w całej tej sytuacji było coś tak strasznie intymnego. Minoru pamiętał, że uśmiechnął się wtedy mimowolnie, wyobrażając sobie jak dziewczyna zaczerwieniłaby się, gdyby powiedziałby jej o swoim odczuciu. Misae zachowywała się jednak w pełni profesjonalnie, no może nie licząc lekkiego wzdrygnięcia, gdy przytulił ją. Jednakże osiągnął swój cel, uzyskał swą odpowiedź, dlatego też mógł się odsunąć od niej. Jeszcze przez chwilę wpatrywał się w dziewczynę zastanawiając się czy rzeczywiście powinien uczynić tak jak powiedziała. Wiedział jednak, że odwleka nieuniknione i tak naprawdę nie ma wyboru. Wstał żartując z nią jeszcze ostatni raz i ruszył w kierunku swego pracodawcy.

- Matsui-sama - zagadnął do niego poważnym i trochę bezbarwnym głosem. Był to ten rodzaj głosu, po którym każdy od razu wiedział, że coś jest nie tak. Odczekał moment, by jego pracodawca spojrzał na niego. Ukłonił mu się.

- Chciałbym porozmawiać... na osobności- Skinieniem głowy wskazał na spokojniejsze miejsce, na granicy obozu, gdzie mógł się rozmówić z nim na spokojnie bez osób trzecich. Nie chciał ukrywać prawdy przed pozostałymi członkami wyprawy, ale nie do niego należała ta decyzja.

- Podczas zbierania drewna, natknąłem się na nienaturalną przeszkodę ze śniegu i na pewno było tam coś jeszcze...- wyłożył kawę na ławę, nie chcąc trzymać mężczyzny w niecierpliwości.

- Nie znalazłem jednak żywej duszy, więc nie potrafię określić jak poważne jest to zagrożenie, lecz dla mnie sprawa jest jasna... nie jesteśmy tutaj sami- Być może były to zbyt pochopne wnioski, lecz nie chciał ukrywać przed Matsuiem niczego, nawet swojej paranoi.

- Nie mówiłem nikomu. Stwierdziłem, że do ciebie należy decyzja wyboru kto powinien wiedzieć. Nie wiem jednak czy Oni zachowa się równie profesjonalnie- Sam również pominął wątek Misae, nie było sensu mówić mu o tym. Dziewczyna zresztą na pewno nie powie niczego co mogłoby go zdradzić
Avatar użytkownika

Minoru
 
Posty: 177
Dołączył(a): 17 gru 2017, o 19:36
Wiek postaci: 21
Ranga: Dōkō
Widoczny ekwipunek: 2 torby spoczywające na lędźwiach
Katana przewieszona przez plecy
Link do KP: viewtopic.php?p=68391#p68391
GG: 0
Multikonta:

Re: Szlak transportowy

Postprzez Yamanaka Inoshi » 27 sie 2018, o 22:12

Misja Rangi - C - 45/...

- Rok 384 - Zima -
- Yamanaka Misae, Rakurai Minoru -
- Gdzieś na szlaku -

- Ekspedycja! Wyprawa do wioski płatków śniegu. -

Obrazek



" Noc pełna... Wrażeń? "

Przybyliście więc do obozu, Hiromi uśmiechnął się na widok Oniego a Momoru skinął w twoją stronę jak tylko się zbliżyłeś. Ognisko zostało szybko rozpalone a i zaraz po tym cieplejsza strawa zaczęła być przygotowywana przez trójkę kobiet oraz pozostałych którzy się tutaj znajdowali. Przybycie Minoru nie wywołało wrzawy z jakiegoś powodu starał się ukryć to co zobaczył i podzielić z tym tylko z Yamanaką, mimo wszystko zapomniał chyba o Onim który również dostrzegł śnieżną zaporę i tak jak on znajdował się już w obozie w tej chwili zajmował się rozmową z Hiromim po drugiej stronie obozowiska. Obydwoje byliście w tej chwili zbyt zajęci sobą by słyszeć o czym rozprawiają.

Misae przyłożyła dłoń do głowy chłopaka i zdecydowała się skorzystać z wiedzy którą ten jej przekazywał, chwilę to mogło potrwać jednak i Misae dostrzegła zwał śniegu który zauważył razem z chłopakiem, była to dosyć długa i trudna do ominięcia blokada, przynajmniej bez użycia jakiś narzędzi lub poświęcenia czasu. Pięć metrów, albo i więcej, bitego śniegu które zawalały całą drogę, przypadkiem tą którą mieliście później jechać. Byliście zadziwiająco blisko, chociaż... Dziwić może reakcja Minoru ponieważ tak naprawdę nie dostrzegł niczego a jedynie poszlakę, wskazówkę. Potencjalny problem. Przekazanie informacji Matsuiowi wydawało się być rozsądnym wyjściem, był przecież waszym przodownikiem i to właśnie on podejmował decyzje o tym którędy jedziecie. Dlaczego mielibyście więc mu o tym nie mówić jeśli uniknięcie zasadzki leży i w jego kwestii.
Po chwili rozmowy podjęliście pewne decyzje. Jedzenie też było już powoli gotowe, każdy otrzymał swoją porcję, wtedy też wszyscy usiedli przy ognisku i spożywali kolację.

- Hmm? - Matsui wzniósł brew maczając łyżkę w misce z daniem, wzruszył lekko ramionami wstając i udając się wraz z Rakuraiem w nieco bardziej ustronne miejsce...

Obydwoje wstali i odeszli kawałek za namioty waszego obozu, wszyscy zastanawiali się o co może chodzić, zwłaszcza po zachowaniu waszej dwójki po powrocie zbieraczy gałązek, mimo tego, że omawiana dwójka już się oddaliła to nie trudno było zauważyć jak wszyscy są zainteresowani sprawą.
- No, Oni, co tam się wydarzyło - Szturchnął przyjaciela w ramię Hiromi, siedzące po drugiej stronie trzy dziewczyny również się uciszyły jakby licząc na to, że usłyszą coś interesującego, bo rzeczywiście trzeba byłoby być ślepym by nie dostrzec, że coś jest na rzeczy.
- Powiedz nam co takiego zobaczyliście a czego nie chciał nam powiedzieć nasz koleżka - Stwierdził jasno Momoru, nie lubił owijania w bawełnę i jakiś dziwnych tajemnic. Całe to migdalenie się Misae z Rakuraiem rzucało na sytuacje pewien cień o którym jednak nikt nie chciał jeszcze wspominać.
- Zbieraliśmy gałęzie i natrafiliśmy na nasyp śnieżny... Zablokował całą drogę. Nie przejedziemy, lecz nie ma się co martwić, Minoru-san na pewno coś wymyśli. - Uśmiechnął się szeroko Oni oddając kuksańca w stronę Hiromiego.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.

Po kilku chwilach Matsui wrócił do ogniska gdzie też zaczął dalej zajadać swoją zupkę. Dalej wszystko zależało od tego co uczyni Minoru i jaką decyzję podejmie wszyscy i tak już wiedzieli a przynajmniej znali część historii, zostało podjąć jakieś działania.

Dalsza część nocy, niezależnie od tego co zostało ustalone przebiegała spokojnie, przynajmniej dla pierwszej osoby która pełniła wartę, była to Misae, ognisko dalej wydzielało z siebie czarny dymek całkiem widoczny ze sporej odległości. Mimo to jej zmysły sensoryczne nie potrafiły wykryć zagrożenia. Przynajmniej w zasięgu jej umiejętności które również były do pewnego stopnia ograniczone. Co jakiś czas można było słyszeć odgłosy skwierczącego ognia lub zwierzyny która na zimę nie spała. Większość ekspedycji nie miała problemu zasnąć w swoich namiotach.




Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.



Prowadzone misje:
- D - Pielgrzym - Sabaku Kuroko
- C - Kara - Kami Noriko, Senju Oshi
Rezerwacje:
Hikari, Numa

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
- CW - - Kontakt utracony. Próba nawiązania dialogu!. - Kaminari Shigemi
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Forumowy No-Life
 
Posty: 2108
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 15
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy do przed ramion, grzywka na prawą stronę twarzy
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 155
- Ubranko->
https://i.imgur.com/nUEyczI.png
Widoczny ekwipunek: Podwieszona kusarigama
Duża Torba
Kabura z prawej strony na udzie.
[na misjach]
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG: 64789656
Multikonta:

Re: Szlak transportowy

Postprzez Misae » 28 sie 2018, o 16:16

Misae skinęła głową kiedy chłopak poszedł do kierownika wyprawy. Co mogła zrobić więcej starała się zachować spokój i jasne myślenie szczególnie że nie stało się nic co powinno ją mocno zaniepokoic choć faktycznie,
może być tak, że będą mieli problem aby potem uporać się z kupą śniegu kto wie,wymyślą coś na pewno. Teraz wszyscy mieli odpocząć a Matsui podjąć decyzję. Po ciemku i tak nie będą nic robili więc nie było sensu się ekscytować po nocy - wtedy trudniej zasnąć.

Zmiana dziewczyny minęła nudno, towarzyszył hej tylko strzelający ogień. Nie wyczuła niczego podejrzanego więc kiedy nastała odpowiednia pora poszła obudzić przyjaciela by ten przejął warte a ona postanowiła pójść spać - wiedziała że sen dobrze jej zrobi. Po owinięciu się szczelnie by było jej ciepło poszła spać czekając na przygody rano.
Avatar użytkownika

Misae
Miss Forum
 
Posty: 482
Dołączył(a): 17 gru 2017, o 10:38
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Białowłosa, wysoka, o dwukolorowych tęczówkach - prawa srebrzysto-biała, a lewa fiołkowa, ubrana w płaszcz, na dłoniach rękawiczki ze stalowym ochraniaczem. Na szyi kwiatowa kolia; różowe kanzashi we włosach
Widoczny ekwipunek: Torba na biodrze
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4534
GG: 61700552
Multikonta: Kyane

Re: Szlak transportowy

Postprzez Minoru » 28 sie 2018, o 19:14

Minoru skinął głową słowa Matsui’a, na znak, że przyjmuje do wiadomości jego słowa. Zatem miał teraz wolną rękę w podejmowaniu dalszych decyzji... cholera, kiedy został awansowany na dowódcę tej wyprawy?! Nigdy nie unikał obowiązków, ale nie lubił zasiadać za sterami, widział siebie bardziej jako narzędzie niż wodza. Lecz nie zamierzał się kłócić. Zamiast tego wrócił do obozu i zwołał wszystkich do siebie.

- Słuchajcie... - zaczął poważnym tonem głosu chcąc by wszyscy zamilkli i skupili na nim całą swoją uwagę. Wewnątrz niego zaczęło narastać jednak poczucie, że to co robi jest głupie i Matsui ma rację, że przesadza.

- Gdy zbierałem opał wraz z Onim - kontynuował już mniej pewnym siebie głosem.

- Natknęliśmy się na zwał śniegu na drodze... był on jednak nienaturalny. Zupełnie, jak gdyby ktoś go tam usypał - spauzował by dostrzec jakie wrażenie wywarły na tłumie jego słowa. Odchrząknął zastanawiając się co tak właściwie chce im jeszcze przekazać.

- Nie natknęliśmy się tam na żadne oznaki życia, lecz przeszkoda znajduje się na naszej drodze i jest świetnym punktem do ataku, dlatego też chcę by każdy z was był jutro gotowy i może przygotował jakiś plan jak poradzić sobie z ewentualnym atakiem... to tyle- zakończył, zastanawiając się czy nie powinien powiedzieć coś więcej. Lecz Minoru nie był najlepszym mówcą, całe życie wychowywany był przez ojca żołnierza, który wypowiadał się w krótkich zdaniach, przekazując jak najwięcej, bez zbędnego rozciągania się. Chłopak wrócił więc do swego posiłku, a po jego skończeniu szybko zawinął się do swego namiotu, nie chcąc tracić żadnej sekundy cennego snu.

Odpoczynek minął mu bez snów, przynajmniej bez takich które by mógł zapamiętać. Gdy przyszła po niego Misae wstał bez zbędnego ociągania. Przemył jedynie twarz mokrym śniegiem, by dobudzić się i klepiąc po policzkach stwierdził, że jest gotowy na swoją część warty. Pożegnał jeszcze dziewczynę, życząc jej dobrej nocy i odszedł do ogniska, gdzie zajął swoje miejsce jako wartownika, skanując okolicę.
Avatar użytkownika

Minoru
 
Posty: 177
Dołączył(a): 17 gru 2017, o 19:36
Wiek postaci: 21
Ranga: Dōkō
Widoczny ekwipunek: 2 torby spoczywające na lędźwiach
Katana przewieszona przez plecy
Link do KP: viewtopic.php?p=68391#p68391
GG: 0
Multikonta:

Re: Szlak transportowy

Postprzez Yamanaka Inoshi » 28 sie 2018, o 20:59

Misja Rangi - C - 47/...

- Rok 384 - Zima -
- Yamanaka Misae, Rakurai Minoru -
- Gdzieś na szlaku -

- Ekspedycja! Wyprawa do wioski płatków śniegu. -

Obrazek



" Wyjaśnienia? "

Wszyscy siedzący przy ognisku oczekiwali powrotu zarówno Matsuia jak i Minoru, gdy obydwaj przysiedli kolejną rzeczą, po wzięciu swojej miski z zupą było wskazanie na Minoru który zaraz po tym zaczął się zwierzać całej grupie. Słuchał każdy zgromadzony poczynając od Oniego a na Hoshino kończąc [ ta co wcześniej nosiła różową suknie ] W gruncie rzeczy wszyscy słuchali i nikt starał się chłopakowi nie przerywać. Po pierwszym zdaniu wszyscy wydawali reprezentować różne wyrazy tworzy począwszy od braku zaskoczeniu u Oniego, Momoru oraz u Hiromiego a na drobnym zaskoczeniu na twarzach dziewcząt, nie panikowały a jednak niepewność pewnego rodzaju wdarła się do ich serc.

- A więc jednak ktoś na nas czyha... - Mówił mężczyzna wyraźnie poruszony tym zwierzeniem, nie był zaskoczony co prawda.
- Co więc proponujesz, jako jedyny który to widział? Powinniśmy zmienić drogę i zawrócić czy pozbyć się przeszkody? - Wtrącił się Matsui - Nie zapominam oczywiście o tobie Oni. - Dodał po chwili.
- Ja uważam, że powinniśmy ją zniszczyć i jechać dalej, zmarnowaliśmy wystarczająco dużo czasu, nie spodziewają się tego. Na pewno czekają na nas gdzieś na drodze powrotnej - Powstał wojownik wciskając swoje zdanie pomiędzy wszystkich. Wyglądał w tej chwili dosyć stanowczo podpierając się rękami o swój skórzany pas, wyglądał całkiem dumnie podczas wygłaszania swojego zdania.
- A może powinniśmy znaleźć inną drogę... - Wtrącił się Hiromi bełkocząc pod nosem. - Któraś na pewno będzie przejezdna... Wierzę w nas, Matsui-sama! - Mówił z coraz bardziej rosnącym entuzjazmem, wydawało się, że nie chciał go tracić nawet po usłyszeniu, że ktoś czyha na wsze zapasy i życie. Oni natomiast siedział całkowicie cicho...

Udało ci się odpocząć te kilkanaście godzin podczas których nie działo się nic niezwykłego. Całkiem szybko zmieniłeś swoją przyjaciółkę jako wartownik, może i trochę rozespany jednak bez najmniejszych problemów przetarłeś twarz śniegiem co spowodowało chwilowe otrzeźwienie. Zimny i mokry śnieg bywał idealny w sytuacjach w których chce się kogoś dobudzić i utrzymać przytomnym chociaż przez chwilę. Skanowałeś okolicę przy pomocy swojego sensora, to z pieczęcią to bez niej. Początkowo było zadziwiająco spokojnie tak jak za tury twojej przyjaciółki. Cisza była niemalże nieprzerwana, jedyne co ją mogło przerwać były twoje ruchy lub minimalnie skwierczące ognisko, wszyscy inni smacznie już spali aż nagle wykryłeś coś na granicy swojego zasięgu wykrywania. Na dwustu metrach od strony lasu pojawiło się najpierw jedno źródło chakry za chwilę kolejne i jeszcze kolejne. Razem były to trzy źródła... Czyżby to miał być koniec spokojnej warty?




Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.



Prowadzone misje:
- D - Pielgrzym - Sabaku Kuroko
- C - Kara - Kami Noriko, Senju Oshi
Rezerwacje:
Hikari, Numa

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
- CW - - Kontakt utracony. Próba nawiązania dialogu!. - Kaminari Shigemi
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Forumowy No-Life
 
Posty: 2108
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 15
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy do przed ramion, grzywka na prawą stronę twarzy
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 155
- Ubranko->
https://i.imgur.com/nUEyczI.png
Widoczny ekwipunek: Podwieszona kusarigama
Duża Torba
Kabura z prawej strony na udzie.
[na misjach]
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG: 64789656
Multikonta:

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Kantai

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość