Szlak transportowy

Prowincja o znacznej powierzchni otoczona niedużymi wysepkami umiejscowiona na morzu na zachód od Prastarego Lasu. Kantai zamieszkiwany jest przez klany: Hōzuki, Hoshigaki i Shabondama. Umiejscowiona na niej Hanamura stanowi stolicę nowopowstałego Cesarstwa. Ze względu na swoje umiejscowienie na Kantai rozwijany jest w szczególności przemysł wodny, a także rybołówstwo. Ze względu na wysoką wilgotność powietrza przy równocześnie niewysokiej temperaturze zaobserwować można na wyspach praktycznie cały czas występującą mgłę, które skutecznie zakrywa pole widzenia na większą odległość.

Re: Szlak transportowy

Postprzez Kei » 16 lut 2018, o 21:08

Mimo, że misja wydawała się przejrzysta w paru kwestiach, to Kei uważał ją też za dość upierdliwą w kilku innych sprawach. Mimo, że genjutsu wydawało się najpewniejsze, to nie mógł jeszcze wykluczyć bunshinów, ani dodatkowej grupy bandytów. Cóż niestety opis zleceniodawcy był dość wybrakowany i nie wyglądało na to by ten mógł go poprawić. Dlatego też niestety będzie musiał zweryfikować to własnymi zmysłami. Kolejną irytującą kwestią była pogoda. Że też ta widoczność musi być tak beznadziejna podczas mojej misji... Nie tylko ta mgła wpływa na samopoczucie, to jeszcze utrudnia mi wypatrzenie tych bandytów, nawet jeśli czają się oni gdzieś w okolicy. - Westchnął w myślach niezbyt zachwycony obecną sytuacją. Ta, pogoda zdecydowanie nie była po jego stronie, a jak wspomnieć że obecnie znajduje się w lesie, to cała ta kumulacja różnych czynników z pewnością nie była mu na rękę. I niby jak tu człowiek ma załatwić tą misję łatwo i przyjemnie? W końcu najlepiej by było, gdyby mógł zarobić, a nie musiał się zbytnio napracować. Niestety to zadanie było takie, a nie inne, więc musiał się pogodzić z ilością roboty jaka będzie na niego tu czekać. Gdy tak spacerował szlakiem wokoło panował względny spokój, który ze względu na okoliczne warunki wywoływał uczucie pewnego niepokoju. Brunet starał się wypatrywać różnych podejrzanych rzeczy, lecz niestety warunki, a konkretnie mgła skutecznie utrudniały mu tą czynność. W sumie znalezienie jakichkolwiek śladów wydawało się bezowocne, do czasu, aż nie usłyszał jakiegoś szmeru, a następnie nie zobaczył czarnego cienia zmierzającego w jego stronę. Ło, co to miało być?! - Przemknęło chłopakowi po myśli. Szybko sprawdził swój stan, czy czymś nie oberwał i z szoku nie zauważył. Czy czegoś mu nie doczepiono, oraz czy dalej posiada skrzynkę. Następnie chwycił ją mocniej, cóż raczej byłoby kiepsko jeśli stracił by swój wabik. Pozostała kwestia co robić. Hmm, idąc szlakiem będę przynajmniej wiedzieć gdzie dotrę. I teoretycznie zapewniony mam większy spokój, niż jeśli polecę nie wiadomo gdzie. Z drugiej strony to nie misja kurierska, a polowanie na bandytów. - Zastanowił się chwilę nad swoją sytuacją. Szczerze wolałby pójść szlakiem, lecz na rzecz zadania chyba powinien sprawdzić wszystkie podejrzane sytuacje. Dlatego też ostrożnym krokiem uważnie sprawdzając gdzie stąpa skierował się w tę stronę, w którą powinien podążyć cień po minięciu go. Starał się iść jak najciszej jak potrafił. Naturalnie cały czas rozglądał się uważnie i nasłuchiwał, cóż być może znów coś wyłapie. Póki co nie zamierzał się jednak oddalić od szlaku więcej niż 30m. W końcu głupio by było gdyby podczas zadania zgubił się w lesie.
Kei
 

Re: Szlak transportowy

Postprzez Akashi » 18 lut 2018, o 11:48

Misja Rangi C
Kei 11/30


Wszystko było już jasne, a ty wyruszyłeś w swoją drogę na poszukiwanie przestępców, rabusiów i oprychów. Jednak sama okolica niezbyt napawała optymizmem, a raczej pogoda, która jej towarzyszyła. Mgła, jedno z najgorszych zjawisk, które mogło objawić się w tym momencie. Chociaż zapewne taki jest klimat wysp, mgły, a następnie deszcze. Można nieco współczuć ich mieszkańcom, ale oni raczej już przywykli do takiego klimatu i potrafią go dobrze wykorzystać. Jednak w twojej obecnej sytuacji, to wszystko bardziej przeszkadzało niż pomagało. Dodatkowo droga była pusta, żadnego żywego ducha, poza dziwacznym czarnym cieniem, który przemknął w oddali lasu. Nieco jak sceneria z jakiegoś horroru, tylko czy to właśnie nie była jedna z osób, której szukasz w tym momencie? Sprawdziłeś dokładnie nic CI nie zginęło, w sumie nie miało takiego prawa, chyba że była to jakaś iluzja. Wszystko w tym momencie było możliwe. Teraz postanowiłeś podjąć nieco niecodzienna decyzję, chciałeś ruszyć w las odnaleźć ten czarny cień, zboczyć nieco z drogi i udać się na poszukiwania, plan był niezbyt idealny, ale nie chciałeś odchodzić daleko, maksymalnie 30 metrów. Powoli wkraczałeś w leśną gęstwinę łamiąc gałązki na ziemi naciskiem swoich stóp, ich odgłosy były bardzo głośne, tak jakby ktoś celowo ułożył tutaj takie wyschnięte drzewo, a może to tylko przez tą ciszę? Na pewno to było nietypowe, a rozglądać się widziałeś jedynie drzewa i jakieś zarośla nic specjalnego i powoli zbliżałeś się do granicy, którą sam ustaliłeś, a tutaj nic się nie działo. Do momentu gdy zatrzymałeś się 30 metrów od drogi i zacząłeś się rozglądać. Wszystko byłoby dobrze gdybyś najpierw spojrzał w lewą stronę, jednak w tym momencie usłyszałeś jedynie trzask gałęzi i szum liści, a nim zdążyłeś się odwrócić poczułeś uderzenie, które powaliło Cię na ziemię, nie było silne, prawie wcale nie bolało, jednak wykorzystywało przewagę wysokości i masę przeciwnika, który w tym momencie leżał na ziemi i trzymał się za brzuch? -Ałć! Idioto! - wykrzyczał, kobiecy głos, próbując podnieść się jakoś z ziemi. - Gadaj, komu ukarałeś tą skrzynkę i oddawaj mi moje rzeczy! - dodała, będąc już na klęczkach, najwidoczniej to całe uderzenie wyszło gorzej dla niej, niż dla Ciebie. Ty wylądowałeś na miękkim mchu, a ona trafiła w drewnianą skrzynkę, którą niosłeś pod pachą. Los potrafił płatać figle i to chyba był jeden z nich. A w tym momencie, ty miałeś nad nią sporą przewagę, a jak się jej przyjrzałeś nie wyglądała staro, była młoda, a do tego malutka. Byliście raczej w zbliżonym wieku, chociaż po samym wyglądzie bym tego nie powiedział.
Obrazek
Avatar użytkownika

Akashi
 
Posty: 1132
Dołączył(a): 25 lip 2017, o 21:58
Wiek postaci: 20
Ranga: Wędrowiec
Krótki wygląd: Jednooki młodzieniec o fioletowych włosach. Odziany w skórzany płaszcz ze znakiem jashina na plecach
Widoczny ekwipunek: Skórzany płaszcz, kazeshini
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3899
GG: 41875401
Multikonta:

Re: Szlak transportowy

Postprzez Kei » 18 lut 2018, o 17:38

No i Kei ruszył za cieniem. Czy to była mądra decyzja? Sam w sumie nie był przekonany. Z drugiej strony póki to byłaby tylko jedna osoba, to to znajdowało się wciąż w granicach jego rozsądku. Pilnował też odległości na jaką zapuszczał się od szlaku, by nie skończyć, jako kolejna osoba zagubiona i błąkająca się po lasach. Cóż jakby nie patrzeć, to ta wizja była wielce niemile widziana. Wracając jednak to kwestii poszukania podejrzanego cienia brunet oddalił się od traktu na maksymalną wyznaczoną odległość, a dalej nie znalazł żadnej wskazówki. Drzewa, krzaki, mgła... Nic specjalnego. - Przemknęło mu po myśli. Już zaczynał wątpić, że rzuci mu się w oczy jakikolwiek ślad. Los był jednak przewrotny, gdyż chłopak miło się rozczarował, no może jednak niekoniecznie tak miło, ale po części pozytywnie. Czemu nie w pełni? No więc, zaraz po tym do jego uszy dobiegł dźwięk szelestu i trzasku ten najemniczy cień wręcz się z nim zderzył. Trochę to bolało i nawet go wywróciło, lecz na szczęście wylądował miękko. Cóż, to w sumie byłoby jeszcze spoko, lecz dany osobnik raczył nazwać go jeszcze "idiotą". Takie zachowanie Kei uznawał już za irytujące i bezczelne.
- Czyżby? To nie ja od tak spadam na ludzi i robię sobie niechcący krzywdę. - Odparł spokojnym tonem szybko wstając i oddalając się parę kroków od napastniczki.
Podczas gdy ta (gdyż okazała się kobietą) rzucała w jego stronę oskarżenia, przerzucił skrzynkę do prawej ręki i lewą sięgnął do kabury ukrytej pod kurtką. Palcami chwycił żyłkę i przygotował się na to, że nieznajoma może być agresywna. Naturalnie wpierw planował spróbować sprostować i wyjaśnić sytuację, gdyż to chyba jego uznano za rabusia. Z drugiej strony dziewczyna mogła tylko grać, więc dokładnie śledził jej ruchy.
- Ukradłeś? Oddawaj rzeczy? Wybacz ale to chyba ty próbowałaś mnie napaść, więc czy to przypadkiem ty nie jesteś członkinią tych bandytów? - Odparł poważnym tonem.
W każdej chwili był gotowy do jej spętania, gdyby zachowywała się agresywnie i nadal próbowała go zaatakować. Jeśli jednak zachowa jako taki spokój i wyjaśni swe zachowanie to pominie ten etap.
- Więc ciebie także okradli? Kiedy do tego doszło i gdzie? Ilu ich było i jak cię okradli? W sumie też ich szukam, więc każda informacja się przyda. - Odparł spokojnym tonem bacznie ją obserwując, cóż w razie czego był gotów działać.

PRZEDMIOTY SCHOWANE (NIEWIDOCZNE):
- Kabura (przymocowana do pasa z boku, zwykle ukryta pod kurtką)
- 5 kunai (kabura)
- 5 shurikenów (kabura)
- stalowa żyłka 15m (kabuta)

ATRYBUTY PODSTAWOWE:
    SIŁA 20
    WYTRZYMAŁOŚĆ 21
    SZYBKOŚĆ 30
    PERCEPCJA 30
    PSYCHIKA 1
    KONSEKWENCJA 1

KONTROLA CHAKRY D
Czakra: 112%

W razie potrzeby używa:

Nazwa
Suienzou no Jutsu

Pieczęci
Brak

Zasięg
Zależy od długości żyłki

Koszt
E: 14% | D: 12% | C: 10% | B: 8% | A: 6% | S: 4% | S+: 2%

Dodatkowe
Należy mieć minimum 2 metry żyłki/łańcucha

Opis Prosta, a dosyć skuteczna technika używana przez shinobi znających się na ninjutsu. Polega ona na napełnieniu swoją chakrą liny, łańcucha lub żyłki, a następnie wskazanie celu za pomocą dwóch palców. Żyłka po chwili sama rusza w kierunku wskazanego celu, mocno go oplatając. Taki osobnik zostaje wtedy związany, i w większości sytuacji skazany na pomoc sojuszników. No, chyba że jest ninja - wtedy można znaleźć prosty sposób.
Kei
 

Re: Szlak transportowy

Postprzez Akashi » 19 lut 2018, o 12:34

Misja Rangi C
Kei 13/30


Wszystko potoczyło się w dość dziwną stronę, ciężko nazwać to czymś pozytywnym, ale zapewne było to ciekawe. Dziwne spotkanie niedaleko szlaku transportowego, jeszcze we mgle z tajemniczą niewiastą, która chowa się pod płaszczem. Pierwsze przywitanie nie należało do najprzyjemniejszych, skok z gałęzi drzewa, która dodatkową ją połamał i nieco popsuł przez to sam skok, a ona skończyła gorzej obolała niż ty, a do tego jeszcze wyzywa Cię od idiotów. - To twoja wina! Kto widział, żeby tak nosić skrzynki. - odparła, z lekkim oburzeniem, równocześnie próbując usiąść na ziemi, co jej się udało, a ty mogłeś zobaczyć jej delikatna i przepełnioną złością twarz. Mimo tego wszystkiego była całkiem ładne, czarne włosy sięgające do ramion, zielone oczy i malutki nosek. Urocze dziewcze, ale w tym momencie wygląda jakby chciała Ci coś odgryźć. - Tak, Ukradłeś! Ta skrzynka należy do mojego papy. A teraz oddawaj mi moje rzeczy. - odparła, wyjaśniając Ci co nieco o sprawie, a raczej dlaczego podejrzewa Ciebie o bycie bandytą. - To ty jesteś zwykłym złodziejem, oddawaj nasze rzeczy. - dodała, ale nawet nie próbowała się podnieść, siedziała na ziemi z dłońmi na udach. Cała jej pozycja była przepełniona pewnością siebie i dumą. Chyba nie brała pod uwagę, że jej ojciec mógł kogoś wynająć do odzyskania rzeczy, które zostały skradzione, a ty przypadkiem wmieszałeś się w niewielką sprzeczkę z dziewczyną. Jednak to też nie jest osoba, której szukasz. Może na twoje szczęście, tamci raczej atakowali w grupie, a nie osobno. Chociaż w tym wszystkim jest coś dziwnego, czujesz ten niepokój i napięcie? Tak jakby ktoś przebijał Cię wzrokiem na wylot, ale nie była to dziewczynka, ta osoba była gdzieś w głębi lasu, daleko poza zasięgiem twojego wzroku, a raczej była gdzieś ukryta tak, że nie mogłeś jej dojrzeć. Tylko co ty zamierzasz zrobić w tym momencie z tą dziewczyna i tym wszystkim?
Ostatnio edytowano 20 lut 2018, o 11:11 przez Akashi, łącznie edytowano 1 raz
Obrazek
Avatar użytkownika

Akashi
 
Posty: 1132
Dołączył(a): 25 lip 2017, o 21:58
Wiek postaci: 20
Ranga: Wędrowiec
Krótki wygląd: Jednooki młodzieniec o fioletowych włosach. Odziany w skórzany płaszcz ze znakiem jashina na plecach
Widoczny ekwipunek: Skórzany płaszcz, kazeshini
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3899
GG: 41875401
Multikonta:

Re: Szlak transportowy

Postprzez Kei » 19 lut 2018, o 14:46

Cóż awanturnica ta jednak nie należała do osób, z którymi łatwo się dogadać. Kei, mówił swoje, a ta dalej swoje. Przynajmniej dostał parę wskazówek pozwalających zrozumieć nieco jej tok myślenia, lecz o tym zaraz. Najwyraźniej dziewczyna nie zamierzała powstrzymać swojego bezczelnego zachowania i zwalała na bruneta wszystko co najgorsze, ale na szczęście nie musiał jej pacyfikować. Gdy usłyszał jej pierwszą kwestię stwierdził, że rozmówczyni jest niedorzeczna i westchnął.
- Czy nie lepiej mieć jedną rękę wolną w razie napadu? Chyba tak łatwiej się bronić. - Odparł spokojnym tonem.
Papy? Czyżby była córką tego gościa? Ech, chyba następnym razem będę wypytywać klienta o rodzinę, bo inaczej robi się to kłopotliwe. - Westchnął w myślach. Nieco podejrzliwie spojrzał na dziewczynę, w końcu skąd miałby wiedzieć, czy po prostu nie udaje. Z drugiej strony takie zachowanie raczej ciężko zagrać.
- Papa? Masz na myśli wysokiego umięśnionego jegomościa o srebrnych włosach z masą blizn na ramionach i brodą? Tak się składa, że to właśnie on składał zlecenie na bandytów i dał tą skrzynkę jako przynętę. Patrz jest pusta. - Odparł tym samym tonem co poprzednio lekko ją podrzucając, by zademonstrować, iż jest lżejsza niż powinna jeśli byłaby czymś wypełniona.
Ponadto jeśli coś byłoby w środku, to chyba słychać by było jakieś dźwięki od uderzania czy coś. Nie mówił jednak tego zbyt głośno w razie czego. Jeśli dziewczyna dalej się upierała, to odrzucił jej skrzynkę od niechcenia.
- Ale wiesz, że bez niej ciężko będzie zwabić rabusiów? - Rzucił obojętnym tonem.
Jeśli chodzi o obserwatora to wyczuł, czyjś wzrok, lecz niestety nie bardzo potrafił namierzyć podglądacza, Starał się chociaż wychwycić jego kierunek.
- Przyszłaś z kolegą? Ktoś nas obserwuje. - Odparł spokojnym tonem wytężając wzrok i słuch.
Naturalnie dalej starał się wykryć przybliżone położenie obserwatora.
Kei
 

Re: Szlak transportowy

Postprzez Akashi » 21 lut 2018, o 11:18

Misja Rangi C
Kei 15/30


Może i łatwo nie było się z nią dogadać, ale na jej miejscu raczej zachowywał byś się podobnie. W końcu niedawno ktoś okradł jej rodzinę, a ty teraz niesiesz jedną ze skrzynek, która ona akurat rozpoznała u Ciebie. Chyba nie możesz odmówić jej częściowej racji, a awantury to chleb powszedni w każdej sytuacji, w której emocje odgrywają silną role. Teraz jednak wyszła pora na drobne wyjaśnienia, a raczej dogadanie się między waszą dwójką. - A nie mogłeś jej przywiązać do pleców? Wtedy miałbyś obie ręce wolne. - odparła, dość pewnie. W sumie po części miała racje, wtedy obie ręce miałbyś wole, ale ten wcześniejszy upadek zabolałby Cię o wiele bardziej, a ją o wiele mniej. Miałeś racje, mogłeś się zapytać o rodzinę, ale raczej nawet on nie przewidział takiego rozwoju wydarzeń. Jak to bywa z dziećmi, potrafią być w gorącej wodzie kąpane, wszystko przez to, że chcą się wykazać przed swoimi rodzicami. Więc nawet wiedza, że on posiada rodzinę zapewne dużo by Ci w tym momencie nie pomogła. Na twój opis mężczyzny, dziewczyna kiwała głową na tak, cały czas Ci przytakując, a na sam koniec spuściła ją w dół, zwłaszcza po słowach, że skrzynka jest pusta. Raczej nie tego się spodziewała w tym momencie, bardziej próby ucieczki z twojej strony i krzyczenia, że i tak nie da rady odebrać Ci zdobyczy. - Przepraszam. - odparła bardzo cicho, tak że ledwo mogłeś ją usłyszeć. Chociaż potrafi się przyznać do błędu, bo dość dobrych argumentach. Jednak widać po niej, że nie była z tego zadowolona, w końcu to ona popełniła błąd i mogła narazić całą misję na niepowodzenie. Do tego jeszcze ta dziwna obecność, szansa na to, że to dziewczę przybyło same były dość marne, prawda? To na pewno był jej towarzysz, ktoś kto miał jej pomóc gdyby sobie nie radziła. - Kolegą? - zapytała, ze zdziwieniem. Najwidoczniej to nie był nikt od niej. - Nie, jestem sama. Gdybym komuś o tym powiedziała, na pewno by mnie nie puścili. - dodała po chwili, teraz miałeś już pewności, że to nikt dobry. Próba zlokalizowania przebywania tej osoby, była dosyć trudna, gęstwina wszystko utrudniała, ale prawdopodobnie było to z głębi lasu. Niezbyt przyjemne uczucie, prawda? Czuć się obserwowanym, jeszcze nie wiadomo przez kogo, a sam wzrok mroził krew w żyłach pozbawiając nadziei, która zawsze szła w parze z rozpaczą. Własnie, może kluczem do odnalezienie, jest rozpacz? Byłoby to nieco dziwne, ale wszystko jest możliwe. Ciche szmery dochodziły z oddali, może były daleko, ale przez to wszystko brzmiały jakby ktoś kroczył obok Ciebie. Chociaż to co zaczynało dziać się w tym momencie było jeszcze dziwniejsze. - Więc to pułapka, zabawne. Prawie dałem się na to nabrać. - usłyszałeś, ale zlokalizowanie osoby, która to mówiła graniczyło z cudem, tak jakby jej głos dochodził z każdej strony. - Jednak muszę wam przyznać, obserwacja was sprawiła mi przyjemności. Dlatego mogę mieć dla was pewną propozycję, co wy na to? - zapytał się, a głos znowu dochodził ze wszystkich stron. Irytująca technika, jednak osoba, która was obserwuje nie jest raczej do końca taka zła, albo po prostu znudziła się czekaniem i szuka jakiegoś wyzwania. Tylko czy Tobie będzie się chciało go podejmować? - Możecie odpowiedzieć normalnie, widzę was i słyszę bez najmniejszego problemu. - dodał, na zakończenie, a potem głos ucichł.
Obrazek
Avatar użytkownika

Akashi
 
Posty: 1132
Dołączył(a): 25 lip 2017, o 21:58
Wiek postaci: 20
Ranga: Wędrowiec
Krótki wygląd: Jednooki młodzieniec o fioletowych włosach. Odziany w skórzany płaszcz ze znakiem jashina na plecach
Widoczny ekwipunek: Skórzany płaszcz, kazeshini
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3899
GG: 41875401
Multikonta:

Re: Szlak transportowy

Postprzez Kei » 21 lut 2018, o 18:46

Jak się okazała dość szybko wiele się wyjaśniło, nieco potwierdziło, a nawet przeciwnik się sam znalazł, ale ułóżmy wszywko po kolei. Jak się okazało dziewczyna dalej miała mu za złe, to jak transportował skrzynkę, choć tym razem strzeliła nawet trafną uwagą. W sumie, to nawet nie pomyślał o takim rozwiązaniu, ale tego to raczej nie wypadało powiedzieć. W pewnym sensie, to była kwestia dumy. Tak, czy siak dla niepoznaki powstrzymał się od zmiany wyrazu twarzy.
- Niby niezła metoda, ale mając ją w rękach zawsze mogę ją odrzucić, a przywiązana do pleców będzie mnie obciążać. Z kolei odwiązywanie chwilę by zajęło. - Odparł spokojnym tonem.
Gdy wyjaśniał sytuację nieznajoma z uwagą go słuchała. Cóż w tej kwestii trochę mu ulżyło, gdyż przynajmniej nie musiał się z nią przekrzykiwać. Wiedzieć, że wszystko zrozumiała, gdy na jej twarzy pojawił się wyraz skruchy i schyliła głowę. Gdy przeprosiła postanowił odpowiedzieć.
- Dobrze, że rozumiesz. - Odrzekł uprzejmym tonem z lekkim uśmiechem.
Kolejne słowa dziewczyny były nieco niepokojące, lecz przynajmniej uczyniły sytuację w miarę jasną, w końcu pewna odpowiedź w ręcz sama się klarowała, pytanie tylko, czy można być tego tak pewnym.
- Hmm, w takim razie może to być lider tej szajki. - Westchnął niezbyt zachwycony.
Jakby nie patrzeć sytuacja nieco się zagmatwała i branie ich w pułapkę już nie miało prawo zadziałać. Bandyta najwyraźniej przebywał gdzieś w głębi lasu, lecz niestety nie dało się określić jego konkretnego położenia, ani przybliżonego kierunku. Ostatecznie stwierdził, że chyba sobie daruje, gdyż idąc dalej zgubi drogę do szlaku, a i tak nie znajdzie tamtego, póki ten nie zdecyduje się sam ujawnić. Kei miał nadzieję, że obserwator nie ma rozeznania w sytuacji, lecz to co stało się chwilę potem szybko je rozwiało. Mianowicie podglądacz do nich przemówił i od razu wyjawił swą przynależność. Miał ochotę trzasnąć dziewczynę, gdyż najwyraźniej przez nią cały plan runął i nie miał już co z tym zrobić. Dodatkowo przez nią musiał raczej unikać walki, w końcu nawet jeśli by mu się udało odzyskać rzeczy, a dziewczynie coś stało, to racze zleceniodawca i tak nie byłby zachwycony. Nie mogąc nic z tym zrobić postanowił wysłuchać mężczyzny do końca.
- Hmm, chyba musisz być trochę znudzony, że chciało ci się to obserwować. W końcu mogłeś zacząć działać, gdy byliśmy zajęci sobą. Tak, czy siak skoro już rozmawiamy, to chętnie wysłucham twojej propozycji. - Odparł uprzejmym tonem z lekkim uśmiechem.
Trzeba przyznać, że był nieco wdzięczny za to, że nie musiał się wydzierać. Naturalnie nawet jeśli nie mógł znaleźć rabusia, to zachowywał najwyższą czujność, w końcu nie wiadomo czy nie szykują jakiegoś ataku z zaskoczenia. W międzyczasie postanowił sprawdzić czy dalej potrafi określić położenie szlaku. Dzięki temu mógłby stwierdzić, czy coś podejrzanego w okolicy się nie dzieje.
Kei
 

Re: Szlak transportowy

Postprzez Akashi » 22 lut 2018, o 12:48

Misja Rangi C
Kei 17/30


Cóż wszystko powoli się wyjaśniało, ale czy na pewno? Może właśnie teraz zaczynały się prawdziwe kłopoty, z którymi będzie ciężko wam sobie poradzić, a raczej Tobie. W końcu jakby stało się coś tej dziewczynie zapewne nieźle byś oberwał. Tylko co w tym momencie było ważniejsze? Odzyskanie skradzionych rzeczy, czy może bezpieczeństwo dziewczyny. Chociaż w tym momencie odprowadzenie jej do domu byłoby stratą czasu, który był dla Ciebie bardzo cenny. Pozostało liczyć, że młoda dama poradzi sobie z tym wszystkim i nie przysporzy więcej problemów. Wstyd było przyznać, że miała racje także co do skrzynki. - Wystarczyłoby zrobić kokardę, a gdybyś tego potrzebował odwiązałbyś ją, a skrzynka spadłaby na ziemie. - powiedziała, cóż teraz będzie prawić Ci mądrości jak powinieneś nosić skrzynki. Ta to miała niezły tupet, ale miała też rację, dla Ciebie chyba niestety. bycie samotnie z dziewczyną w lesie, która jeszcze była skruszona przez wcześniejsze słowa, cóż wiecznie to nie trwało, ktoś wyrwał was z tego amoku, mimo że wcześniej czułeś jego wzrok na sobie, to nie byłeś w stanie określić jego pozycji, jednak wydawał się nieco znudzony tym wszystkim. Przynajmniej tak to wyglądało z twojej strony, najpierw obserwuje was z ukrycia, a teraz się do was odzywa, do tego składa jakąś propozycje. - Nie ufaj mu!. - krzyknęła dziewczyna, po słowach nieznajomej osoby, ale czy ty chcesz jej słuchać wątpię. Chociaż kto wie, w końcu to był groźny lider bandytów, który okradał ludzi. Jednak ty chyba chciałeś wysłuchać jego propozycji, mężczyzna nie pozostał obojętny na twoje słowa, po chwili wyłonił się z zarośli jakieś 15m od was. Wyglądał niegroźnie, bardziej na osobę delikatną niż bezwzględnego opryszka. Czarny elegancji strój, średniej długości włosy związane w kuc i błękitne oczy. Właśnie tak prezentował się ten przestępca. Nie posiadał przy sobie żadnej widocznej broni, żadnego kija czy miecza. Można odnieść wrażenie, że był bezbronny. Chwilę później pokłonił się wam, a następnie ponownie przyjrzał. - Były lider, w kwestii sprostowania. - powiedział, nawiązując do twoich poprzednich słów. Może dlatego postanowił nawiązać z wami kontakt, a nie zaatakować z ukrycia. - Nie musicie się obawiać, banda tych obwiesi została z tym co miało nie należeć do nich. A ja chciałbym się oczyścić przed wami ze swych grzechów. - dodał, a jego głos był spokojny, prawie pozbawiony emocji. Trochę dziwna osoba się tutaj trafiła. - Więc co do mojej propozycji, wskaże Ci miejsce gdzie znajdują się oni i rzeczy, które chcecie odzyskać. Ja nie chciałem nikogo skrzywdzić, chciałem pomóc tylko dzieciom, a oni postanowili zatrzymać wszystko dla siebie. - powiedział, przedstawiając powód swojego działania jako złodzieja. - Chce stamtąd zabrać tylko połowę gotówki jaka znajduje się w skrzyni. - wypowiedział, utrzymując cały czas swoją powagę i postawę. Niecodzienna sytuacja, ale co ty zrobisz w tym momencie?
Obrazek
Avatar użytkownika

Akashi
 
Posty: 1132
Dołączył(a): 25 lip 2017, o 21:58
Wiek postaci: 20
Ranga: Wędrowiec
Krótki wygląd: Jednooki młodzieniec o fioletowych włosach. Odziany w skórzany płaszcz ze znakiem jashina na plecach
Widoczny ekwipunek: Skórzany płaszcz, kazeshini
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3899
GG: 41875401
Multikonta:

Re: Szlak transportowy

Postprzez Kei » 22 lut 2018, o 15:39

Sprawa po woli się wyjaśniała i komplikowała, coraz więcej rzeczy było jasnych, a jednocześnie pojawiało się coraz więcej zagadek, no ale idźmy po kolei. Dziewczyna w sprawie skrzynki dalej upierała się przy swoim. Doprawdy mogłaby sobie darować. - Westchnął w myślach. Jednakże nie chciało się brunetowi kłócić z rozmówczynią na temat tego, jak najlepiej nosić skrzynki. Jakby nie patrzeć każdy ma swoje podejście, a ciągnięcie tego było jedynie stratą czasu. Dlatego też chłopak postanowił już olać ten temat i nie odpowiadać, a zamiast tego skupić się na pozostałych kwestiach. Słysząc, jak ta krzyczy ostrzegając go przed nieznajomym westchnął. Ech, doprawdy za kogo go brała, że tak się zmartwiła zwykłą rozmową, Cóż chyba nie było sensu zagłębiać się w jej tok rozumowania, gdyż może tylko by się zirytował.
- Spokojnie, póki co zamierzam tylko porozmawiać. - Odparł uprzejmym tonem z lekkim uśmiechem.
Jakby nie patrzeć na razie zgodził się jedynie go wysłuchać, to czy wejdzie z nim w jakieś układy to inna kwestia. W sumie dla Keia interesujące wydało się zachowanie bandyty. Po wyrażeniu zgody na rozmowę od tak się przed nim ujawnił i co ciekawsze nie miał przy sobie żadnej widocznej broni. Co nie zmienia tego, iż mógł mieć gdzieś schowane małe ostrza służące do miotania. Bruneta jednak bardziej martwiło to, że nie mógł znaleźć tego osobnika, mimo że ukrywał się tak blisko. Doprawdy, niektóre umiejętności na prawdę są straszne. - Westchnął w myślach niezbyt zachwycony są słabością w dziedzinie wykrywania. Gdy wysłuchał tego osobnika kilka kwestii nabrało jasności, lecz czy aby na pewno? W głowie świtały mu jeszcze pewne nieścisłości. Cóż, chyba co nieco trzeba będzie się jeszcze dopytać, tym bardziej, że to nie takiej oferty się spodziewał.
- Przyznam oferta całkiem dobra, lecz kilka spraw mnie zastanawia, więc pozwolisz, że najpierw zadam ci kilka pytań. - Odparł spokojnym tonem z lekkim uśmiechem.
Jeśli ten nie wyraził sprzeciwu, to postanowił kontynuować.
- Po pierwsze, na dzień dobry stwierdziłeś, że o mało nie dałeś się nabrać na tą skrzynkę. Czy to nie znaczy, że dalej napadasz? - Dodał tym samym tonem co poprzednio pilnie przypatrując się nieznajomemu. - Po drugie, Słyszałem, że w tej szajce jest tylko jeden shinobi. Czy w takim razie to nie ty nim jesteś? W takim razie jakim cudem grupa zwykłych rabusiów była w stanie cię obalić? W odpowiednich warunkach chyba powinieneś dać sobie radę. - Kontynuował starając się zanalizować tą sytuację. - Po trzecie, to ilu ich konkretnie jest? - Rzucił na koniec.
Naturalnie cały czas pozostawał czujny, w końcu nigdy nic nie wiadomo, a sposobność do uniku zawsze warto mieć.
Kei
 

Re: Szlak transportowy

Postprzez Yamanaka Inoshi » 1 mar 2018, o 17:51




Misja Rangi - C - 19/...

- Rok 384 - Lato - Kei Kuroshi
- Las -
- Kantai - - Elegant i dziewczę -
Obrazek



Elegancko ubrany jegomość wpatrywał się w ciebie przez chwilę, przerzucił swój wzrok całkiem szybko na dziewczynę która ci towarzyszyła, wykonał drobny pokłon w jej stronę. Wyraźnie zainteresowany obecnością dziewczyny, ciut bardziej niż twoją. Zbliżył się do waszej dwójki spokojnym krokiem - Bez obaw młoda damo, nie musisz się mnie obawiać, jak widać zresztą... Nie mam już związku z tamtą bandą. Sumimasen - odparł kłoniąc się nieco niżej w kierunku dziewczyny. - Za krzywdy których doznałaś z ręki moich... Byłych-moich ludzi. - Dziewczyna z wyraźnym grymasem na twarzy szturchnęła cię w ramie mówiąc - Ja dalej mu nie ufam - Skrzyżowała ręce na piersiach w geście protestu, odwróciła się na bok pokazując, że tak właściwie to nie ma ochoty z nim rozmawiać, oczywiście to wszystko ku zawodzie twojego nowego rozmówcy.

- Jestem Hitarashi, osoby w potrzebie mogą na mnie liczyć, to moje nindo chłopcze. Widzę, że szukasz złoczyńców w tym lesie, a w tym wypadku na takiego nie trafiłeś - spojrzał na skrzyneczkę którą targałeś w swoich rękach.
- Zgaduję, że jest pusta - odparł pełnym pewności siebie tonem zbliżając się w twoją stronę o kilka kolejnych kroków, dalej wpatrywał się bardziej w towarzyszącą ci niewiastę niż w ciebie. - Pytaj o co chcesz, chciałbym jednak byśmy rozmawiali jak równy z równym w końcu ten las jest niebezpieczny, a nie chcemy ściągać tutaj niechcianych słuchaczy, wystarczy, że ja was znalazłem - Zwrócił się tym razem bezpośrednio do ciebie, gdy kierował się w twoją stronę emanowała od niego pewność siebie, oraz pewnego rodzaju odwaga, nie bał się twojej osoby, jednakże nie wyglądało jakby widział w tobie kogoś gorszego, jego wzrok jednak uciekał co kilka chwil w stronę krzątającej się dziewczyny. - Nie, jak widzisz, zastanów się, czy napadał bym w lesie w takim stroju i otwarcie mówił wam jak mam na imię? Zresztą, już ci powiedziałem, że jest pusta. -


- Shinobi... Shinobi, czy to ważne? Ty też nim jesteś - Rozłożył ręce swobodnie, sprawiał wrażenie znudzonego tą rozmową.
- Chyba, że się mylę i to dziewczyna tutaj rządzi... - Odparł ukradkiem spoglądając w jej stronę. Twoja towarzyszka przewróciła oczami zaraz po tym gdy zasugerował jej przywódczą rolę w waszej grupie, nie musiałeś czekać długo aż odwróciła się w jego stronę - Pewnie, że tak, w końcu ten głąb nawet nie wie jak odpowiednio się poruszać po lesie. - Jej słowa brzmiały jakbyś to ty był jej przeciwnikiem, oskarżający ton nie ustępował. Czy faktycznie musiałeś się i z nią użerać? Czasem chyba jednak lepiej liczyć na samotność niż dzielić spędzone chwile w romantycznym lesie z dosyć zadziorną osóbką jaką jest młoda kobieta, ostatecznie musiałeś przyznać, że jej zadziorność ma swoje plusy i nawet trochę dodaje jej uroku.


- Czy to ważne dlaczego już ze mną nie trzymają? Powiedziałem ci wystarczająco o sobie, teraz pora na ciebie. W geście dobrej woli powiem ci ilu ich jest... A raczej było, prócz mnie pięciu. Teraz nie mam pojęcia - Przysiadł swobodnie pod drzewem wyciągnął z wewnętrznej części swojej szaty jabłko, zaczął je pałaszować na twoich oczach, cały czas był rozluźniony jakby wcale się ciebie nie obawiał i wiedział dokładnie jak się zachowasz... Ciekawe jak długo naprawdę Cię obserwował. Nie umknęło jednak twojej uwadze, że tym razem i dziewczyna zerka ciekawsko w jego stronę, gdy jednak udaje ci się to zauważyć oboje udają, że tego nie robią, dziewczyna wraca do swojej markotnej pozy, a mężczyzna lawiruje swoimi błękitnymi oczami między tobą a jedzonym przez siebie jabłkiem.



Prowadzone misje:
B - Ostatni Smok - Maji Kenshi, Ryukata Nikusui
C - " A happy life consists in tranquility of mind " - Ame, Kaito Hozuki
Rezerwacje:
Numa

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Forumowy No-Life
 
Posty: 2535
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 16
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy za ramiona, grzywka na prawą stronę twarzy
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 157
- Ubranko -> https://i.imgur.com/zaBOeOp.png
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Podwieszona kusarigama
Duża Torba
Kabura z prawej strony na udzie.
[na misjach]
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG: 64789656
Multikonta: Hoshigaki Maname

Re: Szlak transportowy

Postprzez Kei » 1 mar 2018, o 20:24

O ile jeszcze chwilę temu z powodu pierwszego wrażenia nieznajomy wydawał się Keiowi godnym uznania i respektowania, to jednak szybko obraz ten jakoś zaczął się sypać i brunet był nawet gotów nazwać go pustakiem oraz czarusiem. Nie miał jednak zamiaru tak słownie obrażać tego jegomościa, no przynajmniej do czasu, gdy nie odbierze tego co miał odzyskać. Ze spokojem obserwował wymianę zdań między dziewczyną i mężczyzną, w końcu nie wiele miał do dodania w tej kwestii. Skinął tylko głową na znak, że przyjął i rozumie jej opinię. Dokładnie wysłuchał przedstawienia i odpowiedzi Hitarashiego. Przy czym zastanawiał się czy ten zgrywał idiotę i unikał sensu pytania, czy może idzie z prądem i całkowicie zapomina co nim kieruje.
- Heh, to już wiedziałem w końcu wspomniałeś o tym na dzień dobry razem z tym, że "prawie dałeś się nabrać". Ech, nieważne. - Mruknął pod nosem niezbyt zachwycony pierwszą odpowiedzią.
Żadnych emocji jednak przy tym nie ukazywał i w sumie nie zależało mu już na tym, czy nieznajomy wysili się by odpowiedzieć na tą ledwo słyszalną uwagę, czy nie. Przy drugiej kwestii stwierdził, że dobrze, będzie skończyć misję jak najszybciej, gdyż towarzystwo było dość upierdliwe. Heh, nie tylko uniknął pytania to jeszcze skłonił ją by powiedziała coś bezsensownego. - Westchnął w myślach. Co do dziewczyny wcale nie uważał ją za uroczą z tą zadziornością, lecz wręcz przeciwnie, całkiem drażniąca była. Jeśli miałby wybierać, to zdecydowanie bardziej w jego guście byłaby panna z typu przyłóż do serca. No ale w tym wypadku nie było takiej opcji. Trzecia wypowiedź w guście Keia zupełnie wywróciła kota ogonem, no ale przynajmniej utwierdził się w przybliżonej liczbie przeciwników. Heh, chce coś o mnie wiedzieć? W sumie chętnie olałbym to ale tak to jeszcze nie dojdziemy do porozumienia i mnie tam nie zaprowadzi... - Rzucił w myślach rozważając sytuację.
- Większość już raczej wyłapałeś obserwując nasze spotkanie. - Odparł uprzejmym tonem wskazując na siebie i dziewczynę. - Tak, czy siak w ramach ramach zlecenia muszę odebrać skradzione rzeczy. Poza tym możesz mówić mi Kei. - Dodał tym samym tonem co poprzednio z lekkim uśmiechem.
Następnie poobserwował jeszcze trochę mężczyznę i pozwolił mu na przekąskę. Cóż jeśli coś poszło by nie tak z powodu burczenia czyjegoś żołądka, to byłoby problematycznie. Naturalnie zauważył zachowanie dziewczyny. Z jego punktu widzenia ta sytuacja wydawała dość kłopotliwa. W końcu jeśli ta stanie się zbyt przymilna dla tamtego jegomościa z powodu zauroczenia, to oboje wejdą mu na głowę. Dlatego postanowił przejść do rzeczy gdy ten tylko skończył jabłko.
- Wracając do tamtego układu, niech będzie. Możesz więc prowadzić? - Rzucił lekko z uśmiechem.
Kei
 

Re: Szlak transportowy

Postprzez Yamanaka Inoshi » 1 mar 2018, o 22:02




Misja Rangi - C - 21/...

- Rok 384 - Lato - Kei Kuroshi
- Las -
- Kantai - - Elegant i dziewczę -
Obrazek



Hitarashi wzruszył ramionami słysząc twoją ostatnią wypowiedź, w końcu nie skończył jeszcze swojego jabłka - Pamiętasz o naszej umowie, co? W jaki sposób mam być pewny, że dostanę swoją dolę? - odparł dalej zajadając się swoim jabłkiem. - Nie będziesz pewien! Nic nie dostaniesz, myślisz, że tak łatwo sobie zrobisz z niego chłopca na posyłki? - Powiedziała dziewczyna w stronę eleganckiego niebieskookiego, przewróciła jednak swój wzrok na Kei'a kończąc swoją wypowiedź. - Nie potrzebujemy go - odparła twoja towarzyszka z głosem pełnym dumy, oraz przekonania.

Chwilę to trwało, lecz ostatecznie elegant w kucyku zakończył swój posiłek. Wstał, otrzepał się zerkając na dwójkę swoich nowych towarzyszy. - W porządku, zaprowadzę was, nawet na miejscu wam pomogę, ale chcę coś jeszcze w zamian... - Rozejrzał się podejrzanie zawieszając wzrok na chłopaku - Podejdź bliżej młody - Z wielką pewnością siebie zaczął się do ciebie zbliżać, niezależnie czy ty też to zrobiłeś. Gdy znalazł się wystarczająco blisko powiedział dosyć cicho
- Po wszystkim chcę, czegoś więcej - przewrócił wzrok na dziewczynę, lustrował ją przez chwilę uważnie, nie chodziło mu o to co robiła, nie wpatrywał się w nią z dzikim pożądaniem, to było coś innego, bardziej delikatnego. - Nie patrz się tak na mnie szujo! - Skwitowała go twoja nieznośna towarzyszka. Facet wtedy momentalnie przestał się jej przyglądać, jakby stała się nagle dla niego jakimś autorytetem.


Hitarashi uśmiechnął się szeroko w twoją stronę oddalając się od ciebie, rzucił jeszcze ostatnie spojrzenie na dziewczynę by po chwili wskazać palcem w kierunku zachodnim. Skinął na ciebie głową i udał się w tę stronę, mogłoby się wydawać, że nie uważa, nawet się nie ukrywa, ani nie próbuje. Czy on planuje pułapkę? Może jednak wie co robi? W końcu zna te tereny?



Prowadzone misje:
B - Ostatni Smok - Maji Kenshi, Ryukata Nikusui
C - " A happy life consists in tranquility of mind " - Ame, Kaito Hozuki
Rezerwacje:
Numa

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Forumowy No-Life
 
Posty: 2535
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 16
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy za ramiona, grzywka na prawą stronę twarzy
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 157
- Ubranko -> https://i.imgur.com/zaBOeOp.png
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Podwieszona kusarigama
Duża Torba
Kabura z prawej strony na udzie.
[na misjach]
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG: 64789656
Multikonta: Hoshigaki Maname

Re: Szlak transportowy

Postprzez Kei » 2 mar 2018, o 10:37

Hmm, czyżbym wcześniej miał złe wrażenie? A, może ktoś tu jest niestabilny emocjonalnie? Cóż, nieważne. - Przemknęło mu pomyśli, gdy usłyszał kolejne wypowiedzi. Dziewczyna znowu otwarcie wyrażała swą niechęć do Hitarashiego, a ten w końcu znowu wykazał się chłodną logiką. Osobiście Kei chyba wolał takie podejście mężczyzny, przynajmniej wiedział co nim kieruje, a przynajmniej miał takie chwilowe wrażenie.
- Heh, kierując się takim podejściem i my nie możemy być pewni, czy nie zostaniemy oszukani w którymkolwiek momencie. - Odparł spokojnym, acz uprzejmym tonem w stronę mężczyzny. - Gdyby, ta kryjówka była taka łatwa do znalezienia już bym się tam kierował. - Dodał tak samo w stronę dziewczyny.
Cóż, łatwo obnosić się dumą, a gorzej potem wykonać robotę. Brunet skoro już miał wskazówkę to wolał ją trzymać przy sobie, nawet jeśli była kłopotliwa w obsłudze. Co nie znaczy, że w pełni mu ufał. Czujnym zawsze trzeba było być. Gdy Hitarashi skończył jeść, w końcu przeszedł do rzeczy, choć jakoś słowa mężczyzny nie zachwyciły bruneta. Heh, pomoże ale jeszcze czegoś chce? Jak chciwym można być? - Rzucił w myślach wzdychając.
- Hmm? - Wydał z siebie ostrożnie wykonując kilka kroków w stronę nieznajomego.
Kolejnej wypowiedź Hitarashiego Kei musiał przez chwilkę analizować. Cóż same słowa mogły mieć ukryty kilka znaczeń, lecz gdy uwzględniło się kilka gestów z mowy niewerbalnej, to przekaz stawał się w miarę jasny. Hmm, to nie pożądanie? Fascynacja? - Rzucił w myślach zastanawiając się co kieruje rozmówcą?
- Heh, jesteś pewien, że akurat do mnie powinieneś kierować się z tą sprawą? Z resztą jeśli to tylko coś przelotnego to obaj możemy mieć potem problemy. - Westchnął cicho, by tylko facet usłyszał.
Czyżby fatalne zauroczenie? Jeśli mam robić za swatkę, to może już teraz powinienem zrezygnować? Przy takiej dziewczynie może to być niemożliwe, a poza tym ciągle nie wiem wiele o tym gościu. - Rzucił w myślach zastanawiając się czy ta misja nie jest zbytnio kłopotliwa. Następnie ostrożnie ruszył za mężczyzną przy okazji starając się wykryć jakiekolwiek nieprawidłowości w okolicy za pomocą swoich zmysłów. Cóż ostrożności nigdy za dużo.
Kei
 

Re: Szlak transportowy

Postprzez Yamanaka Inoshi » 2 mar 2018, o 17:52




Misja Rangi - C - 23/...

- Rok 384 - Lato - Kei Kuroshi
- Las -
- Kantai - - Elegant i dziewczę -
Obrazek



Hitarashi zaczął się śmiać zaraz po tym gdy usłyszał twoje docinki odnośnie znalezienia obozu, widać wiedział coś czego nie wiedziałeś na pewno ty. Westchnął ciężko gdy odbiłeś jego pytanie odnośnie dziewczyny.
Przez parę dłuższych minut szliście w jednym kierunku, mogło ci się wydawać, że właściwie krążycie w kółko. W pewnej chwili jednak zdałeś sobie sprawę, że teren na jakim się znajdujecie spowija mgła i tak naprawdę widoczność jest jeszcze mniejsza niż przed chwilą. Elegancki błękitnooki jednak nic sobie z tego nie robił, dalej prowadził waszą trójkę podłóg swoje widzimisię.


- Daleko jeszcze? - szeptała dziewczyna wyraźnie poirytowana drogą, jaką obrali, w końcu w obecnej chwili nie byli w stanie zobaczyć wiele ponad czubki własnych nosów. Mgła przez którą się przedzieraliście przypominała konsystencją kożuch mleczny. - Jeszcze trochę i będziemy na miejscu - odparł pełen przekonania Hitarashi, w końcu on znał ten las, oraz ścieżkę po której was prowadzi, skąd jednak ta mgła?

- Teraz uważnie za mną, krok w krok jeśli chcecie zachować nogi, pełno tutaj pułapek - Zatrzymał wasz pochód za pomocą gestu dłoni, wykonał kilka kroków w prawo, a później rzucił obojgu, tobie, oraz dziewczynie uśmiech torując wam drogę między domniemanymi pułapkami. W pierwszej chwili ich nie zauważyłeś.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.




- Obóz skryty w chmurach -



z/t


Prowadzone misje:
B - Ostatni Smok - Maji Kenshi, Ryukata Nikusui
C - " A happy life consists in tranquility of mind " - Ame, Kaito Hozuki
Rezerwacje:
Numa

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Forumowy No-Life
 
Posty: 2535
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 16
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy za ramiona, grzywka na prawą stronę twarzy
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 157
- Ubranko -> https://i.imgur.com/zaBOeOp.png
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Podwieszona kusarigama
Duża Torba
Kabura z prawej strony na udzie.
[na misjach]
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG: 64789656
Multikonta: Hoshigaki Maname

Re: Szlak transportowy

Postprzez Shin » 5 mar 2018, o 06:34

Motylki przeleciały kawał drogi, dostając się do Kantai z Hanamury. Opuszczony przez dziewczynę, być może ścigany przez mafiozów i w okropnym, podłym humorze. Dziewczyna, która dała mu siebie pewnie była teraz w drodze do Sogen, swojego rodzinnego landu. Gdyby tylko móc zapomnieć, zostawić to wszystko za sobą i już nigdy do tego nie wracać. Nie ważne jak bardzo próbował, nie umiał powstrzymać się od łez. W końcu się poddał i w oczekiwaniu na statek wybuchnął długo tłumionym płaczem, kórego nie umiał powstrzymać. Płakać kilkanaście godzin, nie zważając na zachowanie przechodniów i ukrywając twarz.
Miał przecież tylko piętnaście lat. Nie był przygotowany na stratę kogoś, kogo kocha. Uspokoił się dopiero, gdy wszedł na statek. Znajome chybotanie utulało zmęczonego chłopca do snu, pozwalając mu odpocząć, nim dopłyną do celu...

Skąd: Kantai
Dokąd: Ryuuzaku no Taki
Czas podróży: 30 minut
Czas przybycia: 7:05
Środek transportu: Łódka (100 ryo)


zt
Avatar użytkownika

Shin
 
Posty: 394
Dołączył(a): 11 sty 2018, o 16:17
Wiek postaci: 15
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Brązowe włosy
Widoczny ekwipunek: Kabury na udach
Torba na lewym pośladku
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4730&p=70885#p70822
GG: 6007040
Multikonta:

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Kantai

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość