Czarne jezioro

Prowincja o znacznej powierzchni otoczona niedużymi wysepkami umiejscowiona na morzu na zachód od Prastarego Lasu. Kantai zamieszkiwany jest przez klany: Hōzuki, Hoshigaki i Shabondama. Umiejscowiona na niej Hanamura stanowi stolicę nowopowstałego Cesarstwa. Ze względu na swoje umiejscowienie na Kantai rozwijany jest w szczególności przemysł wodny, a także rybołówstwo. Ze względu na wysoką wilgotność powietrza przy równocześnie niewysokiej temperaturze zaobserwować można na wyspach praktycznie cały czas występującą mgłę, które skutecznie zakrywa pole widzenia na większą odległość.

Re: Czarne jezioro

Postprzez Misae » 21 maja 2018, o 14:02

[justify]Misae obładowana po zęby sprzętem który miała kupiony wcześniej oraz w czasie ostatnich swoich zakupowych wojaży dotarła na ustalone miejsce spotkania. Już z dystansu czuła bijącą w powietrzę chakrę przyjaciół, oraz to o ile od dotychczasowych ćwiczeń ich zapas energii opadł. Jednak nie wiedziała czy to nie ona jest bardziej zmęczona od nich. Nigdy nie byłą typem osiłka a jako kobieta lubiąca wydawać raz na jakiś czas pieniądze miała potem problem. A mogła poprosić któregoś z panów o pomoc, ale nie... zachciało jej się być samowystarczalną to teraz miała za swoje.
Pomachała na przywitanie po czym usiadła pod jednym z drzew zrzucając swój cały tobołek, który upadł ciężko. Oparła się plecami o twardą korę uśmiechając się z przekąsem
-Widzę, że nie nudziliście się pod moją nieobecność.. - zażartowała kręcąc z dezaprobatą głową widząc pobojowisko, które bez najmniejszych wątpliwości było spowodowane ingerencją panów. No cóż... Yamanaka nie mogła pozostawać za bardzo w tyle. Sięgnęła po jeden ze swoich zwoi, gdy tylko poczuła, że wreszcie odzyskuje fason.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Obrazek~Kompan Tomoe
Obrazek
“It's amazing how a little tomorrow can make up for a whole lot of yesterday.”

Misje:
- Shidia - Misja D
- Han Gug - Misja C
- Maji Bu - misja C - zawieszona, gracz nieobecny
Avatar użytkownika

Misae
 
Posty: 734
Dołączył(a): 17 gru 2017, o 11:38
Wiek postaci: 23
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Białowłosa, wysoka, o dwukolorowych tęczówkach - prawa srebrzysto-biała, a lewa fiołkowa, ubrana w płaszcz, na dłoniach rękawiczki ze stalowym ochraniaczem. Na szyi kwiatowa kolia; różowe kanzashi we włosach
Widoczny ekwipunek: Torba na biodrze
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4534
GG/Discord: Misae#1695

Re: Czarne jezioro

Postprzez Kitashi » 21 maja 2018, o 22:28

Chłopak przyglądał się ze spokojem poczynanium Minoru, który to kombinował coś z dwoma mieczami, co chwile zbliżając je do siebie bez skutku. Koseki odpuścił sobie komentarze, a jedynie przyglądał się pierwszym postępom w działaniach starczego z braci. Gdy w końcu chłopakowi się udało, a wokół zaczęły gromadzić się chmury, z których zaczął spokojnie opadać deszcz, Koseki zaciekawiony uniósł jedną brew, podczas gdy ledwo chwilę później pierwsze wylądowanie z nagromadzonej komórki burzowej uderzyło w powstałą wcześniej kopułę. Koseki nie musiał wyczuwać chakry aby wiedzieć jaką moc miała ta technika, ale mimo to nie spoczoł na laurach, albowiem gdy tylko Minoru skończył, Koseki wstał na równe nogi, gotów do dalszego treningu. Ledwo chwilę później pojawiła się Misae ze swoimi zakupami, które to zapewne aż tak ją spowolniły. Na jej słowa chłopak wyszczerzył się w uśmeichu i rzucił.
-Mogłaś powiedzieć że będziesz szła z połową asortymentu sklepu, to bym pomógł.
By po tych słowach zabrał się za działanie, w końcu miał jeszcze sporo technik do opanowania.
Jako iż układ chakry Kosekiego był już mocno obciążony, chłopak postanowił przenieść się przez najblizszy czas na wysiłek fizyczny, aby dać układowi chakry odpocząć. Mimo to potrzebował partnera do nauki technik taijutsu, wiec musiał z pomocą znanej już sobie techniki stworzyć sparing Partnera. Złożył dwie pieczęcie, po których wykonaniu przed chłopakiem pojawiło się kryształowe lustro, z którego po kilku chwilach wyszła idealna kopia Kitashiego. Gdy idealnie odwzorowany Kitashi stanął naprzeciw oryginału, ten kazał mu stanąć w miejscu i przeszedł do rzeczy. Z jednego zwoju wyczytał o pewnej, dość prostej kombinacji ciosów w stylu goken, który może się przydać przy ewentualnej walce w zwarciu. Chłopak idąc za poradami ze zwoju, wybił się w powietrze i wykonał pierwsze kopniecie, które to klon zablokował rękoma, zaś oryginał po szybkim obrocie drugi z kopniaków wycelował w odsłoniętą części ciała klona- pod mostkiem, sprawiając iż klon padł na ziemie. Jako iż pierwsze wykonanie nie było idealne i miało wiele błędów, Koseki powtórzył tą samą kombinację kopniaków kilka razy, za każdym razem próbując wykonać drugi z ciosów w inną część ciała klona, aby mieć w głowie najlepsze punkty do oddania uderzenia. Gdy Koseki był zadowolony z efektu odłożył zwój na bok i zabrał się za lekturę kolejnego z nich.
Spoiler: pokaż
Chakra:41-14=27%
Technika wykonana:

Nazwa
Shōton: Suishō Bunshin no Jutsu

Pieczęci
Koń → Baran

Zasięg
Lustro przed sobą / klony zasięg prowincji w której znajduje się twórca

Koszt E: 18% | D: 13% | C: 9% | B: 5% | A: 3% | S: 2% | S+: 1% za klona + % który przekaże twórca

Dodatkowe Szybkość -> 1/2 twórcy; Siła -> 1/2 twórcy; Wytrzymałość równa kryształowi na tej randze.

Opis Użyteczna technika klonowania, wykorzystywana przez klan Kōseki. Po aktywacji jutsu tworzymy spore nefrytowe zwierciadło, z którego powoli wychodzą stworzone z tego samego materiału klony użytkownika. Są one bardzo wytrzymałe, a ich ciosy bolesne (w końcu zostały stworzone z minerałów), w zamian jednak mogą używać tylko technik klanowych oraz Taijutsu/Buki jutsu nieopierających się na chakrze, a także posiadanego ekwipunku za wyjątkiem nieszablonowych broni - notek, bomb, zwojów, itd. I choć ich tworzenie jest powolne, bo wychodzą z lustra pojedynczo, to ich wytrzymałość (równa randze reberu) pozwala dla najsilniejszych koseki określać je mianem niezniszczalnych bunshinów. Warto dodać, że samo lustro może posłużyć za całkiem dobrą defensywę dla jednej, może dwóch osób, a ponadto można się w nim przejrzeć, choć obraz nie będzie idealny. Po zniszczeniu chakra nie wraca do użytkownika


Nauka Taijutsu Goken D:

Nazwa
Konoha Senpū

Pieczęci
Brak

Zasięg
Bezpośredni

Koszt
Brak

Dodatkowe
Podczas wykonywania techniki: +10 Percepcji.

Opis Specyficzna technika, będąca przypuszczalnie najpopularniejszym ruchem tego stylu walki. Użytkownik wybija się w powietrze i wyprowadza dwa kopniaki z obrotu w powietrzu. Pierwszy z nich jest wyprowadzany dla zdezorientowania przeciwnika i zmuszenia go do podniesienia bloku, drugi zaś jest ciosem właściwym, który ląduje na odsłoniętym fragmencie ciała przeciwnika. Przydatne uderzenie, mogące solidnie zaboleć przeciwnika.
Kitashi
 

Re: Czarne jezioro

Postprzez Minoru » 23 maja 2018, o 22:12

Był z siebie dumny. No może nie skakał z radości, lecz czuł że stał się silniejszy, czyż nowo opanowane jutsu nie dowodziło tego? Z rozważań jednakże wybiło go przybycie ostatniej z drużyny. Misae, kobieta niezwykła i niezależna, wpadła na pole treningowe obładowana zakupami. Nie skomentował tego, nie odezwał się również, po prostu skinął głową w geście powitania i powrócił do swej medytacji. Nie był pewien jak wiele mógł sobie jeszcze pozwolić na szastanie swoja chakrą, lecz jego ciało dawało mu jasny znak, że jeszcze da radę wykrzesać z siebie ostatnią iskrę. Była to chyba najdziwniejsza technika jaką pokazał mu ojciec. W teorii była niezwykle prosta, lecz właśnie ta prostota stanowiła o jej sile.
Wstał ze swego miejsca, odchodząc od obojga trenujących przyjaciół. Potrzebował teraz dużo ciszy i spokoju. Stanął w bezpiecznej odległości, zamykając oczy i składając dłonie w pieczęć. Nie żeby była mu potrzebna, lecz pozwalała mu się lepiej skupić. Nie potrafił zliczyć, który to już raz, dzisiaj, skupiał w swoim ciele chakrę raitonu, lecz tym razem miejscem jej skupienia miały być usta młodziana. Minoru poczuł niemiłe mrowienie rozchodzące się w jego ustach. Otworzył je i wtedy nastąpiła eksplozja. No może nazywanie tego eksplozją, było lekką przesadą, lecz z jego ust wydobył się dym, a wyładowania rozeszły się po całej jego szczęce dotkliwie ja paraliżując. Kolejną godzinę spędził na rozmasowywaniu sparaliżowanej części ciała, nim mógł ponownie mówić.
- To nie było śmieszne - były to pierwsze słowa jakie padły z jego ust, w kierunku pozostałej dwójki. Przez tą godzinę miał wystarczająco dużo czasu by namyślić się, co poszło nie tak. Głównymi podejrzanymi byli, zbyt dużo chakry oraz zbyt długi czas trzymania chakry w ustach. Ponownie więc skupił chakrę w ustach, tym razem starając się wyczuć moment, w którym pojawi się mrowienie w ustach i wtedy też zamierzał zaprzestać kumulowania chakry. Kolejna próba i kolejna porażka. Tym razem jednak, gdy otworzył usta, sparaliżowany został jedynie język, choć słowo jedynie było lekkim niedomówieniem, ponieważ Minoru ponownie nie mógł wydobyć z siebie ani słowa. W końcu jednak, udało mu się wyważyć potrzebną ilość chakry. Gdy otwierał usta, wystrzeliwał z niego nawet promień raitonu, w kształcie wyładowania, lecz tutaj pojawiła się kolejna przeszkoda. Wyładowanie kierowało się tam gdzie chciało, bez możliwości ingerencji w tor lotu. Również pierwszy wystrzał był tak niespodziewany i gwałtowny, że chłopaka aż przewróciło na plecy.
- WOW - zakrzyknął uradowany, podnosząc się natychmiast z ziemi, czego pożałował po chwili gdy zmęczone mięśnie dały mu o sobie znać. On jednak nie skończył, było jeszcze sporo do opanowania. Odchylił się do tyłu, kumulując kolejną porcję chakry w ustach, by powrócić do wyprostowanej pozycji już z otwartymi ustami, chwilę później. Tym razem był gotowy na siłę z jaką wystrzeli wyładowanie. Celowanie jednak było wciąż problemem. Każde kolejne powtórzenie poprawiało jednak jego sytuację. Ba, w pewnym momencie odkrył jeszcze jedną niesamowitą cechę tej techniki. Mógł naginać tor lotu wiązki w nieznaczny sposób, co otwierało mu nowe taktyki i strategie w walkach.

- Huh - nogi zatrząsły się pod nim, gdy w ziemi powstało kolejne wyżłobienie. Tak bardzo opadł z sił, że aż usiadł na tyłek z głośnym klapnięciem. Mimo to na jego ustach widniał uśmiech, jaki można zobaczyć u dziecka, które dostało lizaka. Nie wstawał jednak, nie chciał wstawać, a nawet gdyby chciał to nie mógł, musiał odpocząć. Nawet nie starał się znaleźć jakiegokolwiek oparcia, po prostu położył się na ziemi, wystawiając swoją twarz w kierunku słońca.
Spoiler: pokaż
Chakra: 49 – 28 = 21%

Nazwa
Raiton: Gian

Pieczęci
Brak

Zasięg Max.
30 metrów

Koszt
E: 36% | D: 28% | C: 20% | B: 16% | A: 12% | S: 8% | S+: 4%

Dodatkowe
Brak dodatkowych wymagań

Opis Bardzo dobra technika, mająca w sobie prawie wszystko czego oczekuje użytkownik Raitonu. Jutsu to bowiem nie wymaga pieczęci, co za tym idzie jest szybkie w swym tworzeniu. Przelanie chakry w odpowiednie miejsce, skutkujące wystrzeleniem z ust pioruna. Sama wiązka nie jest już tak szybka jak wykonanie, lecz niejeden nie potrafiłby uniknąć tej techniki. Otrzymanie tego uderzenia na ciało skutkować może poparzeniami, paraliżem, u słabszych przeciwników nawet śmiercią. Wiązkę można w delikatny sposób kontrolować, lecz nie sprawi to by technika odwróciła swój tor o 90 stopni. Wszystko dlatego że jest trudna do kontroli, lecz nawet najmniejsze odchylenie może mieć jakieś znaczenie.
Minoru
 

Re: Czarne jezioro

Postprzez Misae » 24 maja 2018, o 15:56

Na żart Kitashi'eg jedynie pokręciłą z dezaprobatą głową i pokazała mu język
-Po prostu miałam przeczucie, że przyda wam się solidna porcja bandażu po tych waszych treningach - ot taki luźny, śmieszek, na który mogła sobie przy nich pozwolić.
W ramach chwili oddechu kunoichi pozwoliła sobie chwilę obserwować towarzyszy. To co robili było wręcz niesamowite... choć nie mogła usiedzieć na miejscu i aż musiała podejść do starszego z braci Rakurai i zapytać czy nie potrzebuje jej medycznego wsparcia po pierwszej z prób opanowywania nowej techniki. Zależnie od odpowiedzi tak postąpiła. Koseki też nie pozostawał bezczynny. Czy naprawdę jego kekkei genkai pozwalało mu robić takie chakry? Chyba Misae będzie musiała ostro wziąć się do roboty jeśli miała zamiar czymkolwiek ich zaskoczyć...


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Obrazek~Kompan Tomoe
Obrazek
“It's amazing how a little tomorrow can make up for a whole lot of yesterday.”

Misje:
- Shidia - Misja D
- Han Gug - Misja C
- Maji Bu - misja C - zawieszona, gracz nieobecny
Avatar użytkownika

Misae
 
Posty: 734
Dołączył(a): 17 gru 2017, o 11:38
Wiek postaci: 23
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Białowłosa, wysoka, o dwukolorowych tęczówkach - prawa srebrzysto-biała, a lewa fiołkowa, ubrana w płaszcz, na dłoniach rękawiczki ze stalowym ochraniaczem. Na szyi kwiatowa kolia; różowe kanzashi we włosach
Widoczny ekwipunek: Torba na biodrze
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4534
GG/Discord: Misae#1695

Re: Czarne jezioro

Postprzez Kitashi » 26 maja 2018, o 11:48

Chłopak uśmiechnął się szeroko i lekko parsknął śmiechem na docinkę Misae.
-W sumie możesz mieć rację.
Powiedział z uśmiechem, patrząc na to że Minoru bawi się raitonem. Trójka przyjaciół chwilę póxniej wróciła do treningów, Minoru techniki raitonu, Misae inne techniki, a Koseki Taijutsu. Podczas gdy Chyłopak czytał teorię do kolejnej z technik taijutsu, przy próbie wykonania techniki przez Minoru, zaistniała scenka, na którą chłopak powstrzymał się od smiechu i tylko spytał.
-Wszystko w porządku?
Po czym wrócił do swojej techniki Goken. Znowu stanął naprzeciw swojego klona, gdzie idąc za wskazówkami ze zwoju, szybko zgiął lewą nogę, prawą wykonując szybkie, niskie kopniecie na nogi klona. Efekt był prawidłowy, ale niestety klon zamiast odlecieć do tyłu, przewrócił się prosto na Kitashiego. Ten wymamrotał kilka niezrozumiałych słów, zrzucając z siebie klona i ponownie szybo wstając na równe nogi. Chłopak już wiedział że musi kopnąć bardziej od boku, zmuszając przeciwnika do zgięcia kolan i padnięcia na plecy, tak też zrobił, ponownie podchodząc do klona, zgiął jedną nogę, a drugą wyprowadził cios, którym podciął nogi klona, a ten padł na ziemię. Chłopak jeszcze kilka razy wykonał ową technikę by zapamiętać odpowiednie jej wykonanie, oraz aby dobrze wyczuć moment na jej użycie. Gdy chłopak wreszcie był zadowolony z efektu, usiadł przy torbie ze zwojami, odkładając aktualnie trzymany i biorąc kolejny w dłonie, spojrzał na Misae, która badała kryształowe lustro. Chłopak lekko uniósł brew, wstając n równe nogi.
-Co kombinujesz?
Spytał z lekkim uśmiechem i zaciekawieniem, podchodząc do dziewczyny, gdy ta skończyła skupiać się nad techniką, o której chłopak nie miał pojęcia.

Spoiler: pokaż
Nauka techniki Goken D:

Nazwa
Konoha Reppū

Pieczęci
Brak

Zasięg
Bezpośredni

Koszt
Brak

Dodatkowe
Podczas wykonywania techniki: +10 Szybkości.

Opis Proste uderzenie, zwalające przeciwnika z nóg. Gdy ktoś się zbliży na odległość nogi, użytkownik obraca się, uginając jedną nogę, zaś drugą wyprowadzając low kick na stopy przeciwnika. Poprawnie wykonana sprawia, że oponent ląduje na ziemi, wystawiony na dalsze uderzenia. Technika jest prosta do opanowania, wymaga ona jednak trochę doświadczenia, by móc wybrać idealny moment na jej wyprowadzenie.
Kitashi
 

Re: Czarne jezioro

Postprzez Minoru » 26 maja 2018, o 19:30

Leżał tak na ziemi dłużej niż zamierzał. Samo wyrównanie oddechu zajęło mu dobrą chwile, ale nawet gdy tego dokonał nie potrafił zmusić się do ponownego wstania. Najzwyczajniej w świecie jego silna wola nie była tak silna jak by sama nazwa wskazywała. Widać również i tutaj należałoby dokonać pewnych poprawek. Zastanawiał się czy powinien poprosić o pomoc Misae, lecz jakiś czas temu, gdy rąbnęło go w szczękę, odmówił jej. Więc co tu dużo mówić wstydził się… Zresztą wyglądała na mocno zajętą. Widniejące na jej twarzy skupienie było tak potworne, że miał wrażenie że widzi pot skraplający się na jej czole. Kto wie co właściwie teraz robiła, ale należała do klanu Yamanaka, a ich mocy nie dało się ot tak zwyczajnie pojąć. Nie był pewien ile dokładnie czasu minęło nim podniósł się do pozycji siedzącej, lecz słońce zdążyło zaznaczyć na nim swój ślad pod postacią zaczerwienionej skóry. No cóż opalenizna zawsze w cenie… gdyby nie to że Minoru zawsze był biały niczym syn młynarza.
- Czym by się tutaj dobić - wygramolił się na proste nogi i rozejrzał wokoło.
Pochwycił mocniej rękojeści swych katan i sprawnym ruchem wyciągnął je z kabur. No może nie było to tak sprawne jak w opowieściach o samurajach, ale trochę się popracuje nad tym i na pewno stanie się to jego atutowym ruchem. Właściwie potrzebował tylko jednej katany, ponieważ dwoma nie potrafił posługiwać się jeszcze tak sprawnie. Dlatego też odłożył jedną z nich na bok, by ta nie sprawiała mu problemów. Następnie odnalazł idealne miejsce między drzewami, nieznanego mu gatunku, lecz o długich, cienkich i zwisających ku ziemi gałęziach. Dawało mu to nie tylko doskonałe miejsce do treningów, ale również i powodowało że był ukryty przed większością wścibskich spojrzeń.
Chwycił swój miecz oburącz i wywinął nim młynka. Uwielbiał ten świst powietrza, gdy ostrze przeszywało je. Lecz nie o tym, nie o tym. Chwycił rękojeść prawą dłonią, lewą opuszczając luźno wzdłuż ciała. Czytał gdzieś kiedyś, że atakując zza pleców mógł osiągnąć większą siłę ataku, dlatego też umiejscowił ostrze za swoimi plecami od strony lewego barku, w poprzek aż do prawej strony pasa. Następnie zamachnął się z całej siły i… tak nim zarzuciło, że zrobił piruet upadając na widowiskowo na ziemię. Dobrze, że nie zranił się o własną broń. Wolałby się wtedy wykrwawić ze wstydu niż wrócić do znajomych. Podniósł się z ziemi rozglądając się jakież to efekty udało mu się osiągnąć. Wtedy też dostrzegł kilka ściętych gałęzi. Można by powiedzieć że może być z siebie dumny, jednak udało mu się coś zabić. Tylko że obcięte gałęzie znajdowały się w miejscu za jego plecami, nie przed nim. Ustawił się więc, w tym samym miejscu i ponownie przyjął pozycję jak poprzednio. Tym jednak razem wykonał ruch barkiem i ręką powoli, analizując tor lotu ostrza. Rzeczywiście, ostrze skierowane w taki sposób musiało zahaczyć o gałęzie. Tylko czy dało się to jakoś wykorzystać?
Stanął w innym miejscu i tam też wykonał kolejne cięcie. Chwilę później mógł podziwiać jak kilka gałęzi znajdujących się za nim wylądowało na ziemi. Teraz ciekawość Minoru wzrosła jeszcze bardziej, a jej głównym celem było to, czy dałby radę ściąć więcej gałęzi naraz. Problem polegał tylko na tym, że nie był wystarczająco rozciągnięty. Usiadł więc na ziemi i uniósł prawą rękę do góry, zginając ją w łokciu. Lewą dłonią za łokieć i zaczął ciągnąć, starając się wepchać prawą rękę jak najdalej za głowę. Szukał miejsca, w którym ścięgna i mięśnie będą napięte, ale nie będą jeszcze bolały. Wtedy też wytrzymywał w takiej pozycji przez 10 sekund i zmniejszał napięcie. Powtórzył takie ćwiczenie kilku krotnie, by następnie przejść do kolejnego. Oparł swą, prawą, dłoń o drzewo, rękę prostując i odchylił się w prawo, tak by ręką była wyciągnięta jak najbardziej w bok. Po takim treningu kolejny raz chwycił za ostrze i zamachnął się nim zza pleców. Efekt był lepszy, lecz wciąż brakowało mu odrobinę do perfekcji…

Wyszedł spomiędzy liści jakiś czas później, poszukując pozostawioną katanę. Gdy ją odnalazł, schował ją do kabury i powrócił do swych kompanów.
- Wykończę się tym treningiem, ale jest super!- czuł jak w jego organizmie zaczęła płynąć endorfina.
Spoiler: pokaż

Nazwa
Uragiri

Pieczęci
Brak

Zasięg
Zależy od długości ostrza

Koszt
Brak

Dodatkowe
Na czas używania techniki otrzymujemy +30 do szybkości

Opis Technika stosowana do niespodziewanego zaatakowania przeciwników - zwłaszcza, gdy jeden stoi przed drugim. Użytkownik szarżuje z wyskokiem na tego z tyłu, biorąc duży zamach. Przeciwnik zostaje wtedy oszukany - myśli on, że uderzenie zaraz go dosięgnie, podczas gdy cios właściwy nadchodzi... za plecami, dosięgając tego, który stał przed domniemanym celem. Ze względu na dobre położenie przeciwników, którzy nie wchodzą nam w drogę podczas uderzenia, możemy wyprowadzić gładkie, płynne cięcie.
Minoru
 

Re: Czarne jezioro

Postprzez Misae » 26 maja 2018, o 21:42

[justify]Kiedy Kitashi do niej zagadnął uśmiechnęła się pogodnie.
-Czytam - odpowiedziała nieco tajemniczo. Zamierzała pociągnąć temat kiedy już będzie spokojniej, a nie wszystko w takim zamieszaniu. Jeden ćwiczył, drugi, ona starała się skupić. Jedno wielkie zamieszanie. Kiedy Minoru odmówił pomocy jedynie przytaknęła. Nie zamierzała go zmuszać.
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Obrazek~Kompan Tomoe
Obrazek
“It's amazing how a little tomorrow can make up for a whole lot of yesterday.”

Misje:
- Shidia - Misja D
- Han Gug - Misja C
- Maji Bu - misja C - zawieszona, gracz nieobecny
Avatar użytkownika

Misae
 
Posty: 734
Dołączył(a): 17 gru 2017, o 11:38
Wiek postaci: 23
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Białowłosa, wysoka, o dwukolorowych tęczówkach - prawa srebrzysto-biała, a lewa fiołkowa, ubrana w płaszcz, na dłoniach rękawiczki ze stalowym ochraniaczem. Na szyi kwiatowa kolia; różowe kanzashi we włosach
Widoczny ekwipunek: Torba na biodrze
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4534
GG/Discord: Misae#1695

Re: Czarne jezioro

Postprzez Kitashi » 26 maja 2018, o 23:57

Chłopak lekko uniósł brew zdziwiony na słowa Misae, ale uznał że nie będzie wypytywał, bo dziewczyna i tak jak będzie chciała to powie. Zamiast tego wziął kolejny zwój z torby i go rozłożył.
Kolejna z technik należących do stylu goken, a konkretniej rozwinięcie poznanej wcześniej techniki - Konoha Senpu, lecz tym razem celem ciosu nie było odsłonięty punkt, zaś głowa bądź szyja przeciwnika. Kolejną zmianą w technice było to, iż poprzez wysłanie niewielkiej ilości chakry do nogi wykonującej kopniecie,sprawiając iż pojawia się błysk, który może utrudnić przeciwnikowi unik poprzez lekkie oślepienie. Aby móc skorzystać z pełnego potencjału techniki, chłopak najpierw na pusto wykonał kilka kopnięć, za każdym razem przesyłając do nogi odrobinę chakry, próbując uzyskać efekt błysku. Pierwsze próby szły nieudolnie, aż za którymś razem przy nodze brodacza pojawił się jasny, biały błysk. Gdy chłopak opanował już sposób wysyłania chakry, podszedł do swojego klona, który już sporo wytrzymał, ale musiał pomóc chłopakowi w opanowaniu kilku technik taijutsu. Chłopak wyskoczył w powietrze, zamachując się nogą, jednocześnie wysyłając doń chakrę, lecz nic się nie stało, klon szybko uniknął nogi, a Koseki prawie się przewrócił. Chłopak spróbował jeszcze raz, i jeszcze raz. Miał problem aby w tej krótkiej chwili gdy znajdował sie w powietrzu jednocześnie wykonać cios i utworzyć błysk. Mimo to chłopak próbował raz za razem. Przy którejś próbie nogę chłopaka objął błysk, który lekko oślepił klona, przez co noga oryginału zetknęła się z szyją klona, powalając go na ziemię. Brodacz wykonał ten cios jeszcze kilkukrotnie, by zapamiętać odpowiednie tempo wybicia, wysyłania impulsu chakry i w wykonania ciosu. Gdy był usatysfakcjonowany odłożył zwój i starł pot z czoła, który pojawił się na nim w miarę wysiłku.

Chłopak na moment usiadł na ziemi by złapać oddech, a jednocześnie wyszperać z torby kolejny zwój.Nie wiedział za bardzo jakie połaczenie ze sobą ma machający Minoru z Misae, która jakgdyby celowała w niego specyficzną pieczęcią, więc tego nie skomentował, ale słysząc prośbę Misae chłopak zwrócił się w jej stronę i uśmiechnął się lekko
-Możesz trenować na mnie, jeśli się nadam. Powiedz tylko co mam robić
Chłopak nie wiedział co dokładnie planowała dziewczyna, ale też nie dopytywał. Ufał jej, tak samo jak ona jemu, wiec mógł w ciemno zgłosić się jako królik doświadczalny do nauki nowych technik Yamanaki, również nie miał nic do ukrycia, więc nawet jej klanowe zdolności mu nie przeszkadzały.
Spoiler: pokaż
Nauka Techniki Goken C:

Nazwa
Konoha Daisenkō

Pieczęci
Brak

Zasięg
Bezpośredni

Koszt
Brak

Dodatkowe
Znajomość Konoha Senpū|Podczas wykonywania techniki: +20 Szybkości.

Opis Proste rozszerzenie techniki Konoha Senpū, tym razem jest ono jednak skierowane w inną stronę. W tym wypadku, gdy jesteśmy w powietrzu, wykonujemy kopniak wycelowany bezpośrednio w głowę lub szyję oponenta. Ze względu na to, że dodatkowo wysyłamy do nogi chakrę, pojawia się delikatny błysk, który może utrudnić przeciwnikowi unik (musi zmrużyć oczy). Po udanym uderzeniu przeciwnik najczęściej pada oszołomiony.
Kitashi
 

Re: Czarne jezioro

Postprzez Minoru » 27 maja 2018, o 19:11

Nagle poczuł się słabo, a świat zawirował wokół niego. Potem… potem wszystko jakby wróciło do normy, czuł się jednak trochę nieswojo, dlatego też postanowił zatrzymać się i przykucnąć by złapać oddech i jeśli będzie chciał się przewrócić, wtedy miałby bliżej do ziemi, ergo nie rozkwasił by sobie tak strasznie twarzy, lub też mógłby wesprzeć się na dłoniach. Pojawił się jednak drobny problem… no dobra, nie taki drobny. Jego ciało nie zareagowało na jego polecenie, ba nawet teraz gdy wpadał w panikę, jego ciało nie zrobiło nic. Mimika pozostała taka sama, nogi nie chciały zrobić kroku. Tylko jego ręka podniosła się do góry by pomachać. Czuł się jak widz, niemający żadnej władzy nad tym co się dzieje. Spanikował, lecz nie jego ciało, było to tak dziwne, tak przerażające. I wtedy zobaczył ją, Misae. Stała naprzeciwko niego w tej dziwnej pozycji, a jej twarz była tak bardzo skupiona. Nagle poczuł się jakby ktoś wciągnął go z drugiego siedzenia przed kierownice. Mimo to przerażenie nie minęło, nie to nie tak. Była tam złość, niedowierzanie. Nie potrafił uwierzyć, że Misae naruszyła jego prywatność, bez jego wiedzy. I ta jej siła… nie mógł nic zrobić, nie mógł się jej oprzeć. Usiadł na ziemi, roztrzęsiony. Był to pierwszy raz gdy stał się celem jakiegoś Yamanaki. Czytanie w myślach to jedno, ot głupia zabawa, tak długo jak nie zaczną grzebać zbyt głęboko, ale przejmowanie kontroli nad ciałem i robienie za pacynkę. To, to było dla niego czymś, może nie złym, przecież byli przyjaciółmi, nie zrobiłaby mu nic złego, lecz nie był na to gotowy. Musiał uspokoić swoje skołatane nerwy.
Wyciągnął dwa puste zwoje i rozłożył je przed sobą. Następnie sięgnął po ołówek i za jego pomocą nakreślił na zwoju odpowiednie znaki, służące do pieczętowania. Była to podstawowa sztuczka, jakiej używał jego ojciec i chyba każdy shinobi na świecie, a jednak on jej nigdy wcześniej nie opanował. Teraz jednak miał zamiar to nadrobić. Ułożył na zwoju jeden z kunaiów i złożył pieczęć tygrysa, by po chwili przyłożyć dłoń do zwoju uwalniając swoją chakrę. Kunai okrył się dymem, a gdy ten się rozwiał kunaia już nie było. Znaki na zwoju stały się wyraźniejsze, grubsze. Zapakował więc pozostałe przedmioty do zwojów, tak by odciążyło go to choć odrobinę w przyszłości.

Odetchnął głębiej spokojniejszy. Miał przed sobą jeszcze dużo nauki, lecz czuł że to dla niego za dużo. Nagle wszystkie problemu dnia wczorajszego zdawały się wrócić. Znowu zaczął myśleć o bracie, o tym że poszedł sam, że on się bawi, gdy ich matka chorowała. Na prośbę Misae nie zareagował. To znaczy chciał, chciał jej powiedzieć że on się nie zgadza. Lecz wyprzedził go Kitashi… może to i lepiej.
Spoiler: pokaż
Chakra 21% – 5% = 16%

Nazwa
Fūin no Jutsu

Pieczęci
Przy pieczętowaniu Tygrys, przy odpieczętowaniu brak

Zasięg
Bezpośredni

Koszt E: 7% | D: 5% | C: 4% | B: 3% | A: 2% | S: 1% | S+: Niezauważalny(jednorazowe pieczętowanie)

Dodatkowe
Użytkownik musi stać obok zwoju (i takowy posiadać, rzecz jasna)

Opis Podstawowa technika specjalistów w pieczętowaniu, wymagająca użycia zwoju. Ninja staje w pobliżu papirusu i nakłada na papier (lub obok, jeżeli przedmiot jest za duży) to, co ma zostać zapieczętowane wewnątrz. Następnie przelewa do obu - przedmiotu i zwoju - swoją chakrę i składa pieczęć tygrysa. Efektem jest zamknięcie wewnątrz papieru docelowego przedmiotu, który następnie można w każdej chwili ponownie odpieczętować.

Uwaga -Pieczętowanie materiałów organicznych (m.in. materiałów do przeszczepu) możliwe jest przy pomocy tej techniki dopiero od Fūinjutsu C.
-Na randze E z Fūinjutsu możemy pieczętować przedmioty tylko w małych zwojach.
-W przypadku samurajów technika jest dostępna od Fūinjutsu rangi D
Minoru
 

Re: Czarne jezioro

Postprzez Misae » 29 maja 2018, o 10:44

[justify]Dziewczyna nie spodziewała się takiego strachu i szoku w oczach przyjaciela. Z jednej strony mógłby być bardzo zdziwiony ale czy było to bardziej inwazyjne niż czytanie w myślach? Poczuła uklocie wstydu. Potem rozwiąże problem...
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Obrazek~Kompan Tomoe
Obrazek
“It's amazing how a little tomorrow can make up for a whole lot of yesterday.”

Misje:
- Shidia - Misja D
- Han Gug - Misja C
- Maji Bu - misja C - zawieszona, gracz nieobecny
Avatar użytkownika

Misae
 
Posty: 734
Dołączył(a): 17 gru 2017, o 11:38
Wiek postaci: 23
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Białowłosa, wysoka, o dwukolorowych tęczówkach - prawa srebrzysto-biała, a lewa fiołkowa, ubrana w płaszcz, na dłoniach rękawiczki ze stalowym ochraniaczem. Na szyi kwiatowa kolia; różowe kanzashi we włosach
Widoczny ekwipunek: Torba na biodrze
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4534
GG/Discord: Misae#1695

Re: Czarne jezioro

Postprzez Kitashi » 29 maja 2018, o 21:17

Koseki zdziwił się na reakcję Minoru gdy zamachał, ale nie wypytywał o o co spowodowało tą reakcję, tylko zabrała sie za naukę techniki. Gdy skończył trening stanął przed Misae, gotów na technikę której ta chciała się nauczyć. Gdy zobaczył jak ciało dziewczyny staje się bezwładne chłopak już chciał pobiec do niej aby sprawdzić co się dzieje, ale widząc że wcześniej oparła się o drzewo w taki sposób by ją zatrzymało przed upadkiem, stał w miejscu czekając na jakąkolwiek reakcję, nie mając pojęcia o cichej pasażerce w jego umyśle. Dopiero gdy stracił możliwość panowania nad własnym ciałem, a to zaczęło poruszać się wbrew jego woli . Dopiero wtedy zrozumiał że dziewczyna przejęła sobie kontrolę nad jego ciałem, doświadczenie może nie należało do najmilszych na świecie, ponieważ brak możliwości poruszania własnym ciałem byłą lekko niepokojąca, ale chłopak ufał dziewczynie i wiedział że nic mu nie zrobi, a wiec był spokojny. Gdy znowu był sam w swoim ciele poruszył rękoma i spojrzał na wstająca Misae.
-Nie, jest to dziwne, ale da się przeżyć.
Powiedział obdarowując dziewczynę uśmiechem. Chłopak sięgnął do swojej torby wyjmując kolejny zwój.
-Spróbuję się nauczyć jeszcze jednego ciosu w tym stylu walki i możesz dalej brać mnie na ochotnika do nauki
Powiedział z uśmiechem, jednocześnie podchodząc do klona i rozwijając zwój.
Kolejna technika Taijutsu, a konkretniej kolejne rozszerzenie ciosu Konocha Senpu, lecz tym razem rozszerzenie nie polegało na samym dodaniu błysku, a wykonaniu kilku kopnięć po kolei na różnych wysokościach, sprawiając iż przeciwnik mógłby mieć bardzo duże problemy przed uchyleniem się czy zablokowaniem ciosów. Chłopak znowu stanął w pozycji odpowiedniej do walki na przeciw klona, wykonał szybki zwrot wykonując kopniak najpierw na głowę klona, który to kopia zablokowała, by w następnym obrocie kopnąć w kolana, zrzucając przeciwnika z nóg, kolejny cios poszedł na bok klona, lecz tutaj niestety noga Kosekiego zjechała z właściwego toru, albowiem chłopak nie dopasował toru lotu nogi do przewracającego się klona. Gdy ten wstał na równe nogi chłopak spróbował raz jeszcze, tym razem idąc od dołu, cios na kolana, od którego kopia doskoczyła, następnie cios na głowę, a tuż po nim cios na bok i stopy. Tutaj efekt był już lepszy, ale w ciosach ciągle brakowało odpowiedniej płynności, przez co klon zdążył się nieco odsuwać, a tym samym nie obrywać pełną siła ciosu. Koseki powtarzał różne kombinacje ciosów kilkukrotnie by wyłapać odpowiedni rytm uderzeń, oraz najlepszą kombinację punktów do uderzenia. Gdy klon po raz kolejny padł na ziemię chłopak pomógł mu wstać i zadowolony z końcowej formy wykonywania ciosów odłożył zwój i podeszedł do Misae.
Spoiler: pokaż
Nauka Techniki Goken C:

Nazwa
Konoha Daisenpū

Pieczęci
Brak

Zasięg
Bezpośredni

Koszt
Brak

Dodatkowe
Znajomość Konoha Senpū|Podczas wykonywania techniki: +10 Percepcji i 10 Siły.

Opis Kolejne rozszerzenie techniki kopniaków, tym razem pozwalające na zadanie cięgu ciosów - od niskich, przez średnie, do wysokich. Dzięki temu atakowane są wszystkie sektory ciała oponenta, a on sam ma ogromne problemy z zablokowaniem tej kombinacji - zwłaszcza, jeżeli użytkownik jest dostatecznie szybki. Każdy następny cios w ciągu jest coraz silniejszy, dlatego ostatnie uderzenie jest w stanie zadać dość duże obrażenia.

-A wiec, przydam się do nauki jeszcze jakichś technik?
Spytał z uśmiechem, widać było iż pierwsza z technik Yamanaki zdecydowanie go nie odstraszyła. Wiedział iż ta potrzebowała kogoś do nauki swoich klanowych technik, a przejmowanie kontroli lub czytanie w myślach obcym, jak to było w wypadku spotkanego na trybunach chłopaka, nie jest najlepszym pomysłem, wiec chciał pomóc, tym bardziej że ufał Misae i wiedział że cokolwiek zrobi, nie będzie chciała zrobić krzywdy Kosekiemu.
Kitashi
 

Re: Czarne jezioro

Postprzez Minoru » 30 maja 2018, o 19:57

Skończył. Był wyczerpany, spocony, brudny i śmierdzący. Chakry pozostało mu niewiele, a mięśnie ramion bolały od ciągłego machania mieczem. Nie skończyli jednak jego przyjaciele, którzy ciągle odstawiali jakieś cuda. Zwłaszcza Kitashi, który wyglądał jak małpka na drzewie, skacząca z miejsca na miejsce. Z drugiej strony była Misae, której trening wyglądał zupełnie jakby… po prostu stała. Jej umiejętności były przerażające, bez zbędnych wybuchów, bez jaskrawych świateł i głośnych ataków. Proste, ciche i skuteczne. Jakim cudem Yamanaki nie rządziły światem? Czy inne klany były jeszcze bardziej przerażające? Rozmyślał nad innymi wielkimi rodami jakie poznał. Koseki i ich kryształowe twory, Natsume z rodu… nie pamiętał, ale ten lodowy kwiat robił wrażenie. A jednak, pomimo tego, jego zdaniem to właśnie Misae miałaby największe szanse wygrać z nimi wszystkimi.
Podniósł swoją dłoń do góry i zacisnął ją. Czuł jak mięśnie na jego przedramieniu zatańczyły podczas napinania, a rwący ból spowodował że jego górna warga uniosła się. Usiadł wygodniej, przyjmując wyprostowaną pozycję. Co prawda skończył trening, ale mógł przecież odpocząć aktywniej czyż nie?
Nogi złożył w pozycji lotosu, stykając ze sobą, kłykciami, zaciśnięte dłonie, które ułożył na nogach. Starał się oczyścić umysł ze zbędnych myśli i emocji. Wpierw musiał osiągnąć spokój w swym umyśle oraz ciele. Wziął głęboki oddech…
Minoru
 

Re: Czarne jezioro

Postprzez Misae » 30 maja 2018, o 21:35

[justify]Wszystko poszło po myśli dziewczyny i kiedy tylko Kitashi potwierdził, że nie było, aż tak źle nie było mogła odetchnąć... chociaż odrobinę. Choć dalej pozostawała sprawa z Minoru i czekała ich rozmowa... a przynajmniej taką potrzebę odczuwała dziewczyna. Kidy szatyn zapytał o pomoc tak pokręciła główką z uśmiechem
-Ćwicz spokojnie Kitashi-kun, z kolejną techniką sobie poradzę - dziewczyna kojarzyła co może zrobić kolejna technika i nie chciała tym samym mocno nadwyrężyć przyjaźni z chłopakiem, a niestety... tak by mogło być. Czasem lepiej jest wiedzieć mniej niż więcej... niby wszyscy wcześniej chcieli jej udowodnić, że jest odwrotnie, ale nie zawsze się z tym musiała zgadzać.
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Obrazek~Kompan Tomoe
Obrazek
“It's amazing how a little tomorrow can make up for a whole lot of yesterday.”

Misje:
- Shidia - Misja D
- Han Gug - Misja C
- Maji Bu - misja C - zawieszona, gracz nieobecny
Avatar użytkownika

Misae
 
Posty: 734
Dołączył(a): 17 gru 2017, o 11:38
Wiek postaci: 23
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Białowłosa, wysoka, o dwukolorowych tęczówkach - prawa srebrzysto-biała, a lewa fiołkowa, ubrana w płaszcz, na dłoniach rękawiczki ze stalowym ochraniaczem. Na szyi kwiatowa kolia; różowe kanzashi we włosach
Widoczny ekwipunek: Torba na biodrze
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4534
GG/Discord: Misae#1695

Re: Czarne jezioro

Postprzez Kitashi » 2 cze 2018, o 22:06

Wszyscy zajmowali się sobą, Misae już nie potrzebowała pomocy Kitashiego, więc ten od razu zabrał się za kolejną technikę. Ponownie byłą top technika ze stylu Goken, która mogła okazać się przydatna w walce z uzbrojonymi przeciwnikami, albowiem pozwalała z pomocą kopnięcia rozbroić przeciwnika i odrzucić, bądź przejąć ową broń. Koseki przekazał klonowi by ten wyjął jeden z kunai, nie był to co prawda miecz, ale chłopakowi musiało to wystarczyć do nauki. Gdy klon stanął z kunaiem w dłoni w pozycji gotowej do walki, oryginał raz jeszcze przeczytał zawartość zwoju i zabrał się do działania. Cały cios polegał na uderzeniu w nadgarstek, sprawiając iż uchwyt się poluzuje, a odrzucona do góry ręka sprawi iż broń powinna wylecieć z dłoni. Chłopak idąc za radami ze zwoju doskoczył do swojego sparing-partnera i wycelował prosty kopniaki od dołu w dłoń kopii. Niestety trudno o to by wszystko wychodziło dobrze za pierwszym razem. Cios i owszem rozluźnił uścisk klona na kunaiu, ale był zdecydowanie za wolny by wyrzucić mu broń z dłoni. Tak też chłopak wykonał cios ponownie, tym razem wykorzystując więcej siły, i wykonując mocniejszy zamach, by noga uderzyła z większym impetem w rękę przeciwnika. Było lepiej, kunai został wyrzucony na kilkanaście centymetrów do góry, ale klon równie szybko złapał go drugą ręką, co go wypuścił. Oryginał wykonał ten sam cios jeszcze kilkanaście razy, najpierw dla opanowania odpowiedniej siły i miejsca uderzenia, a kolejnych kilka dla utrwalenia sobie owego ciosu. Chłopak odetchnął lekko i spojrzał na swoich towarzyszy.
-Wy już skończyliście?
Spytał już wyraźnie zmęczony, mimo to sięgnął po kolejny zwój. Miał ich jeszcze kilkanaście, ale miał już resztki chakry i resztki sił, więc postanowił ograniczyć trening do jeszcze jednej techniki, która miał zamiar opanować jako następną.
Spoiler: pokaż
Nauka Techniki Goken C:

Nazwa
Konoha Shōfū

Pieczęci
Brak

Zasięg
Bezpośredni

Koszt
Brak

Dodatkowe
Podczas wykonywania techniki: +10 Szybkości i +10 Siły.

Opis Użyteczna technika, pozwalająca na zyskanie przewagi w pojedynku z przeciwnikami specjalizującymi się w posługiwaniu się wszelaką bronią. Użytkownik doskakuje do oponenta i wyprowadza silny kopniak w górę, uderzając w nadgarstek dzierżącego oręż. Sprawia to, że broń zostaje wyrzucona w powietrze, gdzie można bez problemu ją przechwycić i użyć jej przeciwko właścicielowi, bądź po prostu odrzucić, zostawiając jej użytkownika bezbronnym.
Kitashi
 

Re: Czarne jezioro

Postprzez Minoru » 2 cze 2018, o 23:26

Jego oddech wyrównał się, bicie serca, początkowo tak głośne że słyszał je we własnych uszach, teraz wydawało się spokojne i opanowane. Minoru całkowicie skupił się na swym ciele, starając się uspokoić je jeszcze bardziej. To co działo się wokół niego, było nieważne i starał się by jego zmysły pomijały wszelkie hałasy. W umyśle chłopaka powoli zaczynał się tworzyć zarys człowieka, był to na pewno mężczyzna, ponieważ posiadał on typowo męskie cechy takie jak mocno zarysowana szczęka, szeroka klatka piersiowa, czy też brak biustu. Z drugiej strony, wyobrażona postać nie posiadała żadnych włosów, ani narządów rozrodczych. Była niczym manekin, kukła o przeźroczystej skórze pod którą nie znajdowało się nic. Z wolna, zaczęły się pojawiać cieniutkie, błyszczące linie. Biegły one od dłoni, wzdłuż ramion do klatki piersiowej, aż poniżej linii żeber. Takie same linie zaczynały biec ze stóp, ud, piersi, głowy. Niczym sieć pająka oplatały całe ciało, tworząc swego rodzaju układ krwionośny, którego centrum znajdowało się na prawo od żołądka. Wyobrażenie to miało odzwierciedlenie w świecie rzeczywistym. Układ Chakry w ciele Minoru zaczynał z wolna działać. Pozostałe mu zasoby chakry zdawały się krążyć po jego ciele. Miało to na celu nie tylko rozluźnić jego ciało, ale i też pobudzić jego układy do szybszej regeneracji.
Całość nie była jednak taka prosta. Pozycja lotosu z każdą chwilą stawała się coraz mniej wygodna, a dochodzące od trenujących przyjaciół dźwięki również nie pomagały mu w osiągnięciu spokoju. Nawet płynąca woda zdawała się go rozpraszać. Otworzył jedno z oczu łypiąc zwłaszcza na Kitashiego, który wymachując swoimi nogami i pięściami wydawał sapiące dźwięki. W takich warunkach nie dawało się pracować. Przewrócił oczyma poirytowany, ale cóż mógł poradzić. Chrząknął, poruszał barkami by je rozluźnić i zamknął ponownie oczy zapadając w letarg.
Minoru
 

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Kantai

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość