Czarne jezioro

Prowincja o znacznej powierzchni otoczona niedużymi wysepkami umiejscowiona na morzu na zachód od Prastarego Lasu. Kantai zamieszkiwany jest przez klany: Hōzuki, Hoshigaki i Shabondama. Umiejscowiona na niej Hanamura stanowi stolicę nowopowstałego Cesarstwa. Ze względu na swoje umiejscowienie na Kantai rozwijany jest w szczególności przemysł wodny, a także rybołówstwo. Ze względu na wysoką wilgotność powietrza przy równocześnie niewysokiej temperaturze zaobserwować można na wyspach praktycznie cały czas występującą mgłę, które skutecznie zakrywa pole widzenia na większą odległość.

Re: Czarne jezioro

Postprzez Saika » 30 sie 2016, o 09:21

Seiki poszedł za nią i dzięki Mędrcowi nie odzywał się do niej w najbardziej burzliwym czasie. Mogła wyżyć się i dać upust swoim emocjom. Kiedy w końcu podniosła się z ziemi po treningu spojrzała na niego. Nie patrzył się na nią i zadał jej dość krępujące pytanie. Nurtowało ją to od tamtego czasu. Swojego przeciwnika zabiła, ale skoro Seiki pytał się o to, to czy on nie zabił swojego przeciwnika zgodnie z rozkazem? Przecież tak postępowali shinobi, prawda? Słuchali się rozkazów...
Miała mętlik w głowie. Usiadła przed nim, nie zasłaniając mu widoku jeziora. Wycisnęła wodę z mokrych włosów i spojrzała się w ziemię.
Tak. A ty nie? chyba, że pytał się po to, żeby pochwalić się w jaki sposób to zrobił... Jednak nie wydawało jej się. Nie patrzyłby wtedy w dal, a prosto na nią. Chełpiłby się, że on zrobił to w jakiś pokręcony sposób, a ja pewnie nawet podejrzewałby o to, że nie byłaby w stanie sobie z tym poradzić. W kolejnej chwili poczuła straszne poczucie winy skierowane z chłopaka do niej. Nie wiedziała czemu. Jakby samo pytanie o to było wystarczającym powodem.
Saika
 

Re: Czarne jezioro

Postprzez Hoshigaki Seiki » 30 sie 2016, o 10:20

Patrząc na nietypowe ale piękne jezioro, zacząłem zastanawiać się czy było dobrym pomysłem, poruszać ten temat. Saika od początku nie miała problemów z wizją zabicia kogoś, więc jej odpowiedź nie była wielkim zaskoczeniem.
Nie zasłużył na śmierć - odpowiedziałem krótko, dalej nie patrząc na Saikę. Nie wiedziałem jaka będzie jej reakcja, ponieważ na ten krótki czas jaki się znamy, potrafiła ona być na przemian miła i wredna, wyrozumiała i wręcz przeciwnie a wszystko to zależało... właściwie od niczego, jedna wielka loteria.
No, ale nie ma sensu tego rozpamiętywać, chyba pomysł z treningiem nie był taki zły. Przydałoby się nam podszkolić nieco we współpracy, jeśli mamy dalej razem szukać przygód. Mamy szansę zostać najsilniejszym duetem elementu Wody na całym kontynencie i okolicznych wyspach. Powinniśmy pomyśleć nad wspólnymi technikami, które pozwoliłyby nam pokonać nawet silniejszych rywali. Co ty na to? - zaproponowałem, zaciskając przed sobą pięść i uśmiechając się delikatnie.
Hoshigaki Seiki
 

Re: Czarne jezioro

Postprzez Saika » 30 sie 2016, o 11:15

Jej pierwsze przeczucie ją nie myliło. Nie zabił swojego przeciwnika i, co więcej, podjął własną decyzję niezależnie od tego co nakazał im lider grupy. Ją karano zawsze za nieprzestrzeganie zasad, być może dlatego bez zawahania wykonała polecenie. Całe szczęście chłopak nie drążył tematu, bo chyba widział, że jej to ciąży. Zauważył jedną ciekawą rzecz. Byli duetem dość nietypowym, aczkolwiek mogli mieć potencjał do wspaniałej współpracy. Byli dla siebie najgorszymi przeciwnikami na jakich mogliby trafić, co otworzyło im nową ścieżkę - bycie naprawdę silnym duetem. Kluczem do tego wszystkiego była współpraca. Uśmiechnęła się i wszystkie złe myśli odpłynęły. Przycisnęła swoją pięść do jego tak, żeby poczuł jej siłę.
Tylko nie myśl sobie, że to ty będziesz silniejszy w tej drużynie. Zamierzam zostawić cię daleko w tyle. nowa motywacja i chęć treningu spłynęły na nią i miała nadzieję, że i chłopakowi udzieliło się to. Czyżby to był moment zrodzenia się najsilniejszego duetu? Silniejszego niż podziały? Okaże się.
To może czegoś mnie nauczysz?
Saika
 

Re: Czarne jezioro

Postprzez Hoshigaki Seiki » 30 sie 2016, o 20:57

Spojrzałem na jak zawsze pewną siebie Saikę po czym zaśmiałem się głośno.
Nie myślę sobie, ja to wiem. - zażartowałem podskakując na równe nogi.
Ale skoro tak stawiasz sprawę, to nie wiem czy mogę cię czegoś nauczyć, jeszcze faktycznie mnie dościgniesz. - dodałem podchodząc do jeziora i składając kilka pieczęci. Następnie z moich ust wystrzeliła silna armatka wodna, która sięgała na dobre 20m w dal.
Mizurappa może ci się przydać. Poza tym od jakiegoś czasu zastanawiałem się czy nie dalibyśmy rady wykorzystać tej techniki do naszej wspólnej taktyki. Póki co jednak lepiej żebyś sama poznała tą technikę.Potrzebne pieczęci to Smok, Tygrys i Zając, ilość chakry w płucach musisz sama wyczuć. Staraj się nie wypuścić wszystkiego w jednej sekundzie, technika się rozpadnie, a ty stracisz chakrę. Spokojnie i miarowo, siła i zasięg same się wyrobią. - pierwszy raz miałem okazję nauczać kogoś technik. Dopiero po chwili dotarło do mnie, że jest to chyba pierwsza w dziejach sytuacja, kiedy Hoshigaki naucza Hoozuki. Gdyby widzieli to moi pobratymcy, biliby brawo, gdyby widzieli to jej, strzeliliby sobie w głowę.
Nie myśl sobie, że będę tylko patrzył jak trenujesz. Sam też nie mam zamiaru próżnować. - powiedziałem odchodząc na kilka kroków w bok, aby mieć miejsce do własnego treningu.
Samodzielna nauka technik nie była rzeczą łatwą. Wymagało to ciągłego próbowania, podążania metodą prób i błędów, szukania odpowiedniej kombinacji pieczęci oraz dobranej do tego ilości chakry. Na początek próbowałem z taką ilością, jaka potrzebna była do wykonania Mizurappy, jednak z użyciem innych pieczęci. Efekty przez długi czas były raczej mierne, jednak widok trenującej obok Saiki wzmagał chęci do dalszych prób.
Zirytowanie wymieszane z motywacją było dziwnym uczuciem, jednak najważniejsze było to, że dawało efekty. Jak się okazało po kilku godzinach treningu, z użyciem niewielkiej ilości chakry oraz po złożeniu raptem dwóch pieczęci, wodę można zamienić na bardzo lepkie mazidło, które z pewnością byłoby w stanie unieruchomić nawet silnych przeciwników. W głowie już widziałem kilka ciekawych zastosowań dla tej techniki, której dopiero po pewnym czasie postanowiłem nadać nazwę.
Suiton: Mizuame Nabara
Hoshigaki Seiki
 

Re: Czarne jezioro

Postprzez Saika » 31 sie 2016, o 07:07

Jak rozkazała chłopakowi, tak uczynił. Jego dogryzki w tym momencie były dla niej niczym motorek motywacyjny. Nauczanie techniki wodnej armatki było czymś czym nie powinna się chwalić w wiosce. A raczej nie powinna się chwalić swoim nauczycielem, ale ważniejszy był efekt. Wyglądała jak podstawowa technika wodna. Zwyczajne wypuszczenie wody z ust, pod większym ciśnieniem niźli zazwyczaj. Jak zauważył można było to wykorzystać do wspólnego łączenia ataków. Ona umiała zamieniać się w wodę, a strumień był na tyle szeroki, że bez problemu zmieści się tam w postaci wodnej, zaskakując przeciwnika. Jej zadaniem było zmieszanie chakry w ustach i wypuszczenie wody. Tak proste, tak banalne, a jednak sprawiało jej trudność. Tak jak zauważył Seiki, musiała wyczuć ile chakry chciała włożyć w technikę. Nie mogła przecież wysrać się z chakry po pierwszym ataku. Trzy początkowe pieczęci sprawiały, że dużo łatwiej było jej wykonać armatkę. Niedługo po skończeniu swojego treningu i zoptymalizowaniu siły armatki, jak i ilości uwalnianej chakry zastosowała technikę puszczając wodę prosto w chłopaka, demonstrując swoje postępy. Kiedy ten obraca się w jej stronę niezgrabnie, ironicznie skłoniła się jak po wykonaniu spektakularnego triku.
Ta dam.
Saika
 

Re: Czarne jezioro

Postprzez Hoshigaki Seiki » 31 sie 2016, o 15:52

Saika przykładała się do treningu, dlatego ja również starałem się w tym nie odstawać. Dla każdego z nas poznawane techniki były zupełnie nowe, dlatego widziałem nasze szanse jako mniej więcej równe. Kiedy wreszcie dziewczyna postanowiła zaprezentować mi swoje postępy plując we mnie silnym strumieniem, w oczach przez chwilę miałem strach, gdyż nie wiedziałem jak może skończyć się dla mnie oberwanie tą techniką. Po odleceniu na kilkanaście metrów w tył, wstałem i lekko obolały otrzepałem się z wody.
Ty wredna... - burknąłem po czym złożyłem dwie pieczęci i strzeliłem w dziewczynę swoją nową, lepką mazią aby poczuła na własnej skórze siłę tej techniki.

Kiedy oboje byliśmy już gotowi do dalszej nauki, zacząłem zastanawiać się jaka technika mogłaby przydać się dziewczynie.
Wydaje mi się, że wodny klon byłby najlepszy. W sumie to u was w rodzinie pewnie co drugi to klon, a wy nawet o tym nie wiecie bo jak to niby sprawdzić. - zażartowałem udając poważnego.
Spójrz, wystarczy jedna pieczęć ale musisz znajdować się blisko zbiornika wodnego. Skupiasz się na wodzie i starasz się przesłać do niej swoją chakrę. Później wyobraź sobie jak woda unosi się powoli ku górze ale nie przestawaj przesyłać chakry, nie rozpraszaj się. Kiedy woda już się uniesie, musisz nadać jej swój wygląd, ukształtować jak należy. Nie powinnaś mieć problemów z jakimiś skomplikowanymi krągłościami. - dodałem na koniec spoglądając na kształty Saiki. Był to kolejny żart, jednak tym razem narażałem się na poważną docinkę z jej strony. W końcu żartowanie z czyjego wyglądu, samemu będąc wielkim śledziem było mało rozsądne.

Po wytłumaczeniu Saice zasad działania techniki Mizubunshin, samemu zabrałem się za naukę kolejnej techniki. Tym razem potrzebowałem czegoś szybkiego, co pozwoliłoby mi zaskoczyć rywala. Tym co wpadło mi do głowy było wyplucie jakiegoś małego pocisku z ust. Zapewne niewielki zasięg zostałby zrekompensowany przez element zaskoczenia, a tego właśnie chciałem.
Długi czas starałem się dobrać odpowiednią ilość chakry w ustach, mieszając ją jednocześnie ze śliną jednak konsystencja jaką otrzymywałem ciągle daleka była od nazwania jej pociskiem.
Po kilkudziesięciu nieudanych próbach wpadłem wreszcie na pomysł, aby zamiast pocisku stworzyć długi i cienki senbon. Samo otwarcie ust i wypuszczenie śliny powinno nadać jej owy kształt dlatego uznałem to za dość ciekawy pomysł.
Z takim zamiarem podjąłem się kolejnych prób, które dość szybko okazały się strzałem w dziesiątkę. Senbony początkowo rozpadały się zaraz po wypluciu, jednak z kolejnymi próbami nabierały odpowiedniejszych właściwości, aż wreszcie wbijały się w drzewo które obrałem za cel w taki sposób, że technikę mogłem uznać za opanowaną.
Hoshigaki Seiki
 

Re: Czarne jezioro

Postprzez Saika » 31 sie 2016, o 21:02

Zabawa z wodą po chwili przerodziła się w prawdziwy pojedynek na strumienie wodne. Saika wystrzeliła w niego strumień, średnio zdając sobie sprawę z tego jak silna jest ta technika. Seiki poleciał parę dobrych metrów w tył i następnie zrewanżował się nowo nauczoną techniką. Chciała jej uniknąć przez swoją klanową zdolność, jednak nie wiedziała czego się spodziewać, toteż skutecznie przylepił ją do ziemi.
Hej! Puść mnie z tego obrzydliwego mazidła! Pobrudzi mi buty! podniosła głos urażona białowłosa. Faktem było to, że stała jak słup soli w miejscu i nie mogła się ruszać, chyba, że zdjęłaby buty. A nie chciała ich zostawiać tak w mazi. Nie były one stare i szkoda jej było zostawiać dobre buty. W końcu jakoś z jego pomocą wyszła z techniki, otrzepując się z niewidzialnego brudu. Skrzyżowała ręce na piersiach, słuchając rekina odnośnie kolejnej techniki. Tym razem pozwolił sobie na dużą samowolkę z docinkami. Tego nie mogła znieść.
Cholerna ryba... Nie powinnam mieć?! Że niby co? Jestem prostą, płaską dziewczyną, tak?! nadęła policzki ze złości. Nie była może miss Kantai, ale nie była też najbrzydszą dziewczyną ani w ogóle osobą, czego nie można było powiedzieć o osobliwej... urodzie chłopaka.
Gdybym chciała bawić się w wielkie cycuchy i w ten sposób podobać się chłopakom, to trzymałabym ciągle Henge! Jeszcze chwila, a obiecuję nie daruję ci. Zaniosę cię do najbliższej restauracji! Złapała go obiema dłońmi za wystające z buzi zęby i potrząsnęła nim złowieszczo, dając znak, że to nie były jedynie czcze obiecanki. Żyłka na jej czole była bardzo widoczna, a chłopak wiedział najwidoczniej jak najlepiej można było ją zirytować. na odchodne odepchnęła go, puszczając zęby i odchodząc na parę dobrych metrów.
Jedna pieczęć i rozdział chakry na wodnego klona. Cóż nie mogło to być trudne, znając już podstawową technikę tego sortu. Próbowała pierwszy raz, drugi, piąty, dziesiąty. Całe szczęście nie zużywała dużo chakry, dlatego mogła dużo razy ją trenować. Z początku wychodziły jej same flaki, ale już niedługo potem stała obok niej jej dokładna replika. Mając na uwadze wcześniejsze uwagi Seikiego, przyglądała się klonowi bardzo dokładnie, lustrując od góry do dołu. Patrząc na samą siebie, stwierdziła, że wygląda nad wyraz dobrze po tylu misjach ile ostatnio przeszła. Co prawda jej włosy prosiły się o dokładne mycie i czesanie, ale nie wyglądały tragicznie. Dodatkowo w samej podkoszulce, która skrzętnie przylegała do jej ciała wyglądała dość szałowo. Musiała to przyznać - bycie kunoichi sprzyja jej urodzie. Uśmiechnęła się do siebie, a jej replika najwyraźniej pomyślała to samo, bo obie w jednoczesnym tempie odgarnęły włosy do tyłu, eksponując to co miała najlepszego. Swoją dumę. Mieszanie wodnej chakry okazało się raczej banalne dla wodnego człowieka.
Na koniec obejrzała się za siebie w poszukiwaniu chłopaka. Gdy tylko go zobaczyła, od razu odwróciła głowę, wysoko ją zadzierając.
Saika
 

Re: Czarne jezioro

Postprzez Narubi » 3 wrz 2016, o 17:56

A to łotr!

Ranga C - 1/45+
Saika i Seiki

Obrazek
Saika i Seiki trenowali sobie w najlepsze. Wspólny trening tylko zacieśniał przyjaźń między nimi, ewentualnie coś na wzór przyjaźni co się właśnie kształtowało. Może nie zamierzali się przyjaźnić. Może to był tylko interes. Może zakładali biznes, w którym oferowaliby ludziom ochronę lub pracowaliby jako płatni Wodni Zabójcy z Kantai. To byłaby całkiem fajna nazwa dla ich duetu. Może po prostu poszukiwali mocy dla samego faktu jej posiadania. Niemniej jednak co chcieli tymi wspólnymi treningami osiągnąć to wiedzieli tylko oni sami. Prawdopodobnie każde z nich miało inne oczekiwania. Być może Seiki jak i Saika myśleli o czymś innym. Mogli też myśleć o tym samym, ale czy pierwsze wiedziało co myśli drugie, a drugie wiedziało co myśli pierwsze? W każdym razie, co miało nadejść to miało nadejść i wkrótce los miał im to ukazać. Nagle ... woda w jeziorze się zburzyła. Zaczęła mocniej falować. Dwoje młodych ludzi jakby trochę się przestraszyło. Być może nie czuli strachu, a po prostu zwykłe ludzkie zadziwienie. Woda falowała coraz mocniej, zagłuszając śpiew ptaków z pobliskiego lasu. I nagle ... nastąpił wybuch. Potężny gejzer wody wystrzelił w powietrze, a fala uderzeniowa była tak mocna, że odrzuciła dość mocno zarówno Saikę jak i Seikiego. Upadek spowodował ból, niemniej jednak nic więcej się nie stało. Wstali, a ból po chwili przeszedł. W sumie to było strasznie nieoczekiwane i niecodzienne. Kto ich atakował? Nie widzieli wroga. Zauważyli natomiast leżącą na brzegu jeziora małą butelkę, a gdy podeszli bliżej okazało się, że znajduje się w niej karteczka. List w butelce. To było takie ... pirackie. Idealne jeśli chodzi o Morskie Wyspy. Woda oddała mi list. Być może zrobiła to przypadkiem. Ot zwykły zbieg okoliczności. A być może ktoś chciał, by to trafiło akurat do Seikiego i Saiki. Butelka miała charakterystyczny koreczek, który można było bez problemu wyjąć.


Spoiler: pokaż
Parę kwestii:
  • Przepraszam, że tak późno piszę, ale miałem kryzys i byłem trochę zajęty. Postaram się odpisywać częściej.
  • To jest misja rangi C, a te są dość trudne. Nie chcę Was zabijać, ale jak dojdzie do walki to będę musiał potraktować to poważnie. Jak coś to mam nadzieję, że mi wybaczycie :). No i postaram się czasem rzucić Wam na szczęście kostkami czy coś :).
  • Jeśli możecie to powiedzcie mi jaka jest pora dnia. Rano/Południe/Popołudnie/Wieczór/Noc, bo chciałbym to opisać, a zdążyłem się zorientować, że ta fabuła jest kontynuacją poprzedniej jakiejś, więc chciałbym zachować możliwie dużo szczegółów, a tamtej poprzedniej nie znam.
  • Oczywiście kolejność jest dowolna, ale potem proponuję się jej trzymać :).
  • Zamieszczam Wam KP przeciwników, z którymi będziecie musieli walczyć, żeby nie było, że "z dupy" biorę jakieś techniki czy inne tego typu rzeczy, żeby wygrać walkę. Będę się tych KP trzymał i nie będę oszukiwał. Oczywiście są ukryte :) Z wiadomych powodów.
    Bezklanowiec - Umiejętność Wrodzona: Wielka Chakra (+20%)

    Chakra: 120%

    Katon: B
    Suiton: D
    Kontrola Chakry: B
    Psychika: 1
    Konsekwencja: 1
    Siła: 20 | 30
    Wytrzymałość: 20
    Percepcja: 45
    Szybkość: 46 | 56

    PH: 999

    Wszystkie dostępne techniki Katon do rangi B.
    Wszystkie dostępne techniki Suiton do rangi D.
Narubi
 

Re: Czarne jezioro

Postprzez Hoshigaki Seiki » 3 wrz 2016, o 20:37

Przekomarzanie się z Saiką prawdopodobnie było najciekawszym zajęciem jakie mogłem sobie znaleźć, dlatego chciałem trzymać się go jak najdłużej. Już miałem odpowiedzieć zadziornie na słowa dziewczyny, kiedy nagle woda w jeziorze zaczęła się wzburzać. Zamilkłem na chwilę, obserwując tajemnicze zjawisko, co niestety nie przyniosło niczego dobrego. Silny odrzut w tył spowodowany wybuchem gejzeru albo techniki wroga posłał mnie na kilka kroków w tył.
Co jest?! - jedną ręką przesłaniałem się od ewentualnego ataku, drugą zaś ustawiłem blisko kabury na broń.
Dopiero po kilku chwilach dostrzegliśmy, że wszystko co właśnie miało miejsce, przyniosło jedynie zwykłą butelkę z listem w środku.
Listonosz ma wejście, trzeba przyznać. - zażartowałem wstając na równe nogi i kierując się w stronę butelki.
Otwieramy? Tylko jak wybuchnie i zrobi ze mnie filety to obiecaj chociaż, że mnie nie zjesz. - dodałem do dziewczyny, podchodząc ostrożnie do znaleziska i uśmiechając się szeroko jak na rekina przystało.
Hoshigaki Seiki
 

Re: Czarne jezioro

Postprzez Saika » 4 wrz 2016, o 09:29

Niemalże natychmiast po jej odejściu i obrażaniu się z wody buchnęło. Wielka góra wody uniosła się przede nimi, a fala uderzeniowa zmiotła ją o parę metrów do tyłu. Kiedy oboje ogarnęli się, Seiki, jako ten bliżej wody, wziął do rękę jakąś dziwną butelkę. Skąd ona niby wzięła się w takim miejscu jak to? I skąd wziął się ten dziwny gejzer?
Kiedy cię pochlasta, to oddam twoje truchło psom. Sama nie tknęłabym tak złej jakości mięsa. odpowiedziała nadal urażonym tonem. Nie wybaczyła mu za tamtą kąśliwą uwagę, ale ciekawość wzięła nad nią górę. Zbliżyła się w stronę chłopaka i spojrzała na tak zwyczajnie wyglądającą butelkę z rulonem papieru wewnątrz. Założywszy ręce na piersi, czekała aż ten odpieczętuje wiadomość. Kto normalny przesyła informacje w taki sposób? Jak w jeziorze znalazła się taka butelka? Przecież nie mogła ona pływać tutaj dawno, w dodatku ten gejzer... Czy to wszystko było jakimś kiepskim żartem zastawionym na nich przez jakiś śmieszków? Miała tyle pytań, zbyt dużo pytań, które pozostawały bez odpowiedzi.
Saika
 

Re: Czarne jezioro

Postprzez Narubi » 5 wrz 2016, o 07:57

A to łotr!

Ranga C - 4/45+
Saika i Seiki

Obrazek
Jak się okazało butelka nie była zabezpieczona żadną wybuchową techniką, więc Seiki mógł bez większego problemu ją odkorkować. Jedyne co było niezwykłe w tej butelce to sposób w jaki przybyła. Ciężko było stwierdzić czy butelka znajdowała się w jeziorze, chociażby zapieczętowana czy może przypłynęła od strony morza. Jezioro to bowiem, jak powszechnie było wiadomo, miało połączenie z morzem. Jedno było pewne. Butelka ta nie znalazła się tutaj w sposób przypadkowy. Ktoś chciał, by w ten mniej lub bardziej zabawny sposób Saika i Seiki otrzymali tę wiadomość. Ktoś użył do tego jakiejś dziwnej techniki. Jednak nikt się nie pojawił. Czyżby po prostu obserwował wszystko z daleka? Czyżby śledził ich jakąś techniką. Seiki wyciągnął list i razem z Saiką go przeczytał.
Do Seikiego i Saiki Może byście tak z łaski swojej skończyli te denne umizgi i wzięli się za jakąś konkretną robotę? Na południu Kantai grasuje pirat. Niesamowity łotr. Rabuje kupców i porywa dzieci. To ninja, specjalizujący się w technikach natury Katon i Suiton. Macie go zlikwidować. Zaleca się szczególną ostrożność. Portret celu na odwrocie.

Odwrócili kartkę i zauważyli nieduży szkic pirata narysowany ołówkiem. Z treści listu wynikało też, że jednak chyba są obserwowani przez zleceniodawcę i, że chyba nie podoba mu się, że ktoś z Houzuki zadaje się z kimś z Hoshigaki. Być może dlatego wywalił im w twarz wielkim wodnym wybuchem? To jednak nie miało już znaczenia. Czekała ich bowiem praca. Niezwykle ciężka praca.
Narubi
 

Re: Czarne jezioro

Postprzez Hoshigaki Seiki » 5 wrz 2016, o 21:04

Po otwarciu butelki, w nasze ręce wpadła kartka z dość dziwną wiadomością. Spojrzałem ze zdziwieniem na Saikę, zwłaszcza po słowie "umizgi", które z całą pewnością musiało zdenerwować Saikę. Żadna dziewczyna raczej nigdy nie przyznałaby się do podrywania ryboludzia i nie było w tym nic dziwnego, nie winiłem więc Saiki za jej nieśmiałość ( kappa )
No popatrz, nigdzie nie ma spokoju. Poza tym kto się tyle natrudził, żeby zaciągnąć dwójkę dzieciaków do takiej misji? Podejrzana sprawa. - powiedziałem dość cicho, aby tylko Saika mogła to słyszeć.
W sumie już coś umiemy, moglibyśmy skusić się na takie małe polowanko. Można byłoby podszkolić trochę naszą współpracę, sprawdzić do czego jesteśmy zdolni wspólnymi siłami. - zaproponowałem dziewczynie, wręczając jej kartkę z wiadomością oraz zdjęciem pirata.
Kiedy Saika otrzymała kartkę, ja zacząłem rozglądać się po okolicy by sprawdzić, czy ktoś nas faktycznie obserwuje czy może dawno już go z nami nie ma.
Hoshigaki Seiki
 

Re: Czarne jezioro

Postprzez Saika » 5 wrz 2016, o 21:20

Najpierw chłopak na spokojnie przeczytał kartkę, a następnie podał jej. Przeczytała ją bez większej zmiany wyrazu twarzy, a następnie mimowolnie rozejrzała się. Miała nadzieję, że być może w jakiś dziwny sposób dostrzeże kogoś między drzewami, w tafli jeziora czy gdziekolwiek indziej, lecz bardziej nie mogła się mylić. Nawet nie zauważyła dziwnej prowokacji ze strony zleceniodawcy, jednak poczuła, że przeszkadza mu ich relacja. Być może był to jakiś jej krewny? Tylko czemu w takim razie chował się jak tchórz? Niezbadane były ludzkie charaktery, dlatego nie zaprzątała sobie dłużej głowy rozmyślaniem nad zleceniodawcą.
No nic. Najwyraźniej nasza sława nas wyprzedza. Nie mogę na to nic poradzić. ziewnęła i złożyła na pół kartkę z misją. Dziwne było dla niej to, że na kartce nie było ani słowa o nagrodzie czy do kogo zwrócić się po ewentualnym pokonaniu wroga.
Biorąc pod uwagę dwie natury chakry możemy już teraz zakładać, że nie jest to pierwszy lepszy pachołek. Będziemy musieli trochę pomyśleć nad strategią, choć ogień na wiele się nie zda w walce z nami... Oboje znamy Suiton, dlatego podwójny wodny atak powinien pokonać ogień. No nic, zbierajmy się. powiedziała mu i ogarnęła swoje ciuchy. Zaczekała na chłopaka aż ten będzie gotów i niemalże krok w krok szła obok niego na południe.
Saika
 

Re: Czarne jezioro

Postprzez Narubi » 6 wrz 2016, o 16:21

A to łotr!

Ranga C - 7/45+
Saika i Seiki

Obrazek
Niestety szukanie podglądacza i tajemniczego zleceniodawcy w niczym nie pomogło. Albo więc już się ulotnił albo dalej ukrywa gdzieś w pobliżu, a być może nawet jest gdzieś daleko i podgląda na odległość. Jeśli zaś chodzi o wynagrodzenie to sprawa była prosta. Osoba, która to zleciła pewnie przekona się prędzej czy później, że cel został zlikwidowany i podobnie jak dostarczyła opis misji tak i dostarczy wynagrodzenie. Saika i Seiki mogli więc spodziewać się po wykonaniu misji podobnych wodnych fajerwerków, z tą różnicą, że zamiast listu w butelce znajdą pieniądze i podziękowania. Mogli się skupić na nadchodzącej walce. Jednak zanim ta nastąpiła trzeba było odnaleźć cel misji. Mało prawdopodobne było, żeby od tak się pojawił przed nimi tutaj na czarnym jeziorze. Prawdopodobnie zaszył się gdzieś na swoim statku wśród swoich kamratów i wypłynął w morze. Mieli więc dużo czasu na obmyślenie strategii. Mogli też odpocząć przed walką czy zwyczajnie pogadać czy nawet wyznać sobie miłość, gdyby się jednak okazało, że bój na który zmierzają będzie ich ostatnim, a po nim nastanie ciemność.


Przenieście się tutaj
Narubi
 

Re: Czarne jezioro

Postprzez Takeshi » 16 paź 2016, o 09:22

Wyszedł z miasta i począł sobie spacerować wyposażony w nowe, bardzo ciekawe przedmioty! Jakże miło było czuć ciążenie kilku nowych nabytków, ale niestety ubytek pieniądza tym spowodowany bolał go jeszcze bardziej. Westchnął jednak i skierował się ku wyjściu z wioski, gdzie mógł sobie na chwilę odpocząć, myślami pójść do nicości, gdzie nic nie będzie zawracać jego uwagi. Nawet nie zorientował się, gdy dotarł do niewielkiego jeziorka, który otoczony laskiem wyglądał wprost cudownie o tej porze dnia. Słońce bowiem było jeszcze wysoko zwiastując całkiem przyjemną resztę dnia. Tylko może trochę przeszkadzała ta mgła... W sumie miał to w głębokim poważaniu i po prostu rozsiadł się wygodnie na jego skraju mogąc rozkoszować się przyjemnym widoczkiem i kawałkiem mięska podwędzonym z miejskiego stoiska.
Takeshi
 

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Kantai

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość