Czarne jezioro

Prowincja o znacznej powierzchni otoczona niedużymi wysepkami umiejscowiona na morzu na zachód od Prastarego Lasu. Kantai zamieszkiwany jest przez Ród Hōzuki oraz dwa zniewolone przez niego szczepy, Szczep Hoshigaki i Szczep Shabondama. Ze względu na swoje umiejscowienie na Kantai rozwijany jest w szczególności przemysł wodny, a także rybołówstwo. Ze względu na wysoką wilgotność powietrza przy równocześnie niewysokiej temperaturze zaobserwować można na wyspach praktycznie cały czas występującą mgłę, które skutecznie zakrywa pole widzenia na większą odległość.

Re: Czarne jezioro

Postprzez Shijima » 22 wrz 2017, o 13:26

Misja rangi D

A cry is still a cry.
Obrazek
9/15


Jak miała na imię, skąd przyszła? Kim jest. Nie zadawałeś tych pytań, nie wiem nawet, czy krążyły po twojej głowie -
była tą nieznajomą, która podupadając na zdrowiu, najbardziej tym psychicznym, nie wydawała się wzbudzać większego zainteresowania. Fizycznie też nie prezentowała się najlepiej. A może to było tak, że nie chciałeś zadawać pytań, żeby jej nie przytłaczać? Skoro już chwieje się na swoich cienkich nogach, których nie było widać spod czarnej, długiej sukni, której poły ciągnęły się za nią pogiętym materiałem, zbierając kurz i brud z drogi. Nie było wątpliwości, że kroczy po tym świecie. Nie była tak delikatna i ulotna jak śmierć, która puka do okienek wczesnym rankiem lub późnym wieczorem - poznałeś już jej twarz? Okrywał ją taki sam woal, jaki unosił się za kobietą w kwiecie wieku. Była bliżej do spotkania z Kostuchną niż ktokolwiek przedtem. Mogę powiedzieć, że ktokolwiek, kogo poznałeś?
Kobieta przymknęła oczy i uniosła lekko głowę, pozwalając, by chłodny wiatr rozwiewał jej włosy - tak jak rozwiewał twoje. Te jej, splotła je w kok, z którego wysmykiwały się pojedyncze kosmyki, pamiętały lepsze czasy - kiedyś na pewno było jedwabiście gładkie, miękkie, teraz wysuszone od promieni słońca - och, kiedyś pewnie była piękną kobietą. Zapomniała już tylko, jak to jest. Słuchała twojego głosu, stawiając powoli każdy następny krok, ufając ci w pełni, starała się jedynie nie potykać, żeby nie stanowić dla ciebie obciążenia. Była nim?
- Brałeś w dłonie czarne kamienie i puszczałeś kaczki na płaskiej tafli? - Kim była, żebyś opowiadał jej o swojej przeszłości, o swoim dzieciństwie i o rodzicach, z którymi nigdy się już nie wybierzesz nad to jezioro? Nie miała prawa, za to ty miałeś prawo jej odmówić w każdym momencie... tylko że ona naprawdę nie sprawiała wrażenie złego człowieka, który mógłby ci jakkolwiek zagrozić. Który mógłby chcieć ci zagrozić. Łatwo było przy niej zapomnieć o ostrożności.
Droga nie była zbyt trudna, zresztą pamiętałeś ją jeszcze z dzieciństwa, które wydawało się być bardzo, ale to bardzo daleko za twoimi plecami - przynajmniej ja takie odczucia miałam. I z każdym kolejnym krokiem byłeś coraz dalej. - Piękne. - Westchnęła kobieta po krótkiej chwili, spoglądając na czarną taflę, nad którą wisiało szare niebo. Wysunęła rękę z twojego objęcia i ostrożnie przykucnęła, żeby pozbierać parę płaskich kamyków. - Moje dzieci kochały tutaj przychodzić. Zabierałam je nad to jezioro i razem z mężem uczyliśmy je rzutów. Jeśli rzucisz za słabo, kamień utonie. Jeśli za mocno - zrobi to samo. - Te słabe dłonie pieczołowicie wybierały kamyczki, donikąd się nie śpiesząc. - Nie możesz stawiać kroków zbyt słabych i zbyt mocnych, być lekkim jak kłos trawy i twardym jak skała - droga wojownika tego wymaga. - Ciężko było czasami stwierdzić, czy mówi do ciebie, czy do kogoś, kto stoi obok niej, a ty nie jesteś w stanie go dostrzec. To tak jak w tamtym momencie, gdy ujęła twoją twarz - na pewno widziała w niej... ciebie? Wyciągnęła w twoim kierunku parę kamyków. - Nauka była kluczem do zwycięstwa. Więc co poszło nie tak..? - Uśmiechała się. Bardzo delikatnie i łagodnie, ale ten uśmiech był... smutny.
Obrazek
Take me downtown
Yours until my heart dies.
Avatar użytkownika

Shijima
Pisarz Lata
 
Posty: 406
Dołączył(a): 28 lip 2017, o 23:10
Wiek postaci: 24
Ranga: Dōkō
Widoczny ekwipunek: Czarny płaszcz ♥
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3910&p=56595#p56595
GG: 12504223
Multikonta: Shi

Re: Czarne jezioro

Postprzez Sanshou » 25 wrz 2017, o 20:58

Misja rangi D

A cry is still a cry.
Obrazek
10/15


Podczas drogi Sanshou nie zadawał pytań o dane osobowe kobiety. Dlaczego? Może po prostu chciał zachować tę bajeczną otoczkę powstałą wokół nieznajomej, a może uznał, że gdyby jej imię byłoby potrzebne to kobieta sama by się przedstawiła.
Po kilkunastu minutach spaceru nasi bohaterowie dotarli nad jezioro, które było ich celem.
"Puszczaniem bym tego nie nazwał, ale próbowałem to robić." - odpowiedział chłopak na pytanie zadane przez kobietę i uśmiechną się. Kiedy stanęli już prawie nad brzegiem jeziora kobieta stwierdziła, że jest ono naprawdę piękne. "Trudno się nie zgodzić." - pomyślał, po czym poczuł jak ręka kobiety wysuwa się z jego objęcia. Nieznajoma podeszła jeszcze bliżej brzegu.
Sanshou zrobił to samo. Przykucnął nad wodą i zanurzył w niej rękę. Po chwili wyjął z niej trzy czarne kamienie. Przysłuchując się wypowiedzi kobiety spróbował puścić kilka kaczek. Niestety wszystkie z nich utonęły. Dwie pierwsze były rzucone zbyt lekko, natomiast ostatnia za mocno. Nieznajoma właśnie o tym mówiła. Siedemnastolatek wstał, a kobieta w tym momencie podała mu parę kamieni.
Chłopak chwycił je mocno i zaczął zastanawiać się nad słowami kobiety. Jej słowa były na prawdę mądre i niosły za sobą przesłanie. Na razie nie chciał odpowiadać na zadane pytanie. Zastanawiając się nad nim chłopak rzucił kamieniem w stronę jeziora. On także był nieudany. Lecz za każdym następnym razem bardziej się skupiał i w końcu po kilku próbach udało mu się puścić kaczkę. Odwrócił się w stronę kobiety i jedyne co powiedział to: "Ma Pani rację. Nauka jest kluczem do zwycięstwa."
Avatar użytkownika

Sanshou
 
Posty: 40
Dołączył(a): 7 wrz 2017, o 20:45
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Brązowe, średniej długości włosy; 187 centymetrów i 81 kilogramów; zęby jak u rekina, mały tatuaż róży na prawej piersi; zazwyczaj ubrany w białą koszulkę na ramiączkach i szare, materiałowe spodnie.
Widoczny ekwipunek: Dwie torby: jedna na prawym pośladku, druga na prawym udzie.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4090
GG: 0
Multikonta:

Re: Czarne jezioro

Postprzez Shijima » 26 wrz 2017, o 16:24

Misja rangi D

A cry is still a cry.
Obrazek
11/15


Jej spojrzenie na tobie nie ciąży. Była łagodny. Dobra. I taki samo było też jej spojrzenie, podobne do spojrzenia matki, która śledzi poczynania swego syna, który rośnie i rozwija się na jej oczach - jeszcze niedawno nie potrafił chodzić, a teraz stoi tutaj, już mężczyzna, umięśniony, szukając swojej drogi w życiu, która nie krzyżowała się z chowaniem się pod jej spódnicą. Dorosłość wyrywała dzieci spod ramion matki i czasami żadnej ze stron się to nie podobało. Nie opatulało cię wrażenie, jakby Czas się tutaj zatrzymał? Stanął tuż przy tobie, ramię w ramię, zostawiając Los daleko za waszymi plecami - niech się tu teraz nie plącze, niech nie przeszkadza - chwila, w której trwasz, będzie ulotna, dlatego zapisuj ją pochyłym, zgrabnym pismem w pamiętniku swej pamięci - niech służy ci dobrze na wszystkie przyszłe lata, co brukowaną kostką układały się pod twoimi nogami - droga ta będzie długa i wyczerpująca.
Więc jeśli będziesz miał chwilę wytchnienia, wróć nad Czarne Jezioro mnie odwiedzić.
Przeniosła spojrzenie z twojej sylwetki na jezioro, kiedy rzuciłeś pierwszy kamień. Och, co poszło nie tak..? Potem drugi, trzeci... Szukaj odpowiedzi a ją znajdziesz, przecież to nie tak, że wszystko musi udać się za pierwszym razem. Niewiasta obdarzyła Cię promiennym uśmiechem i uniosła, wypuszczając kamyki z dłoni, składając je ze sobą na wysokości swoich ud. Brawo. - Nie musiała używać słów, by ten przekaz, nie zeszpecony żądaniami czegokolwiek w zamian, był dla ciebie wyraźny.
- Nie bój się popełniać błędów. Tylko głupiec wstydzi się porażki, jeśli z niej wynosi się wygraną. - Sięgnęła do woalki i odpięła ją od włosów, pozwalając, by wiatr porwał ją kawałek dalej i zatrzymał na drzewach, a zaraz potem wyciągnęła z kieszeni sukni woreczek i podeszła do ciebie, sięgając po twoją dłoń - jej była taka drobna przy twojej... - by położyć na niej sakiewkę z monetami. - Nie mam wiele... Tobie przydadzą się o wiele bardziej. - Znów nie patrzyła na twoje oczy - zgięła twoje palce, nakrywając je swoimi. - Mam jeszcze jedną prośbę... Pochowasz mnie tu, pod czarnymi kamieniami, kiedy zakończy się nasza wędrówka?
Obrazek
Take me downtown
Yours until my heart dies.
Avatar użytkownika

Shijima
Pisarz Lata
 
Posty: 406
Dołączył(a): 28 lip 2017, o 23:10
Wiek postaci: 24
Ranga: Dōkō
Widoczny ekwipunek: Czarny płaszcz ♥
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3910&p=56595#p56595
GG: 12504223
Multikonta: Shi

Re: Czarne jezioro

Postprzez Sanshou » 27 wrz 2017, o 16:56

Misja rangi D

A cry is still a cry.
Obrazek
12/15


Po tym, jak Sanshou udało się rzucić poprawną kaczkę poczuł, że może być z siebie dumny. Uświadomił sobie także, że słowa kobiety to sama prawda. Odwrócił się w stronę staruszki i poczuł, że ona także jest z niego dumna. I wtedy jej podziękował. Lecz ona na tym nie przestała i można rzec, że kontynuowała swoje nauki, a brzmiały one: "Nie bój się popełniać błędów. Tylko głupiec wstydzi się porażki, jeśli z niej wynosi się wygraną." Nie wiedzieć czemu, ale chłopak poczuł się jakby przed nim stała jego matka, a nie jakaś staruszka, której imienia nawet nie zna. Jej zachowanie i słowa były jak te, które każdy słyszy od swojej rodzicielki.
Krótką chwilę później odpięła woalkę od swoich włosów i po momencie lekko złapała dłoń siedemnastolatka, kładąc na niej w tym samym czasie sakiewkę, w której znajdowały się monety. Sanshou nie zdążył nawet zareagować, a ona zaczęła wypowiadać słowa swojej prośby.
Po tej wypowiedzi chłopaka zamurowało. Dopiero po chwili zdołał wydusić z siebie jakieś słowa, a brzmiały one mniej więcej tak: "C... Cc... Co...? A... Ale.. jak to? J... jak... jak... to pochować? Nie.. Nie rozumiem... za bardzo."
Avatar użytkownika

Sanshou
 
Posty: 40
Dołączył(a): 7 wrz 2017, o 20:45
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Brązowe, średniej długości włosy; 187 centymetrów i 81 kilogramów; zęby jak u rekina, mały tatuaż róży na prawej piersi; zazwyczaj ubrany w białą koszulkę na ramiączkach i szare, materiałowe spodnie.
Widoczny ekwipunek: Dwie torby: jedna na prawym pośladku, druga na prawym udzie.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4090
GG: 0
Multikonta:

Re: Czarne jezioro

Postprzez Shijima » 27 wrz 2017, o 23:09

Misja rangi D

A cry is still a cry.
Obrazek
13/15


Kiedy kobieta do ciebie podchodziła nie byłeś pewien, czy będziesz w stanie jej pomóc.
Jak sądzisz teraz?
Widzisz, to tak jakby Bóg wystawił w twoim kierunku dwie dłonie zwinięte w pięści - nie boisz się, bo nie ma czego się bać - bawiłeś się już tak kiedyś ze swoją mamą, z tatą i bawiło się tak miliony innych dzieci na tym świecie. Cukierek czy psikus? Padało pytanie, a ty wiedziałeś, że musisz wybrać. Możesz spróbować pacnąć rączką na oślep, zdać się na ślepy los i liczyć na łut szczęścia, a możesz zażądać konkretnego cukierka, licząc na to, że nie będzie zepsuty.
W końcu nikt nie powiedział, że to cukierek ma być słodki, a psikus gorzki.
Miałeś czas, nieświadomie dokonywałeś wyboru, dawałeś się wciągnąć w tą grę - chociaż, może świadomie..? Nie ważne, ile razy padnie to pytanie, koniec będzie taki sam - Ty i ta starsza kobieta o nieco pomarszczonej twarzy, taka ciepła i służąca dobrym słowem, chyba wyczuwała w tobie taki sam smutek, jaki drzemał w jej duszy - trochę lżejszy, nie opatrzony jarzmem mijanych lat - ale wciąż... taki sam. Potrafisz jeszcze prosto stać i masz przed sobą mile do przejścia, skoroś już daleki od spódnicy matki, ale, w sumie, tak jeszcze zanim odejdziesz - może przytulisz się ten ostatni raz..? Ostatnie poczucie ciepła, nim wiatr przemrozi twoje ciało na wskroś.
- Ciii... - Oderwała jedną dłoń od twojej dłoni i sięgnęła nią do twojego policzka - tak jak na samym początku tego spacerku, o który cię poprosiła - tym razem jednak wiedziałeś dobrze, że widzi konkretnie Ciebie. Udało ci się uchwycić jej ulotnego, słabego ducha i ponownie skłonić, by odwiedziła własne ciało i spojrzała na świat takim, jakim jest, a nie takim, jakim go sobie wyobraziła, przesiąkniętym jedynie wspomnieniami i pozbawionym słowa teraz. Pogładziła cię czułym gestem po policzku. - To jest moja porażka. - Tak to właśnie grało - mądrzy uczyli się nie tylko na własnych błędach... a Ona chciała, żebyś ty wiedział.
To ostatnie wspomnienie. Ostatnie przygarnięcie do matczynej spódnicy.
- To był mój ostatni spacer. Dziękuję, że na samym końcu pokazałeś kobiecie, która nie potrafiła docenić tego, co miała, dopóki tego nie straciła, że światło może pojawić się w każdym momencie. Czasami trzeba go mocno poszukać... a czasami samo nas znajduje. - Myślałeś kiedyś o tym, że możesz dla kogoś stać się światłem..? Pociągnęła cię lekko za rękę. - Chodź, usiądź ze mną... na tych ostatnich parę chwil. W ciszy. - Położyła się na ziemi z westchnieniem i skierowała swoje oczy ku niebu.
Nie wiem, ile minęła czasu, nim je zamknęła, a oddech całkowicie się uspokoił. Może zasnęła..? Wyglądała na taką wyczerpaną...
Ostatnie uderzenie serca nadeszło wraz z chwilą, gdy czerwone słońce schowało się za koronami drzew.
Obrazek
Take me downtown
Yours until my heart dies.
Avatar użytkownika

Shijima
Pisarz Lata
 
Posty: 406
Dołączył(a): 28 lip 2017, o 23:10
Wiek postaci: 24
Ranga: Dōkō
Widoczny ekwipunek: Czarny płaszcz ♥
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3910&p=56595#p56595
GG: 12504223
Multikonta: Shi

Re: Czarne jezioro

Postprzez Sanshou » 28 wrz 2017, o 15:00

Misja rangi D

A cry is still a cry.
Obrazek
14/15


Kobieta przerwała jąkanie Sanshou zwykłym "Ciii..." i tak jak na początku ich przygody położyła swoją dłoń na policzku siedemnastolatka. Tym razem młodzieniec czuł, że nieznajoma patrzy na niego, a nie na kogoś innego. Czuł, że jest ona obecna. I tak samo, jak wcześniej pogładziła go swoją dłonią po twarzy, po czym rozpoczęła swój monolog. Chwilę później lekko pociągnęła chłopaka za rękę i poprosiła go, aby usiadł razem z nią. Sanshou był dalej oszołomiony po tym co usłyszał wcześniej, więc bez odzywania się usiadł wraz z kobietą. Kobieta położyła się i zaczęła wpatrywać się w niebo. Młodzieniec zrobił to samo. Przez czas leżenia nie odzywał się, chciał wykonać prośbę kobiety.
Nie wiadomo ile czasu minęło, ale oddech kobiety uspokoił się całkowicie. Sanshou nawet nie zwrócił na to uwagi. Dopiero po chwili, gdy słońce czerwonego koloru zaczęło zachodzić za drzewa, chłopak ocknął się i zrozumiał, że kobieta nie oddycha. Poderwał się i przybliżył do niej. Serce już nie biło. W pierwszym momencie nie wiedział co czynić, lecz po chwili do głowy powróciły mu słowa ostatniej prośby kobiety. Chciała, aby została pochowana przez chłopaka tutaj, pod czarnymi kamieniami. Siedemnastolatek zdjął rękawice ze swoich dłoni i gołymi rękami zaczął kopać dół wielkości kobiety. Gdy skończył było już ciemno. Podszedł do nieznajomej i ze łzami w oczach podniósł jej ciało na rękach i położył w jej "grobie". Zasypał dziurę ziemią i przeniósł kilka dość dużych, czarnych kamieni, z których ułożył górkę w miejscu, w którym spoczywała kobieta.
Mimo iż nie znali się długo, a Sanshou nawet nie znał jej imienia więź, która między nimi powstała była tak mocna, że chłopak nie mógł przestać szlochać. Lecz czy płakał z powodu smutku? W pewnej części tak, ale nie do końca. Wiedział, że kobieta odeszła szczęśliwa dzięki jej ostatnim chwilom spędzonym na tym świecie. I ta myśl poprawiała mu humor. Siedział nad jej grobem z założonymi już rękawicami, płacząc z uśmiechem na twarzy. Nie mógł się załamać, przecież nieznajoma pewnie by tego nie chciała.
Avatar użytkownika

Sanshou
 
Posty: 40
Dołączył(a): 7 wrz 2017, o 20:45
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Brązowe, średniej długości włosy; 187 centymetrów i 81 kilogramów; zęby jak u rekina, mały tatuaż róży na prawej piersi; zazwyczaj ubrany w białą koszulkę na ramiączkach i szare, materiałowe spodnie.
Widoczny ekwipunek: Dwie torby: jedna na prawym pośladku, druga na prawym udzie.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4090
GG: 0
Multikonta:

Re: Czarne jezioro

Postprzez Shijima » 28 wrz 2017, o 22:57

Misja rangi D

A cry is still a cry.
Obrazek
15/15


Śmierć, mój drogi Przyjacielu, nigdy nie była romantyczna. Nigdy nie miała w sobie wystarczająco wiele magii, aby można było o niej powiedzieć: jest piękna. Bywała jednak i taka śmierć, przy której, po wylaniu morza łez, do serca przychodził spokój. Czułeś go?
Nie znałeś jej imienia, nie wiedziałeś o niej nic, prócz tego, że była naprawdę nieszczęśliwą kobietą - i zobacz, w jej ostatnich chwilach uczyniłeś ją szczęśliwą. Tak podobno wyglądali aniołowie - mogli mieć ostre kły, męskie ramiona, młodzieńczą twarz i krótko przycięte włosy. Nie posiadali skrzydeł, bo nie były im one potrzebne.
Sprawiały, że to drugi człowiek latał, nawet jeśli one same nie potrafiły szybować.
Kiedyś może opanujesz tę sztukę - znajdziesz się w punkcie, w którym rozłożysz ręce, a wieczór będzie ciepły - zupełnie jak dzisiaj - poczekasz, aż szare chmury rozgoni wiatr i spojrzysz prosto w to czerwone słońce, uśmiechając się tak, jak uśmiechnęła się ta kobieta. Poczujesz nieskończoność i powiesz sobie: już czas.
Rozłożyłeś skrzydła - więc mogłeś lecieć.
Twoje ręce były podrapane, bolały od kopania w czarnych kamieniach, ale w ogóle nie zwracałeś na to uwagi. Oddałeś kobietę zimnej ziemi i pochowałeś ją, zgodnie z jej ostatnią wolą, nad jeziorem, które tak ukochała - i które pokochała, dzięki tobie, na nowo. Gwiazdy migały delikatnie nad twoją głową i uspakajały cię, że wszystko już w porządku. Otrzyj łzy, Przyjacielu.
Ta śmierć przecież wcale nie była taka zła.
Choć nawet jeśli, to przecież płacz był nadal płaczem


Dziękuję pięknie za misję ♥
Zgłoś proszę misję do oceny ;)
Obrazek
Take me downtown
Yours until my heart dies.
Avatar użytkownika

Shijima
Pisarz Lata
 
Posty: 406
Dołączył(a): 28 lip 2017, o 23:10
Wiek postaci: 24
Ranga: Dōkō
Widoczny ekwipunek: Czarny płaszcz ♥
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3910&p=56595#p56595
GG: 12504223
Multikonta: Shi

Re: Czarne jezioro

Postprzez Sanshou » 29 wrz 2017, o 19:38

Po około dwudziestu minutach Sanshou w końcu przestał płakać. Chociaż smutku już nie czuł od dłuższego czasu, nie mógł się uspokoić. Więź, która wytworzyła się między młodym Hōzukim, a nieznajomą kobietą była bardzo silna. To ta staruszka już na początku jego drogi ninja dała mu ważną lekcję. Mimo iż przygnębienie odeszło Sanshou czuł, że na razie nie może odejść od grobu kobiety. Usiadł obok mogiły i oparł się o swoje kolana. Zaczął wpatrywać się w gwieździste niebo, tak samo jak zrobiła to staruszka przed swoją śmiercią.
Dochodziła już północ, a siedemnastolatek nadal siedział w ciszy. Odczuwał już lekkie zmęczenie, lecz nadal chciał pozostać przy grobie. Już nie smutny, lecz dumny z tego, że udało mu się zmienić żywot kobiety pod sam jego koniec. Po kolejnych kilkunastu minutach wszystkie negatywne emocje odeszły. Co spowodowało, że chłopak stracił całą swoją energię i padł na plecy.
Usnął...
Sanshou obudził się wczesnym rankiem, jeżeli godzinę w pół do ósmej rano można nazwać wczesnym rankiem. W środku chłopak nie czuł żadnych negatywnych emocji. Rozpierała go już tylko duma i radość. Chłopak wstał z ziemi, aby się przeciągnąć.
"Po nocy przespanej na ziemi wypadałoby się umyć." - pomyślał, po czym rozejrzał się po okolicy. O tej godzinie jeszcze nikogo tu nie było. Podszedł do jeziora, rozebrał się i powoli wszedł do niego. Dość niska temperatura nie przeszkadzała Sanshou. Wychował się w tym klimacie i był do niego przyzwyczajony. Po kilkunastu minutach kąpieli wyszedł z wody i ubrał się, po czym usiadł na ziemi. Na razie nigdzie mu się nie śpieszyło.
Avatar użytkownika

Sanshou
 
Posty: 40
Dołączył(a): 7 wrz 2017, o 20:45
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Brązowe, średniej długości włosy; 187 centymetrów i 81 kilogramów; zęby jak u rekina, mały tatuaż róży na prawej piersi; zazwyczaj ubrany w białą koszulkę na ramiączkach i szare, materiałowe spodnie.
Widoczny ekwipunek: Dwie torby: jedna na prawym pośladku, druga na prawym udzie.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4090
GG: 0
Multikonta:

Re: Czarne jezioro

Postprzez Yamiyo » 2 paź 2017, o 11:48

Obrazek
Wielki Połów
Sanshou - ranga D - 1/15

Dla niektórych osób sytuacja, której doświadczył młody chłopak mogła wydawać się co najmniej traumatyczna, ale nie dla tego wojownika. W końcu był wojownikiem, prawda? Musiał hartować swój umysł. Musiał uświadomić sobie, że nie będzie w stanie ocalić wszystkich ludzkich żywotów; że nie będzie w stanie uniknąć zabijania. Ale wychodzi na to, że on już doskonale to wiedział. Pozwolił staruszce odejść i czuwał przy jej grobie, a następnie zapadł w sen.
Zbudził się dopiero - a jakżeby inaczej! - nad ranem. Słoneczko muskało go w twarz, a chłopak wziął kąpiel. Nie miał jednak racji, myśląc, że jest tutaj sam. A jakżeby mógł być?! Wtedy nie byłoby tak ciekawe. Okazało się, że była tutaj piękna białowłosa dama (zdjęcie w spoilerze), która widziała nagiego chłopaka.
Spoiler: pokaż
Obrazek
Żartowałem. To facet.

- Zakończyłeś już swój ekshibicjonizm? - zapytał - To wynocha z wody, bo ryby straszysz!

Zapewne takim krzykiem mógłby sam wystraszyć niejedną rybę, ale w jego głosie nie czuć było zdenerwowania i negatywnych emocji. Nawet mimo podniesionego głosu - by być lepiej usłyszanym - zachowywał wręcz stoicki spokój. Jego wędka (bez skojarzeń) moczyła się w wodzie, a białe włosy opadały na twarz, więc mężczyzna co jakiś czas musiał je odgarniać. Działo się to głównie dlatego, że nachylony intensywnie wpatrywał się w spławik. Ryby jednak nie chciały chyba połknąć przynęty.


Sorka, że tak późno, ale wczoraj mnie cały dzień nie było w domu.
Yamiyo
 

Re: Czarne jezioro

Postprzez Sanshou » 2 paź 2017, o 20:22

Obrazek
Wielki Połów
Sanshou - ranga D - 2/15

Sanshou po nocy przespanej na ziemi pod gołym niebem chciał chociaż trochę się obmyć. Gdy rozejrzał się po okolicy wydawało mu się, że jest tutaj sam i bez problemów może wykąpać się w jeziorze. Zdjął z siebie ubranie i powoli wszedł do wody.
Spokojnie pluskał się w wodzie, gdy nagle jego spokój przerwał czyiś głos. A dokładniej krzyk białowłosego mężczyzny łowiącego ryby w jeziorze. "Na serio, kurwa na serio?" - pomyślał siedemnastolatek, kiedy uświadomił sobie, że jednak ktoś znajdował się tutaj oprócz niego. Miał tylko szczerą nadzieję, że nieznajomy nie zobaczył za dużo.
"Już wychodzę, mógłby się Pan odwrócić?" - odkrzyknął do rybaka, po czym zaczął wychodzić z jeziora. Można pomyśleć, że była to dość dziwna reakcja patrząc na to, że białowłosy przed chwilą na niego nakrzyczał. Lecz w jego głosie nie było czuć żadnej złości, więc Sanshou nie miał powodu, aby mieć negatywne nastawienie do mężczyzny.
Gdy chłopak wyszedł już z wody i ubrał się w całe swoje odzienie pozostawione na brzegu, podszedł do rybaka, aby go przeprosić - "Emm... przepraszam, że tak wyszło, nie widziałem Pana kiedy wchodziłem do jeziora." - powiedział i zaczął drapać się po głowie. "Tak w ogóle to nazywam się Sanshou i skoro już tu jestem, to może mógłbym Panu w czymś pomóc?" - chłopak zaproponował pomoc z nadzieją na jakiś zarobek. Przecież każdy musi jakoś przeżyć, w szczególności na początku swojej przygody ninja.
Ostatnio edytowano 6 paź 2017, o 13:37 przez Sanshou, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika

Sanshou
 
Posty: 40
Dołączył(a): 7 wrz 2017, o 20:45
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Brązowe, średniej długości włosy; 187 centymetrów i 81 kilogramów; zęby jak u rekina, mały tatuaż róży na prawej piersi; zazwyczaj ubrany w białą koszulkę na ramiączkach i szare, materiałowe spodnie.
Widoczny ekwipunek: Dwie torby: jedna na prawym pośladku, druga na prawym udzie.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4090
GG: 0
Multikonta:

Re: Czarne jezioro

Postprzez Yamiyo » 3 paź 2017, o 19:14

Obrazek
Wielki Połów
Sanshou - ranga D - 3/15

Można powiedzieć, że nasz główny bohater miał naprawdę wielkiego pecha. Równie wielkiego jak facet, który go nakrył, bowiem nie wszyscy lubią oglądać "takie widoki". On nie lubił. A może to nie był zwykły pech? To pewnie tylko brak spostrzegawczości, który w innych wypadkach - np. polowania na zabójcę - młodzieniec mógłby przypłacić życiem. To pewnie go nauczy, by bacznie się rozglądać i zachowywać szczególną ostrożność. Wracając jednak do historii ...
Facet oczywiście się odwrócił. Coś tam widział, ale nie trzeba było go przekonywać, by zaniechał dalszego podglądania. Pozwolił młodzieńcowi po prostu wyjść i się ubrać i nie skupiał na nim wzroku. Zarzucił wędkę w inne miejsce i stanął do Sanshou plecami.
Nic nie odpowiedział na to, że chłopak go nie zauważył. Szczerze mówiąc, tak średnio go to obchodziło. W końcu co za różnica czy był po prostu nieuważny czy po prostu tak zboczony? No dobra. Dla niektórych była, ale nie dla niego. Jednak skupił się na pytaniu, które zadał mu chłopak. Zapytał się czy mógłby pomóc.
- A w czym Ty możesz mi pomóc? - odparł wędkarz, ciągle stojąc plecami - Jak widzisz, łowię ryby. A Ty - z tego co niestety widziałem - masz strasznie małą "wędkę".
Rzucił bardzo nieśmiesznym i niesmacznym żartem, komentując w ten sposób wielkość "męskości" Sanshou. Nie będziemy się jednak rozwodzić nad tym czy miał rację czy nie. Po prostu tak powiedział.
Yamiyo
 

Re: Czarne jezioro

Postprzez Sanshou » 6 paź 2017, o 15:49

Obrazek
Wielki Połów
Sanshou - ranga D - 4/15

Po tym jak Sanshou wyszedł z jezioro i ubrał się w ubrania pozostawione na brzegu, podszedł do mężczyzny, aby zamienić z nim kilka słów. Zaczął od przeprosin, uważał że należą się one nieznajomemu, bo on sam nie chciałby oglądać czyjegoś przyrodzenia. Lecz, jak się okazało białowłosy nie za bardzo chciał rozmawiać z Sanshou. Rybak stał do niego odwrócony plecami i zajmował się łowieniem. Nawet nie zareagował na jego słowa. Dopiero po chwili, kiedy młodzieniec zaproponował pomoc, mężczyzna jakkolwiek odpowiedział rzucając przy tym bardzo niesmaczny i nieśmieszny żart. Chłopak nie zamierzał wykłócać się, czy dowcip ten mówił prawdę, wolał skupić się na pytaniu postawionym przez rybaka.
"W czym mogę Panu pomóc? Jak sam Pan przyznał, jest Pan rybakiem, a jakoś za dużo wyłowionych ryb nie widać.." - Sanshou odpowiedział złośliwie - "..więc mógłbym Panu jakoś pomóc przy łowieniu."



P.S. Przepraszam za to opóźnienie, miałem ostatnio za dużo na głowie i nie miałem czasu na odpisy.

Spoiler: pokaż
P.S.2 Dowcip nie mówił prawdy ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Avatar użytkownika

Sanshou
 
Posty: 40
Dołączył(a): 7 wrz 2017, o 20:45
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Brązowe, średniej długości włosy; 187 centymetrów i 81 kilogramów; zęby jak u rekina, mały tatuaż róży na prawej piersi; zazwyczaj ubrany w białą koszulkę na ramiączkach i szare, materiałowe spodnie.
Widoczny ekwipunek: Dwie torby: jedna na prawym pośladku, druga na prawym udzie.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4090
GG: 0
Multikonta:

Re: Czarne jezioro

Postprzez Yamiyo » 10 paź 2017, o 10:29

Obrazek
Wielki Połów
Sanshou - ranga D - 5/15

No cóż. Facet chyba nie miał wyjścia i musiał jakoś "zadowolić" tego chłopaka, który tak uporczywie przeszkadzał mu w łowieniu ryb.
- Eh ... skoro chcesz mi pomóc to ... - Zaczął grzebać w swojej kieszeni. Mógł odmówić Sanshou, ale myślał po prostu, że proste "Nie potrzebuję pomocy" nie trafi do chłopaka i ten dalej będzie pytał "Czy aby na pewno?" albo "Jest Pan pewien?". No i w sumie pomoc chłopaka być może jednak by się przydała. Mężczyzna miał pewien problem, którego jak widać sam nie potrafił rozwiązać. A może potrafił, ale to było trudne lub zależało od szczęścia, a te dwa czynniki sprawiały, że jego "misja" mogła się nie powieść, prawda?

Jednak póki co milczał. Po prostu nie wiedział czy jego nowy pomocnik po prostu do czegoś się nadaje. Chciał więc go sprawdzić, a w razie pomyślnego zdania "testu" zamierzał go wtajemniczyć w swój szatański plan. No dobra. Nie był szatański, a nawet całkiem ludzki, ale można powiedzieć, że wymagał odpowiednich umiejętności, hehe. No dobra. Nie wymagał, ale jednak facet chciał, żeby Sanshou mu zaimponował. Wyciągnął z kieszeni mały zwój i wręczył go chłopakowi.
- Proszę. Oto wędka dla Ciebie. Znacznie dłuższa niż ta, którą masz między nogami. Nadaje się do połowu.

Teraz rodziło się pytanie. Czy facet raczył sobie żartować? A może liczył na to, że chłopak rozwinie ten zwój i wrzuci jeden koniec do wody i będzie próbować nim łowić? A może chodziło o coś jeszcze innego? Coś co było podchwytliwe w tej całej "zagadce" i na co Sanshou musiał wpaść.


Sorka, że tak późno. Ostatnio mam sporo na głowie. W weekend studia zaoczne, w domu codziennie o 21-22, a potem byłem tak padnięty, że zasypiałem, pisząc posta na event. No i później poniedziałek i mi się nie chciało.
Yamiyo
 

Re: Czarne jezioro

Postprzez Sanshou » 14 paź 2017, o 02:05

Obrazek
Wielki Połów
Sanshou - ranga D - 6/15

Sanshou nie musiał długo czekać na odpowiedź rybaka. Białowłosy , trochę od niechcenia, zgodził się na pomoc chłopaka. Mężczyzna sięgnął do swojej kieszeni i zaczął w niej grzebać. W tym wypadku nie pozostało nic innego chłopakowi, jak stać w ciszy i czekać na jakiś komunikat od rybaka. Trochę minęło, aż w końcu dłoń starszego z naszych bohaterów wyjęła mały zwój i przekazała go temu drugiemu. Jak się okazało miała to być wędka Sanshou. "Heh, pewnie kolejny żart" - pomyślał chłopak, po czym przyjrzał się dokładniej rzeczy, którą trzymał. Nic specjalnego nie znajdowało się na zwoju. Postanowił go rozwinąć. Po otworzeniu, jego oczom ukazały się czarne znaczki. "A więc wędka musi być zapieczętowana w tym zwoju" - uznał chłopak, zakładając, że jego przypuszczenia będą trafne. "Nie pomyślałbym, że jest Pan ninją." - oznajmił Sanshou - "Jak zakładam wędka jest zapieczętowana w środku, prawda? Coś tam słyszałem o Fūinjutsu, ale nie posiadam żadnej praktycznej wiedzy o pieczętowaniu i odpieczętowywaniu przedmiotów."


P.S.Jeszcze raz sorry za opóźnienie. Przez ostatnie dni ogarnął mnie wielki zanik weny.
Avatar użytkownika

Sanshou
 
Posty: 40
Dołączył(a): 7 wrz 2017, o 20:45
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Brązowe, średniej długości włosy; 187 centymetrów i 81 kilogramów; zęby jak u rekina, mały tatuaż róży na prawej piersi; zazwyczaj ubrany w białą koszulkę na ramiączkach i szare, materiałowe spodnie.
Widoczny ekwipunek: Dwie torby: jedna na prawym pośladku, druga na prawym udzie.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4090
GG: 0
Multikonta:

Re: Czarne jezioro

Postprzez Yamiyo » 15 paź 2017, o 22:33

Obrazek
Wielki Połów
Sanshou - ranga D - 7/15

Facet przytaknął. W zwoju rzeczywiście była zapieczętowana wędka. Sęk jednak leżał w tym, że Sanshou nie potrafił jej w żaden sposób wydobyć. Mężczyzna tylko pokręcił głową i zabrał swój przedmiot.
- Tak - powiedział - Byłem ninja, ale pewne okoliczności sprawiły, że zmieniłem swoją ścieżkę życiową.
Nic więcej nie mówił. W zasadzie to było interesujące. Postanowił wdać się w jakąś dyskusję czy rozmowę z chłopakiem, chociaż tak na prawdę nie było to potrzebne. Co prawda nie przekazał zbyt istotnych informacji, ale zawsze to jakieś pogłębienie kontaktu, prawda?

Mężczyzna odpieczętował wędkę i wręczył ją Sanshou, a następnie wyjawił pewien interesujący fakt:
- Biorę udział w konkursie rybackim. Nie chodzi o to, żeby złapać wielką rybę, ale o to, by złapać najpiękniejszą lub najrzadszą. Taki okaz, którego nie dostanie się na targu. No i w zasadzie nie chodzi o złapanie, ale po prostu dostarczenie do jurorów. A to skąd będę ją miał, to nie ma znaczenia. Mogę kupić. Ukraść. Złowić. Obojętnie. Chcę wygrać ten konkurs podobnie jak bardzo wielu innych ludzi. Termin oddawania ryb mija jutro, a ja nie mam jeszcze dobrego okazu.
Sprawa była więc prosta. Jeśli Sanshou potrafił łowić, to mógł tą rybę jakoś zdobyć. Jeśli nie potrafił, to mógł wykorzystać jakieś inne metody. Jeśli pomoże facetowi, to na pewno coś za to dostanie. A pomyśleć, że gołe przyrodzenie było początkiem takiej przygody ...


Będziemy tą misję męczyć z rok kappa
Yamiyo
 

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Kantai

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość