Zapomniana brama torii

Tajemniczy Las oddziela region Prastarego Lasu oraz regionu Samotnych Wydm. Miejsce to jest bardzo tajemnicze, gdyż niewielu ludziom udaje się z niego powrócić. A przynajmniej o zdrowych zmysłach. Ci jednak, którzy powrócili opowiadali, że w lesie napotkać można najróżniejsze stwory, które kilkakrotnie przewyższają rozmiarami znane nam zwierzęta. Jak się można więc domyślić ogromne pajęczaki lub też kilkunastu metrowe węże są spowszechniałymi mieszkańcami tej krainy.

Zapomniana brama torii

Postprzez Unagi » 23 paź 2017, o 01:04

Obrazek
Na pierwszy rzut oka ciężko było dojrzeć pośród listowia bramę torii. Jej kolor dawno wypłowiał, a drewnianą strukturę nagryzł ząb czasu. Tajemniczy las skrywał wiele zagadek, choć rzadko kiedy można było je dostrzec w tej dzikiej krainie. Skalisty osadzony na południe nie wyrastał wysoko, nie imponował ani nie zwracał uwagi. Tym bardziej dziwnym było odnaleźć starą bramę torii. Zapraszała ona do wyżłobionej płytkiej jamy w której panowała ciemność. Na środku nienaturalnie wyrastał kamień, który najpewniej kiedyś służyć za jakiegoś rodzaju kapliczkę. Teraz nie miał on żadnego znaczenia. Dawne żłobienia wytarły się, pozostawiając lity kamień w swej pierwotnej postaci. Stare miejsce wyzbyło się ducha, umarło tak jak umierają zapomniane ludy i kultury. Otaczające ściany zdobiły liczne dziury, niektóre płytkie na koniuszek palca inne zaś zdawały się nie mieć końca, gdyby wetknąć w nie rękę. Być może okaleczony kamień zawierał w sobie starożytny przekaz, a liczne dziury o różnorakich głębokościach niegdyś układały się w prorocze słowa. Być może, a być może nie. Natura równie dobrze mogła płatać figle i kpić z człowieka jak skutecznie robiła to niemalże całym Tajemniczym Lasem.

Obrazek


Być może też, dziury w ścianach płytkiej jaskinie miały też inne znaczenie. Jedna z nich, osadzona niemalże przy samym sklepieniu nie była zwykłą kończącą się nawą, a tunelem wprowadzającym krętymi korytarzami o licznych rozwidleniach. Aby móc skorzystać z tunelu należy umiejętnie skorzystać z podstawowej techniki Shinobich. Za pomocą Henge no Jutsu winno się zmienić w coś co pozwoli na przemieszczenie się w wąskich drążeniach. Takim czymś w przypadku Unagi jest wąż. Długi, ciężki i przede wszystkim zdolny przebyć trasę. To zaś co oczekiwało na końcu było swoistą nagroda. Wielka "sala" z jeziorem po środku musiała być kiedyś wykorzystywana jako sanktuarium. Teraz funkcjonowała dla Unagi, stała się jej bazą. Miała tu wszystko co potrzeba, choć warunki nie należały do królewskich. Stara sklecona prycza, prowizoryczne meble i inne przydatne sprzęty. Niewygoda i brak przepychu było ceną za ukrycie i odizolowanie. Ktoś taki jak Unagi nie mógł pozwolić się na głośną i huczną willę w środku stolicy kupieckiej.
Unagi
 

Re: Zapomniana brama torii

Postprzez Unagi » 23 paź 2017, o 01:57

Długie włosy Unagi opadały na ciało zwabionego i zamordowanego mężczyzny. Myśliwi którzy zapuszczali się do tajemniczego lasu zazwyczaj mieli nóż na gardle i głodujące rodziny dla których ryzykują swoje życie. Tym razem czwórka maluszków i schorowana matka nie będą miały tyle szczęścia, aby ujrzeć ponownie tego który przynosił im do domu jakikolwiek posiłek. Jego zwłoki zaś posłużą jeszcze po śmierci. Poczciwy mężczyzna przydawał się nawet po utracie życia. Unagi wyrwała niedbale kunai z klatki piersiowej i otarła go niedbale o ubranie myśliwego. Jej twarz niemalże stykała się z obliczem zamordowanego. To właśnie ono przyda się złej kobiecie. Zamierzała bowiem się nauczyć techniki, za pomocą której będzie mogła używać czyjejś twarzy niczym maski. Shoushagan no Jutsu było udoskonaleniem henge, a będąc kimś pokroju Unagi nie często można było sobie pozwolić na beztroskie paradowanie pod swoją postacią.
Zdarta skóra twarzy spoczywała w dłoniach kobiety, która powoli podniosła się depcząc przy tym po truchle mężczyzny. Jego głowa sączyła ciepłą jeszcze krew, mięśnie i nagie gałki oczne będące makabrycznym obrazem zostały teraz przygniecione przez podeszwę buta. Unagi odeszła kilka kroków dalej pozostawiając ciało na pastę robactwa i dzikiej zwierzyny.
Oddaliła się, zanurzając w znanych plątaninach lasu i pagórków. Dotarła do starej kapliczki, tam przedostała się znanym sobie sposobem do wnętrza jej siedziby i rozpoczęła dalszą naukę techniki.
Naśrodku jeziora, stał myśliwy wpatrujący się z szaleńczym uśmiechem w oblicze odbijane przez taflę niewzruszonej wody. Zabrzmiał przeszywający śmiech o głębokiej barwie, a wtedy zagrzmiał jeszcze głośniej. Unagi wcieliła się w postać poczciwego łowcy. Przybrała jego głos i teraz niezwykle ciężko byłoby ją rozpoznać. Gdyby tylko wiedziała gdzie znajduje się chatka jego małżonki i głodujących dzieciaczków. Popędziłaby czym prędzej nakarmić ich mięsem własnego ojca,
a potem zamordowała matkę i pozostawiła samych sobie z wiedzą o grzechu kanibalizmu i to wobec własnego rodziciela.
Zaklęła głośno pod postacią mężczyzny, zrywając z siebie maskę wykonanej z ludzkiej skóry i ruszając w stronę pryczy. Zapomniała się wywiedzieć gdzie owy łowca mieszka, nici więc z zabawy. Być może i nauczyła się techniki, ale co jej po niej, skoro nie mogła nawet z niej teraz skorzystać. Toczył ją teraz zawód i ogromny smutek.

Nauka: Shoushagan no Jutsu - Ninjutsu (B)
Ostatnio edytowano 23 paź 2017, o 15:56 przez Unagi, łącznie edytowano 1 raz
Unagi
 

Re: Zapomniana brama torii

Postprzez Unagi » 23 paź 2017, o 02:07

Żyjąc głównie pośród ciemności, docenia się światło. Unagi mając dosyć ciężkie warunki w swojej pieczarze szybko postanowiła opanować technikę rozrywające trzewia mroku i pozwalające na zobaczenie tego co pod nim się kryje. Hikari no gijutsu-kyu, bo tak własnie nazywała się technika nie należała do skomplikowanych. Kobieta mająca talent do ninjutsu szybko opanowała podstawy i zrozumiała zasady działania jutsu. Kumulowała chakrę w dłoni tworząc z chakry kule światła tym samym zalewając blaskiem śliskie od wilgoci, ściany. Przydatne bez wątpienia, lecz Unagi nie spodziewała się często tracić swoich cennych zasobów energii na rozprzestrzenianie światła na świecie. Ta myśl nawet wywołała odrazę w kobiecie i światło natychmiast zgasło okrywając mgiełką mroku otaczające ściany. W pomieszczeniu migotało ciepłe światło licznych świec, znacznie bardziej złowrogie światło, a to o wiele bardziej pasowało Unagi.

Nauka: Hikari no gijutsu-kyu- Ninjutsu (D)
Ostatnio edytowano 23 paź 2017, o 15:56 przez Unagi, łącznie edytowano 1 raz
Unagi
 

Re: Zapomniana brama torii

Postprzez Unagi » 23 paź 2017, o 14:06

Kiedy w głowie panuje chaos, a dłonie czynią zło można przysporzyć sobie wiele kłopotów. Siedząca kobieta na szczycie bramy torii wodziła palcem po niedawno zagojonej ranie. Ostatnia wyprawa do kupieckiej stolicy skończyła się dla niej nieprzyjemną ucieczką podczas której jej życie kilkukrotnie zbliżyło się niebezpiecznie blisko granicy między życiem a śmiercią. Z tego też powodu istotne były umiejętności ataku jak i ucieczki. Tylko głupiec mógłby twierdzić, że nigdy nie spotka silniejszego od siebie. Unagi nie była głupcem tylko szaleńcem.
Nogi kobiety zadrżały, gdy chakra przelała się do nich w ilościach jakiej do tej pory nie zaznały. Cóż za przyjemnie uczucie manipulować mocą, uzależniające uczucie, każące posiąść jeszcze więcej sił i chakry. Unagi skupiła się, złożyła pieczęć i skoczyła przed siebie. Nie minęła sekunda gdy pojawiła się spory kawałek dalej, a cały organizm wydawał się wywrócić w środku do góry nogami. Żołądek zamierzał zwrócić trawiony posiłek, a przed oczami pojawiły się lekkie mroczki. Ogromna prędkość dla nienawykłego ciała miała wiele przykrych niespodzianek. Skołowana kunoichi oparła się i chwile dochodziła do siebie. Technika może i mogła w pewnych sytuacjach uratować życie, lecz Unagi musiała się do niej przyzwyczaić inaczej równie jak ratować życie jutsu będzie je narażać. Odzyskiwanie w pełni sprawności trwało chwile po której kobieta wznowiła trening techniki. Tym razem spróbowała jej bez pieczęci, to umożliwiło jej wyskok na ograniczoną odległość, lecz prędkość dalej wymagała dojścia do siebie po zastosowaniu. Przyzwyczajenie się do jutsu najwyżej nie należało do najłatwiejszych. Trening trwał dalej, a Unagi próbująca przezwyciężyć osłabienie percepcji po użyciu Shunshin no Jutsu w końcu po długich i licznych próbach dała za wygraną. Być może miała za słaby organizm, by móc przezwyciężyć szybkość. Zwaliła się ciężko na ziemię i odsapnęła, może i technika nie wychodziła w jej przypadku perfekcyjnie, ale dalej działała i w niektórych wypadkach mogła być zbawienna. To wystarczało, póki co.

Nauka: Shunshin no Jutsu - Ninjutsu (B)
Ostatnio edytowano 23 paź 2017, o 15:57 przez Unagi, łącznie edytowano 1 raz
Unagi
 

Re: Zapomniana brama torii

Postprzez Unagi » 23 paź 2017, o 14:59

Każda istota ludzka posiada jakieś predyspozycję. Jedni są rozwinięci artystycznie, drudzy potrafią dodać dwa do dwóch i ubić porządny interes. Shinobi i kunoichi nie różnili się pod tym względem od przeciętnego cywila. Każdy z pośród tych zabójczych narzędzi znał się na czymś lepiej i przyswajał coś o krocie szybciej niż pozostali. Unagi również miała swojego konika, było nim ninjutsu. Specjalizowała się jednak wyjątkowo w technikach przywołań. Ten konkretny rodzaj technik niemalże samoistnie wpadał do głowy kunoichi. Nie było się więc co dziwić, kiedy kobieta siedząc na swojej twardej pryczy wewnątrz jamy uczyła się jutsu przy pomocy zwoju.
Plecy przywierały do wilgotnej ściany, lecz Unagi zdawała się tego nie zauważać. Siedziała w bezruchu od dłuższej chwili zagłębiając się i studiując swój na który padało światło z dogasającej świeczki. Spisane słowa na materiale opisywały działanie techniki Kuchiyose: Aian Meiden. Istotniejsza zaś były późniejsze technikalia, jak przygotować się i wykonać owe jutsu. Specjalna kombinacja pieczęci pozwalała na przyzwanie przedmiotu zwanego żelazna dziewicą. Oczywiście przedmiot ten nie należał do imaginowanych, więc musiało się go posiadać. Kunoichi wzdrygnęła się w napływie złości. Nie miała w sowich łapach takiego przedmiotu, a to oznaczało, że nauka techniki musiała odbywać się na "sucho". Szczęście w nieszczęściu Unagi była istnym dzieciem narodzonym pod znakiem ninjutsu a konkretnie pod gwiazdą przywołań, więc taka nauka wystarczała jej do późniejszego korzystania z techniki bez najmniejszych zastrzeżeń. Kunoichi wstała pośpiesznie rzuciwszy przy tym niedbale zwojem. Świeczka wypaliła się, a to oznaczało koniec nużącej lektury. Złożyła odpowiednie pieczęci i przywarła z impetem dłoń do kamiennego podłoża. Puff, nic się nie stało. Mały obłoczek zapewnił, że technika wykonana została poprawnie, lecz nie można przyzwać tego czego się nie posiada.

Nauka: Kuchiyose: Aian Meiden - Ninjutsu (B)






Nauką nauką, ale by móc użyć nauczonej sztuczki kobieta musi posiadać żelazną dziewice. Tą zaś musiała albo zakupić albo w jakiś sposób zrabować. To oznaczało kolejną wyprawę do świata zamieszkałego. Czas opuścić swoją kryjówkę. Zagojone rany nie przeszkadzały już, aby ruszyć na małe zakupy, a kto wie, może również przy okazji szerzyć zło.

[z/t]
Unagi
 

Re: Zapomniana brama torii

Postprzez Oshi » 26 mar 2018, o 08:15

Drewniany klon nie posiadał problemów trapiących głowę twórcy, był tylko techniką której Senju używał dla własnych celów... Godziny mijały z wolna gdy świat wciąż trwał nad poruszającym się klonem. Przez krótką chwilę nawet nie zastanawiał się nad misją która została mu powierzona przez oryginał. Tajemniczy las był miejscem do którego większość nie ruszał z własnej woli, większość widziała to miejsce przez pryzmat tajemniczości... Czym właściwie był i co znajdowało się w jego trzewiach, jaką historię skrywał... Oshi był ciekawską istotą, chciał poznać dokładnie świat w którym przyszło mu żyć, dowiedzieć się co skrywały sekrety przeszłości.
Klon wciąż przeskakiwał z gałęzi na gałąź, a lekki wiatr rozwiewał kosmyki jego włosów... Cichy trel ptaków pozostawał jedynym dźwiękiem który towarzyszył tworowi.
Na całe nieszczęście klon posiadał wspomnienia Oshiego, wiedział z czym chłopak męczył się każdego dnia i czemu późną nocą budził się z krzykiem zlany potem. Doskonale znał bestie budzące się w ciele Senju, za każdym razem gdy zapach krwi i przerażenia unosił się w powietrzu, nawet teraz wiedział że Oshi walczy kolejny raz starają się udowodnić własną wyższość nad przeciwnikiem... Jakich informacji i wiedzy szukał, kiedy ujawni przed światem swą prawdziwą naturę.
Gdy wreszcie ujrzał przed sobą zmurszały kamień starej bramy, zwolnił kroku podchodząc do obiektu przeszłości... Chłodna skala w dziwny sposób reagowała na dotyk dłoni klona, nawet w obliczu tego że już dawno zniknął z owego miejsca dawny blask, Senju czuł że był na właściwej drodze... To tego szukał jego twórca, to właśnie takiej przeszłości szukał w zapomnianych rycinach i bajaniach starców. .. Złapał głęboki oddech po czym przeniknął w głąb lasu... Świat został za plecami gdy zniknął w tym mrocznym miejscu.
Obrazek

Towarzysz podróży •<~

Obrazek

•Imię: Burū
•Wiek: 5 lat
•Płeć: Męska
•Wielkość: 80 cm

...*Wąż ukrywający się przeważnie gdzieś na ciele Oshiego, owinięty wokół szyji przyjemnie syczy mu do ucha gdy krew niemal wisi w powietrzu. Złote spojrzenie pionowych źrenic, niebieskie łuski mieniące się w słońcu zielonym odcieniem. Chłopak nadał mu miano Burū... Było to pierwsze co przyszło do jego głowy, gdy ujrzał jak mały gad wydostaje się z rozciętych wnętrzności większej besti.*...
Avatar użytkownika

Oshi
 
Posty: 604
Dołączył(a): 27 sie 2017, o 23:46
Wiek postaci: 20
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: -Niebieskie włosy.
-Całe ciało pokryte tatuażem w motywach lasu.
-Zlote oczy.
-Wakizashi na plecach, przy pasie.
-Czerwony płaszcz, przewiązany w pasie rękawami.
-Typowe sandały do połowy łydek.
-Bandaże na dłoniach, sięgające do samych łokci.
Widoczny ekwipunek: -Plecak(Eventy/misje/wyprawy).
-Torba biodrowa.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&p=59104#p59104
Multikonta: O.O

Re: Zapomniana brama torii

Postprzez Hayami Akodo » 28 mar 2018, o 01:01

Nasze spotkanie nie ma żadnych kolorów:
wyziera z niego monochrom.


Cóż za głucha, błoga cisza.
Im dalej zagłębiasz się w las i ciemności jamy, tym bardziej masz wrażenie, że ona narasta, potęguje się coraz bardziej, bardziej, bardziej, aż do obłędu. Czy to tutaj kryją się granice ludzkiego szaleństwa? Czy, wkraczając w ten głęboki, ciemny las, nie zaczynasz przekraczać jakiejś cienkiej, czerwonej linii, która dzieli normalność od tego, co nazywamy wieczną ciszą?
Tak, jak można było się spodziewać, kapliczka - a może teraz już zwykły kamień? - nie znaczy nic. Nie odsłania przed tobą żadnych wielkich mądrości, sekretów Rikudou Sennina (o ile świątobliwy mąż rzeczywiście kiedykolwiek tu dotarł, o ile ktokolwiek potężny, wszechwładny naprawdę ukrył tu jakąś zaginioną mądrość). Sama brama, tak jak i jej otoczenie, jest ponure, smutne, zapomniane, jak jeden wielki cmentarz - mówi się tu jedynie szeptem, a umysł czuje się przytłoczony mimowolną, gorzką wielkością umarłej cywilizacji, którą stać było jedynie, by poprzez zasypane piaskiem czasu, zniszczone wieki przemawiać do scherlałych, otępiałych głupotą potomnych. Tak...To miejsce cię wybrało, Oshi - a właściwie nie ciebie, tylko twojego twórcę, kreatora, tego, który posłużył się tobą jak żałosną zabawką. Naprawdę chcesz wiecznie pracować tylko dla kogoś? Działać, bo ktoś inny nakazał ci działać? Żyć, bo ktoś powołał cię do życia jedną szybką pieczęcią, wiedząc, że jeden celny kunai, jeden pospieszny ruch palców szybko zakończy twój żywot? Naprawdę ci zależy, by mu służyć?
Senju Oshi nie znaczy przecież dla ciebie nic. To jedynie twój pan i twórca. Ale ty, ty jeden, możesz się od tego uwolnić. Masz świadomość. Wolną wolę. Siłę. Dotarłeś tam, gdzie nikt z Senju zapewne nie dotarł. Gdyby tylko istniał sposób, byś mógł się od niego uwolnić, i - o, jakaż to ironia! - egzystować na wolności...
Ale taki sposób nie istnieje. Na zawsze jesteś uzależniony od swojego kreatora, życiodawcy, tego, który nadał ci kształt i formę. Więc wszelki bunt będzie tu daremny; bo w końcu, mówią przecież, takie jest już to całe zasrane życie.
W sumie to aż śmieszne - narażać się, żyć, walczyć bogowie wiedzą po co, szukać sensu życia, którego i tak się nigdy nie odnajdzie, w kobietach, pieniądzach, jakimś tandetnym honorze, w tych wszystkich sztucznych frazesach.
Gdybyś tylko znalazł sposób, by się od tego uwolnić...By stać się tym, czym nigdy nie byłeś.
Tak czy inaczej, to tylko myśli. Może to miejsce właśnie tak ma wpływać na tych, którzy je odwiedzają? Wzbudzać najpierw trwogę - ona to jest, jak mówią mędrcy ukryci w górach, święci pustelnicy pełni wszelkich cnót, wstępem do wszelkiej mądrości? Przerazić swoim ogromem, potęgą i niewyobrażalnym dla zatopionych w pogoni za życiem pięknem? Zmusić do myślenia i odbierania rzeczywistości taką, jaka naprawdę jest? A potem skierować na odpowiednie ścieżki życia, które przygotowali albo bogowie, albo youkai, albo oni, albo po prostu stworzyły je siły wyższe?
Te same, w które nikt już i tak nie wierzy.
Mimo wszystko, szwendając się po jamie i mając już wracać, znajdujesz coś nietypowego.
Między zwietrzałymi ze starości głazami, na twardym podłożu, leży wielki, poważnie ranny wąż. Chwila..on nie jest poważnie ranny. Jest martwy.
To widać.
Ale dlaczego jego ciało porusza się co jakiś czas tak intensywnie? Skąd dobiega ten cichy, przeszywający serce ostrą strzałą syk? Syczenie to jest takie...drapieżnie smutne. I przypomina ci skomlenie psiaka czy miauczenie głodnego kotka domagającego się od pańci kolejnej miseczki mleka, bo w sumie zasługuje na to jako Kot Domowy, rasowy i z rodowodeeem...!
Oh dejm, Oshi, teoretycznie powinno cię to obejść, ale przecież raz umieramy, jutro czy dziś oddać duszę...
Na miejscu znajdujesz jednak jakiś dziwny, niepokojący zwój, zaplamiony krwią, łzami, czymś jeszcze...a może to było wino? Nie jesteś pewien. Nie da się z niego odczytać zbyt wiele, a to, co jest na nim zapisane, to jakieś chaotyczne słowa, z których większość mówi coś o człowieku w Kaigan, klątwie Senju i o czekaniu pod bramą.
Na kogo czekał autor tej wiadomości? Do kogo ją kierował? I czy kiedykolwiek się tu pojawił, czy może pojawił się tu jego wysłaniec, który zostawił zwój, a potem może zginął?
Znów słychać ten dziwny odgłos.
Ostatnio edytowano 6 kwi 2018, o 10:15 przez Hayami Akodo, łącznie edytowano 1 raz
Obrazek


“Though my body may decay on the isle of Ezo
My spirit guards my lord in the east.”



głos Hayamiego | PH i bank


W OBECNEJ CHWILI NIE PROWADZĘ ŻADNYCH MISJI. NIE PODEJMUJĘ SIĘ TEŻ PROWADZENIA GAZETKI ZE WZGLĘDU NA BRAK CZASU, ZACHĘCAM JEDNAK DO PODSYŁANIA MATERIAŁU NA GG, PW BĄDŹ NA DISCORDA.
Avatar użytkownika

Hayami Akodo
 
Posty: 1121
Dołączył(a): 20 sie 2017, o 15:45
Wiek postaci: 22
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: https://imgur.com/a/9wDbR
- po lewej stronie aktualne ubranie Hayamiego,
plus kremowy płaszcz i czarne rękawiczki bez palców
- długa blizna na piersi po pojedynku z Megumi Ishidą
- blizna na prawej nodze po walce pod Murem
Widoczny ekwipunek: - włócznia yari
- katana
- plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4011

Re: Zapomniana brama torii

Postprzez Oshi » 29 mar 2018, o 09:15

Klon dotarł do miejsca w które został zesłany. Naiwnością było przekonywanie samego siebie że przeznaczeniem własnym było coś wzniosłego. Klon stworzony od początku do jednego zadania miał zebrać cenne informacje, wszystko co później przekazał młodemu twórcy zwiększając jego wiedzę. Świat wciąż ukrywał przed Oshim setki sekretów, miliony ton informacji które można było zaliczyć jako bezwartościowe wspomnienia przeszłości... Jednak to właśnie w nich odnajdywał prawdziwą mądrość, na której zbudowane były podwaliny ich życia. Krok za krokiem Senju ruszył przez obroną trasę. Obserwując wszystkie cuda tego miejsca, odnalazł wkrótce kamienną grotę... Przez chwilę stanął przed wejściem, obserwując jej naturalną surowość współgrającą z mrocznym lasem w idealny sposób... Całe to miejsce nie było przyjazne żadnej żywej istocie, jedynie szaleńcy i dzieci ciemności miały tutaj odnaleźć swój plac zabaw... Czego więc szukał kreator Oshi Senju, jakie rewelacje pragnął tutaj odkryć. Twór ruszył w głąb pieczary, kolejny raz zostawiając za sobą i tak już wątłe światło dnia.
Wszystko tutaj było takie jak da się wyczytać w powrzechnych przewodnikach turystycznych... Stare kamienie porośnięte mchem, wilgoć i trudne podłoże... Można było się spodziewać że odwiedzano już to miejsce dużo wcześniej. Jednak gdy wiara zaczęła podupadać, chłopak trafił na coś co nie zawierało jasnej odpowiedzi... Tuż przed jego stopami dogorywał ogromny wąż, wielkie cielsko gada przypominało mu o starciu pod murami tubylczych ziem. Chłopak nie widział nic złego w tych stworzeniach, a czasem nawet wręcz podziwiał. Zimne maszyny do zabijania, które jednym tylko uderzeniem odbierają czyjeś życie... Skąd jednak dobiegał ten smutny syk... Zbliżając się do zwierzaka, Klon-Oshi znalazł jeszcze jedną ciekawostkę... Pod swymi stopami ujrzał pergamin, który po głębszych oględzinach traktował o rzeczach nie do końca zrozumiałych... Drewniak ukrył notatkę w kieszeni swego płaszcza po czym zbliżył się do źródła smutnego dźwięku...
Obrazek

Towarzysz podróży •<~

Obrazek

•Imię: Burū
•Wiek: 5 lat
•Płeć: Męska
•Wielkość: 80 cm

...*Wąż ukrywający się przeważnie gdzieś na ciele Oshiego, owinięty wokół szyji przyjemnie syczy mu do ucha gdy krew niemal wisi w powietrzu. Złote spojrzenie pionowych źrenic, niebieskie łuski mieniące się w słońcu zielonym odcieniem. Chłopak nadał mu miano Burū... Było to pierwsze co przyszło do jego głowy, gdy ujrzał jak mały gad wydostaje się z rozciętych wnętrzności większej besti.*...
Avatar użytkownika

Oshi
 
Posty: 604
Dołączył(a): 27 sie 2017, o 23:46
Wiek postaci: 20
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: -Niebieskie włosy.
-Całe ciało pokryte tatuażem w motywach lasu.
-Zlote oczy.
-Wakizashi na plecach, przy pasie.
-Czerwony płaszcz, przewiązany w pasie rękawami.
-Typowe sandały do połowy łydek.
-Bandaże na dłoniach, sięgające do samych łokci.
Widoczny ekwipunek: -Plecak(Eventy/misje/wyprawy).
-Torba biodrowa.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&p=59104#p59104
Multikonta: O.O

Re: Zapomniana brama torii

Postprzez Hayami Akodo » 6 kwi 2018, o 10:25

Mimo to szukam jakiejś oznaki wieczności
Twoje bystre oczy przywiązały mnie do teraźniejszości, przyciągając z dalekich minionych chwil



A więc zachowałeś ten pergamin? Schowałeś go, wiedząc, że jesteś tylko posłańcem, masz przekazać wiadomość tym, którzy lepiej zrozumieją mądrość minionych lat, odczytają słowa, które mogła dyktować rozpacz, a mogło szaleństwo? Tym lepiej. Przynajmniej znasz swoje miejsce. Nigdy nie wyjdziesz przed szereg, nie stworzysz czegoś własnego, nie zostaniesz zapamiętany; dołączysz, Oshi, do tych milionów - a może garstki? - przed tobą, którzy tu byli wcześniej, zostawiali modlitwy, gorzką lub słodką refleksję, szukając oświecenia lub swoich celów. Czy w tym miejscu rzeczywiście mogą ukrywać się bogowie? Lub Bóg, ten wieczny, nieodgadniony, którego nikt nigdy tak naprawdę nie widział? Czy to tutaj odeszły w zapomnienie dawne wcielenia Pani Amaterasu, modlitwy pomagające przetrwać, przejść przez Yomotsu Hirasaka, bramę do piekła? A może wręcz przeciwnie: może dopiero tutaj otwierało się piekło, zapieczętowane przez bogów, a cała ta wiedza jest przed tobą, na wyciągnięcie ręki?
Gdybyś tylko wiedział, co to wszystko oznacza. Gdybyś potrafił zrozumieć istotę tych przerażających ciemności, tej otchłani zapomnienia i grozy, wszechobecnej martwoty i języka, który odcięto...Może byłoby inaczej?
Rozdzierający syk wyraźnie dochodzi z ciała martwego węża. Coś jest w jego wnętrzu, w środku. Czy to nie czas, by rozpruć cenną przecież skórę - i dowiedzieć się, o co tak naprawdę w tym wszystkim chodzi?
Cichy szum wiatru zaczyna kołysać nerwy. Uspokajać. Przypominać, że jednak jesteś jeszcze wśród żywych.
A jeśli rzeczywiście odrąbano ten język jakiemuś ludowi sprzed lat?
Obrazek


“Though my body may decay on the isle of Ezo
My spirit guards my lord in the east.”



głos Hayamiego | PH i bank


W OBECNEJ CHWILI NIE PROWADZĘ ŻADNYCH MISJI. NIE PODEJMUJĘ SIĘ TEŻ PROWADZENIA GAZETKI ZE WZGLĘDU NA BRAK CZASU, ZACHĘCAM JEDNAK DO PODSYŁANIA MATERIAŁU NA GG, PW BĄDŹ NA DISCORDA.
Avatar użytkownika

Hayami Akodo
 
Posty: 1121
Dołączył(a): 20 sie 2017, o 15:45
Wiek postaci: 22
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: https://imgur.com/a/9wDbR
- po lewej stronie aktualne ubranie Hayamiego,
plus kremowy płaszcz i czarne rękawiczki bez palców
- długa blizna na piersi po pojedynku z Megumi Ishidą
- blizna na prawej nodze po walce pod Murem
Widoczny ekwipunek: - włócznia yari
- katana
- plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4011

Re: Zapomniana brama torii

Postprzez Oshi » 6 kwi 2018, o 11:22

Klon spokojnie rozejrzał się po wnętrzu groty, dopiero po dłuższej chwili zdając sobie sprawę z tego skąd dochodzi źródło dźwięku... Powoli zbliżył się do truchła wielkiego gada, obserwując dziwny ruch pomimo braku oznak życia... Przez dłuższą chwilę zastanawiał się czy może to być faktycznie to o czym myślał... Kolejne nieme sekundy, drewniak wyjął wreszcie z torby metalowy sztylet, ważąc go w dłoni. Sam nie wiedział czemu jego dłoń zeszła w dół, a później już tylko jedno szybkie cięcie i brzuch gada otworzył się z głośnym mlaśnięciem... Nie miał pojęcia czego można było się spodziewać w takim miejscu, tym bardziej że chwilę wcześniej znalazł dokument traktujący o Senju... Czy przeznaczenie specjalnie wysłało go do tego miejsca, a może to czysty przypadek... Klon posiadając wspomnienia swego władcy wiedział że pozostawienie takiej tajemnicy bez rozwiązania mogło zostać źle odebrane... Bardzo źle.
Mrok otaczał go niczym przyjemny płaszcz, mimo że sam tego nie pojmował czerpał to czym żył orginał...
Obrazek

Towarzysz podróży •<~

Obrazek

•Imię: Burū
•Wiek: 5 lat
•Płeć: Męska
•Wielkość: 80 cm

...*Wąż ukrywający się przeważnie gdzieś na ciele Oshiego, owinięty wokół szyji przyjemnie syczy mu do ucha gdy krew niemal wisi w powietrzu. Złote spojrzenie pionowych źrenic, niebieskie łuski mieniące się w słońcu zielonym odcieniem. Chłopak nadał mu miano Burū... Było to pierwsze co przyszło do jego głowy, gdy ujrzał jak mały gad wydostaje się z rozciętych wnętrzności większej besti.*...
Avatar użytkownika

Oshi
 
Posty: 604
Dołączył(a): 27 sie 2017, o 23:46
Wiek postaci: 20
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: -Niebieskie włosy.
-Całe ciało pokryte tatuażem w motywach lasu.
-Zlote oczy.
-Wakizashi na plecach, przy pasie.
-Czerwony płaszcz, przewiązany w pasie rękawami.
-Typowe sandały do połowy łydek.
-Bandaże na dłoniach, sięgające do samych łokci.
Widoczny ekwipunek: -Plecak(Eventy/misje/wyprawy).
-Torba biodrowa.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&p=59104#p59104
Multikonta: O.O

Re: Zapomniana brama torii

Postprzez Defrevin » 8 kwi 2018, o 20:35

Przebywanie klonem poza prowincją w której sam się znajdujesz - jest zabronione, niezgodne z obecną mechaniką - klon powinien rozmyć się w dymie. Tak więc w następnym poście, proszę tak uczynić.
Jeśli masz ważną sprawę, pytanie lub potrzebujesz pomocy związanej z funkcjonowaniem forum, proszę wyślij do mnie prywatną wiadomość. Z chęcią zapoznam się ze sprawą i rozwieje wszelkie wątpliwości.
Avatar użytkownika

Defrevin
Założyciel Forum
 
Posty: 2121
Dołączył(a): 11 lut 2015, o 23:31
Wiek postaci: 0

Re: Zapomniana brama torii

Postprzez Hayami Akodo » 9 kwi 2018, o 02:14

W morzu zależności zapominam nawet o oddechu.


Rozpaczliwy syk okazuje się należeć do maleńkiego, uwięzionego w łonie matki węża. Maluch obdarzony jest zielonkawo-niebieskimi łuskami (lub zaczątkami łusek, nie jestem pewna, jak to wygląda w przypadku little węży japońskich, niech ktoś mnie w razie czego poprawi ;-; ), ma spore ślepia, a także nerwowo i panicznie syczy, ujrzawszy twoją osobę. Wie chyba, że jesteście tu sami - albo i nie - w każdym razie jednak nie zamierza atakować.
Przynajmniej pozornie...
Wyjmujesz go z brzucha matki - a w każdym razie podejmujesz taką próbę - i nie stawia oporu. Jego zielonkawe, morskie łuski lśnią subtelnie, groźnie, niczym wypolerowana klinga katany, są niczym...
Ostrzeżenie.
Czy to jakaś pułapka na takich jak ty? Łapiąca nieostrożnych wędrowców? Zabezpieczenie pozostawione przez dawne kultury, wymarłe ludy na straży swoich obyczajów, myśli i filozofii, ukrytych za tą bramą, gdzieś na terenach za grubym Murem? Na tych samych terenach, które my - potomkowie przeszłości - odcięliśmy od siebie cienką czerwoną linią z krwi i nienawiści.
Z krwi i nienawiści...
Atakuje znienacka. Chociaż nie jest znów największy, to gryzie cię, kiedy pochylasz się nad nim, chowając do kieszeni uprzednio tajemniczą kartkę z zapisami znaczącymi nie wiadomo co - może jest to zwykły bełkot? Splątany chaos słów, które mogą być jednym, a znaczyć coś innego? Albo prawdziwa wiedza, wyrzucona przez naturę tak na przynętę, by cię pożreć?
Jesteś przecież tylko klonem. Łatwym celem dla wszystkich, kruchym niczym sama istota przetrwania w tym świecie...
Kiełki malucha są krótkie i małe, ale to wystarcza, by sprawić, że się rozpadniesz.
Że znikniesz...
Jak wszystkie tajemnice tej ziemi.
But I found what it was still lost in the disdain.
Kartka, którą podniosłeś, upada na ziemię. A potem porywa ją wiatr.
Widać los to jedna wielka niewdzięczność. A może po prostu nie nadszedł jeszcze czas, by to ujawniać.
Obrazek


“Though my body may decay on the isle of Ezo
My spirit guards my lord in the east.”



głos Hayamiego | PH i bank


W OBECNEJ CHWILI NIE PROWADZĘ ŻADNYCH MISJI. NIE PODEJMUJĘ SIĘ TEŻ PROWADZENIA GAZETKI ZE WZGLĘDU NA BRAK CZASU, ZACHĘCAM JEDNAK DO PODSYŁANIA MATERIAŁU NA GG, PW BĄDŹ NA DISCORDA.
Avatar użytkownika

Hayami Akodo
 
Posty: 1121
Dołączył(a): 20 sie 2017, o 15:45
Wiek postaci: 22
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: https://imgur.com/a/9wDbR
- po lewej stronie aktualne ubranie Hayamiego,
plus kremowy płaszcz i czarne rękawiczki bez palców
- długa blizna na piersi po pojedynku z Megumi Ishidą
- blizna na prawej nodze po walce pod Murem
Widoczny ekwipunek: - włócznia yari
- katana
- plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4011

Re: Zapomniana brama torii

Postprzez Oshi » 18 maja 2018, o 09:42

Oshi spędził kilka ostatnich dni w leśnym obozie, który borykał się z problemem natarczywego podpalacza. Jego zasoby chakry wróciły do normy, chociaż ostatnie co pamiętał to twarz wspomnianego jegomościa, wykrzywiona w szyderczym śmiechu gdy przebijał ją zimny sztych kunaia. Chłopak dowiedział się więcej informacji o ludziach piastujących stanowisko strażników traktu... Gdy nic więcej nie zainteresowało jego myśli na tyle by zamykać wszystko inne na świat, zebrał swoje rzeczy po czym bez słowa zniknął między drzewami szerokiej puszczy. Wiedział doskonale gdzie prowadziły jego kroki, miał przecież nikłe informacje z klona który zniknął gdzieś na obrzeżach prastarego lasu. Chciał sprawdzić czy to co pojawiło się tam w ostatnim przebłysku jego myśli, wciąż miało szansę być odnalezionym... Pogoda przeszła zręcznie między zimnym porankiem, przez gorące popołudnie aż do przyjemnej nocy, gdzie leśne stwory budziły się do życia. Senju przeskakiwał między gałęziami wysokich drzew, obierając trasę którą wcześniej obrał jego drewniany klon... Ostatnim czego potrzebował była teraz niezręczność powinności wobec wioski zostawionej za plecami, przecież to że nie zgłaszał się tam przez kilka ostatnich tygodni nie było spowodowane brakiem jego wierności... Chciał stać się naprawdę silnym shinobi, zamknięcie w obręczy osady nie było wcale już takie oczywiste.
Wreszcie z daleka ujrzał cel swej drogi, wysoka brama Tori... Zapomniany element naszej przeszłości, mówiący o tym jak człowiek na wieki pozostawia swe piętno na kartach świata. Oshi przez kilka kolejnych minut poruszał się jeszcze między miejscem w którym ujrzał ostatnią wizję klona, a wejściem, przyjemnie zimnym w dotyku gołej skóry dłoni... Wreszcie zrezygnowany usiadł na trawie, wyciągając z torby resztki prowiantu zabranego z obozu. Miał chęć pozostania tutaj przez resztę dnia, każdy las działał na niego uspokajająco... Prastary las dodatkowo posiadał w sobie tajemniczą siłę, mroczną energię która pochłaniała go niemal w całości.
Oddychając równomiernie, Senju zamknął na chwilę oczy napawając się skradzioną chwilą.
Wreszcie usłyszał to po co się tutaj pojawił... Cichy z początku, jednak nabierający siły z każdym kolejnym uderzeniem serca. Oshi dopiero po dłuższej chwili otworzył złote oczy, wpatrując się wprost w niewielkiego gada który uważnie obserwował go z trawy... Był dokładnie taki jakim zapamiętał go chłopak, głęboki, niebieski odcień przechodziły w jasną zieleń. Kobra posiadała trójkątny pysk o przenikliwych złotych oczach... Senju spojrzał na zwierzaka z uśmiechem, zdając sobie sprawę z tego że chyba właśnie odkrył czym był w poprzednim wcieleniu... Węże były jego prawdziwym obliczem.

- To co przyjacielu... Może jednak zostaniesz ze mną?... Tym razem obiecuje że nie zniknę

Senju wyciągnął pewnie prawe ramię, czując po chwili jak mały wąż pełźnie po jego ciele, ukrywając się zaraz między szerokimi częściami ubioru...

- Nazwę Cię Manda... Podoba się?

`Na jego pytanie odpowiedział jedynie szmer lasu, w którym przebijało się ciche posykiwanie...

Obrazek

Nikt chyba nie przypuszczał że to spotkanie może mieć tak wielki wpływ na losy tych dwóch gatunków. Nikt nie znał opowieści o wężach i ich pierwszym powierniku który w pełni zrozumiał życie urodzonych zabójców... Oshi Senju posiadał w sobie mrok, był tym który miał to wszystko zrozumieć... Jednak jeszcze nie teraz, nie miał dość siły by sprostać wyzwaniu... Wciąż brakowało mu pewności przetrwania, jednak czy obecność jadowitej besti na jego szyji nie oznaczała że był na dobrej drodze.
Obrazek

Towarzysz podróży •<~

Obrazek

•Imię: Burū
•Wiek: 5 lat
•Płeć: Męska
•Wielkość: 80 cm

...*Wąż ukrywający się przeważnie gdzieś na ciele Oshiego, owinięty wokół szyji przyjemnie syczy mu do ucha gdy krew niemal wisi w powietrzu. Złote spojrzenie pionowych źrenic, niebieskie łuski mieniące się w słońcu zielonym odcieniem. Chłopak nadał mu miano Burū... Było to pierwsze co przyszło do jego głowy, gdy ujrzał jak mały gad wydostaje się z rozciętych wnętrzności większej besti.*...
Avatar użytkownika

Oshi
 
Posty: 604
Dołączył(a): 27 sie 2017, o 23:46
Wiek postaci: 20
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: -Niebieskie włosy.
-Całe ciało pokryte tatuażem w motywach lasu.
-Zlote oczy.
-Wakizashi na plecach, przy pasie.
-Czerwony płaszcz, przewiązany w pasie rękawami.
-Typowe sandały do połowy łydek.
-Bandaże na dłoniach, sięgające do samych łokci.
Widoczny ekwipunek: -Plecak(Eventy/misje/wyprawy).
-Torba biodrowa.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&p=59104#p59104
Multikonta: O.O

Re: Zapomniana brama torii

Postprzez Yamanaka Inoshi » 20 maja 2018, o 23:56

Misja Rangi - B - 1/...

- Rok 384 - Zima - Senju Oshi
- Zapomniana brama torii -

- Nici dziedzictwa -

Obrazek



" Tajemnica skrywana w mroku "

Poszukiwanie potęgi to niewdzięczna droga, ścieżka która może wymusić na tobie wiele poświęceń. Sama wyprawa do tego mrocznego lasu w śladach za swoim klonem, tworem twoich umiejętności, swoistą częścią ciebie, jest pewnego rodzaju poświęceniem. Wcześniej, nie niosło to za sobą żadnego ryzyka ot posłałeś swoją drewnianą kopie której... Nawet gdyby coś się stało nie odczułbyś straty, kilka godzin i już, byłbyś gotów stworzyć kolejną, niezobowiązujące, proste, poświęcenie gdzie tak naprawdę nie poświęcasz nic...

Tym razem poruszałeś się po lesie we własnej osobie, ciałem i umysłem obecny w tym miejscu, ryzykując własne życie i docierając do miejsca w którym twój twór zakończył swój żywot, spełnił swoje zadanie a ty... Ty zyskałeś przyjaciela, czy jednak zasłużyłeś sobie na jego wierność? Na to musisz sobie jeszcze zapracować, jest mały i słaby, lecz to właśnie twoje ramie będzie o niego dbać i chronić od złego. Czy umiejętności przetrwania w tym miejscu, tak daleko oddalonym od cywilizacji można nazwać siłą? Miejsce które kryje w sobie wiele tajemnic a w jego sercu czai się niepewny mrok? Stałeś teraz niemalże samotny w lesie wraz ze swoim nowym oślizgłym towarzyszem, mało kto mógł sobie pozwolić na takiego pupilka, czy zdecyduje się on z tobą pozostać? Czy potrafisz być dla niego wystarczająco naturalnym by faktycznie mógł nazwać cię swoim towarzyszem bądź członkiem wężowej rodziny?

Las, miejsce w którym czujesz się jak w domu, runo z którego nie jesteś w stanie dostrzec nawet czystego nieba skrytego w koronach drzew. Przypomina nieco lasy Shinrin z tym, że drzewa tutaj są dużo, dużo większe. Story mieszkające w tym lesie są groźne dla ludzi którzy nie wiedzą jak ich unikać, zarówno za dnia jak i w nocy czają się tutaj drapieżniki różnego rodzaju. W takich chwilach warto wrócić myślami do domu, jak dużo czasu minęło od twojej ostatniej wizyty w Hayashimurze? O tym może przypominać ci drewniana maska którą masz na twarzy, relikt spotkania z grupą shinobi która ma swoje własne cele a jak jest z tobą, Oshi? Jaki ty masz cel prócz osiągnięcia potęgi? Z jakiego powodu do niego dążysz? Może to już czas wrócić do domu i pomóc swojej linii krwi? W końcu... Nawet niewidoczne z miejsca w którym stoisz słońce zmieniło swój tor, od kilkunastu nocy rzadziej pojawia się na nieboskłonie pozwalając królować księżycowi który spowija świat w mroku... Czy to nie jest znak?

Nawet jeśli wracać z tym po kogo tutaj przybyłeś z twoim nowym przyjacielem wpierw trzeba znaleźć drogę powrotną która wyprowadzi cię z tego mrocznego lasu, znasz już nieco te tereny jednak wszystko potrafi być zwodnicze, nawet i w takim pozbawionym ingerencji człowieka miejscu. Szczególnie w nim, ponieważ tutaj nie wiesz czego się spodziewać, jedno jest pewne, gniew bądź też zew natury jest siłą z którą trzeba się liczyć i równać się z nią mogą nieliczni, czy jesteś jednym z nich? Pora roku również uległa zmianie, nawet jeśli w trakcie dnia doskwierało ci słońce to z każdym kolejnym dniem widziałeś go mniej a i same temperatury stawały się z dnia na dzień niższe. Teraz zaczął padać deszcz, wyraźnie chłodniejszy niż letnie mżawki które towarzyszyły ci do tej pory, ten jest dużo obfitszy i silniejszy, nie jest to jednak jeszcze ulewa.
Prowadzone misje:
- D - Patrol I
- C - Stary Relikt
- C - Sprawa Honoru

Rezerwacje:
Yasuo -
Naoki -

Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Postać porzucona
 
Posty: 3451
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 23:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy długością do ramion
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 161
- Łuskowaty kombinezon
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Stalowe elementy pancerza, maska
Duży miecz na plecach
Plecak
Kabura z prawej strony na udzie.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG/Discord: Tario#3987/64789656
Multikonta: Hoshigaki Maname

Re: Zapomniana brama torii

Postprzez Oshi » 21 maja 2018, o 09:10

Oshi stał na szczycie wysokiego drzewa, podziwiając świat nad swoją głową. Czarne niebo usnute milionem gwiazd, przynosiło jego duszy spokój. Wciąż jednak myślał nad swymi ostatnimi poczynaniami, ostatnie tygodnie owocowały ciągłymi treningami i walką o własne życie. Oshi dopiero w obecnej chwili zdał sobie sprawę jak bardzo napięte było jego ciało, wciąż przebywając w fazie stałego zagrożenia, przypominał swojego towarzysza który syczał przyjemnie nad jego prawym uchem. Węże przez wiele godzin potrafiły wpatrywać się w swą ofiarę, poznawać każdy jej ruch, wprowadzając stan w którym wróg wiedział że coś się szykuje... Nie wiedział jednak kiedy i dlaczego. W tej samej chwili przypomniała mu się obietnica dana matce, miał stać się filarem własnej rodziny, pomóc swemu klanu w niepewnych czasach które nadchodziły. Przez kilkadziesiąt minut rozmyślał o wszystkim co mu się przytrafiło oraz na co wciąż mógł liczyć... Jego droga dopiero się zaczęła, dopiero w niewielkim stopniu poznał własne możliwości, smakując pierwszej krwi wroga na swych dłoniach... Właściwie jaki obecnie obrał kierunek, gdzie miał zamiar postawić jutro swoje kroki... Odetchnął głębiej kilka razy, po czym spuścił się plecami w dół, po krótkiej chwili dotykając stopami twardej ziemi. Właściwie to powinien w pierwszej chwili odwiedzić osadę, tam przecież zaczął podróż, to właśnie tam powinien szukać kolejnych wskazówek.
Otulając się szczelniej czarnym płaszczem, nałożył kaptur którym osłaniał się przed słońcem i trudniejszymi warunkami pogodowymi, po czym ruszył w stronę rodzinnej osady... Był jedynie niskim rangi shinobi, mimo że dla osady był jak dorodny kąsek armatniego mięsa, czuł powinność która kazała mu być wiernym do samego końca... Bo jeśli straci również to, zostanie na tym świecie całkowicie sam. Otaczał go jedynie dźwięk nocnego życia w lesie, oraz dziwne uczucie że ponownie pcha się w kłopoty... Wkrótce miała nadejść ulewa, płaszcz powoli kleił się do jego ciała, przemoczony wilgotną mgłą.

- Burū, wydaje mi się że dzisiejszej nocy będziemy mieć okazję na zmycie grzechów... Szansa na dobry początek.

W odpowiedzi dało się słyszeć jedynie cichy syk... Przyjemność dla ucha, kojąca wszelkie troski spływające na serce...
Obrazek

Towarzysz podróży •<~

Obrazek

•Imię: Burū
•Wiek: 5 lat
•Płeć: Męska
•Wielkość: 80 cm

...*Wąż ukrywający się przeważnie gdzieś na ciele Oshiego, owinięty wokół szyji przyjemnie syczy mu do ucha gdy krew niemal wisi w powietrzu. Złote spojrzenie pionowych źrenic, niebieskie łuski mieniące się w słońcu zielonym odcieniem. Chłopak nadał mu miano Burū... Było to pierwsze co przyszło do jego głowy, gdy ujrzał jak mały gad wydostaje się z rozciętych wnętrzności większej besti.*...
Avatar użytkownika

Oshi
 
Posty: 604
Dołączył(a): 27 sie 2017, o 23:46
Wiek postaci: 20
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: -Niebieskie włosy.
-Całe ciało pokryte tatuażem w motywach lasu.
-Zlote oczy.
-Wakizashi na plecach, przy pasie.
-Czerwony płaszcz, przewiązany w pasie rękawami.
-Typowe sandały do połowy łydek.
-Bandaże na dłoniach, sięgające do samych łokci.
Widoczny ekwipunek: -Plecak(Eventy/misje/wyprawy).
-Torba biodrowa.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&p=59104#p59104
Multikonta: O.O

Następna strona

Powrót do Tajemniczy Las

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość