Neko no Tani

Tajemniczy Las oddziela region Prastarego Lasu oraz regionu Samotnych Wydm. Miejsce to jest bardzo tajemnicze, gdyż niewielu ludziom udaje się z niego powrócić. A przynajmniej o zdrowych zmysłach. Ci jednak, którzy powrócili opowiadali, że w lesie napotkać można najróżniejsze stwory, które kilkakrotnie przewyższają rozmiarami znane nam zwierzęta. Jak się można więc domyślić ogromne pajęczaki lub też kilkunastu metrowe węże są spowszechniałymi mieszkańcami tej krainy.

Neko no Tani

Postprzez Ichirou » 19 lip 2016, o 20:16

Obrazek
Niewielka w skali kontynentu, ale niezwykle malownicza kraina, która znajduje się na południowym zachodzie Tajemniczego Lasu. Lokalizacji ani istnienie tego miejsca nie jest jednak powszechnie znane, wiedzą o nim jedynie pojedyncze jednostki. Jak sama nazwa wskazuje, jest to dolina, która otoczona jest zewsząd wzgórzami, skutecznie odcinającymi ją od świata zewnętrznego. Niezmiernie trudno jest się tu dostać i tylko znając właściwą drogę można pokonać liczne kręte ścieżki, gęstwiny i wąwozy. Gra jest jednak warta świeczki, bowiem nagrodą dla szczęśliwca jest wkroczenie do kociego raju, bo tak z pewnością można nazwać tę lokację. Ten niesamowicie barwny, lekko pofałdowany teren poprzecinany jest licznymi rzeczkami i wodospadami. Roślinność jest tutaj bardzo kolorowa i obfita. Miejsce jest pełne życia i wygląda, jakby było wyrwane prosto z bajki.

Obrazek
Wielbiące wygodę koty przystosowały tę malutką krainę do własnych potrzeb, jednak nie naruszając przy tym jej naturalnego piętra. Zbudowały majestatyczną osadę, która swoją kolorystyką oraz zabudową świetnie wkomponowywała się w krajobraz. Architektura w dużej mierze jest wzorowana na tej tradycyjnej u ludzi, jednakże nie brak tu też fantazji i kociego polotu. Stolica jest pełna życia i różnorodności, stanowi swego rodzaju centrum wypoczynku oraz wszelakiego rodzaju rozrywek, w tym tych zapożyczonych od ludzi. Osada jest położona na wzgórzu i właśnie względem pułapu wysokości można dokonać podziału jej mieszkańców. Na obrzeżach lub w ogóle poza obrębami stolicy żyją koty, które są najbardziej wierne zwierzęcemu pochodzeniu i są najmniej ucywilizowane. W centrum znajdują się natomiast te bardziej wychowane, natomiast najwyższe obszary stolicy są zamieszkane przez koty, które można określić mianem szlachetnie urodzonych lub o wysokiej randze społecznej. Nie ma jednak jednoznacznie nakreślonych klas i tak naprawdę nie licząc wyjątków, wszystkie koty są w stanie dogadać się między sobą, nawet te najinteligentniejsze i dostojnie ubrane z najzwyczajniejszymi dachowcami.
Choć Kocia Dolina to dość hermetyczne, odcięte od świata miejsce, to jednak jest całkiem przyjazna. Większość mieszkańców jest otwarta na wszelakich gości, o ile ci potrafią się dostosować i właściwie zachowywać. Rzadko kiedy bywają tutaj przybysze innej rasy, stąd też ich obecność może wiązać się z dużym zainteresowaniem całej społeczności.
Avatar użytkownika

Ichirou
Mister Lata
 
Posty: 2877
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 17:25
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 29
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320
GG: 401110
Multikonta:

Re: Neko no Tani

Postprzez Ichirou » 20 lip 2016, o 13:46

Obrazek
Nadszedł czas na drugą i - jak miał nadzieję - przyjemniejszą część podróży. Wydawało się, że najważniejsze za nim, bowiem zdołał zagarnąć siłą cenny zwój i pokonując napotkane przeciwności, stał się jego posiadaczem. Wciąż jednak wiedział za mało, by móc w pełni wykorzystać potencjał nowej zdobyczy na swoją korzyść. Choć współpraca z inteligentną rasą kotów malowała się nader obiecująco, to jeszcze nie był do końca pewien, jak ma ona wyglądać. Poza tym musiał jeszcze udowodnić swoją wartość, bo kontrakt niestety nie był jednostronny i podpis na nim sam w sobie nie gwarantował stuprocentowego posłuszeństwa przyzywanych zwierząt. Wszystkie niejasności miały wkrótce się rozwiać, ponieważ Kuro zamierzał zaprowadzić brązowowłosego młodzieńca do krainy, do której dostęp mieli jedynie wybrańcy.
- No dobra, opowiem wszystko podczas drogi, a tymczasem... - W tym momencie gestem dłoni powołał do ruchu piasek, by uformować za jego pomocą mobilny podest, który mógł pełnić rolę środka transportu. - Wskakujesz, czy wolisz iść? - zapytał, siadając wygodnie na pustynnej platformie i robiąc miejsce tuż obok. Wychodziło na to, że z tymi stworzeniami będzie mieć sporo do czynienia i dla dobra ich przyszłej współpracy, lepiej było być z nimi w dobrych kontaktach. To jasne, że na początku istniało pewne zdystansowanie, ale jednak pakt oznaczał swego rodzaju sojusz, a przynajmniej tak to wyglądało.
Ruszyli w drogę. Sabaku rzecz jasna poruszał się na swojej platformie i mimo luźniejszej atmosfery nie zamierzał tracić koncentracji. Wystarczająco boleśnie przekonał się na własnej skórze, jak bardzo niebezpieczny może okazać się Tajemniczy Las, toteż wolał zareagować zawczasu niż znaleźć się znowu w krytycznej sytuacji. Kuro był na szczęście dobrym przewodnikiem, ponieważ kierował ich bezpieczną trasą, pozbawioną jakichś szczególnych zagrożeń, dzięki czemu Ichirou mógł w trakcie złożyć stosowne wyjaśnienia i nakreślić swoją sytuację.
- Nie wiem jak bardzo izolujecie się od reszty świata, więc postaram się wszystko opowiedzieć możliwie jasno. Pochodzę ze szczepu Sabaku, naturalnych władców piasku oraz pustyń, co zresztą już miałeś okazję dostrzec. Pochodzimy z Samotnych Wydm, gdzie w osadzie Sachū mieliśmy swój dom i siedzibę. Jakiś czas temu zorganizowano w naszej wiosce turniej shinobi. Ot, wielka impreza rozgłoszona na skalę kontynentu. Problem w tym, że tuż po niej wybuchł zamęt na równie wielką skalę. Wrogie sobie rody rozpoczęły zażartą wojnę na naszym podwórku, a w tym całym bałaganie zaatakował nas bezpośrednio zamieszkujący sąsiednią prowincję klan Kaguya. My odpieraliśmy najazd Kaguya, inne rody ścierały się ze sobą na innym planie, przerażony motłoch ewakuował się w pośpiechu. Pewnie sądzisz, że niezły chaos, co? Spokojnie, prawdziwy chaos nadszedł dopiero potem. Shiro Ryu, niby jacyś wysoko postawieni, w samym centrum zamieszania uwolnili Ichibiego, jednoogoniastego szopa ogromnych rozmiarów. Z racji na jego niewyobrażalną moc musieliśmy uciekać, opuścić swoją osadę, z której niedługo później pozostały jedynie ruiny. Demon został zamknięty w barierze otaczającej upadłą osadę, a my, zdziesiątkowani, pozostaliśmy bez swego domu. Fakt, wrogi nam klan także odniósł spore straty, zginął również ich ówczesny lider, ale stan wojny wciąż trwa. Obecnie stacjonujemy w Sabishi, u naszych sojuszników Ayatsuri i przygotowujemy się do walki o swoje. Podczas odpierania najazdu Kaguya życia stracili moi rodzice, a także kuzynka, która była dla mnie jak siostra. Więc jak się domyślasz, mam personalny stosunek do tamtych wydarzeń i w obecnym momencie moim głównym dążeniem jest zgładzenie naszych wrogów. Na Samotnych Wydmach koniecznie należy zrobić porządek i pozbyć się kościanych barbarzyńców, bo nie będzie spokojnie póki ci dychają. Teraz już rozumiesz, że kierują mną dość mocne pobudki? - W późniejszej części jego opowieści spokojny ton stał się nieco bardziej dosadniejszy. Fakt, Ichirou zdołał ochłonąć, ale przywoływanie tych wydarzeń i pragnienie odwetu wciąż wywoływały w nim silne emocje i determinację do dopięcia swego. Co warto zaznaczyć, wszystko to zostało wypowiedziane szczerze i bez nawet najdrobniejszych przekłamań. Brązowowłosy dwudziestolatek nie widział po prostu potrzeby na przeinaczanie prawdy. W razie jakichś pytań ze strony Kuro był skory do dalszych wypowiedzi. Z drugiej strony, nie ukrywał również ciekawości związanej z ich rasą, krainą i podpisanym kontraktem.
- Skoro już jestem posiadaczem zwoju, byłbym wdzięczny za wgłębienie w temat. Domyślam się, że mogę przyzywać różnych z was i zauważyłem, że mimo wszystko kosztuje to trochę energii. Załóżmy, że udowodnię, że jestem godzien i nawiążemy ściślejszą współpracę. Będę mógł zatem korzystać z waszej pomocy w razie potrzeby. Tylko właśnie, w czym moglibyście mi pomóc? Skoro znacie Ninpou, to chyba potraficie walczyć? Wybacz, za tak podstawowe pytania, ale jeszcze tydzień temu nie miałem w ogóle pojęcia o istnieniu waszej rasy. No wiesz, chcę wszystko wiedzieć, żeby nie popełnić gafy i w ogóle - skończył z uśmiechem twarzy, machnięciem ręki i żartobliwym tonem. Pozorował na elokwentnego dżentelmena, ale jedynie chwilami i to w eleganckich okolicznościach i luksusowej scenerii. Na ogół wolał jednak luźniejszy tok rozmowy i taki właśnie próbował jej teraz nadać. Chcieć zakumplować się z kotem, naprawdę... Brzmiało to co najmniej komicznie, ale z drugiej strony nie był to przecież zwykły kot a rozumna istota, czyż nie?

***
Bez żadnych przeciwności losu pokonywali dalej dystans. Kuro prowadził ich w stronę wzgórz, jednak wbrew początkowym oczekiwaniom nie na ich szczyt. Kot kierował ich dwójkę takimi ścieżkami, że nawet najbardziej wprawny obieżyświat bez bardzo konkretnej mapy i instrukcji już dawno by się zagubił. Pokonywali bowiem liczne wąwozy, poskręcane szlaki wśród gęstwin i inne, naturalne przeszkody terenu, że tak naprawdę można było nawet stracić rachubę dotyczącą ogólnych kierunków świata, a co dopiero konkretnego położenia w tym miejscu. Ichirou prawdopodobnie nie zapamiętał dobrze całej drogi. Był świadom, że w razie chęci ponownego odwiedzenia tego miejsca będzie zmuszony znów poprosić o pomoc swego towarzysza o czarnej sierści, do którego obecności powolutku zaczął się przyzwyczajać. Miał nadzieję, że z wzajemnością.
I wtedy zjawili się w malowniczej krainie, zapierającej dech w piersiach, wyrwanej prosto z bajki. Góry, otaczające zewsząd dolinę, skutecznie odcinały ją od Tajemniczego Lasu. Teraz stało się zrozumiałego, dlaczego tutejsze koty potrafią tak dobrze odcinać się od zewnętrznego świata i pozostawać dla niego nieodkrytą tajemnicą. A w sumie i szkoda, bo Neko no Tani było niesamowitym miejscem, który brązowowłosy z wielką chęcią by się urządził. Barwna, obfita roślinność, przejrzyste zbiorniki wodne, rześkie powietrze, po prostu piękno w swej najbardziej czystej i pierwotnej postaci.
Wyobrażenia młodego Sabaku zostały wkrótce po raz kolejny przebite, bowiem jak się okazało, inteligentne koty posiadały swoją osadę, która swoją drogą była świetnie wkomponowana w otoczenie pod względem architektonicznym. Widok osady, której konstrukcji pozazdrościć mogłoby wielu ludzkich architektur chyba już na dobre wybiło z głowy Ichirou myślenie o zakontraktowanych stworzeniach jako o zwyczajnych zwierzętach. Wszelkie uprzedzenia i przyzwyczajenia, które przecież ukształtowały się przez dobre dwadzieścia lat teraz zostały po prostu rozmyte.
Podczas krótkiej przeprawy przez malowniczą krainę, brązowowłosy prawdopodobnie mógł dostrzec po drodze kilku jej mieszkańców, przyglądających się z zainteresowaniem obcemu przybyszowi. Tak, zapewne tutaj już wszyscy wiedzieli o jego obecności. Czego się od nich mógł spodziewać? Cóż, tego miał się niebawem dowiedzieć, bowiem zbliżał się do, jakby nie patrzeć, wejścia do kociej stolicy.


Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Ichirou
Mister Lata
 
Posty: 2877
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 17:25
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 29
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320
GG: 401110
Multikonta:

Re: Neko no Tani

Postprzez Hikari » 20 lip 2016, o 19:26

~ Wyprawa
Koci Pazur
45/x
Ichirou ~

Obrazek


Kuro skorzystał z Twojej opcji transportu, wskoczył w przygotowane miejsce i kierował Tobą przedziwnymi ścieżkami. Po prostu szkoda się wysilać skoro młodzieniec i tak wykorzystywał tak wygodny piasek do podróży. Nie byłoby w tym żadnego sensu. W międzyczasie wysłuchał Twojej opowieści odnośnie Twoich celów, pobudek i skąd się one biorą. Czasem przerywając mówiąc o jakichkolwiek manewrach koniecznych do wykonania. Trzeba znać podstawę BHP, przecież bezpieczeństwo to podstawa, a z pewnością unikanie przeszkód, czy trzymanie się szlaku, który chciał pokonać kot do tego się zalicza. Droga była spokojna, nic się specjalnego nie działo na szczęście, więc rozmowa także szybko się toczyła. Przecież chyba Ichirou nie pędził łeb na szyję, tylko podróżował trochę spokojniej.
-Nie możesz dopuścić, aby ta nienawiść Tobą targała, wiem, że to mocne emocje, dalej żywe w Tobie, jednak... Nie jesteśmy, aby spełniać samolubne zachcianki. Najpierw zanim wejdziemy do wioski możemy udać się do świątyni na górze. Chyba, że wpierw wolisz wyleczyć swoje rany. Co do naszych umiejętności to mogłeś się przekonać jakie ma Yuko, a reszta posiada nawet doskonalsze. Ja osobiście specjalizuję się trochę w Taijutsu i technikach wiatru. Reszty Tobie nie zdradzę, ale pomogą Tobie w Twoich celach...- zrobił krótką pauzę odwracając się w stronę bramy - O ile uznają Ciebie za godnego na tyle, żeby być na Twoje wezwanie. Jak zauważyłeś nie jesteśmy zwyczajnymi kotami, każde z nas jest inne, ma inne zdolności, charaktery, ideały nawet, ale... Za dużo gadam. Dlatego decyduj w którym kierunku chcesz się udać.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.




When the day is long and the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough of this life, well hang on
Don't let yourself go
'Couse everybody cries and everybody hurts sometimes
Avatar użytkownika

Hikari
 
Posty: 2094
Dołączył(a): 24 sie 2015, o 17:56
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1307
GG: 12819100
Multikonta:

Re: Neko no Tani

Postprzez Ichirou » 20 lip 2016, o 20:20

Obrazek
Nie dać się pochłonąć nienawiści, jasne, łatwo powiedzieć. Ale co kiedy jest ona obecnie jednym z najsilniejszych pragnień? Ichirou był świadom, że dać się całkowicie zawładnąć zemście nie jest dobrze, ale z drugiej strony jej żądzy nie zamierzał zupełnie zdusić, a co najwyżej odpowiednio uformować, by przekuła się ona przede wszystkim na determinację konieczną do osiągnięcia postawionych sobie celów. Nie pewno nie zrezygnuje z odwetu, o nie. Kaguya muszą zostać zdetronizowani, bez dwóch zdań. A to że kierowanie się w swym życiu wyłącznie zemstą było autodestrukcyjne, cóż... Sabaku tym się nieszczególnie przejmował. Zresztą, gdyby spojrzeć na jego osobę obiektywnym, krytycznym okiem, to doszłoby się do wniosku, że jest on i tak już w dużej mierze zepsuty. Mimo wszystko, burzliwe wydarzenia w Sachū popchnęły go w pewnym kierunku, bo w swoich wypowiedziach wspomina nie tylko o zemście, ale także o zagarnięciu ziem wrogów, zbudowaniu potęgi swojego szczepu i zaprowadzenia porządku na całych Samotnych Wydmach. Gdyby pójść kilka kroków dalej tym tokiem myślenia, można byłoby zbliżyć się do absolutnej władzy na pustyniach, sprawowanych twardą, żelazną ręką, bez zawahania miażdżącą wszystkich nieprzyjaciół. Do tego było jednak daleko, ba, ta wizja nie pojawiała się nawet w horyzoncie, a rodził się jej gdzieś tam malutki obraz w głowie brązowłosego. Nie ma sensu więc wróżyć z fusów i należy wrócić do rzeczywistości. Po prostu pragnął zemsty i nawet kosztem częściowej destrukcji własnej osoby był gotów ją zrobić.
Według słów Kuro niektóre koty były znacznie potężniejsze od tego, co do tej pory ujrzał. To dobrze, bo wychodzi na to, że koty mają istotną użyteczność bojową. Ba, nawet ten czarnowłosy kocur siedzący obok niego okazał się nie byle dachowcem, bo znał się w sztukach ninja. Nieźle.
- Taa, zdążyłem już zauważyć, że chyba w niczym nam nie ustępujecie, a może i nawet w pewnych miejscach przewyższacie. Nie powiem, całkiem całkiem się tu urządziliście. Z chęcią tu posiedzę do czasu powrotu do pełnej sprawności - odpowiedział, a potem zastanowił się przez moment nad dostępnymi opcjami. - Jak się domyślam, jest tu w miarę bezpiecznie i ogromnych wilków czy innych bestii tutaj nie spotkam, prawda? W takim razie możemy zahaczyć o tę świątynię. Wykuruję się potem, przy okazji. Ach, tak właściwie, to skoro już tam zmierzamy, to chcesz mi ją po prostu pokazać, czy masz na myśli coś konkretniejszego? - Kierował piaskową platformą rzecz jasna zgodnie ze wskazaniami Kuro. Noga wciąż była daleka od dobrego stanu, więc był skazany na taki a nie inny sposób transportu. Podczas podróży cały czas z zainteresowaniem przyglądał się okolicy, która wciąż wywoływała naprawdę niezłe wrażenie na widzu. Kocia Dolina, huh? Raczej Koci Raj.
Avatar użytkownika

Ichirou
Mister Lata
 
Posty: 2877
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 17:25
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 29
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320
GG: 401110
Multikonta:

Re: Neko no Tani

Postprzez Hikari » 23 lip 2016, o 01:08

~ Wyprawa
Koci Pazur
47/x
Ichirou ~

Obrazek


Po przejściu przez bramę zgodnie z Twoim wyborem zmieniliście lekko ścieżkę. Jesteście już na terenie Neko no Tani, aczkolwiek do wioski było jeszcze trochę do przejścia, a Wy odbiliście w lewo przez co nawet się od niej oddalaliście.
- Możesz być bezpieczny takie zwierzęta nie zapuszczają się na nasz teren. Wejdziemy tam z pewnością, ponieważ będzie tam ktoś Tobą zainteresowany. Ugurummo czyli nasz lider wyraził Tobą zainteresowanie i tam przebywa. Uznał, że to najlepsze miejsce na pierwsze spotkanie i sam dużo tam przebywa.
Wtedy znikąd wyłonił się piękny krajobraz, tak nagle, niespodziewanie. Widać było w tym charakterystyczny klimat. Kolumny zawieszone linami, stare posągi porośnięte naturą i schody regularnie używane stąd są dosyć dobrze zadbane. Na ścianach spod mchu można było widzieć wizerunki kotów i jak im coś dawano. Pewnie trzeba byłoby się zatrzymać i wyczyścić to, aby dowiedzieć się więcej o tym. Czasu raczej na to nie było w tym przypadku, ale może kiedyś kto wie? Na końcu ścieżki widać było światło z którego powoli wyjawiała się magiczna kraina.
- Nieźle co?
Podsumował krótko, a każdy widząc to pierwszy raz popadł by w marzenia, rozmyślania, czy zadumę. Jakbyśmy tego nie nazwali efekt pozostaje taki sam. Mury ozdobione podobiznami kotów i do bramy prowadziły dalej schody. Samo ich pokonanie niejednego nabawiłoby zadyszki, ale Ciebie podróżującego na chmurce z piasku to nie dotyczyło. Tak samo kota siedzącego obok Ciebie spokojnie. Wiedział, że nic głupiego nie wymyślisz. Doszliście na plac przed wielką świątynią z kamienia w jaskini. Dźwięk szumu wody z wodospadów będących dookoła uspokajał każdego człowieka. Mgła nadająca wilgoci i tajemniczości, delikatnie zasłaniając to co za nią. Dlaczego delikatnie? Gdyż prześwituje i wszystko przez nią widać, ale unosi się i wraz z nabieraniem wysokości zaczynała unosić się także wokół was. Zapach natury czyli między innymi kwiaty, owoce, liście, powodował niesamowity klimat miejsca, który nie zostanie zastany nigdzie indziej. I wiedzieć, że jesteś jedynym człowiekiem żyjącym na ziemi i to widzącym... Szkoda marnować takiego widoku, chociaż akurat charakter Ichirou był zachłąnny i było to dla niego przyjemne, nagrodą za swój trud, walkę o przetrwanie. Postawił wszystko na ślepy los i już teraz wiedział, że na tym nie straci.

- Masz jakieś pytania przed wejściem do środka?


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.




When the day is long and the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough of this life, well hang on
Don't let yourself go
'Couse everybody cries and everybody hurts sometimes
Avatar użytkownika

Hikari
 
Posty: 2094
Dołączył(a): 24 sie 2015, o 17:56
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1307
GG: 12819100
Multikonta:

Re: Neko no Tani

Postprzez Ichirou » 23 lip 2016, o 11:09

Obrazek
Tak jak przeczuwał, tutejsza kraina była bardzo hermetyczna i zamieszkiwały ją wyłącznie koty. Właściwie to na obecny moment był chyba jedynym żyjącym człowiekiem mającym dostęp do tego miejsca. Niech tak pozostanie. Ichirou nie zamierzał z nikim dzielić się osiągniętymi możliwościami, za które niemalże przypłacił życiem. Ba, nie planował nawet rozpowiadać innym o tym miejscu. Egoistyczne, ale również rozsądne, bo zapewne niejedna osoba byłaby chętna do odebrania mu zwoju. Dalsze rozważania w tym temacie zostały odłożone, bowiem uwagę brązowowłosego młodzieńca zagarnęły dwie rzeczy. Pierwszą z nich był niesamowity krajobraz, który po raz kolejny rodził niesamowite wrażenia i osobnika, który cenił sobie piękno we wszelkiej postaci.
- Ano nieźle... - odpowiedział na pytanie towarzyszącego mu kota, choć tak na dobrą sprawę nie było to nawet potrzebne. Reprezentant szczepu Sabaku w żadnym wypadku nie należał do uduchowionego grona osób, jednakże nie zmieniało to faktu, że w takim momencie mógł po prostu zachwycić się mistycyzmem i pociągającą aurą takiego miejsca. Ujęty wyjątkowym klimatem okolicy, chłonął go niczym gąbka, w milczeniu po prostu zachwycając się wszystkim, co znajdowało się przed jego oczyma. Zapachy pobliskich kwiatów czy innych roślin również stały się intensywniejsze. Nie uderzały przesadnie w nozdrza, ale rozbudzały zmysły, były idealne.
Był oczarowany magią tego miejsca, które z całą śmiałością mogło przebijać nawet te wyśnione w marzeniach obrazy. Po beznadziejnej podróży przez rozpalone pustyni, a później przez gęstą i nieprzyjazną dzicz, teraz można było po prostu doznać szoku. Neko no Tani za pierwszym razem stanowiło dla przybysza swego rodzaju narkotyk, pozwalający choć na chwilę zapomnieć o świecie zewnętrznym. Świecie, pełnym brudu i zniszczenia, ogarniętego chaosem. Było to absolutne przeciwieństwo tutejszej, niesamowicie klarownej w swej harmonii krainie. Czy to dlatego, że dolina była praktycznie odcięta od reszty? A może wynikało to ze specyficznej wyjątkowości tego miejsca, będącej wynikiem czegoś trudnego do zmierzenia lub opisania? Nie sposób jednoznacznie stwierdzić, ale to nie jest tak istotne. Najważniejsza była przenikająca wszystko aura, sama w sobie, która potrafiła dać przynajmniej odrobinę ukojenia i spokoju dla kogoś z tak wytarganymi nerwami dla Ichirou. Chłopak dopiero zaczął to odczuwać, ale faktycznie, dłuższy pobyt w tym miejscu mógł mu zapewnić potrzebny oddech wytchnienia oraz wrócić do równowagi, która już jakimś czas temu została całkowicie zburzona.
Oczarowany magicznym klimatem, na dobrą chwilę zapomniał o drugiej rzeczy, która wyraźnie zwróciła jego uwagę. Dopiero gdy dobili na plac świątynny, słowa Kuro przypomniały mu o istotnej rzeczy, nad którą winien się zastanowić. Chodziło o spotkanie z niejakim Ugurummo, liderem inteligentnej, kociej rasy. Sabaku miał świadomość, że prędzej czy później spotka się tutaj z kimś wysoko postawionym, jednakże nie sądził, że aż tak prędko. Problem tkwił w tym, że nie zdążył zebrać wielu informacji i nie wiedział czego w ogóle może się spodziewać od przywódcy tej społeczności. A spotkanie z nim było przecież dość ważne i mogło mieć duży wpływ na to, jak będzie kształtować się ich przyszła współpraca. Cholera, średnio dobrze, ale może lepiej mieć to za sobą.
- Jaki jest Ugurummo i czego mogę po nim oczekiwać? - zapytał z nadzieją, że otrzyma w odpowiedzi cokolwiek przydatnego. Robić za pokornego i uniżonego? Pokazać się z ambitnej strony i próbować od samego początku wejść na równą relację? Bez jakichkolwiek informacji brązowowłosy po prostu nie wiedział, jaką maskę przybrać. Wychodziło jednak na to, że będzie musiał dostosowywać się na bieżąco, w ostatniej chwili. Bez względu, czy odpowiedź czarnego kocura była zadowalająca czy też nie, nie pozostało nic innego jak wejść do mistycznej świątyni i spotkać się twarzą w twarz (ewentualnie w pysk) z liderem kotów.
Avatar użytkownika

Ichirou
Mister Lata
 
Posty: 2877
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 17:25
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 29
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320
GG: 401110
Multikonta:

Re: Neko no Tani

Postprzez Hikari » 24 lip 2016, o 23:32

~ Wyprawa
Koci Pazur
49/x
Ichirou ~

Obrazek


Młodzieniec był oszołomiony pięknem tego miejsca. Nawet zaczął mniej mówić, chociaż może powodem był brak tematów, czy pytań z drugiej strony, jednak tuż przed prawdopodobnie najważniejszą rozmową jaką młodzieniec mógł przeprowadzić miał jedno pytanie. Jaki jest ich lider.
- Skoro to Twoje jedyne pytania odpowiem na nie. Jest porywczy, dosyć brutalny i daje wrażenie jakby polegał tylko na sile swojej i dzięki niej trzymał władzę, ale szanuje ludzi których ma pod sobą. Takie osoby dobrze traktuje, bo lubi poddanych. Czego możesz po nim oczekiwać. Pewnie spokoju, który będzie pozornie utrzymywał przy pierwszym spotkaniu. Nie pokazuje swojej natury osobom, które pokazują się pierwszy raz, ale nie lubi osób rozsądnych, woli tych o brutalnej przemocy. No to tyle, ruszajmy.
Wchodziliście do jaskini, którą oświetlały pochodnie trzymane przez posągi kamienne wielkich stojących na dwóch łapach kotów. Poza tym ściany były ozdobione drewnem najwyższej jakości. Co by nie mówić może nie powodowało specjalnie niesamowitego wrażenia jak i to co było dalej, ale przynajmniej było schludnie i estetycznie. Po chwili drogi doszliście do większego pomieszczenia, które zdawało się ostatnim. Mała swego rodzaju oczko wodne z ozdobną kolumną bardzo ciekawie zaprojektowaną. Jakby miała dwie piramidy złączone ze sobą podstawami niemalże wiszące na zakończeniu, bowiem jej szczyt w miejscu złączenia z kolumną był bardzo cienki i w słońcu niewidoczny. Skąd tam słońce się pytacie? Z małej dziurki w stropie, ale wystarczającej dla światła. Oczko było umieszczone w zniżeniu więc prowadziły do niego schody w dół z każdej strony. Za oczkiem na jego końcu leżał wielki, majestatyczny kot pod posągiem wielkiego stojącego kota. Posąg miał z dwa metry i kot na nim posiadał aureolę. Co do leżącego kota, którym zapewne był Ugurummo to posiadał długie srebrzyste futro. W jego spojrzeniu błękitnych oczu dostrzec można nie tylko siłę. Porusza się dumnie, najczęściej na czterech łapach, które wyposażone są w potężne pazury. Bez problemu jednak potrafi przemieszać się za pomocą dwóch kończyn. Imponujące wrażenia wzmaga dodatkowo jego donośny głos, budzący respekt u każdego przedstawiciela kociej rasy, bez żadnego wyjątku, który dało się właśnie usłyszeć.
- Dziękuję Kuro za Twoją służbę, a teraz człowieku... Podpisałeś z nami pakt, co oznacza, że chciałbyś móc wykorzystać naszą siłę, tylko... Poza paktem dlaczego mielibyśmy się sami dla Ciebie narażać, skoro tutaj nic nam nie grozi i mamy wszystko?


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.




When the day is long and the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough of this life, well hang on
Don't let yourself go
'Couse everybody cries and everybody hurts sometimes
Avatar użytkownika

Hikari
 
Posty: 2094
Dołączył(a): 24 sie 2015, o 17:56
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1307
GG: 12819100
Multikonta:

Re: Neko no Tani

Postprzez Ichirou » 25 lip 2016, o 19:10

Obrazek
Wysłuchał z zainteresowaniem małego, czworonożnego kompana, który udzielił mu kilku cennych informacji na temat przywódcy kociej rasy. I szczerze mówiąc, ten przekaz nie był wyjątkowo optymistyczny, ale z drugiej strony mogło być gorzej. Wychodziło na to, że będzie mieć do czynienia z kimś o dużej potędze, kto przemawia do innych z pozycji siły. Brązowowłosemu nie podobała się jednak wzmianka o rzekomej brutalności lidera i o tym, że przepada za równie brutalnym jednostkami. Co jak co, ale akolita przyszłą rozmowę z pewnością wolałby przeprowadzić na spokojnie, bez zbędnego przekomarzania się, skakania sobie do gardeł i pokazywaniu, kto ma większe kły.
- Ech, no dobra, lepiej miejmy to już za sobą - oznajmił, wzdychając ciężko i trochę od niechcenia ruszając dalej. Ciągle zastanawiał się nad taktyką, jaką powinien obrać podczas pierwszego spotkania, ale trudno było ustalić coś dającego pewny sukces. Z porywczymi nigdy nic nie wiadomo, więc mimo wszystko Ichirou preferował w tym momencie bardziej zachowawczą aniżeli agresywną postawę. Z drugiej jednak strony, szef kotów niby wolał tych bardziej temperamentnych, więc wypadało znaleźć jakiś kompromis w tym wszystkim.
Tak jak można było się spodziewać, świątynia w środku była równie interesująca co z zewnątrz. Sabaku rozglądał się dookoła po atrakcyjnym wnętrzu, jednakże nie aż tak bardzo jak do tej pory, ponieważ myślami był już głównie przy rozmowie z liderem. Wreszcie dotarli do dużej komnaty na planie koła, z sadzawką na środku i licznymi zdobieniami. Najważniejsza była jednak istota znajdująca się w tej komnacie, której widok był co najmniej piorunujący. Rozmiarami w żadnym przypadku nie przypominała kota. Ba, Ichirou do tej pory spotkał się z jednym stworzeniem o tak olbrzymich gabarytach. Mowa oczywiście o jednoogoniastym demonie. Nic więc dziwnego, że pojawił się istotny element szoku. Ugurummo budził podziw nie tylko rozmiarem, ale i samym wizerunkiem, niesamowicie majestatycznym wyglądem. Piękne, srebrzyste futro, dumna postawa i ta siła w spojrzeniu błękitnych ślepi, przed którymi niemalże każdy mógłby się ukorzyć.
I jak, do cholery, miał przedstawić się z nieugiętej i brutalnej strony przed takim olbrzymem?
Milczał, bo potrzebował dobrej chwili na ogarnięcie całej sytuacji. W tym czasie lider głosem budzącym respekt podziękował czarnemu kocurowi za pomoc, a później zadał pytanie brązowowłosemu przybyszowi. Ten, choć dla rozmówcy był niczym pchełka, wypiął dumnie pierś, próbując mimo wszystko dorównać przywódcy rasy kotów.
- Bo ja również będę gotów narazić się za was. Będę strzegł kontraktu i nie dopuszczę do niego innych osób. W ostatnim czasie zwój najwyraźniej zbyt często przewijał się między różnymi rękoma, a to może zagrażać spokojowi tej krainy. Jeżeli ktoś nieodpowiedni położy na nim swe brudne łapska, wiedza o was może już nie być tajemnicą jak do tej pory. Ale ja nie należę do osób, która będzie nadużywała waszej mocy. Wręcz przeciwnie, jestem gotów zaoferować coś od siebie. Wiem, że przede mną był niejaki Hideo i on zdobył wasze zaufanie. Jestem zdeterminowany, by zająć jego miejsce i bez względu co powiesz, nie odwiedziesz mnie od tego celu. - Znowu obudziły się w nim odkryte pewien czasu temu pokłady zawzięcia, co można było zauważyć w dość pewnej podstawie i zdecydowanym donośnym tonie wypowiedzi. Cel ponad wszystko, jak u prawdziwego Sabaku z krwi i kości, żądnego na dodatek krwawej zemsty. Stąpał po cienkiej linie? Jasne, ale tylko wtedy możliwe było dopięcie swego.
Avatar użytkownika

Ichirou
Mister Lata
 
Posty: 2877
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 17:25
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 29
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320
GG: 401110
Multikonta:

Re: Neko no Tani

Postprzez Hikari » 26 lip 2016, o 11:02

~ Wyprawa
Koci Pazur
51/x
Ichirou ~

Obrazek


Po wypowiedzi młodzieńca nastała głucha cisza. Z pewnej strony to świadczyło dla niego dobrze, został wysłuchany, a teraz nawet jego prośba jest analizowana. Jakby sobie pomyśleć, że w przypadkowej plotce usłyszanej w domu gejsz było tyle prawdy, a nawet dużo, dużo więcej. Z drugiej strony medalu właśnie. Była analizowana i początkowe pytanie przed nim nie było najprzyjemniej nastawione do młodzieńca, który dalej jest ranny w nogę i która ciągle o sobie przypomina.
- Kuro mógłbyś zabrać go do Yuko, aby dokończyła leczenie zaraz? Ja w międzyczasie zdecyduję, a potem przyjdę do was osobiście, albo przekażę wiadomość. Nie mam co was tutaj wstrzymywać mimo wszystko, szczególnie, że nasz gość jest porządnie ranny i nawet sam się poruszać nie może. Nie możemy tak tego zostawić, jednak wpierw jak już jesteś dokończmy rozmowę Ichirou.
- Tak jest.
- Młodzieńcze chcesz coś dodać, albo zapytać jak masz jeszcze czas? Osobiście słyszałem o Twojej walce jak i jej skutkach. Mimo wszystko uznałbym Twoją siłę jeżeli o nią samą chodzi. Determinację także. Po prostu muszę to przemyśleć, a w tym pomoże mi jeszcze jedna rzecz. Powiedz mi jak tutaj trafiłeś.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.




When the day is long and the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough of this life, well hang on
Don't let yourself go
'Couse everybody cries and everybody hurts sometimes
Avatar użytkownika

Hikari
 
Posty: 2094
Dołączył(a): 24 sie 2015, o 17:56
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1307
GG: 12819100
Multikonta:

Re: Neko no Tani

Postprzez Ichirou » 26 lip 2016, o 22:22

Obrazek
Wciąż utrzymywał dumną, pewną siebie postawę, będąc gotów w każdej chwili pokazać pazur. Jeśli przywódca kociej społeczności lubował się w agresywnego usposobienia, Ichirou mógł mu je zaprezentować. Wypowiedział do tej pory nieco dosadne, ale nieprzesadzone i póki co w miarę umiarkowane słowa, choć bardzo prawdopodobne, że z kolejnymi chwilami nabierze mocniejszego tonu. Sabaku czekał, aż ta niepokojąca cisza przemieni się w wybuch, budzące lęk przedstawienie potężnego despoty. Do niczego jednak takiego nie doszło. Stało się zupełnie odwrotnie, bo Ugurummo zachował się w sposób znacząco odmienny od opisu, jaki otrzymał o nim brązowowłosy shinobi przed kilkoma chwilami. Ba, ten ogromny, srebrny kot wykazał się nie tylko spokojem, ale także ukazał zainteresowanie stanem zdrowia władcy piasku. To było z pewnością dziwne i zbijające z tropu, ale budziło również pewien optymizm na przyszłość. Jeżeli lider chciał utrzymywać powiernika kontraktu przy życiu i w pełni sprawności, to jednak musiał widzieć w nim jakąś szansę na użyteczność. W związku z tym promykiem nadziei na nawiązanie wspólnego zaufania, Asahi zdecydował się podzielić przeżytą historią dotycząca wyprawy do Neko no Tani, skoro został o to poproszony.
- Jest to nad wyraz dziwne, ale w dużej mierze zadecydował o wszystkim przypadek. Przynajmniej z samego początku. Przebywając w Sabishi usłyszałem rozmowę dwóch mężczyzn na temat ich wspólnego znajomego. Znajomy ten miał być właśnie w trakcie podróży do tego miejsca, ponieważ zdobył jakieś informacje o pakcie i chciał stać się jego właścicielem. Nie mam pojęcia, czego konkretnie się dowiedział ani tym bardziej skąd, no ale musiał mieć pewne pojęcie, bo wiedział, gdzie szukać. Przysiadłem się do dwójki tych wspólników i odbyłem z nimi krótką konwersację, chcąc po prostu dowiedzieć się czegoś więcej. Udało mi się wyciągnąć parę informacji i nawet doszedłem do jakiegoś tam porozumienia, bo za przekazane wieści miałem odnaleźć ich znajomego. Ruszyłem w długą wyprawę, po pewnym czasie dotarłem do Tajemniczego Lasu. Tam spotkałem pewnego człowieka, ale nie tego, którego miałem odszukać. Był to koleś, który tak samo jak ja słyszał rozmowę wysoko postawionej dwójki. Gdy został wykryty, natychmiast się ulotnił i od razu udał się na poszukiwania, bo był przede mną. Złapał mnie na wcześniej przygotowaną pułapkę, a potem doszło do konfrontacji. Zmiażdżyłbym go bez problemu, jednak w najmniej pożądanym momencie dopadł mnie wielki jak bydlę wilk. Wyeliminowałem wrogów, ale byłem mocno pokiereszowany, o czym zresztą już wiadomo. Co jest istotne to fakt, że napotkany nieznajomy w jakiś sposób zdołał zdobyć zwój. Zabrałem go i postąpiłem zgodnie z instrukcjami, dzięki czemu ściągnąłem pomoc i udało mi się uniknąć skonania w środku dziczy... Reszta jest już znana. - Wydaje się, że przekazał najważniejsze informacje, a w razie potrzeby mógł pewne rzeczy doprecyzować.
- Na ten moment chciałbym po prostu lepiej poznać to miejsce oraz samą istotę podpisanego kontraktu. Jeżeli to możliwe, to zostałbym tutaj na krótki czas - dodał kilka sekund później, czekając na ewentualną reakcję Ugurummo. Wizja spędzenia może nawet kilku dni w Dolinie Kotów była naprawdę dobra, bo tutejsza aura idealnie sprzyjała poukładaniu myśli, naładowaniu baterii i sprecyzowaniu dalszego planu. Wiele rzecz jasna zależało od decyzji lidera o srebrnej sierści. Co jeśli dostanie negatywną odpowiedź? Nici ze współpracy i będzie musiał spieprzać od razu do domu? Huh, na ten moment Ichirou tego zbyt nie roztrząsał. Nie był typem człowieka martwiącym się na zapas.
Jeśli to było wszystko na ten moment, złotooki młodzieniec pozwolił znowu się zaprowadzić czarnemu kocurowi, tym razem do kociej damy, u której miał otrzymać dalszą medyczną pomoc.
Avatar użytkownika

Ichirou
Mister Lata
 
Posty: 2877
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 17:25
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 29
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320
GG: 401110
Multikonta:

Re: Neko no Tani

Postprzez Hikari » 28 lip 2016, o 10:51

~ Wyprawa
Koci Pazur
53/x
Ichirou ~

Obrazek


Widać, że Ugurummo wysłuchiwał każde Twoje słowo i przyjmował je. Poddawał to wszystko analizie. Gdy mówiłeś o Tajemniczym lesie, walce i dziwnym człowieku z zwojem tym bardziej przysłuchiwał się, ale nie przerwał wypowiedzi i w spokoju wysłuchał do końca. Tak samo Twojej prośby. Wydawałoby się, że przez spojrzenie wie o Tobie wszystko, a to co mówisz to tylko dla potwierdzenia było.
- To mi wystarczy. Tak możesz tutaj zostać, kiedy mówiłem o leczeniu naturalnym było, że musisz zostać aż dojdziesz do siebie, a może nawet i chwilę dłużej. Nie zwlekajcie już tylko wyruszajcie i tak zbyt wiele czasu poświęciłeś na podróż w to miejsce, a potem na rozmowę ze mną jak na swój stan. Może nie jest zły, ale lepiej zająć się tym szybciej aby powikłań nie było. Do zobaczenia wkrótce.
Kuro nie zauważyłeś kiedy, ale znikł i czekał przy wyjściu na Ciebie aż do niego dołączysz. No cóż zapewne tak się wkrótce stało i razem wracaliście z tej pewnej części magicznej krainy. Gdzie indziej zastałby takie widoki i rzeczy? Gdy już wyszliście mogliście porozmawiać.
- No cóż szkoda, że to rozkaz Ugurummo, gdyby tak nie było zabrałbym Ciebie do prawdziwie męskiego szpitala. A tak to kieruj tą chmurką.
Powiedział po czym wskoczył na nią ponownie. Widać, że odpowiadał mu ten sposób podróży. Położył się na niej i dawał instrukcje gdzie i jak się kierować. Nie udawaliście się w kierunku wioski czy czegokolwiek takiego. Podróżowaliście lasem czyżby jakiś skrót? Doszliście do dużego pola prawie pustego. Na środku było tylko jedno wielkie drzewo, większe niż inne.
- To najstarsze drzewo w naszej krainie.
Ponownie wielkie drzewo... Jak jakieś serce czy coś... Gdy je okrążyliście pierwsze co zobaczyłeś to twarz kociej statuy. Potem była jej reszta. Wysoka na jakieś może dwa metry, a pod nią kotka Tobie już znana. Widać było zamknięte oczy i rozmyślanie nad czymś.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.




When the day is long and the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough of this life, well hang on
Don't let yourself go
'Couse everybody cries and everybody hurts sometimes
Avatar użytkownika

Hikari
 
Posty: 2094
Dołączył(a): 24 sie 2015, o 17:56
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1307
GG: 12819100
Multikonta:

Re: Neko no Tani

Postprzez Ichirou » 28 lip 2016, o 23:05

Obrazek
Wychodziło na to, że będzie mógł zostać w tej malowniczej krainie na pewien czas. I bardzo dobrze, bo w obecnym stanie nie widziała mu się jakakolwiek większa podróż. Poza tym, chwila spokoju była mu jak najbardziej potrzebna. Jeśli miał gdzieś ochłonąć, to gdzie jeśli nie tutaj? Uroki tej cudownej krainy przyciągały jak mało co, ale z drugiej strony, brązowowłosy gdzieś tam z tyłu głowy cały czas miał świadomość, że nie może tutaj zbyt długo zabawić. Sytuacja na Samotnych Wydmach była wciąż napięta. Przecież to właśnie wiszący w powietrzu konflikt popchnął go do szukania siły na wszelkie sposoby, co finalnie sprowadziło go tutaj.
- Do zobaczenia - odparł krótko, kiwając głową na znak zrozumienia i akceptacji słów Ugurummo. Jak na siebie, Asahi zachowywał się dość grzecznie i pokornie, jednak w obliczu tak potężnej istoty, jaką niewątpliwie był lider kotów trudno, lepiej było odstawić na bok typową dla młodzieńca, nonszalancką postawę. Swoją drogą, ten wielki, srebrny kot wywarł na nim pozytywne wrażenie. Wbrew wcześniejszym uprzedzeniom zachowywał się rozsądnie. Czyżby Kuro umyślnie wpuścił go w maliny? Możliwe, ale złotooki zdecydował się nie udzielać małemu kocurowi słownego opierdolu. Akolita nie wiedział, na ile sobie może pozwolić ze śmiałym zachowaniem, a poza tym wszystko szło raczej w dobrym kierunku i nie było sensu zrażać do siebie kompana, który mimo wszystko już mu pomógł w wędrówce.
- No i co, nie było tak źle, huh? Dobra, to chodźmy do tej damy, bo wolałbym wrócić do pełnej sprawności. A co do tego szpitala... Występuje tam kuracja w postaci alkoholu, panienek lub innych rozrywek? Jeżeli tak, to chętnie bym tam zajrzał. A i swoją drogą, nie zwykłem nosić podarte ciuchy. Nie znalazłoby się czegoś na mój rozmiar? Wolałbym się jakoś prezentować, żeby reszta tutaj nie pomyślała, że pod kontraktem podpisał się jakiś bezdomny dziad... - I w tym momencie zatrzymał swoją wypowiedź, bo złapał się na tym, że przecież tak właściwie to był bezdomnym. To znaczy miał gdzie mieszkać, ale była to gościna sojuszniczego klanu. No ale już mniejsza, bo Ichi do tej kwesti wrócił myślami tylko na parę chwil.
Po krótkiej przeprawie przez okoliczne tereny trafili na polanę, na której stało przeogromne drzewo, swoimi rozmiarami przerastające dosłownie wszystkie inne. Sabaku nie był pewien, co to za miejsce, ale chyba nie było ono przypadkowe, szczególnie że nieopodal znajdował duży posąg przedstawiający kota. Tuż obok znajdowała się kotka o beżowej sierści, do której mieli się udać. Chyba spała, huh, typowe dla kotów. Asahi najchętniej stanowczym tonem rozkazałby jej, że ma ją natychmiast wyleczyć, no ale takie działanie mogło okazać się nieskuteczne, więc postąpił nieco milej. Tak jak często miał w zwyczaju, przyjął postawę dżentelmena, która jednak była nieco przekłamana, bo nie była szczerym oddaniem charakteru dwudziestolatka.
- Ekhm, przepraszam bardzo, moja droga, to znowu ja. Wybacz, jeżeli przeszkadzam, ale zostałem do ciebie bezpośrednio przysłany przez samego Ugurummo. Powiedział, żebyś dokończyła leczenie. Mam wrócić do pełni zdrowia, więc tym razem trzeba zająć się moją skrzywdzoną nóżką... Kuro potwierdzi. - Wylądował niedaleko niej i przyjął pozycję siedzącą z podpartymi rękami z tyłu. Oczekiwał rzecz jasna działania kociej damy. Jako, że sam przywódca wydał rozkaz, to chyba tym razem powinna sprawnie zabrać się do leczenia. Nie miał ochoty się przed nią płaszczyć.
Co dalej? Jeśli Yuko wykonała swoje zadanie i nic w tym miejscu już nie trzymało Ichirou, warto było zastanowić się nad udaniem się do kociej osady. Tam z pewnością mógłby lepiej poznać lokalną społeczność.
Avatar użytkownika

Ichirou
Mister Lata
 
Posty: 2877
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 17:25
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 29
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320
GG: 401110
Multikonta:

Re: Neko no Tani

Postprzez Hikari » 31 lip 2016, o 17:24

~ Wyprawa
Koci Pazur
55/x
Ichirou ~

Obrazek


Ichirou spowodował swoimi pytaniami po drodze sprawił, że Kuro się zaśmiał. Większość pominął mimo słowem, głównie chodziło o to ostatnie. O ubrania.
- Nie wiem czy zauważyłeś, ale my koty w większości nie nosimy jak to powiedziałeś ciuchów, chociaż mam kogoś kto może Tobie pomóc. Potem wstąpimy do miejsca gdzie może przebywać, najpierw niech Yuko-hime zajmie się Tobą.
Kolejną swoją wypowiedź Asahi kierował już do kotki, którą obudził swoim głosem i rozkazem. Kuro przez moment się spojrzał, a potem tylko charakterystycznie przewrócił łbem jakby wiedząc co się wydarzy. Wyglądał na wielce znudzonego, jakby to parokrotnie już przeżywał. Co do samej kotki, to spojrzała ona na Ciebie i prychnęła po czym ponownie ułożyła wygodnie głowę i zamknęła oczy. Po chwili ciszy przemówiła.
- To niech je dokończy. Nikogo tak krnąbrnego nie mam zamiaru leczyć. I tak za dużo pierwszym razem zrobiłam. Powinieneś znać swoją łaskę za tamto człowieku, a nie żądać jeszcze więcej.
Kuro był zrezygnowany. Nie chciał już tutaj zostawać wiedząc, że nic się nie zmieni kompletnie, a także nie był w stanie Tobie pomóc. To czy teraz potwierdzi, czy też nie nic nie zmieni.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.




When the day is long and the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough of this life, well hang on
Don't let yourself go
'Couse everybody cries and everybody hurts sometimes
Avatar użytkownika

Hikari
 
Posty: 2094
Dołączył(a): 24 sie 2015, o 17:56
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1307
GG: 12819100
Multikonta:

Re: Neko no Tani

Postprzez Ichirou » 31 lip 2016, o 18:13

Obrazek
Oczywiście, że nie spodziewał się w absolutne gładkiego rozwiązania sprawy, jednakże kocia księżniczka była zbyt... księżniczkowata. Tym razem prośba przecież nie była wyłącznie jego, ale też i samego lidera tutejszej społeczności, także teraz kotka powinna się ustosunkować do rozkazów. Rzeczywistość była inna. Miast wykonać swoje, ta się niesamowicie napuszyła, wypowiedziała jakieś bzdury i wróciła do leniuchowania. I że niby, do cholery, on był tutaj krnąbrny? Ta mała beżowa hipokryta prosiła się o kilka lekcji pokory. Miała jednak szczęście, że Ichirou od pewnego czasu zaczął pracować nad lepszym opanowaniem i trzymaniem nerwów na wodzy, bo inaczej zalałaby go teraz biała gorączka. Zamiast więc rozpętywać burze, wziął głęboki oddech i kontynuował próbę dość łagodnej dyplomacji.
- Wybacz Yuko-hime za moje nietaktowne zachowanie, jednakże tylko do ciebie mogę zwrócić się z prośbą o pomoc. Nie zawracałbym ci głowy, gdyby nie fakt, że nie jestem w stanie chodzić, a Ugurummo chciał, bym jak najprędzej wrócił do pełni sprawności. Doceniam twoją łaskę i jestem za nią wdzięczny, ale jestem zmuszony prosić o odrobinę więcej. Odbyłem rozmowę z liderem i wszystko zmierza w pozytywnym kierunku, więc nie skreślajmy naszej przyszłej współpracy. To byłby dla mnie zaszczyt mieć ciebie u boku, Yuki-hime... - Rzecz jasna wszystko to zostało wypowiedziane w łagodny, wręcz płaszczący się sposób. Mógł łechtać jej wielkie ego miłymi słówkami, byleby tylko ta robiła swoje i nie stwarzała problemów tak jak obecnie. Ale ile mógł się zniżać i błagać o głupie wyleczenie nogi? Jeżeli to nie poskutkowało, a beżowa kotka wciąż zachowywała tę samą, lekceważącą i niechętną do użyczenia swych umiejętności postawę, to Sabaku powoli zaczynał tracić nerwy i ochotę do łagodnego postępowania.

***
Jeżeli więc próby po dobroci nie przyniosą żadnego pożytku, brązowowłosy akolita od tej chwili stanie się bardziej stanowczy. Koniec z błaganiem o pieprzoną łaskę, jak to ona wyniośle ujęła. Niezadowolony młodzieniec tupnie zdrową kończyną o podłoże, by wtedy zacznie dosadniej, bez patyczkowania się.
- Słuchaj księżniczko, chcesz mieć do czynienia ze mną i samym Ugurummo? To jest ostatni raz, kiedy cię proszę o pomoc i naprawdę radzę to zrobić dla dobra naszego przyszłego porozumienia. Nie ma problemu, mogę traktować cię jak królewnę, ale oczekuję czegoś w zamian. Naprawdę nie mam ochoty ci przeszkadzać i przerywać spoczynku, ale mam wiele spraw do zrobienia, a nie jestem w stanie nawet normalnie się poruszać. Jeśli mnie uleczysz, to zostawię cię teraz w spokoju i zniknę w podskokach na wykurowanej nodze. Jestem pewien, że nie chcesz tego, bym miał cię zmusić do zrealizowania mojej prośby. Albo wykonasz swoje i wszyscy z uśmiechami się rozejdziemy, albo sytuacja diametralnie się zmieni i to ja będę dyktował warunki - warknął na koniec, zaciskając pięść. Nie po to przebywał taki kawał drogi i mierzył się z napotkanymi przeciwnościami, by teraz męczyć się z humorkami i dąsami kotki. Ichirou nie był osobą, która w takim momencie by łatwo odpuściła żeby nie psuć relacji między nimi. Był gotów pokazać swoje władcze oblicze, byleby tylko poskromić fochy księżniczki i narzucić jej swoje zdanie, sięgając po wszelakie możliwe środki.
Avatar użytkownika

Ichirou
Mister Lata
 
Posty: 2877
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 17:25
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 29
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320
GG: 401110
Multikonta:

Re: Neko no Tani

Postprzez Hikari » 31 lip 2016, o 19:31

~ Wyprawa
Koci Pazur
57/x
Ichirou ~

Obrazek


W całej sytuacji nastąpiła drastyczna zmiana, której nikt się nie spodziewał, no poza sprawcą tego. Słowa młodzieńca można były tak słodkie dla kocich uszu słyszących to, że czuliby się jedząc miód o ile by go lubili. W sumie ciekawe, czy któreś z nich akurat przepada za tym. Kuro był bardzo zszokowany i zainteresowany tym co mówił młodzieniec. Uśmiechnął się w trakcie tych słów. Yuko podniosła wpierw jedno ucho, potem głowę i spojrzała na Ciebie z zainteresowaniem. Po chwili stanęła dumnie wyprostowana niczym księżniczka mówiąc:
- Skoro tak mówisz młodzieńcze to pozwolę dostąpić Tobie zaszczytu ponownie mojego leczenia, a także następnym razem kiedy mnie przyzwiesz w potrzebie. Kuro?
Kuro tutaj stanął niczym na baczność przestraszony przez moment. Widocznie nie spodziewał się tego.
- T-ttak Yuko-hime?
- Zaprowadzisz go potem do Matsumichi'ego on zapewne będzie wiedział co poradzić na jego podarte ubrania. Skoro mam mu towarzyszyć w razie jego potrzeby musi być dostojnie ubrany. A teraz ułóż się wygodnie i następnym razem pamiętaj. W ramach za moją pomoc będziesz dawał mi małą srebrną kostkę.
- Tak jest!
- A Ty młodzieńcze ułóż się wygodnie.
Wtedy wskoczyła na Twoją nogę, a z jej łapek zaczęła wypływać widoczna dla Ciebie chakra przynosząca ukojenie i leczenie rany.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.




When the day is long and the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough of this life, well hang on
Don't let yourself go
'Couse everybody cries and everybody hurts sometimes
Avatar użytkownika

Hikari
 
Posty: 2094
Dołączył(a): 24 sie 2015, o 17:56
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1307
GG: 12819100
Multikonta:

Następna strona

Powrót do Tajemniczy Las

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości