Leśne gęstwiny

Tajemniczy Las oddziela region Prastarego Lasu oraz regionu Samotnych Wydm. Miejsce to jest bardzo tajemnicze, gdyż niewielu ludziom udaje się z niego powrócić. A przynajmniej o zdrowych zmysłach. Ci jednak, którzy powrócili opowiadali, że w lesie napotkać można najróżniejsze stwory, które kilkakrotnie przewyższają rozmiarami znane nam zwierzęta. Jak się można więc domyślić ogromne pajęczaki lub też kilkunastu metrowe węże są spowszechniałymi mieszkańcami tej krainy.

Re: Leśne gęstwiny

Postprzez Kyoushi » 23 mar 2020, o 18:27

Misja rangi A
- Reika, Korona'drzew'wirus -
25/60

Obrazek




Reika przyjęła na siebie atak, który po prostu musiał dojść. Nie było opcji by tego uniknąć z takiej odległości i przy takim przyspieszeniu. Po chwili musiała przeżywać ból, który dotkliwie przebiegł po układzie nerwowym dziewczyny. Nie było to nic przyjemnego, ani nawet znośnego. To trzeba było wykrzyczeć by uśmierzyć taki ból, chociaż na sekundę. Była jednak twarda, nie dała się stłamsić nawet na chwilę i trzeźwo oceniając swoją sytuację postanowiłaś tę rękę przywrócić do funkcjonalności. To również się powiodło, byłaś zbyt zaawansowanym medykiem by taka rana mogła cię powstrzymać. Oceniając sytuację z rzutką, mogłaś wysnuć najnowszą hipotezę, jednocześnie ciężko było teraz ją potwierdzić.
- Możliwe, jednak jeszcze nie zdążyliśmy przebadać tego na poprzedniej zwierzynie czy jest to to. Cóż, nie pozostało nam nic innego jak pójście dalej. - powiedział towarzysz, który dokładnie doglądał strzałki wcześniej, a teraz nie pozostało nic innego jak przeć dalej i odnaleźć winowajcę, który stał za tymi wydarzeniami. Teoria bez dowodów, hipoteza bez konfirmacji, jednocześnie jeszcze to nie koniec. Wszystko prze Reiką, która była w trakcie śledztwa. Po szybkim okrążeniu mgły, dokładnie obejścia jej od jakiegoś boku widać było, że zaczęła się stawać bardziej widna. To był dobry znak dla samej kobiety, która miała teraz okazję do zauważenia większej ilości szczegółów niż posiadała. Najgorsze dopiero jednak nadchodziło. Dwie pary czerwonych ślepi nie świadczyły o niczym pozytywnym co mogło ich spotkać. Teraz zaczynało się robić niebezpiecznie. Wykonaliście ruch w kierunku ślepi, które stały i obserwowały. No i zaczęła się zabawa. Byliście gotowi do odskoków, do uników, zbliżając się po gałęziach drzew. W pewnym momencie jedna para oczu po prostu zniknęła a druga... Odbiła się od ziemi, a następnie od drzewa lecąc w waszym kierunku. Po sekundzie dojrzałaś coś, czego nie mogłaś się spodziewać - nigdy. Wilkołak? Wyglądał po prostu strasznie. Zmutowane wilczysko, które poruszało się na dwóch łapach, posiadając niewyobrażalnie ostre pazury oraz zwinność, zważywszy na to, że wyskoczył wprost na was. Na oko 2 metry wysokości. Nadlatywał z pazurami przed sobą, gotowymi do zabicia najbliższej osoby, którą był jeden z użytkowników Mokutonu. Mieliście szansę odskoczyć, chociaż wilk nadlatywał, a drugie ślepia przecież zniknęły we mgle. Drugi z użytkowników, który był bezpieczny zaczął składać pieczęci do jakiejś techniki.



    Mapka
  • Niebieska kropka - Reika
  • Czerwony - Wilkołak
  • Zielone - sojusznicy
  • Brąz - wielkie drzewa oraz gałęzie
  • 2 kratki opowiadają 5ciu metrom


Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Posta dajże Kjuszowi, klawiaturą potrząśnij...
Obrazek
Avatar użytkownika

Kyoushi
Tryhard
 
Posty: 1129
Dołączył(a): 13 maja 2015, o 12:48
Lokalizacja: Rzeszów
Wiek postaci: 23
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białe, rozczochrane włosy. Czerwone oczy, czarny garnitur, zbroja oraz czarny płaszcz
Widoczny ekwipunek: Wakizashi przy lewej nodze. Katana przy pasie od lewej strony, miecz obosieczny przy lędźwi
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=684

Re: Leśne gęstwiny

Postprzez Reika » 23 mar 2020, o 20:44

Ruszyli w stronę czerwonych ślepi, doskonale zdając sobie sprawę, że to na pewno jakieś niebezpieczne stworzenia, jednak mgła była tam rzadsza i łatwiej było się w niej odnaleźć, dlatego lepiej spróbować pokonać zagrożenie i iść dalej, niż zawrócić w gęstą mgłę, albo z powrotem na granicę i uznać misję za niewypał. Była ich trójka, powinni sobie poradzić, tym bardziej że dysponowali naprawdę silnymi technikami, które były w stanie zabić. Jej Raiton powalał nawet takie wielkie, agresywne zwierzęta. Muszą dać radę, bo inaczej niczego się nie dowiedzą.
- Jedne oczy zniknęły. - Zaalarmowała swoich. - Bądźcie czujni. Może się gdzieś przyczaić.
To było szybkie zniknięcie i Reikę bardzo to niepokoiło, jednak miała to na uwadze i zwiększy swoją czujność, żeby to dziwne coś ją nie zaskoczyło. Tym czymś okazał się zmutowany wilk, jednak nie tak, jak tamte poprzednie, że wyrośnięty i agresywny. Ten był uosobieniem koszmarów. Poruszał się na dwóch nogach, a przednie łapy miał zakończone straszliwymi pazurami. Widok był naprawdę niesamowity i przerażający zarazem, jednak nie było czasu na podziwianie tego monstrum, bo to właśnie wyskoczyło do nich i to na cholernie dużą wysokość. Reika nie zdziwiłaby się, gdyby umiał też chodzić po drzewach, więc nie czekając dłużej, podjęła błyskawiczną decyzję, która mogła od razu wyeliminować wilczysko z gry.
- Cofnij się. - Rzuciła do tego najbliżej stwora.
Jednocześnie złożyła odpowiednią pieczęć, kumulując chakrę i już po chwili w kierunku wilkołaka pomknął Klon Reiki. Ale nie zwyczajny, bo z czystego Raitonu o ogromnym ładunku. Był swego rodzaju bombą i jedną z najsilniejszych technik, jakimi Reika obecnie dysponowała. Klon rzucił się bezpośrednio na wilkołaka, nie przejmując się faktem, że oberwie pazurami, czy coś w tym guście. Miał tylko dosięgnąć zwierza, by po chwili...eksplodować i uwolnić silne ładunki elektryczne, rażące bestię. Nie było pewności, jak wytrzymały był zwierz, ale mimo wszystko takie coś powinno go jeśli nie zabić, to chociaż obezwładnić i sparaliżować. W międzyczasie, sama Reika, zdając się na robotę klona, rozglądała się uważnie za drugim stworem i w razie ataku z jakiejś strony, odskoczy sama, albo ostrzeże zagrożonego towarzysza. Tak czy inaczej, Pełna mobilizacja i skupienie, stała czujność i gotowość zarówno do walki, jak i do unikania kolejnych zagrożeń. Co będzie dalej? Okaże się. Na razie Klon musi zrobić swoją robotę, żeby mogli ocenić, co dalej i cały czas mieć na uwadze, że gdzieś się czai drugi, możliwe że taki sam wilkołak...


Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.

Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.

Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Reika
 
Posty: 2050
Dołączył(a): 15 kwi 2015, o 19:21
Wiek postaci: 28
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Popatrz na Avatar, a po szczegóły zapraszam do mojej KP <3
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie, torba na uzbrojenie przy pasie i dwie katany na plecach
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic.php?f=32&t=245
Multikonta: Brak

Re: Leśne gęstwiny

Postprzez Kyoushi » 23 mar 2020, o 21:53

Misja rangi A
- Reika, Korona'drzew'wirus -
27/60

Obrazek




Mieliście plan, który miał zadziałać, który miał was przybliżyć do rozwiązania zagadki, która upierdliwie była jeszcze tak daleko i w nieznanym miejscu. Jak widać nie było jednak najgorzej, w końcu szukaliście rozwiązania w zbliżeniu się i zaatakowaniu. Reika była uważna i zaalarmowała swoich kompanów nim podeszli bliżej, oni byli już świadomi, że należy być uważnym, gdy tylko oczy zniknęły. Jak widać słuchali grzecznie. W końcu to ty miałaś tutaj największe doświadczenie bojowe, stąd ich zaufanie do twoich umiejętności zarządzania wojskami.
Dokładnie tak, dziewczyna nie miała teraz czasu na paraliż strachem. Musiała uważać na to co nadchodziło od naprzeciwka, a była to bestia, która niezwykle szybko się poruszała, odbijając od jednego z drzew by zaatakować swoimi potężnymi pazurami, które mogłyby rozerwać ciało bez większego wysiłku. Byłaś zdeterminowana, znów ostrzegając swojego gościa, na którego leciał wilkor. Był on blisko, ale nie na tyle by Reika nie zdążyła zareagować. Gość był trochę wpieniony, nie miał odpowiedniej percepcji by się przeciwstawić tak szybkiemu atakowi, który nadchodził z niezwykłą szybkością. Klon dziewczyny, który powstał w jednej chwili rzucił się bezpośrednio na wilkołaka i wybuchł potężną błyskawicą, rażąc swojego wroga, który leciał porażony jeszcze na użytkownika Mokutonu, na szczęście jego kompan - a także twój przebił drewnem z ręki na wylot wilkołaka, który nie przeniósł ładunku elektrycznego na zwiadowcę. Osunął się z pala, który powstał by go zatrzymać. Reika w tym czasie rozglądała się za drugim wilkorem. Otrząśnięty pomocnik złożył pieczęć węża upatrując okazji by przebić go drewnem, jednak wilkołak nie wyłaniał się z mgły. Byliście w potrzasku, jednocześnie znałaś możliwości swoich towarzyszy, a także wytrzymałość wilkołaka. Teraz czy zaryzykujesz ujawnienie się czy będziecie potulnie czekać na reakcję swojego wroga, który tylko na was czyhał gdzieś w pobliżu.
- Nie wiadomo skąd wyskoczy... Zejdę niżej. - powiedział ten od twojej prawej, zeskakując dokładnie gałązkę poniżej tego gdzie był i równie bacznie się rozglądał. - TAM JEST! - krzyknął widząc, jak wilkołak wspinał się po jednym z drzew nieopodal. Widziałaś jego futro bardzo dobrze, a on prawdopodobnie planował was zaskoczyć odbiciem od drzewa...



    Mapka
  • Niebieska kropka - Reika
  • Czerwony - Wilkołak
  • Zielone - sojusznicy
  • Brąz - wielkie drzewa oraz gałęzie
  • 2 kratki opowiadają 5ciu metrom


Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Posta dajże Kjuszowi, klawiaturą potrząśnij...
Obrazek
Avatar użytkownika

Kyoushi
Tryhard
 
Posty: 1129
Dołączył(a): 13 maja 2015, o 12:48
Lokalizacja: Rzeszów
Wiek postaci: 23
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białe, rozczochrane włosy. Czerwone oczy, czarny garnitur, zbroja oraz czarny płaszcz
Widoczny ekwipunek: Wakizashi przy lewej nodze. Katana przy pasie od lewej strony, miecz obosieczny przy lędźwi
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=684

Re: Leśne gęstwiny

Postprzez Reika » 24 mar 2020, o 15:52

Kunoichi czuła, że te zmutowane wilki będą bardziej wytrzymałe, niż te normalne, choć przerośnięte, dlatego też postawiła na silny i zabójczy ładunek elektrycznym, jakim był jej Raitonowy Klon. Jej kopia rzuciła się prosto na wilkołaka i eksplodowała potężną energią elektryczną, rażąc bestię błyskawicami. Wyglądało na to, że do końca nie podziałało, bo wilkołak, mimo że porażony, nie spadł prosto na ziemię, tylko dalej leciał w kierunku jednego z jej towarzyszy. Na szczęście drugi użytkownik Mokutona zareagował i przebił bestię drewnianym tworem, jednocześnie dobijając i ratując swojemu kompanowi życie. Jeden został pokonany na całe szczęście, ale gdzieś jeszcze czaił się drugi, dlatego też Reika uważnie zaczęła się rozglądać, żeby stwór w żaden sposób ich nie zaskoczył. Musiała przyznać, że były przerażające i za cholerę nie chciałaby z nimi walczyć w bezpośredniej walce. Na szczęście mogła też walczyć z dystansu i wykorzystywała to teraz, jak tylko mogła. Jej towarzysze również szukali wzrokiem drugiej bestii, aż w końcu jeden z nich dostrzegł ją, jak wspina się po najbliższym drzewie. Reika szybko podążyła wzrokiem za wskazanym miejscem i zmarszczyła brwi. Będzie musiała posłać kolejnego klona, żeby tak samo rozprawił się i z tym. Gdyby chciała walnąć Gian, powinna znaleźć się trochę bliżej, a to było bardzo ryzykowne. Wilkołak był cholernie niebezpieczny, silny i wytrzymały.
- Puszczam klona. - Powiedziała do swoich, jednocześnie koncertując chakrę i składając pieczęć
Ponownie stworzyła klona z Raitonu, który pomknął w kierunku wilkołaka. Był swego rodzaju przynętą, na której miała się skupić bestia i zaatakować. Klon zaś będzie biegł prosto na stwora i jeśli będzie trzeba, skoczy na niego, dążąc do kontaktu fizycznego. Będzie powtórka z rozrywki. Gdy Wilkołak rzuci się do ataku, klon rzuci się na niego i zostanie zdetonowany. Jeśli nie zaatakuje, tylko będzie się czaić i robić podchody, to Klon też się na niego rzuci i też mu eksploduje. Jeśli mieli się pozbyć tych stworów i jednocześnie pozostać w bezpiecznej odległości, to lepiej żeby Klon sam się tym zajął, ewentualnie towarzysze Senju dorzucą coś od siebie, żeby dobić bestię. Musieli iść dalej, a póki co, kolejny raz zostali zatrzymani przez agresywne zwierzęta Tajemniczego Lasu, z którymi musieli się uporać. Oby ich taktyka przyniosła skutek. Z jednym się udało, to z drugim też powinno, tym bardziej że jej Klon miał wolną wolę i mógł się dopasować do danej sytuacji tak, aby odpowiednio wykorzystać okazję do ataku. Powinno mu się udać.
Tymczasem sama Reika, po kolejnym podziale, poczuła mocny spadek chakry. Nie było jeszcze tragedii, ale też nie było za ciekawie, dlatego też czekała, aż Klon zrobi swoją robotę, aby część jego zasobów ponownie do niej wróciła. Jednocześnie starała się zachować czujność i rozglądała się bacznie, czy aby na pewno coś jeszcze się na nich nie czai i czy są bezpieczni. W razie czego będzie informować.


Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.

Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.

Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Reika
 
Posty: 2050
Dołączył(a): 15 kwi 2015, o 19:21
Wiek postaci: 28
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Popatrz na Avatar, a po szczegóły zapraszam do mojej KP <3
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie, torba na uzbrojenie przy pasie i dwie katany na plecach
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic.php?f=32&t=245
Multikonta: Brak

Re: Leśne gęstwiny

Postprzez Kyoushi » 24 mar 2020, o 17:39

Misja rangi A
- Reika, Korona'drzew'wirus -
29/60

Obrazek




Byłaś niemal pewna, że ta bestia będzie mocniejsza niż normalne wilczysko i wcale się nie myliłaś. Były potężne i wytrzymałe, jednak wyładowanie elektryczne klona było znacznie silniejsze. Niespotykanie sile, która potrafiło spowodować paraliż całego ciała lub zastopowanie akcji serca, które było znacznie popularniejsze co powodowało po prostu, śmierć. Tak też było z wilkorem, który na domiar złego został przebity na wylot. Nie było co zbierać. Z jego ust również toczyła się piana, to było widoczne od razu i rzucało się w oczy, jednak na ciele nie były zlokalizowane żadne strzałki czy cokolwiek w tym stylu. Po prostu były mega wściekłe i prawdopodobnie zarażone. Zdecydowania poszukiwaniami drugiego wilkołaka zostałaś niemal wyręczona przez swojego towarzysza, który podjął odpowiednie środki i ryzyko by odnaleźć kolejnego poszukiwanego.
Nauczona doświadczeniem, że klony z elementu błyskawicy wystarczą, byłaś pewna zdania egzaminu i pozbycia się uporczywego przeciwnika. Widząc sytuację, twój klon ruszył na wilkora przeskakując z gałęzi na gałąź, przez co zbliżał się do swojej ofiary, która była także łowcą. Przecież kierował się ku górze by was jakoś zaskoczyć, to nie mógł być przypadek. Było jednak bardzo ciekawie, ponieważ wilk zaczął odbijać się z drzewa na drzewo, kierując się w waszą prawą stronę. Wyglądało to jak ucieczka przed klonem, którego na pewno spostrzegł. Jednocześnie nie spodziewał się on panowania nad elementem drewna, którego było tu pod dostatkiem. Schwytany przez liany i drewno prosto z innego drzewa, schwytany za łapę, podczas obrotu czy też upadku, który spowodował jego zatrzymanie zdołał zaatakować klona, jednak to był także jego koniec. Klon wybuchając, poraził śmiertelnie wilkołaka Raitonem. Udało wam się zlikwidować ukryte bydło z mgły, która stawała się rzadsza niż na początku wyprawy. Teraz widać było znacznie więcej. Mieliście teraz możliwości, obejrzenie ciał, sprawdzenie terenu, ruszenie w stronę skąd napływała mgła, bądź odszukanie towarzysza, a od decyzji zależały dalsze wydarzenia na tej misji.



Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Posta dajże Kjuszowi, klawiaturą potrząśnij...
Obrazek
Avatar użytkownika

Kyoushi
Tryhard
 
Posty: 1129
Dołączył(a): 13 maja 2015, o 12:48
Lokalizacja: Rzeszów
Wiek postaci: 23
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białe, rozczochrane włosy. Czerwone oczy, czarny garnitur, zbroja oraz czarny płaszcz
Widoczny ekwipunek: Wakizashi przy lewej nodze. Katana przy pasie od lewej strony, miecz obosieczny przy lędźwi
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=684

Re: Leśne gęstwiny

Postprzez Reika » 24 mar 2020, o 21:26

Raitonowy Klon ruszył więc do ataku, kierując się prosto na straszliwego wilkołaka. Ten wspinał się po drzewie z wyraźnym zamiarem zaatakowania ich, jednak widząc twór, który wcześniej powalił jego kompana, zwyczajnie zaczął uciekać z drzewa na drzewo, chcąc ich podejść jednocześnie od drugiej strony. Ciekawe. Zaobserwował, że Klon może mu zrobić kuku i teraz spierdalał przed nim. Nie wziął jednak pod uwagę członków Klanu Senju i Mokutonu, dzięki któremu został momentalnie spętany za łapę, gdy tylko wylądował na kolejnym drzewie. Nim zdołał się wyszarpnąć i uwolnić, Klon zafundował mu poważającego tulasa, eksplodując i uwalniając potężną siłę błyskawic. Po tym zwierzaku też nie było co zbierać i na obecną chwilę nie byli już zagrożeni, zaś Reika odetchnęła nieco, czując powracające pokłady chakry. Zawsze coś, ale i tak było krucho, dlatego też poszukała w torbie, czy przypadkiem nie ma pigułek żywnościowych. Tak, właśnie sobie przypomniała, że powinna mieć ze sobą kilka pigułek i w myślach zganiła się za to, że wtedy w wiosce o tym nie pomyślała, tylko fatygowała medyka. Widocznie przez stres i wyczerpanie nie myślała racjonalnie. No ale znalazła kilka pigułek, więc w razie czego wspomoże się jedną. Zawsze to dodatkowa stymulacja organizmu, ale przez to bardziej wyczerpywała organizm. Musiała dobrze ważyć swoje pokłady, żeby znowu jej nie zabrakło sił.
Chwilowo mieli spokój, ale na wszelki wypadek Reika rozejrzała się jeszcze uważnie po okolicy, by na koniec ostrożnie zejść na niższe gałęzie, aby przyjrzeć się cielskom wilkołaków pod względem strzałek i ewentualnie poszukać jakiś śladów. Mgła była tutaj rzadsza, ale nadal wkurzająca, więc o ile niczego ciekawego nie znajdą, co da im jakieś kolejne wskazówki, to będzie trzeba podjąć decyzję co dalej. W sumie to Reika miała już pewien plan.
- Tamta mgła jest dziwna. - Podzieliła się wrażeniami z towarzyszami. - Gdy podeszliśmy bardzo blisko, aż na nas napierała, a jak odbiliśmy w bok, to zaczęła rzednąć. Wygląda to tak, jakby ktoś specjalnie ją wypuszczał, chcąc zamaskować ślady i utrudnić jakiekolwiek działania. Sprawdźmy źródło tej mgły, to może dowiemy się, kto za tym stoi.
Nic lepszego w sumie nie mieli, bo błądzić po omacku w Tajemniczym Lesie nie było sensu, a tylko bardziej by się narażali. Mgła dochodziła z jednego, konkretnego miejsca, więc najrozsądniej było sprawdzić tą poszlakę i dowiedzieć się, kto za to odpowiada. Może wreszcie dowiedzą się, jak powstała Szara Fala. Zanim jednak ruszyli dalej, Reika miała jeszcze coś do przekazania.
- Poruszamy się dalej po drzewach. - Nakazała. - Uważajcie jak stąpacie. Liany mogą wcale nie być lianami, a między gałęziami mogą być jakieś pułapki. Od teraz nie komunikujemy się głosowo, chyba że cichym szeptem. Przechodzimy na komunikację gestami. Nie możemy dać się wykryć.
Jeśli wszystko było jasne i nie było nic dodania, Reika poprowadzi swoich towarzyszy ponownie w górę i w stronę, z którego miała być wypuszczana mgła. Za każdym razem bacznie przyglądała się kolejnemu drzewu, na które mieli wskoczyć, aby nic ich nie zaskoczyło. Nasłuchiwała też, czy przypadkiem nie wychwyci jakiegoś ciekawego dźwięku, który zwróci jej uwagę.


Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.

Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.

Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Reika
 
Posty: 2050
Dołączył(a): 15 kwi 2015, o 19:21
Wiek postaci: 28
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Popatrz na Avatar, a po szczegóły zapraszam do mojej KP <3
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie, torba na uzbrojenie przy pasie i dwie katany na plecach
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic.php?f=32&t=245
Multikonta: Brak

Re: Leśne gęstwiny

Postprzez Kyoushi » 24 mar 2020, o 22:18

Misja rangi A
- Reika, Korona'drzew'wirus -
31/60

Obrazek




Cóż, akcja była w miarę prosta, jednak skoro raz się powiodła to dlaczego nie miała powieść się drugi raz. Wilkołak planował zaatakować, a Reika zastosowała drugi raz na drugim wilkorze taktykę zbliżenia się klonem i wybuchu, który miał porazić wiązką błyskawic. Uciekanie przez wilkołaka dawało całkiem sporo, był niemal równie szybki, stąd utrzymywanie dystansu od klona, który jednak w pewnym momencie dogonił przerośniętego zwierzaka. Była to niemała niespodzianka, a wszystko ze względu na użytkowników Mokutonu, którzy zaatakowali pnączami i drewnem, które uwolniło się z pobliskich drzew i lian. To był jego koniec, gdy tylko Raitonowa Reika przytuliła swojego zwierzaka i potelepała go jak należy wysokim natężeniem prądu, który tkwił w jej klonie. Kobieta posiadając jakieś pigułki wzmacniające postanowiła skorzystać z jednej w razie konieczności, jednak teraz tego nie wykonała. Nie potrzebowała tego, wiedząc, że ma całkiem spory zapas chakry, którym mogła jeszcze korzystnie rozdysponować.
Zdecydowałaś by ruszyć niżej, po gałęziach by odwiedzić swoich pluszowych drani, którzy usmażyli się niemal od błyskawic, które im zgotowałaś. Będąc już przy jednym jak i przy drugim ciele i obejrzeniu go, nie dostrzegłaś żadnych strzałek. To było równie podejrzane co ich posiadanie. Wilkołaki były niemożliwie wściekłe, a piana w ich pyskach sugerowała chorobę, z którą się mierzyłaś, tylko tak jak w przypadku wilków w wiosce nie było tutaj niczego co zwiastowałoby ich przenoszenie tak jak u orłów.
- To prawda. Było jej jakby więcej i więcej, a tu jest dość przejrzyście. To jedyny pomysł, otoczmy to miejsce, może natkniemy się na sprawcę lub sprawców tego zamieszania. Nie wierzę, że powstała naturalnie! - powiedział jeden z użytkowników mokutonu, który zamierzał podać ci plan na tacy, z którego miałaś zamiar przecież skorzystać. Wydałaś także rozkazy i ruszyliście w górę, by podążać dalej, okrążyć teren i dotrzeć do pieprzonego źródła tej śmierdzącej i mlecznej mgły.
Ruszyliście i gdzieś dotarliście, przemierzając przez drzewa i inne takie dzikie krzewy. Sytuacja wyglądała tak, że przejrzystość terenu była praktycznie w 100%. No może oprócz tego, że w lesie było zdecydowanie ciemno i teraz mrok nieco przeszkadzał, ale mgła była na tyle rzadka, że nie dawała się we znaki wcale. To był znak, że trzeba było nieco zawrócić i zebrać się w stronę gdzie stawała się już z daleka najbardziej gęsta i tętniła życiem. No i odnaleźliście miejsce, w którym to się działo. Mgła wydobywała się w niezliczonych i potężnych ilościach z jednego z drzew, dokładnie z dziurawej w środku gałęzi, która skierowana była w stronę Shinrin. Co ciekawe, drzewo było po prostu gigantyczne. Średnica może 40 metrów, niczym budynek, cholera wie jak wysokie. Stąd ta możliwość, że pracowała jak... Fabryka. Z zewnątrz ciężko było coś dostrzec. Gdzieniegdzie widać było otwory, które były jednak czarne, chociaż zbliżając się widać było tam zalążki światła. Mgła prężnie się wydobywała z wewnątrz to było niemal pewne.

Zobrazowanie drzewa, które otoczone jest jednak milionem innych.
Spoiler: pokaż
Obrazek



Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Posta dajże Kjuszowi, klawiaturą potrząśnij...
Obrazek
Avatar użytkownika

Kyoushi
Tryhard
 
Posty: 1129
Dołączył(a): 13 maja 2015, o 12:48
Lokalizacja: Rzeszów
Wiek postaci: 23
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białe, rozczochrane włosy. Czerwone oczy, czarny garnitur, zbroja oraz czarny płaszcz
Widoczny ekwipunek: Wakizashi przy lewej nodze. Katana przy pasie od lewej strony, miecz obosieczny przy lędźwi
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=684

Re: Leśne gęstwiny

Postprzez Reika » 25 mar 2020, o 16:13

Oględziny truchła wilkołaków, jak i tego miejsca, nie przyniosły żadnych dodatkowych informacji, które mogłyby rzucić światło na tą całą sprawę. Musieli więc dalej radzić sobie sami i szukać poszlak gdzie indziej. Gdzie? A no tam, gdzie była wypuszczana mgła, bo zgodnie stwierdzili, że to nie był naturalny proces, skoro dali radę ją obejść. Wystarczy teraz, że pójdą na około i dowiedzą się, z którego miejsca jest wypuszczana i co tam się znajduje. Skinęła więc głową na słowa jednego ze swoich towarzyszy, który również wyraził podejrzenia co do mgły. Tak więc mieli już konkretny cel i pozostało już tylko iść dalej. Musieli się streszczać, aby zdobyć potrzebne informacje i wynieść się jak najszybciej. Reika nie chciała się w nic mieszać i atakować, bo to narażało ich życia. Mieli tylko zdobyć informacje. Już i tak musieli się bronić przed orłami i wilkołakami, no ale była to siła wyższa, bo gdyby nie unieszkodliwili tych stworzeń, one nie dałyby im spokoju, a jeszcze ściągnęłyby niepotrzebnie na nich uwagę.
Tak więc cała trójka ruszyła w dalszą drogę, omijając łukiem mgłę, aby dostać się głębiej w Tajemniczy Las i zobaczyć, co też się tam wyprawia. Cały czas zachowywali czujność i stąpali ostrożnie, nie chcąc zwracać na siebie niepotrzebnej uwagi, aż w końcu dotarli. Ich oczom ukazało się ogromne drzewo, otoczone lasem tych normalnych. Było tak wielkie, że Reika zaczęła się zastanawiać, czy to było naturalne, czy już podchodziło pod sporą ingerencję. Tak czy inaczej, jamy w pniu na pewno były ingerencją. Z jednej wydobywały się kłęby mgły, zaś z pozostały, sączyły się od czasu do czasu jakieś światła. Oho! Czyżby trafili na bazę wroga? No to teraz skończyły się żarty i trzeba było dobrze zaplanować kolejny z kroków, żeby nie zawalić sprawy.
- Podejdziemy najbliżej, jak tylko się da, nie ryzykując wykrycia. - Powiedziała szeptem. - Potem puszczę klona, który przeniknie do środka za pomocą Iwagakure no Jutsu i sprawdzi, co się tam dzieje.
Plan był prosty, no ale zobaczymy, jak z wykonaniem. Na początek podejdą najbliżej, jak się da, jednocześnie pozostając w ukryciu, aby móc obserwować z daleka, co się dzieje. Może akurat coś się będzie działo, co ich zainteresuje. Gdy już zajmą swoją nową, bezpieczną pozycję, Reika zażyje pigułkę żywnościową, aby odbudować trochę swoje zasoby energii. Dopiero po tym, będzie mogła spokojnie stworzyć kolejnego Kage Bunshina, tym razem jednak zwykłego. Ale to za chwilę.


Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.

Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.

Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Reika
 
Posty: 2050
Dołączył(a): 15 kwi 2015, o 19:21
Wiek postaci: 28
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Popatrz na Avatar, a po szczegóły zapraszam do mojej KP <3
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie, torba na uzbrojenie przy pasie i dwie katany na plecach
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic.php?f=32&t=245
Multikonta: Brak

Re: Leśne gęstwiny

Postprzez Kyoushi » 25 mar 2020, o 17:09

Misja rangi A
- Reika, Korona'drzew'wirus -
33/60

Obrazek




Droga, którą obraliście miała być tą słuszną. W końcu także zdawała się jedyną, która dawała jakiekolwiek oznaki tego, że mogliście do czegoś tam dojść. Nie mieliście jednak pojęcia czy to rzeczywiście nie jest tylko strzał w przestrzeń, czy to na pewno to. Nie było zbyt dobrze, ale musieliście podjąć jakieś kroki i zdecydować się na dalszą penetrację lasu. W końcu musiałaś rozwiązać tę zagadkę. Zdecydowana na dalszy ruch, wiedziałaś co należy zrobić, a należało tylko jedno. Należało postąpić słusznie, czyli odciągnąć swoich od dalszych zagrożeń, które nadchodziły. Ta mgła nie była bezpieczna, oj nie. Po wygranych bitwach, nadszedł prawdopodobnie czas na wojnę, która miała rozegrać się już za chwilę.
Byliście już naprawdę blisko źródła mgły, wiedząc co się stało. Niestety, cóż z tego że widzieliście prawie wszystko co tu się działo, skoro nie mieliście pojęcia tak naprawdę o co tu chodzi. Teraz wyglądało na to, że ta pseudo-baza wroga, który produkował mgłę znajdowała się w centrum tajemniczego lasu i było to szalenie, a wręcz cholernie niebezpieczne. Kto mógł wpaść na tak iście szatański pomysł. W międzyczasie widać było jak z niektórych szczelin wydostają się różnego rodzaje zwierzęta. Lisy, wilki, orły, inne ptaki czy nawet stonogi, które widocznie były pobudzone - wszystkie. Coś o tym świadczyło. Na szczęście ów zwierzęta was nie wykryły, więc wciąż byliście względnie bezpieczni. Przedstawiłaś swoją wersję, która była całkiem czytelna dla pozostałych i w pełni się z nią zgadzali. Nie wiedzieli co może was czekać w środku.
Główne wejście i wylot dymu były od tej samej strony drzewa, widać było, że to największe możliwy przesmyk do środka. Mgła była tutaj bardzo rzadka, jednak także była. To nie tak że było tutaj czyściutkie powietrze, o nie. Wciąż, mimo ukierunkowania rozchodziła się za drzewo dzięki jakimś podmuchom wiatru, korytarzom stworzonym naturalnie przez las. Reika skorzystała z piguły, która dodała jej sił. Teraz chyba wystarczyło wdrożyć swój plan. Teraz trochę danych - od drzewa byliście na jakiejś gałęzi innego drzewa w oddali o 30 metrów.



Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Posta dajże Kjuszowi, klawiaturą potrząśnij...
Obrazek
Avatar użytkownika

Kyoushi
Tryhard
 
Posty: 1129
Dołączył(a): 13 maja 2015, o 12:48
Lokalizacja: Rzeszów
Wiek postaci: 23
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białe, rozczochrane włosy. Czerwone oczy, czarny garnitur, zbroja oraz czarny płaszcz
Widoczny ekwipunek: Wakizashi przy lewej nodze. Katana przy pasie od lewej strony, miecz obosieczny przy lędźwi
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=684

Re: Leśne gęstwiny

Postprzez Reika » 25 mar 2020, o 21:37

Reika uważnie obserwowała dziwne drzewo, zwłaszcza szczeliny, dzięki którym można było dostać się do środka tej dziwnej konstrukcji. Zdecydowanie wyglądała jak baza wroga, a kolejna zaobserwowana rzecz tylko ją w tym utwierdziła. Z niektórych szczelin drzewa wychodziły różnego gatunku stworzenia, a ich widoczne pobudzenie mogło wskazywać na to, że zostały zarażone. Tak, właśnie odkryli miejsce, w którym to wszystko się zaczęło i teraz trzeba było jeszcze tylko dowiedzieć się, kto za to odpowiada. Jeśli się tego dowiedzą, niczego więcej już nie będą potrzebować i zwyczajnie się wycofają, aby o tym donieść. Właśnie takie był plan, dlatego też pozostało już tylko zająć odpowiednią pozycję do obserwacji i działać dalej.
Kunoichi nie zamierzała narażać swoich druhów, dlatego postanowiła sama zająć się zwiadem. Klon będzie tutaj najbezpieczniejszą opcją, bo nawet jeśli zostanie wykryty i zniszczony, to Reika natychmiast się o tym dowie, łącznie z tym, co widział, a to od razu ich zaalarmuje, że trzeba się wycofać, bo może zaraz zrobić się gorąco. Tak, to była najbardziej bezpieczna akcja dla nich wszystkich, dlatego nim dokonała kolejnego podziału, zażyła bojową pigułkę, aby zwiększyć swoje pokłady chakry i tym samym mieć więcej zasobów dla siebie i klona po podziale.

Już po chwili powstał kolejny klon, tym razem zwykły Kage Bunshin, jej wierna kopia, której szybko przekazała instrukcje działania, oraz cały zapas kunai z notkami wybuchowymi, które schowała do kabury. Jeśli podczas zwiadu zostanie wykryty, ma się ujawnić całkowicie i zrobić w środku jak największy rozpierdol, dowiadując się jak najwięcej. Nikt się nie skapnie, że to klon, dopóki nie zostanie zniszczony, więc Bunshin przez pewien czas skupi na sobie całą uwagę. A gdy już zostanie zniszczony, nim tamci się pokapują, ich trójka będzie już robić odwrót. Jak wyjdzie w praniu, okaże się. Warto było spróbować, bo ceną były ważne informacje.
Tak więc klon kiwną tylko głową i uważnie przyjrzał się trasie, by po chwili po prostu wtopić się w drzewo, na którym się kryli. Zsunął się na sam dół i wykorzystując podłoże, przemieścił się do najbliższej ściany wielkiego drzewa, żeby móc z ziemi wniknąć właśnie w nią. Tak znajdzie się w w ścianie wielkiego drzewa i będzie mógł ruszyć wyżej, żeby się rozejrzeć. Unikał głównego wejścia, bo zapewne było strzeżona, zaś wychodzące z niego zwierzęta mogły coś zobaczy, dlatego trzymając się cały czas w ścianie, Klon ruszył ku górze, do wyższych pięter, gdzie powinny być ważniejsze pomieszczenia. Od czasu do czasu będzie się delikatnie wysuwać, tylko trochę twarz, żeby móc oczami rozejrzeć się po danym miejscu i ponownie się schować. Szpiegowanie poziom zaawansowany, nie ma co.
Kiedy Klon będzie sobie w najlepsze infiltrował drzewo, Reika i jej dwóch towarzyszy wycofają się trochę, żeby nie być zbyt blisko, gdyby wszystko jebło. Widzieli dosyć z zewnątrz, żeby mieć pewność, że to baza wroga i fabryka produkująca Szarą Falę. Nadal będą mieć drzewo na widoku, ale trochę dalej, żeby mieli większe szanse na ucieczkę, gdy Klon zostanie wreszcie wykryty. Oby jednak zdołał się przed tym dowiedzieć czegoś istotnego.


Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.

Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.

Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Reika
 
Posty: 2050
Dołączył(a): 15 kwi 2015, o 19:21
Wiek postaci: 28
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Popatrz na Avatar, a po szczegóły zapraszam do mojej KP <3
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie, torba na uzbrojenie przy pasie i dwie katany na plecach
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic.php?f=32&t=245
Multikonta: Brak

Re: Leśne gęstwiny

Postprzez Kyoushi » 25 mar 2020, o 22:50

Misja rangi A
- Reika, Korona'drzew'wirus -
35/60

Obrazek




Wszystko wskazywało na to, że dotarliście do miejsca, w którym rozpoczęła się szara fala. Nieświadomi jednak tego jak do tego doszło i kto do tego dopuścił, byliście przekonani wręcz, że należy się tym zająć. W końcu po to ruszyliście. Odpowiedzieć sobie na te pytania, które tworzyły bogatą hipotezę. Dziewczyna wraz ze swoimi podwładnymi teraz musiała zająć się taktyką by wszystkiemu sprawnie sprostać. Taki był plan, ale czy wypali już teraz? Tego się możemy dowiedzieć już niedługo. Reika miała już zarys planu w głowie, który zamierzała wykorzystać jak najszybciej, skoro oceniła, że będzie on najlepszy i najszybszy w poznaniu wszystkiego. Nie korzystała z umiejętności swoich druhów, chociaż mogło to ułatwić całą misję, jednak poszła w zaparte. Dziewczyna złożyła specyficzną pieczęć powołując do życia swojego cienistego klona, który wiedział już wszystko, doskonale zdając sobie sprawę z zadania, które na nim ciążyło. Klon przejął także zapas kunai z notkami i tak uzbrojona po zęby była gotowa do wykonania swojego zadania. Tak naprawdę był skazany na misję samobójczą, która miała polegać na narobieniu jak największego szumu wokół siebie. Sprytnie.
No i się zaczęło wszystko od klona. Używając techniki, wtopił się w wygląd drzewa, by później zejść na sam dół, a dokładnie się ześlizgnąć. Szybkim i zdecydowanym ruchem przeskoczył w pobliże wielkiego drzewa, by wciąż pozostać w ukryciu. Klon ruszył ku górze, dostając się na górę do jakiegoś otworu, który zmieściłby całą Reikę. Taktyka była zaiste świetna. Dostała się wyżej i próbowała sprawdzić co gdzie jest. Przedostając się niestety na wyższy pion, widziała tylko jedno - mgłę i jeszcze więcej mgły, która uchodziła z dna ku górze i była kierowana dalej do gałęzi, z której wypływała. Tak naprawdę wszystko odbywało się na parterze i tylko tam była jakaś widoczność, z górnych powierzchni nic nie było widać. Klon poczuł także jakby coś uderzyło go w twarz podczas tej infiltracji. Coś się od niego odbiło, jednak w tej ciemności, nie dało się zauważyć co to było. Klon był tak z 10 metrów nad ziemią. Do klona w tej chwili zbliżały się dwa węże, które pełzły po ściance drzewa ku górze. Na pewno go nie zauważyły, ale klon już wiedział, że chyba pora się stąd zmywać.
W tym samym czasie Reika postanowiła z towarzyszami się oddalić jeszcze trochę. Wtedy mogli zainteresować się tym, że wokół zaczęła się zwiększać intensywność zwierzęca. Co chwile niżej dostrzegali jakieś zwierzęta. Wszelkiego rodzaju, włącznie z jakimiś większymi owadami. To pająki chodziły po drzewach, to wiewiórki, oczywiście wszystkie zarażone. Wilki, widzieli też jakieś małpy, które zaczęły się wspinać i wybiegać w kierunku Shinrin. To wyglądało jak zmasowany atak tych zwierząt, które wciąż nacierały, wychodząc z parteru i innych otworów.



Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Posta dajże Kjuszowi, klawiaturą potrząśnij...
Obrazek
Avatar użytkownika

Kyoushi
Tryhard
 
Posty: 1129
Dołączył(a): 13 maja 2015, o 12:48
Lokalizacja: Rzeszów
Wiek postaci: 23
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białe, rozczochrane włosy. Czerwone oczy, czarny garnitur, zbroja oraz czarny płaszcz
Widoczny ekwipunek: Wakizashi przy lewej nodze. Katana przy pasie od lewej strony, miecz obosieczny przy lędźwi
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=684

Re: Leśne gęstwiny

Postprzez Reika » 26 mar 2020, o 20:22

Tak więc Klon ruszył w swoją misję, zaś Reika pozostała wraz z członkami klanu Senju w ukryciu. W żaden sposób nie chciała ich narażać, dlatego też nie prosiła, żeby wypuścili chociaż swoje Mokutonowe Klony. Jeśli dojdzie do zdemaskowania, chciała żeby przeciwnik myślał, że tylko ona jest w pobliżu, żeby odciągnąć uwagę od nich. Jeśli przyjdzie im uciekać, ktoś musi zanieść wieści i to będą oni, bo ona postara się wtedy opóźnić pościg, jeśli będzie to konieczne. Była za nich odpowiedzialna i chciała, żeby wrócili do domu cali i zdrowi. No i tylko oni mogli wykryć ziarenka tamtych na granicy, więc polegała też na ich nawigacji, aby sprawnie wrócić do Shinrin.
Wracając do Klona, też bez problemu przeniknął do dużego drzewa, wtapiając się w jedną z jego ścian. Powędrował nią w górę, mając nadzieję, że na wyższych piętrach znajdują się jakieś ważniejsze pomieszczenia, niż ten cały bajzel na dole. Okazało się jednak, że gucio prawda, bo gdy wychylił się, żeby zbadać sytuacje, zobaczył mgłę i nic poza tym. Najwyraźniej ta leciała z dołu i była wypuszczana tym szybem w górę, żeby lepiej rozsnuła się po lesie. No dramat. Trzeba było więc jednak iść na dół, dlatego też Bunshin ponownie wniknął w ścianę drzewa i skierował się w dół, ku niższym pomieszczeniom. No dramat, no. Kiedy trafił na pustkę, ostrożnie wysunął lekko twarz, żeby rozejrzeć się po pomieszczeniu, do którego dotarł. Szybkie rozpoznanie i w razie, gdyby dalej nic ciekawego nie znalazł, ponownie wtopi się w ścianę i będzie szukać aż do skutku. Gdy już znajdzie coś konkretnego, wtedy dopiero zacznie się prawdziwa zabawa.
Co do Reiki i dwóch Senju, którzy wycofali się trochę dalej, aby mieć szybszy start, jeśli będzie trzeba uciekać. Zawsze to jakaś przewaga, bo zanim tamci się zorientują, że to był klon i zaczną przeszukiwać okolicę, oni będą już biegiem wycofywać się w stronę granicy. Na razie z przerażeniem patrzyli na tą falę zwierząt, która ewidentnie kierowała się w stronę granicy Shinrin.
- Gdyby nie to, że potrzebujemy informacji, to już bym im to drzewo przewaliła. - Szepnęła wyraźnie zdenerwowana do towarzyszy. - Jedna technika...
Musiała się jednak powstrzymać ze swoimi zapędami, bo potrzebowali przede wszystkim informacji, a jak je otrzymają, to Klon miał im tam narobić małego bałaganu, żeby, opóźnić ich ogarniecie się i późniejszy pościg.


Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.

Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.

Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Reika
 
Posty: 2050
Dołączył(a): 15 kwi 2015, o 19:21
Wiek postaci: 28
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Popatrz na Avatar, a po szczegóły zapraszam do mojej KP <3
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie, torba na uzbrojenie przy pasie i dwie katany na plecach
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic.php?f=32&t=245
Multikonta: Brak

Re: Leśne gęstwiny

Postprzez Kyoushi » 27 mar 2020, o 14:02

Misja rangi A
- Reika, Korona'drzew'wirus -
35/60

Obrazek




Jedni się ukrywali, gdy inni odwalali za nich czarną robotę - tą od czarnej roboty była Reika, jednak sklonowana. Nie wiedząca tak naprawdę co może ją spotkać i co ją czeka. Nieświadoma zagrożenia ruszyła będąc niemal niewidzialną na drzewo centralne, które zdawało się być kryjówką tych, którzy byli odpowiedzialni za stworzenie 'szarej fali'. Tą, którą musieli sprawdzić i dowiedzieć się czegoś więcej. Reika miała plan, by odciążyć swoich ludzi. Nie było to najgłupsze, jednak bardzo... Egoistyczne. Bez pomocy ta misja może stać się nie do ogarnięcia w takiej chwili, więc cóż więcej można o tym powiedzieć. Niestety, Reika wolała działać sama. Na ich posterunku po wycofaniu się było względnie bezpiecznie, nikt im nie groził, ani nic szczególnego. Mogli obserwować teren, nie zdając sobie sprawy co dzieje się jednak wewnątrz drzewa. To była zagadka numero uno. Ze wstępnych obserwacji wynikało tyle, że napływało co raz więcej zwierząt, które wydawały się takie same jak te, z którymi już się mierzyła. Każdy z nich, nawet najmniejszy wydawał się dziki i groźny, jednocześnie żaden z nich nie planował atakować innego zwierzęcia, ta kontrola była niemal doskonała.
Cóż jednak ciekawego działo się u klona, który miał na karku jakieś węże oraz ciekawostkę, która go dotknęła - co oczywiście poczuł, ale nie wyłapał co to było. Dokładnie to co zostało zauważone przez klona takie był - drzewo wyglądało na puste w środku, a produkcja chmury była wykonana od samego dna, ulatując ku górze ograniczała totalnie widoczność, przez co nie sposób było określić co tam się znajduje, kto za tym stoi i w jaki sposób do tego dochodzi. Mgła także zasłaniała większość mniejszych rzeczy, które były w drzewie lub mogły być. Klon podjął prostą decyzję, postanowił wejść w drzewo i zejść niżej, przez co ominął węże, które pełzły prosto na niego. Schodząc niżej i niżej, wyciągając ryjek przed siebie widziała wystarczająco dużo, gdy tylko dotarła niemal na parter, gdzie było przejrzyście, a mgła kierowała się typowo wraz ze sztucznie wytwarzanym prądem powietrza ku górze. Klon zauważył coś ciekawego, była tam roślina:

Spoiler: pokaż
Obrazek


Wyglądał generalnie jak naziemny organizm przypominający gąbkę. Pleśń? Jakiś mech żywy? Z takiego dystansu jednak nie wszystko było widać, jedynie to, że produkował ów mgłę. Co rusz gdzieś widać było także jakieś żyjątka, które potrafiły łykać tę mgłę i ich oczy stawały się typowo zakrwawione, a z pysków leciała piana. To musiało być to, tylko w jaki sposób to działa? Co się dzieje? Kolejny raz klon Reiki na policzku poczuł jakby coś ją uszczypnęło, tak delikatnie, jak płatek śniegu uderzyłby o policzek...



Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Posta dajże Kjuszowi, klawiaturą potrząśnij...
Obrazek
Avatar użytkownika

Kyoushi
Tryhard
 
Posty: 1129
Dołączył(a): 13 maja 2015, o 12:48
Lokalizacja: Rzeszów
Wiek postaci: 23
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białe, rozczochrane włosy. Czerwone oczy, czarny garnitur, zbroja oraz czarny płaszcz
Widoczny ekwipunek: Wakizashi przy lewej nodze. Katana przy pasie od lewej strony, miecz obosieczny przy lędźwi
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=684

Re: Leśne gęstwiny

Postprzez Reika » 27 mar 2020, o 16:32

Egoistyczne, czy nie, dla Reiki ważniejsze było bezpieczeństwo jej towarzyszy, których nie zamierzała głupio narażać, dlatego też, skoro miała możliwość bezpiecznego zinfiltrowania kryjówki wroga, to z niej skorzystała. Sama tez się nie narażała, a jedynie posłała swojego wiernego klona, aby ten zbadał sprawę i zrobił co trzeba. Dzięki temu, jak coś się stanie, ona od razu dostanie sygnał do ucieczki i wycofania się ze swoimi towarzyszami Senju. Na razie czekali na swojej pozycji, przy okazji zachowując jeszcze czujność, aby nic znienacka ich nie zaskoczyło.
Klon w tym czasie buszował w najlepsze po wielkim drzewie. Nie znajdując nic ciekawego na górze, postanowił sprawdzić, co jest na dole. Gdy wreszcie trafił na wolną przestrzeń, wyłonił się twarzą ze ściany, aby uważnie przyjrzeć się pomieszczeniu. Było bardzo dziwne, bo w samym centrum tego wszystkiego stał jakiś dziwny twór, przypominający gąbkę. Co więcej, to on wytwarzał tą cholerną mgłę, a przy dłuższym przyjrzeniu się, Bunshin mógł stwierdzić, że to te opary powodują wzmożoną agresję u zwierząt, a przynajmniej tak to wyglądało. Wabione tutaj jakoś, wdychały to świństwo, a ich oczy momentalnie stawały się czerwone, zaś z pysków toczyła się piana. Tak, to na pewno było źródło ich problemu, jednak z tej odległości Klon słabo widział, więc postanowił zniżyć się jeszcze trochę, uważnie rozglądając po całym pomieszczeniu, czy oprócz zwierząt nie było tu nikogo innego. Poczuł uszczypnięcie na policzku, jednak nie był w stanie zwrócić uwagi, co to mogło być, chociaż uważnie się przyglądał. Jaki będzie jego następny ruch? Wysunie się jeszcze bardziej, żeby mieć wolne ręce i dostęp do kabury, by następnie wyciągnąć z niej trzy kunai z notkami wybuchowymi. Trzy, bo jedną zostawił dla siebie, na wszelki wypadek. Co z nimi zrobi? Ciśnie je prosto w tą dziwną gąbkę, a następnie zdetonuje, żeby uszkodzić to dziwne coś i zablokować produkcję tej dziwnej, trującej mgły. Jeśli mu się to uda, wycofa się od razu, ponownie wnikając w ścianę drzewa i wychodząc na zewnątrz. Jeśli jednak notki niewiele pomogą, co byłoby strasznym niefartem, Klon spróbuje inaczej zniszczyć to coś. Nigdzie nie było widać straży, więc korzystając z okazji, będzie mógł zrobić rozpierdol, żeby pokrzyżować plany nieprzyjacielowi. Jak wyjdzie, to się okaże.
Tymczasem reakcja samej Reiki będzie zależeć od tego, co się wydarzy. Jesli Klon wysadzi gąbkę w powietrze, jej czujność zostanie jeszcze bardziej wzmożona i będzie czekać na to, co się daje wydarzy. Jeśli Bunshin nie pojawi się na zewnątrz, to znaczy, że jeszcze nie skończył sprawy i pozostało jeszcze chwilę poczekać, jednak była w każdej chwili gotowa do szybkiej ucieczki, jednocześnie ostrzegając swoich towarzyszy, żeby też byli gotowi do szybkiego odwrotu. Póki Klon nie załatwi do końca sprawy, nic nie wiedzieli.


Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.

Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.

Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Reika
 
Posty: 2050
Dołączył(a): 15 kwi 2015, o 19:21
Wiek postaci: 28
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Popatrz na Avatar, a po szczegóły zapraszam do mojej KP <3
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie, torba na uzbrojenie przy pasie i dwie katany na plecach
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic.php?f=32&t=245
Multikonta: Brak

Re: Leśne gęstwiny

Postprzez Kyoushi » 27 mar 2020, o 19:00

Misja rangi A
- Reika, Korona'drzew'wirus -
37/60

Obrazek




Miałaś swój pomysł i dzielnie go realizowałaś nie zważając na nic innego. To było podejście godne shinobi, który wierzył w siebie i wiedział na co go stać. Taka właśnie była Reika. Cóż, ale czy tym razem to nie za mało? Czy te ruchy nie obrócą się przeciwko niej? Byli gotowi na wszystko co miałoby nadejść. Trójka shinobi skupiona na tym by rozglądać się po okolicy i pilnować swojego miejsca, przy okazji odkrywając co dzieje się wewnątrz podejrzanego drzewa.
W tym samym czasie działy się o wiele ważniejsze rzeczy wewnątrz drzewa, tam gdzie Reiki klon infiltrował jego wnętrze i sprawdzał co może ogarnąć i co się dzieje. Nie wiedziała co ją czeka, ponieważ nie widziała tutaj także większego zagrożenia. To wszystko zdawało się zbyt proste... Podejrzane, czyż nie? Zejście na dół drzewa miało przynieść coś nieoczekiwanego, nowe informacje podczas tejże inwigilacji. Teraz musiało się wszystko wyjaśnić, no na pewno. Klon zaczął działać, ręce przy kaburach, by mieć dostęp do szybkiej i skuteczniej broni, wychodząc w końcu z ukrycia i ruszając bliżej i bliżej. Widząc tak naprawdę co się święci w tym wszystkim. Korzystając z okazji i zbliżając się niezwykle blisko, klon wyrzucił trzy kunai z notkami, które planował wysadzić tuż po trafieniu w gąbkę, która produkowała zarodniki, które rozprzestrzeniając się wraz z mgłą ogłupiały jeden z obszarów mózgu, który był odpowiedzialny za nadmierną agresję. Niestety, tego jeszcze nie wiedziała, a rzut kunai z odległości max. 15 metrów zatrzymał się... 10 metrów dalej. 5 metrów od epicentrum, tylko na czym. Otóż na ścianie z robaków, która powstała dosłownie znikąd, wyrastając z ziemi i chwytając wszystkie trzy kunai. Wtem klon Reiki usłyszał głos (zdetonujesz kunai, jeśli tego chcesz, póki co słuchasz):
- Nie, nie, nie. Myślisz, że gdy cię nie widać to cię nie czuć? Myślisz, że możesz tu przyjść i zniszczyć moją ciężką pracę? Moje dzieło życia? Myślisz, że o niczym nie wiedziałem? Czekałem aż tu wejdziesz, ale widzę, że jesteście mądrzejsi niż wyglądacie. Tam na zewnątrz schowaliście się i myślicie, że was nie wykryje? Śmiechu warte. Pożegnaj się raczej z życiem, bo po zobaczeniu tego już was stąd nie wypuszczę. - głos roznosił się echem po drzewie, przez co nawet ktoś z twoją percepcją nie był w stanie określić skąd pochodził głos, a nikogo nie było tu widać. Widać było tylko te paskudne robaki, które pochwyciły twoją broń.
A na zewnątrz wciąż było potencjalnie bezpiecznie...



Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Posta dajże Kjuszowi, klawiaturą potrząśnij...
Obrazek
Avatar użytkownika

Kyoushi
Tryhard
 
Posty: 1129
Dołączył(a): 13 maja 2015, o 12:48
Lokalizacja: Rzeszów
Wiek postaci: 23
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białe, rozczochrane włosy. Czerwone oczy, czarny garnitur, zbroja oraz czarny płaszcz
Widoczny ekwipunek: Wakizashi przy lewej nodze. Katana przy pasie od lewej strony, miecz obosieczny przy lędźwi
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=684

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Tajemniczy Las

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość