Leśne gęstwiny

Tajemniczy Las oddziela region Prastarego Lasu oraz regionu Samotnych Wydm. Miejsce to jest bardzo tajemnicze, gdyż niewielu ludziom udaje się z niego powrócić. A przynajmniej o zdrowych zmysłach. Ci jednak, którzy powrócili opowiadali, że w lesie napotkać można najróżniejsze stwory, które kilkakrotnie przewyższają rozmiarami znane nam zwierzęta. Jak się można więc domyślić ogromne pajęczaki lub też kilkunastu metrowe węże są spowszechniałymi mieszkańcami tej krainy.

Re: Leśne gęstwiny

Postprzez Kyoushi » 31 gru 2018, o 15:17

Wsłuchawszy się w niego i obserwując swojego klon, nie wyglądało to jakby doskonale się rozumieli. Raczej ich zdania się rozbiegały w zupełnie różne kierunki. Nie raz mierzyli się wzrokiem, a co rusz drwili z siebie. No jak widać, byli dokładnie tacy sami. Klon prawdopodobnie nie musiał wiedzieć więcej, wcale też nie chciał, bo ze wszystkiego zdawał sobie doskonale sprawę. Nic się nie wydarzyło co mogłoby zagrozić białowłosemu w tej misji. Niestety, nie udało się sprawdzić czy to wszystko prawda.
- Nawet gdyby, osiągając siłę nawet ich sznurki popękają. Zamienię iluzję w prawdziwe życie, a wtedy ziści się sen. – zakończył temat, wiedząc, że klon odpuszcza, bo tak się stało. Czarnooki odpuścił całkowicie, uśmiechnął się i ruszył w stronę Kyu. Wtem wypowiedział słowa, których czerwonooki się nie spodziewał. Uwierzył w niego, a to dobry znak. Niestety, przeliczył się otrzymując dotkliwy strzał w pysk z otwartej dłoni. Liść był na tyle dotkliwy, że przebudził białowłosego, który po chwili ujrzał Naoyę, tuż przed nim. To było dziwne jak nic wcześniej.
- Ymm… Czy coś się działo? Przed chwilą rozmawiałem z samym sobą, tylko trochę innym... Ale tak, jest ok. Coś mnie ominęło? – zapytał zainteresowany, nie wiedząc czy przypadkiem Naoya nie przybył ze względu na jakieś bliżej nieokreślone wydarzenia. Do końca nie wiedział też jak reagować na to co się wydarzyło. W końcu niecodziennie rozmawia się z sobą samym, który różni się jedynie kolorem oczu, dodając nieco wrednego charakteru.
Kyoushi | Shiroyasha | Nibi
Obrazek
Avatar użytkownika

Kyoushi
 
Posty: 715
Dołączył(a): 13 maja 2015, o 11:48
Lokalizacja: Rzeszów
Wiek postaci: 22
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białe, rozczochrane włosy. Czerwone oczy, czarny garnitur, zbroja oraz czarny płaszcz
Widoczny ekwipunek: Wakizashi przy lewej nodze. Katana przy pasie od lewej strony, miecz obosieczny przy lędźwi
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=684
GG: 7574786
Multikonta:

Re: Leśne gęstwiny

Postprzez Ichirou » 2 sty 2019, o 23:09

Obrazek
Wyprawa rangi C
Kyoushi
39/x


Surowe obliczy Uchihy - tak jak zwykle - nie zdradzało zbyt wielu emocji. Nieco ożywione zachowanie świadczyło jednak, że mężczyzna był całkiem zainteresowany ostatnią sytuację. Niby Kyoushi nie zrobił niczego niesamowitego. Ot, poruszył się nagle, otrząsnął, rozejrzał po okolicy, a to było i tak sporą odmianą od dotychczasowego bezruchu. Zresztą, sama mina Kyoushiego najprawdopodobniej sugerowała, że coś się stało.
- Samym sobą? - zapytał, marszcząc brwi. Nie było to jednak pytanie oznaczające brak dowierzania w usłyszane słowa, tylko raczej drobne zaskoczenie. Naoya podrapał się po podbródku i dopiero po chwili zdecydował się przełamać panującą obecnie ciszę.
- Z mojej perspektywy nic się nie działo, ale... to chyba dobrze. Wygląda na to, że to miejsce faktycznie na ciebie jakoś wpłynęło, wspomogło medytację, czy cokolwiek miało zrobić. Nie chciałem na samym początku tego mówić, bo wolałem, żeby to wyszło od ciebie samo, ale ponoć pierwszym istotnym krokiem do opanowania drzemiącej w tobie mocy jest zapanowanie nad samym sobą. Bez kontroli własnych emocji i panowania nad życiowym bagażem, który dźwigasz na plecach, nie ma możliwości, byś zdobył władzę nad czymś znacznie większym. Pozostaje więc pytanie, czy to ci w ogóle pomogło i jedynym sposobem na sprawdzenie tego jest praktyka. Spróbuj więc sięgnąć po ukrytą siłę, z której już raz korzystałeś i dałeś się ponieść. Żeby nie było, mamy kontrolowane warunki i w razie czego spróbuję cię powstrzymać tak jak wtedy.
Gdy skończył, cofnął się o trzy kroki, by dać akolicie więcej przestrzeni. Czujnie obserwował jego poczynania, zapewne z nadzieją, że chłopak sobie poradzi i interwencja sławnego doujutsu nie będzie potrzebna.
Avatar użytkownika

Ichirou
Bohater
 
Posty: 2667
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 17:25
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 28
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320
GG: 401110
Multikonta:

Re: Leśne gęstwiny

Postprzez Kyoushi » 3 sty 2019, o 08:42

Jak zawsze, mało-rozmowny Uchiha nie zmieniał swojego wyraz twarzy. Był oficjalny aż do bólu. Czasem aż przerażał czerwonookiego swoją surowością i nastawieniem. Był po prostu urodzony do bycia tym, kim był. Co dziwniejsze, jego nieznaczne ożywienie nieco zaniepokoiło Shiroyasha, który spoglądał na niego z niedowierzaniem. Białowłosy nie odpowiedział na to retoryczne pytanie, nie musiał. Na razie nie ogarniał co się w ogóle przez ten czas z nim działo i jak długo trwała ta medytacja, skoro o niczym teraz nie ma pojęcia. Ta cisza to była chwila, w której on sam zastanawiał się o co chodzi i dlaczego. Przerwał ją jednak Sentoki, który zaczął wszystko wyjaśniać po kolei, dając do zrozumienia szermierzowi z Ryuzaku, że wiedział co to miejsce może zrobić z Jinchuuriki, którym był Kyu. Szkoda, że nie powiedział tego wcześniej, jednak, sam bohater nie miał mu niczego za złe.
- Najwyraźniej, poczułem się jakby… Spokojniejszy? Wolny? Nie umiem tego określić słowami, ale na pewno bardziej skupiony. Chyba sam potrzebowałem takiej rozmowy z samym sobą… - wyjawił, spoglądając na swoje dłonie, nie wiadomo z jakich przyczyn. – Nie wiem czy się udało. Skoro jest na to sposób to szkoda tracić czasu w tym… Dziwnym miejscu. Spróbujmy… - powiedział to, widząc jak Naoya cofa się, by kontrolować w pełni sytuację. Białowłosy miał po prostu jedno zadanie – musiał wykorzystać siłę, która w nim drzemała, niestety nie należąca wprost do niego, a do Matatabiego, nieproszonego lokatora. Kontrola nad nim mogła być o wiele bardziej nieprzewidywalna niż mogłoby się zdawać, szczególnie, że do końca nie wiedział czy sam panuje nad swoimi emocjami i uczuciami. Jednak, z drugiej strony, wcale nie wątpił w swoje umiejętności i chęć zdobywania nie tylko siły, ale i wiedzy. Tymczasem, będąc sam na sam z Naoyą pragnął wyzwolić energię należącą wprost do Nibiego. Stojąc w bezruchu, zacisnął mocno pięści, skupiając również mięsnie, począwszy od nóg, brzucha, aż po ręce. Napinając się jak dzik, oswoił pierw ciało, by po chwili przejść do umysłu, wyzwalając z niego emocje, które opanowywały go podczas uwolnienia tej mocy pierwszy raz. Tym razem jednak miały być one kontrolowane, ta agresja i złość, czy też strach musiały być ‘oswojone’ z Kyu. Wiedział czego chce, a teraz musiał to tylko uzyskać.
Kyoushi | Shiroyasha | Nibi
Obrazek
Avatar użytkownika

Kyoushi
 
Posty: 715
Dołączył(a): 13 maja 2015, o 11:48
Lokalizacja: Rzeszów
Wiek postaci: 22
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białe, rozczochrane włosy. Czerwone oczy, czarny garnitur, zbroja oraz czarny płaszcz
Widoczny ekwipunek: Wakizashi przy lewej nodze. Katana przy pasie od lewej strony, miecz obosieczny przy lędźwi
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=684
GG: 7574786
Multikonta:

Re: Leśne gęstwiny

Postprzez Ichirou » 3 sty 2019, o 22:13

Obrazek
Wyprawa rangi C
Kyoushi
41/x


Możliwe, że zdaniem niektórych Naoya był socjopatą, bo bowiem był w stanie tak dobrze skrywać jakiekolwiek emocje i nerwy na wodzy? Z tym domysłem można było polemizować, ale niezaprzeczalnym był fakt, że ciemnowłosy był niesamowicie profesjonalny i zdyscyplinowany. Tak jak przez brak okazywania uczuć i empatii nie wzbudzał prywatnie zaufania, tak służbowo nie było co do niego ani cienia wątpliwości, że w którymkolwiek momencie się zawaha i rozważy w ogóle porzucenie swojego zadania. Miał strzec jinchuurikiego i pomóc mu w unikalnym celu, a z tego jak najbardziej się wywiązywał.
- No to działaj - rzucił krótko, a potem zamilknął, by nie przeszkadzać Kyoushiemu w koncentracji.
Akolita skupił się, spiął mięśnie, wzbudził wewnętrzną energię do szybszego krążenia po ciele, a swymi myślami częściowo wrócił do nietypowego spotkania, które w Toshimie miał okazję doświadczyć.
Przez dobrą chwilę nie działo się nic. Białowłosy po prostu zbierał się sam w sobie bez jakiegokolwiek efektu prócz drżenia spiętych mięśni. Zero, null, nic.
Aż w pewnym momencie, na parę sekund, otoczyło go kompletne nic. Wszechobecna, ciemna pustka, przez któą przebijały się jedynie niebieski zarys monstrualnej sylwetki i znajome już Kyoushiemu ślepia.
- A więc chcesz mej mocy, człowieku? Naciesz ochłapami, ale pragniesz jej więcej, to cóż... - W tym momencie kot podniósł swoją wielką łapę i oparł ją na masywnych kratach w tym miejscu, gdzie po drugiej stronie, czyli od strony Kyoushiego, znajdowała się duża pieczęć utrzymująca więzienie demona w obecnej formie.
- ...musisz się tego pozbyć - dopowiedział, krzywiąc się na koniec w złowieszczym uśmiechu, odsłaniającym kły bestii.
A potem Shiroyasha znowu był w magicznym lesie i mógł odnieść wrażenie, że tak naprawdę ostatnia chwila w rzeczywistym świecie trwała tyle co nic. Sceneria była identyczna, a Naoya jak stał, tak stał dalej.
Tylko że teraz z akolity buchała jasnoniebieska energia. Białowłosy czuł nagły zastrzyk ogromnych sił witalnych oraz duchowych. Jego umysł pozostawał jednak trzeźwy i wydawało się, że Kyoushi posiada pełną kontrolę nad swoimi myślami i poczynaniami. Wtedy, w Toshimie, nie mógł tego powiedzieć.
- Kyoushi? To ty?! - zapytał ożywiony Naoya podniesionym tonem głosu. Widok obudzonego jinchuurikiego podbił mu ciśnienie? Bardzo możliwe. Uhicha spiął bowiem mięśnie i był w każdej chwili gotowy do odpowiedniej reakcji. Naturalnym było, że chciał uniknąć konfrontacji z hostem pod wpływem Nibiego.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Ichirou
Bohater
 
Posty: 2667
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 17:25
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 28
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320
GG: 401110
Multikonta:

Re: Leśne gęstwiny

Postprzez Kyoushi » 4 sty 2019, o 12:41

Kyu po prostu nie potrafił rozgryźć Naoyi. Jedyne co o nim wiedział, że doskonale daje sobie radę ze swoimi zadaniami, prawdopodobnie przez charakter, który posiadał. Był idealnym, wzorowym wręcz shinobi w talii Katsumi, która oddelegowała go do opieki nad Jinchuuriki. Taki człowiek nie wahałby się poświęcić wszystkiego i o to właśnie chodziło podczas przeprowadzania akcji czy zadań na takim szczeblu. Nie mógł mu zarzucić braku profesjonalizmu w żadnym calu. Nawet nie zamierzał, ponieważ całkiem nieźle mu się z nim współpracowało. Nie rozmawiali za wiele, nie musieli też być sztucznie mili. To wystarczyło by zyskać sympatię białowłosego. Na rozkaz działania, białowłosy od razu wziął się do roboty. Skupiwszy się, oczyścił umysł i wszedł na nieco inny poziom. Z psychicznego zajął się fizycznym, wyzwalając nieco siłę ze spięcia mięśni. Przyspieszając krążenie chakry w swoim organizmie, chciał wyzwolić pierwotny instynkt, dokładnie ten co za pierwszym razem, gdy to Nibi przejął kontrolę. Jak łatwo było zauważyć, nie przynosiło to większych efektów. To było nieco drażniące i rozczarowujące, jednak nie poddawał się do samego końca, aż wreszcie coś się ruszyło, coś się zmieniło. W zasadzie to wszystko się zmieniło. Znów trafił do tego miejsca, w którym nie było nic. Pustka i więzienie Matatabiego. Kolejny raz zza krat ujrzał te z jednej strony piękne, z drugiej zaś przerażające ślepia. Pojawił się on po raz kolejny. Dwuogoniasty kot, o płomiennym futrze.
- Może nie dzisiaj… - powiedziawszy, nie wykonał żadnego ruchu, oczekując tego co zrobi Nibi. Ten wskazał łapą, co powinien zrobić Kyu. Ten jednak zdawał sobie sprawę co wiąże się z zerwaniem pieczęci. Coś do czego nie mógł nigdy dopuścić, jeżeli wciąż będzie w stanie walczyć. Podziękował pięknie, wracając do rzeczywistości, gdzie tam, te parę chwil nie trwało więcej niż sekundę czasu rzeczywistego. Wszystko było jak wcześniej oprócz tego, co działo się z białowłosym shinobi. Na powierzchnię ciała czerwonookiego buchnęła jasnoniebieska energia, a wszystko co do tej pory wydawało się niemożliwe, stało się realne. Przekroczył bariery tak jak wtedy w Toshimie. Ta energia była niesamowita. Był w pełni opanowany, wiedział co może, a czego nie, nie zaprzątał umysłu nienawiścią i chęcią zniszczenia.
- Tak Naoya. Ogarniam to… - rzucił z delikatnym uśmiechem na twarzy, spoglądając na wewnętrzną stronę dłoni, obserwując co stało się z jego ciałem. – Myślę, że się udało. Nam się udało. – zakończył wątek, spokojnie przechylając kark to w jedną, to w drugą stronę, jakby rozgrzewając kark. Wyglądało na to, że osiągnął to co zamierzał…

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Kyoushi | Shiroyasha | Nibi
Obrazek
Avatar użytkownika

Kyoushi
 
Posty: 715
Dołączył(a): 13 maja 2015, o 11:48
Lokalizacja: Rzeszów
Wiek postaci: 22
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białe, rozczochrane włosy. Czerwone oczy, czarny garnitur, zbroja oraz czarny płaszcz
Widoczny ekwipunek: Wakizashi przy lewej nodze. Katana przy pasie od lewej strony, miecz obosieczny przy lędźwi
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=684
GG: 7574786
Multikonta:

Re: Leśne gęstwiny

Postprzez Ichirou » 5 sty 2019, o 14:24

Obrazek
Wyprawa rangi C
Kyoushi
43/x


Jasnoniebieska poświata krążyła wokół ciała białowłosego, dając mu dodatkowe zapasy sił. Pod względem samej mocy, Kyoushi czuł się mniej więcej podobnie, ale tym razem potrafił trzeźwo ocenić sytuację i nic wewnątrz niego nie pchało go w stronę chaosu i niszczenia wszystkiego dookoła.
- To dobrze - odparł krótko Naoya, przyglądając się uważnie chakrze tak silnej, że była widoczna gołym okiem. Dał Kyoushiemu jeszcze kilka chwil, by upewnić się, że aktualna forma jest odpowiednio stabilna i czy czasem kot w którym momencie nie postanowi przejąć władzy. Nic takiego się nie stało.
- Nie ma sensu sprawdzać twoich możliwości. I tak obaj dobrze się co do nich przekonaliśmy - stwierdził w pewnym momencie, a potem przykucnął, sięgnął po mały zwój i rozłożył go przed sobą. Przyłożył dłoń do symboli na zwoju, a zaraz po tym odpieczętował z niego dwie małe torby. Podrzucił jedną z nich akolicie, no chyba że ten wciąż wykorzystywał chakrę ogoniastego demona, to wtedy po prostu poczekał, aż ten zakończy swoją próbę.
- Udało się zrobić to, co było do zrobienia, więc nie widzę sensu siedzieć tu dłużej. Lepiej, jeśli opuścimy Las przed zmrokiem. Odpoczniemy dłużej, jak znajdziemy się w bezpieczniejszym miejscu. Proponuję w takim razie kilka chwil przerwy. Masz coś przeciwko? - Miał zamiar rzecz jasna uwzględnić zdanie białowłosego w swoich planach, ale tak czy inaczej, raczej opierał się dłuższemu posiedzeniu w tym nadzwyczajnym miejscu, a w szczególności nocowania w nim.
Tak jak ogólnie Tajemniczy Las był pełen niebezpieczeństw, tak ich bliska, malownicza okolica była bardzo spokojna. Przynajmniej póki co. Mieli więc odrobinę czasu, by odetchnąć i zebrać się do dalszej wyprawy - tym razem już powrotnej.
Avatar użytkownika

Ichirou
Bohater
 
Posty: 2667
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 17:25
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 28
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320
GG: 401110
Multikonta:

Re: Leśne gęstwiny

Postprzez Kyoushi » 5 sty 2019, o 15:52

Nie potrafił określić jak wielka to była siła. Wspominał ją jednak wspaniale. Mimo, że wtedy był ogarnięty wściekłością i agresją, chęcią zniszczenia, a jego umysł zamglony to czuł się… Wolny. Teraz posiadł tę poświatę, która otaczała ciało białowłosego, a wraz z nią siłę, której potrzebował by czuć się jak wtedy. Panował nad sobą w stu procentach, osiągając spokój. Wiedział, jak to wykorzystać. Spoglądał teraz z delikatnym uśmiechem na Naoyę, który chyba odetchnął z ulgą, a także spoglądał na niego z niedowierzaniem. Młodzieniec jeszcze chwile poruszał się, machnął ręką, upewniając się, że nic złego się nie dzieje. Chakra wciąż była aktywna, a siły nie malały. Jak widać, było stabilnie i doskonale zbalansowane.
- Zgadzam się, powinniśmy uznać, że misja się powiodła, a ja jestem pod kontrolą... – powiedziawszy, odpowiedział na komentarz dotyczący tego, co działo się ostatnio, gdzie będąc wściekle szalonym walczył jak opętany. Tym razem tak nie było. Sentoki zajął się ekwipunkiem, odpieczętowując wie małe torby, z której jedną z nich wręczył nowemu wcieleniu Nibiego. Tuż po dezaktywacji chakry, przyjął ją. – Tak jak wspomniałem, nie powinniśmy tu dłużej siedzieć… Ten las jest lekko przerażający. – powiedział co wiedział, kiwnąwszy głową, na chwilowy odpoczynek i przygotowanie się do podróży powrotnej. Białowłosy spojrzał na swoje bronie, które miał przygotowane, rozejrzał się jeszcze dokoła i gdy tylko był gotowy mógł ruszać po chwilowym spuszczeniu z tonu w drogę. W końcu była równie skomplikowana jak ta by tutaj trafić. Miał nadzieję, że znaki z drzew nie zniknęły – nie brał nawet takiego scenariusza pod uwagę, wiedząc, że zabłądzenie tutaj to byłaby największa tragedia.
Kyoushi | Shiroyasha | Nibi
Obrazek
Avatar użytkownika

Kyoushi
 
Posty: 715
Dołączył(a): 13 maja 2015, o 11:48
Lokalizacja: Rzeszów
Wiek postaci: 22
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białe, rozczochrane włosy. Czerwone oczy, czarny garnitur, zbroja oraz czarny płaszcz
Widoczny ekwipunek: Wakizashi przy lewej nodze. Katana przy pasie od lewej strony, miecz obosieczny przy lędźwi
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=684
GG: 7574786
Multikonta:

Re: Leśne gęstwiny

Postprzez Ichirou » 6 sty 2019, o 18:14

Kyoushi [zt].
Dalsza część -> viewtopic.php?p=108131#p108131
Avatar użytkownika

Ichirou
Bohater
 
Posty: 2667
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 17:25
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 28
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320
GG: 401110
Multikonta:

Poprzednia strona

Powrót do Tajemniczy Las

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość