Leśne gęstwiny

Tajemniczy Las oddziela region Prastarego Lasu oraz regionu Samotnych Wydm. Miejsce to jest bardzo tajemnicze, gdyż niewielu ludziom udaje się z niego powrócić. A przynajmniej o zdrowych zmysłach. Ci jednak, którzy powrócili opowiadali, że w lesie napotkać można najróżniejsze stwory, które kilkakrotnie przewyższają rozmiarami znane nam zwierzęta. Jak się można więc domyślić ogromne pajęczaki lub też kilkunastu metrowe węże są spowszechniałymi mieszkańcami tej krainy.

Re: Leśne gęstwiny

Postprzez Kyoushi » 31 gru 2018, o 15:17

Wsłuchawszy się w niego i obserwując swojego klon, nie wyglądało to jakby doskonale się rozumieli. Raczej ich zdania się rozbiegały w zupełnie różne kierunki. Nie raz mierzyli się wzrokiem, a co rusz drwili z siebie. No jak widać, byli dokładnie tacy sami. Klon prawdopodobnie nie musiał wiedzieć więcej, wcale też nie chciał, bo ze wszystkiego zdawał sobie doskonale sprawę. Nic się nie wydarzyło co mogłoby zagrozić białowłosemu w tej misji. Niestety, nie udało się sprawdzić czy to wszystko prawda.
- Nawet gdyby, osiągając siłę nawet ich sznurki popękają. Zamienię iluzję w prawdziwe życie, a wtedy ziści się sen. – zakończył temat, wiedząc, że klon odpuszcza, bo tak się stało. Czarnooki odpuścił całkowicie, uśmiechnął się i ruszył w stronę Kyu. Wtem wypowiedział słowa, których czerwonooki się nie spodziewał. Uwierzył w niego, a to dobry znak. Niestety, przeliczył się otrzymując dotkliwy strzał w pysk z otwartej dłoni. Liść był na tyle dotkliwy, że przebudził białowłosego, który po chwili ujrzał Naoyę, tuż przed nim. To było dziwne jak nic wcześniej.
- Ymm… Czy coś się działo? Przed chwilą rozmawiałem z samym sobą, tylko trochę innym... Ale tak, jest ok. Coś mnie ominęło? – zapytał zainteresowany, nie wiedząc czy przypadkiem Naoya nie przybył ze względu na jakieś bliżej nieokreślone wydarzenia. Do końca nie wiedział też jak reagować na to co się wydarzyło. W końcu niecodziennie rozmawia się z sobą samym, który różni się jedynie kolorem oczu, dodając nieco wrednego charakteru.
Posta dajże Kjuszowi, klawiaturą potrząśnij...
Obrazek
Avatar użytkownika

Kyoushi
Niespodzianka Lata
 
Posty: 1009
Dołączył(a): 13 maja 2015, o 11:48
Lokalizacja: Rzeszów
Wiek postaci: 23
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białe, rozczochrane włosy. Czerwone oczy, czarny garnitur, zbroja oraz czarny płaszcz
Widoczny ekwipunek: Wakizashi przy lewej nodze. Katana przy pasie od lewej strony, miecz obosieczny przy lędźwi
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=684
GG: 7574786
Multikonta:

Re: Leśne gęstwiny

Postprzez Ichirou » 2 sty 2019, o 23:09

Obrazek
Wyprawa rangi C
Kyoushi
39/x


Surowe obliczy Uchihy - tak jak zwykle - nie zdradzało zbyt wielu emocji. Nieco ożywione zachowanie świadczyło jednak, że mężczyzna był całkiem zainteresowany ostatnią sytuację. Niby Kyoushi nie zrobił niczego niesamowitego. Ot, poruszył się nagle, otrząsnął, rozejrzał po okolicy, a to było i tak sporą odmianą od dotychczasowego bezruchu. Zresztą, sama mina Kyoushiego najprawdopodobniej sugerowała, że coś się stało.
- Samym sobą? - zapytał, marszcząc brwi. Nie było to jednak pytanie oznaczające brak dowierzania w usłyszane słowa, tylko raczej drobne zaskoczenie. Naoya podrapał się po podbródku i dopiero po chwili zdecydował się przełamać panującą obecnie ciszę.
- Z mojej perspektywy nic się nie działo, ale... to chyba dobrze. Wygląda na to, że to miejsce faktycznie na ciebie jakoś wpłynęło, wspomogło medytację, czy cokolwiek miało zrobić. Nie chciałem na samym początku tego mówić, bo wolałem, żeby to wyszło od ciebie samo, ale ponoć pierwszym istotnym krokiem do opanowania drzemiącej w tobie mocy jest zapanowanie nad samym sobą. Bez kontroli własnych emocji i panowania nad życiowym bagażem, który dźwigasz na plecach, nie ma możliwości, byś zdobył władzę nad czymś znacznie większym. Pozostaje więc pytanie, czy to ci w ogóle pomogło i jedynym sposobem na sprawdzenie tego jest praktyka. Spróbuj więc sięgnąć po ukrytą siłę, z której już raz korzystałeś i dałeś się ponieść. Żeby nie było, mamy kontrolowane warunki i w razie czego spróbuję cię powstrzymać tak jak wtedy.
Gdy skończył, cofnął się o trzy kroki, by dać akolicie więcej przestrzeni. Czujnie obserwował jego poczynania, zapewne z nadzieją, że chłopak sobie poradzi i interwencja sławnego doujutsu nie będzie potrzebna.
Avatar użytkownika

Ichirou
Mister Lata
 
Posty: 2943
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 17:25
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 29
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320
GG: 401110
Multikonta:

Re: Leśne gęstwiny

Postprzez Kyoushi » 3 sty 2019, o 08:42

Jak zawsze, mało-rozmowny Uchiha nie zmieniał swojego wyraz twarzy. Był oficjalny aż do bólu. Czasem aż przerażał czerwonookiego swoją surowością i nastawieniem. Był po prostu urodzony do bycia tym, kim był. Co dziwniejsze, jego nieznaczne ożywienie nieco zaniepokoiło Shiroyasha, który spoglądał na niego z niedowierzaniem. Białowłosy nie odpowiedział na to retoryczne pytanie, nie musiał. Na razie nie ogarniał co się w ogóle przez ten czas z nim działo i jak długo trwała ta medytacja, skoro o niczym teraz nie ma pojęcia. Ta cisza to była chwila, w której on sam zastanawiał się o co chodzi i dlaczego. Przerwał ją jednak Sentoki, który zaczął wszystko wyjaśniać po kolei, dając do zrozumienia szermierzowi z Ryuzaku, że wiedział co to miejsce może zrobić z Jinchuuriki, którym był Kyu. Szkoda, że nie powiedział tego wcześniej, jednak, sam bohater nie miał mu niczego za złe.
- Najwyraźniej, poczułem się jakby… Spokojniejszy? Wolny? Nie umiem tego określić słowami, ale na pewno bardziej skupiony. Chyba sam potrzebowałem takiej rozmowy z samym sobą… - wyjawił, spoglądając na swoje dłonie, nie wiadomo z jakich przyczyn. – Nie wiem czy się udało. Skoro jest na to sposób to szkoda tracić czasu w tym… Dziwnym miejscu. Spróbujmy… - powiedział to, widząc jak Naoya cofa się, by kontrolować w pełni sytuację. Białowłosy miał po prostu jedno zadanie – musiał wykorzystać siłę, która w nim drzemała, niestety nie należąca wprost do niego, a do Matatabiego, nieproszonego lokatora. Kontrola nad nim mogła być o wiele bardziej nieprzewidywalna niż mogłoby się zdawać, szczególnie, że do końca nie wiedział czy sam panuje nad swoimi emocjami i uczuciami. Jednak, z drugiej strony, wcale nie wątpił w swoje umiejętności i chęć zdobywania nie tylko siły, ale i wiedzy. Tymczasem, będąc sam na sam z Naoyą pragnął wyzwolić energię należącą wprost do Nibiego. Stojąc w bezruchu, zacisnął mocno pięści, skupiając również mięsnie, począwszy od nóg, brzucha, aż po ręce. Napinając się jak dzik, oswoił pierw ciało, by po chwili przejść do umysłu, wyzwalając z niego emocje, które opanowywały go podczas uwolnienia tej mocy pierwszy raz. Tym razem jednak miały być one kontrolowane, ta agresja i złość, czy też strach musiały być ‘oswojone’ z Kyu. Wiedział czego chce, a teraz musiał to tylko uzyskać.
Posta dajże Kjuszowi, klawiaturą potrząśnij...
Obrazek
Avatar użytkownika

Kyoushi
Niespodzianka Lata
 
Posty: 1009
Dołączył(a): 13 maja 2015, o 11:48
Lokalizacja: Rzeszów
Wiek postaci: 23
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białe, rozczochrane włosy. Czerwone oczy, czarny garnitur, zbroja oraz czarny płaszcz
Widoczny ekwipunek: Wakizashi przy lewej nodze. Katana przy pasie od lewej strony, miecz obosieczny przy lędźwi
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=684
GG: 7574786
Multikonta:

Re: Leśne gęstwiny

Postprzez Ichirou » 3 sty 2019, o 22:13

Obrazek
Wyprawa rangi C
Kyoushi
41/x


Możliwe, że zdaniem niektórych Naoya był socjopatą, bo bowiem był w stanie tak dobrze skrywać jakiekolwiek emocje i nerwy na wodzy? Z tym domysłem można było polemizować, ale niezaprzeczalnym był fakt, że ciemnowłosy był niesamowicie profesjonalny i zdyscyplinowany. Tak jak przez brak okazywania uczuć i empatii nie wzbudzał prywatnie zaufania, tak służbowo nie było co do niego ani cienia wątpliwości, że w którymkolwiek momencie się zawaha i rozważy w ogóle porzucenie swojego zadania. Miał strzec jinchuurikiego i pomóc mu w unikalnym celu, a z tego jak najbardziej się wywiązywał.
- No to działaj - rzucił krótko, a potem zamilknął, by nie przeszkadzać Kyoushiemu w koncentracji.
Akolita skupił się, spiął mięśnie, wzbudził wewnętrzną energię do szybszego krążenia po ciele, a swymi myślami częściowo wrócił do nietypowego spotkania, które w Toshimie miał okazję doświadczyć.
Przez dobrą chwilę nie działo się nic. Białowłosy po prostu zbierał się sam w sobie bez jakiegokolwiek efektu prócz drżenia spiętych mięśni. Zero, null, nic.
Aż w pewnym momencie, na parę sekund, otoczyło go kompletne nic. Wszechobecna, ciemna pustka, przez któą przebijały się jedynie niebieski zarys monstrualnej sylwetki i znajome już Kyoushiemu ślepia.
- A więc chcesz mej mocy, człowieku? Naciesz ochłapami, ale pragniesz jej więcej, to cóż... - W tym momencie kot podniósł swoją wielką łapę i oparł ją na masywnych kratach w tym miejscu, gdzie po drugiej stronie, czyli od strony Kyoushiego, znajdowała się duża pieczęć utrzymująca więzienie demona w obecnej formie.
- ...musisz się tego pozbyć - dopowiedział, krzywiąc się na koniec w złowieszczym uśmiechu, odsłaniającym kły bestii.
A potem Shiroyasha znowu był w magicznym lesie i mógł odnieść wrażenie, że tak naprawdę ostatnia chwila w rzeczywistym świecie trwała tyle co nic. Sceneria była identyczna, a Naoya jak stał, tak stał dalej.
Tylko że teraz z akolity buchała jasnoniebieska energia. Białowłosy czuł nagły zastrzyk ogromnych sił witalnych oraz duchowych. Jego umysł pozostawał jednak trzeźwy i wydawało się, że Kyoushi posiada pełną kontrolę nad swoimi myślami i poczynaniami. Wtedy, w Toshimie, nie mógł tego powiedzieć.
- Kyoushi? To ty?! - zapytał ożywiony Naoya podniesionym tonem głosu. Widok obudzonego jinchuurikiego podbił mu ciśnienie? Bardzo możliwe. Uhicha spiął bowiem mięśnie i był w każdej chwili gotowy do odpowiedniej reakcji. Naturalnym było, że chciał uniknąć konfrontacji z hostem pod wpływem Nibiego.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Ichirou
Mister Lata
 
Posty: 2943
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 17:25
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 29
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320
GG: 401110
Multikonta:

Re: Leśne gęstwiny

Postprzez Kyoushi » 4 sty 2019, o 12:41

Kyu po prostu nie potrafił rozgryźć Naoyi. Jedyne co o nim wiedział, że doskonale daje sobie radę ze swoimi zadaniami, prawdopodobnie przez charakter, który posiadał. Był idealnym, wzorowym wręcz shinobi w talii Katsumi, która oddelegowała go do opieki nad Jinchuuriki. Taki człowiek nie wahałby się poświęcić wszystkiego i o to właśnie chodziło podczas przeprowadzania akcji czy zadań na takim szczeblu. Nie mógł mu zarzucić braku profesjonalizmu w żadnym calu. Nawet nie zamierzał, ponieważ całkiem nieźle mu się z nim współpracowało. Nie rozmawiali za wiele, nie musieli też być sztucznie mili. To wystarczyło by zyskać sympatię białowłosego. Na rozkaz działania, białowłosy od razu wziął się do roboty. Skupiwszy się, oczyścił umysł i wszedł na nieco inny poziom. Z psychicznego zajął się fizycznym, wyzwalając nieco siłę ze spięcia mięśni. Przyspieszając krążenie chakry w swoim organizmie, chciał wyzwolić pierwotny instynkt, dokładnie ten co za pierwszym razem, gdy to Nibi przejął kontrolę. Jak łatwo było zauważyć, nie przynosiło to większych efektów. To było nieco drażniące i rozczarowujące, jednak nie poddawał się do samego końca, aż wreszcie coś się ruszyło, coś się zmieniło. W zasadzie to wszystko się zmieniło. Znów trafił do tego miejsca, w którym nie było nic. Pustka i więzienie Matatabiego. Kolejny raz zza krat ujrzał te z jednej strony piękne, z drugiej zaś przerażające ślepia. Pojawił się on po raz kolejny. Dwuogoniasty kot, o płomiennym futrze.
- Może nie dzisiaj… - powiedziawszy, nie wykonał żadnego ruchu, oczekując tego co zrobi Nibi. Ten wskazał łapą, co powinien zrobić Kyu. Ten jednak zdawał sobie sprawę co wiąże się z zerwaniem pieczęci. Coś do czego nie mógł nigdy dopuścić, jeżeli wciąż będzie w stanie walczyć. Podziękował pięknie, wracając do rzeczywistości, gdzie tam, te parę chwil nie trwało więcej niż sekundę czasu rzeczywistego. Wszystko było jak wcześniej oprócz tego, co działo się z białowłosym shinobi. Na powierzchnię ciała czerwonookiego buchnęła jasnoniebieska energia, a wszystko co do tej pory wydawało się niemożliwe, stało się realne. Przekroczył bariery tak jak wtedy w Toshimie. Ta energia była niesamowita. Był w pełni opanowany, wiedział co może, a czego nie, nie zaprzątał umysłu nienawiścią i chęcią zniszczenia.
- Tak Naoya. Ogarniam to… - rzucił z delikatnym uśmiechem na twarzy, spoglądając na wewnętrzną stronę dłoni, obserwując co stało się z jego ciałem. – Myślę, że się udało. Nam się udało. – zakończył wątek, spokojnie przechylając kark to w jedną, to w drugą stronę, jakby rozgrzewając kark. Wyglądało na to, że osiągnął to co zamierzał…

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Posta dajże Kjuszowi, klawiaturą potrząśnij...
Obrazek
Avatar użytkownika

Kyoushi
Niespodzianka Lata
 
Posty: 1009
Dołączył(a): 13 maja 2015, o 11:48
Lokalizacja: Rzeszów
Wiek postaci: 23
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białe, rozczochrane włosy. Czerwone oczy, czarny garnitur, zbroja oraz czarny płaszcz
Widoczny ekwipunek: Wakizashi przy lewej nodze. Katana przy pasie od lewej strony, miecz obosieczny przy lędźwi
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=684
GG: 7574786
Multikonta:

Re: Leśne gęstwiny

Postprzez Ichirou » 5 sty 2019, o 14:24

Obrazek
Wyprawa rangi C
Kyoushi
43/x


Jasnoniebieska poświata krążyła wokół ciała białowłosego, dając mu dodatkowe zapasy sił. Pod względem samej mocy, Kyoushi czuł się mniej więcej podobnie, ale tym razem potrafił trzeźwo ocenić sytuację i nic wewnątrz niego nie pchało go w stronę chaosu i niszczenia wszystkiego dookoła.
- To dobrze - odparł krótko Naoya, przyglądając się uważnie chakrze tak silnej, że była widoczna gołym okiem. Dał Kyoushiemu jeszcze kilka chwil, by upewnić się, że aktualna forma jest odpowiednio stabilna i czy czasem kot w którym momencie nie postanowi przejąć władzy. Nic takiego się nie stało.
- Nie ma sensu sprawdzać twoich możliwości. I tak obaj dobrze się co do nich przekonaliśmy - stwierdził w pewnym momencie, a potem przykucnął, sięgnął po mały zwój i rozłożył go przed sobą. Przyłożył dłoń do symboli na zwoju, a zaraz po tym odpieczętował z niego dwie małe torby. Podrzucił jedną z nich akolicie, no chyba że ten wciąż wykorzystywał chakrę ogoniastego demona, to wtedy po prostu poczekał, aż ten zakończy swoją próbę.
- Udało się zrobić to, co było do zrobienia, więc nie widzę sensu siedzieć tu dłużej. Lepiej, jeśli opuścimy Las przed zmrokiem. Odpoczniemy dłużej, jak znajdziemy się w bezpieczniejszym miejscu. Proponuję w takim razie kilka chwil przerwy. Masz coś przeciwko? - Miał zamiar rzecz jasna uwzględnić zdanie białowłosego w swoich planach, ale tak czy inaczej, raczej opierał się dłuższemu posiedzeniu w tym nadzwyczajnym miejscu, a w szczególności nocowania w nim.
Tak jak ogólnie Tajemniczy Las był pełen niebezpieczeństw, tak ich bliska, malownicza okolica była bardzo spokojna. Przynajmniej póki co. Mieli więc odrobinę czasu, by odetchnąć i zebrać się do dalszej wyprawy - tym razem już powrotnej.
Avatar użytkownika

Ichirou
Mister Lata
 
Posty: 2943
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 17:25
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 29
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320
GG: 401110
Multikonta:

Re: Leśne gęstwiny

Postprzez Kyoushi » 5 sty 2019, o 15:52

Nie potrafił określić jak wielka to była siła. Wspominał ją jednak wspaniale. Mimo, że wtedy był ogarnięty wściekłością i agresją, chęcią zniszczenia, a jego umysł zamglony to czuł się… Wolny. Teraz posiadł tę poświatę, która otaczała ciało białowłosego, a wraz z nią siłę, której potrzebował by czuć się jak wtedy. Panował nad sobą w stu procentach, osiągając spokój. Wiedział, jak to wykorzystać. Spoglądał teraz z delikatnym uśmiechem na Naoyę, który chyba odetchnął z ulgą, a także spoglądał na niego z niedowierzaniem. Młodzieniec jeszcze chwile poruszał się, machnął ręką, upewniając się, że nic złego się nie dzieje. Chakra wciąż była aktywna, a siły nie malały. Jak widać, było stabilnie i doskonale zbalansowane.
- Zgadzam się, powinniśmy uznać, że misja się powiodła, a ja jestem pod kontrolą... – powiedziawszy, odpowiedział na komentarz dotyczący tego, co działo się ostatnio, gdzie będąc wściekle szalonym walczył jak opętany. Tym razem tak nie było. Sentoki zajął się ekwipunkiem, odpieczętowując wie małe torby, z której jedną z nich wręczył nowemu wcieleniu Nibiego. Tuż po dezaktywacji chakry, przyjął ją. – Tak jak wspomniałem, nie powinniśmy tu dłużej siedzieć… Ten las jest lekko przerażający. – powiedział co wiedział, kiwnąwszy głową, na chwilowy odpoczynek i przygotowanie się do podróży powrotnej. Białowłosy spojrzał na swoje bronie, które miał przygotowane, rozejrzał się jeszcze dokoła i gdy tylko był gotowy mógł ruszać po chwilowym spuszczeniu z tonu w drogę. W końcu była równie skomplikowana jak ta by tutaj trafić. Miał nadzieję, że znaki z drzew nie zniknęły – nie brał nawet takiego scenariusza pod uwagę, wiedząc, że zabłądzenie tutaj to byłaby największa tragedia.
Posta dajże Kjuszowi, klawiaturą potrząśnij...
Obrazek
Avatar użytkownika

Kyoushi
Niespodzianka Lata
 
Posty: 1009
Dołączył(a): 13 maja 2015, o 11:48
Lokalizacja: Rzeszów
Wiek postaci: 23
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białe, rozczochrane włosy. Czerwone oczy, czarny garnitur, zbroja oraz czarny płaszcz
Widoczny ekwipunek: Wakizashi przy lewej nodze. Katana przy pasie od lewej strony, miecz obosieczny przy lędźwi
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=684
GG: 7574786
Multikonta:

Re: Leśne gęstwiny

Postprzez Ichirou » 6 sty 2019, o 18:14

Kyoushi [zt].
Dalsza część -> viewtopic.php?p=108131#p108131
Avatar użytkownika

Ichirou
Mister Lata
 
Posty: 2943
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 17:25
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 29
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320
GG: 401110
Multikonta:

Re: Leśne gęstwiny

Postprzez Natsume » 5 sty 2020, o 12:21

~ Pielgrzym ~
Wyprawa C 20/x
Yami, Kyoushi, Akarui


Podejrzliwość. Cóż, w dzisiejszych czasach ciężko było pozwolić sobie na jakąkolwiek krztę zaufania, zwłaszcza wobec kogoś kogo spotkało się kilka minut wcześniej, w środku dziczy, i to gdy ta osoba była celem pościgu ze strony bliżej nieokreślonych sił bojowych. No, ale żeby zauważyć wspólny cel, nie trzeba było ufać drugiej stronie - wystarczyło mieć świadomość, że i jedni, i drudzy zmierzają w tym samym kierunku. Kobieta najwidoczniej też miała tę świadomość, bo chociaż bez problemu dzieliła się informacjami o swojej ideologii (a może religii? Cholera wie), o tyle poza imieniem i swoim celem wędrówki nie mówiła pozostałym zupełnie nic.
Cóż. Mówienie tylko o wierze i przekonaniach, a nie o sobie. Tak, to brzmi zdecydowanie jak pielgrzym.
Kobieta kiwnęła głową i poczekała, aż trójka wędrowców się rozmówi między sobą. A kiedy ostatecznie zadecydowali, że ruszą za nią, pokazała im gestem żeby ruszyli za nią, i nie czekając ani minuty, ruszyła dalej - głębiej w serce lasu. Opatuliła się tylko lepiej swoim białym płaszczem, i lekko nałożyła kaptur, tak aby nie zasłaniał jej twarzy, a tylko zabezpieczał uszy.
A więc ruszyli. I wędrowali jeszcze przez dobre dwie godziny, zanim dotarli do granicy Tajemniczego Lasu.
W trakcie wędrówki zaś Ariya spojrzała na Akaruia, i pokręciła lekko głową.
-Kha-mei sam jest Dzieckiem, seni. Szósty Ojciec stworzył swoje Dzieci, które przejęły tytuł Strażników. Strzegą oni natury i balansu, chociaż sami mają świadomość i bywają... charakterni.
Podrapała się po podbródku, myśląc nad odpowiedzią.
-Kha-mei... szczerze mówiąc, nie wiem czy ma swoje dzieci. Lubimy wierzyć, że od niego wywodzą się wszystkie owady mieszkające na tych ziemiach, ale w osobistym odczuciu uważam że to zbyt naciągane. Strażnicy istnieją od dawna, lecz inne zwierzęta na pewno żyły już dawno zanim pojawił się Szósty Ojciec.
W końcu dotarli do granicy lasu, gdzie Ariya zatrzymała pozostałych i przykucnęła, by przyjrzeć się ziemi.
-... Nek. Wygląda na to, że ktoś inny szedł tą ścieżką. Sądząc z odbitek, będzie z godzinę temu. - Westchnęła. - Na razie jeszcze będziemy mogli iść normalnie, ale pewnie będzie trzeba poruszać się trochę ostrożniej. Zwłaszcza, że Święty Las jest... niezwykłym miejscem.
Avatar użytkownika

Natsume
Mocarz
 
Posty: 1433
Dołączył(a): 11 lut 2015, o 23:22
Wiek postaci: 28
Ranga: Nukenin S
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=199
GG: 6078035
Multikonta: Natsu

Re: Leśne gęstwiny

Postprzez Kyoushi » 5 sty 2020, o 17:19

    Prawda była taka, że nieufność mogła wyjść im w dwie strony. Nigdy nie wiadomo było kto miał rację, a kto nie. Jednak nad tym nie miał zbyt wiele czasu się zastanawiać, chciał coś ustalić i to zrobił. Po prostu działał intuicyjnie i zgodnie ze swoim kaprysem, jak to zwykle bywało. Jako, że nie miał wiele do powiedzenia na inne tematy niż ich wspólny cel - dlatego nie zamierzał się wcale odzywać, szkoda było gadać głupoty, więc wolał nie mówić nic. Odpowiedział jedynie na pytanie Yamiego:
    - Zgadza się, to tam... - powiedział, trochę bardziej pod nosem, ukrywając to, że wciąż kłamie. Nie było tam żadnego przyjaciela - no może poza Matatabim, którego pierwszy raz tam poznał. To był ten moment, w którym dowiedział się więcej niż mógł się spodziewać, a teraz już popłynęli dalej. Yami prawdopodobnie zorientuje się w sytuacji, o której mówił. To na pewno nastąpi. Jednak wtedy będzie gotów wyznać całą prawdą, teraz nie była ona potrzebna by ją wyjawiać, szczególnie przy jakiejś obcej kapłance. Ona zaczęła odpowiadać na pytania zainteresowanego Ruia, co kompletnie nie przemawiało do umysłu i ciała białowłosego. Zlewał to strasznie, ponieważ nużyły go tematy związane z jakimikolwiek czczeniami bogów, bożków czy cholera wie czego. Te historie trzymały się kupy, jednakowo mogły przecież być zmyślone. Nie miał czasu na dywagacje w tym temacie. Ostatnim co było to wnioski kobiety, która zauważyła ślady.
    - To ostatnie mogę potwierdzić. Starajcie się być czujni... - powiedziawszy, chwycił szybkim ruchem za rękojeść katany i resztę drogi spędził rozglądając się co rusz, wciąż trzymają w gotowości Mugen
Posta dajże Kjuszowi, klawiaturą potrząśnij...
Obrazek
Avatar użytkownika

Kyoushi
Niespodzianka Lata
 
Posty: 1009
Dołączył(a): 13 maja 2015, o 11:48
Lokalizacja: Rzeszów
Wiek postaci: 23
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białe, rozczochrane włosy. Czerwone oczy, czarny garnitur, zbroja oraz czarny płaszcz
Widoczny ekwipunek: Wakizashi przy lewej nodze. Katana przy pasie od lewej strony, miecz obosieczny przy lędźwi
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=684
GG: 7574786
Multikonta:

Re: Leśne gęstwiny

Postprzez Akarui » 5 sty 2020, o 20:31

W ciekawym towarzystwie czas szybciej biegnie!

I jest to szczera prawda. Wspólna podróż z Airyą już na początku przyniosła wiele korzyści. Jeszcze nie tak dawno zastanawiali się, jak przekroczą tak mocno strzeżone granice Midori, a tymczasem mijali już region Shinrin należący do Senju i niepostrzeżenie wdzierali się ku ostępom Tajemniczego Lasu. Kobieta prowadziła ekipę jakby nigdy nic, normalnym, niczym nie zmąconym spacerkiem, a po drodze nie dało się spotkać nawet jednego oddziału Nara pilnującego krańców ich prowincji.

W międzyczasie dało się również dalej poprowadzić rozmowę z nomadką na temat jej wierzeń. Okazało się, że Akarui już na wstępie pomylił podstawowe pojęcia jej religii. Kha-mei był jednym z dzieci Szóstego Ojca, a nie nim samym! By nie zniechęcić swojego rozmówcy, od razu postanowił wyprostować sytuację: - Proszę wybaczyć, pomyliłem imiona już na wstępie. Czyli Kha-mei jest jednym z dzieci. Dużo tych dzieci ma Szósty Ojciec? I czemu jest akurat Szósty?

Pytań oczywiście kłębiło się w głowie Tozawy o wiele więcej, ale może jeszcze przyjdzie chwila, by je zadać. Tymczasem pod samym Lasem Airya dopatrzyła się śladów czyjegoś przemarszu. Potrafiła nawet ocenić czas przejścia, co wskazywało na jej obycie ze sztuka tropienia. Wiedziała również o niezwykłości tego miejsca, co tylko zdawkowo potwierdził Kyoushi. Akarui przypomniał sobie o tej krótkiej pogawędce z białowlosym, kiedy to chciał od niego wyciągnąć choć trochę informacji. Przypomniał sobie o dwunożnych, wilko-podobnych stworzeniach i aż się wzdrygnął. Jego kamrat chwycił na rękojeść miecza i widać było, że wzmógł swoją czujność. Medyk postanowił zrobić to samo. Poprawił swój ekwipunek, który zdołał się obluzować w ciągłym ruchu i ułożył kastet tak, by był pierwszy do wyciągnięcia wprost na palce. Pierwszy raz w życiu wchodził na te tereny i w duchu cały się trząsł ze strachu. Po drugiej stronie tego lasu porywano dzieci, powody nieznane. Z tej strony straszyły potwory a ludzie z demonami mogli zdobyć choć szczątkową wiedzę o sobie. Same dziwne rzeczy... Pozostaje trzymać oczy szeroko otwarte i nastawiać uszy w kierunku każdego podejrzanego szumu.

Trzymajmy się ramy. Może się nie posramy.
MOWA
Avatar użytkownika

Akarui
 
Posty: 1411
Dołączył(a): 8 cze 2017, o 00:03
Wiek postaci: 0
Krótki wygląd: Jak na avku brązowy płaszcz z kożuszkiem - mamy zimę! ;)
Link do KP: viewtopic.php?p=54569#p54569
GG: 0
Multikonta:

Re: Leśne gęstwiny

Postprzez Yami » 5 sty 2020, o 23:25

Wyłączyłem się. Nie dla mnie było słuchać o tym jak ktoś opowiada o swoich wierzeniach. Wierzenia to w głównej mierze fantazja ludzi. Czy są w stanie udowodnić istnienie tych bóstw? Każdy ma innych bogów tak jak ludzie mają Amaterasu czy siedmiu bogów szczęścia. Czasem "pojawiają" się nowi, którzy nagle obiecują więcej dobrego od poprzednich. Od dłuższego czasu zacząłem myśleć, że tak naprawdę wszystkie te historyjki są wyssane z palca a ich jedynym znaczeniem jest chęć pobierania pieniędzy od wyznawców. Religia to był handel. Dawało się ludziom coś co dawało im niepewną nadzieję za datki na "świątynie", a potem tacy ludzie pławią się w luksusach. Wolałem nie mówić o tych rzeczach w otoczeniu osoby, która tak mocno zdawała się popierać swoje wierzenia, że wybrała się w podróż po całym kontynencie. Fanatycy mają to do siebie, że obraza ich uczuć religijnych może nie skończyć się najlepiej poza tym stary pierdziel oraz zdrowy rozsądek podpowiadały że czasem lepiej nie mówić zbyt wiele aby nie zrobić sobie wrogów tam gdzie ich nie ma.
Szedłem swoim tempem tuż za zaciekawionym Ruiem i dziewczyną. Obserwowałem otoczenie i wsłuchiwałem się w szelest liści. Cisza i spokój. Idealne miejsce na odbycie drzemki. Niestety nie pozwalały na to okoliczności w jakich się znajdowałem oraz miejsce, o którym już wcześniej Kyoushi wspominał jako niebezpiecznym. Swoją drogą myślałem, że przebycie granic Midori będzie znacznie trudniejsze z powodu konfliktu, który miał się rozpocząć między Aburame a Nara. Tak się jednak na szczęście nie stało. Bezproblemowe przejście, całe szczęście.
- Swoją drogą... daleko jeszcze?

Ktoś podążał tą ścieżką. Wkrótce słowa o możliwym niebezpieczeństwie padły z ust kobiety. Kyu oraz Rui zdawali się przyznać kobiecie rację i przygotować do możliwego starcia. Sam stanąłem swobodnie nie dobywając broni. Najważniejsze miałem przy sobie. W pieczęciach przy dłoniach. W przeciwieństwie do towarzyszy często obserwowałem teren nie dookoła a nad nami oraz za naszymi plecami. Korona drzew to idealne miejsce aby się schować przed niechcianym wzrokiem zwłaszcza, że nie był on na jego podstawowej linii. Podobnie plecy. Ludzie mają tendencję do rozglądania się w kierunkach jakie mają przed sobą zaś nie patrzą za siebie ze względu na to, że byli tam wcześniej i nie powinna być tam nic "nowego".
Avatar użytkownika

Yami
Szarak
 
Posty: 1623
Dołączył(a): 25 paź 2017, o 19:14
Wiek postaci: 19
Ranga: Leń
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4268
GG: 12310728
Multikonta:

Re: Leśne gęstwiny

Postprzez Natsume » 8 sty 2020, o 15:40

~ Pielgrzym ~
Wyprawa C 24/x
Yami, Kyoushi, Akarui


Rzeczywiście, podróż mijała wręcz zaskakująco szybko. Ariya cały czas parła przodem, starając się utrzymywać kilka do kilkunastu kroków przed pozostałymi, cały czas obserwując otoczenie i wyszukując takich ścieżek, by przejście przez nie było zadaniem skomplikowanym, ale bez problemu wykonalnym. W końcu poszukiwała tras, na których nikt nie spodziewałby się że ktoś próbowałby iść. W końcu chciała unikać niepotrzebnej pogoni, która już wcześniej prawie skończyła się czyimś zgonem. A może i skończyła? Po wycofaniu się z pola walki żadne z nich nie patrzyło w tył, by sprawdzić czy ich atak zakończył się ostatecznie jakimiś stratami ze strony oddziału goniącego.
Ale przezorny zawsze ubezpieczony, nie?
Ariya uśmiechnęła się, widząc swoiste zainteresowanie ze strony Akaruia.
-Szósty Ojciec? Zgodnie z przekazami, walczył on niegdyś z potężną bestią, którą tylko cudem udało mu się pokonać. I nawet pomimo że bestia padła, jej energia życiowa wciąż istniała i rozbrzmiewała, wyniszczając wszystko wokół. Postanowił więc rozbić moc potwora, i jego siłę witalną przekształcił w Dziewięć istnień. To są właśnie Dzieci - strażnicy historii, przedstawiciele natury.
-Ehe, sranie w banię - mruknął w głowie Kyoushiego Matatabi. - Jeżeli mnie też spróbuje nazwać Dzieckiem, to chyba wyjdę z siebie i odgryzę jej kostki.
Ariya w końcu przystanęła, by sięgnąć do jednej z toreb w poszukiwaniu jej tylko wiadomego przedmiotu.
I wtedy Yami zauważył coś niepokojącego. Nad nimi.
Dokładniej - coś, co na początku wyglądało jak mgła. Po chwili jednak zaczął odnosić wrażenie, że to coś zupełnie innego. To nie były obłoki.
To była pajęczyna. Olbrzymia nić, rozciągająca się na setki metrów.
A pośród nich - pajęczaki, których rozmiary mogłyby doprowadzić co bardziej wrażliwych do apopleksji. Co większe z nich zdawały się osiągać rozmiary małych psów.
Avatar użytkownika

Natsume
Mocarz
 
Posty: 1433
Dołączył(a): 11 lut 2015, o 23:22
Wiek postaci: 28
Ranga: Nukenin S
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=199
GG: 6078035
Multikonta: Natsu

Re: Leśne gęstwiny

Postprzez Yami » 8 sty 2020, o 23:04

Wciąż posuwaliśmy się na przód. Zero nowości. Oznacza to zero niespodzianek i dalsza wędrówka przez las, którego dźwięki skutecznie zagłuszała rozmowa dziewczyny z Ruiem. Rozprawa o ojcach i matkach jakoś nie specjalnie sprzyjała zdrowiu. Dalsze zagłębianie się w wierzenia, dość absurdalne wierzenia, sprawiły, że westchnąłem i opuściłem głowę. Spoglądałem jakiś czas w runo leśne podeptane przez moich towarzyszy.
Założyłem ręce za swoją głową i podniosłem wzrok wyżej ku koronom drzew, które niczym sufit ciągnęły się wysoko nad nami. Zielony nieboskłon. Nieskończona zieleń liści przeplatana brązem wyrastających z ziemi pilarów, które splatały się na suficie i wiły po nim na dużym obszarze. Zieleń, brąz oraz czerń i biel. Zaraz... biel? Coś w gęstwinie leśnej wyglądało jak zawieszone w powietrzu mleko. Zaś w mleku tym pływały kawałki czekolady. Przystanąłem i wytężyłem wzrok. Kiedy tylko kolejne elementy zaczynały przybierać dokładniejszego wyglądu przełknąłem głęboko ślinę.
Nie odwracając wzroku od potężnej pajęczyny zacząłem po omacku szukać Kyoushiego, który szedł naprzeciw mnie. Capnięty ubiór.
- Kyo... czy... widzisz to co ja?... Czy też masz ochotę... brać nogi za pas?
Następnie spojrzałem w stronę towarzysza. Moje lico z całą pewnością nie wyrażało w tym momencie radości. Była zapewne biała, jak ta pajęczyna.
Avatar użytkownika

Yami
Szarak
 
Posty: 1623
Dołączył(a): 25 paź 2017, o 19:14
Wiek postaci: 19
Ranga: Leń
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4268
GG: 12310728
Multikonta:

Re: Leśne gęstwiny

Postprzez Kyoushi » 9 sty 2020, o 08:57

    Powodem szybkości podróży było to, że nikt się nie zastanawiał i nie zadawał zbyt wielu głupich pytań. Stąd sprawne przemieszczanie się, które było kluczem do zdobycia kolejnych yardów i zbliżenia się do celu, który miał zostać zwieńczony ogarnięciem spraw przez Yamiego. Ariya prowadziła jak zawodowiec. Omijała trudniejsze szlaki, prąc na przód jak zwariowana. Chłopaki nie mieli większych problemów by utrzymać jej tempa, jednak sami na pewno nie mogliby sobie pozwolić na tak szybkie decyzje podejmowane w tej gęstej dżungli. Jak widać, mieli przedostać się do miejsca jak najmniejszym kosztem, więc wcale nie omieszkali popełniać jakiekolwiek błędy. Jednym z nich mógł być niesprawdzony stan pogoni, którą miała kobieta, jednocześnie czy będą chcieli dalej ich gonić przyfajczeni? Czerwonooki pomyślał o tym przez chwilę i wątpił w tę ewentualność. Ariya przytoczyła historię, która była dość zawiła. Zbyt zawiła by białowłosy ja ogarnął, dopóki w jego głowie nie przemówił Nibi, chcący sprostować jej słowa. A dokładnie zbulwersować się na jej słowa o dzieciach, które padły. - "Tylko ze mnie nie wyłaź, bo będziemy mieli tutaj problem. Nie wiem i tak kompletnie o czym ona mówi, więc szkoda zachodu... - skwitował, odpowiadając we własnej głowie Bijuu, który w nim tkwił. W końcu zaczęła się jednak przygoda, która miała zostać zweryfikowana przez śmiałków ów zdarzenia. Ariya zaczęła coś grzebać, a białowłosy z dłonią na rękojeści szedł dalej, dopóki nie zatrzymał go Yami. Gdy tylko ten zaczął mówić i wskazał wzrokiem wszystko co było nad nim, białowłosy zareagował instynktownie, wręcz ze strachem w oczach.
    - Ja pierdole co to za ścierwa, pierdole to! - rzucił szybko i zaczął składać pieczęci do kolejnej techniki elementu ognia, którą zamierzał wycelować wprost we wszystkie pajęczaki.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Posta dajże Kjuszowi, klawiaturą potrząśnij...
Obrazek
Avatar użytkownika

Kyoushi
Niespodzianka Lata
 
Posty: 1009
Dołączył(a): 13 maja 2015, o 11:48
Lokalizacja: Rzeszów
Wiek postaci: 23
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białe, rozczochrane włosy. Czerwone oczy, czarny garnitur, zbroja oraz czarny płaszcz
Widoczny ekwipunek: Wakizashi przy lewej nodze. Katana przy pasie od lewej strony, miecz obosieczny przy lędźwi
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=684
GG: 7574786
Multikonta:

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Tajemniczy Las

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość