Neko no Tani

Tajemniczy Las oddziela region Prastarego Lasu oraz regionu Samotnych Wydm. Miejsce to jest bardzo tajemnicze, gdyż niewielu ludziom udaje się z niego powrócić. A przynajmniej o zdrowych zmysłach. Ci jednak, którzy powrócili opowiadali, że w lesie napotkać można najróżniejsze stwory, które kilkakrotnie przewyższają rozmiarami znane nam zwierzęta. Jak się można więc domyślić ogromne pajęczaki lub też kilkunastu metrowe węże są spowszechniałymi mieszkańcami tej krainy.

Re: Neko no Tani

Postprzez Ichirou » 4 sie 2016, o 18:24

Obrazek
Powiernik wyjątkowego paktu wraz ze niewielkim kompanem opuścił interesujący lokal nie mając dokładnie sprecyzowanych planów. Osiągnął swój cel i teraz mógł myślami wracać do niełatwej sytuacji swojego szczepu. Zastanawiał się w jaki sposób przechylić szalę zwycięstwa w nadchodzącym konflikcie. Rozwiązanie było dość oczywiste - ściągnąć jak największą liczbę sojuszników. Samotnie nie miał jednak takiej mocy sprawczej, by przyprowadzić armie i całe rody shinobi za sobą. Po prostu w grze politycznej jako jednostka znaczył zbyt mało, nie miał zbyt wiele możliwości za konstruowanie układów i porozumień z władzami innych klanów. Chociaż kto wie, z niezwykłą rasą kotów jakoś udało mu się nawiązać współpracę, a ich pomoc z pewnością mogła przynieść wiele korzyści.
Bez jakiegokolwiek pośpiechu przechadzali się malowniczą osadą, której architekturę młodzieniec zaczynał rozumieć. Kuro w swoich słowach jedynie potwierdził przypuszczenia akolita, że im wyżej, tym wioska bardziej zbliżona była to tej ludzkiej. Przechodząc więc po tych najbardziej ucywilizowanych ulicach, brązowowłosy mógł spostrzec koty poruszające się jedynie na tylnych kończynach, dokładnie tak jak to było w przypadku Matsumichiego. Ba, niektóre nawet odziane były w ubrania, a zatem wcześniej poznany arystokrata nie był wyjątkiem.

***
Zbliżało się południe, apetyt rósł wraz z upływem czasu, w związku z czym czarny kocur zaproponował Ichiemu pójscie na obiad. Dwa razy pytać nie musiał, toteż obaj udali się do pewnego lokalu nieopodal. Knajpa nie była wielka, ale posiadała taras i to właśnie w nim dwójka rozsiadła się wygodnie. Wtedy praktycznie od razu przy ich stoliku zjawił młody kot, który serdecznie i z entuzjazmem przywitał się z powiernikiem paktu. Przedstawił się jako Kyo, przyszły mistrz sztuki kulinarnej. Nawet nie pytał o zamówienie, bo natychmiast zaoferował przygotowanie tutejszych specjałów, z których realizacją uporał się dość szybko. Na oczach Sabaku wywijał wielkim tasakiem i przygotowywał świeżo wyłowione ryby, które niedługo później, wypchane różnymi farszami, wylądowały na grillu. Zainteresowany tym energicznym osobnikiem Ichirou, zaprosił go do stołu, by wspólnie, wraz z Kuro spożyć wyśmienity obiad. Kyo był chyba najbardziej żywiołowym i otwartym kotem, jakiego miał do tej pory okazję tu spotkać. W jego przypadku nie były potrzebne jakiekolwiek testy zaufania i tym podobne rzeczy. Właściwie to sam wyraził chęć lepszego poznania zewnętrznego świata i zadeklarował pragnienie zostania najsilniejszym wojownikiem. Kuro jedynie to potwierdził napominając, że czasem sam Matsumichi udzielał mu lekcji, co zresztą koci kucharz zaprezentował, wykonując w powietrzu kilka akrobatycznych wymachów wielkim (jak na jego rozmiary) tasakiem. Cała trójka w przyjemnej atmosferze dokończyła posiłek, prowadząc luźne rozmowy. Dopiero po jakimś czasie Asahi zdecydował się ruszyć dalej. Pożegnał się z nowo poznanym sojusznikiem i wznowił poznawanie okolic z czarnym kocurem. Kyo może na pierwszy rzut oka wyglądał niepozornie, ale faktycznie mógł okazać się pożytecznym kompanem.

***
Spacerując dalej, złotooki shinobi miał okazję poznać kolejnego specyficznego kota. Trudno było go nie zauważyć, bo leżał praktycznie na środku ulicy. Miał jasną, ale pobrudzoną i poplątaną sierść, a do tego spasione cielsko. Kuro zaczepił go, ale dopiero dobrych parę chwil prób wybudzenia sprawiło, że biały sierściuch otworzył oczy i spojrzał grymasem na ich dwójkę. Wyburknął niemile "Co?", a na słowa Kuro o manierach i przywitaniu się z nowym powiernikiem paktu jedynie coś pomruczał pod nosem. Zapytał się, czy mają przy sobie jakieś jedzenie i po negatywnej odpowiedzi z ich strony podrapał się po tyłku, przewalił na bok i wrócił do spania. Cóż, to nie było owocne spotkanie, ale czarny kocur poinformował Sabaku, że Fuku gdy się wkurzy potrafi pokazać swoją znacznie żywszą wersję. Ichirou wobec tego głodomora nie miał wielkich oczekiwań, ale kto wie, być może pod tym względem kiedyś zostanie pozytywnie zaskoczony.

***
Popołudniu rozstali się, a Ichirou postanowił opuścić trochę osadę, by bardziej zacisznym miejscu po prostu odpocząć i rozważyć kilka nurtujących go spraw. Co jak co, ale otaczająca go kraina miała niezwykle specyficzną, kojącą aurę, więc to właśnie tutaj była idealna okazja do postanowienia, co dalej. Od czasu przybycia Neko no Tani gniew i kotłująca się w nim nienawiść nieco przygasły. W żadnym wypadku nie rozstał się z tymi skrajnymi emocjami, jednakże teraz stawały się one mniej gwałtowne. Lider szczepu miał rację mówiąc, że musi nabrać lepszej kontroli. Zresztą, już niejedna osoba, którą napotkał powtarzała mu, by nie dał się zawładnąć zemstą. Łatwo powiedzieć, ale co miał zrobić skoro aktualnie nie pragnął niczego mocniej aniżeli właśnie odwetu na wrogim klanie? Asahi przemierzał więc mniej lub bardziej utarte ścieżki, przechadzając po kolorowym, niemalże bajkowym krajobrazie i próbując znaleźć wewnętrzną równowagę. Wreszcie przystanął przy ładnym, niedużym stawie i tam zasiadł na trawie, by uczynić coś absolutnie niepodobnego do jego osoby - pokontemplować nad własnym stanem umysłu i ducha. W końcu tak podobno robili mędrcy, nieprawdaż? Rzecz jasna chłopak nie zamierzał nawet udawać kogoś uduchowionego, ale po prostu musiał wyciągnąć pewne wnioski. Do cholery, starcie podczas tej wyprawy było już którąś sytuacją, w której Sabaku znalazł się na granicy życia i śmierci, a w dużej mierze było to spowodowane jego lekkomyślnością, przecenieniem własnych możliwości lub nieopanowaniem kipiącej złości. Czasy się zmieniły. Brązowowłosy już nie był młodzieńcem, który zerwał się ze smyczy i jak syn marnotrawny ruszył w szeroki świat, szukając wszelkich uciech i rozrywek życia, nie przejmując się niczym ani nikim. I choć przez długie miesiące, a może nawet lata unikał odpowiedzialności, teraz nadszedł moment stanąć naprzeciw sprawom, które go spotkały. Rozpoczęta wojna w Sachu, chaos tam powstały i związane z nim tragiczne konsekwencje sprawiły, że akolita przypomniał sobie, że jest jednym z Sabaku. Teraz już nie zamierzał uciekać, tak jak często to robił, gdy tylko nadchodziły kłopoty. Pragnął stanąć w bitwie i stać się jednym z głównych sprawców upadku kościanego rodu. Chciał wzrostu potęgi swojego szczepu, umocnienia pozycji na całych Wydmach. Rzecz jasna widział się w tym wszystkim jako pierwszoplanowa postać. Tak bardzo się nie zmienił i nie zamierzał tkwić w cieniu. Żeby jednak wszystko to osiągnąć, musiał najpierw stać się lepszą wersją siebie.

***
W pewnym momencie, kiedy dość mocno pogrążył się w rozważaniach i odciął od otoczenia, został popchnięty, a właściwie to obalony. Był to po prostu kot, który chciał się do niego przymilać. Tyle że ten kot był wielki, znacznie większy od niego, więc naturalną koleją rzeczy został przewrócony pod wpływem tego cielska. Masywny, ale młodziutki kocur dopiero wtedy zdał sobie sprawę, że trochę przekalkulował swoje zamiary. Zdezorientowany Asahi zachował mimo wszystko spokój, wrócił do pionu i nawiązał kontakt z Shou, bo tak się wkrótce przedstawił kot o nieco demonicznym wyglądzie. Świeżo poznany kompan był dość otwarty, chętny na głaskanie oraz na zabawę, chociaż tutaj Ichirou musiał jakoś wybrnąć i się wycofać w obawie przed bolesnymi skutkami. Shou bowiem nie zdawał sobie chyba sprawy ze swoich niemałych rozmiarów i tym, co mógł uczynić. Tak czy inaczej, nawiązali całkiem dobre porozumienie. Shou co prawda nie był wybitnym mówcą jak Matsumichi czy chociażby Kuro, ale najprawdopodobniej wynikało to z dość młodego wieku kota. Po zapoznaniu się i spędzeniu wspólnie kilku dłuższych chwil, Ichirou ruszył z powrotem w stronę osady, a Shou mu towarzyszył w drodze. Gdy później, już w wiosce Ichirou zapytał się Kuro o tego nietypowego, wyrośniętego futrzaka, dowiedział się o jego pokrewieństwie z niejakim Bakuru. Bakuru - zgodnie z usłyszanymi słowami - był chyba największym ze wszystkich kotów, dość aspołecznym i żyjącym na uboczu. Ponoć większość czasu spędzał w swoim legowisku i co jest warte nadmienienia - cechował się ogromną, niszczycielską siłą. Sabaku zastanawiał się już w duchu, czy jest możliwe wykorzystanie mocy tego przerażającego kota. Wstrzymał się jednak z tym pomysłem na ten moment, szczególnie że Kuro odradzał jakikolwiek kontakt z nim, z racji na jego nieprzyjazne nastawienie.

***
W osadzie odwiedził go budzący respekt osobnik. Seigo, bo tak miał na imię, zachowywał się dość powściągliwie i można było w jego zachowaniu zauważyć nieco wojskową manierę. Pojawił się raczej jedynie w celach informacyjnych, by się przedstawić i dać do zrozumienia, że pilnuje tutaj porządku. Wyglądał na silnego i prawdopodobnie mógłby być cennym kompanem, jednakże Asahi czul, że nie będzie tak łatwo przeciągnąć go na swoją stronę. Po tym dość krótkim, raczej formalnym spotkaniu młodzieniec kolejny raz skorzystał z możliwości skorzystania z tutejszych wygód. Zawitał w znanym już lokalu, gdzie tym razem przywitała go większa grupka biesiadujących kotów. Dołączył do nich i zupełnie swobodnie, bez żadnych barier raczył się z nimi alkoholem i prowadził rozmowy na najróżniejsze tematy. Sporo opowiadał o ludzkim świecie i choć tutejsza społeczność raczej odcinała się od reszty kontynentu, to jednak biesiadnicy z zainteresowaniem wsłuchiwali się w opowiadania Ichiego. Siedzieli do późnej nocy. Dopiero na niedługo przed świtem, zmąceni alkoholem rozeszli się i udali na spoczynek.
Avatar użytkownika

Ichirou
Mister Forum
 
Posty: 2248
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 17:25
Wiek postaci: 26
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320
GG: 401110
Multikonta:

Re: Neko no Tani

Postprzez Ichirou » 4 sie 2016, o 20:04

Obrazek
Po spędzeniu calutkiego dnia na lepsze poznawanie Neko no Tani i integrowanie się z tutejszą społecznością, nadszedł czas na powrót myślami do istotnych spraw dotyczących świata zewnętrznego. W tej malowniczej krainie bez cienia wątpliwości można było się zatracić i zupełnie zgubić się w rachubie czasu. Życie tutaj płynęło swoim powolnym, spokojnym tempem i zgoła różniło się od rytmu, do którego ostatnio przyzwyczaił się złotooki. Mimo wszystko dobrze, że zrobił sobie tutaj dłuższą przerwę, która pozwoliła mu choć trochę odetchnąć i osiągnąć jakąś tam równowagę. Codzienne nerwy i frasowanie się kwestiami rodu i aktualną wojną odbijało się negatywnie nawet na kimś o dość luźnym podejściu do życia. Nadszedł jednak koniec sielanki. Ichirou nie mógł sobie pozwolić na zbyt długi pobyt w tym miejscu, choć w stabilniejszej i spokojniejszej przyszłości chętnie by tutaj wrócił.

***
Spał do południa, a to z powodu wczorajszej libacji. Skorzystał z codziennej toalety w swej kwaterze, by potem zejść na parter lokalu, gdzie dostrzegł kilka kotów, które byle jak drzemały na sali, najwyraźniej zmęczone całonocną biesiadą. Wyszedł na zewnątrz i udał się do kociej restauracji, gdzie spotkał się ze znajomym już, młodym kucharzem. Tam posilił się w towarzystwie paru kotów, by wrócić do siebie i zebrać siły do nieuniknionej podróży. Później odwiedził lokalną krawcową, od której odebrał wcześniej zamówiony strój. Ta wykonała naprawdę dobrą robotę, odzwierciedlając z dużą dokładnością jego poprzedni ubiór. Teraz był już właściwie gotowy do drogi.

***
Zaraz po opuszczeniu miasta natrafił na kolejną osobistość wśród kotów. Osobnik ten budził wrażenie, może nawet trwogę, ponieważ wielokrotnie przerastał złotookiego akolitę. Ustępował gabarytami liderowi, ale wciąż jego wielkość była imponująca, w związku z czym Ichirou względem niego zachowywał się dość ostrożnie. Potężny kot o imieniu Taizo stwierdził, że lider zbyt łatwo zaakceptował kontrakt nowego obcego, bez dokładniejszego sprawdzenia jego siły i możliwości. Chociaż Sabaku próbował przedstawić to, w jaki sposób posiadł pakt, to nie zrobiło to jakiegokolwiek wrażenia na masywnym drapieżniku. Jak sam powiedział, nie doceni siły przybysza póki nie ujrzy jej na własne oczy. I to były właściwie ostatnie słowa podczas tej rozmowy, ponieważ dwudziestolatek widział, że nie ugra tutaj nic mową, a jedynie czynem.

***
Będąc już na skraju Doliny, w pewnym momencie pojawił się dobrze już znany, czarny kocur, który towarzyszył akolicie niemalże od początku jego przygody z tym specyficznym miejscem. Najwyraźniej go śledził od kilku dobrych chwil.
- Już odchodzisz? - zapytał z zainteresowaniem, z nutką zawodu w głosie.
- Taa, niestety. Mam wiele do zrobienia, sam zresztą wiesz. A co, chcesz iść ze mną?
- Przecież się zgubisz bez mojej pomocy... - burknął, chcąc ukryć, że faktycznie zdążył się już nieco zżyć z nowym powiernikiem paktu.
- No cóż, skoro tak twierdzisz... - odparł z ironicznym uśmieszkiem, po czym westchnął cicho. - No dobra, to w drogę.
- Dokąd teraz? - zapytał, ruszając za swym kompanem, który wznowił właśnie marsz.
- To się jeszcze okaże... - oznajmił brązowowłosy, wkraczając w kręty wąwóz, jedyną drogę prowadzącą z Neko no Tani do świata zewnętrznego...

[zt]
Avatar użytkownika

Ichirou
Mister Forum
 
Posty: 2248
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 17:25
Wiek postaci: 26
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320
GG: 401110
Multikonta:

Re: Neko no Tani

Postprzez Ichirou » 1 cze 2017, o 21:45

Obrazek
Tajemniczy Las był jednym z najniebezpieczniejszych terenów na całym kontynencie, ale Ichirou już kilka razy przedzierał się przez niego, więc dzięki doświadczeniu wiedział, jakie środki ostrożności tu zachować. Po wkroczeniu w gęstwiny wzniósł się na piaskowej platformie, dzięki której uniknął ewentualnych zagrożeń znajdujących się przy ziemi. Podróżował na pułapie koron drzew, mając u boku poczciwego kompana - Kuro, który jeszcze lepiej znał te okolice i znał drogę do Kociej Doliny.
Po przedarciu się przez góry wreszcie trafił do malowniczej, niedużej krainy, która była odizolowana od zewnętrznego świata i wydawała się być wyrwana jakby z bajki. Sielankowy klimat natychmiast udzielił się Ichiemu, który opuścił pustynną chmurkę i już o własnych siłach przespacerował się przez piękną okolicę.
Niedługo później zjawił się w kociej osadzie, a jej mieszkańcy z entuzjazmem zareagowali na przybycie powiernika paktu.
Na spokój musiał jeszcze trochę poczekać, ponieważ początkowo nie mógł się opędzić od tutejszych. Dość długo nie było go w Dolinie, więc miał wiele do nadrobienia i do opowiedzenia. Szczególnym zainteresowaniem cieszyły się relacje z przebiegu wojny, w której Asahi brał czynny udział.

Calutki dzień, a także i sporą część nocy spędził więc na nadrabianiu zaległości. Miał okazję spotkać się z samym Ugurummo i wymienić z nim parę zdań w formalnym tonie. Widział się też Taizo, który jak zwykle był dość marudny. Chwilę pobawił się z Shou, który chyba zdążył nieco urosnąć, ale wciąż prezentował to samo dziecięce usposobienie. Z Yuko-hime wymienił kilka uprzejmości i podarował jej kilka świecidełek, które nabył wcześniej w Atsui.
Wieczorem natomiast wyprawiono całkiem bogatą ucztę. Kyo upichcił najróżniejsze specjały, od których odciągać trzeba było Fuku, by nie zjadł wszystkiego. Matsumichi przyniósł dobre wino, a i nawet Seigo wydawał się być jakiś bardziej towarzyski i nieco spuścił z żołnierskiego tonu. Biesiadowało również wielu innych przedstawicieli kociej społeczności, a cała zabawa trwała dość długo, bo do bladego świtu. Potem, wszyscy zmąceni alkoholem zasnęli prawie tak, jak siedzieli. Spali po kątach, zupełnie niczym się nie przejmując.

***
Obudził się koło południa, kiedy jeszcze większość biesiadników wciąż spała. Powoli zebrał się, zjadł lokalny przysmak -
świeżutką rybę, a potem, gdy poczuł się już lepiej, opuścił osadę i udał się na skraj doliny z zamiarem wzięcia się do pracy.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Ichirou
Mister Forum
 
Posty: 2248
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 17:25
Wiek postaci: 26
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320
GG: 401110
Multikonta:

Re: Neko no Tani

Postprzez Ichirou » 6 lip 2017, o 20:54

Odcięcie od świata zewnętrznego było mu potrzebne jak nigdy dotąd. Po wielu burzliwych miesiącach potrzebował spokoju i ciszy, by odnaleźć na nowo osobistą równowagę i przemyśleć pewne kwestie. Ostatnie spotkanie z liderem było pewnym krokiem naprzód, klamrą zamykającą pewien napięty i krwawy rozdział w życiu Ichirou. To jasne, że można było aż do końca swoich dni napędzać się wyłącznie zemstą, ale to nie byłoby zbyt dobrym rozwiązaniem. Brązowowłosy musiał spojrzeć w przyszłość, skupić się na sobie oraz na swoim rodzie, ale teraz w bardziej pozytywny sposób. Sytuacja Sabaku wreszcie była stabilna, większe zagrożenia wygasły, więc to był idealny czas na pobyt w sielankowej Kociej Dolinie.
W tej beztroskiej krainie wreszcie mógł ochłonąć i zapomnieć o codziennych problemach. Niedostępność Neko no Tani dla reszty świata oznaczała brak zmartwień związanych z wojną, wrogimi klanami, polityką i innymi kwestiami, związanymi z codziennym żywotem shinobi. Zajmowanie ważniejszej pozycji i większe zaangażowanie w sprawy klanu uniemożliwiały brązowowłosemu luzackie życie, jakie prowadził będąc nastolatkiem. Tutaj mógł sobie trochę z tego przypomnieć.
Mimo często biesiadowania z kocimi kompanami miał wiele czasu na własny rozwój. Poprawiał swoje umiejętności, by wreszcie zabrać się za wyjątkowy podarunek od Jou. I kiedy uznał, że jest na siłach, przeszedł do właściwej pracy.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Ichirou
Mister Forum
 
Posty: 2248
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 17:25
Wiek postaci: 26
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320
GG: 401110
Multikonta:

Re: Neko no Tani

Postprzez Ichirou » 9 lip 2017, o 11:22

Kolejne dni spędzone w Neko no Tani przyniosły wiele pożytku, nie tylko pod kątem poprawiania swoich umiejętność i poszerzania wachlarza możliwych zagrań, ale też w kwestii nieco bardziej wewnętrznej. Chodziło o jego myśli, o stan ducha, o kondycję psychiczną, która jeszcze kilka miesięcy temu była bardzo kiepska. Odizolowanie od zewnętrznego świata i codziennych problemów pozwoliło mu wziąć głęboki oddech i zupełnie od nowa poukładać sprawy, które do tej pory w głowie brązowowłosego były pogrążone w lekkim chaosie. Wreszcie nabrał dystansu do spraw, które traktował zbyt osobiście i już na dobre uznał przed samym sobą kwestię zemsty za zakończoną. Nie, żeby zdecydował się nagle zmienić swoje nastawienie wobec Kaguya, bo nadal uważał ich za wrogów, ale nie zamierzał już stawiać sobie nadrzędnego celu w postaci ścigania kościanych. Jeżeli staną mu na drodze, zajmie się nimi bez zawahania, ale na ten moment nie było już potrzeby wypruwania sobie żył z ich powodu. Nie stanowili takiego zagrożenia jak na samym początku po zakończeniu wojny. Nariko wolała odciąć się od swego poprzednika i stroniła od dalszych konfrontacji, natomiast kwestia renegatów stała się już marginalna, w czym zasługi miał Asahi.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Ichirou
Mister Forum
 
Posty: 2248
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 17:25
Wiek postaci: 26
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320
GG: 401110
Multikonta:

Re: Neko no Tani

Postprzez Ichirou » 9 lip 2017, o 11:45

Łączny pobyt Ichirou w Neko no Tani trwał kilka tygodni. Czas ten przyniósł brązowowłosemu wiele dobrego. Nie tylko rozwinął swoje umiejętności, ale także znalazł odrobinę spokoju, która pozwoliła mu wreszcie się wyciszyć. Czy oznaczało to, że stał się teraz mistrzem opanowania? Raczej nie, chociaż po poukładaniu sobie w głowie pewnych spraw, nie był skory do tak prędkiego zagotowania krwi. Przynajmniej tak sobie postanowił, ale w praktyce zawsze mogło to różnie wyjść.
Czy był tą samą osobą co przed kilkoma miesiącami? Jasne że tak, ale miał kilka wyciągniętych wniosków i postanowień przed samym sobą. Przede wszystkim postanowił krok naprzód, zdecydował się spoglądać w przyszłość, zamiast ciągle żyć przeszłością. Nie był jeszcze do końca pewien, jakie cele postawi sobie za priorytet i do czego będzie dążył, ale najprawdopodobniej będzie to coś związanego z klanem, z którym jego losy były bardzo silnie splecione od kilku lat.
Ostatnie kilka dni spędził wyłącznie na odpoczynku, który był absolutnie zasłużony po wcześniejszych treningach. Zregenerował siły, oczyścił myśli, podtrzymał dobre relacje z kocią społecznością. W takiej sielance można było trwać wieczność, ale Ichirou wreszcie zdecydował się wrócić w swoje strony. Pożegnał się z kompanami, a później ruszył w drogę powrotną, podczas której towarzyszył mu Kuro.


[zt]
Avatar użytkownika

Ichirou
Mister Forum
 
Posty: 2248
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 17:25
Wiek postaci: 26
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320
GG: 401110
Multikonta:

Re: Neko no Tani

Postprzez Ichirou » 26 wrz 2018, o 18:00

Biorąc pod uwagę kocią naturę, poślizg czasowy był praktycznie pewny. Całe szczęście, że nie był on na tyle duży, by jakoś szczególnie się tym przejmować. Nawet jeśli dołożyć do tego kilka chwil na zebranie się, to i tak wyruszyli o całkiem wczesnej porze.
Czekał ich cały dzień w słońcu, więc Ichirou tak samo postanowił zadbać o swoje zdrowie. Narzucił więc na głowę jasne, odbijające światło, nakrycie głowy, które miało uchronić go przed udarem. Nie był szczególnie fanem tej części odzienia, ale aż tak głupi nie był, by nadkładać swój wygląd nad wszystko inne.
Przynajmniej tyle, że mieli zapewniony całkiem sprawny środek transportu. Przyzwoita prędkość gwarantowała poczucie wiatru, a obmywające ich powietrze dawało odrobinę ochłody od wszędobylskiego żaru.
- Cholera, następnym razem może po prostu poczekaj aż cię przyzwę, co? Szkoda, żebyś łaził taki kawał drogi o własnych siłach. Trochę zajęty byłem, dlatego teraz taka długa przerwa, sam rozumiesz... - oznajmił z lekkim grymasem na twarzy. Nie był do końca zadowolony z tego, że się tłumaczy, ale wolał już sobie odpuścić kolejne przekomarzanie z Kuro.
Podróż trwała trochę czasu, więc mieli okazję do nadrobienia zaległości. Asahi opowiedział więc o ostatnich wydarzeniach w Atsui, zdał relację ze swojej ostatniej przygody, pochwalił się odkryciem podziemnej rzeki i awansem. Napomknął również co nieco na temat wiszącego w powietrzu konfliktu, a przy tej okazji dał drobną sugestie, że być może będzie potrzebował wsparcia kotów, jeśli dojdzie do czegoś grubszego.
Dzięki latającej chmurce oraz dobrej znajomości terenu przez Kuro możliwe było ominięcie potencjalnych zagrożeń W Tajemniczym Lesie. A potem wreszcie dobrnęli do malowniczej krainy, Neko no Tani.
Kocia Dolina była dokładnie sama jak podczas jego ostatniej wizyty. Wydawało się, że czas w niej w ogóle nie płynął. Tutejsza społeczność żyła swoim życiem, które w ogóle nie przypominało tego u ludzi.
- Dobra, to zaprowadzisz mnie do tych Mędrców? Załatwimy to od razu - zapytał, zeskakując z piaskowej platformy, która w następnej chwili uległa rozproszeniu. Dalszą drogę zamierzał przebyć już w konwencjonalny sposób. Wypadało rozprostować nogi, a okolica była na tyle ładna, że nie było co narzucać przesadnego tempa.
Avatar użytkownika

Ichirou
Mister Forum
 
Posty: 2248
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 17:25
Wiek postaci: 26
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320
GG: 401110
Multikonta:

Re: Neko no Tani

Postprzez Hikari » 1 paź 2018, o 12:20

~ Kocia Świątynia ~
Misja rangi C 11/30+
Ichirou Asahi




Gdyby wszystko było takie łatwe. Poczekaj mówicie? Taa, a ciekawe ile to zajmie. Sprawa może być priorytetowa w pewnym sensie, albo komuś może bardziej zależeć niż za kompletnie nieokreślony czas. Mimo lenistwa z natury nawet koty muszą trzymać się pewnych reguł i śpieszyć w zależności od ważności sprawy.
- Z poleceniem od mędrców jakoś nikt nie lubi zwlekać, a kto wie kiedy przyjdzie tobie ochota.
Odpowiadał lekko zaspany, nic dziwnego. Ostatecznie wyszedł z gurdy jak raz wyjrzał i poczuł wiatr chowając się w cieni. Cały czas odpowiadał lekko zaspany, od czasu do czasu zmieniając pozycję w zależności od położenia słońca.
- Zrobiłbyś jakiś lepszy transport, nie wiem dokupiłbyś dach w Ikei?
Wszystkie rzeczy mówił bez większych emocji, zamknięte oczy, głowa położona na swoich łapkach. Gdyby nie wtrącane zdania do opowieści Ichirou wydawałoby się, że śpi. Może to wszystko wykonywał nawet przez sen? Kto wie. Byłoby to zaskakująco dobrą umiejętnością, bo zdecydowanie niemożliwe było tego rozpoznanie.
- U nas w sumie nowości to nie ma, więc w sumie nie wiem czym miałbym się takim pochwalić. Najwyżej tym, że z Yuko zjedliśmy trochę karmy wspólnie w karczmie.
Jako jeden z największych zwolenników księżniczki musiał o niej wspomnieć. W malowniczej krainie Kuro już przejął prowadzenie. Niemalże natychmiast ruszył w kierunku domu założycieli. W pewnym sensie można to uznać za miejsce świete, budynki wchodzące najwyżej na tej górze. Samo mieszkanie pilnowała stale dwójka strażników, a architektura robiła wrażenie. Idealnie wpasowała się w wodospady dookoła. Nikt nawet nie próbował was zatrzymywać, aż do dziedzińca. Tam zrobili to nie kto inny jak dwójka mędrców. Kuro można powiedzieć, że momentalnie wykonał koci rodzaj ukłonu i się zatrzymał.
- Tak czuliśmy, że zaraz przyjdziecie.
- Nie jesteście zmęczeni po podróży? Musimy porozmawiać, a przy posiłku zawsze będzie przyjemniej.
Mimo iż jedna wypowiedź mówiła dwójka dziwnych kotow doskonale się uzupełniając.
Ostatnio edytowano 6 paź 2018, o 17:20 przez Hikari, łącznie edytowano 1 raz

Obrazek
Obrazek
When the day is long and the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough of this life, well hang on
Don't let yourself go
'Couse everybody cries and everybody hurts sometimes
Avatar użytkownika

Hikari
 
Posty: 1520
Dołączył(a): 24 sie 2015, o 17:56
Wiek postaci: 22
Ranga: Akoraito
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1307
GG: 12819100
Multikonta:

Re: Neko no Tani

Postprzez Ichirou » 2 paź 2018, o 23:05

Nie żeby coś, ale Kuro co dopiero drałował przez pustynię o własnych siłach przez jakieś dwa tygodnie. Szybko jednak przyzwyczajał się do wygody, skoro niezwykle ekspresowa podróż na mobilnej platformie miała dla niego wady. Dachu mu się zachciało, dobre sobie.
- Następnym razem będziemy podróżować w inny sposób. Nie wiem, może na twoim grzbiecie? - odparł z przekąsem na uwagę kompana z nadzieją na to, ze to wystarczy do ukrócenia dalszego narzekania.
Kiedy po jakimś czasie usłyszał wzmiankę na temat wspólnego posiłku z kocią damą, uśmiechnął się do siebie. No, no. Kuro trzymając się powiernika paktu chyba nauczył się paru rzeczy i postanowił w końcu je wcielić w życie. Znając życie, musiał się sporo nagimnastykować, by w ogóle doprowadzić do takiego spotkania z Yuko. Nikt nie zadzierał wyżej nosa niż własnie ta kotka o beżowej sierści. No, ale już mniejsza o podbojach miłosnych czarnego kocura. Były ważniejsze rzeczy, którymi należało się zająć.
Chodziło oczywiście o spotkanie z mędrcami tutejszej społeczności. Co ciekawe, chyba nawet wyczekiwali nadejścia dwójki przybyszów. Kiedy więc doszło do właściwego spotkania, Asahi uczynił podobnie co kompan, czyli skłonił się lekko w geście powitania, bez zbędnego uniżenia. Nie lubił się płaszczyć do ziemi.
- Nie śmiałbym odmówić wspólnego posiłku z tak doborowym gronem, szczególnie że nie mieliśmy wcześniej okazji do poznania się - odparł całkiem spokojnie i dość dyplomatycznie. Jasne, że był ciekaw, z jaką sprawą mędrcy prosili go rozmowę, ale te parę chwil go raczej nie powinno zbawić. Poza tym, tak jak było powiedziane, Ichirou podczas podróży zdążył trochę zgłodnieć. Nie miał więc nic przeciwko wysuniętej przed momentem propozycji.
Avatar użytkownika

Ichirou
Mister Forum
 
Posty: 2248
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 17:25
Wiek postaci: 26
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320
GG: 401110
Multikonta:

Re: Neko no Tani

Postprzez Hikari » 6 paź 2018, o 18:22

~ Kocia Świątynia ~
Misja rangi C 13/30+
Ichirou Asahi




Samo to miejsce, do którego weszliście wydawało się największą budowlą w całym do tej pory poznanym Neko No Tani. W końcu rodzina założycieli, w dodatku te koty posiały dziwne pieczęcie, chociaż ciężko stwierdzić. Może u jednego to była blizna? Z samej mimiki twarzy nie dało się wyczytać nic, ale raczej takim gestem jak ukłon nie zaprzątali sobie nawet głowy. Skoro posiłek został zaakceptowany dwójka mędrców ruszyła w kierunku otwartych do środka drzwi.
- Na wszystko jest odpowiedni czas.
- Nawet na nasze spotkanie. Wcześniej nie było takiej potrzeby.
Co dokładnie wiedziała ta dwójka? Kto to wie, Kuro tylko wzruszył ramionami jak zostało zwrócone na niego spojrzenie. Przechodziliście przez dość klimatyczne pomieszczenia, wypełnione różną zieleniną oraz wodnymi ozdobami. Tutaj w małych drewnianych opadających korytach spływała po boku, gdzieś tam był widoczny główny dziedziniec z malutką wersją wodospadu. Widać, że ta rodzina lubiła jedność z naturą. Ostatecznym celem było pomieszczenie z dość sporym stołem wypełniony wieloma potrawami. Najprzeróżniejszymi.
- Nie krępujcie się, musicie być głodni.
- A w międzyczasie my powiemy dlaczego musieliśmy Ciebie zaprosić do nas Ichirou.
- Mogłeś o nas wiele słyszeć, ale jako rodzeństwo pochodzące z linii założycieli zazwyczaj nie zajmujemy się przyziemnymi sprawami.
- Zmartwiło nas jednak to co widzieliśmy w snach od dłuższego czasu. Śmierć naszego powiernika paktu, który obecnie nie zauważył jak jest z niego wysysana energia życiowa.
- Nawet w tej chwili. Nie zdejmujesz z siebie tego naszyjnika od kiedy odkryłeś jego możliwości prawda? W sumie nie dziwię się, zapewnia przewagę nawet nad innymi członkami twojego obecnie rodu.
Dwójka mędrców nie przerywając mówiła możliwe, że od rzeczy, ale dla znającego ich renomę nie można ignorować takich słów. Zresztą, skąd mogą wiedzieć o takich sprawach? Zdecydowanie ich zdanie nie wyglądało warte ignorowania.
- Powiedz nam jak go zdobyłeś, chcielibyśmy dowiedzieć się jak ten artefakt został ponownie odnaleziony.

Obrazek
Obrazek
When the day is long and the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough of this life, well hang on
Don't let yourself go
'Couse everybody cries and everybody hurts sometimes
Avatar użytkownika

Hikari
 
Posty: 1520
Dołączył(a): 24 sie 2015, o 17:56
Wiek postaci: 22
Ranga: Akoraito
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1307
GG: 12819100
Multikonta:

Re: Neko no Tani

Postprzez Ichirou » 7 paź 2018, o 09:02

Mędrcy kociego paktu byli dosyć... specyficzni. Nawet jak na rodzeństwo dogadywali się wyjątkowo dobrze. Uzupełniali swoje wypowiedzi tak, jakby ich umysły były jednością. A może tak faktycznie było? Ciężko powiedzieć, Ichirou nie znał się na tych sprawach. Choć powiernikiem kontraktu z kotami był już chyba nawet kilka lat, to wciąż wiele spraw z nim związanych pozostawało dla niego tajemnicą.
Kiwnął głową na nieco enigmatyczne stwierdzenie, a potem ruszył po prostu za kocim rodzeństwem. Po drodze przyglądał się dość malowniczemu wnętrzu świątyni, no ale przy obecnym stanie głodu najbardziej malowniczo wyglądał dość bogato zastawiony stół najróżniejszymi przysmakami.
Kto jak kto, ale koty to umiały ugościć.
- To smacznego w takim razie - odrzekł, po czym bez skrępowania zaczął wybierać po kawałeczku z bardziej interesujących dań, pozwalając sobie na trochę eksperymentowania i branie nieznanych mu posiłków.
Dość szybko jednak odstawił pałeczki, bowiem zostały podjęte kwestie, które mocno zaintrygowały władcę piasku. To, że mędrcy wiedzieli o jego rodzinnym wisiorku nie było nawet tak bardzo istotne jak rzeczy, których dowiedział się na jego temat. Że niby amulet wysysał energię życiową?
Aż złapał w palce wisiorek z symbolem słońca, z którym faktycznie nawet na moment się nie rozstawał.
- Te sny dają całkowitą pewność w tej sprawie? - zapytał w pierwszej kolejności, poddając pod malutką wątpliwość wiarygodność sennych wizji kocich mędrców. Nie, żeby chciał im w jakikolwiek sposób ubliżyć, ale sny to po prostu sny, nieprawdaż?
- Dziwna sprawa. Pewna organizacja, z którą mam teraz na pieńku, dogrzebała się do informacji na temat mojego wisiorka, który kilka pokoleń wstecz posiadał jakąś moc. Należał on do mojego pradziada albo jeszcze bardziej odległego przodka. Rzecz w tym, że wisiorek wygasł już dziesiątki lat temu, pozostał jedynie pamiątką rodzinną, która finalnie została mi przekazana.
Zrobił sobie króciutką przerwę na upicie łyku zielonej herbaty celem zwilżenia ust, a potem kontynuował.
- Ta wspomniana organizacja... wykradła mój wisiorek, by nasączyć go na nową mocą i użyć do swoich celów. Dopiero gdy zająłem się poszukiwaniami zguby odkryłem, czym tak naprawdę była w przeszłości. Oszczędzę sobie historii moich zmagań z tamtymi ludźmi, bo to nieistotne. Tak czy inaczej, odzyskałem moją własność. Nie wiem jaki sposobem, ale udało im się odnowić moc wisiorka. To w sumie tyle. - Obdarował kocich mędrców spokojnym spojrzeniem w oczekiwaniu na ich odpowiedź. Nie ma co ukrywać, że ta kwestia mocno go nurtowała. Bardzo nie podobał mu się ten motyw z wysysaniem sił życiowych, który... no własnie, co miał tak naprawdę oznaczać? Że szybciej się będzie starzał?! O nie, nie nie.
Avatar użytkownika

Ichirou
Mister Forum
 
Posty: 2248
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 17:25
Wiek postaci: 26
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320
GG: 401110
Multikonta:

Re: Neko no Tani

Postprzez Hikari » 8 paź 2018, o 00:44

~ Kocia Świątynia ~
Misja rangi C 15/30+
Ichirou Asahi




Rodzeństwo całkowicie wyciszyło Kuro, który w trakcie podróży do jadalni gdzieś przepadł. Może miał ważniejsze rzeczy do roboty niż rozmowa z starszyzną, albo uznał, że nie powinno go przy tym być? Cóż skoro nie została na niego zwrócona uwaga to nawet nie jest wiadome kiedy to się stało. Na stole ciekawe były dania złożone z nadzwyczajnie dużej ilości warzyw, ale także dało się znaleźć przepyszne mięso. Do tego stała butelka wina, o dziwo białego. Można było się poczęstować, czemu nie. Herbatą cieplutką również, wydawała niesamowity aromat. Mimo wszystko mędrcy nie tykali niczego z poczęstunku.
- Bardziej niż sen lepiej nazwać to wizją.
Powiedziała to Asa podchodząc bliżej. Oczywiście została uzupełniona przez swojego brata.
- Ten wisiorek czerpie swoją siłę pochłaniając energię swojego posiadacza. W zamian za pożeranie życia potrafi dać wielką moc.
- Mimo to pieczęć na nim nie została jeszcze otwarta. Potrzebuje wciąż więcej chakry, jako że potrafisz ją doskonale kontrolować nie mogło pobierać wiele jej marnowanej.
Tutaj podszedł również bliżej Yugure, który usiadł przy swojej siostrze. To były jakieś dwa metry od Ichirou, chociaż normalnie byłoby dziwne gadanie do dwójki ubranych kotów tak tutaj było inaczej. Z jakiegoś powodu mówili rzeczy wielkim przekonaniem, bez żadnego zawahania. Dodatkowo nie spotykając się wcześniej wiedzieli o bardzo wielu sprawach.
- Wkrótce będziesz brał udział w konflikcie. Jeżeli nie pozbędziesz się tego przed tym on zacznie pochłaniać twoje życie.
- Zaprosiliśmy ciebie jednak tutaj z jeszcze jednego powodu Ichirou. Historia którą znasz jest lekko zakłamana.
- Ten wisiorek jest kluczem do świątyni. Został on skradziony dawno temu, a osoba za to odpowiedzialna widocznie nigdy nie chciała się przyznać. Dalsza historia amuletu nie była nam znana, ale odczuliśmy jego przebudzenie. Poszukiwaliśmy osób za to odpowiedzialnych w snach, ale zdziwiło nas wyszukanie ostatecznie ciebie.
- Niestety nie możemy powiedzieć tobie wiele więcej, póki nie przejdziesz prób świątyni.
Tutaj czekali na jakieś odpowiedzi po tym monologu, gdzie można było mieć tylko więcej pytań niż odpowiedzi.

Obrazek
Obrazek
When the day is long and the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough of this life, well hang on
Don't let yourself go
'Couse everybody cries and everybody hurts sometimes
Avatar użytkownika

Hikari
 
Posty: 1520
Dołączył(a): 24 sie 2015, o 17:56
Wiek postaci: 22
Ranga: Akoraito
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1307
GG: 12819100
Multikonta:

Re: Neko no Tani

Postprzez Ichirou » 8 paź 2018, o 20:58

Skończył swoją opowieść, a potem zamienił się w słuch. Był na tyle zainteresowany podejmowanym tematem, że nawet nie tykał teraz jedzenia. Po prostu siedział, patrzył na kocie rodzeństwo mędrców i wsłuchiwał się w ich słowa, mrużąc co jakiś czas oczy.
Bardzo mu się to nie podobało, że coś, co miało uczynić go silniejszym, w długoterminowej perspektywie tak naprawdę go osłabiało. Dziwne, że nie zdążył tego odczuć, no ale być może Asa i Yugure mieli rację. Gdyby dowiedział się o tych rzeczach od kogoś innego, zapewne poddałby te sugestie większym wątpliwościom. Skoro jednak sami zwierzchnicy Neko no Tani postanowili go ściągnąć, by omówić tę sprawę, to musiało coś być na rzeczy, czyż nie?
W pewnym momencie przestał się bawić naszyjnikiem i po prostu go ściągnął. Poczuł się trochę nieswojo, ponieważ rodzinna pamiątka wisiała na jego szyi praktycznie cały czas. Teraz amulet leżał na skraju stolika, a Ichirou nie wiedział, co z nim zrobić.
- Świątyni? Jakiej świątyni? Mowa o jakiejś znajdującej się tutaj? - zapytał, marszcząc przy tym czoło. Nie do końca rozumiał, co mędrcy mieli na myśli.
- Czym w takim razie są te próby? Rozumiem, że gra jest warta świeczki... Załóżmy w takim razie, że zamierzam się tego podjąć - odpowiedział spokojnie, sięgając ponownie za pałeczki. Nie do końca podobała mu się ta zagadkowość, ale z drugiej strony był trochę zaintrygowany. Jeżeli jednak miał się za cokolwiek zabierać, to nie z pustym brzuchem, stąd powrót do konsumowania najróżniejszych posiłków, które znajdywały się na stoliku.
Avatar użytkownika

Ichirou
Mister Forum
 
Posty: 2248
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 17:25
Wiek postaci: 26
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320
GG: 401110
Multikonta:

Re: Neko no Tani

Postprzez Hikari » 9 paź 2018, o 04:12

~ Kocia Świątynia ~
Misja rangi C 17/30+
Ichirou Asahi




Zdjęcie amuletu było czymś dość oczywistym, w końcu nagle wezwali go mędrcy i opowiadają, że ten go powoli zabija. Nawet jak nie miało to nastąpić w tej chwili lepiej nie ryzykować, miał go wystarczająco długo na sobie. Ile to lat minęło? Ile jeszcze mu zostało? Cóż to dwie wielkie niewiadome.
- Świątynia jest ukryta pod wodospadem.
- Pójdziemy tam tylko najpierw się najedz i odzyskaj siły.
Przecież niedawno przebył całą tą podróż, dodatkowo korzystał długi czas z chmurki do latania co mogło nadszarpać lekko jego rezerwy chakry. Nawet przy doskonałej kontroli, spożycie czegoś przyśpieszy uzupełnienie brakującej reszty.
- Czy gra jest warta ścieżki? Możliwe, będziesz musiał sam zdecydować.
- Dla nas jednak jest to odzyskanie klucza po tak długim czasie.
- W zamian pozwolimy tobie wejść do środka, ostatecznie fakt iż podpisałeś pakt, a także to, że wpadłeś w ręce tego wisiorka musi być przeznaczeniem.
- Chociaż nie możemy wiele więcej powiedzieć. Są rzeczy, których nikt nie powinien poznawać.
Zarówno jedno i drugie czekało aż będziesz gotowy, a gdy ten moment nastąpił wyruszyliście na tyły posesji, gdzie prowadził dziwny tunel. Przy wejściu do niego były pochodnie wraz z czymś krzesiwo podobnym. Przedmiot, aby potrzeć dwa kawałki o siebie i wywołać iskrę.
- Będziesz tak miły?
- Ostatecznie my światła nie potrzebujemy.
W sumie fakt, przecież byli kotami prawda? Z końca korytarza daleko dobiegał dźwięk spadającej wody. Coraz głośniej wraz zbliżaniem się do celu, aż w pewnym momencie trafiono do większego pomieszczenia. Schowanego za wodospadem, trochę poniżej połowy jego całkowitej wysokości. Zasłonięte przez wodę zupełnie niewidoczne z zewnątrz. Na środku był kamienny piedestał, a od niego na całe pomieszczenie wychodziły linie zamieniające się w jakąś zupełnie nieznaną pieczęć. Ekspertem w tej dziedzinie Ichirou nie był, ale totalnym laikiem także przecież. Wybrakowane miejsce idealnie pasowało do jego pamiątki rodzinnej.
- To jest wejście do świątyni. Dalej nie możemy ciebie zaprowadzić.
- Ostatnia rada, po włożeniu amuletu lepiej się odsuń. My będziemy oczekiwać w posesji na twój powrót.
Nie pozwalając na zadanie więcej pytań zawrócili zostawiając samego Sabaku w takim ponurym miejscu. Są o wiele lepsze miejsca na spędzenie samemu najbliższej godziny? Dwóch? Pewnie to zależy od ilości prób.

Obrazek
Obrazek
When the day is long and the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough of this life, well hang on
Don't let yourself go
'Couse everybody cries and everybody hurts sometimes
Avatar użytkownika

Hikari
 
Posty: 1520
Dołączył(a): 24 sie 2015, o 17:56
Wiek postaci: 22
Ranga: Akoraito
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1307
GG: 12819100
Multikonta:

Re: Neko no Tani

Postprzez Ichirou » 10 paź 2018, o 00:14

Przeanalizował w ciszy wszystko to, co zostało powiedziane. Wciąż wiele kwestii pozostawało niewyjaśnionych, ale całość i tak brzmiała dość ciekawie. W gruncie rzeczy chyba niewiele miał do stracenia, czyż nie? Temat świątyni i rzeczy tam kryjących się był intrygujący, a że miejsce kultu znajdowało się całkiem blisko, to warto było je po prostu sprawdzić. Zresztą, tu nie chodziło tylko o wykorzystanie okazji lub jej stracenie, ale też o same relacje z kocią społecznością. Owszem, rodzeństwo mędrców nie naciskało, ale odmówienie im pomocy mogłoby okazać się przecież małym nietaktem. Z kim jak z kim, ale z przedstawicielami swojego paktu Asahi wolał utrzymywać jak najlepsze relacje.
- W porządku, w takim razie za niedługo się tam udamy - udzielił zgody na zaproponowane warunki, a potem wrócił do konsumpcji pysznego jedzenia. Nie spieszył się za bardzo. Te kilka chwil nie powinno go zbawić, a lepiej było faktycznie wypocząć po podróży.
Minęło więc trochę czasu. Brzuchy zdążyły się napełnić, a zapasy energii odnowić. Nie pozostawiło więc nic innego jak ruszyć za Asą i Yugure.
- Nie ma problemu - mruknął, a chwilę później zapalił pochodnię, która była niezbędna do komfortowego przedmieszczanina się po ciemnych tunelach. Szum spadającej wody zdradzał fakt, że byli blisko kresu wędrówki, tym samym dotychczasowa zagadka była coraz bliższa odkrycia.
W końcu znaleźli się we właściwym miejscu, po którym Sabaku dobrze się rozejrzał. Fakt, dokonanie kolejnego kroku nie było rzeczą trudną. Mędrcy już wcześniej powiedzieli mu, że jego naszyjnik jest kluczem, zatem pozostało odnalezienie odpowiedniego zamka, który - jak można było przypuszczać - znajdował się w piedestale.
- Czyli mam mieć piasek na podorędziu? - Wieść o potencjalnym zagrożeniu nieco go zdziwiła, no ale dobra. Lepiej być przygotowanym na zagrożenie niż nie, więc zanim przeszedł do właściwych czynów upewnił się, że gotowy, a w sali nie ma nikogo innego poza nim. No własnie - poza mędrcami w międzyczasie czmychnął chyba też Kuro, który nigdy chojrakiem nie był.
Potem już tylko wdech, wydech i do dzieła. Umieścił wisiorek na piedestale, a zaraz po tym zgodnie z ranami się usunął na bok, zachowując przy tym czujność. Gdyby cokolwiek poszło nie tak lub pojawiłoby się jakieś zagrożenie, zamierzał o swe bezpieczeństwo zadbać w klasyczny sposób, czyli za pomocą piachu.
Avatar użytkownika

Ichirou
Mister Forum
 
Posty: 2248
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 17:25
Wiek postaci: 26
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320
GG: 401110
Multikonta:

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Tajemniczy Las

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość