Monkīmūn shima

Ogromne, tajemnicze terytoria położone za wielkim Murem Granicznym, położonym na obrzeżach Sogen, wlicza się do nich również niezbadany teren na północ od Morskich Klifów.. Obszary te są w znacznej przewadze otoczone morzami... i w sumie niewiele więcej da się o nich powiedzieć. Historia tych okolic jest związana z rewoltą, która kiedyś rozlała się po sąsiadujących prowincjach i nieomal wyeliminowała klan Uchiha. Jednak od czasu zesłania ludzi związanych z tym wydarzeniem za Mur, sytuacja się ustabilizowała... lecz do dziś nic nie wiadomo o tym, co się tam dzieje.

Re: Monkīmūn shima

Postprzez Naoki » 18 sie 2019, o 11:25

Wyprawa B
45/??
Keizo



Fakt, że małpa mówiła mógł dawać jakąś nadzieje, w końcu konfrontacja w walce z nią byłaby bardzo nieprzyjemna, a tak istnieje szansa dogadania się jak człowiek z małpą, na poziomie zapewne znacznie przewyższającym niż rozmowy niektórych ludzi przy alkoholu. W końcu skoro mówi, to raczej także rozumiesz. Właśnie takim tokiem działania poszedłeś wychodząc przed dziwnym zwierzęciem na powierzchnie z dziury, zostawiając pomiędzy wami jedynie dziurę w podłodze, która miała dać Ci cenne sekundy w przypadku problemu.
Teraz jednak stałeś już przed swym problemem, który wkroczył do świątyni i zobaczył od razu Ciebie, stojącego nieco dalej. Jego pierwsza reakcja była oczywiście wiadoma, potężny ryk roznoszący się echem po świątyni z dodatkami latającej śliny przed nim, która dolatywała nawet do Ciebie. Nie było to najprzyjemniejsze uczucie, jednak zaraz po tym mogłeś przemówić, a zwierzę stało w bezruchu wsłuchując się w twoje słowa gdy się jąkałeś. Biorąc na siebie winę za zniszczoną podłogę, fakt raczej to ubezpieczone nie jest, zwłaszcza że ubezpieczeń jeszcze nie wynaleziono. Jednak samo zwierzę jedynie spojrzało się na chwilę na podłogę, po czym ponownie przeniosło wzrok na Ciebie, a następnie na ołtarz znajdujący się nieco dalej.
- Ty to przygotować? - zapytała się, wskazując swoim kijem na stertę owoców z drobną ilością twojej krwi. Raczej nie była to standardowa ofiara, którą otrzymuje król małp. W końcu jak mówili tubylce koźlęcia tutaj trzeba.
- Ja nie być, Enochu. - wypowiedział po krótkiej chwili, rozwiewając twoje wątpliwości co do tego z kim masz obecnie przyjemność rozmawiać. Jednak sama świątynia wpływała chyba na małpkę dość pozytywnie, wykazywała obecnie znacznie mniejszą złość niż na zewnątrz, a można wnioskować tak po czasie życia twojego klona po spotkaniu z nią i twoim. Teraz jednak czekała najwidoczniej na twoją odpowiedź i od niej zależało chyba dość sporo. Jednak w tym czasie twój towarzysz rozmowy postanowił nieco przejść się po świątyni, robiąc dosłownie taką samą drogę jak ty wcześniej oglądając wszystko po kolei. Najwidoczniej to stworzenie było o wiele bardziej inteligentne niż na początku można się spodziewać. Tylko jego sposób wymowy nadal znacząco odstawał od ludzkiego, zwłaszcza że wszystkie jego wypowiedzi sylabizował nie mówiąc ciągiem dłuższych słów, a o reszcie wad w jego wymowie raczej nie trzeba wspominać. Dobrze, że mówił przy tym powoli, przez co zrozumienie go było o wiele łatwiejsze.
- Czemu ty tutaj być? Czego chcieć. - wypowiedział, stojąc przy malowidle przedstawiającym składnie ofiary. Najwidoczniej to wszystko przypominało mu do czego służyło to miejsce niegdyś gdy małpy chroniły wyspę przed ciemnością. Chyba już nie musisz się już tak bać i spokojnie możesz opowiadać mu wszystko co tylko zechcesz. Jednak pominąłbym kwestie walk z innymi małpami, raczej wtedy nawet świątynia Cię nie uratuje.
Obrazek
Avatar użytkownika

Naoki
 
Posty: 286
Dołączył(a): 5 sty 2019, o 22:44
Wiek postaci: 16
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Zielonowłosy młodzieniec, przeciętnego wzrostu.
Link do KP: viewtopic.php?p=108086#p108086
Multikonta: Akashi

Re: Monkīmūn shima

Postprzez Keizo » 18 sie 2019, o 12:09

Wnętrze świątyni chyba nieco uspokoiło przybysza - a raczej gospodarza, nawet jeśli nie był to Enoch. Keizo odetchnął z ulgą. Jego głowy nie czekało jeszcze chyba rozpłaszczenie na którejś ze ścian.
- T-tak, nazbierałem trochę owoców. Nie znam się na nich, więc nie wiem które są jadalne, a które nie - dodał, nie chcąc żeby małpa pomyślała że chce go otruć. Co to to nie, sam przecież miał ochotę kilka spróbować, jednak wiedział jak może się to skończyć - bólem brzucha, wymiotami, albo i śmiercią.

Wtem małpolud spytał o to, co w ogóle Keizo tutaj robi - bezpiecznie można byłoby założyć, że ludzie nieczęsto zaglądali do tej świątyni, szczególnie że widać po niej było że dawno ktoś do niej zaglądał. Być może oddawanie czci Enochowi było już tylko starą tradycją kultywowaną przez jedną wioskę i jej szamana, a nie szeroko zakrojonym kultem, jak mogło być w czasach dawniejszych, lub, jak powiedziałaby babcia, "drzewiej"?
Keizo zaczął więc swoją opowieść:
- Przysłał mnie tutaj mój... em, mój król - powiedział, wskazując na znaki Shinsengumi znajdujące się na jego mundurze. Małpa zapewne nie wiedziała czym był Mur, jednakże być może zaznajomiona była z tym, że niektórzy władcy, lub po prostu przywódcy, przybierali dla siebie i swoich ludzi odpowiednie barwy czy symbole - W dalekiej krainie ludzie, tacy jak ja, odgrodzili się od innych, niebezpiecznych i złych ludzi, wysokim murem. Ostatnio jednak zaczęły atakować nas także dzikie małpy, zostałem więc wysłany by zbadać całą sprawę. Pewien mężczyzna opowiedział mi o wyspie - o tej gdzie teraz jesteśmy - i zabrał na nią. Pobłądziłem nieco po dżungli, dotarłem do wioski tutejszych ludzi, tam zaś szaman odprawił nade mną rytuał i posłał do świątyni Enocha, gdyż myślałem że może od niego uzyskam jakieś odpowiedzi. Po wejściu zawaliła się podłoga - dodał, wskazując na dziurę pośrodku pomieszczenia - ...no i... oto jestem - zakończył nieco koślawo - jednak jak miał wygłosić piękną przemowę, skoro oratorsko popisywał się przed małpą, która mogła zgnieść jego głowę prawdopodobnie jedną ręką?
Obrazek

Spoiler: pokaż
¯\_(ツ)_/¯
Avatar użytkownika

Keizo
 
Posty: 709
Dołączył(a): 16 gru 2017, o 22:39
Wiek postaci: 20
Ranga: Ogar
Widoczny ekwipunek: Mundur Shinsengumi, pod nim czarna zbroja; rękawiczki, torby przy pasie, guandao na plecach
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4506

Re: Monkīmūn shima

Postprzez Naoki » 18 sie 2019, o 19:47

Wyprawa B
47/??
Keizo




Rozmowa trwała dalej, jednak teraz twój niezbyt rozgarnięty małpi towarzysz chciał wyjaśnień odnośnie tego czy ty nazbierałeś owoce. Oczywiście tak było, w końcu mógł to nawet widzieć. Jednak w trakcie twojej wypowiedź podszedł do ołtarza by przyjrzeć się owocom, a następnie wyciągnął jeden różowy owoc, który swym wyglądem przypominał jajo.
- Spróbuj. - wypowiedział, wyciągając go w twoją stronę. Najwidoczniej był coraz bardziej przyjazny i chciał Ci coś sprezentować. Jednak tylko czy ty odważysz się na coś takiego? Jeżeli tak, okazało się, że sama skórą jest wyjątkowo trwa i niezbyt przyjemna do gryzienia. Natomiast po jego rozcięciu, wnętrze było całe białe z czarnymi pestkami, a miąższ w smaku był wyjątkowo słodki. Przynajmniej mogłeś coś sobie przekąsić w trakcie opowiadania historii co tutaj właściwie porabiasz i kto Cię przysłał. Zwierze wyjątkowo dobrze Ci się przysłuchiwało, starając się zapewne staranie zrozumieć każde twoje słowo. Chociaż najbardziej przykuły go twoje ostatnie słowa, poszukiwanie odpowiedzi, które można określić szukaniem prawy.
- Rozumiem. Jednak ja nie mogę, więcej Ci powiedzieć. Ty pójść ze mną, a pozna prawdę. On wszystko wyjaśni, jeżeli ty go poprosisz. - wypowiedział, składając Ci pewnego rodzaju propozycje. Ciężko chyba będzie negocjować z małpą. W końcu mogłeś się nie zgodzić i ryzykować samotne opuszczenie świątyni otoczonej małpami. Jednak w przypadku zgody, twój towarzysz z kijem ruszył w stronę wyjścia, gdzie wydawał potężny ryk, a wszyscy inni przedstawiciele jego gatunku się rozeszli zostawiając was samych. Najwidoczniej możesz być już spokoju, nic nie powinno więcej spaść Ci na głowę, ani w twojej okolicy.
Twój nowy przewodnik postanowił zabrać Cię w głąb dżungli znajdującej się za świątynią. Nie było tam żadnej drogi, a wszystko było szczelnie zarośnięte, przez co poruszanie się po ziemi było praktycznie niewykonalne, ale małpy w końcu idealnie poruszały się wśród gęstych drzew.
Jednak po dość długiej wędrówce, wynoszącej około 20 minut lekkiego sprintu dotarliście przed olbrzymie drzewo, znacznie wykraczające swoimi rozmiarami ponad innymi. By było jeszcze dziwnie z pnia drzewo dochodziło światło widoczne nawet w tej paskudnej gęstej mgle. Czy ty właśnie był wasz cel podróży? Oczywiście właśnie tam zatrzymał się przewodnik i wskazał Ci wejście, samemu zostając na zewnątrz. Ty natomiast mogłeś wejść do wnętrza pnia gigantycznego drzewa, gdyby nie ta mgła zapewne byłoby idealnie widoczne z drugiej strony wyspy.
Teraz udało Ci się spotkać kolejną małpę, tylko w tym momencie bardziej przypominającą człowieka. W końcu małpa o srebrnym futrze, nosiła koszulę i plecak.
- Co ty tutaj robisz? Ten niedorzeczny orangutan Cię tutaj przyprowadził? - wypowiedziała, znacznie płynniej niż poprzedni osobnik, w tym momencie można odnieść wrażenie, że rozmawiasz z innym człowiekiem, dodatkowo z dość dobrą dykcją wykraczająca poza zdolności motłochu i hołoty. Teraz chyba przyszedł czas na kolejne opowiadania i wyjaśnienia.
Obrazek
Avatar użytkownika

Naoki
 
Posty: 286
Dołączył(a): 5 sty 2019, o 22:44
Wiek postaci: 16
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Zielonowłosy młodzieniec, przeciętnego wzrostu.
Link do KP: viewtopic.php?p=108086#p108086
Multikonta: Akashi

Re: Monkīmūn shima

Postprzez Keizo » 18 sie 2019, o 23:53

Małpa okazała się o wiele bardziej przyjazna niż mogłoby się na początku wydawać - a warto zapewnić, że nie sprawiała zbyt miłego pierwszego wrażenia przez zmienienie klona w stertę wykałaczek. Teraz jednak oferował mu jeden z owoców złożonych na ołtarzu - a Senju na pewno nie chciał go zbytnio zdenerwować. Przyjął więc podarunek i skosztował go, oczywiście wcześniej uwalniając miąższ z twardej skóry.
Słodkie - pomyślał, wciąż jednak obawiając się że skończy się to wymiotami, a może jakimiś jeszcze innymi halucynacjami.

W końcu jego "gospodarz" zaczął prowadzić go jednak w głąb wyspy, Keizo zaś, nie mając innych tropów ani lepszego pomysłu podążał za nim. Przez jakieś 20 minut musiał nieźle się wysilić by nadążyć za małpą w skakaniu po konarach, jednak dotarli w końcu do czegoś, co śmiało można nazwać cudem natury. Olbrzymie drzewo, możliwe że największe jakie Senju w życiu widział. Ani w Shinrin, ani za Murem nie natknął się na taki okaz, zanim więc wszedł do środka - bo jak się okazało, było ono puste w środku - zatrzymał się na kilka chwil, by nieco popodziwiać dorodnego olbrzyma królującego nad gęstą dżunglą.
W środku zaś znajdowała się małpa. Z plecakiem, w ubraniu, wysławiająca się o wiele składniej niż jej kuzyn - Keizo nie pozostało więc nic innego niż usiąść na ziemi, będąc ogromnie skołowanym. Schował na chwilę twarz w dłoniach, po czym potarł nimi mocno policzki. Mówiącą małpę był w stanie jeszcze zrozumieć - ostatecznie jednak można sobie wyobrazić bardziej szalone rzeczy zdarzające się w świecie shinobi. Coś takiego jednak, a więc małpolud wyglądający jakby chciał wybrać się zaraz na popołudniowy piknik, zakrawało powoli o stwierdzenie, że Ogar po prostu oszalał i prawdopodobnie siedzi wciąż w świątyni i mamrocze do siebie, otumaniony przez tą całą dziwną mgłę.
W końcu jednak Senju potrząsnął głową i powtórzył nowej małpie wszystko, co powiedział także poprzedniej, tym razem jednak pozwalając sobie na wysłowienie się w nieco bardziej dokładny sposób. Nie musiał na przykład nazywać Lorda Protektora swoim "królem". Po wszystkim przetarł oczy raz jeszcze, przypominając sobie że przecież jeszcze się nie przedstawił.
- A nazywam się Senju Keizo - powiedział, wzdychając ciężko - I... em... czy mógłby mi pan wytłumaczyć gdzie ja właściwie jestem?
Obrazek

Spoiler: pokaż
¯\_(ツ)_/¯
Avatar użytkownika

Keizo
 
Posty: 709
Dołączył(a): 16 gru 2017, o 22:39
Wiek postaci: 20
Ranga: Ogar
Widoczny ekwipunek: Mundur Shinsengumi, pod nim czarna zbroja; rękawiczki, torby przy pasie, guandao na plecach
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4506

Re: Monkīmūn shima

Postprzez Naoki » 19 sie 2019, o 14:06

Wyprawa B
49/??
Keizo



Mgła może była lekko dziwna, ale na pewno nie była trująca, ani nie powodowała żadnych dziwnych rzeczy, zwyczajnie tworzyła dookoła efekt tajemnicy i ukrywała niektóre rzeczy przed osoba, które nie powinny ich widzieć. Ty w tym momencie powinieneś być raczej szczęśliwy, zapewne widzisz coś czego inni jeszcze nie mieli okazji. Drzewo światów, znacznie większe od innych. Przynajmniej tak może wydawać się w tym momencie, znaczącą jego część zasłania mgła, przez co może to być jedynie pień sztucznie stworzony by przypominać olbrzymie drzewo, ale to by oznaczało, że byli tutaj inni senju, bądź ktoś zdolny korzystać z ich umiejętności.
Jednak teraz twym kolejnym zmartwieniem była, jeszcze dziwniejsza małpa, która wysłuchała to co miałeś do powiedzienia. Najwidoczniej nic jej w tym nie dziwiło.
- Pojęcie złego, zależy od perspektywy, z której się patrzy. Ty uważasz tamtych za złych, a oni uważają was za takich. Czy to nie jest śmieszne? - wypowiedział, częściowo chyba wyśmiewając się z waszej ludzkiej logiki, określając kogoś mianem złego. Przydałoby się kiedyś nad tym zastanowić, jednak to nie miało aż takiego znaczenia.
- Więc zapewne chcesz znaleźć rozwiązanie, by dowiedzieć się dlaczego atakują was małpy? - zapytał się, chcąc mieć raczej pewność. Lecz w tym momencie postanowił odpowiedzieć Ci na inne pytanie, która zadałeś zaraz po wyjaśnieniach twojego zjawienia się tutaj. W końcu nadal nie wiedziałeś gdzie się znajdujesz i co tutaj właściwie robisz.
- W zasadzie, nadal jesteś w swoim świecie, a tak dokładniej w moim tymczasowym domu. - odparł, wyjaśniając Ci to najbardziej prostym i przystępnym językiem jakim można mówić momentami do niezbyt rozgarniętych dzieci, ty niestety momentami sprawiałeś takie wrażenie. Tylko czy inny człowiek czy Ci się dziwił? W końcu rozmawiasz właśnie z małpą, która jeszcze chyba Cię wyśmiewa.
- Pozwól, że jeszcze ja się przedstawię. Nazywam się Enki i tak jak widzisz jestem dość sporych rozmiarów pawianem. Zdolnym się normalnie porozumiewać. Dodatkowo także potrafię posługiwać się chakrą. - powiedział, przedstawiając się. W dość szeroki sposób, teraz przynajmniej miałeś pewność, że nie tylko ludzie mogą być ninja, ale także inteligentne człekokształtne istoty.
- Będąc w świątyni widziałeś zwój prawda? Postaram Ci się to wyjaśnić najprościej jak potrafię. W dawnych czasach, nasz gatunek podpisywał z ludźmi pakt, pozwalający im przywoływać nas do pomocy. Często w walkach, jak i innych problemach. Zapewne widziałeś już jakieś przywoływane zwierzęta, prawda? - wypowiedział, przedstawiając Ci wszystko co najważniejsze w tym momencie i zadając pytanie na sam koniec. Raczej shinobi posiadających pakty było sporo na świecie, a takie zwierzęta wyróżniały się na tle innych.
- Tak, ten zwój jest rozwiązaniem twoich problemów z atakami małp. - dodał po chwili, zapewne opowiadając na jedne z pierwszych pytań, które mogły pojawić się w twojej głowie.
- I nie, nie dostaniesz go. Nie jesteś godny tego miana. Jednak jeżeli byś coś dla nas zrobił, może wtedy byłbyś godny i zdobyłbyś nasze uznanie. - wypowiedział, odpowiadając zapewne na kolejne pytań w twojej głowie. Tylko rodząc zapewne kolejne, co mógłbyś zrobić by zaimponować małpą i zdobyć ich uznanie. Raczej nie było to nic prostego, skoro tak silny ród prosi Cię o zrobienie czegoś nędznego człowieka.
- W dalszej części dżungli pojawiły się niebezpieczne zwierzęta. Wyniszczyły ją znacząco. - powiedział, przerywając na chwilę, zapewne dając Ci czas byś się domyliśmy do czego będzie sprowadzało się twoje zadanie.
- Tak, będziesz musiał je pokonać i znaleźć sposób by odbudować zniszczony przez nie las. By wyspa odzyskała swoją harmonię. - powiedział, po krótkiej chwili. Dokańczając swoją wypowiedź. Teraz już miałeś pewność odnośnie tego co miałeś zrobić by im pomóc. Tylko czy Enki mógł wiedzieć o twoich zdolnościach Senju? Skoro zaproponował poza zabiciem odbudowę lasu? Raczej to nie była normalna prośba, którą wystosowywałby do innej osoby.
Obrazek
Avatar użytkownika

Naoki
 
Posty: 286
Dołączył(a): 5 sty 2019, o 22:44
Wiek postaci: 16
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Zielonowłosy młodzieniec, przeciętnego wzrostu.
Link do KP: viewtopic.php?p=108086#p108086
Multikonta: Akashi

Re: Monkīmūn shima

Postprzez Keizo » 19 sie 2019, o 15:07

Napływ informacji był jeszcze bardziej oszałamiający. Małpy znające ninjutsu? Ludzie przywołujący zwierzęta do pomocy? Co prawda widział przecież psy rodu Inuzuka, wspaniałe zwierzęta, nie przypominał sobie jednak by shinobi używali jakichś jutsu by te pojawiły się u ich boku... no i oczywiście, nie potrafiły mówić!
Na pytanie małpy Senju pokręcił lekko głową. Szczerze mówiąc to nigdy nie zetknął się z przywołanymi zwierzętami - nieważne, czy olbrzymimi małpami czy małymi szczurami, to był to jego pierwszy raz.
- Pakty? Pierwsze słyszę - powiedział, chowając nieco głowę w ramiona. Takie rewelacje były dla niego zupełną nowością, ani w Shinrin, ani na Murze nie kojarzył nikogo mającego za sojuszników takie stworzenia.

Małpa szybko jednak przeszła do wyjaśnienia sytuacji związanej z atakami. Najwyraźniej Keizo - sam nie wiedział czemu - był rozpatrywany na stanowisko, które nawet sam nie wiedział jak się nazywa. Właściciel paktu? Powiernik? Paktobiorca? Podpisanie też takiej "umowy" miałoby zatrzymać kolejne ataki. Czemu? Tego Senju także nie wiedział.
Wtem Enki przeszedł do zadania, które chłopak miał wykonać by zostać godnym w oczach małp. Sprawy rozwijały się trochę zbyt szybko jak upodobanie Ogara, jednak najwidoczniej i tak już długi dzień nie miał zamiaru się jeszcze kończyć. Od rana minęło zapewne dopiero mniej niż trzy godziny, a był już celem rytuału tutejszych dzikich, bombardowany przez małpy, zdemolował nieco świątynię Enocha i dowiedział się takiego drobiazgu jak to, że ta wyspa zamieszkana jest przez GADAJĄCE PAWIANY.

Gdy Enki skończył, Keizo pokręcił głową raz jeszcze i wstał. Nie zdziwiłby się, gdyby zakręciło mu się w głowie, jednak czuł się wyjątkowo dobrze. Podszedł do wyjścia z drzewa i wyjrzał na zewnątrz, zastanawiając się czy mgła może zaczęła się rozwiewać. Podróż po nieznanej dżungli nie mogła być bezpieczna, jednak... cóż, przybył tutaj na rozkaz Protektora, a ciężko byłoby mu wrócić do Shi no geto z pustymi rękami i powiedzieć "no wie pan, panie Niedźwiedziu, mogłem coś zaradzić na te małpy, ale przestraszyłem się zadania od takiego jednego pawiana, więc...".
- Co to za zwierzęta i dokąd mam się więc udać? - spytał, odwracając się z powrotem do Enkiego, po czym postukał jeszcze w pień - I jakie macie tu drzewa, bo jakieś z mojego lasu raczej nie przywrócą wam harmonii, hmm? - zapytał, z jednej strony martwiąc się o to by nie zakorzenić na dzikiej wyspie jakichś nowych gatunków, a z drugiej - ze zwykłej, botanicznej ciekawości.
Obrazek

Spoiler: pokaż
¯\_(ツ)_/¯
Avatar użytkownika

Keizo
 
Posty: 709
Dołączył(a): 16 gru 2017, o 22:39
Wiek postaci: 20
Ranga: Ogar
Widoczny ekwipunek: Mundur Shinsengumi, pod nim czarna zbroja; rękawiczki, torby przy pasie, guandao na plecach
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4506

Re: Monkīmūn shima

Postprzez Naoki » 20 sie 2019, o 09:14

Wyprawa B
51/??
Keizo



Brak twej wiedzy o paktach nieco komplikował sprawę, ale jak to się mówi. Nawet w trudnych warunkach przyjdzie pracować, a tam gdzie diabeł nie może tam małpę pośle. Przecież to nie tak, że właśnie od tego wszystko zależało. Cała ta majestatyczna otoczka tajemniczy i siły. Przecież razem z paktem przyjdzie cała siła.
- Najprościej tłumacząc. Mając pakt, będziesz w stanie przywołać zwierzęta, z którymi takowy podpisałeś. W tym przypadku mógłbyś przywołać na przykład mnie, bądź inne małpy. - wyjaśnił. Już nieco bardziej dobitnie nakreślając podstawową naturę paktu. Chyba już bardziej tłumaczyć tego nie trzeba. Przecież to nie była część twojej misji, teraz miałeś robić za pachołka na posyłki dla pawiana.
Niestety nie miałeś zbyt wiele czasu by zadawać kolejne pytania, bowiem Enki szybko przeszedł do kolejnej części tłumacząc Ci co jest twym zadaniem, które na pozór wydawało się bardzo łatwe. W końcu miałeś pozbyć się tylko jakiś zwierząt, a potem zasadzić nowe drzewa by odbudować zniszczony ekosystem.
- To są ślimaki. A co do miejsca, zostaniesz tam zaprowadzony, wątpię byś był w stanie nawigować się samemu po tym lesie, wykonać zadanie, a następnie tutaj wrócić. - powiedział, podając Ci coś na co przyjdzie Ci polować. W sumie teraz to zadanie mogło brzmieć jeszcze mniej groźnie. W końcu miałeś jedynie pozbyć się ślimaków, a to nie powinno być nic trudnego, prawda?
Na kolejne twe pytanie małpa oddaliła się lekko w stronę jednej z półek, na której znajdowały się dziwne gliniane wazy z ziemię. Właśnie jedna z nich została Ci podana, a w jej wnętrzu kiełkowało małe drzewo.
- To powinno być odpowiednie. Mając sadzonkę jednego raczej będziesz sobie w stanie poradzić, prawda? - zapytała się. Dając Ci w sumie odpowiedź na to co powinieneś zasadzić, bez podawania Ci nazw. W sumie samemu możesz jakoś sobie nazwać te drzewa, które rosną w okolicy. To nie powinno być raczej nic trudnego.
- Jeżeli masz jeszcze jakieś pytania, to pytaj. A jak nie, to możesz wyjść na zewnątrz. Rekishi powinien niedługo się zjawić. Powiesz mu by zabrał Cię do ślimaków. - wypowiedziała, na sam koniec. Przedstawiając Ci imię twojego przewodnika. W końcu razem z nim, nie mając pytań będziesz mógł ruszyć w wędrówkę ku polowaniu na potworne ślimaki.
Obrazek
Avatar użytkownika

Naoki
 
Posty: 286
Dołączył(a): 5 sty 2019, o 22:44
Wiek postaci: 16
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Zielonowłosy młodzieniec, przeciętnego wzrostu.
Link do KP: viewtopic.php?p=108086#p108086
Multikonta: Akashi

Re: Monkīmūn shima

Postprzez Keizo » 20 sie 2019, o 10:47

Po wszystkich wytłumaczeniach Keizo miał tylko jedno, jedyne pytanie. Cała reszta - przywoływanie zwierząt, podpisywanie paktów, cały czas ciągle brzmiało jak senne majaki, a to, że odpowiedzi wydobywały się z ust pawiana z pewnością nie pomagało. Po wszelkich wypadkach tutaj, jak i swoich przeżyciach za Murem, wolał się jednak upewnić jeszcze co do jednej rzeczy.
- A te ślimaki... są takie... - tutaj Senju dłonią zrobił gest, który wszędzie oznaczał coś malutkiego, mieszczącego się pomiędzy palcem wskazującym i kciukiem - ...czy raczej bardziej większe niż mniejsze? - spytał, coraz bardziej spodziewając się że niebo spadnie mu na głowę.

Po otrzymaniu odpowiedzi, razem z roślinką Keizo wyszedł na zewnątrz (patrz avatar). Tam usiadł przed wejściem do ogromnego drzewa, postawił doniczkę przed sobą i zaczął obserwować niewielką sadzonkę, sprawdzając też czy może jednak spotkał się kiedyś z takim drzewem. Czekał także na niejakiego Rekishiego - sam nie wiedział czego się teraz spodziewać, wielkiego goryla, mandryla, kolejnego orangutana z problemem z wymową?
Zastanawiało go też, w jaki sposób ślimaki zniszczyły sporą połać lasu. Czy były jak szarańcza, która zjadała liście, a teraz pokusiły się jeszcze o konary? A może miały w zanadrzu coś innego, bardziej skutecznego przeciw drzewom? Najwidoczniej będzie musiał spytać o to swojego nowego przewodnika.
Obrazek

Spoiler: pokaż
¯\_(ツ)_/¯
Avatar użytkownika

Keizo
 
Posty: 709
Dołączył(a): 16 gru 2017, o 22:39
Wiek postaci: 20
Ranga: Ogar
Widoczny ekwipunek: Mundur Shinsengumi, pod nim czarna zbroja; rękawiczki, torby przy pasie, guandao na plecach
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4506

Re: Monkīmūn shima

Postprzez Naoki » 20 sie 2019, o 18:03

Wyprawa B
53/??
Keizo




Pozostała do wyjaśnienia tylko jedna kwestia, czy te ślimaki były zwyczajne, czy też nie? W końcu to mogło być problematyczne gdyby okazały się jakieś dziwne. Na twój pokaz tego czy ślimaczki były duże czy nie. Pawian zrobił coś podobnego. Nieco w odwrotny sposób rozkładając swoje ramiona.
- Są takie nieco większe i toksyczne. - powiedział, przedstawiając Ci fakt, który wcześniej pominął, ale ty już zgodziłeś się pomóc. Więc na dobrą sprawę nie możesz już odmówić. Czy ta małpa właśnie zrobiła Cię perfekcyjnie w konia?
- W takim razie powodzenia i unikaj ich śluzu. - dodał Enki na sam koniec żegnając się z Tobą. Po czym lekko się zaśmiał, lecz przerwał, zapewne uświadamiając sobie, że mogłeś go jeszcze słyszeć. W końcu pień drzewa mimo, że wielki nie blokował dźwięków z zewnątrz i wewnątrz.
Ty natomiast teraz mogłeś sobie ze spokojem czekać na kolejną małpkę, coś trochę to trwało. Jednak w pewnym momencie drzewa w okolicy zaczęły szeleścić, a gałęzie się uginać, czyżby były to kolejna olbrzymia małpa? I tak w sumie było, jednak ta dalej poleciała po drzewach, cholera wie w jakim kierunku, a w tym momencie niedaleko Ciebie objawił się jakiś dziwny malec z koroną na głowie.
- No hej. Co tutaj robisz? - zapytał się, podskakując bliżej Ciebie by po tym wskoczyć na twoje ramię i złapać Cię za twarz, by dokładnie Ci się przyjrzeć.
- Nigdy wcześniej Cię nie widziałem i czemu masz tą sadzonkę? - dodał po chwili. Chcąc jakoś się z Tobą zapoznać. Raczej to nie było coś czego oczekiwałeś. Lecz ten przedstawiciel swojego gatunku, potrafił chociaż poprawnie mówić, a dodatkowo wyglądał na młodego przez co istniała szansa, że nie zrobi Cię w wała jak Enki.
Oczywiście ty teraz mogłeś mu spokojnie powiedzieć by zabrał Cię gdzie chcesz. Co nie stanowiło dla niego żadnego problemu. Droga niestety była znacznie dłuższa, zawędrowaliście na krawędź wyspy, gdzie las stawał się coraz rzadszy, aż w końcu dotarliście do miejsca gdzie nie było żadnych drzew, a jedynie wyschnięte po nich pnie ze śladami śluzu, a zapach w okolicy nie był zbytnio przyjemny. Jeżeli postanowiłeś się rozejrzeć udało Ci się zauważyć jednego ślimaka. Wielkością dorównywał dorosłemu mężczyźni, a pod względem długości osiągał spokojnie 5 metrów. Raczej to zadanie nie będzie należeć do przyjemnych. Poza tym, że zadanie napominało o pozbyciu się ślimaków, a nie jednego ślimaka. Przynajmniej na ten moment miałeś jednego przed sobą, który leżał jeszcze bez ruchu jakieś 20 metrów od klifu, gdzie wody nie było widać, a jedynie ostre skały.
Obrazek
Avatar użytkownika

Naoki
 
Posty: 286
Dołączył(a): 5 sty 2019, o 22:44
Wiek postaci: 16
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Zielonowłosy młodzieniec, przeciętnego wzrostu.
Link do KP: viewtopic.php?p=108086#p108086
Multikonta: Akashi

Re: Monkīmūn shima

Postprzez Keizo » 20 sie 2019, o 20:20

Nieco większe i toksyczne - wspaniała wiadomość. Po niedawnym wyleczeniu oparzeń spowodowanych spotkaniem trzeciego stopnia z kulą ognia, teraz czekała go kąpiel w kwasie? Keizo wzdrygnął się siedząc przed drzewem i słuchając chichotu małpy. Najwidoczniej świetnie się bawiła wysyłając go na misję mogącą zakończyć się co najmniej rozległymi obrażeniami - ale przecież nie będzie godzien... czegokolwiek miał być godny... jeśli zawiedzie, prawda?
Po chwili czekania na jego ramieniu usadowiła się niewielka małpiatka, łapiąca go za twarz i patrząca mu się z tak bliska, że Senju musiał robić wręcz zeza by się jej dokładnie przyjrzeć. Pierwszy szok jednak minął. Była to już trzecia małpa z którą rozmawiał, po Enkim i orangutanie, tym razem więc chłopak nie zapomniał o zachowaniu podstawowych manier... choć kto wie, czy zwierzęta dżungli w ogóle obchodzi coś takiego?
- Nazywam się Senju Keizo i oczekuję tutaj na niejakiego Rekishiego - powiedział, skłaniając głowę w lekkim ukłonie - Mam pomóc ze ślimakami i zniszczonym lasem, i chciałbym prosić go o zaprowadzenie mnie na miejsce.
Jak się jednak okazało, to właśnie niewielka małpka była owym "Rekishim", czyli jego nowym przewodnikiem. Po takim przywitaniu zabrała ona Ogara w długą podróż na miejsce "nawiedzone" przez ślimaki. Dotarli na klif nad brzegiem morza, gdzie z drzew pozostały tylko wypalone pnie. Niedaleko chłopak zauważył też jednego z mięczaków, które były jego celem - Enki wspominał jednak o nich w liczbie mnogiej, na początek Keizo postanowił więc nieco rozeznać się w terenie. Trzymając się więc na razie z dala od wielkiego ślimaka, starając się także nie dotykać wypalonych pni, zaczął szukać kolejnych przedstawicieli śluzowego gatunku. Roślinkę zostawił pod opieką Rekishiego, mając nadzieję że małpka nie zostawi go tutaj samego - ktoś w końcu musiał przecież chyba "oceniać" jak Senju sobie radzi. W przeciwnym wypadku postawił ją nieco dalej w dżungli, w bezpiecznym miejscu, z dala od ślimaków i wypalonego terenu.
Obrazek

Spoiler: pokaż
¯\_(ツ)_/¯
Avatar użytkownika

Keizo
 
Posty: 709
Dołączył(a): 16 gru 2017, o 22:39
Wiek postaci: 20
Ranga: Ogar
Widoczny ekwipunek: Mundur Shinsengumi, pod nim czarna zbroja; rękawiczki, torby przy pasie, guandao na plecach
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4506

Re: Monkīmūn shima

Postprzez Naoki » 21 sie 2019, o 10:06

Wyprawa B
55/??
Keizo



Miejsce jakie znajdowało się przed Tobą nie wyglądało na zbytnio zachęcające by po nim spacerować. W końcu przypominało bardziej upiorne cmentarzysko nie jeżeli tętniący życiem las. Kto by się spodziewał, że taką wyniszczająca siłę mogą posiadać ślimaki, które zazwyczaj obserwowałeś z nieco innej perspektywy. Małych wyjadaczy niewielkich roślin, owoców i grzybów, a tutaj proszę. Razem z rozmiarem najwyraźniej rósł ich apetyt, a same niewielkie owoce przestawały im wystarczać, tak samo liście. Chyba dlatego zaczęły trawić drzewa, by mieć odpowiedni dla swoich rozmiarów posiłek.
- Wiesz, to nie tak, że ja się ich nieco boję, ale jednak zostanę tutaj i będę dopingował Ci z bezpiecznej odległości. - powiedziała małpka, zeskakując z twojego ramienia. Najwyraźniej sama była na tyle inteligentna by nie pchać się tam gdzie coś może jej zaszkodzić. Na szczęście ty także nie planowałeś narażać jej życia, oraz roślinki którą zostawiłeś razem z nim.
- Będzie ze mną bezpieczna. Przysięgam na swój honor. - powiedział, obejmując wazon i odsunął się z nim lekko w bok. Bardziej w stronę drzew, gdzie teren wydawał się bardziej bezpieczny.
Ty natomiast postanowiłeś stanąć na jałowej ziemi i nieco się rozejrzeć ze resztą zgrai ślimaków, które gdzieś tutaj powinny być. W sumie miałeś racje, było ich tutaj więcej. Jeden nawet blisko Ciebie. jakieś 6 metrów dalej jeden z pni zaczął dziwne hałasować, po czym upadł na ziemie, co najdziwniejsze okazał się być częściowo pusty w środku, a z jego wnętrza wyczołgał się jaskrawo czerwony ślimak, który na twój widok wydał ślimaczy dźwięk, taki dość charakterystyczny dla jego gatunku. Był zwrócony w twoją stronę i mierzył Cię swoimi czułkami, na krawędziach których znajdowały się jego oczy. Jego rozmiar był mniejszy niż tego leżącego dalej, ale temu mogłeś się przyjrzeć z bliska. Tak samo jego otworowi gębowemu, który najwyraźniej chciał Cię ugryźć. Lecz jego szybkość ruchu była mała strasznie. Dlatego chyba nie miałeś czego się obawiać, gdyby nie fakt że ziemia w okolicy zaczęła lekko drżeć, a spod niej wydostały się kolejne 3 ślimaki z rozmiarami zbliżonymi do tego drugiego. Tylko nadal nie wydawały się zbyt przyjaźnie nastawione. Jeden z nich nawet splunął w twoją stronę kamieniem wielkości pięści, otoczonym mocno śluzem. Lecz na twoje szczęście nie trafił, można to chyba potraktować jako strzał ostrzegawczy.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Obrazek
Avatar użytkownika

Naoki
 
Posty: 286
Dołączył(a): 5 sty 2019, o 22:44
Wiek postaci: 16
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Zielonowłosy młodzieniec, przeciętnego wzrostu.
Link do KP: viewtopic.php?p=108086#p108086
Multikonta: Akashi

Re: Monkīmūn shima

Postprzez Keizo » 21 sie 2019, o 14:25

Keizo uśmiechnął się jeszcze do Rekishiego, który przytulił się wręcz do doniczki - naczynia prawie jego wielkości - po czym wszedł w las-cmentarzysko. Tam został zaraz otoczony przez różnokolorowe ślimaki, te jednak nie wyglądały na tak rozumne jak tutejsze małpy. Były najwyraźniej tylko pasożytami niszczącymi las i jedzącymi wszystko na swojej drodze, a to czego zjeść nie mogły - cóż, Senju nawet wolał nie wiedzieć co z tym robiły.
Plan chłopaka był prosty - znaleźć jak najwięcej ślimaków, a następnie zrzucić je wszystkie z klifu w morze. Tam czekały na nich ostre skały z którymi spotkanie nie mogło należeć do najprzyjemniejszych, a przede wszystkim słona woda - czyli chyba największy wróg ślimaczego gatunku. Chłopak mógł też połączyć to od razu z zadaniem odbudowy lasu - w końcu dzięki obserwacji sadzonki wiedział już, które rośliny warto wzbudzać do wzrostu, a które nie.
Ogar złożył więc pieczęć Węża, używając jednego ze swoich silniejszych jutsu. Drzewa i ziemia w promieniu pięćdziesięciu metrów lekko zadrżały, po chwili zaś rozpętał się prawdziwy, drewniany armagedon.

Po pierwsze, Keizo zadbał o to, by najpierw rosnące drzewa otoczyły go barierą mającą ochronić go przed kolejnymi atakami ślimaków. Pamiętał przestrogę Enkiego i wolał nie spotykać się z ich śluzem, dlatego też pierwszy, gęsty zagajnik wystrzelił dookoła chłopaka.
Po drugie, reszta roślin zaczęła rosnąć poczynając od linii nienaruszonego jeszcze lasu. Następnie kolejne z nich wystrzeliwały z ziemi, a całość przypominała linię puszczy szybko przybliżającą się do brzegu klifu. Konary nad ziemią miały gwałtowanie zepchnąć ślimaki do morza i na skały, korzenie miały zaś zadbać o to, by te w jakiś sposób nie wkopały się pod ziemię. Gdyby śluz okazał się jakkolwiek żrący - cóż, gałęzi i pni było tak wiele, że nie powinno być raczej fizycznej możliwości na to, by ślimaki zdążyły je zjeść lub wypalić.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Obrazek

Spoiler: pokaż
¯\_(ツ)_/¯
Avatar użytkownika

Keizo
 
Posty: 709
Dołączył(a): 16 gru 2017, o 22:39
Wiek postaci: 20
Ranga: Ogar
Widoczny ekwipunek: Mundur Shinsengumi, pod nim czarna zbroja; rękawiczki, torby przy pasie, guandao na plecach
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4506

Re: Monkīmūn shima

Postprzez Naoki » 22 sie 2019, o 08:44

Wyprawa B
57/??
Keizo



Można powiedzieć, że walka już na dobre się rozpoczęła, sam chłopak widział przed sobą czterech przeciwników, którzy nie pałali do niego zbytnio sympatią, w końcu wkraczał na ich teren, który wyniszczyły samemu, a on chciał go naprawić i odbudować. Tylko czy w tym przypadku wszystko powinno pójść gładko? Najpewniej tak, zapewne to byłoby najlepsze wyjście dla młodego senju bez problemu pozbyć się natarczywych ślimaków chcących zniszczyć cały las. Wszystko zaczęło od postawienia obrony, w której zostały wykorzystane wszystkie okoliczne drzewa, który zaczęły rozrastać się z nowo powstałymi tworząc tarczę dookoła młodzieńca i na jego szczęście od razu okazała się przydatna, bowiem zablokowała już następny kamienny pocisk, który echem zaklinował się w drzewie. Jego siła okazała się znacznie większa niż wcześniejszego, ale nadal wystarczyła jedynie na poważne uszkodzenie kory i lekkie rozerwanie głównego pnia drzewa. Natomiast sam śluz jeszcze nie powodował w nim większych strat. Przynajmniej widocznych na pierwszy rzut oka, z wyjątkiem lekkiego pożółknięcia w miejscu uderzenia i obok.
Teraz przyszła pora na twój atak, zaskakująco skuteczny, który zrobił nawet wrażenie na małej małpce. Jej doping był dla Ciebie mało widoczny, ale nadal istniał. Było widać kogo wspiera duchowo w tym starciu i byłeś to ty. Tylko niestety same ślimaki nie chciały zbytnio współpracować. Udało Ci się strącić tylko dwa z czterech. Pozbywając się przy tym największego, czarnego ślimaka i jaskrawo czerwonego. Same pnie, które wyrzuciły ślimaki szybko zwiędły, ale znacznie szybciej temu procesowi uległy te od czerwonego ślimaka. Czyżby barwa oznaczała siłę ich śluzu? Czym bardziej jaskrawy tym potężniejszy?
Jednak w tym przypadku jesteś raczej bardzo ciekawy co stało się z dwoma pozostałymi ślimakami, w końcu to one jakimś cudem przetrwały atak drzew. Zielony zrobił to w sposób dość brutalny, używając swojego śluzu i brutalnej siły przełamując pnie na swojej drodze. Jednak na twoje szczęście nie wyglądało to jak łamanie zapałek, tylko było widać, że musiał się przy tym lekko natrudzić by w efekcie końcowym znaleźć się pod drzewami, a zarazem jak na razie bezpiecznym miejscu. Tylko jakby miał sporę problemy z nadążeniem za twoim drzewem.
Ten drugi natomiast był zaskoczeniem pod innym względem. Jego szybkość była zdumiewająca, mogłeś spokojnie powiedzieć, że jak na ślimaka to był szybszy od Ciebie, ale nie było to dla niego łatwe. Problem stwarzało dla niego narastające drzewo, które co jakiś czas odrzucało go w tył i prawie pozbawiło życia. Lecz on zdołał jakoś złapać się klifu i zniknął, lecz jego ciała nie było widać w dole przepaści. Więc jednymi słowy musi znajdować się gdzieś pod ziemią bądź pod krawędzią klifu, który powoli zaczynał drżeć pod twoimi nogami. Coś najwidoczniej chciało się do Ciebie dostać od spodu. A zielony ślimak znajdujący się obecnie jakieś 10 metrów od Ciebie, pluł w twoją stronę pociskami ze wszystkiego co jeszcze nie przetrawił. Atakując drewnianą zaporę uszkadzając ją coraz bardziej. Jednak szybkość jego strzałów, jak i jego samego pozostawiała wiele do życzenia. Jednymi słowy był strasznie wolny.
Obrazek
Avatar użytkownika

Naoki
 
Posty: 286
Dołączył(a): 5 sty 2019, o 22:44
Wiek postaci: 16
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Zielonowłosy młodzieniec, przeciętnego wzrostu.
Link do KP: viewtopic.php?p=108086#p108086
Multikonta: Akashi

Re: Monkīmūn shima

Postprzez Keizo » 22 sie 2019, o 09:36

Dwójka z głowy, dwa jeszcze pozostały. Problemem było jednak to, iż jeden ze ślimaków wskoczył POD ziemię, drugi zaś stawiał silny opór. Senju teoretycznie mógłby bez problemu powtórzyć jutsu, jednak odkryłby się wtedy na atak mięczaka, który zapewne pełzł powoli w jego stronę, niewidoczny dla oka.
Keizo wskoczył więc na drzewo - jedno z tych stworzonych przez siebie. Jeśli ślimaki zdecydują się w "ukryciu" wyjeść wnętrze pnia, z pewnością to usłyszy. Jeśli wyjdą na powierzchnię - cóż, będzie je po prostu widział.

Pieczęć Barana i obok Keizo stała już dwójka kamiennych klonów, z których jeden zeskoczył na ziemię. Miał stanowić swego rodzaju zmyłkę, do tego mogącą ewentualnie zatrzymać ślimaki na czas dłuższy niż mokubunshin - w końcu skała nie była tak podatna na ich śluz jak drewno, zapewne. Do tego mógł starać się nieco podziurawić ich kunai'em czy kamiennym, skopiowanym guandao, jeśli już któryś z nich zdecydowałby się na tak. Co prawda jego szybkość zapewne będzie pozostawiała wiele do życzenia, jednakże chodziło tylko o kupienie nieco czasu.
Druga kopia była towarzyszem Ogara, który podążał w stronę morza. Na brzegu klifu - starając się trzymać z dala od miejsc, gdzie mógł być jeden ze ślimaków - zszedł w stronę wody i skał, przelewając oczywiście chakrę do stóp. Tam też złożył pieczęć Węża i wytworzył dwa pojemniki, coś w stylu wiader, jeden dla siebie, drugi dla bunshina, które napełnili morską wodą - tej zaś było przecież pod dostatkiem.
Po tej czynności pozostało im jedynie powrócić na górę, znaleźć jakieś spokojne miejsce w którymś zagajniku i czekanie na dobry moment by zmoczyć któregoś ze ślimaków od ogona do czułków. Senju miał nadzieję, że soli w wodzie morskiej było wystarczająco dużo by mięczaki rozpuścić lub chociaż unieruchomić - wtedy drzewa dokończyłyby dzieła pozbywania się pasożytów.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Obrazek

Spoiler: pokaż
¯\_(ツ)_/¯
Avatar użytkownika

Keizo
 
Posty: 709
Dołączył(a): 16 gru 2017, o 22:39
Wiek postaci: 20
Ranga: Ogar
Widoczny ekwipunek: Mundur Shinsengumi, pod nim czarna zbroja; rękawiczki, torby przy pasie, guandao na plecach
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4506

Re: Monkīmūn shima

Postprzez Naoki » 22 sie 2019, o 18:19

Wyprawa B
59/??
Keizo



- Bierz ich! Tak, tak, pozbądź się ich! - wykrzykiwała małpką chcąc zagrzać Cię do walki z dwoma pozostałymi ślimakami, zapewne nie mając samemu świadomości, że są jeszcze dwa. W końcu nie miała okazji samemu poczuć trzęsącej się ziemi. Jednak ty na szczęście mogłeś, przez co twoja reakcja była szybka i odskoczyłeś w bok na jedno ze swoich drewnianych tworów, by z tamtego miejsca przez moment obserwować sytuację i spokojnie oszacować gdzie znajdują się ślimaki. Na pewno jeden z nich znajdował się nadal pod ziemią, a drugi przedzierał się gdzieś pomiędzy pniami, który usychały w jego okolicy. Przez co łatwo mogłeś oszacować, że niezbyt szybko się do Ciebie zbliży. Lecz nadal jego pociski były niebezpieczne. Tylko chyba przez moment stracił Cię z zasięgu swojego wzroku. Nie świadczyło to chyba zbyt dobrze o jego zdolnościach. Lecz nadal był niebezpiecznym przeciwnikiem.
Ty w tym przypadku postanowiłeś stworzyć dwa dotonowe klony z jednego tworząc przynętę dla ślimaków, a z drugiego tworząc twojego pomocnika w wyprawie po słoną wodę. Ten plan był całkiem dobry, gdyby nie fakt co udało wam się zobaczyć pod skalną półką znajdującą się wcześniej pod waszymi nogami. Oczywiście poza tunelami wydrążonymi przez ślimaki były tam także ich jaja w olbrzymiej ilości, idącej spokojnie w dziesiątki. Oceniając na szybko mogłeś spokojnie stwierdzić, że jest ich ponad pięćdziesiąt, a każdy z nim zawierał we swym wnętrzu niebezpiecznego ślimaka, ich wyklucie raczej nie oznaczało niczego dobrego dla wyspy i wszystkiego co żyło na niej. Biorąc pod uwagę, że tylko cztery ślimaki zdołały zniszczyć spory kawał wybrzeża, a ty nie miałeś pewności czy nie przeniosły się w inne miejsca, albo czy nie ma ich jeszcze więcej dalej. Ty natomiast razem ze swoim klonem skutecznie zaczerpnąłeś wodę w stworzone na szybko pojemniki przypominające wiaderka, mając razem gdzieś około trzydziestu litrów wody. Dodatkowo twoim oczom rzucił się obraz osadu na dolnych warstwach skalnych łudząco przypominających solę.
Wracając do tego co działo się na górze, zostawiona przez Ciebie przynęta była skuteczna, właśnie szarpała się jednym ze ślimaków dźgając go kunai'em raz za razem, zadając mu jakieś rany. Może niezbyt poważne, po których stworzenie by padło, ale wiesz jak to jest sypiąc komuś sól na rany. W tym przypadku mogło to być przydatne, zwłaszcza że sam klon wytrzyma jeszcze trochę zajmując tym samym jednego ślimaka i chyba ściągając przy okazji uwagę także drugiego.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Obrazek
Avatar użytkownika

Naoki
 
Posty: 286
Dołączył(a): 5 sty 2019, o 22:44
Wiek postaci: 16
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Zielonowłosy młodzieniec, przeciętnego wzrostu.
Link do KP: viewtopic.php?p=108086#p108086
Multikonta: Akashi

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Obszary poza Murem

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości