Monkīmūn shima

Ogromne, tajemnicze terytoria położone za wielkim Murem Granicznym, położonym na obrzeżach Sogen, wlicza się do nich również niezbadany teren na północ od Morskich Klifów.. Obszary te są w znacznej przewadze otoczone morzami... i w sumie niewiele więcej da się o nich powiedzieć. Historia tych okolic jest związana z rewoltą, która kiedyś rozlała się po sąsiadujących prowincjach i nieomal wyeliminowała klan Uchiha. Jednak od czasu zesłania ludzi związanych z tym wydarzeniem za Mur, sytuacja się ustabilizowała... lecz do dziś nic nie wiadomo o tym, co się tam dzieje.

Monkīmūn shima

Postprzez Seinaru » 8 lip 2019, o 23:09

15 czerwca
Rzecz o wyspie
Opis sporządzony po postawieniu stopy na Monkīmūn shima


Archipelag położony na północ od Nieznanych Terenów, oddalony od brzegu o mniej więcej pięćdziesiąt mil. Składa się z czterech wysp - jednej największej, centralnej, oraz trzech leżących dookoła środkowej. Klimat, dzięki ciepłym prądom, jest wyjątkowo ciepły jak na tą okolicę.
Wyspy pokryte są tropikalną roślinnością. Krajobraz mniejszych wysepek upstrzony jest palmowymi zagajnikami, bambusowymi zaroślami i białymi plażami zamieszkanymi przez tubylczą, nieco zdziczałą ludność, nie tak brutalną jednak jak plemiona mieszkające za Murem. Tutejsi żywią się głównie dzięki prostemu rolnictwu, zbieractwu oraz łowiectwu.

Centralna wyspa jest największą masą lądu z całego archipelagu. Gęsto porośnięta dżunglą, zaraz za wąskim pasem plaży wznosi się ściana tropikalnego lasu. Nad drzewami góruje jednak góra, usytuowana w centrum wyspy - wulkan, według tutejszych zamieszkany przez złego ducha, zsyłającego na niewinnych fale płomieni oraz powodującego że ziemia drży w posadach. Zewnętrzny obserwator nie zauważy jednak w skalnym masywie nic specjalnego - ot, zwykła góra, która czasem rzeczywiście zatrzęsie się lub splunie ogniem, jak to każdy aktywny wulkan w innych częściach świata.
Nawet bez wchodzenia do lasu - co bez odpowiednio ostrego sprzętu może być problematyczne - można zauważyć że jest on domem dla wielu różnorakich gatunków flory i fauny. Tropikalne, różnokolorowe kwiaty pną się tu i ówdzie po lianach, które prowadzą na drzewa, skąd zwisają banany, brzoskwinie i inne owoce, nieznane zwykłego zjadaczowi chleba. Spożywane one są głównie przez pędzące lemury czy inne, niewielkie małpiatki, szybko umykające przed wzrokiem ciekawskiego odkrywcy.


Wyprawa B
15

Nikt nie siedział w karczmie i nie pił 24/7. Było już rano dnia następnego, kapitan nie siedział już przy swoim stoliku i nie pił ciągle tej samej butelki. Po krótkich poszukiwaniach Keizo znalazł go na wybrzeżu, gdzie nie robił właściwie nic. Siedział na pomoście i gapił się w morze, skubiąc jakieś ziarna czy orzeszki, wyłupując z łusek sztukę za sztuką. Ewidentnie cierpiał na syndrom dnia poprzedniego. Czerwony nos, zmęczona twarz i spocone czoło. Widać było że nie czuł się nie najlepiej, a przez to i humor miał nie najlepszy. Gdy zobaczył Senju w polu widzenia i gdy Ogar się odezwał, ten syknął tylko.
- Ciszej... ciszej do jasnej cholery... łeb mi pęka a Ty się jeszcze wydzierasz. - Warto było zaznaczyć, że nikt się tutaj nie wydzierał, ale w tym stanie nawet mewy brzmiały jak odrzutowce. Na początku cała ta propozycja niezbyt mu się spodobała, lecz gdy dotarła do niego możliwość niezłego zarobku, a przy tym zwolnienia z blokady Shinsengumi, z ciężkim sercem musiał przystać.
- Te psubraty pozbawiły mnie ważnego zamówienia i połowy zapasów, które mieliśmy na statku. Kasa będzie rekompensatą za przestój w biznesie, ale magazyn trzeba uzupełnić. Wyślę z Tobą paru moich chłopaków, to pomogą Ci wyczyścić im magazyn. Bez zapasów nie dotrzemy na wyspę, po drodze nie ma przystanków. - Oznajmił Kapitan i wyciągnął rękę. Bynajmniej nie na znak dżentelmeńskiej umowy.
- Połowa płatna z góry. - Dodał jeszcze, wypluwając pestkę do wody przed sobą i podnosząc się na równe nogi.
- Zwą mnie Kyuuketsu. - Czekał na przedstawienie się Keizo, a gdy to nastąpiło przyjął od niego 500 ryo i wysłał z Senju kilkoro chłopaków do pomocy w noszeniu skrzyń z żywnością, alkoholem, bronią i czym tylko kapitan sobie zażyczył. Dobrze że na straży stał jeszcze ktoś, bo gdyby wpuścić tutaj tą hałastrę bez żadnej kontroli, to zapewne zostawiliby tutaj tylko puste ściany. A i tak rozkradli Shinsengumi jak tylko mogli, biorąc nawet więcej niż było im potrzeba. Przy okazji Ogar rozejrzał się za jakimiś przedmiotami na wymianę, lecz magazyn Straży nie był skarbcem, lecz wojskowym niemal składowiskiem. Była tu żywność, ubrania, broń i tym podobne, ale próżno było szukać tutaj świecidełek, fancy wynalazków i zabawek, które mogłyby zachwycić mniej ucywilizowany świat. A czy proste narzędzia były warte zabierania ze sobą w nadziei, że ktokolwiek się nimi zachwyci? Proszę bardzo - Keizo zabrał ze sobą na wymianę jeszcze stary młotek i grabie.
Najważniejsze jednak było to, że po kilku godzinach załadunku wszystko było gotowe do drogi, pozwolenia uzyskane i można było podnosić żagle. Wyruszyli o zmierzchu: Keizo, Kyuuketsu i jego kilkunastoosobowa załoga na statku wypchanym bogato we wszelkiego rodzaju zapasy. Teraz nareszcie mogli pozwolić sobie na odpoczynek po pracowitym dniu. Kapitan odżył na otwartym morzu, złapał wigoru i dowodził z werwą i charyzmą, a karna załoga słuchała i wykonywała każdy jego rozkaz. Rejs upływał bez żadnych przeszkód, aż w końcu po kilku dniach żeglugi zobaczyli na horyzoncie niemal tropikalną wyspę. Nie była porośnięta palmami co prawda, ale ściana gęstej dżungli była widoczna już tuż tuż za linią plaży. Rzucono kotwicę.
- To tutaj. Dawaj 1000 ryo, zgodnie z umową. - Oznajmił Kyuuketsu, wyciągając ponownie dłoń, tak jak wtedy na pomoście.
Avatar użytkownika

Seinaru
 
Posty: 2340
Dołączył(a): 5 lip 2017, o 13:55
Wiek postaci: 28
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: Ciemnoszara bluzka z długimi rękawami; ciemnoszare, materiałowe spodnie; zakryte, lekkie buty
Widoczny ekwipunek: Nihongou w ręku lub na plecach, tanto przy prawym boku, torba z tyłu na biodrach
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3828

Monkīmūn shima

Postprzez Keizo » 9 lip 2019, o 15:23

Tysiąc dwieście ryo - dokładnie o tyle zmniejszył się majątek Ogara. Biorąc pod uwagę że z własnej kieszeni zapłacił też za mundur, zaczął powoli zastanawiać się czy ta cała przygoda z Shinsengumi nie kosztuje go więcej niż otrzymuje w żołdzie. Satysfakcji i samospełnienia nie można było jednak liczyć w pieniądzach, prawda?
Chyba tak - pomyślał z ciężkim sercem chłopak, podając kapitanowi pierwszą część zapłaty - pękatą, acz niewielką sakiewkę z zawartością wynoszącą pięćset ryo.

Widać także było, że Kyuuketsu dba o swój interes. Długą blokadę odbił sobie na magazynie Straży, gdzie nabrał zapasów wystarczających zapewne na długie tygodnie rejsów - choć jak długo trwa przepłynięcie choćby z północnego Shinsenu do Yinzin? Keizo średnio na jeża znał się na kartografii, ale nie sądził że było to więcej niż kilka dni, może tydzień, zależnie od pogody.
Na morzu wilk morski i jego załoga jednak w niczym nie przypominali osobników zalewających troski uziemionego życia litrami rumu. Karność i posłuszeństwo wskazywały na to, że niejeden towar razem przewieźli - Senju nie pozostało nic innego jak nieco przypatrzyć się poczynaniom kapitana Kyuuketsu i wyciągnąć z tego kilka lekcji na temat dowodzenia. Być może przyda mu się to na przyszłość... jeśli w ogóle uda mu się jeszcze postawić stopę na kontynencie, a małpy obdarzone sharinganem nie zrobią sobie z niego kuchennego dywaniku.

Po dotarciu na miejsce Ogar przekazał kapitanowi drugą część zapłaty i stanął na burcie, zbierając chakrę w stopach.
- Jeśli nie wrócę za dwa dni... - zawahał się na chwilę - ...po prostu zaczekajcie dłużej - zakończył, po czym zaczął schodzić po drewnianym boku okrętu by w końcu dotknąć stopami powierzchni wody. Odchodząc kilka kroków w pełni spodziewał się, znając kapitana i wiedząc, że miał więcej powodów złamać umowę ze Strażą niż jej dotrzymać, odgłosu podnoszonej kotwicy i skrzypienia odpływającej w swoją stronę łajby.

Mając nadzieję że się tak nie stanie - oraz że w jego plecach nie wyląduje jakaś strzała - puścił się biegiem w stronę wyspy, wypatrując jakichś śladów ludzkiej bytności. Dymu, szałasów, może budynków albo łódek rybackich - czegokolwiek, co wskazywałoby na obecność tubylców w tym zapomnianym przez wszystkich zakątku świata.
Obrazek

Spoiler: pokaż
¯\_(ツ)_/¯
Avatar użytkownika

Keizo
Gracz nieobecny
 
Posty: 709
Dołączył(a): 16 gru 2017, o 22:39
Wiek postaci: 20
Ranga: Ogar
Widoczny ekwipunek: Mundur Shinsengumi, pod nim czarna zbroja; rękawiczki, torby przy pasie, guandao na plecach
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4506

Monkīmūn shima

Postprzez Seinaru » 10 lip 2019, o 23:46

Wyprawa B
17

Keizo bez mrugnięcia okiem wyłożył kasę, co podniosło wąs kapitana w zadowolonym uśmiechu.
- No, miło się z Tobą robi interesy. A teraz zmykaj, zaczekamy. - Odprawił Senju na ląd, razem z załogą zostając jednak na bezpiecznym pokładzie. Ogar nie wiedział wiele o topografii tutejszych wysepek, ale tak bardzo spieszyło mu się na ląd, że wyskoczył za burtę nie pytając o nic. Ani gdzie obozują tubylcy, w której części wyspy ich szukać, ani w jaki sposób zdobywać ich względy i jak się komunikować. Nic z tych rzeczy. Cóż, wiedza kogoś kto chyba regularnie tutaj bywał mogła bardzo mu się przydać, ale niektórzy mają tą żyłkę odkrywcy, która każe im poznawać historię samemu, aby wciąż czuć dreszczyk emocji.
Koniec końców Keizo stanął na plaży wysepki, tak jak chciał, nie wiedząc za bardzo co ze sobą począć, oprócz wypatrywania śladów bytności ludzi. Tych na widocznym brzegu plaży nie dostrzegł żadnych. Ale ale! Gdy spojrzał w górę stojąc jeszcze po kolana w wodzie dostrzegł na wschodzie słupy dymu - całkiem spokojne i naturalne, wyglądało to po prostu na zwykłe obozowisko, nie na jakieś niepokojący pożar albo inne zagrożenie. Problem w tym, że po wejściu w w dżunglę między drzewa ten ślad może łatwo zniknąć z pola widzenia wśród grubych gałęzi i gęstych liści.
Avatar użytkownika

Seinaru
 
Posty: 2340
Dołączył(a): 5 lip 2017, o 13:55
Wiek postaci: 28
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: Ciemnoszara bluzka z długimi rękawami; ciemnoszare, materiałowe spodnie; zakryte, lekkie buty
Widoczny ekwipunek: Nihongou w ręku lub na plecach, tanto przy prawym boku, torba z tyłu na biodrach
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3828

Monkīmūn shima

Postprzez Keizo » 11 lip 2019, o 13:37

Będąc w połowie drogi między statkiem a wybrzeżem Keizo pomyślał, że rzeczywiście mógł spytać Kyuuketsu o jakieś wskazówki. Był w zbyt nieco gorącej wodzie kąpany, jednak akurat w tym przypadku nie powinno to być dużym problemem - postanowił jednak następnym razem pomyśleć dwa razy zanim zrobi coś nieroztropnego. Choć skąd będzie wiedział przed faktem, że coś co zrobi będzie głupie?
Ściana dżungli - tropikalnych drzew, niespotykanych w Shinrin, a obecnych tutaj być może przez obecność ciepłych prądów morskich omijając zaśnieżone Yinzin - zdawała się odgradzać centrum wyspy od reszty świata. Ponad drzewami Ogar zauważył jednak smużkę wijącego się dymu, jakby z ogniska czy domowego pieca. Warto było to sprawdzić - mogli być to dzicy, kłusownicy albo ktoś inny, mający względem tutejszych zwierząt złe zamiary.
Keizo postanowił więc podróżować dalej plażą, starając się być może obejść wyspę i dotrzeć do słupów dymu, mając nadzieję że są gdzieś po drugiej stronie, nie w środku. Trzymał się jednak bliżej wody - wolał na razie nie zbliżać się bliżej niż to konieczne to gęstych konarów mogących kryć liczne niebezpieczeństwa.
Obrazek

Spoiler: pokaż
¯\_(ツ)_/¯
Avatar użytkownika

Keizo
Gracz nieobecny
 
Posty: 709
Dołączył(a): 16 gru 2017, o 22:39
Wiek postaci: 20
Ranga: Ogar
Widoczny ekwipunek: Mundur Shinsengumi, pod nim czarna zbroja; rękawiczki, torby przy pasie, guandao na plecach
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4506

Monkīmūn shima

Postprzez Seinaru » 12 lip 2019, o 19:36

Wyprawa B
19

Nasz bohater nie zamierzał przebijać się przez gęstą dżunglę. Z jednej strony przezorność była uzasadniona, taki teren mógł okazać się bardzo zdradziecki i niebezpieczny. Z drugiej jednak - czy na pewno uda mu się wykonać zadanie bez narażania się w ogóle? Kiedyś trzeba było podjąć ryzyko, tym bardziej gdy obchodzenie wyspy dookoła zamiast eksploracji dawało marne skutki. Po przejściu dobrych kilkunastu kilometrów brzegiem morza okazało się bowiem, że dym wznosił się ponad wyspę gdzieś z jej centrum, a przynajmniej z wnętrza gęstej dżungli. Spacer nie okazał się jednak kompletnie bezsensowny, bowiem dzięki niemu Keizo przekonał się, że rzeczywiście znajduje się na archipelagu oddalonych od siebie o kilka kilometrów wysp. Zauważył dwie z nich, na południowym-wschodzie i na wschodzie. Ile jednak było do stałego lądu? Mógł wierzyć tylko temu, co powiedział mu wcześniej Kapitan.
Nie pozostało mu nic innego, jak zacząć przebijać się przez las albo wracać na statek aby eksplorować inne wyspy. Problem był jednak w tym, że zmarnował kilka godzin na poszukiwanie źródła krążąc po plażach i zaczęło się ściemniać, dość szybko ściemniać. Noc przyćmi zarówno ślady dymu, a i bez jakiegokolwiek światła bardzo trudno będzie przedrzeć się porastającą centrum wyspy roślinność. Czy ostrożność była warta, gdy teraz musiał ścigać się z czasem? A może rozbije obozowisko na plaży i poczeka do rana?
Avatar użytkownika

Seinaru
 
Posty: 2340
Dołączył(a): 5 lip 2017, o 13:55
Wiek postaci: 28
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: Ciemnoszara bluzka z długimi rękawami; ciemnoszare, materiałowe spodnie; zakryte, lekkie buty
Widoczny ekwipunek: Nihongou w ręku lub na plecach, tanto przy prawym boku, torba z tyłu na biodrach
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3828

Monkīmūn shima

Postprzez Keizo » 13 lip 2019, o 08:55

Co było teraz najbezpieczniejszym rozwiązaniem? Mógłby wznieść na plaży niewielką, drewnianą chatkę i postawić mokubunshina na straży, a przez dżunglę przedzierać się dopiero dnia następnego. Jednakże w tym tempie Kyuuketsu tym bardziej mógłby zostawić na pastwę losu, chłopak powinien więc nieco się pośpieszyć. Teoretycznie mógł przywołać źródło światła, jednak wtedy pozbawiłby się jednej ręki która musiałaby je utrzymywać. W walce byłoby to spore utrudnienie, jednak w końcu uznał, że małpy zaatakować go mogą równie dobrze w lesie, jak i w jego domku na plaży - który z pewnością posiadałby niesamowite walory estetyczne.
Ogar złożył kilka pieczęci. Po chwili u jego boku stała dwójka drewnianych klonów i jeden ziemny, w jego lewej dłoni spoczywała zaś kulka światła, pozwalająca rozeznać się w szybko zapadającym mroku. Keizo upewnił się z której strony widać dym, po czym spojrzał na klony.
- Co, ostatnio operacja bez znieczulenia, a teraz jakaś dżungla? No nieźle - mruknął ten po lewej, po czym oba bunshiny stanęły przed chłopakiem, na granicy ściany lasu. Ich drużyna wyglądała bowiem następująco - z przodu dwa klony starały się za pomocą drewnianych broni przedrzeć przez liany i krzaki, jednocześnie kierując się oczywiście w stronę dymu, czyli mniej więcej centrum wyspy. Za nimi maszerował zaś Senju, w jednej dłoni trzymając źródło światła, w drugiej zaś kunai. Pochód zamykał ciężko stąpający klon kamienny - w razie niebezpieczeństwa mógł on przyjąć na siebie najsilniejsze uderzenie, zasłaniając oryginał.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Obrazek

Spoiler: pokaż
¯\_(ツ)_/¯
Avatar użytkownika

Keizo
Gracz nieobecny
 
Posty: 709
Dołączył(a): 16 gru 2017, o 22:39
Wiek postaci: 20
Ranga: Ogar
Widoczny ekwipunek: Mundur Shinsengumi, pod nim czarna zbroja; rękawiczki, torby przy pasie, guandao na plecach
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4506

Monkīmūn shima

Postprzez Seinaru » 14 lip 2019, o 17:39

Wyprawa B
21

Szybka decyzja poskutkowała stworzeniem całej kompanii - oprócz Keizo na plaży stały teraz trzy klony gotowe do ruszenia w nieznane i podbijania nowego lądu. Wyglądało na to, że tylko strach powstrzymywał Senju przed siekaniem gęstwiny odkąd tylko postawił stopy na lądzie. Tak można było wnioskować po formacji jaką stworzył - samemu zajmując bezpieczne miejsce wewnątrz, pomiędzy żywymi tarczami.
Rozsądne było również zadbanie o oświetlenie drogi, bo pomiędzy drzewa docierało już niewiele światła słonecznego, a już kilkadziesiąt minut później cała drużyna przedzierała się przez gęstą dżunglę w coraz głębszym mroku. Zachodzącego słońca nie było już widać, ostatnie promienie dziennego światła świeciły już bardzo niedługo, aby ostatecznie w ogóle zniknąć i pozostawić Keizo i jego klony w środku puszczy w ciemnościach nocy. Wycofanie się jednak z powrotem na plażę nie wchodziło już w grę. Klony przed nim karczowały ścieżkę, choć ich broń nie przydawała się na tyle często, aby non stop cięły i siekały. Zdarzały się oczywiście porośnięte szlaki, czy gąszcz liści, lian i innych roślin, jednak poruszali się dość sprawnie przez nieznany teren. Nie napotkali po drodze żadnych agresywnych małp, kilka razy w pobliżu zaszeleściły krzaczki co mogło wskazywać na to, że teren rzeczywiście zamieszkany jest przez różne zwierzęta, lecz do tej pory żadne z nich nie było agresywne.
Dymny trop oczywiście zniknął im z oczu. Musieli poruszać się w ostatnim zapamiętanym kierunku i mieć nadzieję że z niego nie zboczą, albo co gorsza nie zaczną spacerować w kółko. Po kolejnych dwóch godzinach marszu coś w końcu zaszeleściło w krzaczkach nieco bardziej. Szeleściło, szeleściło aż do tego stopnia, że należało poświecić kuleczką którą Keizo trzymał w dłoni nieco intensywniej. Gdy odwrócił się w stronę źródła dźwięku, z krzaków wysunęła się włócznia, a za nią ręce, a za nimi korpus z przymocowaną doń resztą człowieka. Wyglądał na jednocześnie przestraszonego i wściekłego. Po chwili zaszeleściło z krzaków po drugiej stronie kompanii i z nich również wyłonił się bardzo podobny jegomość. Potem kolejny i jeszcze następy, aż w sumie ośmioro wojowników z włóczniami otoczyło Senju i jego klony. Wyglądali nieco prymitywnie - ubrania z amatorsko wyprawionych skór, pomalowane twarze i ramiona, włócznie wystrugane z drewna bądź z grotem z kamienia i nieład we włosach.
- U - A! - Odezwał się jeden na powitanie.
- Buyaaaa! - Zawtórował mu drugi po drugiej stronie grupy. Wszyscy potrząsali swoją bronią i grozili otoczonym, aby nie podejmowali żadnych nieostrożnych, agresywnych działań.
Avatar użytkownika

Seinaru
 
Posty: 2340
Dołączył(a): 5 lip 2017, o 13:55
Wiek postaci: 28
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: Ciemnoszara bluzka z długimi rękawami; ciemnoszare, materiałowe spodnie; zakryte, lekkie buty
Widoczny ekwipunek: Nihongou w ręku lub na plecach, tanto przy prawym boku, torba z tyłu na biodrach
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3828

Monkīmūn shima

Postprzez Keizo » 15 lip 2019, o 21:56

- Uaa - odpowiedział Keizo prawie instynktownie, podnosząc obie dłonie do góry. Także bunshiny straciły ochotę do żartów i wyprostowały się, podnosząc ostrza drewnianych lub kamiennych guandao ku nocnemu niebu - na znak, że nie miały zamiaru ich opuszczać i kierować w stronę tubylców. Senju #1, gdy zorientował się że w prawej dłoni wciąż trzyma kunai, powoli zaczął schodzić do poziomu ziemi cały czas starając się oświetlać okolicę, po czym odłożył metalową broń na podłoże i jeszcze wolniej zaczął wracać do pozycji stojącej.
- Dzień dobry - zaczął mówić spokojnym tonem, starając się nie sprawiać wrażenia przestraszonego i mając nadzieję że chociaż jedna z dzikich osób zna język, którym mówią na kontynencie. A może zaprowadzą go do jakiegoś wodza lub szamana, który będzie posiadał szerszą wiedzę i będzie potrafił coś więcej od zwykłych pohukiwań?
Albo po prostu wbiją mu zaraz dwie włócznie pod żebra i tak skończy się wyspiarska przygoda Senju Keizo, Ogara wysłanego by rozwiązać problem któremu nie podołały całe drużyny Shinsengumi. Niedźwiedź chyba rzeczywiście był nieodrodnym Uchihą i postanowił wysłać Senju na pożarcie. Cóż... bywa.

- Przychodzę w pokoju - wyartykuował. Przez myśl przeszło mu pytanie jakimi ziołami zostałby przyprawiony - Czy... em... znacie mój język? - spytał na końcu, mając nadzieję że któryś tubylec jednak jakoś go zaskoczy. W końcu udawało im się - zapewne im - handlować z marynarzami. Czyżby porozumiewali się na migi?
Obrazek

Spoiler: pokaż
¯\_(ツ)_/¯
Avatar użytkownika

Keizo
Gracz nieobecny
 
Posty: 709
Dołączył(a): 16 gru 2017, o 22:39
Wiek postaci: 20
Ranga: Ogar
Widoczny ekwipunek: Mundur Shinsengumi, pod nim czarna zbroja; rękawiczki, torby przy pasie, guandao na plecach
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4506

Monkīmūn shima

Postprzez Seinaru » 18 lip 2019, o 00:45

Wyprawa B
23

Całe szczęście, że Keizo nie próbował podbić nowego świata jak pierwsi kolonizatorzy. Koniec końców do niczego przecież nie doszło, bo zarówno Senju jak i jego klony oddali się w gościnę tubylcom, a Ci w zamian nie zbliżali bliżej grotów swoich włóczni, a nawet chyba nieco się uspokoili. W nocy trudno było się poruszać, dlatego chwilę po tym jak sytuacja nieco się wyjaśniła, dwójka z ósemki dzikich wojaków zapaliła niesione pochodnie. Na całą grupę mili tylko dwie, ale ich światło rozświetlały nieco większy kawałek terenu niż świecąca kuleczka, zatem w ogólnym rozrachunku było widać więcej niż dotychczas. Nikt jednak nie tracił tutaj czujności, dlatego w powietrzu dało się wyczuć jeszcze nieco napięcia. Zwłaszcza wtedy, gdy odezwał się jeden z dzikich, mający na szyi naszyjnik z kości, a raczej chyba z zębów jakiejś pokonanej bestii. Tym wyróżniał się na tle swojej kompanii, która oprócz zwykłych fizjologicznych cech nie różnica się ubiorem ani wyposażeniem, więc trudno było dostrzec tutaj jakąkolwiek hierarchię w zespole, oprócz oczywiście człowieka z naszyjnikiem.
- Twoja iść. - Grotem włóczni cały czas skierowanej w Keizo wskazał mu kierunek w głąb dżungli.
- Moja prowadzić twoja do wioska. Twoja atakować - moja zabić. - Wykrztusił z siebie z dziwacznym akcentem, niespotykanym dotąd przez Keizo nigdzie na kontynencie. Cóż, nie sposób było nie zauważyć, że mężczyzna nie był native speakerem.
Szli w ciemności rozświetlanej pochodniami jeszcze kilkadziesiąt minut, ale gdy zna się drogę, wówczas cała wędrówka przebiega sprawniej. Ci tutaj znali ją doskonale, odnaleźliby właściwy szlak nie tylko w tej ciemnej nocy, ale również kompletnie po omacku. Dotarli w końcu do wioski zbudowanej z kilkunastu chat postawionych na wykarczowanym skrawku dżungli. Na środku obozowiska paliła się wciąż ognisko, lecz było przy nim niemal pusto. Był już środek nocy, może nawet jej druga połowa, zatem członkowie plemienia spali, oprócz człowieka który wyszedł im na spotkanie.
Ciemnoskóry mężczyzna, starszawy, z siwą już brodą i wytatuowaną twarzą powitał przybyłych. Ze swoimi zamienił najpierw kilka słów w ichniejszym dialekcie, którego Keizo ni w ząb nie mógł zrozumieć, natomiast do Ogara odezwał się już w bardziej zrozumiałych słowach.
- Witam Tobie w nasza osada, Czarne Plecy. Czego szuka tutaj? - Warto było nadmienienia, że przyboczna "straż" plemienna, która eskortowała grupę do osady ciągle stała obok, nie zostali jeszcze przez nikogo zwolnieni.
Avatar użytkownika

Seinaru
 
Posty: 2340
Dołączył(a): 5 lip 2017, o 13:55
Wiek postaci: 28
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: Ciemnoszara bluzka z długimi rękawami; ciemnoszare, materiałowe spodnie; zakryte, lekkie buty
Widoczny ekwipunek: Nihongou w ręku lub na plecach, tanto przy prawym boku, torba z tyłu na biodrach
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3828

Monkīmūn shima

Postprzez Keizo » 19 lip 2019, o 09:33

Keizo nie pozostało nic innego jak wysłuchać swojego nowego "przewodnika" po dżungli. Jeśli prowadzili go do wioski, to znaczyło że albo porozmawia z kimś nieco lepiej znającym jego język, albo czeka już tam przygotowany spory gar, do którego idealnie by się zmieścił razem z odrobiną ziół i przypraw.
Na szczęście dla niego - oraz żołądków tutejszych - celna okazała się pierwsza opcja. Podszedł do niego mężczyzna już siwy, wytatuowany, brodaty. Najwidoczniej rzeczywiście był wodzem albo szamanem, a przynajmniej kimś, z kim tubylcy się liczyli.
Keizo skinął głową na powitanie starszej osoby, po czym przeszedł do rzeczy. Owijanie w bawełnę raczej niczego mu tutaj nie da.
- Dostałem zlecenie od... wodza Czarnych Pleców - powiedział, zastanawiając się przez chwilę czy tubylec go nie wyśmieje, dopytując czy nie chodzi mu o "Niedźwiedzia" - Mam zbadać sytuację związaną z tutejszymi małpami. Podobno stały się ostatnio bardziej agresywne - dodał, zastanawiając się czy może spodziewać się jakiejś pomocy od tubylców. W końcu uspokojenie zwierząt zapewne leżałoby także w ich interesie - nikomu na rękę nie jest zbyt dużo wojujący sąsiad.
Obrazek

Spoiler: pokaż
¯\_(ツ)_/¯
Avatar użytkownika

Keizo
Gracz nieobecny
 
Posty: 709
Dołączył(a): 16 gru 2017, o 22:39
Wiek postaci: 20
Ranga: Ogar
Widoczny ekwipunek: Mundur Shinsengumi, pod nim czarna zbroja; rękawiczki, torby przy pasie, guandao na plecach
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4506

Monkīmūn shima

Postprzez Seinaru » 22 lip 2019, o 00:09

Wyprawa B
25

Przywódca tubylców przyjrzał się Keizo bardzo uważnie. Następnie pomlaskał w skupieniu, pomruczał i odezwał się do swoich pobratymców, którzy eskortowali Ogara. Niestety odbyło się to w obcym, zupełnie niezrozumiałym dla Senju dialekcie. Co był jednak najważniejsze, po kilku wymienionych zdaniach tamci odstąpili od shinobiego i jego klonów, wszyscy oprócz jednego.
- Wy zostać do rano. - Zawyrokował w końcu, po kolejnej chwili milczenia. Niezbyt wiedział o co chodzi z klonami, które były identyczne jak ich twórca, wobec czego przed wodzem (jak domyślał się Keizo), stało czterech identycznych ludzi.
- Małp tu nie ma. Te co tutaj, my zabić. Wana-tiki, to ich dom. - Wskazał palcem za plecy Keizo, nieco w górę, lecz pomiędzy drzewami niczego nie było. O czym mówił? Póki co ciężko było się domyślić, zwłaszcza że jego łamana mowa ograniczała się tylko do prostych słów.
- Wy spać. Rano znowu rozmawiać. - Rzekł krótko, a stojący w kompanii ostatni z dzikich, mruknął tylko coś pod nosem, czy może burknął? W każdym razie wydał z siebie dziwny dźwięk, machnął głową, potem ręką, a w końcu sam zaczął prowadzić do jednego z szałasów stojącego blisko centrum osady. Przed większością domostw paliły się wciąż niewielkie ogniska, choć nikt przy nich nie siedział, większość mieszkańców wioski po prostu już spała. Również Keizo poczuł zmęczenie i trudy przemijającego dnia, gdy stanął przed swoim tymczasowym lokum. Zwykły domek z grubych gałęzi, związanych razem lianami z pobliskiej dżungli, a na dachu strzecha z ogromnych, egzotycznych liści. Na tą noc musiało wystarczyć. Niestety, w środku było tylko jedno posłanie.
Avatar użytkownika

Seinaru
 
Posty: 2340
Dołączył(a): 5 lip 2017, o 13:55
Wiek postaci: 28
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: Ciemnoszara bluzka z długimi rękawami; ciemnoszare, materiałowe spodnie; zakryte, lekkie buty
Widoczny ekwipunek: Nihongou w ręku lub na plecach, tanto przy prawym boku, torba z tyłu na biodrach
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3828

Monkīmūn shima

Postprzez Keizo » 24 lip 2019, o 09:19

Spanie w szałasie nie było niczym nadzwyczajnym dla Keizo - nie raz zdarzyło mu się nocować pod gołym niebem, czy to przed zostaniem shinobi, czy już po. Tym razem jednak sytuacja była niecodzienna - mianowicie "tipi" znajdowało się nie gdzieś na łące w Shinrin, ale w obozie dzikich ludzi mieszkających na wyspie pośrodku morza. Do tego Senju dowiedział się że jego cel - małpy - zostały już wybite przez tubylców. Co to mogło oznaczać? Czy płynął tu na próżno? A może kapitan, w zamian za opasłą sakiewkę i wypuszczenie z portu sprzedał mu historyjkę, na którą Senju nabrał się jak małe dziecko? Nie byłby to pierwszy raz.
Przed wczołganiem się do namiotu, Keizo zostawił "przy życiu" tylko jednego drewnianego klona, który stanął na straży przed wejściem. Rankiem jego także odesłał do bunshinowego raju - w końcu wszystkie klony idą do nieba.
Przed zaśnięciem Keizo myślał o Wana-tiki. Czym mógł być tajemniczy dom małpiego gatunku? Sercem dżungli? Jakimś podziemnym kompleksem? Ogromnym drzewem, górą, starym miastem opuszczonym dziesiątki lat temu przez ludzi i pochłoniętym przez naturę? Tego nie wiedział, ale miał nadzieję że dowie się rano.

Po wschodzie słońca chłopak wyczołgał się ze swojego lokum i, po odwołaniu klona, zaczął rozglądać się dookoła, podziwiając otoczenie w pełnym blasku promieni słonecznych i zastanawiając się, czy wódz pośle po niego kogoś czy sam ma znaleźć zapewne największy namiot ulokowany w środku wioski. I, ostatecznie, tam skierował swe kroki Ogar, starając się nie wykonywać zbyt gwałtownych ruchów. Akurat tego dnia nie miał nastroju na pięć centymetrów czegoś twardego między żebrami.
Obrazek

Spoiler: pokaż
¯\_(ツ)_/¯
Avatar użytkownika

Keizo
Gracz nieobecny
 
Posty: 709
Dołączył(a): 16 gru 2017, o 22:39
Wiek postaci: 20
Ranga: Ogar
Widoczny ekwipunek: Mundur Shinsengumi, pod nim czarna zbroja; rękawiczki, torby przy pasie, guandao na plecach
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4506

Monkīmūn shima

Postprzez Seinaru » 26 lip 2019, o 21:24

Wyprawa B
27

Jakkolwiek by na to nie patrzeć, Keizo został całkiem ciepło przyjęty przez lud, który żył w niemal całkowitym odizolowaniu od reszty świata przez większość czasu. Czy ktoś oprócz handlującego z nimi Kapitana zawijał do tej wyspy regularnie? Czy o Czarnych Płaszczach wiedzieli tylko z opowieści, i to pierwszy raz gdy widzą jakiegoś na żywo? A może mieli z Shinsengumi do czynienia regularnie? Przynajmniej część z tych pytań musiała poczekać do rana, które przez nocną wędrówkę po dżungli nie było już tak odległe. Nie było tak naprawdę potrzeby zostawiać klona na straży, ani w sumie bać się czegokolwiek, bo skrawek nocy do świtu upłynął bez żadnych nieprzyjemności.
Gdy o świcie Senju wygramolił się ze swojego szałasu był jeszcze przemęczony poprzednim długim dniem, jednak już musiał stawić czoła nowemu wyzwaniu. Czekało na niego już dwóch wojowników, odzianych i uzbrojonych w ten sam sposób jak jego wczorajsza eskorta. Gestami swoich włóczni i gardłowymi pomrukami nakazali mu ze sobą iść, a gdy Ogar się podporządkował, cała trójka przeszła pod jeden z większych szałasów w osadzie, zgodnie z oczekiwaniami. Keizo nakazano wejść do środka. W środku nie było tak surowo jak w jego nocnej kwaterze. Skóra jakiegoś zamurowego zwierzęcia na podłodze, dookoła porozstawiane drewniane figurki tutejszych bożków. To miejsce było przystrojone na swój dziki sposób, co automatycznie podnosiło jego rangę, jak i osób, które już tam na niego czekały. Były to dwie osoby. Jednego z nich Keizo poznał już tuż po przybyciu do wioski - wytatuowany mężczyzna siedział na jakimś fotelu, który chyba miał być ich tutejszym tronem dla Wodza, ale tak naprawdę był jakimś krzesłem splecionym z liści i gałęzi, przypominający wiklinowe robótki ręczne. Wykonane marne, ale i tak najlepsze jakie można było spotkać wśród tej społeczności.
Obok siedzącego Wodza stał jeszcze jeden człowiek. Stary, siwy i pomarszczony. Chuderlak, co można było od razu zobaczyć po jego nagim torsie. Miał na sobie tylko skórzaną przepaskę, natomiast całe jego ciało obwieszone było różnorakimi bransoletami, naszyjnikami z kości, zębów i rogów. Uszy i nos miał przebite kościaną biżuterią, a na głowie nosił nieduży pióropusz, również chyba jakąś oznakę pozycji w tutejszej hierarchii. Co by tutaj dużo nie mówić, patrząc na niego cisnęło się na usta tylko jedno - Szaman. Tutejszy konował, wróżbita i mędrzec od spraw wszelakich, to na pewno on. Zresztą to że był bardziej światły od reszty dzikusów można było przekonać się od razu, gdy tylko przemówił.
- Czarne Plecy... od lat żadnego z Was tutaj nie było. - Świetnie posługiwał się kontynentalną mową, choć mówił nieco dłużej niż native speaker.
- Wiemy już kim jesteś i wiemy jaki jest twój cel. Nie rozumiem jednak, dlaczego twój Wódz Cię tutaj przysłał? Wasze tereny są daleko na zachodzie. Dlaczego ty sam jesteś na wschodzie? - Zapytał wprost. Wódz siedział na swoim "tronie" nieruchomo. Nic nie mówił, jedynie wpatrywał się w twarz Keizo z poważną miną.
Avatar użytkownika

Seinaru
 
Posty: 2340
Dołączył(a): 5 lip 2017, o 13:55
Wiek postaci: 28
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: Ciemnoszara bluzka z długimi rękawami; ciemnoszare, materiałowe spodnie; zakryte, lekkie buty
Widoczny ekwipunek: Nihongou w ręku lub na plecach, tanto przy prawym boku, torba z tyłu na biodrach
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3828

Monkīmūn shima

Postprzez Keizo » 28 lip 2019, o 19:15

Hmm, całkiem ładnie - pomyślał Keizo, rozglądając się po szałasie. Pełno figurek, dywan z jakiegoś zwierzęcia - przynajmniej nie wykładali podłóg skórami poległych wrogów. To był raczej dobry znak.
W środku większego tipi czekały na niego dwie osoby. Wódz, z którym łamanym kontynentalnym rozmawiał już wczoraj, oraz ktoś wyglądający jak jedna z najstarszych osób jakie widział do tej pory. Wysuszony, siwy, stary, przyozdobiony dziesiątkami koralików i innych ozdób. Całe to entourage[i] wskazywało na to, że chłopak stał przed wodzem wioski oraz kimś, kto był szamanem - a do tego osobą najlepiej ze wszystkich znającą język, którym porozumiewał się Senju.
Ogar przywitał się z dwójką starców prostym ukłonem, takim, jakim przywitałby kogoś starszego rangą. Pierwsze słowa nowopoznanego tubylca zaskoczyły nieco chłopaka. Widocznie jakiś Strażnik kiedyś przybył na tą wyspę - ba, lata temu - w jakimś bliżej nieokreślonym celu. Może tylko badał morze? Albo jednak miał jakiś interes w związku z małpami, albo tutejszymi ludźmi? Może chodziło tylko o zwykły handel?
[i]Cóż, grabie pewnie już ktoś sobie wziął
- pomyślał Ogar, przypominając sobie narzędzie które pozostało w szałasie gdzie nocował.

- Zostało mi zlecone zbadanie nagłego wzrostu agresji małp na terenach za Murem - powiedział - Na tą wyspę prowadził zaś mój jedyny prawdziwy trop, w postaci statku oraz załogi, która została tutaj napadnięta. Może imię Kyuuketsu coś panom mówi? - spytał, zastanawiając się czy być może tubylcy mieli kiedyś styczność z chytrym wilkiem morskim. W końcu wspominał, że handlował z dzikimi, może chodziło właśnie o tą osadę.
Obrazek

Spoiler: pokaż
¯\_(ツ)_/¯
Avatar użytkownika

Keizo
Gracz nieobecny
 
Posty: 709
Dołączył(a): 16 gru 2017, o 22:39
Wiek postaci: 20
Ranga: Ogar
Widoczny ekwipunek: Mundur Shinsengumi, pod nim czarna zbroja; rękawiczki, torby przy pasie, guandao na plecach
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4506

Monkīmūn shima

Postprzez Hikari » 6 sie 2019, o 01:36

~ Małpie psikusy ~
Wyprawa B - 29
Keizo




Wódz przyglądał się przybyszowi z zaciekawieniem siedząc na swoim tronie, ale całą rozmowę zostawił swojemu szamanowi. Plemię to na swój sposób było może prymitywne, ale czasami jak się zastanowić wcale nie różnimy się tak wiele. Liderzy rodów i szczepów bardzo często używają sekretarzy, którzy pomagają im w rozmaitym zakresie z obowiązkami.
- Kyuuketsu.
Powtórzył szaman chwilę zastanawiając się, sama jego postawa nie dawała nadziei aby wiedział o kim jest mowa. Widocznie przetwarzał słowa, które usłyszał. Pewnie zrozumienie tak wyrafinowanego słownictwa również nie było najłatwiejsze.
- My nie znali nikogo kto się tak nazywa. Jeden statek przypływa, my wymieniali dużo rzeczy. Od dawna już go nie widzieli, on był Kyusu.
Mogliśmy stracić nadzieję, ale z drugiej strony ile plemion handlujących z statkami mogłoby być na tym archipelagu? Czy mógłby to być jakiś przypadek? Zanim jednak dane wam było porozmawiać dalej wódz odezwał się nieznanym nam dialektem. Tak zwaną dla nas mową zza krawężnika stojącego w Sogen, widać było, że chwilę dyskutowali niemal zapominając o swoim gościu. Trzeba było przymknąć oko na tą zniewagę, jeżeli chciało się utrzymać kontakty przyjacielskie rzecz jasna. Trwało to dobrą minutę, zanim postanowiono włączyć Keizo z powrotem do dyskusji.
- Małpy, zawsze być tutaj spokojne. Enoch się zezłości, bo wasza stopa tutaj chodzić. On zesłać czerwone oko, aby obcy nie przypływać więcej.
Jak wcześniej w jego przeciągłej mowie nie było żadnych emocji, tak teraz może nawet delikatny gniew skierowany w rozmówcę? Mimo wszystko agresji żadnej nikt nie przejawiał jak do tej pory.
- Obcy zawróci, zanim będzie za daleko. Gniew Bogów nie sięga w wiosce, tutaj być bezpieczny póki nie wyjść. Na to obcy poradzić nie może, najwyżej się pomodlić w jego świątyni.
Ostatnio edytowano 6 sie 2019, o 17:02 przez Hikari, łącznie edytowano 2 razy




When the day is long and the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough of this life, well hang on
Don't let yourself go
'Couse everybody cries and everybody hurts sometimes
Avatar użytkownika

Hikari
Mister Lata
 
Posty: 2339
Dołączył(a): 24 sie 2015, o 18:56
Wiek postaci: 26
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Prawe oko mocna zieleń, lewe intensywnej czerwieni. Długie kruczoczarne włosy sięgające do połowy ud. Ogólnie mówiąc dobrze zbudowany mężczyzna mierzący 182cm.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1307

Następna strona

Powrót do Obszary poza Murem

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość