Nieznane Ziemie [LOKACJA EVENTOWA DLA EKSPEDYCJI]

Ogromne, tajemnicze terytoria położone za wielkim Murem Granicznym, położonym na obrzeżach Sogen, wlicza się do nich również niezbadany teren na północ od Morskich Klifów.. Obszary te są w znacznej przewadze otoczone morzami... i w sumie niewiele więcej da się o nich powiedzieć. Historia tych okolic jest związana z rewoltą, która kiedyś rozlała się po sąsiadujących prowincjach i nieomal wyeliminowała klan Uchiha. Jednak od czasu zesłania ludzi związanych z tym wydarzeniem za Mur, sytuacja się ustabilizowała... lecz do dziś nic nie wiadomo o tym, co się tam dzieje.

Re: Nieznane Ziemie [LOKACJA EVENTOWA DLA EKSPEDYCJI]

Postprzez Ren » 7 paź 2017, o 22:08

Ren była w sumie zadowolona z obrotu sytuacji. Nikt jakoś specialnie nie ucierpał. No może poza tym typkiem co mu kwiatek nogę urąbał, ale tym już się zajmą osoby które znają się na medycynie. Młoda dziewczyna niestety nie zaliczała się do tego grona. Kiedyś myślała czy by nie próbować się nauczyć tej sztuki, ale po jakimś czasie jej przeszło. Po jakimś czasie cała grupa wyszła z pułapki. Wszyscy szli tak długo aż doszli pod jakąś jaskinię. Nie była ona dziełem natury ale człowieka już tak. Dlatego Ren nie zabardzo miała ochotę eksplorować teren wokół. Chociaż po to tu przybyli, nie? Nasza bohaterka postanowiła oddalić się troszkę od grupy. Niestety nigdzie w około nie było żadnego zbiornika wodnego. Nawet głupiego strumyka, a Ren miała taką ochotę posiedziec nad wodą. Niestety musiała się zadowolić siedzeniem na trawie kilkanaście metrów od grupy. Odrazu się tam udała. Nie chciała słuchac zbędnego czepiania się o jej decyzje.


Spoiler: pokaż
KEKKEI GENKAI:
NATURA CHAKRY: SUITON
STYLE WALKI: Mokuzai
UMIEJĘTNOŚCI:
Wrodzona Sensor
Nabyta -
PAKT:
ATRYBUTY PODSTAWOWE:
SIŁA 23
WYTRZYMAŁOŚĆ 25
SZYBKOŚĆ 50
PERCEPCJA 25
PSYCHIKA 1
KONSEKWENCJA 1
KONTROLA CHAKRY D
MAKSYMALNE POKŁADY CHAKRY: 102%
Suma atrybutów fizycznych: 125
POZIOM ROZWOJU DZIEDZIN NINPŌ:
NINJUTSU E
GENJUTSU
TAIJUTSU
BUKIJUTSU
KYUJUTSU
KENJUTSU
SHURIKENJUTSU
KUSARIJUTSU
KIJUTSU D
IRYōJUTSU
STYLE WALKI 1 (dziedzina D)
kijutsu
---
---
FūINJUTSU
ELEMENTARNE
KATON
SUITON C
FUUTON
DOTON
RAITON
KLANOWE
JUTSU:
Ninjutsu:
Ninijutsu:
-[E]Bunshin no Jutsu
-[E]Henge no Jutsu
-[E]Kai
-[E]Kawarimi no Jutsu
-[E]Kinobori no Waza
-[E]Suimen Hokō no Waza
-[E]Nawanuke no Jutsu
Suiton:
-[D]Suiton: Kirigakure no Jutsu
-[D]Suiton: Mizu Kawarimi
-[D]Suiton: Mizutetsu no Jutsu
-[C]Suiton: Mizu no Tatsumaki
Kijutsu:
-[D]Gairaishū Kaiatari
-[D]Yosakugiri


Ekwipunek
Spoiler: pokaż
PRZEDMIOTY PRZY SOBIE (WIDOCZNE):
Kusari-gama owinięte łańcuchem od barku prawego do biodra lewego.
PRZEDMIOTY SCHOWANE (NIEWIDOCZNE):
5 kunai i 5 shurikenów chwilowo w kieszeniach


Poziom kontroli chakry-D
102%
Ren
 

Re: Nieznane Ziemie [LOKACJA EVENTOWA DLA EKSPEDYCJI]

Postprzez Senju Toshio » 8 paź 2017, o 00:16

Tłumienie emocji przychodziło Toshiemu o wiele lepiej, gdy myślał o Isoshim i Shigeru. Obie wielkie postacie musiały obecnie na niego spoglądać i pokładać nadzieję w jego rozwoju. Dzięki temu każda przeciwność była do skruszenia. Tym samym nie mógł dać za wygraną i pozwolić na zmarnowanie wysiłków reszty. Owszem niespotykane dotąd zjawiska powinny zatrważać, ale poprzez siłę woli należało przezwyciężyć ten napór. Doprowadzić do odblokowania umysłu, który panował nad ciałem. Kontrola powinna od początku należeć tylko do nas. Szybsze bicie serca i zadyszka wskazywały na to, że chłopak był w dobrym stanie. Z zadowoleniem reagował na wieść o opuszczeniu okolicy żerowiska roślin. Nie trzeba było słuchać zapewnień Sowy, żeby domyślić się, że mobilność roślin nie pozwoli na jakikolwiek pościg. Nie tak działała przyroda, nie ważne jak wynaturzona. One też potrzebowały energii do jakichkolwiek działań. Wygłodniałe musiały zużywać więcej siły. Całe szczęście, że ta gigantyczna paszcza dorwała wcześniej coś do jedzenia i nie była aktywna w walce. I chociaż podejrzewał, iż umiejętności kobiety Uchiha pozwoliłyby się z nią rozprawić, to zagrożenie nadal wzrosłoby wielokrotnie. Sam fakt, że po słusznej decyzji dowódczyni o otworzeniu drogi ucieczki drużyna miała niespójny rytm do podążenia za nią, powodował zmartwienia. Jednak nie zamierzał być tym, który wytknie błędy na forum publicznym czy zawiadomi o swoich obawach kapitana. Każda taka sprawa mąciła w morale i nie było pewne, co z tego wyniknie. Pozostał więc skrytym, jak reszta. Charakterystyczne w nim pozostało to, że był wesoły, a raczej bardziej podekscytowany niż reszta. Żadnych pesymistycznych myśli. Te odłożył głębiej, bo całkiem wyzbyć się ich nie mógł. Istniały niezależnie i bezwarunkowo. Śmierć czaiła się na niego bez wątpienia, tyle że niefortunnie trafiła wpierw na jego klona.
Ekspedycja parła naprzód z lepszym tempem. Zwykły chód wydawał mu się nazbyt ostrożnym środkiem. Należeli wszak do grupy wyszkolonych wojowników ninja. Mogli się rozproszyć przed niespodziewanym atakiem i potem zbić w grupę, aby pokonać zagrożenie. Przeszkadzała w tym jedynie decyzja jedynej osoby, która znała te tereny. Najwidoczniej marsz wydawał się opcją konieczną, żeby ochronić grupę żółtodziobów przed kalectwem. Jak dotąd nic z tego nie miało wpływu na Toshiego. Zwyczajnie wykonywał rozkazy, lecz poparte własną logiką. Gdy tylko grupa dotarła do postoju, który musiał w końcu nastąpić, chłopak skupił swoje intencje na środowisku. Miejsce spokojne, ale niezdatne do dłuższego oczekiwania. Musieli odetchnąć i ruszyć dalej w głąb. Ciekawostką okazała się jaskinia, a jej prymitywne wnętrze musiało przysłużyć się dzikusom. Wątpił, żeby to pomieszczenie wykonali shinobi z poprzednich ekspedycji. Ot zagwozdka akurat podczas chwili na zwiedzanie.
Jak na początku tak i teraz nie zapowiadało się na to, aby Toshio nawiązał z kimkolwiek rozmowę. Kontakt drużyny jako całości jeszcze raczkował, więc nie wypadało niczego ponaglać na siłę. Za to w umyśle Senju krążył ten orzechowiec na zewnątrz. Zatem po krótkim przemówieniu Rokuro, ten wyszedł niemal bez słowa i zbliżyć się do jedynego źródła pożywienia. W skorupkach, które kwitły na ów drzewie kryły się owoce. Zachowując pewną dozę czujności Toshio zamierzał zebrać trochę przysmaków. Pokręcił się moment dookoła pnia, wyczuwając teren, aby potem przejść do chwytania. Przegrzebie stopami najbliższy teren, aby zlokalizować orzechy i z zadowalającą ilością kilkudziesięciu sztuk móc wrócić z powrotem. Gdyby jednak okazało się, że nic nie znajdzie, albo trzeba się będzie po nie wspiąć, wtedy szkoda zachodu. Lepiej się powstrzymać i nie powodować kłopotu innym. Pora jednak wskazywała na owocne łowy. Mieli w końcu jesień. Mimo wszystko każda oznaka świadcząca o zagrożeniu powinna być wykonalna do wychwycenia. Lepiej nie ryzykować, gdyby okazało się, że ktoś już był tu przed nim. Po powrocie dobył shurikena i z niemałą wprawą rozłupywał skorupki orzechów, aby dostać się do pysznej zawartości. Zwykła przekąska nie zapewni braku głodu, lecz dla niego była, jak znalazł.


Statystyki:
Spoiler: pokaż
Chakra: 59% + 8%

Użyte przedmioty: +1 bumerang (Notka: odjąłem od widocznego ekwipunku, a ten powrócił [czego nie zakładałem w ogóle] według ustaleń Venus)

Podtrzymywana technika:

Nazwa
Kinobori no Waza

Pieczęci
Brak

Zasięg
Na ciało

Koszt
Minimalny, nieodczuwalny

Dodatkowe
Brak dodatkowych wymagań

Opis Kolejna z podstawowych jutsu, które potrafią wykorzystać nawet najwięksi nowicjusze spośród ninja. Technika ta pozwala na odpowiednią kontrolę i kumulację chakry w z góry określonym miejscu - tu są to stopy. Dzięki temu shinobi jest w stanie poruszać się po powierzchniach pionowych, a nawet poziomych (tylko w sprzeczności z grawitacją), czyli prościej - po ścianach i sufitach, drzewach, gałęziach, i po czym tylko nam przyjdzie ochota - nie wliczając wody.
Uwaga: Odpowiednio skumulowana chakra w stopach nie wyklucza korzystania z innych technik w trakcie jej używania.


Siła 20
Wytrzymałość 30
Szybkość 47
Percepcja 50
Psychika 10
Konsekwencja 10

KONTROLA CHAKRY C
STYL WALKI: Seido (shurikenjutsu)

POZIOM ROZWOJU DZIEDZIN NINPŌ:
STYLE WALKI 1 (dziedzina D)
Shurikenjutsu
ELEMENTARNE
Suiton C
Doton D
KLANOWE
Mokuton B


Ekwipunek:
Spoiler: pokaż
Ekwipunek (widoczny):
Plecak, Torba (przy prawym pośladku); 2x kabura (na prawym udzie); 3 bumerangi (przymocowane z tyłu przy pasie), ochraniacz na czoło

Ekwipunek (niewidoczny):
Plecak (~100oz.):
  • 7 m stalowej żyłki
  • 4 m bandaża
  • 10 shuriken,
  • 5 kunai
  • 3 bumerangi
Torba (39,5/40 oz.):
  • 19 kunai,
  • 3 notka wybuchowa,
  • 2 bombka dymna,
  • 1 notka świetlna,
  • 1 bombka świetlna,
  • 2 pigułka ze skrzepniętą krwią,
  • 2 bojowa pigułka żywnościowa.
2x kabura (40/40 oz.):
  • 39 shuriken
Kieszeń - prawa (5 oz.):
  • 4 bombek wybuchowych
Senju Toshio
 

Re: Nieznane Ziemie [LOKACJA EVENTOWA DLA EKSPEDYCJI]

Postprzez Hisui » 8 paź 2017, o 00:52

Nareszcie po dłuższej chwili mieli czas dla siebie. Niezbyt dużo, ale mogli usiąść, dać odpocząć nogom.. Nawet mieli "dach" nad głową. Sowa powiedziała kilka zdań, w tym jedno najwidoczniej przeznaczone do sensorów, a jak wyczuła Rei, w szczególności do niej. Jakoś nie poprawiało jej humoru to, że nie było to przegapienie, a ich cecha, że kwiaty potrafiły się tak ukrywać. Oznaczało to, że przyszłości także nie będzie mogła ich zobaczyć. Ile takich bestii tu było? Może w tej chwili coś się czaiło, a ona nawet nie mogłaby tego zauważyć. Odwróciła więc wzrok, zaciskając usta w krzywym grymasie.
Kisho zajmował się Kenjiro, co Hisui obserwowała z ciekawością, ale z pewnej odległości. Jego dłoń otoczyła zielona otoczka, która pomagała leczyć. Niezwykłe. Przypominało jej to technikę, którą kiedyś widziała, ale tam powłoka była niebieska, no i nie leczyła, a dwoma uderzeniami rozwaliła budynek. Niemniej było w tym jakieś pokrewieństwo. Jej krewniacy także wykonywali podobne jutsu, lecz także nie było lecznicze, a na dodatek w kształcie lwów. Widziała też jego jarzące się na czerwono oczy, przez co poczuła się spokojniejsza i nie czuła potrzeby skanowania terenu. Wystarczy, że jedno z nich to robi. Wokół medyka i rannego zrobiła się cała grupka osób. Hyuuga usadowiła się bardziej przy wejściu do jaskini, które było o tyle wygodne, że widziała niemal wszystkich członków grupy. Piaskowego, który siedział na drzewie i wyglądał jakby drzemał, Juuzou, który klęczał i odpoczywał, Toshio, który zaczął zbierać orzechy.. Jedynie Ren znikła jej z oczu, z czego się ucieszyła, bo z chęcią dałaby jej w twarz za tą ucieczkę. Jednak myślenie o orzechach sprawiło, że zapomniała o złości i poczuła coś innego. Głód. Zaburczało jej w brzuchu i przypomniała sobie o trzech racjach które zwinęła z obozu. Teraz był doskonały pomysł, by jedną zużyć.
Wyciągnęła z torby pakunek i rozpakowała go z ciekawością, zastanawiając się jaki prowiant im przygotowano. Racje były zaskakująco.. Odporne. Zupełnie jakby wyposażali ich w długą podróż, a jedzenie miało przetrwać. Suszone, solone mięso, jakiś rodzaj suchego i kruchego chleba, spora garść suszonych owoców.. A nawet kilka lepkich cukierków, które bo podejrzliwym obwąchaniu okazały się kandyzowanym imbirem. Do tego bukłak z wodą, niezbędna rzecz. Dziewczyna wsunęła całość, nie przejmując się smakiem, popijając szybko wodą, wszystko to w zastraszającym tempie.
Po krótkim momencie zawahania dołączyła do chłopaku z klanu Senjuu w zbieraniu orzechów i idąc jego przykładem, rozłupywała je shurikenem, zerkając na to, jak on to robi. Miał w tym większą wprawę, jej twarda skorupka sprawiała problemu, jednak szybko małpowanie jego ruchów sprawiło, że i jej szło łatwiej. Jednakże w ostateczności nie zjadła ich, a schowała do torby, owijając w papier w którym wcześniej była racja żywnościowa. Postanowiła odłożyć sobie na później.


Spoiler: pokaż
    SIŁA 20
    WYTRZYMAŁOŚĆ 50
    SZYBKOŚĆ 65
    PERCEPCJA 30 |+20 byakugan
    PSYCHIKA 1
    KONSEKWENCJA 30
SUMA ATRYBUTÓW FIZYCZNYCH: 165
KONTROLA CHAKRY B
MAKSYMALNE POKŁADY CHAKRY: 105%
MNOŻNIKI: -
POZIOM ROZWOJU DZIEDZIN NINPŌ:
    NINJUTSU E
    DOTON C
    KLANOWE B



PRZEDMIOTY PRZY SOBIE (WIDOCZNE):
2 kabury na broń, 1 torba, 2 kusze, 1 kołczan, 40 bełtów
[uhide]PRZEDMIOTY SCHOWANE (NIEWIDOCZNE):
1 kabura na broń, a w niej:
5 kunai
5 shurikenów
10 notek wybuchowych
2 granaty dymne
2 notka świetlna
1 bombka chili
1 Pigułka ze skrzepniętą krwią
3 "porcje" żyłki (9m)

1 torba, a w niej
Papierosy, zapasowe ubrania
1 kabura na broń a w nich
60 sebon

2 notatniki, 1 ołówek, w kieszeni


CZAKRA AKTUALNIE 69,5%+8=77,5%
Hisui
 

Re: Nieznane Ziemie [LOKACJA EVENTOWA DLA EKSPEDYCJI]

Postprzez Kenjiro » 8 paź 2017, o 08:08

Jakimś cudem Kenjiro udało się zwiać przy pomocy Kisho, jednak dalej był pewien problem, a mianowicie rana w nodze. Nie była bardzo poważana, jednak uniemożliwiała bieganie. A w tej okolicy to prawie jak wyrok śmierci, w końcu nie wiadomo kiedy znowu będą musieli uciekać przed jakimś potworem. Tutaj jednak znowu z pomocą przyszedł chłopak o ciemnych blond włosach. który przyłożył dłonie do jego nogi. A następnie opuszkami palców zaczął przesyłać swoją chakrę, który działa na nogę jak środek natychmiastowej regelacji. Nigdy nie spotkał się z takim użyciem chakry, stąd jego początkowe zdziwienie. Gdy proces się skończył wstał i powiedział do Kisho oraz Kyoushi:
Dziękuje, teraz jestem waszym dłużnikiem, w końcu uratowaliście mi życie.
Następnie chłopak z radosną miną zaczął słuchać Sowy, a czemu miał dobry humor? To chyba oczywiste, przed chwilą miał w głowie wizję swojej śmierci. Kenjiro od razu skojarzył co mogło przepłoszyć tą wielką roślinę, podzielił się więc z resztą swoją opinią.
Bez dwóch zdań coś takie wielkiego i potężnego mógł przepłoszyć jedynie Biju, ale to dobry znak, musi znajdować się gdzie nie daleko albo chociaż przechodził tą okolicą, tak czy siak to wskazówka że jesteśmy na dobrej drodze.
Nic ciekawego tu nie było, no może oprócz drzewa orzechowego. Na które rzuciła się spora część kompania, jednak nie Kenjiro. A to dlatego że nie wiadomo czy to coś jest jadalne, a dodatkowe podejrzenia rzuca to że wokół też nic do żarcia nie rośnie, może jest tego jakiś powód. Kolejnym aspektem, który go odpychał to że jadł w obozie smaczne dango i miał pełny brzuszek. Z tego co wiedział z książek to człowiek potrafi przeżyć bez jedzenie dwa tygodnie, plus takie orzechy nie mają zbyt wiele wartości odżywczych. Podsumowując za mały zysk, natomiast duże ryzyko. Brunet po prostu rozglądał się po okolicy, by nic ich znowu nie zaskoczyło i czekał na rozkazy dowódczymi.

Spoiler: pokaż
TRYBUTY PODSTAWOWE:
SIŁA 1
WYTRZYMAŁOŚĆ 81
SZYBKOŚĆ 81
PERCEPCJA 50
PSYCHIKA 1
KONSEKWENCJA 1
Kontrola chakry B

CHAKRA: 108%

Seido A
Shrinagan D- nieobudzony

KATON A

Spoiler: pokaż
PRZEDMIOTY PRZY SOBIE (WIDOCZNE):
4 kabury na broń, dwie przypięte do pasa na kimona, a następne przypadają po jednej na nogę. Torba na prawym pośladku przypięta do pasa. Ochraniacz na czole z symbolem klanu Uchiha. Rękawiczki. Płaszcz.
PRZEDMIOTY SCHOWANE (NIEWIDOCZNE):Zawartość 4 Kabur: Każda po 10 shurikenów i 6 kunai w tym do 1 kunaia w każdej przypięta jest wybuchowa notka, oprócz tej z lewej strony na nodze. Torba: Bojowa pigułka żywnościowa i 2x Pigułka ze skrzepniętą krwią w saszetce. 10x Krzywy Shuriken. 12 kunai.


Kod: Zaznacz cały
Przepraszam że z opóźnienie, ale specjalnie wstałem rano żeby nikt nie czekał i wgl, więc nikt nic nie stracił, a ja po prostu byłem wczoraj nawalony jak mesrshmit i nie dałbym rady ;(
Kenjiro
 

Re: Nieznane Ziemie [LOKACJA EVENTOWA DLA EKSPEDYCJI]

Postprzez Takeshi » 8 paź 2017, o 09:34

W końcu udało im się uciec, zostawić za sobą te cholerne roślinki i mieć w końcu chwilę spokoju. Dopioro teraz Rybokage zauwał na dobre jak jeden z ich grupy został ranny i nie radził sobie zbyt dobrze, ale na szczęście pomagał mu Kisho. Jak widać posiadanie medyka w drużynie się opłaciło, bo potrzebowali wszystkich na najwyższym poziomie sprawności i skuteczności. Na ich drodze mogło przecież był więcej takich niebezpieczeństw i w sumie zdziwił się, że Sowa nie powiedziała im o nich wcześniej. Powinni przecież wiedzieć o roślinach, których nie da się wykryć, wtedy mogliby jakkolwiek się przygotować na starcie z nimi... Zerknął na nią, na dowódczynię, która jednak trochę straciła w jego oczach i rzucił zaraz po słowach wygłoszonych przez medyka.
-Czy masz jeszcze jakieś informacje o tym co może nas spotkać? Chodzi tutaj o to na co mamy patrzeć, na co uważać. No i oczywiście jak walczyć z tym cholerstwem najskuteczniej. To może nam pomóc następnym razem. Może jakieś kolejne stwory umieją się ukryć przed wzrokiem naszych sensorów. - rzucił do Sowy lekko podirytowany, że nie zadał tego pytania wcześniej. Kisho także wypytywał o to co może ich teraz spotkać, w sumie nie dziwił mu się. Jego także zapewne odparła irytacja. Ciekawe z czym teraz zmierzyła się cała ekipa zgromadzona na murze. Widział jak białogłowa i młodzieniaszek zaczęli zbierać orzechy i dołączył się do tego towarzystwa. Może obecnie nie był jakoś głodny, wolał zostawić je na później, ale bez skorupek. Podchwycił od reszty sposób na ich otwarcie - szybki ruch shurikenem. O ile białogłowa mogła pomylić orzecha z jakimś mega trującym drzewem, to zapewne chłopak potrafiący manipulować drewnem nie popełni tego błędu, prawda?
-Jak myślicie, co będzie dalej? - zagaił do wyłupiastoocznej i Toshio zbierając przy tym orzechy i wyrzucając łupiny, które miały wrócić do natury i oddać składniki mineralne w nich zawarte. Biomasa i takie tam rzeczy. Wolał oderwać się trochę od tego szaleństwa, skoro rośliny nie mogły ich pogonić. Oby ta jaskinia nie stała się ich kolejnym gwoździem do trumny, bo kto wie co mogło się tutaj czaić.

//Podobnie jak Kenjiro, tylko nie byłem nawalony :F

Spoiler: pokaż
Statystyki i dziedziny
Chakra: 97%+8% = 105%

SIŁA 65
WYTRZYMAŁOŚĆ 50
SZYBKOŚĆ 50
PERCEPCJA 50
PSYCHIKA 1
KONSEKWENCJA 1

KONTROLA CHAKRY Ranga S
MAKSYMALNE POKŁADY CHAKRY: 105% (5% z wytrzymałości 0% poprzez klan)

STYLE WALKI 1 (dziedzina D)
Chanbara A
IRYoJUTSU Ranga D
SUITON Ranga B


Spoiler: pokaż
Ekwipunek
PRZEDMIOTY PRZY SOBIE (WIDOCZNE):
-Wakizashi (przypięte za plecami)
-Miecz obosieczny - z lewej strony
-Tachi - z prawej strony
-Kabura na broń
-Torba
-Plecak
-Rękawice
-Płaszcz
-Zbroja
PRZEDMIOTY SCHOWANE (NIEWIDOCZNE):
Shuriken: 8 - w kaburze na broń
Kunai: 8 - w kaburze na broń
Makibishi 60szt.
Sztylet - schowany w rękawicy
Wybuchowa notka 5 sztuk
Granat dymny 5 sztuk
Bombka Świetlna 4 sztuk - w KP jest 5, ale nie odliczyłem jeszcze jednej z ostatniej misji
Pilnik 5 sztuk
Pigułka z krwią 2 sztuki
Bandaże 10 metrów - metr obwiązany na twarzy i torsie, po pół metra na rękach (od dłoni w górę)
Takeshi
 

Re: Nieznane Ziemie [LOKACJA EVENTOWA DLA EKSPEDYCJI]

Postprzez Venus » 9 paź 2017, o 20:21

Obrazek

Rokuro mogła spodziewać się tych pretensji, ale ona uczona była tego fachu zupełnie inaczej. Oczekiwali, że poda im wszystkie informacje, a tymczasem zasiałoby to panikę, i być może, z całej grupy nie zostałby nikt. Już zauważyła, że co poniektórzy byli nader mocno zaskoczeni widokiem, jaki tu zostali. Nikt jednak nie obiecywał złotych gór i wycieczki przez las. Bycie ninja to pasmo usłane tysiącami takich niespodzianek, jak ta przed chwilą. Nie zawsze zna się niebezpieczeństwo, by wiedzieć jak na nie reagować. Poza tym, już wyobrażała sobie ich miny po tym, jakby powiedziała o krwiożerczych kwiatach, które tylko polują na ich tyłki, ale co dalej, to już im nie powie, bo nikt nic więcej nie wie. Jeśli naprawdę by zostali, to każdą inną myśl rozpraszałby obraz jakiejś wymyślnej paszczy, która zaraz im wyskoczy zza drzewa. Zero pożytku, zwłaszcza, gdy nie mieli takiego doświadczenia bojowego. Przez to mogliby się nie przygotować dobrze na inne niedogodności, a to byłby ogromny błąd.
- Nasze informacje są mocno ograniczone i poza tymi kwiatami, nie znamy żadnych innych stworów, które mogą tu grasować. Jeśli jednak dzicy polują na bestię, to możecie sobie wyobrazić, że ich umiejętności na pewno wykraczają poza gryzienie i trawienie. Sama będę w tym temacie dopiero raczkować, jeśli napotkamy ich na swojej drodze. - odpowiedziała, zapewne niezbyt satysfakcjonująco dla całej grupy. Zapewne spodziewali się dokładniejszych informacji, czegokolwiek, co podpowiedziałoby, jak z nimi walczyć, jeśli tylko się zjawią. Tymczasem nic. I Rokuro wcale nie kłamała, dla niej będzie to coś nowego i w sumie miała cichą nadzieję, że ich spotkają. Nigdy nie bała się śmierci, może to głupota, ale pragnęła tej walki. Nie, żeby chciała specjalnie rzucić ich w wir walki, absolutnie, ale na pewno nie odmówi, kiedy tylko będzie w ich zasięgu. I będzie nieunikniona. - Kiedy ostatnio pojawili się na murze, potrafili posługiwać się jedynie prymitywnymi broniami. Fizycznie mają te same, bądź podobne możliwości, co nasze. Niestety, ich język jest całkowicie inni i mimo wielu starań, nadal nie można go rozszyfrować. Nie wiadomo, jaki i czy w ogóle jakiś postęp zrobili, bo ostatnio potrafili stworzyć coś wilkopodobnego, z dziwnej, czarnej cieczy. Na dodatek potrafiło się regenerować, ale to jedyna bitewna informacja, jaką posiadamy. - krwiożercze rośliny, jakieś wilki z czarnej cieczy... jeśli jednak ostatnim razem udało się ich pokonać, to przecież i tym razem mieli szanse. Zwłaszcza, że mieli konkretne zadanie, a walkami już się ktoś inny zajmował.
Sowa obiegła wzrokiem każdego z grupy, widząc jeszcze nadlatującego piaskowego chłopaka, który postanowił do nich dołączyć. Była pewna, że mieli jeszcze chwilę, więc mogła im pozwolić na odpoczynek, czy nawet zebranie orzechów, które mogły chociaż trochę uspokoić brzuch w razie potrzeby.
- Nie jest trujące. - zapewniła od razu, zerkając jeszcze na wyleczonego przez Kisho Kenjiro. Byli na pewno na dobrej drodze, młody Uchiha będzie się mógł poruszać bez opóźniania grupy, ale zyskał coś jeszcze, czego do tej pory nie posiadał. Stało się jednak coś, co zapewne odwróciło uwagę wszystkich. Nagle, kiedy Rakan znalazł się wyjątkowo blisko nich i miał wylądować, z jego gardła wydobył się przeraźliwy krzyk. Momentalnie, dość brutalnie, spadł na ziemię, trzymając się za głowę, nie mogąc powstrzymać krzyku, który go rozdzielał. Rokuro zareagowała naprawdę szybko, aktywując swojego sharingana. Nie było mowy, żeby nie zauważyła tego, kto jest sprawcą zamieszania. Naprawdę szybko znalazła się za plecami Juuzou, Podnosząc go gwałtownie do pionu i wyginając jego całe ramię do tyłu, zapewne sprawiając mu delikatny ból. Skrzyżowała swoje palce z jego dłonią, by przerwać zawiązaną przez niego pieczęc i oszczędzić Rakanowi dalszej rozrywki.
- Nie pomagasz. Wręcz, kurwa, chyba sobie jaja ze wszystkich robisz. Zaczniecie się miedzy sobą lać, to na nic się nie przydacie i zginiecie szybciej, niż o tym pomyślicie. Jak wrócimy, to możecie sobie robić co chcecie, ale nie, gdy ja dowodzę. Nie my mamy być dla siebie wrogami, przynajmniej do końca tej pięknej wycieczki. - nasiliła swój uścisk, mocniej naciągając jego ramie. Jej czerwone oczy wertowały teraz każdego, również Rakana, by móc zareagować w razie, gdyby postanowił się zrewanżować. - Będzie zmiana szyku. Ty będziesz przy mnie, Takeshi zajmie twoje miejsce, a Piaskowy dołączy do Kisho oraz Kyoushiego. - dodała, a gdy nie czuła już żadnego sprzeciwu bądź napięcia ze strony Juuzou, puściła go, nadal jednak będąc blisko i bacznie obserwując dalszy rozwój sytuacji.


Info:
- W najbliższej kolejce każdy, kto nie użył swojej chakry, zyskuje dodatkowe 12%.
- Czas na odpis się zmienia. Z racji pracy, daję Wam go troszkę więcej, 48h, za to mój czas się ograniczy do 24h na odpisanie.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Obrazek

Jeśli czegoś potrzebujesz lub nie wiesz, śmiało zwróć się do mnie. Wystarczy napisać prywatną wiadomość czy też odezwać się na gg, zawsze odpowiem.
Have fun!
Avatar użytkownika

Venus
 
Posty: 1546
Dołączył(a): 9 cze 2015, o 23:41
Wiek postaci: 0
Ranga: Bogini
Krótki wygląd: -
Widoczny ekwipunek: -
Link do KP: -
GG: 4208281
Multikonta: Nikusui

Re: Nieznane Ziemie [LOKACJA EVENTOWA DLA EKSPEDYCJI]

Postprzez Rakan » 10 paź 2017, o 03:33

Trzęsienie ziemi nieporównywalne do tego doświadczonego przez grupę ekspedycyjną podczas walki z roślinami, rzeki i fontanny złota zmieszane z krwią. Wraz z krzykiem umierających i płaczem tych którzy stracili nadzieję słychać tylko zachrypnięty śmiech...
Ta opcja jednak odpadła od razu jak tylko Rakan spotkał się wzrokiem z przewodniczką grupy, w ułamku sekundy zrozumiał że to nie będzie miało sensu gdyż ta powstrzyma go od podjęcia jakichkolwiek wrogich działań i nie będzie to dla niej nic specjalnie skomplikowanego. Cóż za kompromitacja, wręcz niemożliwe okazanie słabości, wstyd mu było za krzyk jak i za bezradność. Gdyby nie Sowa pewnie byłoby po nim... Ból po upadku dotarł do niego dopiero teraz wraz z poczuciem dezorientacji, jednak to było nic w porównaniu do tego co poczuł przed chwilą. Wstał rozmasowując lekko gardło, nie śpiesząc się aby Sowa na pewno źle nie odebrała jego intencji, a następnie uśmiechnął się beztrosko i z pełną sympatią w stronę Juuzou.
Spoiler: pokaż
Obrazek

Po sekundzie jednak powrócił do neutralnego wyrazu twarzy, obrócił się na pięcie i dalej z lekkim podirytowaniem masował gardło. Zamierzał powrócić do pierwotnie założonego planu, znalazł drzewo lekko oddalone od wszystkich, usiadł pod nim i obserwował wszystkich uważnie układając sobie myśli w głowie. Zdecydowanie nie chciał od nikogo pomocy, zerwała się i tak wątła linia zaufania którą mógł się połączyć z grupą.

Spoiler: pokaż
Ch: 90% + 12% = 102%


ZDOLNOŚCI


KEKKEI GENKAI: Suna Kanri Kogane
NATURA CHAKRY: Fuuton
STYLE WALKI: Seido
UMIEJĘTNOŚCI:
  • Wrodzona -
  • Nabyta -
PAKT:
ATRYBUTY PODSTAWOWE:
    SIŁA 25
    WYTRZYMAŁOŚĆ 25
    SZYBKOŚĆ 1
    PERCEPCJA 38
    PSYCHIKA 1
    KONSEKWENCJA 1
SUMA ATRYBUTÓW FIZYCZNYCH: 89
KONTROLA CHAKRY C
MAKSYMALNE POKŁADY CHAKRY 102%
MNOŻNIKI:
POZIOM ROZWOJU DZIEDZIN NINPO:
    NINJUTSU E
    GENJUTSU
    STYLE WALKI
    • Seido E
    • ---
    • ---
    IRYoJUTSU
    FuINJUTSU
    ELEMENTARNE
      KATON
      SUITON
      FUUTON D
      DOTON
      RAITON
    KLANOWE A
JUTSU:
- [E] Bunshin no Jutsu
- [E] Henge no Jutsu
- [E] Kai
- [E] Kawarimi no Jutsu
- [E] Kinobori no Waza
- [E] Suimen Hoko no Waza
- [E] Nawanuke no Jutsu
- [D] Suna Kanri: Reberu Di
- [D] Sabaku Fuyu
- [D] Sabaku Kawarimi
- [D] Daisan no Me
- [D] Futon: Ensho No Kaze
- [D] Futon: Gokuho
- [C] Suna Kanri: Reberu Shi
- [C] Suna Shuriken
- [C] Suna Bunshin no Jutsu
- [C] Saiko Zettai Kogeki: Shukaku no Hoko
- [C] Suna no Kanchi
- [C] Suna Shigure
- [B] Suna Kanri: Reberu Bi
- [B] Sabaku Kyū
- [A] Suna Kanri: Reberu Ei
- [A] Gokusa Maisō




EKWIPUNEK


PRZEDMIOTY PRZY SOBIE (WIDOCZNE):
Gurda na plecach
Płaszcz w kolorze bursztynu (tylko w specjalnych momentach)
Ochraniacz na czoło (pusty)
Rękawiczki bez palców z blaszką
Torba na lewym pośladku
spodnie i buty - viewtopic.php?f=38&t=3404


[color=grey][b]PRZEDMIOTY SCHOWANE (NIEWIDOCZNE):
Torba:
Bojowa pigułka żywnościowa
5 Shuriken
5 Kunai
2m bandaży
2 notki świetlne, 6 notek wybuchowych, 1 bomba dymna.

W bucie:
Sztylet bez ząbków z pochwą
Rakan
 

Re: Nieznane Ziemie [LOKACJA EVENTOWA DLA EKSPEDYCJI]

Postprzez Takeshi » 10 paź 2017, o 16:25

No to miło. Dowódczyni grupy ekspedycji, osoba która uznała się za... doświadczoną? Albo to było mylne przeświadczenie Takeshiego. Jednak jedno nie pasowało mu zupełnie, czuł jakby ta kobieta coś ukrywała.
-Skoro wspominałaś, że wyprawy kończyły się powrotem większości uczestników, to musieliście trafić na jakieś zagrożenia, bo raczej nikt się nie zgubił tak sam z siebie. Konfrontacja z tymi dzikusami to jedno, ale skoro wiesz tylko o tych kwiatkach, to nie mogłaś nam o nim powiedzieć na wejściu? - rzucił nieco zirytowany, bo obstawiał, że tych wypraw poza mur było trochę, więc Shinsengumi już nieco liznęli jakie niebezpieczeństwa mogą na nich czekać po drugiej stronie. Lekceważący stosunek to pierwszy krok do śmierci, który poczynili a zaraz za nimi grupa ekspedycyjna. Bo jak nazwać inaczej jedyne znane zagrożenie, które nie zostało ogłoszone? Cóż, dobrze chociaż, że rany Kenjiro nie były trujące, bo w takiej dziczy nie mogli za wiele poradzić na taką ranę, a na powrót było jeszcze za wcześnie. No i przedzieranie się przez te mordercze roślinki nie należało do najprzyjemniejszych. Sowa radziła sobie z nimi bardzo dobrze, wręcz wyśmienicie, za to reszta cóż... powiedzmy że nie dała się zeżreć tak łatwo, jak można by sądzić. Zbierając sobie grzecznie orzeszki razem z drzewiastym i wyłupiastą zdziwił go krzyk naszego kochanego lotnika, który zaraz wylądował trochę szybciej niż chciał i zaczął się drzeć wniebogłosy. Stracił rozum? Może jego młodzieńczy umysł nie ogarnął tego co tu się działo i po prostu zwariował. Spojrzał na Hisui i zaraz go oświeciło. Może on nie potrafił mówić? Nie powiedział ani słowa od początku, dopiero teraz rozległ się jakiś dźwięk z jego ust i nie należał do najprzyjemniejszych. Mruk czy niemowa? Czy niemowy umieją krzyczeć? Tyle pytań, a tak mało odpowiedzi! Takeshi zwrócił swoje oczęta w stronę Juuzou i zaczął wcinać zebranego wcześniej orzeszka niczym popcorn przy dobrym filmie. To najwidoczniej jego sprawka no i na szczęście Sowa będzie mu się przyglądać teraz z bliska. Mając te swoje oczyska będzie wiedziała, kiedy zacznie kombinować, chociaż w głębi duszy nie uspokajało to Rybokage. Głównie z tego powodu... że nie miał bladego pojęcia jak dokładniej działa sharingan i w jaki sposób bez kontaktu Juuzou wpłynął na lotnika. Prócz tego, że zapewne iluzją.
No i szkoda... moja miła posadka na przodzie poszła się kochać, nasz kochany kombinator będzie tuż przed nim... - pomyślał sobie Rybokage i spojrzał na młodego Sabaku, który skierował się w stronę drzew:
-Nie połamałeś nic? Żywy nam się bardziej przydasz... - po czym wzruszył ramionami i zgryzł kolejnego orzeszka wyszukując pod orzechem kolejne, a że miał konkurencje, to musiał działać sprawnie! Miał teraz iść obok niego, więc dobrze byłoby chociaż wiedzieć jak się do niego zwrócić w razie czego, a jakoś nie satysfakcjonowało go "Ej Ty! Piaskowy dzieciaczku!". No i chociaż dowie się, czy to niemowa jak Hisui czy może jednak potrafi to wydać z siebie jakieś słowo. Albo dwa. Co do reszty zaś, to cóż... nie za wiele się działo, większość odpoczywała. Skierował się w stronę Sowy i zapytał wybiegając nieco w przyszłość:
-Kiedy wyruszamy dalej? I czy na pewno powiedziałaś nam wszystko, co zwiększy nasze szanse na przetrwanie? Raczej nie sądzę, żeby Shinsengumi wysyłali jako dowódcę grupy kogoś, kto spotkał się tylko z dzikusami i kwiatkami. - zaczął drapać się prawą ręką po nosie - ot odruch - no i w sumie jeżeli mieli zaraz wyruszać to dobrze by było, by ktoś przeskanował teren w poszukiwaniu wrogów. A skoro dzicy właśnie atakowali mur, to mogli przypadkiem się pojawić niedaleko nich. Chociaż czy te dzikusy miały jakąkolwiek strategię? Czy po prostu lecieli w stronę muru w stylu "ura bura, mamy węża!"? Możliwe, że wcześniej usłyszeliby ich okrzyki wojenne, czy też bębny jeżeli takowe mieli.


Spoiler: pokaż
Statystyki i dziedziny
Chakra: 105%

SIŁA 65
WYTRZYMAŁOŚĆ 50
SZYBKOŚĆ 50
PERCEPCJA 50
PSYCHIKA 1
KONSEKWENCJA 1

KONTROLA CHAKRY Ranga S
MAKSYMALNE POKŁADY CHAKRY: 105% (5% z wytrzymałości 0% poprzez klan)

STYLE WALKI 1 (dziedzina D)
Chanbara A
IRYoJUTSU Ranga D
SUITON Ranga B


Spoiler: pokaż
Ekwipunek
PRZEDMIOTY PRZY SOBIE (WIDOCZNE):
-Wakizashi (przypięte za plecami)
-Miecz obosieczny - z lewej strony
-Tachi - z prawej strony
-Kabura na broń
-Torba
-Plecak
-Rękawice
-Płaszcz
-Zbroja
PRZEDMIOTY SCHOWANE (NIEWIDOCZNE):
Shuriken: 8 - w kaburze na broń
Kunai: 8 - w kaburze na broń
Makibishi 60szt.
Sztylet - schowany w rękawicy
Wybuchowa notka 5 sztuk
Granat dymny 5 sztuk
Bombka Świetlna 4 sztuk - w KP jest 5, ale nie odliczyłem jeszcze jednej z ostatniej misji
Pilnik 5 sztuk
Pigułka z krwią 2 sztuki
Bandaże 10 metrów - metr obwiązany na twarzy i torsie, po pół metra na rękach (od dłoni w górę)
Takeshi
 

Re: Nieznane Ziemie [LOKACJA EVENTOWA DLA EKSPEDYCJI]

Postprzez Kisho » 10 paź 2017, o 17:56

Spłacić dług? Zaufanie? Dłużnik? O co im wszystkim chodziło? Może i faktyczne pomógł w poprzedniej walce, ale to przez niego w nią wpadli. Kisho zawiódł jako sensor, który być może jako posiadacz innych oczu niż Hisui mógł wypatrzeć zagrożenie, wszystkich ostrzec i bezpiecznie przeprowadzić naokoło zbiorowiska ludożernych kwiatów. Chłopak ponosi winę za szkody, a wszyscy wokoło, w tym i ten najbardziej poszkodowany Uchiha, dziękują mu za uratowanie tyłka. Najwidoczniej zapomnieli, iż biało oka nie jest jedynym „wykrywaczem” niebezpieczeństw w drużynie i nie mieli do niego żadnych pretensji o to, że nie korzystał ze swych czerwonych oczu. Cóż ich wola. Kisho miał jednak pewne wyrzuty względem samego siebie. Miał zrobić wszystko, co w jego mocy by ekspedycja wróciła cała i zdrowa, a tymczasem prawie doprowadził do tragedii i to na samym początku. Całe szczęście, że nikomu nic poważnego się nie stało, bo tego by sobie nie wybaczył.
Odpowiedź Sowy, jak już wspomniano, nie była satysfakcjonująca. Po prawdzie, gdyby się nie odezwała, to wyszłoby na to samo, gdyż nie podała żadnej cennej wiedzy na temat tego, co może ich jeszcze chcieć zjeść albo po prostu zabić ku uciesze własnej. Najwidoczniej nie potrafiła uczyć się na błędach. Ciekawe czy przez jej zachowanie znowu wylądują w podobnej sytuacji co kilka minut temu.
I jak na zawołanie gdzieś nad nimi wydarł się okrzyk bólu. Kisho rzecz jasna widział, że to właśnie najmłodszy piaskowy człowieczek lata sobie gdzieś nad ich głowami, ale nie spodziewał się, że coś mogłoby go dopaść. Przecież nic nie zobaczył a ani myślał o dezaktywacji Tsūjitegana. Pierwsza myśl, jaka wpadła mu do głowy to pojawienie się kolejnego przeciwnika, tym razem jednak niewykrywalnego albo jakiś atak dystansowy. Dopiero po chwili dotarło do niego, że przecież w tym samym czasie jeden z członków drużyny koncentrował chakrę, ale pominął ten fakt, gdyż nie sądził, by chciał zaatakować swojego towarzysza. Oj jak bardzo się mylił.
Piaskowy upadł na twarz z niemałej wysokości, a Sowa momentalnie doskoczyła do Juuzou, dość brutalnie łapiąc go za rękę. Trzeba było przyznać, że pani kapitan zareagowała błyskawicznie, nie wahając się nawet na sekundę. Nie chciała go skrzywdzić, przynajmniej nie za mocno. Czy sobie zasłużył? Ano pewnie tak. Kisho domyślał się, co kierowało chłopakiem i pewnie postąpiłby podobnie, gdyby miał nieco agresywniejszy charakterek. Niemniej jednak tym zachowaniem pogorszył jedynie sytuację, a ponadto w oczach Kisho całkowicie stracił zaufanie. Może i piaskowy zachował się samolubnie, nie pomagając reszcie z kwiatami, ale czy występek Juuzou nie był podobny, a nawet gorszy? Irytacja, złość, a nawet gniew były częścią ludzkich zachowań, ale Kisho był zdania, że nie należy się podporządkowywać tym odczuciom i zamiast od razu reagować agresywnie, wolał się uspokoić albo po prostu słownie wszystko z siebie „wyrzucić". Gniew zawsze rodził gniew, a shinobi powinni o tym wiedzieć najlepiej.
- Pomóc? - spytał piaskowego chłopaka, gdy było już po wszystkim. Kisho nie miał bladego pojęcia, w jaki sposób Juuzou przeprowadził atak, ani też czy miało to jakieś swoje następstwa w postaci kolejnych bólów bądź innych groźnych, bądź mniej groźnych oznak. Wolał jednak się upewnić co do stanu młodszego kolegi. Jakby nie patrzeć, od teraz został oddelegowany pod jego skrzydła, jego i Kyo

TECHNIKI - CHAKRA - INNE
Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.


STATYSTYKI - DZIEDZINY - EKWIPUNEK
Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Obrazek
Avatar użytkownika

Kisho
 
Posty: 452
Dołączył(a): 19 paź 2016, o 18:49
Wiek postaci: 20
Ranga: Wyrzutek D
Krótki wygląd: Długie brązowo-blond włosy, błękitne oczy, jasna karnacja, czarne spodnie, czerwono-czarna bluza i jasnobrązowy bezrękawnik z kominem
Widoczny ekwipunek: kabura na broń (na prawym udzie) i torba (na lewym pośladku)
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=2910&p=38523#p38523
GG: 0
Multikonta:

Re: Nieznane Ziemie [LOKACJA EVENTOWA DLA EKSPEDYCJI]

Postprzez Kenjiro » 10 paź 2017, o 19:56

Kenjiro zaczął lekko się uspokajać, emocje nim targające lekko już przystopowały i mógł poświęcić chwile nad zrozumieniem czemu wtedy gdy miał umrzeć jego wzrok zaczął płatać mu figle. Może to wpływ adrenaliny, albo to te same oczy, co u sowy. Kto wie, to okaże się przy najbliższym starciu. Brunet wysłuchał co ma do powiedzenia dowódczymi, nie było to pocieszające go informacje. Mogli się spodziewać wręcz wszystkiego, dlatego trzeba zachować szczególną ostrożność. No może jedyną pozytywną informacją było to że przy ostatnim ataku umieli posługiwać się jedynie prymitywną bronią, no ale tu też dochodziła ta dziwna maź. Następnie został zapewniony że orzeszki nie były trujące, więc postanowił parę na szybko schrupać dla smaku. W końcu ufał sowie bezgranicznie, jeśli każde skończyć w ogień, on to zrobi. Rozłupywał je kunaiem, uderzając w środek, aby rozdzielić skorupkę na dwie części. Nagle dwóch członków drużyny postanowiło się pokłócić, co było bardzo złą decyzją. Byli drużyną, a oni prawie by się tutaj pobili, na szczęście ich piękna liderka szybko powstrzymała Juuzou. Kenjiro miał nadzieje że takie coś się już nie powtórzy, tylko współpraca może umożliwić im ukończenie tej misji w pełnym składzie i z pozytywnym efektem. Po tym incydencie wrócił do jedzonka i czekał na rozkaz wymarszu, gdy postój się skończył wrócił na swoje miejsce w szyku i ostrożnie obserwując okolice ruszył wraz z ekipą do przodu.
Spoiler: pokaż
TRYBUTY PODSTAWOWE:
SIŁA 1
WYTRZYMAŁOŚĆ 81
SZYBKOŚĆ 81
PERCEPCJA 50
PSYCHIKA 1
KONSEKWENCJA 1
Kontrola chakry B

CHAKRA: 108%

Seido A
Shrinagan D- nieobudzony

KATON A

Spoiler: pokaż
PRZEDMIOTY PRZY SOBIE (WIDOCZNE):
4 kabury na broń, dwie przypięte do pasa na kimona, a następne przypadają po jednej na nogę. Torba na prawym pośladku przypięta do pasa. Ochraniacz na czole z symbolem klanu Uchiha. Rękawiczki. Płaszcz.
PRZEDMIOTY SCHOWANE (NIEWIDOCZNE):Zawartość 4 Kabur: Każda po 10 shurikenów i 6 kunai w tym do 1 kunaia w każdej przypięta jest wybuchowa notka, oprócz tej z lewej strony na nodze. Torba: Bojowa pigułka żywnościowa i 2x Pigułka ze skrzepniętą krwią w saszetce. 10x Krzywy Shuriken. 12 kunai.
Kenjiro
 

Re: Nieznane Ziemie [LOKACJA EVENTOWA DLA EKSPEDYCJI]

Postprzez Senju Toshio » 10 paź 2017, o 20:21

Oddanie się prostej czynności zbierania, rozłupywania i mielenia owocu w jamie ustnej służyło młodemu Senju za chwilę do przemyśleń. Każdy musiał się oswoić z przeżyciami. I chociaż jego z zewnątrz okrywała aura wesołego chłopca, to łatwo było można podejrzewać iż to przykrywka. Nikomu jeszcze nie udało się w pełni pogodzić z okropnością odbytych czynów. Trzeba było odreagować, lecz jeszcze nie teraz. Długo nie trwało jego osamotnione zbieractwo. Niczym na grzybobraniu zaraz znalazł się rywal gotowy podebrać najlepsze kąski. Niby powody do obaw zawsze się znajdą, jednak tym razem i ze względu na samo usposobienie Toshio, raczej ucieszył się z tego faktu. Być może podświadomie chciał do tego doprowadzić. Zebrać przy sobie grupkę osób, które mu zaufają. Podstawą teraz było te minimum zapanowania ładu jako drużyna. Dziewczyna całkiem spontanicznie obrała za cel orzechy i w ramach własnej ciekawości wzięła za przykład Toshio. Rozłupywanie skorupki nie należało do trudnych. Wystarczył ostry przyrząd, którym można wbić się w spoinę i przekręcić shuriken w dłoni. Tym samym przy minimum siły uzyskać efekt, jaki pozwoli na oderwanie od siebie obu części pancerza. Niektórzy zwyczajnie mogliby go zgnieść, niczym przy użyciu Dziadka do orzechów, lecz do tego należało posiadać wyćwiczony atrybut siły. I to w znacznym stopniu zapewne. W każdym razie pokazał Hisui tą prostą czynność i z samego faktu zainteresowania jego osobą delektował się chrupiącym i pomarszczonym orzechem. Zaraz potem miał też na widoku Takeshiego, który był niejako partnerem sensorki Hyuuga.
Wnet spokojne dochodzenie do siebie po ciężkiej przeprawie przerwał niemiłosierny jazgot. Krzyk dochodzący niemal z głębi lasu i oddający dzikość ów terenów. Z początku podejrzewał, że to nieprzyjaciel. Uczucia mimo wszystko postawiły Toshiego w sytuacji bojowej. Poderwał się i spoglądał, jak niemal bezwładne ciało Rakana spada z drzewa. Nie miało to sensu, gdyby nie sytuacja po drugiej stronie, w której to Rokuro-sama powstrzymywała przed czymś Juuzou. Umysł sam spajał wątki i dodał dwa do dwóch. Jakieś genjutsu?, pomyślał w pierwszej kolejności. Tylko takim sposobem mógł zaszkodzić piaskowemu chłopakowi. Coś wymknęło się spod kontroli i Toshiemu wcale się to nie podobało. To już wystarczająco zasiało niepewność i pogłębi jedynie brak zaufania. Na tę chwilę był bezradny. Czegokolwiek by się nie tknął, nie wystarczy na wiele. Za to pomogło Rakanowi znaleźć się w centrum zainteresowania. Widok, jak Takeshi miał zamiar znaleźć z nim kontakt i zwyczajowa troska początkującego medyka o zdrowie, wywierała pozytywne uczucia. Jego spojrzenie z kolei skupiło się bardziej na niebieskowłosym sensorze. Nie musiał zdradzać o sobie niczego, lecz wykorzystywanie umiejętności na towarzyszach wzbudzało odrazę. Nie chciał przez pewien moment dopuścić tak wulgarnych emocji do siebie, lecz górę wzięły realia. Zastanawiał się, jak potoczą się dalsze losy tej dwójki. To, czy przeżyją może zależeć w pewnym momencie od pomocy sobie nawzajem. Nigdy nic nie wiadomo. Z pewnością jakaś uraza Yamanaki do Sabaku stanowiła groźniejszy powód do zastanowienia niż czyhające na nich niebezpieczeństwa. Jeśli komuś musi przypaść skryte pilnowanie czyichś pleców, to oby się opłaciło, a będzie nim Toshio. Nie chciał jedynie żałować, że nie był w stanie, bo sam będzie w opresji. Podejść do próby zawsze będzie gotów.
Zainteresowanie zaraz przeszło na temat wyprawy. Co dalej? Kiedy możemy spodziewać się kolejnej przeszkody? Co to będzie? Wszakże cały zabieg ich polowania na Bijuu polegał na improwizacji i naskakiwanie na lidera wyrażało jedynie zaniepokojenie. Nie było sensu powodować jeszcze większej kłótni.
- Dopóki nie dowiemy się, jakiego rodzaju to stwór został uwolniony na ten świat musimy przedzierać się przez tą dzicz. To raczej nie ważne z czym się zmierzymy. Zespołowo będziemy w stanie poradzić sobie ze wszystkim. Przynajmniej niech jakaś część z nas będzie spójna Takeshi-san. To nasz jedyny sprzymierzeniec. - odparł względem słów rybiego wojownika. Tak, bez odczucia jedności mogą pomarzyć o wyjściu stąd żywymi. Czasami miał wrażenie, że to otoczenie żeruje na ich słabościach. Powoli planuje ich upadek, aby w odpowiednim momencie uderzyć. Wyobraźnia podsuwa mu różne warianty.
- Czy mamy w planach pojmanie jakichś tubylców, żeby wyjawili nam, co wiedzą? Jest jakaś szansa? - zwrócił się do Sowy, żeby zapytać o jej opinię. W końcu, bo przecież miał już to na myśli spory czas temu. Czy w ogóle zdołaliby znaleźć jakieś siedlisko dzikusów. Zebrane wiadomości stwarzały nielogiczną spójność. Nie znał się na tym za dobrze, lecz genjutsu powinno jakoś nakłonić ofiarę do pokazania co wiedzą, namalowania tego - cokolwiek. Fakt, że niewiele więcej mogli dostać informacji, to w gruncie rzeczy wypadało opierać się na przypuszczeniach. Zrealizować coś w tym kierunku i ewentualnie zrezygnować po pewnym czasie. Należało jednak być mobilnym i nie tracić czujności. Przejrzał potem nowy skład ekspedycji. Formacja zrobiła się bardziej rozciągnięta. Środek nie był już tak zbity, jak wcześniej. Poza tym, że brakowało mu klona, to wszystko wiodło ku najlepszemu. Pozostanie z Kenjirou osłaniając flanki. Takeshi tuż przed nimi. Na czele trójka kunoichi z Juuzou, ale nie miał co liczyć na miłe spojrzenia dziewczyn. Z tyłu dwójka współgrających partnerów Kisho i Kyushio wraz z Rakanem. Dość satysfakcjonująca zmiana, a przynajmniej tchnie w grupę jakąś chęć przystosowania.
- Dajmy z siebie wszystko Kenjirou-kun. - zawołał do Uchihy, który wydawał się nie tak straszny, jak mu z oczu patrzy (avatar). Poznanie się na człowieku wynikało z ujrzenia w nim kilku cech, które wezmą nad nim górę.


Statystyki:
Spoiler: pokaż
Chakra: 67% + 12%

Użyte przedmioty: trzymany w dłoni shuriken.

Podtrzymywana technika:

Nazwa
Kinobori no Waza

Pieczęci
Brak

Zasięg
Na ciało

Koszt
Minimalny, nieodczuwalny

Dodatkowe
Brak dodatkowych wymagań

Opis Kolejna z podstawowych jutsu, które potrafią wykorzystać nawet najwięksi nowicjusze spośród ninja. Technika ta pozwala na odpowiednią kontrolę i kumulację chakry w z góry określonym miejscu - tu są to stopy. Dzięki temu shinobi jest w stanie poruszać się po powierzchniach pionowych, a nawet poziomych (tylko w sprzeczności z grawitacją), czyli prościej - po ścianach i sufitach, drzewach, gałęziach, i po czym tylko nam przyjdzie ochota - nie wliczając wody.
Uwaga: Odpowiednio skumulowana chakra w stopach nie wyklucza korzystania z innych technik w trakcie jej używania.


Siła 20
Wytrzymałość 30
Szybkość 47
Percepcja 50
Psychika 10
Konsekwencja 10

KONTROLA CHAKRY C
STYL WALKI: Seido (shurikenjutsu)

POZIOM ROZWOJU DZIEDZIN NINPŌ:
STYLE WALKI 1 (dziedzina D)
Shurikenjutsu
ELEMENTARNE
Suiton C
Doton D
KLANOWE
Mokuton B


Ekwipunek:
Spoiler: pokaż
Ekwipunek (widoczny):
Plecak; Torba (przy prawym pośladku); 2x kabura (na prawym udzie); 3 bumerangi (przymocowane z tyłu przy pasie), ochraniacz na czoło.

Ekwipunek (niewidoczny):
Plecak (~100oz.):
  • 7 m stalowej żyłki
  • 4 m bandaża
  • 10 shuriken,
  • 5 kunai
  • 3 bumerangi
Torba (39,5/40 oz.):
  • 19 kunai,
  • 3 notka wybuchowa,
  • 2 bombka dymna,
  • 1 notka świetlna,
  • 1 bombka świetlna,
  • 2 pigułka ze skrzepniętą krwią,
  • 2 bojowa pigułka żywnościowa.
2x kabura (40/40 oz.):
  • 39 shuriken
Kieszeń - prawa (5 oz.):
  • 4 bombek wybuchowych
Senju Toshio
 

Re: Nieznane Ziemie [LOKACJA EVENTOWA DLA EKSPEDYCJI]

Postprzez Ren » 10 paź 2017, o 22:06

Ren leżała sobie spokojnie na trawie nikomu nie zawadzając. Z nudów podczas leżenia patrzyła na całą ekspedycję z zaciekawieniem. Teraz właśnie miała czas popatrzeć na wszystkich z dużą dokładnością. Jedni również się lenili jak nasza bohaterka a inni w pocie czoła obierali orzechy do zjedzenia. W pewnym momencie piaskowy człowiek postanowił dołączyć do reszty grupy zlatując swoją platformą z piasku na ziemię. Nagle gdy zlatywał na ziemię, i znajdywał się blisko ekspedycji i miał wylądować, z jego gardła wydobył się dziwny krzyk, po czym szybko spadł na ziemię. Cały czas trzymał się za głowę i krzyczał. Sowa zareagowała naprawdę szybko i aktywowała swoje oczy. Szybko znalazła się z plecami Juuzou, wyginając mu ramię. Ren stała osłupiona i nie wiedziała co powiedzieć lub zrobić. Gdy Ren tak stała Sowa oczywiście zapytała się grzecznie Juuzou co on właściwie odwala. Potem dodała coś co zdenerwowało Ren. Mianowicie Juuzou miał teraz iść koło Ren zamiast Takeshiego. Nasza bohaterka nie była zadowolona tym faktem ponieważ nie chciała mieć koło siebie typa który atakuje ludzi z jego drużyny. W tym momęcie Ren postanowiła przejąć inicjatywę. Wstała i podeszła do grupy na bliższą odległość aby każdy ją usłyszał. Ej ej ej. Możecie się przestać kurwa zachowywać jak dzieci? Gramy w jednej drużynie i nie zabardzo podoba mi się myśl o umieraniu przez takiego debila jak ty. (Popatrzyła na Juuzou) Skoro jesteś taki inteligentny to won do lasu walczyć z dzikusami. Jak tak dalej pójdzie to sami nawzajem się wybijemy zanim zrobią to dzikusy. Jeśli przez ciebie ekspedycja straci jakiegoś członka lub jakoś ją spowolnisz to wiedz, że żywy nie wyjdziesz z tego lasu. Skoro już tyle mówię to może wypowiem się na temat walki z roślinami. Skoro widzicie jak ktoś wycina nam drogę ucieczki to czemu wolicie zostać i wycinać jebane chwasty? Rozumiem walkę z tymi najbliżej, ale po co wycinać wszystkie? Ren po swojej przemowie i posłuchaniu odpowiedzi, odwróciła się napięcie i poszła dalej leżeć w trawie.

Spoiler: pokaż
KEKKEI GENKAI:
NATURA CHAKRY: SUITON
STYLE WALKI: Mokuzai
UMIEJĘTNOŚCI:
Wrodzona Sensor
Nabyta -
PAKT:
ATRYBUTY PODSTAWOWE:
SIŁA 23
WYTRZYMAŁOŚĆ 25
SZYBKOŚĆ 50
PERCEPCJA 25
PSYCHIKA 1
KONSEKWENCJA 1
KONTROLA CHAKRY D
MAKSYMALNE POKŁADY CHAKRY: 102%
Suma atrybutów fizycznych: 125
POZIOM ROZWOJU DZIEDZIN NINPŌ:
NINJUTSU E
GENJUTSU
TAIJUTSU
BUKIJUTSU
KYUJUTSU
KENJUTSU
SHURIKENJUTSU
KUSARIJUTSU
KIJUTSU D
IRYōJUTSU
STYLE WALKI 1 (dziedzina D)
kijutsu
---
---
FūINJUTSU
ELEMENTARNE
KATON
SUITON C
FUUTON
DOTON
RAITON
KLANOWE
JUTSU:
Ninjutsu:
Ninijutsu:
-[E]Bunshin no Jutsu
-[E]Henge no Jutsu
-[E]Kai
-[E]Kawarimi no Jutsu
-[E]Kinobori no Waza
-[E]Suimen Hokō no Waza
-[E]Nawanuke no Jutsu
Suiton:
-[D]Suiton: Kirigakure no Jutsu
-[D]Suiton: Mizu Kawarimi
-[D]Suiton: Mizutetsu no Jutsu
-[C]Suiton: Mizu no Tatsumaki
Kijutsu:
-[D]Gairaishū Kaiatari
-[D]Yosakugiri


Ekwipunek
Spoiler: pokaż
PRZEDMIOTY PRZY SOBIE (WIDOCZNE):
Kusari-gama owinięte łańcuchem od barku prawego do biodra lewego.
PRZEDMIOTY SCHOWANE (NIEWIDOCZNE):
5 kunai i 5 shurikenów chwilowo w kieszeniach


Poziom kontroli chakry-D
114%
Ren
 

Re: Nieznane Ziemie [LOKACJA EVENTOWA DLA EKSPEDYCJI]

Postprzez Hisui » 11 paź 2017, o 16:04

Spokojna, niemal przyjacielska w niektórych przypadkach atmosfera zapanowała w tymczasowym obozie. Każdy zajął się swoimi sprawami, nic im tymczasowo nie groziło.. Niemal można było zapomnieć, że są za Murem. Orzechy rosły tu jak w każdym innym miejscu na kontynencie, co było pocieszające w tej nieprzyjaznej krainie. Po chwili dołączył do nich jeszcze młodzieniec z Uchiha, więc niemal połowa grupy się tym zajmowała.
Jednym uchem słuchała rozmowy Sowy, a w momencie gdy wspomniała o ich wyposażeniu pokręciła przecząco głową. Może kiedy ostatnio atakowali to byli prymitywnie wyposażeniu, ale tym razem Hisui widziała, że mają broń porządną, zresztą "mówiła" chyba o tym na początku. Skoro zdobyli stal, to kto wie co mają jeszcze? I skąd to mają, co było nawet ciekawszym pytaniem. Albo są na tyle rozwinięci intelektualnie, że potrafią im dorównać w produkcji broni, a więc nie są takimi całkowitymi dzikusami.. Albo ktoś z ich strony Muru im pomaga, co było bardziej zgodne ze słowami dowódczyni. Tylko komu zależy na wprowadzeniu takiego chaosu? Ktoś, kto ma środki, by takie ilości broni wykupić, możliwości, by je przetransportować mimo patrolowania Muru i do tego motyw.. Hyuuga nie znała nikogo, kto nawet w 1/10 mógłby spełniać te wymagania. I to ją też przerażało, bo miała wrażenie, że to ta osoba lub jej wysłannicy czekają na nich na końcu tej drogi. I to będzie gorsze niż Bestia.
I może ze względu na to rozleniwienie i spokój, a także to podjadanie nagły krzyk Rakana uderzył ją jak wprawny pięściarz w nos przeciwnika. Poderwała głowę, od razu sięgając do kabury po broń, ale nie była nawet w połowie tak szybka jak Sowa. Ta błyskawicznie złapała napastnika, który zaatakował piaskowego chłopaka, a okazał się nim członek ich własnej grupy! Hisui zasyczała, głośno wyrażając swoje niezadowolenie. Podeszła do sprawcy zamieszania i miała ochotę, korzystając z tego, ze jest unieruchomiony przez dowódczynię, sprzedać mu cios w żołądek, ale czerwony sharingan ostrzegał, by nie próbować głupich rzeczy. Większość osób skierowała teraz oczy na niebieskowłosego sensora, który będzie pewnie na cenzurowanym przez resztę wyprawy. Sytuacja, choć zakończyła się pokojowo, to i tak nie zadowoliła dziewczyny, która musiała rozstać się ze swoim głosem i towarzyszem rozmów, w zamian dostając atakującego własnych ludzi debila. Mogłaby się dogadać prawdopodobnie z każdym z tej wyprawy - poza dwójką obok której szła. Zazgrzytała zębami ze złości.
Na domiar złego do grupy łaskawie wróciła Ren, która wcześniej gdzieś się zaszyła. Hyuuga, i tak już podburzona, na jej słowa odwróciła się do niej gwałtownie z zaciśniętymi pieścami, gotowa siłowo rozwiązać pewną różnicę zdań która właśnie między nimi wyrosła. Jednak pamiętając reakcję Sowy, powstrzymała pierwsze instynkty. Zamiast tego sięgnęła do notatnika, zapisując wiadomość. Aż ręka się jej trzęsła, taka była zła. Podała wiadomość Takeshiemu, z dopiskiem na górze z prośbę, by przeczytał to na głos.
- Może dlatego, że nie jesteśmy pierdolonymi tchórzami jak niektórzy i nie zostawiamy swoich za sobą? Piękne towarzystwo mam ze sobą na przodzie: trzęsidupę, która ucieknie przy pierwszym zagrożeniu i zdrajcę, który atakuje ludzi z własnej grupy od pleców - kiedy Rybiasty skończył czytać, dziewczyna splunęła pod nogi i odwróciła się, wracając do orzecha. Nie chciała uczestniczyć w dalszej części rozmowy, będąc pewna, że i tak nie będzie owocna. Sowa do tej pory szczypała się z informacjami, więc i teraz pewnie nic nie powie ciekawego. Pewnie coś w stylu "idziemy przed siebie aż znajdziemy". Prychnęła na samą myśl. Podskoczyła i złapała niższą gałąź, a następnie podciągnęła się na nią, wspinając się wyżej. Miała dość już orzechów, tak samo jak tej grupy. No, może nie do końca całej, ale niektórych jej członków. Westchnęła, siadając na gałęzi z nogami przewieszonymi przez jedną stronę. Musiała mieć chwilę dla siebie, by opanować emocje które w niej buzowały.
Hisui
 

Re: Nieznane Ziemie [LOKACJA EVENTOWA DLA EKSPEDYCJI]

Postprzez Kyoushi » 11 paź 2017, o 19:10

    No i karuzela nabrała rozpędu, ale chyba nie w tę stronę co wszyscy oczekiwali. Sowa nie spodziewała się sama takiego obrotu spraw. Jedno było jednak pewne i dotyczyło to białowłosego. Wpierdoliłby się w to bagno po same kostki z wielką przyjemnością, nie chcąc w ogóle myśleć o powrocie. Jego zamiarem była totalna inwigilacja i wykorzystanie tak silnej grupy do własnych celów. Jednego, aczkolwiek prostego. Musiał dowiedzieć się o życiu poza murem jak najwięcej by jego Shirei-kan była zadowolona, a on znów ujrzał jej doskonałość na własne oczy. Dlatego z założenia musiał wrócić w jednym kawałku, a w dodatku wynieść coś ciekawego – pierwsze zaliczone – te dziwne stworzenia nie należały do naturalnych i takich, które widziałby podczas jakiejkolwiek przygody, stąd jeden zero dla niego. Teraz trzeba było poczekać z grupa i wysłuchać tych szczeniackich kłótni, które kompletnie niweczyły jego plan szybkiego i żwawego podróżowania i zwiedzania. Jak można to marnować?! Zdając sobie sprawę z niebezpieczeństwa, wykonywał swoje zadanie jak tylko potrafił najlepiej zabezpieczając tyłki reszty, które podejrzanie zaczęła reagować na siebie jak woda na ogień. Usłyszawszy podziękowania od Kenjiro, jedynie popatrzył w jego stronę, uśmiechnął się i dopowiedział:
    - W końcu jesteśmy w jednej drużynie – na tym zakończył, idąc dalej, chcąc wciąż słuchać co ma do powiedzenia sowa, zlewając resztę, która tak się trudziła. Podobno nowy chłopak miał startować na tył w celach pomocy, który wszczynał jakieś zawadiackie bójki. Trzeba na niego uważać, a w razie czego, potraktować jak zagrożenie. Ale to póki co, po dalszej obserwacji. Gdy tylko widział co się dzieje, wypuścił z ręki swój kunai na lince, który teraz zwisał sobie swobodnie obok jego nogi, tuż obok płaszcza. W każdej chwili, jednym ruchem rzuca nim w przeciwnika, który miałby stanąć na jego drodze, choćby miał się tylko oplątać. Czy ten przeciwnik będzie obcym, czy też kimś z grupy – każdy kto stanowi zagrożenie – musi zostać sprowadzony do parteru – święta zasada ludzi z Ryuzaku. Chcąc nie chcąc, czuł na sobie presję, która spoczywała na tych, którzy musieli zamykać tyły. Teraz, mając problemy jeszcze wewnątrz grupy, białowłosy musiał wyostrzyć swoje zmysły na ponad stuprocentową wydajność by móc kontrolować to co się dzieje przed nim, za nim, a także wokół niego. Musiał mieć się na baczność, wiedząc, że to dopiero początek tej trudnej wyprawy.
    - Na przodzie nieźle się bawią… - zagadał sarkastycznie z pod kaptura do Kishio, na którego trafił zupełnie przypadkiem, a jak się okazałą, był to najlepszy możliwy wybór. We dwóch mogli więcej, a także uzupełniali swoje umiejętności. W obecnej sytuacji nawet charakterami mogli się uzupełnić. Skryty, jednak wybuchowy i impulsywny Kyu z opanowanym i niezwykle utalentowanym użytkownikiem Tsuujitengana. No i reszta, która chyba planowała się pozabijać nawzajem.. Nie ingerował, póki nie musiał, chcąc iść dalej.
Kyoushi | Shiroyasha | Myśl
Obrazek
Avatar użytkownika

Kyoushi
 
Posty: 687
Dołączył(a): 13 maja 2015, o 11:48
Lokalizacja: Rzeszów
Wiek postaci: 22
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białe, rozczochrane włosy. Czerwone oczy, czarny płaszcz skrywający białe kimono i katanę.
Widoczny ekwipunek: Katana na plecach, czarny płaszcz, czarna zbroja na białym kimonie, Wakizashi przy lewej nodze.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=684
GG: 7574786
Multikonta:

Re: Nieznane Ziemie [LOKACJA EVENTOWA DLA EKSPEDYCJI]

Postprzez Venus » 12 paź 2017, o 20:29

Obrazek

Nie podejrzewała, że grupa aż tak bardzo się nie zgra. Owszem, były jakieś pojedyncze jednostki, które świetnie by ze sobą współpracowały, ale jako całość zapowiadało się tymczasowo na klapę. Zwłaszcza, że niektórzy mocno kwestionowali to, co mówi. Jakby myśleli, że wiedzą lepiej to, co ona tak naprawdę wie. Takeshi zdawał się być liderem w tych zawodach, a Sowa nie miała w zwyczaju się tłumaczyć, a przynajmniej nie po kilka razy. Nie musiał jej wierzyć, tak naprawdę to nie musiało go tu być.
- Mówiąc o wyprawach, to w głowie ograniczasz ich zasięg jedynie do terenów poza Murem? - powiedziała, umyślnie robiąc z tego pytanie, na które odpowiedzi i tak nie zamierzała dostawać. Jednakże takie wąskie myślenie, podczas gdy ona po prostu powiedziała co nieco o sobie, a nie konkretnie o wycieczkach na nieznane tereny, nie były w jej klimacie. Tak krótkowidzących osób w grupie nigdy nie potrzebowała. - Słuchaj, gdybyśmy wiedzieli więcej, to do tej sytuacji w ogóle by nie doszło, a tereny nieznane dawno przestałyby być nieznane. Jak sądzisz, że wiem więcej, niż to, co zdążyłam do tej pory powiedzieć, to drogę masz wolną. Ja na siłę nikogo tutaj nie trzymam, niańczyć też nikogo nie będę, ani odpowiadać na te zarzuty dalej, bo to dla mnie strata czasu. - dodała, odsuwając się już nieco dalej Juuzou i jeszcze raz lustrując całą grupę wzrokiem. Całe szczęście, że sprawa między chłopakami nie pociągnęła się dalej, bo zapewne jej podirytowanie znacznie by się zwiększyło. A naprawdę lepiej, żeby tak się nie stało.
- Jak ktoś chce, może dołączyć do Takeshiego. Drogę powrotną na pewno zapamiętał. - dopowiedziała bez cienia złości czy irytacji w głosie. Było jej to całkowicie obojętne, a może nawet i na plus, bo jakoś nie wyobrażała sobie, żeby teraz, po słowach jakie wypowiedział i niedowierzaniu w jej intencje, miał wykonywać polecenia, jako Rokuro zleci. Dobre sobie. - Dalej zapraszam tych, co zamierzają wykonać zadanie, a nie zastanawiać się nad tym, jak to powinno być, co, kto, z kim i dlaczego. - powiedziała, odwracając się już jakby od całej grupy i nieśpiesznie ruszając w dalszym kierunku, ewidentnie dając znać, że czas ruszyć dalej. Dość tej paplaniny, umoralniania i tym podobne. O tym mogą sobie porozmawiać jak już wrócą.
- W planach nie, ale jakby się ktoś trafił, to nie zaszkodzi. Chociaż szczerzę wątpię, żeby ktoś taki się pojawił. Teraz będą się trzymać w grupach, w patrolach, cokolwiek, żeby nas za daleko nie wpuścić. - odpowiedziała Toshio na pytanie, nie patrząc nawet na to czy ktokolwiek zaczął za nią ruszać, czy też nie. Najwyżej całą Ekspedycje szlak trafi, a trupów będzie więcej, niż tego by mogła sobie zażyczyć. Może w takim wypadku nikt z nich nie wróci, cholera wie. Podczas gdy grupa była na najlepszej drodze by się rozpaść, było to całkiem możliwe. Naturalnym jednak było to, że Sowa chciała mieć przy sobie ludzi, którzy nie będą kwestionować jej decyzji i skoro się tu zgłosili, to byli świadomi, że muszą słuchać czyiś poleceń, jeżeli takowe się ukażą. Oczywiście czarnowłosa nie zamierzała mówić im krok po kroku, co mają robić, bo ich instynkt też był ważny. A jeśli instynkt komuś podpowiadał, żeby się stąd wycofać, nie widziała przeszkód.
- Wracamy do poprzedniego planu, jeśli chodzi o patrolowanie terenu, w granicach swoich możliwości i pokładów chakry, bo ta na pewno się przyda. - rzuciła wolno, jeszcze nie będą pewna, kto tak naprawdę zostanie. No, paru osób była pewna, więc te słowa i tak nie były rzucone na wiatr. - Szyk zgodny ze zmianą. - dopowiedziała, uważając wszelaką dyskusję za skończoną. - Nikt niczego nie potrzebuje? Wody, cokolwiek? - zapytała jeszcze, chcąc jeszcze w takim aspekcie zadbać o Ekspedycję, od której naprawdę wiele zależało. Nawet jeśli Obrońcy zdawali się być w gorszej sytuacji. Jeśli oni zawalą, Obrona będzie mogła sobie sama groby kopać, taka prawda.


Info:
- W najbliższej kolejce każdy, kto nie użył swojej chakry, zyskuje dodatkowe 12%.
- Czas na odpis 48h.
- Jeżeli ktoś ma maksymalne pokłady chakry równe 105%, po walce miał 95%, to nawet jeśli napisałam, że chakra się regeneruje w kolejce, to nie może być większa, niż maksymalne pokłady, które postać posiada. Po prostu zregenerowało się wszystko, co mogło być. Inni zużyli mniej, inni więcej. Nie chcę więc widzieć, że ktoś, posiadający maksymalne pokłady chakry równe 105%, ma teraz nagle 120%.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.

Have fun!
Obrazek

Jeśli czegoś potrzebujesz lub nie wiesz, śmiało zwróć się do mnie. Wystarczy napisać prywatną wiadomość czy też odezwać się na gg, zawsze odpowiem.
Have fun!
Avatar użytkownika

Venus
 
Posty: 1546
Dołączył(a): 9 cze 2015, o 23:41
Wiek postaci: 0
Ranga: Bogini
Krótki wygląd: -
Widoczny ekwipunek: -
Link do KP: -
GG: 4208281
Multikonta: Nikusui

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Obszary poza Murem

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość