Nieznane Ziemie [LOKACJA EVENTOWA DLA EKSPEDYCJI]

Ogromne, tajemnicze terytoria położone za wielkim Murem Granicznym, położonym na obrzeżach Sogen, wlicza się do nich również niezbadany teren na północ od Morskich Klifów.. Obszary te są w znacznej przewadze otoczone morzami... i w sumie niewiele więcej da się o nich powiedzieć. Historia tych okolic jest związana z rewoltą, która kiedyś rozlała się po sąsiadujących prowincjach i nieomal wyeliminowała klan Uchiha. Jednak od czasu zesłania ludzi związanych z tym wydarzeniem za Mur, sytuacja się ustabilizowała... lecz do dziś nic nie wiadomo o tym, co się tam dzieje.

Re: Nieznane Ziemie [LOKACJA EVENTOWA DLA EKSPEDYCJI]

Postprzez Venus » 3 paź 2017, o 15:26

Obrazek

Grupa pierwszy raz tego dnia miała okazję przekonać się, czy rzeczywiście stworzą coś na miarę udanego zespołu. Czy w ogóle potrafią ze sobą współpracować. Pierwsza próba, która mogła pokazać, kto kim jest. I Sowa nie miałaby tu jednoznacznego zdania, bo co poniektórzy nieco ją rozczarowali, a kto by tym sobie teraz zawracał głowę, skoro przed oczami mieli wielkie, obrzydliwe paszcze roślin, żadne ich surowego mięska. I zapewne nie tylko.
Rzeczywiście, Kisho i Kyoushi mieli raczej najgorszą sytuację aktualnie. Znajdowali się blisko roślin, a najdalej wyjścia. Niezbyt pocieszający fakt, ale mimo to, postanowili stanąć w szranki z dziwacznymi stworzeniami. Całkowicie dobra i słusznie podjęta decyzja, zwłaszcza, że Kisho doskonale widział, co się dookoła nich dzieje. Dzięki temu mógł ostrzec Kyoushiego, a ten, naładowując swoją broń elektrycznością, pozbył się pierwsze przeszkody, znajdującej się niebezpiecznie blisko jego głowy. Nie chcąc tracić czasu, młodzieniec z Sogen zaatakował drugą roślinę. Jego plan pewnie miał szanse powodzenia, ale to właśnie Kisho pozbył się drugiej rośliny, wyrzucając shuriken, który przeciął pęd i wbił się w ziemię. Niemalże w tym samym momencie została przez czerwonookiego wyeliminowana kolejna roślina. Ta zaś ewidentnie zaatakował chciała właśnie jego, więc było to dość naturalnym odruchem obronnym. Jak widać, może roślinki były szybkie, ale miały problem z szybką zmianą kierunku, która mogłaby uchronić ich przed byciem żywą tarczą. To dało Kisho chwilkę czasu, by bez rozpraszania się móc rozeznać się dokładnie w terenie. Niestety, większej luki jak ta, którą tworzyła Sowa, nie było. Iwa Bunshiny, bo udało się je stworzyć, rozdzieliły się zgodnie z wolą użytkownika. Jeden podążył w głąb grupy, zaś drugi został przy Kisho i Kyoushim. To na pewno zapewniało im dodatkową ochronę, bo mimo pokonanych niedawno kwiatów, kolejne szykowały się do ataku, jeszcze skutecznie zatrzymywane przez klona i szermierza, dzięki czemu niezbyt szybko, ale jednak, poruszali się do przodu, w kierunku wyjścia.
Toshio skutecznie udało się w odpowiednim momencie odskoczyć, kiedy to pnącze nie zdążyło jeszcze dobrze zacisnąć się na jego nodze. Niestety, nie zdołał unicestwić stworzenia, które tak zbezcześciło jego klona. Nic więc w tym dziwnego, że i Juuzou nie udało się trafić bezpośrednio w roślinę. Jednakże chociaż kunai nie trafił w cel, to lepszym wyjściem było poczekanie, aż wbiję się w kolejną roślinę, która właśnie stała broni na drodze. Dzięki temu, zdetonowanie notki nie wyeliminowało jedynie jednej czy dwóch roślin, a osiem. Dodatkowo, skutki wybuchu nie były odczuwalne dla nikogo z grupy. To zmusiło Juuzou do kolejnego ruchu, dość niepewnego, ale coś trzeba było zrobić. Małe opóźnienie pewnie negatywnie wpłynęłoby na powodzenie jego dalszych ruchów, jednak tu do akcji kroczył Klon A, stworzony przez Kisho, który stanął na drodze pędzącej roślinie, próbując z nią walczyć. Ta jednak była wyjątkowo zwinna i omijała jego ataki, nie unicestwiając go jednak. Taka kolej rzeczy pozwoliła Yamanace wykonać swój plan. Próby się nie udały, żadna z roślin, a szczególnie ta najbliżej niego, nie reagowały na zastosowaną technikę. Nadarzył się jednak moment, gdzie to Toshio mógł się ponownie wykazać i w momencie, kiedy klon Kisho chciał zaatakować roślinę, młody Senju również wykonał swój krok, wyrzucając kolejny shuriken, prosto pod paszczę rośliny. Ta, rozdzielając się od pędu, padła ciężko na ziemię, a pęd wił się jeszcze przez chwilą, by zaraz pójść w ślady swojej "głowy".
Ren oraz Kenjiro postanowili olać jakąkolwiek walkę na rzecz ucieczki. Młoda kobieta na pewno była w lepszej sytuacji i udało jej się podążyć za śladem Sowy, nie narażając się na rośliny, które dopiero co zaczynały rosnąć w nowo wyczyszczonym miejscu. I tu Ren znalazła się jakieś piętnaście metrów za tymi dziwnymi istotami, widząc jak ich liczebność się zmniejsza, szczególnie z tej zewnętrznej strony. Najgorzej dalej miał środek, który dalej walczył. Tak jak i członkini klanu Uchiha, której sylwetka gdzieś na chwilę dziewczynie migała, pokonując kolejne rośliny, chcąc ciągle zwiększać szanse na ucieczkę reszty. Gorzej miała się sytuacja z Kenjiro, który znajdując się nieco głębiej tej uroczej, kwiatowej niespodzianki, również postawił na ucieczkę. Z miernym skutkiem, bo dość szybko drogę zagrodziły mu kolejne kwiaty, które nie nadążyły za Ren, ale za to znalazły sobie inną ofiarę. Wszystko działo się tak szybko, że młodzieniec poczuł jedynie, jak coś szarpie go za lewą nogę. Jedna z paszcz właśnie zatapiała w jego kończynie swoje zębiska, jakby chcąc go przytrzymać. Nie było jego tragedii, ale za chwilę mogłoby to się skończyć tragicznie, gdyby nie reakcja Hisui. Dziewczyna nie zamierzała uciekać, ratując swój tyłek. Może nierozsądnie, ale dzielnie postanowiła wspomóc resztę drużyny, która znajdowała się w gorzej od niej sytuacji. Złapany przez roślinę Kenjiro, akurat mógł doświadczyć umiejętności dziewczyny, która jedną ze swoich technik sprawiła, że trzy rośliny obok Uchihy zostały niemalże rozszarpane, dzięki czemu uścisk na jego nodze zniknął. Jakby nie patrzeć, był wolny, ale poharatana noga uniemożliwiała szybki bieg, a jedynie co najwyżej trucht. Pomijając fakt, ze najlepiej byłoby ją uleczyć jak najszybciej, nawet jeśli nie zagrażało to jego życiu.
Tutaj w rozterce mógł się znaleźć Takeshi, który założył, iż białooka pójdzie wraz z nim, uciekając z tego miejsca. Chłopak się jednak mylił, stąd też nie pozostało mu nic innego, jak użycie miecza, który w obecnej sytuacji spisywał się doskonale, skutecznie chroniąc go od ewentualnych zagrożeń. Nie musiał osłaniać Hisui, która znajdując się nieco dalej, radziła sobie z pokonywaniem kolejnych stworów. Działania wszystkich, którzy pozostali, dawały im możliwość ucieczki, z jednym rannym, któremu należało pomóc, by nie narażać go na kolejne niebezpieczeństwa. Aktualnie najbliżej wyjścia znajdował się Takeshi, następnie Hisui oraz ranny Kenjiro, a tuż obok nich, bo ledwo półtora metra dalej, znajdowały się Kisho, jego dwa klony, Kyoushi, Juuzou oraz Toshio. Rakan sprawnie się ewakuował, tworząc sobie platformę i wznosząc się w górę, powoli kierując się nad wyjściem, torowanym przez Sowę. Widział doskonale wszystko, co się aktualnie działo i był poza zasięgiem roślin. Przynajmniej na tę chwilę. Widać było doskonale, że roślin jest już mniej, przerzedziły się i nie pojawiały się już żadne nowe, ale miał szansę by zareagować i wspomóc grupę w razie potrzeby.
- W nogi! Biec i nie patrzeć za siebie! - dobiegł ich krzyk, jakby nie wiadomo skąd. Czyżby Sowa wiedziała, co może wydarzyć się za chwilę, jeśli nie wykorzystają tego momentu na ucieczkę? Na pewno tak! Co prawda pewności nigdy nie mogła mieć. Tak samo jak z tym, że te roślinki pojawią się właśnie tutaj, co jeszcze jej się nie zdarzyło. Dotychczasowo trzymały się znacznie dalej, ale możliwe, że aktualnie wydarzenia zmusiły ich do wędrówki. I to dość dalekiej, bo ponownie każdy z nich, nie licząc Rakana, mógł wyczuć kolejne delikatne wstrząsy, jakby osadzone głębiej, niż tamte poprzednie. To wprawiły w ruch roślinki, które znajdowały się dalej (około ośmiu metrów od grupy), a które już zaczęły potrząsać swoimi pyskami.


W razie jakichkolwiek pytań, proszę o PW. Czas na odpis: 36h.
Obrazek

Jeśli czegoś potrzebujesz lub nie wiesz, śmiało zwróć się do mnie. Wystarczy napisać prywatną wiadomość czy też odezwać się na gg, zawsze odpowiem.
Have fun!
Avatar użytkownika

Venus
 
Posty: 1546
Dołączył(a): 9 cze 2015, o 23:41
Wiek postaci: 0
Ranga: Bogini
Krótki wygląd: -
Widoczny ekwipunek: -
Link do KP: -
GG: 4208281
Multikonta: Nikusui

Re: Nieznane Ziemie [LOKACJA EVENTOWA DLA EKSPEDYCJI]

Postprzez Ren » 3 paź 2017, o 23:22

Ren była załamana ilorazem inteligencji grupy ekspedycyjnej. Sytuacja prezętowała się tak: Przywódczyni pobiegła torować drogę dla całej ekspedycji, a reszta uznała że jakże zajebistym pomysłem będzie pierw wycinanie kwiatków. Japierdole. To nie tak, że Sowa właśnie ryzykuje życiem aby wyciąć nam drogę ucieczki. Ona bawi się po prostu w jebanego ogrodnika i wycina te chwasty dla przyjemności. Oczywiście szlachetna drużyna musi zostać i wyciąć wszystko w pień. To wcale nie tak, że jesteśmy tu po to aby zbadać teren poza murami nie wdając się w niepotrzebną walkę. Wcale kurwa, wcale. Podsumowała w myślach wzburzona Ren. Jej zdenerwowanie było uzasadnione. Przecież w tej drużynie myślała tylko: Sowa, Ren, Kenjiro i ten piaskowy człowiek czy jak to mu tam było. Do grona trzeźwo myślących można było zaliczyć również Takeshiego który chyba chciał uciekać, ale został pomóc białookiej. A propo białookiej, jest najważniejszą osobą w grupie ale uznała, że lepiej jest pomóc reszcie w bezsensownej walce w której można szybko przenieść się na tamten świat. Naszej bohaterce najbardziej szkoda było Kenjiro. Dobrze myślał tylko z wykonaniem jego planu poszło trochę gorzej. Roślina użarła go w nogę i stał się właśnie ciężarem dla całej grupy ponieważ nie może biec. A ta umiejętność podczas tej wyprawy przyda się i to bardzo.

Rozmyślając tak Ren biegła jak najdalej od "kwiatków". Miała zamiar dobiec do końca pola z roślinami i odbiec od niego na wystarczająco długą odległość aby kwiatki go nie dosięgneły. Młoda dziewczyna poczuła wielką ulgę gdy usłyszała krzyk Sowy. W nogi! Biec i nie patrzeć za siebie! Może to skłoni resztę ekspedycji do zaprzestania walki i ucieczki. Dlatego właśnie Ren nie miała zamiaru zaprzyjaźniać się z nikim z jej drużyny. Chociaż może warto byłoby trzymać się z Kenjiro skoro odrazu wpadł na pomysł ucieczki. Tylko jego nodze musi się poprawić. Przecież Ren nie chciała ciągnąc go za sobą jak kulę u nogi.


Spoiler: pokaż
KEKKEI GENKAI:
NATURA CHAKRY: SUITON
STYLE WALKI: Mokuzai
UMIEJĘTNOŚCI:
Wrodzona Sensor
Nabyta -
PAKT:
ATRYBUTY PODSTAWOWE:
SIŁA 23
WYTRZYMAŁOŚĆ 25
SZYBKOŚĆ 50
PERCEPCJA 25
PSYCHIKA 1
KONSEKWENCJA 1
KONTROLA CHAKRY D
MAKSYMALNE POKŁADY CHAKRY: 102%
Suma atrybutów fizycznych: 125
POZIOM ROZWOJU DZIEDZIN NINPŌ:
NINJUTSU E
GENJUTSU
TAIJUTSU
BUKIJUTSU
KYUJUTSU
KENJUTSU
SHURIKENJUTSU
KUSARIJUTSU
KIJUTSU D
IRYōJUTSU
STYLE WALKI 1 (dziedzina D)
kijutsu
---
---
FūINJUTSU
ELEMENTARNE
KATON
SUITON C
FUUTON
DOTON
RAITON
KLANOWE
JUTSU:
Ninjutsu:
Ninijutsu:
-[E]Bunshin no Jutsu
-[E]Henge no Jutsu
-[E]Kai
-[E]Kawarimi no Jutsu
-[E]Kinobori no Waza
-[E]Suimen Hokō no Waza
-[E]Nawanuke no Jutsu
Suiton:
-[D]Suiton: Kirigakure no Jutsu
-[D]Suiton: Mizu Kawarimi
-[D]Suiton: Mizutetsu no Jutsu
-[C]Suiton: Mizu no Tatsumaki
Kijutsu:
-[D]Gairaishū Kaiatari
-[D]Yosakugiri


Ekwipunek
Spoiler: pokaż
PRZEDMIOTY PRZY SOBIE (WIDOCZNE):
Kusari-gama owinięte łańcuchem od barku prawego do biodra lewego.
PRZEDMIOTY SCHOWANE (NIEWIDOCZNE):
5 kunai i 5 shurikenów chwilowo w kieszeniach


Poziom kontroli chakry-D
102%
Ren
 

Re: Nieznane Ziemie [LOKACJA EVENTOWA DLA EKSPEDYCJI]

Postprzez Kisho » 4 paź 2017, o 12:00

Trzeba przyznać, że mimo niewesołej sytuacji grupa potrafiła się zgrać, no może niecała, ale stosunkowa większość. Pojawiły się jednostki, które jakby nie przejmowały się tym, co może spotkać innych i najzwyczajniej ratowały swoje cztery litery, mając tym samym innych w głębokiej... głębokim poważaniu. Trudno. Kisho zdawał sobie sprawę z faktu, że mogą mu się przytrafić właśnie takie osoby i niespecjalnie go to dziwiło. Miał jednak nadzieję, że jeśli ci sami znajdą się w odwrotnej sytuacji, to nie będą winić innych, a tym bardziej mieć do kogokolwiek pretensje. Jak to mówią jak Kuba Bogu tak Bóg Kubie, nie? Co prawda Kisho, tak czy owak, udzieli pomocy wszystkim, nawet tym, co aktualnie uciekają, nie patrząc się za siebie, bo taki już dobry z niego chłopaczyna, ale co do reszty do trudno powiedzieć.
Na całe szczęście dwójka pilnująca tyłów nie potrzebowała pomocy, a przynajmniej nie byli w tak dramatycznej sytuacji, by wsparcie było konieczne. Jakoś dawali sobie radę. W sumie to zadziwiająco dobrze im szło jak na pierwszą wspólną walkę. Pomimo widocznych różnic faktycznie do siebie pasowali i potrafili ze sobą współgrać. Jeden dopełniał drugiego w tym, czym aktualnie był słabszy, więc można śmiało powiedzieć, że pozbyli się wszelkich słabych punktów i – co więcej – wyostrzyli nieco swe atuty. Kto by pomyślał, że zaproponowany przez Sowę duet okaże się strzałem w dziesiątkę.
Kisho i Kyo szybko poradzili sobie z pierwszymi roślinkami, ale wiadomo przecież, że nie mogli wiecznie stać w jednym miejscu. Musieli się ruszyć, gdziekolwiek, ale jednak. Inaczej szybko skończą w pożarci przez krwiożercze chwasty. Kompan wpadł na najlepsze i sądząc po oględzinach terenu, najbezpieczniejsze rozwiązanie, czyli ucieczka za całą grupą w stronę wycinanej przez Uchiha wyrwy. Innej opcji do wyboru i tak nie mieli, poza tym wydarzyło się coś, co zmusiło Kisho do ruszenia właśnie w tym, a nie innym kierunku. Mianowicie, mieli poszkodowanego. Jeden z grupy został dziabnięty w nogę, nic groźnego, przynajmniej z pozoru. Zawsze istniała szansa wdarcia się zakażenia albo – co gorsza – trucizny czy wirusa, którymi ów kwiaty mogą dysponować. Nigdy nic nie wiadomo. Cokolwiek by to jednak nie było, chłopak musiał udzielić mu pomocy, a przynajmniej spróbować. Przecież wciąż jest dopiero początkującym w zakresie stosowania Iro i nie ze wszystkim sobie poradzi. Problem jednak polegał na tym, iż w obecnej sytuacji nie był w stanie nic a nic zrobić. Jedynym rozwiązaniem okazał się więc transport rannego w bezpieczniejszy rejon.
- Osłaniajcie! -krzyknął do wszystkich, którzy byli najbliżej i przełożył ramie Kenjiro nad swoją szyją. Podobnie uczynił klon A z tym że z drugiej, lewej strony. We dwójkę najpewniej szybciej go przeniosą, a ponadto udział kopii chłopaka gwarantowało dodatkowe bezpieczeństwo. Klon zawsze mógł się poświęcić i wziąć tak zwany ogień nieprzyjaciela na siebie by reszta, w tym wypadku Kisho i Kenjiro mogli spokojnie się oddalić.
Nim dwójka wspierających w ogóle zaczęła nieść rannego, całe podłoże ponownie zadrżało, ale tym razem zdawało się to znacznie groźniejsze. Kisho odniósł wrażenie, że coś się pod nimi czaiło albo właśnie obudziło. Coś sporego, znacznie przerastającego kwiaty i bardziej niebezpiecznego. Cokolwiek by to jednak nie było stało się jasnym, że trzeba się ewakuować. Jak najszybciej. Jednak łatwiej powiedzieć, trudniej zrobić.
Od samego początku każdy w jakiś sposób próbował uciec. Niektórzy mieli po prostu szczęście i bez przeszkód mogli podążyć za Sową, inni natomiast mieli swoje techniki, dzięki którym najnormalniej odlecieli, a reszta? Reszta musiała najpierw skupić się nad tym, co ich właśnie próbowało ugryźć. Gdyby momentalnie rzucili się do biegu, najpewniej co bliższe paszcze kwiatów zdołałyby ich wyłapać jednego po drugim, więc logicznym było się ich pozbyć, by mieć wolną drogę przed sobą. Niektórzy jednak mieli z tym problem, ale ci nie byli w tej samej sytuacji i nie ryzykowali życiem tak samo, jak chociażby tyły czy środek, więc ich oburzenie można było zrozumieć.
Wracając jednak do tego, co się działo. Kisho, nie bardzo wiedząc, co się zbliża, próbował coś za sobą i pod ziemią dojrzeć. Nie wiedział, czego ma szukać, ale wiadome było, że na coś się święci. Nie był specjalne ciekawy, chciał po prostu wiedzieć, jak ma się przygotować. Co prawda miał swoje dwa klony przy sobie, jednego dosłownie obok, podtrzymującego wraz z nim rannego Kenjiro, a drugiego metr za plecami, pełniącego funkcję ochroniarza, czy tam baranka ofiarnego w razie niespodziewanego ataku, jak zwał tak zwał, ale czy te skalne atrapy oryginału wystarczą? Niby musiały, gdyż to dopiero początek wyprawy ekspedycyjnej a na ich stworzenie Kisho przeznaczył niemałą część chakry. Szkoda byłoby je ot, tak stracić przy byle głupocie.

TECHNIKI - CHAKRA - INNE
Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.


STATYSTYKI - DZIEDZINY - EKWIPUNEK
Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Obrazek
Avatar użytkownika

Kisho
 
Posty: 452
Dołączył(a): 19 paź 2016, o 18:49
Wiek postaci: 20
Ranga: Wyrzutek D
Krótki wygląd: Długie brązowo-blond włosy, błękitne oczy, jasna karnacja, czarne spodnie, czerwono-czarna bluza i jasnobrązowy bezrękawnik z kominem
Widoczny ekwipunek: kabura na broń (na prawym udzie) i torba (na lewym pośladku)
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=2910&p=38523#p38523
GG: 0
Multikonta:

Re: Nieznane Ziemie [LOKACJA EVENTOWA DLA EKSPEDYCJI]

Postprzez Senju Toshio » 4 paź 2017, o 20:25

Trudna sytuacja, co prawda nie została jeszcze zarzegnana, a mimo to udało się uporać. Kryzys, jaki na nich spadł mógł minąć, ale nadal w tym tkwili. Przez najbliższe kilka godzin nic się nie zmieni, nawet podczas ucieczki. Tereny dzikich plemion z pewnością jeszcze czymś ich uraczą. A na razie trzeba być w ciągłym skupieniu na czające się rośliny. Chłopak z zadowoleniem spoglądał na rezultaty, jakie udało się osiągnąć czwórce shinobi. Całkiem przyjemnie to im wyszło. W chwili względnego spokoju, gdzie można było rozejrzeć się w pełni po miejscu walki, nie było już trójki osób. Pozostawiły resztę, aby to na nich skupiły się krwiożercze kwiaty. Niezbyt chwalebny czyn, powodujący rozgoryczenie. Niemniej Toshio w pełni wierzył we własne umiejętności i słuszność bohaterskiego stawania do walki. Czasami było to lepszym rozwiązaniem niż bezmyślne zostawianie odsłoniętych pleców. Ktoś z pewnością zdążył wymyślić podobne powiedzenie, w którym to atak był najlepszą obroną.
Zadowolony nastolatek został właśnie minięty przez Kisho, który z nadmierną troską skierował się do rannego Kenjiro. Uchiha został przypadkową ofiarą, a ukąszenie poważnie rozszarpało mu nogę. To i tak nic poważnego w porównaniu do tego, co zrobiła roślina jego klonowi. Wręcz go przeżuła i nic z niego nie zostało. Niech się cieszy, że to powierzchowna rana. Wraz z prośbą posiadacza Tsujitegana chłopak przez moment osłaniał ich tyły. Gotowy w każdej chwili użyć odpowiednich działań obronnych. Nie trwało to długo, bo Kisho najwyraźniej nie zdecydował się na leczenie tutaj. W zasadzie mądra decyzja. Mimo, że poradzili sobie dość dobrze, to atmosfera dookoła nie napawa optymizmem. Co gorsza za niedługo mogło być o wiele gorzej. Jak każde stado polujące na pokarm i te rośliny musiały rozmieścić się na danym obszarze. Jeśli z niego wyjdą jest szansa, że będą mieli je z głowy. Ich mobilność musiała mieć określone granice.
Jako, że Kisho zajął miejsce na czele ich pięcioosobowej grupy, by podtrzymywać Kenjiro, to Toshi asystował teraz na tyłach Kyoushiemu. Przepuszczając Juuzou, by ten był przed nimi. Przygotował sobie kolejne shuriken, gdyby przyszło im stawić czoła nadgorliwym paszczom roślin. Pobudzone ciało nie miało problemów z nadmiarem emocji. Znał już taki stan rzeczy od bardzo dawna i zdążył się do niego przyzwyczaić. Nie potrafił już być zastraszony byle czym, chociaż dużo jeszcze przed nim. Widok groźnego przeciwnika, a bycie na jego celowniku to wprawdzie dwie inne stany rzeczy. Tutaj czekało ich raczej przetrwanie, aniżeli ktoś niebezpieczny. Czy w ogóle jakikolwiek ninja wyjęty spod prawa byłby zdolny sprzymierzyć z dzikim ludem? Najpewniej zdążą się przekonać, jak wygląda sprawa z obecnością tubylców. Jeśli nie natrafią na kolejne wynaturzenia, to będą musieli zmierzyć się z plemiennym człekiem. Z drugiej strony, jeśli chcieli uzyskać jakieś zadowalające informacje, to najazd będzie nieunikniony. W końcu musieli tu posiadać osady lub chociaż imitację społeczności, która komunikowała się ze sobą. Nie mogli pozostawić w tajemnicy tego, że na ich terenie panoszyła się bestia o niewyobrażalnej mocy. Skoro shinobi są w stanie ujarzmić jej moc, to im także może się udać, jakimiś szamańskimi sztuczkami. Trudno określić, jak ten świat funkcjonuje. Odseparowany, bez szans na pojednanie. Skazany na ciągłą walkę o przetrwanie. Tak właśnie wyglądało. Nie chciał zbytnio przesadzać, lecz obecne rządy ustosunkowały się do tego, co postanowili dawno temu ich przodkowie. Nie dało się ot tak tego zmienić.
Wraz z rytmem ich biegu Toshio rozmyślał o dalszych konfrontacjach, lecz ciągle mając na uwadze to, co zostawili za plecami. Kompania dysponowała wieloma zdolnościami, które warte były ujrzenia. Czekał na więcej tego typu poświęcenia, bo samemu zamierzał spisać się ponad oczekiwania. Mimo, że mógł tu zginąć, to po części traktował to jako rozgrzewkę. Odpowiednie przystosowanie, aby móc stopniowo zwiększać swoją siłę umiejętności.


Statystyki:
Spoiler: pokaż
Chakra: 59%

Użyte przedmioty: ---

Nazwa
Mokuton no Jutsu: Reberu Shi

Podwyższenie umiejętności klanowych wiąże się z szeregiem nowych możliwości. Przede wszystkim, Mokuton dość znacząco zyskuje na rozmiarach. Można go wykorzystywać zarówno w ofensywie, jak w celach obronnych. Dzięki dość dużej różnorodności technik - teraz można wytwarzać chociażby kolce, pale i niewielkie drzewa - istnieje wiele możliwości. Dodatkowo Senju może pobudzić do wzrostu rośliny w bliskim swoim otoczeniu, jednak ta umiejętność nie posiada zastosowania w boju. Do tego wzrastają również możliwości defensywne, pozwalając użytkownikom na wykonywanie twardszych barier.

Wytrzymałość
Mierna

Szybkość
Słaba

Zasięg
Brak Skupienia
10 metrów

Pełne Skupienie
30 metrów

Wielkość Max.
Szerokość
8 metrów

Wysokość
8 metrów

Długość
8 metrów

Dodatkowe
Przy Braku Skupienia Wielkości wynoszą 1/3 pierwotnej wartości

Koszt Chakry E: 16% | D: 12% | C: 10% | B: 8% | A: 6% | S: 4% | S+: 2% (na turę)



Nazwa
Mokuton: Mokujōheki

Pieczęci
Szczur → Pies → Tygrys

Zasięg
Kilka metrów przed używającym

Koszt
E: 36% | D: 28% | C: 20% | B: 16% | A: 12% | S: 8% | S+: 4%

Dodatkowe
Brak dodatkowych wymagań

Opis Uniwersalna technika Mokutonu, która tworzy drewnianą kopułę chroniącą przed atakami zdolną pomieścić nawet kilkanaście osób. Twór może być zarówno kopułą w kształcie półkuli, jak i mniejszą jej częścią, zależnie od preferencji. Kopułę również można wykorzystać do zamknięcia w niej przeciwnika i tym samym uniemożliwić mu ucieczkę. Jest to jedna z podstawowych technik defensywnych na małą skalę, w związku z tym nie jest w stanie oprzeć się bardziej destrukcyjnym technikom czy przytłaczającej sile. Po rozwinięciu dziedziny na rangę A możliwym jest stworzenie kopuły znacznie większej, za koszt techniki A i ze zwiększonymi właściwościami defensywnymi.


Podtrzymywana technika:

Nazwa
Kinobori no Waza

Pieczęci
Brak

Zasięg
Na ciało

Koszt
Minimalny, nieodczuwalny

Dodatkowe
Brak dodatkowych wymagań

Opis Kolejna z podstawowych jutsu, które potrafią wykorzystać nawet najwięksi nowicjusze spośród ninja. Technika ta pozwala na odpowiednią kontrolę i kumulację chakry w z góry określonym miejscu - tu są to stopy. Dzięki temu shinobi jest w stanie poruszać się po powierzchniach pionowych, a nawet poziomych (tylko w sprzeczności z grawitacją), czyli prościej - po ścianach i sufitach, drzewach, gałęziach, i po czym tylko nam przyjdzie ochota - nie wliczając wody.
Uwaga: Odpowiednio skumulowana chakra w stopach nie wyklucza korzystania z innych technik w trakcie jej używania.


Siła 20
Wytrzymałość 30
Szybkość 47
Percepcja 50
Psychika 10
Konsekwencja 10

KONTROLA CHAKRY C
STYL WALKI: Seido (shurikenjutsu)

POZIOM ROZWOJU DZIEDZIN NINPŌ:
STYLE WALKI 1 (dziedzina D)
Shurikenjutsu
ELEMENTARNE
Suiton C
Doton D
KLANOWE
Mokuton B


Ekwipunek:
Spoiler: pokaż
Ekwipunek (niewidoczny):
Plecak (~100oz.):
  • 7 m stalowej żyłki
  • 4 m bandaża
  • 10 shuriken,
  • 5 kunai
  • 3 bumerangi
Torba (39,5/40 oz.):
  • 19 kunai,
  • 3 notka wybuchowa,
  • 2 bombka dymna,
  • 1 notka świetlna,
  • 1 bombka świetlna,
  • 2 pigułka ze skrzepniętą krwią,
  • 2 bojowa pigułka żywnościowa.
2x kabura (40/40 oz.):
  • 39 shuriken
Kieszeń - prawa (5 oz.):
  • 4 bombek wybuchowych
Senju Toshio
 

Re: Nieznane Ziemie [LOKACJA EVENTOWA DLA EKSPEDYCJI]

Postprzez Kyoushi » 4 paź 2017, o 21:16

    Rozpoczął się taniec bydlaków. A także współpraca, która przerodziła się z nieśmiałości w doskonale dobrany duet, który mógł poradzić sobie bez większych strat, czy też problemów z roślinami, które były o wiele bardziej niebezpieczne, niż mogli sobie to wyobrazić. Dzięki szybkiej reakcji na słowa wszechwidzącego Kisho, białowłosy jednym piruetem i wzmocnieniem Raitonu przeciął roślinę, która runęła pod jego nogi. Nie miała najmniejszych szans, a przy tym, że sam młodzieniec był dość szybki i wprawiony w walkę kataną – pozbawiło ją całkowicie szansy na przeżycie lub co gorsza zabójstwo czerwonookiego shinobi z Sogen.
    Chcąc nie chcąc powstrzymali razem pierwszego, tuż po cięciu członka klanu Uchiha. Po chwili szarża na zmierzającego co raz szybciej i bliżej stworka, jednak nieudana – wszystko przez shurikeny, które przecięły pnącze, przez co kwiatek szybko zdechł. Białowłosy orientując się w sytuacji, obrócił się na pięcie i w momencie nabrał prędkości, wracając do grupy, w celu przegrupowania i ucieczki do wyjścia. W końcu nie chciał zostać tu sam i mierzyć się z tym całym gównem, które go otaczało, co to to nie. Wiedząc co się kroi, rzucił tylko do Kisho, który planował pomóc innemu Uchiha, rannemu w nogę:
    - Ruszaj, zabezpieczę tyły. – pewnym siebie głosem, wyjął jeszcze miecz obusieczny, który wpadł mu w lewą rękę. W tym momencie, mógł walczyć tak jak lubi najbardziej – w szybkim tempie, w biegu, celując w słabe punkty atakujących roślin, które prawdopodobnie zdecydują się na szarżę i chęć wykorzystania ostatnich chwil i zaatakowanie w pełnej mobilizacji.
    Sowa kazała uciekać bez oglądania się. Na to też miał rozwiązanie. W biegu, zostawił swoją rękę wraz z mieczem za sobą, w jednym prostym celu – gdy tylko obróci głowę, a ma taki zamiar, wykonuje piruet tnąc obydwoma ostrzami, podczas delikatnego wyskoku. Jednoczesny atak i obrona w ucieczce, gdyby tylko był do tego zmuszony, ciągle kierując się w drodze ku wyjściu. Chcąc nie chcąc, aktualnie pełni rolę tarczy przeciwko niedobitkom na tyłach, więc w ostateczności musi wykorzystać swoją mobilność w zatrzymaniu się, kontrataku i natychmiastowej ucieczce – jest to jednak wyjście awaryjne, którego pragnąłby nie używać. Woli spieprzać, gdzie Sowa każe, w jednoczesnej obronie – kontrataku… Po chwili, wyczuł także trzęsienie ziemi, delikatne, ale jednak trzęsienie. Ugryzł się delikatnie w wargę, przez co zrozumiał, że to nie tyle niebezpieczeństwo, co ciągła obserwacja wroga. W końcu ktoś wiedział, że tu są i coś planują – tylko kto i gdzie… Mógłby się rozwodzić, co do czego, czy to Doton czy nie, jednak trzeba było pilnować swojego zadka, uciekać i kontrować ataki dwoma mieczami, tak było najbezpieczniej. W końcu, gdy dowiedzą się o tych emisjach trzęsień, wtedy postarają się wyeliminować ich źródło – póki mają braki w wiedzy, czmychają, gdzie pieprz rośnie! A Kyu wraz z nimi!
Umiejętności:
Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Kyoushi | Shiroyasha | Myśl
Obrazek
Avatar użytkownika

Kyoushi
 
Posty: 687
Dołączył(a): 13 maja 2015, o 11:48
Lokalizacja: Rzeszów
Wiek postaci: 22
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białe, rozczochrane włosy. Czerwone oczy, czarny płaszcz skrywający białe kimono i katanę.
Widoczny ekwipunek: Katana na plecach, czarny płaszcz, czarna zbroja na białym kimonie, Wakizashi przy lewej nodze.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=684
GG: 7574786
Multikonta:

Re: Nieznane Ziemie [LOKACJA EVENTOWA DLA EKSPEDYCJI]

Postprzez Takeshi » 4 paź 2017, o 21:21

Uchiha była niezwykle szybka - to pewnie lata treningu nie tylko w warunkach tego dość bojowego klanu, ale także i stacjonowanie na murze przyczyniło się do tego, że wypracowała sobie sposób na walkę z tutejszą przyrodą. Która najwyraźniej chciała zabić wszystko co spotkała na swojej drodze. Ciekawe czy młody Senju potrafił też tak kontrolować naturę, czy to tylko pic na wodę i woli bawić się w dendrofilię. Takeshi próbował obserwować resztę towarzystwa, jednak w niedogodnych warunkach nie za bardzo ma się nawet chwilę czasu. Obstawiał że białogłowa pójdzie razem z nim, że pobiegnie tuż za Sową i będzie uciekać gdzie pieprz rośnie, ale chyba zabrało się jej na bohaterowanie. Jak wiadomo bohaterowie umierali pierwsi, ich żywotność kończyła się mniej więcej wtedy, kiedy potrzeba było kogoś ratować. Gdyby mógł to przywiązałby ją właśnie w tym momencie do siebie na plecy i trzymał jako osobisty radar. Jej funkcja sprowadzałaby się tylko do patrzenia, dawania znak gdzie jest przeciwnik no i ewentualnie ładnego wyglądania. W sumie to brzmiało jak dobry plan. Takeshi skup się! Powrócił do świata poza murem, to obecnej sytuacji, gdzie miecz w jego rękach teraz pozwalał mu bronić się przed krwiożerczymi roślinkami. Wywijając nim jak szalony cieszył się, że wyłupiasta sobie daje jakoś radę i nie będzie musiał trzymać jej parasola nad głową.
-Biegnij, musimy się stąd wydostać, ale już! - zawołał do tyłu próbując dalej odpychać ataki wroga mieczem jak poprzednio. A do kogo wołał? To raczej oczywiste, że nie do Rakana, który poleciał sobie fiuuu gdzieś do góry. Wytyczne Sowy były proste i zamierzał się ich trzymać. Rośliny raczej nie pobiegną za nimi, bo nie mają tak długich korzeni. Skoro Uchiha nie potrafił sobie poradzić i dał się użreć, to był najsłabszym ogniwem. Jeżeli uda mu się z tego wyjść cało to udowodni swoją wartość, jeżeli nie, to Rybokage po prostu stwierdzi, że jego czas nadszedł. Ludzie przychodzili i odchodzili, nie było to nic nowego. Obstawiał, że nie wszyscy wrócą z tarczą na mur, miał tylko nadzieję, że nie będzie się zaliczał do tych, co znajdą się w takiej sytuacji do Kenjiro. Słyszał jak na tyłach ktoś krzyczy - to Kisho, jednak był od niego na tyle daleko, że nie mógł mu bezpośrednio pomóc. Mógłby wystawić się na ataki, to nie należało do najbystrzejszych pomysłów na świecie. Miał tylko nadzieję, że reszta do sobie radę i wyjdzie z tego cało. Wiedzieli na co się piszą, nie mogli przecież ruszyć do walki nieprzygotowani, prawda? Miał tylko nadzieję, że wszystkim uda się przejść przez to piekło, bo dalej będzie jeszcze gorzej. Do walki Takeshi nadal wykorzystuje miecz obosieczny - największy zasięg pozwalał mu się bronić przed zagrożeniem od strony roślin i mógł torować reszcie przejście podobnie jak Sowa. Oby dalej nie było tego cholerstwa, a jeżeli będą mieli chwilę spokoju, to dowódczyni będzie musiała im zrobić krótką lekcję na temat "Co może i najprawdopodobniej będzie chciało Cię zjeść jeżeli wybierzesz się na wycieczkę za mur". Poruszenie tego tematu w tej chwili mogłoby być trochę problematycznie głównie dlatego, że jeden sobie latał, reszta biegała jak opętana, a "nauczycielka" znikała co chwilę przecinając ostrza. Najważniejsza była jednak obrona - i ucieczka oczywiście. Rybokage chciał znaleźć się jak najdalej od niebezpieczeństwa i odsapnąć na chwilkę. Gdyby ten piaskowy ludek zrobił platformy dla każdego z nich ucieczka byłaby kaszką z mleczkiem i może jeszcze dżemikiem. Ale na tą chwilę musieli zadowolić się po prostu wegańskim żarciem. Chyba że sami staną się pokarmem dla tych przerośniętych rosiczek.

Użyte techniki:

Spoiler: pokaż

Nazwa
Mikazukigiri

Pieczęci
Brak

Zasięg
Zależy od długości ostrza

Koszt
Brak

Dodatkowe Na czas używania techniki otrzymujemy +10 do siły, +10 do szybkości

Opis Technika posiadająca głównie znamiona defensywne. Szermierz znający to jutsu zaczyna szybko kręcić mieczem wokół siebie, blokując ataki nadchodzące z różnych stron. Bardzo skuteczna w walce z wieloma przeciwnikami, a zwłaszcza gdy jest się przez nich otoczonym. Dodatkowo, jeżeli shinobi jest dostatecznie wprawny w posługiwaniu się mieczem, może wykonać te uderzenia w sposób ofensywny, raniąc wszystkich dookoła.


Spoiler: pokaż
Statystyki i dziedziny
Chakra: 97%

SIŁA 65
WYTRZYMAŁOŚĆ 50
SZYBKOŚĆ 50
PERCEPCJA 50
PSYCHIKA 1
KONSEKWENCJA 1

KONTROLA CHAKRY Ranga S
MAKSYMALNE POKŁADY CHAKRY: 105% (5% z wytrzymałości 0% poprzez klan)

STYLE WALKI 1 (dziedzina D)
Chanbara A
IRYoJUTSU Ranga D
SUITON Ranga B


Spoiler: pokaż
Ekwipunek
PRZEDMIOTY PRZY SOBIE (WIDOCZNE):
-Wakizashi (przypięte za plecami)
-Miecz obosieczny - z lewej strony
-Tachi - z prawej strony
-Kabura na broń
-Torba
-Plecak
-Rękawice
-Płaszcz
-Zbroja
PRZEDMIOTY SCHOWANE (NIEWIDOCZNE):
Shuriken: 8 - w kaburze na broń
Kunai: 8 - w kaburze na broń
Makibishi 60szt.
Sztylet - schowany w rękawicy
Wybuchowa notka 5 sztuk
Granat dymny 5 sztuk
Bombka Świetlna 4 sztuk - w KP jest 5, ale nie odliczyłem jeszcze jednej z ostatniej misji
Pilnik 5 sztuk
Pigułka z krwią 2 sztuki
Bandaże 10 metrów - metr obwiązany na twarzy i torsie, po pół metra na rękach (od dłoni w górę)
Takeshi
 

Re: Nieznane Ziemie [LOKACJA EVENTOWA DLA EKSPEDYCJI]

Postprzez Hisui » 4 paź 2017, o 23:03

To, że podjęła walkę zamiast uciekać była naturalną dla niej decyzją. Inni mogli ją krytykować, uważać za głupią lub nieostrożną - nie zważała na to. Gardziła tchórzami, którzy unikają zagrożeń i patrzą tylko na swoje tyłki - dlatego ucieszyła się, że Takeshi podjął walkę i nie pobiegł za mistrzynią taktyki Ren. Hyuuga w tym momencie straciła do niej cały szacunek - nie dość, że nie pokazała żadnych przydatnych, unikatowych umiejętności, to jeszcze pierwsza wiała w momencie zagrożenia. Co tutaj robi ktoś tak tchórzliwy i bezużyteczny? Osoba która towarzyszy ekspedycji - zadanie polegające na eksplorowaniu i odkrywaniu - pierwsza ucieka z podkulonym ogonem tam skąd przyszła na widok najmniejszego zagrożenia. Czy była jakaś zagubiona? Zgubiła się, czy co że tu trafiła? Tak czy siak nie nadawała się. Była w ich grupie bardziej zbędna niż ranny Kenjiro. Co to tego ostatniego, to był żywym dowodem na to, że postąpiła słusznie. Gdyby nie jej technika, mógłby wyjść z tego ze znacznie poważniejszymi ranami, o ile żywy. Dziewczyna była więc zadowolona z siebie, co objawiało się lekkim uśmiechem, nawet w takiej sytuacji.
Jeszcze mniej niż Ren rozumiała postępowanie piaskowego. Chłopak, który tak chwali się swoimi umiejętnościami przed wyruszeniem, teraz zwiewa bez nawet próby nawiązania walki? I to niby ma być Jashinista? Kazumi by go wyśmiała. Jednakże mogła go usprawiedliwić, a okolicznością łagodzącą był wiek - był z nich najmłodszy, zapewne najmniej doświadczony, więc mógł po prostu stracić głowę. Lepiej tak niż dosłowne.
Na rozkaz dowódczyni zatrzymała technikę i, widząc jak Kisho i Kisho zgarniają rannego, a reszta tworzy im obstawę, zdecydowała się biec przodem, obok Takeshiego. Pięć osób to przecież naprawdę duża grupa, swoje oczy mieli, do czego więc jej potrzebowali skoro i tak nie mogła dostrzec tego cholerstwa jak było ukryte pod ziemią? W tym momencie poczuli wstrząs. Był jakby głębszy.. Jakby budziło się coś większego. Ale ona tego nie widziała. Wyłączyła swoje oczy, czując, że potrzebuje oszczędzać czakrę na dalszą cześć. Ta kopuła i tak zużywała jej za wiele, by pozwolić sobie na jakiekolwiek straty. Wedle byakugana, teren był czysty. Wedle opinii Hisui, nie był. Jak mogła po tym wydarzeniu na nich polegać? Czuła się bezużytecznie.



Spoiler: pokaż
    SIŁA 20
    WYTRZYMAŁOŚĆ 50
    SZYBKOŚĆ 65
    PERCEPCJA 30 |+20 byakugan
    PSYCHIKA 1
    KONSEKWENCJA 30
SUMA ATRYBUTÓW FIZYCZNYCH: 165
KONTROLA CHAKRY B
MAKSYMALNE POKŁADY CHAKRY: 105%
MNOŻNIKI: -
POZIOM ROZWOJU DZIEDZIN NINPŌ:
    NINJUTSU E
    DOTON C
    KLANOWE B



PRZEDMIOTY PRZY SOBIE (WIDOCZNE):
2 kabury na broń, 1 torba, 2 kusze, 1 kołczan, 40 bełtów
[uhide]PRZEDMIOTY SCHOWANE (NIEWIDOCZNE):
1 kabura na broń, a w niej:
5 kunai
5 shurikenów
10 notek wybuchowych
2 granaty dymne
2 notka świetlna
1 bombka chili
1 Pigułka ze skrzepniętą krwią
3 "porcje" żyłki (9m)

1 torba, a w niej
Papierosy, zapasowe ubrania
1 kabura na broń a w nich
60 sebon

2 notatniki, 1 ołówek, w kieszeni


CZAKRA AKTUALNIE 69,5% Nie wiedziałam czy liczyć byaka za tą turę
Hisui
 

Re: Nieznane Ziemie [LOKACJA EVENTOWA DLA EKSPEDYCJI]

Postprzez Juuzou Yamanaka » 4 paź 2017, o 23:17

Wszystkie działania jakie poczynił Juuzou działy się w ułamkach sekund i na prawdę niewiele brakowało by skończyło się to w nie najciekawszy sposób. Szczególnie gorąco zrobiło się gdy chłopak najzwyczajniej w świecie nie trafił w roślinę, która zmierzałą w jego kierunku. Wszystko to jednak zakończyło się eksplozją, która pochłoneła 8 zielonych łodyg. Kiedy tylko ruch ten się powiódł, Juuzou ruszył w stronę Sowy wedle jej zaleceń. W pewnym momencie minął swego towarzysza Toshio, który chciał się upewnić, że każdy z ekspedycji opuści swoją aktualną pozycję. Juuzou z rozsądku nie porwał się na coś takiego, ponieważ w swym wachlarzu technik nie dysponował żadna, która nadawałaby się do osłony towarzyszy.
Na polu walki niby sie przerzedziło lecz to byął tylko cisza przed burzą, ponieważ grupa śmiałków mogła poczuć pod nogami kolejne drżenie jak gdyby coś przbeijałą się przez kolejne warstwy ziemii. W tym momencie Juuzou popędził ile sił w nogach bo nic inneog mu nie pzostało.


Statystyki:
Spoiler: pokaż

ZDOLNOŚCI


KEKKEI GENKAI: Shintenshin Tensō
NATURA CHAKRY: Futon
STYLE WALKI: Chēn
UMIEJĘTNOŚCI:
  • Wrodzona - Kanchiki
  • Nabyta -
PAKT:
ATRYBUTY PODSTAWOWE:
    SIŁA 5
    WYTRZYMAŁOŚĆ 20
    SZYBKOŚĆ 30
    PERCEPCJA 15
    PSYCHIKA 51
    KONSEKWENCJA 1

SUMA ATRYBUTÓW FIZYCZNYCH:55
KONTROLA CHAKRY C
MAKSYMALNE POKŁADY CHAKRY: 102%
MNOŻNIKI:
POZIOM ROZWOJU DZIEDZIN NINPŌ:
    NINJUTSU E
    GENJUTSUC
    STYLE WALKI 0 (dziedzina E)
    • ---
    • ---
    • ---
    IRYōJUTSU
    FūINJUTSU
    ELEMENTARNE
      KATON
      SUITON
      FUUTON
      DOTON
      RAITON
    KLANOWE B

EKWIPUNEK:
- kunai 2szt
-
- senbon 10 szt
- dzwoneczki do senbon 10 szt
- bombka świetlna 1 szt
- stalowa żyłka 1 porcja [3m]
- shuriken 5 szt


AKTUALNY STAN CHAKRY: 102%-15%


Zastosowane techniki:
Juuzou Yamanaka
 

Re: Nieznane Ziemie [LOKACJA EVENTOWA DLA EKSPEDYCJI]

Postprzez Kenjiro » 4 paź 2017, o 23:28

Rozsądek Kenjiro tym razem się nie sprawdził, chciał zachować się jak najlepiej dla ogółu drużyny, wypełnić rozkazy ucieczki. Nie narażając ogółu przez próżne popisywanie się, no a skończyło się na tym że został dziabnięty w nogę przez jedną z roślinek. Syknął z bólu, na szczęście jego towarzyszka Hisu uratowała mu życie pokonując roślinkę. Był jej ogromnie wdzięczny, lecz nie było czasu żeby to lepiej wyrazić. Dlatego po prostu uśmiechnął się, a następnie powiedział miłym tonem głosu:
Dziękuje
Sowa oczyściła drogę ucieczki i wydała rozkazała natychmiastowej ucieczki, a po chwili dało się wyczuć kolejne wstrząsy. Kenjiro jednak wiedział że z tą nogą daleko nie pobiegnie, a nawet jeśli uda mu się teraz czmychnąć to będzie spowalniał drużynę. Jego charakter nie pozwał mu na bycie kulą u nogi, wykonanie zadania było dla niego najważniejsze. Niestety Kishio postanowił mu pomóc i wraz z klonem złapali go za braki i ruszyli w bezpieczną stronę. Kyoushi został broniąc ich tyłów, jeszcze bardziej upokarzając dumę Kenjiro. Szczerze wolałby tu zginąć, ale drużyna tak dużo dla niego zrobiła że nie ma zamiaru bezsensownie umierać. Jeśli dziś zginie, to dla dobra osób, które mu pomogły. Starał się jak najszybciej przebierać nogami, aby nie narażać jego wybawcy. W między czasie powiedział:
-Jeśli to coś co powoduje te wstrząsy zacznie nas dogonić masz mnie zostawić, to ja zjebałem i tylko ja powinienem za to odpowiadać. Nigdy bym sobie nie wybaczył jeśli coś by ci się przeze mnie stało.
Spoiler: pokaż
TRYBUTY PODSTAWOWE:
SIŁA 1
WYTRZYMAŁOŚĆ 81
SZYBKOŚĆ 81
PERCEPCJA 50
PSYCHIKA 1
KONSEKWENCJA 1
Kontrola chakry B

CHAKRA: 108%

Seido A

KATON A

Spoiler: pokaż
PRZEDMIOTY PRZY SOBIE (WIDOCZNE):
4 kabury na broń, dwie przypięte do pasa na kimona, a następne przypadają po jednej na nogę. Torba na prawym pośladku przypięta do pasa. Ochraniacz na czole z symbolem klanu Uchiha. Rękawiczki. Płaszcz.
PRZEDMIOTY SCHOWANE (NIEWIDOCZNE):Zawartość 4 Kabur: Każda po 10 shurikenów i 6 kunai w tym do 1 kunaia w każdej przypięta jest wybuchowa notka, oprócz tej z lewej strony na nodze. Torba: Bojowa pigułka żywnościowa i 2x Pigułka ze skrzepniętą krwią w saszetce. 10x Krzywy Shuriken. 12 kunai.
Kenjiro
 

Re: Nieznane Ziemie [LOKACJA EVENTOWA DLA EKSPEDYCJI]

Postprzez Rakan » 5 paź 2017, o 00:23

Rakan rozglądał się po polu bitwy kiedy nagle ponownie poczuł ból głowy i świat rozmył mu się przed oczyma, to być może sen na jawie, wizja, czy jakkolwiek by tego nie nazwać, jednak Rakan zdecydowanie nie chciał się jej treścią z nikim podzielić. Kiedy otworzył oczy zorientował się że całość trwała zaledwie kilka sekund, chwile zajęło mu wrócenie do siebie chociaż nie poprzestał w dalszym poruszaniu się na swojej platformie. Osiągnął wysokość ok. 60m i od teraz leciał już tylko w poziomie. Przyglądał się wydarzeniom w dole uważnie, parę osób faktycznie miało problemy, ale chyba nic z czym by sobie sami sami nie poradzili więc nie zamierzał się wtrącać, tym bardziej że teraz miał coś dużo ważniejszego do zinterpretowania...


Spoiler: pokaż
Nazwa
Suna Kanri: Reberu Ei

Przedostatni poziom Suna Kanri. Piasek staje się idealnym narzędziem do obrony, a także ataku. Można przybierać nim praktycznie dowolne kształty. Prędkość zwiększa się ponownie, dzięki czemu piach staje się coraz bardziej morderczym narzędziem, a wytrzymałość naszych tworów stoi na naprawdę dużym poziomie. Możliwe staje się także opanowanie najbardziej brutalnych technik piasku. Wszystko to, zebrane razem do kupy, powoduje, że Sabaku jest maszyną do zabijania.

Teichi
Wytrzymałość
Przeciętna

Szybkość
Ponadprzeciętna

Kogane
Wytrzymałość
Ponadprzeciętna

Szybkość
Przeciętna

Zasięg Kontroli
Brak Skupienia
45 metrów

Pełne Skupienie
180 metrów

Objętość Max.
Szerokość
18 metrów

Wysokość
18 metrów

Długość
18 metrów

Dodatkowe
Przy braku skupienia objętość wynosi 1/3 pierwotnej wartości

Koszt
D: 36% | C: 28% | B: 20% | A: 12% | S: 8% | S+: 4% (na turę)


Ch: 85% - (28:4:2=3 | 1/4 bardzo mała ilość i połowa bo gurda) = 82%


ZDOLNOŚCI


KEKKEI GENKAI: Suna Kanri Kogane
NATURA CHAKRY: Fuuton
STYLE WALKI: Seido
UMIEJĘTNOŚCI:
  • Wrodzona -
  • Nabyta -
PAKT:
ATRYBUTY PODSTAWOWE:
    SIŁA 25
    WYTRZYMAŁOŚĆ 25
    SZYBKOŚĆ 1
    PERCEPCJA 38
    PSYCHIKA 1
    KONSEKWENCJA 1
SUMA ATRYBUTÓW FIZYCZNYCH: 89
KONTROLA CHAKRY C
MAKSYMALNE POKŁADY CHAKRY 102%
MNOŻNIKI:
POZIOM ROZWOJU DZIEDZIN NINPO:
    NINJUTSU E
    GENJUTSU
    STYLE WALKI
    • Seido E
    • ---
    • ---
    IRYoJUTSU
    FuINJUTSU
    ELEMENTARNE
      KATON
      SUITON
      FUUTON D
      DOTON
      RAITON
    KLANOWE A
JUTSU:
- [E] Bunshin no Jutsu
- [E] Henge no Jutsu
- [E] Kai
- [E] Kawarimi no Jutsu
- [E] Kinobori no Waza
- [E] Suimen Hoko no Waza
- [E] Nawanuke no Jutsu
- [D] Suna Kanri: Reberu Di
- [D] Sabaku Fuyu
- [D] Sabaku Kawarimi
- [D] Daisan no Me
- [D] Futon: Ensho No Kaze
- [D] Futon: Gokuho
- [C] Suna Kanri: Reberu Shi
- [C] Suna Shuriken
- [C] Suna Bunshin no Jutsu
- [C] Saiko Zettai Kogeki: Shukaku no Hoko
- [C] Suna no Kanchi
- [C] Suna Shigure
- [B] Suna Kanri: Reberu Bi
- [B] Sabaku Kyū
- [A] Suna Kanri: Reberu Ei
- [A] Gokusa Maisō




EKWIPUNEK


PRZEDMIOTY PRZY SOBIE (WIDOCZNE):
Gurda na plecach
Płaszcz w kolorze bursztynu (tylko w specjalnych momentach)
Ochraniacz na czoło (pusty)
Rękawiczki bez palców z blaszką
Torba na lewym pośladku
spodnie i buty - viewtopic.php?f=38&t=3404


[color=grey][b]PRZEDMIOTY SCHOWANE (NIEWIDOCZNE):
Torba:
Bojowa pigułka żywnościowa
5 Shuriken
5 Kunai
2m bandaży
2 notki świetlne, 6 notek wybuchowych, 1 bomba dymna.

W bucie:
Sztylet bez ząbków z pochwą
Rakan
 

Re: Nieznane Ziemie [LOKACJA EVENTOWA DLA EKSPEDYCJI]

Postprzez Venus » 6 paź 2017, o 13:54

Obrazek

Nie było łatwo, aczkolwiek pozostała w objęciach paszcz grupa, postanowiła spełnić rozkaz Sowy i jak najszybciej się ewakuować w owego miejsca. Sytuacja była jeszcze nieco utrudniona, gdyż jeden z uczestników był ranny. Może niezbyt poważnie, ale jednak rana stwarzała problemy przy poruszaniu się. Tu, na całe szczęście, z pomocą ruszył Kisho i jego jeden klon. Na dodatek tyły postanowił ubezpieczać szermierz, który znakomicie spisywał się w swojej roli. Cała akcja ewakuacyjna przeszła wyjątkowo pomyślnie, mimo początkowych problemów. Całej grupie udało się przejść przez wyrzeźbione przez kobietę przejście i po dłuższej chwili znaleźli się w bezpiecznej odległości od krwiożerczych roślin. Na tym etapie nie było również czuć kolejnych wstrząsów, co mogło zwiastować dobre rozwiązanie sprawy. I tak, uczestnicy wraz z Sową na przodzie, oddalili się wyjątkowo daleko od wszelakich niebezpieczeństw, które mogłyby im zagrażać.
Po ucieczce, która trwała niedługi czas, znaleźli się na tyle daleko, że po kwiatach nie było ani śladu. Członkini klanu Uchiha zatrzymała się w miejscu, gdzie znajdowała się wyryta w skale jaskinia. To na pewno nie było dzieło natury, ewidentnie było to widać. Kobieta również sprawiała wrażenie spokojniejszej, jakby była pewna, że tymczasowo kłopoty są zażegnane. No i w tym biegu nadrobili trochę drogi.
- Poradzisz sobie z tym? - zapytała Kisho, w momencie gdy zerknęła na Kenjiro. - Teraz jest na to doskonały moment. Z resztą wszystko ok? - zadała kolejne pytanie, bacznie przyglądając się każdemu, kto tylko w tej grupie był. Ciężko jej się było przyjrzeć Rakanowi, który dalej szybował daleko w górze. Kobieta, podobnie jak Hisui, nie miała już uaktywnionych swoich oczu, najwidoczniej i ona postanowiła oszczędzać chakrę, bo mogło być później o wiele gorzej. Chociaż nie musiało, to jasne.
- Poprzedzając wszelakie pytania, tak, znam te rośliny. Nigdy jednak nie pojawiały się tak blisko muru, coś, albo ktoś, musiało je tu przygnać. Na pewno jednak nie będą za nami podążać. Po porażce, albo zgubie swojej zdobyczy, chowają się z powrotem pod ziemię i zbyt szybko się nie ujawniają. - dodała, po chwili przenosząc swoje spojrzenie na Hisui, bo coś czuła, że dziewczyna mogła zacząć powątpiewać w swoje umiejętności. - Potrafią się ukryć, dopóki się nie ujawnią, jest marna szansa, żeby je wykryć. - dopowiedziała, uważając temat raczej już za zamknięty. Poza tym, nie chciała tu zbyt długo zostawać, bo mieli misję do wykonania i nie mogli tracić zbyt wiele czasu. Tylko tyle, ile to konieczne. A konieczne było uleczenie rany Kenjiro. Najwidoczniej Sowa wiedziała, że rośliny nie miały żadnego jadu, który by teraz chłopakowi z Uchiha zagrażał. A to była naprawdę dobra wiadomość. Lepiej byłoby, gdyby nie musieli go tu zostawiać. Miałby marne szanse, żeby wyjść z tego żywo.
Teren był dość wyrównany. Dalej było sporo drzew, które, zdawać by się mogło, opanowały większość Nieznanych Terenów za Murem. Nie ma żadnych drzew owoców, czy kwiatów, nawet tych nieszkodliwych. W pobliżu znajduje się jedynie jeden orzechowiec. Żadnej rzeczki, jeziorka, nic w tym stylu. Mimo to, gdyby nie przygoda przed chwilą, miejsce sprawiałoby miłe wrażenie. Co się jednak zobaczyło, już się z pamięci nie wymaże.


Info:
  • Teraz, co kolejkę, dopóki ktoś z Was nie będzie miał konieczności użyć swojej chakry, może sobie uzupełnić swoje zapasy o 8%.,
  • Macie czas dla siebie, niezbyt dużo, ale jednak,
  • Rakan: To, co zrobisz, czy podążysz za resztą czy nie, to już Twoja decyzja.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


W razie jakichkolwiek pytań, proszę o PW bądź gg. Czas na odpis: 36h.
Obrazek

Jeśli czegoś potrzebujesz lub nie wiesz, śmiało zwróć się do mnie. Wystarczy napisać prywatną wiadomość czy też odezwać się na gg, zawsze odpowiem.
Have fun!
Avatar użytkownika

Venus
 
Posty: 1546
Dołączył(a): 9 cze 2015, o 23:41
Wiek postaci: 0
Ranga: Bogini
Krótki wygląd: -
Widoczny ekwipunek: -
Link do KP: -
GG: 4208281
Multikonta: Nikusui

Re: Nieznane Ziemie [LOKACJA EVENTOWA DLA EKSPEDYCJI]

Postprzez Kisho » 6 paź 2017, o 23:55

Kisho nawet nie wiedział, jak zdołał uciec w bezpieczne miejsce. To, co zobaczył pod ziemią, odjęło mu mowę i wprawiło w niedowierzanie. Oczy przez cały czas miał szeroko otwarte, źrenice rozszerzone, a skórę wyraźnie bledszą. Pierwszy raz od dawna tak mocno się bał. Bał, bo i miał czego, nawet jeśli zostawił to daleko w tyle. W jakiś jednak sposób udało mu się oddalić od zagrożenia, nie tracąc przy tym rannego Kenjiro po drodze.
Na zapytanie Sowy jedynie kiwnął krótko głową. Chłopak był skaleczony w nogę, ale całe szczęście nie było to znowu nie wiadomo jak niebezpieczne i groźne dla jego życia. Co więcej, była to dość prosta, prawie że powierzchowna rana, więc Kisho powinien sobie z nią poradzić.
Ostrożnie wraz z klonem usadowił poszkodowanego na ziemi, jednocześnie uważając na jego kończynę. Nie chciał przecież przypadkiem pogłębić urazu i dodać koledze z drużyny dodatkowego bólu. Przyłożył dłoń do nogi i nim jeszcze rozpoczął jakąkolwiek kurację, zastygł na moment ze wzrokiem utkwionym w swoją dłoń. Ona drżała. Osobiście tego nie odczuwał, miał nawet wrażenie, że już wszystko z nim w porządku, ale jednak. Ciało nadal reagowało na samą myśl i wspomnienie obrazu gigantycznej rośliny, która przez cały czas walki tkwiła pod jego stopami. Wziął kilka głębokich wdechów i starając się skupić tylko na udzieleniu pomocy Kenjiro, zaczął przelewać chakrę do koniuszków palców, tuż pod opuszki, by stamtąd mogła swobodnie „spłynąć” się na ranę i przyśpieszyć proces regeneracji.
- Przegnać? - nawiązał do wypowiedzi Uchihy z wyraźnym osłupieniem. - Jak to coś można było przegnać? To bydle było dziesięć razy większe niż te chwasty i cholera wie jak silne. - Mimo suchości w gardle, musiał powiedzieć na głos co myśli. Jako jedyny widział, co prócz kwiatów jeszcze miało na nich chrapkę. W zasadzie to także był kwiat, bardzo podobny do reszty, ale gabarytowo znacznie je przerastał. Mógł zrozumieć, że te mniejsze zostały przepędzone przez jakieś inne dziwo, ale żeby coś zdołało przegonić tego wielkiego kolosa? Tego nie mógł ani pojąć, ani sobie wyobrazić. - Jest tu coś groźniejszego, o czym powinniśmy wiedzieć? - zapytał, mając nadzieję, że tym razem Sowa ulegnie i jednak co nieco wspomni o czyhającym na ich życia zagrożeniu. Przekonała się, jak wpłynęła niewiedza na grupę, więc tym razem miała okazję się zrehabilitować i naprawdę podnieść ich szanse na przeżycie.
Czy miał jeszcze coś do dodania? Niekoniecznie. Chociaż gdyby nie sytuacja i jego dość potulny charakterek, to mógłby naskoczyć - słownie rzecz jasna - na co niektórych członków ekspedycji. Mowa oczywiście o tych, co to zostawili resztę, byleby tylko samemu nie narazić czterech liter. Oj takim to by nawrzucał i ostro przygadał, nawet nieco wytarmosił o podłogę, jeśli słowne tłumaczenie nie dawałoby rezultatu, ale cóż, to nie ten typ charakteru. Zamiast tego, Kisho po prostu spuścił głowę w dół, zajął się uleczeniem rannego i nieustannie obserwował teren w obrębie 360 stopni, nie zapominając o skanowaniu podłoża, jak i nieba. Nie miał zamiaru ponownie wpaść w podobne tarapaty co ostatnio.
- Przepraszam - bąknął jednak jeszcze, choć nie wszyscy mogli to dosłyszeć, gdyż głos mu się urywał. - Powinienem bacznie obserwować otoczenie. - Gdyby ktoś nie zrozumiał, chłopak najzwyczajniej przepraszał, że nie korzystał ze swoich ocznych zdolności i tym samym za to, że doprowadził do walki z krwiożerczymi kwiatami. Był jednym z sensorów i zawiódł wszystkich. Słowa kierowane do ogółu, głównie miały trafić do Kenjiro, który najbardziej ucierpiał przez błędy Kisho. Młody Ranmaru, już tak miał, że brał winę bezpośrednio na siebie za każdą krzywkę, jakiej był świadkiem, a już, zwłaszcza kiedy mógł kogoś od niej uchronić, ale nie zdołał.

TECHNIKI - CHAKRA - INNE
Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.


STATYSTYKI - DZIEDZINY - EKWIPUNEK
Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Ostatnio edytowano 7 paź 2017, o 22:20 przez Kisho, łącznie edytowano 1 raz
Obrazek
Avatar użytkownika

Kisho
 
Posty: 452
Dołączył(a): 19 paź 2016, o 18:49
Wiek postaci: 20
Ranga: Wyrzutek D
Krótki wygląd: Długie brązowo-blond włosy, błękitne oczy, jasna karnacja, czarne spodnie, czerwono-czarna bluza i jasnobrązowy bezrękawnik z kominem
Widoczny ekwipunek: kabura na broń (na prawym udzie) i torba (na lewym pośladku)
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=2910&p=38523#p38523
GG: 0
Multikonta:

Re: Nieznane Ziemie [LOKACJA EVENTOWA DLA EKSPEDYCJI]

Postprzez Kyoushi » 7 paź 2017, o 16:17

    Nikt nie mógł mieć do siebie pretensji. Nikt też nie mógł wyobrazić sobie trudniejszej sytuacji na początku niż ta, która miała przed sekundą miejsce. Wyobraźnia zaczęła tworzyć obrazy, które mogły przygwoździć nawet najsilniejszych psychicznie. W końcu nie była to sytuacja taka do jakich byli przyzwyczajeni. Musieli stawić czoła kreaturom, które mogły występować jedynie w koszmarach sennych. Tym razem była to rzeczywistość. Zmagając się z tą arcytrudną sytuacją, białowłosy postanowił poświęcić coś od siebie – pomimo wyznaczonej misji – i przejął nieco inicjatywę. Pozostał nieco z tyłu, decydując się na osłonięcie kompanów własnymi umiejętnościami walki dwoma mieczami, które aktualnie dzierżył. Dzięki temu, reszta mogła bezpiecznie opuścić pole walki, a on, nasycić swoje pierwotne instynkty, które wołały o pomstę. W końcu zawsze czy to krew, czy posoka musiały się przelać. Jeszcze w historii młodzieńca o śnieżnobiałych włosach nie było sytuacji, gdzie wyszedłby z sytuacji bez przelewania krwi, która wzbudzała u niego takie emocje.
    Udając się za resztą grupy, opuścił teren jako ostatni, wychodząc z tego starcia, póki co bez szwanku. Nie mógł jednak dać za wygraną. Postanowił się przygotować do dalszych przygód, nim stanął i podszedł do Kisho, który leczył jednego z Uchiha. Mimo, że ten był zajęty rozmową z Sową czy z z Kenjiro, białowłosy wtrącił swoje trzy grosze podchodząc do kompana i chowając obydwie bronie. Jedną za pas, w okolicach lędźwi, jednocześnie drugą, za swój czarny płaszcz na plecach.
    - Dziękuję. Powiedziałbym, że miło się współpracowało, ale nie dość, że byłoby to trywialne to… To chyba jeszcze nie koniec. Mogę Tobie i Twoim umiejętnościom w pełni zaufać po ostatniej walce. – powiedział ze szczerym uśmiechem i zapałem w swoich czerwonych oczach. Po chwili dodał, wspierając kompana.
    - Gdyby nie Ty, byłoby już co najmniej dwie ofiary, w tym i ja. Spłacę swój dług – rzekłszy, nie zamierzał odpuszczać. Z kabury wyciągnął stalową linkę, na końcu której przymocowany był kunai. Początek linki natomiast przywiązał do nadgarstka. Kunai schował przy pasku, by szybko go chwycić i cisnąć w coś/kogoś. Przygotowywał się na najgorsze, jednocześnie wysłuchując słów Sowy, która opowiadała o sytuacji, która ich spotkała. Odgarnął drugą ręką białe włosy, przy której nie było linki i poprawił płaszcz. Rodziło się pytanie.
    - Utrzymujemy szyk. Co dalej? – zapytał, cofając się na koniec grupy. W końcu był jednym z Sogen. Żołnierzy, których dyscyplina była niezwykła. Nauczył się tego już podczas wojny z Senju…
    Białowłosy zamykając grupę miał oczy szeroko otwarte, w końcu nie mógł i nie chciał dać się zdjąć w tym jakże szalonym i przedziwnym miejscu…

Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Kyoushi | Shiroyasha | Myśl
Obrazek
Avatar użytkownika

Kyoushi
 
Posty: 687
Dołączył(a): 13 maja 2015, o 11:48
Lokalizacja: Rzeszów
Wiek postaci: 22
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białe, rozczochrane włosy. Czerwone oczy, czarny płaszcz skrywający białe kimono i katanę.
Widoczny ekwipunek: Katana na plecach, czarny płaszcz, czarna zbroja na białym kimonie, Wakizashi przy lewej nodze.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=684
GG: 7574786
Multikonta:

Re: Nieznane Ziemie [LOKACJA EVENTOWA DLA EKSPEDYCJI]

Postprzez Rakan » 7 paź 2017, o 21:27

Rakan nie zamierzał marnować chakry więc po oddaleniu się od zagrożenia od razu dołączył do drużyny na ziemi, ocenił że grupa jest w niezmienionym stanie, może lekko w szoku bitewnym, ale za to cała. Wprawdzie kusiło go, aby wyruszyć w całkiem innym kierunku, ale tutaj możliwe że czeka go jakaś dobra okazja na zarobek lub będzie miał szansę "pogadać" z tą dziewczyną z grupy. Jednak teraz nie czuł się na siłach, panujący w głowie mętlik nie pozwalał się skupić więc usiadł sobie przy pierwszym lepszym drzewie i postanowił oddać się medytacji. Wyrównał oddech, oczyścił umysł i pozostał w tym stanie o ile nikt mu go nie przerwał.


Spoiler: pokaż
Ch: 82% + 8% = 90%


ZDOLNOŚCI


KEKKEI GENKAI: Suna Kanri Kogane
NATURA CHAKRY: Fuuton
STYLE WALKI: Seido
UMIEJĘTNOŚCI:
  • Wrodzona -
  • Nabyta -
PAKT:
ATRYBUTY PODSTAWOWE:
    SIŁA 25
    WYTRZYMAŁOŚĆ 25
    SZYBKOŚĆ 1
    PERCEPCJA 38
    PSYCHIKA 1
    KONSEKWENCJA 1
SUMA ATRYBUTÓW FIZYCZNYCH: 89
KONTROLA CHAKRY C
MAKSYMALNE POKŁADY CHAKRY 102%
MNOŻNIKI:
POZIOM ROZWOJU DZIEDZIN NINPO:
    NINJUTSU E
    GENJUTSU
    STYLE WALKI
    • Seido E
    • ---
    • ---
    IRYoJUTSU
    FuINJUTSU
    ELEMENTARNE
      KATON
      SUITON
      FUUTON D
      DOTON
      RAITON
    KLANOWE A
JUTSU:
- [E] Bunshin no Jutsu
- [E] Henge no Jutsu
- [E] Kai
- [E] Kawarimi no Jutsu
- [E] Kinobori no Waza
- [E] Suimen Hoko no Waza
- [E] Nawanuke no Jutsu
- [D] Suna Kanri: Reberu Di
- [D] Sabaku Fuyu
- [D] Sabaku Kawarimi
- [D] Daisan no Me
- [D] Futon: Ensho No Kaze
- [D] Futon: Gokuho
- [C] Suna Kanri: Reberu Shi
- [C] Suna Shuriken
- [C] Suna Bunshin no Jutsu
- [C] Saiko Zettai Kogeki: Shukaku no Hoko
- [C] Suna no Kanchi
- [C] Suna Shigure
- [B] Suna Kanri: Reberu Bi
- [B] Sabaku Kyū
- [A] Suna Kanri: Reberu Ei
- [A] Gokusa Maisō




EKWIPUNEK


PRZEDMIOTY PRZY SOBIE (WIDOCZNE):
Gurda na plecach
Płaszcz w kolorze bursztynu (tylko w specjalnych momentach)
Ochraniacz na czoło (pusty)
Rękawiczki bez palców z blaszką
Torba na lewym pośladku
spodnie i buty - viewtopic.php?f=38&t=3404


[color=grey][b]PRZEDMIOTY SCHOWANE (NIEWIDOCZNE):
Torba:
Bojowa pigułka żywnościowa
5 Shuriken
5 Kunai
2m bandaży
2 notki świetlne, 6 notek wybuchowych, 1 bomba dymna.

W bucie:
Sztylet bez ząbków z pochwą
Rakan
 

Re: Nieznane Ziemie [LOKACJA EVENTOWA DLA EKSPEDYCJI]

Postprzez Juuzou Yamanaka » 7 paź 2017, o 21:53

Wszystko działo się tak szybko i tak nagle, że powinien zapanować chaos lecz tutaj należały się słowa uznania grupie, ponieważ de facto nikt nikogo nie znał a w sytuacji zagrożenia każdy był w stanie zareagować odpowiednio szybko, odpowiednio szybko by ratować kompana, który znajdował się w potrzebie. Już w biegu widząc zostającego w tyle Toshio, Juuzou był pełen uznania dla tego chłopca lecz kiedy tylko mógł się zatrzymać a ciezki oddech spowodowany szybkim biegiem pozwolił skupić mu myśl, zorientował się, ze w tym wszystkim zabrakło jednej osoby. Osoby, na której postanowił skupić swój wzrok już wcześniej, Rakana. Mimo potencjału i możliwości chłopak lewitował jakieś 6o metrów nad ziemią i nie zapowiadało się na to by coś uległo zmianie. W jednej chwili w Juuzou wezbrała wściekłość. Byłą to złość, która objawiłą się w tym jak ignoranckim zachowaniem popisał się chłopak narażając każdego z tutaj obecnych. Każdy miał na uwadze siebie jak i osobę najbliżej się znajdującą a on albo w tym sabotował całą wyprawę. Całośc chyba spotęgowało porównanie tej dójki, zestawienie obok siebie Toshio i Rakana. Kontrastowało to tak mocno, ze tylko wzbyżyło młodego Yamanakę, który przecież postawił na szali swoje życie i ostatnią rzeczą jakiej by chciał uświadczyć, to utrata zdrowia przez indolencję tego człeka.
Juuzo przyklęknął by teraz udać, ze łapie oddech.


Juuzo przyklęknął by teraz udać, ze łapie oddech. Pod przykryciem ubrania złożył szybko sekwencje pieczęci i zakończył na pieczęci barana gdy tylko zauważył, ze Rakan podchodzi do "lądowania" i znajduje się w zasięgu techniki. Przetrzymał ją aż do "finału". Po czym wstał i spojrzał w jego stronę.


Statystyki:
Spoiler: pokaż

ZDOLNOŚCI


KEKKEI GENKAI: Shintenshin Tensō
NATURA CHAKRY: Futon
STYLE WALKI: Chēn
UMIEJĘTNOŚCI:
  • Wrodzona - Kanchiki
  • Nabyta -
PAKT:
ATRYBUTY PODSTAWOWE:
    SIŁA 5
    WYTRZYMAŁOŚĆ 20
    SZYBKOŚĆ 30
    PERCEPCJA 15
    PSYCHIKA 51
    KONSEKWENCJA 1

SUMA ATRYBUTÓW FIZYCZNYCH:55
KONTROLA CHAKRY C
MAKSYMALNE POKŁADY CHAKRY: 102%
MNOŻNIKI:
POZIOM ROZWOJU DZIEDZIN NINPŌ:
    NINJUTSU E
    GENJUTSUC
    STYLE WALKI 0 (dziedzina E)
    • ---
    • ---
    • ---
    IRYōJUTSU
    FūINJUTSU
    ELEMENTARNE
      KATON
      SUITON
      FUUTON
      DOTON
      RAITON
    KLANOWE B

EKWIPUNEK:
- kunai 2szt
- senbon 10 szt
- dzwoneczki do senbon 10 szt
- bombka świetlna 1 szt
- stalowa żyłka 1 porcja [3m]
- shuriken 5 szt


AKTUALNY STAN CHAKRY: 87%+8%-15% jesli się uda technika


Zastosowane techniki:


Nazwa
Sakebigoe no atama

Dziedzina
Klanowe

Ranga
C

Pieczęci
Tygrys-Wół-Baran (trzymana ostatnia pieczęć)

Zasięg
25m

Koszt
E: 24% | D: 18% | C: 15% | B: 12% | A: 9% | S: 6% | S+: 3% (1/2 za turę mówienia/odbioru)

Dodatkowe
Wymagana znajomość Terepashī Sanchū

Opis Technika bazująca na telepatii klanu Yamanaka. Tym razem w bardziej ofensywnej formie, pozwala wzbudzić niesamowicie intensywny krzyk, który skutecznie potrafi zdezorientować przeciwnika, rozproszyć go uniemożliwiając skupienie lub wykonanie techniki (Dla różnicy większej niż 40).Jedynym warunkiem jest wyczucie chakry potencjalnej ofiary. Ofiara może się przeciwstawić odznaczając się poziomem konsekwencji wyższym od psychiki użytkownika

Link do tematuz zaakceptowanymi
http://shinobi-war.xaa.pl/viewtopic.php?f=102&t=3518
Ostatnio edytowano 7 paź 2017, o 22:17 przez Juuzou Yamanaka, łącznie edytowano 1 raz
Juuzou Yamanaka
 

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Obszary poza Murem

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość