Nieznane Ziemie [LOKACJA EVENTOWA DLA EKSPEDYCJI]

Ogromne, tajemnicze terytoria położone za wielkim Murem Granicznym, położonym na obrzeżach Sogen, wlicza się do nich również niezbadany teren na północ od Morskich Klifów.. Obszary te są w znacznej przewadze otoczone morzami... i w sumie niewiele więcej da się o nich powiedzieć. Historia tych okolic jest związana z rewoltą, która kiedyś rozlała się po sąsiadujących prowincjach i nieomal wyeliminowała klan Uchiha. Jednak od czasu zesłania ludzi związanych z tym wydarzeniem za Mur, sytuacja się ustabilizowała... lecz do dziś nic nie wiadomo o tym, co się tam dzieje.

Re: Nieznane Ziemie [LOKACJA EVENTOWA DLA EKSPEDYCJI]

Postprzez Juuzou Yamanaka » 1 lis 2017, o 22:03

Wszystko szło dosyć opornie i gdyby się wydawało, ze mimo niepełnego wykonania planu nie mogło być gorzej, to tak właśnie się działo. Dziki, który był sprawcą tej ściany ognia, jednocześnie cały czas znajdował się poza nią i nie miał zamiary zaprzestać swojej ofensywy. Co prawda teraz widocznośc ograniczała gęsta mgła wykonana przez Ren lecz okrąg wyznaczający njabardziej prawdopodobne miejsce pobytu naszej dwójki, wystarczył by dziki starał się ustrzelić cel. Juuzou i Ren mogli się o tym dowiedzieć dzięki swym umiejętnościom sensorycznym tak wiec trzeba było szybko przeciwdziałać. Pierwsza z inicjatywą wyszła ren, która widząc co się dzieje zdecydowała uwolnić kontrolowanego dzikiego od tygrysa, który go krepował. Kiedy to się powiodło juuzou miał za zadanie kontrolowanym dzikim przyjąć na siebie lecące w ich kierunku pociski. Mgła nadal byłą sprzymierzeńcem wiec nie musiał tego widzieć wielkolud. Gdyby sztuka się ta udała to w porywach, kontrolowany dziki miał jeszcze wpaśc na wielkoluda by uniemożliwić dalsze wykonywanie technik.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.


Statystyki:
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.


Zastosowane techniki:

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Juuzou Yamanaka
Letni Podrywacz
 
Posty: 264
Dołączył(a): 30 kwi 2017, o 08:12
Wiek postaci: 0
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3508&p=49984#p49984
GG: 0
Multikonta: Micheletto

Re: Nieznane Ziemie [LOKACJA EVENTOWA DLA EKSPEDYCJI]

Postprzez Hisui » 1 lis 2017, o 22:35

Ta potyczka ciągnęła się za długo i zużywała za wiele z jej energii. A byli przecież jeszcze inni przeciwnicy, nie wspominając o reszcie drogi. Lubiła walczyć, przeciwnik był na wyrównanym poziomie, ale wydawało się jej, że reszta grupy radzi sobie podobnie do niej i utknęli tutaj, a powinni poruszać się do przodu. Walki z tubylcami nie były ich celem. Musiała więc znaleźć sposób na wykończenie przeciwnika.
Jego fuuton był straszliwie upierdliwy. Jej ataki nie docierały do niego, odpychane lub przerywane i nie mogła prowadzić walki bezpośredniej, jedynie uciekać się do podstępów. Mogła sobie wyobrazić, że gdy będzie próbowała się do niego zbliżyć bezpośrednio to znów ucieknie albo ją odepchnie, jak przed chwilą. A ona potrzebowała jedynie momentu. Odetchnęła głęboko.
Sięgnęła do kabury i wyjęła z niej granat dymny i wybuchową notkę. To pierwsze rzuciła od razu w stronę przeciwnika, chwytając się znanej sztuczki z atakiem z zaskoczenia. Miała zapewne tylko kilka sekund nim rozwieje dym za pomocą technik uwolnienia wiatru, a ona zamierzała je do zanurzenia się pod ziemią. Zamierzała ponownie zaatakować w ten sposób, ale tym razem nie będzie nikogo wciągać pod ziemię. Z pewnością tego będzie się spodziewać, może nawet coś przygotuje na taką ewentualność. Ale ona wystawi swoją dłoń tylko po to, by nakleić notkę na jego nogę, schować się i zdetonować. Plan nie był doskonały, ale miał większe szanse na powodzenie niż bezpośrednie starcie.


Spoiler: pokaż
    SIŁA 20
    WYTRZYMAŁOŚĆ 50
    SZYBKOŚĆ 65
    PERCEPCJA 30 |+20 byakugan
    PSYCHIKA 1
    KONSEKWENCJA 30
SUMA ATRYBUTÓW FIZYCZNYCH: 165
KONTROLA CHAKRY B
MAKSYMALNE POKŁADY CHAKRY: 105%
MNOŻNIKI: -
POZIOM ROZWOJU DZIEDZIN NINPŌ:
    NINJUTSU E
    DOTON C
    KLANOWE B
Czakra 55,5%-1.5-12=42%

Spoiler: pokaż
PRZEDMIOTY PRZY SOBIE (WIDOCZNE):
2 kabury na broń, 1 torba, 2 kusze, 1 kołczan, 40 bełtów
[uhide]PRZEDMIOTY SCHOWANE (NIEWIDOCZNE):
1 kabura na broń, a w niej:
5 kunai
5 shurikenów
10 notek wybuchowych
2 granaty dymne
2 notka świetlna
1 bombka chili
1 Pigułka ze skrzepniętą krwią
3 "porcje" żyłki (9m)

1 torba, a w niej
Papierosy, zapasowe ubrania
1 kabura na broń a w nich
60 sebon

2 notatniki, 1 ołówek, w kieszeni




Spoiler: pokaż

Nazwa
Doton no Jutsu

Pieczęci
Brak

Zasięg
Dowolny

Koszt
E: 14% | D: 12% | C: 10% | B: 8% | A: 6% | S: 4% | S+: 2% (1/2 na turę)

Dodatkowe
Brak dodatkowych wymagań

Opis Jedna z prostych technik Dotonu. Polega ona na wytworzeniu dziury w ziemi, do której szybko wskakujemy, a następnie przemieszczamy się pod ziemią. W ten sposób można uniknąć ataku i zarazem zaatakować niespodziewanie przeciwnika. Dzięki temu można zadać ostateczny cios, albo oszałamiający na tyle, że dalsza walka będzie problemem dla ofiary.
Hisui
 

Re: Nieznane Ziemie [LOKACJA EVENTOWA DLA EKSPEDYCJI]

Postprzez Kyoushi » 1 lis 2017, o 23:24

    W końcu po wielu mniej lub jeszcze mniej udanych akcjach, do białowłosego uśmiechnęło się szczęście. Wybuch spowodowany notką i elementem błyskawicy pozwolił na zaćmienie obrazu dzikiemu, przez co czerwonooki członek klanu Uchiha zyskał przewagę, którą musiał wykorzystać. Nie było już miejsca na więcej błędów, stąd zaczęła się walka na poważnie. Mimo to, dziki wyglądał na skupionego i chciał odnaleźć młodzieńca, jednak było za późno, gdy ten pojawił się znikąd i zaatakował elementem błyskawicy ze swoich ust, pięknie kopiując rozegranie od swojego przeciwnika. Dziki padł sparaliżowany, jednak sam białowłosy nie mógł za łatwo dobić swojego przeciwnika. Niespodziewane pojawienie się bardzo gęstej mgły popsuło jego wcześniejsze plany, które dotyczyły dobicia rywala i ruszenia dalej. W obecnej chwili nie było wiele możliwości, nic poza jednym desperackim krokiem. Wiedząc, gdzie dotychczas leżał jego wróg, białowłosy po prostu rzuca w jego kierunku swój kunai na lince. Gdyby się tylko w coś wbił, może go z powrotem przyciągnąć linką. Nim to jednak robi, korzysta ze swojej techniki, która pozwalała na wiele, szczególnie w takim wypadku jak mgła i słaba widoczność. Wykorzystując ją, próbuje określić, czy jest w stanie cokolwiek zaobserwować lub wyczuć. Jeśli nie, musi przejść do prostszych kroków i znów sięgnąć po swoją katanę i przygotować się do kolejnej walki i pojedynku, oczywiście ruszając w miejsce, gdzie mógł zapamiętać gdzie byli jego sojusznicy. Jedną ręką utrzymuje technikę, drugą wykorzystuje do osłaniania się mieczem i ewentualnego kontrataku/obrony.

Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Kyoushi | Shiroyasha | Myśl
Obrazek
Avatar użytkownika

Kyoushi
 
Posty: 534
Dołączył(a): 13 maja 2015, o 11:48
Lokalizacja: Kraków
Wiek postaci: 19
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białe, rozczochrane włosy. Czerwone oczy, czarny płaszcz skrywający białe kimono i katanę.
Widoczny ekwipunek: Katana na plecach, czarny płaszcz, czarna zbroja na białym kimonie, Wakizashi przy lewej nodze.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=684
GG: 7574786
Multikonta:

Re: Nieznane Ziemie [LOKACJA EVENTOWA DLA EKSPEDYCJI]

Postprzez Venus » 2 lis 2017, o 06:55

Nie wiem co z ostatnią osobą w evencie, ale tak jak u Exodii, czas zostaje wydłużony, do końca dzisiejszego dnia.
Obrazek

Jeśli czegoś potrzebujesz lub nie wiesz, śmiało zwróć się do mnie. Wystarczy napisać prywatną wiadomość czy też odezwać się na gg, zawsze odpowiem.
Have fun!
Avatar użytkownika

Venus
Support
 
Posty: 1088
Dołączył(a): 9 cze 2015, o 23:41
Wiek postaci: 0
Ranga: Bogini
Krótki wygląd: -
Widoczny ekwipunek: -
Link do KP: -
GG: 4208281
Multikonta: Nikusui

Re: Nieznane Ziemie [LOKACJA EVENTOWA DLA EKSPEDYCJI]

Postprzez Venus » 5 lis 2017, o 00:24

Obrazek

Mgła na pewno była dużym utrudnieniem dla wielu uczestników tej rozgrywki. Ktoś chciał sobie sytuacje ułatwić, a jednocześnie utrudnił ją innym uczestnikom Ekspedycji. Na pewno pokrzyżowało to plany niektórych osób, ale coś trzeba zrobić. I tak właśnie myślał Toshio. Korzystając z bezpieczniejszej opcji, postanowił wysłać swojego klona na zwiady, nie zważając już na sytuację Kenjiro, który niedawno ukąszony przez atramentowego węża, zaczął właśnie zwijać się z bólu i spadł z gałęzi, lądując na ziemi. Jego mina wyrażała teraz dość jasno, że nie będzie w stanie skupić się na walce, a zapewne te przydałaby mu się pomoc. Był jednak pewiem problem... kto to zauważy, skoro dalej otaczała ich gęsta mgła, a odgłosy walki skutecznie zakłócały ciche pojękiwania chłopaka.
Klon Toshio, zgodnie z poleceniem, postanowił ruszyć dalej, do przodu, wzdłuż drzew, by móc się rozeznać, gdzie kończy się ta cholerna mgła. Dzięki temu, że wciąż była, udawało mu się uniknąć ataków, które by mu zagroziły, ale też droga sprawiła mu trochę problemów. W pewnym momencie, lądując na ziemi, po chwili marszu, potknął się o wystający korzeń, ale szybko złapał równowagę. I szedł dalej, musiał przejść jakieś czterdzieści metrów wzdłuż, by zobaczyć przejrzysty teren. To pozwoliło się zapewne nieco rozeznać Toshio w sytuacji, że mgła obejmuje dość duży teren. W tym czasie oryginalny Toshio też brał sprawy w swoje ręce i postanowił unicestwić swoich przeciwników. Doskonale wykonał swój plan, szybko ewakuując się z drzewa. Wybuch był, ale tak naprawdę chłopak nie mógł wiedzieć czy udało mu się pozbyć tych kreatur ostatecznie, gdyż mgła to skutecznie uniemożliwiała. Nie goniły go jednak, więc była szansa powodzenia. Dlatego ruszył w stronę, gdzie ostatni raz widział Kyoushiego. Nie było to łatwe, bo mimo, iż się tam znalazł, dalej nic nie widział, a nie dało się usłyszeć jakichkolwiek odgłosów walki.
Tymczasem nasz Rybokage, postanowił skorzystać z taktyki wroga i samemu się ukryć. Skorzystał ze swojej poprzedniej techniki i po prostu... przepadł. Nagle zniknął, zamieniając się w wodę i przemieszczając po linii prostej, gdzie sięgała jego poprzednie jutsu. I tym sposobem mógłby się znaleźć tuż przed Kyoushim i Toshio, ale... kolce wyrastały zbyt szybko, pojawiając się sekundę po tym, jak były niszczone. Droga ucieczki została zamknięta, więc Takeshi dalej pozostawał w potrzasku. Nagle jednak zaczęło się coś dziać. Ziemia, nie licząc kolców, zaczęła w niektórych miejscach się podnosić, a w niektórych obniżać. Górki były wąskie, więc pozwoliłoby to może odsłonić przeciwnika gdyby nie fakt, że Takeshi teraz też nic nie widział, bo mgła właśnie obejmowała również ten teren.
W najgorszych tarapatach była nasza dwójka, czyli Ren i Juuzou. Kombinowali jak mogli, ale prawdę mówiąc... kiepsko im to wychodziło. Rzucenie się dziewczyny na atramentowego lwa, może i nie takie złe, ale w chwili, gdy udało jej się zniszczyć twór, tuż obok wylądowała w impetem ptak, który natychmiastowo wybuchł. Ren odrzuciło na cztery metry, tak, że oddaliła się od Juuzou, odnosząc przy tym lekkie poparzenia skóry. Poza tym była ogłuszona, więc ciężko byłoby jej się zebrać w najbliższym czasie, by móc szybko zareagować. Jednak Yamanaka miał na siebie plan. Dzięki temu, że dziewczyna się poświęciła, mógł się osłonił przed wybuchem, który i tak zepchnął ją nieco dalej, bliżej ognia. Nie odniósł żadnych obrażeń, ale kolejny ptak, który wylądował dwa metry od niego, sprawił, że poczuł nieprzyjemne ciepło, a skóra go zapiekła. Niestety, ale nie było nawet z czym się podmieć, bo trzeba o tym pomyśleć dużo wcześniej, a nie, kiedy widoczność jest znacznie ograniczona. Przedmioty martwe nie posiadają chakry, więc nie da się określić ich położenia, a bez tego z planu nici. Nawet już pomijając fakt, że nie było z czym.
Tym razem Hisui zmieniła swoją taktykę. Chociaż chciała się schować, to jednak wiedziała, ze zwykłe wciągnięcie pod ziemię wiele pomóc nie może. Dlatego użycie granatu dymnego i schowanie się, było tutaj naprawdę dobrym wyjściem. I skutecznym, bo plan dziewczyny zaczął się powodzić! Zniknęła, pozostawiając swojego przeciwnika samego. Ten tylko poczuł za chwilę delikatne klepniecie i bum! Jego noga wręcz oddzieliła się od reszty ciała, ale to nie miało większego znaczenia, bo facet i tak stracił życie. Bezpowrotnie.
Niekończona sprawa, to zapewne mocno ciążąca rzecz. Kiedy nie dobije się swojego przeciwnika, to może się zawsze odegrać. Dlatego Kyouchi postanowił skorzystać ze swoich umiejętności i to na tyle skutecznie, że zdołał tracić w ciężko dychającego wroga, kończąc jego żywot po drugim rzucie. Ten wbił się prosto szyję i przez najbliższe parę sekund pozbawił go życia. Dzięki temu też, Kyoushi wyraźnie usłyszał następne kroki, które się zbliżały do jego pozycji. Było to może z pięć metrów od niego, ale nie wiedział, kto to jest.
W złej sytuacji znajdował się również Kisho, który jakoś nieszczególnie reagował na zbliżające się do niego węże i to, że znajdował się w takiej pozycji, iż ciężko było mu się stąd szybko wydostać. Dzięki temu Dziki mocniej go przycisnął i udało mu się przekręcić swoim ostrzem tak, że wbił je boleśnie w lewy bok chłopaka. To natychmiastowo zaczęło krwawić, ale jego przeciwnik na tym nie odpuszczał. Kręcił swoim dotonowym kijkiem, jakby chciał zrobić u jak największą dziurę w ciele, bo jeszcze nie trafił na narządy wewnętrzne, których uszkodzenie zapewniłoby śmierć Kisho. A czas ucieka!


Info:
- Czas na odpis 48h
- Toshio, Takeshi, Kyoushi - nic nie widzicie, mgła jest zbyt gęsta.
- Mgły nie rysuje, żebyście nie wiedzieli, gdzie jest, a gdzie jej nie ma.
- Ren, ogłuszenie na jedna turę. Lekki ból, ale nie przeszkadza to całkowicie w wykonywaniu technik.
- Klonm Toshio widzi wybuch i nieco rozczłonkowanego Dzikiego.
- Kisho, piekąca i cholernie boląca rana na lewym boku brzucha. Ruszać się jeszcze możesz, ale do czasu.
- W razie pytań zapraszam na pw/gg.

Piękna mapka do wglądu:
Obrazek


Legenda:
- Szara gwiazda - Hisui
- Czarna gwiazda - Kisho
- Czerwona gwiazda - Rokuro
- Różowa gwiazda - Juuzou
- Fioletowa gwiazda - Ren
- Jasnozielona gwiazda - Toshio
- Ciemnozielona gwiazda - klon Toshio
- Pomarańczowa gwiazda - Kenjiro
- Turkusowa gwiazda - Kyoushi
- Niebieska gwiazda - Takeshi
- Czarne kropki - Dzikusy
- Czarne kreski - węże
- Szara, skreślona kropka - zabity Dziki
- Mocno błękitne kropki - członkowie Shinsengumi
- W środku droga, zielone kółka to drzewa
Obrazek

Jeśli czegoś potrzebujesz lub nie wiesz, śmiało zwróć się do mnie. Wystarczy napisać prywatną wiadomość czy też odezwać się na gg, zawsze odpowiem.
Have fun!
Avatar użytkownika

Venus
Support
 
Posty: 1088
Dołączył(a): 9 cze 2015, o 23:41
Wiek postaci: 0
Ranga: Bogini
Krótki wygląd: -
Widoczny ekwipunek: -
Link do KP: -
GG: 4208281
Multikonta: Nikusui

Re: Nieznane Ziemie [LOKACJA EVENTOWA DLA EKSPEDYCJI]

Postprzez Ren » 5 lis 2017, o 01:37

Plan Ren poszedł częściowo po jej myśli. Skoczyła na atramentowego lwa i go zniszczyła. Ta część planu w miarę się udała. Potem jednak nie wszystko poszło tak jak powinno. Oczywiście jak sądziła, przylecieli jej skrzydlaci przyjaciele. Ni z gruszki, ni z pietruszki nagle się pojawiły i wybuchły. Pewnie dziki z za ognistego kręgu tworzył te stwory i nimi sterował. Gdy ptak zdetonował się koło młodej dziewczyny, odrzuciło ją na cztery metry i mocno ogłuszyło. Nie ma co się dziwić takich efektów. Oczywiście mogła liczyć na pomoc swojego przyjaciela z drużyny. Poświęciła się, aby Juuzou zyskał możliwość obronienia całej dwójki. Chociaż jednak mu trochę nie wyszło. Ren miała nadzieję, że teraz gdy będzie się zbierać do kupy to ją w jakiś sposób osłoni. Najchętniej nasza bohaterka nie była by tutaj tylko gdzieś idziej wygrzewając się w ciepłym słoneczku. W jedniej ręce butelka sake a w drugiej wielka sakwa pełna pieniędzy albo chociaż coś dobrego do jedzonka. To był jej szczyt oczekiwań. Niczego jej więcej teraz nie było potrzeba. Zawsze można było pomarzyć...nie? Jak narazie niestety musiała być tutaj, w samym środku walki z dzikusami. Miała nadzieję, że chociaż obrońcy muru radzą sobie jakoś.


Spoiler: pokaż
KEKKEI GENKAI:
NATURA CHAKRY: SUITON
STYLE WALKI: Mokuzai
UMIEJĘTNOŚCI:
Wrodzona Sensor
Nabyta -
PAKT:
ATRYBUTY PODSTAWOWE:
SIŁA 23
WYTRZYMAŁOŚĆ 25
SZYBKOŚĆ 50
PERCEPCJA 25
PSYCHIKA 1
KONSEKWENCJA 1
KONTROLA CHAKRY D
MAKSYMALNE POKŁADY CHAKRY: 102%
Suma atrybutów fizycznych: 125
POZIOM ROZWOJU DZIEDZIN NINPŌ:
NINJUTSU E
GENJUTSU
TAIJUTSU
BUKIJUTSU
KYUJUTSU
KENJUTSU
SHURIKENJUTSU
KUSARIJUTSU
KIJUTSU D
IRYōJUTSU
STYLE WALKI 1 (dziedzina D)
kijutsu
---
---
FūINJUTSU
ELEMENTARNE
KATON
SUITON C
FUUTON
DOTON
RAITON
KLANOWE
JUTSU:
Ninjutsu:
Ninijutsu:
-[E]Bunshin no Jutsu
-[E]Henge no Jutsu
-[E]Kai
-[E]Kawarimi no Jutsu
-[E]Kinobori no Waza
-[E]Suimen Hokō no Waza
-[E]Nawanuke no Jutsu
Suiton:
-[D]Suiton: Kirigakure no Jutsu
-[D]Suiton: Mizu Kawarimi
-[D]Suiton: Mizutetsu no Jutsu
-[C]Suiton: Mizu no Tatsumaki
Kijutsu:
-[D]Gairaishū Kaiatari
-[D]Yosakugiri


Ekwipunek
Spoiler: pokaż
PRZEDMIOTY PRZY SOBIE (WIDOCZNE):
Kusari-gama owinięte łańcuchem od barku prawego do biodra lewego.
PRZEDMIOTY SCHOWANE (NIEWIDOCZNE):
4 kunai i 5 shurikenów chwilowo w kieszeniach


Poziom kontroli chakry-D
102-42%
Ren
 

Re: Nieznane Ziemie [LOKACJA EVENTOWA DLA EKSPEDYCJI]

Postprzez Kisho » 5 lis 2017, o 14:19

Sytuacja Kisho była... Hmm. Jakby to grzecznie ująć, nie używając przy tym wulgarnego słownictwa, dość problematyczna. Po prawdzie bardziej pasowałoby określenie „do dupy”, ale wyrażajmy się należycie, nie?
Chłopak nie miał wiele czasu na reakcję. Ciągle coś się działo i naprawdę trudno było podjąć najlepszą decyzję, a zwłaszcza wtedy gdy przeciwnik nie daje ci czasu na stosowne przemyślenie ruchu. Co gorsza, będąc przypartym do muru, a raczej ziemi, nie posiada się już tak wielu okazji do co lepszego manewru, a jak dodatkowo zostaje się jeszcze ranionym, to już w ogóle nie ma o czym mówić.
- Aghh... - Z ust chłopaka wydobywał się niewyraźny dźwięk. Nie było to w każdym wypadku słowo, a po prostu naturalny odruch w przypadku doznania bólu. Takie swego rodzaju „ała". Mimo stękania i wyraźnego cierpienia, nie miał zamiaru się ot, tak poddać. Był shinobim, wojownikiem, który został wysłany na misję, od której zależy życie wielu istnień. Nie mógł więc zaniechać.
W przypływie adrenaliny, a może tego, iż wyczuwał zbliżającą się śmierć, pokusił się o ostatnią desperacką próbę odwetu. Niczym zwierze przyparte do muru zrobił to, co mu pozostało - zaatakował. Jedną dłonią chwycił wbity w siebie kij, ale nie po to, by go wyszarpać albo unieruchomić. Służył mu jako podpora. Za jego pomocą i resztkami sił, postanowił się dźwignąć, jak najbardziej mógłby zbliżyć się do dzikiego i zadać mu kolejny cios kunaiem trzymanym w drugiej dłoni. Tym razem jednak miał już obrany cel - szyję, wrażliwe, nieosłonięte miejsce, które po rozcięciu niemal przypieczętowuje bolesną śmierć.
Ten ruch zapewne w jakiś sposób odbije się na nim, w końcu mocniej nadzieje się na broń przeciwnika, ale jakoś się tym nie przejmował. Jeśli miałby tutaj zginąć, to przynajmniej postara się zabrać jednego z barbarzyńców ze sobą. Co do zbliżających się atramentowych wężów, to miał nadzieję, że należały one właśnie do dzikiego, z którym walczył. Z tego, co zaobserwował, po śmierci właściciela te czarne twory automatycznie znikają. Pozostaje mu liczyć na łut szczęścia. Jeśli by jednak należały do innego dzikiego i nie zniknął, będzie musiał jakoś je odganiać za pomocą kunaia i odkopywać nogą. Na ucieczkę raczej nie miał co liczyć, zwłaszcza z dziurą w brzuchu więc skupiłby się jedynie na obronie.

TECHNIKI - CHAKRA - INNE
Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.


STATYSTYKI - DZIEDZINY - EKWIPUNEK
Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Obrazek
Avatar użytkownika

Kisho
 
Posty: 216
Dołączył(a): 19 paź 2016, o 18:49
Wiek postaci: 20
Ranga: Wyrzutek D
Krótki wygląd: Długie brązowo-blond włosy, błękitne oczy, jasna karnacja, czarne spodnie, czerwono-czarna bluza i jasnobrązowy bezrękawnik z kominem
Widoczny ekwipunek: kabura na broń (na prawym udzie) i torba (na lewym pośladku)
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=2910&p=38523#p38523
GG: 0
Multikonta:

Re: Nieznane Ziemie [LOKACJA EVENTOWA DLA EKSPEDYCJI]

Postprzez Takeshi » 6 lis 2017, o 15:30

Na papierze się wszystko zgadzało - zostajesz wodą, idziesz sobie do przodu, potem wychodzisz jak gdyby nigdy nic i zajmujesz się gościem od ognia. Tego to chociaż da się unieszkodliwić wodą, a tego od ziemi? Ni cholery i potem się męczysz przez cały czas kombinując w jaki to sposób odeprzeć jego ataki. Rybokage nie był w najlepszej sytuacji, ale też nie najgorszej. Dziki zapewne zaraz wywali się z chakry jeżeli będzie regenerował tak te kolce. Ziemia zaczynała się ruszać i to był bardzo dobry znak. W końcu ten gość wyjdzie ze swojego ukrycia i się pokaże. Taką przynajmniej rybolud miał nadzieję, bo nic innego nie przychodziło mu na myśl. Dochodziła też jeszcze mgła, która pogarszała jego widoczność ale także i przeciwnika. Wolał schować się w swojej przytulnej wodzie, bo tutaj jego sylwetka była niezauważalna. Kierował się dalej w tym samym kierunku o ile to było możliwe i spoglądał (nadal będąc kałużą) na to czy nie pokazuje się wróg. Raczej na to nie liczył, do tej pory dobrze się krył i próbował ich wykończyć, więc nie było co liczyć na taki przypadek.
Podobnie jak na członka shinsengumi, który jak widać stał sobie i patrzył jak okoliczne kolce wyrastają spod ziemi i niedługo przebiją jego ciałko i zaniosą go do bram niebieskich. Może kontemplował nad życiem i próbował w jakiś sposób zrozumieć jego sens, to co czaiło się głębiej poza granicami ludzkich zmysłów. Był jak spokojna łódeczka pośrodku sztormu z dala od wszelkiego zła i niepokoju. To co było teraz nie było ważne. Ważne było to, co nadejdzie! To co życie mogło mu podarować.
Tak przynajmniej myślał Takeshi, bo co naprawdę działo się w głowie tego chłopaczka to już zupełna inna sytuacja. W każdym razie Rybolud próbował dalej brnąć w tym samym kierunku mimo mgły. Wcześniej trochę widział, ogień dalej pewnie syczał dookoła tamtej dwójki, a odgłosy walki wskazywały kto gdzie mniej więcej był. Wypatrywał wroga ale nie liczył że go znajdzie. Dlatego też wolał się oodalić na bezpieczną odległość nie wiedząc co szykuje dla niego ukryty dziki. W razie problemów po prostu przestaje być kałużą i ucieka jak najdalej. Wojownik nie ma co!

Spoiler: pokaż
Użyte techniki
Dalej kałuża


Spoiler: pokaż
Statystyki i dziedziny
Chakra: 64 - 4%(nie odjąłem ostatnio) - 2% (teraz) = 58%

SIŁA 65
WYTRZYMAŁOŚĆ 50
SZYBKOŚĆ 50
PERCEPCJA 50
PSYCHIKA 1
KONSEKWENCJA 1

KONTROLA CHAKRY Ranga S
MAKSYMALNE POKŁADY CHAKRY: 105% (5% z wytrzymałości 0% poprzez klan)

STYLE WALKI 1 (dziedzina D)
Chanbara A
IRYoJUTSU Ranga D
SUITON Ranga B


Spoiler: pokaż
Ekwipunek
PRZEDMIOTY PRZY SOBIE (WIDOCZNE):
-Wakizashi (przypięte za plecami)
-Miecz obosieczny - z lewej strony
-Tachi - z prawej strony
-Kabura na broń
-Torba
-Plecak
-Rękawice
-Płaszcz
-Zbroja
PRZEDMIOTY SCHOWANE (NIEWIDOCZNE):
Shuriken: 8 - w kaburze na broń
Kunai: 8 - w kaburze na broń
Makibishi 60szt.
Sztylet - schowany w rękawicy
Wybuchowa notka 5 sztuk
Granat dymny 5 sztuk
Bombka Świetlna 4 sztuk - w KP jest 5, ale nie odliczyłem jeszcze jednej z ostatniej misji
Pilnik 5 sztuk
Pigułka z krwią 2 sztuki
Bandaże 10 metrów - metr obwiązany na twarzy i torsie, po pół metra na rękach (od dłoni w górę)
Takeshi
 

Re: Nieznane Ziemie [LOKACJA EVENTOWA DLA EKSPEDYCJI]

Postprzez Toshio » 6 lis 2017, o 18:53

Nawet drewniany klon rozpoznawał tą technikę. Wiedział z czym ona się wiąże i mógł jedynie podejrzewać w jakim celu została aktywowana. Kirigakure była problematyczna z tego względu, że nie wnosiła niczego pożytecznego dla zespołu. Mogła być nieco mniejsza, lecz autor wyraźnie nie zapanował nad emocjami. Jednak nie na tym należało się skupić. Przede wszystkim wypadało wyciągnąć jak najwięcej dobrego. Jak nagła ulewa, która przeszkadza w dalszej podróży. Zeskok z drzewa był tu potrzebny do przeprawy przez mleczną powłokę. Wilgoć z jakiej została stworzona na pewno pomoże Toshio, który lubił korzystać z wodnych jutsu. Mokubunshin czuł ledwie namiastkę chakry, która pozwalała mu funkcjonować. Podczas czujnego mijania kolejnych drzew wymacał ile pozostało mu broni z ekwipunku. Nim wyszedł poza zasięg mgły mocniej ścisnął kunai w dłoni. Przebił się przez barierę, jakby stanowiła ona cały dotychczasowy świat, a po drugiej stronie czekało coś zbawiennego. Sytuacja stała się klarowna i cieszyło go, że mógł wreszcie widzieć. Nadal znajdował się na terenach zamieszkiwanych przez plemiennych ludzi. Sen nie prysnął, za to pierwsze co zauważył to pozostałości po wybuchu i rozczłonkowanego goryla. Nie miał na co czekać. Ciekawość sama pchała go w tamtą stronę. Skoro nikogo innego nie było dookoła, to miał czystą drogę. Wybrał się do martwego ciała, aby je przeszukać. Chciał zaznajomić się z wyglądem z bliższej odległości. Może oględziny wykażą coś, co przyda się w nadchodzących starciach. Cokolwiek to będzie zaraz potem musiał zdać raport oryginałowi. Wrócić na najbliższe drzewo i poprzez sieć korzeni czekać na swojego stwórcę, by skomunikował się z nim.
Po drugiej stronie we mgle działo się jeszcze więcej niewiadomych. Do czasu, jak chłopak oddalił się od drzewa i je zdetonował nie mógł mieć pewności, co do sukcesu. Przynajmniej w jakiś sposób odstraszył węże lub zmusił je do ucieczki. Skromne pole widzenia sprawiało trochę obaw i dawało tym zwierzętom możliwość podkradania się. Zamiast dalej złościć się na mgłę mógł ją wykorzystać do własnych celów. Unosząca się powłoka to nic innego, jak skraplająca się powoli woda. Wilgoć idealna do zastosowań dla technik Suiton. Dotarł na środek ścieżki, gdzie odgrywała się walka. Brak jednak odgłosów wprawił chłopaka w konsternację. Nie mógł narazić się na nieprzewidziany atak zdradzając swoja pozycję. Dlatego szedł powoli jeszcze parę metrów. Musiał podjąć ryzyko i dowiedzieć się, co takiego szykowała mu Fortuna. Lepsze to niż pozwolić Dzikim na skuteczniejszą reakcję. Dlatego nasłuchiwał, czy nie słyszy podejrzanego głosu w niezrozumiałym języku. Dźwięków sapania czy ruchów atramentowych bestii. Całość tej akcji nie zachwycała swoją obszernością, której nie musiał na siłę forsować. Cierpliwie odnajdzie Kyoushiego, a potem będą musieli zaprzestać samotnej walki i odnaleźć resztę. Wydawał mu się to lepszy pomysł, a same Dzikusy zdurnieją. Nie będą wcale bardziej narażeni. Spodziewanie się polowania ze strony wroga nadal było tym samym, co robią teraz. Jeśli to nie zda egzaminu, to ciężko będzie wymyślić coś mniej oczywistego niż użycie czystej siły. Zatem Toshio zamierzał zareagować od razu, gdy zauważy zarys sylwetki przyjaciela. Nie brał pod uwagę tego, że wróg może podszywać się pod kogokolwiek. Warto jednak krzyknąć dopiero po chwili upewnienia się, że to żaden podejrzany jegomość. Następnie skonfrontować się z przeciwnikiem lub obejrzeć ścianę z kamiennych kolców. Na pewno coś na nią poradzi swoim Mokutonem.


Statystyki:
Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.


Ekwipunek:
Spoiler: pokaż
Ekwipunek (widoczny):
Plecak; Torba (przy prawym pośladku); 2x kabura (na prawym udzie); 3 bumerangi (przymocowane z tyłu przy pasie), ochraniacz na czoło.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Toshio
Najlepszy Męski Charakterek
 
Posty: 358
Dołączył(a): 11 paź 2015, o 12:25
Lokalizacja: Wrocław
Wiek postaci: 16
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: W jego strojach góruje szarość barw, zaś na głowie czuprynę przepasa brązowa opaska oraz sporadycznie noszony ochraniacz na czole. Średniego wzrostu wyrostek z niemal ciągłym uśmiechem na twarzy.
Widoczny ekwipunek: Plecak, Torba (przy prawym pośladku); 2x kabura (na prawym udzie); 3 bumerangi (przymocowane z tyłu przy pasie), ochraniacz na czoło
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1472&p=15868#p15868
GG: 11529895
Multikonta: Saeko

Re: Nieznane Ziemie [LOKACJA EVENTOWA DLA EKSPEDYCJI]

Postprzez Kyoushi » 6 lis 2017, o 21:55

    Nikt nie miał łatwo, a już na pewno nie chłopak o śnieżnobiałych włosach. Męczył się niemiłosiernie, a mgła wcale nie ułatwiała mu zadania, któremu stawiał czoło. Był pogrążony w adrenalinie i przesiąknięty strachem, który budował poniekąd jego pewność siebie. Rosła w zastraszającym tempie, chcąc nie chcąc, rozbudzając go i tworząc z chłopaka potwora. Oczywiście w przenośni, ponieważ wcale tak silny i nieprzewidywalny nie był – sam o tym doskonale sobie zdawał sprawę, wiedząc, że jego ograniczenia dają mu bardzo wiele. Choćby podwaliny pod to, że musi dawać z siebie jeszcze więcej.
    Czerwonooki członek klanu z Sogen, wiedząc, że jeżeli teraz nie zabije swojego przeciwnika, to on zabije jego, gdy tylko odzyska czucie. Cholera go wie jakim specyfikiem by się natarł tylko by zlikwidować człowieka z cywilizowanego świata. Jak na zabójcę, który gardzi światłem i trudzi się w wykonywaniu swojego fachu pod osłoną nocy, wiedząc, gdzie potencjalnie mógł znajdować się przeciwnik, cisnął on swoim kunai na stalowej lince, który zatrzymał się już po drugim rzucie na szyi, który miał pozbawić go życia. Po chwilowej ciszy, wykorzystując swoje zmysły, Kyu wyczuł zbliżającą się postać, która znajdowała się na oko 5 metrów od niego. Nie wiedząc kim mógł być napastnik, nie mógł ryzykować. Pierwszym i naturalnym odruchem było podtrzymanie techniki, by wyostrzyć swoje zmysły, a następnie… Przejść do ataku. Jeżeli wróg wie, gdzie jest, na pewno będzie bardziej zaskoczony błyskawicznym atakiem wykonanym ostrzem katany z drugiej ręki aniżeli bezczynnym rozglądaniem się. Stąd białowłosy startuje jak z bloku przechodząc do sprintu pod przeciwnika, którego słyszy, atakując solidnym cięciem po torsie, następnie dobijając. Jeżeli jednak, nie jest to dzikus, a któryś z jego kamratów stara się wyhamować jak najszybciej! Głupio byłoby pozbywać się człowieka, który mu pomaga. Nie może do tego dopuścić. Jednak, mimo wszystko, póki nie zobaczy na własne oczy, nie może ufać niczemu. Oby tylko nie było za późno…

Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Kyoushi | Shiroyasha | Myśl
Obrazek
Avatar użytkownika

Kyoushi
 
Posty: 534
Dołączył(a): 13 maja 2015, o 11:48
Lokalizacja: Kraków
Wiek postaci: 19
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białe, rozczochrane włosy. Czerwone oczy, czarny płaszcz skrywający białe kimono i katanę.
Widoczny ekwipunek: Katana na plecach, czarny płaszcz, czarna zbroja na białym kimonie, Wakizashi przy lewej nodze.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=684
GG: 7574786
Multikonta:

Re: Nieznane Ziemie [LOKACJA EVENTOWA DLA EKSPEDYCJI]

Postprzez Juuzou Yamanaka » 6 lis 2017, o 23:08

Wszystko cały czas szło strasznie opornie i miało się wrażenie, ze każdy ruch był po prostu chybiony. Każda akcja przeprowadzona przez naszą dzielną dwójkę uwięzioną w tym ognistym kręgu byął skazana na porażkę. Z każdą taką próbą wzrastało też ryzyko, ponieważ dziki będący autorem techniki mimo ograniczonej widoczności miał tez ograniczony obszar na, którym znajdowali się Juuzou i Ren. Poparzony chłopak musiał puścić swoją technikę lecz w tym momencie był to jedyny sposób by coś zmienić. Z uporem maniaka raz jeszcze pochwycił dzikusa w swą technikę kontrolując każdy jego ruch nawet te do, których ten nie byłby zdolny. Skoro dziki zdaje się tylko na obszar okręgu to trzeba było go jakoś opuścić i zaatakować z innej strony. W tym momencie Juuzou wymusił na swej ofierze uformowanie czegoś na rodzaj stopki by wbiec na jego splecione dłonie i z pomocą dzikusa wybić się ponad płomień. Dziki w momencie wyskoku miał unieść dłonie potęgując zasięg skoku Yamanaki i sprawiając by ten znalazł się poza ognistym więzieniem.

Statystyki:
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.


Zastosowane techniki:

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Juuzou Yamanaka
Letni Podrywacz
 
Posty: 264
Dołączył(a): 30 kwi 2017, o 08:12
Wiek postaci: 0
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3508&p=49984#p49984
GG: 0
Multikonta: Micheletto

Re: Nieznane Ziemie [LOKACJA EVENTOWA DLA EKSPEDYCJI]

Postprzez Hisui » 7 lis 2017, o 10:40

W końcu! Gdyby Hisui miała głos, to w tym momencie wydałaby z siebie zwycięski okrzyk. Hyuuga dwa - dzikusy zero! Definitywnie w tym meczu wygrywała, choć jakby patrzeć na to zespołowo to już tak kolorowo nie było. Od początku grali w osłabieniu, a po śmierci trójki z przeciwników sytuacja dopiero się wyrównywała.
Musiała wybrać sobie kolejny cel, a dookoła roboty było aż za wiele, bo niemal każdy członek ich załogi był w większych lub mniejszych tarapatach.
Jednak największe kłopoty miał ich medyk, który już wcześniej wyrwał się do przodu. Jednocześnie był w miarę blisko, a więc dzikus go atakujący stanowił dobry cel. Musiała się jednak spieszyć, bo jego sytuacja nie była kolorowa.
Dziewczyna wyskoczyła z ziemi, od razu posyłając w kierunku wybranego przeciwnika dwie gwiazdki ninja. Specjalnie wyszła z ziemi i od razu zaatakowała, by rozproszyć jego uwagę. Jednocześnie zauważyła zbliżającego się drewniaka i sprawnym okiem oceniła jego przydatność na mierną. Może by więc warto ją podnieść? Dziewczyna odpięła z paska kuszę, równocześnie zdejmując z ramienia kołczan i oba przedmioty rzuciła zbliżającej się postaci. Skoro nie atakuje bezpośrednio, to niech chociaż postrzela! Oczywiście kusza była do zwrotu, ale to się rozumiało samo przez się. Wskazała dłonią stronę gdzie znajdowała się Sowa i Kisho, by pomógł i sama pobiegła w tamtą stronę.
Wyciągnęła z kabur resztę metalowych broni, w biegu rzucając w przeciwnika. Momentem przełomowym była odległość 10m, gdy złożyła pieczęć i stworzyła dwa kolce, by przebić przeciwnika z obu stron. Starała się je stworzyć bardziej od tyłu, by unik musiał zrobić do przodu, w stronę medyka, czym miała nadzieję, że ułatwi mu atak.
Spoiler: pokaż
    SIŁA 20
    WYTRZYMAŁOŚĆ 50
    SZYBKOŚĆ 65
    PERCEPCJA 30 |+20 byakugan
    PSYCHIKA 1
    KONSEKWENCJA 30
SUMA ATRYBUTÓW FIZYCZNYCH: 165
KONTROLA CHAKRY B
MAKSYMALNE POKŁADY CHAKRY: 105%
MNOŻNIKI: -
POZIOM ROZWOJU DZIEDZIN NINPŌ:
    NINJUTSU E
    DOTON C
    KLANOWE B
Czakra 42%-1.5-8=32.5%

Spoiler: pokaż
PRZEDMIOTY PRZY SOBIE (WIDOCZNE):
2 kabury na broń, 1 torba, 2 kusze, 1 kołczan, 40 bełtów
[uhide]PRZEDMIOTY SCHOWANE (NIEWIDOCZNE):
1 kabura na broń, a w niej:
5 kunai
5 shurikenów
10 notek wybuchowych
2 granaty dymne
2 notka świetlna
1 bombka chili
1 Pigułka ze skrzepniętą krwią
3 "porcje" żyłki (9m)

1 torba, a w niej
Papierosy, zapasowe ubrania
1 kabura na broń a w nich
60 sebon

2 notatniki, 1 ołówek, w kieszeni




Spoiler: pokaż

Nazwa
Doton: Doryūsō

Pieczęci
Ptak

Zasięg Max.
10 metrów

Koszt
E: 14% | D: 12% | C: 10% | B: 8% | A: 6% | S: 4% | S+: 2% (za 2 kolce)

Dodatkowe
Brak dodatkowych wymagań

Opis Ofensywna technika Dotonu niskiej rangi. Polega ona na wytworzeniu włóczni/kolców z ziemi, które wbijają się w ciało przeciwnika. Choć techniki można stosować ofensywnie, można też czasem się nią bronić. Dużym plusem tego Jutsu jest to, że kolce mogą wyrastać ze ścian, ziemi, skał. W zasadzie ze wszystkiego, wystarczy, żeby miało to kontakt z ziemią. Wystarczy jednak uderzenie o sile 40 bądź Jutsu D i z naszych kolców zostanie tylko proch...
Hisui
 

Re: Nieznane Ziemie [LOKACJA EVENTOWA DLA EKSPEDYCJI]

Postprzez Venus » 7 lis 2017, o 22:00

Obrazek

Szczerze powiedziawszy, Ren i Juuzou jakoś nieszczególnie ze sobą współgrali. Ten drugi raczej myślał tylko o sobie, a przynajmniej tak to wyglądało do tej pory. Za to ogłuszona Ren, dodatkowo z opóźnionym refleksem, narażona była na kolejne ataki wybuchowych ptaków. A ten nie odpuszczały, dziewczyna wyczuwała z każda kolejną chwilą kolejne twory, które tylko czaiły się na ich życie. Trzy ptaki leciały wprost na nią, w nieznacznej odległości do siebie, ale w miarę równo, by wybuchy były w tym samym czasie i objęły jak największy obszar. W tym samym czasie Juuzou za pomocą dzikiego ulotnił się. No, można tak powiedzieć, bo udało mu się osiągnąć takie wyskok, że ominął płomienie, chociaż lądowanie nie było już takie przyjemne. Dyskomfort było czuć jedynie przez chwilę, ale znajdował się na zewnątrz, więc miał doskonałą szansę, by zaatakować kontrolującego ogień Dzikiego, zwłaszcza, że mgła zaczęła opadać i zapewne lada moment go dostrzeże.
Kłopoty zdecydowanie lubiły Kisho! Nie mógł się od nich opędzić, zwłaszcza, gdy sam się w nie pchał. Teraz, ugodzony ziemistym kijem, czuł na pewno, że niedługo mógłby znaleźć się w objęciach śmierci. Niezbyt ciekawa opcja, ale w tym momencie bardzo możliwa. Nic dziwnego, że będąc w takim zagrożeniu, które zostało spotęgowane nadchodzącymi wężami, zdecydował się na drastyczny krok. Zadając sobie samemu ból, podciągnął się wyżej z zamiarem wbicia swojej broni w szyję oponenta. Ryzykowne, ale wykonalne. I chyba to uratowało mu życie. No, nie tylko, bo tuż po tym, jak jego kunai wbił się w szyję Dzikiego, to inna broń zatopiła się w jego plecach, by po chwili nasz bohater był świadkiem, jak ziemiste kolce przebijają wroga. Ten wypluł trochę krwi z ust, która skapnęła na ubranie Kisho, ale dzięki temu był wolny. I w pobliżu nie tylko Sowy, która zaciekle walczyła, jak na złość ciągle się oddalając, ale również Hisui, która chwilowo mogła zapewnić mu bezpieczeństwo. Gdyby nie uparte węże, które jednak nie zniknęły i zaczęły wpełzywać na martwe ciało Dzikiego, nim zaatakują swój cel.
Niewiele za to działo się u Takeshiego, a raczej niewiele z jego inicjatywy. Niestety, chłopak nie wiedział, ani nie wziął pod uwagę tego, że nagła zmiana terenu to może być sprawka jego towarzysza, który przypadkowa znalazł się z nim razem w tej pułapce. Jednakże dzięki temu Dziki nie mógł się swobodnie przemieszczać, aż zmuszony do ostateczności, ujawnił się, między pozycją Takeshiego, a jego sojusznika. Mogli to zauważyć jednak po chwili, dzięki temu, że mgła zaczęła rzednąć i opadać. U jego boku stał nagle ogromnych rozmiarów ptak, na którego szybko wskoczył i wzniósł się ku górze, nie przestając jednak obserwować swojego wroga. Takeshiego ciężko mu było zauważyć, z wiadomych przyczyn. I tak jak wielu jego pobratymców, zaczął rysować coś na rozwiniętym zwoju. Członek Shinsengumi też nie był dalej bierny. Tworząc szybko sekwencje pieczęci, sprawił, że z ziemi wytworzył się wąż, na którego głowę wskoczył, by znaleźć się jak najbliżej swojego przeciwnika, zanim ten wzleci na dobre. Takeshi spokojnie mógłby również wykonać taki ruch, o ile by chciał, bo najwidoczniej to teraz jego sojusznik przejął inicjatywę, wystrzeliwując błotne kule ze swojej buzi, które doczepiały się do ptaka, dodatkowo go obciążając.
Klon Toshio niezbyt wiele mógł wywnioskować z rozczłonkowanego ciała dzikiego. Naprawdę, nie było tam nic, co mogłoby pomóc w dalszej walce.Za to został hojnie obdarowany przez Hisui i miał wybór - dołączyć do niej i Kisho, czy też wracać do swojego oryginały, zważywszy na to, że mgła nikła z każdą chwilą. A Toshio, dość nieświadomie sam zesłałby na siebie śmierć zadaną z ręki kompana. Na całe szczęście tak się nie stało, bo wyczulony Kyoushi, biorąc pod uwagę fakt, że zbliżać się może nie wróg, ale również przyjaciel, zachował czujność i w ostatniej chwili, w dużej mierze też dzięki przerzedzającej się mgle, zatrzymał się. Toshio zdążył zauważyć, jak katana Kyoushiego połyska, niemalże dwadzieścia centymetrów od jego szyi. Było blisko, ale udało się nie dopuścić do tragedii. Nie mogli jednak czuć się bezpiecznie, bo niedaleko nich, znajdował się kolejny Dziki, jakieś piętnaście metrów. Nim jednak ten zdążył ich zauważyć, tuż obok naszych bohaterów pojawiło się trzech członków Shinsengumi. Normalnie jakby spadli z nieba.
- Musisz poradzić sobie sam. - rzekł jeden z nich do Toshio, nim mgła całkowicie opadła, po czym zwrócił się do shinobiego z Sogen - Jesteś potrzeby w innej walce. Nie ma czasu na tłumaczenia! - dodał pośpiesznie, ponaglając Kyoushiego. Widać było, że nie miał nawet chwili, by cokolwiek mu wyjaśniać, sprawa była pilna, zwłaszcza, że walki wciąż się przedłużały, nawet jeśli sukcesywnie, po trochu, pozbywali się Dzikich. Nadal byli zagrożeniem, nadal mogli mieć coś, do czego oni nie mogli dopuścić, więc musieli zjawić się tam pierwsi. Bez słowa więc, cała trójka, ruszyła przodem, praktycznie znikając z pola walki, mając jednak na uwadze to, czy Kyoushi ruszył za nimi czy też nie. Jak nie, będą mieli problem, ale liczyli na rozsądek ze strony chłopaka i zrozumienie powagi sytuacji. Nie było czasu do stracenia.


Info:
- Czas na odpis 48h
- Mgła opada, widoczność się polepsza.
- Klon Toshio dostaje od Hisui kołczan i kuszę.
- Kisho, rana boli jeszcze bardziej, krwawienie nie jest zbyt duże, bo przedmiot dalej tkwi w ciele.
- W razie pytań zapraszam na pw/gg.

Piękna mapka do wglądu:
Obrazek


Legenda:
- Szara gwiazda - Hisui
- Czarna gwiazda - Kisho
- Czerwona gwiazda - Rokuro
- Różowa gwiazda - Juuzou
- Fioletowa gwiazda - Ren
- Jasnozielona gwiazda - Toshio
- Ciemnozielona gwiazda - klon Toshio
- Pomarańczowa gwiazda - Kenjiro
- Turkusowa gwiazda - Kyoushi
- Niebieska gwiazda - Takeshi
- Czarne kropki - Dzikusy
- Szara, skreślona kropka - zabity Dziki
- Mocno błękitne kropki - członkowie Shinsengumi
- W środku droga, zielone kółka to drzewa
Obrazek

Jeśli czegoś potrzebujesz lub nie wiesz, śmiało zwróć się do mnie. Wystarczy napisać prywatną wiadomość czy też odezwać się na gg, zawsze odpowiem.
Have fun!
Avatar użytkownika

Venus
Support
 
Posty: 1088
Dołączył(a): 9 cze 2015, o 23:41
Wiek postaci: 0
Ranga: Bogini
Krótki wygląd: -
Widoczny ekwipunek: -
Link do KP: -
GG: 4208281
Multikonta: Nikusui

Re: Nieznane Ziemie [LOKACJA EVENTOWA DLA EKSPEDYCJI]

Postprzez Kisho » 8 lis 2017, o 17:48

Cóż miał powiedzieć? Co zrobić w takiej sytuacji? Błagać o litość? Starać się uciec? Nic z tych rzeczy nie uratowałoby mu życia i bynajmniej nie dlatego, że i tak nie był w stanie zrobić ani jednego, ani drugiego. Był przebity kijem, co uniemożliwiało mu jakikolwiek ruch, a różnice językowe były zbyt wielkie, by przeciwnik mógł cokolwiek zrozumieć, chociaż w takiej sytuacji raczej domyśliłby się, o co błaga go Kisho. Tu jednak nie o to chodziło. Dzicy byli zwykłymi barbarzyńcami. Kisho nie chciał w to wierzyć, próbował do końca tkwić w przekonaniu, że ci po drugiej stronie muru niczym nie różnią się od nich, że są ludźmi i tym samym można się z nimi dogadać, ale teraz zmierzył się z brutalną rzeczywistością. Cokolwiek by zrobił, zostałby zarżnięty niczym prosie bez jakichkolwiek wyrzutów sumienia, mrugnięcia okiem czy zawahania się. Czysta niepohamowana barbaria. Chociaż... Czy aby shinobi nie działają podobnie? Być może jednak coś ich ze sobą łączy, najgorsze cechy, ale jednak. Jak na ironie...
Zdając sobie jednak sprawę z sytuacji i tego z kim się mierzy, Kisho mógł zrobić tylko jedno. Walczyć, a przynajmniej próbować skoro nic innego nie pozostawało. Działał ryzykownie, ale w jego stanie już nic gorszego (prócz śmierci rzecz jasna) nie mogło mu bardziej zaszkodzić. Jak to mówią, tonący kija się chwyta. Tak wiem, poprawnie "brzytwy", ale tak jest bardziej odpowiednio do sytuacji. Zadanie sobie bólu, a raczej pogłębienie go jednak się opłaciło. Dziki został w szybki sposób wyeliminowany jednym prostym ruchem. Jednakowoż chłopakowi nie było dane się tym cieszyć. W zasadzie to nawet nie był za bardzo świadomy tego, iż w uśmierceniu dzikiego ktoś mu pomógł. Momentalnie po swoim ataku poczuł przeszywający ból, tak nieprawdopodobnie bolesny, że na chwilę stracił świadomość z rzeczywistością. Jego ciało automatycznie próbowało skulić się w kłębek albo wygiąć się w łuk, naprężyć się jakkolwiek, ścisnąć szczękę, zagryźć zęby i przeczekać te tortury. Z trudem powstrzymywał się od ruchu. Wiedział, że każde przesunięcie jedynie na nowo rozpali ten piekielnie żrący ból. Chłopak nawet nie wiedział, że, tak czy owak, cały czas się rusza, a raczej drga. Palce latały jak pokręcone, nie wiedząc, czy mają się wyprostować i naprężyć, czy może przeciwnie, zacisnąć w pięść i trzymać tak do końca. Same dłonie także się poruszały. Drżały a może silnie wibrowały? Trudno stwierdzić. Wszystko to jednak miało jeden wspólny mianownik - ból, ogromny, rozdzierający od wewnątrz ból, którego nie potrafił wytrzymać.
- Aaaaa! - krzyknął w końcu z całych sił odchylając głowę do tyłu. Zdałoby się, że jeszcze trochę a złamie sobie przy tym ruchu kark. Jednocześnie część jego ciała także się przesunęła, na nieszczęście poruszając tym samym badylem wystającym z jego brzucha. Tego bólu nie dało się wytrzymać. Pierwszy raz od... Po prostu pierwszy raz zapragnął umrzeć, ale nie po to, by spotkać rodziców. Chciał jedynie pozbyć się tego uczucia. Nic innego się nie liczyło. Miał już gdzieś co z nim będzie. Chciał mieć spokój, choćby na chwilę...
Szybkim ruchem sięgnął i chwycił ziemisty kij. Zamknął błękitne oczy (nawet nie zauważył, że przez ból stracił kontrolę na chakrą i już od kilku sekund nie używa swych czerwonych patrzałek) i pociągnął resztką sił, jaka mu została, licząc, że za chwilę, za momencik ból minie, że chociaż zmaleje, że poczuje ulgę. Nie myślał racjonalnie, ale raczej nikt nie powinien mieć mu tego za złe. Cóż, był tylko człowiekiem...


TECHNIKI - CHAKRA - INNE
Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.


STATYSTYKI - DZIEDZINY - EKWIPUNEK
Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Obrazek
Avatar użytkownika

Kisho
 
Posty: 216
Dołączył(a): 19 paź 2016, o 18:49
Wiek postaci: 20
Ranga: Wyrzutek D
Krótki wygląd: Długie brązowo-blond włosy, błękitne oczy, jasna karnacja, czarne spodnie, czerwono-czarna bluza i jasnobrązowy bezrękawnik z kominem
Widoczny ekwipunek: kabura na broń (na prawym udzie) i torba (na lewym pośladku)
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=2910&p=38523#p38523
GG: 0
Multikonta:

Re: Nieznane Ziemie [LOKACJA EVENTOWA DLA EKSPEDYCJI]

Postprzez Toshio » 9 lis 2017, o 19:02

Martwe ciało zawsze będzie przywodzić na myśl ochydne i przykre myśli. Tym bardziej kiedy dookoła dużo krwi. Jednak ktoś musiał zginąć. Oni albo my. Mokubunshin nie miał problemu z zatraceniem się we własnej nostalgii. Podobnie jak oryginał był podatny na emocje. Mimo to wolał sprawdzić i czuć się pewniej. Zobrazował sobie sylwetkę dzikusa, aby potem zostać zaskoczonym przez dziewczynę z klanu Hyuuga. Został poinformowany o jej braku mowy w trakcie stworzenia i to było teraz głównym motywem podlegającym ocenie. Z obserwacji najszybciej wyciągnie, o co chodzi kunoichi. Już po chwili dostał wyraźną sugestię, a nowy sprzęt obciążył jego barki nieco bardziej. Nie przeszkadzało mu to, a nawet uznał to za miły gest. I tak zamierzał w jakiś sposób pomóc, a musiałby to robić tradycyjnymi sposobami. Trochę inwencji twórczej i posiadany ekwipunek.
- Skoro powierzasz mi swoją broń, to pomogę. Z początku miałem sprawdzić, co u każdego z drużyny. To oczywiste, że każdy znalazł się w potrzasku. - zakomunikował Hisui i lepiej przytwierdził kuszę z kołczanem, aby móc korzystać z nowej broni.- Powinniśmy się zgrupować i razem stawić czoła tym dzikusom. - wyraził myśl, która kierował się Toshio i jaką zamierzał wcielić w życie poprzez zmianę planu. Sam klon powątpiewał powoli w ciskanie bezsensownie shurikenami. Był dobre do odwracania uwagi i rozpraszania przed właściwym atakiem. Najwidoczniej nikt z tego nie skorzystał i nie chciał w ten sposób współpracować. Ciekaw był, jak będzie mu się operować kuszą. Martwił go tylko wolny czas przeładowania. Może Hisui podpowie mu parę wskazówek.

Kiedy klon Toshiego zaznajomił się lepiej z członkami drużyny, on sam natrafił na serię nieszczęśliwych zbiegów okoliczności. Już na samym starcie nie zdołałby odeprzeć ataku z zaskoczenia, którym to posłużył się nie kto inny, a Kyoushi. Na szczęście w porę wyhamował. Musiał wierzyć z umiejętności kompana i w razie ostateczności być gotowy na przeciwstawienie się cięciu ostrza. Ulżyło mu po tym, jak zagrożenie zostało rozwiane.
- Świetny atak. Jeden taki cios i pewnie byłoby po mnie. - zażartował z sytuacji, żeby rozładować napięcie. Wnet jednak minęło mu, bowiem wiadomości, jakie usłyszał od członka Shinsengumi wcale nie sprawiła niczego dobrego. Wręcz zraziła powszechną sympatię, jaką czuł do wszystkich shinobi, którzy go przewyższali mocą. Adrenalina i ogólna zła sytuacja przechyliła szalę goryczy.
- Co takiego? Niby z jakiej racji mam walczyć sam? Jesteście podwładnymi Sowy tak samo, jak my. Nie mąćcie nam w zadaniu. Powinniśmy się zgrupować i wykończyć przeciwników, jak najszybciej. A potem ruszyć dalej. - wyraził swoje oburzenie. Przyszli tu tylko po to, żeby zabrać Kyoushiego, kiedy sami mogli zająć się problemem w miejscu o którym mówią. Kompletna strata czasu i głupota w ich wydaniu. Całkiem elitarna jednostka z tych czarnych płaszczy stała się dla niego niezrozumiała. Mało wiedział to fakt, lecz nadal szkolił się z niewyobrażalną prędkością. Czego nie można było powiedzieć o wyszkolonych członkach Shinsengumi. Miał ich w głębokim poważaniu. Tupnął nogą, niby małe obrażone dziecko i pobiegł w stronę zamkniętego za kolcową ścianą Takeshiego. Może chociaż on będzie podzielał jego chęć wspólnego poradzenia sobie z nieprzyjacielem. Gdy tylko zlokalizuje przeszkodę staje przed nią i korzysta z manipulacji Mokutonem, aby stworzyć najprostsze w obyciu platformy, czyli schody. Po jednej i drugiej stronie, aby przejść w obu kierunkach. Miał nadzieję zauważyć odbywającą się wewnątrz akcję, która przeniosła się w powietrze. Ostatecznie w planach miał spotkanie z Takeshim, aby jego skłonić do zebrania drużyny razem.


Statystyki:
Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.


Ekwipunek:
Spoiler: pokaż
Ekwipunek (widoczny):
Plecak; Torba (przy prawym pośladku); 2x kabura (na prawym udzie); 3 bumerangi (przymocowane z tyłu przy pasie), ochraniacz na czoło.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Toshio
Najlepszy Męski Charakterek
 
Posty: 358
Dołączył(a): 11 paź 2015, o 12:25
Lokalizacja: Wrocław
Wiek postaci: 16
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: W jego strojach góruje szarość barw, zaś na głowie czuprynę przepasa brązowa opaska oraz sporadycznie noszony ochraniacz na czole. Średniego wzrostu wyrostek z niemal ciągłym uśmiechem na twarzy.
Widoczny ekwipunek: Plecak, Torba (przy prawym pośladku); 2x kabura (na prawym udzie); 3 bumerangi (przymocowane z tyłu przy pasie), ochraniacz na czoło
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1472&p=15868#p15868
GG: 11529895
Multikonta: Saeko

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Obszary poza Murem

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość