Bagna za murem

Ogromne, tajemnicze terytoria położone za wielkim Murem Granicznym, położonym na obrzeżach Sogen, wlicza się do nich również niezbadany teren na północ od Morskich Klifów.. Obszary te są w znacznej przewadze otoczone morzami... i w sumie niewiele więcej da się o nich powiedzieć. Historia tych okolic jest związana z rewoltą, która kiedyś rozlała się po sąsiadujących prowincjach i nieomal wyeliminowała klan Uchiha. Jednak od czasu zesłania ludzi związanych z tym wydarzeniem za Mur, sytuacja się ustabilizowała... lecz do dziś nic nie wiadomo o tym, co się tam dzieje.

Bagna za murem

Postprzez Hikari » 12 mar 2016, o 20:30

Obrazek

Bagna jak to bagna. Jest to obszar o utrzymującym się nadmiernym nawilgoceniu, porośnięty przez roślinność przystosowaną do specyficznych warunków związanych z dużym nawilgoceniem. Czy jakieś specjalne? Nie powiedziałbym. Aby uniknąć zamoczenia, tylko bycia pochłoniętym przez nie trzeba skakać po drzewach, co utrudnia zachowanie ciszy, ale zdecydowanie bezpieczniejsze to niż kąpanie się w tej wodzie. Kto wie co tam żyje. Da się znaleźć suche miejsca i drogi po ziemi, ale czy warto ryzykować? Czy gra warta świeczki? To zależy od tego kogo się słuchało wcześniej.

~ Żniwa wojny ~
Misja rangi B 15/45
Kamiru


Bohaterowie wyruszyli i szybko wchodzili po murze, ale nie zbliżali się do zwiadowcy. Oczywiście chłodny Kamiru rozmawiał tylko z swoimi myślami, ale jego towarzyszka chciała trochę z nim bardziej też porozmawiać, dlatego się Ciebie zapytała, a tamtym człowiekiem się nie przejmowała. Nie wiedziała dlaczego od razu biegniecie, bo... Nic jej nie wytłumaczyłeś. Po prostu w jej zdaniu zacząłeś biec bez sensu najmniejszego.
- Dlaczego biegniemy? I dawno Ciebie nie widziałam Kamiru, co porabiałeś?
Tak czy siak dobiegliście do góry wreszcie, czy wymieniając parę zdań, czy tylko z jej dwoma zadanymi pytaniami, a on tam był. Jak się okazało on czekał na was na górze i miał o was już jakieś zdanie.
- Hm nie najgorsza reakcja i spostrzegawczość i szybkość. Może macie jakieś szanse na przeżycie w nocy, więc dam wam radę. Jest ona podstawowa dla każdego zwiadowcy i nie tylko. Jak tylko nadejdzie noc schowajcie się gdzieś w jaskini lub budynku jakimś i przeczekajcie. O ile znajdziecie, bo w przeciwnym wypadku... Będzie ciężko. Bestie nie lubią zachodzić do jaskiń i mieszkań aż tak wiele.
No to chyba tyle rad odnośnie tego, ale wtedy też wtrąciła się jeszcze dziewczyna. Ona była całkowicie zdezorientowana. Nie wiedziała o co chodzi, czyżby nikt jej nie powiedział? Ano taka prawda. Miał ją znaleźć i wysłać pod bramę, a ten koleś was zaprowadzić. Każde miało konkretne zadanie i tylko tyle było powiedziane im, a nie mają widocznie więcej o tym informacji.
- Em przepraszam, ale jaka jest nasza misja? Nikt mi nic nie powiedział jeszcze.
Zwiadowca tylko spojrzał na Ciebie i szybko powiedział:
- Ty jej to wytłumacz ja tylko wiem, gdzie was zaprowadzić. I pokażę wam w jakim kierunku będziemy się udawać. Jak chcecie coś porozmawiać to polecam teraz, to jedna z ostatnich chwil, kiedy możecie bez przeszkód to zrobić, więc przekaż wszelakie ważne informacje jej.
Wtedy też wskazał miejsce gdzie się udajecie.

Wyruszyliście w kierunku tych bagien, ale najpierw co Kamiru jej przekazał?



Tak dla przypomnienia jej wyglądu.
Spoiler: pokaż
Obrazek




When the day is long and the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough of this life, well hang on
Don't let yourself go
'Couse everybody cries and everybody hurts sometimes
Avatar użytkownika

Hikari
 
Posty: 2190
Dołączył(a): 24 sie 2015, o 18:56
Wiek postaci: 25
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Prawe oko mocna zieleń, lewe intensywnej czerwieni. Długie kruczoczarne włosy sięgające do połowy ud. Ogólnie mówiąc dobrze zbudowany mężczyzna mierzący 182cm.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1307

Re: Bagna za murem

Postprzez Kamiru » 13 mar 2016, o 12:54

- Z liderem klanu rozmawiałem, turniej podziwiałem... - powiedziałem i zamilkłem. Z chęcią opowiedziałbym jej więcej, ale raz, że zajęło by to znacznie więcej czasu, a dwa, Kyuo zabronił mi informować dokładnie o wydarzeniach w Sachu no Sanjo. Walki między strażnikami, dezercja, lepiej nie ryzykować tego wśród strażników, inaczej przy kolejnym szturmie ci zza muru mogliby dostać się do naszego świata. A wtedy cały kontynent miałby przejebane. Ale po co tyle pesymizmu, huh, lepiej pomyśleć o czymś przyjemnym. Chociażby o tym, z jaką gracją porusza się kunoichi. Było na co popatrzeć, ale w biegu dość ciężko to zrobić, nah. Dziewczynie należało się dokładniejsze wyjaśnienie, ale tylko tyle mogłem zrobić. I to musiało wystarczyć.
Tymczasem Han postanowił pomóc nam trochę bardziej, niż poprzednią radą. Tyle, że nadal było to nic wartego uwagi, o tym, że po zmroku lepiej siedzieć w bezpiecznym schronieniu wiedział już każdy, kto pożył choć kilka dni na Hyuo. Nic trudnego, ne? Ewentualnie zrobię dla naszej dwójki igloo, gdzie bezpiecznie spędzimy noc, chronieni przez całą watahę lodowych wilków. To chyba lepsze niż jakaś tam jaskinia. Teraz jednak musiałem znowu przemówić, wyjaśnić, o co w tym wszystkim chodzi. Upierdliwe, ale konieczne. Streściłem więc zadanie do maksimum, jak zawsze zresztą.
- Grupę strażników uwięziono, odbić ich mamy. - Dalej wędrowaliśmy w ciszy, a przynajmniej ja dalej milczałem. Co jeszcze niby mogłem powiedzieć? Że te bagna, na których wylądowaliśmy są naprawdę przytulne? Nie były, ilość mętnej wody, podstępnej, chłonnej gleby i jadowitych stworzeń nie były najlepszymi dekoracjami dla tej opowieści. Bo ta wyprawa to opowieść, ne? Tyle, że dopiero się kształtująca, z nieznanym dla nikogo zakończeniem. Mogłem się tylko postarać, by było jak najlepsze dla mnie i innych strażników. Ale teraz wędrowałem śladami przewodnika, ufając, że nie zaprowadzi mnie to przed oblicze żniwiarza. Strasznie ponur gość z niego, większy maruda ode mnie, a to już coś.
Kamiru
 

Re: Bagna za murem

Postprzez Hikari » 13 mar 2016, o 13:31

~ Żniwa wojny ~
Misja rangi B 17/45
Kamiru


Wyruszyliście do bagien. Co prawda przewodnik na twoje wyjaśnienia jedyne co zrobił to pokiwał głową, że pominąłeś wiele rzeczy, które mogą być przydatne, ale on się o tym nie martwił. Nie miał zamiaru, bo was zaprowadzi i ucieka, dalej to nie jego sprawa. W pewnym momencie przed bagnami wam powiedział:
- Nie używajcie chakry poza koniecznością tutaj, aż dotrzecie do celu. Obecne tutaj stworzenia, reagują na nią bardzo mocno, a nie chcemy sobie utrudniać tego prawda?
Dziewczyna zdezorientowana milczącą atmosferą, brakiem dobrych wyjaśnień tylko kiwnęła głową po cichu i to przyjęła. W takim wypadku wskoczył na drzewo i zaczął podróżować po nich, aby uniknąć bagien. Co prawda widać drogę po bagnach, ale widocznie chciał jej mocno ominąć. Dlaczego? Tego też nie powiedział. Czy taki budynek z lodu zda się? Wątpliwe, ponieważ lód tutaj nie występuje. Mimo nie wysokiej temperatury nawet lata lód jest tutaj czymś obcym obecnie, a kto wie jak zareaguje natura na coś obcego z chakry. Szczególnie jak zwiadowca was ostrzegł. Dziewczyna trzymała się z tyłu i podążała za Tobą więc twoje decyzje wpływają i na nią, nie to abyś się jakoś przejmował.

Widziałeś po bagnach w środku tej cieczy dziwne kształty, a właściwie grzbiety tylko wystające i nie były to ryby żadne. Co to było? Nie chciałeś mieć z tym do czynienia, więc zachowywaliście się cicho, aż w pewnym momencie zwiadowca się zatrzymał i kazał wam ręką doskoczyć do siebie. Gdy to zrobiliście wskazał wam ręką na prawą, a tam zauważyliście małą polanką, a na niej monstrum. Ciężko je opisać, dlatego może lepiej je zobrazuję:
Obrazek
On wskazał z dłoni znak "x" i odbił w lewą stronę, aby się od tego oddalić. Co to oznaczało? Chyba było wiadome, natomiast dziewczyna obok lekko się wzdrygnęła... Co przygotuje to miejsce dla was więcej? Jakie będą kolejne atrakcje? Nie wiedzieliście, ale to miało z 2,5 metra jak nie lepiej. Gdyby stanęło na nogi.



Tak dla przypomnienia jej wyglądu.
Spoiler: pokaż
Obrazek




When the day is long and the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough of this life, well hang on
Don't let yourself go
'Couse everybody cries and everybody hurts sometimes
Avatar użytkownika

Hikari
 
Posty: 2190
Dołączył(a): 24 sie 2015, o 18:56
Wiek postaci: 25
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Prawe oko mocna zieleń, lewe intensywnej czerwieni. Długie kruczoczarne włosy sięgające do połowy ud. Ogólnie mówiąc dobrze zbudowany mężczyzna mierzący 182cm.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1307

Re: Bagna za murem

Postprzez Kamiru » 13 mar 2016, o 15:28

Wędrowaliśmy i wędrowaliśmy... Nic ciekawego się nie działo, poza tym, że na za murem fauna i flora zmutowały w fauna i flor. Inaczej ciężko byłoby wyjaśnić te dziwne stworzenia, których widoczne były zaledwie grzebienie, płetwy czy co tam było. W każdym razie, ich widok tylko zwiększał czujność i rozwagę przy każdym stawianym kroku. Czyżby tak miała wyglądać każda wyprawa za mur? Wystarczyłyby siły kilku prowincji współpracujących ze sobą, by oczyścić ten obszar z plugastwa, a potem w spokoju korzystać z nowych terytoriów. No ale liderzy wolą tłuc się miedzy sobą, debile... Szliśmy dalej, a Han uraczył nas kolejną, cudną informacją. Żadnego używania chakry? Serio kurwa? Serio? Teraz nam to mówi? Nie wtedy, gdy czekaliśmy ponad kwadrans na piękną kunoichi? I to jest zwiadowca? Uderzyłbym się w czoło, ale po co ranić dłoń o maskę. Jeszcze chętniej spuściłbym łomot temu gnojkowi, myślącemu tylko o swojej wygodzie. Eh... Znowu tracę kontrolę nad emocjami, niedobrze, bardzo niedobrze. Odetchnąłem głęboko kilka razy i zacząłem rozważać możliwe plany walki bez używania chakry. Nici z igloo i upojnej nocy na łonie wyzwolonej Hyuugi natury.
Zatrzymaliśmy się nagle i odskoczyliśmy zgodnie z rozkazem zwiadowcy. Ile? Kilka metrów, jak na standardy shinobi przystało. Dlaczego? Ano dlatego, że Han wykrył przed nami coś przerośniętego krasnala ogrodowego, straszliwe zagrożenie pokrytego mchem i innym lujem drewna w formie napakowanego kolesia. Jego wygląd przeczył potencjalnym szansom na nagłe zmartwychwstanie i zaatakowanie nas w najmniej odpowiednim momencie. Tak przynajmniej byłoby w normalnym świecie, dużo strachu, zero zagrożenia. Ale to była misja. Za pieprzonym murem. Wniosek nasuwał się jeden i był oczywisty do bólu, nawet dla największych debili. To coś ożyje i zechce spuścić nam taki łomot, że będziemy przypominać bagienną i krwistą zupę jednocześnie. A nawet jeśli zdołamy go jakoś pokonać, to pewnie zbiegnie się tu więcej wilków dorównujących rozmiarami temu wężowi z pierwszego szturmu. Krótko mówiąc, zajebista sytuacja. Było jednak coś jeszcze. Zwiadowca musiał już iść tą trasą, bo wiedział, dokąd ma nas zaprowadzić, a z samego opisu raczej nie dotarlibyśmy tam cali i zdrowi. A teraz trafiamy na coś takiego. Więc albo zagrożenia nie ma, albo ten posąg pojawił się podczas naszego czekania na Hyuugę. Nadal przejebane.
Spojrzałem w kierunku kunoichi, przykładając palec do ust maski. Powinna zrozumieć, o co mi chodzi, w końcu nie jest idiotką. A potem powolutku, po cichutku zabrałem się od obchodzenia tej statuty, jak na ninja przystało. Nie wpaść w odwiedziny krokodyli, nie dać się pokąsać jadowitemu cholerstwu, ani nie wdepnąć w żadną dziurę czy też podchwytliwą kępę. Jesteśmy ninja, ne? Powinno się udać. Gdyby jednak drewniany stwór poczuł się w obowiązku do ruszenia tyłka, warto sprawdzić, czy zareaguje na trwanie w bezruchu. Jeśli tak, pozostanie ucieczka, skoki, uniki, trzymanie tego czegoś na dystans, przy pilnowaniu się zwiadowcy i Hyuugi rzecz jasna. No i wyciągnięcie Oni oraz jednego tanto, lodowe ostrze do prawej dłoni, sztylet do lewej. Lepsze to, niż gołe pięści.
Kamiru
 

Re: Bagna za murem

Postprzez Hikari » 13 mar 2016, o 16:22

~ Żniwa wojny ~
Misja rangi B 19/45
Kamiru


Golem jak to golem, wyglądał na to, że spał i obejście się go wam udało. Właśnie spał, bo wydawał jakieś odgłosy, jakby chrapanie lekkie zmieszane z oddychaniem. Zachowywaliście się cicho. Widocznie przygotowywał się... Na aktywność w nocy. Skoro w dzień spał, a do niej już bardzo niewiele brakowało, znaczy no do wieczora, ściemnienie się, gdyż słońce opadało już coraz niżej. Sytuacja nie jest za ciekawa, ale przynajmniej pozna się przyrodę za murem i o ile to przeżyje to... Wyciągnie pewne wnioski, a raczej lepiej powiedzieć wiedzę. Hyuga mimo strachu pokiwała głową i szła drżąco powodując mniejsze lub większe dźwięki. Ciężko jej było się skoncentrować i przez to zdarzyło się jej nadepnąć na coś, co chrupnęło, ale nie zwabiło okolicznych potworów. Na szczęście tak więc szczęśliwie to ominęliście i szybko ruszyliście dalej w drogę. Wtedy też doszliście do polanki i wyglądało na to jakbyście wydostali się z bagien, ale nic bardziej mylnego. Po prostu to był kawałek wyżyny z spaloną ziemią. Okrąg o średnicy kilometra dookoła. Zwiadowca doszedł po cichu do jego środka, a wtedy odetchnął z wyraźną ulgą. Wtedy też do was powiedział:
- Było blisko co? Dobra to moje ostatnie dla was informacje, bo tutaj się rozstaniemy. Tamten stwór, co widzieliście to jeden z takich, co budzi się nocą i wtedy... Lepiej nie wchodzić mu w drogę, reaguje na chakrę też, ale jak się obudzi dopiero. Dlatego polecam naturalne schronienia, jak budynki albo jaskinie. W Jaskini większości możecie znaleźć już łatwiejszą do pokonania zwierzynę niż tutaj na zewnątrz. Jeżeli usłyszycie odgłosy na zewnątrz nie reagujcie, nie wyglądajcie. Te olbrzymy przez noc się przemieszczają, a wczoraj badając tą drogę jeszcze go nie było. Wasz cel jest około kilometra idąc dalej prosto. Jeżeli nie wrócicie dzisiaj, co jest raczej pewne udajcie się w to miejsce, a przyjdę albo ja, albo ktoś inny po was, pewnie nie zauważyliście żadnych znaków porobionych przez nas na drzewach itd? W drugim bagnie tym przed wami używanie chakry jest możliwe, gdyż to są tereny zamieszkane przez tubylców, którzy podporządkowali te bestie, wyrzucili je, lub z nimi się zasymilowali. Noc będziecie musieli gdzieś się schować jak mówiłem, bo nie zdążycie wrócić. Ja wracam, a Wy macie do zmroku godzinę. Nawet miejscowi po zmroku nie opuszczają swoich miejsc tutaj. Powodzenia.

Jak powiedział tak też pobiegł i znikł. Chyba ostatecznie, nie był taki najgorszy prawda? No cóż pora iść do przodu, ewentualnie można porozmawiać, coś zbadać czy cokolwiek z tą Hyugą. Bo zwiadowca już uciekł, wiele czasu mu nie zostało na dostanie się do muru, dlatego też jego mowa była nerwowa i niekontrolowana.



Tak dla przypomnienia jej wyglądu.
Spoiler: pokaż
Obrazek




When the day is long and the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough of this life, well hang on
Don't let yourself go
'Couse everybody cries and everybody hurts sometimes
Avatar użytkownika

Hikari
 
Posty: 2190
Dołączył(a): 24 sie 2015, o 18:56
Wiek postaci: 25
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Prawe oko mocna zieleń, lewe intensywnej czerwieni. Długie kruczoczarne włosy sięgające do połowy ud. Ogólnie mówiąc dobrze zbudowany mężczyzna mierzący 182cm.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1307

Re: Bagna za murem

Postprzez Kamiru » 13 mar 2016, o 18:21

Szczęśliwym trafem, wyrokiem opatrzności albo najzwyklejszym na świecie przypadkiem udało się całej naszej trójce przekraść obok tego... Czegoś. Może to po prostu zasługa naszych wybitnych umiejętności ninja? Nie miałem pojęcia, ale w tej chwili byliśmy bezpieczni, na spalonym wzgórzu nie mógł nas dosięgnąć zmutowany jaszczur ani przerośnięty i chrapiący krzak. I własnie tutaj Han postanowił zrobić nam prawdziwy wykład. O dziwo, tym razem były to informacje zawierające treść i to całkiem ważną. Nie przestrzeganie wskazówek doświadczonego zwiadowcy może się skończyć śmiercią, a przynajmniej bardzo długim towarzystwem bólu i udręki, czego wolałbym uniknąć. Słuchałem więc uważnie i miałem nadzieję, że nieco roztrzęsiona kunoichi trzyma swoje nerwy na wodzy, bo jeśli utraci skupienie, to po nas.
-Arigato, Han. Sayonara. - i już go nie było. Nie było czasu ani ochoty na czułe pożegnania. Bo i po co, skoro kunoichi została ze mną, a najwidoczniej takie tereny przyprawiały ją o lekkie podenerwowanie, z czego mógłbym skorzystać... Gdybym był zboczeńcem rzecz jasna, a że nim nie jestem to dziewczę mogło czuć się bezpieczne. Zimny drań może nie tylko skutecznie atakować, ale i równie dobrze się bronić. Dlatego też w krótkiej chwili zwiększyłem liczebność swojego oddziału o dodatkowych trzech ja, którzy mieli pomóc prawdziwemu mnie i niewieście o niezwykłych oczach dotrzeć do celu, a potem uwolnić przetrzymywanych strażników. Dopiero w takim składzie ruszyliśmy w dalszą drogę, tam, gdzie wskazał nam zwiadowca. Oczywiście zachowując czujność i gotowość do działania, bo jakby nie było, znajdowaliśmy się na wrogim terytorium. Naturalnie wrogim.
- Sprawdzać co czas jakiś możesz, gdzie tubylcy są? - jej talent pozwoliłby nam nie tylko uniknąć zagrożenia, ale też nieco osłabić siły potencjalnych przeciwników w drodze powrotnej. Jak miałoby to działać? Ano tak, że w razie wykrycia niewielkich grup dzikich, komando wpadałoby tam niczym burza, usuwała i szła dalej do celu, powtarzając czynność w razie potrzeby. Zachowanie może i bezwzględne, ale zdecydowanie konieczne. Jeśli zaś, wbrew oczekiwaniom, mieszkają w dużej osadzie... Trzeba będzie ich obejść i liczyć na łut szczęścia.


1. Zrobienie trzech klonów (1% chakry każdy, tylko po to, by istniały)
2. Wędrówka do celu
3. Hyuuga ma co jakiś czas robić skan terenu, wyszukiwać tubylców
4. Jak znajdzie, wpadamy, zabijamy zsynchronizowanym atakiem (miecze w ruch) - o ile to niewielkie 2/3 osobowe grupki które da się łatwo wybić szybkim szturmem
5. Staramy się dotrzeć przed zmrokiem na miejsce (priorytet) + ciągła czujność, gotowość do uników etc. etc.

Spoiler: pokaż
ATRYBUTY PODSTAWOWE:
    Siła 50 | 60
    Wytrzymałość 63
    Szybkość 141 | 161
    Percepcja 70 | 80
    Psychika 1
    Konsekwencja 50

Obrazek
Nazwa
Hyoton Bunshin no Jutsu

Dziedzina
Hyoton

Ranga
B

Pieczęci
Specjalna Yukich

Zasięg
Dowolny

Koszt
Wedle woli użytkownika

Dodatkowe
-

Opis Wariacja klona, dostępna tylko dla użytkowników Uwolnienia Lodu. Shinobi za pomocą tej dość prostej techniki jest w stanie wytworzyć z lodu idealnego klona swojej postaci, o identycznym wyglądzie i osobowości - z tym, że klon jest świadom tego, że jest tylko klonem, jak również tego że nie czuje bólu i musi słuchać oryginału. Ważnym aspektem jest to, że klon ten jest znacznie wytrzymalszy niż się wydaje - cięcie mieczem, tak długo jak nie zadałoby ono ran śmiertelnych, jest po prostu pochłaniane przez lód (na podobnej bazie jak Suna Bunshin). Dopiero zadanie rany normalnie śmiertelnej (odcięcie połowy ciała, dekapitacja, przebicie serca etc.) jest w stanie zniszczyć klona. Ważnym minusem jednak jest ograniczenie znajomości technik klona - może on korzystać tylko z technik klanowych i Taijutsu/Bukijutsu, które zna twórca.
Kamiru
 

Re: Bagna za murem

Postprzez Hikari » 14 mar 2016, o 21:46

~ Żniwa wojny ~
Misja rangi B 21/45
Kamiru


Wszystko szło do przodu, chociaż tereny były nieprzyjazne, tak samo jak zapewne osoby mieszkające tutaj to i tak nie było aż tak źle. Przewinęliście się kurka dużą część za murem do przodu, w obrzeża nieznane normalnym ludziom, a wszystkie informacje co tutaj się znajduje imo są ukrywane. Skoro zwiadowcy tyle wiedzieli to lider jak i wysocy rangą w organizacji nie wiedzieli o tym? Raporty z pewnością są pełne i dokładne. Więc większość członków po prostu nie wie o tym, jak widać nie bez powodu. Kto chciałby z takim bydlakiem walczyć? Mniejsza z tym, skupmy się na was. Więc zostało postanowione, a styl walki dochodząc do ich kryjówki polegał na niewidocznym zniszczeniu przeciwników, w celu osłabienia sił wroga. Dobrze się by składało gdyby nie... Brak sił przeciwnych wbrew słowom zwiadowcy. Byakugan nie wykrył żadnych sił życiowych aż do wioski. No więc o co tutaj chodzi? Hyuuga wykryła za pomocą swojego doujutsu jak już wcześniej wspominałem wioskę, a dopiero w niej siły życiowe 6 osób. Każda dwójka w innym pomieszczeniu niż pozostali. Po drodze też widziała pełno trupów tubylców. Czyżby tubylcy mieli jeszcze jakichś innych wrogów niż strażników? A może została wysłana dodatkowa grupa? Nie to niemożliwe, przecież nie mieli kiedy tego zrobić. Zresztą Kamiru nic o tym nie wie jeszcze, a dziewczyna padła na kolana obecnie. Widziała wiele śmierci ludzi, tubylców czyli wrogów, ale w dosyć masakryczny sposób.
- Tubylcy nie żyją Kamiru. Widzę w oddalonej wiosce od nas jakieś 30 minut drogi stąd 6 ludzi. Trójka z nich jest nieprzytomna i unieruchomiona kompletnie, oni są przyczepieni na ścianie każdy w innym domu i coś im robią dziwnego... Nie podoba mi się to, a te zwłoki tubylców... To wszystko jest okropne...

Domów było trochę więcej oczywiście i nie tylko domów, ale jeszcze jaskinia. Prawie idealnie wygląd tego miejsca odzwierciedlał ten oto obrazek:
Obrazek
Minęło lekko ponad pół godziny w podróży, a wy byliście już prawie u celu, podczas gdy dziewczyna ponownie aktywowała doujutsu i powiedziała do Ciebie:
- Kamiru... Ta trójka wie o nas, stoją przed domami i czekają na nas... Widocznie mają jakiegoś sensora lub coś... Co robimy?
Cóż decyzja należała tylko do Ciebie.



Tak dla przypomnienia jej wyglądu.
Spoiler: pokaż
Obrazek




When the day is long and the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough of this life, well hang on
Don't let yourself go
'Couse everybody cries and everybody hurts sometimes
Avatar użytkownika

Hikari
 
Posty: 2190
Dołączył(a): 24 sie 2015, o 18:56
Wiek postaci: 25
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Prawe oko mocna zieleń, lewe intensywnej czerwieni. Długie kruczoczarne włosy sięgające do połowy ud. Ogólnie mówiąc dobrze zbudowany mężczyzna mierzący 182cm.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1307

Re: Bagna za murem

Postprzez Kamiru » 19 mar 2016, o 14:57

Wędrowaliśmy i wędrowaliśmy, ja, moje repliki i kunoichi mająca sprawdzać teren. Prawdę mówiąc, liczyłem na więcej emocji w tym etapie, pomiędzy ominięciem roślinnego giganta, a dotarciem do celu zadania. Tymczasem żadnych pułapek, bandytów, dzikich ani ich zwierzaków. Prawdę mówiąc, raport złożony przez dziewczynę był naprawdę zaskakujący. Nikogo, niczego, tylko natura i to ta niezdolna do zagrożenia drużynie strażników. Dwuosobowej drużynie, huh. Potrzebny był więc nam nowy plan... Cholernie upierdliwa sprawa, człowiek nastawia się na coś, sądzi, że to będzie naprawdę dobre rozwiązanie, a potem wszystko idzie w pizdu zanim zdążyło się rozpocząć... Uff, emocje na wodzy, wódz na lód i będzie dobrze.
- Eto... Skoro wiedzę o nas już mają, krycie się sensu nie ma. - powiedziałem, i ruszyliśmy w dalszą drogę. Niemniej, przygotowałem siebie (i resztę oddziału) na tyle, na ile mogłem w obecnej sytuacji. Od teraz po jednym klonie szło z prawej i lewej duetu prawdziwych osób. Trzeci bunshin podążał tuż za Hyuugą, mając zapewnić jej bezpieczeństwo w razie nagłego ataku. Skoro trzy osoby były przetrzymywane w budynkach i unieruchomione, to raczej nic więcej im nie grozi, bo nie ma przy nich nikogo zdolnego zadać ból. Większą uwagę musiałem poświęcić trójce znajdującej się przed (czy też nad) jaskinią. Kim byli? Co tu robili? Jak zareagują na nasze przybycie? Cel był prosty, zatrzymać się kilkadziesiąt metrów przed nimi, trzydzieści brzmi optymalnie. Może cała ta sytuacja nie doprowadzi do rozlewu krwi, huh... Choć to pewnie okaże się nieuniknione by uniknąć bestii czy inny luj.



#post tak marny, ale tak mało czasu

Spoiler: pokaż
ATRYBUTY PODSTAWOWE:
    Siła 50 | 60
    Wytrzymałość 63
    Szybkość 141 | 161
    Percepcja 70 | 80
    Psychika 1
    Konsekwencja 50


Nazwa
Suiton: Mizu Kawarimi

Pieczęci
Brak

Zasięg
Maksymalnie 20 metrów

Koszt
B: 3%

Dodatkowe
W pobliżu musi być jakiś zbiornik wodny

Opis Najzwyklejsze Kawarimi no Jutsu - lecz z jedną, za to znaczącą różnicą. Tym razem użytkownik może się zamienić miejscem z dowolną cieczą o tej samej objętości, co jego ciało. Dzięki temu można podmienić się z odrobiną wody z np. jeziora, nie zaburzając jej powierzchni - i co ważniejsze, wychodząc z opresji. Aby technika zadziałała, trzeba spełnić te same warunki co przy normalnym Kawarimi - trzeba być świadomym nadchodzącego ciosu.


Chakra - 94%
Oni w prawej, tanto w lewej dłoni
Kawarimi używam dopiero podczas zbliżenia się do jaskini, podmiana na bagnach nie powinna być trudna + wybieram obszar 10/15 metrów za mną ~
Kamiru
 

Re: Bagna za murem

Postprzez Hikari » 21 mar 2016, o 23:41

~ Żniwa wojny ~
Misja rangi B 23/45
Kamiru


Kamiru miał przygotowany plan, był gotowy na wszystko i wręcz tego wyczekiwał można powiedzieć z swoimi środkami ostrożności. Miał klony trzy dookoła siebie, technikę defensywną gotową. Nie posiadał planu co do dziewczyny z nim idącej, ale najwidoczniej jej ufał czy coś. Jako lider jej nie przekazał informacji, co ma robić, ale jest zabezpieczony dookoła przed nagłymi atakami, których nie było. Chyba, kto to wie. Coraz mniej gentelmanów na tym świecie jest niestety, a także chroniących kobietę mężczyzn. Tak czy siak kroczyli, krok za krokiem po bagnach, a podróżowanie po nich nie było proste, jak to po bagnie. But nam zapadają się pod ziemie trochę, przyklejają i te sprawy wiadome prawda? Kamiru chciał dość do nich z trzydziestometrową przerwą między nimi i to też jemu się udało. Widocznie mężczyźni byli zaciekawieni Tobą, albo czekali z czymś. Jeszcze żaden nie zaatakował, nie zabił, a przecież to raczej oni byli odpowiedzialni za rzeź na tym terenie. Wszyscy byli w kapturach różnego wzrostu i czekali. Cicho byli i czekali. Na co? Tego nie wiesz, ale twoja towarzyszka bała się i to było widoczne. Czułeś to, a co Kamiru zrobi? Zacznie wojnę, zechce porozmawiać? Zmrok się zbliża i ostrzeżenie przez myśliwego się przypomina... Zostało nie tak dużo czasu, a co wtedy będzie? zobaczymy...



Tak dla przypomnienia jej wyglądu.
Spoiler: pokaż
Obrazek




When the day is long and the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough of this life, well hang on
Don't let yourself go
'Couse everybody cries and everybody hurts sometimes
Avatar użytkownika

Hikari
 
Posty: 2190
Dołączył(a): 24 sie 2015, o 18:56
Wiek postaci: 25
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Prawe oko mocna zieleń, lewe intensywnej czerwieni. Długie kruczoczarne włosy sięgające do połowy ud. Ogólnie mówiąc dobrze zbudowany mężczyzna mierzący 182cm.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1307

Re: Bagna za murem

Postprzez Kamiru » 23 mar 2016, o 23:05

- Uważaj. - mruknąłem cicho, nie patrząc nawet na kunoichi. Nie była głupia, miała potężne umiejętności, ale coś w tym miejscu czyniło ją bardzo roztrzęsioną, niepewną siebie. Może i jej bezpieczeństwa strzegła moja replika, jednak nie była to ochrona wystarczająca, zwłaszcza jeśli sama nie weźmie się w garść. Póki co zakapturzeni nie ruszyli na nas z krzykiem, ogniem ani innym takim niezbyt miłym prezentem, wziąłem to za dobry znak. Taki, który obiecywał kilka, może nawet kilkanaście pewnych minut życia więcej.
- Co robicie tu? - tym razem powiedziałem głośno i wyraźnie, by nieznajomi nie mogli przetłumaczyć tego sobie na "Przybywam, by was zajebać". Naprawdę wolałbym uniknąć takiego początku rozmowy. Nie żebym był pacyfistą, ale moim obecnym zadaniem było wyzwolenie strażników wziętych w niewolę, przetrzymywanych gdzieś tutaj. Nie było mowy o wdawaniu się w niepotrzebne walki, a obecna sytuacja zaliczała się do zbędnych. Chociaż, można by kierować się pomysłem, że każdy zabity "tutejszy" to mniejsze siły szturmowe w przyszłości. Eh, teraz jednak nie było czasu na takie zabawy, jak wzajemne mordowanie, zbliżała się noc... Może będą tak mili i wpuszczą nas do środka bez żadnych problemów? Jesteśmy tylko biednymi uchodźcami szukającymi schronienia przed straszliwym zmrokiem, khe khe.


Spoiler: pokaż
ATRYBUTY PODSTAWOWE:
    Siła 50 | 60
    Wytrzymałość 63
    Szybkość 141 | 161
    Percepcja 70 | 80
    Psychika 1
    Konsekwencja 50

Chakra - 94%
Oni w prawej, tanto w lewej dłoni
Kawarimi w pogotowiu
Kamiru czujny zwarty i gotowy na potencjalny atak albo inne, lujowe zachowanie ze strony zakapturzonych. Gdyby ruszyli do przodu / zaatakowali w inny sposób, wtedy używam


Nazwa
Hyōton: Hissatsu Hyōsō

Pieczęci
Brak

Zasięg Max.
20 metrów

Koszt
E: 35% | D: 30% | C: 20% | B: 15% | A: 10% | S: 5% | S+: 4%

Dodatkowe
Brak dodatkowych wymagań

Opis Technika bardzo brutalna, ale i zarazem skuteczna - głównie dzięki temu, że zajmuje ona dosyć dużą połać terenu. Po aktywacji tej techniki shinobi klanu Yuki jest w stanie wytworzyć gigantyczne kolce stworzone z lodu, które niszczą wszystko na swojej drodze, nie mając problemu nawet z rozwaleniem na kawałki sporego domu. Nie mówiąc już o przeciwnikach, którzy po przebiciu takim kolcem właściwie nie mają szansy przeżycia.


A moje repliki sięgają po broń miotaną (kunai z kabur na udach) i rzucają nimi w zakapturzonych, po jednym klonie na każdego z nich. W grę wchodzą ewentualne uniki (odskoki i inne takie).
Kamiru
 

Re: Bagna za murem

Postprzez Hikari » 28 mar 2016, o 21:36

~ Żniwa wojny ~
Misja rangi B 25/45
Kamiru


Kamiru wybrał rozmowę zamiast walki, ale czy było to rozsądne? Z słów zwiadowcy wynikało, że należałoby się schować no... Jak najszybciej, bo niebo powoli się ściemnia i noc tuż tuż. A trojka stała i Ciebie wypatrywała, czuć od nich było złowieszczą chakrę, nawet zwykły człowiek mógł ją poczuć, tak jakby nie byli ludźmi... A bestią, która była gotowa pożreć kolejną osobę, zaginioną duszyczkę i nie trzeba być sensorem aby ją wyczuć, bo Kamiru ją odczuwał, a jak wiemy nie posiadał takich umiejętności. Co dopiero może powiedzieć dziewczyna z klanu Hyuga, która może zobaczyć ją... Chociaż Kamiru o tym nie wie jeszcze, ale może kiedyś więcej przekona się o możliwościach oczu tej dziewczyny, które z pewnością są wielką pomocą w każdym przypadku, nawet w tych rzeczach, które wie zamaskowany młodzieniec. Czyli sam wzrok na niebagatelne odległości. Nie wiedział o tym, że widzi dookoła siebie prawie, tak samo, że widzi przepływ chakry i co się z tym wiąże, ale wróćmy do tego co się działo prawda?
O dziwo okazali się oni rozmowni, można tak powiedzieć. Każdy z nich głos był schrypiały okropnie, a przez kaptury nie widać było ich twarzy jak i sylwetki, która była schowana za brązowym płaszczem. Przypominał on płaszcz, jaki nosili mnisi w niektórych zakątkach świata. A tak co oni opowiadali? Różne rzeczy, które zaraz napiszę, ale warto wspomnieć, że co chwila zmieniali się. Część powiedział jeden, potem drugi, a na końcu trzeci i kolejka szła od nowa. Każdy wiedział co chciał poprzedni powiedzieć, niczym mieliby jeden umysł, albo myśleli dokładnie tak samo, uzupełniali się. Cała sprawa była bardzo dziwna. A właśnie co oni mówili:
- Bestii służymy...
- Tubylców zabiliśmy...
- Ludzi uratowaliśmy...
- Czyżbyście i wy wybawienia szukali?
- Gdybyście się tutaj schowali...
- Na nowo narodzilibyście się...
- Hołd mu oddali...
- Bestię uszanowali...
Wtedy też zamilkli. Co to oznaczało? Czy warto z nimi rozmawiać? Tego nie wiesz, ale raczej gotowi na waszą reakcję jakąkolwiek byli.

Legenda:
Zielony - Po lewej stronie
Zółty - na środku człowiek
Różowy - człowiek po prawej
Czarny - Wszyscy razem


Krótkie info: ściemni się za dwa moje posty

Tak dla przypomnienia jej wyglądu.
Spoiler: pokaż
Obrazek




When the day is long and the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough of this life, well hang on
Don't let yourself go
'Couse everybody cries and everybody hurts sometimes
Avatar użytkownika

Hikari
 
Posty: 2190
Dołączył(a): 24 sie 2015, o 18:56
Wiek postaci: 25
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Prawe oko mocna zieleń, lewe intensywnej czerwieni. Długie kruczoczarne włosy sięgające do połowy ud. Ogólnie mówiąc dobrze zbudowany mężczyzna mierzący 182cm.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1307

Re: Bagna za murem

Postprzez Kamiru » 3 kwi 2016, o 12:42

Ja pierdolę... Dokładnie to przyszło mi do głowy, gdy usłyszałem odpowiedź nieznanych mi osobników skrytych pod płaszczami. Ot, trzy luje które się naćpały. Albo, co za murem jest całkiem możliwe, zostały opętane przez jakieś tajemnicze, nieznane mi ani Hyuudze siły. Jeszcze tego mi tu brakowało, potwór z baśni, zdolnych kontrolować umysły słabszych od siebie osób. Chociaż... Jeśli tylko słabszych, to te trio powinno pójść dość łatwo na spotkanie ze śmiercią. A skoro jestem bogiem, co prawda wygnanym, to ów tajemniczy byt nie powinien mieć żadnych szans z kontrolowaniem mnie. Gorzej z kunoichi, która już teraz znajdowała się w dość słabej kondycji psychicznej, huh. Trzeba to jak najszybciej zmienić, bo inaczej całą wyprawę szlak trafi.
- Ruszamy. - rzuciłem do swojej towarzyszki i wyrwałem do przodu, wraz ze swoimi klonami. No przynajmniej z tymi, które mogły się ruszyć, bo jeden miał za zadanie pilnować roztrzęsionej piękności. Umieszczenie wszystkich swoich działań w logicznym ciągu jest znacznie łatwiejsze za pomocą punktów, z czego zresztą skorzystałem w głębinach swojego umysłu. Szybki i zabójczo skuteczny atak który ma załatwić całą trójkę jak najmniejszym kosztem. Misja nie skończy się przecież po pokonaniu tej nawiedzonej trójki, nie? Z pewnością nie.

Spoiler: pokaż
ATRYBUTY PODSTAWOWE:
    Siła 50 | 60
    Wytrzymałość 63
    Szybkość 141 | 161
    Percepcja 70 | 80
    Psychika 1
    Konsekwencja 50

Chakra - 94%

A o to cały plan ~

    1. Biegnę na nich wraz z dwoma klonami (ostatni zostaje przy Hyuudze), oryginał atakuje tego po środku, a szybkość nasza jest dość spora ~
    2. W trakcie jesteśmy gotowi na wszelkie uniki, odskoki etc. ale przemy do przodu (oni i tanto w łapach każdego)
    3. Jeśli uda się podejść dostatecznie blisko, atakujemy, tnąc czułe punkty, czy też kopiąc, wykorzystując zalety własnego stylu
    4. W razie silnej defensywy i oberwania skórę ratuje mi mizu kawarimi, a same bunshiny są dość (a nawet bardzo) wytrzymałe, więc powinni mieć trudną przeprawę.
    5. Jeśli Hyuuga się ogarnie to powinna mnie wspomóc, czy to na dystans czy też sama ruszy do ataku w zwarciu ~ Klon jej towarzyszy i pomaga / ochrania / poświęci siebie w ostateczności - jeśli jej cel jest już atakowany przez innego bunshina to tylko lepiej, bo ma wtedy 3 przeciwników naraz, więc w razie pokonania to szybko zajmą się kolejnymi
    6. Jeśli aktywuje się mizu kawarimi to powininem pojawić się kilka/kilkanaście metrów przed jaskinią - a więc też tyle metrów przed nimi, wtedy używam techniki niżej, jej szybkość i ilośc kolców powinna załatwić sprawę (uważam, żeby nie trafić Hyuugi jeśli ruszy)


Nazwa
Hyōton: Hissatsu Hyōsō

Pieczęci
Brak

Zasięg Max.
20 metrów

Koszt
E: 35% | D: 30% | C: 20% | B: 15% | A: 10% | S: 5% | S+: 4%

Dodatkowe
Brak dodatkowych wymagań

Opis Technika bardzo brutalna, ale i zarazem skuteczna - głównie dzięki temu, że zajmuje ona dosyć dużą połać terenu. Po aktywacji tej techniki shinobi klanu Yuki jest w stanie wytworzyć gigantyczne kolce stworzone z lodu, które niszczą wszystko na swojej drodze, nie mając problemu nawet z rozwaleniem na kawałki sporego domu. Nie mówiąc już o przeciwnikach, którzy po przebiciu takim kolcem właściwie nie mają szansy przeżycia.



Nazwa
Ryōtōjutsu 両刀術

Zasięg
Zależy od długości ostrza

Specjalizacja
Dwie bronie sieczne, najlepiej miecze nie dłuższe od katan

Opis Styl walki bazujący głównie na szybkości i precyzji, stanowiący efekt treningów z mniejszymi ostrzami. Ryōtōjutsu polega na walce dwoma mieczami - nie dłuższymi od katany. Sztylet i tanto, katana i gladius, pełna dowolność. Większość ruchów opiera się na akcji dłuższym ostrzem i zakończeniem jej przy pomocy krótszego. Nie wyklucza to jednak pewnej dowolności, jak choćby zasypania wroga masą lekkich ran, by ten się wykrwawił, tudzież unikania jego ataków wyczekując na okazję do zabójczej kontry. Nie występują tu typowe bloki, ciężko je zrobić dzierżąc ostrze jedną dłonią, choć jedna ręka vs jedna ręka jest jeszcze możliwa. Oprócz tego pojawia się szansa na użycie nóg jako broni (kopnięcia przy podskokach/saltach itp.)

Właściwości Ryōtōjutsu daje używającemu bonus w postaci lepszego posługiwania się dwoma ostrzami naraz, a także wzmacnia wszelakie Kenjutsu. Użytkownik tego stylu znacznie sprawniej posługuje się krótkimi mieczami, uczy się także płynnego przemieszczania się z miejsca w miejsce, łącząc je często z akrobatyką . Dodatkowo shinobi zyskuje na szybkości i percepcji.

Bonusy
Permanentne +10 Percepcja, +10 Szybkość
Kamiru
 

Re: Bagna za murem

Postprzez Hikari » 3 kwi 2016, o 14:43

~ Żniwa wojny ~
Misja rangi B 27/45
Kamiru


Kamiru chciał szybko załatwić całą trójkę tutaj obecną, ale nie musiał nawet wiele się napracować jak się okazało. Oczywiście plan miał wielki, bardzo przydatny. ale to nic nie zmienia. Nie byli oni zagrożeniem dla Kamiru i jego towarzyszki. Jak do tej pory nie było żadnego dla nich zagrożenia, znaczy... Byłoby gdyby postąpili głupio i obudzili którąś część, gdy przechodzili razem po cichu. Tak czy siak przejdźmy do tego co się stało. Gdy on , czyli Kamiru chciał do nich dobiec, co lekko było utrudnione przez błoto można powiedzieć z klonami w dosyć szybki sposób i ich załatwić, jednak to od samego początku nie mogło się udać. W trakcie, gdy on zaczął biec cała trójka zaczęła się cholerycznie śmiać jednym głosem, a gdy był blisko po prostu znikła w kłębie dymu nie zostawiając nic za sobą. Prawdopodobnie była to jakaś technika, którą szybko tylko przedstawicielka klanu Hyuuga rozróżnił i nawet powiedziała jej nazwę:
- Kage bushin? Więc dlatego wyglądały jak osoby i ich chakra była jak u normalnego człowieka...
Wtedy też ponownie odpaliła moc swoich oczu, aby rozejrzeć się dookoła, ale nie było żadnej żywej istoty, co przekazała swemu dowódcy. Swoją drogą dostał też ciekawą informację odnośnie kolejnej opcji jej oczu. Widzi ona chakrę w człowieku i na tak wielkie odległości. Ciekawe prawda? Tak czy siak co zrobi teraz Kamiru... Wiele czasu nie ma, a zmrok tuż tuż. Trzeba obmyślić jakiś plan na noc, aby ją wytrzymać i zacząć od natychmiastowej realizacji jego. Najgorsze ma dopiero nadejść...



Tak dla przypomnienia jej wyglądu.
Spoiler: pokaż
Obrazek




When the day is long and the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough of this life, well hang on
Don't let yourself go
'Couse everybody cries and everybody hurts sometimes
Avatar użytkownika

Hikari
 
Posty: 2190
Dołączył(a): 24 sie 2015, o 18:56
Wiek postaci: 25
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Prawe oko mocna zieleń, lewe intensywnej czerwieni. Długie kruczoczarne włosy sięgające do połowy ud. Ogólnie mówiąc dobrze zbudowany mężczyzna mierzący 182cm.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1307

Re: Bagna za murem

Postprzez Kamiru » 3 kwi 2016, o 16:04

Eee... Co się stało? W jednej chwili ja i wszystkie moje kopie szarżują na przeciwników, naćpanych, ukrytych za płaszczami fanów chórków synchronicznych, a zaraz potem wpatrujemy się w resztki dymu. Puff, i po oponentach. Teleport? Autodestrukcja? Iluzje? Wątpiłem w to, w końcu magiczne oczy towarzyszki widziały ich jako prawdziwych ludzi, więc genjutsu nie wchodzi w grę. No i niby kto mógłby je na nas rzucić w środku lasu, a właściwie bagien? Zraz jednak prawda wyszła na jaw, gdy kunoichi nazwała nieznane mi jutsu. Jeśli naprawdę byłby to klony, to ich poziom stał znacznie, znacznie wyżej od moich, stworzonych z lodu. Te najwidoczniej składały się z czystej chakry, czyli... Ktoś, kto wyrżnął miejscowych włada silnym ninjutsu. A nasze pojawienie się tutaj wyszło mu pewnie na rękę, skoro dezaktywował bunshiny. Tymczasem, co zauważyłem z rosnącym niepokojem, zbliżał się zmierzch.
- W budynku którym najbliżej jest człowiek? - zwróciłem się do hyuugi, po raz kolejny licząc na jej oczy. Albo pamięć. W każdym razie, musimy znaleźć schronienie. A przy okazji zrozumieć, co tu się stało. A do to tego przyda się żywy świadek tych wydarzeń, ne? Dlatego też natychmiast ruszyliśmy do najbliższego wskazanego domu, przygotowując go na wizytę potencjalnych gości. Jacyś z pewnością się zjawią, choć tereny te były nie tak dawno temu zamieszkane. Pewnie wczoraj żyli tu jeszcze tubylcy, a to oznacza brak bestii, a przynajmniej mniejszą ich liczbę. I miło by było, gdyby ów porwani strażnicy byli zdrowi na ciele i umyśle, choć jedna miła niespodzianka na całą podróż to chyba nie tak duże życzenie.

Spoiler: pokaż
ATRYBUTY PODSTAWOWE:
    Siła 50 | 60
    Wytrzymałość 63
    Szybkość 141 | 161
    Percepcja 70 | 80
    Psychika 1
    Konsekwencja 50

Znowu plan
    1. Wbijamy wszyscy do najbliższego domu, w którym znajduje się któryś ze złapanej trójki
    2.Ogarniamy sytuację, oryginał wzmacnia budynek (od zewnątrz / wewnątrz) ściany, okna, dach etc. żeby na wszelki wypadek nikt go nie zniszczył tak łatwo
    3. Hyuuga ogarnia stan tej osoby i przygotowujemy się do przetrwania nocy, klony wysunięte bardziej na obżerzach chaty (czuwają przy drzwiach / oknach)
    4. Modlitwa <3

Nazwa
Hyōton no Jutsu: Reberu Ei

Przedostatni poziom kontroli Hyōton no Jutsu. Zasięg wytwarzania i rozmiary kontrolowanego lodu, jak również prędkość tworzenia i twardość materiału rosną, stając na bardzo wysokim poziomie. Podobnie dzieje się z umiejętnością zamrażania - na randze A shinobi jest w stanie zamrozić duże przedmioty, nawet kilkukrotnie większe niż człowiek! Otrzymuje on również umiejętność wytwarzania czarnego lodu - jest on niezwykle twardy, lecz trudniejszy w kontroli.

Wytrzymałość
Kontrola Chakry + Siła

Zasięg
Brak Skupienia
45 metrów

Pełne Skupienie
180 metrów

Wielkość Max.
Szerokość
16 metrów

Wysokość
40 metrów

Długość
40 metrów

Koszt Chakry KC B - 20% (na turę)


chakra - 94% - nie wiem ile policzysz za użycie reberu, bo do maksymalnych wartości to raczej daleko
Kamiru
 

Re: Bagna za murem

Postprzez Hikari » 4 kwi 2016, o 10:30

~ Żniwa wojny ~
Misja rangi B 29/45
Kamiru


Wszystko szło wedle planu obecnie. W dwójkę udali się do najbliższego domku z człowiekiem, a potem postanowili się tam zabunkrować, nikt nie wejdzie nikt nie wyjdzie przynajmniej nie w nocy, ale zanim to zrobili powiedzmy sobie co tam zastali. Pomieszczenie było pełne krwii, szczególnie pod strażnikiem, który tutaj jest "powieszony", a za nim narysowany taki oto krąg:
Obrazek
Język występujący tutaj zdecydowanie był wszystkim nieznany, ale czy on miał coś na rzeczy? Może to był po prostu przez kogoś wymyślony jakiś znak to jakichś chorych rytuałów. Cała sprawa zamiast się rozwikłać tylko się skomplikowała, a Hyuuga padła na kolana przy samym tym widoku. Przejdźmy do tego, co z jego ciałem. Żyło, ale ledwie można powiedzieć. Miał poobrywane paznokcie, połowa włosów stała się biała, a drgua połowa miała jeszcze swój najprawdopodobniej stary kolor rudy. Przynajmniej tyle dobrego w całej sytuacji, że ktoś chciał go przemalować z koloru rudego. Nikomu nie można życzyć tego koloru przecież. Ręcę i nogi miał obwinięte w metalowych poręczach wychodzących za ścianę, przymocowane tak, że jego całe ciało było dociśnięte do tego kręgu. Krew skapywałą mu z ust, był nieprzytomny, a głowa opuszczona. Na klacie miał wiele ran ciętych, wygląda na to jakby ktoś go operował, albo coś mu wszczepiał. Na stole obok niego widać było zakrwawione noże, obcęgi i... Kawałki mięsa, najprowdopodobniej gdzieś z jego ciała. Skąd one był powyrywane? Nie sposób stwierdzić, miał wiele blizn z których to właśnie mogły być wyrwane, ogólnie krótko mówiąc nieciekawie z nim było, ale jego życiu raczej nic nie zagrażało. Kamiru tak czy siak zabunkrował mieszkanie, a teraz powoli nadchodzi noc. Co on zrobi z bezradną dziewczyną, która po zobaczeniu tego dokładnie nie mogła się prawie poruszać? Wrażliwa dziewczyna prawdę mówiąc, a podobno miała być pomocą.


85% chakry



Tak dla przypomnienia jej wyglądu.
Spoiler: pokaż
Obrazek




When the day is long and the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough of this life, well hang on
Don't let yourself go
'Couse everybody cries and everybody hurts sometimes
Avatar użytkownika

Hikari
 
Posty: 2190
Dołączył(a): 24 sie 2015, o 18:56
Wiek postaci: 25
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Prawe oko mocna zieleń, lewe intensywnej czerwieni. Długie kruczoczarne włosy sięgające do połowy ud. Ogólnie mówiąc dobrze zbudowany mężczyzna mierzący 182cm.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1307

Następna strona

Powrót do Obszary poza Murem

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość