Lasy przy Murze

Ogromne, tajemnicze terytoria położone za wielkim Murem Granicznym, położonym na obrzeżach Sogen, wlicza się do nich również niezbadany teren na północ od Morskich Klifów.. Obszary te są w znacznej przewadze otoczone morzami... i w sumie niewiele więcej da się o nich powiedzieć. Historia tych okolic jest związana z rewoltą, która kiedyś rozlała się po sąsiadujących prowincjach i nieomal wyeliminowała klan Uchiha. Jednak od czasu zesłania ludzi związanych z tym wydarzeniem za Mur, sytuacja się ustabilizowała... lecz do dziś nic nie wiadomo o tym, co się tam dzieje.

Lasy przy Murze

Postprzez Samidare » 29 sty 2018, o 17:03

Obrazek
Obrazek
You like telling me that you'll make a move
Baby I'm just no good at waiting~
Avatar użytkownika

Samidare
 
Posty: 89
Dołączył(a): 23 sty 2018, o 22:44
Wiek postaci: 21
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?p=71843#p71843
GG: 12504223
Multikonta: Koala, Siki ♥

Re: Lasy przy Murze

Postprzez Motoko » 29 sty 2018, o 23:48

Honor, to kiepska wymówka, ale była jedyną rzeczywistą i realną odpowiedzią na zachowanie dziewczyny, która przecież chciała tylko spłacić swój dług. Słowo wielce znienawidzone, aczkolwiek często występujące w świecie, za którego cenę można nawet przypłacić życiem, choć czy było to tak istotne? Zgodziła się i tyle.
Odejście ze stołówki w celu przygotowania się do całej akcji było chyba rutynową sprawą, choć trzeba przyznać, że ciężko było jej jakkolwiek przełknąć resztę jedzenia, którą jej napakowano do miski. Sama ślina zdawała się być problemem, a co dopiero kawałki, które nie były tak maziste i śliskie! Po prostu dramat, jej własny, dramat jednego aktora.
Zabierając ze sobą swój bojowy dobytek z pokoju, oczywiście poza czerwonymi rękawicami, zamiast których posiadała całą zbroję Straży, nabrała głębokiego oddechu, pozwalając widokowi z otwartych okiennic dać się ponieść wyobraźni. Jej arsenał myśli był zanadto ogromny i choć sama nastolatka nie była pewna co do swojej przyszłości i czynów, surowy i zimny widok Muru przywoływał ją do codzienności i obowiązków, które winna pełnić. Wiedziała, że głupotą było wychodzić z pokoju, ale mówiąc jedno, musiała ponieść konsekwencję, chociażby za każdy błąd, to była najważniejsza nauka.
Wychodząc ze swojej kwatery nie spodziewała się spotkać jakiejkolwiek żywej duszy. Poruszając się najszybciej i najciszej jak tylko potrafiła, wyszła na zewnątrz, do ustalonego miejsca, jedynie łapiąc się na zdziwieniu przy bramie, na której nie było żadnych strażników. Widocznie władza faktycznie miała spore dylematy, ale żeby zaraz wyskakiwały jakieś demoniczne psy? Motoko nie spodziewała się jakiegokolwiek żartu ze strony znajomego, który pomógł jej się odnaleźć pośród odzianych w czerń mężów i kilka kobiet, jednakże z każdą sekundą jej niepokój rósł.
Motoko
 

Re: Lasy przy Murze

Postprzez Samidare » 3 lut 2018, o 17:53

Misja rangi B
Three bridges.
Obrazek
11/45


Odbudowa Muru nie była czymś, co można by było dokonać w miesiąc czy dwa. Tak wielki wyłom, który stworzyła dwuogoniasta bestia, głęboki, broczący krwią tych, którzy go tutaj stawiali, wymagał długiej pielęgnacji i wyrzeczeń, może dlatego brama tej nocy nie była pilnowana..? Tej i tych poprzednich, chociaż muskając umysłem sferę pamięci mogłaś przysiąc, że widziałaś przy tej bramie strażników - wyjątkowo otwieranej, bo przecież robotnicy musieli krążyć w tą i z powrotem, nosząc materiały... albo cokolwiek robili ludzie, którzy majstrowali coś przy wielkich dźwigach i ustawianych kładka. Pyszni ludzie - budują i pragną sięgnąć Nieba! Babilon powoli się kłaniał. Babilon był już przecież tu. Próby uzgodnienia faktów i szukania odpowiedzi na pytanie wcale nie czyniły cię spokojniejszą. Wystawiona? Testowali twoją wierność, czy może właśnie ktoś na ciebie kablował, że ciemną nocą wybierasz się tam, gdzie wybrać się nie powinnaś? Do domu, żołnierzu - do swojego ciepłego łóżka i czekać na rutynę dnia jutrzejszego, a nie włóczyć się po bezdrożach... i wlepiać niespokojne ślepia w miejsce, które jako jedyne było ucieczką z klatki. Bo skoro kontynent został osłonięty Murem,
to czy ci, którzy byli na zewnątrz, po jego drugiej stronie, nie byli jako jedyni wolni..?
Blask pochodni zamajaczył ci za jednym z drzew, rozlał się leniwie po ziemi - wciąż wystarczająco daleko, żebyś ich nie widziała, a odgłos kroków zlewał się z szumem nocy. Jak ślepy szukający swojego światła i swojej przystani, którego zatrzymali w miejscu. Niedobrze! Zaraz, niedobrze? Chyba dobrze. Przecież niczym nie zawiniłaś, przecież ta misja była za porozumieniem wszystkich stron, przecież za to należał się awans! Tylko w sumie ilu żołnierzy o tym wiedziało i jak przychylnie spojrzeliby na twoją samozwańczą wędrówkę? Schować się Czasami myśli pojawiały się same od siebie,
piękne twory (fałszywe) podświadomości, których głupotę nie raz uzmysławialiśmy sobie za późno, kierując się instynktem. Dzisiaj nie koniecznie miał być ten "instynktowny" dzień - zwłaszcza, że z pomocą przyszedł znajomy głos, albo raczej - syk.
Pssst!
Znajomy łeb wychylił się z mniejszego przejścia w bramie, które uchyliło się cichutko i shinobi machnął do ciebie łapskiem,
przywołując cię do siebie. Pośpieszając. Nie stój tak głupia, ruszaj! Zamachał jeszcze parę razy, no bo szybciej, szybcieej! Pochodnie płonęły, teraz już kroki oddziału patrolującego były słyszalne aż zbyt wyraźnie, tak samo jak wyraźnie dostrzegłaś osobę patrolującą czubek Muru, której wzrok akurat nie padł na ciebie - był odwrócony do ciebie plecami i w końcu zniknął z twojego pola widzenia - niewyraźna sylwetka... a może jednak cię zobaczył? Was zobaczył? Wszystko rozmywało się w ciemnościach - zwłaszcza, że przecież Mur liczył sobie te dobre 30 metrów... Shinobi wychylił łeb, przepuszczając cię i szybko zamknął bramę - albo raczej: wolno. Wolno i cicho. Cała wesoła gromadka siedziała przytulona do Muru, do zimnego kamienia, stapiając się z krzewami - całkiem nieźli by z nich byli podglądacze, to trzeba przyznać... w sumie gdzieś musieli nabrać takiej wprawy do kampienia. Jeden z nich przyłożył palec do ust, nakazując ciszę, tak jakbyś rzeczywiście nie wpadła na to, że cisza jest teraz waszym sprzymierzeńcem, chociaż i tak wydawała się zbędna. Wątpliwe,
żeby jakieś odgłosy przedostawały się na drugą stronę Muru.
Keisuke odczekał chwilę, po czym ruszył pomiędzy drzewami w stronę cichego lasu, by odejść kawałek od samego Muru.
Nie było was wiele. Prócz tymczasowego "dowódcy", samozwańczego zresztą, ale jakoś nikt nie wpadł na to, żeby się z nim nie zgadzać, wlokło się za tobą, na wpół schyleni, żeby mniej rzucać się w oczy ewentualnym sensorom, którzy mogliby skanować teren, było z wami trzech chłopa - mniejsza gromadka niż wczoraj. Albo się wykruszyli, albo... No właśnie, albo co?
W końcu Keisuke się zatrzymał.
- Nie walczymy z nimi dzisiaj, jasne? Najpierw zwiadzik, zebrałem info, gdzie się pieski pojawiały dotychczas, poszukamy śladów, może znajdziemy jakieś ciała. Działamy tajniacko, bo jakby nas kto złapał to pewnie by były problemy i tylko byśmy się musieli cofać do szefostwa, bla, bla bla... - Te słowa skierował do ciebie, jakby chciał ci się usprawiedliwić, czemu takie potajemne wychodzenie.
Obrazek
You like telling me that you'll make a move
Baby I'm just no good at waiting~
Avatar użytkownika

Samidare
 
Posty: 89
Dołączył(a): 23 sty 2018, o 22:44
Wiek postaci: 21
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?p=71843#p71843
GG: 12504223
Multikonta: Koala, Siki ♥


Powrót do Obszary poza Murem

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość